angazetka 28.02.11, 11:10 Zadowolone jesteście z werdyktu (mało zaskakującego, fakt)? Ja, jako że wczoraj obejrzałam "Jak zostać królem" i trwam w zachwycie, bardzo. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
kasia191273 Re: A o Oscarach nic? 28.02.11, 11:13 film zwycieski ok, ale zeby zaraz zachwyt? mnie sie podobal 'The kids are all right' z calej listy najbardziej, niestety nagrod nie dostal Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: A o Oscarach nic? 28.02.11, 19:17 "Wszystko w porządku" jeszcze nie widziałam, ale zamierzam. No i tak - zachwyt. Zachwyciło mnie aktorstwo, rzetelność realizacji, humor i to, że z tak błahego, niefilmowego temat dało się zrobić film, oglądając który kibicujemy bohaterowi do końca. Odpowiedz Link Zgłoś
morgen_stern Re: A o Oscarach nic? 28.02.11, 11:14 Bez zaskoczeń, fakt. Ale Colinowi bardzo kibicowałam Mignął mi rano odbierający Oscara za drugoplanową Christian Bale... na Jowisza... jak on wyglądał... chcę mojego Christiana back!!! wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/5,80829,9175705,Zdobywcy_Oscarow__ZDJECIA_.html?i=6 Odpowiedz Link Zgłoś
broceliande Re: A o Oscarach nic? 28.02.11, 11:21 Christian Bale wygląda jak chce. Pierwszy raz schudł do "Mechanika". Lubię takich gości, jeszcze Edwarda Nortona. Jak chcą, to są przystojni, jak grają świrów, to świrowaci Odpowiedz Link Zgłoś
morgen_stern Re: A o Oscarach nic? 28.02.11, 11:23 No co ty, a ja myślałam, że on wygląda tak, jak JA chcę! Nie zmienia to faktu, że faceci z takimi futrami na twarzach wyglądają obleśnie, jak dla mnie of kors. Odpowiedz Link Zgłoś
broceliande Re: A o Oscarach nic? 28.02.11, 11:26 No trochę przegiął... Ja nie lubię wąsów, a Samowi Elliotowi pasują, jako jedynemu, moim zdaniem. www.automatedculture.com/sam_elliott/ Odpowiedz Link Zgłoś
ola Re: A o Oscarach nic? 28.02.11, 11:27 Może przygotowuje się do roli Janosika Odpowiedz Link Zgłoś
morgen_stern Re: A o Oscarach nic? 28.02.11, 11:29 Ale nie takie... od razu mam wizję wąsacza maczającego wąsiska w zupie, z resztkami kartofli na końcach włosów bueee Odpowiedz Link Zgłoś
broceliande Re: A o Oscarach nic? 28.02.11, 11:31 Myślę, że chętnie bym mu ugotowała zupę i kartofle, mimo zarostu Odpowiedz Link Zgłoś
morgen_stern Re: A o Oscarach nic? 28.02.11, 11:37 Niedawno powtórzyłam sobie Equilibrum... ach.. Odpowiedz Link Zgłoś
broceliande Re: A o Oscarach nic? 28.02.11, 11:40 No... Ale ja takich mocnych filmów nie powtarzam, rzadko. A w "3:10 do Yumy", to się dziwiłam, że czarnego charakteru nie zagrał. Ja bym odwrotnie zrobiła. I zbieram się do "American Psycho", ale czytałam książkę i yyyy... nie wiem... Odpowiedz Link Zgłoś
morgen_stern Re: A o Oscarach nic? 28.02.11, 11:46 No nie mów, że czytałaś! Ja ją kupiłam rok temu i jeszcze się nie odważyłam, szczególnie, że podczas pierwszego kartkowania trafiłam na moment, w którym bohater posuwa odciętą głowę... Film spokojnie możesz obejrzeć, jest duuużo łagodniejszy od książki, tzn tak mi mówiono Odpowiedz Link Zgłoś
broceliande Re: A o Oscarach nic? 28.02.11, 11:50 Musiałam sobie dawkować. Jednym tchem nie ma mowy. Głowa mnie mniej przeraziła, bo już była martwa, ale obcięcie żywej kobiecie części ciała, na przykład sutków... przerażające. No i oczywiście samo podejście, zamiast "kobieta" jest "lachociąg". To ja obejrzę. Odpowiedz Link Zgłoś
morgen_stern Re: Sorry, chyba "laskojad"... 28.02.11, 11:55 Film jest chwilami nawet zabawny.. przemowy o płytach i bieg nago (ale w trampkach) po klatce schodowej mnie rozwaliły. Odpowiedz Link Zgłoś
sta-fraszka Re: A o Oscarach nic? 28.02.11, 14:18 No przeciez na bank do roli te brode hoduje. Przeciez on ciagle cos robi. Jak wlasnie "Fightera" nagrywal tez wszyscy panikowali ze pewnie chory. Odpowiedz Link Zgłoś
meliissa Re: A o Oscarach nic? 28.02.11, 13:07 broceliande Nortona też lubię, nie, lubię to złe słowo, uwielbiam Szczególnie "Lęk pierwotny" chyba pierwszy film w którym wystąpił. Dla mnie mistrzostwo świata! Odpowiedz Link Zgłoś
attiya Re: A o Oscarach nic? 28.02.11, 11:35 jestem zadowolona, że Natalie Portman otrzymała oskara Odpowiedz Link Zgłoś
morgen_stern Re: A o Oscarach nic? 28.02.11, 11:38 Jestem zadowolona, że jesteś zadowolona Odpowiedz Link Zgłoś
ola Re: A o Oscarach nic? 28.02.11, 11:47 Ja jestem zadowolona: z Oskara dla Portman Oskara dla Firtha (moze nie za samą role, ale golubię po prostu) Niezadowolona: z braku Oskara dla Bridgesa bo go baardzo lubię. z braku Oskara dla Banksy`ego. innych wymagań nie miałam. Natomiast rozwalił mnie dziś Gugała w Tok FM, który stwierdził, ze nie rozumie, dlaczego ludzie fascynują sie taką szmirą. Bo amerykańskie filmy to szmira. Takie sobie bajeczki. Europejskie kino to dopiero sztuka, którą powinni oglądać dorośli ludzie. Przypomniało mi się powiedzenie "wyżej s*a niż d*pe ma..." Odpowiedz Link Zgłoś
morgen_stern Re: A o Oscarach nic? 28.02.11, 11:49 Gugała sra.ła pierdziała nie mogłam się powstrzymać Odpowiedz Link Zgłoś
kali_pso Re: A o Oscarach nic? 01.03.11, 07:53 No ileż można- Bridges dostał w tamtym rokup Odpowiedz Link Zgłoś
ylunia78 Re: A o Oscarach nic? 28.02.11, 11:49 Oskara dostali jak to mówią"pewniacy(ki?)"Cieszę się,że dostał go Colin.N.Portman,jakoś mnie drażni od pewnego czasu.Tak oglądam te zdj z rozdania nagród i nadal twierdzę,że to takie jak to się mówi"targowisko próżności".Jeden drugiem w tyłek włazi,jak to i u nas potrafią sobie wlewać na maksa komplementy.Tak więc ukłon i padnięcie na kolana Justina Timberlakea to dla mnie durnota. Za to Kate Blanchett wyglądała naprawdę zjawiskowo Odpowiedz Link Zgłoś
broceliande Czarny łabędź 28.02.11, 11:54 Ja głównie podziwiam reżysera. Muszę powiedzieć, że "Requiem dla snu" gorzej zniosłam. A mój ostatni rekord oglądania "Pi" - prawie siedem minut Odpowiedz Link Zgłoś
morgen_stern Re: Czarny łabędź 28.02.11, 11:56 Pi uwielbiam, widziałam ze trzy razy i na pewno jeszcze wrócę, ten film działa na mnie hipnotycznie. Odpowiedz Link Zgłoś
broceliande Re: Czarny łabędź 28.02.11, 12:02 Nie wiem... Ja tak mam, ściągnę coś i nie oglądam ze strachu. Na przykład "Chłopiec w pasiastej piżamie", abstrahując. Albo "Droga do szczęścia". Łatwiej mi znieść książkę, w której autor się pastwi nad postaciami, niż film. Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: A o Oscarach nic? 28.02.11, 19:18 > Tak oglądam te zdj z rozdania nagród i na > dal twierdzę,że to takie jak to się mówi"targowisko próżności No to chyba jasne? Odpowiedz Link Zgłoś
bea.bea Re: A o Oscarach nic? 28.02.11, 12:02 Czytałam sporo, że będzie to gala inna niż wszystkie, że stawiają na młodych, na nowoczesność, na... a było jak zawsze, dla mnie nudno. Poza dziękuję .....tu lista kolegów, oraz mamusia i tatuś, potem pozdrawiam...sąsiada.. Młodzi prowadzący sztywni jak kije od miotły, a filmy z serii grzecznie i kasowo. Nie podobało mi sie. Poszłam spać. Odpowiedz Link Zgłoś
black.sally Re: A o Oscarach nic? 28.02.11, 12:05 bea.bea napisała: jak zawsze, dla mnie nudno. Poza dziękuję .....tu > lista kolegów, oraz mamusia i tatuś, potem pozdrawiam...sąsiada.. a dziekuję Bogu to co?każdy tam wierzący Odpowiedz Link Zgłoś
bea.bea Re: A o Oscarach nic? 28.02.11, 13:31 Dziekuję kochana, tak myślałam, ze coś mi ta ceremonia przypomina ..Kółko wzajemnej adoracji (różańcowe? );P Odpowiedz Link Zgłoś
pszczolaasia Re: A o Oscarach nic? 28.02.11, 12:16 sobie ogladam foty "z" i opadla mi szczena ze wilkolak dostal oskara za charakteryzacje. nie mam pojecia kto ten flm w ogole do czegokolwiek nominowal. uwielbiam benisio del toro, kocham antosia hopkinsa ale ten film to powinni szybciutko ze swego zyciorysu wykreslic zapomniec zapic i modlic sie zeby nikt o nim nie pamietal...chyba ze to inny wilkolak dostal oskara.... a za charakteryzajce to powinien deep dostac za kapelusznika. o. dalej nie rozumiem fenomenu black swana. ale niech tam. ladnie wygladala i sie naparwcowala. a collin do pozarcia. christiana kocham nawet za terminatora no ja go kocham od imperium slonca. az zaluje ze nie gral w podziemnym kregu byloby mocarnie az do nieprzytomnosci pi nie ogladalam, zrodlo spowodowalo jakies takie otepienie - nie moja bajka kompletnie. requiem dla snu kocham i nie odwaze sie tego filmu obejrzec jeszcze raz. never!!! tak samo jak i mechanicznej pomaranczy i tak samo jak tytusa andronikusa ze wspomnianym przeze mnie wyzej antosiem. sa to filmy ktore mna wstrzasnely i nie chce ich ogladac nigdy wiecej zeby ten szok... az ciezko mi okreslic inaczej jak sie czulam w trakcie ich ogladania co czulam. obrzydzenie wstrzas.. niesamowicie emocjonalnie je odebralam i nie chce tego wiecej przezywac. aby jak najwiecej takich filmow. american psycho - ok. Odpowiedz Link Zgłoś
broceliande Re: A o Oscarach nic? 28.02.11, 12:19 O, to to Tytus jest u mnie na drugim miejscu po Requiem. Byłabym równie szczęśliwa nie oglądając tego... Odpowiedz Link Zgłoś
pszczolaasia Re: A o Oscarach nic? 28.02.11, 12:27 ale sama przyznaj Antos w tym jest po prostu....to stadium szalenstwa...nie normalnie...czasem mi sie to sni po nocach trzeba byc chyba nieziemsko walnietym zeby cos tak mistrzowsko zagrac. szapo ba. do konca zycia. wybacze mu nawet dżoego blaka za andronikusa. Odpowiedz Link Zgłoś
broceliande Re: A o Oscarach nic? 28.02.11, 12:35 Z Szekspira różne potworności można zrobić. Jest taki film (i książka) "Tysiąc akrów" na motywach "Króla Leara". Nie mogłam uwierzyć, że jest w "Królu Learze" wykorzystywanie seksualne córek, ale przeczytałam jeszcze raz pod tym kątem i jest! Przykro mi to mówić, ale w trakcie oglądania "Andronikusa" w kinie miałam napad histerycznego śmiechu... Odpowiedz Link Zgłoś
pszczolaasia Re: A o Oscarach nic? 28.02.11, 12:56 > Z Szekspira różne potworności można zrobić. ano. obilo mi sie o uszy ze z romea i julii bajke zrobili czy robia.. Jest taki film (i książka) "Tysiąc akrów" na motywach "Króla Leara". > Nie mogłam uwierzyć, że jest w "Królu Learze" wykorzystywanie seksualne córek, > ale przeczytałam jeszcze raz pod tym kątem i jest! to powiem ci ze nie wiem czy chce to obejrzec- nie wiem czy sie odwaze wkurzac sie... > Przykro mi to mówić, ale w trakcie oglądania "Andronikusa" w kinie miałam napad > histerycznego śmiechu... a ja lezalam w domu z goraczka jak ogladalam andronikusa. i wiecej nie zamierzem do tego filmu wracac zeby sprawdzic czy jest po prostu glupi czy jednak wstrzasajacy obrzydliwy niesamowity..brr. Odpowiedz Link Zgłoś
mikas73 Re: A o Oscarach nic? 28.02.11, 12:57 Najbardziej cieszy mnie Oscar dla Colina. Poziom umiejętności aktorskich - klasa sama w sobie.Uwielbiam go i nie tylko o jego męski urok się rozchodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
myelegans Re: A o Oscarach nic? 28.02.11, 16:24 Filmy dobre, ale ja Oskary ogladam dla samego show i tegoroczne byly jednym z nudniejszych, sama ceremonia nudna jak flaki z olejem. Jedyny przeblysk to Kirk Douglas. No i Melissa Leo, ktora fakiem rzucila ze sceny. Zadnej Honorary Awards. A na koniec chor szkolny ze Staten Island spewajacy "Somewhere Over the Rainbow" cukierkowo-pastelowo-waniliowe. Poza tym nuda panie..... Prowadzacy nietrafieni. Kiecki dobre, panowie te same, nudne tuxedo. Billy Crystal wroc !!!! Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: A o Oscarach nic? 28.02.11, 19:20 Honorowe były wręczane wcześniej (sic!). Zazdroszczę w ogóle możliwości obejrzenia, ja muszę się posiłkować YT. Odpowiedz Link Zgłoś
thorgalla Re: A o Oscarach nic? 28.02.11, 19:56 mikas73 napisała: > Najbardziej cieszy mnie Oscar dla Colina. Poziom umiejętności aktorskich - klas > a sama w sobie.Uwielbiam go i nie tylko o jego męski urok się rozchodzi. Dobrze prawi,dać jej wódki Ja jeszcze się cieszę z nagrody dla duńskiego filmu (z racji zamieszkania). Odpowiedz Link Zgłoś
mijaczek Re: A o Oscarach nic? 28.02.11, 20:07 w Oscarach w tym roku jedyna rzecza, ktora mnie zaskoczyla to flejostwo wlosow wiekszosci uczestnikow... Scarlett Johanson wygladala jakby zasnela pod suszarka na 2 godziny i wlosy pozbyly sie ostatniej czasteczki wody.. Matthew McConaughey wygladal jakby mu 3 kostki smalcu wyborowego rozpuscilo californijskie slonce... po prostu jakos te ich wlosy dupiato wygladaly... werdykty totalnie przewidziane. "kiedyś, stojąc z gołym tyłkiem u gina, zamiast panie doktorze, powiedziałam proszę księdza" by i_b13 Odpowiedz Link Zgłoś
kali_pso Re: A o Oscarach nic? 01.03.11, 07:56 Z Oskara dla Portman- bardzo...jej rola jest wielka, poruszająca... Z Oskara dla Firtha - niech mu będzie Z Oskara dla "Króla..."- nie bardzo, dla mnie to film o niczym, chociaz każda rola w nim to perła....wolę psychodeliczne produkcjep; Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: A o Oscarach nic? 01.03.11, 08:18 Geoffrey Rush powinien dostać Oskara. Tyle. Odpowiedz Link Zgłoś