Wiem, wiem, temat obnoszony i walkowany, ale szukalam w wyszukiwarce i takiego
problemu nie znalazlam.
Syn 3.5, od ponad roku odpieluszony i nagle, bez wiekszego powodu zaczal sikac
w majtki i tak jest od .... 2 miesiecy. Z kupa OK. Chodzi do toalety, ale z
siku nie, przychodzi do mnie i spokojnie oswiadcza, ze ma mokre spodnie.
Zachecam, tlumacze, probowalam wprowadzic system naklejek i nagrod, nie
przebierac go, wtedy potrafi kilka godzin siedziec w mokrych spodniach, jest
zima, wiec nie chce do zapalenia pecherza doprowadzic. NIC nie pomaga, idzie w
zaparte. Jak go pytam, to nigdy nie musi, jak zaprowadze do lazienki to postoi
nad muszla nic nie robiac, po czym za 10 minut ma mokre spodnie.
Przez tydzien sie zawzielam i nie komentowalam, przebieralam, udawalam, ze
mnie to nie rusza. Tez nie pomoglo. Wszystkie wyniki ma dobre, zapalenia
pecherza nie ma. Pediatra mowi, ze minie. Tylko KIEDY????
Ile to jeszcze moze potrwac? Gdziekolwiek wychodzimy, to musze zabierac kilka
zmian ubrania, bo juz sie zdarzylo w roznych miejscach. Przeciez nie zawiesimy
zycia na kolku i nie przestaniemy wychodzic z domu przez jego toaletowe
przygody. Do pieluch juz nie wroce po ponad roku nieuzywania, chociaz na noc
caly czas ma zakladana. Poza tym, to madre, wesole i fajne dziecko.
Szczerze mowiac moja frustracja siegnela zenitu