Teściowie-brudasy

04.07.10, 13:01
Proszę o pomoc i radę, bo jestem zniesmaczona i zrezygnowana.
Do końca października będziemy mieszkać u teściów - sprzedaliśmy mieszkanie i
czekamy na nowe. Do wyboru było zamieszkanie w tym okresie przejściowym
właśnie u teściów albo u moich rodziców, ale zdecydowaliśmy, ze zamieszkamy
tam - i to był błąd. Wprowadziliśmy się - i pojawił się problem - brud.
Teściowie permanentnie remontują dom, większa część jest wykończona, część nie
- ok, wiedzieliśmy o tym i godziliśmy się na to, jest mnóstwo kurzu, ale to
mniejszy problem. Mam wrażenie, że teściowie odpuścili sobie porządniejsze
sprzątanie wychodząc z założenia, że w tym remoncie i tak się ubrudzi. W
łazience pod prysznicem jest grzyb. Musiałam umyć szufladkę w pralce, żeby nie
brzydzić się z niej korzystać (mam wrażenie, że nigdy nie była czyszczona,
pralka ma jakieś 7 lat, a w tej szufladce była pleśń i obrzydliwe gluty z
proszku, płynu do płukania itp). Jak wchodzi się do domu to tam po prostu
śmierdzi - brudem, psem, stęchlizną. Wędliny w lodówce leżą nie zapakowane,
obsychają, jogurty stoją pootwierane przez kilka dni póki nie spleśnieją. W
wannie rozkładam gumową matę żeby nie wchodzić na boso.
Nie jestem jakimś mega czyściochem, ale to wszystko mnie brzydzi. Brzydzi mnie
też czyszczenie sandałków syna z psiej kupy z ogródka.
Lubię teściów, są fajnymi ludźmi, pomagają nam w opiece nad synem (zwłaszcza w
wakacje), możemy na nich liczyć, nie są konfliktowi i nie wtrącają się w nasze
sprawy - ale ten brud, bałagan i niechlujstwo mnie przerasta. Poza tym jestem
w ciąży, na samym początku i nie mam ochoty na złapanie jakiegoś choróbska.
I teraz pytanie - jak przekonać męża, żeby przenieść się do moich rodziców? On
widzi jak tam jest, ale argumenty ma takie: to jego rodzice, umówiliśmy się że
będziemy tam mieszkać, poza tym czuje się tam bardziej u siebie niż u moich
rodziców (to akurat jestem w stanie zrozumieć, ja u swoich też nie czuję się
obco, a tam niestety tak). Przeczekać, odpuścić? A może jestem po prostu
przewrażliwiona?
    • beverly1985 Re: Teściowie-brudasy 04.07.10, 13:08
      A powiedz, jak to mozliwe, ze nie zauwazylaś tego zanim sie
      wprowadziliście?? Rozumiem, ze mogłas nie zagladac do pralki, ale jak nie
      zauwazyć smrodu, stęchlizmy, grzyba, kup??

      Jesli sie teraz przeprowadzicie do twoich rodziców to tesciowie się obrażą. Ja
      bym wynajęła chocby kawalerkę na te kilka miesięcy, to pewnie nie wywołałoby
      takich konfliktów.
    • mirkar1 Re: Teściowie-brudasy 04.07.10, 13:14
      livebox.tp napisała:

      > Do wyboru było zamieszkanie w tym okresie przejściowym
      > właśnie u teściów albo u moich rodziców, ale zdecydowaliśmy, ze zamieszkamy
      > tam -

      Czyli uznaliście, że z jakichś względów ta opcja będzie lepsza.

      > Wprowadziliśmy się - i pojawił się problem - brud.

      Znaczy że co? Przywlekliście ten problem ze sobą?

      • livebox.tp Re: Teściowie-brudasy 04.07.10, 13:21
        Uznaliśmy że ta opcja będzie lepsza, bo jakiś czas temu mieszkaliśmy przez 2
        miesiące u moich rodziców i idiotycznie uznaliśmy, że skoro oni już raz nam w
        taki sposób pomogli, to może teraz nie będziemy ich sobą obarczać?
    • kropkacom Re: Teściowie-brudasy 04.07.10, 13:14
      Nie byłaś nigdy u teściów wcześniej? Teraz to tylko przejść na tymi warunkami do
      porządku dziennego ci zostaje.
    • imasumak Re: Teściowie-brudasy 04.07.10, 13:15
      A może byście po prostu im pomogli posprzątać zamiast narzekać?
      Jak pozbierasz kupy psa z ogródka, to nie będziesz musiała potem czyścić dziecku
      butów. Jak wyszorujesz łazienkę, posprzątasz w kuchni, to będzie czysto i nic
      nie będzie Cię brzydzić.
      Piszesz, że teściowie sa fajni, że pomagają. Pomóż im też
      • livebox.tp Re: Teściowie-brudasy 04.07.10, 13:25
        Już posprzątałam i kuchnię i łazienkę, ale problem wraca. Sprzątam też nasz
        pokój i pokój syna
        Psich kup sprzątać nie będę, bo primo to nie mój pies, secundo brzydzę się,
        tertio naprawdę boję się złapać jakąś chorobę. Mogę z psem wyjść na spacer,
        nakarmić go, ale kup nie będę sprzątać.
        • joanna35 Re: Teściowie-brudasy 04.07.10, 13:31
          Mniej Cię obrzydza mycie ubrudzonych bucików niż zebranie kupy
          specjalną łopatką? A jakiej to choroby można się nabawić w ten
          sposób? Owszem, to pies teściów, ale jak widać nie oni mają problem.
          • livebox.tp Re: Teściowie-brudasy 04.07.10, 14:10
            Buty czyści mąż, ja PO PROSTU tego nie zrobię - brzydzę się, mam odruch
            wymiotny. Trudno to zrozumieć? Teściowie specjalnej łopatki nie posiadają,
            sprzątają szufelką. A jakiej choroby można nabawić się od psa? Chociażby
            toksokarozy.
            • joanna35 Re: Teściowie-brudasy 04.07.10, 15:15
              > Buty czyści mąż, ja PO PROSTU tego nie zrobię - brzydzę się, mam
              odruch
              > wymiotny. Trudno to zrozumieć?
              Spokojnie, ja nie muszę domyślać się kto u Was myje buty.

              A jakiej choroby można nabawić się od psa? Chociażby
              > toksokarozy.
              Cóż, myślę, że większe szanse na załapanie toksokarozy ma Twoje
              dziecko bawiąc się np. w piasku, ale masz prawo się bać i
              zapobiegać. Osobiście myślę, że realniejsze zagrożenie stanowi
              grzyb. Środki, których używasz do szorowania sanitariatów też pewnie
              nie są obojętne. Podałaś argumenty męża, a czy on wie o Twoich
              obawach zdrowotnych? Może to byłby dla niego jakiś argument, żeby
              przenieś się do Twoich rodziców?
              • el_jot Re: Teściowie-brudasy 04.07.10, 18:22
                A jakiej choroby można nabawić się od psa? Chociażby
                > > toksokarozy.

                Spokojnie, tobie toksokaroza nie grozi, no chyba, że byś zjadała te
                psie g..nkawink
            • anorektycznazdzira a znasz się troszkę na tym? 04.07.10, 18:19
              akurat toxocara (i nie tylko ta glista) musi przejść okres rozwoju w
              środowisku zewnętrznym. Wcale nie taki krótki, bo nawet kilka tygodni
              (minimum określa się na 10 dni czy może 2 tygodnie, nie pamiętam).
              Tak więc bystre pozbieranie relatywnie świeżych kupek nie grozi ci
              NICZYM ze strony glisty psiej, nawet jeśli to zrobisz gołymi rękami.
              Ma ona bowiem postać nieinwazyjną. Tak więc z "toksokarozą" pudło.

              Osobna sprawa, ze właśnie dlatego kupska należy zebrać póki świeże,
              oraz fakt, że są inne rzeczy, które z kału można złapać. Jeśli
              teściowie mają taki zwyczaj, że nie zbierają kupek, to stanowczo
              odradzałabym Ci natomiast wszelkie próby uprawiania ogródka i innego
              grzebania w ziemi. Będzie gorsze od zbierania kup.
        • bri Re: Teściowie-brudasy 05.07.10, 01:40
          > Już posprzątałam i kuchnię i łazienkę, ale problem wraca.

          Eee, no tak to bywa, niestety nie da się posprzątać tak, żeby już na
          zawsze było czysto wink
        • attiya Re: Teściowie-brudasy 05.07.10, 20:14
          no a mąż nie może uczestniczyć czynnie w sprzątaniu i zbieraniu min psich kup?
          Skoro on niezręcznie czułby się u Twoich rodziców, to niech zakasa rękawy u swoich.
      • majenkir Re: 10.07.10, 17:32

        imasumak napisała:

        > Jak pozbierasz kupy psa z ogródka, to nie będziesz musiała potem
        czyścić dziecku butów

        Kupy niestety maja to do siebie, ze systematycznie pojawiaja sie
        nowe wink.
    • marzeka1 Re: Teściowie-brudasy 04.07.10, 13:16
      "Jak wchodzi się do domu to tam po prostu
      śmierdzi - brudem, psem, stęchlizną. "- aż trudno uwierzyć, że te
      zapachy i widoki zobaczyłaś dopiero po wprowadzeniu się. Trudno,
      skoro macie jakoś przetrwać, to zwyczajnie, jeśli jestes w ciąży,
      wynajęłabym panią do "odgruzowania" tego brudu (przekazane teściom
      jako wasz wkład i pomoc), potem już czystość łatwiej będzie
      utrzymać.
      • livebox.tp Re: Teściowie-brudasy 04.07.10, 13:31
        Smród psa nasilił się ostatnio, albo ja jestem bardziej wrażliwa na zapachy.
        Nie wiem jak to wytłumaczyć - widziałam np. to że wykładzina jest brudna, ale mi
        to nie przeszkadzało, skoro tam nie mieszkałam. Teściowa mówiła, że zanim się
        wprowadzimy, to ona wszystko dokładnie posprząta, wyszoruje, będzie fajnie jak
        będziemy razem mieszkać.
        Pani do sprzątania nie wynajmę, bo teściowa się obrazi, poza tym znam jej zdanie
        w tej sprawie i ona nie życzy sobie żeby ktoś obcy kręcił się jej po domu.
        • marzeka1 Re: Teściowie-brudasy 04.07.10, 13:34
          Cóż, w takim razie musisz się dostosować i wziąć na siebie do czasu
          wyprowadzki sprzątanie tego, co szczególnie cię brzydzi: czyść,
          układaj sama w lodówce, sprzątaj brodzik itp.
          Mam psa, sprzątam jego kupy, bo czymś ohydnym jest fundowanie tych
          kup innym.
          • tully.makker Re: Teściowie-brudasy 04.07.10, 13:39
            > Cóż, w takim razie musisz się dostosować i wziąć na siebie do
            czasu
            > wyprowadzki sprzątanie tego, co szczególnie cię brzydzi: czyść,
            > układaj sama w lodówce, sprzątaj brodzik itp.\

            A moze zamiast ciezarnej zony do sprzatania wzialby sie malzonek i
            wyreczyl swoich w koncu rodzicow?
    • imasumak Nie dziwie sie Twojemu mężowi - w tym momencie 04.07.10, 13:17
      przeprowadzka to byłaby duża niezręczność. Stwórzcie u teściów przyzwoite
      warunki do mieszkania, wszystkim to wyjdzie na dobre.
      • livebox.tp Re: Nie dziwie sie Twojemu mężowi - w tym momenci 04.07.10, 13:35
        Ale jaka niezręczność? Dla teściów nasze mieszkanie przez ten czas to niby nie
        jest problem, bo dom jest duży, ale ja zdaję sobie sprawę z tego, że to jednak
        jest jakiś kłopot. Nie musieli domu przemeblowywać, przestawiać, zwalniać
        jakiegoś pokoju, bo te 2 w których mieszkamy są wolne.
        • kali_pso Re: Nie dziwie sie Twojemu mężowi - w tym momenci 04.07.10, 13:36
          Nie ma tam dwóch łazienek?
          • livebox.tp Re: Nie dziwie sie Twojemu mężowi - w tym momenci 04.07.10, 14:12
            W zasadzie nie. Jest łazienka (wanna, prysznic i sedes) na górze i wanna i sedes
            w pralni.
    • broceliande Re: Teściowie-brudasy 04.07.10, 13:33
      A moim zdaniem bardzo przesadzasz.
      Są ludzie, którzy brzydzą się po prostu mieszkając u kogos i
      korzystając z czyichś rzeczy.
      Kiedyś spedzałam wakacje u babci i tam brzydził mnie zużyta gąbka do
      zmywania.
      Oczywiście w domu miałam taką samą, tyle, że była moja.
      Banie się, że u teściów złapiesz chorobę to już grubsze pomówienie i
      bardzo nie podoba mi sie Twoja postawa.
      Może ta ciąża Cię trochę tłumaczy.
      • livebox.tp Re: Teściowie-brudasy 04.07.10, 13:36
        Boję się choroby od psa, a właściwie psiej kupy, a nie od teściów smile
        • broceliande Re: Teściowie-brudasy 04.07.10, 13:47
          No, ale pies robi w ogródku, tak?
          A zresztą sorry, powiem Ci, dlaczego się wkurzyłam.
          Moja mama umarła, pod koniec życia miała straszną depresję, nie
          sprzątała, dom był zasyfiony, dwa psy w ogrodzie, wyobraź sobie,
          moje dziecko i dziecko brata latały po tym ogrodzie.
          Ja, mąż, brat i bratowa w ciąży robiliśmy porządki, mieszkaliśmy tam
          do kupy kilka tygodni, ale pamiętając, że to była mama i jej dom,
          brudny czy nie.
          • livebox.tp Re: Teściowie-brudasy 04.07.10, 14:16
            OK, ale to inna sytuacja. Rozumiem że ktoś jest chory, ma depresję, nie jest w
            stanie zająć się sobą i domem i trzeba mu pomóc.
            Moi teściowie są sprawni, zdrowi, aktywni zawodowo, ten syf im po prostu nie
            przeszkadza.
        • kub-ma Re: Teściowie-brudasy 04.07.10, 13:47
          Może zapytaj swojego lekarza, czy są jakieś konkretne choroby
          których powinnaś się obawiać w przypadku psa i jego kup. Bo może
          żadnych obaw tutaj nie trzeba mieć.
        • marsjanka1999 Re: Teściowie-brudasy 04.07.10, 14:47
          nie grzebiesz w psich kupach gołymi rękoma? po zabawie w ogrodzie czy z psem
          myjesz ręce?

          więc szanse na toksokarozę masz bliskie zeru
          • gazeta_mi_placi Re: Teściowie-brudasy 05.07.10, 19:37
            Znowu histeria antypsowa..
            Ciekawe ile i jakie choroby zagrażają dziecku poprzez psie kupy,jakoś nie
            spotkałam się nigdy z zarażonym przez psa i jego choroby dzieckiem.
            Natomiast pełno dzieci gdzie matka nie dopilnowała i dziecko uderzyło się o kant
            szafki i ma rozbitą głowę albo poparzyło się wrzątkiem lub też połknęło granulki
            Kreta....
        • anorektycznazdzira !!! 04.07.10, 18:07
          livebox.tp napisała:

          > Boję się choroby od psa, a właściwie psiej kupy, a nie od teściów
          smile

          Oj matko, pogoń-że męża, dokładnie to mu mówiąc, jest ojcem tej
          ciąży, niech pozbiera z ogródka broń biologiczną, czy to takie
          trudne?!
          Jak dodasz, że z delikatności nie chcesz jego rodziców takim
          wyznaniem uraczyć, to już chyba będzie musiał polecieć. Z tego co
          piszesz i tak się nie obijasz tylko szorujesz różne częsci domu, on
          może załatwić ogródek.
    • brak.slow Re: Teściowie-brudasy 04.07.10, 13:46
      ktoś wyzej napisał: posprzątaj i to prawda, mozesz posprzatać Ty i przede
      wszystkim twój mąż, zrobic taki generalny porządek, że mucha nie siada, ale z
      drugiej strony wiem co to znaczy mieszkac z takimi ludzmi jak piszesz: "(mam
      wrażenie, że nigdy nie była czyszczona,
      > pralka ma jakieś 7 lat, a w tej szufladce była pleśń i obrzydliwe gluty z
      > proszku, płynu do płukania itp). Jak wchodzi się do domu to tam po prostu
      > śmierdzi - brudem, psem, stęchlizną. Wędliny w lodówce leżą nie zapakowane,
      > obsychają, jogurty stoją pootwierane przez kilka dni póki nie spleśnieją. W
      > wannie rozkładam gumową matę żeby nie wchodzić na boso."


      sama mieszkałam z taką osobą i chcąc utrzymać porządek (nie mowie o sprzataniu
      na okrągło tylko o jego utrzymaniu-czyli odkladaniu rzeczy na miejsce,
      ogarnieciu lekkiego balaganu)- można było się po prostu zarżnąć... wystarczyło,
      ze osoba xxx przekroczyla prog mieszkania, a syf robil sie w kilka chwil.
      xxx wszedzie rozrzucała kosmetyki, w daodatku pootwierane, jedzenie, nieumyte
      kubki, sztućce, otwarte pudelka wlasnie po jogurtach, wysychający ser, mieso,
      włosy nie pozbierane po myciu czy czesaniu z podlogi, ubrania skołtunione leżące
      na podlodze. itd itd. najlepiej by bylo miec osobe ktora by chodzila tylko za
      nia i sprzatala....

      swoją drogą zwróć uwagę na to, że jesli smierdzi stechlizną to mozliwe ze gdzies
      jest grzyb, trzeba to usunac spcjalnymi srodkami, wietrzyc i suszyc, sprawdzcie
      tez przewody kominowe, zdarza sie ze nawet tam jest i podtruwa domowinikow.
      mysle ze jesli jestes w ciąży to wlasnie tym powinnas sie najbardziej teraz martwic,
    • kali_pso Re: Teściowie-brudasy 04.07.10, 13:49


      Pytanie podstawowe- czy oni są brudasami z urodzenia czy w
      zaistaniłej sytuacji( czyt. przedłużającego sie niemiłosiernie
      remntu domu) sobie odpuścili. Bo jesli to pierwsze- to współczuję i
      raczej nic się nie da zrobić, a jeśli to drugie to pozostaje Ci
      wysprzątać to, co możesz a do reszty podejśc praktycznie( mata to
      dobry pomysł)- kiedyś sie to skończywink




      "Nihilizm to poza, a nie doktryna. Proszę spróbowac postawic
      świeczkę pod jądrami nihilisty, a przekona się pan, jak prędko
      zobaczy światło egzystencji"

      Andreas Corelli
      • livebox.tp Re: Teściowie-brudasy 04.07.10, 14:26
        To chyba wynika z kwestii przedłużającego się remontu... Teściowie "wszystko
        zrobią, będzie pięknie" i tak mniej więcej od 5 lat robią. To nie jest brak
        pieniędzy - kafle są kupione, trzeba je położyć i pomalować ściany, ale teść "ma
        wizję" i nie będzie robił tego teraz. Efekt jest taki, że to co już jest
        zrobione i odremontowane nadaje się do odświeżenia...
    • kali_pso Do zdziwionych.... 04.07.10, 13:52


      Do tych, co się dziwią, że kiedyś autorce wątku coś nie
      przeszkadzało a teraz przeszkadza. Rozumiem, że nieznane są Wam
      sytuacje typu( osobiście lub z obserwacji) sytuacja typu:" Czemu
      kiedyś, kiedy mój stary( ale wtedy nie był jeszcze moim starym a ja
      zrobiłam mu nalot na kwalerskie mieszkanie), to skarpetki, które
      jakoś nigdy nie potrafiły trafić do kosza na brudy wywoływały
      jedynie we mnie uśmiech rozczulenia i ochoczo zbierałam je z
      podłogi, coby mój miś się o nie nie potknął, przecież pracuje tak
      ciężko zaś komentarze mojej znajomej o jego lenistwie kwitowałam
      rozanielonym "Przecież ja go tak kocham", a dzisiaj jak przyszło mi
      z nim zamieszkać to ten sam widok powoduje, że wściekłość zasłania
      mi oczy i robię mu dziką awanturę, bo jak tutaj żyć z takiem
      bałaganiarzem i brudasem . No jak, jak?"winkpPPP


      Ale właściwie- po co ja pytam, toż wiadomo, że ematki podobnych
      dylematów nie miewająwinkp
      • broceliande Re: Do zdziwionych.... 04.07.10, 13:58
        Fakt, biedny żuczek, nie wie, gdzie jest patelnia w jego własnym
        domu.
        Po głupim roku dowiedział się z mego ryku, że tam, gdzie zawszesad

        Mnie jeszcze chodzi o to, że jak mam grzyb na ścianie (po ostatniej
        zimie), to mój grzyb i mnie nie brzydzi.
        A u kogoś by mnie brzydził.
        • grudniowa377 Teściowie-brudasy 04.07.10, 15:41
          Zapytaj się teściów, czy im wode w domu zakręcili czy po prostu
          zamiast wody myją się w szambie.
          • kub-ma Re: Teściowie-brudasy 04.07.10, 15:44
            Ty tak poważnie?
            • grudniowa377 Re: Teściowie-brudasy 04.07.10, 15:48
              To pytanie do mnie?
              Jeżeli tak - tak, tak bym sie własnie zapytała. I mówie to jak
              najbardziej poważnie.
              • kub-ma Re: Teściowie-brudasy 04.07.10, 15:51
                A jakiego spodziełabyś się efektu?
                • grudniowa377 Re: Teściowie-brudasy 04.07.10, 15:58
                  W zasadzie to nie wiem. Bo prawde powiedziawszy wątpie, aby na
                  brudasów to zadziałało. Ale ciekawi mnie, skąd takie syfy sie biorą.
                  I zadałabym takie pytanie. Co by z tym zrobił brudas - nie wiemm
                  zlaeży, jaki ma charakter i jak dużą przyjemność sprawia mu
                  uprzykrzanie życia innym.
                  • figrut Re: Teściowie-brudasy 04.07.10, 16:13
                    > W zasadzie to nie wiem. Bo prawde powiedziawszy wątpie, aby na
                    > brudasów to zadziałało. Ale ciekawi mnie, skąd takie syfy sie
                    biorą.
                    > I zadałabym takie pytanie. Co by z tym zrobił brudas - nie wiemm
                    > zlaeży, jaki ma charakter i jak dużą przyjemność sprawia mu
                    > uprzykrzanie życia innym.
                    Zapominasz o tym, że mieszkanie jest teściów i to ich prawo, gdyby
                    zechcieli nawet nasr... na środek pokoju i tak mieszkać.
                    U mojej teściowej było bardzo podobnie , więc doskonale rozumiem
                    autorkę wątku, ale też i teściów. U teściowej może z nieco innych
                    powodów niż u autorki, ale wiem doskonale o jakim brudzie pisze.
                    Nie polecam sprzątania, bo można się zarżnąć i za tydzień będzie
                    powrót do stanu sprzed sprzątania. Radzę wypucować sobie swój pokój,
                    ogarnąć nieco łazienkę i myć garnki pod byle pretekstem gdy będziesz
                    chciała coś ugotować. Nie przyzwyczaisz się chyba nigdy, ale mam
                    nadzieję, że czas oczekiwania na swoje własne lokum będziesz miała w
                    miarę krótki. Wbrew pozorom dzieci nie chorują i nie łapią
                    wszystkiego z takiego brudu, tylko prania i doszorowywania jest
                    więcej. Psie kupy możesz zamieść miotłą z podwórka w jeden kąt, aby
                    nie rozbabrywały się po wszystkim.
                  • kub-ma Re: Teściowie-brudasy 04.07.10, 16:15
                    Oni nikomu nie uprzykrzają życia, bo są u siebie. Autorka wątku
                    zadając takie pytanie niczego nie załatwi. Teściowie chcięli pomóc,
                    więc poczują się urażeni, zmienić się pewnie nie zmienią a wojna
                    gotowa. Jezeli sytuacji nie da się zmienić w sposób spokojny i
                    łagodny to na pewno nie w sposób, który proponujesz.
                    • monika19782 Re: Teściowie-brudasy 04.07.10, 16:56
                      Moim zdaniem niczego nie zdziałasz, jeżeli masz dobre stosunki z
                      teściami, sa pomocni moze nie warto tego psuć, psie kupy można
                      sprzątnąć jednorazowymi rękawiczkami, kupisz w AGD, są środni do
                      usywania pleśni w łazience, może trzeba położyć nowe fugi lub
                      sylikon, mąż może to zrobić, sprzątaj regularnie kodówkę, wywalaj
                      nieświerze rzeczy, ja jak jade na urlop to na samym poczatku
                      sprzątam łazienke przywiezionym przez siebie domestosem bo też sie
                      brzydzę i choćby nie wiem jak było wysprzątane nigdy nie wiem czy
                      ktoś tą samą szmatą nie przeciągna najpierw po sedesie a potem po
                      umywalce. Rozumiem cie ale z b ałaganem sami musicie sobie poradzić.
                      • jogo2 Re: Teściowie-brudasy 04.07.10, 17:52
                        Może pora teściom uświadomić, że u nich w domu jest GRZYB (niech sobie poczytają
                        co to jest i czym to grozi, chociaż możliwe że spłynie po nich jak po kaczce) a
                        ty jesteś w ciąży, i - jeżeli możecie, wyprowadzić się gdzie indziej. Teściowie
                        się mogą obrazić, ale przecież nie do końca życia - pytanie czy na razie sobie
                        dacie radę bez ich pomocy, no i czy dasz radę przekonać męża do swojego
                        stanowiska, bo on się może obrazić solidarnie razem z nimi, albo czuć się
                        przynajmniej rozdarty.
                        To są te aspekty, które moim zdaniem stanowią siłę wyższą. Jeżeli uważasz, że
                        realnie możecie się wyprowadzić gdzie indziej - stać was na wynajęcie lub
                        możecie się przenieść do twoich rodziców - zaczęłabym urabiać męża pod kątem
                        grzyba (grzyba drogie forumowiczki nie zwalczy się domestosem i rękawicami
                        gumowymi - grzyba się niszczy bardzo wrednie toksycznymi preparatami - polecam
                        konsultację z firmą Myko-Polska czy jakoś tam, do znalezienia w necie, mają
                        oddziały w całej Polsce), a kiedy osiągnięcie wspólny front, wyprowadźcie się.
                        Nie zakładam, że cześcią bycia ze sobą na dobre i na złe MUSI być dla kobiety w
                        ciąży sprzątanie cudzych syfów w imię ocalenia komforciku psychicznego drugiej
                        połowy oraz osób bardziej postronnych. Poza tym grzyb szkodzi i to bardzo.
                        Trzymaj się,
                        trzymaj się i działaj.
                  • echtom Re: Teściowie-brudasy 05.07.10, 08:46
                    > zlaeży, jaki ma charakter i jak dużą przyjemność sprawia mu
                    > uprzykrzanie życia innym.

                    To nie jest kwestia czerpania przyjemności z uprzykrzania życia
                    innym. Niektórzy ludzie po prostu nie ogarniają czynności związanych
                    ze sprzątaniem lub uważają porządek za zbyt mało ważny, by poświęcać
                    mu dużo czasu i energii. Nie wynika to jednak ze złośliwości
                    wymierzonej w innych ludzi.
      • denea Re: Do zdziwionych.... 10.07.10, 21:35
        Czemu
        > kiedyś, kiedy mój stary( ale wtedy nie był jeszcze moim starym a
        ja
        > zrobiłam mu nalot na kwalerskie mieszkanie), to skarpetki, które
        > jakoś nigdy nie potrafiły trafić do kosza na brudy wywoływały
        > jedynie we mnie uśmiech rozczulenia i ochoczo zbierałam je z
        > podłogi, coby mój miś się o nie nie potknął, przecież pracuje tak
        > ciężko zaś komentarze mojej znajomej o jego lenistwie kwitowałam
        > rozanielonym "Przecież ja go tak kocham"

        To proste. Widocznie wtedy parzył świetną kawę :F
    • anorektycznazdzira Re: Teściowie-brudasy 04.07.10, 18:02
      gdyby nie info, ze jesteś w ciąży, poradziłabym ci uzbroić się w
      szmatę i do roboty. Przecież teściów nei wychowasz co do ich własnej
      chaty a dodatkowo jesteś u nich (już to jest ich pomoc) i dodatkowo
      pomagaja przy dziecko- dla mnie doyć, żeby im posprzątać lepiej niz
      to sami robią tongue_out
      Rozumiem, że możesz nie mieć na to siły, pozostaje zacisnąć zęby,
      kłaść maty w łazience a po ogródku chodzić slalomem. Po jakimś
      czasie, najlepiej około połowy przewidywanego zamieszkiwania, możesz
      powiedzieć mężowi (i innym), że już się teściom
      ponarzucaliście/pozaszczycaliście swoją obecnością i teraz kolej
      Twoich rodziców.
      • superslaw Re: livebox.tp -rozumiem cię dobrze 04.07.10, 19:10
        bo moja teściowa też jest straszną bałaganiarą i niestety "syfiarą"...darzę
        kobiete szacunkiem, lubię ją ale jej domu się brzydzę począwszy od kibelka,
        łazienki,na sofie skończywszy .Wszystko u niej też śmierdzi psem i stęchlizną ,
        dlatego jak mnie zaprasza na noc , to ja przeważnie odmawiam- bo się po prostu
        brzydzę i czuję się nieswojo..W twojej sytuacji zacisnęlabym zęby i po prostu
        zaangażowałabym męża w porządki i siebie(poki ci zdrowie pozwoli)nawracanie
        teśców jest tu rzeczą zbędną bo im , jak mojej teściowej to po prostu nie
        przeszkadza...i nie zmienisz tego.U mnie dodatkowo teściowa ma jeszcze
        najmłodsze dzieci w wieku szkolnym i cóż wychowują sie w takim domu - a moja
        teściowa uważa że sprzątanie jest stratą czasu ..zawsze wyśmiewa ludzi ktorzy
        jak ona mówi"jeżdzżą na szmacie" ale ja jej nie nawracam, to nie moja sprawa
        niech żyje jak chce..czasem mnie pyta czemu u nich nie spimy ..wiec mowie że
        kocham tylko swoje łóżkosmile)..zresztą ja się czuję komfortowo tylko u siebie, ..
    • lilka69 co to w ogole za powod aby mieszkac u tesciow?! 04.07.10, 19:15
      sprzedaliscie? ok. byly 2 rozwiazania. ja akurat z mezem umowilam sie z
      kupujacymi, ze mieszkam jeszcze 3 miesiace po podpisaniu aktu notarialnego. ta
      informacja tez znalazla sie w akcie.

      drugie rozwiazanie to wynajecie mieszkania. nawet kawalerki. ale skoro
      chcieliscie zaoszczedzic to...teraz zyjcie jak nie lubicie.
      • livebox.tp Re: co to w ogole za powod aby mieszkac u tesciow 04.07.10, 22:02
        Możliwości dalszego mieszkania w naszym mieszkaniu nie było, poza tym ja bym się
        na takie rozwiązanie nie zgodziła.
        Ani teściowie ani rodzice nie chcieli słyszeć o wynajmie innego mieszkania,
        zaproponowali swoją pomoc. Owszem, chcieliśmy zaoszczędzić i nie widzę w tym nic
        dziwnego. Dokładamy się do rachunków i zakupów, to chyba normalne i robilibyśmy
        to samo u moich rodziców. Gdybym wiedziała że u teściów jest tak jak jest to nie
        zgodziłabym się żeby tu zamieszkać.
        Pomysł z przeniesieniem się w połowie tego czasu do rodziców jest ok, postaram
        się wprowadzić go w życie. Na razie będę robić swoje, podchodzić do sprawy
        praktycznie i postaram się przeczekać.
        Za bardzo szkoda mi dobrego układu z teściami żeby iść z nimi na wojnę...
        • beverly1985 Re: co to w ogole za powod aby mieszkac u tesciow 04.07.10, 23:00
          > Ani teściowie ani rodzice nie chcieli słyszeć o wynajmie innego mieszkania,

          Buahahaha.
          Ja swoim rodzicom zazwyczaj jedynie komunikuję o swoich wyborach życiowych, i
          kolejnych przeprowadzkach tongue_out Gdyby się uparli, ze mam z nimi mieszkać
          skończyłoby się na "dziękuję, nie".
    • gacusia1 Re: Teściowie-brudasy 04.07.10, 19:42
      Masz kilka mozliwosci.
      1.Porozmawiac z tesciowa,ze moze by tak generalne sprzatanie? Ze
      pomozesz,ze moze nawet pomoc wynajmiesz jesli trzeba.\
      2.Przeniesc sie do Twoich rodzicow bez meza. Nie sadze,ze on po
      prostu pojdzie za Toba.
      3.Wynajac na tych kilka miesiecy mieszkanie gdzies zupelnie osobno.
    • mathiola Re: Teściowie-brudasy 04.07.10, 23:29
      dzięki Bogu że nikt obcy u mnie nie mieszka tongue_out
      • konwalka Re: Teściowie-brudasy 05.07.10, 16:51
        zadna sila nie zmusilaby mnie do zycia w syfie
        osrany ogrod kompletnie mnie przerosl
        nie lapie pylow kurzu w powietrzu, ale jest elementarz higieny,
        ktory stanowi podsatwowe minimum
        nie miesci sie w nim brodzenie w ekskrementach ew. sprzatanie po
        cudzym psie
        mysle, ze gdybym znalazla sie w takim miejscu, to doszedlby jeszcze
        jeden problem - zarzygalabym takie miejsce
        nie zlosliwie, po prostu moj zoladek reaguje na smrod tak wlasnie#
        wyprowadz sie po prostu, powiedz, ze przeszkadza ci odor grzyba,
        stechlizny i srajacy w ogrodzie pies
        no, duza jestes, umiesz chyba postepowac wg wlasnej woli?
        tesciowie albo sie obraza albo zaczna sprzatac
        oczywiscie, wolnoc tomku, jak chca to moga sobie kibel w salonie
        urzadzic, zeby w czasie dziennika nie wychodzic do wc
        mnie to nie dotyczy
        wyprowadzka, poniewaz tak zdecydowala duza dziewczynka, swiadoma,
        odpowiedzialna i samostanowiaca o swoim zyciu
        amen enter
      • nutka07 Re: Teściowie-brudasy 05.07.10, 20:21
        Mathiola uwazaj, Ty chyba masz dwoch synow na stanie wink
    • eilian Re: Teściowie-brudasy 05.07.10, 16:51
      na Twoim miejscu wykorzystałabym argument ciąży i przekonałabym męża do
      przeprowadzki (histerią w razie gdyby zwykła rozmowa nie skutkowała),
      ewentualnie niechby mąż wszystko "odgruzował". Ciąża to kiepski moment żeby
      pucować zagrzybione mieszkanie. Ja bym palcem nie kiwnęła.
    • titta Re: Teściowie-brudasy 05.07.10, 17:01
      Tak gwoli scislosci: w kieszonce pralk jest ALBO plesn albo gluty z
      proszku do prania. Detergent nie splesnieje. Pewnie to co wzielas za
      plesn to jakis osad z wody.
      Brut pewnie jest ale ´ty troche przewrazliwona tez.
    • figrut Re: Teściowie-brudasy 05.07.10, 17:04
      Jedno mi się w tym wątku w oczy rzuciło. Teściowe które mają mało
      higieniczne (delikatnie mówiąc) mieszkania, zazwyczaj są fajnymi
      teściowymi. Zazwyczaj czyta się o wrednych teściówkach, a tu proszę,
      większość tych lajtowo podchodzących do czystości, to fajne babki. Może
      nie należy dążyć do sterylności, bo ta jak widać często zabija pogodę
      ducha w człowieku i szuka zaworu bezpieczeństwa którym upuszcza sobie
      frustracje spowodowane dbaniem o czystość i porządek....
      • echtom Re: Teściowie-brudasy 05.07.10, 19:22
        > Teściowe które mają mało higieniczne (delikatnie mówiąc) mieszkania, zazwyczaj są fajnymi teściowymi.

        Potwierdzam - i jaki komfort psychiczny, że wizytacją nie zaskoczy wink Taka sama jest zresztą moja najmilsza wiejska sąsiadka, którą do dziś, w 8 lat po przeprowadzce, regularnie odwiedzam.
      • marianna73 Re: Teściowie-brudasy 10.07.10, 16:18
        figrut napisała:

        > Jedno mi się w tym wątku w oczy rzuciło. Teściowe które mają mało
        > higieniczne (delikatnie mówiąc) mieszkania, zazwyczaj są fajnymi
        > teściowymi.

        dobrze ,że dodałaś zazwyczajsmile
        moja widocznie jest wyjątkiem, bo mimo ,że w domu ma syf totalny od zawsze to
        jednoczesnie nie dosc ,ze jest zupelnie tego nieświadoma , zadziwiało mnie ,ze
        potrafi plotkować jak to sasiad z bloku naprzeciwko ma brudne okna, takze
        hipokrytka z niej straszna(nie tylko pod tym wzgledem) poza tym jest klasycznym
        potworem tesciowym, egocentryczna, zaborcza, wścibska,manipulantka i
        intrygantka, na szczescie nie muszę tolerować jej obecności, jej fochów i
        zagrywek od kilku juz lat

        konkludując w przypadku mojej tesciowej moze na zdrowie jej , a szczególnie jej
        otoczeniu wyszloby gdyby zajęła się dbaniem o czystość w swoim domu,mniej
        mialaby czasu na bezproduktywne zajmowanie się cudzym życiem, plotkowanie ,
        intrygi itp.
      • jowita771 Re: Teściowie-brudasy 10.07.10, 17:17
        Z moich obserwacji wynika to samo. Z moja niedoszłą teściową, która miała luźne
        podejście do sprzątania do dziś jestem w kontakcie i ja uwielbiam.
        Ja się tez zapowiadam na fajną teściową w takim razie wink
    • gazeta_mi_placi Re: Teściowie-brudasy 05.07.10, 19:34
      Ach te psie kupy...
      W parku i przy placu zabaw złe,w prywatnym ogródku teściów jeszcze gorsze...
      Ciekawe gdzie te psy mają się załatwiać.

      • el_jot Re: Teściowie-brudasy 05.07.10, 19:52

        gazeta_mi_placi napisała:

        Ciekawe gdzie te psy mają się załatwiać

        Może do kuwety? Albo nauczyć je s...ć do ubikacji.
        • gazeta_mi_placi Re: Teściowie-brudasy 05.07.10, 20:54
          Chyba jedyne wyjście przy tej anty-psiej propagandzie na każdym kroku,nawet w
          temacie prywatnego bądź co bądź ogródka teściów.
          • thegimel Re: Teściowie-brudasy 05.07.10, 22:20
            A czym się różni psie g***o od ludzkiego? Niczym, jesteśmy tak samo
            wszystkożernymi ssakami. A jakbym ja poszła się wy***ć komuś pod balkon to
            byłoby ok? Nic nie mam do psów, pretensje mam tylko do właścicieli. W moim
            mieście jest gdzie z psem wyjść, a i tak s***ą mi psami pod balkonem, choć 100
            metrów dalej jest spory nieużytek. Zresztą na placu zabaw psie kupy wyławiałam
            spod huśtawek, a dziś wymazana była zjeżdżalnia. Śmierdziało. Dzieci biegają tam
            boso. Nawet jeśli założymy, że wszystkie miejskie pieski są zdrowe i
            odrobaczone, to jest to i tak obrzydliwe i nie mam ochoty sprzątać czyiś kup.
            Czyj pies, tego kupa.
            • madzioreck Re: Teściowie-brudasy 05.07.10, 22:25
              Ale psy teściów autorki mogą s*** w ogródku właścicieli, skoro im to nie
              przeszkadza, czy nie?
              • thegimel Re: Teściowie-brudasy 06.07.10, 07:30
                Ależ oczywiście, że tak. Tyle, że dziewczynie może to przeszkadzać. Ale
                niestety, albo sama posprząta, albo zagoni męża, albo będzie mieszkać w kupach.
                Wolnoć Tomku w swoim domku. Stosunki z teściami szkoda sobie psuć. Ewentualnie -
                to chyba byłoby najlepsze wyjście- może się przeprowadzić do rodziców. Znam
                trochę problem, moja mama niestety nie należy do osób dbających o czystość w
                domu, ciężko jest u niej wytrzymać jedną noc. A co do kup- trochę mnie poniosło,
                bo mieszkam w mieście gdzie jest z psem wyjść a i tak kupy są na placu zabaw i
                pod balkonami, ostatnio młody wlazł w kupę koło zjeżdżalni, a niektórzy dalej
                wychodzą z założenia, że psi kupa nie śmierdzi i nie przeszkadza. A u siebie w
                ogródku jak ktoś chce, niech sobie trzyma nawet słoniową kupę, byle do sąsiadów
                nie śmierdziałowink
            • majenkir Re: Teściowie-brudasy 10.07.10, 17:37

              thegimel napisała:
              > Zresztą na placu zabaw psie kupy wyławiałam spod huśtawek, a dziś
              wymazana była zjeżdżalnia.


              Taaa, te wstretne psy wlazly na zjezdzalnie, nasraly, a potem
              zloslliwie rozmazaly... tongue_out
              • thegimel Re: Teściowie-brudasy 10.07.10, 19:20
                Kupę wniosły pewnie dzieci na butach. A nas***ne było tuż obok. A tak w ogóle to
                do psów nic nie mam. Pretensje zgłaszam wyłącznie do właścicieli.
                • gazeta_mi_placi Re: Teściowie-brudasy 11.07.10, 14:22
                  Dziecięce buty są brudne od różnych rzeczy.
              • gazeta_mi_placi Re: Teściowie-brudasy 11.07.10, 14:19
                majenkir napisała:

                >
                > thegimel napisała:
                > > Zresztą na placu zabaw psie kupy wyławiałam spod huśtawek, a dziś
                > wymazana była zjeżdżalnia.

                >
                > Taaa, te wstretne psy wlazly na zjezdzalnie, nasraly, a potem
                > zloslliwie rozmazaly... tongue_out

                Zjeżdżalnia to jeszcze nic!
                Na własne oczy (co prawda było to w nocy jak wracałam po kilku głębszych) widziałam dwa psy huśtające się na dziecięcych huśtawkach i s...jących potem na nie..
                • thegimel Re: Teściowie-brudasy 11.07.10, 14:27
                  Pomimo wszystko dalej ośmielę się twierdzić, że plac zabaw to nie jest miejsce
                  na wyprowadzanie psów. I jeśli piszę, że koło zjeżdżalni była psia kupa, którą
                  dzieciaki wniosły na butach na zjeżdżalnię, to tak było. Ale niestety nie jest
                  to zamknięty plac zabaw, więc pieski wyprowadzane na kupkę tam bywają. I jeżeli
                  uważacie, że jest to ok, a mnie nie ma prawa to przeszkadzać, to wasza sprawa.
    • franczii Re: Teściowie-brudasy 06.07.10, 07:49
      W ogole bym sie tam nie wprowadzila gdybym wiedziala jak jest. A jesli bym w
      takim domu musiala zamieszkac to zaczelabym razem z mezem sprzatac te wspolne
      pomieszczenia. W koncu lazienka i kuchnia jak sie na biezaco sprzata i myje to
      robota na pol godziny a nie na pol dnia. I niech maz sprzata po psie ogrodek.
      Sama mam odruch wymiotny na kupska i dlatego wlasnie po swoim psie sprzatam.
      • thegimel Re: Teściowie-brudasy 06.07.10, 08:58
        Ja mam podobny problem ale z mamą. Też sprzątać nie lubi. Mnie niestety pokłady
        kurzu i grzyb bardzo przeszkadzają, bo jestem alergiczką. Nie zostaję tam nigdy
        na noc. W zeszłym roku karmiłam u mamy rybki i kota. Miałam tam nocować przez
        tydzień. Po jednej nocy wyglądałam jak odkurzacz i wolałam codziennie jeździć na
        zmianę z mężem niż spać w syfie. Niektórym to nie przeszkadza. Zresztą żeby było
        ciekawiej, mnie też nie przeszkadzało aż tak, do momentu wyprowadzki. Zobaczyłam
        że można inaczej i teraz syf przeszkadza. Ja bym spróbowała pod jakimś
        pretekstem przenieść się do rodziców, tak żeby teściów nie obrazić a samej w
        syfie nie żyć.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja