malenka200
16.04.04, 17:22
Nie wiem ,czy mam w ogóle jakiś problem-nawet nie wiem jak go sprecyzować. Po
prostu ciągle mi smutno, chce mi się płakać nawet teraz. Niby wszystko ok,
mam pięknego, 4 miesięcznego syneczka, mężczyznę, który mnie kocha...
Strasznie łatwo się rozklejam, szczególnie gdy czytam czy oglądam coś o
małych dzieciach, chociaż nie tylko. Może to dlatego, że przeprowadziłam się
do nowego miasta, chociaż mieszkam tu już pół roku nie czuję się jak u
siebie, nie mam tu przyjaciół...Wszystko zostawiłam w swoim rodzinnym
mieście - a tam okropnie daleko. Cały dzień siedzę sama z dzieckiem i czasami
mi się wszystkiego odechciewa, a mój mąż jak wróci chce tylko iść spać, o
rozmowie czy przytuleniu nie ma nawet mowy.Poradźcie-co mam robić??? Czy to
jakaś depresja???