Dodaj do ulubionych

Umieram?;)p

08.08.10, 20:25

Ostatnio przechodzę bardzo trudny okres- długotrwały stres, nerwy,
dużo stresu...od dzisiaj kłuje mnie w piersiach i odczuwam lekki ból
przy oddychaniu..wstałam i było ok, no i tak z minuty na minutę mi
się pogorszyło. Innych dolegliwości nie mam. Wybieram się jutro do
lekarza...miała tak któraś?
Obserwuj wątek
    • ewelsia Re: Umieram?;)p 08.08.10, 20:30
      Oj miała, miała ...smile
      Taki ból bywa nazywany neuralgią, oczywiście jest to wynik stresowej i nerwowej
      sytuacji, często przepracowania. Poproś lekarza o coś na rozluźnienie, możesz na
      własną rękę próbować z ziołowymi uspokajaczami. Uważaj z magnezem, nie każdy go
      dobrze toleruje. A z doświadczenia wiem, że spokój i odpoczynek to najlepsze
      lekarstwo. Jesteś już po urlopie ?
      • kali_pso Re: Umieram?;)p 08.08.10, 20:35
        Uważaj z magnezem, nie każdy go
        > dobrze toleruje.

        A to ciekawe, bo ja piję dużo kawy i ostatnio przez kilka dni
        łykałam dodatkowo magnez...a na "urlopie" to ja jestem od jakiegoś
        czasu, ale to raczej sprawy osobiste mnie męczą..
    • epistilbit Re: Umieram?;)p 08.08.10, 20:32
      Widać po twoich postach kalipso
      że coś nie teges tongue_out
      takie objawy to ja miałam przy przepracowaniu i stresie
      • kali_pso Re: Umieram?;)p 08.08.10, 20:35


        ..to wiesz, skutek traumy z dzieciństwawinkp
        • epistilbit Re: Umieram?;)p 08.08.10, 20:41
          podobno 100% ludzkości ma jakieś traumy z dzieciństwa tongue_out
    • gazeta_mi_placi Re: Umieram?;)p 08.08.10, 20:37
      Może to zawał?
      • kali_pso Re: Umieram?;)p 08.08.10, 20:39

        ..może...
        • gazeta_mi_placi Re: Umieram?;)p 08.08.10, 20:58
          To do lekarza kochana sad
    • niezwykladziewczyna Re: Umieram?;)p 08.08.10, 20:42
      Ty tak na żarty, czy na poważnie.
      • kali_pso Re: Umieram?;)p 08.08.10, 20:48

        ...poważnie..śmiertelnie poważniewink
        Jest takie ładne zdanie, że "dzisiaj to pierwszy dzień końca naszego
        życia"..więc umieramy nawet w tej chwili...
        • niezwykladziewczyna Re: Umieram?;)p 09.08.10, 00:06
          Poczekaj nie umieraj, napisałam piosenkę:
          Kalipso umiera je je je
          niech nikt nie spodziera je je je
          Są takie forumki aa aa aa
          co lecą wciąż w gumki aa aa aa.
          Dla Ciebie miałam napisać pięć zdań złożonych, ale nie umiem
          wolę piosenkę.


          Jestem debilem.






    • lolinka2 Re: Umieram?;)p 08.08.10, 20:47
      do lekarza to się wybierz teraz. Po 30stce u kobiet zawały ostatnio są
      "w modzie" - głównie te przechodzone... o których delikwentka nie
      pomyślała że to zawał.
      • falka32 Re: Umieram?;)p 08.08.10, 20:55
        Są dwie opcje mało groźne.
        Pierwsza - jeżeli to jest ostre kłucie między żebrami, które się nasila przy
        ruchach klatki piersiowej, to może być skurcz mięśni międzyżebrowych (zwany w
        niektórych środowiskach "bolakiem" big_grin) - dla niedoświadczonych wygląda jak
        zawał, ale to tylko skurcz. Można czekać aż przejdzie, albo nawąchać się kurzu i
        kichnąć parę razy porządnie, zobaczyć gwiazdki w oczach i po skurczu.
        Druga: jeżeli ból przypomina wieńcowy (czyli jest raczej tępy, w okolicach
        mostka i czujesz, jakby ci ktoś usiadł na klacie), masz ochotę zemdleć - to może
        to być (mówię o opcjach niegroźnych) wina wpadania płatka zastawki mitralnej,
        którą to "cechę" (bo to nie choroba) posiada ok. 20% kobiet i MOŻE objawiać się
        tak przy długotrwałym stresie. Ja tak miałam - nie jest to groźne, chociaż
        groźnie wygląda. Nawet się tego nie leczy. Ja miałam przedzawałowe ekg nawet,
        chociaż de facto nic mi nie było.

        Ale oczywiście może to być też jakiś początek stanu przedzawałowego - to wyjdzie
        dopiero na ekg lub na echu serca, więc lepiej się przebadaj.
    • czar_bajry Re: Umieram?;)p 08.08.10, 20:50
      ja miałam i miewam czasami jeszcze - u mnie to nerwicatongue_out
      • lukrecja34 Re: Umieram?;)p 08.08.10, 20:57
        a masz aspirynę? to weź profilaktycznie,nie zaszkodzi a życie może uratować.
        a zawały zdarzają się w coraz młodszym wieku choć z opisu to raczej jakiś
        nerwoból albo ból wieńcowy
        • montechristo4 Re: Umieram?;)p 08.08.10, 21:21
          miałam i mam nadal bóle - ostre, kłujące. Najprawdopodniej wskutek
          stresu, ale robię badania i zobaczymy co wyjdzie. Kardiolog dał leki
          na rozluźnienie, psychiatra antydepresanty i mam nadzieję, że będzie
          ok.
    • changeone Re: Umieram?;)p 08.08.10, 22:31
      Twoje objawy to wynik stresu. Jak będziesz cały czas pod jego
      wpływem to i magnez Ci nie pomoże uncertain
      Idź do lekarza ale i tak usłyszysz "proszę unikać stresu" big_grintongue_out
      • falka32 Re: Umieram?;)p 08.08.10, 22:41
        > Twoje objawy to wynik stresu.

        I co to ma pomóc? To ona chyba sama wie. Ma nie iść do lekarza, uznając, że
        wystarczy się nie stresować (nie wiesz, z jakich powodów ten stres) i paść na
        zawał, bo objawy były wynikiem choroby wieńcowej na przykład (może i mającej
        źródło w stresie)?
        Z takim objawami ZAWSZE się trzeba przebadać.
        • changeone falka :/ 08.08.10, 22:46
          Specjalnie dla Ciebie:
          "Idź do lekarza" big_grin Dlaczego więc piszesz, że ja proponuje Jej by
          nie szła? Jakieś problemy z interpretowaniem słowa pisanego???

          A walka ze stresem to podstawa i choćbyś pękła z wściekłości
          to tak właśnie jest smile
          • falka32 Re: falka :/ 08.08.10, 23:49
            I jeszcze kurs czytania ze zrozumieniem zaproponuj smile

            "Idź do lekarza, ale i tak usłyszysz..." - takie sformułowanie oznacza "więc ta
            wizyta nie da ci więcej, niż ja ci powiem"

            Walka ze stresem, mówisz. Wściekłość, mówisz. Brzmisz jak osoba super
            zrelaksowana big_grin Nie wiem, co się dzieje u kalipso, ale są sytuacje, kiedy walka
            ze stresem to jest ostatnia rzecz, na jaką masz czas, kiedy np. umiera ci ktoś
            bliski albo u dziecka diagnozują śmiertelną chorobę - to se powalcz, powalcz,
            mantry pośpiewaj, obejrzyj śmieszny film, na pewno pomoże. Chyba, ze idziesz do
            psychiatry, który zamiast "walki ze stresem" zaproponuje ci konkretne prochy na
            przetrwanie.
            • changeone Re: falka :/ 09.08.10, 08:21
              Dobrze, że wiedziałaś, że masz iść po prochy bo inaczej by żyła w
              d...e pękła big_grin

              Zawsze sie tak podniecasz jedną z 50-u wypowiedzi? Niepotrzebnie, to
              tylko jeden z wielu wpisów w internecie tongue_out

              I powtórzę, choćby Ci to nie wiem jak przeszkadzało, niestety, ale w
              takich sytuacjach musimy walczyć ze stresem. Prochami możesz sobie
              pomóc doraźnie, objawy chwilowo mogą zostać uśpione aż wrócą ze
              wielokrotnioną siłą! Przykro mi, nie zmienisz tego.

              I jeszcze bardziej łopatologicznie specialnie dla Ciebie: Kali_pso
              pytała, czy miała tak któraś? Prawda?! Czy tez w swoich zwidach
              zamglonych wściekłością do jednego wpisu nie zauważyłaś?!
              No więc napisałam. I jakbyś jeszcze raz zechciała spróbować
              zrozumieć (ale oczywiście nie musisz tongue_out), to autorka napisała, że
              idzie do lekarza, prawda?

              • falka32 Re: falka :/ 09.08.10, 09:24
                > Dobrze, że wiedziałaś, że masz iść po prochy bo inaczej by żyła w
                > d...e pękła big_grin
                >
                > Zawsze sie tak podniecasz jedną z 50-u wypowiedzi? Niepotrzebnie, to
                > tylko jeden z wielu wpisów w internecie tongue_out

                Ech, te projekcje smile)

                Mnie to akurat nie przeszkadza. Ja do tej pory uniknęłam szczęśliwie takich
                sytuacji, kiedy potrzebowałabym prochów - bo na razie nic takiego mnie w życiu
                jeszcze nie spotkało. Ale znam osoby, w których przypadku prochy były jedynym
                wyjściem, żeby przetrwać trudny okres, pracować w tym czasie, opiekować się
                dzieckiem, porządkować rzeczy po zmarłym itd - i prawdopodobnie dzięki temu one
                same przeżyły.

                > I jeszcze bardziej łopatologicznie specialnie dla Ciebie: Kali_pso
                > pytała, czy miała tak któraś? Prawda?! Czy tez w swoich zwidach
                > zamglonych wściekłością do jednego wpisu nie zauważyłaś?!

                Co ty tak z tą wściekłością? big_grin Czyżbyś nie zauważyła, że odpowiedziałam na jej
                pytanie? big_grin Weź się zrelaksuj trochę, wdech, wydech i tak dalej, od razu
                spostrzegawczość ci wzrośnie big_grin
                • changeone Re: falka :/ 09.08.10, 09:44
                  Falka, tak szczerze, autentycznie nie wiem, dlaczego przychrzaniłaś
                  się do mojego wpisu uncertain
                  Zdarza mi się, że napiszę coś kontrowersyjnego w temacie, który mi
                  jakoś leży na sercu a ktoś pisze ewidentne bzdury. Ale tu niczego
                  takiego nie napisałam, naprawdę nie wiem o co kaman?!
                  No dobra, mam propozycję, napisz, że miałaś gorszą chwilę i padło na
                  mnie i dajmy sobie już spokój, bo w sumie to ja nie wiem o co sie
                  spieramy.
                  No chyba nie podejrzewasz mnie, że chciałam źle doradzić, co?
                  Napisałam, to co usłyszałam sama i w dodatku się z tym zgadzam. O co
                  chodzi? No plisss, nie mam dzis nastroju na sprzeczki, taki fajny
                  słoneczny dzień (przynajmniej u mnie wink)...
                  • falka32 Re: falka :/ 09.08.10, 12:31
                    Nie przychrzaniłam się, tylko zaoponowałam. Nie muszę się chyba zgadzać ze
                    wszystkimi? Nie spodobała mi się pewna rutynowość twojej porady - bez
                    uwzględnienia tego, że czasami stres jest niezależny od nas i nie zmieni się go
                    ani technikami oddychania, ani zmianą pracy, zwolnieniem trybu życia czy innymi
                    rzeczami, bo czasami ludzie dostają od losu po prostu mocno w d... i nie muszą
                    mieć żadnych wewnętrznych problemów ze sobą, nie są pracocholikami, mają zdrowo
                    poukładane pod kopułą, są zrównoważeni a i tak istnieją rzeczy, które mogą ich
                    powalić na kolana. Postawiłam się w sytuacji osoby, która pisze na forum np. to,
                    co kalipso, nie precyzując, z czego wynika stres (może nie mieć ochoty) i
                    dostaje porady "walcz ze stresem, bo to podstawa", tymczasem dajmy na to umiera
                    jej mąż, właśnie straciła jedno dziecko w wypadku a drugie jest chore a
                    dodatkowo mieszka, powiedzmy na dzień dzisiejszy, w Bogatyni i wcale nie na
                    górce, więc już nie ma gdzie mieszkać. I to są jej problemy, których źródła NIE
                    USUNIE, może najwyżej łagodzić u siebie ich skutki, żeby dalej funkcjonować i
                    opiekować się tymi, którzy tego potrzebują. I to łagodzić w sposób
                    natychmiastowy i efektywny, a nie przy pomocy czasochłonnych technik walki ze
                    stresem.
                    • changeone Re: falka :/ 09.08.10, 16:27
                      Łomatko, aleś pojechała.... z tą nadinterpretacją napisanego
                      zdania uncertain
                      Zawsze uprawiasz czarnowidzctow? Popatrz w tytule postu, ja tam
                      nawet dostrzegam "smile", Ty nie?!? Może jednak aż tak nad trumną
                      autorka nie stoi czy też nikt z Jej rodziny, co? big_grinbig_grinbig_grin
                      • falka32 Re: falka :/ 09.08.10, 17:23
                        To nie jest nadinterpretacja i wiem, że może to nie mieć nic wspólnego z
                        sytuacją kalipso. Ale drażnią mnie ludzie udzielający z wyżyn swojej mądrości
                        standardowych porad, nie wgłębiwszy się w sytuację osoby, której doradzają.
                        Np. na hasło "miałam dużo stresu" od razu leci "musisz zredukować stres,
                        zwolnić, wyluzować" (nie zapytawszy, skąd ten stres, czy może nie dlatego, że
                        ktoś z rodziny umiera albo coś w tym rodzaju)
                        Na hasło "chyba się nie podobam mężowi" leci "załóż seksowną bieliznę i zrób
                        kolację przy świecach" (bo autorka nie dopisała tego szczegółu, że mąż ją
                        regularnie bija)
                        Na hasło "moje dziecko wrzeszczy cały czas" masz na ogół poradę "musisz być
                        konsekwentna i olewać, jesteś beznadziejną matką". (bo psycholodzy forumowi nie
                        wpadną, żeby dopytać co to znaczy "cały czas" i że dziecko może właśnie
                        prezentuje początki autyzmu)
                        i tak dalej, i tak dalej.
                        Wiem, jestem naiwna, oczekując od ludzi myślenia na poziomie głębszym, niż
                        porady małżeńsko - kosmetyczne w Claudii. Ale uważam, że jak ktoś nie ma do
                        powiedzenia nic więcej niż to, co mozna w tejże Claudii czy innej Pani Domu
                        samemu wyczytać, to mógłby po prostu nie marnować prądu.
                        • changeone Re: falka :/ 09.08.10, 19:21
                          Wiesz co? Ręce opadają. Naprawdę próbowałam z Ciebie wykrzesać
                          normalność ale się poddaję sad Nie dam rady sad

                          A teraz albo idź grzecznie dopisz się do niemalże każdej wypowiedzi
                          w każdym wątku np. "to było płytkie" "nie zgłębiłaś tematu"
                          (dzisiejszego dnia może zajmie Ci to 2-3 dni) albo już nie marnuj
                          tego prądu uncertain
                          Nie przeżywaj tak, to tylko net smile

                          B.O.
                          • falka32 Re: falka :/ 09.08.10, 20:18
                            Ja się dziwię twojemu zapałowi do przekonywania mnie :0, zupełnie, jakby na
                            forum było mało postów, do których można się doczepić big_grin
    • solaris31 Re: Umieram?;)p 08.08.10, 23:01
      może być nueralgia, może to ból enerwicowe - ale u mnie raczej były
      tępe, nie kłute. przy nerwicy mam jeszcze takie uczucie pełności,
      źle mi się oddycha i bardzo gniecie mnie w dołku. niestety - podobne
      objawy są też od żołądka confused ale ja juz się nauczyłam rozpoznawać
      jedno i drugie.

      niemniej, jak pierwszy raz dostałam takich ataków bólu, prędziutko
      wylądowałam na EKG i echu serca. jedno i drugie wyszło dobrze, więc
      niestety -nerwica.
    • nombrilek Re: Umieram?;)p 09.08.10, 09:41

      Ja tak mam zawsze jak sie zdenerwuje
    • el_jot Re: Umieram?;)p 09.08.10, 10:16
      To nerwica, też tak mam niekiedy, może pomogą delikatne uspokajacze.
    • sadosia75 Re: Umieram?;)p 09.08.10, 10:23
      Chcialabys :p
      Ale tak latwo to nie ma. Idz do lekarza a i tak sie dowiesz
      mniej stresu, wiecej odpoczywac, nie tyrac jak wol.
      zima tak mialam, klucie,bol przy oddychaniu, dretwienie reki,
      czasem dwoch rak.
      dostalam leki ziolowe na uspokojenie i zalecenie, zeby sie nie
      denerwowac. przeszlo dopiero w maju/czerwcu jak juz faktycznie
      przestalam sie denerwowac.
    • sebaga Re: Umieram?;)p 09.08.10, 19:49
      ja na stres reaguję inaczej, wiec nie pomogę. Ale życzę poprawy i zeby
      problemy sie skonczyly...daj znać po wizycie! I
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka