Dodaj do ulubionych

Mam rozterki moralne

17.06.10, 11:26
Znajoma hinduska kosmetyczka polecila mi dziewczyne do sprzatania. Wychwalala
ja jaka jest pracowita, swietnie sprzata, prasuje i gotuje. No i jakos tak
wyszlo kilka dni temu, ze nie dalam rady dotrzec do gabinetu tej kosmetyczki
przed 18:00 i umowilysmy sie u niej w domu na 20:00. Akurat sprzatala u niej
ta dziewczyna. Okazalo sie, ze to dziewczynka - na moje oko max 13-14 lat, ani
slowa po angielsku. No, chyba ze jest starsza, tylko mlodo wyglada? Gdyby
jednak faktycznie miala 13 lat to zamiast sprzatac powinna siedziec w szkole,
a raczej do szkoly nie chodzi, skoro po angielsku ni w zab.

Dziewczyna bierze 5 funtow na godzine - czyli nieduzo.
Nie wiem czy jest tak mloda czy wydaje mi sie ze jest bardzo mloda (czesto
trudno mi ocenic trafnie wiek ludzi innych ras.) No i nie wiem co zrobic a
przydalby mi sie ktos do pomocy...
Obserwuj wątek
    • croyance Re: Mam rozterki moralne 17.06.10, 11:35
      Hinduski wygladaja mlodo, rownie dobrze moze miec 27 lat i dwoje
      dzieci. Sprawdz to po prostu.

      Natomiast 5 funtow za godzine??? Nie spotkalam sie jeszcze z tym, zeby
      placic sprzataczce mniej niz 11.
      • sueellen Re: Mam rozterki moralne 17.06.10, 11:38
        no wlasnie... nie znajde drugiej tak taniej, dlatego chcialabym, ale mam
        watpliwosci czy nie przyloze sie do czyjegos zarobku na nieletnich...
        • croyance Re: Mam rozterki moralne 17.06.10, 11:42
          Wiek koniecznie musisz sprawdzic.
          Co do stawki - cholera, jak zdawalam test na obywatelstwo, to
          wiedzialam, teraz wylecialo mi z glowy - minimalna stawka godzinowa
          jest inna dla osob ponizej 18 lat. Latwo to znajdziesz w necie. Jakbym
          wiedziala, gdzie moja ksiazka, to bym Ci napisala sad
          • croyance Re: Mam rozterki moralne 17.06.10, 11:46
            Tu masz:

            www.direct.gov.uk/en/Nl1/Newsroom/DG_178175
            From October 2010, National Minimum Wage rates will increase from:
            £5.80 to £5.93 an hour for workers aged 21 and over
            £4.83 to £4.92 an hour for workers aged 18 to 20
            £3.57 to £3.64 an hour for workers aged 16 to 17
            • sueellen Re: Mam rozterki moralne 17.06.10, 11:52
              czyli jak jest przed 20 to by sie miescila... Tyle ze ona na pewno nie prowadzi
              wlasnej dzialalnosci - to raczej szara strefa.
              • croyance Re: Mam rozterki moralne 17.06.10, 11:56
                Poszukaj czegos wiecej na ten temat, w koncu wiele nastolatek tu w taki
                sposob pracuje - i jakos jest to do pewnego wieku regulowane.
        • aurinko Re: Mam rozterki moralne 17.06.10, 11:44
          A moralnie dobrze będziesz się czuła wiedząc, że wykorzystujesz kobietę płacąc jej mniej niż połowę przeciętnej stawki? (zakładając, że jednak nie jest dzieckiem, bo jak jest to w ogóle nie wyobrażam sobie zatrudnienia).
          • croyance Re: Mam rozterki moralne 17.06.10, 11:47
            Jesli dziewczyna 17 lat, to bedzie to legalna stawka.
            • d.o.s.i.a Re: Mam rozterki moralne 17.06.10, 11:58
              Tylko czy legalna = uczciwa i godna?
              • croyance Re: Mam rozterki moralne 17.06.10, 12:01
                A co to ma do rzeczy?
                • d.o.s.i.a Re: Mam rozterki moralne 17.06.10, 12:31
                  > A co to ma do rzeczy?

                  No, jezeli dla Ciebie moralnosc to literalne trzymanie sie prawa, to
                  rzeczywiscie nie mamy chyba o czym dyskutowac. Rozumiem, ze dla
                  Ciebie normalne i prawe jest rowniez placenie pensji minimalnej w
                  Polsce wszystkim jak leci. Bo mozna...
                  • lola211 Re: Mam rozterki moralne 17.06.10, 12:35
                    Skoro dziewczyna za tyle pracuje, to widocznie jej odpowiada.
                    • d.o.s.i.a Re: Mam rozterki moralne 17.06.10, 12:39
                      > Skoro dziewczyna za tyle pracuje, to widocznie jej odpowiada.

                      Ot, katolicka moralnosc.
                      • lineczkaa Re: Mam rozterki moralne 17.06.10, 12:45
                        d.o.s.i.a napisała:

                        > > Skoro dziewczyna za tyle pracuje, to widocznie jej odpowiada.
                        >
                        > Ot, katolicka moralnosc.
                        >

                        Za to protestanci na pewno zlitowaliby się nad kimś, kto zamiast powiedzieć "chcę podwyżki" z podkulonym ogonem bierze mniej.
                        rech rech rech
                      • lola211 Re: Mam rozterki moralne 17.06.10, 12:58
                        Od KK trzymam sie z daleka.
                      • graue_zone Re: Mam rozterki moralne 18.06.10, 22:39
                        Hmm,a wiesz może, co oznacza słowo "katolicki"? Bo chyba nie lub pomyliłaś je z czymś innym. Sugerowałabym zapoznanie się ze znaczeniem używanych słów.
                    • a1ma Re: Mam rozterki moralne 17.06.10, 12:54
                      lola211 napisała:

                      > Skoro dziewczyna za tyle pracuje, to widocznie jej odpowiada.

                      Szok.
                      Nie, wcale nie musi jej odpowiadać, może po prostu ma rodzinę do nakarmienia i
                      zero innych możliwości pracy - zwłaszcza jeśli ma 13/14/15 lat.
                      To jest wyzysk, a nie uczciwa praca.
                      I gdzie tu mowa o MORALNOŚCI??
                      • lola211 Re: Mam rozterki moralne 17.06.10, 12:59
                        Ojojoj.Kogo bys nie zapytala, to ci powie, ze zarabia za malo i jest
                        wyzyskiwany.I jak ma biedny rodzine utrzymac.
                        • a1ma Re: Mam rozterki moralne 17.06.10, 13:07
                          lola211 napisała:

                          > Ojojoj.Kogo bys nie zapytala, to ci powie, ze zarabia za malo i jest
                          > wyzyskiwany.I jak ma biedny rodzine utrzymac.

                          Nie każdy. Ja nie.
                          No ale ja mogę sama o siebie zadbać i wybrać taką pracę, która będzie mnie
                          satysfakcjonować, bo nikt nie kazał mi pracować w wieku 14, 15 ani nawet 16, 17
                          czy 18 lat. Dzieci powinny się uczyć, nie pracować.
                          • lola211 Re: Mam rozterki moralne 17.06.10, 13:14
                            Mnie tez nikt nie kazał, a dorabialam sobie od 14 rż.
                            • a1ma Re: Mam rozterki moralne 17.06.10, 13:31
                              Współczuję.
                              • lola211 Re: Mam rozterki moralne 17.06.10, 14:18
                                Czego? Samodzielnosci, pracowitosci?
                                • a1ma Re: Mam rozterki moralne 17.06.10, 14:53
                                  Czy to nie Ty pisałaś wyżej, że "każdy twierdzi, że zarabia za mało"?
                                  • lola211 Re: Mam rozterki moralne 17.06.10, 14:56
                                    Bo taka prawda- ludzie maja taka sklonnosc.Ile by nie zarabiał,
                                    chcialby wiecej.
                                    • a1ma Re: Mam rozterki moralne 17.06.10, 15:03
                                      Pisałam Ci wyżej, że nie masz racji. Nie każdy. Ja nie narzekam. Może dlatego
                                      właśnie, że mając lat 18, 19 czy 20 mogłam skupić się na nauce, a nie na pracy.
                                      • lola211 Re: Mam rozterki moralne 17.06.10, 16:11
                                        Uscisle- WIEKSZOSC.Jestes w mniejszosci.
                                        • a1ma Re: Mam rozterki moralne 17.06.10, 16:15
                                          No więc właśnie. W mniejszości, która NIE MUSIAŁA pracować w czasie, który
                                          przeznaczony jest na naukę, więc teraz NIE NARZEKA. Teraz rozumiesz?
                                          • lola211 Re: Mam rozterki moralne 17.06.10, 16:31
                                            Ja rozumiem, ale ty nie bardzo.
                                            Narzekanie na zarobki nijak sie ma do ich wysokosci.Kwestia ambicji
                                            i wysokosci ustawionej poprzeczki.Apetyt rosnie w miare jedzenia
                                            itd.Narzekaja ci zarabiajacy malo i ci zarabiajacy duzo- bo chca po
                                            prostu WIECEJ.
                                            Jesli uwazasz, ze dorabianie w okresie nastoletnim w jakis sposob
                                            kłoci sie z wysokimi zarobkami w przyszlosci, to jestes w błędzie.
                                            Co do mnie- pracowalam w sezonie wakacyjnym, co nie kolidowalo z
                                            nauka.
                                            • a1ma Re: Mam rozterki moralne 17.06.10, 16:36
                                              lola211 napisała:

                                              > Ja rozumiem, ale ty nie bardzo.
                                              > Narzekanie na zarobki nijak sie ma do ich wysokosci.Kwestia ambicji
                                              > i wysokosci ustawionej poprzeczki.Apetyt rosnie w miare jedzenia
                                              > itd.Narzekaja ci zarabiajacy malo i ci zarabiajacy duzo- bo chca po
                                              > prostu WIECEJ.

                                              Ech, nie zrozumiemy się.
                                              Naprawdę nie wszyscy narzekają, nawet jeśli chcą więcej. Czasem narzekanie
                                              byłoby po prostu nie na miejscu.
                                            • d.o.s.i.a Re: Mam rozterki moralne 17.06.10, 16:37

                                              > Narzekanie na zarobki nijak sie ma do ich wysokosci.Kwestia
                                              ambicji
                                              > i wysokosci ustawionej poprzeczki


                                              Miedzy ambicja a narzekaniem jest roznica nie sadzisz?

                                              PS. nie narzekam na swoje zarobki. Wrecz jestem z nich zajebiscie
                                              zadowolona.
                                              • a1ma Re: Mam rozterki moralne 17.06.10, 16:39
                                                > PS. nie narzekam na swoje zarobki. Wrecz jestem z nich zajebiscie
                                                > zadowolona.

                                                O, to, to :]
                                              • sueellen Re: Mam rozterki moralne 17.06.10, 16:49
                                                No! przez 5 lat zadnej podwyzki! tongue_out
                            • d.o.s.i.a Re: Mam rozterki moralne 17.06.10, 13:43
                              Jest roznica miedzy dorabianiem, a fizyczna praca jako zrodlo
                              utrzymania nie?

                              Zreszta i tak nie zmienia to faktu, ze 5 funktow to POLOWA
                              MINIMALNEJ stawki jaka placi sie normalnie w Anglii osobom
                              sprzatajacym. I fakt, ze ktos "tylko dorabia" nie ma tu absolutnie
                              zadnego znaczenia.
                              • lola211 Re: Mam rozterki moralne 17.06.10, 14:20
                                Płaci sie tyle, ile pracownik sobie zażyczy, o ile bedzie nas na
                                jego stawkę stać.
                                • d.o.s.i.a Re: Mam rozterki moralne 17.06.10, 14:22
                                  A reszte sie ma w dupie. Fajne podejscie do zycia.
                                  • lola211 Re: Mam rozterki moralne 17.06.10, 14:59
                                    Jaka reszte? Chcesz zbawiac swiat, to zbawiaj, tylko nie zmuszaj
                                    innych do walki z wiatrakami.
                        • d.o.s.i.a Re: Mam rozterki moralne 17.06.10, 13:10
                          Tak lola, tlumacz sobie jak chcesz. I ironizuj ile wlezie. Tylko od
                          tego nie staniesz sie lepszym czlowiekiem, wiesz?

                          Nie wiem skad jestes i czy wiesz, co to jest 5 funtow. To mniej
                          wiecej 2-3 chleby. Tak jak 3-5 zl w Polsce. Jesli uwazasz, ze to
                          jest wlasciwa stawka placona osobie, ktora wykonuje ciezka prace
                          (bez wzgledu na to ile ma lat), to jakos mnie to brzydzi.
                          • lola211 Re: Mam rozterki moralne 17.06.10, 13:13

                            Tylko od
                            > tego nie staniesz sie lepszym czlowiekiem, wiesz?

                            Ale ja wcale nie chce.

                            W Polsce ludzie tez za tyle pracuja.Moze cie to brzydzic, twoja
                            sprawa.Jesli sprzatajaca godzi sie na taka stawka i prace wykonuje,
                            to dla mnie sprawa jest zamknieta i nie ma o czym w ogole gadac.

                            • d.o.s.i.a Re: Mam rozterki moralne 17.06.10, 13:46

                              > W Polsce ludzie tez za tyle pracuja.Moze cie to brzydzic, twoja
                              > sprawa.

                              I wlasnie uwazam, ze placenie stawki rownej granicy wyzysku jest
                              niemoralne, bez wzgledu na to, czy miesci sie jednym grosikiem w
                              literze prawa.

                              Jesli sprzatajaca godzi sie na taka stawka i prace wykonuje,
                              > to dla mnie sprawa jest zamknieta i nie ma o czym w ogole gadac.

                              W Chinach tez dzieci pracuja za miske ryzu dziennie i pewnie sie tez
                              godza na taka stawke i prace wykonuja BEZ ZAJAKNIECIA.
                              Mam nadzieje Lolu, ze tez Cie kiedys to spotka.
                              • lola211 Re: Mam rozterki moralne 17.06.10, 14:02
                                Zycie to nie je bajka.Nikt nie mówil, ze bedzie łatwo.W Chinach maja
                                takie , a nie inne warunki i musza sie dostosowac.Nasze pensje w
                                porównaniu z zachodnimi tez sa miskoryżowe.

                                Pensje dyktuje rynek, a o moralnosci mozesz z ksiedzem pogadac, a i
                                to nie, bo czarni niewiele maja z nia w sumie wspolnego.

                                • d.o.s.i.a Re: Mam rozterki moralne 17.06.10, 14:06
                                  Wiesz, tak tez mozna. Mozna cale zycie przejsc nie ogladajac sie na
                                  innych, po trupach, bo tak wygodniej. Mozna miec w dupie sieroty,
                                  chinskie dzieci i bezpanskie psy. Trudniej cos od siebie dac, prawda?
                                  Ale pamietaj, ze "what goes around, comes around". Stara, dobra,
                                  prawda zyciowa. I zycze Ci, zebys przekonala sie o tym jak
                                  najszybciej.
                                  • lola211 Re: Mam rozterki moralne 17.06.10, 14:29
                                    Po zadnych trupach.

                                    Wyobraz sobie, ze kilka osob dzieki mnie ma prace i nie zdycha z
                                    głodu.Wiele zwierzat zyje jak pączki w masle, zamiast wegetowac w
                                    piwnicy.COŚ robie, zamiast tylko biadolic nad losem chinskich
                                    dzieci.Im nie pomoge, pomoge tym, ktorzy zyja obok mnie.
                                    Za wykonana prace zaplace tyle, na ile mnie stac.Komu nie pasuje,
                                    niech szuka gdzie indziej, powodzenia.Jakos wiekszosci pasuje, a
                                    siła nie trzymam.
                                    \
                  • croyance Re: Mam rozterki moralne 17.06.10, 14:55
                    Kwestie moralne, a kwestie prawne to sa dwie rozne rzeczy. Zreszta co
                    to ma do rzeczy, nadal nie rozumiem, przeciez nie znamy ani wieku,
                    ani sytuacji zawodowej tej dziewczyny, ani nie mamy wplywu na to, w
                    jaki sposob jest zatrudniana. Ze tez zawsze ktos na forum musi
                    mieszac ze soba dwa porzadki.

                    Suellen miala moralna rozterke, bo nie byla pewna, czy sytuacja jest
                    zgodna z prawem - okazuje sie, ze moze byc. Jesi tak, to moze miec
                    teraz rozterke innego typu - jak pisalam, nie spotkalam sie osobiscie
                    z tym, zeby dziewczynie do sprzatania placic mniej, niz 11 funtow za
                    godzine, wiec trzeba to przemyslec - ale to juz inna kwestia, i
                    niezwiazana z sytuacja prawna o ktorej mowa byla w pierwszym poscie
                    (potencjalna nieletnia). Rany, ze tez wszystko trzeba tlumaczyc
                    lopatolgicznie.
                  • croyance Re: Mam rozterki moralne 17.06.10, 15:08
                    Poza tym, Dosia, taka stawka dla osob ponizej 18-tego roku zycia
                    specjalnie jest tak ustawiona, zeby utrzymac dzieciaki w szkolach i
                    sprawic, ze te pieniadze beda ich dodatkowym kieszonkowym, a nie
                    glownym zrodlem utrzymania.

                    Zauwaz, ze w UK mnostwo nastolatkow konczy edukacje w wieku lat 16 i
                    idzie do regularnej pracy, i rzad juz nie wie, czego sie czepic, zeby
                    jednak tych mlodych zatrzymac w szkolnej lawce. To jest przemyslana
                    polityka.
    • d.o.s.i.a Re: Mam rozterki moralne 17.06.10, 11:36

      > Dziewczyna bierze 5 funtow na godzine - czyli nieduzo.
      > Nie wiem czy jest tak mloda czy wydaje mi sie ze jest bardzo mloda
      (czesto
      > trudno mi ocenic trafnie wiek ludzi innych ras.) No i nie wiem co
      zrobic a
      > przydalby mi sie ktos do pomocy...

      Jak to co zrobic? Zatrudnic kogos, kto nie jest dzieckiem i za
      przyzwoita stawke (absolutne minimum to 10 funtow za godzine). Do
      tego zwrocic uwage znajomej, ze dzieci sie nie zatrudnia i nie za
      taka glodowa stawke. I przestac korzystac z uslug kosmetyczki.
      Naprawde wielki mi dylemat.
      • sueellen Re: Mam rozterki moralne 17.06.10, 11:42
        jakbym miala placic 10 funtow za godzine to bym sama sprzatala tak jak to robie
        do tej pory i po dylemacie smile
        • d.o.s.i.a Re: Mam rozterki moralne 17.06.10, 11:51
          > jakbym miala placic 10 funtow za godzine to bym sama sprzatala tak
          jak to robie
          > do tej pory i po dylemacie smile

          No i super. Dla mnie placenie komus 5 funtow nie jest nawet rozterka
          moralna, bo bym wolala sama sprzatac, nic placic takie marne grosze.
          • sueellen Re: Mam rozterki moralne 17.06.10, 13:46
            dla mnie nie sa to marne grosze.
      • dynema Re: Mam rozterki moralne 17.06.10, 14:09
        > przyzwoita stawke (absolutne minimum to 10 funtow za godzine).

        Off-top. 7-9 na godzine placi sie profesjonalnym agencjom (uniformy,
        podatki, ubezpieczenia, koszty prowadzenia dzialalnosci), za wiecej
        niz 10 to przyjada ze sprzetem do czyszczenia dywanow. Tak wiec bez
        dramatyzowania.


      • asia_i_p Re: Mam rozterki moralne 18.06.10, 16:39
        A wtedy Hinduska dziewczyna pracująca w za młodym wieku za zbyt małe pieniądze
        po prostu zniknie za horyzontem, a ja zostanę wpatrzona w moją moralność.
        Czemu nie można po prostu zapłacić więcej tej konkretnej sprzątaczce? I trochę
        się zainteresować jej losem?
    • polaola Re: Mam rozterki moralne 17.06.10, 11:36
      Popros ja o pokazanie dowodu.
      Zatrudnianie dzieci jest chyba karalne no i oczywiscie z wyzyskiem
      dzieci trzeba walczyc.
      • sueellen Re: Mam rozterki moralne 17.06.10, 11:41
        chyba tak zrobie. powiem, ze czasem zostawialabym ja sama (dawala klucze do domu
        czy cos takiego) dlatego chcialabym spisac dane z paszportu.
        • d.o.s.i.a Re: Mam rozterki moralne 17.06.10, 12:32
          A z ciekawosci zapytam. Co zrobisz jesli okaze sie, ze 1) dziewczyna
          jest dzieckiem, 2) zatrudniona jest nielegalnie?
          • sueellen Re: Mam rozterki moralne 17.06.10, 13:49
            1) dziewczyna
            > jest dzieckiem

            nie skorzystam

            2) zatrudniona jest nielegalnie?

            ona nie jest zatrudniona. Placi bede jej. Chyba, ze sama siebie zatrudnia
            nielegalnie i wyzyskuje.
            • d.o.s.i.a Re: Mam rozterki moralne 17.06.10, 13:52
              > nie skorzystam

              A co zrobisz z faktem, ze wiesz, ze ktos korzysta?

              > ona nie jest zatrudniona. Placi bede jej. Chyba, ze sama siebie
              zatrudnia> nielegalnie i wyzyskuje.

              Zle sie wyrazilam. Co zrobisz jesli okaze sie, ze to taka
              wspolczesna niewolnica.
              • sueellen Re: Mam rozterki moralne 17.06.10, 14:05
                wtedy zglosze sprawe na Policje - to chyba jasne?
                • d.o.s.i.a Re: Mam rozterki moralne 17.06.10, 14:07
                  No nie wiem czy jasne. Skoro trudno Ci nawet zapytac znajoma, kto to
                  jest i ile ma lat.
    • marghot Re: Mam rozterki moralne 17.06.10, 11:37
      najlepiej zapytać o wiek kobiety-dziewczyny i po sprawie
    • bri Re: Mam rozterki moralne 17.06.10, 12:06
      Dać znać opiece społecznej?
    • burza4 Re: Mam rozterki moralne 17.06.10, 13:06
      a może to po prostu przypadek współczesnego niewolnictwa?
      wiadomosci.onet.pl/1355176,2678,1,wspolczesne_niewolnictwo,kioskart.html
      za tą teorią przemawia fakt, że nie mówi słowem po angielsku, być może została
      sprowadzona z kraju tylko do pracy.
      • d.o.s.i.a Re: Mam rozterki moralne 17.06.10, 13:11
        No, ale co to suellen obchodzi, skoro moze skorzystac z OKAZJI?

        Kurcze, lubilam dziewczyne do tej pory, a tu taki klops.
        • sueellen Re: Mam rozterki moralne 17.06.10, 13:58
          Nie mam rozterki moralnej jesli jest dorosla. Sama oferuje prace za 5 funtow -
          jej sprawa.

          Wysokosc stawki nie jest moim dylematem, poza tym 5 funtow za godzine
          (zapewne podatku nie placi) to nie jest malo. Jesli pracuje na czarno, a na 99%
          tak jest, przez 40 godzin tygodniowo, zarabia 200 funtow, skoro wykazuje zerowe
          przychody, panstwo zapewnia jej oplate czynszu i inne benefity ... (jest
          hinduska, wiec pewnie jest legalnie) i za chwile sie okaze ze zyje na podobnym
          lub wyzszym poziomie niz ludzie uczciwie placacy podatki przez co nie stac ich
          na placenie 10 funtow za pomoc przy sprzataniu.
          • d.o.s.i.a Re: Mam rozterki moralne 17.06.10, 14:11
            > przychody, panstwo zapewnia jej oplate czynszu i inne benefity ...
            (jest
            > hinduska, wiec pewnie jest legalnie) i za chwile sie okaze ze zyje
            na podobnym
            > lub wyzszym poziomie niz ludzie uczciwie placacy podatki przez co
            nie stac ich
            > na placenie 10 funtow za pomoc przy sprzataniu.


            O uczciwosci piszesz, wiedzac, ze sama zatrudniasz
            nielegalnie? big_grin big_grin big_grin

            Suellen, nie wiem jakie masz mieszkanie, ale z reguly moje sprzata
            sie w 2-3 godziny, jak mi sie baaaardzo chce byc dokladna. Wydatek
            20-30 funtow na tydzien, to raptownie 80-120 funtow miesiecznie.
            Naprawde nie sadze, aby byla to wygorowana stawka za to, ze masz
            wiecej czasu dla siebie.
            • a1ma Re: Mam rozterki moralne 17.06.10, 14:15
              > Suellen, nie wiem jakie masz mieszkanie, ale z reguly moje sprzata
              > sie w 2-3 godziny, jak mi sie baaaardzo chce byc dokladna.

              2 godziny?
              W tyle to się sprząta jeden pokój. No chyba że masz na myśli ogólne ogarnięcie i
              starcie kurzu.
              A łazienka, kuchnia, mycie okien, prasowanie, pranie, podłogi, szafki?
              Moje dwa pokoje (nie mam dzieci ani zwierząt) zajmują pani bite 8 godzin, a
              pracuje naprawdę sprawnie i skutecznie.
              • d.o.s.i.a Re: Mam rozterki moralne 17.06.10, 14:22
                > A łazienka, kuchnia, mycie okien, prasowanie, pranie, podłogi,
                szafki?
                > Moje dwa pokoje (nie mam dzieci ani zwierząt) zajmują pani bite 8
                godzin, a
                > pracuje naprawdę sprawnie i skutecznie.
                >


                Takie porzadki robi sie co tydzien? Nie sadze.
                Zastanawiam sie co to jest za pokoj, ktory sprzata sie 2 godziny. No
                jesli dochodzi polerowanie sreber rodowych co tydzien...
                • a1ma Re: Mam rozterki moralne 17.06.10, 14:35
                  d.o.s.i.a napisała:

                  > > A łazienka, kuchnia, mycie okien, prasowanie, pranie, podłogi,
                  > szafki?
                  > > Moje dwa pokoje (nie mam dzieci ani zwierząt) zajmują pani bite 8
                  > godzin, a
                  > > pracuje naprawdę sprawnie i skutecznie.
                  > >
                  >
                  >
                  > Takie porzadki robi sie co tydzien? Nie sadze.

                  Tak, co tydzień.
                  8h sprzątania raz w tygodniu to absolutne minimum, żeby dom jakoś wyglądał. Sama
                  poza tym sprzątać nie lubię i unikam, jak mogę.

                  > Zastanawiam sie co to jest za pokoj, ktory sprzata sie 2 godziny. No jesli
                  dochodzi polerowanie sreber rodowych co tydzien...

                  Samo umycie okna, podłogi, odkurzenie - nie przetarcie ścierą, ale UMYCIE - to
                  minimum godzina. Do tego porządki w szafach, składanie i prasowanie prania,
                  zmiana pościeli (TAK, zmieniam pościel co tydzień), itp. - na pewno druga godzina.
                  • d.o.s.i.a Re: Mam rozterki moralne 17.06.10, 15:59

                    > Samo umycie okna, podłogi, odkurzenie - nie przetarcie ścierą, ale
                    UMYCIE - to
                    > minimum godzina. Do tego porządki w szafach, składanie i
                    prasowanie prania,


                    Zaraz jeszcze dopiszesz reperowanie dziurawego dachu, cyklinowanie
                    parkietu i pranie dywanow. CO TYDZIEN. Tak liczac, to wyjdzie, ze i
                    24 godziny na sprzatanie dwupokojowego mieszkania to za malo.

                    Ja pisze o sprzataniu, a nie generalnych porzadkach.
                    Nie myje okien co tydzien, odkurzanie i mycie podlogi w 100 metrowym
                    mieszkaniu zajmowalo mi gora 20 minut (ale pewnie nie na czworakach
                    i nie szczotka ryzowa wiec Twoim zdaniem sie nie liczy), porzadek w
                    szafach i szafkach mam na CODZIEN, prasowania tez nie wliczam w
                    sprzatanie.
                    • sueellen Re: Mam rozterki moralne 17.06.10, 16:10
                      Jak bym miala myc wszystkie okna co tydzien i prac zaslony o bym sie zaharowala.
                      Oczywiscie, ze tego nie robie - nie mam takiej mozliwosci. Ale myje okna raz na
                      miesiac a mam ich 5 (tylko kuchenne drzwi i okna myje dwa razy w tygodniu bo
                      szybko sie brudza (wychodza do ogrodu). Nie myje na raz wiecej niz 1-2 okna, bo
                      jak myje to piore zaslony i firanki a logiczne ze nie wypiore wszystkiego naraz
                      (chocby dlateo ze nie byloby gdzie rozwiesic) i tym sposobem srednio co dwa
                      tygodnie wypada mi umycie okna, upranie i wyprasowanie zaslon. Nie mam fizycznej
                      mozliwosci zrobienia generalnych porzadkow naraz, wiec robie na raty - tym
                      sposobem NIGDY nie sprzatam powierzchownie, tylko generalnie.

                      > Nie myje okien co tydzien, odkurzanie i mycie podlogi w 100 metrowym
                      > mieszkaniu zajmowalo mi gora 20 minut

                      Skoro tak, to po prostu mialas brudno. Moje ma okolo 70 metrow i sprzatam prawie
                      codziennie (w czasie gdy ten watek rozrosl sie do ponad 100 postow upralam,
                      powiesilam i wyprasowalam inne, wczesniej uprane zaslony). Nie wyobrazam sobie
                      nie zmienic zaslon przynajmniej raz na miesiac a nie wierze w pranie i
                      prasowanie wszystkich naraz, chyba ze ma sie suszarnie z masa miejsca...
                      • d.o.s.i.a Re: Mam rozterki moralne 17.06.10, 16:20
                        > Oczywiscie, ze tego nie robie - nie mam takiej mozliwosci. Ale
                        myje okna raz na> miesiac > (chocby dlateo ze nie byloby gdzie
                        rozwiesic) i tym sposobem srednio co dwa> tygodnie wypada mi umycie
                        okna, upranie i wyprasowanie zaslon

                        Mam Cie podziwiac, czy Ci wspolczuc?


                        > Skoro tak, to po prostu mialas brudno.

                        Tak, tak, oczywiscie smile

                        > Moje ma okolo 70 metrow i sprzatam prawie> codziennie

                        Twoja strata. Ja mam lepsze rzeczy na glowie, a mieszkanie i tak
                        swieci czystoscia. W przeszlosci przychodzila do mnie Pani do
                        sprzatania co tydzien i sprzatala i prasowala wszystko w 4-5 godzin
                        (miala placone ryczaltem). Gdyby nie to prasowanie obrobilaby sie ze
                        wszystkim w 3 godziny (mieszkanie 55 metrow wtedy), a w tym czasie
                        to i jeszcze z jedno okno by umyla.
                • sueellen Re: Mam rozterki moralne 17.06.10, 14:50
                  > Takie porzadki robi sie co tydzien? Nie sadze.
                  Tak, robi sie co tydzien, no chyba ze jest sie brudasem...

                  Ja sobie akurat rozkladam na 2-3 a nawet 4 dni bo przy malym dziecku nie jestem
                  w stanie sprzatac kilka godzin non stop.
                  • d.o.s.i.a Re: Mam rozterki moralne 17.06.10, 16:00
                    Ale osoba sprzatajaca zrobi to w 2-3 godziny. I o to chodzi.
                    • a1ma Re: Mam rozterki moralne 17.06.10, 16:14
                      d.o.s.i.a napisała:

                      > Ale osoba sprzatajaca zrobi to w 2-3 godziny. I o to chodzi.
                      >

                      Chyba teoretyzujesz.
                      Ja widzę realnie, ile zajmuje to osobie sprzątającej - i uważam, że miałaby co
                      robić w dwupokojowym mieszkaniu dwa razy w tygodniu po 8h, raz w tygodniu - to w
                      ogóle nie ma o czym mówić, czasem nie mieści się w 8h. A uwierz, nie jestem
                      przesadną pedantką.
                      • d.o.s.i.a Re: Mam rozterki moralne 17.06.10, 16:26
                        Jak jeszcze mieszkalam w Polsce w mojej firmie w pare osob mielismy
                        jedna Pania do sprzatania (bo nawzajem byla polecana). Dodam, ze
                        rozne mieszkania ludzie mieli, nawet po sto metrow i cud miod
                        marmury. Do obowiazkow Pani zazwyczaj nalezalo tez prasowanie.
                        Pani sprzatala u wszystkich raz w tygodniu i zawsze bylo to ok. 5
                        godzin i wszyscy byli zadowoleni. Za kazdym razem bylo w tym tez cos
                        ekstra - np. umycie okna-dwoch, umycie lodowki, doszorowanie fugi w
                        podlodze w lazience.
                        Wiec gadanie o 8h dwa razy w tygodniu brzmi kuriozalnie. Mam
                        porownanie niestety. A to, ze ktos 24 godziny potrafi latac ze
                        sciera, sciagac i wieszac zaslony non-stop i codziennie pastowac
                        podloge, mnie nie przekonywuje.
                        • a1ma Re: Mam rozterki moralne 17.06.10, 16:34
                          > Wiec gadanie o 8h dwa razy w tygodniu brzmi kuriozalnie. Mam
                          > porownanie niestety. A to, ze ktos 24 godziny potrafi latac ze
                          > sciera, sciagac i wieszac zaslony non-stop i codziennie pastowac
                          > podloge, mnie nie przekonywuje.

                          No też dlatego sama tego nie robię wink
                          Gdybym miała sama sprzątać, to też pewnie ogarnęłabym dom w 2-3h i z głowy. Niby
                          mam małe mieszkanie, ale tak naprawdę ZAWSZE jest do zrobienia coś ekstra (przy
                          czym na przykład mycie lodówki czy szorowanie fug w łazience to standard
                          cotygodniowy, a nie "ekstra") - umycie okna właśnie, balkonu, większe
                          prasowanie, doszorowanie piekarnika. Zazwyczaj pani wstawia i wiesza 3-4 prania
                          (bo zawsze jedno z pościelą, jedno z ręcznikami + ciuchy), czasem pierze
                          tapicerkę na meblach, zawsze pastuje podłogi, sprząta w szafkach i myje je
                          wewnątrz (nie wszystkie na raz oczywiście, ale co tydzień jakąś część), etc.
                          Naprawdę jest co robić, choć zgadzam się, że może to nie są rzeczy absolutnie
                          konieczne i własnoręcznie bym ich nie zrobiła, po prostu, szkoda byłoby mi czasu.
                          • d.o.s.i.a Re: Mam rozterki moralne 17.06.10, 16:45
                            No to doszlysmy do porozumienia. Z tym jednak, ze wtedy 5 funtow w
                            Londynie za takie szorowanie to naprawde straszna stawka.
                            • sueellen Re: Mam rozterki moralne 17.06.10, 17:03
                              Nie powiedzialabym.

                              Jak mieszkanie nie jest zapuszczone i sprzatane dokladnie regularnie a nie dwa
                              razy w roku, to sprzatanie nie jest taka straszna harowka, bo brud nie wzera sie
                              i latwo go usunac.
                              • d.o.s.i.a Re: Mam rozterki moralne 17.06.10, 17:10

                                > Jak mieszkanie nie jest zapuszczone i sprzatane dokladnie
                                regularnie a nie dwa
                                > razy w roku, to sprzatanie nie jest taka straszna harowka, bo brud
                                nie wzera siei latwo go usunac.

                                No wlasnie dlatego mnie dziwia te maratony 8 godzinne dwa razy w
                                tygodniu, zeby ogarnac normalne, niezapuszczone mieszkanie.
                  • asia_i_p Re: Mam rozterki moralne 18.06.10, 16:44
                    Suellen, osoba porządna z natury nie zagraci szafek w tydzień tak, żeby wymagały
                    sprzątania. Ani nie załatwi podłóg na tyle, żeby wymagały szorowania na kolanach.
                    Takie czasy sprzątania jak ty sugerujesz wyobrażam sobie tylko w sytuacji, kiedy
                    osoba sprzątająca w domu jest pedantyczna, a reszta rodziny to totalni abnegaci
                    albo złośliwcy, którzy łażą i jej to rozwalają.
                    • d.o.s.i.a Re: Mam rozterki moralne 18.06.10, 16:51
                      > Takie czasy sprzątania jak ty sugerujesz wyobrażam sobie tylko w
                      sytuacji, kied
                      > y
                      > osoba sprzątająca w domu jest pedantyczna, a reszta rodziny to
                      totalni abnegaci
                      > albo złośliwcy, którzy łażą i jej to rozwalają.


                      Mnie sie tam wydaje, ze to jest kwestia ideologii i stopnia
                      zeswirowacenia. Pranie zaslon dwa razy w miesiacu to moim zdaniem
                      hardcore. Strata czasu ludzkiego, przede wszystkim. W dodatku wplyw
                      tego procederu na srodowisko (woda, detergenty, energia pralki i
                      zelazka), z etycznego punktu widzenia jest dla mnie w ogole nie do
                      przyjecia.
                      Sprzatanie lodowki na okraglo? PO CO??? Przeciez chyba ludzie
                      mieszkaja w tym mieszkaniu, a nie swinie.
            • sueellen Re: Mam rozterki moralne 17.06.10, 14:28
              2-3 godziny??? To chyba tak tylko z grubsza.

              A mycie zyrandoli? A okna? A zaslony? A odsuniecie mebli? Czyszczenie
              piekarnika, lodowki? W domkach jest sporo pajakow i pajeczyn - zdejmowanie ich
              to zabawa co kilk dni. - tak, jestem z tych ktore szoruja zaglebienia w kabinie
              prysznicowej szczoteczka do zebow. W ten sam sposob regularnie szoruje pojemnik
              na proszek do prania w pralce i zawsze sie wkurzam kiedy wynajmuje mieszkanie bo
              NIGDY nie jest czysty po ostatnich lokatorach, mimo ze miezkanie bylo
              "profesjonalnie sprzatane".

              Nie, w 2-3 godziny nie da sie porzadnie wyczyscic domu, w kazdym razie nie tak
              aby mnie zadowolic.
              • d.o.s.i.a Re: Mam rozterki moralne 17.06.10, 16:03
                No i kolejna, ktora czysci zyrandole, okna i zaslony co tydzien.
                Ludzie, litosci!

                A wiesz ile bierze profesjonalna firma za takie sprzatanie? Wlasnie
                minimum 10 funtow za godzine, minimum 10 godzin. Ale takiego
                sprzatania sie nie robi co tydzien na Boga!

                A jesli rzeczywiscie tak ma wygladac praca tej dziewczyny to tym
                bardziej mysle, ze 5 funtow to jest zenada zwykla.
                • sueellen Re: Mam rozterki moralne 17.06.10, 16:12
                  Ale takiego
                  > sprzatania sie nie robi co tydzien na Boga!

                  No ja robie, i to czesciej niz co tydzien, z tym ze nie czyszcze WSZYSTKICH
                  naraz
                  bo to fizycznie niemozliwe.
                  • d.o.s.i.a Re: Mam rozterki moralne 17.06.10, 16:28
                    A oprocz tego to cos jeszcze robisz? Bo chyba na prace i hobby nie
                    zostaje miejsca...?
                    • sueellen Re: Mam rozterki moralne 17.06.10, 16:31
                      > A oprocz tego to cos jeszcze robisz? Bo chyba na prace i hobby nie
                      > zostaje miejsca...?

                      I dlatego chce kogos do sprzatania...
                      • d.o.s.i.a Re: Mam rozterki moralne 17.06.10, 16:43
                        to zdecyduj sie, czy chcesz studentke, ktora ma dorobic sobie na
                        bluzke w New Look sprzatajac normalnie mieszkanie w pare godzin raz
                        w tygodniu i czasem cos ekstra, czy tez wola roboczego (albo
                        niewolnice), ktory bedzie Ci od rana do nocy szorowal wszystkie
                        zakamarki w chalupie i co tydzien zmienial zaslony i pral dywany.

                        Takie sprzatanie, jak dobrze sama wiesz, zalicza sie do sprzatania
                        profesjonalnego i za takie nie zaplacisz mniej niz 100 funtow
                        dziennie, bo na mniej to nawet nikt Ci do mieszkania nie przyjdzie.
                        A i tak takie sprzatanie Ci nie odpowiada. Bo z tego co piszesz,
                        chcesz miec super profesjonalne sprzatanie na poziomie sprzataczki
                        rezydencji w Belgravii, a placic grosze, ponizej ceny rynkowej nawet
                        dla zwyklej sprzataczki w norze w Hackney.
                        • sueellen Re: Mam rozterki moralne 17.06.10, 16:54
                          o i za takie nie zaplacisz mniej niz 100 funtow
                          > dziennie,

                          noz kuuu, to ja chyba zaczne dorabiac "profesjonalnie" sprzatajac, w prawdzie
                          zawodu nie zmienie bo w swoim zarabiam wiecej, ale dla mnie to nie jest
                          profesjonalne tylko najnormalniej normalne sprzatanie, a za przejechanie brudna
                          sciera po podlodze to serdecznie dziekuje, nie skorzystamsmile
                          • d.o.s.i.a Re: Mam rozterki moralne 17.06.10, 17:17
                            > noz kuuu, to ja chyba zaczne dorabiac "profesjonalnie" sprzatajac,

                            Naprawde nie wiedzialas jakie sa stawki za profesjonalne sprzatanie
                            tutaj? Sprzatanie mojego ostatniego mieszkania po wyprowadzce (end
                            tenancy cleaning) kosztowalo mnie 180 funtow. A dodam, ze mieszkanie
                            bylo pusciutkie - dwa meble na krzyz i podloga... Jak dla mnie 3
                            godziny pracy jakby chciec szczoteczka do zebow czyscic zaslone
                            prysznicowa. I nawet mycie okien w to nie wchodzilo.

                            Zajrzyj sobie na neta, zobaczysz, ze np. czyszczenie piekarnika to
                            juz robota ekstra - 50funciakow. tak, tak. Dla mnie tez to sa ceny z
                            kosmosu. Ale naprawde 10 funtow dla pojedynczej sprzataczki (nie z
                            firmy) to jest normalna stawka, za normalne sprzatanie.
                            • sueellen Re: Mam rozterki moralne 17.06.10, 17:29
                              > Naprawde nie wiedzialas jakie sa stawki za profesjonalne sprzatanie
                              > tutaj?

                              Naprawde. Nigdy mnie to nie interesowalo.


                              Sprzatanie mojego ostatniego mieszkania po wyprowadzce (end
                              > tenancy cleaning) kosztowalo mnie 180 funtow. A dodam, ze mieszkanie
                              > bylo pusciutkie - dwa meble na krzyz i podloga... Jak dla mnie 3
                              > godziny pracy jakby chciec szczoteczka do zebow czyscic zaslone
                              > prysznicowa. I nawet mycie okien w to nie wchodzilo.

                              Moj domek do ktorego sie sprowadzilam tez by "profesjonalnie czyszczony" i po
                              tym sprzataniu, zosatwaliam dziecko ze szwagierka i CALY bity dzien w nim
                              spedzilam sprzatajac.

                              Odkad mieszkam w Londynie, przeprowadzalam sie 3 razy - mieszkanie zawsze blo w
                              lepszym stanie niz je zastalam i zawsze dostawalam pelen zwrot depozytu. Ostatni
                              agent robiac check out (przy wczesniejszych nie bylam obecna), powiedzial ze
                              mieszkanie jest bardzo czyste i dlatego przymknie oko na te dziury w scanie w
                              przedpokoju gdzie zawiesilismy lustro oraz inne slady po mocowaniach.

                              Chyba znalazlam nowy sposob na biznes - przy tutejszj jakosci uslug mam szanse
                              na powodzenie - tylko musze osobiscie kontrolowac prace pracownikow smile
                              • d.o.s.i.a Re: Mam rozterki moralne 17.06.10, 17:51
                                Widzisz. Dlatego ja z tej perspektywy wiem, ze to czego potencjalnie
                                oczekujesz (to pranie zaslon i mycie okien co dwa tygodnie) to b.
                                duzo w porownaniu ze stawka 5 funtow.
                                • sueellen Re: Mam rozterki moralne 17.06.10, 18:08
                                  dlatego nie pracowalaby raz na tydzien po godzice - w gre by wchodzil caly dzien
                                  lub co dwa - trzy dni po 2-3 godziny. Poza tym, jesli mowisz ze placisz 100
                                  funtow za sprzatanie mieszkania profesjonalnej firmie to ile z tego dostaje
                                  zwykly pracownik ktory sprzata po odliczeniu podatku, ubezpieczenia, osztow
                                  administracyjnych, oplaceniu wlascicieli firmy itd?

                                  Kiedy ja pracowalam na recepcji w centrum biznesowym, wynajecie sali
                                  konferencyjnej w sobote kosztowalo klienta 50 funtow na godzine, z czego ja
                                  dostawalam do reki 3 funty slownie trzy, a to przeciez nikt inny tylko ja
                                  musialam przyjechac specjalnie do pracy przez pol miasta - bilet kosztowal wiecej.
                            • cherry.coke Re: Mam rozterki moralne 17.06.10, 18:46
                              > Naprawde nie wiedzialas jakie sa stawki za profesjonalne sprzatanie
                              > tutaj? Sprzatanie mojego ostatniego mieszkania po wyprowadzce (end
                              > tenancy cleaning) kosztowalo mnie 180 funtow. A dodam, ze mieszkanie
                              > bylo pusciutkie - dwa meble na krzyz i podloga... Jak dla mnie 3
                              > godziny pracy jakby chciec szczoteczka do zebow czyscic zaslone
                              > prysznicowa. I nawet mycie okien w to nie wchodzilo.

                              Stawki za profesjonalne sprzatanie po wyprowadzce wg mnie w ogole nie sa
                              miarodajne, bo sa brane z sufitu i uzgadniane jakos zakulisowo miedzy agencjami
                              nieruchomosci a ekipami sprzatajacymi (chyba). Przyklad z zycia - nam policzyli
                              €50 za to, ze zostawilismy w szopie na narzedzia maly zestaw do barbecue (cos
                              nam sie pozajaczkowalo i myslelismy, ze byl w wyposazeniu domu). Dostalismy taki
                              wlasnie rachunek z jedna pozycja "sprzatanie: usuniecie zestawu". Usuniecie
                              dodam polegalo zapewne na wzieciu go do reki, przejsciu przez alejke do
                              smietnikow i wrzuceniu go tamze. Trzy do pieciu minut pracy smile
          • majenkir Re: 17.06.10, 14:26

            sueellen napisała:
            > Jesli pracuje na czarno, a na 99%
            > tak jest, przez 40 godzin tygodniowo, zarabia 200 funtow, skoro
            wykazuje zerowe przychody, panstwo zapewnia jej oplate czynszu i
            inne benefity ...

            ... a angielski podatnik za to wszystko zaplaci wink.
            • sueellen Re: 17.06.10, 14:55
              Tak, miedzy innymi ja.

              Na benefitach zyja cale rodziny w tym kraju na niewiele nizszym a nawet wyzszym
              poziomi niz wielu tych ktorzy pracuja uczciwie i naprawde, trzeba miec wyjatkowo
              pokrecona sytuacje prawna w tym kraju albo przebywac nielegalnie by stac sie
              bezdomnym/glodujacym.
      • bri Re: Mam rozterki moralne 17.06.10, 13:18
        W Polsce też już to jest. Rozmawiałam z kobietą, która ma w domu
        dziewczynę z Filipin, do dzieci, sprzątania itp. Przez pierwszy rok
        czy może nawet dłużej dostaje do ręki 300 zł miesięcznie, bo resztę
        pensji zabiera jej agencja, która kupiła jej bilet lotniczy.

        Pani była zachwycona pracownicą i faktem, że dzieci będą się uczyły
        podstaw angielskiego, dopóki jej nie uzmysłowiłam, że jak się coś
        stanie to jej idealna opiekunka nie będzie potrafiła nawet zadzwonić
        po karetkę czy poprosić policjanta o pomoc.
        • d.o.s.i.a Re: Mam rozterki moralne 17.06.10, 13:47
          No wlasnie, a Polska to taki katolicki kraj... Zenada.
    • miminko Re: Mam rozterki moralne 17.06.10, 13:13
      5 funtow za godzine to jest stawka za sprzatanie w Polsce. jak cie nie stac na
      to zeby placic wiecej to moze rzeczywiscie wracaj do Polski albo sprzataj sama.
      kiedy 15 lat temu (!) jako 19-letnia dziewczyna dorabialam w Anglii jako
      sprzataczka (chodzilam tam do szkoly) 5 funtow to byla minimalna stawka jaka
      dostawalam, pod koniec mojego pobytu bylo to juz 8. za babysitting podobnie.

      czy jest cos co cie powstrzymuje przed zapytaniem o wiek i sytuacje dziewczyny?
      ja sobie nie wyobrazam zatrudniac kogos o kim nic nie wiem. a za czyjas ciezka i
      sumienna prace, jesli zatrudniam kogos na godziny za ustalona stawke zawsze
      place ekstra, zaokraglajac sumy do gory. traktuje innych tak jak sama chcialabym
      byc traktowana, nawet jesli z boku wyglada to na czystej wody frajerstwo.
      pamietam jak dobrze bylam traktowana przez moich pracodawcow w UK.

      nie dziwie sie, ze masz rozterki moralne. a skoro je masz to zrob wszystko zeby
      sie ich pozbyc i zyc w zgodzie ze swoim sumieniem.
      • saraanna Re: Mam rozterki moralne 17.06.10, 13:33
        Ja nie wiem w czym problem.Mieszkam w Holandii i tu bardzo duzo
        nastolatkow dorabia sobie,zeby miec na dyskoteke albo cos sobie
        kupic.12 latki pilnuja dzieci,14 latki roznosza ulotki ,albo
        sprzataja,w wakacje pracuja np w szklarniach.Dostaja za to
        grosze ,bo nawet oficjalna stawka dla nastolatkow jest bardzo
        niska,na czarno rowniez dostaja malo.Nikt tu nie mowi o jakims
        niewolnictwie,ale o nauce zarabiania pieniedzy i szacunku do nich i
        do pracy.Holendrzy nie sa tacy skorzy,jak polscy rodzice ,aby
        dzieciom wszystko fundowac.Jak nastolatek chce jechac na wakacje ,to
        przewaznie pol wolnego przeznacza na prace,a za zarobione pieniadze
        jedzie gdzies z przyjaciolmi .Mysle,ze jest to zdrowe
        podejscie,oczywiscie jezeli nie koliduje z nauka.
        • cherry.coke Re: Mam rozterki moralne 17.06.10, 13:38
          saraanna napisała:

          > Ja nie wiem w czym problem.Mieszkam w Holandii i tu bardzo duzo
          > nastolatkow dorabia sobie,zeby miec na dyskoteke albo cos sobie
          > kupic.12 latki pilnuja dzieci,14 latki roznosza ulotki ,albo
          > sprzataja,w wakacje pracuja np w szklarniach.Dostaja za to
          > grosze ,bo nawet oficjalna stawka dla nastolatkow jest bardzo
          > niska,na czarno rowniez dostaja malo.Nikt tu nie mowi o jakims
          > niewolnictwie,ale o nauce zarabiania pieniedzy i szacunku do nich i
          > do pracy.Holendrzy nie sa tacy skorzy,jak polscy rodzice ,aby
          > dzieciom wszystko fundowac.Jak nastolatek chce jechac na wakacje ,to
          > przewaznie pol wolnego przeznacza na prace,a za zarobione pieniadze
          > jedzie gdzies z przyjaciolmi .Mysle,ze jest to zdrowe
          > podejscie,oczywiscie jezeli nie koliduje z nauka.

          No ale wlasnie chodzi o to, czy jest to praca "na wakacje" po szkole, czy
          tez jest to calodzienna praca zamiast szkoly. O ile dziewczynka ma
          faktycznie 13-14 lat.

          Zapytac jej samej nie ma jak, skoro nie zna angielskiego, a zapytany kto inny
          moze swobodnie zelgac, jesli faktycznie zatrudnia na czarno nie uczaca sie, nie
          znajaca jezyka nieletnia.
          • sueellen Re: Mam rozterki moralne 17.06.10, 14:03

            > No ale wlasnie chodzi o to, czy jest to praca "na wakacje" po szkole, cz
            > y
            > tez jest to calodzienna praca zamiast szkoly. O ile dziewczynka ma
            > faktycznie 13-14 lat.

            Wlasnie o to mi chodzi, ze nie wiem dlaczego ta dziewczyna pracuje i mam
            watpliwosci co do tego ze pracuje po szkole zeby po 3 godzinnej pracy z 15
            funtami w kieszeni poleciec do New Look po nowa bluzke, czy moze odda te kase
            jakiemus wyzyskiwaczowi zostawiajac sobie 2 funty na bilet.
            • cherry.coke Re: Mam rozterki moralne 17.06.10, 14:16
              Tak naprawde to masz zdaje sie takie opcje:
              1. Dziewczyna jest pelnoletnia, wiec placenie jej tak niskiej stawki to wyzysk -
              nie zatrudniaj albo zaplac minimalna stawke "dorosla".
              2. Dziewczyna jest niepelnoletnia, pracuje za legalna nizsza stawke, dorabia po
              szkole - mozesz zatrudnic. Ale to malo pradopodobne, jesli nie zna angielskiego.
              3. Dziewczyna jest niepelnoletnia, pracuje calodniowo zamiast uczyc sie - nie
              zatrudniaj, zglos gdzie trzeba.

              Tak czy owak cos tu nie gra.
            • najma78 Re: sueellen 18.06.10, 16:48
              A czy to nie jest tak, ze zatrudniac mozna od 16 roku zycia? Jest raczej pewne,
              ze ona pracuje tam na czarno, jest tez duze prawdopodobienstwo, ze przebywa
              nielegalnie, pewnie rodzice lub krewni tez. Moze zapytaj na ''matkach polkach''?
              Na pewno chcesz z tym cos robic? Moze pogadaj z ta znajoma.
        • d.o.s.i.a Re: Mam rozterki moralne 17.06.10, 13:50
          Saraanno. Dorabianie po szkole, zeby miec na dyskoteke, albo
          przyjemnosci w wakacje to jest co innego niz ciezka praca fizyczna
          przy sprzataniu, jako jedyne zrodlo dochodu.
          • sueellen Re: Mam rozterki moralne 17.06.10, 14:15
            > Saraanno. Dorabianie po szkole, zeby miec na dyskoteke, albo
            > przyjemnosci w wakacje to jest co innego niz ciezka praca fizyczna
            > przy sprzataniu, jako jedyne zrodlo dochodu.

            No wlasnie i tu sprawa sie rozbija o to, ze nie wiem dlaczego ta dziewczyna
            oferuje prace za 5 funtow za godzine, czy jest pelnoletnia i jaka jest jej
            sytuacja zyciowa.

            Tak jak powiedzialam, jesli to jest nastolatka, ktora dorabia do kieszonkowego,
            nie mam nic przeciwko, pod warunkiem ze chodzi do szkoly (a ciezko to widze
            skoro juz czerwiec a ona angielskiego ni w zab - pierwszy raz slyszalam o niej w
            marcu) czy nawet jesli jest dorosla ale np nie pracuje bo nie zna jezyka i jest
            na utrzymaniu meza i chce miec troche wlasnej kasy tylko dla siebie, to tez ok.
            • d.o.s.i.a Re: Mam rozterki moralne 17.06.10, 14:24
              > marcu) czy nawet jesli jest dorosla ale np nie pracuje bo nie zna
              jezyka i jest
              > na utrzymaniu meza i chce miec troche wlasnej kasy tylko dla
              siebie, to tez ok.


              Za 5 funtow? Dla mnie zdecydowanie nie ok. Ale zrobisz jak uwazasz.
              • sueellen Re: Mam rozterki moralne 17.06.10, 14:39
                Sorry, ale ja w liceum rozdawalam ulotki za proporcjonalnie nizsza stawke a byla
                to ciezka fizyczna praca. Za weekend calodziennego biegania po schodach w
                blokach dostawalam moze ze 70 zlotych a i tak bylam zadowolona, bo mialam wtedy
                cisnienie na zgrabna sylwetke.
                • d.o.s.i.a Re: Mam rozterki moralne 17.06.10, 16:07
                  Sluchaj, jesli moralnie czujesz sie z tym ok, to naprawde nie ma o
                  czym mowic.
                  Dla mnie sprzatanie to praca, na ktora obowiazuje rynkowa stawka ok.
                  10 funtow. Placenie polowy tej stawki jest dla mnie nie do
                  przyjecia, chyba, ze place corce kolezanki zeby sobie pare godzin
                  dorobila, albo raz na rok umyla mi okna. Ale nie jako czyjas
                  regularna praca.
                  • sueellen Re: Mam rozterki moralne 17.06.10, 18:12
                    chyba, ze place corce kolezanki zeby sobie pare godzin
                    > dorobila, albo raz na rok umyla mi okna. Ale nie jako czyjas
                    > regularna praca.


                    No wiesz! OBCYM 10 funtow, a corce kolezanki 5 bo tylko od czasu do czasu???? To
                    ja bym wlasnie corce kolezanki zaplacila wiecej za jednorazowa pomoc.
                    • d.o.s.i.a Re: Mam rozterki moralne 17.06.10, 18:25
                      Kurcze, chodzilo mi o prace z doskoku vs praca zarobkowa. Zreszta
                      corke kolezanki zagonisz do czyszczenia zaslon i dywanow?
                      Oj Sueellen. Zaplacisz ile uwazasz. Jesli to dla Ciebie duzo i
                      uwazasz, ze to godna pensja to niech tak bedzie.
                      • sueellen Re: Mam rozterki moralne 17.06.10, 18:36
                        Zreszta
                        > corke kolezanki zagonisz do czyszczenia zaslon i dywanow?

                        To wyjasnij mi co mialaby w takim razie robic??? Popijac kawke? Podlogi w kuchni
                        myc nie musi bo i tak ja codziennie wieczorem przecieram mopem.
                        • d.o.s.i.a Re: Mam rozterki moralne 18.06.10, 00:26
                          > To wyjasnij mi co mialaby w takim razie robic??? Popijac kawke? Podlogi w kuchn i
                          > myc nie musi bo i tak ja codziennie wieczorem przecieram mopem.

                          Alez sie czepilas. Co mialaby robic? Sprzatac, kurcze. Przyjsc, ogarnac chalupe,
                          pozmywac naczynia z rana, rozladowac zmywarke, umyc kuchnie, wysprzatac lazienke
                          na blysk, zetrzec kurze, odkurzyc, umyc podlogi, poukladac poduszeczki rowniotko
                          w rzadek i do domku. Mieszkanko sliczne i pachnace.
                          Do tego rotacyjnie a to umyc okno, a to lodowke, a to cos bardziej doczyscic,
                          wnetrza szafek np. Ewentualnie prasowanie jak sie umowicie. I tyle. Dywanow prac
                          nigdy nikomu nie kazalam. I prac zaslon co tydzien tez nie.
                          • sueellen Re: Mam rozterki moralne 18.06.10, 09:19
                            Przyjsc

                            to juz cossmile

                            ogarnac chalupe


                            ogarnieta smile

                            > pozmywac naczynia z rana,

                            pozmywane

                            rozladowac zmywarke,

                            rozladowana

                            zetrzec kurze, odkurzyc, umyc podlogi


                            to robie codziennie, no moze poza myciem podlog w pokojach - nie zalezy mi na
                            dodatkowym

                            poukladac poduszeczki rowniotko

                            ulozone - mam az cale dwie

                            i do domku.


                            Czyli Twoim zdaniem mam jej placic za przyjscie i pojscie smile

                            Dywanow pra
                            > c
                            > nigdy nikomu nie kazalam.

                            Mam az jeden dywanik kolo sofy pod stolik do kawy za 35 funtow. Nie piore go bo
                            to nieoplacalne. Kupuje w Ikei co pol roku/rok a stary wywalam.
                            • d.o.s.i.a Re: Mam rozterki moralne 18.06.10, 13:17
                              No to moze ty wcale nie potrzebujesz nikogo do sprzatania, skoro
                              sprzatasz sama. Nie rozumiem w czym masz problem.
                              Nie chcesz sprzatac, ale jak sie okazuje i tak sprzatasz, tak, ze
                              osoba sprzatajaca nie ma juz co robic. No to, albo przestajesz
                              sprzatac, odkurzac, pucowac i dajesz to zrobic osobie sprzatajacej,
                              albo dalej sprzatasz sama i osoby sprzatajacej nie potrzebujesz.
                              Zdecyduj sie.

                              Widzisz, ja nie scieram kurzy codziennie, nie odkurzam codziennie i
                              nie myje codziennie podlogi. W domu zachowuje wzgledny porzadek, co
                              nie znaczy, ze raz na tydzien nie przydaje sie wszystkiego porzadnie
                              ogarnac i poodkladac i poukladac. Nie mam ani czasu ani zwyczaju
                              pucowac codziennie lazienki z kamienia, ani kuchni na blysk, wiec to
                              jest praca dla osoby sprzatajacej wlasnie weekend.

                              W przeciwienstwie do Ciebie nie zmieniam rowniez zaslon dwa razy w
                              miesiacu. Jezeli do tego jest Ci potrzebna osoba sprzatajaca, to
                              mamy po prostu zupelnie inne wizje. Bo w moim mieszkaniu wystarczy,
                              ze zaslony zostana uprane raz na pol roku i robi to pralnia, a nie
                              pralka. A osoba sprzatajaca raz na jakis czas umyje lodowke, albo
                              pare okien, albo troche popracuje.

                              Sama odpowiedz sobie na pytanie, co taka osoba sprzatajaca ma
                              sprzatac.


                              > Mam az jeden dywanik kolo sofy pod stolik do kawy za 35 funtow.
                              Nie piore go bo
                              > to nieoplacalne. Kupuje w Ikei co pol roku/rok a stary wywalam.

                              Niemozliwe wrecz! Przy takim pedantyzmie jak Twoj??
                              • sueellen Re: Mam rozterki moralne 18.06.10, 13:47
                                > Sama odpowiedz sobie na pytanie, co taka osoba sprzatajaca ma
                                > sprzatac.


                                no wiem co chce aby robila

                                Chce aby umyla lodowke, piekarnik, zdjela, wrzucila do pralki a potem
                                rozwiesila i uprasowala zaslony, uprasowala posciel, umyla okna, umyla podlogi w
                                pokojach i schody. Z cala reszta sobie juz poradze. Nie potrzebuje nikogo do
                                scierania kurzu z polek.
                                • d.o.s.i.a Re: Mam rozterki moralne 18.06.10, 16:12
                                  > Chce aby umyla lodowke, piekarnik, zdjela, wrzucila do pralki a
                                  potem> rozwiesila i uprasowala zaslony, uprasowala posciel, umyla
                                  okna, umyla podlogi w pokojach i schody.

                                  I to wszystko 2-3 razy w tygodniu??!!
                                  Z czystej ciekawosci zapytam - nie szkoda Ci rozmrazac lodowke 3
                                  razy w tygodniu?

                                  Poza tym, to Ty w tym czasie wynajmiesz sobie inne mieszkanie, zeby
                                  w nim MIESZKAC, czy bedziesz zyc na takim placu boju, jak ta Pani
                                  sprzatajaca bedzie to wszystko pucowac w kolko? No bo ja to tak
                                  widze.


                                  > Nie potrzebuje nikogo do> scierania kurzu z polek.

                                  No i doszlysmy do sedna. Ja potrzebuje osoby wlasnie do scierania
                                  kurzu z polek, sprzatania lazienki i kuchni i calej reszty, o ktorej
                                  pisalam.
                                  • a1ma Re: Mam rozterki moralne 18.06.10, 16:38
                                    > Poza tym, to Ty w tym czasie wynajmiesz sobie inne mieszkanie, zeby
                                    > w nim MIESZKAC, czy bedziesz zyc na takim placu boju, jak ta Pani
                                    > sprzatajaca bedzie to wszystko pucowac w kolko? No bo ja to tak
                                    > widze.

                                    Pani przychodzi, kiedy jesteśmy w pracy.
                                    Dzięki temu możemy MIESZKAĆ w CZYSTYM mieszkaniu wink
                                    • d.o.s.i.a Re: Mam rozterki moralne 18.06.10, 16:54
                                      > Pani przychodzi, kiedy jesteśmy w pracy.
                                      > Dzięki temu możemy MIESZKAĆ w CZYSTYM mieszkaniu wink

                                      Strach pomyslec w jakim chlewie zyja ludzie, ktorzy nie maja pani
                                      sprzatajacej. Albo te 16 godzin, o ktorych piszesz (2 razy w
                                      tygodniu po 8) rozkladaja na caly tydzien (ponad dwie godziny
                                      dziennie), albo sprzataja caly weekend. No nie ma innej mozliwosci.
                                      Masakra.
      • d.o.s.i.a Re: Mam rozterki moralne 17.06.10, 13:48
        Miminko. Przywracasz mi wiare w czlowieka normalnie.
      • papalaya Re: Mam rozterki moralne 17.06.10, 13:50
        5 funtów nie może byc stawką za sprzątenie w Polsce, bo w Polsce
        obowiązująca walutą jest złoty polski

        ja płacę za sprzątanie domu 70 zł i wszystkie strony są zadowolone

        jesli robię wieksze porzadki i zakres prac się zwiększa ustalam
        dopłatę

        • d.o.s.i.a Re: Mam rozterki moralne 17.06.10, 13:53

          > 5 funtów nie może byc stawką za sprzątenie w Polsce, bo w Polsce
          > obowiązująca walutą jest złoty polski

          Grunt to popisac sie inteligencja.
          • papalaya Re: Mam rozterki moralne 17.06.10, 14:06
            polemizujesz z tym?
            • d.o.s.i.a Re: Mam rozterki moralne 17.06.10, 14:25
              Nie mam zamiaru. Jestem przekonana, ze czlowiek o IQ powyzej 40
              doskonale rozumie o co chodzilo z tymi 5 funtami.
              • papalaya Re: Mam rozterki moralne 17.06.10, 14:37
                polemizujesz z tym że w Polsce 5 funtów nie jest stawką za
                sprzatanie?
                • d.o.s.i.a Re: Mam rozterki moralne 17.06.10, 16:09
                  Nie, to Ty zdaje sie z tym polemizujesz.
        • majenkir Re: 17.06.10, 14:23

          papalaya napisała:
          > 5 funtów nie może byc stawką za sprzątenie w Polsce, bo w Polsce
          > obowiązująca walutą jest złoty polski
          > ja płacę za sprzątanie domu 70 zł i wszystkie strony są zadowolone

          Wreszcie jakis optymistyczny akcent big_grin big_grin big_grin
          • papalaya Re: 17.06.10, 14:25
            cięzko czytać o tych zgryzotach i rozterkach duchowych oraz tebelach
            stawek dokładnych do dzisiątego miejsca po przecinku

            jak chce panienka sobie dorabiać, to o co chodzi?
        • imasumak Re: Mam rozterki moralne 17.06.10, 18:40
          papalaya napisała:

          5 funtów nie może byc stawką za sprzątenie w Polsce, bo w Polsce
          obowiązująca walutą jest złoty polski


          Święte słowa. Ale co z tego wynika w kontekście tego wątku?
    • kropkacom Re: Mam rozterki moralne 17.06.10, 13:58
      Jak cię nie stać aby zapłacić godną stawkę to sprzątaj sama.
      • papalaya Re: Mam rozterki moralne 17.06.10, 14:06
        a co to jest "godna" stawka?
        • kropkacom Re: Mam rozterki moralne 17.06.10, 14:16
          Autorka pewnie najlepiej wie jakie są normalne stawki za sprzątanie.
          • papalaya Re: Mam rozterki moralne 17.06.10, 14:22
            w Polsce 5 funtów
            • kropkacom Re: Mam rozterki moralne 17.06.10, 14:25
              Ale że co?
      • lola211 Re: Mam rozterki moralne 17.06.10, 14:12
        Bzdura.Jesli znajdzie sie kogos, kto wykona dla nas prace za tyle,
        ile mu zaplacimy, to nalezy po prostu z tego skorzystac.
        • sueellen Re: Mam rozterki moralne 17.06.10, 14:17
          dokladnie, to nie ja zaoferowalam 5 funtow tylko ona.
        • kropkacom Re: Mam rozterki moralne 17.06.10, 14:18
          Nawet jeśli w ten sposób wspiera agencję czy kogokolwiek wykorzystującego na
          przykład taką nieletnią dziewczynę?
          • papalaya Re: Mam rozterki moralne 17.06.10, 14:23
            jeśli zaoferowala 5 funtow to w czym masz problem? jak bedziesz
            zadowolona, to dorzucisz jest ektra premię od czasu do czasu
            • kropkacom Re: Mam rozterki moralne 17.06.10, 14:31
              Miałabym problem z tym, że taka cena sugeruje - coś tu może nie. Czy ta cena to
              pomysł dziewczyny czy kogoś innego dla kogo może być po prostu niewolnicą?
              Konkurencyjną na rynku niewolnicą. A taka konkurencyjna zawsze jak widać
              znajdzie zainteresowanie.

              Co innego jak taką usługę proponuje nam znajoma nastolatka, która chce sobie
              zarobić na ciuch. Albo inna znajoma która pracuje w kilku domach i to daje jej
              samej konkretny zarobek.
              • kropkacom Re: Mam rozterki moralne 17.06.10, 14:32
                > Miałabym problem z tym, że taka cena sugeruje - coś tu może nie.

                Miało być: coś tu może nie grać.
              • sueellen Re: Mam rozterki moralne 17.06.10, 14:42
                Miałabym problem z tym, że taka cena sugeruje - coś tu może nie. Czy ta cena to
                pomysł dziewczyny czy kogoś innego dla kogo może być po prostu niewolnicą?

                I wlasnie taki problem mam - to jest ta moja rozterka moralna. Czy przypadkiem
                nie jest ofiara jakiegos wyzyskiwacza.
                • kropkacom Re: Mam rozterki moralne 17.06.10, 14:43
                  Dlaczego nie zapytasz osoby która dziewczynę poleciła?
                  • sueellen Re: Mam rozterki moralne 17.06.10, 14:56
                    zapytam.
                • papalaya Re: Mam rozterki moralne 17.06.10, 14:46
                  jaką niewolnicą? przychodzi do ciebie i proponuje swoje usługi xza
                  okreslona stawkę?

                  w każdej chwili może zrezygnowac jesli stwierdzi, za ma coś
                  ciekawszego do roboty

                  tak wyglada niewolnictwo?
                  • d.o.s.i.a Re: Mam rozterki moralne 17.06.10, 16:11
                    Papalayo. Powiem krotko: w doopie bylas, doope widzialas.
          • lola211 Re: Mam rozterki moralne 17.06.10, 14:35
            Jak ktos ma misje to niech poswieci swoj czas na walke z
            wyzyskiem.Niech sie pobawi w detektywa i ustala, kto i czy kogos
            wykorzystuje.

            Jak zatrudnilam studentke do uczenia mojego dziecka j.ang. to jej
            stawka wydala mi sie w porównaniu z tym, ile żadaja, atrakcyjna.O w
            morde, do glowy mi nie przyszlo, ze ona pracuje, bo sie ja do tego
            zmusza.Wygadala na zadowolona, ale to pewnie wyrezyserowane było.
            • kropkacom Re: Mam rozterki moralne 17.06.10, 14:40
              To jest skrajnie inna sytuacja. Ty wiedziałaś chociaż że to studentka.
              • lola211 Re: Mam rozterki moralne 17.06.10, 14:55
                Sęk w tym, ze o tej dziewczynie nikt nie wie nic, ale jak pieknie
                juz sobie e-matki wszystko ustaliły..Na pewno nielegalna, mlodociana
                wykorzystywana sierotka.
                • papalaya Re: Mam rozterki moralne 17.06.10, 14:57
                  zaraz któraś napisza, że trzeba zadzwonić na policję wink

                  skoro chciały dzwonić za drinka w przedszkolu, to co dopiero w
                  przypadku handlu żywym towarem wink
                • kropkacom Re: Mam rozterki moralne 17.06.10, 15:07
                  Akurat w Londynie jest duża szansa, że to "wykorzystywana sierotka".
        • d.o.s.i.a Re: Mam rozterki moralne 17.06.10, 14:27

          > Bzdura.Jesli znajdzie sie kogos, kto wykona dla nas prace za tyle,
          > ile mu zaplacimy, to nalezy po prostu z tego skorzystac.

          Jak moj dziadek jechal na roboty do Niemiec (za darmo) to jego bauer
          zapewne tez tak myslal...
          • lola211 Re: Mam rozterki moralne 17.06.10, 14:30
            Takie były czasy.
            • d.o.s.i.a Re: Mam rozterki moralne 17.06.10, 16:12
              A tak panie, byly, byly. Trzeba bylo korzystac.
          • papalaya Re: Mam rozterki moralne 17.06.10, 14:30
            rozumiem, że dziedak jechal do pracy w Reichu dobrowolnie, aby sobie
            dorobić
            • a1ma Re: Mam rozterki moralne 17.06.10, 14:56
              A jesteś pewna, że ta dziewczynka pracuje dobrowolnie?
              O to się właśnie między innymi rzecz rozbija.
              • papalaya Re: Mam rozterki moralne 17.06.10, 15:10
                pewnie hinduska mafia handlarzy żywym towarem
                • d.o.s.i.a Re: Mam rozterki moralne 17.06.10, 16:13
                  Ty naprawde taka glupia, czy tylko glupia udajesz?
    • a1ma Re: Mam rozterki moralne 17.06.10, 16:11
      https://www.wulffmorgenthaler.com/striphandler.ashx?stripid=683cfd1b-72ff-4919-aa75-27b5aa7a4103
      • d.o.s.i.a Re: Mam rozterki moralne 17.06.10, 16:29
        Jak daja to trzeba korzystac wink
        • bi_scotti Od strony sprzataczki 17.06.10, 16:54
          Zakladam, ze dziewczyna jest pelnoletnia tylko wygladajaca mlodo.
          Uwazam, ze placenie ponizej zwyklych stawek nie jest niczym
          nagannym, najprawdopodobniej gdy kobita rozwinie biznes, zdobedzie
          wiecej klientow, poduczy sie angielskiego, stawka pojdzie w gore -
          normalka.
          Ponad cwierc wieku temu sama zaczynalam moja imigracyjna przygode od
          sprzatania, bez znajomosci jezyka i bedac oplacana ponizej
          obowiazujacych stawek. Przyjmowalam prace z pocalowaniem reki, bo
          nic innego robic nie bylam w stanie a zyc z czegos trzeba. Fajnie
          sie mowi o prawach, obowiazujaych stawkach itd. gdy jest to dyskusja
          teoretyczna, a gdy trzeba cos do garnka wlozyc, to czlowiek pracuje
          za kazdego centa. I to DOBRZE pracuje! Kwestia wykorzystywanych
          dzieci w Chinach czy Indiach tez jest bardzo zlozona - zakaz pracy
          dla nieletnich to wielokrotnie wyrok dla calej rodziny ... Latwo
          wylac dziecko z kapiela i zrobic wieksza krzywde!
          Przy okazji - wszyscy, naprawde WSZYSCY, korzystamy z wyzysku
          czlowieka przez czlowieka kupujac dziesiatki roznych produktow,
          ktore albo w calosci, albo czesciowo zostaly zrobione przez kogos,
          komu nie zaplacono nalezycie lub pracowal w okropnych warunkach.
          Zmiany sa powolne i warto o nie walczyc, ale sama walka i jej metody
          musza byc przemyslane i trzeba byc swiadomym roznych mozliwych
          konsekwencji. Poza tym trzeba byc przygotowanym na placenie WYZSZYCH
          cen za WSZYSTKIE produkty i uslugi - zwycieska walka o prawa
          WSZYSTKICH pracownikow swiata bedzie miec wlasnie takie efekty.
          Warto o tym pamietac.
          Nie mam pojecia jaki jest status opisywanej tu Hinduski, ale skoro
          chce pracowac, skoro mozna jej za prace zaplacic do reki (pod
          stolem wink ), skoro nie ma mowy o krzywdzeniu jej czy czyms w tym
          rodzaju, to jest to czysty uklad pomiedzy pracodawca i pracobiorca.
          No chyba, ze faktycznie jest nieletnia, wtedy to tylko policja i
          zero dylematow.
          • d.o.s.i.a Re: Od strony sprzataczki 17.06.10, 17:07
            Bi_scotti. W gruncie rzeczy zgodze sie z Toba. Z jednym malym ale.
            Ja wychodze z zalozenia, ze moim obowiazkiem, jako czlowieka jest
            placic za prace tyle ile jest ona warta. Nie cieszy mnie zrobienie
            interesu zycia, bo dorwalam jakas biedulinke, ktora chce polowe, a
            pracuje za czterech. Po prostu nie ma we mnie zgody na cos takiego.
            Chce ja zatrudnic, dobrze pracuje, to place jej stawke godna, a nie
            glodowa.
            • bi_scotti Re: Od strony sprzataczki 17.06.10, 17:16
              Ale kwestia co dla kogo ile jest warte tez jest kwestia umowna - dla
              mnie np. wypielenie ogrodka jest warte bez porownania wiecej niz
              wymiana oleju w samochodzie, dla kogos moze byc odwrotnie lub
              porownywalnie wink Tak dlugo jak obie strony sie dogaduja, to znaczy
              ze szafa gra. To w PRLu byly z gory ustalone stawki za jakies tam
              prace - szczesliwie te czasy minely. Wszystko jest kwestia umowna w
              zaleznosci od adresu, okresu, osoby i dziesiatkow innych
              okolicznosci. Oczywiscie, Ty masz pelne prawo placic swojej
              sprzataczce i 100 razy tyle, co Twoja sasiadka, ale nie masz prawa
              oczekiwac, ze ta sasiadka bedzie miec taki sam sytem wartosci jak
              Ty, szczegolnie jesli jej sprzataczka nie bedzie miala wysokich
              wymagan placowych. Naprawde najczesciej najlepsze uklady sa oparte
              na zwyczajnym ludzkim dogadaniu sie smile
    • ja_w_twoim_wieku_nie_jadlam Re: Mam rozterki moralne 18.06.10, 20:58
      No i? ciesz sie ze nie wyszlo ze to polka hehehe.
      Zamiast wspierac nielegalna prace nieletnich, sama rusz zad i posprzataj. Znajdziesz na to czas jak przestaniesz przesiadywac na forum i wypisywac glupoty. Nie masz zadnych znajomych na zmywaku ze zasmiecasz net swoimi bezdennie pustymi dylematami??
      Mam nadzieje robilas test na hiva.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka