iwonag25
15.11.10, 20:57
Mam przyjaciółkę, taką szczerą, od serca, na dobre i na złe. Tak mi się wydawało do tej pory. Od jakiegoś czasu przeżywam z mężem kryzys. Przyjaciółka była dla mnie oparciem, opoką w tych trudnych chwilach. Wysłuchiwała moje żale godzinami. ALe pewnego dnia usłyszałam, czy nie wyolbrzymiam problemu. Więc powiedziałam, ze fajnie by było, gdyby poznała też tą sprawę od drugiej strony, czyli od strony mojego męża. Nadażyła się okazja (imprezka) i koleżanka wszczęła temat z moim mężem. Powiedziała że robi to dla mnie i na następny dzień mi wszystko opowie. Po całej rozmowie powiedziała mi, żebym się nie martwiła, że wszystko będzie dobrze, ale stawiam ją w niezręcznej sytuacji jeśli chcę, aby mi wszystko powiedziała. Bo ona chce być lojalna w stosunku do mojego męża. A w stosunku do mnie to co?? Ale powiedziałam ok, ma prawo, w końcu to były zwierzenia. Ale sytuacja się powtórzyła i nawet bym nie wiedziała o tej rozmowie gdybym nie spytała (usłyszałam co nieco i się domyśliłam). Znowu mi nie powiedziała o czym rozmawiali. Wiem tylko że rozmawiali o nas. Sytuacja jest dość poważna, ponieważ pojawiła się ta "trzecia" i sama nie wiem na czym stoję. Boję się, że ona coś ukrywa dla mojego dobra. Nie chcę żeby rozmawiali o nas. Mój mąż z moją przyjaciółką. Czuję, że się przez to oddalamy, nie umiem już jej tak zaufać. Mają z moim mężem sekrety, a nie o to chyba chodzi w przyjaźni. Nie wiem co myśleć. NIe mam się kogo poradzić, bo nikt nie jest wtajemniczony w temat, bo była tylko ONA. Nie wiem czy porozmawiać o tym z mężem, czy z nią. Ale boję się, że gdy już będą znać moje obawy, będą robić z tych rozmów tajemnice. A tego też nie chcę. Kurcze, nie dość, że prawie straciłam męża to jeszcze tracę przyjaciółkę.