schody, schody, schody ....

12.04.09, 21:15
mój synek ma 19 mies. i własnie wprowadzilismy sie do nowego domu, gdzie sa
schody ....
zamontowalismy oczywiscie bramki, ale synkowi schodzy spodobały sie tak
bardzo, ze domaga sie chodzenia po nich kilkadziesiat razy dziennie sad((((
po kilku dniach doszedł juz do zadziwiającej wprawy, wchodzi na czworakach,
schodzi trzymajac sie szczebelek, kiedy próbuje go wziac za reke jest wsciekły
i sie wyrywa sad(((
cały czas mu asystuje, ale tego czasu nie ma u mnie za duzo !
zastanawiam sie od jakiego wieku zaczęliscie pozwalac Waszym dzieciom na
samodzielne pokonywanie schodów ? kiedy zlikwiowaliscie barierki ?
    • syla_77 Re: schody, schody, schody .... 12.04.09, 22:11
      Chyba wszystko zależy od stopnia sprawności dziecka i tego, czy jest
      wystarczająco ostrożne. Moja córka w wieku dwóch lat już na tyle sprawnie
      chodziła po schodach, że nie musiałam jej przy tym w ogóle nadzorować. Teraz
      (2,5 roku) wchodzi bez przytrzymywania się ręką.
    • tijgertje Re: schody, schody, schody .... 12.04.09, 23:09
      Zalezy od schodow i od dziecka. Mojemu mlodemu u dziadkow pozwalalam
      chodzic samodzielnie po schodach jak mial niespelna 2 lata, w domu
      prawie do 4 lat trzymalam go za reke(przy schodzeniu), nasze schody
      to waskie, strome wiszace deski, sama 2 razy z nich zjechalam (raz w
      ciazy), wiec wole zapobiegac, niz pluc sobie w brode, ze nie
      przewidzialam. bramke na gorze nadal mam, zamykam na noc, bo schody
      sa tuz przy wejsciu do pokoju mlodego wiec spie spokojnie, ze idac w
      nocy do lazienki nie pomyli kierunkowwink
    • hanalui Re: schody, schody, schody .... 12.04.09, 23:15
      Nigdy nie mialam barierki. Przygode ze schodami maly zaczal kiedy
      zaczal raczkowac. Z poczatku z nasza asysta, nauczyl sie wchodzic na
      czworaka (9-10 mies)i na tej czynnosci na jakis czas poprzestal.
      Potem nauczyl sie schodzic, a w zasadzie zjezdzac na brzuchu (jakies
      12-13 mies). Nigdy specjalnie nie pilnowalismy schodow. Teraz (2
      lata) schodzenie albo na brzuchu albo z nasza pomoca za reke,
      wchodzenie na czworaka lub za pomoca szczebelkow. Nigdy nie spadl
      jak dotychczas
    • ik_ecc nigdy nie mialam barierek 12.04.09, 23:34
      Nigdy nie mialam barierek na schodach. Corka nauczylo sie (przy
      naszej zachecie i asekuracji) wraczkowywac na i zraczkowywac (tylem)
      ze schodow gdy miala 9 mies. W tym samym czasie nauczylismy ja tez
      schodzic z kanapy i innych wyzszych miejsc.
      Nigdy nie bylo wypadku. Corka ma teraz 4 lata.
    • mw144 Re: schody, schody, schody .... 13.04.09, 07:51
      Barierek nie posiadałam nigdy, sam porusza się po schodach odkąd skończył rok.
      Wcześnie przez ok 2 m-ce pilnowaliśmy lub chodził za rękę.
    • mama_amelii Re: schody, schody, schody .... 13.04.09, 09:20
      Nie mam barierek,a córka świetnie radzi sobie ze schodami.miała 2 latka jak biegała w ta i spowrotem,teraz nawet się nie trzyma,a ma 2,5 roku.Jedynie tralki mamy zabezpieczone(bo odległości między nimi sa bardzo duże i mogła by wypaść)
    • benignusia Re: schody, schody, schody .... 13.04.09, 11:29
      moja córka w wieku 2 lat zaczela sama wychodzic na schody-i
      schodzic,robila to nieporadnie dopiero po przeprowadzce,ale niestety
      niedalo sie zebym to ja zawsze z nią wchodzila,tak wiec jak miala 2
      i poł roku sama schodziła wchodziła itd,choc ogolnie spadła 2
      razy...dobrze że mamy wykładzine na schodach...
      Julek gdy tylko moze -leci na schody-srednio od 10 m-ca uwielbia sie
      wspinac na schody,teraz ma 16 i przewaznie wchodzi do góry na
      czworaka,przewazie go asekurujemy bo spadł juz 2 razy-dobrze ze maz
      go złapał...mimo wszytko jak sie odwraca,cos mu spadnie,traci
      równowage,w pewnym momencie wstawała w nocy z łozka i leciał na
      schody bo tak fascynowało go zrzucanie z niego...wszytkiegowinkwtedy
      zamontowalismy bramke-wybawienie,juz sie nie boje ze mi spadnie z
      gory.mysle ze jak bedziesz widziala ze synek bez waszej pomocy sam
      wchodzi,nie traci rozwnowagi i dobrze sobie radzi z wchodzeniem-to
      predzej-ale i schodzenie,moze wchodzic sam..
    • deodyma Re: schody, schody, schody .... 13.04.09, 20:24
      o kurcze...
      no to gdybym miala w chalupie schody, to moje obecnie 17 msc dziecko
      juz by od nich nie odeszlo. o nie niesmile
      schody same w sobie niezwykle go fascynuja, uwielbia po nich chodzic.
      gdy idziemy z nim na 2-3 godzinne spacery bez wozka a niech zobaczy
      tylko schody, to juz koniecbig_grin
      bedzie po nich lazil do upadlego.
      • dunia71 Re: schody, schody, schody .... 13.04.09, 20:30
        mój to samo ..... mysli chyba, ze to plac zabaw wink szkoda, ze nie da sie
        zamonotwac na ich szczycie zjeżdzalni wink)))
        • deodyma Re: schody, schody, schody .... 13.04.09, 20:46
          wlasniesmile
          dzis wzielam swoje dziecie na dwugodzinny spacer i postanowilam
          zajsc do meza, ktory jest w pracy do jutra rana.
          nie bralam ze soba wozka bo chcialam, zeby sie wybiegal, pochodzil i
          gdy przechodzilam kolo Apteki, ktora znajduje sie na naszym osiedlu,
          zobaczyl tylko schody i zaczela sie jazdasmile
          u mojego meza w pracy( pracuje w jednostce wojskowej) tez ciagle
          lazil po schodach.
          i ciagle po nich dreptalsmile
    • kasiak37 Re: schody, schody, schody .... 13.04.09, 21:41
      naucz go zjezdzac po schodach na pupie.Moja corka jeszcze wczesniej upodobala
      sobie schody bo przed ukonczeiem roku.Nigdy nie spadla co nie znaczy ze mozesz
      spuscic z oka nawet jak opanuje technike wchodzenia na czterech i zjezdzania na
      pupskusmile
    • aluc Re: schody, schody, schody .... 14.04.09, 00:01
      do domu ze schodami wprowadziliśmy się jak młodszy miał 2 lata,
      barierka była zamykana tylko na noc, żeby dzieci z rozpędu nie
      właziły na piętra z włączonym alarmem

      schody są w dodatku bez poręczy

      nigdy żaden z nich ze schodów nie spadł, biegają po nich jak
      wariaci, a w innych miejscach potencjalnie bezpieczniejszych wypadki
      się zdarzały

    • mamam_net Re: schody, schody, schody .... 14.04.09, 10:42
      Mieszkam w bloku na parterze. Aby wejść do mieszkania musimy pokonać
      8 schodków. Mój synek w wieku 15 miesięcy sam wchodzi po schodach
      przytrzymując się barierki. Oczywiście zawsze idę za nim i
      pilnuję "w razie czego" ale radzi sobie całkiem nieźle. Na razie nie
      pozwalam mu tylko schodzić samemu.
    • ciri_77 Re: schody, schody, schody .... 14.04.09, 12:23
      barierki miałam na 4 stopniu schodów, małe ciągi (5 stopni) bez barierek.
      Umiejętność chodzenia po schodach Panny opanowały w podobnym czasie co
      umiejętność chodzenia - było to zupełnie naturalne smile A i wszystkim na dobre wyszło.
      • dunia71 Re: schody, schody, schody .... 14.04.09, 21:29
        czyli co radzisz ? zdemontowac te barierki ? w jakim wieku były dzieci kiedy
        zlikwidowałs zupełnie barierki ?
        młody śmiga w góre jak pstrag, w dół na pupci,
        jesli zlikwiduje barierki nie ma najmniejszej szansy, zebym go pilnowała za
        kazdym razem kiedy znajdzie sie na schodach, bo w naszym domu jest ciagły
        rozgardiasz i zamieszanie (trójka dzieci i trzy psy wink, nie upilnuje go ale i
        nie bede musiała spedzac pół dnia na schodach wink
        • ciri_77 jak to się nie da? 15.04.09, 15:07
          o tu masz moją Anię smile - (na dole jest materac)
          https://img16.imageshack.us/img16/6058/20090302002.jpg
    • aaadddaaa83 Re: schody, schody, schody .... 15.04.09, 00:22
      Mam masę schodów w domu. Wejście do domu, zejście do ogrodu, do łazienki, do
      sypialni 27 trzeba pokonać, do łazienki 9... Nigdzie nie zamontowaliśmy
      barierek, córka odkąd zaczęła sama się przemieszczać uparcie dążyła w stronę
      schodów, pozwalaliśmy jej się z nimi zmagać pod naszą opieką, woleliśmy ją
      nauczyć w miarę ostrożnie wchodzić i schodzić, w końcu i tak trzeba by to było
      zrobić, więc chyba lepiej uczyć i tłumaczyć niż zagradzać i zabraniać bo będzie
      je ciągnęło jeszcze bardziej.
      Córka w wieku 9 mies potrafiła wspiąć się na czworaka na 9 stopień pod naszą
      opieką, w wieku 14 mies sama wchodziła na czworakach i jak była na górze to
      wołała zawsze kogoś, po skończeniu około 1,5 roku sama wchodziła i schodziła
      trzymając się barierki.
      Nigdy nie spadła.
    • dunia71 Re: schody, schody, schody .... 15.04.09, 11:00
      tak jak pisałam, jesli zlikwiduje barierki to nie ma szansy, zebym go upilnowała
      i asekurowała przy kazdym wchodzeniu i schodzeniu sad
      on ma 19 miesiecy ! to samodzielny facet wink no prawie samodzielny wink porusza
      sie po całym mieszkaniu, nie trzyma sie mamusinej spódnicy, starsze rodzenstwo
      biega po schodach, troche sie boje, ze go któres popchnie albo wpadna na pomysł
      wyscigów itp.....
    • dzidzia1975 Re: schody, schody, schody .... 15.04.09, 13:45
      ostrożności nigdy za wiele...to są tylko małe dzieci i super ze
      sobie świetnie radzą ale...moi znajomi (teraz na dniach) maja domek
      i nie wysokie schodki i 2 coreczki 3 i 4 lata , dziewczynki super
      sobie radziły na schodach i wszystko było ok rodzice pewni swoich
      dzieci ze umieją chodzic poschodach az tu jednego wieczora
      najstarsza córka miała zamiar zejsc na dól na bajke i jakos nie
      wiadomo jak to sie stało spadła z samej góry na dół na głowe sad
      straciła przytomnosc helikopter zabrał ja do szpitala tomografia
      głowy i dziecko ma pęknietą podstawe czaszki leży nieprzytomne... i
      pojawia sie pytanie na ile dzieci umiją sobie same poradzic? nie
      jestem nadopiekuńczą mama, popieram samodzielnosc dziecka ale... to
      sa tylko dzieci i czasami szybciej robią niz myśla i patrza....
      • dunia71 Re: schody, schody, schody .... 15.04.09, 14:21
        no tak, ale nawet dorosły moze spaść ze schodów ..... albo 17-latek, wracający
        po ciemku z imprezy ....
    • alpepe Re: schody, schody, schody .... 15.04.09, 15:46
      moja córka ma 16 m. po schodach wchodzi i schodzi sama (trzyma się ręki mojej,
      albo barierki). Pozwalam jej na to, bo zawsze, jakby co, to mogę ją schwycić.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja