Dodaj do ulubionych

Siwe matki maluchów

    • magda-123 Re: Siwe matki maluchów 24.05.08, 22:29
      jak dla mnie rodzenie dzieci przed 25 i po 35 roku zycia to niedorzeczne. ciotka ma corke 28 lat i syna 8lat-masakra, toz to wnuk moglby byc.
    • catalinka Re: Siwe matki maluchów 25.05.08, 21:54
      urodziłam pierwsze dziecko w wieku 36 drugie za dwa lata. Dlatego ze
      to właśnie w tym czasie spotkałam osobę, z którą warto było założyć
      rodzinę. Czy miałam łapać faceta, tak około 20-tu kilku lat po tylko
      mieć dzieci. To był właśnie dla mnie ten moment. Nie kalkulowałam
      tego. A moje dzieci nie mają wszystkiego, ja poświęciłam im czas na
      urlopie wychowawczym. Nie żałuję niczego. oczywiście pewne obawy
      mam. Staram się żeby wymagać od nich samdzielności, bo wiem że z
      wiekiem przyjdą różne problemy i lepiej żeby jako np. 10 latki były
      bardziej samodzielne. Oczywiście decyzja była też jedna, nie chcemy
      być rodzicami jedynaczki. teraz mam więc cudowne córeczki 7 i 5 lat.
      Pozdrawiam serdecznie dawno nie odwiedzajaca Was
      Kasia
    • ante_cibum Re: Siwe matki maluchów 25.05.08, 23:17
      Hej, ja też jestem taką "późną" mamą. Synek urodził się gdy miałam 34 lata,
      córka półtora roku później. Siwych włosów o dziwo nie mam, chociaż jakieś
      pojedyncze sztuki sie trafiają. Tak się po prostu zdarzyło, nie było planowania
      z terminarzem w ręku smile))
      Rodzicielstwo po trzydziestce ma swoje zalety. Przede wszystkim stabilna
      sytuacja zawodowa, ja się nie musiałam martwić ze komuś tam się nie spodoba
      przerwa w pracy albo zwolnienia (których akurat-odpukać-jak na lekarstwo,
      zresztą jak są to podziału między mnie a męża). Wbrew pozorom nie bez znaczenia
      jest też dobra sytuacja finansowa, a nie szarpanie się ze średnią krajową. No i
      przez te lata bez dzieci zjeździliśmy kawał świata i wybawiliśmy się. Teraz
      nawet wyjście do kina czy na kolację jest wyprawą, bo niestety nie możemy liczyć
      na babcie. Absolutnie nie narzekam, po prostu tak jest. Czasem myślę, że może
      warto było wcześniej, może człowiek miałby jednak więcej energii... Tak, że
      wszystko ma "dodatnie plusy i ujemne minusy smile))" A że późne macierzyństwo
      staje się coraz częstsze, to może należy się przestać dzwiwować?
      PS Rozbawił mnie post autora wątku, który opisywał te siwe mamusie planujące już
      każdy krok swojej pociechy. Trudno mi uwierzyć w takie oszołomy. Ale zawsze jest
      ale smile)) Uważam, ze warto starać się o możliwie jak najlepszą edukację dla
      naszych dzieci. Nie tak jak opisał autor oczywiście bo to wariactwo.
      • mhr-cs Re: Siwe matki maluchów 26.05.08, 08:23
        przykro czyrac te odpowiedzi
        wychowanie dziecka i ile masz lat
        sa mlode siwe i podobno stare siwe
        ja mam dzieci 26,30 i 35 lat
        a do tego corke 11 lat
        cos wspanialego,
        nie jestem ani siwa ani cos innego
        zawsze moze gdzies pojechac,oni kupuja jej
        najnowsze gry i w szkole jest wspaniala
        a czy koniecznie grac w pilke???
        sa mlode i nie potrafia sie ruszac,
        ale to inna sprawa,a jak rodza cieci
        kalecy bez nog albo rak to
        ich na smietnik,a czy glowa nie jest najwazniejsza
        jeden ma rozum od urodzenia
        drugi mosi sie uczyc
        nigdy bym nie kupila ksiazki jak wychowac dziecko
        moja corka by zrozumiala co pisze

    • michulanka Re: Casting do reklamy 26.05.08, 00:00
      A psika-ola to stara mamusia czy mloda? Moze pozgadujemy?
      Cos mi sie jednak wydaje, ze niezbyt stara...

      A przy okazji uwaga a propos dyskusji - owszem spotyka sie czasami
      matki malych dzieci po 40. Nic to niezwyklego wlasciwie bo zawsze
      zdarzaly sie kobiety ktore rodzily dzieci pozno - niekoniecznie byly
      to pierwsze dzieci. Z moich obserwacji wynika, ze coraz
      popularniejsze robi sie ojcostwo po 50. Panowie zaczynaja nowe zycie
      u boku znacznie mlodszych kobiet i oczywiscie przedluzaja rod, a
      przy tym w odroznieniu do starych matek zazwyczaj nie farbuja
      wlosow...Ale oczywiscie nikt sie nie czepia ze tatus starutki i
      raczej dziadek...A ja mysle, ze dla dziecka nawet starsza matka
      nigdy nie bedzie takim obciachem jak taki zdziadzialy ojciecsmile)
    • wolanka79 Re: Siwe matki maluchów 26.05.08, 10:12
      Macierzyństwo jest czymś pięknym i jeżeli kobieta potrafi je docenić to nieważne
      ile ma lat - to teoria, a w praktyce, mam kilkoro przyjaciół, którzy mają
      siwiuteńkich rodziców i wydaje mi się, że bilans zysków i strat mimo wszystko
      wychodzi na plus dla rodzicielstwa po 40.
      Owszem, jest im w życiu trudniej, ale cieszę się, że w ogóle są. Jedna koleżanka
      została zupełnie sama, na pierwszym roku studiów, z ogromnym kredytem za
      mieszkanie, gdy jej mama, nagle (?) w wieku 65 lat zmarła na raka. Dziewczyna
      nie miała żadnej rodziny, poradziła sobie, choć musiała przerwać studia. Sama
      przyznała, że szybko stworzyła swoją rodzinę (mąż plus dziecko) bo nie mogła
      znieść samotności.
      Druga koleżanka jest z kolei więźniem swojej mamy (dobrze po siedemdziesiątce),
      która pokładając w niej wielkie nadzieje, inwestując kasę w jej naukę i kursy,
      zapomniała, że w wieku trzydziestu paru lat ma się prawo do samodzielności.
      Problem polega na tym, że ta kobieta przygotowując córkę do życia bez jej
      ochronnego parasola jednocześnie izoluje ją od świata. Dziewczyna każdą wolną
      chwilę spędza z mamą, nigdzie nie wychodzi, z nikim się nie spotyka, znosi
      wszystkie jej humory, opiekuje się nią non stop, jeździ po kilka razy dziennie
      na wizyty lekarskie. I ok, to jest godne pochwały, tylko, że sam ten układ jest
      bardzo trudny i moim zdaniem krzywdzący.
      Przykładów mogłabym jeszcze mnożyć, ale tak sobie myślę, że wystarczy się
      zastanowić, decydując się na pierwsze dziecko koło czterdziestki, jak będzie
      wyglądała przyszłość tego dziecka za 10, czy 20 lat, jakimi rodzicami będziemy
      wtedy. Nie chcę generalizować, chcę jedynie, aby osoby decydujące się na późne
      macierzyństwo miały świadomość zagrożeń, trudności jakie się z tym wiążą (bo
      niewątpliwie one są), podobnie jak i osoby młode, niedojrzałe, które zaliczyły
      "wpadkę". Może większość siwych mam tak robi i dlatego "wiedzą już wszystko o
      pewnym gimnazjum przy Raszyńskiej, które daje wstęp na Bednarską, zapisują
      dzieci na konie, dodatkowy francuski (angielski trzylatek ma w przedszkolu),
      kółko teatralne, za rok będą pierwsze żagle, za dwa lata karate itd."
      I zgadzam się z tym, że jest to profesjonalizm, bo tu nie ma czasu na błędy.
      Jest to jednak profesjonalizm podszyty ogromnym lękiem i dziwi mnie to, że
      niektórym rodzicom trudno to zrozumieć.
      • hancik5 Re: Siwe matki maluchów 26.05.08, 11:30
        Ale po co właściwie ta dyskusja ??/
        Każdy ma inne uwarunkowania, ja na przykład czekałam na odpowiedniego mężczyznę..
        Po co te spekulacje, czy dziecku będzie to przeszkadzać, czy nie... Może będzie,
        ale dzieciom moich niewidomych znajomych pewnie też w pewnym momencie będzie. I
        co z tego ??? W dojrzałym wieku przyjdzie zrozumienie.. Albo i nie przyjdzie. To
        zależy od naszego wychowania, naszej MIŁOŚCI i CIEPŁA.

        Różni ludzie mają dzieci - młodzi, starzy, grubi, chudzi, rudzi , piegowaci,
        ładni, brzydcy, niepełnosprawni. Dopóki są dobrymi rodzicami, dziecko z czasem
        zrozumie..
        Pozdrawiam
      • mhr-cs Re: Siwe matki maluchów 26.05.08, 11:57
        do wolanki 79

        Macierzyństwo jest czymś pięknym i jeżeli kobieta potrafi je docenić
        to
        a co to znaczy jeżeli kobieta potrafi je docenić
        tego nie rozumie???????????????????????????
        • paniiwonka1 Re: Siwe matki maluchów 27.05.08, 14:00
          z rozkoszą przeczytałam cały wątek bo temat fascynującysmile

          kiedy byłam w wieku autora wątku,(bo po wpisach autora mniemam, że
          ja ten wiek mam juz dawno za sobą) a na pewno gdy byłam młodsza, to
          miałam bardzo podobne poglądy:
          - panie koło 40-tki były dla mnie starymi pudłami
          - ja koło 25-tki miałam już być po ślubie i po urodzeniu dzieci, co
          by się w te wszystkie statystyki i biologiczne widełki łapać jak Bóg
          przykazał
          i nawet rozumiem autora rozgoryczenie, bo także mniemam, że jego i
          jego małżonki nie stac dla swoich dzieci na te wszystkie dodatkowe
          zajęcia, bo gdyby go było stać to by mu się jazda konna i malarstwo
          u przedszkolaków podobały, ale skoro nie może tego mieć to najlepiej
          to uznać za co najmniej nienormalne. bo pewnie, że sprawiedliwości
          nie ma na świecie, wypasione samochody często mają starzy ludzie,
          którzy jeżdżą 40 km/godz. a i pieniądze na godne życie swoje i
          swoich dzieci często ma się zupełnie nie wtedy kiedy jest czas ku
          temu albo co gorsza nigdy!

          ale żeby to zrozumieć należy swoje w życiu przejść, zostać starym
          pudłem (damskim lub męskim),w międzyczasie byc na szczycie i spaść
          na dno, po prostu pożyć trochę na świecie, żeby zobaczyć jak to jest
          tak naprawdę, jak samo życie weryfikuje nasze poglady i po to by móc
          oceniać innych.

          niewiele z moich młodzieńczych planów wyszło, choć byłam ambitna.
          kariery nie zrobiłam i nie zrobię, a odpowiedniego faceta spotkałam
          dopiero, gdy moje rówieśniczki zaczęły się rozwodzićsmile weryfikowałam
          swe plany zgodnie z rozwojem sytuacji i zaraz p 30-tce chciałam mieć
          dzieci. i tu nie było tak prosto. Syna z wadą serca udało mi się w
          końcu blisko 35 urodzin wydać na swiat, tylko po to, by Go Bóg za 5
          miesięcy zabrał. na nic statystyki, bo młodych matek bardzo chorych
          dzieci naoglądałam się na całe życie.
          na porodówce było po równi młodych mam jak i wyglądających na grubo
          po 40-tce, które okazały się być młodszymi ode mniesmile nie zawsze
          możemy mieć przecież mieć wpływ na to, jak wyglądamy.

          mam 38 lat, dwuletnią córkę i głęboko w du..ie co myśli o mnie
          sfrustrowany życiem młody człowiek - autor wątku i co na ten temat
          sądzą wszelkie statystykismile

          w życiu nie wyglądałam na swoje lata, ale pewnie kiedys będę.
          i wolę, żeby moje małe dziecko, nierozumne przecież tak do końca,
          powiedziało, że ma starą matkę, niż ja teraz rozumna muszę
          stwierdzić,że moja matka była młoda i głupia, nigdy nie była dobrą
          matką i tak już jej zostało.

          w życiu też mi do głowy nie przyszło, że dzieci urodzę, by mieć
          zapewnioną opiekę na starość.
          i co z tego, że moge nie dożyć swych wnuków, ja tam swoją córką
          całkiem młodych jeszcze babć nie obarczam i się nimi nie wyręczam to
          i moja córka da radę.
          nie urodziłam też córki w celu zaspokojenia swych niespełnionych
          ambicji. będzie chciała na francuski, jazdę konną czy malarstwo to
          ją poślę w miare swych możliwości finansowych, a nóż jej się na
          wybory Miss World przyda, by zauroczyc jurorów, a jak nie to nie.
          jak nie będę mogła to się obejdzie, nawet jakby chciała. ja się
          angielskiego nauczyłam dopiero w pracy za swoje własne pieniądze,
          ale żal mam do swej głupiej młodej matki, że mnie na darmowe
          harcerstwo posyłać nie chciała.

          nie interesuje mnie czy dzieci starszych rodziców są mniej czy
          bardziej utalentowane i czy moja córka einsteinem zostanie, na razie
          słabo mówi jak na dwulatkę i ogólnie wzystko robiła później, co ma
          żadne znaczenie na przyszłość, tak jak żadnego znaczenia nie miało
          na moje życie, to że wszystko robiłam szybciej niż inne dziecismile

          naprawde mam to wszystko w du.ie, bo moge sobie na to z perspektywy
          czasu pozwolićsmile
          nie przeszkadza mi, że na świecie są młode matki, stare, mądre,
          głupie, niewykształcone i wykształcone i co w tym wszystkim jest
          lepsze.

          cieszę się, snobistycznie a jakże,cokolwiek będzie myśleć moja
          córka, gdy będzie w moim wieku, i autor wątku, że JA TEŻ JESTEM
          MATKĄ, siwa nie
          siwa, stara prukwa czy nie, bo do niedawna mogłam tylko o tym
          pomarzyć.
          • kaeira DO paniiwonka1 27.05.08, 19:10
            paniiwonka1 - brawo za świetny post smile
            • catalinka Re: DO paniiwonka1 27.05.08, 21:24
              Popieram, bo wlasnie to chcialam wyrazic w moim poscie. Na dziecko
              przychodzi czas i koniec. A ja musze sie pochwalic ze jako jedna z
              nielicznych mam( a sa mlodziutkie naprawde) korzystam ze stepera na
              placu zabaw. Moje dzieci harcuja na hustawkach itd a ja poprawiam
              kondycje. i nie wiem czy lepsza 25-letnia mama palaca jak lokomotywa
              czy krzepka 40-stka. Pozdrawiam
          • hankam Re: Siwe matki maluchów 27.05.08, 22:24
            POdpisuję się obiema rękami.
            Jak miałam lat naście i czytałam mojej mamy poradnik o
            macierzyństwie, to pamiętam, jaką zgrozę budziło we mnie
            określenie "stara pierwiastka". Stara pierwiastka, to była kobieta
            rodząca pierwsze dziecko w wieku dwudziestuośmiu lat (albo więcej).
            Noooo, ja nie zamierzałam być żadną starą pierwiastką, tak samo jak
            nie zamierzałam być starą panną, ani w ogóle "starą".
            W wieku dwudziestu ośmiu lat byłam kompletnie dziecinna i
            niedojrzała, prawdopodobnie byłam odpowiednikiem dzisiejszych, ponoć
            właśnie niedojrzałych, singli.
            Nie spotkałam we właściwym momencie właściwego mężczyzny, a dziecko
            urodziłam w wieku lat 38, kiedy już naprawdę tego chciałam i
            słyszałam głośne tykanie zegara.
            Byłam i jestem na tyle finansowo ustawiona, że stać mnie na to, żeby
            z niedojrzałym ojcem mojej córki nie drzec kotów o alimenty, tylko
            na to gwizdać, żeby jeździć z nią na narty, posyłać do dobrej
            szkoły, uczyć muzyki itd. A zajęcia dodatkowe zapewniam mojej córce
            głównie dlatego, że pewne rzeczy należą w mojej rodzinie do kanonu
            wykształcenia.
            Jeśli żałuję, że nie urodziłam wcześniej, to przede wszystkim
            dlatego, że zafundowałabym sobie więcej dzieci. Miałabym co najmniej
            troje, gdybym wiedziała, że macierzynstwo jest takie fajne.
            Z drugiej strony moi znajomi, którzy mieli dzieci na początku
            studiów, wcale jakoś życiowo nie polegli, świetnie sobie radzą. Może
            nie wyszaleli się za młodu, za to szaleją teraz.
            I tak jak paniiwonka cieszę się, że jestem matką, a nie zauważyłam,
            żeby moja córka jakoś szczególnie cierpiała z powodu mojego wieku.
            A wnuków się doczekam na pewno, bo jestem z długowiecznej rodziny.
            Oby tylko moja córka za długo nie zwlekała smile
    • jdylag75 Re: Siwe matki maluchów 27.05.08, 21:37
      A siwi nadambitni tatusiowie Cię nie bulwersują? Dzieci nie tylko mają matki.
      Myślę, ze na przykładzie prawdopodobnie 2 na krzyż ambitnych mamuś trudno
      orzekać o kierunku zmian cywilizacyjnych.
    • 2katarina Re: Siwe matki maluchów 28.05.08, 22:08
      Mam 38 lat i dwóch synów najstarszy ma 3lata. I mam w nosie co ty na ten temat sądzisz, nieźle namieszałeś na tym forum, dobrze, że kobiety są inteligentne i skłócić się nie dały. Co ty sobie człowieku wyobrażasz co?, że w wieku 40 lat to już tylko kapcie, telewizor? o tuż nie!!!. Czy to jest matka młoda czy dojrzała a nie siwiejąca jak nas nazwałeś to wszystkie mają piękny dar, macierzyństwo czego ty nie zrozumiesz. I czy się ma naście czy dzieści lat to nie ma znaczenia. Wszystkie mamy chcą dla swoich dzieci jak najlepiej, i chcą aby ich dzieci miały w życiu jak najlepszy start. Nie wiem do czego pijesz, do wieku, czy do tego, że ktoś planuje dzieciom zajęcia, a chyba to nie jest zależne od wieku matki tylko od jej charakteru. Współczuję poglądu na świat i spostrzegania rzeczywistości proponuję zakup różowych okularów może lepiej będziesz widział i spostrzegał dojrzałe mamy.
    • mumulo Re: Siwe matki maluchów 28.05.08, 23:44
      I ja rowniez jestem mama po trzydziesce. Coreczka ma trzy lata jest
      radosna panienka, mowi w dwoch jezykach i czyta dzieki metodzie
      Domana w tych jezykach. Uczeszcza na zajecia z muzyki, ktore
      uwielbia. Jezdzi na kucyku, swietnie plywa, uwielbia zwiedzac z
      rodzicami muzea. Jest bardzo empatyczna i uspoleczniona dziewczynka.
      Lubi czytanie bajeczek i wierszykow, malowanie i rzezbienie.
      Rowerek i hulajnoga sa dla niej najlepszym srodkiem transportu. A
      najwazniejsze - mam dla niej czas. Ale mam tez czas dla siebie - na
      spa, czytanie ksiazek, wspolne podroze.

      Coreczka nie jest wpadka, z imprezy a utesktnionym szkrabem. A co do
      monopauzy to sa uwarunkowania genetyczne. Jedne kobiety dostaja jak
      maja trzydziesci a inne jak sa po 50tce. A czy to cos znaczy. Chyba
      tylko brak kultury roznych mlodolat. Po co pisanie o siwych wlosach
      i taka niechec w okazywaniu do innych. Jak chcesz miec dziecko w
      wieku 20 lat i zyc z zasilku - droga wolna. A co mozesz zaoferowac
      swojemu dziecku oprocz braku taktu.
    • myroad Re: Siwe matki maluchów 29.05.08, 11:47
      Brrrrrr...wkurza mnie postawa 35-40 letnich mamuś które uważaja że
      są lepsze od młodych mam bo moga wiecej dac dziecku pod wzgledem
      materialnym , poswiecic im wiecej czasu ( oczywiscie są też normalne
      matki)
      Tylko że mama 25 letnia tak samo pracuje jak i mam 40 letnia bo
      jakoś nie słyszałam żeby w naszym kraju urodzenie dziecka koło 40
      sprawiało że przechodzi sie na wczesniejsza emeryture ??
      Sprawa tak szeroko omawianej kariery i pozycji zawodowej ...ok racja
      osoba koło 40 może miec lepsze stanowisko tylko że z kariera łaczy
      sie brak czasu , poswiecenie sie firmie w ktorej sie pracuje itd...
      chyba że ktos ma własna firme która presperuje swietnie bez prezesa.
      Nastepna sprawa : zarzut że dzieci młodych mam wychowuja ich
      matki ...ok babcie zajmuja sie maluchami z ta roznica ze 40 stac
      bardziej na opiekunke , wiec wychodzi na to samo.
      Jeszcze raz powtorze rodzicielstwo w młodym i starszym wieku ma
      swoje wady i zalety ale nie rozumiem dlaczego mamy w starszym wieku
      probuja wmówic wszystkim że ich pozycja jest idealna .
      Pozdrawiam
      • an_ni Re: Siwe matki maluchów 29.05.08, 12:51
        tu wlasciwie nie chodzi o wiek i status materialny a o model
        rodzicielstwa, gdzie planowanie i zabepieczanie na przyszlosc
        blizsze jest ludziom starszym niz podfruwajkom

        troche uogolniajac i upraszczajac - trudno zeby mlodzi rodzice,
        ktorzy jeszcze sami nie zaplanowali swojego zycia, nic nie zdobyli,
        nie zabezpieczyli sobie zycia i zyja na mega kredycie lub na
        utrzymaniu wlasnych rodzicow mysleli o tym dla swoich dzieci
        • myroad Re: Siwe matki maluchów 29.05.08, 13:27
          Racja tylko że ty wszystko zależy od rodziny , jeżeli kobieta i
          mezczyzna sie kochaja to ze wszystkim dadza sobie rade , dzieci
          podrosna a Oni bez problemów będa pracować , zarabiać i dbac o
          dzieci i siebie.
          Moja szwagierka ma 32 lata i boi sie że jak urodzi dziecko to ja
          wygryza z dobrego stanowiska , wiadomo że młodzi po studiach i np 2
          letnim stażem sa lepszymi kandytatami do pracy bo są młodzi ( nie
          mają rodzin wiec są na każde zawołanie i pedza do przodu)
          Co ma w tym momencie powiedziec kobieta która ma 40 lat i rodzi
          pierwsze dziecko ?? Że jest niezastapiona i na jej miejsce nie czeka
          już 10 młodych lepiej , nowoczesniej wykształconych ludzi ??
          Kołeczko sie zamyka smile
          Nie mówie o kobietach które maja bogatych mezów bo tutaj tego
          problemu nie bedzie.
          Pozdrawiam
          • an_ni Re: Siwe matki maluchów 29.05.08, 13:50
            myslisz ze balaby sie mniej gdyby miala 25 lat i szeregowe
            stanowisko? od razu by ja wykopali ...
            do 32 lat powinna juz wypracowac sobie jakas pozycje ...zeby miec
            gdzie wracac
            a jak ktos ma pod 40-tke to powinien miec juz ugruntowana pozycje i
            doswiadczenie wiec nie wierze zeby strach o prace tu przewazal, byle
            gowniarz nie zastapi doswiadczonego pracownika tylko dlatego ze ma
            20 lat, no chyba ze to praca na zmywaku wink
            • marianna72 Re: Siwe matki maluchów 29.05.08, 14:31
              Dodam jeszcze ,ze w starszym wieku mozna tez pozwolic sobie na
              dluzszy pobyt z dzieckiem w domu.
              Kredyty naogol posplacane albo przy koncowce, wieksze oszczednosci
              na koncie , ktorych mozna uzyc w razie potrzeby wiec to rowniez plus
              poznego macierzynstwa( podkreslam dla mnie byl to pluswink))
              • an_ni Re: Siwe matki maluchów 29.05.08, 14:51
                dokladnie, gdtybym ja sie zdecydowala na (kolejne) dziecko pod 40-
                tke albo po, to na pewno nie pedzilabym do pracy po macierzynskim
                tylko sobie odpoczela, opieka nad dzieckiem w domu to wyjatkowa laba
                w porownaniu z laczeniem pracy i obowiazkow w domu.
                z drugiej strony takiej laby tez nie brakuje mlodym niepracujacym
                matkom, ale ja nie chcialabym tracic mlodych lat (takich typowo
                studenckich) na siedzenie z dzieckiem
      • marianna72 Re: Siwe matki maluchów 29.05.08, 18:18
        myroad napisała:


        > Jeszcze raz powtorze rodzicielstwo w młodym i starszym wieku ma
        > swoje wady i zalety ale nie rozumiem dlaczego mamy w starszym
        wieku
        > probuja wmówic wszystkim że ich pozycja jest idealna .


        Nie probuje nikomu niczego wmowic.
        Ja poprostu tak to odczuwam .
        W moim przypadku akurat dziecko po trzydziestce to byl dobry wybor.
        Ja akurat jestem z obu grup mialam syna w wieku 21 lat ( jako
        studentka) i dwoch nastepnych po trzydziestce i w moim ( podkreslam
        moim) przypadku rodzicielstow po trzydziestce bylo, jest bardziej
        udane, daje mi duzo satysfakcji , cieszy mnie.
        Przykro mi ,ze moj najstarszy syn sporo stracil majac taka matke
        jaka bylam kiedys, ja sie poprostu nie za bardzo wtedy na matke
        nadawalam.
        Pisze o wlasnych doswiadczeniach i nie oceniam innych mlodych mam.


        > Pozdrawiam
    • zuzka0402 Re: Siwe matki maluchów 29.05.08, 16:02
      "Normą staje się matka siwiejąca, pod czterdziestkę" - no tak, toż to przecież babunia staruszeczka
    • myroad Re: Siwe matki maluchów 29.05.08, 18:00
      heh...na zmywaku dobre ( ja nie gardze ludzmi tylko dlatego że ktoś
      sprzata , pracuje w tesco , jest hydraulikiem więc to swiadczy tylko
      o Tobie)
      Po drugie super stwierdzenie " Nie będe dla dziecka poświecac
      najlepszych lat życia" więc przeznaczysz mu te gorsze ??
      Po trzecie podziwiam kobiety które długo walczyły o dzieci i udało
      sie w pozniejszym wieku , że miały ta siłe i wytrwały smile
      Rozumiem także kobiete która nie znalazła odpowiedniego faceta i
      długo czekała na tego jedynego. Rozumiem kobiete która zaszła w
      nieplanowana ciąze i wychowuje swojego szkraba z miloscia.
      Nie rozumiem tych egoistycznych które sobie wszystko przeliczyły ,
      zyski i straty no wiec najlepiej koło 40 bo już sie wyszalałam.
      Gdzie tutaj myśl o dziecku o jego przyszłosci ?? Gdzie pomyslenie że
      z wiekiem ilosc chorob na ktore mozna zapasc zwieksza sie
      kilkakrotnie ? Co z tego że młodzi też umieraja ?? Starsi są i tak
      na to bardziej narazeni i nic z tego nie zmieni , chociaz medycyna
      posuneła sie do przodu.
      Ja nie wyobrażam sobie że może zabraknac mojej mamy , że kiedyś
      odejdzie i mam ta pewnosc że jak Bóg pozwoli to bedzie ze mna
      jeszcze długo smile Chce żeby była jak najdłuzej ...Jak można w imie
      wybawienia sie na dyskotekach , zagranicznych plazach 2 razy w roku
      zabrac dziecku 10-15 lat bycia ze soba ??
      Duzo kobiet pisze że kocha swoje dzieci że odpowiedni wiek, że
      słodkie kochane ,tylko dlaczego uwazaja że w młodyszym wieku te
      same istotki stają sie potworami wyssającymi życie z " młodej piersi"
      Piszecie że nie ma ryzyka wad wrodzonych , po co sie oszukiawac że
      to mały procent , ryzko urodzenia dziecka po 35 roku zycia z
      zespołem downa jest bardzo duże ...ooo tak sa badania , można usunac
      jak bedzie cos nie tak tylko czy to o to chodzi ? Ja bym sobie nie
      darowała jakbym w tak poznym wieku miała chore dziecko i musiała je
      usunąc czułabym sie winna.
      Pozdrawiam i nigdy nie zgodze sie z dziwna ideologia poznego
      macierzystwa na życzenie.
      • joanna_poz Re: Siwe matki maluchów 30.05.08, 10:24
        myroad napisała:
        > Nie rozumiem tych egoistycznych które sobie wszystko przeliczyły ,
        > zyski i straty no wiec najlepiej koło 40 bo już sie wyszalałam.
        > Gdzie tutaj myśl o dziecku o jego przyszłosci ?? Gdzie pomyslenie
        że
        > z wiekiem ilosc chorob na ktore mozna zapasc zwieksza sie
        > kilkakrotnie ? Co z tego że młodzi też umieraja ?? Starsi są i tak
        > na to bardziej narazeni i nic z tego nie zmieni , chociaz medycyna
        > posuneła sie do przodu.
        > Ja nie wyobrażam sobie że może zabraknac mojej mamy , że kiedyś
        > odejdzie i mam ta pewnosc że jak Bóg pozwoli to bedzie ze mna
        > jeszcze długo smile Chce żeby była jak najdłuzej ...Jak można w imie
        > wybawienia sie na dyskotekach , zagranicznych plazach 2 razy w
        roku

        raczej argument "wyszalenia się" był rzadko podnoszony przez starsze
        mamy. poza tym "wyszalenie się" to raczej element dodatkowy zycia
        (nie baluje sie na plaży przez lata...smile, a nie pierwszoplanowy.
        pierwszoplanowe argumenty to takie, że warto poświęcić czas najpierw
        na edukację, wykształcenie, ustabilizowanie swojej pracy zawodowej,
        a co za tym idzie finansowej, a dopiero potem zdecydować się na
        dziecko.
        to co Ty nazywasz egozimem i kalkulację inni nazywają przezornością,
        przewidywaniem i planowaniem. także zdrowym rozsądkiem.

        > zabrac dziecku 10-15 lat bycia ze soba ??

        tak to rewelacyjny argumentsmile najlepiej, żeby dzieci rodziły 16-
        latki, bo wtedy sie bedzie jeszcze dłużej ze sobąsmile

        > Pozdrawiam i nigdy nie zgodze sie z dziwna ideologia poznego
        > macierzystwa na życzenie.

        nie zgadzaj się. pogódź się jednak z tym, że Twoje argumenty są
        równie dziwne dla kogoś kto zdecydował się na macierzyństwo po 30
        czy koło 40.
        • myroad Re: Siwe matki maluchów 30.05.08, 10:46
          Uważam że mama która ma 30 lat jest jeszcze młoda i może z
          powodzeniem urodzić jeszcze z 2 maluchów. Mama która jest koło 40 i
          nareszcie zdecydowała sie na dziecko jest dla mnie niezrozumiała.
          Chyba kobieta koło 30 ma już pozycje zawodowa i wykształcenie ??
          Więc po co czekać jeżeli nie ma żadnych powodow medycznych oraz jest
          własciwy partner ??
          Co do zabezpieczenia materialnego ...Dziecko ludzi starszych może po
          prostu nie miec głowy do nauki i być mało zdolne więc pieniadze
          wcale mu w zyciu nie pomoga bo nie dostanie sie na dobra uczelnie (
          chyba że zwykła uczelnia prywatna) Dziecko młodych urodziców mniej
          ustawionych materialnie może byc wybitne i bedzie miało i kariere i
          pieniadze.
          Wszystko zalezy od inteligencji dziecka a nie od zajec na które
          chodzi.

          • joanna_poz Re: Siwe matki maluchów 30.05.08, 11:24
            myroad napisała:

            > Mama która jest koło 40 i
            > nareszcie zdecydowała sie na dziecko jest dla mnie niezrozumiała.
            > Więc po co czekać jeżeli nie ma żadnych powodow medycznych oraz
            > jest własciwy partner ??

            a może zwyczajnie nie chciała? a potem zmieniła zdanie? to chyba nie
            grzech?smile
            sama długo twierdziłam uparcie, że nie chcę dziecka i odmieniło mi
            sie dopiero w wieku 32 lat.

            > Co do zabezpieczenia materialnego ...Dziecko ludzi starszych może
            po
            > prostu nie miec głowy do nauki i być mało zdolne więc pieniadze
            > wcale mu w zyciu nie pomoga bo nie dostanie sie na dobra uczelnie
            (
            > chyba że zwykła uczelnia prywatna) Dziecko młodych urodziców mniej
            > ustawionych materialnie może byc wybitne i bedzie miało i kariere
            i
            > pieniadze.
            > Wszystko zalezy od inteligencji dziecka a nie od zajec na które
            > chodzi.

            oczywiście, oczywiście.
            ale łatwiej i przyjemniej zyje sie jak pieniądze są, niż jak ich nie
            ma, przyznasz?
            dotyczy to zarówno wspierania zainteresowań, hobby czy edukacji
            dziecka, jak i warunków życia codziennego, mieszkania, wypoczynku
            czy leczenia.
    • h.lecter Re: Siwe matki maluchów 01.06.08, 02:00
      Wypowiadają się tu "stare" mamy, jakie to one szczęśliwe i zadowolone ze swoich
      dzieci, jak to ich odmłodziło. Widać, ze myślą o sobie, tylko jakoś mniej
      dostrzega się myslenia o dzieciach...

      Panie, które urodziłyście dziecko w wieku 40 lat - pomyslcie o tym, ze kiedy ono
      pójdzie na studia, wy będziecie miały lat 60. Kiedy ono zacznie zarabiać swoje
      pierwsze pieniądze - wy dostaniecie grosze z emerytury. Oby się nie okazało, ze
      dziecko swoje pierwsze samodzielnie zarobione pieniądze będzie musiało
      przenaczyć na szpital czy lekarstwa dla was. To wersja optymistyczna - bo moze
      się okazać, że wysle was do domu opieki, bo w tym wieku będzie wolało się bawić,
      zamiast brać sobie na głowę jakąs schorowaną babę, tak jak i wy mając tyle samo
      lat wolałyście się bawić, niż babrać się w pieluchach...
      • paniiwonka1 Re: Siwe matki maluchów 02.06.08, 11:49
        rozumiem, że "młode mamy" dostaną wyższą emeryturę w czasie
        panowania ich wnuków
        i że te wnuki nie wywiozą babci do domu starców?

        malutko wiesz Hanibalu
        • paniiwonka1 Re: Siwe matki maluchów 02.06.08, 11:55
          pewnie, że my "stare mamy" zakładamy, ze możemy nie dożyc swych
          wnuków, ale i tu można znaleźć dobrą stronę: nasze dzieci nie będą
          musiały dzielić czasu na opiekę nad swymi dziećmi i starą matkąsmile

          uwaga, powiało optymizmem - 60-latka (a nie 40-tka) to dopiero stara
          babasmile
          • joanna_poz Re: Siwe matki maluchów 02.06.08, 12:20
            paniiwonka1 napisała:

            > uwaga, powiało optymizmem - 60-latka (a nie 40-tka) to dopiero
            stara
            > babasmile

            w dodatku chyba ubezwłasnowloniona, bo sie ją wysyła do domu starców
            jakby sama głosu nie miała..smile

            ostatnią rzeczą, która oczekiwałabym po swoim synu to to, zeby
            zapewniał mi wikt i opierunek na starość.
            nie zamierzam go tym obarczać.
      • an_ni Re: Siwe matki maluchów 02.06.08, 12:32
        no tak, to niech sobie wyda te pieniadze na plazme i samochod
        na cholere mu rodzina !
        ja jako corka starszych rodzicow (jeszcze pracujacych za czasow
        mojej pierwszej pracy ale nie biedujacych) nie pomyslalam zeby swoja
        pierwsza pensje wydac na swoje pierdoly a nie dolozyc sie do budzetu
        domowego!
        ale jak kto sobie dzieci wychowa tak ma...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka