livebox.tp
04.07.10, 13:01
Proszę o pomoc i radę, bo jestem zniesmaczona i zrezygnowana.
Do końca października będziemy mieszkać u teściów - sprzedaliśmy mieszkanie i
czekamy na nowe. Do wyboru było zamieszkanie w tym okresie przejściowym
właśnie u teściów albo u moich rodziców, ale zdecydowaliśmy, ze zamieszkamy
tam - i to był błąd. Wprowadziliśmy się - i pojawił się problem - brud.
Teściowie permanentnie remontują dom, większa część jest wykończona, część nie
- ok, wiedzieliśmy o tym i godziliśmy się na to, jest mnóstwo kurzu, ale to
mniejszy problem. Mam wrażenie, że teściowie odpuścili sobie porządniejsze
sprzątanie wychodząc z założenia, że w tym remoncie i tak się ubrudzi. W
łazience pod prysznicem jest grzyb. Musiałam umyć szufladkę w pralce, żeby nie
brzydzić się z niej korzystać (mam wrażenie, że nigdy nie była czyszczona,
pralka ma jakieś 7 lat, a w tej szufladce była pleśń i obrzydliwe gluty z
proszku, płynu do płukania itp). Jak wchodzi się do domu to tam po prostu
śmierdzi - brudem, psem, stęchlizną. Wędliny w lodówce leżą nie zapakowane,
obsychają, jogurty stoją pootwierane przez kilka dni póki nie spleśnieją. W
wannie rozkładam gumową matę żeby nie wchodzić na boso.
Nie jestem jakimś mega czyściochem, ale to wszystko mnie brzydzi. Brzydzi mnie
też czyszczenie sandałków syna z psiej kupy z ogródka.
Lubię teściów, są fajnymi ludźmi, pomagają nam w opiece nad synem (zwłaszcza w
wakacje), możemy na nich liczyć, nie są konfliktowi i nie wtrącają się w nasze
sprawy - ale ten brud, bałagan i niechlujstwo mnie przerasta. Poza tym jestem
w ciąży, na samym początku i nie mam ochoty na złapanie jakiegoś choróbska.
I teraz pytanie - jak przekonać męża, żeby przenieść się do moich rodziców? On
widzi jak tam jest, ale argumenty ma takie: to jego rodzice, umówiliśmy się że
będziemy tam mieszkać, poza tym czuje się tam bardziej u siebie niż u moich
rodziców (to akurat jestem w stanie zrozumieć, ja u swoich też nie czuję się
obco, a tam niestety tak). Przeczekać, odpuścić? A może jestem po prostu
przewrażliwiona?