Dodaj do ulubionych

Zalamac sie mozna....

01.07.12, 03:48
Standartowo weekend w miedzyzdrojach....never mind. Swoja droga switny plac zabaw tu maja...i rewelacynje miejsce do obserwowania ludzi.....


Zaraz mis ie dostanie..ale.... To co niektorzy rodzice z dziecmi robai to masakra.

Chlopiec 5 lat....ciapa jakich malo....wszedzie z asekuraxja mamy lub taty...o samodzielnym wjsciu po drabince na slizgawke nie bylo mowy...o zjechaniu po rurze na dlo to juz mogla zapomniec...tzn moglaa..ajk byl przy nim tata..bo mama nawet o tym slyszec nie chciala...
A zjezdzanie po zjezdzalni musialo byc zakonczone lapaniem przez mame lub tate...nawet nie mial szansy sam zjechac..i musial czekac az rodzic bedzie juz gotowy...
Za to mial spodenki i kurteczke z wielkim napisem adidas...no prawdziwy sportowiec....

Czy wy tez tak na kazdym kroku asekuruje ie swo je dzieci? Mowie o 4-5 llatkach....
Obserwuj wątek
    • gosi-a-k Re: Zalamac sie mozna.... 01.07.12, 07:42
      Nie smile. moja córka chodzi odkąd skończyła 9 m-cy i ruchowo rozwinięta była bardzo szybko. Mając dwa lata sama wchodziła na ślizgawkę i z niej zjeżdżała ( oczywiście z asekuracją ), teraz ma trzy i robi to bez asekuracji. Wiadomo, że pilnować trzeba, ale nie latam za nią na każdym kroku smile
      • jul-kaa Re: Zalamac sie mozna.... 01.07.12, 07:49
        Dwulatka dobrze rozwiniętego asekurowac na zjeżdżalni? Do głowy by mi nie przyszło.
        • aphoper1 Re: Zalamac sie mozna.... 01.07.12, 17:30
          A jeśli wysportowana prawie 3-latka miewa fazy, że chce, żeby ją asekurować, a czasem nawet trzymać za łapkę, to co, mam w imię wyższych zasad nie asekurować?wink Dzieci są różne. Rodzice też.
          • camel_3d Re: Zalamac sie mozna.... 01.07.12, 22:35
            no al eon nie chcial..i w tm caly problem.
            mowil, ze sam... myslalem, ze moze jkas choroba czy cos... ale nie.. na plcu abaw bylo duzo dzieci... mama powiezdiala, ze nie chce zeby go ktos zepchnal ze slizgawki...

            oni tacy dziwnei bylo.reszta byla bez "asekuacji" chyba ze 2 -3 lwtnie malucha na niektorych urzadzeniach...
            • atena12345 Re: Zalamac sie mozna.... 03.07.12, 14:44
              camel_3d napisał:

              nei bylo.reszta byla bez "asekuacji" chyba ze 2 -3 lwtnie malucha
              > na niektorych urzadzeniach...
              >

              jak będą spuszczać noworodki ze ślizgawki, to chyba orgazmu dostaniesz...
        • gosi-a-k Re: Zalamac sie mozna.... 01.07.12, 19:52
          Asekurować, czyli stać obok ślizgawki i w razie czego złapać.
        • goodnightmoon Re: Zalamac sie mozna.... 01.07.12, 20:56
          jul-kaa napisała:

          > Dwulatka dobrze rozwiniętego asekurowac na zjeżdżalni? Do głowy by mi nie przyszło.

          A jeśli prosi o to, bo się boi?
    • jul-kaa Re: Zalamac sie mozna.... 01.07.12, 07:52
      Pamiętaj camel, że jest szansa, że chłopiec miał jakieś problemy rozwojowe, chorował, miał zaburzenia równowagi. Nie wiesz o nim nic.
      Jasne, że część rodziców przesadza, ale nigdy nie wiesz, jak jest w konkretnej
      sytUacji.
    • apollejka Re: Zalamac sie mozna.... 01.07.12, 07:55
      A ta kurteczka z wielkim napisem adidas ma jakieś znaczenie?
      Wiesz co,kiedyś na placu zabaw też patrzyłam ze zdumieniem na matkę która wszędzie prowadziła za rękę swoja dość dużą córkę.Gdy mała poszła bawić się do piaskownicy matka przysiadła się do mnie i zaczęłyśmy rozmawiać.Okazało się ze mała jest po operacji i musi bardzo uważać.
      Niestety nie pamiętam czy miała na sobie coś markowegouncertain
      • apollejka Re: Zalamac sie mozna.... 01.07.12, 07:58
        Czasem się dziwię jak bardzo zwracasz uwagę na ludzi,na ich wygląd,zachowanie.Co cie to obchodzi ze łepek był ubrany tak a nie inaczej,że matka skakała koło niego?Zachowujesz się jak stara baba która nie ma własnego życia tylko wsadza nos w cudze sprawy.Może zacznij oglądać serialewink
        • carmita80 Re: Zalamac sie mozna.... 01.07.12, 08:26
          Nie, nie asekuruje i nigdy tego nie robilam, pomimo, ze urodzil sie prawie 3 miesiace za wczes.ie rozwinal sie pod kazdym wzgledem bradzo dobrze, nie byl rehabilitowany. Kiedy raczkowal jego pediatra zapytal co ze schodzeniem i wchodzeniem po schodach, powiedzialam ze tego nie robi sam i ze mam bramki. Powiedzial, ze mam je zdemontowac i pokazac dziecku jak bezpiecznie wchodzic i schodzic. Tak zrobilam, zalapal szybko, nigdy nie spadl ze schodow, a znajome mamy niektore asekuruja swoje 3+-latki na schodach. Place zabaw sa wylozone miekkimi matami wiec upadki nie sa niebezpieczne. Moje dzieciaki najbardziej lubia zjezdzalnie linowa, owszem maly spadl kilka razy co jednak go nie zniechecilo. Spadl na mate wiec nic mu sie nie stalo. Niektorzy rodzice sa spieci, to fakt, dzieci maja byc czyste i nie ryzykowac, ale sa tez dzieci ktore lubia asekuracje rodzicow.
          • tijgertje Re: Zalamac sie mozna.... 01.07.12, 08:56
            Moj mlody nauczyl sie wchodzic i schodzic po schodach naprzemiennie majac ponad 5 lat. asekurowac go nieraz musialam, choc robilam to tylko i wylacznie po to, zeby go zmusic do wejscia na cokolwiek. dziecko z autyzmem, zaburzeniami SI, koordynacji i motoryki (DCD). Nie czul (i nadal nie bardzo czuje) co robia jego rece i nogi, nie potrafi ocenic odleglosci, wiec boi sie wspinania, ale odkad zrobilismy z ogrodu plac zabaw, jest duzo lepiej (choc przyznaje, ze jak nieraz widze, w jaki sposob cos kombinuje, nie wiedzac, ze mozna duzo prosciej, to serce mi staje). Dzieci sa rozne i znam tez paru istnych kaskaderow, bardzo sprawni, zdecydowanie wyprzedzajacy fizycznie rowiesnikow, ale nie potrafiacy ocenic niebezpieczenstwa. 2 takich, nie asekurowanych przez rodzicow, bo przeciez swietnie sie wspinaja zaliczylo troche polamanych kosci i mnostwo szwow, bo o zadrapaniach i guzach to nawet nie ma co gadacwink
            Co ma do rzeczy stroj adidasa? Czyzbyc camel sugerowal, ze wyglad odzwierciedla "srodek"???
            • bbuziaczekk Re: Zalamac sie mozna.... 01.07.12, 09:33
              A moze poprostu sie boi ? a rodzice probuja go jakos przekonac ?
              Jesli nie wiesz dlaczego tak jest to nie mow....
              Moj mlody ma 3,5 roku
              Na placach zabaw tez jest troche dupowany (nie az tak jak ten co piszesz) ale jest bo poprostu sie boi !! Zreszta na placach zabaw jestesmy tez zadko wiec weteranem nie jest, nie jesto obeznany i przyzwyczajony. Na najblizszy plac zabaw musimy jechac 10 minut samochodem lub 20 autobusem. Wiec nie jestesmy codziennie ani nawet co 2 dzien. Namawiamy go zeby sam poszedl, zjechal, wszedl. Czasami idzie ostroznie a czasami mowi ze sie boi. I co mam zrobic ? czasami go asekurujemy bo widac ze chce wejsc ale ma obawy.
              I mnostwo takich dzieci jest ktore potrzebuja asekuracji bo sie troche boja, sa ostrozne itp
              • bbuziaczekk Re: Zalamac sie mozna.... 01.07.12, 09:35
                Aha i ubran firmowych nie nosi....zadnych adidasow, nike itp.
              • yula Re: Zalamac sie mozna.... 02.07.12, 13:57
                A ja wiem co camel miał na myśli, i sama nie raz widziałam takie sceny, dziecko ubrane w markowe ciuchy, próbuje gdzieś iść a za nim mamusia na szpilkach nie rusz, nie dotykaj, spadniesz, pobrudzisz sie itp. Nie wiem czy akurat tak było w tej sytuacji. Mam dwójkę dzieci, za starszym chodziłam krok w krok przez 7-lat, ale żeby go chronić przed samym sobą, i inne dzieci przed nim. Wchodził na pochylnie jak jeszcze nie potrafił dobrze chodzić po równym smile Asekuracja polegała na tym, by powiedzieć gdzie postawić nogę jak gdzieś wlazł, przypilnować by nie zjeżdżał ze zjeżdżalni z wysokim progiem głową naprzód, oraz by przez przypadek, czy niezdarność, za mocne przytulanie, nie zrobił krzywdę innym dzieciom. Młoda miewa mniej głupich pomysłów, jest zdrowa i skoordynowana, więc dosyć wcześnie była puszczana "samopas" na placu zabaw, biegając za starszakiem tylko patrzyłam gdzie ona jest i interweniowałam tylko w razie konieczności, lub gdy mnie o to poprosiła, np. pomóc gdzieś wejść.
            • 3-mamuska Re: Zalamac sie mozna.... 01.07.12, 11:46
              tijgertje napisała:

              > Moj mlody nauczyl sie wchodzic i schodzic po schodach naprzemiennie majac ponad
              > 5 lat. asekurowac go nieraz musialam, choc robilam to tylko i wylacznie po to,
              > zeby go zmusic do wejscia na cokolwiek. dziecko z autyzmem, zaburzeniami SI, k
              > oordynacji i motoryki (DCD). Nie czul (i nadal nie bardzo czuje) co robia jego
              > rece i nogi, nie potrafi ocenic odleglosci, wiec boi sie wspinania, ale odkad z
              > robilismy z ogrodu plac zabaw, jest duzo lepiej (choc przyznaje, ze jak nieraz
              > widze, w jaki sposob cos kombinuje, nie wiedzac, ze mozna duzo prosciej, to ser
              > ce mi staje). Dzieci sa rozne i znam tez paru istnych kaskaderow, bardzo spraw
              > ni, zdecydowanie wyprzedzajacy fizycznie rowiesnikow, ale nie potrafiacy ocenic
              > niebezpieczenstwa. 2 takich, nie asekurowanych przez rodzicow, bo przeciez swi
              > etnie sie wspinaja zaliczylo troche polamanych kosci i mnostwo szwow, bo o zadr
              > apaniach i guzach to nawet nie ma co gadacwink

              Ja tez asekuruje 4.5 latka z tego samego powodu.
              Np. Wczoraj chodząc po murku nie patrzył pod nogi bonie rozumie ze musi to robić patrzył w niebo. Nawet idąc sam chwile patrzył pod nogi po czym zapomniał i znów pępek w niebo.
              I zlcial dobrze ze go pilnuje bo już bym na pogotowiu siedziała.
              I dla Twojej satysfakcji mam narażać dziecko na wpadek żebyś ty był zadowolony ze nie poluje swojego dużego chłopca.
              Weź sie człowieku ogarnij nie wszystkiecdxieci na świecie są jak twój synek.
              I przestań jak lipcowa , bo zachowujesz sie ja baba.
          • jakw Re: Zalamac sie mozna.... 01.07.12, 11:35
            carmita80 napisała:

            > nigdy nie spadl ze schodow, a znajome mamy niektore asekuruja swoje 3+-latki na >schodach.
            I niczego to nie dowodzi. Jedna moja panna mając 2 czy 3 lata spadła ze schodów u moich rodziców (na szczęście znajomy wykazał się refleksem i złapał młodą w okolicach ostatniego stopnia), druga mając lat 5 zleciała ze schodów w domku na działce i miała na tyle sugestywnego guza, że pędem jechaliśmy do szpitala. No, ale z tych schodów to już niejedna osoba dorosła spadła...

            > Place zabaw sa wylozone miekkimi matami
            > wiec upadki nie sa niebezpieczne.
            Moja młodsza rok temu zleciała z drabinek na takie bezpieczne i miękkie maty tak skutecznie, że złamała rękę. Po prostu kwestia jak się spadnie.
        • dzoaann Re: Zalamac sie mozna.... 01.07.12, 18:09
          sto procent racji, camelek uwielbia zakladac wateczki rodem spod magla... odnosze wrazenie, ze on nie ma kontaktu osobistego z nikim, pogadac po ludzku nie moze, to choc na forum mu sie uleje...
      • camel_3d Re: Zalamac sie mozna.... 01.07.12, 22:36
        apollejka napisała:

        > A ta kurteczka z wielkim napisem adidas ma jakieś znaczenie?

        tylko takie, ze to odzieni typowo sportowe... dzieciak specjalnie wysportowany nie byl... mysle, ze dzieki rodzicom...
        • apollejka Zajmij się swoim dzieckiem 03.07.12, 09:42
          > tylko takie, ze to odzieni typowo sportowe... dzieciak specjalnie wysportowany
          > nie byl... mysle, ze dzieki rodzicom...

          Zdarza mi się iść na zakupy w sportowych butach i dresowej bluzie.Nie robię po drodze przysiadów,skłonów ani skoków w dal.Ubieram się tak bo wygodnie.Idac twoim tokiem myślenia,powinnam być rozstrzelana bo jestem niestosownie ubrana,wszak sklep to nie sala sportowa.

          Skręca mnie gdy ludzie wyjeżdżają do obcego kraju i od razu zaczynają krytykować swoich rodaków i wszystko co polskie jest dla nich głupie,beznadziejne a ich stosunek do do kraju rodzinnego jest ogromnie pogardliwy.
          zaczynam mieć podejrzenia że jesteś łysy.
          • camel_3d Re: Zajmij się swoim dzieckiem 03.07.12, 13:52
            apollejka napisała:

            > > tylko takie, ze to odzieni typowo sportowe... dzieciak specjalnie wysport
            > owany
            > > nie byl... mysle, ze dzieki rodzicom...
            >
            > Zdarza mi się iść na zakupy w sportowych butach i dresowej bluzie.

            wspolczuje...


            > Skręca mnie gdy ludzie wyjeżdżają do obcego kraju i od razu zaczynają krytykowa
            > ć swoich rodaków i wszystko co polskie jest dla nich głupie

            nie..oczywiscie..krytyka rodakow jest zabroniona.. a mnie wkurza, ze jakakakolwiek rytyka zaraz podciaga sie pd krytyka "rodakow"... PiSem zaatuje taka gadanina...
            tu tez jest duzo rodzicow przeginajacych w rozne strny..


            > stosunek do do kraju rodzinnego jest ogromnie pogardliwy.
            > zaczynam mieć podejrzenia że jesteś łysy.

            a czemu mam sie zachwycac wszystkim co w polsce jest? bo polskie? czy patriotyzm to jakas obowiazkowa cecha? czy ja gdzies napislem, ze to POLSCY RODZICE? a..no tak, bo w Polsce...a skad wiezs, mooze z Niemiecc byli...

            twoja pseudonaukowa hipoteza o "lysym" jest kompletnie nietrafiona..mam dzo wlosow..

            Moze zaczniej zakladac cos innego niz dresy...to zaczniesz tez inaczej myslec..
            • apollejka Re: Zajmij się swoim dzieckiem 03.07.12, 14:06
              > > Zdarza mi się iść na zakupy w sportowych butach i dresowej bluzie.
              >
              > wspolczuje...
              Na tyle cię było stać.I co,jestem gorsza bo chodzę w dresie?Rozumiem ze ty na zakupy chodzisz w szpilkach?

              Zamiast tak współczuć z każdego powodu spójrz na ludzi bardziej przyjaźnie.Pomyśl że różnice są fajne,a ludzie maja prawo do inności,że często pewne zachowania maja swoje przyczyny.



              > Moze zaczniej zakladac cos innego niz dresy...to zaczniesz tez inaczej myslec..
              napisałam : > Zdarza mi się iść na zakupy w sportowych butach i dresowej bluzie.

              Może załóż kiedyś dres,zobaczysz wtedy że nic się nie zmieni.Bo jakie to ma znaczenie?Moje pięcioletnie dziecko wie że oceniać ludzi po wyglądzie to powód do wstydu.

              • atena12345 Re: Zajmij się swoim dzieckiem 03.07.12, 14:42
                apollejka napisała:




                >
                > Może załóż kiedyś dres,zobaczysz wtedy że nic się nie zmieni.Bo jakie to ma zna
                > czenie?Moje pięcioletnie dziecko wie że oceniać ludzi po wyglądzie to powód do
                > wstydu.
                >

                jesli probujesz camelowi przekazać jakieś wartości, to próżne starania
            • atena12345 Re: Zajmij się swoim dzieckiem 03.07.12, 14:39
              camel_3d napisał:


              >
              > Moze zaczniej zakladac cos innego niz dresy...to zaczniesz tez inaczej myslec..
              >
              >

              A Ty zacznij myśleć w ogóle,
              • camel_3d Re: Zajmij się swoim dzieckiem 03.07.12, 22:11

                > A Ty zacznij myśleć w ogóle,


                ale dogryzlas.HOHO
    • deelandra Re: Zalamac sie mozna.... 01.07.12, 09:28
      bylam kiedys na placu i była taka dziewczynka z... no właśnie nie wiem z mamą, czy z babcią, teraz to trudno utrafić... chyba z mamą, która wyglądała jak babcia, no mniejsza, mała na oko lat z 5-6 odpicowana jak kiczowata książeczka - sukieneczka na jakimś tiulu, kiteczki z mega kokardami, lakierki, no można sobie wyobrazić, ja byłam z 3 latkiem i półroczniakiem w wózku (spał) mój młody szaleje, drabinki, zjeżdżalnie, w końcu, że chce na karuzelkę - sam się nie mógł wspiąć bo za wysoka i sam się nie pokręci przecież, no to go pakuje i kręcę, podchodzi ta dziwna dziewczynka (zachowywała się też dziwnie, trudno mi to opisać, jak taka ciapkowata księżniczka) stoi i się gapi, zazwyczaj, jak jakieś dziecko chce dołączyć to zapraszam i kręcę dwójkę, czy tam trójkę, w sumie co mi za różnica, leci opiekunka (tak ją chyba nazwę), sokolim wzrokiem ogarnia wszystko, maca karuzelkę, mała nie może wejść, bo.... siedzenia są za bardzo nagrzane.... :o a mój siedzi w krótkich spodenkach i ma radochę i jakoś dupska mu nie parzy, a poza tym tam nie wchodz, bo się wybrudzisz, tu nie ruszaj, bo się ubrudzisz, tego nie rób bo spadniesz, na huśtawkę ją powiedli rozkładając wcześniej chusteczkę na siedzeniu (WTF?)
      niektórzy nie pozwalają dzieciom być dziecmi, takie małe laleczki z nich robią
      • bobusie Re: Zalamac sie mozna.... 01.07.12, 10:47
        A co kogo obchodzi, co robią inni rodzice ze swoimi dziećmi? A zwracanie uwagi, jak jest dziecko ubrane, to już żenada na maksa, po trzecie - wypisywanie o tym na forum - po prostu żaaaaal!!!
        Rodzice i ich dzieci są po różnych przejściach i co mają z plakietką historii choroby paradować po placach zabaw i konsultować z autorem wątku styl ubierania? No rzeczywiście załamać się można, jakie mamy tolerancyjne społeczeństwo.
        • deelandra Re: Zalamac sie mozna.... 01.07.12, 11:47
          sama jesteś żaaaaaaaal, na placu zabaw byliśmy tylko my i oni, więc trudno nie usłyszeć tego trajkotania "nieróbnieruszajniedotykajniewchodź" poza tym my tu w interakcje weszliśmy, miałam ataku katatonii dostać, żeby nie wziąć w tym udziału, czy jak? poza tym jak ktoś ubiera dziecko mniej więcej tak, to chyba wali po oczach
          https://i2.pinger.pl/pgr442/40179d180002f48f4ca4ad28
          • lipcusiowa Re: Zalamac sie mozna.... 01.07.12, 17:52
            Plotkary tak maja, że wszytkowidzą, wszytkosłyszą i wszytkoichobchodzi.
            • deelandra Re: Zalamac sie mozna.... 01.07.12, 18:17
              no czego to się człowiek o sobie nie dowie, a patrz, jak w ogóle ni trafiłaś - mam prozopagnozję, nie rozpoznaję twarzy, przez co w tłumie wybitnie się źle czuję i się "wyłączam" i niewiele do mnie dociera z otoczenia, np w tramwaju, autobusie, w sklepie moja własna matka może koło mnie stanąc i doopa, ja nie poznam/nie zobaczę, moi dobrzy znajomi wiedzą, że wybija mnie z tego kontakt fizyczny i cierpliwe oczekiwanie aż mi trybiki zaskoczą, znajdę punkty odniesienia i rozpoznam daną osobę
              no ale ty wiesz lepiej, że jestem plotkarą, która wszystko widzi i słyszy
              rozbawiłaś mnie niunka big_grin
              • lipcusiowa Re: Zalamac sie mozna.... 01.07.12, 18:27
                Po co ta spowiedź??
                > no ale ty wiesz lepiej, że jestem plotkarą, która wszystko widzi i słyszy
                > rozbawiłaś mnie niunka big_grin


                Cóż- sądząc po wpisach interesujesz sie innymi bardzo- a potem opisujesz to na forum z trumfem jakaś to ty och i wyluzowana. Emotikony ani niunie nie pomogą ukryć głupoty i skłonności do obmowy innych.
                A to cecha ludzi niskich lotów.

          • mikams75 Re: Zalamac sie mozna.... 03.07.12, 12:00
            mamom chlopcow raczej trudno jest zrozumiec czemu niektore dziewczynki chadzaja w tiulach i wygladaja jak ksiezniczki na placu zabaw.
        • goodnightmoon Re: Zalamac sie mozna.... 01.07.12, 21:05
          bobusie napisała:

          > A co kogo obchodzi, co robią inni rodzice ze swoimi dziećmi?

          Teoretycznie nic (chyba że krzywdę), ale z drugiej strony - czasem szkoda patrzeć, jak dziecku nie pozwalają normalnie się pobawić, pobiegać. I o tym właśnie jest wątek.

          Trudno nie zwracać uwagi na innych, w końcu żyjemy w społeczeństwie, odbieramy różne bodźce. Normalna sprawa.
          • apollejka Re: Zalamac sie mozna.... 01.07.12, 21:43
            > Trudno nie zwracać uwagi na innych, w końcu żyjemy w społeczeństwie, odbieramy
            > różne bodźce. Normalna sprawa.

            Ale zauważ ze uwadze camela nie umknęła również marka ubrania.Ten post nie jest wyrazem troski lecz wścibstwa i dna umysłowego.Camel ma nadzwyczajną łatwość do oceniania ludzi,robi to powierzchownie i często bezmyślnie.Zastanawia mnie jakie wartości wpoi swojemu dziecku skoro większość ludzi to obiekt kpin i okazywania swojej wyższości.

            Camel,twoje dziecko to dopiero ma powód do załamania.
            • deelandra Re: Zalamac sie mozna.... 01.07.12, 21:47
              wspułczujesz jego dziecią?
            • goodnightmoon Re: Zalamac sie mozna.... 01.07.12, 22:37
              apollejka napisała:

              > Ale zauważ ze uwadze camela nie umknęła również marka ubrania.

              Tak, ale w kontekście tego, że "Adidas" kojarzy się z wysportowaniem, a tu chłopczyk raczej typ nie-sportowy.
            • camel_3d appolejka 01.07.12, 22:40
              mniej chodzilo o marke ubrania a bardzie o podreslenie, ze byl na "super" sportowo ubrany....

              marka, jak marka..
    • kanna Re: Zalamac sie mozna.... 01.07.12, 11:14
      Różnie bywa.. może chłopiec ma opóźniony rozwój ruchowy? A może tez intelektualny? i go rodzice zabierają na plac, żeby się usprawniał? Może miał wypadek? Nie wiesz, a oceniasz. zapytałaś?

      Raz na koloniach , na dyskotece, matka tańczyła z chłopcem z dziecięcym porażeniem mózgowym. Był nieźle wyrehabilitowany, część ludzi nie widziała, i też były podśmiewania, że matka z dużym dzieciakiem tańczy. A ona go usprawniała w taki sposób.
      • heca7 Re: Zalamac sie mozna.... 01.07.12, 11:39
        Wierzę, że są tacy rodzice i takie dzieci uncertain Bo mam to w bliskim otoczeniu( nie będę wdawała się w szczegóły) . Mój ma 5 lat i tamten ma 5 lat- różnica 3 tygodnie. Zapewniam, że zdrowy doskonale. Mój jeździ od dawna na 2 kółkach. Tamten parę razy dosiadł rowerka z bocznymi kółkami pod czujną opieką starszej siostry z nakolennikami i nałokietnikami- rozwijał szybkość żółwia, bo szybciej nie wolno -teraz w ogóle nie jeździ . Na dalsze trasy ( 4km) wożony jest stale w przyczepce. Moje się pluszczą w basenie 360/100 wraz z jego starszą siostrą, on też chciał- dowiedział się od rodziców, że jest za mały i wyniesiono mu...basenik dla 1,5 rocznego dziecka. Taki brodzik z palemką nad głową. Siedział w nim sam nawet nie mogąc się ruszyć a palemka uwierała go w głowę pod bacznym wzrokiem rodziny wink Takich rzeczy jest masa.
    • melancho_lia Re: Zalamac sie mozna.... 01.07.12, 11:55
      Ja nie asekurowałam mojej trzylatki. Co spotykało się z "oburzeniem" zwlaszcza obecnych na placu babć. Niektóre ruszały nawet do asekuracji mojej córki co było przez nią kwitowane stanowczym "idź sobie!!! JA SAMA!!!" smile
    • afro.ninja Re: Zalamac sie mozna.... 01.07.12, 11:56
      Jetes meska odmiana lipcowej. big_grin

      • zona_mi Re: Zalamac sie mozna.... 01.07.12, 13:04
        Coś w tym jest smile
      • lexie007 Re: Zalamac sie mozna.... 01.07.12, 15:14
        ty masz cos z geya?

        czy wasi mezowe partnerzy maja tyle czasu i ochoty zeby wyszukowac sobie takie problemy jak ta ciotka camelsmile i pisac o tym ma forum gdzie 99,9% siedza kobiety ??smile
        • lexie007 Re: Zalamac sie mozna.... 01.07.12, 15:14
          wyszukiwacsmilesmile
        • ciociacesia moj nie 02.07.12, 10:36
          za bardzo jest zajety asekuracją tongue_out
    • amy.27 Re: Zalamac sie mozna.... 01.07.12, 12:03
      powiem tak - przez pracę jaką kiedyś miałam niejednokrotnie spotykałam rodziców dzieci, z ogromnymi problemami rozwojowymi, które jednocześnie "wyglądały normalnie". Były to np. wrodzona kruchość kości (zjechanie i upadek na nóżki z takiej zjeżdżalni właśnie to by były połamane nogi) itd.

      Dlatego mnie szlag trafia jak ktoś komentuje to jak ty. Nie wiesz nic o tym dziecku, o jego zdrowiu, o jego rodzicach. Uwierz mi że on nie będzie miał traumy że zjeżdzał na zjeżdżalni z tatą czy mamą i poza tym nie wiesz czemu rodzice się tak zachowują. Tak jak ostatnio jakaś durna babcia komentowała "zobacz, 4 lata albo 5 i w wózku panisko" - nie wiedząc że to dziecko mojej sąsiadki, które nie moze chodzić ale jeżdzi w wózku zwykłym a nie rehabilitacyjnym.

      Ja bym takich wścibskich rodziców najchętniej kopnęła w tyłek - co kogo obchodzą czyjeś dzieci. A nie - przepraszam, obchodzą. Jak ktoś przekarmia, jak ubiera czapkę niemolwkowi w lipcu albo jak 3 latek ma smoka. Wtedy gotowi reagować! Szkoda że tacy jak wy na zagłębiu nie mieszkają, tam byście się przydali bardziej.
    • kondolyza Re: Zalamac sie mozna.... 01.07.12, 12:47
      moja ma 14 mcy, nie asekuruje.fakt ze zanurkowala dzis przez to w jaccuzi na basenie, bo glowa do przodu wchodzila no ale jak sama to sama, a rodzic jest wiewc reakcja jest. i ze zjezdzalni zjezdza sama.
    • emila.dudek Re: Zalamac sie mozna.... 01.07.12, 13:07
      Moja prawie trzylatka nie zezwala na asekurację. Ja na placu siedzę i obserwuję.
    • kinga_owca Re: Zalamac sie mozna.... 01.07.12, 14:06
      Camel, są rózne dzieci
      mój syn prawie do 3 roku życia bał się stać w windzie i pociągu - panicznie bał się ruchomej podłogi, na trampoliny, dmuchane chatki itp. za chiny nie chcial wleźć nawet ze mną
      po schodach normalnie nauczył się schodzić tej zimy mając 4 lata a na takie ażurowe schody najchętniej właziłby na czworakach (tyczy się to tez drabinek od zjeżdzalni), chce tam wejśc ale muszę stac obok a czasem go trzymać
      na huśtawkę bez oparcia nie wsiądzie, a do takiej łańcuchowej nawet nie podejdzie
      po prostu taki jest smile
      nigdy go nie straszyłam, nie trzęsłam gaciami, zachęcałam i nic wink
      • tijgertje Re: Zalamac sie mozna.... 01.07.12, 14:30
        Kinga, to co opisujesz jest dosc typowe jesli dziecko ma zaburzenia widzenia albo SI. Jak dobrze widzi, to takie zaburzenia SI potrafia niezle dac popalic i mozna sprobowac cos z tym zrobic. Ja np do tej pory w niektorych sklepach nie wchodze na schody, nie jezdze przeszklonymi windami, nie wychodze na "otwarte" balkony i zadna sila mnie nie zmusi, zeby wsiasc np na wyciag krzeselkowy, konia albo wejsc na drabine. W moim wypadku to wlasnie zaburzenia SI, widze inaczej, nie potrafie oceniac odleglosci, azurowe, albo bardzo szerokie, zwlaszcza przeszklone, albo otoczone lustrami schody sprawiaja, ze ja autentycznie nie wiem, gdzie mam noge postawic. Zdarzalo mi sie schodzic tylem, albo przechodzic przez kolejowa kladke na kolanach (i nic mnie wtedy zdumione spojrzenia przechodniow nie ruszaly, bo dla mnie wazne bylo tylko zeby stamtad zejsc, bo bylam absolutnie pewna, ze inaczej umre).
        • kinga_owca tijgertje 01.07.12, 14:46
          odbierasz gazetowy?
          napisałabym do Ciebie na priv
          jesli nie to napisz na mój gazetowy to odpiszę
          wdzięczna będę
          • tijgertje Re: tijgertje 01.07.12, 15:49
            odbieram gazetowa, ale na razie nic nie doszlo.
            • kinga_owca Re: tijgertje 01.07.12, 16:07
              napiszę, dzięki
          • ela4591 kinga_owca 01.07.12, 17:10
            Karmisz prawie 4 i pół letnie dziecko?
            • kinga_owca Re: kinga_owca 01.07.12, 17:20
              do 4,5 niestety nie dociągnęłam ale nie zdążyłam jeszcze sygnaturki zmienić smile
          • didi666 Re: tijgertje 02.07.12, 21:10
            MOja ma podobne zaburzenia. Boi się wszelkich ruchomych podłóg, boi się zjechać ze ślizgawki, na drabinkę sama nie wejdzie, skakać nie umie, po schodach naprzemiennie nie chodzi itp. Ma 3 lata. Tez u niej zdiagnozowano zaburzenia SI, nie wymagające długiej rehabilitacji ale jednak. Moim zdaniem warto się tym zainteresować. Oczywiście można z tym żyć (tak jak koleżanka opisała w poście powyżej) ale po co dziecko ma odstawać od reszty, skoro da się coś z tym zrobić.
      • camel_3d kinga owca.... 01.07.12, 22:46
        Wiem, ze dzieci sa rozne...
        i ze niektore nie chca tego czy owego..

        ale ten chlopiec chcial sam, tylko mama i tata mowilai, "nie, bo ktos cie popchnie", "nie, bo za wysoko", "nie, bo sie mostek buja". On chcial sam, ale oni ciegle krok w krok przy nim. A radil sobie, jak reszta dzieci... tylko mama i tata ciagle obok niego, albo za rece trzymali, a jak nie chcial to truli d..pe, zeby dal reke, alebo zeby uwazal....

        > Camel, są rózne dzieci
        > mój syn prawie do 3 roku życia bał się stać w windzie i pociągu - panicznie bał
        > się ruchomej podłogi, na trampoliny, dmuchane chatki itp. za chiny nie chcial
        > wleźć nawet ze mną

        moj ma 4 i tez nie lubi dmuchanych palacykow i chatek...
        • 3-mamuska Re: kinga owca.... 02.07.12, 00:23

          >
          > ale ten chlopiec chcial sam, tylko mama i tata mowilai, "nie, bo ktos cie popch
          > nie", "nie, bo za wysoko", "nie, bo sie mostek buja". On chcial sam, ale oni ci
          > egle krok w krok przy nim. A radil sobie, jak reszta dzieci... tylko mama i tat
          > a ciagle obok niego, albo za rece trzymali, a jak nie chcial to truli d..pe, ze
          > by dal reke, alebo zeby uwazal....
          >
          > > Camel, są rózne dzieci
          > > mój syn prawie do 3 roku życia bał się stać w windzie i pociągu - paniczn
          > ie bał
          > > się ruchomej podłogi, na trampoliny, dmuchane chatki itp. za chiny nie c
          > hcial
          > > wleźć nawet ze mną
          >
          A nie pomyslales ze chłopiec chce sam ale nie może.
          Ze czasem nie można wytłumaczyć ze jak spadnie zrobi coś sobie?
          Może jest chory i było by to dla niego mega niebezpieczne.
          Mój syn wpadł na ścianę i ma 4-5 cm rozciecie na głowie, pogotowie i klejenie skory.
          2 syn wlazi na meble w kuchni bo chce i przechodzi przez maszynkę gazowa a ja np. Kilka minut wcześniej coś gotowalam i maszynka gorąca.
          Chciał wsadzić stopę do gotujacych sie ziemniaków z woda. Wyszedł na zewnętrzny parapet w czasie burzy i tylko końcówki jego palców zobaczyłam bo by spadł na beton.
          Więc wiesz dzieci dużo mogą chcieć, bo nie do końca zdają sobie sprawę z wypadków czy śmierci .
          A nawet jeśli chłopiec jest zdrowy to może rodzicie po prostu sie o niego boja.
          Może są po in-vitro i im zależy zeby dziecku sie nic nie stało.Może długo sie starali lub stracili ciążę.
          A tak naprawdę to nie twoja sprawa i tyle.
          Moja kuzynka na strasznie grubego synka, jest na lekach i tez wiecznie słyszy szeptem życzliwych ludzitongue_out
          Ciesz sie carmel ze masz zdrowe i bezproblemowe dziecko.
          • ciociacesia mój kuzyn tak mial 02.07.12, 10:43
            po tym jak złamał rękę w czasie durnej zanbawy - skakanie z piertowego łózka na fotel - rodzice nie spuszczali go z oka
            • camel_3d Re: mój kuzyn tak mial 03.07.12, 13:57
              tzn co? ciagle musial byc na widoku? w domu tez?
              jezu....koszmar... przecez on juz sie nauczyl, zeby nie skakac na tym lozku bo moze sie cos stac....
              • ciociacesia nie wiem czy sie nauczył 03.07.12, 14:06
                bo potem udalo mu sie jeszcze podpalic pół sadu
                • atena12345 Re: nie wiem czy sie nauczył 03.07.12, 14:36
                  ciociacesia napisała:

                  > bo potem udalo mu sie jeszcze podpalic pół sadu

                  wszystko przez to, że rodzice na niego patrzyli ;-/
                  • camel_3d Re: nie wiem czy sie nauczył 03.07.12, 22:21
                    coz...skad wiesz ze nie?
                    poczul nagle wolnosc od wzroku rodzica i wymyslil, ze takie cos zrobi...

                    dzieci zbytnio kontrolowane potrafia odwalic niezle numery, kiedy juz trohe wolnosci dostana.. bo nikt ich nie nauczyl samodzienego myslenia...kontrola przejela to zadanie...

                    kobieto wyyyyyyysil sie.. wysil...
          • camel_3d Re: kinga owca.... 03.07.12, 00:08

            > A nie pomyslales ze chłopiec chce sam ale nie może.
            > Ze czasem nie można wytłumaczyć ze jak spadnie zrobi coś sobie?

            o wedug ciebie gderanie ciagle jest rozwizaniem?
            zdecydowanie nie pomaga to a on sobie radzil swietnie..jak normalne dziecko... poza tym, ze mama albo tata ciagle mu truli tyek zeby uwazal, bo to albo tamto...zamisat sie zamknac. Takie gadanie nie pomaga, bo dziecko nie moze sie skoncentrowac na tym co robi tylko suchac grderajacych rodzicow.. Sprobuj zrobic cos nad czym musisz sie supic, a obok niech ktos ci ciagle gada, jak masz to zrobic....

            nie tedy droga...
    • patrycja25.live Re: Zalamac sie mozna.... 01.07.12, 14:36
      Nie.
      Niestety rodzice są różni jedni mniej, drudzy bardziej normalni (według każdego z nas oczywiście) smile
    • mamatin Re: Zalamac sie mozna.... 01.07.12, 18:08
      ja mam 2-latke i tego nie robie, choć na rurze zjezdzać jeszcze nie pozwalam. też mam wrażenie, że ludzie bardzo się starają zrobić ze swoich dzieci niepełnosprawnych.
    • semi-dolce Re: Zalamac sie mozna.... 01.07.12, 20:00
      Pal licho asekurowanie. Najbardziej denerwuja mnie mamusie, które na kazym kroku "oj, nie bo się przewrócisz" "nie uderz się" i najlepsze "nie wybrudź się". Zgrzytam zębami gdy to słyszę.
      • camel_3d Re: Zalamac sie mozna.... 01.07.12, 22:49
        no to wlansie takie asekuroanie bylo. uwazaj bo mostek sie buja, uwazaj bo wysoko, uwazaj bo cie ktos popchnie, daj reke to ci pomoge bo spadniesz....
        • aihnoa Re: Zalamac sie mozna.... 02.07.12, 10:12
          może miał:
          pl.wikipedia.org/wiki/Wrodzona_%C5%82amliwo%C5%9B%C4%87_ko%C5%9Bci
          Ja też ubieram dzieci typowo sportowo zazwyczaj, nawet na zakupywink bo uważam, że tak im wygodniej.

          Na pobliskich placach zabaw nie spotykam się z rodzicami asekurującymi 4, 5 latki.
    • 1-majeczka Re: Zalamac sie mozna.... 01.07.12, 21:47
      Może warto pomyśleć o tym, że nie wszyscy rodzice mają szczęście mieć zdrowe dzieci, a nie każda choroba jest widoczna gołym okiem.
    • piccola_donna Re: Zalamac sie mozna.... 01.07.12, 22:36
      No, to gdybyś zobaczył nas z synem pomyslałbyś to samo. Misiek ma 4,5 roku i nie wygląda (serio) , ale ma schorzenie ortopedyczne. Jak akurat nie kuleje, nie ma szans żeby się ktoś postronny zorientował.

      Może chodzić, ale biegać już nie za bardzo. Żeby nie przeciążyć nogi.
      Żadne tam podskoki obunóż. Bo to obciąża. Żadne tam szybkie zjazdy ze zjeżdżalni, bo jest ryzyko że walnie własnie obunóż w podłoże, a nie powinien.

      Tak to wygląda. Kiedyś minie, jak obiecuje lekarz,, ale na razie jest jak jest.
      Skupiam sie na tym kiedyś i aby niczego nie schrzanić słucham zaleceń lekarza.

      W związku z tym syn ma wiele ograniczeń na placu zabaw, bo tak trzeba i już. A co myslą inni patrzący na nas na placu zabaw zwisa mi dokumentnie. Bo pewnie nawet nie wiedzą, ze jest coś takiego jak schorzenie syna a ja im sie tłumaczyć nie zamierzam.
      Moga sobie mysleć, ze mój syn ciapa, a ich taki super hero, a ja jestem nadoopiekuńcza. Who cares co myśli jakiśtamludź?


      • camel_3d Re: Zalamac sie mozna.... 01.07.12, 22:51
        no ten chlopak begal, skakal i sie wspinal..tylko zaraz byla kolo niego mama lub tata...

        dopoki biegal to byloo ok, dopoki skakal tez.ale jak tylko podszedl do urzadzen to zaraz tos biegl do niego...

        mysle, ze tacy rodzice...on wygladal na normalnego... i tez si etak zachowywal..
        • piccola_donna Re: Zalamac sie mozna.... 02.07.12, 18:49
          mysle, ze tacy rodzice...on wygladal na normalnego... i tez si etak zachowywal.

          Mój też wygląda na normalnego smile serio, bo on jest normalny. Ma tylko schorzenie ortopedyczne. PRZEMIJAJĄCE, ale aktualnie ma.
          Schorzenie, które może dotknąc dziecko w każdym wieku.Szczególnie narażone sa dzieci uparwiające dużo sportu smile Taki paradoks. A mówią że sport to zdrowie wink

          To nie jest tak, że nie może biegać w ogóle. Może kawałek podbiec. Mamy pilnować by nie przeciążyć nogi.
          W związku z tym gdybyś nas spotkał na placu zabaw, usłyszałbyś:

          "Misiek, nie biegaj tyle. Misiek, ostrożnieeee, powoliiiii"

          Jak już wspomniałam, osoby postronne, nie wiedzące o schorzeniu syna, nie zorientują się. Nie ma takiej możliwości.

          Jak przeciąży nogę, zacznie kulec, bo noga boli. A wtedy juz w ogóle o placu zabaw nie ma mowy. Tryb siedzący, dopki noga nie odpocznie.

          W związku z tym profilaktyka polega na:"ostrożnie, uważaj, bo się przewrócisz" smile
          Ostatnio rozszalał się na rowerze. Chwila nieuwagi, wywalił się. I tydzień kulał, bo uderzył się w nogę upadając sad


          Czasem pozory mylą, po prostu. Co nie zmienia faktu, ze rodzice nadopiekuńczy są.
          Tylko neikoniecznie zzawsze bez powodu.
          Marze o chwili, gdy będe wołać : "Dalej chłopie, wyżej, do przodu, szybciej "
          Na razie nie z boku wyglądam na przewrażliwioną mamuskę. Trudno, nie ode mnie to zalezy.
          • camel_3d Re: Zalamac sie mozna.... 03.07.12, 13:55
            no fakt, ze pewnie zwracaloby to uwage wielu osob gdybys ciegle wolala na dziecko...

            ale czy jezeli dzecko biega po ziemi i skacze ...i nikt nic nie mowi, za to kiedy biegnie w strne drabnki czy slzgawki od razu odic biegnie...moze byc jakas choroba? zresta dzieciak nie spraial wrazenie, ze jakos sie zle czuje na gorze... tylko rodzice ciagle gadali do niego zeby uwazal, zeby dla reke, zeby uwazal na dzieci...

            nawet jezei bylby chory to albo powinni mu zabronic wchodzenia na te slizgawke, abo byc przy nim i nie gderac tyle.. tylko dac mu samemu zajac sie soba. A byc na wszelki wypadek obok niego...
    • ciociacesia asekurujemy 02.07.12, 10:14
      gdy sytuacja tego w naszej ocenie wymaga, lub gdy dziecko prosi
    • gosiamamaeryka1 Re: Zalamac sie mozna.... 02.07.12, 10:15
      Ja wczoraj takiego 9 latka miałam w pobliżu. Wszędzie asekurowała go mama bądź babcia. Dziecko zdrowe, żeby nie było. MOje latają w samopas, w tym maluszek.
    • 2-aleksandra1981 Re: Zalamac sie mozna.... 02.07.12, 11:09
      to nie wina dziecka, rodzice nie wykształcili w nim wiary w siebie, optymizmu. Tak wygląda chowanie pod kloszem !
      • bobusie Re: Zalamac sie mozna.... 02.07.12, 11:30
        cytuję camela: on wygladal na normalnego...
        Fajna klasyfikacja ludzi: a dzieci chore to jakie? nienormalne? Boże mamy XXI wiek! Z tymi "nienormalnymi" to rodzice pewnie w domu siedzą i chowają w piwnicy.
        • ania-pat1 Re: Zalamac sie mozna.... 02.07.12, 11:53
          Istnieje sformułowanie "ukryta niepełnosprawność" - to właśnie taka, której gołym okiem nie widać, a jest. Takim dzieciom i rodzicom też należy się tolerancja. Jak na wózku - to nikt nie obśmieje - ale jak nie widać to można... A może najpierw na placu zabaw ogłaszać przez tubę:uwaga, mam problem (tu wyjaśnienia dla nieobeznanych w temacie) proszę nie obgadywać! A i obowiązkowo przepraszać za strój ....
          Szkoda gadać.
          • piccola_donna Re: Zalamac sie mozna.... 02.07.12, 19:01
            To jest dopiero krzywda dla dziecka, jak wychowuje je ojciec, który osoby zdrowe nazywa normalnymi, a chore juz się domyślamy jak...
            " Wyglądał na normalnego"- tak, ciekawe sformułowanie.

            Schorzenie synka jest przemijajace- czasem wręcz bezobjawowe. Niektórych dzieci mają, a rodzice nawet nie wiedzą, jeśli nie da sygnału bólowego.

            Kiedyś bym sie obruszyła na taki tekst, ale w sumie po co?
            Mądry człowiek tak nie powie, a pozostałymi nie warto się przejmować.
            • camel_3d Re: Zalamac sie mozna.... 03.07.12, 00:15
              rzywda dla dziecka, to rodzice, ktorzy nie pozwalaja mu zmierzyc sie sememu ze soba... i leca z pomoca nawet jezeli jest to w chwili obecnej nie porzebne...tak na wszelki wypadek...
              to jest najgorsze...
              a najgorsze jest kiedy dziecko, ktore nie jest w pelni sprawne fizycznie nie ma szansy na t, zeby sobie samemu udowodnic, ze je na wiecej stac..bo zaraz rodzice mowie, ze cie nie stac i ze ci od reki pomoga.... nie dziekuje...
              • atena12345 Re: Zalamac sie mozna.... 03.07.12, 11:57
                camel_3d napisał:

                > rzywda dla dziecka, to rodzice, ktorzy nie pozwalaja mu zmierzyc sie sememu ze
                > soba... i leca z pomoca nawet jezeli jest to w chwili obecnej nie porzebne...ta
                > k na wszelki wypadek...
                > to jest najgorsze...
                > a najgorsze jest kiedy dziecko, ktore nie jest w pelni sprawne fizycznie nie ma
                > szansy na t, zeby sobie samemu udowodnic, ze je na wiecej stac..bo zaraz rodzi
                > ce mowie, ze cie nie stac i ze ci od reki pomoga.... nie dziekuje...

                camel jak Ty wszystko wiesz.... nie mogę wyjść z podziwu...
                Ile krzywdy tym dzieciom rodzice robią...

                • camel_3d Re: Zalamac sie mozna.... 03.07.12, 13:29
                  A myslisz, ze nie?

                  Myslisz, ze nie mozna dziecku krzydy zrobic nadmierna opieka?

                  Mysle, ze mozna.
                  • atena12345 Re: Zalamac sie mozna.... 03.07.12, 14:25
                    camel_3d napisał:

                    > A myslisz, ze nie?
                    >
                    > Myslisz, ze nie mozna dziecku krzydy zrobic nadmierna opieka?
                    >
                    > Mysle, ze mozna.

                    za dużo myślisz o innych camel, idź do psychiatry
                    • camel_3d Re: Zalamac sie mozna.... 03.07.12, 22:19
                      a niektorzy mysla wylacznie o sobie.. to jeszcze gorsze
              • piccola_donna Re: Zalamac sie mozna.... 03.07.12, 16:56
                rzywda dla dziecka, to rodzice, ktorzy nie pozwalaja mu zmierzyc sie sememu ze
                > soba... i leca z pomoca nawet jezeli jest to w chwili obecnej nie porzebne...ta
                > k na wszelki wypadek...


                Zgadza się, tylko ty jesteś osoba postronna i nie wiesz dlaczego go tak ciągle asekurują.
                Tym bardziej, ze najwyraźniej nie masz zdolności rozciągnięcia toku myślowego poza to co widzą twoje oczy.
                Dla ciebie zdrowy = normalny, bo tylko 100% zdrowe dziecko ma prawo wyjść z domu? Pozostała grupa zyje w zamknięciu w domu i szpitalu?
                Camel, nie wszystkie schorzenia są zagrożeniem dla życia.

                Choroba syna jest jak angina- przeminie, tylko nie w ciągu kilkunastu dni, a w ciągu kilku-kilkunastu miesięcy.

                Zbyt pochopnie oceniasz.
                Dla niektórych osoba, która "normalnym" nazywa zdrowych fizycznie jest debilem. Czujesz się debilem?

                > to jest najgorsze...

                Eeee, wydaje ci się, bo niewiele widać twoje dziecko przeszło.


                a najgorsze jest kiedy dziecko, ktore nie jest w pelni sprawne fizycznie nie ma
                > szansy na t, zeby sobie samemu udowodnic, ze je na wiecej stac..bo zaraz rodzi
                > ce mowie, ze cie nie stac i ze ci od reki pomoga.... nie dziekuje...


                No, to co jest najgorsze? Zdecyduj się.
                Pojecia nie masz co piszesz i obyś nigdy się nie znalazł w sytuacji w której będzieesz musiał to zweryfikować.

                Jak twój syn skeci nogę i będzie miał wielką ochote biegać, to ty mu pozwolisz tak?
                W imię jego zmierzenia się z ograniczeniem?
                Żeby sobie udowodnił że potrafi.No, to brawo.


                Ja synowi nie mówię, że go nie stać na zrobienie tego czy owego, bo wiem że go stać. I że chciałby. Rozumiem to.
                Jednak kocham go i jestem odpowiedzialna.
                DLATEGO, nie pozwalam mu na pewne rzeczy, bo jeśli nie będzie stosował się do zaleceń lekarza (pisałam juz jakch) to choroba nie minie, tylko skończy się trwałym uszkodzeniem.

                Wg ciebie powinnam zlać to co mówi lekarz, pozowlić synowi na hasanie do oporu, po to by mieć syna z trwałym uszkodzeniem stopy ale za to dla równowagi będę mieć satysfakcję, że mimo choroby dawał czadu i pokazał co potrafi.
                Nie, dziękuję, jeszcze nie zgłupiałam.

                • camel_3d Re: Zalamac sie mozna.... 03.07.12, 22:18
                  hmm...no to nie wiem czy dobrze robisz mowiac, ze go na cos nie stac. tzn nie wiem co masz na mysli dokladnie, ale najlepsze to nie jest. Czemu nie moze sprobowac? Nie jest w stanie sam ocenic czy go stac czy nie?

                  wiec na takiej zasadzie to ludzie bez rak nie powinni malowac bo ich nie stac na taki czyn, a jest dzo takich, ktorzy nie wiedzieli, ze ich nie stac i maluja nogami, llb graja nogami na gitarze... gdyby im ktos pedzla lub gitary nie dal, bo ich na to nie stac to by nawet nie wiedzieli o ukrytym talencie.

                  Ok...jasne, ze nnie puscze 3 latka na basen o glebokosci 2 m bo nie umie plywac..ale jak bedziee chcial sie przekonac to czemu nie... wejde z nim do wody, puszcze i zobaczy jak szybko sie zanurza....

                  Nie popadajmy w paranoje... dzieci wiedza na ile je stac. jak dziecko skrec kostke to samo nie bedzie moglo biegac...

                  Masz racje, ze sa rozne niewidoczne schorzenia...ale mysle, ze i tak mozna dac dziecku wiecej swobody bo 4 latek juz wie co moze, a co nie....
                  • piccola_donna Re: Zalamac sie mozna.... 04.07.12, 06:49
                    ...no to nie wiem czy dobrze robisz mowiac, ze go na cos nie stac. tzn nie w
                    > iem co masz na mysli dokladnie, ale najlepsze to nie jest. Czemu nie moze sprob
                    > owac? Nie jest w stanie sam ocenic czy go stac czy nie?


                    Napisałam:

                    Ja synowi nie mówię, że go nie stać na zrobienie tego czy owego, bo wiem że go stać. I że chciałby. Rozumiem to.

                    Czytaj uważnie, bo albo kłopoty ze wzrokiem albo z czytaniem ze zrozumieniem.

                    Oj, camel, no ręce opadają. Tłumaczę ci jak krowie na rowie i nic nie dociera.
                    Czemu nie może spróbować???
                    No, nie moze robić pewnych rzeczy- w jego chorobie leczenie polega na stosowaniu ODCIAŻEŃ do czasu aż kość nie wróci do normy. Czy to tak trudno pojąć?
                    W związku z tym nie pozwolę mu na pewne rzeczy, nie będzie np. skakać . obunóż przez godzinę albo biegać non stop przez 3 h- choć chciałby i potrafiłby bo na następny dzień z bólu nie stanie na nogę.

                    Sprawdzone, tak jest. Pozwoliłam raz i potem kulał przez tydzień i już nie było mowy o bieganiu tylko o chodzeniu w ogóle.

                    łopata wyłożyłam, nie rozumiesz- trudno.
        • camel_3d Re: Zalamac sie mozna.... 03.07.12, 00:13
          bobusie napisała:

          > cytuję camela: on wygladal na normalnego...

          i zachowywal sie tez normalnie...biegal normalnie, wspinal sie prawie normalnie, prwie...

          bo jak zaczynal sie wspinac to zaraz mama albo tata lecieli z albo mu nog podrzymywali, albo rece..albo bog wie co...

          mozna asekurowac..ale mozen sie zamknac i dac dziecku szanse na to zeby samo sobe radzilo..a bac przy nim gdyby porzebowalo pommocy... bez udzielania jej "na wyrost"...

          nawet jezeli nie byl w 100% sprawny to wiary w siebie nie zysa, jak ciagle bedzie mu ktos gderal zeby uwazal...
          wiesz, ze najwiecej wypadkow maja dzieci, iedy rodzice sa w poblizu? dzieci wiedza na ile je stac i nie ryzykuja..a jezei ryzykuja sa bardzo ostrozne, rodzice potrafia ich rozproszyc, dziecko traci rownowage i sru...
          tak bylo z moim kolega.. chodziismy po murku od przedszkola..jakies 2 m... kiedys zobaczyla to jego mama, wyjzala przez okno, zawolala, zeby zszedl....no i spadl... zlamal reke nadgarstku...
          • ciociacesia tak tak 03.07.12, 11:45
            to wszystko wina rodziców
            • camel_3d Re: tak tak 03.07.12, 13:31

              > to wszystko wina rodziców

              Coz..to oni organizuja dzieciom start zyciowy....
    • atena12345 to już nudne się robi 03.07.12, 11:50
      Takie ciągle gderanie camela.
      Jóź wiemy camelku żeś najlepszym ojcem i matką!

      A w treści posta: gdy moja córka wyrżnęła z drabinki na placu zabaw, to przez pół roku nie odstępowałam jej na krok, a miała 4 lata.
      Gdy na przejściu dla pieszych potrącił ją samochód, to wróciliśmy do prowadzania "za rączkę" nie tylko do szkoły. I mam w nosie czy innych to dziwiło, do dziś potrafi zadzwonić do mnie "mamusiu przyjdź po mnie..." stojąc przy ulicy i nie mogąc zdecydować się na przejście.
      Tak ci się wydaje, że wszystko wiesz o innych po rzuceniu okiem? Łatwo oceniasz innych.

      Rób jak uważasz, daj innym robić co uważają za słuszne. Więcej zajmuj się swoim synem niż obserwacją innych dzieci
      • camel_3d Re: to już nudne się robi 03.07.12, 13:34
        atena12345 napisała:
        No i ok..stalo siejejos na placu zabaw? Jtylko dlatego sie sie uderzyla? A jakwdomu sie uderzy to tez bedziedz obok niej non stop?

        Zamiast prowadzania za raczketrzebabylo ja lepiej nauczy przechodzic prawidlowo rzez ulice...szczegolnie, zejuzdo szkoly chodzila...

        Masakra... Zastanawiam sie. O bedzie jakpojedzienakolonie, oboz i sie gdzies uderzy..koniec z wyjazdami? Czy tez bedziesz z nia jezdzila.?






        Takie ciągle gderanie camela.
        > Jóź wiemy camelku żeś najlepszym ojcem i matką!
        >
        > A w treści posta: gdy moja córka wyrżnęła z drabinki na placu zabaw, to przez p
        > ół roku nie odstępowałam jej na krok, a miała 4 lata.
        > Gdy na przejściu dla pieszych potrącił ją samochód, to wróciliśmy do prowadzani
        > a "za rączkę" nie tylko do szkoły. I mam w nosie czy innych to dziwiło, do dziś
        > potrafi zadzwonić do mnie "mamusiu przyjdź po mnie..." stojąc przy ulicy i nie
        > mogąc zdecydować się na przejście.
        > Tak ci się wydaje, że wszystko wiesz o innych po rzuceniu okiem? Łatwo oceniasz
        > innych.
        >
        > Rób jak uważasz, daj innym robić co uważają za słuszne. Więcej zajmuj się swoim
        > synem niż obserwacją innych dzieci
        • ciociacesia matko 03.07.12, 14:10
          ciekawam bardzo czy byłbys tak madry jaklby twoje dziecko samochód potracił
          • atena12345 Re: matko 03.07.12, 14:22
            ciociacesia napisała:

            > ciekawam bardzo czy byłbys tak madry jaklby twoje dziecko samochód potracił

            Teraz się okazało jakim sk.......m jest camel... przepraszam Cię cesia, ale zwyczajnie naplułabym mu w twarz po tym co napisał
            Rozumiem, że gdy dziecko ulega wypadkowi potrącone przez pijanego kierowce, to tez wina rodziców..
            Chciałam temu durniowi zobrazować, że nie zawsze pozory odzwierciedlają rzeczywistość, ale żeby to dotarło, to trzeba widzieć coś więcej niż czubek swojego nosa.
            • camel_3d Re: matko 03.07.12, 22:25
              no i pokazalas jaka prymitywna kobieta jestes....

              zero rzeczowych argumentow, najlatwiej podpiac se pod czyjas wypowiedzi i naisac.."ja tez tak myslalam.."...

          • camel_3d Re: matko 03.07.12, 22:23
            moje dziecko tramwaj o malo nie przejechal....
            ale i tak nie uawazm, ze am go do 10 roku zycia za reka prowdzac...
            • ciociacesia ta subtelna roznica 04.07.12, 09:45
              miedzy 'o malo nie przejechał' a 'potracone przez samochód'
              sama kilka razy o malo nie utonełam, o mało nie wpadłam pod samochód i o mało nie spadłam z drzewa, a raz naprawde sadłam i wierz mi jest roznica
              • camel_3d Re: ta subtelna roznica 04.07.12, 11:56
                wiem, z ta roznica, ze wypadki..niestety zdazaja sie niezaleznie od nas. Gdyby mi dwulatek wybiegal na uice za kazdym razem to wiadomo, ze musialby chodzic za reke.
                ale gdyby dziecko potracil pijany kierowca... to ni ma sensu prowadzac go za reke..bo i tak moze znow byc przez jakiegos debila potracone... niezeleznie od tego czy jest trzymane czy nie...
                • ciociacesia co do sensu 04.07.12, 12:36
                  ogolnie posiadanie dzieci wiekszego sensu nie ma, wszak i tak kiedys umrą

                  emocje dziecka w ogole bierzesz pod uwagew? ze ono czuje sie bezpieczne tylko kiedy mama za raczke trzyma? ze dorosly jest bardziej widoczny niz dziecko i jest znacznie wieksza szansa na reakcje? ze sam jest wyzszy widzi wiecej, jest bardziej doswiadczony i lepiej ocenia sytuacje na drodze?
        • atena12345 Re: to już nudne się robi 03.07.12, 14:19
          camel_3d napisał:

          > atena12345 napisała:
          > No i ok..stalo siejejos na placu zabaw? Jtylko dlatego sie sie uderzyla? A jakw
          > domu sie uderzy to tez bedziedz obok niej non stop?
          >
          > Zamiast prowadzania za raczketrzebabylo ja lepiej nauczy przechodzic prawidlowo
          > rzez ulice...szczegolnie, zejuzdo szkoly chodzila...
          >
          > Masakra... Zastanawiam sie. O bedzie jakpojedzienakolonie, oboz i sie gdzies ud
          > erzy..koniec z wyjazdami? Czy tez bedziesz z nia jezdzila.?
          >
          >

          Wiesz camel pewnie wywalą mój post, ale mi cisnienie skoczylo i mam to w dupie:
          pierwszy raz będę tak kompletnie niekulturalna na forum:
          jesteś kompletnym durniem, męskim sukinsynem, któremu sie wydaje, że jest taki super-hiper.
          jestes zakompleksiionym dupkiem, "folksdojczem" durnowatym, dowartościowującym sie kosztem innych
          Mogłeś się ugryźć w język DUPKU, ale nie, musialeś wypluć z siebie te rzygowiny.
          • camel_3d Re: to już nudne się robi 03.07.12, 22:26
            taa...no i widzimy z kim mamy do czynienie.. z prostaczka... brawo..wyszlo szydlo z worka...
            • apollejka Re: to już nudne się robi 04.07.12, 08:11
              camel_3d napisał:

              > taa...no i widzimy z kim mamy do czynienie.. z prostaczka... brawo..wyszlo szy
              > dlo z worka...
              No właśnie camel,widać kim jesteś.
              • atena12345 apolejka 04.07.12, 09:47
                apollejka napisała:

                > camel_3d napisał:
                >
                > > taa...no i widzimy z kim mamy do czynienie.. z prostaczka... brawo..wysz
                > lo szy
                > > dlo z worka...
                > No właśnie camel,widać kim jesteś.

                to pusty zadufany nietolerancyjny doopek, z którym nie warto dyskutować i do czegokolwiek go przekonywać. Nie był w stanie zrozumieć tego co mu napisałam (w dwóch wersjach zresztą smile chamskiej - co przyznaję i łagodnej choć dobitnej)
                Myslisz, że do takiego człowieka cokolwiek dotrze?

                Sam swoje syna jako noworodka zostawiał w łóżeczku, "by się wypłakał" a potem woził na rowerze w nosidełku na plecach uncertain
                • apollejka atena12345 04.07.12, 10:49
                  > Myslisz, że do takiego człowieka cokolwiek dotrze?
                  Z przykrością przyznaję Ci racje bo jednak miałam cicha nadzieje że camel jednak zrozumie,wszak tak bardzo lubi uczyć się od ludzi.
                  I dodam jeszcze że nie ma w nim za grosz wyobraźni i empatii.
                  A przecież tak łatwo wyobrazić sobie ze dziecko potrącone przez auto może się potem bać i to jest zrozumiałe. Przecież to ogromna trauma dla dziecka i jego rodziców.I tez drżałabym wypuszczając syna z domu po takim wypadku,taki strach jest silniejszy od człowieka.


                  • atena12345 Re: atena12345 04.07.12, 11:19
                    apollejka napisała:


                    > A przecież tak łatwo wyobrazić sobie ze dziecko potrącone przez auto może się p
                    > otem bać i to jest zrozumiałe. Przecież to ogromna trauma dla dziecka i jego ro
                    > dziców.I tez drżałabym wypuszczając syna z domu po takim wypadku,taki strach je
                    > st silniejszy od człowieka.

                    To miałam na myśli opisując sytuację, ale camel oczywiście sprowadził to do swojego poziomu. Chciałam mu pokazać, że może być jakas podstawa do dziwnego według nas zachowania innych.
                    Camel ocenia po wyglądzie, stroju, fryzurze, zachowaniu itp. Ciągle wrzuca watki na temat matek z Polski i co w Polsce zaobserwował.


                    • camel_3d Re: atena12345 04.07.12, 11:59
                      no i znalazla psiapsiulke...

                      idac z dzeickiem za reke tez nie masz gwarancji, ze go auto ie potraci...
                      moze mu na glowe cegla spasc..bedziezs mu potem zawsze kask zakladala na spacer?

                      trauma to cos co sie poglebia, kiedy sie ja pielegnuje....a przypominajac dziecku ciagle o wypadku wlasnie pielegnujesz taka traume..

                      ale wiesz...myslenie to nie jest domena kazdej osoby...wiec si enie wysilaj..

                      twoje dziecko, twoj problem...
                      • atena12345 Re: atena12345 04.07.12, 12:24
                        camel_3d napisał:

                        > no i znalazla psiapsiulke...
                        >
                        > idac z dzeickiem za reke tez nie masz gwarancji, ze go auto ie potraci...
                        > moze mu na glowe cegla spasc..bedziezs mu potem zawsze kask zakladala na spacer
                        > ?

                        określ konkretnie o co ci chodzi? bo jeśli o udowodnienie własnej głupoty, to już to zrobiłeś wczesniej
                        Nigdzie nie napisałam, że chodzę wszędzie z dziećmi za rękę, że asekuruję itp.
                        Piszę, że są sytuację kiedy jest jakas trauma, przezycie, które powoduje, że jenda ze stron zachowuje sie irracjonalnie czy nadopiekuńczo.
                        Mam prawo przezywa swoje traumy, moje dzieci maja prawo sie bać i wtedy moga liczyć na mnie - jesli oczywiście jestem w stanie. Moja córka może zadzwonić i poprosić bym po nią przyszła i pójdę. I w nosie mam co myśli doopek camel

                        > trauma to cos co sie poglebia, kiedy sie ja pielegnuje....a przypominajac dziec
                        > ku ciagle o wypadku wlasnie pielegnujesz taka traume..
                        >

                        teraz jesteś psychologiem? jak mozna być takim dyletantem bezdusznym

                        > ale wiesz...myslenie to nie jest domena kazdej osoby..

                        zgadza się

                        > twoje dziecko, twoj problem...

                        więc się odwal doopku
                      • apollejka Re: atena12345 04.07.12, 12:27
                        > no i znalazla psiapsiulke...

                        Bardzo możliwe.A coś w tym złego?Wszak przyjaźń to bardzo szlachetne uczucie.

                        > idac z dzeickiem za reke tez nie masz gwarancji, ze go auto ie potraci...
                        > moze mu na glowe cegla spasc..bedziezs mu potem zawsze kask zakladala na spacer
                        > ?

                        Jakież to płytkie.Zadajesz pytania tak dziecinne że już nie mam ochoty odpowiadać.Ale odpowiem.Tak jestem pewniejsza trzymając moje bardzo ruchliwe,ciekawskie dziecko za rękę.


                        > trauma to cos co sie poglebia, kiedy sie ja pielegnuje....a przypominajac dziec
                        > ku ciagle o wypadku wlasnie pielegnujesz taka traume..

                        Dziecko które przeżyło taki wypadek ma prawo do lęku.Taki lęk łatwiej jest zwalczyć wiedząc że rodzice są oparciem, mogą pomóc.Świadomość ze w każdej chwili może liczyć na matkę da jej poczucie bezpieczeństwa i jestem pewna że dzięki takiemu wsparciu poradzi sobie z ta sytuacją.

                        > ale wiesz...myslenie to nie jest domena kazdej osoby...wiec si enie wysilaj..

                        Twój poziom raczej nie mobilizuje do wysiłku intelektualnego.

                        > twoje dziecko, twoj problem...

                        ????
                        Dla ciebie cudze dzieci są problemem.
        • atena12345 Re: to już nudne się robi 03.07.12, 14:33
          camel_3d napisał:

          > atena12345 napisała:
          > No i ok..stalo siejejos na placu zabaw? Jtylko dlatego sie sie uderzyla? A jakw
          > domu sie uderzy to tez bedziedz obok niej non stop?
          >
          tak, na placu zabaw: wyrżnęła z dwóch metrów prosto na ubitą ziemię
          będę przy niej zawsze, gdy uznam to za stosowne, lub gdy o to poprosi - tobie goowno do tego

          > Zamiast prowadzania za raczketrzebabylo ja lepiej nauczy przechodzic prawidlowo
          > rzez ulice...

          przechodzila prawidłowo, na pasach w miejscu oznakowanym 'malpką" ale durny kierowca wyjechał zza zakretu prosto w nią

          szczegolnie, zejuzdo szkoly chodzila...
          >
          > Masakra... Zastanawiam sie. O bedzie jakpojedzienakolonie, oboz i sie gdzies ud
          > erzy..koniec z wyjazdami? Czy tez bedziesz z nia jezdzila.?
          >
          jedzie na kolonie i drżę na sama myśl. Nie będę za nią jeździła, nie będę nawet odwiedzać jesli nie zechce. Ale to MOJA sprawa ! Nic Ci do tego, co ja myślę i czuję, co robię by zapewnić bezpieczeństwo dzieciom.
          jesteś doopkiem komletnym skoro potrafiles w ten sposób skomentowac moje słowa.

          Znajdź sobie jakieś hobby może, albo zajmij się synem, bo zdecydowanie za dużo czasu spędzasz na komentowaniu zachowań ludzi i zakładaniu kolejnych wątków o niczym
          • camel_3d Re: to już nudne się robi 03.07.12, 22:32
            widze, ze zaczynasz uzywac jezyka godnego ..no kogos kto dresy zaklada na zakupy...

            a do tej pory starala sie pokazac swoja intelektualna wyzszosc..a t taki upadak..na sam dol...


            > tak, na placu zabaw: wyrżnęła z dwóch metrów prosto na ubitą ziemię
            > będę przy niej zawsze, gdy uznam to za stosowne, lub gdy o to poprosi - tobie g
            > oowno do tego


            no i mamy znow pokz kultury.... wlaski juz utlenilas dzis?


            > przechodzila prawidłowo, na pasach w miejscu oznakowanym 'malpką" ale durny kie
            > rowca wyjechał zza zakretu prosto w nią


            taka sama szanse ma, jak bedziesz szla z nia za reke....



            > jesteś doopkiem komletnym skoro potrafiles w ten sposób skomentowac moje słowa.

            no i znow pokaz godny dody... pewnei to twoja idolka...


            >
            > Znajdź sobie jakieś hobby może, albo zajmij się synem, bo zdecydowanie za dużo
            > czasu spędzasz na komentowaniu zachowań ludzi i zakładaniu kolejnych wątków o n
            > iczym

            ale jakie watki.. przynajmniej nie o kolejnych bakteriach w kupie. choc pewnie na ten temat mialabys duzo do powiedzenia...


            jak nie masz nc do dodania, tylko masz zamiar ublizac to po prostu sobie odpusc. Abo moze zacznij robic to co przychodzic ci z trudem...MYSL...
            • jamajka_g Re: to już nudne się robi 03.07.12, 23:02
              Abstrahując od tematu przewodniego - co złego w zakładaniu dresów do sklepu? Pytam, bo sama często wciągam coś sportowego na tyłek, śmigając po podręczne zakupy. W czym jestem gorsza od tych, co dresów nie ubierają?

              I w temacie - uważam,że nadopiekuńczość, zwłaszcza przy dzieciach 4,5-letnich nie jest najlepsza. Ale też myślę, że nie powinniśmy źle oceniać ludzi, o których nic nie wiemy.
              • ciociacesia dresowa fobia camela 04.07.12, 09:48
                jest juz dosc dobrze omówiona na forum. ma biedak jakies obciazenia z dzieciństwa i co jakis czas zakłada watek 'jakie to straszne dzieci w dresach, dorosli w dresach' no i chlopcy obcieci 'na rekruta'. kazdy ma jakiegos bzika
            • atena12345 Re: to już nudne się robi 04.07.12, 07:03

              Nie Ty będziesz mi dyktował kiedy mam dziecko prowadzić za rękę, a kiedy ma pójść sama. Od tego sa rodzice, by decydować. Nigdzie nie napisałam, że chodze z nią za rękę tylko, że CHODZIŁAM przez jakiś czas. Zresztą dziecko było również pod opieką psychologa i pedagoga szkolnego. Nie wiesz doopku co przeżyliśmy i co ona przeszła. I będę Cię obrażać, jesteś jedyną osobą, którą mam ochotę zbluzgać, właśnie za to jak oceniłeś całą sytuację z wypadkiem nie znając szczegółów, ani tego jak to sie skończyło.

              Wtyków nt. dody i tlenionych włosów nie będę komentować, bo po raz kolejny wykazałeś się nietolerancją dla innych i tym, że doskonale oceniasz na podstawie pozorów, wyglądu i stylu innych.
              Pusty jesteś po prostu camel, czas się do tego przyznać.
    • kaskahh Re: Zalamac sie mozna.... 03.07.12, 13:35
      sam napisales, ze zaraz ci sie dostanie...

      nie, nie robie tak, choc jak widze czasem co wyprawiaja inni starsi chlopcy, chcialabym,, by nie szaleli koniecznie obok mojego dziecka.
      Nie zabieram jej za reke i nie wyprowadzam z placu zabaw. Ale szukam wzrokiem oipiekunow, po uprzednim upomnieniu "lobuzow"
    • leneczkaz Re: Zalamac sie mozna.... 03.07.12, 13:40
      Nie mam z tym w ogóle problemu.. W oczach ludzi raczej wręcz pozwalam na zbyt wiele (Maks na wakacjach zjeżdżał rurami i zjeżdżalniami kilkumetrowymi, bez rękawków)
    • mikams75 Re: Zalamac sie mozna.... 03.07.12, 15:03
      nie znasz dziecka, nie znasz sytuacji, za szybko oceniasz i mierzysz wg wlasnej miarki.
      Moze bedziesz mial kiedys drugie dziecko, moze ci sie tez trafi taki egzemplarz ciapowaty. I co wtedy zrobisz?
      • mojemieszkanie24 Re: Zalamac sie mozna.... 03.07.12, 16:40
        moje rady:
        1. zgłoś się do lekarza ( chodzi mi, by sprawdził czy dziecko rozwija się prawidłowo pod względem ruchowym)

        2. nie asekuruj na placu zabaw tylko zachęcaj do tego by zjeżdzał ( wskazuj mniejsze dzieci lub w jego wieku, które zjeżdzają na zjeżdżalni jako przykład). Nie asekuruj dziecka

        3. może chodzi o to, że chodzicie na różne place zabaw ? wybierz jeden, dziecko pozna plac i przekona sie do zjeżdzania itd

        Ja pracuję w przedszkolu i miałam trójkę dzieci, które takiej asekuracji wymagały. U lekarza były i wszystko okazało się prawidłowo ( rozwój ruchowy). Wina trochę leżała po stronie rodziców, ktorzy towarzyszyli dziecku na kazdym kroku nie pozwalając na swobodę (nie wiem czy nie jest tak u ciebie...?). Ja sie nie dałam i jeżeli dziecko nie chciało zjeżdzać na zjeżdzalni samo to nie zjeżdzało w ogóle. Po 2-3 tygodniach na placu zabaw, moich namów i wskazywania dla przykładu innych dzieci przekonały się do zabaw.
        • ciociacesia Re: Zalamac sie mozna.... 03.07.12, 17:07
          > 2. nie asekuruj na placu zabaw tylko zachęcaj do tego by zjeżdzał ( wskazuj mni
          > ejsze dzieci lub w jego wieku, które zjeżdzają na zjeżdżalni jako przykład). Ni
          > e asekuruj dziecka
          fantastyczna rada, pani pedagog. zobacz dziewczynka jest taka mała i zjezdza sama, a ty co
          • camel_3d Re: Zalamac sie mozna.... 03.07.12, 22:44
            i widzisz... z zaozenie nie odniosas sie do pozytywnych rad, tylko znalazlas dziure w calym...
      • camel_3d Re: Zalamac sie mozna.... 03.07.12, 22:40


        > Moze bedziesz mial kiedys drugie dziecko, moze ci sie tez trafi taki egzemplarz
        > ciapowaty. I co wtedy zrobisz?

        bede czekal az poprosi mnie o pomoc. A juz na pewno nie bede mu gderal za uchem, dar raczke bo spadniesz, nie wchodz bo za wysoko, uwazaj na inne dzeici... musialbym z konia spasc...
        • mikams75 Re: Zalamac sie mozna.... 04.07.12, 10:16
          jak ci sie trafi taki trzesacy sie egzemplarz to nie bedziesz musial na prosby czekac tylko w domu bedziesz musial zapewniac, ze bedziesz obok, ze przytrzymasz itd. zeby dziecko w ogole wyszlo z domu.
          Nie oceniaj pochopnie innych.
          • atena12345 Re: Zalamac sie mozna.... 04.07.12, 12:26
            mikams75 napisała:

            > jak ci sie trafi taki trzesacy sie egzemplarz to nie bedziesz musial na prosby
            > czekac tylko w domu bedziesz musial zapewniac, ze bedziesz obok, ze przytrzymas
            > z itd. zeby dziecko w ogole wyszlo z domu.

            no cos Ty, to wina rodziców, którzy tylko poglębiają strach dzieci ;-/

            > Nie oceniaj pochopnie innych.

            to nic nie da.... do doornia nic nie dociera
    • asientos Re: Zalamac sie mozna.... 03.07.12, 17:03
      Gdy starsza miała 2 lata to zakładałam się z mężem o to, czy walnie na dziób, a młodszą asekurowałam dłużej. Zależy od dziecka i rodzica. Ty widzisz jedynie wycinek ich życia.
      Bardziej mnie rażą dziewczynki w białych skarpetkach, buciczkach i sukienusiach, które aż się rwą do zabawy, ale słyszą tylko nie, nie i nie.

      I na koniec prośba: szanuj czytelnika! Nie chodzi o brak polskich znaków.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka