Dodaj do ulubionych

oczyszczanie z toksyn - kto w to wierzy?

24.04.10, 10:35
Jestem po lekturze dzisiejszych "Wysokich" i artykule o oczyszczaniu z toksyn, jest nawet nawiązanie do słynnego gazetowego wątku o włosogłosówkach, czy jak to się tam nazywało ;P

Kurde, kto w to wierzy? Ja zawsze uważałam, że to głupoty, podobnie jak oczyszczanie przez głodówki, to dopiero idiotyzm. XXI wiek, a ludzie dalej łykają wszystko jak młode pelikany. Teraz na topie jest płukanie jelita grubego. Opisują tam też inne zabiegi, które mogą być też niebezpieczne (jakieś zabawy z elektrolitami itd).
Założę się, że połowa ematek to łyka smile statystyka jest bezlitosna, zresztą, jak sobie przypomnę ten wątek... dla przypomnienia i rozrywki:

forum.gazeta.pl/forum/w,577,31128950,32317641,lamblie_a_kapiele_w_ziolach_itp_.html?s=0
Obserwuj wątek
    • demarta Re: oczyszczanie z toksyn - kto w to wierzy? 24.04.10, 10:57
      wczoraj mnie kolega przeserdeczny opowiadał, jakoby jego przystojna
      sąsiadeczka po rzuceniu palenia przytyła i się aktualnie 10-dniową
      głodówką katowała. głodówce tej przyświeca myśl filozoficzna
      oscylująca wokół teorii o posiadaniu przez każdego człowieka
      niejakiego kamienia kałowego, który każdemu z nas w trzewiach rośnie
      i wyzbyć go się należy... tą głodówką właśnie.

      a dziewczę młode, światłe, wykształcone w nielada kierunku... dokąd
      ten świat zmierza...?
      • x.armide Re: oczyszczanie z toksyn - kto w to wierzy? 24.04.10, 11:03
        tak to jest wymysla sie jakas teorie np 'pasozyty powoduja 90% chorob" potem sprzedaje preparaty i ksiazki a na youtube umieszcza sie propagandowe filmy . potem wlasciwie nie trzeba o to zbytnio dbac bo ludzie sami podtrzymuja ta paranoje.
      • morgen_stern Re: oczyszczanie z toksyn - kto w to wierzy? 24.04.10, 11:04
        Myślę, że ludzka ciemnota i ciągoty ku zabobonom jest niezmienna od
        wieków.
        Teraz jest tak, że jak trwoga, to do lekarzy, jak coś nie wyjdzie, to
        ich wina, jak wyjdzie, to Bozia i Matka Boska pomogły, ale i tak
        "najlepsze są metody naturalne" tongue_out
        • triss_merigold6 Re: oczyszczanie z toksyn - kto w to wierzy? 24.04.10, 11:15
          Poczytaj sobie pamiętniki lekarzy, był taki konkurs w XX-leciu
          rozpisany na wspomnienia lekarzy praktykujących w Izbach Lekarskich.
          Tylko nie przy jedzeniu, bo to hard core nie disco.
          • morgen_stern Re: oczyszczanie z toksyn - kto w to wierzy? 24.04.10, 11:19
            Słyszałam o tej książce.. Na razie w kolejce czeka "Stulecie
            chirurgów", też ponoć niezły hardkor.
            • triss_merigold6 Re: oczyszczanie z toksyn - kto w to wierzy? 24.04.10, 11:24
              Czytałam. Urzekające opisy lekarzy operujących w tużurkach i
              myjących ręce PO operacji. Przed nie.
              • imasumak Re: oczyszczanie z toksyn - kto w to wierzy? 24.04.10, 12:09
                Też czytałam smile. Pasjonująca lektura wink
          • owianka Re: oczyszczanie z toksyn - kto w to wierzy? 26.04.10, 11:30
            Daj tytuł pls bo nie mogę wyguglać.
            • morgen_stern Re: oczyszczanie z toksyn - kto w to wierzy? 26.04.10, 14:24
              No kurde, ja tez nie mogę smile czy ktoś może rzucić tytułem?
              • kajaanna Re: oczyszczanie z toksyn - kto w to wierzy? 26.04.10, 19:58
                Pewnie chodzi o to:


                Wiśniewski, Zygmunt.
                Lekarze i izby lekarskie w drugiej Rzeczypospolitej : szkice dokumentalne i
                historyczne / Zygmunt Wiśniewski.
                Warszawa : Naczelna Izba Lekarska, 2007.
    • marychna31 Re: oczyszczanie z toksyn - kto w to wierzy? 24.04.10, 11:24
      Ten temat (pseudomedycyna w ogólności) to ostatnio mój konik. Polecam serdecznie
      wszystkim dwa poniższe blogi. Warto!
      blogdebart.pl/tag/medycyna/
      modnebzdury.blogspot.com/search/label/pseudonauka
      • x.armide Re: oczyszczanie z toksyn - kto w to wierzy? 24.04.10, 14:22
        ten pierwszy naprawde swietny mozna poczytac te wszystkie brednie z oszolomskich for (najlepsze kawalki) bo tak sama osobiscie to nie mam zdrowia i nerwow do wyszukiwani. ostatnio przeczytalam ze tradzik jest wynikiem zanieczyszczonego organizmu i stosowanie np retinoidow to glupota bo tu trzba zmienic odzywianie i jesli tego nie robie to mam swoje zrowie w powazaniu... interesujace bo ja myslam ,ze tradzik wynika z osobniczego/okresowego uwrazliwenia gruczolow lojowych na np DHT ale co ja tam wiem tongue_out
        • ansie1 Re: oczyszczanie z toksyn - kto w to wierzy? 26.04.10, 16:09
          Nie bądź taka hej do przodu. Niby coś o trądziku wiesz ale też się
          mylisz. Wszelkie zaburzenia hormonalne wywołujące m.in. trądzik są
          właśnie wynikiem złego odżywiania. Tylko, że lekarze wolą
          przepisywać maści, antybiotyki i hormony zamiast szukać przyczyn
          choroby. Poczytaj sobie choćby o policystycznych jajnikach,
          niedoczynności tarczycy. Dieta ma kluczowe znaczenie w leczeniu tych
          chorób, a co za tym idzie eliminacji ich objawów.
          Polecam "Biochemię" Harpera. Zobaczysz jak "Claudie" i "Twoje style"
          i inne "panie domu" karmią ludzi bredniami.
          • titta Re: oczyszczanie z toksyn - kto w to wierzy? 26.04.10, 16:20
            Moze nie wszelkie, a niektore. Wtedy bedzie to wygladalo troche
            lepiej.
            • rikol Re: oczyszczanie z toksyn - kto w to wierzy? 26.04.10, 16:36
              Te toksyny, ktore wplywaja na uklad hormonalny i nerwowy, to np. pestycydy,
              metale ciezkie. Takie toksyny kumuluja sie w tkance tluszczowej (stad tluste
              ryby zawieraja duze ilosci toksyn) - nie wiem, czy w ogole mozna sie ich pozbyc
              z organizmu. Inne toksyny, rozpuszczalne w wodzie, sa filtrowane przez nerki.
              • titta Re: oczyszczanie z toksyn - kto w to wierzy? 26.04.10, 20:24
                Na uklad hormonalny i nerwowy wplywa tez wiele toksyn dobrze
                rozpuszczalych w wodzie lub metalolizowanych, stad ich dzialanie
                jest przejsciowe (zeby daleko nie szukac np. kofeina i pochodne).
                Przez wplyw diety na prawidlowe funkcjonowanie tych ukladow, rozumie
                sie jednak zazwyczaj dostarczenie potrzebnej ilosci witamin (glownie
                z grupy B) i mikroelementow. W tym glodowka nie pomoze, za to
                zastapienie pyz z miesem i skwarkami (tudziez hamburgerow) jarzynami
                i owocami, jak najbardziej moze miec widoczne efekty.
          • szekiera Re: oczyszczanie z toksyn - kto w to wierzy? 01.05.10, 14:49
            Zdania co do wpływu diety na trądzik są podzielone wśród dermatologów. Sprawdziłam to na sobie - jadłam czasem tłusto, słono, niezdrowo (chipsy, frytki, wszelkie inne fast foody) i trądzik po takich rzeczach się nasilał, ale po radykalnej zmianie diety na produkty naturalne nic się nie zmieniło. Mam dni kiedy cera jest prawie normalna, a w innych pojawia się pełno pryszczy.
          • memphis90 Re: oczyszczanie z toksyn - kto w to wierzy? 05.05.10, 20:05
            Wszelkie zaburzenia hormonalne wywołujące m.in. trądzik są
            > właśnie wynikiem złego odżywiania.
            Jakieś źródła- najlepiej naukowe...? Trądzik mają nawet noworodki,
            jak najbardziej spowodowany zmianami hormonalnymi- a nic zdrowszego
            nad mleko kobiece dla człowieka nie ma...

            Poczytaj sobie choćby o policystycznych jajnikach,
            > niedoczynności tarczycy.
            Ani jedno, ani drugie nie jest spowodowane złą dietą, no może poza
            kazuistyczną w dzisiejszych czasach niedoczynnością spowodowaną
            niedoborem jodu. I bynajmniej ani PCOS ani niedoczynności tarczycy
            nie leczy się dietą.

            > Polecam "Biochemię" Harpera.
            Powyższe nowinki to raczej nie z Harpera pochodzą, a właśnie z
            Claudii...
        • kunegunda32 Re: oczyszczanie z toksyn - kto w to wierzy? 01.05.10, 14:07
          To może tak, przetestuj to empirycznie. Zrób doświadczenie, przez 1 do 2 dni
          jedz tłusto, ostro i najlepiej smażone, dużo mięsa mało warzyw, słone i
          najlepiej z "torebki", chipsy, coca-cola i takie tam. Zobaczysz jak Cię
          przepięknie wysypie. Efekt gwarantowany. Zazwyczaj uczciwi dermatolodzy oprócz
          stosowania leków hormonalnych zalecają sami zmiany w diecie albo wizytę u
          dietetyka.
    • gagunia Re: oczyszczanie z toksyn - kto w to wierzy? 24.04.10, 17:02
      Nie jestem zwolenniczką takich kuracji, bo uważam, że wyjałowienie organizmu z
      wszelkiej zarazy daje więcej szkody niż pożytku. Ale kilka lat temu mama
      namówiła mnie na kurację oczyszczającą wątrobę, bo od dłuższego czasu po
      smażonych potrawach typu frytki, kurczak itp mnie pobolewała. Kuracja trwała 10
      dni i po zakończeniu dolegliwości minęły całkowicie.
      • verdana Re: oczyszczanie z toksyn - kto w to wierzy? 24.04.10, 17:15
        Taka kuracja nazywa się "dieta" i wiadomo, ze przy dolegliwosciach
        watroby czy żołądka lekkostrawne jedzenie, ew. niejedzenie ma
        zbawienne skutki. Nie dlatego, ze się coś oczyszcza, ale dlatego, ze
        wątroba może odpocząć.
        • hipotamica Re: oczyszczanie z toksyn - kto w to wierzy? 26.04.10, 15:52
          Taka kuracja nazywa się oczyszczaniem wątroby i z dietą nie nic
          wspólnego. No może tyle, że w trakcie oczyszczania nie powinno się
          jeść ciężkostrawnego żarcia.
          • titta Re: oczyszczanie z toksyn - kto w to wierzy? 26.04.10, 16:22
            Z "oczyszczaniem" ma tyle wspolnego, ze watroba dostaje szanse na
            spalenie czesci tluszczu, ktorego magazynowanie przeszkaza jej w
            normalnym metabolizmie.
            • rikol Re: oczyszczanie z toksyn - kto w to wierzy? 26.04.10, 16:37
              Poza tym watroba sie regeneruje, wiec jesli ma troche 'odpoczynku', to moze
              akurat tak sie zregeneruje, zeby nie bolalo.
          • 1-halszka Re: oczyszczanie z toksyn - kto w to wierzy? 04.05.10, 13:51
            oczyszczanie z toksyn poprzez głodówkę lub mono diety nie ma sensu w pierwszych
            dniach czujesz się dobrze działa jak placebo... w tym roku wybrałam się do
            specjalisty który wytłumaczył mi na czym to polega...czuje się świetnie jem
            zdrowo korzystam z produktów częściowo eco bo jestem w poradni gdzie bardzo
            zawraca się uwagę na jakość produktów, chodzę do poradni halsa
    • izabellaz1 Re: oczyszczanie z toksyn - kto w to wierzy? 24.04.10, 18:08
      A i tak najlepsze jest racjonalne odżywianie przez całe życie niż 2 tygodnie
      głodówki. Poza tym trochę z medycyną naturalną miałam w życiu do czynienia i
      wiem, że do prawidłowej (zdrowej) głodówki powinny być 2 tygodnie przygotowania
      (jeden tydzień dieta 1000 kcal, potem drugi tydzień 500kcal). Dopiero po tym
      jest powiedzmy 7-10 dni głodówki całkowitej (zero jedzenia, woda, odciąganie
      soków trawiennych, bo wiadomo, że mogłyby destrukcyjnie wpłynąć na tkankę
      żołądka), a potem powrót do diety codziennej również 2 tygodnie (najpierw
      500kcal, potem 1000kcal).
      • memphis90 Re: oczyszczanie z toksyn - kto w to wierzy? 05.05.10, 20:09
        Nie ma czegoś takiego jak "zdrowa głodówka". Doświadczenia
        prowadzone na osobach, które z różnych przyczyn nie mogą jeść drogą
        doustną pokazują, że działa to destrukcyjnie na przewód pokarmowy i
        w chwili obecnej zaleca się podawanie choćby minimalnych ilości
        pożywienia- dla ochrony przewodu pokarmowego. I ciekawa jestem jak
        odciągasz sobie sok dwunastniczy? Natomiast o skutkach niedożywienia
        napisano dziesiątki prac...
    • mateoeasy Re: oczyszczanie z toksyn - kto w to wierzy? 24.04.10, 21:18
      ja to zawsze powtarzam nie glodowki tylko jedzenie o polowe mniej niz
      dotychczas i juz.wszystko samo sie oczysci.jakis sporcik tez wskazany.
      • x.armide Re: oczyszczanie z toksyn - kto w to wierzy? 25.04.10, 08:27
        oczyszczanie to jeszcze nic. wlasnie czytam o metodzie , ktora polega na robieniu rany i wciskaniu tam nasiona cieciorki, ktore ma za zadanie wchlonac wszelkie szkodliwe zwiazki. free4web.pl/3/2,165699,420428,7813027,0,Thread.html dodam, ze facet ktory to wymyslil jest doktorem fizyki ...
        • przeciwcialo Re: oczyszczanie z toksyn - kto w to wierzy? 25.04.10, 08:56
          Boszzz....
          Ludzie żyją aby jeść a nie na odwrót i dziwią się że chorują.
          Zdrowe odzywianie lepsze niz takie głodówki czy cieciorki.
          • gorajka Re: oczyszczanie z toksyn - kto w to wierzy? 03.05.10, 14:44
            przeciwcialo napisała:

            > Boszzz....
            > Ludzie żyją aby jeść a nie na odwrót i dziwią się że chorują.
            > Zdrowe odzywianie lepsze niz takie głodówki czy cieciorki.


            ja jem po to zeby zyc a nie odwrotnie
        • phantomka Re: oczyszczanie z toksyn - kto w to wierzy? 25.04.10, 08:57
          Ze jeszcze Cie nikt nie zjadl za ten watek, autorko. Tu kazde zle
          zachowanie, koszmary senne, kaszel, katar, brak kataru, wszystko to
          wina lamblii, ew. kandydozy.
          Chociaz moja przyjaciolka robila kiedys tygodniowa glodowke i bardzo
          sobie chwalila, bo cera jej sie poprawila znacznie i przede
          wszystkim mowila, ze kubki smakowe zrobily sie tak wrazliwe, ze
          jedzenie to byla rozkoszsmile
          • x.armide Re: oczyszczanie z toksyn - kto w to wierzy? 25.04.10, 09:02
            nie zapominajmy o boreliozie
          • przeciwcialo Re: oczyszczanie z toksyn - kto w to wierzy? 25.04.10, 09:03
            Wystarczy glutaminian sodu odstawic.
            • mdro Re: oczyszczanie z toksyn - kto w to wierzy? 26.04.10, 19:52
              Protozoa, czy szkodliwość glutaminianu sodu została ponad wszelką
              wątpliwość udowodniona naukowo?
              • titta Re: oczyszczanie z toksyn - kto w to wierzy? 26.04.10, 20:54
                W ogole nie zostalo udowodnione - chyba, ze w duzych ilosciach.
                Chociaz moze podrazniac uklad pokarmowy, a przy ciaglym spozyciu
                podwyzsza prawdopodobienstwo zachorowania na raka zoladka. Mow sie
                rowniez o mozliwosi zwiekszenia dolegliwosci astmatycznych u ludzi
                szczegolnie wrazliwych. Jednak Japonczycy i inne narody doprawiajace
                jedzenie domowe "ajinomoto" zyja i maja sie dobrze. Co ciekawe, jest
                to supstancja o pochodzeniu naturalnym, choc oczywiscie w wiekszosci
                na potrzeby komercyjne jest syntetyzowana sztucznie.
                • konishiko Re: oczyszczanie z toksyn - kto w to wierzy? 26.04.10, 23:16
                  W duzych ilosciach zwieksza tez chyba ryzyko schizofrenii, ale o ile pamietam,
                  trzeba by jesc chinskie zupki bez przerwy przez 20 lat zeby odczuc skutki...
                • szekiera Re: oczyszczanie z toksyn - kto w to wierzy? 01.05.10, 14:54
                  Dobrze? Japonia jest krajem o największej na świecie częstości zachorowań na raka żołądka! Dlatego ten kraj ma obecnie dobry system badań przesiewowych w tym kierunku. Niemniej coś musi być na rzeczy.
                  • memphis90 Re: oczyszczanie z toksyn - kto w to wierzy? 05.05.10, 20:11
                    Ale tam się je produkty wędzone w dużej ilości- też o udowodnionym
                    działaniu rakotwórczym.
          • glup1k Re: oczyszczanie z toksyn - kto w to wierzy? 26.04.10, 11:47
            Chlamydia ! Tylko chlamydia ! Polecam opis objawów na
            forum.chlamydioza.pl/viewtopic.php?t=32 - najbardziej wzruszyło
            mnie "poczucie umierania" wink
          • rikol Re: oczyszczanie z toksyn - kto w to wierzy? 26.04.10, 16:39
            Akurat jest oczywiste, ze konserwanty dodawane do jedzenia sa szkodliwe dla
            zdrowia, wiec jesli ktos tego przez jakis czas nie je, to moze odczuc poprawe
            samopoczucia. Co nie oznacza,ze to glod ma takie zbawienne dzialanie.
            • mgrek Re: oczyszczanie z toksyn - kto w to wierzy? 26.04.10, 21:41
              konserwanty.. to wierzchołek góry lodowej a gdzie herbicydy , pestycydy
              pozostałości nawozów, metale ciężkie, inne związki pochodzące z zanieczyszczeń
              przemysłowych/ dioksyny i inne/ syntetyczne "poprawiacze smaku" stabilizatory,
              pochodne chloru po procesie uzdatniania
              • memphis90 Re: oczyszczanie z toksyn - kto w to wierzy? 05.05.10, 20:12
                Albo konserwanty, albo zatrucia starym żarciem. Albo herbicydy, albo
                zatrucie bułwinką i innymi pasożytami roślin. Nie ma nic za darmo...
        • titta Re: oczyszczanie z toksyn - kto w to wierzy? 26.04.10, 20:45
          Jak widac stopien naukowy nie swiadczy jeszcze o rozsadku...ani o
          zdrowiu psychicznym.

          Please, remember that you have the brain between your ears - jak
          zwykl mawiac jeden z moich ulubionych profesorow fizyki.
    • inguszetia_2006 Re: oczyszczanie z toksyn - kto w to wierzy? 25.04.10, 09:35
      Witam,
      Nie wiem, czy wierzę, bo nie praktykowałam. Musiałabym sprawdzić,
      czy działa, czy nie. Nie odrzucam jednak możliwości, że działa.
      Apropos "Stulecia Chirurgów" i książek z tej serii. Cierpieli ludzie
      na stołach operacyjnych, cierpieli, a Chińczycy 2000 lat temu
      znieczulali pacjentów do operacji. Akupunkturą, rzecz jasnawink Brzmi
      kosmicznie, ale działało.
      Pzdr.
      Inguszetia
      • majan2 Re: oczyszczanie z toksyn - kto w to wierzy? 26.04.10, 04:03
        Moja znajoma tak sie oczyszczała z toksyn, rzygała 6 tygodni jak kot,po czym
        skonczyła na stole operacyjnym, bo to wcale nie toksyny ja męczyły tylko miała
        przeogromą narośl na jajniku, mało sie nie zabiła bo wierzyla jakiejs maniaczce.
        • ozlem Re: oczyszczanie z toksyn - kto w to wierzy? 26.04.10, 05:31
          Myślisz, że gdyby się nie "oczyszczała", to by nie rzygałą i nie skończyła na stole operacyjnym?
          • morgen_stern Re: oczyszczanie z toksyn - kto w to wierzy? 26.04.10, 11:08
            Może szybciej wylądowałaby u lekarza, zamiast się "oczyszczać".
            • ozlem Re: oczyszczanie z toksyn - kto w to wierzy? 26.04.10, 11:25
              I tu prawdopodobnie się mylisz. Wszystkie metody "oczyszczania" mają to do siebie że w pierwszym etapie mniej lub bardziej pogarszają samopoczucie. I to mogło spowodować, że wylądowała w szpitalu wczesniej niz gdyby nadal chodziła z guzem na jajniku. Bo sam guz może mieć bardzo dyskretne objawy, o ile nie jest wielkości arbuza.
              • przeciwcialo Re: oczyszczanie z toksyn - kto w to wierzy? 26.04.10, 11:29
                Akurat guzy jajnika szybko dają objawy niekoniecznie ginekologiczne.
                • ozlem Re: oczyszczanie z toksyn - kto w to wierzy? 26.04.10, 11:36
                  Smiem twierdzić, że tym przypadku chyba nie dawały w ogole lub dawały dyskretne i niespecyficzne bo inaczej dziewczyna pędem pobiegłaby do lekarza, a nie na "oczyszczanie". Nie każdy jest hipochondrykiem co lata do lekarza z byle pierdołą.
                  • morgen_stern Re: oczyszczanie z toksyn - kto w to wierzy? 26.04.10, 11:45
                    Cytat tu prawdopodobnie się mylisz. Wszystkie metody "oczyszczania" mają to do siebie że w pierwszym etapie mniej lub bardziej pogarszają samopoczucie.

                    Zarąbiście wygodny tekst tongue_out
                    • ozlem Re: oczyszczanie z toksyn - kto w to wierzy? 26.04.10, 11:54
                      Próbowałaś kiedyś przeprowadzić jakąś kuracje oczyszczającą? I jeśli tak, to na czym ona polegała?
                      • morgen_stern Re: oczyszczanie z toksyn - kto w to wierzy? 26.04.10, 12:22
                        Nie, nie próbowałam. Podobnie, jak nie wcierałam sobie cieciorki w
                        ranę, nie piłam własnego moczu ani nie przelewałam jajka przez głowę,
                        czy co tam się z nim robi tongue_out
                        Jeszcze jakieś pytania?
                        • ozlem Re: oczyszczanie z toksyn - kto w to wierzy? 26.04.10, 12:32
                          > Nie, nie próbowałam.
                          > Jeszcze jakieś pytania?

                          Nie. Jak nie próbowałaś to znaczy, że pie***szysz jak kler o seksie i małżenstwie.
                          • morgen_stern Re: oczyszczanie z toksyn - kto w to wierzy? 26.04.10, 12:46
                            Cytat> Nie. Jak nie próbowałaś to znaczy, że pie***szysz jak kler o
                            seksie i małżenstw
                            > ie.


                            człowieku, czy ty się dobrze czujesz? Nie mogę się wypowiadać na
                            temat ZABOBONÓW, bo ich nie miałam zaszczytu stosować? Puknij się w
                            czaszkę.
                            • nett1980 Re: oczyszczanie z toksyn - kto w to wierzy? 26.04.10, 18:36
                              Jaki zabobon? Co robi pies, gdy choruje? Przestaje jesc, odciaza
                              organizm od trawienia itd. po to zeby system odpornosciowy mial pole
                              do popisu. Wyobrazasz sobie sobie sklep, ktory co jakis czas nie
                              robi remanentu?
                              Robilam glodowki i co, cera sie poprawiala, waga jest stala i moge
                              jesc co chce, osoby ktore mnie znaly z niezdrowego okresu, potem
                              myslaly, ze jaka operacje plastyczna zrobilam. Diety jednak polegaly
                              nie tyle na niejedzeniu, co na monodiecie z duza ilosc blonnika
                              Mnie o dietach uczyla dr medycyny, czlonek PANu.
                              • mdro Re: oczyszczanie z toksyn - kto w to wierzy? 26.04.10, 19:30
                                > Mnie o dietach uczyla dr medycyny, czlonek PANu.

                                A mi się wydawało, że członkami PAN są raczej profesorowie...
                              • memphis90 Re: oczyszczanie z toksyn - kto w to wierzy? 05.05.10, 20:17
                                System odpornościowy nie zajmuje się trawieniem.
                            • zdzisiek66 A ja próbowałem i to DZIAŁA 27.04.10, 09:18
                              Miałem okazję oczyścić organizm z toksyn, chociaż tylko częściowo, i każdemu
                              polecam. Efekt był rewelacyjny, choć niestety czasowy. Po 2 - 3 miesiącach
                              organizm znów nasiąknął toksynami i wrócił do "normy".
                              Tylko, że ja stosowałem prawdziwe oczyszczanie, a nie żadne bzdety głodówkowe.
                              Czyli co konkretnie?
                              2 miesiące ruchu na świeżym i czystym powietrzu. Naprawdę czystym. Jeśli
                              komuś się wydaje, że w Tatrach lub na Mazurach takie znajdzie, to jest w mylnym
                              błędzie.
                              • ciociacesia jestem w mylnym błedzie 03.05.10, 08:26
                                i chyba cofne sie do tyłu pod naporem tych autentycznych faktów
                          • hipotamica Re: oczyszczanie z toksyn - kto w to wierzy? 26.04.10, 16:19
                            o to to właśnie.
                    • memphis90 Re: oczyszczanie z toksyn - kto w to wierzy? 05.05.10, 20:16
                      Aha, a jak się nałoży na ranę kataplazm z koziego łajna i rana zaczyna
                      ropieć- to dobrze, bo organizm się oczyszcza. Wiwat medycyna XXI
                      wieku!
                  • przeciwcialo Re: oczyszczanie z toksyn - kto w to wierzy? 26.04.10, 12:02
                    Ginekolog raz w roku to nie hipochondria, jesli cos sie dzieje nawet
                    dyskretnie lepiej poradzic się lekarza niz "oczyszczacza".
                    • ozlem Re: oczyszczanie z toksyn - kto w to wierzy? 26.04.10, 12:10
                      Zaraz, zaraz, ale rok to nie jest "szybko" jeśli chodzi o dawanie objawów (a tak napisałaś wcześniej)... Poza tym jaki jest sens winienia ludzi, że najpierw starają sobie pomóc sami? Znakomita większość dolegliwości jest objawem czegoś mało poważnego co nie wymaga przesiadywania w przychodniach.
                      • morgen_stern Re: oczyszczanie z toksyn - kto w to wierzy? 26.04.10, 12:27
                        To, co piszesz, jest bardzo groźne i podobne myślenie powoduje, że
                        tysiące ludzi niepotrzebnie ciężko choruje albo w ogóle nie chodzi do
                        lekarza, bo najpierw "próbują sobie pomóc sami metodami naturalnymi".
                        U lekarza lądują, kiedy już niewiele albo zgoła nic nie da się
                        zrobić.
                        Za leczenie tych "leczonych naturalnie" płacimy my wszyscy.
                        Idź człowieku i nie szerz zabobonów, bo normalnie grzeszysz.
                        • ozlem Re: oczyszczanie z toksyn - kto w to wierzy? 26.04.10, 12:34
                          hahahahahha
                          Widać nigdy nie pracowałas jako lekarz
      • memphis90 Re: oczyszczanie z toksyn - kto w to wierzy? 05.05.10, 20:14
        Niektóre ludy afrykańskie dokonują trepanacji czaszki bez
        znieczulenia, wprowadzają się w taki trans, że nie czują bólu... Ale
        czy to da się przeszczepić na dowolną nację? Natomiast Chińczycy
        mieli rózne pomysły, w tym leczenie metalami ciężkimi- co nie
        kończyło się najszczęśliwiej dla pacjentów.
    • havana28 Re: oczyszczanie z toksyn - kto w to wierzy? 25.04.10, 09:56
      >Ja zawsze uważałam, że to głupoty, podobnie jak oczyszczanie przez głodówki, to dopiero idiotyzm

      No nie taki znowu idiotyzm. Ewolucyjnie jestesmy lepiej przystosowani do radzenia sobie z okresowym brakiem pokarmu niz z jego stałym bądz nadmiernym dopływem. Sa nawet głosy, że paradoksalnie, okresy głodu (niedojadania) na przestrzeni życia są organizmowi ludzkiemu potrzebne. Oczywiście nie ma żadnych długoterminowych badań klinicznych z tym związanych, nawet nie dlatego że ludzie nie lubią sie głodzić jak mają McDonalds na każdym rogu, ale dlatego, że kazde badanie oparte na stylu zycia/żywienia musi wziąc pod uwagę niewyobrażalną liczbę różnych czynników zniekształcających wyniki. Natomiast byłabym daleka od wyśmiewania się z ludzi, którzy twierdzą, że to czy tamto im pomaga. Jednym pomaga, innym niekoniecznie ale wszystkim przydałby się więcej otwartości na metody odbiegające od standardowego nurtu medycyny i dietetyki.

      • przeciwcialo Re: oczyszczanie z toksyn - kto w to wierzy? 25.04.10, 10:06
        Głodzone okresowo szczury są zdrowsze i dłużej zyja niz te ze stałym
        dostepem do zarcia.
        Jesc nalezy aby zyc a nie na odwrót- złota prawda choc czasem mozna
        sobie na szaleństwo pozwolic np. banany zapiekane z miodem i
        cynamonem i lodami. Mniam.
        • gku25 Re: oczyszczanie z toksyn - kto w to wierzy? 25.04.10, 10:19
          Z miodem jeszcze nie próbowałam, ale dzięki za odpowiedź. To tak apropo głodówektongue_out
        • morgen_stern Re: oczyszczanie z toksyn - kto w to wierzy? 26.04.10, 12:28
          Cytat Głodzone okresowo szczury są zdrowsze i dłużej zyja niz te ze stałym
          > dostepem do zarcia.


          Wspaniale dla szczurów, ja jednak, pozwolisz, wole być dobrze odżywionym i zdrowym człowiekiem.
          • przeciwcialo Re: oczyszczanie z toksyn - kto w to wierzy? 26.04.10, 12:32
            morgen_stern napisała:

            > Cytat Głodzone okresowo szczury są zdrowsze i dłużej zyja niz te
            ze stałym
            > > dostepem do zarcia.

            >
            > Wspaniale dla szczurów, ja jednak, pozwolisz, wole być dobrze
            odżywionym i zdro
            > wym człowiekiem.
            >

            Może nieprecyzyjnie sie wyraziłam- szczury karmione racjonowanymi
            porcjami były zdrowsze niz te ze stałym dostepem do michy.
            Ludziom tez potrzebne sa regularne posiłki a nie jeden ale od8-20
            polegający na całodziennym mieleniu buzia.
          • teyoo Re: oczyszczanie z toksyn - kto w to wierzy? 26.04.10, 14:24
            morgen_stern napisała:

            > Cytat Głodzone okresowo szczury są zdrowsze i dłużej zyja niz te ze stałym
            > > dostepem do zarcia.

            >
            > Wspaniale dla szczurów, ja jednak, pozwolisz, wole być dobrze odżywionym i zdro
            > wym człowiekiem.
            >

            Bo lekarstw i kosmetyków testowanych w laboratoriach - oczywiście na szczurach -
            oczywiście nie używasz i nigdy nie użyjesz?
            Wszakże trzeba być konsekwentnym..
            • morgen_stern Re: oczyszczanie z toksyn - kto w to wierzy? 26.04.10, 15:33
              Czaisz różnicę między testowaniem kosmetyków na szczurach a odżywianiem
              się jak szczury, czy nie bardzo?
          • hipotamica chodzącym przewodem pokarmowym 26.04.10, 16:34
            którego organizm zajmuje się tylko żarciem. Człowiek jest jedynym
            ssakiem, który żre 3 -5 razy dziennie.
            • rikol Re: chodzącym przewodem pokarmowym 26.04.10, 16:42
              Panda je bez przerwy.
              • hipotamica Re: chodzącym przewodem pokarmowym 04.05.10, 19:13
                jak chcesz wyglądac tak jak panda to też żryj bez przerwy.
    • gazeta_mi_placi Re: oczyszczanie z toksyn - kto w to wierzy? 25.04.10, 17:16
      A czy wiecie może ile można jednorazowo schudnąć po lewatywie?
      • x.armide Re: oczyszczanie z toksyn - kto w to wierzy? 25.04.10, 17:29
        ale sprecyzuj jak lewatywa z kawy czy moczu a moze wody utlenionej. nie wiadomo tez ile posiadasz pazozytow i kamieci kalowych ...
        • gazeta_mi_placi Re: oczyszczanie z toksyn - kto w to wierzy? 26.04.10, 11:06
          Serio pytam,ale na razie uzyskałam odpowiedź na innym forum i przemyślę sprawę.
      • hipotamica Re: oczyszczanie z toksyn - kto w to wierzy? 26.04.10, 15:54
        Schudnąć nie można. Ale można stracić kilka kilogramów
        nagromadzonego w jelitach syfu.
    • mariolka99 Re: oczyszczanie z toksyn - kto w to wierzy? 26.04.10, 08:18
      Tiaaaa...
      link do zarchiwizowanego wątku wink
    • babsee Re: oczyszczanie z toksyn - kto w to wierzy? 26.04.10, 08:34
      W oczyszczanie nie wierze, w diete jak najbardziej, w medycyne
      naturalna rowniez-ale nie w cieciorke a w ziola i banki.
      A polewka z grzybicy i lamblii jest conajmniej nie wskazana bo 4
      lata temu,jak moja cora chorowala na grzybice jelit, to keirowniczka
      labu powiedziala, ze na swoj uzytek zaczela prowadzic statystyki bo
      w zastraszającym tempie rosnie liczba dzieci z kandydoza wskutek
      naduzywania antybiotykow.
      Lamblie natmomiast ma 80% przedszkolakow i to tez zadna
      tajemnica.Albo owsice-co kto woli.
      • rikol Re: oczyszczanie z toksyn - kto w to wierzy? 26.04.10, 16:44
        Dermatolodzy kieruja alergikowna badanie, czy nie ma lamblii. Inne robaki
        natomiast moga zmniejszac objawy alergii.
    • figrut Re: oczyszczanie z toksyn - kto w to wierzy? 26.04.10, 09:20
      Po części wierzę. Nie we wszystkie "czary mary", ale w część wierzę.
      Dużo rzeczy biorę na logikę i przyrównuję do innych sytuacji z życia
      wziętych.
      W wydalanie toksyn przez skórę również jak najbardziej wierzę. Kiedy
      skończyłam z paleniem, po ponad tygodniu wylazły mi na skórze różne
      paskudztwa, utrzymywały się około 2 miesięcy, aż w końcu przestały
      wyłazić. Nie u mnie jednej tak się działo po skończeniu z paleniem.
      • piterekpilot Lewatywa? 26.04.10, 11:02
        to też takie złe i źle działa?

        Co raz częściej słyszę o tym że ludzie to praktykują w domu i więcej
        pomaga niż leki z apteki....
        • morgen_stern Re: Lewatywa? 26.04.10, 11:10
          Cytat> Co raz częściej słyszę o tym że ludzie to praktykują w domu i więcej
          > pomaga niż leki z apteki....


          No tak, bo leki z apteki to samo zuuooo, ludzie, zlitujcie się..
          Owszem, zbyt często robiona lewatywa przynosi więcej szkody, niż pożytku.
          • hipotamica Re: Lewatywa? 26.04.10, 15:55
            Tobie wystarczy jedna, ale taka, żeby ci mózg przepłukało...
        • angazetka Re: Lewatywa? 26.04.10, 11:20
          A co niby lewatywa daje?
          • morgen_stern Re: Lewatywa? 26.04.10, 11:44
            brak stresu podczas seksu analnego tongue_out g(ł)ównie tongue_out
            • angazetka Re: Lewatywa? 26.04.10, 11:46
              Aha, odnotuję to sobie na wszelki wypadek wink A poza tym?
              • morgen_stern Re: Lewatywa? 26.04.10, 11:55
                Fani lewatywy twierdzą, że pomaga na bardzo wiele dolegliwości,
                wyguglaj se smile
                Ja jednakowoż, kiedy słyszę, jak jeden zabieg polegający na
                przepłukaniu jelita grubego ma pomóc na dziesiątki dolegliwości, to
                włącza mi się taka mała czerwona lampka... smile
              • sonia.2009 Re: Lewatywa? 26.04.10, 16:57
                na zatwardzenie
                kupe wyplukuje
                poza tym to na nic nie pomaga
        • su45-240 Re: Lewatywa? 26.04.10, 12:12
          lewatywa frajdą dla pedalstwa. wiadomo - gumowa rura wetknięta w dupsko.
          natomiast jestem ciekaw co o tym sądzą lekarze. poza tym zamiast pompować wodę w
          siebie przez dupsko lepiej jest napić się maślanki. efekt lewatywy zapewniony a
          nie trzeba niczego wpychać.

          piterekpilot napisał:

          > to też takie złe i źle działa?
          >
          > Co raz częściej słyszę o tym że ludzie to praktykują w domu i więcej
          > pomaga niż leki z apteki....
          • morgen_stern Re: Lewatywa? 26.04.10, 12:18
            Cytatsu45-240 napisał:

            > lewatywa frajdą dla pedalstwa.


            Oho! Specjalista tongue_out
          • wari Re: Lewatywa? 27.04.10, 00:23
            su45-240 napisał:

            > lewatywa frajdą dla pedalstwa. wiadomo - gumowa rura wetknięta w dupsko.

            Życze ci raka jelita grubego lub odbytu. Bedziesz miał rurę ile tylko zechcesz.
            Może zagustujesz w "pedalstwie"?

            Za co to zyczenie? Za chamstwo i poniżanie innych.
      • titta Re: oczyszczanie z toksyn - kto w to wierzy? 26.04.10, 20:10
        A nie zastanowilas sie dlaczego ni nie wylazilo jak te toksyny
        przyjmowalas, czyli w czasie palenia?
        Ja stawiem jednak na to, ze to twoj metabolizm musial sie przestawic
        na funkcjonowanie bez stalej dawki stymulanta (nikotyny).
    • shellerka Re: oczyszczanie z toksyn - kto w to wierzy? 26.04.10, 12:25
      nie czytałam artykułu. w oczyszczanie z toksyn jak najbardziej wierze, bo sama
      widze ze jak sobie robie kilkudniowy detoks - zero kawy, papierosów, alkoholu i
      przetworzonej zywnosci za to duzo zielonej herbaty, zieleniny, same warzywa i
      nabiał chudy, to mam efekt w postaci ŁADniejszej cery, zaniku cellulitu (ale ja
      mam prawie niewidoczny na codzien i wybija mi sie wlasnie keidy pofolguje sobie
      z dieta), lepszego samopoczucia, przypływu energii.
      • shellerka Re: oczyszczanie z toksyn - kto w to wierzy? 26.04.10, 12:26
        myslalam o kolono cos tam cos tam, ale sama wizja wlozenia mi rury w dupke za
        przeproszeniem napawa mnie strachem.
        • katia.seitz Re: oczyszczanie z toksyn - kto w to wierzy? 26.04.10, 14:12

          > myslalam o kolono cos tam cos tam,
          Ale to jest badanie medyczne, a nie sposób odżywiania wink
      • przeciwcialo Re: oczyszczanie z toksyn - kto w to wierzy? 26.04.10, 12:29
        To co robisz to po prostu zdrowe odzywianie.
      • morgen_stern Re: oczyszczanie z toksyn - kto w to wierzy? 26.04.10, 12:33
        Shellerka, to jest po prostu zdrowe odżywianie smile ale rozumiem, że
        "oczyszczanie z toksyn" brzmi odpowiednio poważnie tongue_out
        • shellerka Re: oczyszczanie z toksyn - kto w to wierzy? 26.04.10, 12:46
          no w sumiebig_grin
          za dużo cosmpopolitan i shape?...
          • morgen_stern Re: oczyszczanie z toksyn - kto w to wierzy? 26.04.10, 12:57
            Troszku.. radzę powoli odstawiać smile
      • karro80 Re: oczyszczanie z toksyn - kto w to wierzy? 26.04.10, 13:46
        Shelerka to normalne jest - u mnie czekolada powoduje pryszcze, a
        zupki chińskie wzrost widoczności cellulitu o ...dużosmile

    • 4v jedni wierza w glodowki, inni wierza w tabletki 26.04.10, 12:43
      Sądząc po zyskach producentów tabletek, tych drugich jest jednak więcej.

      A Ty, Autorko wątku? wierzysz lekarzom i koncernom farmaceutycznym? Pewnie tak...

      powiem Ci, jak to jest: z medycyną alternatywną jest jak z teoriami spiskowymi -
      skrajne są głupie, nieprawdopodobne i wymyślone dla żartu, jako 'miejska
      legenda", lub by zyskać sławę i pieniądze. Jednak w niektórych jest ziarno
      prawdy, a jeszcze inne są prawdopodobne, lub niemal pewne.

      Mam dla Ciebie radę, autorko wątku. Poznaj jakiegoś dobrego lekarza. Naprawdę
      dobrego, nie osiedlowego konowała. Z lekarzami jest jak z księżmi, dobry jest 1
      na 100, reszta robi to dla kasy i robi to miernie. Gdy juz spotkasz na swojej
      drodze dobrego lekarza, zaprzyjaźnij się z nim, albo chociaż niech poczuje do
      Ciebie sympatię. A gdy się to stanie, pogadaj z nim o głodówkach, pogadaj o
      pasożytach, i ogólnie, o medycynie. On sam powie, że to czym jest raczone całe
      społeczeństwo, to jest papka dla maluczkich. Dobzi lekarze o tym wiedzą -
      osiedlowe konowały już niekoniecznie.

      Wiedza lekarzy o pasożytach oraz alergiach (a one stanowią sporą część problemó
      zdrowotnych społeczeństwa) jest zdecydowanie zbyt mała w stosunku do skali
      problemu. nie dziw się więc, że jest popyt na to, że ludzie próbują coś z tym
      zrobić. porozmawiaj ze znajomymi, ilu w śród nich było takich co "byli u lekarza
      ale on nie wiedział co im jest?". ja znam sporo takich ludzi. sam tak miałem z 7
      lat temu. objawy wskazywały na śmiertelną chorobę. a po 3 miesiącach ustąpiły.
      cud? nie - pasożyt. w alergiach też są objawy śmiertelnych chorób (np krwawienie
      z ukłądu pokarmowego) - ale ilu lekarzy o tym wie, a ilu to sprawdza?)

      wspolczesna medycyna jest oparta na wiedzy z lat 60tych XX wieku, wspomożona
      przez papkę, którą raczą nas (a zwłaszcza lekarzy) koncerny farmaceutyczne. w
      ich interesie jest, by człowiek był leczony, a nie WYleczony. dlatego wlasnie
      powstała medycyna alternatywna, która rzecz jasna przyciąga oszołomów chcących
      zarobić ("odżywiaj się zgodnie z grupą krwi") co nie znaczy, że wszystko to to
      są brednie.

      zasada działania głodówki jest banalnie prosta. nie jesz - organizm nie musi się
      męczyć oczyszczając go ze śmieci które zjadasz waz z jedzeniem - coś jest
      niejasne? no chyba że nie wierzysz w to, że organizm (glownie jelita) ma taka
      funkcje. toz to nawet w reklamie jednego niezbyt skutecznego jogurtu jest...

      • teyoo Re: jedni wierza w glodowki, inni wierza w tablet 26.04.10, 14:22
        4v napisał:

        > > powiem Ci, jak to jest: z medycyną alternatywną jest jak z teoriami spiskowymi
        > -
        > skrajne są głupie, nieprawdopodobne i wymyślone dla żartu, jako 'miejska
        > legenda", lub by zyskać sławę i pieniądze. Jednak w niektórych jest ziarno
        > prawdy, a jeszcze inne są prawdopodobne, lub niemal pewne.

        > wspolczesna medycyna jest oparta na wiedzy z lat 60tych XX wieku, wspomożona
        > przez papkę, którą raczą nas (a zwłaszcza lekarzy) koncerny farmaceutyczne. w
        > ich interesie jest, by człowiek był leczony, a nie WYleczony. dlatego wlasnie
        > powstała medycyna alternatywna, która rzecz jasna przyciąga oszołomów chcących
        > zarobić ("odżywiaj się zgodnie z grupą krwi") co nie znaczy, że wszystko to to
        > są brednie.

        Bardzo mądra wypowiedź. Na taki wyważony ton niestety nie stać Wysokich Obcasów, które lansują z zacietrzewieniem "jedynie słuszną" medycynę akademicką, naturalną mieszając z błotem.
        A przecież nie powinno się na podstawie paru zabobonów budować opinii o całości. To tak jakby powiedzieć, że wszyscy Polacy to złodzieje, na przykładuncertain
        • titta Re: jedni wierza w glodowki, inni wierza w tablet 26.04.10, 20:37
          Madra wypowiedz? Raczej przyklad lansowania "jedynie slusznego"
          spojrzenia, tyle ze z drugiej strony: medycyna (tabletki) be, za to
          medycyna alternatywna, to wspaniale!
          Wiekszasc tabletek opiera sie wlasnie na substancjach aktuwnych z
          roslin, ktorych dzialanie sprawdzone bylo przez tysiace lat (ot
          chodzby aspiryna). To co zrobily te znienawidzone koncerny
          farmaceutyczne, sprowadzalo sie glownie do otrzymania ekstraktu,
          zbadaniu co konkretnie i w jaki sposob wplywa na organizm, ustaleniu
          optymalnej dawki tego czegos. Czasem na modyfikacji, aby dana
          supstancja dluzej/krocej utrzymywala sie w organizmie, byla latwiej
          przysfajalna, mniej toksyczna, latwiej wydalana itp. Fakt, postep
          (glownie biochemi) sprawil, ze w tej chwili wiekszasc potencjalnie
          czynnych substancji projektuje sie i syntetyzuje (czasem de novo) w
          laboratorium), jednak "pomyslow" nadal szuka sie glownie w naturze.
          (ps. nie pracuje dla zadnego koncernu, za to zdaza mi sie uczyc
          przyszlych farmaceutow botaniki smile
          • 4v przykład pierwszy z brzegu - witaminy 26.04.10, 22:43
            tabletki witaminowe, łyka to to z 90% społeczeństwa. nie wiem, co mówi na ich
            temat medycyna konwencjonalna, ale wiem, co wynika z badań - otóż, by te
            substancje były właściwie przyswajane, potrzebny jest pewien "kontekst". i ten
            kontekst jest zapewniany przez inne substancje, które występują naturalnie, ale
            których już w tabletkach nie ma.

            to co jest cenne w medycynie alternatywnej, to nie szamanizm i bioenergoterapia!
            to także właśnie te NAJNOWSZE badania i wprowadzanie ich w praktykę.

            czy lekarze mówią głośno o enzymach trawiennych, o bioflawonoidach?? każdemu
            pacjentowi (który powinien o nich wiedzieć)? dla większości konowałów
            osiedlowych to jest czarna magia, i czarną magią pozostanie. a nawet jak coś tam
            wiedzą, to się nie dzielą tym z plebsem, trzymając dla siebie. i karawana jedzie
            dalej ;/
      • rikol Re: jedni wierza w glodowki, inni wierza w tablet 26.04.10, 16:48
        Akurat tam, gdzie wiekszosc ludzi ma robaki (np. w afryce), tam praktycznie nie
        ma alergii. Jakies 100 lat temu tylko kilka procent ludzi mialo alergie. dZis w
        Europie mniej wiecej 1/3 cierpi z powodu alergii, a robakow coraz mniej mamy.
    • istisna Re: oczyszczanie z toksyn - kto w to wierzy? 26.04.10, 12:45
      po glodowce ma sie pare kilo mniej, piekna cere, zero uczulen, przeziebien...
      ja wierze, bo stosujesmile
      • verdana Re: oczyszczanie z toksyn - kto w to wierzy? 26.04.10, 13:42
        Widać to wyraźnie na zdjęciach z Oświęcimia. Sami zdrowi z piękną
        cerą.
        • teyoo Re: oczyszczanie z toksyn - kto w to wierzy? 26.04.10, 13:59
          To dla równowagi obejrzyj sobie foty amerykańskich grubasów, którzy przecież
          "jedzą regularnie i do syta". Wyglądają wspaniale?
          Jak głupi przykład, to głupi. Jak twój z Oświęcimiem.
          • przeciwcialo Re: oczyszczanie z toksyn - kto w to wierzy? 26.04.10, 14:02
            Amerykańskie grubasy jedzą jeden posiłek trwający od 7 rano do 21
            wieczorem.
            Przesada w żadną strone nie jest dobra. Ani głodówki ani obżarstwo.
            • teyoo Re: oczyszczanie z toksyn - kto w to wierzy? 26.04.10, 14:17
              Ależ właśnie o to mi chodziło. Żeby nie podawać skrajnych przykładów i na tej
              podstawie deprecjonować całośćsmile
    • katia.seitz Re: oczyszczanie z toksyn - kto w to wierzy? 26.04.10, 14:16
      W żadne oczyszczanie z toksyn i takie tam nie wierzę. Podobnie jak w
      diety-cud - to jest nawet większa plaga, jak sądzę. Dorosłe,
      wykształcone kobity wierzą, że jak przez 10 dni będą się żywić
      głównie gorzką kawą i sałatą (vide dieta kopenhaska) to ich problemy
      z nadwagą odejdą w niepamięć...
      Ale, ale - sama kiedyś zastosowałam bodajże przez 3 dni monodietę
      kaszową, chwaloną jako "oczyszczająca organizm", z tym że nie miałam
      na celu osiągnąć jakiegoś tam "oczyszczenia z toksyn", a po prostu
      uregulować sobie kwestie trawienne. Podziałało - kasze, wiadomo,
      dużo błonnika, wspomagają pracę jelit. Polecam osobom z tego rodzaju
      problemami smile
    • teyoo Re: oczyszczanie z toksyn - kto w to wierzy? 26.04.10, 14:16
      Artykuł czytałam, ale kategoryczny ton zniechęca i rozdrażnia. ta wymądrzająca się tam lekarka wypowiada się, jakby wszystkie rozumy pozjadała. Tylko ona ma rację, inni to debile. I nie chodzi mi o to, czy opisywane głodówki i lewatywy są czy nie są skuteczne (zwisa mi to i powiewa), a jedynie o ten nieznoszący sprzeciwu ton Pani Mądralińskiej.
      W ogóle jak widzę nagonkę na tzw. medycynę naturalną, to mnie aż irytuje, jak bezczelnie i z zacietrzewieniem jest ona zwalczana i ośmieszana wyciąganiem co barwniejszych przykładów. W najlepszym stylu Leppera i innych demagogów politycznych. Fajnie jest opisać, jak ludzie widza jakieś "robaczki" i ha ha, jakie to śmieszne, a więc medycyna inna niż pigularska to ciemnota i zabobon. Tak to można i w drugą stronę: patrzcie państwo, lekarz zaszył pacjentowi w brzuchu waciki, ha ha, ale ciemniak! No i co dają takie przytyki? Jak pisałam, mnie to zajedno, bo uważam, że medycyna tzw. akademicka też ma "za uszami". Wystarczy wspomnieć o wielkich koncernach farmaceutycznych, lansujących swoje "lekarstwa" (które broń boże nie wylecza, bo co to za interes? one tylko zaleczają), albo ostatnią wpadkę z "grypą" i szczepionkami, w które wtopiono kasę. Czemu z tego nikt się nie nabija, nie rży, nie rechocze z ukontentowaniem? Co tam jakieś brednie o lewatywach przy tej wtopie ze szczepionkami. Medycyna akademicka jak już się ośmiesza, to na całego!
      Aha, i nie dziwcie się, że ludzie chodzą do "znachorów", skoro na wizytę u specjalisty czy operację czekają miesiącami..

      Ja osobiście sądzę, że najlepiej nie przesadzać w żadną stronę. Są takie dziedziny, w których medycyna tradycyjna jest niezastąpiona, ale też i naturalna ma coś do powiedzenia. W końcu ludzie leczyli się jakoś przez te tysiące lat, zanim wynaleziono 'chemię', tabletki, antybiotyki itp.
      No ale jeśli jednak ktoś uparcie chce wylać dziecko z kąpielą i np. stwierdzić, że zioła nie działają i są do niczego, to już jego sprawa. Wkurzają mnie te nagonki po prostu. Zamiast napisać bezstronnie, że np. ziołolecznictwo czy masaże pomagają, a te jakieś głodówki nie, to wszystko wrzuca się do jednego wora i lansuje na siłę medycynę akademicką, prochy, piguły i zastrzyki (która to medycyna, rozumów wszakże nie pojadła, o czym chyba autorzy zapominają nader często).
      Marzę o chwili, kiedy nie będzie medycyny akademickiej I naturalnej, tylko po prostu ..medycyna działającasmile
      • verdana Re: oczyszczanie z toksyn - kto w to wierzy? 26.04.10, 14:26
        Przez te tysiace lat srednia wieku wynosiła 20-30 lat. Leczenie, jak
        widać, szczególnie skuteczne nie było.
        Średnia wieku przez ostatnie 70 lat wzrosła o ok. 16-20 lat - to
        chyba o czyms świadczy?
        • dorotaniejest Re: oczyszczanie z toksyn - kto w to wierzy? 26.04.10, 15:10
          nikt nie twierdzi, że medycyna alopatyczna (akademicka) jest do bani. jest
          jednak niedoinformowanym idealistą ten, kto wierzy, że jest też remedium na
          wszystkie dolegliwości, a koncerny farmaceutyczne działają wyłącznie dla dobra
          pacjentów. to tylko biznes, i to biznes bardzo dochodowy.

          odrzucanie medycyny niekonwencjonalnej tylko dlatego, że wiedzę o niej czerpie
          się z prześmiewczych artykułów jest nierozsądne, ale nie każdy ma ochotę
          zapoznać się rzetelniej z obiektem drwin, bo to wymaga więcej zachodu niż
          porechotanie na forum.

          niestety, lekarzy, którzy mają rzetelną wiedzę na te tematy nie jest wielu, bo
          nikt im za nią nie płaci i jej nie wymaga. my wierzymy w magiczna moc kolorowych
          pigułek i to jest ok, bo to "magia" usankcjonowana, a reszta to "zabobon".

          lekarka, która zdiagnozowała u mojego męża kamień na nerce, zaproponowała mu
          długotrwałą lekoterapię albo zabieg chirurgiczny. po trzytygodniowej terapii
          sokiem z cytryny kamień uległ rozpuszczeniu i zniknął, co potwierdziło badanie
          USG, a ona nie była zainteresowana powodem, dla którego to się stało. no
          hahahah, jakie to zabawne i średniowieczne, sok z cytryny, można pęknąć ze śmiechu.

          głodówki stosuję okresowo od dawna, ale zanim się na nie zdecydowałam,
          przeczytałam mnóstwo literatury na ten temat. wiem już z autopsji, że mają silne
          działanie lecznicze i - tak, tak! oczyszczają z toksyn. to wszystko pod
          warunkiem, że są przeprowadzane zgodnie z regułami sztuki, a nie jako metoda
          zrzucenia kilku kg przed randką.

          podobnie jak głodówka działa lecznicza dieta dr Dąbrowskiej (owszem, to
          lekarka!), ale komu zależy na rozpowszechnianiu takich informacji? no przecież
          nie oficjalnej medycynie, która musi z czegoś żyć. więc kiedy strzyknie, zaboli,
          zapiecze, biegniemy do apteki po kolorowe pigułki, bo to przecież dowód naszego
          oświecenia i nieulegania ciemnocie...


          można odrzucać metody, które uznajemy za nieskuteczne, można się nawet z nich
          śmiać, ale niech to wynika z posiadanej wiedzy, a nie jej braku. wypinanie się
          na sposoby leczenia, wypracowane przez setki lat, tylko dlatego, że ma się o
          nich słabe pojęcie nie świadczy dobrze o wypinającym się.


          • ledzeppelin3 Re: oczyszczanie z toksyn - kto w to wierzy? 26.04.10, 15:14
            Kiepska forma państwowej słuzby zdrowia, gdzie każdy chciałby mieć wszystko
            natychmiast i za darmo, powoduje że ludziska wierzą w znachorów, magię,
            "oczyszczanie całego ciała", leczenie moczem, kałem, głodem,
            psychobioenergoterapię, płukanie jelita grubego i inne sztuki. Zawsze wierzyli i
            zawsze wierzyć będą, a kasa, jaka na naiwm=nosci ludzkiej robią szarlatani, też
            zawsze będzie odpowiednia
            • hipotamica Re: oczyszczanie z toksyn - kto w to wierzy? 26.04.10, 16:30
              Sęk w tym, że na tym się kasy nie robi. Głodówka nie kosztuje nic.
              Płukanie jelita grubego też nic. czyszczenie nerek czy wątroby -
              niewiele, bo opiera się na soku z cytryny i oliwie. Najwięcej
              kosztuje wysiłek włożony w oczyszczanie swojego organizmu, a dla
              mnie szarlatanerią dla naiwnych są te właśnie reklamowane tabletki,
              syropy, żele na ból wszystkiego co ci strzyknie, które powodują, że
              cię przez jakiś czas nie boli, ale jesteś coraz bardziej chory.
              • kaaarooll Re: oczyszczanie z toksyn - kto w to wierzy? 26.04.10, 17:42
                na glodowce kasy nie robisz, ale szarlatanstwo 21 wieku to niestety nie tylko
                glodowki. sa zlodzieje, ktorzy na miksach warzywnych rzekomo dajacych 100%
                skutecznosci wyleczenia z nowotworow biora po 5tys za 2 tygodnie kuracji. a to
                tylko jeden przyklad...
        • kolorowe-kredki Re: oczyszczanie z toksyn - kto w to wierzy? 26.04.10, 15:14
          Tylko że do tej średniej wlicza się m.in. ludzi zmarłych w wieku niemowlęcym. Nic nie zaniża średniej tak, jak 0.
        • a_gurk Re: oczyszczanie z toksyn - kto w to wierzy? 26.04.10, 15:29
          Warunki życia również się do tego przyczyniły. W wielu rejonach
          świata nadal żyje się krótko, nie tylko z powodu epidemii AIDS.
        • rikol Re: oczyszczanie z toksyn - kto w to wierzy? 26.04.10, 16:52
          Przeciez medycyna nowoczesna pochodzi od ziololecznictwa, a pierwsze leki
          (skuteczne, jak np. aspiryna) to wyciagi ziolowe. Jeszcze niedawno 'na serce'
          chorzy brali wyciag z konwalii. Gdyby ziola nie dzialaly, to mozna by bylo kazde
          zjesc bez strachu przed otruciem. trucizna to jednoczesnie lek, w wiekszosci
          przypadkow.
          • ledzeppelin3 Re: oczyszczanie z toksyn - kto w to wierzy? 26.04.10, 17:10
            Oczywiście, że zioła działają, wiele z nich to trucizna, szczególnie w rękach
            szarlatanów, którzy leczą "naturą".
            np. z naparstnicy, która zawiera glikozydy nasercowe robi się digoksynę, bardzo
            silnie działajy lek.
            • memphis90 Re: oczyszczanie z toksyn - kto w to wierzy? 05.05.10, 20:27
              Ja zawsze mam moment zawahania, jak widzę belladonnę w czopkach
              uspokajających dla dzieci. Tych bez recepty, homeopatycznych, zdrowych
              i bezpiecznych itd... Ciekawe, ile z mam tak samo radośnie podałoby
              dziecku wilczą jagodę?
      • madzioreck Re: oczyszczanie z toksyn - kto w to wierzy? 26.04.10, 16:29
        Zgadzam się.
        Nie wrzucałabym do jednego wora ziołolecznictwa i przelewania jajka nad głowa
        (co to takiego?). Ale nabijać się łatwiej niż zdobyć wiedzę.
        Ciekawe, czemu nikt nie nabija się publicznie, w prasie czy TV, z takich
        konowałów, którzy pakują pacjenta przez tydzień heviranem, bo nie potrafią
        odróżnić półpaśca od innej wysypki. Albo którzy wmawiają pacjentce, że
        temperatura ciała rzędu 38st. to u kobiety norma. Albo leczenie latami
        nawracającej grzybicy jedynie objawowo, bo przecież kandydoza to takie śmieszne,
        haha, po co robić badania. To dopiero byłby temat, żeby sobie poużywać. Ale nie
        - nowoczesny, niewierzący w "cuda" człowiek lezie do lekarza, ufa mu
        bezgranicznie, bo to "prawdziwy" medyk, a potem łyka sterty prochów i nabija
        kabzę koncernom sad Tableteczka na ciężkie nogi, tableteczka na regenerację
        wątroby, tableteczka na hemoroidy - i jest git.
        Osoba, która nie wierzy w "cuda", kiedy powiedziałam, że nie ufam WHO (afera
        świńskogrypowa na przykład), potraktowała mnie co najmniej, jakbym powiedziała,
        że chodzę do szeptuchy zamiast do lekarza.
    • lidka_77 też czytałam ten artykuł, ale zabrakło mi 26.04.10, 15:31
      wyjaśnienia ze strony autorki czym jest to co wyłazi ze skóry -
      czytałam ileś tam wątków na forum, różne pomysły, próby badania
      tego. Ale w artykule jest tylko stwierdzenie, że coś wychodzi, że
      ludzie myślą sobie bóg wie co i zero wyjasnienia. A ja bym chciała w
      końcu przeczytać, że w taki sposób np. oczyszczaja się pory, albo
      cokolwiek wink)
      • ms135pt Re: też czytałam ten artykuł, ale zabrakło mi 27.04.10, 09:34
        to cos... nazywa sie ciasto
        magiczny mix to woda miod i maka, mozna tez dodac magiczne ziolka dla lepszego
        dzialania

        podobno pasozyty w sumie juz sie pogubilam czy to te lamblie z jelita czy ktores
        w skorze zyjace ciagna do miodu skuszone jego zapachem wink tyle ze na zwnatrz nie
        wyjda bez maki,
        czy wypowie sie biolog na temat wlosoglowki- czy ten stwor ma zmysl wechu? i czy
        jest w stanie pozywic sie miodem?
        ciekawe czy ktoras z osob zbadala pod mikroskopem te rzekome pasozyty? i czy
        potwierdzila ze sa to istoty zywe a nie ciasto?
    • hipotamica Napewno nie konsumenci z klapkami na oczach 26.04.10, 15:50
      Konsumenci pożerający procha na wszystko (na ból głowy, nogi, dupy)
      w takie rzeczy nie uwierzą nigdy. Płukanie jelita jest modne od
      stuleci tylko się o tym nie mówi w reklamach, bo to niemodne -
      wiadomo o gównie się nie rozmawia, a okres jest niebieski. Cóż, nikt
      nikomu niczego nie udowodni. Ci nowocześni faszerują się coraz
      większą ilością tabletek, które jakoś dziwnie mało pomagają
      zwalaczając OBJAWY, a ci staromodni i nawiedzeni oczyszczają
      organizm z syfu i tabletek nie potrzebują. Pewnie, że nie wszystkie
      metody są zdrowe, wiadomo, we wszystkim potrzebny jest umiar, ale
      spora część jest skuteczna. Nie wierzysz, to nie, ale nie gardź
      czymś czego nie sprawdziłaś i o czym nie masz pojęcia.
      • ledzeppelin3 Re: Napewno nie konsumenci z klapkami na oczach 26.04.10, 16:30
        Syf w organizmie?
        Wmówili ci coś.
        Zwolennicy "naturalnych" metod wmawiaja ludowi, że mają w sobie syf.
        To znacznie większe naduzycie od niebieskiej krwi, w którą i dziecko nie uwierzy.
        Jelito grube ma za zadanie wchłaniać wodę, jest ostatnim odcinkiem przewodu
        pokarmowego.
        Jego "płukanie" nie daje kompletnie NIC.
        Robiłaś kiedyś kolonoskopię? Zobaczyłabyś, ze w jelicie grubym formuje się kał.
        Jaki jest sens pozbawiania się całego kału z jelita grubego?
        Że nie masz (przez chwilę, az do następnego posiłku) brzydkiej kupy w sobie?
        Dlaczego dajesz sobie robić wodę z mówzgu? Kupa nie jest "brzydka". "Syf" w
        organizmie, czyli, jak rozumiem, metale ciężkie, a może mocznik? Bo niewiem, o
        co zwolennikom "natury" chodzi- jest neutralizowany i usuwany przez wątrobę, bo
        do tego własnie (między innymi) ona służy.
        Wsadzenie rury do odbytu i płukanie grubej kiszki tego nie załatwi.
        Wątroba jest naszym centrum biochemicznym, i ani picie moczu, ani głodzenie się
        jej nie wspomoże.
        Wystarczy zróżnicowana dieta i wysiłek fizyczny.
        Do tego niepalenie petów i picie okazjonalnie, czyli do 4 jednostek alkoholu
        tygodniowo.
        I nie będzie rura w tyłku potrzebna ani etopiryna.


        to płukanie grubej kiszki wzięło się chyba stąd, ze np. pacjentom z niewydolną
        wątroba trzeba podawać antybiotyki działające miejscowo w jelicie grubym i
        wybijające bakterie. Ale po co to robić u zdrowych ludzi?
        • iamhier Re: Napewno nie konsumenci z klapkami na oczach 26.04.10, 17:06
          A internauta powyżej to ma kamerę zwiadowczą w swoim komputerze czy
          program szpiegowski na moim komputerze? Zapewne to drugie.


          Czy zbieżność treści oglądanych stron może być permanentnie
          przypadkowa?
        • morgen_stern Re: Napewno nie konsumenci z klapkami na oczach 26.04.10, 17:08
          Powiem ci tylko, led, że przy seksie analnym...
          tongue_out
          • ledzeppelin3 Re: Napewno nie konsumenci z klapkami na oczach 26.04.10, 17:13
            A to tak, a to się zgodzę.
            Ale IMO mała lewatywka już załatwia sprawę wink
    • mynia_pynia Re: oczyszczanie z toksyn - kto w to wierzy? 26.04.10, 18:46
      Ja wierze że można oczyścić organizm dobrą detą.
      Wierze że zioła i rodzaj jedzenia wpływa na samopoczucie i zdrowie
      organizmu.

      Można pozbyć się wielu gównianych robaków pijąc napary z ziół.
      Nie jestem entuzjastką grzebania w dupie bez powodu, to też lewatywy
      i płukanie jelita mnie nie interesuje, chociaz nie wątpie że to
      skuteczne, tak jak upuszczanie krwi - dlatego min. warto być
      honorowym krwiodawcą.

      A czy w organiźnie zbierają się toksyny - oczywiście.
      Jeśli ktoś myśli, że nie to dlaczego papierosy są szkodliwe, co by
      się działo z benzopirenem i smolistymi, gdyby nie osiadały wewnątrz
      naszych organizmów?

      • memphis90 Re: oczyszczanie z toksyn - kto w to wierzy? 05.05.10, 20:29
        Tzn. będąc honorowym krwiodawcą pompujesz ciężko chorym ludziom swoje
        syfy? Żeby Tobie było lepiej, a im się pewnie pogorszyło?
    • bei Re: oczyszczanie z toksyn - kto w to wierzy? 26.04.10, 19:41
      Nie wierzę. Czytałam o tym, ze grupa stosująca oczyszczające,
      detoksykujące diety i grupa, ktora odżywiała sie "wszystkim"
      zachowując zdrowy rozsadek miała takie same wynikismile
    • socka2 Re: oczyszczanie z toksyn - kto w to wierzy? 26.04.10, 20:17
      nie czytalam calego watku, ale mam zamiar wskoczyc na 3 min. na krioterapie (tez
      podobno oczyszcza z toksyn, odmladza (achhhh) i takie tam. takie tam -110 C wink
    • stwojtek77 Re: oczyszczanie z toksyn - kto w to wierzy? 26.04.10, 20:18
      fakt XXI wiek i głupota nie boli... nie czuć jej ..zawsze można napisać na forum
      największe głupoty i znajdzie się sporo osób co przyklasnął
    • ms135pt Re: oczyszczanie z toksyn - kto w to wierzy? 27.04.10, 08:00
      medycyna "naturalna" ( nie mowie o ziololecznictwie ktore umiejetnie stosowane
      dziala) wyleczy jedynie z nadmiaru gotowki, szarlatani dzialaja na emocjach i
      umacniaja pacjenta ze cokolwiek nie robi jest dobrze, nie tak jak ci zli lekarze

      - po co wiec jesc zdrowo jak mozna popijac soczek z noni za naprawde grube pieniadze
      - po co uprawiac sport czy jesc potrawy z blonnikiem jak z zaparc "wyleczy"
      lewatywa i odchudzi ale nie z tluszczu ale z pieniedzy i g.wienka
      - po co unikac obiazania watroby tlusta i ciezkostrawna dieta jak mozna ja
      "oczyscic" magicznym sposobem

      oczyszczanie, detoksykacja i inne jest dla ludzi leniwych, unikajacych ruchu i
      zdrowej diety, co w maghiczny sposob bez wysilku chca byc zdrowi, ale pracowac
      na to im sie nie chce
      • wanilam Re: oczyszczanie z toksyn - kto w to wierzy? 01.05.10, 00:34
        Zdrowy organizm wydala resztki przemiany materii przez mocz i
        kał.Niestety nie wszyscy są zdrowi, najwyraźniej jak ty
        morgen_stern. Chory organizm, przyjmujący leki, chemioterapeutyki, w
        dodatku niezdrwowo odżywiony nie jest w stanie poradzić sobie z
        toksynami jakie np. te leki kumulują w organiźmie. Jak się jest
        chorym na grypę to często przyjmuję się aspirynę. Po co? po to żeby
        wypocić toksyny chorobotwócze. Nadal twierdzisz, że nie ma czegoś
        takiego jak toksyny w oraniźmie?
        • memphis90 Re: oczyszczanie z toksyn - kto w to wierzy? 05.05.10, 20:32
          Jak się jest
          > chorym na grypę to często przyjmuję się aspirynę. Po co? po to
          żeby
          > wypocić toksyny chorobotwócze.
          Że co...? Aspiryna działa: przeciwgrączkowo, przeciwzapalnie,
          przeciwbólowo. I, paradoksalnie, wydłuża czas trwania infekcji, ale
          o tym mówią badania naukowe, a nie reklamy w TV. Natomiast ani
          wątroba ani nerki nie biorą udziału w reakcji odpornościowej
          organizmu.
      • vibe-b Re: oczyszczanie z toksyn - kto w to wierzy? 01.05.10, 11:41
        ms135pt napisała:

        > medycyna "naturalna" ( nie mowie o ziololecznictwie ktore umiejetnie
        stosowane
        > dziala) wyleczy jedynie z nadmiaru gotowki, szarlatani dzialaja na
        emocjach


        Zupelnie nie rozumiesz co oznacza termin medycyna naturalna. A moze
        sugerujesz sie zawartoscia forum o tej samej nazwie, gdzie istotnie
        szarlatanerii nie brakuje. Natomiast medycyna naturalna to dzialania
        promujace zdrowy tryb zycia, zapobieganie chorobom, a w przypadku choroby
        wspomaganie sil obronnych organizmu. Jest fajne haslo w jez. angielskim,
        ktore przetlumaczone juz nie oddaje tak zgrabnie sensu:
        is something present that should be missing? oraz
        is something missing tha should be present?

        czyli : co nalezy ze stylu zycia wyeliminowac,oraz jakich komponentow
        brakuje.
        Medycyna naturalna szuka odpowiedzi na te pytania, poniewaz wowczas
        istnieje spora szansa na wylecznie, jesli choroba nie jest zbyt
        zamanifestowana.
        • ms135pt Re: oczyszczanie z toksyn - kto w to wierzy? 03.05.10, 09:23
          nie napisałam medycyna naturalna to głupota ale medycyna "naturalna" to głupota,
          czytaj proszę ze zrozumieniem.
          zdrowy tryb życia, zbilansowana dieta, zioła, stosowanie "domowych" srodków na
          infekcje- ziałaja i są skuteczne
          szrlataneria czyli zappery, oberony, biorezonanse, magnesowanie wody, leczenie
          WSZYSTKICH chorob soczkiem, głodówka czy lewatywą jest głupota.
    • przeorysza_wagina Re: oczyszczanie z toksyn - kto w to wierzy? 01.05.10, 11:25
      a zobacz jak dużo ludzi wierzy w lekarzy i nawet dają się leczyć tym konowałom.
      • hipotamica Re: oczyszczanie z toksyn - kto w to wierzy? 04.05.10, 19:17
        jak stado baranów...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka