Dodaj do ulubionych

o teściowej...

02.12.10, 09:49
nie, nie mojej
rzecz będzie o teściowej mojej bratowej, w skrócie - mojej mamie big_grin
moja mamcia świętą kobietą jest, nieba by dzieciom przychyliła i pozostałemu społeczeństwu też wink
ogólnie kobieta dzieciom życie poświęciła (sama dzieciństwa nie miała fajnego, łagodnie rzecz ujmując)
przez te lata poświęceń zrobiła się trochę toxic (wstawka angielska ku chwale bi-scotti, uwielbiam jej wtrącenia big_grin), ale nie ujmuje to jej świętości, bo to naprawdę dobra kobieta jest
I ta oto święta kobieta mówi mi dziś w tonie wyrzutu, oburzenia i niezgody na istniejący stan rzeczy: "a X. (moja bratowa) nie wstaje rano i nie robi Y. (mój brat) kanapek do pracy!!!". Brat z bratową małżeństwem są lat ponad 15, a dziś się dopiero kobiecie kanapkowo ulało big_grin
Cyklicznie pojawiają się wstawki "a X. nie kupi Y. nowego garnituru!" - przy czym do znudzenia można jej powtarzać, że Y. ma w zadku nowy garnitur i do sklepu się nie da zagonić.
Żeby nie było - moja mamę ową X. lubi, kołków nad głową jej nie ciosa, wszystkie uwagi przekazuje mi, bo wie że nie rozpaplam dalej (no, pisania na forum nie przewidziała). Ale jak już zacznie swoją śpiewkę to wychodzi na to, że brat głęboko nieszczęśliwy jest i ratować go trzeba jakoś (np. kanapki robić tudzież garnitur na odległość kupić wink) Brat zdziwiony byłby skalą swojego nieszczęścia, gdyby tylko się o nim dowiedział.
Rozpisałam się, za co przepraszam, ale po ponad 15 latach słuchania i mi się ulało wink
Obserwuj wątek
    • nisar Re: o teściowej... 02.12.10, 09:54
      Kapitalnie napisane, obśmiałam się jak norka smile

      Co do kwestii zasadniczej: albo wysłuchuj jak radia, albo przekaż bratu, niech mamie wytłumaczy swój stosunek do kanapek oraz garniturku.
      • a1ma Re: o teściowej... 02.12.10, 10:08
        nisar napisała:

        > Kapitalnie napisane, obśmiałam się jak norka smile

        Hę...?
      • aniela_z_gazowni Re: o teściowej... 02.12.10, 11:37
        > (...) albo przekaż bratu, niech
        > mamie wytłumaczy swój stosunek do kanapek oraz garniturku.

        niedasiem wink
        jak brat coś mówi to znaczy że mówi
        jak mama coś mówi to znaczy że tak jest big_grin
    • matsuda wszak teściowa naturę własną ma 02.12.10, 09:54
      moja, np. uważa ludzi lubiących sałatki z majonezem za "wieśniaków", a szkło Kontaktowe traktuje jako program informacyjny.
      • chicarica Re: wszak teściowa naturę własną ma 02.12.10, 13:21
        Całe forum Kuchnia i Galeria Potraw też uważa ludzi lubiących sałatki z majonezem za wieśniaków, hehe smile
        • hayet Re: wszak teściowa naturę własną ma 02.12.10, 19:31
          naprawde? czemu?
          • gazeta_mi_placi Re: wszak teściowa naturę własną ma 06.12.10, 09:04
            To prawda.
            Żal mi takich ludzi, ale może kiedyś dojrzeją do sosów sałatkowych a nie majonezu.
        • paskudek1 Re: wszak teściowa naturę własną ma 04.12.10, 09:14
          no ja cie kręcę, ale ze mnie wieśniara. Idę się pochlastać, nie wiem tylko czy mamusia i mąż mi potowarzysząsmile
    • lacitadelle Re: o teściowej... 02.12.10, 09:58
      Standard - moja mama też uważa, że nie dbam o męża (choć oboje rodzice pracowali, tata miał i ma spory udział w obowiązkach domowych), a ponadto za często go krytykuję, powinnam wyłącznie chwalić i nieustannie doceniać, podbudowywać ego, bo mężczyźni są tacy wrażliwi smile

      Opisu teściowej, która nigdy nie pracowała, to bym nie zmieściła w długości wątku big_grin Zawsze mnie pyta, czemu mąż tak a nie inaczej ubrany, kiedy będzie jadł śniadanie, na co ma ochotę, czemu nie schodzi na obiad.
    • clio_1 Re: o teściowej... 02.12.10, 10:29
      A moja mama dba o swego zięcia i to ja jestem złą żoną wink - np. stoi coś w kuchni (herbata, cisto, kanapki, cokolwiek), wszyscy siedzimy w pokoju, a moja mama wyjeżdża z tekstem: przynieś K. herbatę; pierwszy raz mnie zatkało i przyniosłam, teraz odpowiadam, że K. ma nogi, jest duży i sobie przyniesie. Nie wiem skąd takie zachowania, w domu podział obowiązków i "ról" był w miarę równy.
      • ewelsia Re: o teściowej... 02.12.10, 11:29
        Uważam, że Twoja mama jako teściowa jest babką bez zarzutu smile
        A że jakieś tam kanapki, garnitur... no wiesz, coś tam musi pogderać, a poza tym to wiesz, syn dla matki to jest hoho....smile
        • yoka1 ciekawe, że... 02.12.10, 11:41
          tak łatwo w ten sposób krytykuje się synowe, bo ci synowie to takie biedactwa, a w tym samym czasie ich własne córki też tego nie robią dla swoich mężów - czyli np. tych kanapek do pracy, i to jakoś nie przeszkadza, bo to zięć i córka, czyli zięciowi nie trzeba szykować, bo...szkoda córki.

          Hmm...
          • aniela_z_gazowni Re: ciekawe, że... 02.12.10, 11:46
            yoka1 napisała:

            > tak łatwo w ten sposób krytykuje się synowe, bo ci synowie to takie biedactwa,
            > a w tym samym czasie ich własne córki też tego nie robią dla swoich mężów - czy
            > li np. tych kanapek do pracy, i to jakoś nie przeszkadza, bo to zięć i córka, c
            > zyli zięciowi nie trzeba szykować, bo...szkoda córki.

            powyższe nie dotyczy mojej rodzicielki - patrz mój inny post w tym wątku wink
            • yoka1 Re: ciekawe, że... 02.12.10, 13:32
              nie, nie chodziło mi o Twoją mamę, ale jakoś tak rzuciło mi się w oko i ucho dookoła mnie, u znajomych, ciotek, itd
      • aniela_z_gazowni Re: o teściowej... 02.12.10, 11:43
        oooo, tak jest też ze mną big_grin
        mój chłop biedny, a ja zła
        bo nie wiem co chłop dziś jadł (powinnam wiedzieć!)
        bo nie wiem co chłop będzie jadł jutro, pojutrze i przez cały bieżący tydzień (powinnam wiedzieć!)
        że nie wspomnę jak w obecności mojego chłopa mama mnie pyta "a dlaczego (tu imię) tak mało zjadł, nałóż mu większy kawałek, dołóż surówki, nie smakuje mu pewnie", a chłopię ze śmiechu dusi się nad talerzem big_grin
        • ewelsia Re: o teściowej... 02.12.10, 11:47
          moja matka też o zięcia dba , a co dziwne mnie baaaardzo krytykuje.
        • claudel6 Re: o teściowej... 02.12.10, 19:04
          u mnie tak samo, jest spiewka, ze faceta głodzę, bo jestem jaroszką i gotuje bezmięsnie, a poza tym niecodziennie nam gotuje
    • a_gurk Re: o teściowej... 02.12.10, 21:52
      He, he jakbym o własnej mamie czytała tylko treść zarzutów nieco inna. Mój brat i bratowa są małżeństwem od ponad 20 lat. Najbardziej mnie śmieszy, gdy mama lituje sie nad bratem i bratankiem (same dorosłe chłopy), że nie ma im kto na codzień obiadów gotować, bo bratowa część tygodnia pracuje poza miastem. No naprawdę, chlip, chlip, krzywda się im dzieje i moja mama musi ich dokarmiać, bo dojrzałym mężczyznom nie chce się obiadu zrobić. O innych pretensjach nie będę nawet wspominać. Ogólnie mama bratową bardzo lubi smile .
      Ja też źle dbam o męża, bo nie chodzi w garniturach (nie chce mu się iść do sklepu i kupić, ja nie będę kupować mu "na oko"), nie gotuję mu dwudaniowych obiadów (a po co?) i za bardzo stawiam na swoim. A sama jest domowym wodzem w spódnicy, choć fakt codziennie są dwudaniowe obiady w jej domu. Ale potem narzeka, że ojciec ma nadwagę smile . Ech te mamy.
      • mamakasienki1 Re: o teściowej... 03.12.10, 18:50
        O matko to ja jestem najgorszy koszmar - synowa.
        Kanapek nie robię na śniadanie, no sporadycznie, obiady jednodaniowe i bywa, że są to gotowce, typu frytki z mrożonek, warzywa z mrożonek, pizza mrożona. Dodam, że te mrożonki są tak średnio raz max 2 razy w tygodniu. Zupę gotuję raz na 3 dni. Ubrań mężowi nie kupuję i biedak "obdarty chodzi"
        Teściowa słówka mi na ten temat nie rzekła ale moja mama z siostrą regularnie mi głowę suszą za taki stan rzeczy. Siostra bez faceta, mama też.
        W nosie mają, że czyste, że zadbane, że dobrej firmy i dobre gatunkowo.
        • a_gurk Re: o teściowej... 03.12.10, 21:35
          Ja tam swojemu robię, ale nieregularnie bo telepie mną, że wstajemy razem, ja muszę zajmować się wszystkim (tzn. przygotować siebie i dwójkę dzieci do szkoły, wstępnie sprzatnąć po nocy i śniadaniu itd.), a mąż cały czas zajmuje się głównie sobą i jeszcze nie ma czasu zrobić sobie kanapek. Ja dzieciom kanapek do szkoły szykować nie muszę (młodszy chodzi tylko na 3 h, pakuję więc mu owoce, a starsza ma obiad w szkole i owoce w tornistrze). Chociaż kiedyś bywało, że wstawałam o 5:30 rano, by mężusiowi kanapeczki do pracy zrobić, ale byłam wtedy w ciąży, na zwolnieniu i budziłam się codziennie kole 5 rano smile. Moja mama nigdy nie zdobywała się na takie poświęcenie wobec taty.
          Moja teściowa większych pretensji do mnie jako do synowej nie ma chyba tylko jako do matki jej wnuków, ale to już zupełnie inna historia.
    • joasiek.1 Re: o teściowej... 03.12.10, 18:57
      O cholercia! Ja mojemu 13 lat kanapek do pracy nie robię! Może on też nieszczęśliwy i teściowa żali się córce? wink
    • uullaa Re: o teściowej... 03.12.10, 23:28
      Co za koszmarny wątek! O ohydnych służących, podnóżkach samców, prześcigających się w poddańczych gestach. Jestem kobietą, matką i mężatką i powiem wam, że gdyby mi moja własna matka wsadzała szpile, że nie dbam wystarczająco o samczyków w mojej rodzinie to chyba bym jej zwymiotowała w twarz. A wy to uważacie za, chi chi, takie swojskie, normalne klimaty. To jest obrzydliwe i chore - poświęcać swoją córkę w imię wygody obcego samczyka (zięcia). I to wszystko tylko temu, że rzeczony nosi spodnie. Tfu!
      • aniela_z_gazowni Re: o teściowej... 06.12.10, 08:56
        uullaa, zluzuj, bo Ci żyłka w pupci pęknie wink
        obrzydliwe i chore jest dla mnie zestawienie szpil i wymiotowania matce w twarz, nie ten kaliber, droga moja, zdecydowanie nie ten kaliber

    • lena_madzia Re: o teściowej... 03.12.10, 23:56
      o toto, to samo mi przyszło na myśl.
      Na szczęście te czasy powoli sie kończą, następne pokolenia kobiet będą mniej służalcze, a mężczyżni będą potrafili zrobic sobie chociażby głupią kanapke- przynajmniej mam taką nadzieję
    • kali_pso Re: o teściowej... 06.12.10, 09:08

      Twoja matka jest plotkarą, obgadująca swoją synową od lat a ty zamiast ukrócić te komentarze i nakreślić granice, robisz sobie z tego śmichy-chichy.

      Może postaw się na miejscu bratowej...lepiej?winkp

      I nie mów, że matka lubi synową, bo to, co robi za jej plecami, wyraźnie temu przeczy.
      • aniela_z_gazowni Re: o teściowej... 06.12.10, 09:23
        kali_pso napisała:
        >
        > Twoja matka jest plotkarą, obgadująca swoją synową od lat a ty zamiast ukrócić
        > te komentarze i nakreślić granice, robisz sobie z tego śmichy-chichy.

        żeby ukrócić komentarze musiałabym mamę zakneblować chyba
        robię sobie śmichy - chichy, bo śmichów - chichów gadanie mojej matki jest warte
        i nie pisz, że moja matka nie lubi swojej synowej, bo śmiem twierdzić, że ja jednak trochę więcej wiem na ten temat wink
    • purpurowa_komnata Re: o teściowej... 06.12.10, 09:18
      Obrabia synowej tyłek- to tyle. Ani to śmieszne ani chwalebne.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka