pirosmanka
22.11.10, 15:20
Witam wszystkie emamy, moze pomozecie mi znalezc rozwiazanie moich problemow.
Od trzech lat jestem zwiazana z mezczyzna , ktory ma dwie corki. Mieszkamy we Francji, dzieci spedzaja jeden tydzien z nami a drugi u matki. Stosunki miedzy mna a ex od poczatku byly dobre. Dzwonimy do siebie zeby uzgodnic rzeczy dotyczace dzieci, np. prezenty pod choinke, szczegoly planu lekcyjnego itp. Nieraz sie zdarzalo, ze ona miala odebrac dzieci w niedziele ale przedluzyla sobie weekend i dzieci zostawaly dluzej u nas. Albo na przyklad dzieci mialy byc u nas w sobote a my mielismy imprezke wieczorem i ona z nimi zostawala. Wszystko ukladalo sie swietnie.
W zeszlym roku dziewczynki spedzily z nia swieta u jej rodziny 400 km od nas , a potem byly na nartach z nia we Wloszech cztery dni. Swieta bez dziewczynek byly smutne ale pocieszala nas wizja ze w tym roku beda one z nami. Planujac wyjazd do Polski na swieta zadzwonilam do matki dzieci zeby obgadac szczegoly. Ona powiedziala mi, ze nie zgadza sie na wyjazd dzieci do Polski. Odpowiedzialam, ze przeciez swieta w tym roku spedzaja z nami, a ona na to, ze na to sie zgadza, ale nie na wyjazd do Polski. W Polsce "moze im sie przeciez cos stac" a ona bedzie zbyt daleko.
Moi rodzice bardzo sie ciesza na przyjazd dzieci, nawet zapisali sie na kurs francuskiego, zeby moc sie dogadac z dziewczynkami. A moj partner uwaza, ze powinnismy sobie darowac, zeby nie psuc stosunkow z eksia, dla dobra dziewczynek. Ja marze o swietach ze swoja rodzina polska i francuska w Polsce..... Co radzicie postawic sie eksi? Czy odpuscic dla dobra dzieciakow?