Dodaj do ulubionych

Życie może stracic sens... bo niby płeć obojętna?

05.01.11, 00:29
Moje drogie Panie.
Z przykrością zauważam, że w tutejszych dyskusjach nie biorą udziału żadni mężczyźni, może niedokładnie śledzę, może nie są zainteresowani - co byłoby niezrozumiałe - problemami pociech, Mam i rodzin, a może jest to po prostu faux-pas wtrącać się w kobiece pogaduszki.

Przeczytawszy uważnie poniższy wątek:
forum.gazeta.pl/forum/w,567,120442205,120442205,Niby_plec_obojetna_ale_.html
pozwolę sobie jednak na wtręt w tej zdominowanej przez damy dyskusji.

> bajella napisała:
> Czy ktoś mi wytłumaczy dlaczego mamusie nie informują w ten sposób tatusiów, ż
> e będą mieli córki? bo nie ma się czym chwalić? albo nie ma się z czego cieszyć
> ? o co chodzi? bo nie uwierzę, że o tyle więcej się chłopów rodzi...

Otóż tak właśnie jest.

Gdy ja osobiście dowiedziałem się, że zostanę Ojcem dziewczynki, było to dla mnie tak traumatyczne przeżycie, że "utraconego pierworodnego syna" opłakiwałem rzewnymi łzami pozostając w mocno depresyjnym stanie przez co najmniej dwa tygodnie. Cóż... taki widać mój życiowy pech.
Nie wiem, co Wam na ten temat zeznają Wasi mężowie lub partnerzy, jednak uwierzcie mi dla żadnego znanego mi mężczyzny nie jest to wymarzona wiadomość.

Dodam jeszcze, że "faceta" który jest Ojcem wyłącznie córki/ córek zwyczajnie... poważa się jako mężczyznę nawet jeszcze mniej niż bezdzietnego.

I uwierzcie mi proszę, nie ma to nic wspólnego z ewentualnym brakiem czy cokolwiek mniejszą miłością do własnych dzieci. Po prostu każdy musi dźwigać swój krzyż w życiu, są większe nieszczęścia niż narodzenie się córki i wtedy się mówi: "nieważna płeć, ważne aby było zdrowe" wink

Pozdrawiam!




Obserwuj wątek
    • dzczona Re: Życie może stracic sens... bo niby płeć oboję 05.01.11, 00:32
      tylko prawdziwi merzczyzni plodza synow
      sam nadales trefna plec
      placz nad soba-nie jestes pelnowartosciowy!!!
      masz dysunkcje

      albo siedzisz dzien w dzien przed kompme i zabojasz meskie plemniki, albo obzerasz sie fastfoodami i masz kwaskowate nasienie, zabioajace ruch plermnika-najbardiej ruszaja sie te meskie

      twoim odpadl ogonek i zostaly te bez-czyli plemniki zenaskie-X
      • iuscogens Re: Życie może stracic sens... bo niby płeć oboję 05.01.11, 00:37
        To jakiś trol chyba, nie ma chyba na świecie aż takich debili wink
        • ylunia78 Re: Życie może stracic sens... bo niby płeć oboję 05.01.11, 10:41
          iuscogens napisał:

          > To jakiś trol chyba, nie ma chyba na świecie aż takich debili wink


          czy ja wiem czy troll?facet szczerze napisal co mysli,a ze czasami łatwiej swoje zdanie wypowiedziec na forum?....
          Mogła bym cos na ten temat napisać.Moj wuja ma 3chłopców i 1córkę.Niestety córka dla niego"nie istnieje"Nie traktuje jej jak chłopaków.Po prostu ONA dla niego nie istnieje!.Nie rozmawia z nią,(od kilku lat)kobita ma własna rodzinę,a on nadal prawi jej kazania,że np zabrania jej palić papierosów,choć to jej zycie i jej sprawa.Natomiast brat mojego męża cały czas mówił,że chciałby mieć córkę,jak jego zona zaszła w ciążę i okazało się,że będą mieli syna,chyba był trochę zawiedziony.Jednak nie mówi tego głośno,bo przecież może zrobić tym przykrośc żonie...
          • lost.in.abyss Re: Życie może stracic sens... bo niby płeć oboję 05.01.11, 20:19
            ylunia78 napisała:
            > iuscogens napisał:
            > > To jakiś trol chyba, nie ma chyba na świecie aż takich debili wink
            > czy ja wiem czy troll?facet szczerze napisal co mysli,

            Jeżeli "78" dobrze rozszyfrowuję, to potwierdza się zasada, że kilku jednak lat trzeba, żeby pewnej dojrzałości w życiu nabrać i nauczyć się rozmawiać z drugim człowiekiem. W innym wypadku pozostaje operowanie niewybrednymi przymiotnikami, ale to już nie o na świadczy...


            > a ze czasami łatwiej swoje zdanie wypowiedziec na forum?....

            Że niby tylko na forum? Przestań. Wychodzę z założenia, że z dorosłymi ludźmi trzeba normalnie rozmawiać. Po prostu.
            • attiya Re: Życie może stracic sens... bo niby płeć oboję 05.01.11, 21:52
              dorosły człowiek nie pisze głupot
              po prostu
            • ylunia78 ale... 05.01.11, 21:56
              do mnie pijesz? i ze o co?
              • lost.in.abyss Re: ale... 05.01.11, 22:33
                ylunia78 napisała:

                > do mnie pijesz? i ze o co?

                Przeciwnie, to był komplement.
                Starasz się rozumieć poglądy innych niekoniecznie się z nimi zgadzając. Do tego potrzeba pewnej dojrzałości. Bo co to za sztuka napisać: "idiota"?
                • ylunia78 aaaaa:) 05.01.11, 22:38
                • krapheika Re: ale... 05.01.11, 22:54
                  Hmm to ja sie nie przyznaje ile mam lat lepiejbig_grin
      • krapheika Re: Życie może stracic sens... bo niby płeć oboję 05.01.11, 00:38
        Ooo nasz chorowity troll sie wypowiedzialwink
        A tak wracajac do tematu,owszem wierze,ze faceci w 95% wola miec chlopca.
        Moj wujek 4razy probowal,kuzyn juz 3 i maja plci pieknej pod dostatkiemsmile
        Moj tez chcial chlopca,nie mowil glosno,ale to sie czuje,mial szczescie,urodzilam chlopakasmile
        Ja tez chcialam chlopca.
        • lost.in.abyss Re: Życie może stracic sens... bo niby płeć oboję 05.01.11, 07:57
          krapheika napisała:
          > A tak wracajac do tematu,owszem wierze,ze faceci w 95% wola miec chlopca.
          > Moj wujek 4razy probowal,kuzyn juz 3 i maja plci pieknej pod dostatkiemsmile
          > Moj tez chcial chlopca,nie mowil glosno,ale to sie czuje,mial szczescie,urodzil
          > am chlopakasmile
          > Ja tez chcialam chlopca.

          Gratuluję szczęścia smile Tobie po prostu łatwiej zrozumieć o czym mówię.
          Sądząc po tonie i kulturze komentarzy osób które się wypowiedziały, jesteś chyba - jak do tej pory - jedyną matką... chłopca wink

          • przeciwcialo Re: Życie może stracic sens... bo niby płeć oboję 05.01.11, 08:59
            Mam dzieci obu płci i nigdy mąż nie sugerował że woli chłopca czy dziewczynke.
          • krapheika Re: Życie może stracic sens... bo niby płeć oboję 05.01.11, 13:49
            Przeciez z naszej kultury wynika,ze chlopiec jest wymarzony,szczegolnie pierworodny,szczegolnie wazne bylo to w rodach krolewskich."Zbudowac dom,splodzic syna,posadzic drzewo" nie na darmo takie powiedzenie istnieje.Nie wiem po co zaprzeczac,ze tak nie jest.Oczywiscie czasy sie zmieniaja,co raz mniej przywiazuje sie wagi do plci,ale te myslenie o przedluzeniu rodu za pomoca meskiego potomka istnieje i bedzie istnialo,bo jest wpisane w nasza kulture.
            Pozostaje sie cieszyc,ze nie tak mocno jak w kulture islamu gdzie kobiety sa druga kategoria.
            Rozumiem cie,bo tez nie bylabym zachwycona majac dziewczynke,pewnie pogodzilabym sie z faktem,kochala,bo dziecko to dziecko,ale jednak mimo,ze jestem kobieta chcialam miec chlopcasmile
            Ku mojemu zdziwieniu w moim pokoleniu w rodzinie wszyscy maja chlopcow.Jeden z braci ciotecznych to juz trojki sie dorobil,drugi ma jednego chlopca,siostra cioteczna takzesmile
            Tak mi sie przypomnialo,mojemu pradziadkowi urodzily sie blizniaki chlopcy,cala wies mu zazdroscila i gratulowala, wczesniej splodzil 2cory.Rozumiem,ze cala wies byla wedlug niektorych forumek nienormalna skoro tak sie cieszyla z narodzin chlopcabig_grinjak smieliwink
          • attiya Re: Życie może stracic sens... bo niby płeć oboję 05.01.11, 14:55
            gdyby wszyscy chcieli chłopców i faktycznie ci chłopcy rodziliby się, to kto do cholery rodziłby tych chłopców?
            • krapheika Re: Życie może stracic sens... bo niby płeć oboję 05.01.11, 16:00
              A widzisz roznice miedzy chciec a miec?poza tym w naszym kregu kulturowym pierwsze dziecko powinno chlopcem,nasteone moga byc dziewczynkami.Nie martw sie kobiet jest duzo wiecej niz mezczyzn i widzac po ilosci matek chlopcow na forum,nie zmieni sie towink
              • lost.in.abyss Re: Życie może stracic sens... bo niby płeć oboję 05.01.11, 20:26
                krapheika napisała:

                > A widzisz roznice miedzy chciec a miec?poza tym w naszym kregu kulturowym pierw
                > sze dziecko powinno chlopcem,nasteone moga byc dziewczynkami.Nie martw sie kobi
                > et jest duzo wiecej niz mezczyzn i widzac po ilosci matek chlopcow na forum,nie
                > zmieni sie towink

                Brawo! Pobudzasz inne do myślenia wink Zapewne Ci się z czasem znudzi sad

                To prawda co napisałaś, poza oczywistymi kulturowymi i racjonalnymi przyczynami chęci posiadania męskiego potomka, faktem jest, że statystycznie w polskim społeczeństwie coraz trudniej o mężczyzn.
        • jowita771 Re: Życie może stracic sens... bo niby płeć oboję 05.01.11, 15:09
          > A tak wracajac do tematu,owszem wierze,ze faceci w 95% wola miec chlopca.

          Być może. To pewnie ci sami, którzy MUSZĄ sikać na stojąco, bo inaczej przestaliby być mężczyznami. I mają rację, bo ta postawa przy oddawaniu moczu i przestarzałe przekonanie, że jak spłodzili syna, to są prawdziwymi facetami, to jedyne, co mają wspólnego z męskim gatunkiem. Pozostałe 5 % mężczyzn to ci, którzy nawet bez tego są mężczyznami, więc oni po prostu nie muszą.
          • krapheika Re: Życie może stracic sens... bo niby płeć oboję 05.01.11, 16:04
            Pewnie nie,moj siedzi oddajac mocz,a chcial chlopcabig_grin
            i zapomnialas dodac,ze oczywiscie twoj maz,partner,kochanek,chlopak,narzeczony niepotrzebne skreslic) jest w tych 5%.Ogolniemezczyzni emam sa zawsze tip top,dziwne,ze to nie przeszkadza produkowac niektorym z nich postow jak to ich ich facet nie rozumiesmile
            • lost.in.abyss Re: Życie może stracic sens... bo niby płeć oboję 05.01.11, 20:35
              krapheika napisała:

              > Pewnie nie,moj siedzi oddajac mocz,a chcial chlopcabig_grin
              > i zapomnialas dodac,ze oczywiscie twoj maz,partner,kochanek,chlopak,narzeczony
              > niepotrzebne skreslic) jest w tych 5%.Ogolniemezczyzni emam sa zawsze tip top,d
              > ziwne,ze to nie przeszkadza produkowac niektorym z nich postow jak to ich ich
              > facet nie rozumiesmile

              Bo to jest traktowanie swoich życiowych partnerów tak jak wcześniej radośnie kropcecom zawtórowała attiya:

              "attiya 05.01.11, 15:05
              kropkacom napisała:
              > Nie gadaj? To faceci są aż tak durni? big_grin
              hahaha smile
              gorzej Kropko, gorzej big_grin "

              Po prostu! Jak powyżej widzisz krapheiko: "Życie jest piękne" jak dramat tytułował Benigni.

              • krapheika Re: Życie może stracic sens... bo niby płeć oboję 05.01.11, 20:51
                Dlatego traktuje forum emama z przymruzeniem oka a moje posty sa sola w oku pewnych forumek,co daje mi powod do dalszego uczestnictwa.Nic mnie tak nie smieszy jak te ciagle zmiany pogladow niektorychbig_grin koronny argument tutaj jest:TYLKO KROWA ZDANIA NIE ZMIENIA I DALEJ ZRE TRAWE.
                Nie przepadam za ludzmi,ktorzy zmieniaja swe poglady od tego jak wiatr zawieje,a dokladniej od tego jak potoczy sie watekbig_grin
              • attiya Re: Życie może stracic sens... bo niby płeć oboję 05.01.11, 21:53
                tak, tak, domyślam się, że przykre to ale cóż, kiedyś trzeba poznać prawdę big_grin
                pisałam Ci już, że za to jaką płeć się spładza odpowiedzialny jest facet
                • krapheika Re: Życie może stracic sens... bo niby płeć oboję 05.01.11, 22:03
                  Moze cofnij sie do podstawowki,nie jest odpowiedzialny,bo nie jest to zalezne od niego.Chyba,ze myslisz,ze facet ma powidziec plemniczku z chromosomem odpowiedzialnym za chlopca zaplodnij jajeczko,a jak tego nie zrobisz to pozalujeszbig_grinPoza tym jest udowowdnione,ze jesli zaplodnienie nastapi w dniu owulaci to jest wieksza szansa na chlopaka z prostego powodu,ze meskie plemniki sa szybsze i szybciej umierajabig_grin
                  Tak odnosnie wlasnie takich postow,skoro ta plec nie jest taka wazna to czemu na forach ciazowych wciaz sa watki typu "jak ucelowac w chlopca?"
            • lost.in.abyss Re: Życie może stracic sens... bo niby płeć oboję 05.01.11, 22:46
              krapheika napisała:

              > Ogolniemezczyzni emam sa zawsze tip top,d
              > ziwne,ze to nie przeszkadza produkowac niektorym z nich postow jak to ich ich f
              > acet nie rozumiesmile

              Chyba, że ma nadmierny popęd płciowy i pół kraju dyskutuje jak temu zaradzić smile
              forum.gazeta.pl/forum/w,567,120585419,120585419,Moj_maz_i_jego_temperament.html
              • krapheika Re: Życie może stracic sens... bo niby płeć oboję 05.01.11, 22:53
                Nie rozumiem tego problemu,dlatego sie nie wypowiadamsmile jak dla mnie sex raz dziennie nie jest niczym nadzwyczajnymbig_grin
        • claudel6 Re: Życie może stracic sens... bo niby płeć oboję 05.01.11, 19:26
          no to mój jest w tych 5% i od początku chciał córkę. i dostał smile
      • lost.in.abyss Re: Życie może stracic sens... bo niby płeć oboję 05.01.11, 07:53
        > tylko prawdziwi merzczyzni plodza synow
        > sam nadales trefna plec
        > placz nad soba-nie jestes pelnowartosciowy!!!
        > masz dysunkcje

        To prawda, bo potwierdzasz tym samym, że gdzieś w kobietach tkwią podobne jak u mężczyzn uczucia.
    • kamelia04.08.2007 Re: Życie może stracic sens... bo niby płeć oboję 05.01.11, 00:36
      lost.in.abyss napisał:


      > Gdy ja osobiście dowiedziałem się, że zostanę Ojcem dziewczynki, było to dla mn
      > ie tak traumatyczne przeżycie, że "utraconego pierworodnego syna" opłakiwałem r
      > zewnymi łzami pozostając w mocno depresyjnym stanie przez co najmniej dwa tygod
      > nie. Cóż... taki widać mój życiowy pech.
      > Nie wiem, co Wam na ten temat zeznają Wasi mężowie lub partnerzy, jednak uwierz
      > cie mi dla żadnego znanego mi mężczyzny nie jest to wymarzona wiadomość.
      >
      > Dodam jeszcze, że "faceta" który jest Ojcem wyłącznie córki/ córek zwyczajnie..
      > . poważa się jako mężczyznę nawet jeszcze mniej niż bezdzietnego.
      >
      > I uwierzcie mi proszę, nie ma to nic wspólnego z ewentualnym brakiem czy cokolw
      > iek mniejszą miłością do własnych dzieci. Po prostu każdy musi dźwigać swój krz
      > yż w życiu, są większe nieszczęścia niż narodzenie się córki i wtedy się mówi:
      > "nieważna płeć, ważne aby było zdrowe"



      jestes dupkiem albo zlamanym patykiem, a nie mezczyna.
      To tyle tytulem merytorycznej odpowiedzi
      • krapheika Re: Życie może stracic sens... bo niby płeć oboję 05.01.11, 00:41
        Jest dupkiem,bo co,bo mial marzenie by miec chlopca?bo wciaz gadaja,ze jak ma dziewczynke to jest jak bezdzietny?
        Po prostu powiedzial co mysli i co mysli wiekszosc facetow,tak wiem wasi tak nie mysla i nie mowia,nie dziwie sie,zjadlybyscie ich zywcemtongue_out
        • angazetka Re: Życie może stracic sens... bo niby płeć oboję 05.01.11, 00:44
          Jak ktoś uważa, że skoro ma córkę, to jest bezdzietny - tak, jest cholernym dupkiem (albo trollem). Chciałabyś, żeby twój ojciec tak o tobie myślał?
          • krapheika Re: Życie może stracic sens... bo niby płeć oboję 05.01.11, 00:49
            Angazetka ja zrozumialam,ze w jego otoczeniu ojca corki powazaja za bezdzoetnego,a nie ze jest.
            Nie mam pojecia co mysli moj ojciec i mnie to gowno obchodzi szczerze mowiac.Zakonczyl swoja role ojca 2lata po moim urodzeniu,wiec bym sie nawet nie zdziwila gdyby tak uwazal.Zmartwiona tez bym nie bylabig_grin
            • cherry.coke Re: Życie może stracic sens... bo niby płeć oboję 05.01.11, 00:59
              To wiele wyjasnia.
            • przeciwcialo Re: Życie może stracic sens... bo niby płeć oboję 05.01.11, 09:01
              Mojemu ojcu tez chcieli wbic do głowyn ze mając wnuczke a nie wnuka jest tylko żoną babci. Mój ojciec zawsze odpalał ze gdyby im urodziła się taka wnuczka to inaczej by gadali. Na szczęście moi rodzice wnuczek i wnuków mają sporo.
              • przeciwcialo Poprawka 05.01.11, 09:02
                Mężem babci miało byc oczywiście
          • landora Re: Życie może stracic sens... bo niby płeć oboję 05.01.11, 09:47
            Chore.
            Ja wolałabym dziewczynkę, mojemu narzeczonemu jest w gruncie rzeczy wszystko jedno, ale ze względu na mnie też by chciał dziewczynkę.

            Jestem jedynaczką, mój tato nie chciał więcej dzieci - jest całkowicie zadowolony ze swej jedynej córeczki tongue_out


            Trzeba być kretynem, żeby spłodzenie dziewczynki uważać za porażkę.
          • lost.in.abyss Re: Życie może stracic sens... bo niby płeć oboję 05.01.11, 20:43
            angazetka napisała:
            > Jak ktoś uważa, że skoro ma córkę, to jest bezdzietny - tak, jest cholernym dup
            > kiem (albo trollem). Chciałabyś, żeby twój ojciec tak o tobie myślał?

            Gdyby życie nie biegło tak szybko, może mielibyśmy więcej czasu na czytanie ze zrozumieniem, dlatego zacytuję:

            lost.in.abyss napisał:
            > Dodam jeszcze, że "faceta" który jest Ojcem wyłącznie córki/ córek zwyczajnie..
            > . poważa się jako mężczyznę nawet jeszcze mniej niż bezdzietnego.


            Po prostu hierarchia atrakcyjności społecznej wygląda dla mężczyzn i jak sądzę wielu kobiet tak:

            1. Mężczyzna z synem/ami
            2. Mężczyzna bezdzietny
            3. Mężczyzna tylko z córką/ami

            Żadna tajemnica, wiedza powszechnie dostępna.
            • mama303 Re: Życie może stracic sens... bo niby płeć oboję 06.01.11, 13:47
              lost.in.abyss napisał:

              > Po prostu hierarchia atrakcyjności społecznej wygląda dla mężczyzn i jak sądzę
              > wielu kobiet tak:
              >
              > 1. Mężczyzna z synem/ami
              > 2. Mężczyzna bezdzietny
              > 3. Mężczyzna tylko z córką/ami
              Ale w czym ta atrkcyjność społeczna się objawia no bo chyba na czymś ten wniosek opierasz? Co: na piwo nie zabieraja tego, co ma córki?
    • angazetka Re: Życie może stracic sens... bo niby płeć oboję 05.01.11, 00:40
      Dziecko, idź już spać, jutro wolnego jeszcze nie ma i trzeba iść do gimnazjum smile
      • attiya Re: Życie może stracic sens... bo niby płeć oboję 05.01.11, 14:58
        oj Anagazetko, no niech siedzi, co mu załujesz, najwyzej dwóję zarobi za nieodrobioną lekcję albo nieobecność big_grin
    • szyszunia11 Re: Życie może stracic sens... bo niby płeć oboję 05.01.11, 00:43
      odrobiłeś lekcje? jak masz problem z zadaniami możesz nas poprosić o pomoc, tu sa nauczycielki...
    • niezwykladziewczyna Re: Życie może stracic sens... bo niby płeć oboję 05.01.11, 00:57
      lost.in.abyss napisał:
      Dodam jeszcze, że "faceta" który jest Ojcem wyłącznie córki/ córek zwyczajnie..
      > . poważa się jako mężczyznę nawet jeszcze mniej niż bezdzietnego.

      W jakich kręgach ty się obracasz?
      Zmień towarzystwo.
      • ylunia78 Re: Życie może stracic sens... bo niby płeć oboję 05.01.11, 10:45
        niezwykladziewczyna napisała:

        > lost.in.abyss napisał:
        > Dodam jeszcze, że "faceta" który jest Ojcem wyłącznie córki/ córek zwyczajnie.
        > .
        > > . poważa się jako mężczyznę nawet jeszcze mniej niż bezdzietnego.
        >
        > W jakich kręgach ty się obracasz?
        > Zmień towarzystwo.


        a tak w sumie pojechałeś troche" po bandzie"....jak można uważać się,że jeżeli masz córkę to jesteś bezdzietnyyy?!przecież dziecko MASZ-córkę.A tak swoją drogą przecież mówi się,że dziewczynki to królewny tatusia.Czyli nie wszystkim przeszkadza mieć córkę.
        • lost.in.abyss Re: Życie może stracic sens... bo niby płeć oboję 05.01.11, 20:50
          ylunia78 napisała:

          > niezwykladziewczyna napisała:
          > > W jakich kręgach ty się obracasz?
          > > Zmień towarzystwo.
          > a tak w sumie pojechałeś troche" po bandzie"....jak można uważać się,że jeżeli
          > masz córkę to jesteś bezdzietnyyy?!przecież dziecko MASZ-córkę.A tak swoją drog
          > ą przecież mówi się,że dziewczynki to królewny tatusia.Czyli nie wszystkim prze
          > szkadza mieć córkę.

          forum.gazeta.pl/forum/w,567,120555292,120586358,Re_Zycie_moze_stracic_sens_bo_niby_plec_oboje.html
    • madame_zuzu Re: Życie może stracic sens... bo niby płeć oboję 05.01.11, 01:02
      OJP sciana
    • allija Re: Życie może stracic sens... bo niby płeć oboję 05.01.11, 01:05
      Ot, zagubił się chłopina...
      A nawiasem, to moje zdjęcie ojciec /mimo że ojciec wcześnie "rozwiedziony"/ nosił w portfelu, nie brata, więc jakoś tatusiowie dziewczynek dają radę.
      Z kolei mąż mojej koleżanki puścił ją w trąbę zostawiając z dwoma synami i spłodził dwie dziewczynki, które wychowuje. Swoich pierworodnych synów nie chce znać.
      • cherry.coke Re: Życie może stracic sens... bo niby płeć oboję 05.01.11, 01:09
        W sumie tez mam takiego w rodzinie. Zostawil dwoch synow pierworodnych z pierwsza zona, zrobil dziecko sekretarce (dziewczynke), nastepnie ja zostawil i ma druga zone, z ktora ma chlopca. Z tym ze to chyba jednak nie o plec dzieci chodzilo, to byl niezle porabany osobnik.
        • echtom Re: Życie może stracic sens... bo niby płeć oboję 05.01.11, 08:37
          > Z tym ze to chyba jednak nie o plec dzieci chodzilo, to byl niezle porabany osobnik.

          Przypadek kliniczny "był sprawcą wielu ciąż jako mąż i niemąż" wink Znam kilku takich w realu.
      • baltycki Re: Życie może stracic sens... bo niby płeć oboję 05.01.11, 01:13
        allija napisała:
        >więc jakoś tatusiowie dziewczynek dają radę.

        Mam TYLKO corki.. i daje radewink) a nawet dumnym baaardzosmile))
      • lost.in.abyss Re: Życie może stracic sens... bo niby płeć oboję 05.01.11, 20:53
        allija napisała:
        > jakoś tatusiowie dziewczynek dają radę.

        Dokładnie to napisałem:

        lost.in.abyss napisał:
        > I uwierzcie mi proszę, nie ma to nic wspólnego z ewentualnym brakiem czy cokolw
        > iek mniejszą miłością do własnych dzieci. Po prostu każdy musi dźwigać swój krz
        > yż w życiu, są większe nieszczęścia niż narodzenie się córki i wtedy się mówi:
        > "nieważna płeć, ważne aby było zdrowe" wink
    • asia_i_p Re: Życie może stracic sens... bo niby płeć oboję 05.01.11, 07:11
      Dawaj jeszcze - uwielbiam poznawać różnice kulturowe.
      Jaka jest pozycja kobiet w waszym społeczeństwie?
      Czy musicie dawać posag razem z córką?
      Jaka jest dokładnie struktura społeczna?
      Gdzie to jest?
      • attiya Re: Życie może stracic sens... bo niby płeć oboję 05.01.11, 15:02
        Asia - super big_grin
        ja jeszcze dodam takie pytania
        w której grupie w gospodarstwie domowym są wasze żony?
        ile ich możecie mieć?
        czy jak jest większa ilość córek to często bankrutujecie z powodu nadmiernych posagów?
    • anorektycznazdzira Re: Życie może stracic sens... bo niby płeć oboję 05.01.11, 07:28
      Hie, hie, hie...! big_grinbig_grinbig_grin
      no nie mogę... big_grinbig_grinbig_grin
    • kropkacom Re: Życie może stracic sens... bo niby płeć oboję 05.01.11, 07:59
      > Dodam jeszcze, że "faceta" który jest Ojcem wyłącznie córki/ córek zwyczajnie..
      > . poważa się jako mężczyznę nawet jeszcze mniej niż bezdzietnego.

      Nie gadaj? To faceci są aż tak durni? big_grin
      • attiya Re: Życie może stracic sens... bo niby płeć oboję 05.01.11, 15:05
        kropkacom napisała:

        > > Dodam jeszcze, że "faceta" który jest Ojcem wyłącznie córki/ córek zwycza
        > jnie..
        > > . poważa się jako mężczyznę nawet jeszcze mniej niż bezdzietnego.
        >
        > Nie gadaj? To faceci są aż tak durni? big_grin

        hahaha smile
        gorzej Kropko, gorzej big_grin
    • kaamilka Re: Życie może stracic sens... bo niby płeć oboję 05.01.11, 08:38
      jakbym miała mieć choć jednego syna tak "niemądrego" jak Ty, to wolałabym tuzin córek tongue_out
    • echtom Re: Życie może stracic sens... bo niby płeć oboję 05.01.11, 08:41
      Zawsze mnie fascynuje, kiedy faceci padają ofiarą ograniczeń, które sami narzucili. Jak ci wszyscy królowie desperacko dążący do spłodzenia syna wink
      • mdro Re: Życie może stracic sens... bo niby płeć oboję 05.01.11, 10:08
        "Jak ci wszyscy królowie desperacko dążący do spłodzenia syna"

        No, oni to przynajmniej poilityczny powód mieli - syn tron dziedziczył, z córkami był już problem. To w Polsce przez chwilę była szansa, by ustalił się zwyczaj obejmowania tronu także przez córki, ale Jagiełło się z Sonką ożenił i syn się pojawił, a córka, która już była jako dziedziczka tronu prawnie ustanowiona, zmarła wcześniej niż ojciec.
        • kooreczka Re: Życie może stracic sens... bo niby płeć oboję 05.01.11, 10:19
          Nie dziedziczyłaby ona, a rodzina męża. Dlatego, póki istniała szansa na budowę własnej dynastii stronnictwo narodowe mieszało w sprawie jej małżonka.
          • mdro Re: Życie może stracic sens... bo niby płeć oboję 05.01.11, 11:03
            Ja sobie tylko gdybam wink. Gdyby Jadwiga objęła tron i gdyby też miała tylko córki, to może już siłą rozpędu by poszło wink.
            • attiya Re: Życie może stracic sens... bo niby płeć oboję 05.01.11, 16:52
              gdyby przeżyła Elżbieta Bonifacja, a Jagiełło z następnymi żonami miał tuzin synów, to mimo to Elżbieta Bonifacja odziedziczyłaby tron
              • kooreczka Re: Życie może stracic sens... bo niby płeć oboję 05.01.11, 20:46
                A licho wie, jakby to było. Myślicie, że dlaczego koronacja Zygmunta Augusta odbyła się za życia ojca? Bo przy wszystkich poprzednich zawsze było jakieś "ale" dotyczące kandydata i szlachta na każdej koronacji chciała coś ugrać. Polska ówczesna nie jest dobrym przykładem na ilustrowanie reguł, bo od śmierci Kazimierza Wielkiego tron w zasadzie nie przysługiwał z automatu.
                Elżbieta Bonifacja byłaby jak jej matka- miałaby może i sama władzę, ale musiałaby dzielić się nią z mężem. Gdyby umarła bezpotomnie- rodzina męża miałaby świetny pretekst do wlezienia na tron formującego się RON
                • lost.in.abyss Re: Życie może stracic sens... bo niby płeć oboję 05.01.11, 20:56
                  kooreczka napisała:

                  > Polska ó
                  > wczesna nie jest dobrym przykładem na ilustrowanie reguł, bo od śmierci Kazimi
                  > erza Wielkiego tron w zasadzie nie przysługiwał z automatu.

                  Już nie mówiąc o permanentnym deficycie "Prawdziwych Polaków" na którego temat sprytnie lawirują wszelkie podręczniki dla standardowego obywatela.
                  • mdro Re: Życie może stracic sens... bo niby płeć oboję 06.01.11, 01:42
                    Nie bardzo rozumiem Twoją uwagę - chyba jest wiedzą dość powszechną (tak na poziomie obecnego gimnazjum), że mało którego z naszych królów, poza Sobieskim, Leszczyńskim i Poniatowskim, trudno w ogóle Polakiem nazwać? Pomijając już taki drobiazg, że obecne pojęcie narodowości zrodziło się mniej więcej w wieku XIX. I co to są "podręczniki dla standardowego obywatela" i dlaczego, Twoim zdaniem, tę kwestię pomijają?
                    • lost.in.abyss Re: Życie może stracic sens... bo niby płeć oboję 06.01.11, 13:57
                      mdro napisała:
                      > Nie bardzo rozumiem Twoją uwagę - chyba jest wiedzą dość powszechną (tak na poz
                      > iomie obecnego gimnazjum), że mało którego z naszych królów, poza Sobieskim, Le
                      > szczyńskim i Poniatowskim, trudno w ogóle Polakiem nazwać?

                      Jak nie rozumiesz skoro potwierdzasz? smile
                      Przejdź się 10 stycznia pod Pałac Prezydencki i zapytaj tamtejszych śpiewaków czy zgadzają się z powszechnie znanym poglądem, że (wymienieni przez Ciebie) "Prawdziwi Polacy" rządzili Polską w jej wielkiej 1000 letniej historii tylko przez 59lat [Sobieski (1674-1696) Leszczyński (1704-1709) (1733-1736) Poniatowski (1764-1795)]?
                      Sprawdzisz empirycznie powszechność tej wiedzy.

                      Nie napisałem, że "pomijaja" tylko, że "lawirują".
                      Stąd historia jest przebarwiona politycznie.
                    • lost.in.abyss Re: Życie może stracic sens... bo niby płeć oboję 07.01.11, 19:12
                      > chyba jest wiedzą dość powszechną (tak na poz
                      > iomie obecnego gimnazjum), że mało którego z naszych królów, poza Sobieskim, Le
                      > szczyńskim i Poniatowskim, trudno w ogóle Polakiem nazwać?

                      O np taki krótki sprawdzian dla gimnazjalistów:

                      "Czy Piastowie Śląscy mówili po polsku czy po niemiecku?"
                      1. polski - jedynka
                      2. niemiecki - piątka

                      ile % klasy zalicza sprawdzian?


                      smile
                • attiya Re: Życie może stracic sens... bo niby płeć oboję 05.01.11, 21:56
                  a to zależałoby od tego jaki charakter miałaby ta Elżbieta Bonifacja
                  były przypadki, że kobieta oddawała całą władzę w ręce męża a czasem wręcz odwrotnie, mąż służył li i jedynie do przedłużenia rodu big_grin
                  Rodu kobiety
          • attiya Re: Życie może stracic sens... bo niby płeć oboję 05.01.11, 15:11
            a tam, jest zbyt wiele przypadków w historii gdzie mąż służył jedynie jako ktoś kto przedłużał ród, nazwisko nadal było dziedziczone po matce
            przykłady
            Maria Stuart
            Maria Teresa Habsburg
            królowa Wiktoria
            Elżbieta II
        • echtom Re: Życie może stracic sens... bo niby płeć oboję 05.01.11, 10:22
          > No, oni to przynajmniej poilityczny powód mieli - syn tron dziedziczył, z córkami był już problem.

          Ale ja właśnie o tym pisałam. Córki nie mogły dziedziczyć tronu, bo prawodawcy (płci męskiej) narzucili takie ograniczenie. Czyli problem był sztuczny. Obiektywnym problemem byłby całkowity brak potomstwa.
    • 18_lipcowa1 troll 05.01.11, 08:50
      • attiya Re: troll 05.01.11, 14:56
        też tak myślę
    • mama303 Re: Życie może stracic sens... bo niby płeć oboję 05.01.11, 09:01
      Wiesz jak się tak zastanowiłam, to większośc mi znanych facetów marzyło o córce. I strasznie się z córek cieszyli. Poważnie. Mój małżonek nie wyobrażał sobie drugiego faceta w domu! a jeden kolega to próbował aż 4 razy az mu sie córka urodzi. Teraz chodzi dumny i się wszystkim chwali że w końcu będzie miał dziewczynkę smile
      • aretahebanowska Re: Życie może stracic sens... bo niby płeć oboję 05.01.11, 10:00
        No właśnie. Mój też wolał dziewczynkę. Co śmieszniejsze przyznał się dopiero kiedy na USG okazało się, że będzie chłopiec. Przy drugim było mu wszystko jedno a teraz cały czas męczy mnie o tę dziewczynkę.
      • lost.in.abyss Re: Życie może stracic sens... bo niby płeć oboję 05.01.11, 20:59
        mama303 napisała:
        > Wiesz jak się tak zastanowiłam, to większośc mi znanych facetów marzyło o córce
        > . I strasznie się z córek cieszyli. Poważnie. Mój małżonek nie wyobrażał sobie
        > drugiego faceta w domu
        !

        Myślę, że sama doskonale wyjaśniłaś dlaczego w ich przypadku tak było.

        • mama303 Re: Życie może stracic sens... bo niby płeć oboję 06.01.11, 13:50
          lost.in.abyss napisał:


          > Myślę, że sama doskonale wyjaśniłaś dlaczego w ich przypadku tak było.

          No wyjaśniłam Ci nawet dlaczego a Ty i tak swoje.
    • nangaparbat3 Re: Życie może stracic sens... bo niby płeć oboję 05.01.11, 09:07
      Może troll, a może w takim środowisku biedak się obraca, jestem w stanie wyobrazi sobie i to. Pamiętacie historię księżnej Diany? O ile pamietam, była trzecią z kolei córką, bo ojciec majstrował następcę. A zaraz po niej urodził się jej brat. Często myślałam, że jej problemy w dużej mierze właśnie stąd się brały - była zupełnie niepotrzebnym, nieudanym dzieckiem, kolejnym rozczarowaniem, dzieckiem rodziców starających się o kolejne, pełnowartościowe tym razem dziecko, wreszcie malutką siostrzyczką wyczekiwanego dziedzica.
      Z drugiej strony, jeśli to nie troll, to oczywiście rozszerza własne doświadczenie na wszystkich i nie wyobraża sobie innego - już pisałam: mój były mąż tak bardzo chciał corki, ze ponieważ zawsze wyobrażałam sobie siebie jako matkę jednego dziecka, z pewnym niepokojem myslałam, że jak urodzę syna, trzeba będzie starac się o nastepne.
      • a.nancy Re: Życie może stracic sens... bo niby płeć oboję 05.01.11, 09:10
        nangaparbat3 napisała:

        > Może troll, a może w takim środowisku biedak się obraca, jestem w stanie wyobra
        > zi sobie i to. Pamiętacie historię księżnej Diany? O ile pamietam, była trzecią
        > z kolei córką, bo ojciec majstrował następcę.

        sugerujesz, że nasz troll jest z rodziny królewskiej?
        • nangaparbat3 Re: Życie może stracic sens... bo niby płeć oboję 05.01.11, 09:15
          wink
          Ale może tak na przykład było na wsi - jak ojciec-gospodarz nie miał syna, to w najlepszym razie schedę obejmował zięc.
          • kooreczka Re: Życie może stracic sens... bo niby płeć oboję 05.01.11, 09:19
            Oj, to zacofana wieś, bardzo. Już w "Chłopach" po rodzicach dziedziczyło się niezależnie od płci.
            • nangaparbat3 Re: Życie może stracic sens... bo niby płeć oboję 05.01.11, 09:25
              Nie o to chodzi - chodzi o gospodarowanie, rządzenie tym majątkiem, to powinien robic chłop, nie baba. Baba za to powinna byc robotna i się krzątac.
      • sanciasancia Re: Życie może stracic sens... bo niby płeć oboję 05.01.11, 09:46
        Majstrował, bo majorat nad jego córkami i żoną wisiał.
    • a.nancy Re: Życie może stracic sens... bo niby płeć oboję 05.01.11, 09:07
      lost.in.abyss napisał:

      > Moje drogie Panie.
      > Z przykrością zauważam, że w tutejszych dyskusjach nie biorą udziału żadni mężczyźni,

      a zauważasz, że forum nazywa się emama? dla mężczyzn jest forum etata.

      > Gdy ja osobiście dowiedziałem się, że zostanę Ojcem dziewczynki, było to dla mn
      > ie tak traumatyczne przeżycie, że "utraconego pierworodnego syna" opłakiwałem r
      > zewnymi łzami pozostając w mocno depresyjnym stanie przez co najmniej dwa tygod
      > nie. Cóż... taki widać mój życiowy pech.

      nie pech tylko, pardon, głupota. rozumiem, że masz też problem z tym, że twoja żona i matka są kobietami?

      > Nie wiem, co Wam na ten temat zeznają Wasi mężowie lub partnerzy, jednak uwierz
      > cie mi dla żadnego znanego mi mężczyzny nie jest to wymarzona wiadomość.

      taaaa, jasne, "ja wiem najlepiej co myślą inni, a jeśli twierdzą inaczej, to kłamią".
      bullshit.

      > Dodam jeszcze, że "faceta" który jest Ojcem wyłącznie córki/ córek zwyczajnie..
      > . poważa się jako mężczyznę nawet jeszcze mniej niż bezdzietnego.

      gdzie ty żyjesz? w Iranie?

      > I uwierzcie mi proszę, nie ma to nic wspólnego z ewentualnym brakiem czy cokolw
      > iek mniejszą miłością do własnych dzieci. Po prostu każdy musi dźwigać swój krz
      > yż w życiu

      urodzenie się dziecka to krzyż? porąbało cię?

      > są większe nieszczęścia niż narodzenie się córki i wtedy się mówi:
      > "nieważna płeć, ważne aby było zdrowe" wink

      wyjątkowo durny tekst. rozumiem, że twój mały móżdżek nie radzi sobie z ideą, że ktoś może po prostu chcieć mieć dziecko, dowolnej płci? to zaskoczę cię jeszcze bardziej: znam facetów, którzy woleli mieć córki. koszmar, nie? smile
      • lost.in.abyss kobiety atakują, matki córek? 05.01.11, 10:31
        a.nancy napisała:

        > lost.in.abyss napisał:
        > > Moje drogie Panie.
        > > Z przykrością zauważam, że w tutejszych dyskusjach nie biorą udziału żadn
        > i mężczyźni,
        > a zauważasz, że forum nazywa się emama? dla mężczyzn jest forum etata.

        Dziękuje właśnie odnalazłem, ciekawe bo akurat na samej górze jest tam w tej chwili wątek mężczyzny który szuka sposobu jak kochać swoją "niechcianą córkę".
        Oczywiście uważam to za bzdurę, co wyłuściłem w pierwszym poście.
        Problem "płci" jednak istnieje.

        Co ciekawe, atakują tam również prawie same kobiety. Hmm...


        • a.nancy Re: kobiety atakują, matki córek? 05.01.11, 11:44
          mam syna smile
        • a.nancy Re: kobiety atakują, matki córek? 05.01.11, 11:48
          > Dziękuje właśnie odnalazłem, ciekawe bo akurat na samej górze jest tam w tej ch
          > wili wątek mężczyzny który szuka sposobu jak kochać swoją "niechcianą córkę".

          niestety, troll albo kretyn, o czym świadczy np. ten kawałek:

          > To już jawne oszczerstwo. Jak zapewne się domyślasz winienem wystąpić do portalu
          > gazeta.pl celem ujawnienia Twych danych osobowych dla potrzeb procesu cywilnego,
          > co na chwilę obecną zamierzam uczynić. Spodziewaj się kontaktu mailowego z mym
          > radcą prawnym.

          dalej nie chciało mi się czytać.
          • lost.in.abyss Re: kobiety atakują, matki córek? 05.01.11, 21:05
            a.nancy napisała:
            > > Dziękuje właśnie odnalazłem, ciekawe bo akurat na samej górze jest tam w
            > > tej chwili wątek mężczyzny który szuka sposobu jak kochać swoją "niechcianą cór
            > > kę".
            > niestety, troll albo kretyn, o czym świadczy np. ten kawałek:

            lost.in.abyss napisał:
            > a.nancy napisała:
            > > a zauważasz, że forum nazywa się emama? dla mężczyzn jest forum etata.
            > Dziękuje właśnie odnalazłem, ciekawe bo akurat na samej górze jest tam w tej ch
            > wili wątek mężczyzny który szuka sposobu jak kochać swoją "niechcianą córkę".
            > Oczywiście uważam to za bzdurę, co wyłuszczyłem w pierwszym poście.

            Przejrzałem dokładniej co mi poleciła i odwołuję "podziękowania" za wskazanie tamtego miejsca. Chyba chciałaś mi odebrać resztę nadszarpniętej tu wiary w inteligencję i kulturalność ludzi sad

    • zofijkamyjka Re: Życie może stracic sens... bo niby płeć oboję 05.01.11, 09:08
      A jeśli chodzi o adopcję /czy wtedy kiedy możemy mieć większy wpływ na płeć/ to statystycznie więcej par deklaruje, że chce dziewczynkę. Ciekawe dlaczego?
      • ivaz Re: Życie może stracic sens... bo niby płeć oboję 05.01.11, 09:32
        pewnie dlatego ze biologiczny syn przewaznie jest przedłużenim rodu, a córka do opieki na starość, dlatego adopcyjni rodzice wybieraja cóki, bo adoptowany syn średnio przedłuzy ród.
    • ciociacesia jaaasne 05.01.11, 09:48
      mi ostatnio przyjaciel wyznał ze dla niego troche straszna jest wizja posiadania corki ze wzgledu na dorastanie - oto twoja mala ksiezniczka trafia w ramiona jakiego knypka smile
      ja rewanzuje sie wyznaniem ze przeraza mnie wizja posiadania chlopca ze wzgledu na zmiane pieluchy i te wszystkie siusiakowo napletkowe sprawy (sciagac czy nie sciaggac i dlaczego tak a nie inaczej).
      • ciociacesia i jeszcze przypomiala mi sie scena z filmu pozegna 05.01.11, 09:52
        'pozegnania'
        japonski pogrzeb, mlodszy pracownik obmywa cialo dziewczyny na oczach zgromadzonej rodziny i ups - okazuje sie ze dziewczyna ma penisa, szef zachowuje zimna krew i nakazuje zapytac rodziny czy makijaz ma byc ,eski czy damski, a matka zmarlej wydziera sie na ojca - ze to jego wina bo gdyby nie jego trefne nasienie dziecko urodziloby sie dziewczynka i by do tego nie doszlo, absurdalna scena smile
    • bacha1979 Re: Życie może stracic sens... bo niby płeć oboję 05.01.11, 09:56
      Podpuszczasz nas...smile
      • trzepunka do autora 05.01.11, 10:29
        Nie czytałam wszystkiego bo mi się nie chce. Ale powiem Ci że nie masz racji, mój nieMąż bardzo chciał dziewczynkę, "córeczkę tatusia". Odkąd się dowiedzieliśmy o ciąży do usg połówkowego mówił cały czas "moja córeczka". Na usg wyszło że chłopak, co bardziej ucieszyło mnie niż jego. Teraz jesteśmy szczęśliwymi rodzicami synka, mój R. zwariował na jego punkcie, ale cały czas powtarza, że za parę lat to musimy koniecznie zamówić siostrzyczkę dla Młodego. Co innego znajomy, ma 3 córki, w tym wypadku rozumiem rozgoryczenie. Ale wszystkie trzy kocha miłościom wielkom smile
        • lost.in.abyss Nie ma problemu "braku miłości" 05.01.11, 10:37
          trzepunka napisała:

          > Nie czytałam wszystkiego bo mi się nie chce.

          Chyba Cię rozumiem, bo masz tu pewno ogromne doświadczenie, a ja nie jestem w stanie zmusić się do rozmowy na "poziomie" prezentowanym przez agresywne młode damy.


          > Ale powiem Ci że nie masz racji, m
          > ój nieMąż bardzo chciał dziewczynkę, "córeczkę tatusia". Odkąd się dowiedzieliś
          > my o ciąży do usg połówkowego mówił cały czas "moja córeczka". Na usg wyszło że
          > chłopak, co bardziej ucieszyło mnie niż jego. Teraz jesteśmy szczęśliwymi rodz
          > icami synka, mój R. zwariował na jego punkcie, ale cały czas powtarza, że za pa
          > rę lat to musimy koniecznie zamówić siostrzyczkę dla Młodego. Co innego znajomy
          > , ma 3 córki, w tym wypadku rozumiem rozgoryczenie. Ale wszystkie trzy kocha mi
          > łościom wielkom smile

          Ale problemu "z brakiem miłości" nie ma żadnego.
          Napisałem to wyraźnie w pierwszym poście.
          Ojciec zawsze odda życie za dobro swoich dzieci.
          • mamachlopakow2 Re: Nie ma problemu "braku miłości" 05.01.11, 11:13
            lost.in.abyss napisał:
            >
            > Ale problemu "z brakiem miłości" nie ma żadnego.
            > Napisałem to wyraźnie w pierwszym poście.
            > Ojciec zawsze odda życie za dobro swoich dzieci.


            mój by za mnie nie oddałsada pewnie miał takie podejście jak Ty i teraz mam...
            • lost.in.abyss Re: Nie ma problemu "braku miłości" 05.01.11, 21:10
              mamachlopakow2 napisała:
              > lost.in.abyss napisał:
              > > Ale problemu "z brakiem miłości" nie ma żadnego.
              > > Napisałem to wyraźnie w pierwszym poście.
              > > Ojciec zawsze odda życie za dobro swoich dzieci.
              > mój by za mnie nie oddałsada pewnie miał takie podejście jak Ty i teraz mam...

              Strasznie mi przykro to czytać, bo chyba On nie mógł mieć takiego jak ja skoro "mój za mnie by nie oddał". sad
              • mamachlopakow2 siem zagalopowałam... 05.01.11, 23:15
                sorki,zwracam honor w tym przypadkusmile
            • lost.in.abyss Re: Nie ma problemu "braku miłości" 05.01.11, 21:45
              Pozwolę sobie jeszcze odpowiedzieć tutaj na Twój wzruszający post na sąsiednim forum.
              (tam nie mam ochoty się udzielać - sieczka straszna).

              mamachlopakow2 napisała:
              > natchnięta wątkiem z ememy postanowiłam pofatygować się do Twojego wątku.I powi
              > em tak....Współczuje Twojej córce-naprawdę.Ty już teraz jej nie kochasz...już w
              > iesz teraz,że nie będzie z nią fajnie i wogóle.Ja jestem taka niechcianą corką.
              > Ojciec nigdy ze mną nie rozmawiał-naprawdę,chyba,że dostawała opieprz,zakazy cz
              > y nakazy.Ja nie mogłam nic!U nas nie ma tradycji wojskowej,ale tez mundurowa.Ch
              > ciałam byc bardzo strażakiem,żeby był ze mnie dumny.Nic to nie dało.Wcześnie wy
              > prowadziłam się z domu,praktycznie z niczym.Wszystko co dzisiaj mam osiągnęłam
              > sam,potem z mężem.Niestety nic sie nie zmieniło,nadal mnie nie akceptuje.Dzisia
              > j ja też już to zlewam,bo on mnie zlewa nieludzko od tylu juz lat,że przestała
              > m walczyć o jego uznanie.Do dzisiaj jednak mam w głowie to co powiedział mi wuj
              > a.Że swoją pracą i wytrwałością wiele w zyciu osiągnęłam i gdyby onmiał taką có
              > rkę jak ja,byłby dumny.
              > Współczuję ci podejścia do sprawy....szczerze współczuję.Do dziecka,,do córki.T
              > o smutne.

              Przykro mi to czytać i rozumiem Cię doskonale.
              Ja już pisałem, nie u mnie problemu z miłością do własnego dziecka.
              Moja córka jest przecież dla mnie najbardziej inteligentną i najpiękniejszą osobą płci pięknej jaką znam.
              Nauczę ją wszystkiego. Życia. Będę z nią spacerował i biegał, palił w kominku i sadził kwiaty, uczył pływać i doskonale prowadzić samochód, będziemy jeździli po całej Europie i zwiedzali muzea oglądając obrazy starych mistrzów. Będziemy kontemplowali architekturę i studiowali mapy, wspólnie odkrywali świat i poznawali jego historię.
              A jeszcze... nauczę ją doskonale gotować.
              Jestem dumny z każdego jej ruchu.
              • mamachlopakow2 Re: Nie ma problemu "braku miłości"??? 05.01.11, 22:13


                >
                > Przykro mi to czytać i rozumiem Cię doskonale.
                > Ja już pisałem, nie u mnie problemu z miłością do własnego dziecka.
                > Moja córka jest przecież dla mnie najbardziej inteligentną i najpiękniejszą oso
                > bą płci pięknej jaką znam.

                nie pisz mi prosze o nieskazitelnej miłosci do córki,bo Twoje słowa były takie:

                Gdy ja osobiście dowiedziałem się, że zostanę Ojcem dziewczynki, było to dla mnie tak traumatyczne przeżycie, że "utraconego pierworodnego syna" opłakiwałem rzewnymi łzami pozostając w mocno depresyjnym stanie przez co najmniej dwa tygodnie. Cóż... taki widać mój życiowy pech."
                Kochasz ja nad zycie a uwazasz za swój zyciowy pech miec corke?!bo nie syn?

                Te słowa tez swiadcza o bezgranicznej miłosci?:
                "Po prostu każdy musi dźwigać swój krzyż w życiu, są większe nieszczęścia niż narodzenie się córki i wtedy się mówi: "nieważna płeć, ważne aby było zdrowe"

                tutaj tez:". Chciałem zostać dumnym ojcem. Tymczasem - dziewczynka.... "

                Nauczę ją wszystkiego. Życia. Będę z nią spacerował i biegał, palił w kominku i
                > sadził kwiaty, uczył pływać i doskonale prowadzić samochód, będziemy jeździli
                > po całej Europie i zwiedzali muzea oglądając obrazy starych mistrzów. Będziemy
                > kontemplowali architekturę i studiowali mapy, wspólnie odkrywali świat i poznaw
                > ali jego historię.
                > A jeszcze... nauczę ją doskonale gotować.

                > Jestem dumny z każdego jej ruchu.
                czyzbyyy?!"Córka nie przedłuży rodu, nie warto jej przekazywać swego doświadczenia życiowego (bo po co jej to?)."

                a to juz zmieniłes zdanie?bo w watku na etacie zastanawiałes sie w co mozna bawc sie z córka?że niby tylko zestaw sprzataczki...(min)Tak-tak sprzataczka,kucharka spoko!

                to wszystko Twoje słowa....I jeszcze wytłumacz mi jak mozna kochac swoje dziecko a w tytule piszesz NIECHCIANA CÓRKA!!!! Niechciane dzieci są w domach dziecka,jakby były kochane nie znalazły by sie tam...
                • lost.in.abyss Re: Nie ma problemu "braku miłości"??? 05.01.11, 22:40
                  mamachlopakow2 napisała:
                  > a to juz zmieniłes zdanie?bo w watku na etacie zastanawiałes sie w co mozna baw
                  > c sie z córka?że niby tylko zestaw sprzataczki...(min)Tak-tak sprzataczka,kucha
                  > rka spoko!
                  > to wszystko Twoje słowa....I jeszcze wytłumacz mi jak mozna kochac swoje dzieck
                  > o a w tytule piszesz NIECHCIANA CÓRKA!!!! Niechciane dzieci są w domach
                  > dziecka,jakby były kochane nie znalazły by sie tam...

                  Pomyliły Ci się i fora, i rozmówcy.
          • trzepunka Re: Nie ma problemu "braku miłości" 05.01.11, 20:54
            lost.in.abyss napisał:


            > Chyba Cię rozumiem, bo masz tu pewno ogromne doświadczenie, a ja nie jestem w s
            > tanie zmusić się do rozmowy na "poziomie" prezentowanym przez agresywne młode d
            > amy.
            >
            Po dzisiejszym moim wątku na temat kościoła masz rację, aż się zagotowałam i przekonałam, że agresja budzi agresję
            >
            > >
            >
            > Ale problemu "z brakiem miłości" nie ma żadnego.
            > Napisałem to wyraźnie w pierwszym poście.
            > Ojciec zawsze odda życie za dobro swoich dzieci.

            Ale czy to takie ważne, że koniecznie musi być to syn?? Rozumiem, przedłużenie rodu bla, bla (chociaż może nie do końca rozumiem, nie jestem facetem wink Czy np na miejscu mojego znajomego, który ma 3 córki starałbyś się o czwarte dziecko,aż to będzie syn, do skutku?? Czy mając córkę naprawdę uważasz siebie za prawie bezdzietnego?? Swoich kolegów, ojców córek tak samo?? Pytam poważnie, bez złośliwości.
            • lost.in.abyss Re: Nie ma problemu "braku miłości" 05.01.11, 22:17
              trzepunka napisała:
              > lost.in.abyss napisał:
              > > Chyba Cię rozumiem, bo masz tu pewno ogromne doświadczenie, a ja nie
              > > jestem w stanie zmusić się do rozmowy na "poziomie" prezentowanym przez
              > > agresywne młode damy.
              > Po dzisiejszym moim wątku na temat kościoła masz rację, aż się zagotowałam i
              > przekonałam, że agresja budzi agresję

              Nie czytałem.
              Agresja często bywa wyrażana przez ludzi - delikatnie mówiąc - niebyt rozgarniętych, nie warto w ogóle z nimi zaczynać rozmowy, zastanów się zawsze, czy gdybyś spotkała taką osobę w tzw. realnym świecie to czy (bez konieczności niemożliwej do wyeliminowania) poświeciłabyś jej cenny czas swojego życia?
              Mimo wszystko, jest tyle pięknych rzeczy na świecie! smile
            • lost.in.abyss Re: Nie ma problemu "braku miłości" 05.01.11, 22:30
              trzepunka napisała:
              > Ale czy to takie ważne, że koniecznie musi być to syn?? Rozumiem, przedłużenie
              > rodu bla, bla (chociaż może nie do końca rozumiem, nie jestem facetem wink Czy np
              > na miejscu mojego znajomego, który ma 3 córki starałbyś się o czwarte dziecko,
              > aż to będzie syn, do skutku??

              Oj... 3-4 tu już zagrałaby ważną rolę ekonomia i moja "odpowiedzialność" za rodzinę.
              Nie zamierzam mieć 4 dzieci i skazywać ich nie tyle na biedę, ale jednak pewne ograniczenia finansowe z powodu chęci spełnienia takich czy innych marzeń.
              Jednak tak, to teraz już postanowione, będziemy próbowali z tego powodu mieć kolejne dziecko. Więc rodzina wielodzietna "z wyboru" wink


              > Czy mając córkę naprawdę uważasz siebie za prawie bezdzietnego??
              > Swoich kolegów, ojców córek tak samo??

              Wyjaśniłem prościej o co chodzi tutaj:
              forum.gazeta.pl/forum/w,567,120555292,120586358,Re_Zycie_moze_stracic_sens_bo_niby_plec_oboje.html
              Powtórzę:

              Po prostu hierarchia atrakcyjności społecznej wygląda dla mężczyzn i jak sądzę wielu kobiet tak:

              1. Mężczyzna z synem/ami
              2. Mężczyzna bezdzietny
              3. Mężczyzna tylko z córką/ami

              Żadna tajemnica, wiedza powszechnie dostępna.


              Nie nie uważam się za bezdzietnego
              .



              > Pytam poważnie, bez złośliwości.

              Dziękuję, to ważne bo jak widzisz mało kto to potrafi.


              • piegowata9 Re: Nie ma problemu "braku miłości" 05.01.11, 23:22
                > Po prostu hierarchia atrakcyjności społecznej wygląda dla mężczyzn i jak sądzę
                > wielu kobiet tak:
                >
                > 1. Mężczyzna z synem/ami
                > 2. Mężczyzna bezdzietny
                > 3. Mężczyzna tylko z córką/ami
                >
                > Żadna tajemnica, wiedza powszechnie dostępna.

                Proszę o link do wyników badań potwierdzających Twoją tezę.
        • piegowata9 Re: do autora 05.01.11, 10:51
          >ma 3 córki, w tym wypadku rozumiem rozgoryczenie.

          Następna do leczenia...
    • sanciasancia mój mąż chciałby mieć tylko takie problemy 05.01.11, 10:08
      troll harder
    • kawka74 Re: Życie może stracic sens... bo niby płeć oboję 05.01.11, 10:34
      Z przykrością zauważam, że w tutejszych dyskusjach nie biorą udziału żadni mężc
      > zyźni, może niedokładnie śledzę

      Zdecydowanie niedokładnie. Babskich królów wielu nie ma, niektórzy nawet twierdzą, że są kobietami - niemniej widać ich dość wyraźnie ze względu na pewne specyficzne cechy wspólne.
      Resztę miłosiernie pominę.
      • lost.in.abyss Re: Życie może stracic sens... bo niby płeć oboję 05.01.11, 21:15
        kawka74 napisała:
        > Z przykrością zauważam, że w tutejszych dyskusjach nie biorą udziału żadni mężc
        > > zyźni, może niedokładnie śledzę
        > Zdecydowanie niedokładnie. Babskich królów wielu nie ma, niektórzy nawet twierd
        > zą, że są kobietami - niemniej widać ich dość wyraźnie ze względu na pewne spec
        > yficzne cechy wspólne.
        > Resztę miłosiernie pominę.

        Przejrzałem pobieżnie tylko dwa wątki więc nie znam szczegółowych relacji. Dziękuję bardzo za zwrócenie uwagi. Sam już zauważyłem za to, że natychmiast pojawiają się dyżurne specjalistki od brylowania własną złośliwością wink

    • tully.makker Re: Życie może stracic sens... bo niby płeć oboję 05.01.11, 10:41
      > Nie wiem, co Wam na ten temat zeznają Wasi mężowie lub partnerzy, jednak uwierz
      > cie mi dla żadnego znanego mi mężczyzny nie jest to wymarzona wiadomość.

      Najgorsze jest to, jak jeden idiota wypowiada sie w imieniu wszystkich mezczyzn.
      • semijo Re: Życie może stracic sens... bo niby płeć oboję 05.01.11, 10:57
        Taki pogląd króluje w niektórych kręgach, gdzie męskość rozumiana jest nieco inaczej. Na szczescie ja sie w takich klimatach nie obracam. Oczywiście każdy marzy o synu/córce, ale inna płeć nie powoduje u nich żadnej większej traumy.
        Zauważyłam też inną zalezność. Jak się dzieci rodzą to często tata marzy o synu, a jak są już dorosłe to żałują że nie mają córki. Rozmawiałam z kilkoma starszymi panami i każdy ubolewał nad brakiem córki i bynajmniej nie chodziło o podanie szklanki wody.
        • szajma Re: Życie może stracic sens... bo niby płeć oboję 05.01.11, 11:21
          znam facetów mających po dwie córki i nie płaczą nad brakiem syna. znam faceta, który marzy o córce. znam facetów, którzy mają synów i córki i kochają tak samo.
          a najważniejsze jest to, że MAM faceta, któremu płeć dziecka była obojętna i chodziło tylko o to, "aby było zdrowe".
    • mdro Re: Życie może stracic sens... bo niby płeć oboję 05.01.11, 11:46
      Ja w ogóle nie rozumiem, czemu na chorego człowieka napadacie. Ma facet problem z psychiką, nie jest we własnym mniemaniu mężczyzną - na leczenie powinien się udać. Albo go terapeuta przekona, że córka nie czyni go gorszym, albo zmusi do zaakceptowania innej niż biologiczna tożsamości płciowej. A że swoje problemy przenosi na innych ojców córek? - projekcja to w końcu mechanizm obronny.
    • alabama8 Re: Życie może stracic sens... bo niby płeć oboję 05.01.11, 14:36
      Chyba pora zrewidować poglądy, zarówno na to, że syn jest lepszy jak i na to, że rozmiar nie ma znaczenia. W obu przypadkach jest zupełnie na odwrót.
      Kiedyś to syn był wartościowym potomkiem - dziedziczył, zarabiał, miał prawo głosu, opiekował się starszymi rodzicami itp.
      Obecnie role się odwróciły - dziś to córki są wartościowym potomstwem. To one zapewnią opiekę na starość, to one są wykształcone, to one zarabiają, to one utrzymują kontakt z rodziną. Syn żeni się i znika - ewentualnie od czasu do czasu podrzuca babciom wnuki. Córka ciągnie cały wóz.
      Podsumowując - czasy się zmieniły i porażką jest męski potomek.
      • lost.in.abyss Re: Życie może stracic sens... bo niby płeć oboję 05.01.11, 21:23
        alabama8 napisała:
        > Chyba pora zrewidować poglądy,[...]
        > Obecnie role się odwróciły - dziś to córki są wartościowym potomstwem. To one z
        > apewnią opiekę na starość, to one są wykształcone, to one zarabiają, to one utr
        > zymują kontakt z rodziną. Syn żeni się i znika - ewentualnie od czasu do czasu
        > podrzuca babciom wnuki. Córka ciągnie cały wóz.
        > Podsumowując - czasy się zmieniły i porażką jest męski potomek.
        >

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka