krynicam24
16.10.07, 10:10
Mój syn skończył w lipcu 4 lata. Po wakacjach postanowiliśmy posłać
go do przedszkola, oczywiście wcześniej o tym często rozmawialiśmy.
Robiliśmy razem zakupy (worek, kapcie). Zapisałam syna na zajęcia
adaptacyjne w sierpniu. Przez pierwsze trzy dni syn wykazywał chęć
współpracy z Panią, ale pod warunkiem, że byłam blisko niego.
Potrafił wykonać prace plastyczne z których bardzo się później
cieszył, a wręcz był dumny, wszystkim o tym opowiadał.
W czwarty dzień Pani mnie zaskoczyła gdyż kazała mi go zostawić na
siłę w sali , tłumacząc synowi, że będą teraz dzieci robiły
niespodziankę dla rodziców. Rodzice musieli wyjść i wtedy się
zaczęło, płacz rozpaczliwy, syn nie chciał zostać, ale Pani uparcie
twierdziła, że to dobry pomysł i uległam. Po fakcie syn miał do mnie
ogromny żal że go zostawiłam bez wcześniejszego uprzedzenia go o tym.
Finał był taki, że syn się rozchorował, aż w końcu okazało się, że
dostał alergicznego kaszlu nocnego (pani pediatra zasugerowała, że
to może być wynik stresu). Tydzień posiedział w domu i znowu tym
razem z mężem poszedł do przedszkola. Umowa była taka, że tata
siedzi w szatni i w każdej chwili może do niego zajrzeć.
Znowu było odrywanie syna płączącego tym razem od ojca, ale
podobnież tak trzeba było? Płakał krótko, pani chwaliła go że bardzo
szybko zaczął wspólpracować, ale ciągle był niespokojny.
Syn przestał cieszyć się wrażeniami z przedszkola.
Finał był taki, że syn kaszlał w nocy coraz gorzej. Przez cały
weekend pytał się ciągle czy musi iść do przedszkola, a ja
odpowidałam, że tak co doprowadzało do rozpaczy. W poniedziałek rano
był pełen strachu płacz, błaganie żeby nie iść do przedszkola.
Trafiło tym razem na babcię, która miała go już po okresie adaptacji
zaprowadzać i niestety babcia uległa i nie zaprowadziła go.
Co najgorsze mój syn nie chce zostać nawet na chwilę sam, musi
ciągle mieć na widoku mnie lub babcię. Kiedyś można go było zostawić
na placu zabaw z kolegami pod okiem innej znajomej opiekunki, a
dzisiaj wpada w rozpaczliwy płacz i boi się , że się go zostawi nie
wróci. Jeszcze w wakacje nie bał się ludzi, a dzisiaj czuje przed
obcymi strach. Zdecydowaliśmy, że nie puszczamy go do przedszkola,
gdyż mamy alternatywę. Mój syn bardzo lubi uczyć się literek i
cyfer, ciągle prosi, żeby mu wytłumaczyć jaka to literka. Lubi uczyć
się nowych żeczy, ale niestety psychicznie jest chyba jeszcze
niedojrzały, żeby zostawić go w przedszkolu. Proszę o radę jak pomóc
mu przełamać ten strach.Nie potrafię mu wytłumaczyć dlaczego musi
iść do przedszkola w którym będzie "sam" bez rodziców.