Dodaj do ulubionych

Pusciłybyście?

    • narsen Tak. 22.08.10, 23:36

    • melka_x Re: Pusciłybyście? 23.08.10, 20:25
      Po licznych przemyśleniach świadomie oświadczam, że nie jestem
      konserwąsmile. Mimo tego świadomie twierdzę, że niektórym w głowach
      mieszają się role - role rodziców, parnerów, przyjaciół, kibiców.
      luzaków znajomych, sponsorów. Widać to na przykładzie rodziców Laury
      i widać to na przykładzie niektórych dyskutantek.

      Nie bez powodu europejskie (i posteuropejskie, czyli cały Nowy
      Swiat) prawa stanowią, że pełnię praw obywatelskich uzyskuje się w
      wieku 18 lat (a w niektórych krajach i przypadkach 21 lat). Bo prawo
      wychodzi z założenia, że poniżej 18 lat nie jesteśmy w stanie
      ŚWIADOMIE podejmować decyzji mogących wiązać się z fizycznym
      ryzykiem lub wpływać na całe życie.

      Dzisiaj 14latka opłynie (albo i nie) świat. Jutro 12latek weźmie
      udział w rajdzie Paryż-Dakar (w końcu to łatwiejsze niż opłynięcie
      świata). A co pojutrze? 10latki będą zdobywać najwyższe szczyty?
      8latek będzie bił rekord na biegunie? A czemu nie pierwszy 6latek,
      który przeżyje kilka miesięcy w dżungli? I wszystko to oczywiście w
      imię pasji, której rodzice absolutnie nie mogą zabijać. Lepiej zabić
      własne dziecko, niż świętą p-a-s-j-ę?
      • wieczna-gosia Re: Pusciłybyście? 23.08.10, 20:33
        podpisuje sie- ta dziewczynka owszem ma psaje. jej rodzice maja
        pasje- cudownie. Spokojnie mogliby nadal swoje pasje realizowac
        wspolnie plywajac z dziecmi po morzach i oceanach. uczac ich w
        ssytemie homeschooling. Spedzajac z nimi wspolna przygode.

        w momencie gdy decyduja sie puscic 14 latke na oceany sama- wkracza w
        to komercha a pasja sie konczy. Nie mam watpliwosci ze oczywiscie ona
        bedzie asyste. i najpewniej za swoja glupote i plytkosc rodzice nie
        zaplaca najwyzszej ceny- i tego im szczerze zycze- zeby ona ten swiat
        plynela beziecznie i niech omijaja ja burze. Tyle ze nie zmienia to
        mojej oceny czynu- w tej calej pasji chodzi o to ze ona ma 14 lat a
        nie 16 17 czy 28. I o to ze jest najmlodsza. Ze sponsorzy dali jej
        jacht za to ze jest najmlodsza i ze jest o niej glosno.

        i dlatego wole dziewczyne z reklamu Ibupromu smile
        • maadzik3 Re: Pusciłybyście? 24.08.10, 15:11
          Tu sa dwa problemy dla mnie: problem komercjalizacji, sponsorow, pieniedzy i
          medialnosci - sprzedawanie sensacji ze oto najmlodsza, samotna zeglarka itd. I
          jesli ktos tym kupczy to ja jestem absolutnie przeciw (a bardzo, bardzo
          prawdopodobne ze tak jest)
          Ale jest i drugi koniec tego kija. Od dawna ludzie, w roznym wieku, oddawali sie
          swoim pasjom. Czasem w malo rozsadny sposob, ale wlasnie czesto tacy ludzie
          dostepowali spelnienia w zyciu, spelnienia swojej pasji, osobowosci, marzen.
          Tak, cena bywala wysoka. Ale oni byli, sa i beda. A standardy tego do czego
          wolno sie posunac zmienialy sie i zmieniaja i to bynajmniej nie liniowo.
          Pierwszy czysto kobiecy zespol probujacy w latach 20-ych pokonac poludniowa
          sciane Zamarlej Turni (uznawana wtedy za najtrudniejsza droge wspinaczkowa w
          Tatrach) to byly siostry Lida i Marzena Skotnicowne. Obie przy tej probie
          zginely - Lida miala 16 a Marzena 18 lat. Nieodpowiedzialnosc opiekunow? Nie,
          jedna byla dorosla, obie mialy za soba wiele drog taternickich w tym nowe
          przejscia, okazalo sie ze karabinek ktory Lida wpiela w najbardziej feralny
          przelot byl wadliwy (znaleziono go w nastepnym sezonie rozgietego na haku).
          Znam ludzi ktorzy we wspinaczke wprowadzaja swoje dzieci - nawet 6-8 latki. Na
          latwych trasach, z gorna asekuracja. Dzieci maja bezpieczna frajde. Inni zegluja
          z dziecmi (przypominam rejs Davida Lewisa w latach 60-ych zapoczatkowany
          samotnymi regatami przez Atlantyk a kontynuowany w towarzystwie zony i dwoch
          malych coreczek, gdy zaczynali rej mialy one rok i dwa lata, gdy konczyli
          odpowiednio trzy i cztery). No tak, tylko one byly pod opieka rodzicow, a ich
          decyzji nikt nie kwestionowal, czy to znaczy ze ten pierwszy rejs katamaranem
          dookola swiata byl pozbawiony ryzyka? Oczywiscie nie.
          Dziewczyna z ktora sie kiedys wspinalam zaczela sie powaznie wspinac gdy miala
          14 lat. Pomoglo jej sie to wyrwac z dosc patologicznego srodowiska. Spotkalam
          kilka 6-latkow swietnie jezdzacych konno (ich rodzice przewaznie zajmowali sie
          na co dzien konmi), tez niezbyt bezpieczny sport, ale dzieci wychowane na
          ranczo, wsrod kowbojow dokladnie tak sie zachowuja. Paloma Picasso gdy miala 6
          lat uwazala ze wszystkie rodziny na swiecie zajmuja sie malowaniem. Dzieci
          Livingstone'a urodzily sie w Afryce (a nie byly to bezpieczne czasy na rodzenie
          tam dzieci). Tak, dzieci nie moga samodzielnie podejmowac pewnych decyzji i nie
          powinny (swiadomie pomijam sytuacje wojen i klesk zywiolowych gdy musza i
          podejmuja - to stan wyzszej koniecznosci). Ale chcemy czy nie majac pasje i
          dzieci wciagamy je w te pasje, tylko jedne (wspolne malowanie, muzykowanie,
          zbieranie okazow botanicznych) nie zostana nigdy zakwestionowane, inne (nie
          wiem, nurkowanie z przedszkolakiem?) wzbudza absolutny opor, a wiekszosc bedzie
          watpliwa choc nie zawsze kwestionowana. Czy nam sie to podoba czy nie (mnie
          akurat nie) wiekszosc sportow wyczynowych oznacza w dzisiejszym swiecie treningi
          grubo przed wiekiem gdy potrafi sie podja sensowna, samodzielna, przemyslana
          decyzje. Gdy patrze na 18-19-20 letnich mistrzow swiata w czymstam nie bede
          przeciez jak ostatnia naiwna wierzyla ze trenowac zaczeli rok wczesniej. Szkoly
          mistrzostwa sportowego obejmuja juz male dzieci. Podobnie jak szkoly muzyczne i
          genialny, 6-letni pianista sam raczej nie wpadl na to ze chce nim zostac.
          Prawdziwe problemy (dwa) leza dla mnie w tym zeby odroznic pasje od pogoni za
          kasa i slawa (szczegolnie trudne i destrukcyjne np. dla dzieciecych aktorow ze
          przypomne historie mlodej Taylor) i nie sprzedac talentu, mlodosci a czasem
          (doslownie i przenosnie) zycia dziecka. I w tym zeby wiedziec gdzie sie cofnac.
          To drugie, w przypadku prawdziwej pasji, zwlaszcza dzielonej rodzinnie bywa
          pewnie bardzo trudne.
          Nie zgodzilabym sie na sport wyczynowy Macka - to kontuzje, doping, wykanczajace
          treningi, ograniczenie szans na normalne wyksztalcenie itd. itp. Latwo mi
          powiedziec - ani nie jest w zadnym sporcie wybitny ani go to nie pociaga.
          Wybitnosc nie bylaby dla mnie argumentem, ale jego pasja? Gdyby chcial tak
          bardzo jak 4-letni Kubica jezdzic gokartem? Nie wiem. Podziwiamy dzis sukcesy
          Kubicy, watpliwosci etycznych nie ma nikt - wszak Kubica jest dorosly. Ale gdy
          mial 4-lata i nie dal sie wyciagnac z gokartu, gdy mial 11-12 lat i spedzil czas
          poza szkola i bez rodziny glownie trenujac (wydaje mi sie ze we Wloszech) to
          sprawa nie bylaby prosta, tylko nikt nie napisal. Sami codziennie, co tydzien,
          co miesiac podejmujemy szereg decyzji za nasze dzieci. Czasem trudnych, czasem
          nie az tak bardzo. Ale do konca nie wiadomo...
          Potepiam komercjalizacje rejsu Laury i sposob w jaki jej rodzice probuja pasje
          corki sprzedac za pomoca sztabu ludzi. Ale jezeli jest to jej pomysl, jej pasja?
          Gdyby nie bylo w tym wielkich pieniedzy i slawy, a tylko zwariowana na punkcie
          zeglarstwa 14-latka? Po prostu nie wiem. Wiem, ze pewnie niektorzy oceniaja
          (slyszalam) zabieranie malego dziecka na wyprawy w swiat jako brak
          odpowiedzialnosci, a ja nie. I tak jest z mnostwem decyzji. Gdy mialam 8 lat
          trener proponowal moim rodzicom zebym zaczela wyczynowo uprawiac plywanie -
          ponoc bylam dobra. Odmowili. Uwazam ze mieli racje, ale gdybym ja bardzo
          chciala??? (nie chcialam za bardzo). 8-latek nie powinien decydowac o czyms
          takim (godziny treningow, opuszczanie szkoly, trwala zmiana sylwetki, wyjazdy z
          grupa to minimum ktore grozi), ale sport wyczynowy zaczyna sie w tym wieku.
          Straszne? Tak. Ale to nie wina dzieci i nawet nie ich rodzicow. W tym wszystkim
          uwazam ze wciaz powinno byc miejsce na prawdziwa, bezinteresowna, wewnetrzna
          pasje - dla mlodszych i starszych. Moze jestem ostatnia romantyczkasmile
          • wieczna-gosia Re: Pusciłybyście? 24.08.10, 17:14
            laura Dekker w miedzyczasie uciekla z domu rabnela rodzicom kase zeby
            kupic jacht- faktyczie byla niezle zakrecona.

            A 16 latka z Californii ktora tez walczyla o miano najmlodszej (no
            teraz to juz nie ma szans) prawie zginela w czasie sztormu na Oceanie
            Indyjskim- pogooglajcie sobie.

            16 letnia Australijka przeplynela bez zawijania do portu- tej akurat
            sie udalo.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka