Pewnego dnia na spacerze "spotkałysmy" biedronkę
wspaniałomyślnie postanowiłam nauczyć dziecko
wierszyka "biedroneczko leć do nieba przynieś mi kawałek chleba"
i po kilku próbach Oliwka mówi: "biedroneczko leć do nieba przynieś
mi....kanapkę"
Szykujemy się do wyjścia z domu na spacer:
- córeczko może zrobisz kupkę przed wyjściem?
- nie dziękuję