Dodaj do ulubionych

o teściowej, a co ;)

15.08.10, 17:28
Niedziela, nuda to ją oplotkuję smile

Tak, jestem leniwa, nie lubie sprzątać i myć okien.
Ale JESZCZE BARDZIEJ nie lubię
a) jak mi się ktoś wpier***la do domu
b) jak robi ze mnie idiotę


A dziś teściowa zarządziła, ze w nowym domu ona pojedzie myć okna (no niby fajnie, ale i tak będę musiała ją zawieźć, więc jej towarzyszyc, to już wole sama).
Powód? jestem w ciąży (12 tydz, więc co to za ciąża) i -uwaga!- nie wolno mi podnosić rąk!

Przygotowałam sobie dla niej odpowiednią informację:

www.poradnikzdrowie.pl/eksperci/pytania/podnoszenie-rak-w-czasie-ciazy/12172/1/
Chłop ma wydrukować i jej zawieźć smile

Już mnie serami nastraszyła (nie wolno ble ble ble), gdzies jej tam dzwoni, ale nie wiadomo w jakim kościele: owszem, nie wolno, ale z mleka NIE pasteryzowanego, a taki camembert za 5 zeta to mało ekskluzywny towar, zawsze jest pasteryzowany wink

Ciekawe jakim zabobonem zaskoczy mnie przy kolejnej okazji wink
Obserwuj wątek
    • elza78 Re: o teściowej, a co ;) 15.08.10, 17:29
      jak tak czytam to mysle ze z niektorych ludzi idiotow naprawde robic nie trzeba big_grin
    • sadosia75 Re: o teściowej, a co ;) 15.08.10, 17:39
      A lubisz byc sluzaca we wlasnym domu?
      Tesciowa w piatek obleciala wszystkie szafki w moim domu jak bylam
      na spacerze z psami. zorientowalam sie prawie natychmiast jak
      szukalam dla tesciowej czystych recznikow. zapytalam dlaczego
      grzebala sie po szafkach, stwierdzila ze jest u siebie.
      w sobote bez wczesniejszego uprzedzenia mnie, wpadla coreczka
      mamusi i tesciowa zamowila kawe. stwierdzilam, ze tesciowa jest u
      siebie to moze sobie i corce zrobic kawe. ja tesciowej w piatek
      mowilam, ze sobote spedze na ksiegowaniu i bede caly dzien zajeta
      wiec moge z rana ja do corki zawiezc a wieczorem odebrac. nie
      zgodzila sie bo ona niczego nie bedzie chciala a jesli juz cos
      zechce to sama sobie zrobi.
      I w ciagu 24 godzin zostalam sluzaca, niewdzieczna idiotka,ktora
      nie ma wspolczucia dla schorowanej kobiety i nie potrafi gosci
      przyjac we wlasnym domu.
      • mia_siochi Re: o teściowej, a co ;) 15.08.10, 17:45
        Sadosia, ale umówmy się: jest Twoja teściowa, potem długo,
        długo.............................................................
        .....................................................................
        .................................................................
        ..................................................................
        ..................................................................
        ...................................................................
        .....................dłuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuugo nic, i dopiero
        ewentualnie inne teściowe, ok? Twoja to klasa sama w sobie, żadna
        inna jej nie dorówna. Moja jest jak komar przy pająku ptaszniku. Ba!
        Komar przy prehistorycznym 30 metrowym dinozaurze! Więc sama
        rozumiesz wink
        • sadosia75 Re: o teściowej, a co ;) 15.08.10, 17:51
          Mia jeszcze nikt tak idealnie nie opisal mojej tesciowej smile Nawet
          mnie nigdy sie nie udalo zrobic tego w tak obrazowy sposob. Jestes
          podla big_grin uroczo podla big_grin
          • mia_siochi Re: o teściowej, a co ;) 15.08.10, 17:55
            Oh, bo się zarumienię big_grin

            Chcesz, to jej wyhaftuję makatkę z tym ptasznikiem wink
            Albo taką z "wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej" ;D
            • sadosia75 Re: o teściowej, a co ;) 15.08.10, 18:00
              Chce big_grin bardzo chce big_grin nawet sobie nie wyobrazasz jak bardzo bardzo
              chce smile z haslem " wszedzie dobrze,ale w domu najlepiej "
              • mia_siochi Re: o teściowej, a co ;) 15.08.10, 18:03
                A ona westchnie "ooo taaak, to prawda" i rozgości się jeszcze bardziej
                big_grin
                • sadosia75 Re: o teściowej, a co ;) 15.08.10, 18:12
                  zoUza tongue_out
      • jowita771 Re: o teściowej, a co ;) 15.08.10, 18:06
        Sadosiu, za wytrzymywanie z tym babskiem pójdziesz żywcem do nieba.
        • sadosia75 Re: o teściowej, a co ;) 15.08.10, 18:11
          Jeszcze kilka dni a pojde zywcem do piekla smile oby do piatku,oby do
          piatku!
    • xxe-lka Re: o teściowej, a co ;) 15.08.10, 18:18
      no faktycznie skandal, że teściowa chce umyć okna za ciężarną synową

      beznadzieja normalnie...
      • mia_siochi Re: o teściowej, a co ;) 15.08.10, 18:24
        A przeczytałaś coś poza pierwszą linijką? smile
        • xxe-lka Re: o teściowej, a co ;) 15.08.10, 18:27
          Tak przeczytałam, że ostrzega Cię przed jedzeniem serów pleśniowych

          Jestem wstrząśnięta jej zabobonną głupotą. Teraz lepiej?
          • mia_siochi Re: o teściowej, a co ;) 15.08.10, 18:32
            A doczytałaś, że do tego mycia okien muszę ją przywieźć i siedzieć z
            nią i ja zabawiać? Wolę sama, taka niewdzięczna jestem big_grin

            Czekam teraz na zabobon "kobieta w ciąży nie powinna się kąpać", to
            by było idealne w te upały wink
            • xxe-lka Re: o teściowej, a co ;) 15.08.10, 20:08
              no tak, co za kretynka...
              • rosapulchra-0 Re: o teściowej, a co ;) 18.08.10, 18:24
                jesteś już doświadczoną teściową? suspicious
            • truscaveczka Re: o teściowej, a co ;) 16.08.10, 12:18
              Mia, nie moze piersi myć, bo przedwczesny poród nastąpi!
              • mia_siochi Re: o teściowej, a co ;) 16.08.10, 13:54
                I nie nosić paska, bo dziecko się pępowiną owinie... wink
    • lila1974 Re: o teściowej, a co ;) 15.08.10, 19:10
      Szczerze?
      Nie widzę w opisanych tu wypowiedziach teściowej nic, za co można by ją szargać
      po forum. Nic a nic.
      • mia_siochi Re: o teściowej, a co ;) 15.08.10, 19:29
        Tam zaraz szargac smile
        A ja nie lubię zabobonów. Nic a nic.
        • lila1974 Re: o teściowej, a co ;) 16.08.10, 10:10
          Możesz nie lubieć, mogą wkurzać, ale nie widzę powodów do @#$%^
          • rosapulchra-0 Re: o teściowej, a co ;) 18.08.10, 18:26
            okulary może są ci potrzebne? albo choćby mikroskopijna możliwość czytania ze
            zrozumieniem?
            • lila1974 Re: o teściowej, a co ;) 18.08.10, 18:58
              Poproszę o wykładnię zatem, skoro taka nie kumata jestem.
    • moofka Re: o teściowej, a co ;) 15.08.10, 20:14
      z racji posiadania dwoch synow czekaja mnie pewnie 2 synowe
      bede udawac ze nie widze ze sa w ciazy, bo strach cokolwiek mowic
      na wszelki wypadek nie bede pytac co sie urodzilo zeby na wscibska
      nie wyjsc
      • mia_siochi Re: o teściowej, a co ;) 15.08.10, 20:24
        I słusznie big_grin
        • moofka Re: o teściowej, a co ;) 15.08.10, 20:35
          no mowie
        • malio Re: o teściowej, a co ;) 15.08.10, 20:59
          Po pierwsze albo nie przeczytałaś tego co zamieściłaś w linku, albo
          nie zrozumiałaś- przecież tam pytanie dotyczyło zdjecia czegoś z
          półki , a nie mycia okien.
          I owszem, długa praca z rękami uniesionymi do góry może być
          szkodliwa w ciąży - nie musi lecz może i nie jest to zabobon lecz
          fakt.
          Ale wiadomo - teściowa głupia z założenia
          A po drugie ... szczęście jednak , że nie będę miała synowej
          • nutka07 Re: o teściowej, a co ;) 15.08.10, 21:18
            Ale to sie tyczy chyba zaawansowanej ciazy.
            • berecik7 Re: o teściowej, a co ;) 15.08.10, 21:27
              Nieeee no, naprawdę, straaaasznie ci współczujemy beznadziejnej teściowej. Jak
              troszkę od życia w dupę dostaniesz, to docenisz, że ktoś chce za ciebie okna myć.
              • mia_siochi Re: o teściowej, a co ;) 16.08.10, 07:46
                Ojej, no bo faktycznie jestem nastolatką która teraz powinna się
                pokajać, bo mało wie o życiu wink
            • mia_siochi Re: o teściowej, a co ;) 16.08.10, 07:52
              To się tyczy TYLKO zaawansowanej ciąży, w 12 tyg nie ma brzucha jeśli
              któras zapomniała wink
              • lila1974 Re: o teściowej, a co ;) 16.08.10, 10:11
                Nawet bez brzucha trzymanie łap w górze jest niezdrowe.
              • izu222 Re: o teściowej, a co ;) 16.08.10, 11:40
                Moja droga, to akurat dotyczy nie tylko zaawansowanej ciąży.
                Rozumiem, że ciążę masz książkową i się niczym nie martwisz, czego
                zazdroszczę.

                Ależ macie problem i jedna i druga chcą myć okna - mi się tam nigdy
                nie chce, więc zapraszamsmile
                No ale poważnie może teściowa się martwi i zwyczajnie chce Ci pomóc.
                I może jednak taka pomoc Ci się przyda? Bo przeciez mycie okien to
                nie jest łatwa praca, zwłaszcza jak rozumiem po remoncie.
                Przecież nie musisz jej zagadywać, jeśli już koniecznie chcesz myć
                sama okna to myj Ty w jednym pokoju, a ona niech myje w drugim.
                Gadać z sobą nie będziecie musiały, bo jak? Zawsze będziesz mogła
                krzyknąć że nie słyszysz co mówi.
              • malio Re: o teściowej, a co ;) 16.08.10, 12:43
                nie tyczy się tylko zaawansowanej ciąży, tyczy się owszem także
                pierwszego trymestru , ale to nie ma znaczenia.
                znaczenie ma to że w każdym wypadku i o każdym czasie ciązy to NIE
                JEST ZABOBON.
                Oraz to , ze widocznie nie radzisz sobie w prostych sprawach z
                innymi nie potraisz sie dostosować w rozmowie do innych i nie chodzi
                mi o przyjęcie punktu widzenia teściowej .
                TO SIĘ NAZYWA ASERTYWNOŚĆ TYLKO POCZYTAJ UWAŻNIE I ZE ZROZUMIENIEM
                NA CZYM TO POLEGA.
                A gdy szanowna jest niereformowalna i to przekracza twoją
                wytrzymałość po wiedz jej jasno i wyrażnie że zero kontaktów ,
                rozmów itp i tyle.
                wcale nie wiem o co tyle szumu
                • mia_siochi Re: o teściowej, a co ;) 16.08.10, 13:51
                  malio napisała:

                  > wcale nie wiem o co tyle szumu
                  -wątek lajtowy, nie wiem gdzie to "tyle szumu" zauważyłaś tongue_out

                  > znaczenie ma to że w każdym wypadku i o każdym czasie ciązy to NIE
                  > JEST ZABOBON.
                  -od jutra mam 2 trymestr, więc to już będzie zabobon ;P a ciąża która
                  ma się poronić i tak się poroni, nie ma co histeryzowac

                  > TO SIĘ NAZYWA ASERTYWNOŚĆ TYLKO POCZYTAJ UWAŻNIE I ZE ZROZUMIENIEM
                  > NA CZYM TO POLEGA.
                  -nie musisz mnie Niunia uczyć asertywności, naprawdę big_grin
                  • anuria Re: o teściowej, a co ;) 18.08.10, 16:57
                    Kobieto puknij sie... Konno tez bedziesz jezdzic bo jak ma sie poronic to sie
                    poroni?
                    • mia_siochi Re: o teściowej, a co ;) 18.08.10, 17:01
                      Chyba jest różnica między jeżdżeniem konno a jakimś zabobonem?
                      • anuria Re: o teściowej, a co ;) 19.08.10, 08:05
                        Pewnie, ze jest. Ale akurat zakaz mycia okien w ciazy to nie zabobon.
                  • czajkax2 Re: o teściowej, a co ;) 19.08.10, 19:59
                    mia_siochi napisała:
                    a ciąża która
                    > ma się poronić i tak się poroni, nie ma co histeryzowac


                    Większej bzdury w zyciu nie czytałam. A czytałam ich juz sporo.

                    Naparwdę z całego serca ci zycze qabyś nigdy nie poroniła. I nie
                    musiała histeryzować z tego powodu.

                    Nie wiem czy wiesz ale bycie w 2 trymestrze wcale nie oznacza że
                    już się nie poroni.

                    Pomyśł czasem co piszesz. naprawdę.


                    A co do twojej teściowej, to bardzo szukasz dziury w całym. Jak się
                    chce kogos uderzyc to kij się zawsze znajdzie.
    • 18_lipcowa1 Re: o teściowej, a co ;) 15.08.10, 21:24
      straszne
      pomagać źle, nie pomagać też źle

      wspólczuje twojej tesciowej ze ma taka czepialska i drobiazgowa
      synową
    • czar_bajry Re: o teściowej, a co ;) 15.08.10, 22:43
      mia "głupia jesteś jak but" skoro teściowa chce Ci umyć okna to niech myjebig_grin

      • saraanna Re: o teściowej, a co ;) 15.08.10, 23:40
        Cale szczescie ,ze mam corke i ominie mnie to szczescie posiadania
        synowej smile
        • e.logan Re: o teściowej, a co ;) 15.08.10, 23:51
          .............................moze jak bede miala farta to moi
          chlopcy zostan gejami.....
        • deodyma Re: o teściowej, a co ;) 16.08.10, 07:25

          saraanna napisała:

          > Cale szczescie ,ze mam corke i ominie mnie to szczescie posiadania
          > synowej smile

          co nie zmienia faktu, ze bedziesz tesciowa i mozesz nia byc rownie
          beznadziejna dla zieciabig_grin
          • saraanna Re: o teściowej, a co ;) 16.08.10, 10:48
            Jakos zieciowie tu sie nie skarza smile no i ziec mi w ciaze nie
            zajdzie ,wiec nie bedzie mial humorkow wink
            ------
            Gdy czegoś bardzo pragniesz,
            cały Wszechświat sprzęga się by Ci to dać * Paulo Coelho *
            • deodyma Re: o teściowej, a co ;) 16.08.10, 12:57

              saraanna napisała:

              > Jakos zieciowie tu sie nie skarza smile no i ziec mi w ciaze nie
              > zajdzie ,wiec nie bedzie mial humorkow wink

              sama do niedawna tez uwazalam, ze sie nie skarzabig_grin
      • mia_siochi Re: o teściowej, a co ;) 16.08.10, 07:51
        czar_bajry napisała:

        > mia "głupia jesteś jak but" skoro teściowa chce Ci umyć okna to
        niech myjebig_grin
        >

        Gdyby to było tak, że ona pojedzie i umyje, to bym się zamknęła i
        miała to w "de"wink
        Ale to będzie tak:
        -będę musiała wziąć wolne, bo ona musi rano
        -muszę ja zawieźć (mieszkamy daleko)
        -muszę z nią tam siedzieć (mieszkanie puste, nie ze pójde do innego
        pokoju, tak tylko podłogi i ściana) i nie mogę jej zostawić, bo
        obrazi się że sama musiał siedzieć
        -będe musiała wysłuchiwac jej ciążowych rewelacji, a wyjątkowo tych
        histerii niecierpię
        -trzeba ją odwieźć do domu


        Umycie okiem zajęło by mi ze 2 godz.
        Z nią cały dzień i jeszcze bym się wkurzała.

        Nie nie, dzięki ;/
        • lila1974 Re: o teściowej, a co ;) 16.08.10, 10:13
          Zatem wystarczy docenić starania, podziękować i odmówić.
          Tyle i tylko tyle.
    • rosapulchra-0 Re: o teściowej, a co ;) 15.08.10, 23:53
      moją tfuteściową wyrzuciłam z domu po tym jak mi pozarażała dzieci jakimś
      wirusem, a zrobiła to z premedytacją, doskonale wiedziała, że jest w tej fazie
      przeziębienia, że zaraz małe dzieciaki to złapią, więc przyjechała do nas i mimo
      moich próśb, żeby pojechała do domu, siedziała kilka godzin, smarkała, parskała
      i kichała na nie. Ponieważ wtedy nie mieliśmy ubezpieczenia, to leczenie młodych
      kosztowało nas kilka stówek i trzy tygodnie siedzenia w domu. Zadzwoniłam do
      niej i powiedziałam, że jeśli jeszcze raz się u nas pokaże, to na pewno nie
      wejdzie do mieszkania, a jeśli bardzo chce udowodnić, że nie mam racji, to jej
      jeszcze kopa na rozpęd dam. To nie była jej jedyna akcja, kiedyś pod naszą
      nieobecność, mając nasze klucze od mieszkania (byłam w końcówce pierwszej,
      zagrożonej od samego początku ciąży, gdzie życzyła mi głośno, że ma nadzieję,
      nie urodzę) zabrała nam meble z mieszkania, które kiedyś dostaliśmy od niej w
      prezencie, oddała do kościoła dla biednych. Nie wspomnę o tym, jak nas okradła
      na naprawdę konkretne pieniądze, a potem gdy kradzież wyszła, stwierdziła, że ta
      kasa się jej należała za to, że jest matką. Długo mogłabym pisać jeszcze, ale mi
      się nie chce psuć bardziej nastroju.
      • lila1974 dostrzegasz różnice? :P 16.08.10, 10:16

    • ga-ti Re: o teściowej, a co ;) 16.08.10, 00:03
      A ja Cię trochę rozumiem. Nadgorliwość gorsza od faszyzmu!
      Pamiętam, jak moja teściowa przed pierwszymi chrzcinami koniecznie chciał mi pomóc. Postanowiłam w koncu, żeby ugotowała rosół, bo miałam tylko 1 duzy garnek i zajęty gołąbkami.
      Ustaliłyśmy, że kupię kurę, warzywa, makaron, ona ugotuje. Super!
      Przychodziła codziennie przez 2 tygodnie z nowymi rewelacjami rosołowymi! Otóż chodziła po koleżankach, dopytując, jak one gotują rosół i dzieliła sie ze mną ich przepisami, przeżywając, który wybrać i jak ugotować.
      Ok, chciała wypaśc jak najlepiej, ale swiadomość, że pół wioski wie, ze gotuje mi ten rosół i co dzienne słuchanie o rosole doprowadzało mnie do ... nie napiszę do czego.
      Żałowałam bardzo i poprzysięgłam sobie, ze juz nigdy nie przystanę na taki pomysł.

      Przy drugich chrzcinach i innych imprezkach, gdy bardzo upierała sie przy pomocy, proponowałam, ze może popilnowac dzieci.

      Rada: jednym uchem słuchaj, przytakuj, filtruj co usłyszysz.

      • czar_bajry Re: o teściowej, a co ;) 16.08.10, 00:56
        Nigdy nie robiłam problemu jak moja mama albo teściowa oferowały pomoc moja
        bratowa ( czyli synowa mojej mamy) też nie. Obie pomoc przyjmujemy z uśmiechem i
        zadowoleniemtongue_out
        Chciała teściowa przychodzić codziennie (22 lata temu) i prasować pieluchy-
        proszę bardzo, chciała mama obiad ugotować- super.
        Z dziećmi chciały zostać- cudniebig_grin
      • nowi-jka Re: o teściowej, a co ;) 16.08.10, 10:19
        ga-ti przypomniałas mi o rosole
        hehe ja w ogóle uwielbioam narzekania na tesciowe czuje si elepsza
        wtedy ze nie tylko ja taka zołza smile
        roczek mojego synka, obie babie nie chciały usiasc za stołem bo one
        na wylocie bo beda pomagać, poniewaz na jedynym wylocie siedziałam
        ja one stały w drzwiach /mój ledwie powstrzymywany wkurw/
        "bohater dnia" spał
        propozycja jednej babci zeby go obudzić na moje ze w spokoju zjemy
        obiad i sam wstanie /od rana mial goraczke ale ze wszystko jzu
        zapiete na ostatni guzik nie przekładałam imprezy ale jakos
        szczególnie miałam na uwadze dziecko nie babcie/ - babcia uznala ze
        wie lepiej "ona przyjechała do wnusia" i poszła krecic sie nad
        łóżeczkiem
        Jasiek wstał ale i obudzenie i goraczka sprawiły ze jojczył. POszłam
        go przebrać i w ogóel zajac sie nim, babcie stały obie nademna ze
        one pomogą.
        - Idzcie przelac rosól do wazy to siadamy do obiadu.
        Po 15 min kiedy "opanowałam" dziecia wchodze do kuchni i ...
        zaczynam przelewać rosól do wazy i obie babcie niemal z rak mi
        wazówke wyrywaja ze one mi pomoga, one przeleją.
        Świetemu by brakło cierpliwosci.
        Tak zawsze wyglada pomoc mojej tesciowej - choc w tym przypadku moja
        mama niezle jej wturowała.
        Jeszcze jak jestesmy przy obiadach.
        Nachalne proponowanie pomocy po wyjsciu ze szpitala. Wymysliłam zeby
        ugotowała obiad - bedzie siedziec w kuchni bede miec spokój a
        jeszcze obiad zjem. Cztery godz. piekła mielone - 60szt(!) dała taka
        ilosc czosnku ze szczypało w oczy w całym domu. Nie wspomne o tym ze
        bałam sie tego zjesc karmiac piersia i jeszcze była obraza ze nie
        jem jej obiadku. Wiekszosc kotletów wyrzuciłam bo ilez mozna jesc
        odgrzewane kotlety a mrozonych nei lubimy.
        Jestem Zośka-Samoska i nienawidze wszelkiego rodzaju pomocy.
        Zna mnie 8 lat nie mogła by sie nagiąć?
        • lila1974 Re: o teściowej, a co ;) 16.08.10, 10:27
          Owszem, taka nadgorliwość i nachalność jest męcząca na maksa, ale zamiast
          zaciskać zęby i pielęgnować w sobie piękną niechęć, lepiej ją zdusić w zarodku.

          Zaczęłabym od własnej mamusi. W ustronnym miejscu wytłumaczyłabym, że na prawdę
          będzie mi pomocna, jak będzie zagadywać nachalną teściową, a nie jeszcze ją
          nakręcać prześciganiem się w "pomocy".

          Jakby nie zadziałało, to obie panie poprosiłabym aby zajęły miejsca za stołem,
          że jestem im wdzięczna za chęć pomocy, ale jej chwilowo nie potrzebuję, a jak
          bedę potrzebowała to zwyczajnie poproszę.

          Teściową kręcącą się przy śpiącym dziecku, zwyczajnie bym wyprowadziła z pokoju
          dziecka.
          • nowi-jka Re: o teściowej, a co ;) 16.08.10, 10:53
            lila ale to sie wydaje takei proste
            zeby usiadły za stołem prosiłam najpierw pieknie potem straszac ze
            sie obraze bo tyle moich przygotowań blebleble,
            zeby wyszła z sypialni gdzie spał Jas musiałabym sie z nia bić, i
            chyab wyszarpywać z tego pokoju
            robie to co mi zostaje - olewam to co moge, zaciskam zeby
            błogosławiąc dzien w którym kupiłam własne mieszkanie smile
            ale pogadac se lubie o tesciowej hehe
            • lila1974 Re: o teściowej, a co ;) 16.08.10, 11:26
              Ale masz świadomość, że ten brak asertywnosci tylko je rozzuchwala?

              Osobiście mało co mnie irytuje i daję ludziom dość spory margines swobody w moim
              domu, ale gdyby ewidentnie mi coś przeszkadzało i zaczynało we mnie wzbudzać
              złość, to postawiłabym sprawy na tyle jasno, by obie panie się zreflektowały,
              acz bez robienia kwasów.

              Na matkę napuściłabym ojca i rodzeństwo a na teściową męża tongue_out
              • nowi-jka Re: o teściowej, a co ;) 16.08.10, 11:37
                mam swiadomosc przede wszystkim ze ja nie wiem co to znaczy
                asertywność uncertain
                • lila1974 Re: o teściowej, a co ;) 16.08.10, 11:43
                  I tu jest pies pogrzebany smile

                  Tak własnie myślałam, że to proszenie o zajęcie miejsca i nie budzenie dziecka
                  wygłosiłaś tonem tak delikatnym, że żadna nie uważała się do twojej sugestii
                  zastosować.

                  Zatem czas na trening smile
                  • nowi-jka Re: o teściowej, a co ;) 16.08.10, 11:54
                    ej no lila nie przesadzajmy taka cicha myszka to ja nie jestem smile
                    delikatna tez bynajmniej nie jak chodzi o moje smile
                    • lila1974 Re: o teściowej, a co ;) 16.08.10, 11:59
                      No to moze ton nadto żartobliwy był i uznały, ze się przekomarzasz? smile
                      • nowi-jka Re: o teściowej, a co ;) 16.08.10, 12:11
                        lila to jest poprostu trudny przypadek dlaczego nie chcesz dopóscic
                        tego do swiadomosci smile
                        dam ci jeszcze jeden przykład
                        wesele. Jeden gość obraził brata mojej tesciowej. Brat 74 lata -
                        spoko facet. Poniewaz uznal ze z pijanym nie bedzie dyskutował, ze
                        to wesele bliskiej osoby i nie chce rozbić zamieszania wiec puścił
                        obraze w niepamięć. Na co moja tesciowa gdy do niej to doszlo,
                        uznała ze ona nie pozwoli obrazać brata i udezyła tego pijanego w
                        twarz kilkakrotnie. Ten sie rozjatrzył i... reszty chyba nie musze
                        opisywać. Brat jest dorosły ale ona wie lepiej jak powinien sie
                        zachować. Rozpierdzioliła wesele i nadal uwaza ze miala racje ze nie
                        mogła postapic inaczej bo to jej brat i ona nie mogła pozwolic go
                        obrazać.
                        Wiec jak widzisz asertywnosc w jej przypadku na niewiele sie
                        zdaje smile nawet jak wszysycy mówia inaczej to ona wie najlepiej i
                        NIGDY nie ustapi.
                        • lila1974 Re: o teściowej, a co ;) 16.08.10, 12:31
                          Ależ dopuszczam do świadomości, że istnieją tacy ludzie, bo przypadek nieco
                          podobny (acz chyba nie aż tak hardcorowy mam w rodzinie nabytej).

                          Pięć minut z tą osobą i człowiek ma ochotę wiać gdzie pieprz rośnie.

                          Ale ja radzę sobie z nią całkiem sprawnie - jeśli dwukrotne grzeczne "nie" nie
                          skutkuje, to łapię delikwentkę, unieruchamiam, patrzę prosto w oczy i pytam
                          nieco ostrzej "czy coś z tego co mówię, jest niezrozumiałe?" i powtarzam swoją
                          "prośbę" ponownie. Nagle wszystko staje się zrozumiałe dla kobiety.

                          A przede wszystkim nie zaprzątam nią sobie głowy na dłużej. po prostu uznaję, że
                          taki typ i nie licze nawet na to, że się zreformuje. W przyszłosci powtarzam po
                          prostu zagranie z pytaniem.

                          Ale watrobę mam zdrowszą.
    • alabama8 Re: o teściowej, a co ;) 16.08.10, 14:00
      Eeee ... a sprawca 12-to tygodniowej ciąży chyba nie opadł z sił na
      tyle żeby sobie z oknami nie poradzić? Tak tylko pytam, chyba że wy
      jesteście z tych kobiet co same okna myją ,przynoszą kapcie i
      codziennie dwudaniowy obiad. W takim wypadku cofam pytanie.
      • mia_siochi Re: o teściowej, a co ;) 16.08.10, 14:16
        Ależ on bardzo chetnie! I w sumie taki plany był, ale ta się
        wyrwałasmilePowiedziała to do mnie, ja podziękowałam, wtedy ta
        wyskoczyła z tymi zabobonami i zaczęła się dyskusja.
        Zostanie pogoniona, w sumie mogę wszystko na karb fochów ciążowych
        zrzucić smileJak chłop weźmie urlop i ją zawiezie to ja im oczywiście
        krzyżem na drodze się nie położę smile Tylko ja mało towarzyska jestem i
        szkoda mi dnia na słuchanie jęczenia i wzdychania.
        • edor67 Re: o teściowej, a co ;) 18.08.10, 18:00
          A nie możesz po prostu jej zawieźć, umówić się na telefon jak skończy i wrócić
          do siebie, a potem po nią pojechać. Swoją drogą co ja bym dała, gdyby teściowa
          chciała mi okna umyćsmile
          • mia_siochi Re: o teściowej, a co ;) 18.08.10, 18:23
            Głupio ją tam samą zostawić.

            Nie ma już tematu, moja matka przyjedzie te okna umyć, chce mieć
            wkład w to mieszkanie smile
            Teściowa otrzymała rolę karmienia swojego syna w czasie jego urlopu
            (on cały dzień remontuje mieszkanie, niech zje porządny obiad) bo ja
            w pracy.

            Wszyscy zadowoleni, a najbardziej ja bo mam święty spokójsmile
            • asiara74 Re: o teściowej, a co ;) 18.08.10, 18:34

              > Teściowa otrzymała rolę karmienia swojego syna w czasie jego urlopu

              Dobrze, że nie piersią.
              Nie zapominaj, że ta niedobra teściowa urodziła w bólach, wychowała Twojego
              sprawce ciąży chyba dobrze skoro za niego wyszłaś
              • mia_siochi Re: o teściowej, a co ;) 18.08.10, 18:46
                asiara74 napisała:

                > Dobrze, że nie piersią.
                > Nie zapominaj, że ta niedobra teściowa urodziła w bólach, wychowała
                Twojego
                > sprawce ciąży chyba dobrze skoro za niego wyszłaś

                I co, mam jej ołtarzyk z tego powodu postawić? Nie przesadzajmy, jak
                mawiają ogrodnicy wink
                • mia_siochi Re: o teściowej, a co ;) 18.08.10, 18:47
                  Swoją droga, on sam się nieraz dziwi że na ludzi wyszedł big_grin
    • mariolka55 Re: o teściowej, a co ;) 18.08.10, 18:41
      teściowa chce pomóc ciężarnej synowej ,skandal uncertain
      • karolinkaa3a Re: o teściowej, a co ;) 19.08.10, 09:38
        A ja doskonale rozumiem.Jednak uważam,że mojej teściowej i tak żadna inna nie
        przebije
    • jedna_nozka_bardziej Re: o teściowej, a co ;) 20.08.10, 08:56
      Jesteś dufną i ograniczoną kretynką.
      Nie będę tłumaczyć związku trzymania (długotrwałego) rąk w górze z krążeniem, bo wszystko na ten temat jest w necie. Oprócz Twojej teściowej również lekarze ostrzegaja przed tym ciężarne kobiety.
      Skoro umiesz z googli korzystać, to poczytaj trochę więcej zamiast nazywać uparcie zabobonami to, czego nie rozumiesz.
      Twoje "mundrości" na temat poronienia nie warte są nawet skomentowania. Widać, że nie miałaś w ręku żadnej ksiązki na ten temat ani nie zadałaś sobie trudu poczytania czegokolwiek w internecie. Jesli w taki sam sposób podejdziesz do opieki nad noworodkiem, jak do swojej ciąży, to nalezy współczuć temu dziecku
      A teściowej najlepiej powiedz, żeby się od....ła, bo nie potrzebujesz pomocy. I konsekwentnie się tego trzymaj - również w 7mym, 9tym miesiącu ciąży, a także po urodzeniu. Taka mądrala, jak Ty na pewno da sobie radę.
      • mia_siochi Re: o teściowej, a co ;) 20.08.10, 09:06
        jedna_nozka_bardziej napisała:

        > Jesteś dufną i ograniczoną kretynką.
        > Nie będę tłumaczyć związku trzymania (długotrwałego) rąk w górze z
        krążeniem, b
        > o wszystko na ten temat jest w necie. Oprócz Twojej teściowej
        również lekarze o
        > strzegaja przed tym ciężarne kobiety.
        > Skoro umiesz z googli korzystać, to poczytaj trochę więcej zamiast
        nazywać upar
        > cie zabobonami to, czego nie rozumiesz.

        W necie jest pełno opinii panienek, które powtarzają mądrości typu
        "nie noś łańcuszka bo sie dziecko pępowiną owinie". Opinii lekarzy
        jakoś brak wink

        Podobnie wiele jest mądrości na temat serów pleśniowych, a co jedna
        to mądrzejsza.
        • nawrotka1 Re: o teściowej, a co ;) 20.08.10, 09:38
          Opinie lekarzy tez są. A i bez tego osoba średnio rozgarnięta odróżni bzdury
          typu łańcuszek od tego, co jest związane z fizjologią człowieka.
          • mia_siochi Re: o teściowej, a co ;) 20.08.10, 10:00
            Śpię z rękami podniesionymi do góry.
            Ojej...
            • nawrotka1 Re: o teściowej, a co ;) 20.08.10, 10:03
              A ja na brzuchu. Od tego robią się zmarszczki i puchną oczysmile))
              • mia_siochi Re: o teściowej, a co ;) 20.08.10, 10:06
                Wiesz że sobie odwyk od "na brzuchu" zrobiłam? Śmiej się, ale zaczęły
                mi się zmarszczki na dekolcie robić big_grin Walczyłam, ale się oduczyłam.
                Choć nadal baaardzo lubie tak spacsmile
                A na wznak, z rękami do góry też jest ok, mój kręgosłup jest
                szczęśliwy wink
                • nawrotka1 Re: o teściowej, a co ;) 20.08.10, 10:21
                  Wcale się nie śmieję, ja naprawdę widzę, jak skóra potrafi się "pognieść" podczas snu. Wiem, że to prawda z tymi zmarszczkami, ale odzwyczaić się ciężkosmile
                  Myślę, że leżenie z rękami do góry to nie to samo, co stanie. Skoro chodzi tylko o krążenie, to w pozycji leżącej jest ono niezakłócone.
                  A dla kręgosłupa to na pewno zdrowe.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka