and-a
25.06.10, 13:39
Witam! Będę wdzięczna za opinię. W dalszej rodzinie urodziło się
chore genetycznie dziecko. Generalnie jestem przeciwna odwiedzinom
nawet u zdrowego dziecka krótko po urodzeniu, tu sytuacja wyjątkowo
delikatna.
Starsza część rodziny domaga się zawiezienia jak najszybciej, bo
matka przecież "już dobrze",a w szpitalu rozmawiała z psychologiem...
Ja jestem zdania,że za jakiś czas można matke delikatnie podpytać
czy ma już ochotę na wizyty, wparowanie na siłę jest moim zdaniem
nie do zaakceptowania. Nie jestem w stanie nawet sobie wyobrazic w
jakiej formie psychicznej jest mama dziecka.
Czy ja jestem z innej bajki? Jak wybrnąć z sytuacji? Z jednej
strony "starszyzna"sama nie dotrze, z drugiej nie chcę tego
dziewczynie robić, bo wyjdzie na to,że jeszcze sama się do najazdu
na jej dom przyczyniłam. Argumenty zdroworozsądkowe nie przynoszą
efektu.
pzdr
Anda