kasia_piet
16.10.03, 11:13
no, wlasnie.... moje dziecko nic nie mowi w przedszkolu...
Ma juz prawie 4 lata (w grudniu), rozpoczal drugi rok przedszkola.
Porozumiewa sie ciagnac za rekaw wychowawczynie i kiwajac glowa na tak lub nie...
do dzieci tez sie nie odzywa.... ale bierze udzial w e wspolnych zabawach, w nauce
piosenek, wierszykow. Tylko poza tym milczy....
w domu malo mu jezyk nie odleci - odbija sobie chyba po tej kilkugodzinnej ciszy.
Wychowawczynie sugeruja psychologa.
Troche podobnie bylo z moja corka, ale ona zaczela odzywac sie juz w 2 polroczu
pierwszej grupy. Tylko Alek caly czas cicho.
Na moje pytanie: Alusiu, a dlaczego Ty nic nie mowisz w przedszkolu? odpowiedzial:
bo w przedszkolu jest glupio....
(dodam jeszcze ze jest pobudliwy, histeryczny i diabelnie uparty, lubi dzieci starsze
od siebie - moze on zle sie czuje z rownolatkami? siostra starsza i zawsze przebywal
z dziecmi starszymi od siebie - poza przedszkolem)
Czy ktoras z Was spotkala sie z takim problemem? Macie moze jakies sugestie?
psycholog pewnie mnie nie ominie, ale chce dac mu jeszcze troche czasu, moze
przedszkole przestanie byc glupie?
Kaska