To tak a propos wątku alanis.
Niektóre ją tam pouczały, że powinna się nauczyć, że każdy powinien umieć gotować itd. Ale czy ona naprawdę musi?
Umiejętność gotowania jest oczywiście przydatna w życiu, ale z gotującym partnerem, gotowymi daniami i garmażerką, półproduktami, których jest zatrzęsienie, oraz knajpami naprawdę można przeżyć.
Ale zawsze znajdzie się jakaś baba, która zacznie nas w dobrej (?) wierze przekonywać, że to kalectwo, które jak najszybciej trzeba naprawić.
P.S. Gotuję i lubię. Mistrzynią patelni nie jestem (chociaż...

hehehe), ale to, co przygotowuję jest smaczne i staram się, by takie było.
Niemniej nie wymagam od innych tej umiejętności.