Dodaj do ulubionych

Parkowanie - upierdliwi sąsiedzi

08.09.10, 13:06
Jakiś czas temu przeprowadziliśmy się do nowego bloku. Przed blokiem sa dwa parkingi. Jeden na którym parkuję się "kopertowo" na drugim ukośnie... Sprawa ma się tak:
1) zaparkowałam ukośnie obok samochodu gdzie ja mogłam swobodnie wyciągnąć dziecko z fotelikiem nie opierając oczywiście drzwi na drugim samochodzie, po czym następnego dnia zaczepił mnie właściciel auta obok którego zaparkowałam i delikatnie pisząc opierniczył mnie, że nie mógł wejść i drzwi otworzyć. Na to mu odparłam, że widocznie trzeba się odchudzić skoro ja i dziecko w foteliku mogłam się zmieścić to tylko ratuje Pana dietauncertain
2) zaparkowałam na parkingu wzdłuż chodnika za samochodem zaparkowanym przede mną. Do owego auta miałam jakieś pół metra no i dalej sznurek samochodów a za mną zostało miejsce na którym kolejne auto nie zmieści się. rano patrze a za wycieraczką karteczka żebym parkowała na jednym miejscu parkingowym bo parkuje jak ciężarówka;/
W poprzednim miejscu zamieszkania nie było podobnych problemów. Wiekszość sąsiadów była nauczona parkować jak najbliżej siebie, żeby jak najwięcej samochodów mogło się zmieścić...
Kurde mam dosyc juz tych sąsiadów którym zawsze coś nie pasuje... Normalnie starzy ludzie są upierdliwi
Obserwuj wątek
    • mruwa9 Re: Parkowanie - upierdliwi sąsiedzi 08.09.10, 13:12
      ..zawsze istnieje mozliwosc, ze rzeczywiscie moglabys zaparkowac lepiej, z pozostawieniem jeszcze jednego miejsca parkingowego.
      • mamaewam Re: Parkowanie - upierdliwi sąsiedzi 08.09.10, 13:14
        mruwa9 napisała:

        > ..zawsze istnieje mozliwosc, ze rzeczywiscie moglabys zaparkowac lepiej, z pozo
        > stawieniem jeszcze jednego miejsca parkingowego.

        tzn jak?! Miałam zaparkować na samochodzie stojącym przede mna? Gdybym dojechała do zderzaka zbyt blisko byly by pretensje że tamten nie może cofnąć i wyjechać
        • mamaewam pierwsze pretensje... 08.09.10, 13:16
          były gdy przewoziliśmy meble windą, że ta jest ciągle zajęta...
          • lilka69 Re: pierwsze pretensje... 08.09.10, 13:42
            o tak ,znam takich sasiadow. a sami to pewnie windy do przewozenia mebli nie uzywali?

            zapomnial wół...
        • mruwa9 Re: Parkowanie - upierdliwi sąsiedzi 08.09.10, 13:29
          ja w takich sytuacjach zawsze oceniam, ile ten samochod przede mna ma miejsca przed soba i czy da rade wykrecic. oczywiscie, zawsze istnieje ryzyko, ze wlascicielem jest jakas totalna sirota, ktora sobie nie poradzi nawet z hektarem pola przed soba...
          www.youtube.com/watch?v=Nm-EoIn_pxE
          • mamaewam Re: Parkowanie - upierdliwi sąsiedzi 08.09.10, 13:37
            www.youtube.com/watch?v=Nm-EoIn_pxE</a>
            Raczej ten kierowca trzeźwy nie był...
      • miaowi Re: Parkowanie - upierdliwi sąsiedzi 08.09.10, 13:16
        U nas też mieszka jakiś taki upierd,, który mojemu tacie smaruje tablice rejestracyjne czarnym sprayem. Zrobił to już 4 razy. Prawdopodobnie grasuje w nocy, bo nikomu nie udało się go przyłapać. Wkur... jestem, bo tata sobie kupił auto - nie fabrycznie nowe, ale i nie bardzo stare, wymarzone, a tu jakiś NIERÓB, który grzeje piwsko zamiast się wziąć do uczciwej roboty, mu pozazdrościł.
        Bo ktoś ma, a on nie. Bo mu się należy.
    • sadosia75 Re: Parkowanie - upierdliwi sąsiedzi 08.09.10, 13:20
      Znam to. na naszym osiedlu sa trzy parkingi. dwa bardzo male i waskie. zawsze pozastawiane, auta stoja pod klatkami tak, ze jesli zaparkowalas na miejscu parkingowym to bedziesz krecic miliard razy zanim wyjedziesz. dlatego czasem jesli wiem, ze bedzie mi potrzebne auto i nie mam czasu na krecenie kierownica parkuje na trzeciem duzym parkingu. i sie zaczyna awantura. a dlaczego tutaj parkuje, a przeciez to nie pod moim blokiem, a im sie to nie podoba, mam zabrac auto.
      odpowiadam zawsze tak samo : nie ma tabliczki,ze parking tylko i wylacznie dla mieszkancow bloku X wiec mam prawo tu parkowac, a jesli danej osobie to nie odpowiada to zawsze moze zadzwonic na policje.
      mowie grzecznie do widzenia i wsio.
    • miska_malcova Re: Parkowanie - upierdliwi sąsiedzi 08.09.10, 13:36
      mamaewam napisała:
      Na to mu odparłam, że widocznie trzeba się odchudzić skoro ja i dziecko w foteliku mogłam s
      > ię zmieścić to tylko ratuje Pana dietauncertain

      miluś z Ciebie smile
      • mamaewam Re: Parkowanie - upierdliwi sąsiedzi 08.09.10, 13:38
        miska_malcova napisała:

        > mamaewam napisała:
        > Na to mu odparłam, że widocznie trzeba się odchudzić skoro ja i dziecko w fotel
        > iku mogłam s
        > > ię zmieścić to tylko ratuje Pana dietauncertain
        >
        > miluś z Ciebie smile

        Sama chudzinką też nie jestemwink
        • miaowi Re: Parkowanie - upierdliwi sąsiedzi 08.09.10, 13:40
          Generalnie jak ktoś na mnie wyjeżdża z ryjem to czuję się zwolniona z zasad dobrego wychowania. Do chama można tylko po chamsku.
          • miska_malcova Re: Parkowanie - upierdliwi sąsiedzi 08.09.10, 13:43
            miaowi napisała:

            > Generalnie jak ktoś na mnie wyjeżdża z ryjem to czuję się zwolniona z zasad dob
            > rego wychowania. Do chama można tylko po chamsku.

            a własnie błąd, bo wtedy zniżasz się do jego poziomu.
    • morekac Re: Parkowanie - upierdliwi sąsiedzi 08.09.10, 13:52
      Może jednak zastanów się nad swoim parkowaniem... wink
    • e.mama.s Re: Parkowanie - upierdliwi sąsiedzi 08.09.10, 14:00
      trzeba doskonalić parkowanie. To mój mistrz:
      www.youtube.com/watch?v=mrRHGJxM-9k
      • jowita771 Re: Parkowanie - upierdliwi sąsiedzi 09.09.10, 11:29
        Tak parkuje mój mąż. Mieszkał kiedyś w Paryżu i mówi, że po tym, jak musiał tam parkować, w Polsce zawsze jest łatwo i miejsca zawsze ma aż nadto.
    • lilly_about Re: Parkowanie - upierdliwi sąsiedzi 08.09.10, 14:11
      Bardzo dobrze odpowiedziałaś facetowi.
    • aurita Re: Parkowanie - upierdliwi sąsiedzi 08.09.10, 14:55
      Skoro masz dosyc to sie wyprowadz. Zachowujesz sie jak niewychowana szczylowa i nie ma to nic wspolnego z parkowaniem
      • mamaewam Re: Parkowanie - upierdliwi sąsiedzi 08.09.10, 15:05
        aurita napisała:

        > Skoro masz dosyc to sie wyprowadz. Zachowujesz sie jak niewychowana szczylowa i
        > nie ma to nic wspolnego z parkowaniem


        dziękuję za radę... właśnie takich ludzi mam za sąsiadów:/. Kto mi zazdrości?
      • matsuda jeśli wiele osób zwraca Tobie uwagę 08.09.10, 15:07
        to chyba nie jest tak do końca jak opisujesz, poza tym rada odnośnie diety-poniżej krytyki!
        • papalaya Re: jeśli wiele osób zwraca Tobie uwagę 08.09.10, 15:18
          dokładnie wylqazło buractwo...

          poza tym trzeba parkować w garażu...
    • bri Re: Parkowanie - upierdliwi sąsiedzi 08.09.10, 15:30
      Na to mu odp
      > arłam, że widocznie trzeba się odchudzić skoro ja i dziecko w foteliku mogłam s
      > ię zmieścić to tylko ratuje Pana dietauncertain

      Bez sensu. W takiej sytuacji odpowiadasz ujmująco grzecznie "bardzo przepraszam, wydawało mi się, że miejsca będzie dosyć. nie zawsze dam radę zaparkować dokładnie tak, jakbym chciała. mam nadzieję, że jakoś jednak udało sie panu wyjść?" po czym panu robi się głupio, przeprasza, że się uniósł i na drugi raz sam Cię broni, jeśli ktokolwiek ośmieli się skomentować Twój styl parkowania.
    • el_jot Re: Parkowanie - upierdliwi sąsiedzi 08.09.10, 16:05
      Hmmm, parkowanie określają przepisy, może nie przestrzegasz jednak przepisów i źle parkujesz, na dodatek nie zdajesz sobie z tego sprawy, bo przepisów nie znasz. Nie mówiąc o tym, że jestreś nieuprzejma i chamska.
    • iwoniaw Pół metra? 08.09.10, 16:49
      Cytat 2) zaparkowałam na parkingu wzdłuż chodnika za samochodem zaparkowanym przede m
      > ną. Do owego auta miałam jakieś pół metra no i dalej sznurek samochodów a za mn
      > ą zostało miejsce na którym kolejne auto nie zmieści się. rano patrze a za wyci
      > eraczką karteczka żebym parkowała na jednym miejscu parkingowym bo parkuje jak
      > ciężarówka;/


      Kobieto, nauczże się parkować, a nie oburzaj się na sąsiadów, którzy mają rację. Jakby każdy pół metra przed sobą zostawiał, to byś nie miała gdzie stanąć, ot co.
      Sąsiadowi, który przez bagażnik do auta musiał wsiadać też odpowiedziałaś w najgorszy możliwy sposób - chamsko - ani to stosunków sąsiedzkich nie poprawia, ani o tobie dobrze nie świadczy.
      • mamaewam Re: Pół metra? 08.09.10, 20:06
        Większość z Was nic więcej nie potrafi tylko krytykować. Wszak jesteście idealne w każdym calu. No cóż, tu na forum można poudawać kogoś kim się nie jest.
        Po za tym uważam i nie tylko ja, że jestem bardzo dobrym kierowcą i parkuję w taki sposób żeby jeszcze inni kierowcy mięli miejsce do zaparkowania, a jeśli komuś to nie odpowiada niech sobie wykupi prywatne miejsce, nie będzie miał problemu. W poprzednim miejscu zamieszkania przez 10 lat nie miałam podobnych sytuacji i nikt wcześniej nie krytykował mojego parkowania.
        • iwoniaw Re: Pół metra? 08.09.10, 20:15
          Cytata jeśli ko
          > muś to nie odpowiada niech sobie wykupi prywatne miejsce, nie będzie miał probl
          > emu.


          W sumie racja - jeśli ci nie odpowiada istniejąca sytuacja, kup sobie miejsce prywatne i nie będziesz miała problemu big_grin
          • mamaewam Re: Pół metra? 08.09.10, 21:06
            iwoniaw napisała:

            > Cytata jeśli ko
            > > muś to nie odpowiada niech sobie wykupi prywatne miejsce, nie będzie miał
            > probl
            > > emu.

            >
            > W sumie racja - jeśli ci nie odpowiada istniejąca sytuacja, kup sobie miejsce p
            > rywatne i nie będziesz miała problemu big_grin
            >

            To nie ja czepiam się zbyt ciasno lub szeroko zaparkowanych samochodów!!! Czytaj ze zrozumieniem.
        • el_jot Re: Pół metra? 08.09.10, 20:35
          Ale czego oczekiwałaś?Popchwały, że jesteś taka cwana i potrafisz zablokować komuś wejście do samochodu i nawet nie wydusić słowa przepraszama a po chamsku się odezwać. Toż to tylko świadczy o twoim poziomie. Różnica miedzy tobą a mną polega na tym, że jak ja źle zaparkuję albo złamię przepisy, to robię to z pełną świadomością i jestem gotoa ponieśc konsekwencje. Ty nie znasz przepisów, ale nazywasz się "dobrym kierowcą"tylko na podstawie tego, że w poprzednim miejscu nie zwracali ci uwagi. Pewnie takie same chamy jak ty.
          • mamaewam Re: Pół metra? 08.09.10, 21:10
            el_jot napisała:

            > Ale czego oczekiwałaś?Popchwały, że jesteś taka cwana i potrafisz zablokować ko
            > muś wejście do samochodu i nawet nie wydusić słowa przepraszama a po chamsku si
            > ę odezwać. Toż to tylko świadczy o twoim poziomie. Różnica miedzy tobą a mną po
            > lega na tym, że jak ja źle zaparkuję albo złamię przepisy, to robię to z pełną
            > świadomością i jestem gotoa ponieśc konsekwencje. Ty nie znasz przepisów, ale n
            > azywasz się "dobrym kierowcą"tylko na podstawie tego, że w poprzednim miejscu n
            > ie zwracali ci uwagi. Pewnie takie same chamy jak ty.

            Uważaj na słowa bo jeśli ktoś tu jest chamem to Ty.
            Przeczytaj dokładnie pierwszy post a potem się wypowiadaj!!! Ja mogłam wyciągnąć fotelik samochodowy a biedny Pan nie mógł wsiąść... z resztą nie mam ochoty tłumaczyć tego po raz drugi bo i tak jesteś chyba zbyt głupia żeby zrozumieć opisaną przeze mnie sytuację.
            • el_jot Re: Pół metra? 08.09.10, 21:26
              Dokładnie wiem o czym napisałaś w pierwszym poście. Zaparkowałaś niezgodnie z przepisami, facet nie mógł wejść do samochodu, zwrócił ci uwagę, że źle zaparkowałaś, zresztą,nie on jeden, jak sama przyznałaś. Oczekujesz, że powiem ci: dobrze robisz? skoro tyle ludzi ci zwraca uwagę, że źle parkujesz, to coś jest nie tak z tym parkowaniem a nie z tymi ludźmi. Jest takie przysłowie: jak jedna osoba mówi ci, że jesteś chora, daj sobie spokój, jak trzy osoby mówią ci, że jesteś chora - połóż się do łóżka. A komentarz odnośnie tuszy pana i diety - po prostu chamski i tyle.
              • mamaewam Re: Pół metra? 08.09.10, 21:37
                el_jot napisała:

                > Dokładnie wiem o czym napisałaś w pierwszym poście. Zaparkowałaś niezgodnie z p
                > rzepisami, facet nie mógł wejść do samochodu, zwrócił ci uwagę, że źle zaparkow
                > ałaś, zresztą,nie on jeden, jak sama przyznałaś.

                Zaparkowałam zgodnie z przepisami. Na parkingu. Na tyle daleko, że mógł swobodnie wsiąść ale myślał że znalazł sobie kogoś po kim mógł sobie "pojeździć" - źle trafił. On stał przy krawędzi trawnika, z obu stron chciał zostawić na tyle miejsca żeby otworzyć na całą szerokość drzwi swojego sharana. Mógł zaparkować "normalnie" bliżej trawnika a tak to po jego prawej stronie mogła zaparkować co najwyżej motorynka a po lewej jak twierdził miał zbyt mało miejsca bo się "wciskam"
                • makaronnauszy Re: Pół metra? 08.09.10, 23:20

                  > Zaparkowałam zgodnie z przepisami. Na parkingu. Na tyle daleko, że mógł swobodn
                  > ie wsiąść ale myślał że znalazł sobie kogoś po kim mógł sobie "pojeździć" - źle
                  > trafił.

                  Dziewczyno nie masz co liczyć na zrozumienie na forum , niektóre przedmówczynie podobnie jak sąsiad wylewają swoje frustracje, dowartościowują się, odreagowują stresy tongue_out
                  Możliwe że pan chce ci pokazać jaka jest hierarchia na osiedlu, chce abyś się z nim liczyła w końcu nowa jesteś to myśli że jest w wojsku a ty jesteś "kotem"smile
                  Jedna awantura i jedna karteczka.. oczywiście nie ma co czekać na więcej big_grin ale niewykluczone że autorem karteczki jest szanowny pan sąsiad.

                  > On stał przy krawędzi trawnika, z obu stron chciał zostawić na tyle m
                  > iejsca żeby otworzyć na całą szerokość drzwi swojego sharana. Mógł zaparkować "
                  > normalnie" bliżej trawnika a tak to po jego prawej stronie mogła zaparkować co
                  > najwyżej motorynka a po lewej jak twierdził miał zbyt mało miejsca bo się "wcis
                  > kam"
                  Pilnuj prawidłowego parkowania aby człowiek nie mógł się doczepić ale też broń swoich racji nie poprzez wycieczki osobiste ale argumentację jak powyżej.

                  ps kocham argumenty w stylu "jak ci coś nie pasuje to się wyprowadź" ciekawe czy autorzy takich słów w myśl własnych poglądów i " rad" ciągle zmieniają miejsca zamieszkania, pracę, partnerów?
        • miska_malcova Re: Pół metra? 08.09.10, 21:15
          oj, oj, siądź i popłacz sobie big_grin
          • mamaewam Re: Pół metra? 08.09.10, 21:19
            miska_malcova napisała:

            > oj, oj, siądź i popłacz sobie big_grin

            Jak sobie życzyszwink
            • miska_malcova Re: Pół metra? 08.09.10, 21:24
              jak lubisz? big_grin
              • mamaewam Re: Pół metra? 08.09.10, 21:29
                miska_malcova napisała:

                > jak lubisz? big_grin

                a nie lubię ale skoro tak bardzo prosiszwink
        • rosapulchra-0 Re: Pół metra? 08.09.10, 21:38
          mamaewam napisała:
          jestem bardzo dobrym kierowcą

          wybacz, ale pisząc tak o sobie już się wyautowałaś sama w tej dyskusji, przynajmniej moim zdaniem.
        • morekac Re: Pół metra? 08.09.10, 22:51
          W poprzednim miejscu zamieszkania przez 10 lat nie miałam podobnych sytuac
          > ji i nikt wcześniej nie krytykował mojego parkowania.

          Może zmieniłaś samochód na większy?
      • imasumak Ale Iwoniaw 09.09.10, 14:30
        Znam sporo kierowców, którym i pól metra jest za mało, żeby wyjechać. Zostawiłaby mniej niż pól metra, a gościu, który stał przed nią, nagryzmoliłby jej karteczkę, że go zablokowała wink.

        Tekst do sąsiada był wysoce niestosowny, ale z drugiej strony, mogę sobie wyobrazić, że ją poniosło, skoro facet na nią naskoczył. A naskoczył na nią przecież nie w momencie gdy nie mógł się z swojego auta wygramolić, a dopiero na drugi dzień. To wyobraź sobie, ile w nim musiało być agresji uncertain
        • iwoniaw Re: Ale Iwoniaw 09.09.10, 19:19
          Ja wiem, że sporo kierowców nie wyjedzie mając pół metra miejsca. Zastanawiające, w jaki sposób otrzymali prawo jazdy, biorąc pod uwagę wymagania egzaminacyjne wink
          • iwles Re: Ale Iwoniaw 09.09.10, 20:46

            szczerze mowiąc, przy parkowaniu równoleglym wzdłuż wysokiego burtnika 50 centymetrów z przodu i 50 centymetrów z tyłu to naprawde niewiele smile nieźle trzeba się nagimnastykowac, żeby wyjechać, co najmniej kilka manewrów do przodu i do tylu, a jesli jeszcze jest to dlugi samochód to koszmar.
    • lykaena Re: Parkowanie - upierdliwi sąsiedzi 08.09.10, 21:38
      mamaewam napisała:
      "Po za tym uważam i nie tylko ja, że jestem bardzo dobrym kierowcą....."

      lol
      Oj znam ci ja takich dobrych kierowców, na szczęście jest coraz więcej metod, żeby sobie z ich "dobrocią " radzić...wink
    • ciocia_ala Re: Parkowanie - upierdliwi sąsiedzi 09.09.10, 10:43
      Ja tam estem srednim kierowca. Pol metr zostawione miedzy samochodami wcale to wcale nie jest duzo, ja bym nie wykrecila, gdyby ktos mnie zablokowal z tylu kolejnym pol metra.

      A nie ma linii na tych parkingach w ktorych powinnas sie zmiescic?
      • mamaewam Re: Parkowanie - upierdliwi sąsiedzi 09.09.10, 11:19
        ciocia_ala napisała:


        > A nie ma linii na tych parkingach w ktorych powinnas sie zmiescic?

        Nie, miejsca parkingowe nie są oznaczone liniami.
        • mamaewam Re: Parkowanie - upierdliwi sąsiedzi 09.09.10, 11:26
          któraś z dziewczyn napisała, że być może to sąsiad i faktycznie jest to bardzo prawdopodobne.
          Ostatnio moja córka wyrzucała śmieci i zapomniała wyciągnąć klucza z drzwi. Przyszedł z pretensjami, żebym lepiej pilnowała córki i klucza bo On trzyma rowery w zsypie i ciekawe kto będzie odpowiadał jak ktoś je ukradnie... No ok zapomniała tego klucza ale czy zsyp jest od trzymania rowerów?!
          • rosapulchra-0 Re: Parkowanie - upierdliwi sąsiedzi 09.09.10, 11:33
            tej, wprowadziłaś się do bloku, w którym już od dłuższego czasu mieszkają inni ludzie i próbujesz wprowadzać swoje rządy, nie wspominając o tym, że jesteś zwyczajnie niemiła, więc nie dziw się, że sąsiedzi nie są życzliwie do ciebie nastawieni.
            • mamaewam Re: Parkowanie - upierdliwi sąsiedzi 09.09.10, 11:34
              rosapulchra-0 napisała:

              > tej, wprowadziłaś się do bloku, w którym już od dłuższego czasu mieszkają inni
              > ludzie i próbujesz wprowadzać swoje rządy, nie wspominając o tym, że jesteś zwy
              > czajnie niemiła, więc nie dziw się, że sąsiedzi nie są życzliwie do ciebie nast
              > awieni.


              Nie sąsiedzi. SĄSIAD!!!
              • taka-sobie-mysz Re: Parkowanie - upierdliwi sąsiedzi 09.09.10, 14:47
                Już sam tytuł wątku jest w liczbie mnogiej - SĄSIEDZI
            • mamaewam Re: Parkowanie - upierdliwi sąsiedzi 09.09.10, 11:38
              rosapulchra-0 napisała:

              próbujesz wprowadzać swoje rządy,

              O jakich rządach piszesz?!?!?!
          • beebies Re: Parkowanie - upierdliwi sąsiedzi 09.09.10, 11:40
            Niestety mieszkając na osiedlu trzeba się liczyć z problemami...twój z parkowaniem to najlepiej rozwiązać wynajmując garaż lub odprowadzać na parking strzezony.
      • morekac Re: Parkowanie - upierdliwi sąsiedzi 09.09.10, 14:37
        Wyjechałabyś, gdybyś nie miała innego wyjścia. smile
    • jowita771 Re: Parkowanie - upierdliwi sąsiedzi 09.09.10, 12:19
      Nie rozumiem, dlaczego niektóre panie na Ciebie wsiadły. Jeśli Ty wyjęłaś dziecko z fotelikiem, to miejsca było dość. Może sąsiad potrzebuje trzech miejsc parkingowych, bo kiepsko jeździ?
      • mamaewam Re: Parkowanie - upierdliwi sąsiedzi 09.09.10, 12:23
        jowita771 napisał:

        > Nie rozumiem, dlaczego niektóre panie na Ciebie wsiadły. Jeśli Ty wyjęłaś dziec
        > ko z fotelikiem, to miejsca było dość. Może sąsiad potrzebuje trzech miejsc par
        > kingowych, bo kiepsko jeździ?

        Wierz mi, ja też nie rozumiem...
        • jowita771 Re: Parkowanie - upierdliwi sąsiedzi 09.09.10, 12:26
          A może sąsiad jeździ na wózku inwalidzkim, a Ty nie zauważyłaś? tongue_out
          • mamaewam Re: Parkowanie - upierdliwi sąsiedzi 09.09.10, 12:32
            jowita771 napisał:

            > A może sąsiad jeździ na wózku inwalidzkim, a Ty nie zauważyłaś? tongue_out

            Facet koło 50 może 60 lat. Zdrowy, pracujący z kompleksem wyższościwink
            Dla osób niepełnosprawnych są wydzielone miejsca parkingowe...
            • jowita771 Re: Parkowanie - upierdliwi sąsiedzi 09.09.10, 12:47
              Aha, czyli zwykły kierownik parkingu.
    • gryzelda71 Re: Parkowanie - upierdliwi sąsiedzi 09.09.10, 14:37
      U mnie jest sąsiad,co zawsze stawia tak jak popadnie.0 refleksji,że gdyby 10 cm podjechał to zmieściłyby się jeszcze 2 samochody i zawsze pełen pretensji do innych.
      • premeda Re: Parkowanie - upierdliwi sąsiedzi 09.09.10, 15:22
        U mnie na kilkanaście aut problem z parkowaniem ma tylko facet od skody fabii i dziewczyna z forda ka. Z tym, że facet taki coś miedzy 40-50, zostawia samochód jak popadnie i nawet jak siedzi w środku to nie cofnie ani nie przejedzie kawałek dalej, żeby inni mogli swobodne przejechać. Dziewczyna jest normalna i po prostu woła swojego chłopaka. Parking normalny, bo mieści się spokojnie duży dostawczak od przeprowadzek i kilka busów.

        "No i nie pasuje! Trzeba to posuć, to będzie pasować!" by Piotrek kierownik warsztatu podczas naprawy (hmm) auta
    • shellerka Re: Parkowanie - upierdliwi sąsiedzi 09.09.10, 17:53
      moze jakbys zaparkowala 20 cm od tego auta przed toba, to jednak jeszze jedno auto by sie zmiescilo. moze nie kobieta, ale facet moze by sie wcisnal...

      no i elegancko sie bardzo zachowalas wobec pana, ktory ci zwrocil uwage....
      • a-ronka kocioł=garnek 10.09.10, 08:49
        > no i elegancko sie bardzo zachowalas wobec pana, ktory ci zwrocil uwage....
        powiedziała ta od "pocałuj mnie w dupę" do kasjerki w Tesco
        • shellerka Re: kocioł=garnek 10.09.10, 09:11
          ha! wiedziałam że ktoś to tutaj wywlecze. dziwne ze reakcje wiekszosci tutaj nie sa takie jak w watku o tescobig_grin
    • reges A nie zdarzyło się Wam... 09.09.10, 20:23
      ... że w tak zwanym międzyczasie, ktoś odjechał samochodem obok którego parkowałyście, a ktoś inny zaparkował jak baran? U mnie np. w tej chwili jest taka sytuacja (aż nie wiem czy jutro karteczki za szybą nie znajdę): zaparkowałam na "swoim" parkingu obok busa, specjalnie odwróciłam auto tyłem, żeby jak najbliżej podjechać i zostawić miejsca innym. I co? Bus odjechał, a na jego miejsce wjechało tico. Teraz odległośc między naszymi samochodami wynosi jakieś 1,2m. I nie chce mi się schodzić, żeby przestawić auto. Pewnie teraz na mnie psioczy ktoś, kto próbuje znaleźć miejsce. I jakoś muszę z tym żyć.
      • aurita Re: A nie zdarzyło się Wam... 10.09.10, 09:07
        ale tu nie chodzi o parkowanie (ktorego przeciez i tak nie mozemy ocenic) ale o zachowanie autorki watku: wszyscy sa "starzy", "czepliwi", "zazdroszcza" "roszczeniowi" i "upierdliwi"

        Niestety chlop ze wsi wyjdzie ale wies z chlopa nigdy (przepraszam osoby zyjace na wsi)
        • mamakasienki1 Re: A nie zdarzyło się Wam... 10.09.10, 15:19
          A ja parkuję jak umiem najlepiej i tak mówię innym, choć jak mi grube babsko drzwi obiło i nawet nie przeprosiło to ją normalnie na łąkę z takimi gabarytami i parkowaniem wysłałam.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka