Dodaj do ulubionych

Mały żarłok

07.11.16, 20:52
Synek ma już rok, nigdy nie było problemu z jedzeniem, wręcz przeciwnie, zawsze miał apetyt i najbardziej interesowało go jedzenie na naszym talerzu. Tak jest od początku i niestety robi się z tego co raz większy problem. Nie można przy nim NIC zjeść bo zaraz jest płacz i też chce, nie ma znaczenia że tyle co zjadł swój obiad, nawet jak była dokładka to i tak wymusza płaczem to co akurat jemy. Zazwyczaj jemy to samo, czasem ze swojego talerza już nie chce, ale jak widzi u nas to się aż trzęsie. Jak się u nas skończy to zawsze histeria, jak zje całą swoja porcję i jest koniec to nigdy nie płacze. Je bardzo dużo i nie sądzę, żeby był głodny, zresztą ma ogromny brzuch co tez mnie trochę martwi. To samo ostatnio się dzieje, jak gdzieś idziemy, widzi że ktoś je i wyciąga rączki i płacze. Dopóki widzi, że ktoś je albo jedzenie na stole to nawet nie chce odejść, zabawki go nie interesują, tylko am-am. Chodzimy na spotkania mam z dziećmi i próbuje zabierać innym dzieciom jedzenie albo łapie wszystko co znajdzie na stole. Aż mi głupio, bo wygląda jakby był głodny, a on po prostu musi spróbować to co ktoś inny je, nie ma dna i dostaje jakiegoś szału na widok jedzenia. Zdarza się, że pluje nowością, ale i tak otwiera buzię i chcę więcej. Posiłki je duże, zbilansowane, w każdym źródło białka, tłuszczu i węglowodanów. Jak nie widzi, że ktoś je to mu wystarcza to co dostaje, nie dopomina się sam o jedzenie (chyba, że o śniadanie), ale jak widzi to też chce i je dużo więcej niż zwykle. Najgorzej jak jesteśmy w gościach, potrafi wyrwać komuś z ręki jedzenie, ciągle marudzi że też chce jeść.
Miała któraś z Was taką sytuację? Można coś z tym zrobić czy samo przejdzie? Ograniczać jedzenie?
Obserwuj wątek
    • juuuu7 Re: Mały żarłok 07.11.16, 21:01
      Ile wazy i mierzy i jak na centylach wypada? Kp czy mm?
      I moze podaj przykladowy jadlospis.
    • sfornarina Re: Mały żarłok 07.11.16, 21:19
      Ja bym sie na Twoim miejscu zasugerowała siatką centylową. Jeśli młody przeskakuje centyle jak ta lala, poradź się pediatry. Rok to jeszcze bardzo wcześnie na ograniczenia. W tym wieku dzieci są pulchne i to jest raczej normalne i pulchność znika z początkami chodzenia.
      U nas niestety nie zniknęła i mimo, iż młody zaczął chodzić, wciąż szedł w górę na siatce centylowej, dlatego woleliśmy zawczasu reagować.

      My zdecydowaliśmy się ograniczyć jedzenie, gdy w 20-tym miesiącu młody wskoczył na 92-gi centyl (start z 50). Generalnie w domu jemy zdrowo, wszystko samodzielnie gotowane, ja i mąż jesteśmy bardzo szczupli.

      O wadze młodego zadecydowały chyba dokładki - skończył jeść, wołał o jeszcze. Zawsze. A że go nigdy do zjedzenia nie zmuszaliśmy (od początku BLW) myśleliśmy, że dzieć się sam z siebie nie przeje. A jednak uncertain

      Zmniejszyliśmy posiłki główne, zero dokładek, i zamiast jogurtu koziego/ owoców na deser młody dostaje najczęściej warzywa (pomidory, paprykę czy nawet brokuły!).
      Owoce, owszem, też dostaje, ale rzadziej. Zwracamy też uwagę, żeby owoce były mało kaloryczne: owoce granatu, pomarańcze, jabłka, kiwi, grejpfruty, jagody, truskawki, melony. Żadnych przekąsek w wózku. Je tylko normalne posiłki (śniadanie, drugie śniadanie-owoc, ciepły albo zimny lunch, przekąska (papryka, pomidor, ogórek), ciepła kolacja).

      Zupełnie ucięliśmy dokładki. W żłobku jedyne dokładki jakie można mu podać, to owoce i warzywa. Resztę je normalnie, tak jak wszystkie dzieci.

      Do tego dołożyliśmy mnóstwo ruchu - czyli zamiast młodego wsadzić na (uwielbianą) huśtawkę, biegamy z nim po łące (wymyśliliśmy kilka skutecznych zabaw) i w ogóle nawet w domu każemy co chwilę mu coś przynieść, odnieść, wspiąć się na coś, wyciągnąć coś spod łóżeczka; celowo, żeby się więcej ruszał.

      Po czterech tygodniach młody zaczął wyglądać jak człowiek, brzuch mu się zmniejszył i przede wszystkim zniknęły rolki tłuszczu. I pieluchy nosi rozmiar mniejsze smile Do tego chyba zmniejszyła mu się pojemność żołądka, bo już nie woła dramatycznie o jedzenie smile
      Teraz wygląda dobrze, ale przy mniejszych porcjach zostaniemy. Za to wrócimy do jogurtów smile

      Ja bym sie na Twoim miejscu zasugerowała siatką centylową. Jeśli młody przeskakuje centyle jak ta lala, poradź się pediatry. Rok to jeszcze bardzo wcześnie na ograniczenia. W tym wieku dzieci są pulchne i to jest raczej normalne i pulchność znika z początkami chodzenia.
      U nas niestety nie zniknęła i mimo, iż młody zaczął chodzić, wciąż szedł w górę na siatce centylowej, dlatego woleliśmy zawczasu reagować.
    • zmeczona_mama83 Re: Mały żarłok 07.11.16, 22:07
      Od początku był powyżej 90 centyla, najpierw długo 97, później trochę spadł, ale nigdy poniżej 90. Obecnie waży ok. 12kg, rozmiar 86, zawsze był duży jak na swój wiek. Nie jest gruby, ale ma duży brzuch. W porównaniu do innych dzieci w podobnym wieku, które często spotykamy jest bardzo ruchliwy, wszędzie go pełno, nie potrafi usiedzieć w jednym miejscu, ale sam jeszcze nie chodzi. Dostaje mm, pije mało mleka.
      Lekarza zapytam o to ograniczanie.
      Jadłospis wygląda tak:
      7.30 3-4 łyżki płatków owsianych lub jaglanych z 60-90 ml mm + mielone pestki dyni/słonecznika/orzechy + olej kokosowy + owoce - więcej płatków nie daje, bo nie zawsze zjada całe śniadanie, ale jak zostawi a zobaczy, że cos jemy to zaraz płacz jakby nic nie jadł
      9.30 jajecznica na maśle (1 duże jajko) lub twaróg półtusty z jogurtem + chleb pełnoziarnisty z masłem i serem żółtym + warzywa, np. cały średni pomidor - dopóki widzi, że jemy to upomina się o chleb
      12.00 jogurt grecki z owocami i mielonymi nasionami 120-180ml + wafle ryżowe/chrupki jaglane
      14.00 obiad: krem z warzyw, oliwa/olej lniany, mięso/ryba, kasza jaglana/jęczmienna/amarantus/ryż/makaron ryżowo-kukurydziano-gryczany - cała miska o poj. 260ml, często dokładka, nawet jak zje dokładkę albo bez dokładki i nie chce więcej a zobaczy, że ja jem to płacze i jemy razem, na sam widok mojego talerza głód mu wraca i potrafi dojeść jeszcze dużo
      16.30 podwieczorek: np. domowy budyń, naleśniki z bananem i jogurtem, placki lub muffinki z owocami - wcześniej na wodzie, ostatnio na mleku kozim, bez cukru (często z bananem), z mąki jaglanej, owsianej, ryżowej
      18.30/19.00 kiedyś jadł tylko mm z kaszką ale wypijał z kubeczka ponad 300ml, więc najpierw dostaje warzywa z masłem + kasza jaglana + mięso/ryba (zjada mniej niż na obiad), później kaszka z mm 120-180ml
      Do tego dochodzi to co "wyżebra" albo "ukradnie". Jak się zdarzy, że ja jem jak on śpi i nie widzi to mu tyle wystarcza. Niestety zaczyna się domagać jedzenia nie tylko w domu, ale tez na ulicy jak zobaczy kogoś jedzącego, na zasadzie "on je to ja też chce". No nie da się przy nim zjeść w spokoju i wyjść do innych, jedzących ludzi, zaczyna to być męczące.
      • leni6 Re: Mały żarłok 07.11.16, 22:19
        A nie możecie jeść równówcześnie z dzieckiem?
        • 3-mamuska Re: Mały żarłok 07.11.16, 22:34
          Siadacie razem z dzieckiem i niech je sam.
          Jeśli kończy posiłek nie dajecie wiecej, płacze to
          Płacze nauczył sie ze dajecie mu ze swojego talerza, ze jak płacze dajecie dokładkę.

          Zróbcie moze badania krwi czy wszytko ok, i przestańcie dokładać mu jedzenie.
          • zmeczona_mama83 Re: Mały żarłok 08.11.16, 10:44
            Tak to właśnie wygląda, że się nauczył że dostanie nasze, a nie głód. Badania ma robione regularnie ze względu na niski poziom żelaza. Od początku chciał jeść z naszego talerza, a każdy mówił że skoro chce i go to interesuje to dawać. Teraz nie przejdzie obojętnie obok cudzego talerza uncertain

            Leni często jemy wspólnie i kończy się to brakiem zainteresowania swoim i wkładaniem rąk do naszego, wyrywanie sztućców, mimo że jemy to samo. Poza tym nie każde jedzenie nadaje się do rączki, jak karmię go łyżeczką to sama nie dam rady jeść. Ma zawsze swoja łyżeczkę lub widelec, ale jedzenie ląduje wszędzie tylko nie w buzi wink
            • gvalchca Re: Mały żarłok 08.11.16, 11:45
              Z tą łyżeczką to niekoniecznie roczniak ma sobie nie poradzić. Mój syn nie dawał się nakarmić łyżką od 10 miesiąca, musiał jeść sam. Robiłam mu bardzo gęste zupy, kleiste owsianki, lekko rozgotowane kasze. Do dziś (1,5 roku) słabo sobie radzi z rosołem, ale poza tym daje radę. Nikt się nie nauczył jeść łyżką w jeden dzień. Oczywiście, widzę dużo plusów karmienia przez rodzica, ale na pewno nie jest konieczność - zdecyduj sama.

              Co do interesowania się cudzym talerzem, drogi widzę dwie. Lepsza to wkręcenie się w zabawę: zamieniajcie się talerzami z entuzjazmem i okrzykami, że nareszcie zjecie coś pysznego. Teatralnie i z przesadą wyjadajcie z jego talerza, głośno robiąc "mniammniammniam". Pokażcie, że to zabawne.
              Druga droga to ustalenie zasad i egzekwowanie ich. Ale u moich dzieci przy każdym problemie "korekta" zabawą (jeśli zdołałam taką wymyślić) działała lepiej.
    • dzien_swistaka Re: Mały żarłok 07.11.16, 22:29
      Mój syn ma podobnie (ma 11 miesięcy). Je wszystko i w każdych ilościach. Karmię go średnio co dwie godziny. U niego "problem" bierze się między innymi z tego, że ma lekko obniżone napięcie mięśniowe brzucha. Nie chodzimy na rehabilitacje, ale ja mam wrażenie, że on nie czuje, że ma pełny żołądek. Generalnie zasada, że to dziecko decyduje ile zje nie działa.
      Piszesz, że Twój syn ma duży brzuch, mój też. Jeżeli chcesz się skonsultować, to najlepiej z jakimś fizjoterapeutą dziecięcym, bo podobno pediatrzy tego nie widzą.
      • zmeczona_mama83 Re: Mały żarłok 08.11.16, 10:46
        Byliśmy u fizjo kilka razy m.in. z powodu podejrzenia wzmożonego napięcia, ale uważa, że wszystko jest ok. Mój potrafi nie zjeść całej swojej porcji, ale nie potrafi zignorować czyjegoś jedzenia.
        • 3-mamuska Re: Mały żarłok 08.11.16, 16:28
          zmeczona_mama83 napisała:

          > Byliśmy u fizjo kilka razy m.in. z powodu podejrzenia wzmożonego napięcia, ale
          > uważa, że wszystko jest ok. Mój potrafi nie zjeść całej swojej porcji, ale nie
          > potrafi zignorować czyjegoś jedzenia.

          Czyli to nie kwestia problemow a nawyków? Czas je zmienić im dłuzej tym gorzej.
          • zmeczona_mama83 Re: Mały żarłok 09.11.16, 17:34
            Tak to wygląda, jakby był nawyk. Każdy powtarza, że jak chce jeść z naszych talerzy to mu nie zabraniać, niech próbuje nowych smaków, ale to się robi coraz bardziej problematyczne i mam małego wymuszacza. Szczególnie, że zazwyczaj i tak jemy to samo.
            • liisa.valo Re: Mały żarłok 11.11.16, 19:14
              No, to chyba czas go nie podkarmiać ze swojego talerza. Płacze, bo dostaje to, co chce. Za chwilę się wstydu najesz, bo będzie cudzym dzieciom wyjadał z talerza czy ręki.
            • 3-mamuska Re: Mały żarłok 12.11.16, 05:35
              zmeczona_mama83 napisała:

              > Tak to wygląda, jakby był nawyk. Każdy powtarza, że jak chce jeść z naszych tal
              > erzy to mu nie zabraniać, niech próbuje nowych smaków, ale to się robi coraz ba
              > rdziej problematyczne i mam małego wymuszacza. Szczególnie, że zazwyczaj i tak
              > jemy to samo.

              Smaki smakami, mozna dawać dziecku to samo na jego talerzu.
              Moja bratowa tak uczyła dzieci a potem miała pretensje do wszystkich (a najbardziej do meza) ze ona zjesc w spokoju nie moze.
              Do tego dziecko uczy sie złych nawyków żywieniowych , podjadania/dojadania/ przejadania sie.
              I złych przykładów życia społecznego.
    • gvalchca Re: Mały żarłok 08.11.16, 10:20
      zmeczona_mama83 napisała:

      >crying...) Jak nie widzi, że ktoś je to mu wystarcza to co dostaje, nie dopomina się sam o jedzenie (chyba , że o śniadanie), ale jak widzi to też chce i je dużo więcej niż zwykle. Najgorzej jak jesteśmy w gościach, potrafi wyrwać komuś z ręki jedzenie, ciągle marudzi że też chce jeść.

      Mój też lubi najbardziej to, co u rodziców na talerzu, choć ja akurat mam "nieżarłoka" w domu.

      Mój pomysł jest prosty: jeść z dzieckiem i tylko wtedy, kiedy dziecko. Ma to sporo plusów: dziecko patrzy, jak wygląda kulturalne jedzenie, uczy się, że posiłki mają swoje pory itp. A Wam przejście na pewien czas na dietę roczniaka nie zaszkodzi wink

      W gościach trochę trudniej - może chwilowo nieco gości ograniczyć? A jeśli to nie codziennie, to po prostu pogodzić się z tym i ewentualnie łagodnie nakierowywać na właściwe zachowanie. Jak zabiera innym dzieciom, to może daj mu coś na wymianę (za zgodą rodzica oczywiście). Powoli może "cudze" jedzenie będzie mniej atrakcyjne.
      • zmeczona_mama83 Re: Mały żarłok 08.11.16, 10:59
        Trochę bez sensu ograniczać wyjścia z powodu jedzenia wink Zresztą z zajęć dla dzieci nie chcę rezygnować. W domu je zawsze o stałych porach, chciałabym żeby się nauczył, że nie musi jeść poza domem tylko dlatego, że zobaczył inne jedzące dziecko/dorosłego.

        Tak dla zobrazowania sytuacji wink
        Idziemy do znajomych lub ktoś do nas przychodzi, na stole kawa, herbata i przekąski. Ktoś zaczyna pić i mały już przychodzi i jęczy, łapie kubek, wyrywa. Jak dostanie swój kubek to rzuca na podłogę, zero zainteresowania. To samo jak ktoś sięga po przekąskę, wyciąga ręce, płacze i woła am. Inne dzieci się bawią a mój "wisi" przy nas i przy stole, wymusza jedzenie. Pomaga jedynie schowanie jedzenia poza zasięg wzroku, wtedy jest chwile płacz i wraca do zabawy. To samo w klubie malucha, bawi się, przechodzi obok stołówki, zobaczy że ktoś je albo jedzenie na stole i od razu porzuca zabawkę i biegnie do jedzenia.
        Myślę, że on nie jest głodny, raczej kwestia nauczenia go odpowiedniego zachowania, tylko jak?
        • gvalchca Re: Mały żarłok 08.11.16, 11:15
          Też myślę, że nie jest głodny. Ale jest też malutki, będzie wielu rzeczy się uczył, ale powoli.
          Przekąski proponuję postawić zdrowe, żeby nie było problemu. Jak dziecko rzuca się na słupki papryki, to proszę bardzo wink Obstawiam, że jeśli przekąski będą dostatecznie "nudne", to po pewnym czasie (na pewno nie po jednej próbie) zabawa wygra. Goście przeżyją, a atmosfera spotkania będzie milsza.
          Wyrywanie komuś jedzenia oczywiście jest niegrzeczne, ale też w tym wieku ciężko o savoir-vivre. Ja bym tłumaczyła, że zabierać nie wolno i przekierowywała na własny talerzyk. Oczywiście, że będzie zły (kto by nie był?), ale stawianie granic ogólnie powoduje frustracje wink Ewentualnie, łagodniejsza droga to wprowadzenie wymiany: jeśli chcesz zabrać wujkowi paprykę, to daj mu coś ze swojego talerzyka.
        • zabka141 Re: Mały żarłok 08.11.16, 12:24
          Trzeba po prostu mowic "nie, zjemy potem" albo "to nie twoje".

          Ja mam wrazenie ze ty sie boisz placzu swojego dziecka.

          W domu nie powinien byc juz karmiony ale uczyc sie sam jesc lyzeczka. Nie oddawajcie mu swojego jedzenia. Posilki w tym samym czasie to dobry nawyk i cementuje to rodzine.
        • 3-mamuska Re: Mały żarłok 08.11.16, 16:38
          zmeczona_mama83 napisała:

          > Trochę bez sensu ograniczać wyjścia z powodu jedzenia wink Zresztą z zajęć dla dz
          > ieci nie chcę rezygnować. W domu je zawsze o stałych porach, chciałabym żeby si
          > ę nauczył, że nie musi jeść poza domem tylko dlatego, że zobaczył inne jedzące
          > dziecko/dorosłego.
          >
          > Tak dla zobrazowania sytuacji wink
          > Idziemy do znajomych lub ktoś do nas przychodzi, na stole kawa, herbata i przek
          > ąski. Ktoś zaczyna pić i mały już przychodzi i jęczy, łapie kubek, wyrywa. Jak
          > dostanie swój kubek to rzuca na podłogę, zero zainteresowania. To samo jak ktoś
          > sięga po przekąskę, wyciąga ręce, płacze i woła am. Inne dzieci się bawią a mó
          > j "wisi" przy nas i przy stole, wymusza jedzenie. Pomaga jedynie schowanie jedz
          > enia poza zasięg wzroku, wtedy jest chwile płacz i wraca do zabawy. To samo w k
          > lubie malucha, bawi się, przechodzi obok stołówki, zobaczy że ktoś je albo jedz
          > enie na stole i od razu porzuca zabawkę i biegnie do jedzenia.
          > Myślę, że on nie jest głodny, raczej kwestia nauczenia go odpowiedniego zachowa
          > nia, tylko jak?

          Normalnie, przestajesz dawać ze swojego talerza/kubka, gdy sięga nie pozwlasz, gdy chce pic dostaje swoj kubek, az do skutku.
          May egoista troche rośnie, za chwile bedzie rodnik to z zabawkami.
          Tłumaczysz to mamy to taty to twoje.
          I zeby nie było nawet autystyczne dzieci da sie nauczyć , zeby nie kradły jedzenia z talerza sąsiada , nie jadły z podłogi.
          Stanowczość i konsekwencja.
          • zmeczona_mama83 Re: Mały żarłok 09.11.16, 17:37
            Dzięki za rady smile
            Płaczu się nie boje, ale nie lubię jak robi sceny, on naprawdę potrafi pokazać jak coś mu nie pasuje i wygląda jakbym go głodziła i jeść nie pozwalała.
            Spróbujemy zmienić nawyki.
            • 3-mamuska Re: Mały żarłok 09.11.16, 19:23
              zmeczona_mama83 napisała:

              > Dzięki za rady smile
              > Płaczu się nie boje, ale nie lubię jak robi sceny, on naprawdę potrafi pokazać
              > jak coś mu nie pasuje i wygląda jakbym go głodziła i jeść nie pozwalała.
              > Spróbujemy zmienić nawyki.

              Niestety do
              Scen musisz sie przyzwyczaić bo za chwile bedzie inna scenia o co innego do 18-nastke dalekowink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka