Dodaj do ulubionych

Pani dała dziecku klapsa w przedszkolu...

10.12.10, 21:19
... bo nie wytrzymała! "ale wie Pani co? no efekt był piorunujący"

tak powiedziała przedszkolanka do mojej koleżanki, która dosłownie zbaraniała...

ma bardzo uparte dziecko, które jest ciągle na nie, jest bardzo niegrzeczne, nie chce się samo ubierać i robi głupie miny, przez co wystawia się na pośmiewisko innych dzieci...
to są argumenty pani przedszkolanki, która już nie daje rady z tym niesfornym chłopakiem!

and? what do YOU think???
Obserwuj wątek
    • przeciwcialo Re: Pani dała dziecku klapsa w przedszkolu... 10.12.10, 21:22
      A co koleżanka robi z ta niegrzecznością dziecka?
    • madzioreck Re: Pani dała dziecku klapsa w przedszkolu... 10.12.10, 21:25
      My THINK (to znaczy ja), ze pani przedszkolanka powinna zostac odsunięta od pracy z dziećmi i ponieść karę. A koleżanka powinna złożyc skarge w odpowiedniej instytucji i u deyrektora przedszkola.
      Teraz bede niekonsekwentna, ale jeszcze powinna (koleżanka) walnąć na odlew panią przedszkolankę, argumentując, że nie podoba jej się, ze do zakutego łba nie dociera, że nie wolno nikogo bić wink
      • k1234561 Re: Pani dała dziecku klapsa w przedszkolu... 10.12.10, 21:38
        Bezsprzecznie bicie przez panie przedszolanki dziecka jest niedopuszczalne.Niemniej matka tak upartego i niegrzecznego dziecka powinna wyciągnąć z tej sytuacji wnioski dla siebie.Które są takie,że jej ukochany aniołek musiał nieźle wyprowadzić panią z równowagi swym zachowaniem.Prawdopodobnie to nie był jednorazowy wyskok tego dziecka.Prawdopodobnie jakiś jeden incydent z tym niegrzecznym dzieckiem w roli głównej przelał czarę goryczy i panią poniosło,ale być może ona już niezmiernie długo musi się zmagać z tym dzieciakiem i starać się spokojnie pacyfikować go.Widocznie tym razem już nie wytrzymała nerwowo.Aczkolwiek jest to zachowanie z jej strony naganne.
        Ale w każdej sytuacji są zawsze tzw. dwie strony medalu.Warto by było, aby po tym jak już powieszą wszystkie psy na tej pani,mamusia dziecka nieco się pochyliła nad zachowaniem swej pociechy i przyjrzała mu się bardziej krytycznym okiem.

    • tacomabelle Re: Pani dała dziecku klapsa w przedszkolu... 10.12.10, 21:28
      Sprawa powinna być zgłoszona do prokuratury, CBA, CBŚ, ABW, Rzeczenika Praw Obywatelskich, rzecznika Praw dziecka, Sanepidu, PIP-u, Agencji Radiologicznej, TVN-u, La Strady, Magdaleny Środy, Bono i RB ONZ.

      Poza tym panią powinno się dożywotnio odsunąć od prawa wykonywania zawodu przedszkolanki oraz zesłać karnie w rumuńskie Karpaty.

      A największą hańba dla niej będzię chór potępienia ze strony nowoczesnych emam.
      • i_love_my_babies Re: Pani dała dziecku klapsa w przedszkolu... 10.12.10, 21:34
        tacomabelle napisała:

        > Sprawa powinna być zgłoszona do prokuratury, CBA, CBŚ, ABW, Rzeczenika Praw Oby
        > watelskich, rzecznika Praw dziecka, Sanepidu, PIP-u, Agencji Radiologicznej, TV
        > N-u, La Strady, Magdaleny Środy, Bono i RB ONZ.
        >
        > Poza tym panią powinno się dożywotnio odsunąć od prawa wykonywania zawodu prze
        > dszkolanki oraz zesłać karnie w rumuńskie Karpaty.
        >
        > A największą hańba dla niej będzię chór potępienia ze strony nowoczesnych emam.


        no comments
        • tacomabelle Re: Pani dała dziecku klapsa w przedszkolu... 10.12.10, 21:37
          Napisałaś to po angielsku aby efekt był bardziej piorunujący?
      • kkokos Re: Pani dała dziecku klapsa w przedszkolu... 10.12.10, 21:34
        tacomabelle, jeśli twoje dziecko może bić każdy, komu się zachowanie twojego dziecka nie spodoba, to życzę ci wszystkiego najlepszego (dziecku nie życzę, bo raczej go nic najlepszego nie spotka). rozumiem, że ciebie społeczeństwo też może utrzymywać w ryzach za pomocą klapsów: kanar przyłapie cię na jeździe bez biletu - da ci w dupę przy ludziach. nadepniesz kogoś w tłumie na ulicy - ten ktoś da ci w dupę. zbyt wolno wykonujesz swoje obowiązki w pracy - szef da ci w dupę przy reszcie zespołu. bo przecież to działa, czyż nie?

        mojego dziecka w każdym razie żadna obca baba, choćby była przedszkolanką, tknąć nie ma prawa. wara!
        • tacomabelle Re: Pani dała dziecku klapsa w przedszkolu... 10.12.10, 21:42
          Wskaż gdzie w swojej wypowiedzi odnosiłam się do bicia dzieci.

          Potem możesz odszczekać. Zostanie ci wybaczone.
          • kkokos Re: Pani dała dziecku klapsa w przedszkolu... 10.12.10, 21:49
            ach, przecież ty się w ogóle się do bicia dzieci nie odnosiłaś, pisałaś o kosmonautach i o wybieraniu jabłek na targu!
            ale szczekanie być może jest dla ciebie dobrym pomysłem - tylko długo i głośno, to przewentylujesz się i zrozumiesz, co sama piszesz.


            • tacomabelle Re: Pani dała dziecku klapsa w przedszkolu... 10.12.10, 23:16
              Przeczytaj dziecko wymianę zdań poniżej i zastanów się dlaczego tam nie ma twoich wpisów.
              • kkokos Re: Pani dała dziecku klapsa w przedszkolu... 11.12.10, 10:55
                tacomabelle napisała:

                > Przeczytaj dziecko wymianę zdań poniżej i zastanów się dlaczego tam nie ma twoi
                > ch wpisów.

                no w pięty mi poszło!
                naprawdę, teraz trzy dni się będę gryzła, dlaczego to nie ma moich postów w dyskusji toczonej między godziną 22 a 23.

                myślałam, ze tylko wredna baba, a jednak wredna kretynka.
      • gazeta_mi_placi Re: Pani dała dziecku klapsa w przedszkolu... 10.12.10, 22:00
        I nagłośniona w gazecie Fakt!
      • erin7 Re: Pani dała dziecku klapsa w przedszkolu... 13.12.10, 08:26
        Ja bicie dziecka uważam za poniżające i nie wyobrażam sobie, żeby ktoś obcy, kto ma się teoretycznie opiekować moim dzieckiem tak je "wychowywał". Poza tym co z pani przedszkolanki za pedagog skoro brakło jej argumentów innych niż cielesne?!
    • kawka74 Re: Pani dała dziecku klapsa w przedszkolu... 10.12.10, 21:31
      > and? what do YOU think???

      Nie będę się wyrażać, bo mnie wytną.
      Jestem zbulwersowana.
    • nutka07 Re: Pani dała dziecku klapsa w przedszkolu... 10.12.10, 21:35
      Pani nalezy publicznie dac klapa na goly tylek, przy uprzednim rozebraniu jej od pasa w dol.
    • nangaparbat3 Re: Pani dała dziecku klapsa w przedszkolu... 10.12.10, 21:48
      A ja bym wolała, żeby pani przedszkolanka dała memu dziecku klapsa w pupę, niż zeby stosowała najsubtelniejsze (i mniej subtelne) metody przemocy psychicznej, o której dziecko nawet często nie potrafi opowiedzieć, i matka nigdy się nie dowie.
      • kropkacom Re: Pani dała dziecku klapsa w przedszkolu... 10.12.10, 22:04
        > A ja bym wolała, żeby pani przedszkolanka dała memu dziecku klapsa w pupę, niż
        > zeby stosowała najsubtelniejsze (i mniej subtelne) metody przemocy psychicznej,

        Wolałabym aby w palcówkach wychowawczo-opiekuńczych nie biło się i nie dręczyło w żaden inny sposób dzieci. Marzenie ściętej głowy trochę ale jednak.
        • nangaparbat3 Re: Pani dała dziecku klapsa w przedszkolu... 10.12.10, 22:14
          Wiesz, że ja trochę poczywiście przesadzam, ale śmieszy mnie ta histeria odnośnie klapsa, kiedy wiem, jak bardzo dzieci obrywaja na najróżniejsze sposoby.
          Ja nawet w pracy mam dwie koleżanki których sam wyraz twarzy predestynuje do roli dementorek, naprawdę wolałabym oddać dziecko w ręce ciepłej, pogodnej osoby, która, jak już maluch naprawdę przekroczy wszelkie granice po raz enty, da klapsa w pupę.
          Ale my sie skupiamy na tych klapsach, a osoby dzień po dniu wysysające z dzieci duszę mają się świetnie.
          • kropkacom Re: Pani dała dziecku klapsa w przedszkolu... 10.12.10, 22:20
            > Wiesz, że ja trochę poczywiście przesadzam, ale śmieszy mnie ta histeria odnośn
            > ie klapsa,

            Mnie zawsze śmieszyła w wdaniu - raz w życiu dałam klapa młodemu czy zepsułam mu życie? I odpowiedzi - tak, nie nadajesz się na matkę, żal mi twojego dziecka. Jednak taki odruch u przedszkolanki mnie jednakowoż nie śmieszy bo ona (rzeczona przedszkolanka) raczej miłością rodzicielską się nie powstrzyma od dawania po tyłku. Tak myślę ...
    • amoreska Re: Pani dała dziecku klapsa w przedszkolu... 10.12.10, 21:51
      Nauczyciel nie może bić dziecka, ALE...

      No właśnie, bez żadnych "ALE"?
      Uczeń może nauczycielowi napluć w twarz, rzucić krzesłem, a nauczyciel nie ma prawa go nawet przytrzymać uncertain, bo poniesie konsekwencje cywilne i służbowe.

      Aha, nie zawsze u wszystkich każdy nauczyciel zbuduje autorytet, choćby nie wiem, jak się starał uncertain. Bywają uczniowie, którzy nie podporządkowują się ŻADNYM autorytetom.

      Każdy medal ma dwie strony.
      • asica_l Re: Pani dała dziecku klapsa w przedszkolu... 10.12.10, 21:57
        a co ma nauczyciel do przedszkolanki?
        a no chyba, ze nie zrozumiałam autorki wątku i to dziecko rzuciło w przedszkolankę krzesłem? albo napluło jej w twarz? ech....
        • gazeta_mi_placi Re: Pani dała dziecku klapsa w przedszkolu... 10.12.10, 22:01
          Każdy agresywny uczeń lub gimnazjalista był też kiedyś przedszkolakiem, najczęściej też agresywnym.
          • i_love_my_babies Re: Pani dała dziecku klapsa w przedszkolu... 10.12.10, 22:14
            mnie najbardziej chodzi o ARGUMENTACJĘ przedszkolanki

            bo że ją poniosło - no dobrze - nauczyciel też człowiek - może mu się zdarzyć, ale z drugiej strony takie dziecko może pomyśleć, że może dostać od każdego,
            od razu przypomina mi się historia chłopca, któremu piłka wyleciała na ulicę i pan kierowca, który "nie wytrzymał" - sprał chłopca na kwaśne jabłko!

            jestem nauczycielką - nie wyobrażam sobie uderzyć ZADNEGO ucznia, żeby nie wiem co zrobił
            • duzeq Re: Pani dała dziecku klapsa w przedszkolu... 10.12.10, 22:28
              bo że ją poniosło - no dobrze - nauczyciel też człowiek - może mu się zdarzyć, ale z drugiej strony takie dziecko może pomyśleć, że może dostać od każdego,

              Takie dziecko sobie tak nie pomysli, nie boj sie. Nie wiem skad bierze sie w ludziach ta panika, ze po jednym klapsie jakis ciezki do upilnowania dzieciak nagle sobie pomysli, ze moze dostac od kazdego, tak samo jak nie rozumiem twierdzenia, ze od jednego klapsa wali sie autorytet rodzicielski. NIC sie nie wali od jednego klapsa i NIKT po nim nie dostaje natychmiastowej traumy.
              Mam nadzieje dla przedszkolanki, ze dziecko jej wiecej nie wyprowadzi z rownowagi.
              • i_love_my_babies Re: Pani dała dziecku klapsa w przedszkolu... 10.12.10, 22:40
                duzeq napisała:

                > bo że ją poniosło - no dobrze - nauczyciel też człowiek - może mu się zdarzyć,
                > ale z drugiej strony takie dziecko może pomyśleć, że może dostać od każdego,
                >
                > Takie dziecko sobie tak nie pomysli, nie boj sie. Nie wiem skad bierze sie w lu
                > dziach ta panika, ze po jednym klapsie jakis ciezki do upilnowania dzieciak nag
                > le sobie pomysli, ze moze dostac od kazdego, tak samo jak nie rozumiem twierdze
                > nia, ze od jednego klapsa wali sie autorytet rodzicielski. NIC sie nie wali od
                > jednego klapsa i NIKT po nim nie dostaje natychmiastowej traumy.
                > Mam nadzieje dla przedszkolanki, ze dziecko jej wiecej nie wyprowadzi z rownowa
                > gi.

                po klapsie od obcej osoby?
                no proszę Cię!
                • duzeq Re: Pani dała dziecku klapsa w przedszkolu... 10.12.10, 22:46
                  No ale CO po klapsie od obcej osoby? Ze juz ma traume na cale zycie??? Wezze, kobieto, sie nie oslabiaj.
                  • mgd3 Re: Pani dała dziecku klapsa w przedszkolu... 12.12.10, 14:28
                    Eh.
                    Mnie najbardziej rozwala to, że w naszym pokoleniu każdy (no 99% bo zaraz się odezwie stado 'ja nie dostawałam') dostał kiedyś klapsa w dupę - w tym pewnie ponad połowa do babci/wujka/przedszkolanki. Moda na 'niebicie' jak od lat nastu? dziestu? I jakoś nie widzę, żeby z roku na rok rosły coraz zajebistsze, mądrzejsze itp itd dzieci. Wszystkie nastolatki to teraz takie otwarte, empatyczne, pewne siebie, kulturane i w ogóle naj - tylko nasze pokolejnie jakieś ch*jowe bo bite było. I teraz mamy traumy do starości indifferent
        • krapheika Re: Pani dała dziecku klapsa w przedszkolu... 10.12.10, 22:10
          Przedszkolanka tez czlowiek,odpowiedzialny za wiecej niz jedno dziecko,w przypadku dziecka niegrzecznego,niedobrego,nie dostosowujacego sie do polecen mozna wyjsc z siebie i stanac obok.Takowe dziecko moglo zagrozic sobie wyrywajac sie podczas spaceru i wpadajac prawie pod kola,albo zagrozic innemu dziecku wylewajac na nie np.goraca zupe rzucajac zabawka.Chyba czas,by kolezanka zaczela bardziej dbac o wychowanie wlasnego dziecka.Musi byc upiorne,ze osoba pracujaca w przedszkolu,pewnie po odpowiednich studiach nie wytrzymala nerwowo.
          Porozmawialabym zwyczajnie normalnie z przedszkolanka i z dzieckiem na temat zaistnialej sytuacji.Gdyby moje dziecko np.zagrozilo sobie lub innym nie potepilabym pani w zaden sposob.Uznaje klapsa w pupe w stytuacjach niebezpiecznych.
          Natomiast uderzenie dziecka,bo nie zjadlo obiadu zdegustowaloby mnie i poprosila o rozmowe z przelozonym.
          Nie uznaje bezstresowego wychowania.Bezstresowe jest ono tylko dla dziecka,dla otoczenia niekoniecznie.
          Od pewnego czasu uczniowie i przedszkolaki sa swietymi krowami mogacymi zrobic doslownie wszystko,na nieszczescie dla nauczycieli i przedszkolanek.
          • kropkacom Re: Pani dała dziecku klapsa w przedszkolu... 10.12.10, 22:15
            > Przedszkolanka tez czlowiek,odpowiedzialny za wiecej niz jedno dziecko,w przypa
            > dku dziecka niegrzecznego,niedobrego,nie dostosowujacego sie do polecen mozna w
            > yjsc z siebie i stanac obok.

            To jednak, że tak powiem, nieprofesjonalne nie móc sobie poradzić inaczej z przedszkolakiem. Nie tłumaczmy nieudolności przedszkolanki. A bezstresowe wychowanie nie oznacza pozwalania na wszystko.
            • przeciwcialo Re: Pani dała dziecku klapsa w przedszkolu... 10.12.10, 22:23
              Ponawiam pytanie. Co rodzice zrobili aby zmienic zachowanie dziecka skoro dostawali sygnały że źle się zachowuje?
              • nangaparbat3 Re: Pani dała dziecku klapsa w przedszkolu... 10.12.10, 22:26
                Zrobili czary-mary.
                • przeciwcialo Re: Pani dała dziecku klapsa w przedszkolu... 10.12.10, 22:27
                  Wodac nie pomogło.
            • krapheika Re: Pani dała dziecku klapsa w przedszkolu... 10.12.10, 22:41
              Nieprofesjonalne to dac sobie wejsc na glowe i przy okazji calemu otoczeniu.Widocznie w domu pozwalano mu na wszystko skoro nie potrafilo sie zachowac w przedszkolu.Ciekawa jestem co zrobilabys gdyby takowy dzieciak podczas spaceru wybiegl ci na ulice,zalozmy,ze masz jeszcze oprocz niego 6dzieci pod opieka,bawilabys sie w dyskusje na srodku drogi?
              Pomysl tez jakie bylyb konsekwencje jakby go samochod przejechal.Sytuacja teoretyczna.
              • madzioreck Re: Cos mi sie tu nie zgadza. 10.12.10, 23:39
                "Ciekawa jestem co zrobilabys gdyby takowy dzieciak podczas spaceru wybiegl ci na ulice,zalozmy,ze masz jeszcze oprocz niego 6dzieci pod opieka,bawilabys sie w dyskusje na srodku drogi?
                Pomysl tez jakie bylyb konsekwencje jakby go samochod przejechal.Sytuacja teoretyczna."

                Aha, rozumiem, ze walniecie dziecka cokolwiek tu zmieni. Wcale nie jest wyładowaniem własnej frustracji.
                Jak dziecko już wybiegło, to klaps nic nie zmieni, Jeśli usiłuje wybiec, to trzeba je złapac, a nie lac. Proste jak konstrukcja cepa.
                • krapheika Re: Cos mi sie tu nie zgadza. 10.12.10, 23:48
                  Taa trzeba zlapac i co dalej?niech zapamieta co sie wiaze z takim nieposluszenstwem,wole to niz plaska glowke na asfalcie.
                  • madzioreck Re: Cos mi sie tu nie zgadza. 10.12.10, 23:54
                    Jeszcze nie słyszałam, żeby ktos kogoś biciem czegokolwiek nauczył. No chyba, że tego, że można uderzyć innego człowieka, jak nie umiemy sobie inaczej poradzić.
                    • krapheika Re: Cos mi sie tu nie zgadza. 10.12.10, 23:57
                      Wiesz jeszcze nie tak dawno temu klaps nikogo nie dziwil i jakos nie bylo takich problemow jak teraz, a jesli byly to b.rzadkie przypadki i z reguly z rodzin patologicznych.Zaprzeczysz?
                      • madzioreck Re: Cos mi sie tu nie zgadza. 11.12.10, 00:00
                        Ach tak, i wydaje Ci sie, ze bandytyzm bierze się z braku bicia? Nie sądziłam, że to kiedyś napiszę, ale "współczuję Twoim dziecią" wink Jesli widzisz tylko dwa końce skali, wychowanie biciem albo całkowity brak wychowania/olewanie...
                        • madzioreck Re: Cos mi sie tu nie zgadza. 11.12.10, 00:02
                          I jeszcze udowodnij, że przestepcy to ci, co ich nikt nie bił big_grin
                          • krapheika Re: Cos mi sie tu nie zgadza. 11.12.10, 00:24
                            Udowodnij,ze to ci ktorych bito.Mozemy sie tutaj licytowac do bialego rana.
                            Moj syn jest wychowywany wedlug zasady nie rob drugiemu co tobie nie mile i jak na razie skutkuje calkiem dobrze,nie potrzebuje nic wiecej niz paru slow,by zrozumial,ale nie wykluczam,ze kiedys sie zbuntuje i bedzie mial w nosie co mamusia mowi.Zobaczymy co bedzie,wyjdze w praniu,ale na sto procent nie dopuszcze do tego,by maltretowal psychicznie przedszkolanki swoim zachowaniem.I nie bede go tlumaczyc slowami BO TO TYLKO DZIECKO.
                            • madzioreck Re: Cos mi sie tu nie zgadza. 11.12.10, 00:32
                              > Udowodnij,ze to ci ktorych bito.Mozemy sie tutaj licytowac do bialego rana.

                              Nie muszę udowadniac, bo nie ja wysuwam dziwne tezy. A wielu przestepców owszem, było bitych w dzieciństwie.

                              I nie bede go
                              > tlumaczyc slowami BO TO TYLKO DZIECKO.

                              Nie chodzi o to, żeby tłumaczyc, że to tylko dziecko, tylko, żeby nie bić smile Nawiasem mówiąc, tak mówi moja sąsiadka o 17-letnim synku. To tylko dziecko, gdzie ma grać w tę piłkę tuż po tym, jak "dziecko' omal nie wybiło mi szyby w oknie. Muszę dodawać, że "dziecko" było i nadal jest bite? Wyrósł młodociany bandyta, którego to nie rusza, "bo morda nie szklanka". Tak go mamunia skutecznie tym biciem wychowuje. A leje tak, że aż się legnie po podwórku.
                              • krapheika Re: Cos mi sie tu nie zgadza. 11.12.10, 00:47
                                Mnostwo mlodocianych przestepcow z ostatnich lat bylo wychowywanych bezstresowo.
                                Moja mama dostala klapa w tylek, ja dostalam klapa w tylek, w wiezieniu nigdy nie bylam,mama rowniez niesmile mysle,ze wmoim roczniku nie bylo ani jednego nastolatka,ktoryby kiedys za cos nie oberwal i nie sa przestepcami.Tylko kiedys nikt nie robil problemu z klapsa,teraz jest to pietnowane.Pokolenia sie wychowaly nie tylko na klapsie,dostawali pasem,linijka w szkole i zyja,problem przestepczosci w tamtych czasach dotyczyl glownie patologii,odsetek mlodocianych w wiezieniach byl mniejszy niz teraz,no i ci mlodociani w nie byli w wiekszosci z dobrych domow, a teraz sa.
                                • madzioreck Re: Cos mi sie tu nie zgadza. 11.12.10, 01:12
                                  > Mnostwo mlodocianych przestepcow z ostatnich lat bylo wychowywanych bezstresowo

                                  "Bezstresowe wychowywanie" w potocznym znaczeniu to nie brak bicia, tylko brak wychowania w ogóle, pozwalanie smarkaczowi na wszystko i totalna olewka na wpajanie jakichkolwiek zasad, olewka stawianie granic, więc proszę, nie rozmawiajmy tak wybiórczo.
                                  Bezstresowo to wychuwują właśnie mamunie w stylu: "Nie kop pani bo się spocisz". I na przykład nie reagują że dziecko z diabelskim błyskiem w oku kopie w autobusie pasażera siedzącego naprzeciwko, a mamunia jest oburzona zwróceniem uwagi, bo "przecież to tylko dziecko". Według Twojego toku rozumowania można tylko albo dziecko uderzyć, albo olać złe zachowanie.

                                  A tak na margionesie, tak naprawdę to autor "bezstresowego wychowania" miał na mysli coś dokładnie odwrotnego niż to, co teraz rozumie się pod tym pojęciem. Ale to już OT.
                                  • madzioreck Re: Cos mi sie tu nie zgadza. 11.12.10, 01:25
                                    Dobra, tak na koniec, bo chyba pora spać: nie chodzi o licytowanie się. Dla mnie zasada jest prosta: nie wolno nikogo bić. Bicie to przemoc. Nieważne, czy wobec dziecka, meża, żony, czy kogokolwiek innego, z jakiegokolwiek powodu. Z wyłączeniem obrony. Obrony, a nie odwetu. Albo sztuk walki, każdy wie, po co tam idzie wink
                                    Cała reszta to tylko dorabianie ideologii do wyładowywania swojej frustracji na dziecku. Żonę też można walnąc, no ile razy można przesolić zupę? Matka jej nie wychowała, to mąż poprawi po matce?
                                    Nie wolno bic ludzi, tylko tyle.
                            • pjan66 Re: Cos mi sie tu nie zgadza. 11.12.10, 14:15
                              W każdym mieście są osiedla gdzie strach się zapuścić. Zapewne tamtejsze rodziny od pokoleń propagują wychowanie bez przemocy. W krajach skandynawskich jest bezpiecznie, bo zapewne leją dzieci na potęgę, a w Rosji wolnej od przemocy nie jest zbyt bezpiecznie.
                              Gdyby moje dziecko uderzyła przedszkolanka, czy ktokolwiek inny, zawiadomiłabym prokuraturę. Współczuję dzieciom tych matek, dla których klaps jest metodą wychowawczą, zapewne same były tak wychowywane.
                        • krapheika Re: Cos mi sie tu nie zgadza. 11.12.10, 00:11
                          Bandytyzm bierze sie ze zlego wychowania.Kiedys nie demonizowano klapsa i zobacz jak wygladala sytuacja w szkole i przedszkolu w tamtych czasach, a jak wyglada teraz.
                          To ty widzisz dwa konce,nie trzeba tylko bic by dziecko wychowac,ale nie znaczy to,ze jesli kiedys takowy klaps bedzie mial miejsce to dziecku korona z glowy spadnie i trauma go ogaenie.Mielibysmy pare pokolen ztraumatyzowanych ludzi.
                          Nie ma idealnej metody jak wychowac dziecko,bo dzieci sa rozne.
                          Niestety jak widac na przykladzie autorki jej dziecko akurat nie nalezy do tych wychowanych,a autorka tlumaczy jego zle zachowanie BO TO TYLKO DZIECKO.Jednym slowem olewka totalna.
                          • madzioreck Re: Cos mi sie tu nie zgadza. 11.12.10, 00:22
                            > Niestety jak widac na przykladzie autorki jej dziecko akurat nie nalezy do tych
                            > wychowanych,a autorka tlumaczy jego zle zachowanie BO TO TYLKO DZIECKO.Jednym
                            > slowem olewka totalna.

                            Krapheika, nie mylmy dwóch rzeczy: ja wiem, że dzieci bywają rozpuszczone jak dziadowski bicz, a ich mamunie uważają, ze cały świat czepia się ich aniołka. Sama nie mam dzieci, i często mnie one wnerwiają nawet wtedy, kiedy nie ma ku temu realnych podstaw, więc rozumiem frustrację niewychowanym dzieciakiem. Ale to nadal nie jest powód, żeby kogolkwiek bić. I nie uważam, żeby za klapsa trzeba było odbierać dzieci rodzicom, a rodziców stawiać pod pręgierz. Mimo wszystko nie ma usprawiedliwienia dla bicia. Gdyby obca baba uderzyła np. mojego siostrzeńca, to ja bym sie wściekła i miałabym ochotę iść obić jej gębę. Bo przecież wolno kogoś uderzyc, bo wyprowadził z równowagi, prawda?
                            • krapheika Re: Cos mi sie tu nie zgadza. 11.12.10, 00:31
                              Odwrocmy sytuacje,co bys zrobila gdyby to twoj siostrzeniec wbrew zasadom wpajanym przez rodzicow uderzyl obca babe,to na co mialabys ochote?
                              Ja wiem,ze to nie jest latwe,ale musimy sie pogodzic z tym,ze wiekszosc dzieci pojmuje pewne rzeczy dopieru po przekonaniu sie na wlasnej skorze co sie dzieje.Czyli nie rozumie slowa "gorace"poki nie sparzy paluszkow.Mi sie bardzo podoba danie raz w zyciu klapsa i powiedzenie,ze wszystko boli jak takowy.
                              Ps.uderzylam juz dorosle osoby,wiec to nie jest tak,ze ludzie porywaja sie na malutkie dzieci.
                              Moje dziecko na razie rozumie,ze cos sprawia bol bez potrzeby kary cielesnej,ale nie robie sie na swieta i nie twierdze,ze nigdy nie wyjde z siebie.
                              • madzioreck Re: Cos mi sie tu nie zgadza. 11.12.10, 00:37
                                > Odwrocmy sytuacje,co bys zrobila gdyby to twoj siostrzeniec wbrew zasadom wpaja
                                > nym przez rodzicow uderzyl obca babe,to na co mialabys ochote?

                                Dałabym jej prawo, żeby miała ochote go pacnąc, ale nie dałabym prawa, żeby oddac. Tak samo jak sobie nie daje prawa zdyscyplinowania obcej baby obiciem jej gęby, choć bardzo bym chciała to zrobić.

                                > Moje dziecko na razie rozumie,ze cos sprawia bol bez potrzeby kary cielesnej,al
                                > e nie robie sie na swieta i nie twierdze,ze nigdy nie wyjde z siebie.

                                Ależ prawdopodobne, że wyjdziesz z siebie. Ale to nie znaczy, że postąpisz dobrze bijąc dziecko. Niektóre rzeczy się po prostu zdarzają, ale mówienie, że coś jest w porządku tylko dlatego, że się zdarzyło, że to zrobiliśmy, to wybielanie siebie.
                                • krapheika Re: Cos mi sie tu nie zgadza. 11.12.10, 00:55
                                  A gdyby ten siostrzeniec powtorzyl wyczyn mimo tlumaczen,ile razy tolerowalabys to?

                                  Ja dostalam kiedys od mamy i wiem,ze dostalam slusznie,dla mnie to nie byla trauma tylko nauczka na przyszlosc,by wiecej tak nie robic.Sama z siebie wybiele moja mame,miala absolutna racje.Dla mnie to bylo w porzadku,gdyby nie to pewnie powtorzylabym wyczyn,ktory by sie dla mnie dobrze za drugim razem nie skonczyl.Poniewaz bylam dosc niegrzeczna i do mnie zadne tlumaczenia nie przemawialy uwazam,ze zastosowala najlepsza metode.
                                  Po prostu nie demonizujmy klapsa jako straszliwej broni.
                                  • madzioreck Re: Cos mi sie tu nie zgadza. 11.12.10, 01:15
                                    > A gdyby ten siostrzeniec powtorzyl wyczyn mimo tlumaczen,ile razy tolerowalabys
                                    > to?

                                    Nie, nie tolerowałabym, ale nie biłabym. Nie widzisz paradoksu? Mam dziecku biciem wpajać, że... nie wolno bić? smile

                                    > Po prostu nie demonizujmy klapsa jako straszliwej broni.

                                    Nie demonizuję i nie wspominałam nic o żadnej traumie, sama pisałam, zeby nie robić z tego zbrodni, ze matce nerwy puściły. Ale to, że ktoś coś robi, nie znaczy, że wolno to robić.
                      • angazetka Re: Cos mi sie tu nie zgadza. 11.12.10, 00:21
                        Ja zaprzeczę. Bzdura jakich mało, w dodatku chętnie potwarzana przez domorosłych mędrków, więc tym bardziej szkodliwa.
                        • krapheika Re: Cos mi sie tu nie zgadza. 11.12.10, 00:41
                          Poprzyj to,ze nasi dziadkowie i rodzice sie mylili.Ciekawe czemu przestepczosc wsrod nastolatkow sie zwieksza..na hmmmmmmmmmm
          • nangaparbat3 Re: Pani dała dziecku klapsa w przedszkolu... 10.12.10, 22:18
            krapheika napisała:

            >
            > Nie uznaje bezstresowego wychowania.Bezstresowe jest ono tylko dla dziecka,dla
            > otoczenia niekoniecznie.
            > Od pewnego czasu uczniowie i przedszkolaki sa swietymi krowami mogacymi zrobic
            > doslownie wszystko,na nieszczescie dla nauczycieli i przedszkolanek.

            To musisz przyznać, że dla ich dobra dzieci powinny latać na golasa, wtdy łatwiej dać tego klapsa i właściwie wychować.
            • krapheika Re: Pani dała dziecku klapsa w przedszkolu... 10.12.10, 22:44
              Nie pisz bzdur,bo szkoda czytac.
          • ylunia78 Re: Pani dała dziecku klapsa w przedszkolu... 10.12.10, 22:21
            pani przedszkolanka jest jednak równiez nauczycielem.....
            Jezeli chłopiec był na tyle niegrzeczny,nie po raz pierwszy,jeżeli mama i Pani przedszkolanka wiedzą o tym,to nie wytrzymała.
            Ale fakt,nie powinna dać dziecku klapsa!Postawić do kąta bądź dać jakąś inną karę,bo nie jest to jej dziecko.Ja osobiście nie chciała bym aby nikt!ani Pani z przedszkola,ani żadna z babć,cioć czy ktokolwiek dał klapsa mojemu dziecku.
            Nie potepiam klapsa,ale to ja jestem od wymierzenia kary swojemudziecku,a nie nikt obcy
            A potem dziw wielki,że uczeń nie szanuje nauczyciela w szkole,a potem w zyciu innych ludzi.
            Ale....bezstresowe wychowanie rules
          • angazetka Re: Pani dała dziecku klapsa w przedszkolu... 10.12.10, 22:43
            Przy "niegrzecznym, niedobrym dziecku" wymiękłam.
            I tak sobie dumam: na cholerę przedszkolanki studiują pięć lat, skoro wystarczy dać klapsa?
            • krapheika Re: Pani dała dziecku klapsa w przedszkolu... 10.12.10, 22:50
              Po to zeby gnojka na miejscu nie zamordowac.
              Przedszkolanka nie jest glowna osoba od wychowywania dziecka i prawda jest taka,ze sa dzieci,ktore kary typu stanie w kacie itd.przyjmuja jak maselko na buleczce.Od razu przypomina mi sie sytucja na spotkaniu klasowym z podstawowki.Po latach moj kolega z lawki powiedzial do naszej wychowawczyni,gdyby pani mnie wtedy gdy ...(tu nastapil opis sytuacji) nie wytargala za uszy to skonczylbym w wiezieniu.Zawsze przypominalem sobie tamto zdarzenie i wiedzialam,ze jesli zrobie zle to czeka mnie cos duzo gorszego niz podniesienie za ucho.
              • przeciwcialo Re: Pani dała dziecku klapsa w przedszkolu... 10.12.10, 22:51
                Niektórzy hoduja dzieci i wychowania oczekuja od placówek opiekuńczo- edukacyjnych.
            • nangaparbat3 Re: Pani dała dziecku klapsa w przedszkolu... 10.12.10, 23:04
              Przedszkolanki i tak są najnormalniejsze i najsensowniejsze z nauczycieli. Najgorzej z tymi z renomowanych ogólniaków - naprawdę wysoki odsetek mędrków.
        • przeciwcialo Re: Pani dała dziecku klapsa w przedszkolu... 10.12.10, 22:20
          A skąd wiesz że nie napluło, po raz n-ty? Ja juz wczesniej zapytałam co mataka robi z niegrzecznościa dziecka? Chyba raczej nic skoro tak się zachowuje i inne metody nie docierały.
          • i_love_my_babies Re: Pani dała dziecku klapsa w przedszkolu... 10.12.10, 22:25
            napisałam już, dlaczego pani twierdzi, że chłopiec jest niegrzeczny, proszę o doczytanie

            dziecko w domu zachowuje się normalnie, jak to dziecko, nie ma z nim problemów

            pani po raz pierwszy zasyganlizowała problem 3 dni temu
            • przeciwcialo Re: Pani dała dziecku klapsa w przedszkolu... 10.12.10, 22:27
              Bo pewnie sie przelewało. Od wrzesnia trochę czasu minęło, mogło się nazbierac.
      • madzioreck Re: Pani dała dziecku klapsa w przedszkolu... 10.12.10, 22:34
        > Uczeń może nauczycielowi napluć w twarz, rzucić krzesłem, a nauczyciel nie ma p
        > rawa go nawet przytrzymać uncertain, bo poniesie konsekwencje cywilne i służbowe.

        Że nie moze przytrzymać czy się obronić, to chore. Ale może to takie właśnie dzieci, które dostawały od małego sygnał, że można kogoś walnąć, jak sie nam nie podoba jego zachowanie. A bicia nic nie usprawiedliwiwa, mimo że rozumiem, że człowiekowi mogą puścić nerwy. Ale to nie jest hjednak usprawiedliwienie, bo dla agresji go nie ma.
    • i_love_my_babies Re: Pani dała dziecku klapsa w przedszkolu... 10.12.10, 22:22
      dziecko nie bije innych dzieci, nie gryzie, nie stwarza sytuacji niebezpiecznych
      dziecko jest uparte, na wszystko mówi nie i robi z siebie pajaca, strzelając głupie miny, a inne dzieci się z niego śmieją
      nie umie przegrywać

      to DLATEGO jest NIEGRZECZNY

      dodam, że ma 4 lata
      • przeciwcialo Re: Pani dała dziecku klapsa w przedszkolu... 10.12.10, 22:26
        Wiesz jak takie dziecko rozwala plan dnia? Jak trudno prowadzic zajęcia? Jak trudno przygotowac dzieci do posiłku?
        U syna jest taki elemencik, przyglądałam się nie raz zajęciom na godzinach otwartych i takie dziecko bardzo, ale to bardzo przeszkadza i dezorganizuje grupe.
        • madzioreck Re: Pani dała dziecku klapsa w przedszkolu... 10.12.10, 22:39
          > Wiesz jak takie dziecko rozwala plan dnia? Jak trudno prowadzic zajęcia? Jak tr
          > udno przygotowac dzieci do posiłku?

          I co w zwiazku z tym? To jest powód, żeby uderzyć? Szkoda, ze tego nie wiedziałam, pracując w banku... wiesz, jak awanturujący się klient (mówię o takim typowym chamidle awanturującym się bezpodstawnie) potrafi zdezorganizować pracę? Inni klienci czekają grzecznie w kolejce, a cham wpada i drze sie na cały oddział, przerywajac obsługę innego klienta... Po co ja głupia zachowywałam się profesjonalnie, mogłam przywalić i byłby spokój, tym bardziej, że dorosły człowiek powinien jednak nad sobą panować smile
          Jesli pani przedszkolanka umie radzić sobie tylko z "grzecznymi" dziećmi, które grzecznie robia, co pani każe, to może ta pani powinna jednak zmienić zawód albo zacząc od rozmowy z rodzicami, a nie od bicia.
          • i_love_my_babies Re: Pani dała dziecku klapsa w przedszkolu... 10.12.10, 22:44
            madzioreck napisała:

            > > Wiesz jak takie dziecko rozwala plan dnia? Jak trudno prowadzic zajęcia?
            > Jak tr
            > > udno przygotowac dzieci do posiłku?
            >
            > I co w zwiazku z tym? To jest powód, żeby uderzyć? Szkoda, ze tego nie wiedział
            > am, pracując w banku... wiesz, jak awanturujący się klient (mówię o takim typow
            > ym chamidle awanturującym się bezpodstawnie) potrafi zdezorganizować pracę? Inn
            > i klienci czekają grzecznie w kolejce, a cham wpada i drze sie na cały oddział,
            > przerywajac obsługę innego klienta... Po co ja głupia zachowywałam się profesj
            > onalnie, mogłam przywalić i byłby spokój, tym bardziej, że dorosły człowiek pow
            > inien jednak nad sobą panować smile
            > Jesli pani przedszkolanka umie radzić sobie tylko z "grzecznymi" dziećmi, które
            > grzecznie robia, co pani każe, to może ta pani powinna jednak zmienić zawód al
            > bo zacząc od rozmowy z rodzicami, a nie od bicia.


            ot co!

            wiecie, jak banda rozwrzeszczanych, spóźniających się notorycznie po fajce na lekcje rozbuchanych 17-latków potrafi zdezorganizować pracę?

            o nerwach nie wspomnę...

            może powinnam klęczenia na grochu z gołą dupą rozważyć???
            • krapheika Re: Pani dała dziecku klapsa w przedszkolu... 10.12.10, 22:57
              Rozbuchani 17latkowie po fajce, 17latkowie!!!!!
              Dlaczego jak ja chodzilam do szkoly rozbuchanych 17latkow nie bylo (moze zdarzyl sie jeden delikwent na klasy),o tolerowaniu palenia nie wspomne.
              • i_love_my_babies Re: Pani dała dziecku klapsa w przedszkolu... 10.12.10, 23:07
                może to było dawno temu????
                • krapheika Re: Pani dała dziecku klapsa w przedszkolu... 10.12.10, 23:09
                  Nie bylo tak dawno temu,tylko rodzice wychowywali swoje dzieci wedlug zasad i nie bylo bezstresowego wychowywania,teraz to jest sodoma i gomora.
              • iwles Re: Pani dała dziecku klapsa w przedszkolu... 11.12.10, 13:08

                krapheika napisała:
                > Dlaczego jak ja chodzilam do szkoly rozbuchanych 17latkow nie bylo


                big_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grin

                to jest sprzeczne z naturą !
      • amoreska Re: Pani dała dziecku klapsa w przedszkolu... 10.12.10, 22:26
        Jeśli jest jak piszesz, to zmienia postać rzeczy.
      • madzioreck Re: Pani dała dziecku klapsa w przedszkolu... 10.12.10, 22:31
        Hm, no to faktycznie niegrzeczny. Dla niektórych ludzi nawet płaczące, absorbujące niemowlę jest "niegrzeczne". Grzeczne jest wtedy, kiedy jest takie, jak ktoś chce, leży i nie przeszkladza uncertain
      • duzeq Re: Pani dała dziecku klapsa w przedszkolu... 10.12.10, 22:33
        >dziecko jest uparte, na wszystko mówi nie i robi z siebie pajaca, strzelając głupie miny, a >inne dzieci się z niego śmieją
        >nie umie przegrywać

        A teraz sobie wyobraz, ze wszystkie dzieci stoja ubrane, przygotowane do wyjscia na spacer, a, nazwijmy go, Joziu po raz fefnasty ucieka, mowi, ze sie nie ubierze, sciaga czapke, stroi miny i generalnie decyduje o tym, ze cala grupa pocacych sie przedszkolakow musi czekac na jakiegos pajaca. Sama bym sie zastanawila nad klapsem.

        • i_love_my_babies Re: Pani dała dziecku klapsa w przedszkolu... 10.12.10, 22:37
          duzeq napisała:

          > >dziecko jest uparte, na wszystko mówi nie i robi z siebie pajaca, strzelaj
          > ąc głupie miny, a >inne dzieci się z niego śmieją
          > >nie umie przegrywać
          >
          > A teraz sobie wyobraz, ze wszystkie dzieci stoja ubrane, przygotowane do wyjsci
          > a na spacer, a, nazwijmy go, Joziu po raz fefnasty ucieka, mowi, ze sie nie ubi
          > erze, sciaga czapke, stroi miny i generalnie decyduje o tym, ze cala grupa poca
          > cych sie przedszkolakow musi czekac na jakiegos pajaca. Sama bym sie zastanawil
          > a nad klapsem.
          >

          to zostaje w sali z drugą panią

          jak dla mnie proste

          zostanie raz, to drugi raz się ubierze
          • duzeq Re: Pani dała dziecku klapsa w przedszkolu... 10.12.10, 22:44
            > to zostaje w sali z drugą panią
            >
            > jak dla mnie proste
            >
            > zostanie raz, to drugi raz się ubierze

            Nie chcial (moze) isc. Postawil na swoim. Na drugi raz zrobi jeszcze wiekszy cyrk. To tez jest opcja. No i nie odnioslas sie jednak do tego, ze traumy miec nie bedzie.
            Tlumaczenie, ze w domu to normalne dziecko, jest takie sobie. Dla wiekszosci rodzicow ich dzieci to normalne, grzeczne dzieci.
            • i_love_my_babies Re: Pani dała dziecku klapsa w przedszkolu... 10.12.10, 22:52
              owszem, odniosłam się wink

              nie wiem, czy masz dzieci, ale ja nie wyobrażam sobie, aby ktokolwiek (w przedszkolu czy szkole) wymierzał memu dziecku sprawiedliwość

              pracowałm z małymi dziećmi, różne miałam sytuacje (dziecko z ADHD podchodzącm pod zespół Touretta - potrafił w trakcie lekcji wyskoczyć z ławki i wylądować tuż przed moim nosem i do tego się wydrzeć) albo dziecko z zespołem poalkoholowym, siedzące cały dzień pod ławką i głaszczące cię po nogach
              różne przypadki włącznie z "FUCK YOU" skierowanym jak najbardziej do mnie
              albo " no to ch*j z wami wszystkimi - tak powiedział mi dorosły mężczyzna po tym, jak wyprosiłam go z sali za zabawę komórką

              nigdy nie przyszło mi do głowy, żeby kogoś uderzyć!
              • przeciwcialo Re: Pani dała dziecku klapsa w przedszkolu... 10.12.10, 22:54
                No ale to przypadki chorych dzieci. Synek kolezanki chory nie jest tylko może niewychowany.
                • krapheika Re: Pani dała dziecku klapsa w przedszkolu... 10.12.10, 23:01
                  No jasne,zostawic z druga pania, aj edna przedzkolanka ma na spacerze przypilnowac wszystkich innych.Przedszkolanek jest dwie,trzy na grupe,na spacerze musza byc wszystkie.To nie jest nauczanie indywidualne,ze pan i wladca lat 4ma wlasna przedszkolanke.
                  • i_love_my_babies Re: Pani dała dziecku klapsa w przedszkolu... 10.12.10, 23:05
                    pierwsze słyszę

                    w naszym przedszkolu dzieci wychodzą z jedną, druga zostaje w sali
                    • przeciwcialo Re: Pani dała dziecku klapsa w przedszkolu... 10.12.10, 23:06
                      U syna zawsze wychodza 2 nauczycielki i pomoc.
                • i_love_my_babies Re: Pani dała dziecku klapsa w przedszkolu... 10.12.10, 23:03
                  ach, to rozumiem wobec chorego dziecka stracić cierpliwości nie możesz, a wobez zdrowego tak???
                  w końcu chodzi o cierpliwość, albo ją tracisz, albo nie, niezależnie od tego, czy to basia czy wojtek...

                  co do beztroskiego rozwoju - ja pracując z 4-latkami zrozumiałabym, że dziecko może się zdenerwować i nie ujęłabym tego jako przykładu na to, że jest niegrzeczne

                  zanm tego chłopca dość dobrze, święty nie jest, ale bez przesady
                  • przeciwcialo Re: Pani dała dziecku klapsa w przedszkolu... 10.12.10, 23:05
                    Chore dziecko nie ma wpływu na swoje zachowanie.
                    • i_love_my_babies Re: Pani dała dziecku klapsa w przedszkolu... 10.12.10, 23:10
                      ale nauczcielka ma
                      • duzeq Re: Pani dała dziecku klapsa w przedszkolu... 10.12.10, 23:14
                        ale co z tego?
                        dziecko kolezanki jest zdrowe, wiec mozna zastosowac inne metody niz wobec potwierdzonego Touretta.
                        • krapheika Re: Pani dała dziecku klapsa w przedszkolu... 10.12.10, 23:19
                          Buhahaha nie mozna bo to TYLKO dziecko i na moj nos to autorka opisuje wlasnego dziecia,ktory jak napisala w jednym z watkow zachowuje sie b.podobnie.Wysyp pajacow?tongue_out
                        • i_love_my_babies Re: Pani dała dziecku klapsa w przedszkolu... 10.12.10, 23:20
                          nazywasz to metodą?

                          pedagogiem jestem, ale o takiej metodzie nie słyszałam, chyba że jakieś newsy masz, to chętnie poczytam
                          • duzeq Re: Pani dała dziecku klapsa w przedszkolu... 10.12.10, 23:31
                            Aaa, jako ze sie wyjasnilo, jaka jest roznica miedzy dzieckiem chorym a malo wychowawczo przypilnowanym zaczyna sie czepialstwo lingwistyczne.

                            Klaps metoda nie jest, bo metoda jest procesem, klaps natomiast jednorazowym przywolaniem do porzadku. Nazwijmy to wiec "sposobem".
                            Nadmieniam przy tym, ze pod nazwa "metoda" nie mialam na mysli tylko i wylacznie klapsow. Podejscie wychowawcze, metody, nazwij sobie to jak chcesz, musza sie roznic w przypadku dzieci chorych i pajacow i bardzo mnie to dziwi, ze trzeba tlumaczyc to komus, kto uznaje sie za nauczycielke.

                            A teraz, poniewaz ta historia przestala mnie fascynowac, na dobranoc wklejam cytat z pewnego artykulu: "
                            - Różnią się też charakterem - dodaje dyrektor. - Myo to typ rozrabiaki i urwipołcia, podobno własna matka traciła do niego cierpliwość i biła go trąbą. Letso to z kolei miła poczciwina".

                            plock.gazeta.pl/plock/1,35710,8320381,Myo_to_rozrabiaka_i_urwipolec__wlasna_matka_bila_go.html
                            No, jak slonica moze sie tak wkurzyc, to przedszkolanka pewnie tez. Dobranoc.
      • i_love_my_babies Re: Pani dała dziecku klapsa w przedszkolu... 10.12.10, 22:34
        wybaczcie, ale dla mnie to nie są żadne argumenty

        podam jeszcze jeden przykład z rozmowy z koleżanką: Pani rozdała dzieciom zadania, jedno z zadań miało polegać na zrobieniu czegoś tam ze sznureczkiem. Zanim pani rozdała resztę, ów niegrzeczny syn koleżanki wyjął ten sznureczek i zaczął go obwiązywać dookoła nogi od stołu, na co pani mu ten sznureczke zabrała z ręki i orzekła: :Nie , dzieci, ja wam pokażę, jak należy się tym bawić

        dziecko się ropłakało, czy rozkrzyczało - jest niegrzeczne

        moje dziecko różne rzeczy przynosi z przedszkola, robi durne miny, wygłupia się ze swym najlepszym kolegą, gada o pierdzeniu i pisiorkach, pokazuje jajka, biega wtedy, gdy nie powinien - ale w życiu żadna z pań nie zasugerowała mi, jaki jest niegrzeczny
        jeśli narozrabia, to siedzi przy stoliku, zamiast bawić się z inymi dziećmi
        • krapheika Re: Pani dała dziecku klapsa w przedszkolu... 10.12.10, 23:06
          i_love_my_babies napisała:

          > moje dziecko różne rzeczy przynosi z przedszkola, robi durne miny, wygłupia się
          > ze swym najlepszym kolegą, gada o pierdzeniu i pisiorkach, pokazuje jajka, bie
          > ga wtedy, gdy nie powinien - ale w życiu żadna z pań nie zasugerowała mi, jaki
          > jest niegrzeczny
          > jeśli narozrabia, to siedzi przy stoliku, zamiast bawić się z inymi dziećmi

          Rozumiem,ze trzeba ci zasugerowac,ze dziecko jest niegrzeczne,bo wedlug mnie jest,tacy osobnicy w przedszkolu byly za moich czasow przykladnie karane i uznawane za rozpieszczone gnojki.Ale biorac pod uwage ton twoich wypowiedzi to podejrzewam,ze przedszkolanki sie boja cos powiedziec,bo ich pracy pozbawisz i wezwiesz wladze najwyzsza,by wymierzyla kare.
        • przeciwcialo Re: Pani dała dziecku klapsa w przedszkolu... 10.12.10, 23:09

          >
          > moje dziecko różne rzeczy przynosi z przedszkola, robi durne miny, wygłupia się
          > ze swym najlepszym kolegą, gada o pierdzeniu i pisiorkach, pokazuje jajka, bie
          > ga wtedy, gdy nie powinien - ale w życiu żadna z pań nie zasugerowała mi, jaki
          > jest niegrzeczny
          Według ciebie twój syn jest grzeczny? Musisz mieć potwierdzenie innych osób aby dostrzec niestosowność zachowania własnego dziecka?
          • i_love_my_babies Re: Pani dała dziecku klapsa w przedszkolu... 10.12.10, 23:13
            hehe, dobresmile

            no cóż, moje dziecko to PO PROSTU dziecko
            i na szczęście panie w grupie mego syna dobrze to rozumiejąwink
            • krapheika Re: Pani dała dziecku klapsa w przedszkolu... 10.12.10, 23:16
              Teraz PO PROSTU dziecko rozwalajace zajecia
              Potem PO PROSTU nastolatek,ktory pluje na nauczycieli i robi co mu sie zywnie podoba za poklaskiem mamusi
              A na koncu PO PROSTUdorosly mieszkaniec ZK.

              One sie ciebie boja,tez bym sie balatongue_out spojrz prawdzie w oczy,twoje dziecko jest zwyczajnie niewychowane.Moja kuzynka jest przdszkolanka takie dziecko jakim jest twoje to u nich przypadki patologiczne.Dotarlo.
            • tacomabelle Re: Pani dała dziecku klapsa w przedszkolu... 10.12.10, 23:20
              Z tym pokazywaniem jajek to bym poszła do psychiatry.

              Bo normalne to nie jest.

              No ale to DZIECKO. Przytocz ten argument gdy nastepnym razem każe jajka polizać koledze.

              • i_love_my_babies Re: Pani dała dziecku klapsa w przedszkolu... 10.12.10, 23:23
                kurczę, to jakaś banda 24 oszołomów w tej grupie mojego dziecka

                może TVN 24 zaproszę? bo to ewenement na skalę krajową jest
                • krapheika Re: Pani dała dziecku klapsa w przedszkolu... 10.12.10, 23:30
                  Raczej 24dzieci,ktore moga wszystko,albo 24dzieci,ktore pod wplywem takich ananasow jak twoje zaczynaja byc niegrzeczna.Zapros TVN i powiedz kiedy bedzie leciec w TV chce zobaczyc jak cie tam zalatwia.
                  • i_love_my_babies krapheika 10.12.10, 23:36
                    skończ już, bo teraz już wiem na pewno, że jesteś starym bezdzietnym trollem i nudzisz się wieczorami, kłapiąc zębami i plując na moniotor, zatem DOBRANOC i SWEET DREAMS

                    • kali_pso Re: krapheika 10.12.10, 23:43

                      > nudzisz się wieczorami, kłapiąc zębami i plując na monioto

                      heheheheeh..co za sugestywny opis...czysta krapheika- wypisz wymaluj postać jaka i ja mam przed oczamiwinkp
                    • ceide.fields Re: krapheika 10.12.10, 23:44
                      robi durne miny, wygłupia się
                      > ze swym najlepszym kolegą, gada o pierdzeniu i pisiorkach, pokazuje jajka, bie
                      > ga wtedy, gdy nie powinien


                      Po prostu typowe grzeczne dziecko

                      Widać panie znają już pieniaczą mamuśkę i położyły lachę.
                      • krapheika Re: krapheika 10.12.10, 23:55
                        buhahah a co mialby zrobic?poczekamy panie z osrodkow resocjalizacyjnych beda mialy pracesmile
                    • krapheika Re: krapheika 10.12.10, 23:54
                      OOO inlisz pinglisz jako poparcie autorytetu,moj dziec jest na fototforum,nie trzeba byc bardzo ynteligentnym,by to stwierdzic,a co do starosci,nie przekroczylam jeszcze 30big_grin
                      brak argumentow,zaczyna sie obrazanie,z ciebie taka nauczycielka jak ze mnie baletnica,bierz sie za wychowanie dziecka lepiej zamiast probowac go wybielac.
          • i_love_my_babies Re: Pani dała dziecku klapsa w przedszkolu... 11.12.10, 21:04
            nie, moje dziecko według wszystkich 3 pań w grupie jest bardzo grzeczne i inteligentne

            skoro krapheika ma 2-letnie dziecko, to rzeczywiście może służyć za autorytet wychowawczy, doświadczona mama

            jescze nie miałaś okazji zapoznać się z zachowaniami dziecka w wieku mojego syna, więc nie zabieraj głosu w sprawie, o której nie masz pojęcia i nie szczekaj tyle, bo ochrypniesz

            przeciwciało - ile lat mają Twoje dzieci?



            • przeciwcialo Re: Pani dała dziecku klapsa w przedszkolu... 11.12.10, 21:07
              Cała trójka przekroczyła juz czwarty rok zycia wink Najmłodsze w zerówce.
              • i_love_my_babies Re: Pani dała dziecku klapsa w przedszkolu... 11.12.10, 21:23
                i zawsze stoją pod ścianą na baczność? nie wygłupiają się? nie przynoszą żadnych dziwnych słów z przedszkola???
                • przeciwcialo Re: Pani dała dziecku klapsa w przedszkolu... 11.12.10, 21:30
                  A dlaczego mają stać pod sciana na baczność? Brzydkie słowa kwitowalismy że to nieeleganckie i działało. Pewnie że się wygłupiają jak ku temu sposobnosc ale tez nie utrudniaja życia nauczycielom i grupie czy klasie. Umie krytucznie spojrzec na zachowanie swoich dzieci i koryguję na bieżąco. Odpukać- trzy grzeczne egzemplarze mi się trafiły. Jak bedzie póxniej to zobaczymy.
                  • i_love_my_babies Re: Pani dała dziecku klapsa w przedszkolu... 11.12.10, 21:36
                    czemu zatem zarzucasz mi, że moje dziecko jest niewychowane?

                    nie piszę o swoim dziecku, tylko dziecku koleżanki

                    moje uparte nie jest, nie utrudnia życia grupie ani paniom przedszkolankom (jeśli zdarzy mu się jakiś wybryk, dostaje czarną kropkę - jak do tej pory przez 2 i pół roku jedną), sprząta po sobie, wykonuje polecenia pań, samodzielnie się ubiera - pisorki i inne rzeczy przynosi z przedszkola, ale w domu nie nadużywa, jak wytłumaczyliśmy, że nieładnie, wygłupia się na korytarzu z kolegami, robi durne miny (na korytarzu, nie w sali podczas zajęć)

                  • krapheika Re: Pani dała dziecku klapsa w przedszkolu... 11.12.10, 21:37
                    O zmienilas zdanie,jestem jednak matkatongue_out wiesz nie wiem jak ty,ale nie zyje na odludziu kuzyn mego syna ma teraz dokladnie 4lata,widuje go pare razy w tygodniu,ba nawet odbieralam go wielokrotnie z przedszkola.Moge cie zapewnic,ze nie zachowuje sie nawet w 10% tak zle jak twoje dziecko.
                    Poza tym pomagalam wychowywac mlodsze rodzenstwo,tez mieli kiedys 2lata i tez takowe zachowania jak opisane przez ciebie nie mialy miejsca.
                    Dziwne dzieci nietongue_out
                    • i_love_my_babies Re: Pani dała dziecku klapsa w przedszkolu... 11.12.10, 21:48
                      a skąd Ty możesz wiedzieć, jak zachowuje się moje dziecko????
                      • krapheika Re: Pani dała dziecku klapsa w przedszkolu... 11.12.10, 21:55
                        Nacpalas sie wczoraj?jakies 20 postow wczesniej opisalas jak sie zachowuje twoje dzieckotongue_out
                        • i_love_my_babies Re: Pani dała dziecku klapsa w przedszkolu... 11.12.10, 21:57
                          przytocz
                          • krapheika Re: Pani dała dziecku klapsa w przedszkolu... 11.12.10, 22:05
                            "moje dziecko różne rzeczy przynosi z przedszkola, robi durne miny, wygłupia się ze swym najlepszym kolegą, gada o pierdzeniu i pisiorkach, pokazuje jajka, biega wtedy, gdy nie powinien - ale w życiu żadna z pań nie zasugerowała mi, jaki jest niegrzeczny
                            jeśli narozrabia, to siedzi przy stoliku, zamiast bawić się z inymi dziećmi"


                            specjalnie poswiecilam sie i wyszukalamtongue_out wiedzialam,ze nie bedziesz pamietac tej wypowiedzitongue_out
                            przytoczylabym tez co sadza o twoim dziecku inne osoby,ale nie chce cie juz pograzacsmile
                            • i_love_my_babies Re: Pani dała dziecku klapsa w przedszkolu... 11.12.10, 22:11
                              a umiesz czytać?

                              ja napisałam, co moje dziecko PRZYNOSI z przedszkola, co robi w przedszkolu - nie wiem, bo panie się nie skarżą

                              przez 2,5 roku raz siedział przy stoliku i raz dostał czarną kropkę, wiem to od niego

                              panie twierdzą, że to bardzo grzeczny i inteligentny chłopczyk

                              a wpis doskonale pamiętam
                              • krapheika Re: Pani dała dziecku klapsa w przedszkolu... 11.12.10, 22:21
                                Myslisz,ze dziecko ktore takie rzeczy robi jest aniolem w przedszkolu?wiesz co nie chce mi sie,zamiast klepac w klawiature zajmij sie dzieckiem i zacznij je wychoiwywac,bo poki co to hodujesz nastepnego pajaca lub co gorsze bandyte.
                                Koniec tematu.
                                • i_love_my_babies Re: Pani dała dziecku klapsa w przedszkolu... 11.12.10, 22:26
                                  nie martw się, poradzimy sobie smile))

                                  powodzenia w wychowaniu 2-latka póki co, doświadczona "odbierająca nawet czasem 4-latka z przedszkola" ekspertko od wychowania
      • krapheika Re: Pani dała dziecku klapsa w przedszkolu... 10.12.10, 22:54
        No i?rodzice prez trzy dni nie umieli mu przemowic do rozsadku,ze sie tak nie robi i jego zle zachowanie bedzie mialo konsekwencje o ile takowe konsekwencje sa w jego domu.Pani zasygnalizowala problem,przez trzy dni sie nie polepszylo,wrecz przeciwnie doszlo do eskalacji.
        • przeciwcialo Re: Pani dała dziecku klapsa w przedszkolu... 10.12.10, 22:56
          No coś ty! Ograniczyc beztroski rozwój synusia!!!
        • i_love_my_babies Re: Pani dała dziecku klapsa w przedszkolu... 10.12.10, 22:59
          masz dzieci?

          potrafisz przemówić 4-latkowi, że ma nie złościć się, jak przegra?

          albo nie pajacować i rozśmieszać innych dzieci, jak widzi, że się z tego śmieją?

          nie wierzę

          jak dla mnie, w grę wchodzi tu jeszcze kwestia autorytetu
          • krapheika Re: Pani dała dziecku klapsa w przedszkolu... 10.12.10, 23:13
            Chcesz mi wmowic,ze czteroletniego dziecka nie da sie wychowywac bo za male i nie zrozumie?
            Owszem madry rodzic nauczy dziecko,ze sie przegrywa i wygrywa, a jesli sobie nie radzi to sa psycholodzy.
            • angazetka Re: Pani dała dziecku klapsa w przedszkolu... 10.12.10, 23:16
              Raczej chce powiedzieć, że pewne zachowania dzieci są typowe dla określonego wieku i tylko słabi nauczyciele/kiepscy rodzice uznają, że dziecko jest "niegrzeczne", gdy po prostu zachowuje się w sposób typowy dla swego wieku.
            • i_love_my_babies Re: Pani dała dziecku klapsa w przedszkolu... 10.12.10, 23:22
              4 - latek zrozumie, że się przegrywa i wygrywa i przegra bądź wygra bez emocji?

              podaj źródło naukowe
              bardzo proszę
            • franczii Re: Pani dała dziecku klapsa w przedszkolu... 11.12.10, 09:21
              Da sie na pewno wychowac ale na to trzeba wiecej czasu, nie wystarczy jednorazowe tlumaczenie i dziecko zacznie cudownie sobie radzic z rozczarowaniem po przegranej
            • i_love_my_babies Re: Pani dała dziecku klapsa w przedszkolu... 11.12.10, 21:22
              nie, dziecko w tym wieku nie POJMUJE, że się przegrywa, to jest ETAP w rozwoju, ale ty tego jeszcze nie wiesz

              zaprzeczasz sama sobie pisząc, że mądry rodzic nauczy dziecko wygrywać i przegrywać, a to jest właśnie proces, który trwa
              • i_love_my_babies Re: Pani dała dziecku klapsa w przedszkolu... 11.12.10, 21:24
                to było do kraphaiki, źle mi się wkleiło
          • annvangier Re: Pani dała dziecku klapsa w przedszkolu... 10.12.10, 23:14
            są rzeczy ktore stopniowo trzeba uczyć dziecko i jak ma juz 4 lata a nawet 2
            w tym tego, że czasem sie przegrywa i ze to nic złego - bo jak to dziecko np w szkole dostanie 5 minus i sie rozplacze ze zlosci na oczach klasy- to juz bedzie mialo dojechana opinie a szkola juz tuż tuż, nie mówiąc o innych sytuacjachw przyszłosci

            warto tez nauczyc grupowego pajaca zanim stanie sie klasowym pajacem
            ze ma sie sluchac nauczycielek
            i ze dzieci nie smieją się z jego wygłupów tyle co z Niego
            ja rozuemiem ze dziecko potzrebuje być w centrum uwagi, ale moze czas juz by rodzice zaczeli go uczyc jak i kiedy o taka uwagę zabiegać - może kólko teatralne, grupa taneczna, jakis sport

            bo potem taki złoszczący się klasowy pajac będzie mial przekichane w szkole, w pracy
            no ale jak to potem wytłumaczyć 30 latkowi ze jak się za bardzo żartuje w pracy z szefa to sie wylatuje,

            i nie a co traktowac przedszkolaka jak niemowlaka

            sam klaps uwazam za wyraz bezsilnosci przedszkolanki


    • morgen_stern Re: Pani dała dziecku klapsa w przedszkolu... 10.12.10, 22:35
      Dostałam w przedszkolu klapsa. Niewiele rzeczy z tamtego okresu pamiętam, ale tego klapsa i związane z nim upokorzenie - bardzo dobrze.
      • konopielka80 Re: Pani dała dziecku klapsa w przedszkolu... 10.12.10, 22:45
        No tak..oczywiście dziecko jest super, grzeczne , kochane i słodkie a tylko pani z przedszkola jest do niczego! Spróbujcie same popracować w przedszkolu i użerać się z bandą dzieciaków. Ciekawa jestem ile razy Wam by puscily nerwy! Wczujcie się w drugiego człowieka i popatrzcie tez krytycznym okiem na to dziecko, które jest uparte, pajacuje i utrudnia przedszkolankom pracę.
        Najłatwiej jest dokopac nauczycielowi a z dzieciaka robić aniołka. To jest dopiero bezstresowe wychowanie - wszyscy są źli, tylko dzieciak wspaniały i jego tknąć nie można.
        • angazetka Re: Pani dała dziecku klapsa w przedszkolu... 10.12.10, 22:58
          > Spróbujcie same popracować w przedszkolu i użerać się z bandą dzieciaków.

          A praca w przedszkolu to rodzaj kolonii karnej, tak? Czy też może przedszkolanki same sobie wybierają zawód i wiedzą, że - uwaga! - w przedszkolu są małe dzieci?
          • krapheika Re: Pani dała dziecku klapsa w przedszkolu... 10.12.10, 23:23
            Uwaga!jeszcze 10lat temu takich anansow w przedszkolnych grupach bylo jak na lekarstwo,teraz wysyp nastapil.Wiem,ze duzo przedszkolanek rezygnuje z pracy,bo to juz nie sa niegrzeczne dzieci,ktore zachowuja sie jak dzieci tylko male potwory.
            • i_love_my_babies Re: Pani dała dziecku klapsa w przedszkolu... 10.12.10, 23:30
              to nie wiem, jakim cudem jeszcze są na świecie ludzie, którzy pracują w placówkach resox\cjalizacyjnych!!!
              biedne przedszkolanki, banda potworów, dżizes in hewen
              • krapheika Re: Pani dała dziecku klapsa w przedszkolu... 10.12.10, 23:34
                Przedszkole to nie placowka resocjalizacyjna,chociaz patrzac na zachowanie twojego dziecia to faktycznie musza oni resocjalizowac spaczone blednym wychowaniem dziecko,ale jeszcze troche i twojemu aniolkowi bedzie ona b.potrzebna.
                • i_love_my_babies Re: Pani dała dziecku klapsa w przedszkolu... 11.12.10, 21:27
                  krapheika napisała:

                  > Przedszkole to nie placowka resocjalizacyjna

                  wg Ciebie to coś gorszego, ach
                  • krapheika Re: Pani dała dziecku klapsa w przedszkolu... 11.12.10, 21:40
                    Raczej wedlug ciebie cos porownywalnego,nie wiem czy ma sens z toba dyskutiwac znow jak ci zabraknie argumentow rzucisz zdanko po angielsku na poziomie przedzskola i pojdziesz obmyslac nastepne argumenty:-p
                    • i_love_my_babies Re: Pani dała dziecku klapsa w przedszkolu... 11.12.10, 21:53
                      wow, ale mi dowaliłaś, zdanko na poziomie przedszkola, oj a już w ogóle cała ta dyskusja twoja ze mną musi strasznie cię jarać

                      że niby co prównywalnego ? widzcznie nie zrozumiałaś

                      "nawet odbierałam z przedszkola" - noż normalnie ekspertka od wychowania 4-latków

                      wrzuć już na luz, jesteś tak typowym przykładem emamy-frustratki, że aż mi ciebie żal
                      • krapheika Re: Pani dała dziecku klapsa w przedszkolu... 11.12.10, 22:07
                        Hmm opisujesz siebie?
                        I nie wyrywaj zdan z kontekstu kochana i tak ci to nie pomoze,masz niewychowanego gnojka w domu i wspolczuje z calego serca wszystkim,ktorzy musza sie z nim uzerac.
            • madzioreck Re: Pani dała dziecku klapsa w przedszkolu... 11.12.10, 00:09
              krapheika napisała:

              > Uwaga!jeszcze 10lat temu takich anansow w przedszkolnych grupach bylo jak na le
              > karstwo,teraz wysyp nastapil.Wiem,ze duzo przedszkolanek rezygnuje z pracy,bo t
              > o juz nie sa niegrzeczne dzieci,ktore zachowuja sie jak dzieci tylko male potw
              > ory.

              Oczywiście, ze dzieci to małe potwory. A teraz zagadka: dlaczego nie zostałam przedszkolanką? smile Bo się do tego nie nadaję, po prostu. Jak się ktos nie nadaje na przedszkolankę, to powinien nią być, jasne?
              • krapheika Re: Pani dała dziecku klapsa w przedszkolu... 11.12.10, 00:14
                10lat temu sie nadawala a teraz sie nie nadaje,no ciekawe.Owszem dzieci aniolami nie sa,potrafia byc niegrzeczne,ale sa granice,a w przypadku tej dwojki dzieci te granice sa dawno przekroczone.Zauwaz,ze na pytanie co autorka zrobila,by poprawic zachowanie syna padla odpowiedz ,ze nic bo to dziecko,a 4letnie dziecko nie rozumie wg niej.Kurcze moj dwulatek rozumie,ze nie wolno tego czy tamtego,a 4latek nie rozumie.To co zacofany jakis?
        • kali_pso Re: Pani dała dziecku klapsa w przedszkolu... 10.12.10, 23:10

          Jakbym miała się "użerać" zamiast pracować, to bym zrezygnowała a nie codziennie dokonywała na sobie aktu masochizmu.

          Przemoc to porażka, czy w domu czy w przedszkolu, szkole.
          Nie wybielaj, nie idealizuj.
          Stało się- trzeba poszukać przyczyn. Dziecko niesforne? Takich wiele jest..pani nie ma kompetencji? Takich też jest wiele...nie radzi sobie? Jest dyrekcja..nie trzeba od razu zwalniać pani, ale może przyjrzec się jej, może ma problemy sama ze sobą? Jaką w ogóle jest nauczycielką?
          • i_love_my_babies Re: Pani dała dziecku klapsa w przedszkolu... 10.12.10, 23:18
            nie znam jej, ale nigdy nie widziałam tej pani uśmiechniętej
            • krapheika Re: Pani dała dziecku klapsa w przedszkolu... 10.12.10, 23:27
              Skoro jej nie znasz to skad wiesz czy jest usmiechnieta czy nie?
              • i_love_my_babies Re: Pani dała dziecku klapsa w przedszkolu... 10.12.10, 23:32
                bo widuję ją w przedszkolu i zastępowała czasem panią w grupie mego syna ( nie, nie skarżyła się na niego)
                • krapheika Re: Pani dała dziecku klapsa w przedszkolu... 10.12.10, 23:35
                  Czyli ja znasz z widzenia,wyciagasz wnioski na podstawie widywan?gratuluje
                  • i_love_my_babies Re: Pani dała dziecku klapsa w przedszkolu... 10.12.10, 23:38
                    tu nigdzie nie ma żadnego wniosku, napisałam jedynie, iż nie WIDZIAŁAM jej uśmięchniętej, to nie wniosek, ino obserwacja
                    • krapheika Re: Pani dała dziecku klapsa w przedszkolu... 10.12.10, 23:58
                      Co ta obserwacja wnosi?
                      • i_love_my_babies Re: Pani dała dziecku klapsa w przedszkolu... 11.12.10, 21:26
                        jest to odpowiedź na pytanie wyżej
        • madzioreck Re: Pani dała dziecku klapsa w przedszkolu... 11.12.10, 00:06
          Spróbujcie same popracować w przedszkolu i uż
          > erać się z bandą dzieciaków. Ciekawa jestem ile razy Wam by puscily nerwy!

          W wielu sytuacjach w życiu puszczają nerwy, a jednak przytłaczająca większośc ludzi rękę uruchamia tylko wobec dziecka. Bo można, bo ja jestem dorosły, a dziecko małe, nie odda, a jakby tak szefa trzasnąć, bo wyprowadził z równowagi... wtedy jakoś większosć umie opanować łapska.
        • laminja Re: Pani dała dziecku klapsa w przedszkolu... 11.12.10, 09:14
          nie chodzi o to jakie jest dziecko tylko o to, że Przedszkolanka nie ma prawa go uderzyć niezależnie od tego jak się zachowuje. Jak dziecko utrudnia to sprawa powinna trafić do dyrektora i psychologa, którzy podejmą odpowiednie kroki. Są inne formy ukarania dziecka niż klaps, który nie wiele w sumie wnosi, a daje przy tym sygnał, że wolno bić, nie tylko temu dziecku, ale również pozostałym z jego grupy.
          • franczii Re: Pani dała dziecku klapsa w przedszkolu... 11.12.10, 09:24
            A gdyby dziecko oddalo nauczycielce za tego klapsa to bedzie ze ma problem z agresjasuspicious
            Kiedys byl watek na Malym ze dziecko sie wyrywalo pani usilujacej je polozyc na lezaku i przykryc kocem i zasadzilo jej przy kopa.
            Od razu chuligan i przyszly morderca.
          • przeciwcialo Re: Pani dała dziecku klapsa w przedszkolu... 11.12.10, 12:53
            Do dyrektora, psychologa.... trzeci rok grupa syna buja sie z takim powiedzmy Adasiem. Rodzice maja w głębokim powazaniu zdanie dyrekcji, nauczycielki i psychologa. Oni nie beda ograniczać rozwoju synka, drobiazg że cała grupa na tym cierpi. Ciesze się że nie trafia na siebie w szkole bo kolejne lata z Adasiem byłyby koszmarem.
            • laminja Re: Pani dała dziecku klapsa w przedszkolu... 11.12.10, 15:12
              tu objawia się słaby punkt systemu - dziecka z przedszkola nie da się usunąć, oczywiście mam na myśli przedszkole publiczne. Gdyby to było łatwiejsze rodzice by chętniej współpracowali. To jednak mimo wszystko nie usprawiedliwia bicia dziecka w przedszkolu. Myślisz, że gdyby panie przedszkolanki biły Adasia to by się zmienił?
              • przeciwcialo Re: Pani dała dziecku klapsa w przedszkolu... 11.12.10, 15:18
                Niewiem, może gdyby choć raz na posladkach poczuł klapsa to moze zaczałby się zastanawiac że granice jednak istnieja.
                Takich nieograniczanych przez rodziców dzieci jest sporo.
      • nihiru Re: Pani dała dziecku klapsa w przedszkolu... 10.12.10, 22:52
        a pamiętasz dlaczego dostałaś tego klapsa?
        • kali_pso Re: Pani dała dziecku klapsa w przedszkolu... 10.12.10, 23:18

          A co to ma do rzeczy?

          Przykład Morgen pokazuje coś, o czym czesto bijący rodzic/nauczyciel/opieku zapomina.
          Że dziecko g...wno będzie obchodziło czy dostanie klapsa za ordynarna odzywkę , czy też za chwile frustracji jego matki, spowodowanej kolejna próbą wejścia na stołek w kuchni. To są wymówki dla tchórzliwych rodziców, którzy nie umieją przyznać się do porażki. Dziecko będzie pamiętało klaps, przykrość, ból, upokorzenie....
          • tacomabelle Re: Pani dała dziecku klapsa w przedszkolu... 10.12.10, 23:23
            I przez tego klapsa morgen stała się zlym czlowiekiem. Bo jak wiadomo przemoc wykrzywia ludzi wink
    • laminja Re: Pani dała dziecku klapsa w przedszkolu... 10.12.10, 23:48
      pani powinna za to stracić pracę z kilku powodów:
      1. nie wolno bić dzieci
      2. bicie dziecka jest niewychowawcze zarówno dla niego jak i innych dzieci - pokazuje się dzieciom, że w trudnych chwilach można kogoś uderzyć.
      3. Jeśli nie naradziła sobie z niegrzecznym 4latkiem do tego stopnia, że w końcu go uderzyła to nie powinna się zajmować całą grupą czterolatków
      4. Należy poddać pod wątpliwość jej umiejętności i wykształcenie skoro do tego doszło.
    • madzioreck Re: Pani dała dziecku klapsa w przedszkolu... 10.12.10, 23:48
      Proponuję wszystkim "wyrozumiałym", usprawiedliwiającym bicie dziecka utratą cierpliwości walić w tyłek albo w pysk, jak delikwent siedzi, na przykład potrafiącego wyprowadzić z równowagi szefa. Albo niekompetentną i nieuprzejmą urzędniczkę na przykład. Mimo, że oni też potrafią doprowadzić do szału, jakoś nie znam nikogo, kto by walnął :]
    • twarz2 Re: Pani dała dziecku klapsa w przedszkolu... 10.12.10, 23:50
      A mnie psychologia dziecięca pod tytułem: "zachowanie adekwatne do wieku" dobija.. mam dwójkę przedszkolaków i takie tłumaczenia słyszałam niejednokrotnie ze strony rodziców dzieci bardzo słabo wychowanych, dzieci wiecznie sprawiających kłopoty, przeszkadzających innym i wykazujących się kompletną ignorancją. Do takiego dziecka można mówić i mówić i karać i karać, a ono i tak ma to w nosie - a mamusia w półuśmiechu powie, że jest asertywne uncertain

      • ceide.fields Re: Pani dała dziecku klapsa w przedszkolu... 11.12.10, 00:00
        Asertywność jest dziś modna. Niedawno slyszałam jak siedmiolatek z "dobrego" domu odpowiedział mamusi CHCWD. Pewnie był wychowywany bez bicia i z pełnym porozumieniem na linii rodzice-dziecko według najnowszych teorii reklamowanych w tefałenie i wysokich obcasach.
        • krapheika Re: Pani dała dziecku klapsa w przedszkolu... 11.12.10, 00:19
          Najwazniejsze,ze wychowuja wedlug najnowszego modelu i sa trenditongue_out
        • laminja Re: Pani dała dziecku klapsa w przedszkolu... 11.12.10, 09:08
          moje dzieci nie byly nigdy bite i nie zachowują się z taki sposób. Bicie tworzy sztuczny respekt i daje przyzwolenie na używanie przemocy wobec innych.
    • franczii Re: Pani dała dziecku klapsa w przedszkolu... 11.12.10, 08:11
      Moj syn w pierwszym roku przedszkla zachowywal sie zle. Swecilam oczami przez caly rok. Utrudnial zajecia bo nie wiedzial czemu to sluzy, uczyl sie zasad pracy w grupie, ktorych sila rzeczy z domu nie mogl wyniesc a zanim sie ich nauczyl to zdazyl zalezc za skore nauczycielkom. Przeszkadzal, nie spal w czasie lezakowania, nie stosowal sie do polecen i robil to co on uwazal za stosowne. Problemem wielkim bylo to ze w ogole nie sluchal tego co sie do niego mowilo. Nigdy nie uslyszalam ze jest niegrzeczny i dobrze bo do tego jestem w stanie dojsc sama a od osoby z wyksztalceniem pdagogicznym oczekuje precyzyjniejszej oceny zachowania dziecka niz "niegrzeczny" (co sie pod tym pojecim kryje???). Btw w pierwszej kolejnosci nauczycielki zasugerowaly, zebym zbadala sluch synowi. Badanie, potem terapia psychomotoryczna, dziecko ma wszystko na swoim miejscu ale mialo w d... polecenia obcych osob. Zeby sie wiecej nie rozpisywac, nikt dziecka nie bil, nauczycielki podpowiadaly co robic a ja wspolpracowalam. W tym roku cudownej przemiany nie bylo ale jest duzo lepiej, w przedszkolu jest ucywilizowanym i stosujacym sie do zasad wspolzycia w grupie malym czlowiekiem, uczestniczy w zajeciach grupowych na okreslonych zasadach. Bez bicia, tylko czasu troche wiecej niz inni potrzebowal.
      • najma78 Re: Pani dała dziecku klapsa w przedszkolu... 11.12.10, 09:22
        No wlasnie (odnosnie przedmowczyni) jest wiele metod, ktore z pewnoscia osoby z wyksztalceniem pedagogicznym powinny znac, i ktore skutecznie poskramiaja niesforne dzieci, ktore zdarzaja sie w kazdej grupie i to czesto po kilkoro co jest zupelnie normalnym zjawiskiem, a klaps czyli przemoc fizyczna jakby nie bylo jest jak widac dla wielu wciaz ''najlatwiejsza i ''najlepsza'' metoda dyscyplinujaca. Pracuje z dziecmi i doskonale wiem jak potrafia wyprowadzic z rownowagi co nie znaczy, ze ktokolwiek zastosowalby bicie, a jednak potrafia je dostosowac do zasad.smile W cywilizowanym kraju nauczycielka zostala by zwolniona po takim zdarzeniu i nikt nie mialby watpliowsci, ze nie nadaje sie do pracy z dziecmi, bo nie uwazala na zajeciach z pedagogiki.
        • duzeq Re: Pani dała dziecku klapsa w przedszkolu... 11.12.10, 13:03
          Ble, ble, ble...
          "Jasiu, pojdziesz do kata jak sie nie uspokoisz" jest przemoca psychiczna. A przemoc psychiczna jest gorsza od fizycznej.
          • i_love_my_babies Re: Pani dała dziecku klapsa w przedszkolu... 11.12.10, 21:32
            współczuje Twemu dziecku/dzieciom

            lać, lać, lać - byle przemocy psychicznej nie zastosować

            zamiast: "Jasiu, usiądź sobie z boku na 2 minutki" od razu w mordę!
            • krapheika Re: Pani dała dziecku klapsa w przedszkolu... 11.12.10, 21:42
              Co ty od razu przystepujemy do lamania raczek co tam w mordetongue_out
              jessu juz dawno tak glupiej odpowiedzi jak twoja nie czytalam.Jestes dla mnie namber lon jesli chodzi o nawiedzone tutajtongue_out
            • przeciwcialo Re: Pani dała dziecku klapsa w przedszkolu... 11.12.10, 21:46
              Troche kaliber przewin pomyliłas.
              • i_love_my_babies Re: Pani dała dziecku klapsa w przedszkolu... 11.12.10, 21:57
                ja pomyliłam?
                no przecież przemoc psychiczna jest gorsza od fizycznej

                można dać z liścia, po co posyłać do kąta
                • krapheika Re: Pani dała dziecku klapsa w przedszkolu... 11.12.10, 22:11
                  Po tym tekscie jestem pewna,ze nie jestes nauczycielka,to nie mozliwe by nauczycielki byly tak glupietongue_out sprawdz znaczenie slowa klaps i sprawdz kiedy niektore dzieci dostaja go po raz pierwszytongue_out tobie faktycznie polozna pomylila tylek z glowka.Zdarza sie najlepszymwink
                  • i_love_my_babies Re: Pani dała dziecku klapsa w przedszkolu... 11.12.10, 22:13
                    a jednak!

                    wow, popisałaś się wiedzą medyczną, ale nadal nie rozumiesz, co czytasz
                    • krapheika Re: Pani dała dziecku klapsa w przedszkolu... 11.12.10, 22:25
                      Cienko spiewasz i przy okazji jestes nudna.Szkoda mego cennego czasu.
                      Mam nadzieje,ze moje dziecko nie bedzie mialo takich nauczycieli,a jak bedzie mialo to postaram sie´by wylecieli ze szkoly.Na szczescie wsrod wszystkich poedagogow,ktorych znam zaden nie jest taki jak ty.Zostaje tylko plakac nad stanem szkolnictwa.
                      • i_love_my_babies Re: Pani dała dziecku klapsa w przedszkolu... 11.12.10, 22:33
                        no rzeczywiście udało ci się zachwiać moim poczuciem własnej wartości, dobra jesteś, jakie to typowe...

                        idę zastanowić się nad sobąbig_grin

                        tak dobrze poznałaś mnie i moje dziecko (a propos, hoduję jeszcze jednego potwora, półtorarocznego jak narazie)
                        a że kiepski ze mnie pedagog, bo nie klapsuję dziecka? no cóż, oby więcej takich pedagogów w Polsce

                        ty za to śpiewasz grubo, oj grubo (tylko argumentów ci brak niestety)
                        • krapheika Re: Pani dała dziecku klapsa w przedszkolu... 11.12.10, 23:38
                          kk dbtd
                • duzeq Re: Pani dała dziecku klapsa w przedszkolu... 11.12.10, 22:37
                  Po pierwsze, nie wyczulas tutaj ironii. Wysmiewam tutaj robienie z igly widly czyli jojcenie, ze jeden klaps to przemoc fizyczna. Ze od jednego klapsa dziecko nabawia sie traumy. Ze nie znajac ani pol szczegolu sytuacji od strony przedszkolanki (kij ma zawsze dwa konce), panikary antyklapowskie chca ja juz niemal za przyslowiowe jaja wieszac.

                  No i zaprawde - przemocy psychicznej nie widac, mozna ja latami ciagnac i doprowadzic czlowieka do takiego stanu, ze ten w sytuacji wyboru wolalby dostac raz porzadny wp.ier.dol. i miec z glowy.
                  (UWAGA!!!! Nie mowie tu juz o klapsie i przedszkolance - musze to wyraznie zaznaczyc, bo znowu czegos tam nie doczytasz).

                  I mozesz wspulczuc moim dziecia. Nie mam wplywu na twoje odczucia. Nadmienie tylko, ze ta panika odnosnie AZ jednego klapsa, smecenie o przemocy fizycznej, o tym, jak ten klaps doprowadzi do wychowania agresora, emocjonalna rozpietosc metod i sposobow ("mozna i z liscia, po co posylac do kata") na poziomie 14-latki i inne bzdety wywoluje uczucia wymiotne w okolicach mojego rozwinietego zdrowego rozsadku. Stad moj glos.
                  Natomiast nie oznacza to automatycznie, ze siedze i daje klapsy dziecku (klaps to nie lanie), bo nie pozwala mi na to, ponownie, moj zdrowy rozsadek.
                  • madzioreck Re: Pani dała dziecku klapsa w przedszkolu... 11.12.10, 22:42
                    A kiedy jest lanie?
                    • duzeq Re: Pani dała dziecku klapsa w przedszkolu... 11.12.10, 22:48
                      To tyle komentarza do mojego wpisu? Cienko. Dlatego nie bede tlumaczyc. A jak chcesz bardzo dyskutowac to najpierw powiedz dlaczego klaps to lanie.
                      • madzioreck Re: Pani dała dziecku klapsa w przedszkolu... 11.12.10, 23:46

                        > To tyle komentarza do mojego wpisu? Cienko. Dlatego nie bede tlumaczyc. A jak
                        > chcesz bardzo dyskutowac to najpierw powiedz dlaczego klaps to lanie.

                        Ale co tu komentować? Usprawiedliwianie bicia? Podkreślasz "tylko jeden klaps" - a jak Cię mąż czy tam niemąż walnie tylko raz w twarz to też uznasz, że to nic takiego? Swojego szefa też walniesz w pysk, bo jest niereformowalny? Bo to nic takiego, raz kogoś walnąć? Nawet walnięcie dorosłego jest bardziej uzasadnione według logiki zwolenniczek klapsów, bo dorosły to już naprawdę powinien wiedzieć, jak się zachować.

                        > Po pierwsze, nie wyczulas tutaj ironii. Wysmiewam tutaj robienie z igly widly c
                        > zyli jojcenie, ze jeden klaps to przemoc fizyczna. Ze od jednego klapsa dziecko
                        > nabawia sie traumy. Ze nie znajac ani pol szczegolu sytuacji od strony przedsz
                        > kolanki (kij ma zawsze dwa konce), panikary antyklapowskie chca ja juz niemal z
                        > a przyslowiowe jaja wieszac.

                        Ale jakie szczegóły usprawieliwiają uderzenie dziecka?
                      • franczii Re: Pani dała dziecku klapsa w przedszkolu... 12.12.10, 05:40
                        Duzeq a jesli jeden klaps reka nie wystarczy? U 4latka moze juz nie wystarczyc, to zalezy od dziecka usposobienia i uporu. Wtedy dasz tych klapsow wiecej? Albo uzyjesz jakiegos przedmiotu zeby bardziej bolalo?
                        Jesli ktos da klapsa raz na jakis czas to nie demonizuje . Ale zamierzone stosowanie tego jako metody wychowawczej moze prowadzic tylko do slepego zaulku.
                        • franczii Re: Pani dała dziecku klapsa w przedszkolu... 12.12.10, 05:43
                          Duzeq a jeszcze pytanie.
                          A gdyby dziecko nauczycielce oddalo?
                          Gdyby moj syn dostal klapa od nauczycielki to z wielkim prawdopodobienstwem by jej tego klapa oddal.
                          Co wtedy? Jakbys wytlumaczyla dziecku "Jasiu pani moze ciebie bic a ty pani nie mozesz poniewaz .... " No wlasnie dlaczego?
                    • najma78 Re: Pani dała dziecku klapsa w przedszkolu... 11.12.10, 22:55
                      madzioreck napisała:

                      > A kiedy jest lanie?

                      2 klapsy i wiecej, duzeq daje jednego i to nie lanie to wogole nic takiego, tylko czy ssumowane np. w ciagu jednego dnia, dwoch, tygodnia to juz przemoc fizyczna czy nie? Coz tak to jest jak niektorzy wypowiadaja sie na kazdy temat, bedac przekonanym, ze wiedza wszystko i sa nieomylni.
                      • duzeq Re: Pani dała dziecku klapsa w przedszkolu... 11.12.10, 23:03
                        > duzeq daje jednego i to nie lanie to wogole nic takiego

                        Natomiast nie oznacza to automatycznie, ze siedze i daje klapsy dziecku (klaps to nie lanie), bo nie pozwala mi na to, ponownie, moj zdrowy rozsadek.


                        To tak na marginesie, bo zwolenniczki powieszenia przedszkolanki maja problemy z czytaniem. I nie, JA nie jestem nieomylna. Nieomylne to sa te, ktore na podstawie jakiejs rozhisteryzowanego i jednostronnego przekazu, natychmiast wykopalyby przedszkolanke z pracy " bo w cywilizowanym swiecie..." etc.
                        • najma78 Re: Pani dała dziecku klapsa w przedszkolu... 11.12.10, 23:15
                          duzeq napisała:

                          I nie, JA nie jestem nieomylna. Nieomylne to sa te, ktore na podstawie jakiejs rozhisteryzowanego i jednostronnego przekazu, natychmiast wykopalyby przedszkolanke z pracy " bo w cywilizowanym swiecie..." etc.

                          Ty taka swiatowa i sie dziwisz? Otoz tak, bo w cywilizowanym swiecie zadna nauczycielka/opiekunka nie powiedzialaby matce, ze dala jej dziecku klapsa, a gdyby, ktoras tak zobila i to by sie wydalo a sledztwo wykazaloby jej wine to by ja zwolnili i postapiliby slusznie, bo przedszkola/szkoly to nie miejsca gdzie stosuje sie przemoc a nawet jeden klaps nia jest, od jednego sie zaczyna... Ja proponuje aby przelozeni w miejscach pracy za uchybienia w obowiazkach dawali klapsy/policzkowali lub stosowali inne kary cielesne.
                          • duzeq Re: Pani dała dziecku klapsa w przedszkolu... 12.12.10, 14:57
                            Otoz tak, bo w cywilizowanym swiecie zadna nauc
                            > zycielka/opiekunka nie powiedzialaby matce, ze dala jej dziecku klapsa,

                            No prosze, czyli wredne france by musialy krecic? A tu pani z Polski od razu sie przyznala matce i ze niby za to ma od razu wyleciec? Nie, tu trzeba zrobic konfrontacje dziecko-matka-przedszkolanka, ewentualnie swiadkowie zdarzenia i zobaczyc kto mial racje. Proste. I tak sie robi w cywilizowanym swiecie.

                            bo przedszkola/szkoly to nie miejsca gdzie st
                            > osuje sie przemoc a nawet jeden klaps nia jest, od jednego sie zaczyna...

                            Ble, ble. A wyslanie do kata jest przemoca psychiczna, a od stawiania w kacie sie zaczyna... I wracamy do zasadniczego pytania dlaczego przemoc psychiczna jest gloryfikowana, a klaps wola od razu o pomste do nieba.

                            > Ja proponuje aby przelozeni w miejscach pracy za uchybienia w obowiazkach dawali kla
                            > psy/policzkowali lub stosowali inne kary cielesne.

                            Podejrzewam, ze wiele osob wolaloby klapsa badz policzek jako kare niz 300 zl potracenia z pensji badz nieustajacy i niewykrywalny mobbing.

                            • najma78 Re: Pani dała dziecku klapsa w przedszkolu... 12.12.10, 15:07
                              duzeq napisała:


                              >
                              > Podejrzewam, ze wiele osob wolaloby klapsa badz policzek jako kare niz 300 zl p
                              > otracenia z pensji badz nieustajacy i niewykrywalny mobbing.
                              >
                              Ziew, zupelnie nie masz pojecia o czym dyskutujesz.
                            • franczii Re: Pani dała dziecku klapsa w przedszkolu... 12.12.10, 17:24
                              Dlaczego stawiasz mobbing i potracenie z pensji w tym samym szeregu?
                              Mobbing to przestepstwo a potracenie z pensji moze byc kara za naruszenia. Pracownik jest poinformowany o obowiazkach, wie jakie groza kary dyscyplinarne za naruszenia warunkow umowy, gdzie tu znecanie?
                              Podobnie z dzieckiem, nie mozna postawic do kata ot tak z niczego.
                              Dziecko narusza zasady to zostaje wykluczone z zabawy. Nie ma w tym nic dziwnego.
                              Sportowiec narusza zasady zostaje wykluczony z zawodow. To tez znecanie psychiczne?
                      • duzeq A, najma 11.12.10, 23:15
                        nie chce mi sie juz na necie siedziec, wiec bardzo prosze Ciebie, jako osobe z jakze wielkim doswiadczeniem w pracy nad dziecmi (to juz kolejny raz kiedy prosze o te badania w watkach tego typu), o przeslanie mi jakiegos linka do badan naukowych, z ktorych wynika, ze 3 klapsy w zyciu doprowadzily do traumy zyciowej, zaburzenia osobowosci, problemow z agresja, bicia wlasnej zony/meza/dzieci (tu zaznaczam "bicia" czyli procesu, w ktorym wazny jest dlugi czas i duza czestotliwosc) etc. Jednym slowem - chcialabym zobaczyc naukowo potwierdzona korelacje miedzy 3 klapsami a wyksztalceniem cech przemocowca fizycznrgo.
                        • najma78 Re: A, najma 11.12.10, 23:24
                          duzeq napisała:

                          A sama nie potrafisz? Przeciez ty taka madra, oczytana, swiatowa jestes...

                          Czemu akurat 3 klapsy? To jakas magiczna liczba?
                          • duzeq Re: A, najma 12.12.10, 14:38
                            Tak, jestem madra, swiatowa i oczytana i wlasnie dlatego nie rzucila mi sie w oczy naukowa analiza wplywu 3 czy 5 klapsow na pozniejsze wyksztalcenie cech, o ktorych tak lubicie rozprawiac.

                            Daje Ci tu mozliwosc popisu i rzetelnej dyskusji, ale cos cienko z merytorycznymi argumentami.
                            • mamabasia Re: A, najma 12.12.10, 14:42
                              Z klapsami to tak jak z zakupami w niedziele- żadna nie chodzi wtedy do sklepów a supermarkety pękaja w szwach. Internet cierpliwy, wszystko przyjmie.
                            • najma78 Re: A, najma 12.12.10, 15:04
                              duzeq napisała:

                              > Tak, jestem madra, swiatowa i oczytana i wlasnie dlatego nie rzucila mi sie w o
                              > czy naukowa analiza wplywu 3 czy 5 klapsow na pozniejsze wyksztalcenie cech, o
                              > ktorych tak lubicie rozprawiac.

                              Nie wiem o jakich cechach piszesz i ja ich nie przytaczalam.
                              >
                              > Daje Ci tu mozliwosc popisu i rzetelnej dyskusji, ale cos cienko z merytoryczny
                              > mi argumentami.
                            • franczii Re: A, najma 12.12.10, 17:26
                              A jak 3 klapsy nie wystarcza to co wtedy ?
                              A jak dziecko uderzone przez nauczycielke tez ja uderzy to co? Przedszkolanka wda sie z nim w bijatyke?
                        • i_love_my_babies Re: A, najma 12.12.10, 21:22
                          duzeq napisała:

                          > nie chce mi sie juz na necie siedziec, wiec bardzo prosze Ciebie, jako osobe z
                          > jakze wielkim doswiadczeniem w pracy nad dziecmi (to juz kolejny raz kiedy pros
                          > ze o te badania w watkach tego typu), o przeslanie mi jakiegos linka do badan n
                          > aukowych, z ktorych wynika, ze 3 klapsy w zyciu doprowadzily do traumy zyciowej
                          > , zaburzenia osobowosci, problemow z agresja, bicia wlasnej zony/meza/dzieci (t
                          > u zaznaczam "bicia" czyli procesu, w ktorym wazny jest dlugi czas i duza czesto
                          > tliwosc) etc. Jednym slowem - chcialabym zobaczyc naukowo potwierdzona korelacj
                          > e miedzy 3 klapsami a wyksztalceniem cech przemocowca fizycznego

                          ja poproszę o przesłanie linka do badań naukowych, w których stwierdzono, że wychowywanie bez klapsów (czyli bezstresowe zdaniem większości) prowadzi do wzrostu przęstępczości
          • franczii Re: Pani dała dziecku klapsa w przedszkolu... 12.12.10, 05:35
            > Ble, ble, ble...
            > "Jasiu, pojdziesz do kata jak sie nie uspokoisz" jest przemoca psychiczna. A pr
            > zemoc psychiczna jest gorsza od fizycznej.

            Tak to jest przemoc psychiczna bo dziecko musi wiedziec dokladnie za co jest karane. Co to znaczy uspokoj sie?suspicious
            Do dziecka trzeba: "Jasiu nie wolno rzucac zabawkami w dzieci, zabierac dzieciom zabawek itp." "Jesli jeszcze raz rzucisz zabawka konczysz zabawe i bedziesz sam siedzial na krzeselku"
            Jest naruszenie zasad i jest tego konsekwencja.
    • pjan66 Re: Pani dała dziecku klapsa w przedszkolu... 11.12.10, 14:40
      Argumenty, iż kiedyś bito dzieci i było dobrze są nietrafne. Weźmy PRL, nie słyszałyście o przemocy w szkołach zawodowych, technikach, w wojsku, przeczytajcie sobie choćby pamiętniki Tyrmanda, pisze o młodych ludziach zabawiających się wyrzucanie ludzi z kolejki WKD. Przemoc i chamstwo były normą, normą były zdemolowane budki telefoniczne, powybijane latarnie, bójki na ulicach. Tylko wtedy się o tym nie mówiło za wiele w mediach. Teraz każdy wybryk jest nagłaśniany na całą Polskę.
      Jeśli ktoś pisze, że jego babcia, mama i ona sama były bite, to znaczy, że wychowywała się w patologicznej rodzinie, dlatego usprawiedliwia bicie, to prosty mechanizm psychologiczny. Ona jest już jest to przemocą zainfekowana. Przemoc to nie tylko bicie kogoś, współcześnie przejawia się choćby w mobbingu w miejscach pracy. A wszystko zaczyna się od klapsa.
      • krapheika Re: Pani dała dziecku klapsa w przedszkolu... 11.12.10, 19:21
        Buhahah to Polacy w znakomitej wiekszosci to patologiczni sa,bo z tego co pamietam za moich czasow niekt nie robil z klapsa wielkiej przemocy i praktycznie wszyscy dostawali w domu za co wieksze zbrodnie.No popatrz pan dziwie sie,ze jeszcze nie wymarlismy,powinnismy sie powybijac,bo nasi rodzice dali nam raz czy dwa klapa w tylek,no przeciez przemoc rodzi przemocsmilejak to pokolenie czterolatkow terrorystow wychowanych bezstresowo zacznie zabijac ludzi to sie ockna.
        Niemcy juz dawno wprowadzili bezstresowe wychowanie i slychac,ze co raz bardziej im to bokiem wychodzi.
        W porownaniu z dziecmi niemieckimi,polskie to jeszcze aniolytongue_out
        Polecam artykul "My dzieci tamtych rodzicow"
        Aaa i jesli taki bezstresowo wychowany szczeniak zagrozi mojemu dziecku to moze liczyc na odpowiednie traktowanie razem ze swoja mamusia i tatusiem.
        • pjan66 Re: Pani dała dziecku klapsa w przedszkolu... 12.12.10, 09:29
          Tak zgadza się. W większości jesteśmy społeczeństwem patologicznym, mamy najniższy poziom wzajemnego zaufania, fatalne relacje międzyludzkie, agresję w polityce, życiu publicznym, etc. Z twoich postów wynika, że byłaś krzywdzona w dzieciństwie, dlatego teraz to tłumaczysz, że klaps to nic złego, że to normalna rzecz, jest to prosty mechanizm psychologiczny. Można to zrozumieć i współczuć, ale trudno usprawiedliwić, zwłaszcza, że w tym swoim wyparciu negujesz to, co twierdzą psycholodzy i pedagodzy. Wymyślasz jakieś brednie o dawnych czasach, kiedy dzieci bito i było spokojnie i bezpiecznie. W cywilizowanych społeczeństwach nie bije się dziec, poziom agresji jest tam znacznie mniejszy niż w Polsce.
    • kamelia04.08.2007 dałabym babie po mordzie.... 11.12.10, 15:30
      no efekt byłby piorunujacy.
      Tak, wiem, że to tez przemoc, ale z chamem nalezy po chamsku po nie zrozumie inaczej.

      taka przedszkolanke powinni dyscyplinarnie usunac, przeciez to ciezkie naruszenie podstawowych itd....
      • 3-mamuska Re: dałabym babie po mordzie.... 11.12.10, 16:23
        Nikt tu nie pomyslal ze przez takie zachowania "grzecznego" dziecka traci cala grupa, mlody sciaga cala usage pani.
        Ja chodzilam na Terapie z Synekiem I byly 2 babki 3 dzieci I 3 matki. Panie tlumaczyly co trzeba robic, jedna z mamusiek patrzyla jak jej rozkoszny 2 latek , wyrywa zabawki kladzie sie I wrzeszczy, cala grupa traci a mamusia na slowa pani, zeby trzymac mlodego na kolanach, siedziala z glupim usmiechem I mowila ,no chodz do mnie a dziecko nawet jej nie slyszalo.
        I nie Chodzi mi o to zeby dac klapsa, Chodzi mi bardziej o to ze zachowania mamusi ktora nie zrobila nic, gorzej uwaza ze jej syn to taki switny, Bo tak sobie swietnie radzi przez agresje I byla z tego pwodu szczesliwa. Na nic tlumaczenia ze taki jest sens grypy zeby nauczyc dzieci, koncentracji. Nasze dzieci bardzo tracily Bo nie Dali sie zajecia prowadzic, a wisdom ze nauczycielka nie bedzie sie z nim szarpac.

        Nie jestem za klapsami, ale czesto rodzicie mysla zebich dziecko jestvtakie swietne Bo da sobie w zyciu rade I nikt mu w kasze smudged nie bedzie. Tylko Szkola ze nie biora pod uwage ze inne dzieci traca.
        Moja zanoma byla wreck szczesliwa ze jej 3- latka umie przywalic jak chce jakas zabawke a na mnie siadla jak primordial wutlumaczyc dziewczynka ze mozna sie podzielic zabawkami I kazdy moze sie bawic Bo zabawki sa prawie takie same.
        Powidziala nich sie Bija I powalcza niech sie ucza walczyc o swore.
        Chodzi mi tu rodzicow .

        Porozmawiac z nauczycielka i dzieckiem obrac jeden front, ustalic kary, I nagrody.
        Ale nie nazwalabym pani potworem, Bo ludzie sa ludzmi I nie bylo to jakies znecanie sie .
        Wolalabym zeby dziecko dostalo tego klapsa niz bylo obrazane czy zeby baba darla sie albo wyzywala od np. Glupkow.
        A i tez się w zerowce nachodzilam na dywanik, ze syn przeszkadza i w czasie lekcji z nudów idzie sobie do łazienki i siedzi i bawi się mydlem i woda . Ze własnie robi za pajaca i przeszkada , całej grupie miał 4.5 latka. I o co pani własnie prosiła to o jeden front rodzice/ nauczycielka, bo co ona jest w stanie zrobić jeśli rodzicie toleruje takie zachowanie.

        A i gadanie o jakości jest nie do pomyślenia to swery intymne i tego sa juz uczona od samego początku. Zre trzeba szanować prywatność innej osoby.
        • duzeq OT 11.12.10, 21:01
          Co ty masz, qwerty zamiast qwertz czy to googlami tlumaczylas? Bo twoj post zafascynowal mnie od strony jezykowej - normalnie czytac sie tego nie da wink. A to zdanie pod spodem to chyba najsliczniejsze.
          "Na nic tlumaczenia ze taki jest sens grypy zeby nauczyc dzieci, koncentracji. Nasze dzieci bardzo tracily Bo nie Dali sie zajecia prowadzic, a wisdom ze nauczycielka nie bedz
          ie sie z nim szarpac".

          > Nikt tu nie pomyslal ze przez takie zachowania "grzecznego" dziecka traci cala
          > grupa, mlody sciaga cala usage pani.

          Abstrahujac tu od "usage", to nie czytalas watku. Pare osob zdazylo to zauwazyc.
          • krapheika Re: OT 11.12.10, 21:16
            Jak dla mnie ona w czubie miala jak to pisala, likend jest przeciezbig_grin
    • agniesia1973 Re: Pani dała dziecku klapsa w przedszkolu... 11.12.10, 22:04
      hmmmm, czy mogę być zaskoczona, że odezwało się tyle zwolenniczek klapsowania? W sumie to nie powinnam, przecież żyjemy w Polsce, gdzie bicie dzieci (no przepraszam,tylko niewinne klapsy) uznawane jest nadal za skuteczną "metodę wychowawczą". Bić dzieci po prostu nie wolno. Pani przedszkolanka najwyraźniej wypaliła się zawodowo jeżeli musi się uciekać do takich "metod". Być może nigdy w tym zawodzie nie powinna pracować.

      Mój synek chodzi do przedszkola,które nie mogło sobie poradzić z jednym z maluchów. Chłopiec bił, gryzł inne dzieci it. Niestety okazało się, że rodzice nie widzieli problem, dopiero groźba wydalenia z przedszkola podziała. Rodzice udali się do psychologa, w przedszkolu wprowadzono czytelne zasady nagradzania i karania. Podobno zachowanie chłopca zmieniło się bardzo. W każdym razie nikt nie podniósł reki na malca a efekt jest.

      Jeszcze taka mała uwaga. Jak odbieram synka z przedszkola, pytam czy wszystko było ok. Najczęściej pada odpowiedź: tak, nie zasnął ale grzecznie leżakował przez 1,5 godz.... widać to jest najważniejsze.

      • i_love_my_babies Re: Pani dała dziecku klapsa w przedszkolu... 11.12.10, 22:19
        jak widać na powyższym przykładzie, są mądre panie przedszkolanki (jak w grupie mego syna)

        dla pani, o której piszę fakt, że dziecko nie śpi i oczami przewraca, byłby zapewne deprymujący

        mój synek przez 2 lata spał może z 5 razy (jak jakieś choróbsko się rozwijało), ponieważ nie śpi w dzień od kiedy skończył 1,5 roku - czasem mówił, że rozmawiał z kolegą albo trzymał koleżankę za rękę - panie się nie skarżyły, nigdy nie dostał za to klapsa, a sytuacje z trzymaniem się za rękę panie przyjmowały z dużą dozą humoru
      • nisar Zaczynam coraz bardziej doceniać fakt, 11.12.10, 22:23
        że moje dziecko chodzi to przedszkola prywatnego. Kilka tygodni uczęszczał niejaki Jasio. Jasio był masakrycznie agresywny, gryzł dzieci z każdego powodu i bez tegoż powodu, olewał wszelkie próby: zainteresowania go normalną działalnością w przedszkolu, tłumaczeń, kar i nagród, odwracania uwagi itepede. Rodzice patrzyli baranim wzrokiem jak im tłumaczono w czym jest z Jasiem problem, odmówili także (podejrzewam że z oburzeniem) wizyty u sił fachowych.
        Jasio już nie chodzi do przedszkola mojego synka. Nie sądzę by rodzice go zabrali, podejrzewam że władze przedszkola wypowiedziały umowę i się go pozbyły.
        Na zarzuty (które niewątpliwie się pojawią), że pozbycie się trudnego dziecka to porażka przedszkola, które jest przecież od wychowywania, informuję, iż przedszkole pełnić może wyłącznie funkcję pomocniczą w wychowaniu dziecka, zasadniczą część roboty odwalać powinni rodzice. Jeśli nie wychowują dziecka w domu, przedszkole może się wypchać ze swoimi dobrymi chęciami i metodami pedagogicznymi: nic nie zdziała, niestety.
        • krapheika Re: Zaczynam coraz bardziej doceniać fakt, 11.12.10, 22:32
          Musialy go usunac zanim inni rodzice przeniesliby dzieci gdzie indziej.U nas nie ma takiego problemu,takowe dzieci sa usuwane z przedszkola jesli rodzice nie wspolpracuja,albo nie ma poprawy zachowania.Niech sie mecza z takim Jasiem w domu.Przedszkola jak i szkoly nie powinny byc dla wszystkich.
        • przeciwcialo Re: Zaczynam coraz bardziej doceniać fakt, 11.12.10, 23:00
          Z państwowego przedszkola można wylecieć za niepłacenie, niewychowane i agresywne dzieci rządzą i sa nietykalne, cierpia na tym inne dzieci.
          • krapheika Re: Zaczynam coraz bardziej doceniać fakt, 11.12.10, 23:37
            Przedszkole poki co nie jest obowiazkowe,wiec powinni wysylac takie gagatki do domu z wilczym biletem.U nas jak takowe dziecko sie tak zachowuje jest usuwane i ma duza szanse,ze przyjma je do szkoly dla dzieci z roznymi zaburzeniami lub daja od razu indywidualny tn ,bo w normalnej szkole nikt nie ma ochoty na takiego agresora i uwazam to za dobre wyjscie.Tu nie ma ze dziecko dostaje sie do kazdej szkoly podstawowej,a potem automatycznie do gimnazjum.Jest obowiazek uczeszczania do szkoly,nie mozna napisac usprawiedliwenia typu:moja corka zle sie czula.Potrzebne jest zaswiadczenie od lekarza,a na inne okazje zezwolenie szkoly na wyjazd przed zakonczeniem roku szkolnego itd, jesli dziecko zle sie uczy takowego zezwolenia nie dostanie.Na rodzicow spadaja spore kary za wagary dziecka i slusznie,to nie szkola ma latac za dzieckiem i pilnowac,by bylo w szkole tylko jego rodzice.No i mozna rodzicow takich agresorow podciagnac do odpowiedzialnosci karnej,nikt sie tu nie pindrzy z niewychowanymi pajacami.
            • madzioreck Re: Zaczynam coraz bardziej doceniać fakt, 11.12.10, 23:47
              I fajnie, prawidłowo, ze wszystkim co tu napisałaś się zgadzam. Tylko że to, że w Polsce tak nie jest, nie stanowi usprawiedliwienia dla bicia.
              • krapheika Re: Zaczynam coraz bardziej doceniać fakt, 12.12.10, 17:56
                Byc moze wlasnie dlatego rodzice olewaja wychowanie lub zrzucaja wszystko na szkole.Prawda jest taka,ze czym wiecej olewactwa rodzicow tym bardziej rozwydrzone dziecko,w pewnym momencie takiemu gagatkowi nie da sie juz przetlumaczyc po dobroci,ze nie wolno.Po prostu jest za pozno.Jesli nie slucha rodzicow to raczej marne szanse,ze nauczyciel stanie sie autorytetem.A najgorsza kara jaka moze spotkac takiego gnojka to zostanie na drugi rok w tej samej klasie co go malo rusza,widzialam takie dzieci.
                Tutaj takie hodowanie konczy sie zle dla dziecka,wydalenie lub nie przyjecie do szkol,przedszkoli,nawet nie tych dobrych,do przecietnej tez nie przyjma.Rodzice musza sie przykladac,albo stawiaja przyszlosc dziecka pod duzym znakiem zapytania.
                Ciekawe czy kiedys w Polsce wprowadza takie metody, tutaj czeste wagary koncza sie wydaleniem do szkoly dla dzieci problematycznych.
                Poki beda rodzice olewacy poty dla niektorych dzieciakow klaps bedzie jedynym ratunkiem przed stoczeniem sie na dno.
            • annvangier Re: Zaczynam coraz bardziej doceniać fakt, 13.12.10, 11:43
              a ja znam przykład ze w PL takiego agresora przepisano do innego przedszkola do grupy specjalnej
              minus znam chlopaka z rodziny niewydolnej wyhowawczo ktorego rodzice nie zgadzali sie na szkole spejcalna, nie wiem czy skonczyl gimnazjum choc odemnie kilka lat starszy doo naszej klasy spadł dlugo po czasie a potrafił:
              - majac dwanasice lat zarzucic od tylu kolezance skakanke na szyje
              - wejsc do byle jakiej klasy w czasie przerwy i rzucic krzeslem w przypadkowego chłopaka
              - majac lat szesnascie bic kolezanki i kolegów

              szkola ze wzgledu na postawe rodzicow- oraz na to ze rodzicielskie prawa (nawet jak to lumpy i patologia) sa wazniejsze niz prawa ich dzieci (chlopiec ew, potzrebowal specjalisty)
              innych dzieci i wogole reszty spoleczenstwa.
        • najma78 Re: Zaczynam coraz bardziej doceniać fakt, 11.12.10, 23:06
          nisar napisała:


          > Na zarzuty (które niewątpliwie się pojawią), że pozbycie się trudnego dziecka t
          > o porażka przedszkola, które jest przecież od wychowywania, informuję, iż przed
          > szkole pełnić może wyłącznie funkcję pomocniczą w wychowaniu dziecka, zasadnicz
          > ą część roboty odwalać powinni rodzice. Jeśli nie wychowują dziecka w domu, prz
          > edszkole może się wypchać ze swoimi dobrymi chęciami i metodami pedagogicznymi:
          > nic nie zdziała, niestety.

          I to bardzo cenna uwaga, choc wiekszosc niesfornych dzieci da sie zdyscyplinowac bardzo cywilizowanymi i pedagogicznymi metodami to sa takie, z ktorymi z roznych przyczyn nie mozna i tu stosuje sie inne metody jak chocby wydalenie z przedszkola. Mam przyklad domowego przedszkola czyli opiekunki mojego mlodszego, wykwalifikowanej, legalnej z dlugoletnim doswiadczeniem, ktora po raz pierwszy kilka miesiecy temu odmowila opieki (zerwala kontrakt) nad agresywnym dzieckiem a zadne metody (oczywiscie nie mam na mysli klapsow ani przemocy psychicznej) nie skutkowaly, a mama dziecka problemu nie widziala.
    • alexa0000 Re: Pani dała dziecku klapsa w przedszkolu... 13.12.10, 22:46
      Czytałam sobie ten wątek, ciesząc się,że moim przedszkolu nie ma takich nauczycielek. Dzis przy usypianiu Młody zaczął plakać i opowiadać o tym, że pani była zła, posłała go na dywanik (pewnie odpowiednik jezyka) i że dała mu klapsa. Nie wiem, co dokładnie zaszło, czy była jakś kłótnia-nie mówi jeszcze bardzo dobrze, ma problemy z przekazem. Upewniałam sie na rózne sposoby, stanowczo twierdził i pokazywał, co sie stało. Uczymy go,że nie wolno bić innych, nie jest dzieckiem mega wkurzurzająym, plującym, używającym przemocy. Ostatnio dostał z plaskacza od prawie dwuletniego synka koleżanki (nota bene kilka razy pchniętego dawno temu przez mojego syna) i nie mógł sie z tym pogodzic, był bardzo rozżalony. Idę juto porozmawiać, wyjasnic sytuację. Boję się,że puszczą mi nerwy. A jesli nauczycielka zaprzeczy? No jestem w kropce.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka