Dodaj do ulubionych

Nie mam przyjemności w zabawie z synem:(

05.03.08, 11:04
Czytając wątek matrix-79, o tym jak dość mamy swoich dzieciaków-ja zrozumiałam
jedno...że prócz tego iż daję mu wszystko żeby był tylko cicho, to jeszcze
unikam z nim wspólnej zabawy, bo mnie to doprowadza do furii!
Mój syn ma 17 miesięcy i nie wiem czy to wina chemioterapii,ale stałam się
strasznie nerwowa i rozdrażniona!
Nie umiem żadnej zabawy wymyślić-a nawet jeśli wezmę kredki i kartkę-maluje po
ścianach, klockami we mnie rzuca,autka rozwala itp.
Nie mam cierpliwości ani ochoty z nim się bawić!
Jak nie śpi to ja robię obowiązki domowe, a on sobie..niech robi co tam chce
(pilnuję tylko żeby przy tym ducha nie wyzionął),a potem-zaś za nim sprzątam,
więc albo latam po lekarzach i szpitalach albo sprzątam co mój syn powywalał
na środek mieszkania..co doprowadza mnie do frustracji, że zaś to samo!
Rozumiem,że dziecko to nie zwierzątko które się trzyma w klatce żeby nic nie
nabroiło-ale musi być coś co i ja polubię z nim robić i on chociaż na chwilę
się zainteresuje....?
Bardzo Was proszę o pomysły, bo ja mam zbyt małą wyobraźnię sad
Wielkie Dzięki smile
Z.K.
Obserwuj wątek
    • mkostki Re: Nie mam przyjemności w zabawie z synem:( 05.03.08, 11:18
      Po pierwsze masz dziecko w wieku, w którym największy fun to
      rozwalanie rzeczy. Baaardzo wkurzające, ale z czasem przechodzi. Po
      drugie większość zabaw z takimi maluchami jest nieopisanie nudna,
      przynajmniej dla mnie.
      Jest coś co ty sama lubisz robić? Moze da się zaadaptować na
      potrzeby malucha w zmodyfikowanej wersji?
      Ja np. lubię czytać. Więc czytam młodziakom. Młodszy (26 miesiecy)
      nie za badzo ma cierpliwość do czytania dłuższych tekstów, więc
      przerzuciliśmy się na bajki z naklejkami. Ja czytam, on szuka
      naklejek i nakleja. Czas leci, mama leży i pożytecznie spędza czas z
      dzieckiemsmile
      Wciągaj go do obowiązków domowych - moi pomagają wkładać pranie do
      pralki, młodszy uwielbia smarować kromki masłem i zbierać naczynia
      ze stołu. Największy fun to czyszczenie luster "mama, ja psiknę
      pianą, proszę, ja!!!" - chociaż mam opory przed kontaktem dzieciaków
      z takimi substancjami, to jekoś przełamuję. Ostatecznie ja sobie raz
      na tydzień popsiukają to im nie zaszkodzi.
      Tez nie znoszę ostatnimi czasy takich klasycznych zabaw, więc ich
      unikam. I pewnie się na nas posypią gromy.
    • mama-ola Re: Nie mam przyjemności w zabawie z synem:( 05.03.08, 11:26
      Zachęć dziecko do takich zabaw, żebyście obydwoje byli zadowoleni.
      Sam z siebie to on tylko rzuca? Niefajnie, ale jak go czegoś innego
      nie nauczysz, to mu się nie zmieni.
      A na pocieszenie - idzie wiosna, pójdziesz z nim na plac zabaw
      i dwie godziny dziennie z głowy.
    • mamusiaadusia Re: Nie mam przyjemności w zabawie z synem:( 05.03.08, 11:27
      czesc,
      nie przejmuj sie tym wszystkim naraz.
      masz prawo do zdenerwowania tylko kłodziska nic nie czujawinknie masz
      mozliwosci zeby ktos pomogł Ci w opiece nad maluchem?babcia?ciocia?
      moze maly spacer ukoi nerwy?a wciaganie dzieci do pomocy w domowych
      pracach u mnie tez dzialasmileteraz ja teraz ja słysze przy odkurzaniusmile
      daj mu sie pobrudzic pobałaganic.to znaczy wlasnie dzieckiem
      byc...ciesz sie tym co masz,do czego doszłas i co jeszcze przed
      Toba...a na nerwy polecam melise i muzyke-dziala-i naucz sie nie
      przejmowac,ja juz umiem i jest u nas w domu super.a kiedy sprzatasz
      to nie szkrab Ci pomaga,niech poczuje sie kims waznym a nie tylko
      ciezarem.dzieci sa madrzejsze niz nam sie wydaje...
      pozdrawiam
      • zainfekowana_komorka Re: Nie mam przyjemności w zabawie z synem:( 05.03.08, 21:17
        no gdy zmywam, lubi mi się taplać w zlewie,ale martwię się czy taka zabawa z
        chemią mu nie zaszkodzi?
        "psik-psik" nie potrafi jeszcze naciskać...
        Szmatkę do kurzu wyciąga z miski i nie wyżętą kładzie na wykładzinie uncertain
        rurę z odkurzacza wsadza do dziobka i woła "łuuu"
        gdy zmiatam podłogę-rozwala "kupki" rękami..wyłapując co smakowitsze kąski sad
        Ojj kurcze-jestem beznadziejna!
        sad
        • demonii Re: Nie mam przyjemności w zabawie z synem:( 05.03.08, 21:22
          Trochę kurzu czy odrobina płynu do naczyń mu nie zaszkodzi smile) Szmatkę do kurzu
          dawaj mu sucha niech sobie ściera, mój na przykład dostał pusty pojemnik po
          pronto i dodatkowo udaje że meble czy inne graty tym pryska, mówię Ci i pół
          godziny mu zajmuje to sprzątanie, a jaki dumny jest że go chwalę smile)
        • abstudio Re: Nie mam przyjemności w zabawie z synem:( 05.03.08, 22:12
          > Szmatkę do kurzu wyciąga z miski i nie wyżętą kładzie na wykładzinie uncertain
          > rurę z odkurzacza wsadza do dziobka i woła "łuuu"
          > gdy zmiatam podłogę-rozwala "kupki" rękami..wyłapując co smakowitsze kąski sad
          > Ojj kurcze-jestem beznadziejna!
          > sad

          to normalne zachowanie ciekawskiego małego dzieciaka. nie ma nic wspólnego z Twoją "beznadziejnością" smile
          jak się będziesz zamartwiać i obniżać sobie samoocenę... to niczego fajnego nie nauczysz sunka poza chowaniem się przed samym sobą i brakiem wiary we własne możliwości.
    • mama-ola zaproś mu starszą koleżankę :-) 05.03.08, 11:34
      Aha, jeszcze mi się przypomniało. Takie dzieci się super bawią
      z dziećmi około 2 lata starszymi. Zaproś sobie do domu takie
      dziecko, może być dziewczynka, nawet lepiej.
      Jak do nas przychodziła dziewczynka 2 lata i 3 m-ce starsza od
      Antosia, to się wspaniale razem bawili i nie żądali towarzystwa
      dorosłych. Mój syn miał wtedy właśnie 1,5 roku - 2 lata.
      • zainfekowana_komorka Re: zaproś mu starszą koleżankę :-) 05.03.08, 21:13
        wstyd przyznać,ale mój syn inne dzieci bije sad
        Nie wiem dlaczego,ale jest strasznie agresywny wobec innych.Czy to dzieci czy
        dorośli...lecą liście ...jak przy jesieni uncertain
        Więc unikam sobie wstydu i głupich tłumaczeń i raczej się z nikim nie spotykamy...
    • bazylea1 Re: Nie mam przyjemności w zabawie z synem:( 05.03.08, 12:01
      ja nie przepadam za zabawą z dziecmi ale lubię z nimi rozmawiac - na
      to jeszcze musisz trochę poczekac choc juz niedługo smile z moimi w
      wieku 2 lat dało sie juz ciekawie porozmawiac.
    • akado Re: Nie mam przyjemności w zabawie z synem:( 05.03.08, 12:20
      U mojej córki w tym wieku zdawały egzamin książeczki które oglądałam razem z nią objaśniając wszystko.
      Poza tym sprawdzały się bardzo klocki WADERA o takie:
      www.wader-wozniak.pl/show.php?idseria=4&symb=bls&idzabawka=127&lang=pl
      Klockami jednak nie chciała bawić się sama ale lubiła jak ja (lub mąż) budował z nich domek lub autko, potem do tego domku wkładała misie i czasem tak się godzinę bawiłyśmysmile
      • zainfekowana_komorka Re: Nie mam przyjemności w zabawie z synem:( 05.03.08, 21:19
        z "Wadera" tej serii ma line kolejowe i garaż-parking, gdy układam mu
        planszę-rozwala wszystko, i rzuca..
        sad
        • abstudio Re: Nie mam przyjemności w zabawie z synem:( 05.03.08, 22:03
          tak mi przyszło do głowy...
          może Twojemu synkowi udziela się po prostu Twój zły nastrój? Twoje rozdrażnienie spowodowane siedzeniem w domu i wiecznym nieustającym sprzątaniem?
          z tego co piszesz wynika, że Twój synek jest ciekawym świata normalnym eksperymantującym dzieciakiem.
          jeśli nie masz pomysłu na zabawy możesz go kupićwink jest mnóstwo książek z zabawami, choćby "Gry i zabawy z maluchami"

          jeśli pragnie aktywności chce być ciągle w ruchu:
          -zabawa w dmuchanie piórka
          -zabawa piłką
          -zabawa błotkiem
          -budowanie i burzenie
          -grzebanie w ziemi i sianie nasionek roślin
          -skoki i brykanie przy muzyce aż do upadłegosmile
          -łaskotki
          -berek
          -chowaniec
          -bazgranie kredą po chodniku
          -zabawy w kuchni-przesypywanie, przelewanie itp.
          -jesli jesteś zmęczona, możecie bawić się w pisanie palcem po plecach, leciutkie dmuchanie, zgadywanie częsci ciała, liczenie włosów na głowie
          świetne na poprawę ogólnego nastroju w domu sa zabawy wyciszające, zabawy paluszkowe.

          jeśli nie masz pomysłu na zabawę zawsze możesz zaproponować, że pobawisz się w to, w co on zechce. jeśli kiepsko się czujesz może ktoś mógłby Ci pomóc w opiece nad Małym?

          Twój synek może być niezadowolony, bo zwykłe zabawy po prostu go nudzą.
          na pewno nie jest Ci teraz łatwo, ale może jeśli znajdziecie jakąs wspólną radość oboje poczujecie się lepiej?
          jeśli będziesz go izolować od dzieci, nigdy nie nauczy się z nimi bawić.

          często jest tak, że nastrój rodzica przechodzi na dziecko.jeśli źle się czujesz i nie masz ochoty na zabawę, mały to czuje. jeśli się złościsz czy jesteś zniechęcona odczyta to w Twoim głosie i zachowaniu.
          może spróbuj zacząć kolejny dzień nie myśląc o tym co dzisiaj nabroi. przeciez to nie jest takie ważne.. zamartwianie się i negatywne nastawienie niczego w tej spraiwe nie zmienią. przeciwnie-od rana zepsują Ci nastrój. obserwuj jego reakcje i staraj się zrozumieć z czego one wynikają. nie nastawiaj się negatywnie. emocje dziecka w tym wieku zmieniają się z minuty na minutę. nie ma sensu martwić się, że jest niegrzeczny, ważne, żeby wzmacniać przede wszystkim jego pozytywne cechy.
          nagradzaj za drobne sukcesy, nie wyolbrzymiaj sytuacji trudnych.
          rozwalanie wszystkiego to normalny etap w rozwoju. jeśli jest ono dla niego sposobem rozładowywania złości, musisz po prostu pokazać mu altermatywny sposób: niech uderza w poduszkę albo po prostu przyjdzie do Ciebie.
          dzieci uczą się przez naśladownictwo, dlatego sama musisz mu pokazać jak radzić sobie z emocjami.
          Twoje dziecko nie jest "takie i takie". nie ma sensu przyklejać mu łatki agresywnego i niegrzecznego. lepiej skupiać się na pozytywnych sytuacjach i na ich podstawie budowac jego obraz smile
        • mamusiaadusia Re: Nie mam przyjemności w zabawie z synem:( 06.03.08, 07:35
          oj kobieto smile
          czemu Ty układasz sama?a gdzie Twój mały pomocnik jest w tym czasie?
          ukladajcie razem,to jest dopiero zabawasmilepołaczenie dwoch elementow
          przez dziecko to taki sukces ze nawet trudno to do czegos porownać!!
          kiedy moj synek byl w wieku Twojego i cos mu sie udalo mniej lub
          bardziej ale udalo to ochom i achom nie bylo konca...i tylko na
          malutkiej buziulce uczucie dumy to dopiero jest widok!!
    • abstudio Re: Nie mam przyjemności w zabawie z synem:( 05.03.08, 22:05
      3-latki intensywnie pracują na zajęciach nie dłużej niż 10-15 minut. siedemnastomiesięczniak ma prawo zmieniac aktywność trzy raz w ciągu minuty wink
    • matrix-79 Re: Nie mam przyjemności w zabawie z synem:( 06.03.08, 09:49
      nie martw sie mam to samo...chce obejzec tv albo poczytac to kalde
      sie na podlodze pozwalam corci mnie gryzc chodzic po mnie, kaze jej
      sie schowac wink i bawimy w chowanego tylko tak ze ja lypie jednym
      okiem na tv albo w gazete, pozwalam jej wywalac wszytsko z szuflad-
      rajstopy skarpetki majtki (bo te kuchenne i lazienkowe) sa zaklejone
      tasma lub zawiazane sznurowkami - wkurza mnie pozniej to cale
      sprzatanie , ale czasem sie uda ze maz to pochowa a ja sie kapie wink.
      kiedys mowilam ze nic nie moge przy dziecku zrobic ze we wszytskim
      przeszkadz aitd, ale takj jak mowily powyzej mamuski zaczelam corke
      angazowac do wkladania prania do pralki wyjmowania wieszania itd.
      jak gotuje to daje jej pare ziemniakow czy pomidora do reki albo
      sadzam na blacie w kuchni i grzebie w kubku z woda albo w
      cukierniczce, jak chce sie wykapac to ja wsadzam do wanny ze soba
      jak odkurzam to ona mi "pomaga" sama ostatnio wziela wileka miotle a
      pozniej mopa i sprzatala ze mna. az bylam zdziwona ale jej to
      sprawialo wielka radosc, byla zajeta, a ja moglam zajac sie soba. ma
      tez duzo ksiazeczek, siada kolow mnie i 1000 razy pyta cio to ja
      czasem nie patrze tylko odpowiadam z pamieci na chybil trafil -
      zyrafa, kogut, piesek....co z tego ze to jest wlasnie - konik strus
      i kotek. mam spokojwink good luck
    • pola782 Re: Nie mam przyjemności w zabawie z synem:( 06.03.08, 10:40
      Jesteś tylko człowiekiem. Miałam to samo i czasem jeszcze tak mam.
      Po prostu kąpletnie nie chce mi się bawić z moim synkiem. Na
      dokładkę on jest bardzo gadatliwy a ja nie. Nie potrafię tez
      specjalnie opowiedać o tym co robię. Wiem juz napewno, że jego
      nastruj jest uzależniony od mojego. On tez wywalał tylko klocki, ale
      juz buduje cos tam.
      Trzeba się troszkę przełamać. Odpuść raz sprzątanie i spróbuj choć
      przez chwilkę się z nim pobawić ale tak, żeby mu sioę wydawało, że
      jest pępkiem świata, cudownym dzieckiem. To działa. Chwalenie jest
      cudne. Wspólne sprzątanie tez u mnie zdało egzamin. Leżenie na
      podłodze i niech robi ze mną co chce też jest fajne. Wiosna idzie to
      będzie więcej zajęć w piaskownicy.
      Co do bicia innych dzieci. Mój popychał. Wyglądało to tak, jakby
      chciał sprawdzić siły. Przeszło mu ale nie odseparowywałam go od
      innych dzieci. Bez kontaktu z ruwieśnikami nie nauczy się, że inne
      dzieci tez są fajne, nie nauczy się normalnych zachowań.
      Życzę powodzenia, cierpliwości i siły.
    • agawa56 Re: Nie mam przyjemności w zabawie z synem:( 06.03.08, 12:39
      Mam młodszego syna, bo 14-mies. Dla takiego dziecia najlepsze są
      zabawy w to, co robi mama. W związku z tym rewelacyjnie sprawdza się
      pralka. Mały namiętnie wkłada i wyjmuje pranie. Kiedy suszę włosy,
      on dostaje zepsutą suszarkę i też "suszy". Kiedy sprzątam, dostaje
      szmatę i pusty spryskiwacz - "poprawia" po mnie. Wszystko, co robię
      w domu, dostosowuję do małego, a on jest zachwycony. Świetnie
      sprawdzają się takie wielkie puzzle piankowe. Buduję tunele, a on
      przechodzi, kładzie się itd. Jak mi się już nic nie chce, to wywalam
      poduszki i kołdrę na środek pokoju. Robię "góry", "doliny". Mały po
      tym baraszkuje i zajęcia na godzinę. Można się chować, przykrywać,
      rzucać po tym. Pogodziałm się z faktem, ze nigdy nie jest super
      posprzątane. Zagarniam "rynek" i jest ok. Może farby do malowania
      łapkami? Mój mały uwielbia się nimi bawić. Aż piszczy z uciechy.
      Fakt, sprzątania sporo, ale czas leci. Myślę, że powinnaś odpuścić,
      wyluzować i poczuć się dzieckiem, razem z synem. Chce turlać się po
      podłodze, to turlaj się razem z nim. Chce chlapać się wodą w misce,
      to pochlapcie się razem. Będzie zachwycony. Powodzenia.
    • nikita2976 współczuję twojemu synkowi:( 06.03.08, 14:08
      a ja współczuję twojemu synkowisad
      z twojego postu wynika,że nie problemem jest brak pomysłów na
      zabawę, ale brak chęci posiadania dziecka i stałe poddenerwowanie.
      "...musi być coś co ja polubię...","...dziecko rozwala autka i rzuca
      klockami" to pewnie reakcja na twoje rozdrażenienie

      nie rozumiem po co ludzie mają dzieci jakich nie lubiąsad

      pozdrawiam

      • matrix-79 Re: współczuję twojemu synkowi:( 06.03.08, 14:34
        jak mozesz tak pisac Kobieto! ja wspolczuje Twoim dzieciom ze ich
        mama jest tak krytyczna i tak szybko wyciaga o kims wnioski.
        sugerujesz ze dziewczyna nie powinna miec dziecka?! jak smiesz?
        czytalas o chemioterapi? moze ma gorszy okres moze nie ma z kim
        pogadac wyzalic sie nie znasz jej sytacji a takie sady wydajesz?
        czego Ty nauczysz swoje dziecko - nad tym sie zastanow a nie
        oceniasz inncy. fakt ze forum to takie miejsce gdzie mozna
        anonimowow komus nawrzucac, albo rzucac po prostu slowa na wiatr,
        ale jesli Ty w rzeczywistosci bys tak komus obcemu powiedziala...to
        zal mi Cie.
      • demonii To ja Ci kochaniutka nikitko 06.03.08, 14:41
        życzę choć tygodnia efektów odczutych po chemioterapii. Wiecznej sraczki i
        rzygania co 5 minut,swędzącej skóy i grzybicy na przykład w jamie ustnej.Chemia
        bywa taka przyjemna przecież. Wiecznego wqrwa na niemoc, która Cię ogarnia i
        czekania w stresie czy leczenie daje jakiś efekt i przemieszczania sie po
        przychodniach, szpitalach i w kolejkach do specjalistów. Możesz też zaciągnąć
        kredyt w banku na przykład na leczenie, w ogole nie jest to stresogenne i tak
        sobie lajtowo zajmuj jeszcze dzieckiem. Naucz się czytać !
      • nikunia001 Re: współczuję twojemu synkowi:( 06.03.08, 14:44
        ta kobieta jest chora i ma prawo miec zle dni
        • mamalolka-2 Re: współczuję twojemu synkowi:( 11.03.08, 00:21
          Moim zdaniem gdyby nawet była okazem zdrowia, to ma prawo żle się
          czuć, czy wkurzać się na dziecko, jak wiele znas, to nie znaczy, ze
          go nie kocha, wiekszość kobiet-matek, to poprostu LUDZIE, NIE POMNIK
          MATKI POLKI, każdy ma trudne okresy w życiu.
      • bj32 Re: współczuję twojemu synkowi:( 06.03.08, 20:32
        Wiesz co? Ja też współczuję swojej córce jak mam choćby banalną
        grypę. Sama siebie mam ochotę kopnąć w plecy za niechęć do
        współpracy. A Ty odpisujesz dziewczynie po "chemii". Jaaaasne,
        zachodząc w ciążę wiedziała, co ją czeka. Dziecko urodziła, bo ją
        czynniki zewnętrzne zmusiły. Nacisk rodziny. "Nie chcem, ale
        muszem".
        "nie rozumiem po co ludzie mają dzieci jakich nie lubiąsad"
        Może dlatego, ze się takie a nie inne urodziły, a wymienić trudno?
        Możesz wyjaśnic to zdanie?
        • nikita2976 Re: współczuję twojemu synkowi:( 11.03.08, 08:12
          witam.prawdę mówiąc pisząc post nie pomyślałm o chemii. mam
          nadzieję, że terapia będzie skuteczna i wszystko będzie ok. i zdanie
          że "po co ludzie którzy nie lubią dzieci..." było w tej sytuacji
          głupie. faktem niestety jest jednak,że to wpłynie na syna i to
          bardzo. wiem z własnego doświadczenia, bo moja matka też była chora
          i myslała w ten sam sposób co autorka.efekt- nerwica, niska
          samoocena, depresja . ktoś napisał, że wyjściem jest zatrudnienie
          kogoś do dziecka, może pomoc rodziny - to jest moim zdaniem bardzo
          dobry pomysł.pozdrawiam
    • ewulinda331 Re: Nie mam przyjemności w zabawie z synem:( 06.03.08, 14:57
      Mam wrażenie, że Twoje dziecko Cię po prostu drażni! Jeżeli jesteś chora, to
      poszukaj pomocy w opiece nad dzieckiem! Czy Ty lubisz swojego syna? Czy lubisz
      spędzać z nim czas?
      • mamciulka-nikulka Re: Nie mam przyjemności w zabawie z synem:( 07.03.08, 10:06
        Nic się nie martw, niechęć jest tak samo naturalna jak fakt, że
        dziecko w tym wieku ma o wiele więcej energii od nas i ciężko nam
        nad nim nadążyć. Ja mimo, że nie byłam w tak ciężkiej sytuacji
        zdrowotnej jak ty, w pewnym momencie czułam się jak wrak człowieka
        (wstawanie w nocy po 5, 6 razy, rano do pracy, po pracy 100% uwagi
        dla malucha). Żeby trochę odpocząć oddawaliśmy na noc syna do
        teściów, ale najlepsze co mogliśmy zrobić dla nas wszystkich to
        wyjazd we dwoje - tylko ja i mąż. Pojechaliśmy na tydzień,
        wróciliśmy stęsknieni po 5 dniach i nasze podejście do dziecka
        zmieniło się o 180 stopni. Mieliśmy czas żeby odpocząć, zrozumieć
        jak bardzo nam na nim zależy i jak bardzo nasze frustracje wpływają
        na jego zachowanie.
        Musisz się oderwać, odpocząć, nabrać sił i poukładać myśli, a
        wszystko będzie dobrze.
        Życzę szybkiego powrotu do zdrowia smile
    • akado Re: Nie mam przyjemności w zabawie z synem:( 07.03.08, 23:51
      Głowa do góry! Mnie moje dziecko też skrajnie drrrrrrażniło, naprawdę!!! Dopiero teraz, jak ma 2 lata zaczyna być normalnie -tzn. ja zaczynam panować nad nerwami.
      Poza tym po chemii, to na pewno czujesz się koszmarnie (moja mama miała chemioterapię kilka mies. temu, więc wiem jak jest...)
      Ja mając tylko zwykłą grypę czy gorączkę mam ochotę moje dziecko wysłać w kosmos!
      Co do zabaw i odpoczynku - to może zamontujcie w domu huśtawkę na futrynie na hakach, u mnie się sprawdziło - lewą ręką bujałam córę a prawą przerzucałam gazetę albo oglądałam tv - dzięki temu miałam chwolę oddechu!!!
    • kanaviosta Re: Nie mam przyjemności w zabawie z synem:( 09.03.08, 00:57
      zmęczona-ale-dzielna-Komórko, życzę Ci dużo zdrówka smile
      niedługo słonecznych dni bedzie więcej, poczujesz ciepły wiaterek na policzkachsmile wiosną na pewno łatwiej jest walczyć z rozdrażnieniem i zniechęceniem.
    • kar.ola123 Re: Nie mam przyjemności w zabawie z synem:( 09.03.08, 09:41
      To niestety najtrudniejszy okres,jesli chodzi o wspolna zabawe. Ty
      sie zle czujesz, a maly akurat teraz jest bardzo ruchliwy i ciagle
      sie nudzi.
      A moze nalej mu wody do wanny, wrzuc zabawki i niech sie tapla.
      Tylko siedz obok niego i patrz jednym okiem, czy nic sobie nie robi.
      Dolewaj co jakis czas cieplej wody. Dzieciaki z reguly uwielbiaja
      wode. I niech chlapie na cala lazienke, za godzine wyschnie.
      Albo cos takiego. Jak bylam w drugiej ciazy i sie fatalnie czulam to
      zakladalam malej kalosze, kombinezon, dawalam lopatke i wiaderko i
      szlysmy do kaluzy, najlepiej takiej z blotkiem. Ja siadalam na
      lawce, na kocu, popijalam herbatke z termosu a ona przekladala z
      kaluzy do wiaderka i z powrotem. I tak godzine. Potem wszystko
      zdejmowalam zanim weszlam do domu. A w domu splukiwalam prysznicem i
      zostawialam do wyschniecia.
      Na gorze dziewczyny tez podaly sporo fajnych pomyslow.
      pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka