Dodaj do ulubionych

boję się o swój związek

05.06.10, 22:57
witam Was .......
ostatnio wypowiadałam się wsamych superlatywach o swoim
mężulku....no i czar prysł, a dużo czasu nie minęło. Może opiszę
trochę swoją sytuację:
znamy się od jakichś 10 lat, a małżeństwem jesteśmy od 3, mamy
malutkiego wspaniałego synka, tyle,że mój mąż widzi nas bardzo
rzadko z powodu swojej pracy, raz bywało lepiej raz gorzej, ale
ostatnio przechodzi samego siebie....jestem ciągle sama z
dzieckiem , mam na głowie mnóstwo obowiązków, o czym same dobrze
wiecie, on twierdzi inaczej...niby co ja mam do roboty, ciągle mnie
krytykuje, bo walczę z maluchem by jeździł wózkiem, którego nie
znosi, a jemu tak sie zdarza,że jakoś nie płakał(2 razy- tyle miał
okazji)dlatego robi ze mnie jakąś zwyrodniałą matkę, czuję ,że się
od siebie oddalamy, tyle razy próbowałam, by wróciło wszystko do
normy ,ale tym razem już nie mam siły się starać, pierd.....
leniwiec czeka by go wyręczyć na każdym kroku- to mnie tak
wyprowadza z równowagi,a najgorsze jest to ,że w łóżku jest całkiem
innym człowiekiem- wtedy wie jak ma się zachować
poznałam innego człowieka,którego pokochałam, ale tamtego już nie ma
.....mam dosyć w życiu juz zawodów, nie umiem już walczyć o swoje,
dopada mnie momentami depresja, on mi powtarza bardzo często,że
jestem nienormalna, że zachowuję się jak
kretynka...........wypowiada wiele słów, których od nikogo więcej
nie słyszę... i tu jest parodia, kocham człowieka,któy krzywdzi mnie
najbardziej ze wszystkich ludzi na świecie, nie chcę żadnych rad..ja
chcę,żeby to ktoś przeczytał i usłyszał, że ja tak dłużej nie
potrafię żyć i nie wiem jak to wszystko znieść, nie wiem czy dam
radę, boję się życia w samotności, ale tak żyć też nie chcę
mam mętlik w głowie, chyba poczuł nade mną przewagę i dlatego
zachowuje się jak wielki bohateri wie,że może mną manipulować do
tego w taki chamski sposób, jesteśmy z innych planet, a do tego on
jest prostakiem- szok,że to napisałam, ale właśnie tak myślę i chyba
jest za późno na jakiegolwiek wycofanie się- chodzi mi o moje
największe szczęście- moje gosynka
Obserwuj wątek
    • gazeta_mi_placi Re: boję się o swój związek 05.06.10, 23:00
      Może odpocznijcie na chwilkę od siebie?
      Zostaw mu synka i wybyj do SPA.ulży Ci.
      • czar_bajry Re: boję się o swój związek 05.06.10, 23:52
        gazeta dobrze gada- wódki jej daćsmile
        A mąż musiał Ci nieźle dokopać, odpocznij nie tyle od niego co od dziecka.
    • selavi2 Re: boję się o swój związek 06.06.10, 11:06
      Tiaaaa...
      I Twój synek, patrząc się, słysząc i czując(to przede wszystkim)tą niechęć,brak
      szacunku i agresję między Wami, na pewno wyrośnie na spokojne, zrównoważone,
      szczęśliwe, zadowolone z siebie i życia dziecko.
      Kobieto - POBUDKA !!!!
      Nie chcesz rad, to nie. Ale nie licz na to, że przełknę na spokojnie i bez
      komentarza to, co piszesz na forum DYSKUSYJNYM.
      Godzisz się na przemoc psychiczną w domu, Twoje dziecko jest tego świadkiem, bo
      nawet jak nie rozumie, to na poziomie nieświadomym odbiera wszystkie Wasze
      uczucia i tłumaczysz tą zgodę i swoją bezradność dobrem dziecka?
      NIe rozumiem.
    • marzeka1 Re: boję się o swój związek 06.06.10, 12:06
      "leniwiec czeka by go wyręczyć na każdym kroku-"- no czekać może,
      tylko OD CIEBIE zależy, czy będziesz robić za domowego mopa.
      Poza tym, ja twierdzi, że nic nie robisz, źle wychowujesz dziecko,
      wiesz co zrobiłabym? Gdy byłby w domu, wyjechałabym na dzień -dwa,
      zostawiając męża z tym "nicnierobieniem", z synem (w końcu dziecko
      zostałoby z ojcem!). Tylko ty musisz chcieć coś z tym zrobić, bo
      poużalać się zawsze możesz, ale to nie zmieni twojej sytaucji, że
      cudny mąż okazuje się niefajnym, nieszanującym facetem.
    • anorektycznazdzira Re: boję się o swój związek 06.06.10, 15:51
      Jak widać zrobiłaś diagnozę, jak znam życie- bardzo, bardzo słuszną.
      Przeczytaj jeszcze raz albo i kilka razy, co sama napisałaś.
      A następnie wyciągnij z tego konsekwencje, przecież nie będziesz sobą
      dawała zamiatać podłogi. Dlaczego ktoś miałby Cię poniżać??? Jesteś
      inteligentna, dasz sobie radę.
      • ulka-125 Re: boję się o swój związek 06.06.10, 23:05
        macie rację, do tej pory nie dawałabym sobą pomiatać, ale opadłam z
        sił,(ps. nie użalam się nad sobą), dzisiaj był straszny dzień, no i
        muszę dodać,że zostawiłam go samego, ale on jest ciężko kapującym
        facetem, po starsznej kłótni doszły dzisiaj jeszcze myśli
        samobójcze..........nie potrafimy ze sobą rozmawiać, dzisiaj
        usłyszałam kolejne miłe słowa...znowu temat rozwodu, to,że mnie
        nienawidzi- ale tak nie jest, też mu to mówię ale tak w
        rzeczywistości nie jest- kochamy się ale przy tym krzywdzimy się jak
        tylko potrafimy, jeśli chodzi o targnięcie się na swoje życie to
        temat staje się dla mnie co raz bliższy, któraś z Was napisała,że
        mam się obudzić,ale ja mam tak oczy szeroko otwarte jak nigdy,
        dzisiaj też nie wytrzymałam i dostał ode mnie w ramię, nawet kilka
        razy i to przy dziecku, potem jak chciałam wyjść z domu bo
        stwierdziłam ,że jadę sobie po raz ostatni samochodem na wycieczkę,
        a byłam już maksymalnie zdesperowana i chyba zdolna do wszystkiego,
        to się opamiętał.........czy ja naprawdę muszę sobie coś zrobić by
        facet oprzytomnaił??On nie wie,że z dnia na dzień traci nas,
        próbowałam z nim rozmawiać on zresztą ze mną też ale doszło do
        kłótni, to już jest toksyczny związek ale nie umiem bez niego żyć
        • ulka-125 Re: boję się o swój związek 06.06.10, 23:06
          no i wstydzę się za to co dzisiaj zrobiłam...........
          • anorektycznazdzira Re: boję się o swój związek 07.06.10, 14:55
            Dziewczyno, idź do psychologa. Nie ociągaj się. Forum ci nie pomoże,
            to za mało i różne bzdury tu możesz przeczytać wygłoszone z patosem
            i przekonaniem. Pogadaj ze specjalistą, oni od tego są. Polecam
            ośrodki interwencji kryzysowej- są nie tylko dla ofiar przemocy i
            alkoholików, są również dla "zwykłych" ludzi, ale emocjonalnie
            rozchwianych, na życiowych zakrętach, pragnących uporządkować swoje
            życie.
            Nic nie jest przesądzone, nie skupiaj się na szczegółach nawet,
            jeśli zaskakują samą Ciebie i są trudne do przyjęcia. Musisz to
            wszystko spokojnie poukładać,polecam dobrego psychologa, który
            więcej słucha niż gada i nie ocenia.
            • tina1000 Re: boję się o swój związek 07.06.10, 15:19
              Anorektycznazdzira ma racje, najlepiej jesli pojdziesz pogadac z kims
              kompetentnym.To raz. A dwa mysle, ze powinniscie chwile od siebie
              odpoczac. Dobrze by bylo jakbys mogla na troche przeniesc sie do
              swoich rodzicow (o ile jest to mozeliwe). Zrobil sie straszny kociol
              w Waszym domu i czas zebyscie troche ochloneli, ostudzili emocje i
              wtedy dopiero pogadali. Zrob porzadek najpierw ze swoimi emocjami
              potem z malzenstwem i zyciem.

              Zycze Ci duzo sil i determinacji w walce o lepsze zycie TWOJE I
              TWOJEGO DZIECKA. Trzymam kciuki
            • lilka69 anorektycznazdziro 07.06.10, 21:50
              musze powiedziec, ze w twoim wykonaniu na forum mozna przeczytac rzeczowe i
              pomocne rady. pisze bez przekasu. to moj drugi watek, w ktorym sie wypowiadasz-
              wlasnie czytalam o mezu, ktory SAM spedza urlop i twoje rady.
              • anorektycznazdzira Re: anorektycznazdziro 08.06.10, 19:16
                Oczywiście dziękuję!
        • gazeta_mi_placi Re: boję się o swój związek 07.06.10, 16:57
          Zaraz tam zabijać,nie te portki to inne się znajdą wink
        • daquirm Re: boję się o swój związek 07.06.10, 21:57
          Wez sie Ulka zastanow co piszesz - samobojstwo popelnisz i co?
          Dziecko bedzie sierota wychowywana przez ojca-kretyna. A predzej przez babcie, bo tatus sobie nowa dupe szybko znajdzie, skoro juz o rozwodzie mowa.
          Mysl przede wszystkim o dziecku. Jesli ma sie wychowywac w toksycznym domu - to lepiej badz samotna matka.
          Nic nie piszesz o waszej sytuacji - czyje jest mieszkanie np? bo w takich sytuacjach to kobieta czesto sie zgadza na takie zycie bo jest od faceta uzalezniona. Dasz rade sie sama utrzymac?
          • ulka-125 Re: boję się o swój związek 07.06.10, 22:56
            dzięki dziewczyny za słowa otuchy- bardzo mnie ucieszyły, z tematem
            specjalisty już się oswajam,póki co zbieram myśli, jeśli chodzi o
            odpoczynek od siebie to mamy sporo okazji, ponieważ męża ciągle nie
            ma, jeździ tirem, mam środki by się utrzymać, mieszkanie jest
            własnościa wspólną, wiem, że poradziłabym sobie bo daję radę z
            wszystkim bez niego ale to odbija ślad na mojej psychice, bo trudno
            jest mi podołać wielu problemom dnia codziennego a najbardziej
            walczę z samotnością, mam wrażenie,że nie jestem w swoim życiu, że
            gdzieś indziej byłabym szczęśliwsza, gdzieś blisko przyrody zdala od
            zgiełku i ludzi, którzy chełpią się czyimś nieszczęściem, brakuje mi
            na co dzień drugiej osoby, czekam na niego jak pies, sprzątam w
            chacie, odliczam dni do powrotu a on co robi?gotuje mi kocioł,
            szkoda słów, a z mamą nie mogę porozmawiać, bo od razu panikuje,że
            niewiadomo co się stanie, jedynie siostra,która jest zapracowana i
            nie zawsze ma siłę,żeby mnie wysłuchać, dlatego rozmawiam z Wami, bo
            jestem cholernie samotną osobą i dlatego może słowo rozwód
            przyprawia mnie o mdłości bo nie chcę by moja dzidzia nie miała
            obojga rodziców,a jeszcze powracając do moch głupich myśli.....ja
            wiem,że mam dla kogo żyć, ale tym razem to był koszmar, pierwszy raz
            tak się podle czułam ,bezsilna bezradna,że nie myślałam o niczym
            innym jak tylko sobie ulżyć- zajebista ze mnie egoistka co?
            smile
            pozdrawiam Was i miłej nocy wszystkim dobrym duszom
    • anmoko Re: boję się o swój związek 08.06.10, 12:33
      Idzcie na terapie malzenska. Znam pary, ktore chodzily/chodza i
      naprawde nie poznaje ludzi! (bardzo pozytywna zmiana relacji mi.
      nimi, widac golym okiem)
      • zmija9 Re: boję się o swój związek 08.06.10, 13:33
        Czytam cię ulcia i jakbym widziała swój zwiazek. Ja jestem jeszcze bardziej
        zgnojona bo mam 2 maluchy i jestem uzalezniona finansowo i tez kocham go. Ale my
        nie jestesmy małzeństwem więc mi łatwiej jest odejść, a moi rodzice z chęcią
        pomogą.Póki co siedzę na działce z bablami i przyjeżdżam raz w miesiacu na pare
        dni pozałatwiać srawy.
        Wtedy z nim jest fajnie. Ale ja powoli toruje sobie droge do odejścia -
        usamodzielnienia. Nikt nie będzie mnie gnoił tym bardziej ktoś kogo tak kocham.
        • ulka-125 Re: boję się o swój związek 08.06.10, 22:29
          terapia nie wchodzi w grę bo już to proponowałam, ale powiedział, że
          mam tam sobie chodzić sama,wszystko o czym myślę wzbudza we mnie co
          raz większy gniew, zaczynam się w środku buntować.....gdybyście
          wiedziałay jak on teraz mnie szalenie kocha i niesamowicie tęsknismile
          cynik jeden, napisałam mu,że szkoda,że mówi o tym jak jest poza
          domem, zmija9 a jak twoj partner ciebie gnoi?mój potrafi wyzwać mnie
          od kretynek,psychicznie chorych, i tak sobie myślę, że jak czegoś z
          tym nie zrobię to dopnie swego - w końcu zwariuję, póki co dzisiaj
          spędziłam świetnie dzień- byłam wydawać jego ukochane pieniądzesmile
          to właśnie one są na pierwszym miejscu potem jest praca a potem dla
          satysfakcji przed kumplami- debilami rodzina

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka