mira59
17.04.10, 17:36
Słucham i czytam o pomocy dla rodzin ofiar katastrofy.O 40 tysiącach
dla każdej rodziny, o darowiznach na rzecz rodzin (ciekawe czy
skarbówka upomni się o swoją należność), o pomyśle specjalnych
stypendiów. I szlag mnie trafia !!!
Czy my, jako normalni obywatele w chwili, gdy (odpukać) zginie nam
np. w wypadku drogowym (wszak to też nieszczęśliwy wypadek)mąż,
ojciec naszych dzieci, nasz ojciec dostaniemy tak wspaniałomyślnie
od rządu taką pomoc? Czy jesteśmy tylko zwykłymi śmiertelnikami,
pracującymi na właśnie tą pomoc ofiarowaną rodzinom ofiar?W końcu to
z naszych podatków zostaną przekazane pieniądze.Potem trzeba będzie
szybko podwyższyć podatek na coś, bo będzie trzeba załatać brak
prawie 4 mln zł w budżecie.
Dlaczego rodziny tych ofiar mają skorzystać z takiej pomocy, a
biedny Kowalski nie może przekroczyć 351 zł na osobę w rodzinie,by
skorzystać z pomocy MOPS-u?Nie może przekroczyć 504 zł na osobę, by
otrzymać zasiłek rodzinny? Dlaczego rodziny ofiar nie mają korzystać
z takiej samej pomocy jak przeciętny obywatel?
Czy ustawy tworzone są tylko dla wybranych, bo dla tych "lepszych"
są tworzone inne?