melka_x Re: Pusciłybyście? 23.08.10, 20:25 Po licznych przemyśleniach świadomie oświadczam, że nie jestem konserwą. Mimo tego świadomie twierdzę, że niektórym w głowach mieszają się role - role rodziców, parnerów, przyjaciół, kibiców. luzaków znajomych, sponsorów. Widać to na przykładzie rodziców Laury i widać to na przykładzie niektórych dyskutantek. Nie bez powodu europejskie (i posteuropejskie, czyli cały Nowy Swiat) prawa stanowią, że pełnię praw obywatelskich uzyskuje się w wieku 18 lat (a w niektórych krajach i przypadkach 21 lat). Bo prawo wychodzi z założenia, że poniżej 18 lat nie jesteśmy w stanie ŚWIADOMIE podejmować decyzji mogących wiązać się z fizycznym ryzykiem lub wpływać na całe życie. Dzisiaj 14latka opłynie (albo i nie) świat. Jutro 12latek weźmie udział w rajdzie Paryż-Dakar (w końcu to łatwiejsze niż opłynięcie świata). A co pojutrze? 10latki będą zdobywać najwyższe szczyty? 8latek będzie bił rekord na biegunie? A czemu nie pierwszy 6latek, który przeżyje kilka miesięcy w dżungli? I wszystko to oczywiście w imię pasji, której rodzice absolutnie nie mogą zabijać. Lepiej zabić własne dziecko, niż świętą p-a-s-j-ę? Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: Pusciłybyście? 23.08.10, 20:33 podpisuje sie- ta dziewczynka owszem ma psaje. jej rodzice maja pasje- cudownie. Spokojnie mogliby nadal swoje pasje realizowac wspolnie plywajac z dziecmi po morzach i oceanach. uczac ich w ssytemie homeschooling. Spedzajac z nimi wspolna przygode. w momencie gdy decyduja sie puscic 14 latke na oceany sama- wkracza w to komercha a pasja sie konczy. Nie mam watpliwosci ze oczywiscie ona bedzie asyste. i najpewniej za swoja glupote i plytkosc rodzice nie zaplaca najwyzszej ceny- i tego im szczerze zycze- zeby ona ten swiat plynela beziecznie i niech omijaja ja burze. Tyle ze nie zmienia to mojej oceny czynu- w tej calej pasji chodzi o to ze ona ma 14 lat a nie 16 17 czy 28. I o to ze jest najmlodsza. Ze sponsorzy dali jej jacht za to ze jest najmlodsza i ze jest o niej glosno. i dlatego wole dziewczyne z reklamu Ibupromu Odpowiedz Link Zgłoś
maadzik3 Re: Pusciłybyście? 24.08.10, 15:11 Tu sa dwa problemy dla mnie: problem komercjalizacji, sponsorow, pieniedzy i medialnosci - sprzedawanie sensacji ze oto najmlodsza, samotna zeglarka itd. I jesli ktos tym kupczy to ja jestem absolutnie przeciw (a bardzo, bardzo prawdopodobne ze tak jest) Ale jest i drugi koniec tego kija. Od dawna ludzie, w roznym wieku, oddawali sie swoim pasjom. Czasem w malo rozsadny sposob, ale wlasnie czesto tacy ludzie dostepowali spelnienia w zyciu, spelnienia swojej pasji, osobowosci, marzen. Tak, cena bywala wysoka. Ale oni byli, sa i beda. A standardy tego do czego wolno sie posunac zmienialy sie i zmieniaja i to bynajmniej nie liniowo. Pierwszy czysto kobiecy zespol probujacy w latach 20-ych pokonac poludniowa sciane Zamarlej Turni (uznawana wtedy za najtrudniejsza droge wspinaczkowa w Tatrach) to byly siostry Lida i Marzena Skotnicowne. Obie przy tej probie zginely - Lida miala 16 a Marzena 18 lat. Nieodpowiedzialnosc opiekunow? Nie, jedna byla dorosla, obie mialy za soba wiele drog taternickich w tym nowe przejscia, okazalo sie ze karabinek ktory Lida wpiela w najbardziej feralny przelot byl wadliwy (znaleziono go w nastepnym sezonie rozgietego na haku). Znam ludzi ktorzy we wspinaczke wprowadzaja swoje dzieci - nawet 6-8 latki. Na latwych trasach, z gorna asekuracja. Dzieci maja bezpieczna frajde. Inni zegluja z dziecmi (przypominam rejs Davida Lewisa w latach 60-ych zapoczatkowany samotnymi regatami przez Atlantyk a kontynuowany w towarzystwie zony i dwoch malych coreczek, gdy zaczynali rej mialy one rok i dwa lata, gdy konczyli odpowiednio trzy i cztery). No tak, tylko one byly pod opieka rodzicow, a ich decyzji nikt nie kwestionowal, czy to znaczy ze ten pierwszy rejs katamaranem dookola swiata byl pozbawiony ryzyka? Oczywiscie nie. Dziewczyna z ktora sie kiedys wspinalam zaczela sie powaznie wspinac gdy miala 14 lat. Pomoglo jej sie to wyrwac z dosc patologicznego srodowiska. Spotkalam kilka 6-latkow swietnie jezdzacych konno (ich rodzice przewaznie zajmowali sie na co dzien konmi), tez niezbyt bezpieczny sport, ale dzieci wychowane na ranczo, wsrod kowbojow dokladnie tak sie zachowuja. Paloma Picasso gdy miala 6 lat uwazala ze wszystkie rodziny na swiecie zajmuja sie malowaniem. Dzieci Livingstone'a urodzily sie w Afryce (a nie byly to bezpieczne czasy na rodzenie tam dzieci). Tak, dzieci nie moga samodzielnie podejmowac pewnych decyzji i nie powinny (swiadomie pomijam sytuacje wojen i klesk zywiolowych gdy musza i podejmuja - to stan wyzszej koniecznosci). Ale chcemy czy nie majac pasje i dzieci wciagamy je w te pasje, tylko jedne (wspolne malowanie, muzykowanie, zbieranie okazow botanicznych) nie zostana nigdy zakwestionowane, inne (nie wiem, nurkowanie z przedszkolakiem?) wzbudza absolutny opor, a wiekszosc bedzie watpliwa choc nie zawsze kwestionowana. Czy nam sie to podoba czy nie (mnie akurat nie) wiekszosc sportow wyczynowych oznacza w dzisiejszym swiecie treningi grubo przed wiekiem gdy potrafi sie podja sensowna, samodzielna, przemyslana decyzje. Gdy patrze na 18-19-20 letnich mistrzow swiata w czymstam nie bede przeciez jak ostatnia naiwna wierzyla ze trenowac zaczeli rok wczesniej. Szkoly mistrzostwa sportowego obejmuja juz male dzieci. Podobnie jak szkoly muzyczne i genialny, 6-letni pianista sam raczej nie wpadl na to ze chce nim zostac. Prawdziwe problemy (dwa) leza dla mnie w tym zeby odroznic pasje od pogoni za kasa i slawa (szczegolnie trudne i destrukcyjne np. dla dzieciecych aktorow ze przypomne historie mlodej Taylor) i nie sprzedac talentu, mlodosci a czasem (doslownie i przenosnie) zycia dziecka. I w tym zeby wiedziec gdzie sie cofnac. To drugie, w przypadku prawdziwej pasji, zwlaszcza dzielonej rodzinnie bywa pewnie bardzo trudne. Nie zgodzilabym sie na sport wyczynowy Macka - to kontuzje, doping, wykanczajace treningi, ograniczenie szans na normalne wyksztalcenie itd. itp. Latwo mi powiedziec - ani nie jest w zadnym sporcie wybitny ani go to nie pociaga. Wybitnosc nie bylaby dla mnie argumentem, ale jego pasja? Gdyby chcial tak bardzo jak 4-letni Kubica jezdzic gokartem? Nie wiem. Podziwiamy dzis sukcesy Kubicy, watpliwosci etycznych nie ma nikt - wszak Kubica jest dorosly. Ale gdy mial 4-lata i nie dal sie wyciagnac z gokartu, gdy mial 11-12 lat i spedzil czas poza szkola i bez rodziny glownie trenujac (wydaje mi sie ze we Wloszech) to sprawa nie bylaby prosta, tylko nikt nie napisal. Sami codziennie, co tydzien, co miesiac podejmujemy szereg decyzji za nasze dzieci. Czasem trudnych, czasem nie az tak bardzo. Ale do konca nie wiadomo... Potepiam komercjalizacje rejsu Laury i sposob w jaki jej rodzice probuja pasje corki sprzedac za pomoca sztabu ludzi. Ale jezeli jest to jej pomysl, jej pasja? Gdyby nie bylo w tym wielkich pieniedzy i slawy, a tylko zwariowana na punkcie zeglarstwa 14-latka? Po prostu nie wiem. Wiem, ze pewnie niektorzy oceniaja (slyszalam) zabieranie malego dziecka na wyprawy w swiat jako brak odpowiedzialnosci, a ja nie. I tak jest z mnostwem decyzji. Gdy mialam 8 lat trener proponowal moim rodzicom zebym zaczela wyczynowo uprawiac plywanie - ponoc bylam dobra. Odmowili. Uwazam ze mieli racje, ale gdybym ja bardzo chciala??? (nie chcialam za bardzo). 8-latek nie powinien decydowac o czyms takim (godziny treningow, opuszczanie szkoly, trwala zmiana sylwetki, wyjazdy z grupa to minimum ktore grozi), ale sport wyczynowy zaczyna sie w tym wieku. Straszne? Tak. Ale to nie wina dzieci i nawet nie ich rodzicow. W tym wszystkim uwazam ze wciaz powinno byc miejsce na prawdziwa, bezinteresowna, wewnetrzna pasje - dla mlodszych i starszych. Moze jestem ostatnia romantyczkasmile Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: Pusciłybyście? 24.08.10, 17:14 laura Dekker w miedzyczasie uciekla z domu rabnela rodzicom kase zeby kupic jacht- faktyczie byla niezle zakrecona. A 16 latka z Californii ktora tez walczyla o miano najmlodszej (no teraz to juz nie ma szans) prawie zginela w czasie sztormu na Oceanie Indyjskim- pogooglajcie sobie. 16 letnia Australijka przeplynela bez zawijania do portu- tej akurat sie udalo. Odpowiedz Link Zgłoś