Piszę jak większość wie z wakacji. Z baletów wróciliśmy dość wcześnie
towarzystwo poszło spać a ja nocny marek kończę udany wieczór przy drinku i z
Wami. Ale nie o ty ma być wątek-tylko coś od tematu odbiegam

Dziś przyjechali nowi wczasowicz na naszą kwaterę i o nich będzie.
Panowie zaprawili się na perłowo, stanęli przy bramce wjazdowej na teren
kwatery i zaczęli zaczepiać przechodzące ulicą kobiety, mężczyzn też ich
zaczepki nie ominęły.
Panowie ucichli a przez otwarte okno "wpada" wściekło-bezsilny głos
kobiecy:... gdzie ty jesteś, pytam się gdzie jesteś, gdzie jesteeeeś!!!!????
Wyglądam a tu dwie panie miotają się po podwórku wyglądając na ulicę i
namierzając partnerów przez tel.
I tak się zastanawiam jakie to parszywe musi być- wyjechać z facetem na
wakacje a on jak lowelas się zachowuje i bawi świetnie- sam.
Panie nadal stoją i czkają a panowie bawią się gdzieś.
I tak nie mam w tej chwili innych problemów i tak na prawdę to guzik obchodzą
mnie ich problemy tylko szkoda mi tych babeczek

Myślę sobie no cóż dwóch facetów na wakacjach szuka wrażeń oraz to że z co
poniektórych po alkoholu buractwo wychodzi- jednak to nie mojej babci kalosz i
niech się bawią jak lubią.