Moje drogie Panie.
Z przykrością zauważam, że w tutejszych dyskusjach nie biorą udziału żadni mężczyźni, może niedokładnie śledzę, może nie są zainteresowani - co byłoby niezrozumiałe - problemami pociech, Mam i rodzin, a może jest to po prostu faux-pas wtrącać się w kobiece pogaduszki.
Przeczytawszy uważnie poniższy wątek:
forum.gazeta.pl/forum/w,567,120442205,120442205,Niby_plec_obojetna_ale_.html
pozwolę sobie jednak na wtręt w tej zdominowanej przez damy dyskusji.
> bajella napisała:
> Czy ktoś mi wytłumaczy dlaczego mamusie nie informują w ten sposób tatusiów, ż
> e będą mieli córki? bo nie ma się czym chwalić? albo nie ma się z czego cieszyć
> ? o co chodzi? bo nie uwierzę, że o tyle więcej się chłopów rodzi...
Otóż tak właśnie jest.
Gdy ja osobiście dowiedziałem się, że zostanę Ojcem dziewczynki, było to dla mnie tak traumatyczne przeżycie, że "utraconego pierworodnego syna" opłakiwałem rzewnymi łzami pozostając w mocno depresyjnym stanie przez co najmniej dwa tygodnie. Cóż... taki widać mój życiowy pech.
Nie wiem, co Wam na ten temat zeznają Wasi mężowie lub partnerzy, jednak uwierzcie mi dla żadnego znanego mi mężczyzny nie jest to wymarzona wiadomość.
Dodam jeszcze, że "faceta" który jest Ojcem wyłącznie córki/ córek zwyczajnie... poważa się jako mężczyznę nawet jeszcze mniej niż bezdzietnego.
I uwierzcie mi proszę, nie ma to nic wspólnego z ewentualnym brakiem czy cokolwiek mniejszą miłością do własnych dzieci. Po prostu każdy musi dźwigać swój krzyż w życiu, są większe nieszczęścia niż narodzenie się córki i wtedy się mówi: "nieważna płeć, ważne aby było zdrowe"
Pozdrawiam!