Dodaj do ulubionych

Prawdziwa przyjaźń

15.11.10, 20:57
Mam przyjaciółkę, taką szczerą, od serca, na dobre i na złe. Tak mi się wydawało do tej pory. Od jakiegoś czasu przeżywam z mężem kryzys. Przyjaciółka była dla mnie oparciem, opoką w tych trudnych chwilach. Wysłuchiwała moje żale godzinami. ALe pewnego dnia usłyszałam, czy nie wyolbrzymiam problemu. Więc powiedziałam, ze fajnie by było, gdyby poznała też tą sprawę od drugiej strony, czyli od strony mojego męża. Nadażyła się okazja (imprezka) i koleżanka wszczęła temat z moim mężem. Powiedziała że robi to dla mnie i na następny dzień mi wszystko opowie. Po całej rozmowie powiedziała mi, żebym się nie martwiła, że wszystko będzie dobrze, ale stawiam ją w niezręcznej sytuacji jeśli chcę, aby mi wszystko powiedziała. Bo ona chce być lojalna w stosunku do mojego męża. A w stosunku do mnie to co?? Ale powiedziałam ok, ma prawo, w końcu to były zwierzenia. Ale sytuacja się powtórzyła i nawet bym nie wiedziała o tej rozmowie gdybym nie spytała (usłyszałam co nieco i się domyśliłam). Znowu mi nie powiedziała o czym rozmawiali. Wiem tylko że rozmawiali o nas. Sytuacja jest dość poważna, ponieważ pojawiła się ta "trzecia" i sama nie wiem na czym stoję. Boję się, że ona coś ukrywa dla mojego dobra. Nie chcę żeby rozmawiali o nas. Mój mąż z moją przyjaciółką. Czuję, że się przez to oddalamy, nie umiem już jej tak zaufać. Mają z moim mężem sekrety, a nie o to chyba chodzi w przyjaźni. Nie wiem co myśleć. NIe mam się kogo poradzić, bo nikt nie jest wtajemniczony w temat, bo była tylko ONA. Nie wiem czy porozmawiać o tym z mężem, czy z nią. Ale boję się, że gdy już będą znać moje obawy, będą robić z tych rozmów tajemnice. A tego też nie chcę. Kurcze, nie dość, że prawie straciłam męża to jeszcze tracę przyjaciółkę.
Obserwuj wątek
    • marzeka1 Re: Prawdziwa przyjaźń 15.11.10, 21:02
      A może tzw. przyjaciółka chce być tą czwartą?
    • 18_lipcowa1 Re: Prawdziwa przyjaźń 15.11.10, 21:05
      Wg mnie to żadna już z niej prawdziwa przyjaciółka.
      • hiacynta333 Re: Prawdziwa przyjaźń 15.11.10, 21:11
        Moja babcia zawsze powtarzała , że jak ma się męża , to nie ma się przyjaciółek.
        • angazetka Re: Prawdziwa przyjaźń 15.11.10, 21:15
          To babcia głupio mówiła.
        • shellerka Re: Prawdziwa przyjaźń 16.11.10, 10:42
          moja mówiła tak samo.
          po części uważam, że sporo w tym racji.
          dla mnie najlepszym przyjacielem jest mąż.
          przyjaciółkę mam, ale nigdy nie poprosiłabym jej o pogadanie z moim mężem, a już napewno nie dopuściłabym do sytuacji, kiedy ona stwierdza, ze musi być lojalna wobec męża.
          dla mnie to nie jest przyjaciółka.
          • changeone Re: Prawdziwa przyjaźń 16.11.10, 11:29
            Bardzo mądre zdanie babci!

            Stawiam na układ, kiedy mąż jest również najlepszym przyjacielem. Jestem przeciwniczką wywlekania problemów małżeńskich do osób trzecich!
      • iwonag25 Re: Prawdziwa przyjaźń 15.11.10, 21:12
        18_lipcowa1 napisała:

        > Wg mnie to żadna już z niej prawdziwa przyjaciółka.

        No właśnie. Mam prawo od niej wymagać aby powiedziała mi co o nas mówi mój mąż? Mówi mi, ale ogólnikowo. Czyli żebym się nie martwiła i że wydaje jej się, że będzie ok, że mój mąż się pogubił, ale że nie chce nas zostawić. Ale do jasnej cholery, mnie to nie satysfakcjonuje, bo widzę co przeżywa mój mąż!
        • marzeka1 Re: Prawdziwa przyjaźń 15.11.10, 21:24
          Tyle że tak nie zachowuje się prawdziwa przyjaciółka, to ty jej zawierzyłaś, prosiłaś o poradę, a ona jakąś dziwną komitywę z twoim mężem tworzy, niefajnie to wygląda. Chyba po czymś takim miałabym opory przed pogłębianiem przyjaźni.
          • iwonag25 Re: Prawdziwa przyjaźń 15.11.10, 21:31
            No i właśnie ja mam takie opory. Myślałam, że znowu coś wyolbrzymiam, ale jednak nie. Ale co mam teraz zrobić? Przyjaźń mogę zerwać, znajomości już nie (to jest chrzestna mojej córki). Spotkania są nieuniknione, a tym samym wzrasta ryzyko dalszych rozmów mojego męża z nią. Poprosić męża, aby z nią o nas nie rozmawiał, bo to moja przyjaciółka i źle się z tym czuję, czy porozmawiać z nią?
          • gabrielle76 Re: Prawdziwa przyjaźń 15.11.10, 21:33
            tez miałąm taka przyjaciółkę i to do lata, przyjazniłysmy sie 16 lat, latem mielismy z mezem kryzys i nagle moja przyjaciółka zaczeła byc tez bliska przyjaciółka mojego meza, na poczatku nie miałąm nic przeciwko, ale zaczeło mnie denerwowac kiedy zaczeli codziennie pisac smsy, potem zaczeły sie spotkania za moimi plecami, mój mąż oczywiscie zauroczył sie w mojej przyjaciółce i nagle ona stała sie wazniejsza niz ja, co przezywałam potem to nie zycze nikomu. Miedzy mezem a mna sytuacja jest teraz bardzo dobra ale dobrze Ci radze nie pozwalaj im na tak bliskie kontakty bo zle sie to moze sknoczyc. Ja do dzis załuje ze nie zaknczyłam tego kiedy zobaczyłam pierwsze niepokojace sygnały, z przyjaciółka była juz nie rozmawiam
            • iwonag25 Re: Prawdziwa przyjaźń 15.11.10, 21:36
              Ale jak mam nie pozwalać, skoro mogą to robić za moimi plecami? Bym musiała drastycznie urwać z nią wszelkie kontakty. A co z moją córką, jej chrzestnicą? Chociaż wolę, żeby córka nie miała chrzestnej niż żeby rozpadło się moje małżeństwo, które i tak w tej chwili wisi na włosku.


              gabrielle76 napisała:

              > tez miałąm taka przyjaciółkę i to do lata, przyjazniłysmy sie 16 lat, latem mi
              > elismy z mezem kryzys i nagle moja przyjaciółka zaczeła byc tez bliska przyjaci
              > ółka mojego meza, na poczatku nie miałąm nic przeciwko, ale zaczeło mnie denerw
              > owac kiedy zaczeli codziennie pisac smsy, potem zaczeły sie spotkania za moimi
              > plecami, mój mąż oczywiscie zauroczył sie w mojej przyjaciółce i nagle ona stał
              > a sie wazniejsza niz ja, co przezywałam potem to nie zycze nikomu. Miedzy mezem
              > a mna sytuacja jest teraz bardzo dobra ale dobrze Ci radze nie pozwalaj im na
              > tak bliskie kontakty bo zle sie to moze sknoczyc. Ja do dzis załuje ze nie zakn
              > czyłam tego kiedy zobaczyłam pierwsze niepokojace sygnały, z przyjaciółka była
              > juz nie rozmawiam
              • gabrielle76 Re: Prawdziwa przyjaźń 16.11.10, 11:29
                iwonag25 napisała:

                > Ale jak mam nie pozwalać, skoro mogą to robić za moimi plecami? Bym musiała dra
                > stycznie urwać z nią wszelkie kontakty. A co z moją córką, jej chrzestnicą? Cho
                > ciaż wolę, żeby córka nie miała chrzestnej niż żeby rozpadło się moje małżeństw
                > o, które i tak w tej chwili wisi na włosku.
                >

                Moja była przyjaciółka tez jest chrzestna mojej córki, ja zerwałam znajomośc z nia wczesniej mówiłam jej ze nie podoba mi sie jej pisanie z moim mezem i mnie lała, wmawiała mi ze mam paranoje, potem sie okazał ze sobie razem urzedowali i mimo że nie doszło d sexu nie chce jej znac.
        • anorektycznazdzira Re: Prawdziwa przyjaźń 15.11.10, 21:34
          Ja uważam, ze masz prawo oczekiwać informacji. Mogą być okrojone, np. bez- nie wiem- nazwisk czy czegoś, ale powinna przejrzyście przedstawić ci sedno tego, czego się dowiedziała. W jakiś sposób się przecież umawiałyście (!) że z nim pogada. Nie dla siebie, tylko dla Ciebie.
          Okrągłe zdanko, żebym się nie martwiła to nie to, czego oczekiwałabym w takiej sytuacji od przyjaciółki, uznałabym, że mnie zbywa. I niech nie gada o lojalności, bo są takie sytuacje w życiu, kiedy się NIE DA być lojalnym wobec wszystkich stron konfliktu. Trzeba wybrać i pto, co sie wybiera daje bezpośrednią informację o tym, czyim się jest przyjacielem.
          • czustka Re: Prawdziwa przyjaźń 15.11.10, 22:17
            Bo widzisz kochana przyjazn między babami to jest chwilowe zawieszenie broni , nie ma na świecie kobiety która nie wykorzysta sytuacji w której może się poczuc sie dobrze kosztem innej a co dopiero gdy w tle jest facet!
            • mondovi Re: Prawdziwa przyjaźń 16.11.10, 09:29
              współczuję doświadczeń
        • 18_lipcowa1 Re: Prawdziwa przyjaźń 15.11.10, 21:34
          > No właśnie. Mam prawo od niej wymagać aby powiedziała mi co o nas mówi mój mąż?
          > Mówi mi, ale ogólnikowo.


          No to znaczy że to już nie jest twoja przyjaciółka.
    • kali_pso Re: Prawdziwa przyjaźń 15.11.10, 21:29

      Pytanie brzmi- czy opowiedziała mężowi o tym, co usłyszała od Ciebie?

      Ale tak naprawdę to chora sytuacja...po co Ty ją w to mieszałaś????? Idzie się do bezstronnego specjalisty na terapię a nie miesza przyjaciółki. Głupie to było i zapewne to koniec Waszej przyjaźni. I masz w tym swój udział, coby nie mówić.
      • iwonag25 Re: Prawdziwa przyjaźń 15.11.10, 21:33
        Po co mieszałam?? Bo myślałam, że na tym własnie polega przyjaźń, na dzieleniu się swoimi radościami i problemami. Zrobiłam błąd, że wmieszałam w to męża. Mogła znać tylko moją stronę i byłby spokój.
        • angazetka Re: Prawdziwa przyjaźń 15.11.10, 21:43
          "Mieszałaś", czyli kazałaś jej poznawać wersję męża, stawiając ją w sytuacji co najmniej dziwnej. Miała być twoim szpiegiem czy co?
          • iwonag25 Re: Prawdziwa przyjaźń 15.11.10, 21:56
            angazetka napisała:

            > "Mieszałaś", czyli kazałaś jej poznawać wersję męża, stawiając ją w sytuacji co
            > najmniej dziwnej. Miała być twoim szpiegiem czy co?

            Nie kazałam, bo ona sama tego chciała. W rozmowie wyszło, że łatwiej by było gdyby znała wersje dwóch stron, że łatwiej by było ocenić czy wyolbrzymiam problem, że może nie jest tak źle jak mówię. A ona złapała bakcyla i przy najbliższej okazji przeszła do czynów. I fajnie by było gdyby była moim szpiegiem, ale widać lojalność w stosunku do mego męża jest dla niej ważniejsza.
            • angazetka Re: Prawdziwa przyjaźń 15.11.10, 22:33
              > I fajnie by było gdyby była moim szpiegiem, ale wid
              > ać lojalność w stosunku do mego męża jest dla niej ważniejsza.

              Nie, nie byłoby fajnie. Szpiegowanie po prostu nie jest fajne.
              Możliwe, że mąż jej powiedział coś w zaufaniu, coś, czego nie powiedziałby jej, gdyby wiedział, że jest twoim "szpiegiem". Wobec kogo ma być wtedy lojalna?
        • kali_pso Re: Prawdziwa przyjaźń 15.11.10, 21:50

          Nie wiem, czy na tym konkretnie polega przyjaźń.
          I ta pani najwidoczniej też ma inne wyobrażenie na temat Waszej przyjaźni, niż Ty.
          Dokładnie tak, jak mówisz- mogła znac tylko Twoją wersję, poklepać Cię po plecach, podać ramię do wypłakania, wysłuchać i pocieszyć. I tak według mnie wygląda przyjaźń. Teraz nie jest już bezstronna. Nie wiem też jaką rolę ona sobie teraz obrała- rozjemcy? Pocieszyciela? Terapeuty?
          • angazetka Re: Prawdziwa przyjaźń 15.11.10, 21:55
            > Dokładnie tak, jak mówisz- mogła znac tylko Twoją wersję,

            Ale to nie przyjaciółka wyszła z inicjatywą przesłuchiwania męża, tylko autorka wątku.
            • iwonag25 Re: Prawdziwa przyjaźń 15.11.10, 22:02
              Nie prawda. Nie padło z mojej strony zdanie pogadaj z moim mężem, a potem mi wszystko opowiesz. Wspomniałam tylko w którejś rozmowie, że łatwiej by było jej ocenić sytuację znając drugą stronę. Nie wiedziałam że ona będzie z nim rozmawiać. Ale skoro już zaczęła tą rozmowę, i powiedziała mi że powie mi wszystko jutro, nie spodziewałam się że się na mnie wypnie.
              • angazetka Re: Prawdziwa przyjaźń 15.11.10, 22:31
                > Nieprawda.

                Hm. Z pierwszego posta wynikało coś innego - powiedziałaś jej, że fajnie by było, gdyby znała i jego relację.
            • kali_pso Re: Prawdziwa przyjaźń 15.11.10, 22:04

              No ja wiem, zgodziłam się tylko z refleksją autorki, ciut spóźnioną niestety...
    • 1lipa Re: Prawdziwa przyjaźń 15.11.10, 23:07
      nie ma prawdziwej przyjazni!!!
      • joanna35 Re: Prawdziwa przyjaźń 16.11.10, 14:19
        A ja mimo swoich 40 lat i nienajszczęśliwszych doświadczeń ciągle wierzę, że taka przyjaźń istnieje. Powiem węcej, choć zabrzmi to nieskromnie, całe życie marzę o takiej przyjaciółce jak ja - dyspozycyjnej 24 godziny na dobę, wspierającej, lojalnej, szczerej itp. Niestety, nigdy takiej nie spotkałam, więc chyba problem tkwi we mnie, bo to nie były/nie są złe osoby, pewnie tylko na liscie ich priorytetów zajmuję ostatnie miejsce, o ile w ogóle - muszę to przegadać z psychologiemwink Parę dni temu założyłam wątek o tym, że nie radzę sobie z widmem operacji/raka. Nie założyłabym tego wątku gdybym miała się do kogo wygadać(jestem takim typem, że muszę inaczej się u-duszęwink o cóż usłyszałam - pierwsza przyjaciółka (20 lat przyjaźni) - "oddzwonię, jak wrócę do domu" - zadzwoniła po dwóch dniach, żeby się wygadać jak to mąż "wrobił" ją bez jej wiedzy i zgody w odwiedziny teściowej. Po 45 minutach, przy końcu rozmowy przypomniała sobie, że ja też mam problem. Druga(25 lat przyjaźni) - kiedy powiedziałam jej o wyniku kolonoskopii powiedziała "a pieprzysz" i wreszcie trzecia, z którą znam się od podstawówki, a od pięciu lat mamy regularny kontakt i która twierdzi, że jesteśmy przyjaciółkami powiedziała" nie martw się, wszystko będzie dobrze, tak jak u mnie" - właśnie była po pierwszej sprawie rozwodowej. Jeszcze zanim zadzwoniłam do moich przyjaciółek powiedziałam "mojej" pani psycholog, że w przerażają mnie dwie rzeczy - ból i samotność w chorobie. Złudzenia to piekna rzecz......Przepraszam Cię, droga Autorko wątku, że nie mogłam sobie opdmówić tego postu. O rozczarowaniach w przyjaźni mogłabym ksiązkę napisać, ale i tak wierzę, że prawdziwa przyjaźń jest możliwa i zazdroszczę wszystkim, którzy jej doświadczyli.
    • june_girl Re: Prawdziwa przyjaźń 15.11.10, 23:27
      Jak najszybciej spróbuj załatwić sprawę z mężem a przyjaciółce powiedz, że jej "pomoc" nie jest już potrzebna.
    • mondovi Re: Prawdziwa przyjaźń 16.11.10, 09:31
      Czy Twoja przyjaciółka przyjaźniła się też z Twoim mężem przed rozmową?
      • verdana Re: Prawdziwa przyjaźń 16.11.10, 09:37
        A gdyby przyjaciółka za Twoją zgodą porozmawiała z mężem, on powiedział jej coś w zaufaniu, to uwazasz, ze ma obowiązek donieść Ci o tym? Czyli typowa mentalność Kalego - Twoje sekrety mają pozostać sekretami, ale wykorzystywanie przyjaciółki do wyciągana od męza tajemnic jest jak najbardziej OK.
        Przyjaciółka okazała sie bardziej przyzwoitym czlowiekeim, niz przyjaciółka. Łatwiej przyjeażnić się z kimś, kto jest lojaly tylko w stosunku do nas, a lojalność wobec innych ma gdzieś, ale z takimi ludźmi przyjaźnić się nie warto.
      • iwonag25 Re: Prawdziwa przyjaźń 16.11.10, 09:42
        Nie przyjaźnili się, co więcej, ich stosunki były baaardzo ograniczone, byli po prostu znajomymi.
        Rozmawiałam wczoraj z mężem na ten temat, powiedziałam jakie mam obawy i oczekiwania. Był zaskoczony, że tak to wszystko widzę i czuję, i że nie ma problemu, bo on jej nie traktuje jako przyjaciółki, po prostu fajnie mu się z nią gadało i tyle, ale nie ma takiej potrzeby rozmawiania z nią o wszystkim. Wczoraj wyszła jeszcze niezręczna sytuacja. Podczas ich rozmowy powiedział jej coś, co ja przed nią ukryłam (gdy zaczęłam mieć wątpliwości co do tej przyjaźni zrobiłam się powściągliwa w swoich wyznaniach i zwierzeniach). Zobaczymy jak to się potoczy.
        • iwonag25 Re: Prawdziwa przyjaźń 16.11.10, 09:55
          Aha, i powiedział mi, że oni nigdy nie rozmawiali o nas tak konkretnie, tylko to były raczej takie przemyślenia i filozofie życiowe i że nie powiedział jej nic więcej niż ja wiem. Co więcej, wielu rzeczy o których ja wiem, jej nie mówił. Czyli nie otworzył się przed nią do końca. I ze myślał, ze rozmawiałyśmy o tym wszystkim, bo nic złego w tych rozmowach nie było i dziwi się, że ona to zostawiła dla siebie, że zrobi z tych rozmów taką tajemnicę. Któreś z nich kręci. Powalony ten trójkąt. Postanowiłam, że przyjaciółka stanie się na razie koleżanką, koniec ze szczerymi wyznaniami. Mąż obiecał nie rozmawiać z nią więcej na te tematy. I zobaczymy co z tego wszystkiego wyniknie.
          • gabrielle76 Re: Prawdziwa przyjaźń 16.11.10, 11:37
            A ja mam taka przyjaciółke która własnie na moja prośbe rozmawiała z moim mężem i potem cała rozmowe przekazywała mi, nie widze w tym nic złego, to żadne szpiegowanie a ratowanie małżeństwa, te rozmowy bardzo mi pomogły, pozwoliły mi zrozumiec co czuje mój mąż.

            Moja była przyjaciółka jest rozwiedziona i mysle ze własnie dlatego ze nikogo nie ma stało sie jak sie stało,nigdy wiecej nie bede sie przyjaznic z samotna kobieta.
          • ylunia78 Re: Prawdziwa przyjaźń 16.11.10, 11:43
            on jej nie powiedział,tego co Ty wiesz,bo może nie wie,że Ty wiesz winka w końcu jest-była Twoją przyjaciółką.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka