Dodaj do ulubionych

problemy z zasypianiem :(

12.03.09, 20:40
Dziewczyny, moje dziecko nabrało okropnego zwyczaju zasypiania w towarzystwie
osoby dorosłej. Kiedyś super zasypiał sam, ale raz był chory, położyliśmy się
z nim i teraz nie ma przebacz. Ja mam już tego z lekka dość, bo każdy mój
wieczór polega na leżeniu z dzieckiem. Dziś postanowiłam być twarda, wsadziłam
go do łóżeczka, postawiłam butelkę z mlekiem i smoczek w zasięgu ręki, ale nic
z tego - płacz jest dramatyczny od 15 minut. Usiłuję się nie złamać i nie
wziąć go do swojego łóżka, zaglądam tam od czasu do czasu, ale serce mi się
kraje... A może źle robię, może się nad nim znęcam? sad poradźcie, jak inaczej
go przekonać do samodzielnego zasypiania.
Obserwuj wątek
    • lejla81 Re: problemy z zasypianiem :( 12.03.09, 20:59
      Uff, sukces! Zasnął, ale musiałam siedzieć przy nim i odśpiewać standardowy
      zestaw kołysanek.
      • anjaand Re: problemy z zasypianiem :( 12.03.09, 21:11
        Nie wiem w jakim wieku masz dziecko ale u nas sprawdzają się bajki do słuchania
        smile Najpierw czytam synkowi jakąś książeczkę i jeśli nie uśnie przy tym to czasem
        puszczam jeszcze bajkę lub kołysanki na CD.
        • lejla81 Re: problemy z zasypianiem :( 12.03.09, 21:28
          Jeszcze jest za malutki na bajki - ma 15 miesięcy. Ale to z pewnością dobry
          sposób. Sama z dzieciństwa pamiętam, że lubiłam słuchać bajek przed snem. Teraz
          też już kupiłam kilka dla synka, ale jeszcze mu nie puszczałam. Przy muzyce
          wcześniej zasypiał chętnie, to ostatnio niestety z naszej winy się tak
          rozbestwił, ale już raz go zmogłam, to nie popuszczę wink
          • anjaand Re: problemy z zasypianiem :( 12.03.09, 21:51
            No to trzymam kciuki za wytrwałość smile Będzie dobrze!
          • mamaigiiemilki Re: problemy z zasypianiem :( 12.03.09, 21:55
            wg mnie, dziecka nie powinno się zostawiać płaczącego w łóżeczku; bo czuje się
            wtedy odrzucone; i nawet jak przestanie płakać po jakimś czasie, to tak naprawde
            moze być to spowodowane tym, iż wie, że rodzice nie przyjdą;
            a dzieci się zmieniają, twoje dziecko jest jeszcze małe; przytul, posiedź przy
            nim, powiedz bajkę, itp. a nawet weź na kolana jak tego potrzebuje;
            jedno dziecko potrzebuje więcej czułości, inne zasypia samo; moje bliźniaczki
            tak miały, jedna zasypiała sama druga ze mnąsmile- wyrosła z tego, teraz zasypia
            albo sama, albo wystarczy, że się na 5sek położe z nią, przytulamy się i
            wychodzę; i zasypia(przy bajce do słuchania); a ja zawsze mówię że może mnie
            zawołaćsmile
            pozdrawiamsmile
            • lejla81 Re: problemy z zasypianiem :( 12.03.09, 22:10
              Zgadzam się z Tobą, przecież napisałam, że skończyło się na śpiewaniu kołysanek
              smile Chodzi o to, mamo Igi i Emilki, że ja już czasami fioła dostaję, cały dzień w
              pracy, potem całe popołudnie z dzieciaczkiem i wieczorem chciałabym mieć
              odrobinkę czasu dla siebie, domu, męża, a nie że kładę się z synkiem, który raz
              zaśnie po 15 minutach, raz po 1,5 godziny (wtedy to ja już też najczęściej
              zasypiam z nim) i jeszcze nogą sprawdza co chwilę, czy jestem. Moje zdrowie
              psychiczne niestety jest też trochę ważne.
            • martasz123 Re: problemy z zasypianiem :( 12.03.09, 22:13
              A może chodzi o to, ze dziecko poznało jak to jest fajnie gdy
              wieczorem przy zasypianiu jest ktoś blisko, może wtedy czuje się
              bezpieczniej. Wcześniej tego nie wymagało, bo zabardzo tego nie
              znało. A czy to jest az takie straszne polezec wieczorem z
              dzieckiem, zeby ono spokojnie bez płaczu i stresu zasneło.
              • lejla81 Re: problemy z zasypianiem :( 12.03.09, 22:35
                Straszne, z powodów o których napisałam powyżej. Fajnie jest przez dzień dwa,
                oczywiście lubię się z nim przytulać i w ogóle, ale jak po raz kolejny muszę z
                synkiem leżeć i myślę o tych wszystkich garach niepozmywanych, praniach
                nierozwieszonych, książkach nieprzeczytanych, nieumytych włosach, to ogarnia
                mnie z lekka frustracja. Są różne osoby, różne matki, bardzo kocham swoje
                dziecko, ale potrzebuję też chwili czasu dla siebie.
                • martasz123 Re: problemy z zasypianiem :( 13.03.09, 12:30
                  Ok rozumiem Ciebie, to napewno nie byl atak z mojej stronysmile
                  Poprostu nigdy tak na to nie patrzyłam, bo ja moje dziecko 17to
                  miesieczne usypiam w ten sposob od zawsze. I u nas trwa to ok 5-10
                  minut, chyba, ze idą zabki czy jest chora, to wtedy dłuzej.
            • mamusizuzia Re: problemy z zasypianiem :( 12.03.09, 22:21
              u nas tez tak było, do czasu kiedy mieliśmy mała przeprowadzkę i
              mała dostała swój pokoj (wtedy skończyła rok). Był to dobry moment,
              zeby zaczęła sama zasypiac w łózeczku, a nie u mnie na rękach (przy
              cycusiu). Oj ciężko było! Najpierw "walka", zeby napiła się i
              położyła w łózeczku. Kiedy to zaczynało nam wychodzić, trzymałam ją
              za rączkę, śpiewałam, głaskałam i czekałam az zaśnie. Potem
              wychodziłam (zdazało się,że jak tylko zamknęłam drzwi - wszystko
              zaczynało się od nowa). Następny etap polegał na tym, że byłam w
              pokoju, ale siedziałm na krześle - widziła mnie, ale jej nie
              dotykałam. Wtedy zaczęło się wstawanie w łózeczku i płacz -
              odkładałam za każdym razem, az się zmęczyła i więcej nie wstała.
              Potem moje krzesło było ustawiane coraz dalej od jej łózeczka. Jakoś
              zaczęła ładnie zasypiać (szybciej) i miałam wrażenie, ze czasem moja
              osoba w pokoju ją rozprasza i chyba zaczęłaby szybciej zasypiać
              jakby mnie nie było. Jak byłam w pokoju, to zanim zasnęła musiała
              zawsze kilka razy sprawdzić czy jestem. Pewnego dnia kupiliśmy jej
              myszkę przytulankę i daliśmy do spania. O dziwo bardzo ją polubiła i
              śpi z nią co noc (wcześniej nie pozwalała na zadnego "towarzysza" do
              spania). I jakoś tak się stało, ze dostała buziaka na dobranoc,
              zamknęłam drzwi i wyszłam. Pamietam, ze troszkę płakała, ale nie tak
              żebym musiała interweniować. Kolejne dni były różne - czasem
              płakała, czasem zasypiała od razu. Jak płakała dłużej to zawsze
              wchodziłam i przytulałam, tłumaczyłam, ze teraz się śpi, ze myszka
              jest z nią i udało się. Poczatki były trudne, bo zasypianie trwało
              30-40min, ale potem juz coraz mniej. Pamiętam, ze zapisywałam sobie
              ile to trwa i codziennie było krócej! W tej chwili ma 2 latka i nie
              pamietam, kiedy ostatnio płakała przy zasypianiu. Kolacja, kąpiel,
              bajka, buziaki i dobranoc - zamykam drzwi i wychodzę. Jest cisza i
              spokoj - mała śpi do ranasmile Warto "pomęczyć" się trochę (u nas chyba
              około miesiąca),zeby potem było tak rewelacyjnie - dziecko musi
              wiedzieć, ze żadna krzywda w łózeczku mu się nie stanie i że mama
              jest w poblizu, gdyby coś się działo. Małymi kroczkami i dasz radę!
              powodzenia smile
    • kangoashja Re: problemy z zasypianiem :( 12.03.09, 22:23
      Mój syn ma prawie 15 miesięcy i od ok 3 miesięcy zasypianie wygląda
      tak. Kolacja.....kąpiel......piżamka.......buzi dla tay i
      mamy......i do łóżeczka.....a tam smoczek , ukochany miś........i
      czytam mu bajeczkę......gdy kończę on już wie kiedy i kładzie się a
      ja włączam mu " Spij kochanie " gaszę światło i
      wychodzę....przewraca się dopóki nie zaśnie. Czasami smarkacz
      specjalnie wyrzuca smoczki i zaczyna krzyczeć zeby przyjść do niego.
      Wtedy ja lub mąż dajemy mu smoka i wychodzimy. I od tyle. Choć nie
      zawsze tak było sielankowo. Był czas gdy przez bita godzinę
      warowałam przy łóżku aż nie zaśnie. Pozdrawiam.
      • lejla81 Re: problemy z zasypianiem :( 12.03.09, 22:29
        U nas wyrzucanie smoczka też jest. A tak w ogóle to mój synek jest tylko dwa dni
        starszy od Twojego i na drugie też ma Mikołajek smile Pozdrawiamy.
        • kangoashja Re: problemy z zasypianiem :( 12.03.09, 22:33
          OOOOOOOOO super no to pozdrawiamy rówieśnika i imiennikabig_grin
          • kangoashja Re: problemy z zasypianiem :( 12.03.09, 22:34
            Mój Mikołaj Piotr dokładnie się zowiesmile
            • lejla81 Re: problemy z zasypianiem :( 12.03.09, 22:37
              A mój Stanisław Mikołaj smile Mikołaj miał być na pierwsze, nawet po urodzeniu mi
              na Mikołaja bardziej wyglądał, ale w końcu został Stasiem.
              • kangoashja Re: problemy z zasypianiem :( 12.03.09, 22:41
                Ale wracając do tematu to ja miałam takie przejścia właśnie jakieś 3
                miesiące temu. Dokładnie to samo. Sama nie wiem skąd wzięło się we
                mnie tyle uporu i determinacji. Chyba miałam już dość poprostu i
                byłam zmeczona lulaniem i nocnymi pobudkami. Teraz jest wszystko OK
                ( tfu tfu smile Pozdrawiamy serdecznie i powodzenia i wytrwałości
                życzymy.
                • lejla81 Re: problemy z zasypianiem :( 12.03.09, 23:25
                  Dziękujemy. Na razie śpi jak kłoda, ale pobudka pewnie w nocy będzie. Również
                  serdecznie pozdrawiamy smile
    • daga_j Re: problemy z zasypianiem :( 13.03.09, 13:17
      Ja uważam, że w tym wieku dziecko może jeszcze potrzebować obecności bliskiej
      osoby przy zasypianiu,ale niekoniecznie leżącej zn im czy trzymającej na rękach.
      Byle była blisko. Myślę, że gdyby zasypianie co wieczór trwało do 10 minut to
      żadnej matce by to nie przeszkadzało, w końcu to też byłaby chwila krótkiego
      "oddechu" od zmywania garów i prasowania wink Problem rozumiem gdy zasypianie się
      przedłuża, i myślę, że dobrą przyjęłaś taktykę, ważne by nie zostawiać
      płaczącego dziecka aż się samo uspokoi, lepiej często zaglądać, pocieszyć nawet
      kilkadziesiąt razy, a na pewno co wieczór będzie lepiej. Natomiast warto
      przyjrzeć się jaki dziecko miało dzień, jeśli tak długo wieczorem zasypia, może
      popołudniowa drzemka byłą zbyt późno i zbyt długa - poprosić nianię czy kogo tam
      by nie dopuszczał do takich sytuacji. Mój synek ma uregulowany rytm dnia, śpi
      między 12-14 w dzień a wieczorem już od 19 jest śpiący ale zanim dam mu kolację,
      wykąpię to jest w łóżeczku gdzieś o 19:50 i zasypia w parę minutek, ja siedzę
      przy jego łóżeczku po prostu. (syn ma 16 mies.) Jak go odstawiłam od piersi w
      styczniu to najpierw miał fazy wygłupiania się w łóżeczku, wstawał, uśmiechał do
      mnie, ale i tak wszystko trwało do pół godziny, na szczęście w ostatnich
      tygodniach dni chyba bardziej go męczą bo wieczorem zasypia zaraz po położeniu
      do łóżeczka.
      • edziakrys Re: problemy z zasypianiem :( 13.03.09, 14:23
        Jakis czas temu tez poruszylam ten watek i dowiedzialam sie jaka to
        jestem wyrodna matka, ze kaze dziecku samaemu zasypiacwink
        A tak na serio to doskonale rozumiem autorke postu, tym bardziej ze
        moje dziecie, obecnie juz 19 miesieczne wyspecjalizowalo sie w
        demolce i wyrzuca z lozeczka doslownie wszystko, na koncu smoczka i
        bezczelnie wola "dyduuuul". Walka potrafila ciagnac sie przez dwie
        godziny nawet. Twarda bylam, kursowalam miedzy salonem, a jej
        pokoikiem czasem i 20 razy, ale dalo to efekty, znow jest spokoj z
        zasypianiem. Czasem zdarza sie gorszy dzien, a wtedy opowiadam
        bajke, jak to mala dziewczynka Wiktosia pojechala do babci, gdzie
        bawila sie z kotkiem, pieskiem itp i koncze tym ze wszystkie
        zwierzatka poszly spac i Wiktosia tez powinna..
        Powodzeniasmile
        • lejla81 Re: problemy z zasypianiem :( 13.03.09, 23:21
          No więc, okazało się, że niepotrzebnie panikowałam, a całe zamieszanie było
          wynikiem bezzasadnej mojej i męża słabości. Dziś synek już zasnął sam, obyło się
          bez żadnych awantur, a zatem całe przestawianie zajęło nam JEDEN dzień. Ja chyba
          jednak swojego dziecka nie doceniam!
          A poza tym mąż kupił zmywarkę, więc luz, blues, piątek.
          Pozdrawiam wszystkie mamy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka