SMOCZEK I ...HISTERIA

03.08.05, 21:40
witam!
Mam spory problem i nie wiem jak go "ugryźć".
Sześć tygodni temu odstawiłam moją dwuletnią córeczkę od piersi. Muszę
przyznać, że nie było to zbyt trudne. Jagoda wydawać by sie mogło dobrze to
zniosła. Jednak moja matka znalazła dla niej zamiennik cycusia w postaci
smoczka. Bardzo mi sie nie podobała ta alternatywa i chcę dziecku zabrać
smoczek. Sama jestem przykładem jego szkodliwego wpływu . Jednak moje dziecko
wpada w taką histerię, że wszyscy domownicy są przeciwko mnie i sami podają
małej smoczek.
Nie wiem co mam dalej robić?
Może zastosować inne metody wobec dziecka i pozostałych domowników?

Proszę doradźcie mi!
Ewa
    • ibulka Re: SMOCZEK I ...HISTERIA 03.08.05, 22:21
      Przede wszystkim TY jesteś MATKĄ i TY wiesz co dla TWOJEGO dziecka najlepsze.
      Myślę, że należy porozmawiać z resztą domowników na temat wkładu w wychowanie
      dzidzi i nie dać się omotać, bo później są problemy.
      Smoczek możesz zabierać stopniowo. Moje dzieci mają smoczka, ale tak raz chcą,
      raz nie chcą, są na butli a do smoczka jeszcze nie przyzwyczaiły się za bardzo.
    • eingana Re: SMOCZEK I ...HISTERIA 05.08.05, 00:23
      Dokladnie mam z tym samym problem a moja smerfetka ma skonczone trzy
      latka.Wiem,wiem bardzo dobrze ze smoczek nie jest dobrym rozwiazaniem ale u nas
      to kolo zamkniete.Kiedy mala wpada w czarna rozpacz za smoczkiem to albo maz
      traci stanowcze postanowienie albo ja i tak jest w kolko.Nie mam czasami serca
      jej odmowic kiedy patrzy na mnie takimi slepkami jak ten kot ze Szreka smile ale
      przeciez musze skonczyc z tym smokiem,nie wiem tylko jeszcze jak bo...no
      wlasnie...Pati bierze smoczek tylko do spania albo jak jest bardzo ale to
      bardzo nieszczesliwawinkbo zabawki jej nie sluchaja.Tez sie caly czas
      zastanawiamy z mezem jak wynalezc zloty srodek by pozbyc sie smoczkowego nalogu
      i narazie tylko sie na tym koczy.Mam nadzieje,ze znajdziemy moze wspolnie
      jakies wyjscie z sytuacji,co Ty i inne mamy na to???Pozdrawiam...Wyjatkowo
      ugodowa mamuska wink
      • maliniaq Re: SMOCZEK I ...HISTERIA 05.08.05, 09:36
        Kurcze, chyba nie bardzo się da. Mój synuś ma dopiero 14 miesięcy, ale też bez
        smoczka nie zaśnie i wtedy, gdy mu szczególnie "źle na duszy" też smonio jest
        nieodzownym przyjacielem. I siedzi tak w kąciku, szlocha i woła (jedno z
        niewielu słów): dida dida. Patrzy do tego cocer -spanielowskim spojrzeniem i
        weź mu odmów... Ech, ciężko będzie. Ten wzrok skrzywdzonego kundla chyba jest w
        stanie roztopić najtwardsze serca (a co mówić o matczynym). smile Pozdrawiam
        serdecznie. Agnieszka.
        • adriasc Re: SMOCZEK I ...HISTERIA 06.08.05, 00:14
          eh i widze ze ktos ma takie same problemy jak ja...
          tylko ze moja cora ma 3,5 roku i smoczek to najlepszy jej przyjaciel kiedy jest
          jej zle i kiedy jej smutno "dandun"musi byc i basta bo inaczej histeria ze
          wlosy deba staja a ja co ja mam zrobic patrzec jak sie wygina i placze...wrecz
          wrzeszczy sama bym wtedy siedziala i plakala razem z nia...wiec probowalam jej
          wmowic ze pojdziemy do jakiegos sklepu i wymienimy smoka na co tylko bedzie
          chciala w dzien ok pewnie ze tak ale kiedy przychodzi wieczor nie da rady...
          synek 1,5 roczku moze spac ze smokiem i bez smoka w zaleznosci czy go
          przechwyci od siostry...ale jak go nie ma to tez nie ma problemu sam zasnie i
          nie robi afery....
          pomozcie co by tu zrobic zeby maluchy tak sie przyzwyczily powiedzmy do
          jakiegos misia...

          pozdrawiam Ania Natka i Igorek
      • ekos Re: SMOCZEK I ...HISTERIA 07.08.05, 21:40
        Dziękuje serdecznie,że zechciałyście mnie wesprzeć w tej trudnej sytuacji.
        Rzaczywiście mały silikonowy (lub lateksowy) pocieszyciel wydaje się być
        trudnym przeciwnikiem. Nieoczekiwanie dla mnie samej znalazłyśmy z Jagodą
        rozwiazanie tego problemu. Opiszę całe zdarzenie niżej.

        Pozdrowienia. Ewa
    • ekos Re: SMOCZEK I ...HISTERIA 07.08.05, 22:02
      Przepraszam, że nie odpowiadałam na posty związane z wątkiem, który sama
      zapoczątkowałam.
      Dzisiaj chciałam sie podzielić wydarzeniami z ostatniego tygodnia walki ze
      smoczkiem.
      Moja córa w furii sama wyrzuciła smoczek przez okno w nieznanym kierunku. Nie
      poszłam go poszukać tylko powiedziałam, że od tej chwili nie ma już smoka. Atak
      histerii, który nastąpił był najgorszym widokiem w moim życiu. Ja poważnie
      myślałam, że moje dziecko jest chore psychicznie.
      Na całe szczęście nikogo innego nie było w domu, więc nikt nie mógł mnie
      skrytykować.
      dwie następne noce były bardzo trudne, ale przetrwałyśmy.
      Aż do soboty.
      Rozmawiałam przez telefon z przyjaciółką dzieląc się moimi wrażeniami z
      pamiętnego ataku histerii mojej córki i nie zauważyłam,że moja matka
      podsłuchuje całą rozmowę.
      Dwie godziny później Jagoda dostała nowy smoczek od babci.
      Powiem wam szczerze ZAŁAMAŁAM SIĘ.
      Przed powiedzeniem lub zrobieniem czegoś złego mojej matce uratowała mnie
      Jagoda, która przyszła do mnie ze smoczkiem w ręce i powiedziała:
      To nie Nianiuni mociek, mój mociek Nianiunia ziuciła na ulut (tłum. ogród).
      Od tej chwili moje maleństwo chodzi ze smoczkiem w ręce i nie bierze go do
      buzi.
      Nie wiem jak długo, ale mam nadzieję, że wygrałyśmy z plastikowym
      pocieszycielem.

      Pozdrowienia. Ewa
      • sylwiawm Re: SMOCZEK I ...HISTERIA 08.08.05, 00:48
        Fajna historia. Bardzo mi się spodobała.
        • maliniaq Re: SMOCZEK I ...HISTERIA 08.08.05, 08:31
          Dobrze, że Wnusia mądrzejsza od Babci... hihi. Ale tak na poważnie, to... nie
          bądź zła na mamę, przecież wiesz, że to z miłości do Jagódki. Nie podejrzewam,
          aby robiła Ci na złość celowo, ale chce, aby wnusia miała wszystko
          co "niezbędne do życia". I tyle... Od tego są babcie, by rozpieszczać, tak już
          ten świat jest zbudowany. Ale i tak myślę, że już walkę ze smokiem (i Babcią)
          wygrałaś. My, niestety jeszcze nie... Agnieszka.
Pełna wersja