Dodaj do ulubionych

Zrobiłam się wrażliwa, płaczliwa...

13.06.10, 21:51
Mój 4,5 miesięczny synek po raz pierwszy został na noc u dziadków. Szliśmy na
wesele mojej bliskiej koleżanki, dziadkowie mieszkają blisko nas, więc
zostawiliśmy go tam na noc.
Pomijam fakt, że wczoraj rano się popłakałam na myśl, że go zostawiam.
Jak dziś w południe po niego przyjechaliśmy to zachowywał się dziwnie, zwykle
śmieszek teraz był poważny i smutny, nie mogłam się doprosić o jeden malutki
uśmiech. Wszyscy dookoła to ignorowali, a ja poszłam do łazienki i się popłakałam.
Dopiero po kilku godzinach noszenia, wożenia, po spędzonym z nim czasie trochę
się odblokował i delikatnie uśmiechnął. W domu wieczorem już był taki jak
zwykle, wesoły, "gadatliwy".
Czy uważacie, że takie małe dziecko może już być złe, obrażone? Czy to tylko
moje poczucie winy podpowiada głupoty?
Czy też jesteście tak wrażliwe, że każda rozłąka jest dla was męczarnią, a jak
zobaczycie dziecko to płaczecie? Przyznaję, że zrobiłam się bardzo wrażliwa,
często płaczę (również ze szczęścia). Dodam, że nie oddaję dziecka, jesteśmy
ze sobą codziennie, stąd być może tak mocno wszystko przeżywam... Jak to jest
u was?
Obserwuj wątek
    • gazeta_mi_placi Re: Zrobiłam się wrażliwa, płaczliwa... 13.06.10, 21:53
      Histeryczka.
    • marzeka1 Re: Zrobiłam się wrażliwa, płaczliwa... 13.06.10, 21:57
      Dziewczyno, dziecko było u dziadków, którzy pewnie wnuka kochają, a
      nie porzuciłaś go na pastwę losu.
      Z jakiego powodu masz poczucie winy? że poszłaś na wesele?
    • mary_lu Re: Zrobiłam się wrażliwa, płaczliwa... 13.06.10, 22:06
      1. Sprawdź tarczycę. Co prawda nie stawiam na nią, ale jeśli po
      ciąży niepokoi Cię twoje zachowanie, to zawsze warto to zrobić.

      2. Według niektórych teorii, kobeta i niemowle gdzieś do ósmego
      miesiąca po porodzie są związani ze sobą więzią, która może się
      wydawać przesadnie silna... Na nic gadanie o kochajacych dziadkach i
      braku krzywdy. Ty tak czujesz i koniec. Pozwól sobie na to,
      pamiętając, że za kilka miesięcy Ci przejdzie smile
      • nangaparbat3 Re: Zrobiłam się wrażliwa, płaczliwa... 13.06.10, 22:42
        Według niektórych teorii, kobeta i niemowle gdzieś do ósmego
        > miesiąca po porodzie są związani ze sobą więzią, która może się
        > wydawać przesadnie silna.
        Moze ona jest dokladnie taka, jaką byc powinna?
        Myśle zresztą, że ta więź istnieje o wile dluzej niz 8 miesięcy.

        Corka miala juz ponad rok, kiedy poszlismy na koncert zostawiajac ja u dziadkow
        (co zresztą robilismy często). Wszystko bylo OK, jednak w pewnej chwili poczulam
        silny niepokój, popatrzylam na zegarek, zeby wiedziec, ile jeszcze do końca
        koncertu. Potem okazalo sie, ze dokładnie wtedy corka wywaliła sie i wyrżnela
        glówką w kant stołu napijajac sobie sporego guza, potem dosc dlugo płakala.
        Podejrzewam, ze większosc matek ma na podorędziu jakas podobna historię.
    • nangaparbat3 Re: Zrobiłam się wrażliwa, płaczliwa... 13.06.10, 22:37
      Moj kot tez strzela focha, kiedy nie ma mnie wyraźnie dłużej, niz normalnie.
      Siada tylem do mnie i nie reaguje na zaczepki, przez parę godzin.
      Kot znajomego demolowal mieszkanie, kiedy jego pan wracal póxniej niz normalnie.
      Ludzki czteromiesieczniak pewnie nie jest duzo glupszy od kota.
      Ale tez bardzo możliwe, ze Twoje poczucie winy wpływa na zachowanie sie dziecka.
      Po prostu sie nie przejmuj.
      • majenkir Re: 14.06.10, 03:36

        nangaparbat3 napisała:
        > Ludzki czteromiesieczniak pewnie nie jest duzo glupszy od kota.


        Ej?
    • forumowiczka.to.ja Re: Zrobiłam się wrażliwa, płaczliwa... 13.06.10, 23:08
      Faktycznie, czuję że każda prawdziwie kochająca matka zachowuje się podobnie do
      mnie. Oczywiście wszystko zależy od temperamentu itp, ale generalnie jak się
      kocha mocno to się i płacze, i przeżywa, nie zawsze wśród ludzi, ale tak jest.
      • gku25 Re: Zrobiłam się wrażliwa, płaczliwa... 14.06.10, 07:27
        Chyba przesadzasz.
    • kot_burry Re: Zrobiłam się wrażliwa, płaczliwa... 14.06.10, 10:42
      Na pewno Ci tego nie wybaczy, jak mogłaś zostawić go pod czułą i
      troskliwą opieka dziadków, a sama wyjśc do koleżanki??? Nie rób tego
      więcej, gdzieś do 15 rż przynajmniej.
      PS.Młode matki tak mają- wiem z doświadczenia.Szajba na punkcie
      własnego dziecka, wiekszości przechodzi po jakimś czasie. Za parę
      lat i kilka dzieci później bedziesz sie z tego śmiała, czego
      serdecznie życzę.
    • kawka74 Re: Zrobiłam się wrażliwa, płaczliwa... 14.06.10, 12:04
      Normalne.
      Przechodzi, ale trzeba ćwiczyć wink
      Moja córka zostaje z ojcem, z babcią, z ciocią - krzywda się jej nie dzieje, acz
      mnie - przy pierwszych wyjściach - wyobraźnia mocno pracowała i jeszcze czasem
      daje o sobie znać.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka