Dodaj do ulubionych

Koszmarne bole głowy - odchudzanie.

06.01.10, 20:48
witam Emamy smile
Jak wiekszosc rodakow rozpoczełam pierwszego dnia stycznia
diete.Kalorie zredukowałam dosc mocno-jest to teraz ok.1000 kcl.
dziennie, wczesniej było spooooro wiecej.Czuje sie ok, ale mam takie
bóle głowy, ze przez nie kompletnie nie moge funkcjonowacsadDopadaja
mnie głownie wieczzorem.Poszpreałam w necie, ale niewiele znalazłam
na ten temat.Bole sa bankowo zwiazane z dieta, wczesniej takich nie
miałam.
Pewnie cos zle robie w diecie, moze ktoras mi cos poradzi?bo
wykonczy mnie ten ból, a dziety nie chce przerywac....
Obserwuj wątek
    • jaaninka Re: Koszmarne bole głowy - odchudzanie. 06.01.10, 20:56
      może pijesz za mało wody (innych płynów)
      • malgosia890 Re: Koszmarne bole głowy - odchudzanie. 06.01.10, 21:03
        Może zbyt drastyczna ta dieta i cukier ci spada pod wieczór.
        • pasquda77 Re: Koszmarne bole głowy - odchudzanie. 06.01.10, 21:07
          Płynow pije duzo, a juz na bank zalecane 1,5litra w siebie wlewamwink
          Czy drastyczna-sama nie wiem, tak jak pisałam, jadłam duzo, teraz
          jakies 1000kcl, nie czuje sie głodna.Ale wczesniej jadłam własnie
          sporo słodyczy, teraz nie jem wcale, moze to rzeczywiscie wina
          spadku cukru?Ale przeciez nie bede na diecie przegryzała
          czekolady...?
          • jaaninka Re: Koszmarne bole głowy - odchudzanie. 06.01.10, 21:12
            to może owoce zamiast słodyczy? tez mają cukier.

            Czytałam kiedyś, że bóle głowy przy odchudzaniu zdarzają się
            najczęściej wtedy gdy za mało się pije lub dieta jest mało
            urozmaicona (czyli w przypadku monodiet).

            Weź pod uwagę, że 1,5 litra to nie jest tak dużo, a skoro mniej jesz
            to i dostarczasz mniej płynów w pożywieniu.

          • kicia031 Re: Koszmarne bole głowy - odchudzanie. 07.01.10, 16:16
            Imho 1.5 litra plynow to stanowczo za malo. ja normalnie, na
            codzien, nie odchudziajac sie pije ze 4, nie mowie, ze musisz az tak
            duco, ale 2 to chyba minimum.
            • ma_dre Re: Koszmarne bole głowy - odchudzanie. 09.01.10, 16:26
              4 litry? Ty masz chyba potomanie
              • 3-mamuska Re: Koszmarne bole głowy - odchudzanie. 10.01.10, 14:53
                mozliwe jest tez, ze organizm oczyszcza sie z toksyn i dlatego boli glowa.
    • jmama Re: Koszmarne bole głowy - odchudzanie. 06.01.10, 21:04
      ja bym zwiększyła ilość kalorii do 1200 a jak to nie pomoże to do 1500 i
      ewentualnie stopniowo zmniejszała - jeżeli będzie taka potrzeba.
    • agaguru Re: Koszmarne bole głowy - odchudzanie. 06.01.10, 21:08
      Zalezy od diety, bol glowy moze byc efektem oczyszczania organizmu, albo
      syndromem odstawienia cukru.
    • zuzia.zet Re: Koszmarne bole głowy - odchudzanie. 06.01.10, 21:08
      za mało węglowodanów, poziom serotoniny niski i głowa pęka
      • pasquda77 Re: Koszmarne bole głowy - odchudzanie. 06.01.10, 21:19
        To moze podam swoj przykładowy jadłospis, a Wy mi napiszecie co jest
        nie tak?Bo widze, ze wiedze macie Dziewczyny sporą smile
        Sniadanie:-3 kromki Wasa z serkiem Almette( cienko posmarowane) i
        plasterkiem chudej wedliny.
        Obiad:-najczesciej warzywa na patelnie lub mieszanka warzywna (
        mrozonka) + piers z kurczaka.
        Miedzy obiadem a kolacja np. 4 mandaryni, marchewka do pochrupania.
        Kolacja:-serek wiejski z wkrojonym ogorkiem lub papryka, kromka wasy
        Pije po trochu cały dzien.
        I teraz jak to czytam to wychodzi na to, ze chyba jednak jem za
        mało;-/
        • kasia191273 Re: Koszmarne bole głowy - odchudzanie. 06.01.10, 21:31
          bol glowy w 1/2gim tygodniu diety to zupelnie normalne

          organizm musi sie przestawic

          sama schudlam w tamtym roku 12 kilo, zdrowa dieta, bez zadnych
          ekstremalnych pomyslow czy zakazow, a mialam bole glowy na poczatku

          natomiast pozniej czulam sie coraz, coraz lepiej i nawet migreny,
          ktore sa moja specjalnoscia, mnie opuscily
          • kasia191273 Re: Koszmarne bole głowy - odchudzanie. 06.01.10, 21:35
            cala idea to nie tylko utrzymywanie 1000 kalorii, ale urozmaicanie
            maksymalne zamiast tego- rozumiem, ze nie codziennie walkujesz ten
            sam schemat, jak przedstawilas

            na owoce radze uwazac przy odchudzaniu- mysle, ze jedna mandarynka
            dziennie to max. I jeden banan w tygodniu, raz w tygodniu tez
            winogorna i nie wiecej niz 20 sztuk. To prawdziwe bomby kaloryczne,
            a je sie lekko, szybko i duzo...
            • anyx27 Re: Koszmarne bole głowy - odchudzanie. 07.01.10, 01:04
              To nie chodzi o czekoladę (cukry proste), a o węglowodany złożone. Cukry proste
              możesz, a nawet powinnaś wyrzucić całkiem (słodycze, owoce, szczególnie słodkie,
              mleko itd.), ale nie wolno rezygnować z węglowodanów złozonych, które sa nam
              niezbędne - znajdziesz je w kaszach, ryżu brązowym, warzywach, orzechach, migdałach.
            • zebra12 A ja jem owoce 09.01.10, 08:57
              Coś w końcu jeśc muszę. Więc owoce wcinam. Był czas, że jadłam
              dziennie 2 banany. Teraz już mi przeszło. Ma ndarynki wcinam
              kilogramami. Schudłam od kwietnia 28 kg.
        • vibe-b Re: Koszmarne bole głowy - odchudzanie. 07.01.10, 13:30
          widze ze popelniasz klasyczny blad- drastyczna redukcja tluszczu.
          Najnowsze badania dowodza, ze eliminacja tluszczu sprzyja tyciu; co
          wiecej wzrasta ryzyko chorob krazenia i masa innych dolegliwosci.
          Nie widze tez jajek w diecie- a sa bardzo wazne.
          Ogolnie to kiepska dieta, nie lepiej isc do dobrego dietetyka
          zamiast rujnowac zdrowie?
          • kasia191273 Re: Koszmarne bole głowy - odchudzanie. 07.01.10, 16:12
            vibe-b napisała:

            > widze ze popelniasz klasyczny blad- drastyczna redukcja tluszczu.
            > Najnowsze badania dowodza, ze eliminacja tluszczu sprzyja tyciu;
            co
            > wiecej wzrasta ryzyko chorob krazenia i masa innych dolegliwosci.
            > Nie widze tez jajek w diecie- a sa bardzo wazne.
            > Ogolnie to kiepska dieta, nie lepiej isc do dobrego dietetyka
            > zamiast rujnowac zdrowie?


            i tluszczu, i weglowodanow

            TRZEBA jesc ziemniaki, ryz, makarony i trzeba jesc tluszcze
            TRZEBA jesc pieczywo, tylko po prostu jedna kromke ciemnego na
            sniadanie, a nie trzy
            TRZEBA jesc tluszcze, czyli smarowac maslem (byle cienko) i uzywac
            oliwy np. do obiadow

            wszystko w odpowiednich ilosciach tylko, w mojej diecie na obiad 125
            g. ziemniakow/ryzu/makaronu, do tego 75 g. miesa lub ryby (nie tylko
            gotowanej, ale rowniez smazonej czy pieczonej) i warzywa bez
            ograniczen

            cala idea to zmniejszyc ilosci, ale jesc maksymalnie rozmaicie
            • morekac Re: Koszmarne bole głowy - odchudzanie. 08.01.10, 18:30
              TRZEBA jesc tluszcze, czyli smarowac maslem
              Bez przesady z tym smarowaniem kanapek... Tłuszcz jest też w mięsie,
              nawet chudym wink, można uzyć odrobinę do warzyw - witaminy są lepiej
              przyswajalne
              • vibe-b Re: Koszmarne bole głowy - odchudzanie. 08.01.10, 21:07
                morekac napisała:


                > Bez przesady z tym smarowaniem kanapek... Tłuszcz jest też w
                mięsie,
                > nawet chudym wink,

                Jest taki termin jak niezbedne nienasycone kwasy tluszczowe.
                Potrzebujemy wiele ich rodzajow, ale dwa sa absollutnie
                esencjonalne, bo organizm nie potrafi ich wyprodukowac : omega 3 i
                omega 6. Omega 3 wystepuje w tlustych rybach, ale chyba w zadnym
                miesie. Dlatego nalezy po prostu spozywac je osobno (tzn dodawac do
                jedzenia).
                Braki NNKT maja wiele negatywnych skutkow, jednym z nich jest
                niemoznosc wydalania z organizmu toksyn rozpuszczalnych w tluszczach.
    • zefirekk Re: Koszmarne bole głowy - odchudzanie. 07.01.10, 11:52
      rusz dupsko zamiast katować organizm pewnie źle zbilansowaną dietą.
      • pasquda77 Re: Koszmarne bole głowy - odchudzanie. 07.01.10, 13:25
        Zefirekk-a s kad wiesz czy nie ruszyłam?A swoje gornolotne
        komentarze zachowaj dla siebie smile
        • myelegans Re: Koszmarne bole głowy - odchudzanie. 07.01.10, 17:05
          Ale zefirek ma racje, moze ujac racje inaczej powinna. Jezeli
          rzeczywiscie wlaczylas w to jakis program cwiczen, to na 1000kcal
          dziennie daleko nie zajedziesz, a tylko wycienczysz organizm.
          Nawet bardzo otyli ludzie moga dieta doprowadzic do wycienczenia
          organizmu, pomimo ze maja duzo zapasow.

          Rzeczywiscie wystarczy z diety wyliminowac cukry proste: slodycze,
          cukier w napojach, zostawic owoce, warzywa i jesc tak samo i wlaczyc
          cwiczenia, kardio 30-60min 3-4 razy w tygodniu plus wzmacnianie
          wszystkich grup miesni. Tracisz wage i jako bonus ladnie rzezbisz
          cialo, miesnie Ci sie definiuja, celulitis tracisz i glowa Cie nie
          boli. I tak juz do konca zycia wink
          powodzenia
          • zuzia.zet Re: Koszmarne bole głowy - odchudzanie. 09.01.10, 08:37
            myelegans napisała:

            >
            > Rzeczywiscie wystarczy z diety wyliminowac cukry proste: slodycze,
            > cukier w napojach, zostawic owoce, warzywa i
            > powodzenia


            W słodyczach i napojach są na ogół cukry złożone, proste (np. fruktoza) są
            natomiast w owocach.
            • myelegans Re: Koszmarne bole głowy - odchudzanie. 09.01.10, 15:21
              > W słodyczach i napojach są na ogół cukry złożone, proste (np.
              fruktoza) są
              > natomiast w owocach.

              Zdefiniuj cukry zlozone. Wszystko powyzej 2 czasteczek cukrow
              prostych do kupy przestaje byc slodkie.
              Fruktoza jest dwucukrem.
              • zuzia.zet Re: Koszmarne bole głowy - odchudzanie. 09.01.10, 15:41
                myelegans napisała:

                >
                > Zdefiniuj cukry zlozone.

                ależ proszę bardzo, na szczęście mam googla:

                www.sciaga.pl/tekst/100586-101-cukry_proste_i_zlozone_budowa_i_wlasciwosci
                • myelegans Re: Koszmarne bole głowy - odchudzanie. 09.01.10, 20:50
                  w googlu szukac nie musze, mam to w glowie

                  W jakimze to celu cukry zlozone dodawane do napoi, i w jaki magiczny
                  sposob, bo w wodzie trudno rozpuszczalne.
                  • zuzia.zet Re: Koszmarne bole głowy - odchudzanie. 11.01.10, 16:56
                    myelegans napisała:

                    > w googlu szukac nie musze, mam to w glowie
                    >

                    no, masz w głowie, ale popatrz, co masz:

                    myelegans napisała:

                    > Fruktoza jest dwucukrem.

                    ???
        • gku25 1000 kalorii przy ćwiczeniach? Za mało. 07.01.10, 17:34

      • franczii Re: Koszmarne bole głowy - odchudzanie. 08.01.10, 07:53
        Wyobraz sobie, ze niektorzy bez ograniczen zywieniowych nie schudna.
        Ja gdybym jadla ok. 2000 kcal tak jak niby powinnam to od razu bym miala z 5kg
        do przodubig_grin i to mimo fitnesu. ale ja jstem raczej za ograniczeniami ilosciowymi
        w diecie a nie jakosciowymi.
    • elza78 Re: Koszmarne bole głowy - odchudzanie. 07.01.10, 16:39
      a ty sie odchudzasz czy glodzisz?
      • kawka74 Re: Koszmarne bole głowy - odchudzanie. 07.01.10, 17:38
        Głodzi się dziewczyna.
        Schudnie trochę, potem przestanie chudnąć, a potem od jednej nadmiarowej kanapki przybędzie jej dwa kilo.
        1000 kcal to jedna z głupszych diet, jakie istnieją.
    • grace.4 Re: Koszmarne bole głowy - odchudzanie. 08.01.10, 06:00
      to normalne.nagla zmiana i organizm sie domaga czegos,co
      wyelimonowalas lub ograniczylas, z czasem przejdzie.zupelnie takie
      samo uczucie jak u palaczy czy alkoholikow,z czasem ciagatki sie
      zmniejsza,jest to (bol glowy) niestety jednym minusem przy
      diecie.mozesz zaserwowac sobie zwykla mala czarna tak o lub zrobic
      masaz glowy,wlasnorecznie lub na krzesle. mozesz wziasc cos od
      bolu,ale jednorazowo,na dluzsza mete nie jest wskazanesmile
      Nie robisz nic zle, organizm jednoczesnie sie odtruwa i przyzwyczaja
      do zmian. ogranicz cukier,maczne potrawy. poza tym osobiscie
      uwazam,ze najlepsza dieta jest jedzenie wszystkiego w ograniczonych
      ilosciach,poza tym nie obzerac sie i nie bedzie problemu.czesciej,ale
      mniej jest odpowiedzia, organizm zawsze sie bedzie upominac o
      cos,dltego wszystko po trochu jest lepsze od napadow na "cos".nie
      poddawaj siesmile i nie jedz 2-3 godz przed snem
      • beniusia79 1000 kalorii to stanowczo za malo, to raptem 3-4 08.01.10, 07:58
        jogurciki. w ten sposob nabawisz sie tylko klopotow, wyniszczysz
        swoj organizm a po powrocie do starych nawykow zywieniowych,
        przytyjesz dwa razy tyle z tego co schudlas... proponuje wiecej
        ruchu, ograniczyc zarelko i rzucic sloduchy a efekt bedzie
        murowany.
    • joanna35 Re: Koszmarne bole głowy - odchudzanie. 08.01.10, 08:14
      Nie mogę znaleźć teraz tej książki więc tytułu Ci nie podam, ale
      kiedyś czytałam o tym jak odchudzały się wspólnie pewna amerykańska
      matka i córka, w efekcie czego wspólnie zrzuciły 150 kliogramów.
      Liczyły kalorie w taki sposób, że określiły swoją wagę docelową np.
      70 kilogramów i pomożyły to razy 26kalorii(podobno tyle ma przypadac
      dziennie na 1kg masy ciała kobiety i wtedy jest ok,). Uważam, że
      jest to sensowne, bo szczerze wątpię, żeby wytrzymał na diecie 1000
      a nawet 1500 kalorii ktoś kto dotychczas przyjmował dziennie od
      3000kalorii w zwyż. Oczywiście, w miarę chudniecia możesz zmieniać
      swoją wagę docelową , a tym samym zmniejszać ilość spożywanych
      dziennie kaloriismile.
    • freederike Re: Koszmarne bole głowy - odchudzanie. 08.01.10, 09:52
      ja miałam koszmarne bóle głowy, niezwiązane co prawda z odchudzaniem
      (na diecie to ja jestem od zawsze wink ), ale z niedoborem magnezu.
      Wiem, że suplementy nie są dobrym rozwiązaniem, ale przy 1000kcal
      chyba ciężko jest samemu stworzyć zbilansowaną dietę. Może to
      niedobór mikroelementów?
    • elusialew1 Re: Koszmarne bole głowy - odchudzanie. 08.01.10, 15:35
      ja 13 pazdziernika urodzilam coreczke i moja waga byla 3 cyfrowa moj
      maz sie za glowe chwytal ze taki grubas jestem hihi mi to nie
      prezeszkadzalo do momantu jak w listopadzie mialam isc na urodziny
      co na siebie wlozyc wszystko upiete qrde faldka na faldce sad dzis
      juz jest lepiej stracilam ponad 20 kg i czuje sie swietnie waga caly
      czas mi spada i czuje sie coraz lepiej smile moja dieta to nie zadne
      diety 1000 kcal nie glodowki a w pelni zdrowa i bezpieczna dieta bez
      zadnych efektow jojo smile ja i moja corka jestesmy szczesliwe a co do
      tego moja coreczka dzieki mojej diecie spi po 10 godzin w nocy i
      wysypiamy sie obie smile
    • vibe-b Drastyczne ograniczenie kalorii... 08.01.10, 21:00
      ...malo komu na zdrowie wychodzi, jesli komukolwiek. ´Najszybsza
      droga do efektu jojo.

      Pierwsze primo. Jesli zwyklas byla dostarczac 2000 kalorii dziennie
      to redukujac podaz o polowe wysylasz organizmowi sygnal: "panuje
      glod". Naturalna konsekawencja jest obnizenie tempa metabolizmu-
      ostatnia rzecz jakiej potrzeba przy walkach z nadwaga.

      Drugie primo: przy diecie 1000 kalorii jest wiecej niz pewne, ze nie
      dostarczasz wszystkiego, czego organizm potrzebuje. Czy wiedzialas,
      ze w procesie metabolizmu zachodza dziesiatki tysiecy reakcji
      chemicznych? Do kazdej z nich Twoj organizm potzrebuje enzymow,
      katalizatorow etc, ktore wytwarzane sa ze skladnikow pokarmowych,
      jakie dostarczasz. Jesli dostarczasz plowe z tego co potzreba, no to
      sama sobie dospiewaj reszte.

      Kluczem przy odchudzaniu jest zdrowe, racjonalne, zbilansowane
      jedzenie. tylko tyle i az tyle.

      Tricki: ostre przyprawy (chili, cayenne etc) sprzyjaja chudnieciu.
      Tluszcze wysokich gatunkow sprzyjaja chudnieciu.
      Insulina jest hormonem sprzyjajacym tyciu, nalezy wiec dbac o
      wyrownany poziom, nie dopuszczac do spadkow i skokow.
      • vibe-b Uczcie sie od natury. 08.01.10, 21:12
        Niedzwiedzie szykujac sie jesienia do snu zimowego "przechodza" na
        diete niskotluszczowa i zywia sie slodkimi owocami. W ten sposob w
        krotkim czasie magazynuja spory zapas tkanki tluszcowej potzrebnej
        na przetrwanie zimy.
        • zebra12 Ahhh, te niedźwiedzie 09.01.10, 09:17
          Oglądałam na Animal Planet program o jakimś zoo. I właśnie
          przygotowywali niedźwiedzicę do snu, bo była ciężarna, a one jakoś
          podczas tego snu rodzą. No i musieli ja podtuczyć, bo tyła dość
          wolno i wciąż za mało ważyła. Wiesz czym ją utuczyli? Chlebem...



          Odchudam się od kwietnia i całkowicie odstawiłam chleb. Nie jem ani
          kawałka. Mój stomatolog od 4 lat nie je pieczywa - schudł baaaardzo
          dużo. Potwierdza, że jedzenie chleba zaraz skutkuje skokime wagi.
          Mam to samo. Trudno jeść bez chleba, bo co np brać do pracy? Biorę
          czasem owoce, czasem jogurty. Ostatnio sałatkę owocową. Ale ostatnio
          miałam zawroty głowy i czułam się dośc słabo. Nie wiem czy przez
          odcudzanie, czy przez problemy hormonalne. A może problemy
          hormonalne sa wynikiem odchudzania. Sama nie wiem, bo żadnych badań
          nie robiłam. W każdym razie zaczęłam brać vigor i czuję się lepiej.
          Być może spadł mi poziom żelaza? A może coś innego?
          • ll66 Re: Ahhh, te niedźwiedzie 09.01.10, 15:33
            stać cię na wizytę w klinice odchudzania ? jak to polecam. wydasz te stowke
            dwie z badaniami ktore dobrze zrobic przed taka wizyta ale przynajmniej ustala
            ci diete jak trzeba bez kombinowania, a uwierz jest to dobry pomysl nie telko
            dla 200 kg monstrow.
          • vibe-b Re: Ahhh, te niedźwiedzie 09.01.10, 22:16
            zebra12 napisała:

            > Oglądałam na Animal Planet program o jakimś zoo. I właśnie
            > przygotowywali niedźwiedzicę do snu, bo była ciężarna, a one jakoś
            > podczas tego snu rodzą. No i musieli ja podtuczyć, bo tyła dość
            > wolno i wciąż za mało ważyła. Wiesz czym ją utuczyli? Chlebem...


            Ja chyba uwierze w to, co twierdzi moj guru zywieniowy, mianowicie
            iz weterynarze maja lepsza orientacje nt fizjologii metabolizmu i
            zasad zywienia niz zwykli lekarze i dietetycy hehe
        • myelegans Re: Uczcie sie od natury. 09.01.10, 15:34
          Ale niedzwiedzie podobnie jak niemowleta ma tzw. brazowy tluszcz, w
          ktorym sa mitochondria wiec moga metabolizowac tluszcz bezposrednio
          w tych samych komorkach, przez co wytwarzaja energie na miejscu w
          procesach "oxidative phosphorylation" krotkie i efektywne szlaki
          metaboliczne. Dodatkowo wytwarzaja cieplo, i to jest wazniejsze niz
          wytwarzanie energii podczas hibernacji. Po zimie i okresie karmienia
          samice traca 50% masy ciala.
          podobnie niemowleta, maja podskorny brazowy tluszcz, ktory glownie
          sluzy im do szybkiego wytwarzania ciepla, nie do podnoszenia poziomu
          cukrow we krwi, co dorosly czlowiek robi poprzez miesnie i
          wywolywanie dreszczy, niemowleta tego nie potrafia.

          Przyklad, hmmmm od czapy, natura zaprogramowala to do innych celow.
          Poza tym niedzwiedzie to z reguly wegetarianie.
          • vibe-b Re: Uczcie sie od natury. 09.01.10, 22:13
            >

            myelegans napisała:

            > Ale niedzwiedzie podobnie jak niemowleta ma tzw. brazowy tluszcz,
            w
            > ktorym sa mitochondria wiec moga metabolizowac tluszcz
            bezposrednio
            > w tych samych komorkach, przez co wytwarzaja energie na miejscu w
            > procesach "oxidative phosphorylation" krotkie i efektywne szlaki
            > metaboliczne. Dodatkowo
            > Przyklad, hmmmm od czapy, natura zaprogramowala to do innych celow.

            Chodzilo o to, ze weglowodany proste wplywaja na wydzielanie
            insuliny w duzych ilosciach. Insulina zas jest hormonem sprzyjajacym
            tyciu. Czy organizm produkuje brazowy tluszcz, czy bialy- bez
            znaczenia akurat w tym kontekscie. Chodzi o zaleznosc weglowodany-
            insulina-odkladanie tluszczu.
            • myelegans Re: Uczcie sie od natury. 10.01.10, 00:29
              vibe-b napisała:

              >Insulina zas jest hormonem sprzyjajacym
              > tyciu.

              nie jest
              • vibe-b Re: Uczcie sie od natury. 10.01.10, 10:24
                myelegans napisała:

                > vibe-b napisała:
                >
                > >Insulina zas jest hormonem sprzyjajacym
                > > tyciu.
                >
                > nie jest


                Dobra myelegans, po poludniu/wieczorem, jak bede miala wiecej czasu
                wyloze ci zasade dzialania tego hormonu i udowodnie, ze jest.
                Insulina sprzyja tyciu.
                • vibe-b Re: Uczcie sie od natury. 10.01.10, 16:44
                  Insulina jest hormonem ktory rozpoczyna i podtrzymuje lipogeneze tj
                  proces budowy komorek tluszczowych podczas gdy jednoczesnie
                  lipoliza (spalanie tluszczu) jest wstrzymywana (to z kolei poniewaz
                  glukagon przestaje spalac tluszcz juz zgromadzony) Weglowodany
                  szybkie powoduja gwaltowny (nierownomierny) wyrzut insuliny. Tluszcz
                  nie ma tej wlasciwosci. Innymi slowy 1000 kalorii w postaci tortu
                  spowoduje gwaltowne wydzielanie insuliny, ale 1000 kalorii w postaci
                  tluszczu- nie.

                  Wyrownany poziom cukru jest dramatycznie wazny (pospiech w pozbyciu
                  sie glukozy z krwioobiegu- glukoza musi byc przetransportowana do
                  komorek SZYBKO. Im wiecej cukrow (pochodzacych z cukrow prostych)
                  tym wiecej insuliny potzreba by ”otworzyc” wejscie do komorki. Im
                  wiecej insuliny to patrz powyzej.
                  Glukoza jest bardzo silnie utleniajaca dlatego musi byc szybko
                  przeksztalcona w tluszcz, ktory jest duzo mniej niebezpieczny.
                  • myelegans Re: Uczcie sie od natury. 10.01.10, 17:18
                    Odrobilas zadanie domowe.

                    100kcal czy w postaci cukrow czy w postaci tluszczow, to jest w
                    dalszym ciagu 1000kcal, jezeli organizm ma zapotrzebowanie
                    energetyczne na nie, to je zuzyje, jak nie ma, to je odlozy,
                    insulina czy nie. Wiec nadmiar insuliny nie ma tu nic do rzeczy.
                    Jak zuzyje, nie przybierasz na wadze, jak odlozy przybierzesz.
                    Proste.

                    Tkanka tluszczowa wstrzymuje wydzielanie insuliny i tkanki staja sie
                    insulinoodporne, to prowadzi do stanow cukrzycowych, kiedy trzeba
                    podawac insuline z zewnatrz.
                    • vibe-b Re: Uczcie sie od natury. 10.01.10, 23:34
                      myelegans napisała:

                      > Wiec nadmiar insuliny nie ma tu nic do rzeczy.

                      Dziwnie sie poczulam- Ty nie rozumiesz tekstu pisanego.
                      Skoro nie rozumiesz, to proponuje przyjrzec sie oslawionej(albo
                      nieslawnej jak kto woli) diecie Atkinsa- ktorej idea przewodnia jest
                      duzo tluszczu, malo weglowodanow. We wszystkich dostepnych
                      doniesieniach znajdujemy informacje, ze stosujacy diete CHUDLI.
            • wieczna-gosia Re: Uczcie sie od natury. 10.01.10, 07:49
              juz predzej weglowodany- insulina- uczucie glodu.
              • vibe-b Re: Uczcie sie od natury. 10.01.10, 10:51
                wieczna-gosia napisała:

                > juz predzej weglowodany- insulina- uczucie glodu

                Chodzi ci o to, ze duza ilosc weglowodanow szybkich (prostych)
                powoduje gwaltowny wyrzut duzej ilosci insuliny, co z kolei skutkuje
                bardzo szybkim obnizeniem poziomu cukru a to z kolei powoduje
                uczucie glodu?
                To tez, ale nie tylko.
                Napisze wiecej pozniej.
                • myelegans Re: Uczcie sie od natury. 10.01.10, 14:48
                  Wbrew pozorom w ZDROWYM organizmie poziom cukru jest na tym samym
                  poziomie przez caly czas (minimum 70mg/dL jak sie obudzisz rano a
                  100 mg/dL po posilku), regulowany wydzielana insulina i glukagonem,
                  nie ma ostrych wahniec, jak sa to jest to stan chorobowy nadajacy
                  sie do leczenia.
                  Minimum powyzej 100mg/L, po obciazeniu 126mg/dL to stan
                  przedcukrzycowy, ktory trzeba korygowac.

                  Obnizki poziomu glukozy ponizej 70mg/dL w ZDROWYM organizmie sie nei
                  zdarzaja, mozna je wywolac po podaniu insuliny, czesty stan u
                  insulinozaleznych cukrzykow, ktorzy przedawkowali insuline, wtedy
                  poziom moze spasc i doprowadzic do spiaczki insulinowej.
                  Ponizej 50mg moze juz dojsc do letargu i spiaczki, ale TO
                  fizjologicznie sie nie zdarza.
              • myelegans Re: Uczcie sie od natury. 10.01.10, 14:40
                > juz predzej weglowodany- insulina- uczucie glodu.

                O to, to, wiec insulina to czynnik mocno posredni, nie bezposredni,
                insulina, sama od siebie sie nie wydzieli, chyba, ze przypadku reaka
                trzustki. Zjedz sobie 2000Kcal w weglowodanach, insuliny wydzieli
                sie dokladnie tyle ile jej potrzeba do absorpcji do tkanek.
                Zjesz 2000kcal w postaci tluszczow, insulina sie nie wydzieli wcale,
                bo kwasy tluszczowe po rozbiciu przyswajane sie latwo, bo ... sa
                tluszczami.
                Z ty masz na koncie 2000kcal jakbys tego nie chciala uciac, i jak
                ich nie wykorzystasz to sie odloza, jeden pies z jakiego zrodla
                cukrow, czy tluszczow.
      • myelegans Re: Drastyczne ograniczenie kalorii... 09.01.10, 15:27
        Do kazdej z nich Twoj organizm potzrebuje enzymow,
        > katalizatorow

        Enzymy TO katalizatory

        • elza78 Re: Drastyczne ograniczenie kalorii... 10.01.10, 14:49
          jak mowi staropolskie przyslowie nie kazda wrona to ptak ale nie kazdy ptak to
          wrona tongue_out
          kazdy enzym jest katalizatorem ale nie kazdy katalizator to enzym bo istnieja
          rowniez katalizatory nieenzymatyczne smile
          takie sformulowanie jakie uzyla vibe poszerza grupe zwiazkow smile
          • myelegans Re: Drastyczne ograniczenie kalorii... 10.01.10, 15:08
            > rowniez katalizatory nieenzymatyczne smile

            np? ale takie ktore nie wymagaja ATP do pracy
          • vibe-b Spox Elza 10.01.10, 16:45
            myelegans sie czepnela i bedzie sie czepiac cokolwiek napisze, bo
            jej nadepnelam na odcisk w watku o wielkim spisku smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka