Dodaj do ulubionych

Mąż w barze ze striptizem...

25.05.11, 20:46
Witam, jak w temaciesmile Jak zapatrujecie się na taka sytuację? Nie mówię o wieczorze kawalerskim czy podobnej imprezie, ale o wyjściu z kolegą na drinka w takie miejsce. Akcja miała miejsce daleko od naszego miejsca zamieszkania, mąż był delegacji. Przyznał się 24h po powrocie do domusmile Ja mam mieszane uczucia.
Obserwuj wątek
    • drinkit Re: Mąż w barze ze striptizem... 25.05.11, 20:50
      Jak zapatrujecie się na taka sytuację?


      Słabo, naprawdę słabo. Po czymś takim tornado byłoby na maksa. Ale ja nie z tych tolerancyjnych. I pomijając kwestię że to "bar ze striptizem i (pół)nagimi babami do oglądania" to dochodzi do tego temat uprzedmiotowienia kobiet.
      • gazeta_mi_placi Re: Mąż w barze ze striptizem... 25.05.11, 22:05
        Nikt tych kobiet nie zmusza siłą do pracy na tego rodzaju stanowisku.
        • michalng Re: Mąż w barze ze striptizem... 04.06.11, 09:58
          > Nikt tych kobiet nie zmusza siłą do pracy na tego rodzaju stanowisku.

          Statystyki twierdzą ze jakieś 15-20% ktoś jednak zmusza.
          A to paszporcik schowa, a to w ryło przyłoży.
    • rosapulchra-0 Re: Mąż w barze ze striptizem... 25.05.11, 20:50
      Co oznacza to przyznał się? Był przesłuchiwany?
      • ona-26 Re: Mąż w barze ze striptizem... 25.05.11, 20:55
        Nie, nigdy nie jest... mąż często w delegacje jeździ, więc jakoś nigdy nie pytam. Sam wczoraj zaczął - wiesz kotku, byłem z K. w takim barze... więc obróciłam się na pięcie i na razie nie odzywam... Facet raczej z gatunku uczciwychwink 6 lat po ślubie, nigdy nie było takich akcji.
        • rosapulchra-0 Re: Mąż w barze ze striptizem... 25.05.11, 20:57
          A jak zareagowałaś?
          • ona-26 Re: Mąż w barze ze striptizem... 25.05.11, 21:03
            mam fochawink ale nie wiem czy rzucać papieramiwink"
            • rosapulchra-0 Re: Mąż w barze ze striptizem... 25.05.11, 21:05
              Też bym miała focha. Nie dziwię się.
              • sewciu Re: Mąż w barze ze striptizem... 03.06.11, 20:18
                I co się takiego stało? Patrzenie też jest karalne?
        • estelka1 Re: Mąż w barze ze striptizem... 25.05.11, 21:07
          Wybacz, ale ja nie kupuję takich głodnych kawałków. Mój ex też był taki uczciwy, że mi się pochwalił. Potem przyznał się do zdrady, co rzecz jasna miałam docenić. A potem zaczął zlewać mnie i moje uczucia i robił co chciał. Dzisiaj, kiedy jestem po przejściach taka akcja to byłoby ostatnie ostrzeżenie.
        • jamesonwhiskey Re: Mąż w barze ze striptizem... 26.05.11, 16:22
          > Sam wczoraj zaczął - wiesz kotku, byłem z K. w takim barze... więc obróciłam się na pięcie i > na razie nie odzywam...

          bardzo madrze z twojej strony, tyle ze efekt tego bedzie taki ze juz wiecej nie bedzie sie pucowal ze byl w jakims tam miejscu
    • estelka1 Re: Mąż w barze ze striptizem... 25.05.11, 20:56
      Nie do końca rozumiem, dlaczego wieczór kawalerski w takim miejscu jest ok, a zwykły wypad na drinka już nie. Nawiasem mówiąc, podczas pobytu w delegacji teoretycznie mogli się walnąć i pójść do takiego baru nieświadomie, a podczas wieczoru kawalerskiego to już było z premedytacją. Ja osobiście w żadnym wypadku nie byłabym zachwycona.
      • drinkit Re: Mąż w barze ze striptizem... 25.05.11, 21:00
        estelka1 napisała:

        > Nie do końca rozumiem, dlaczego wieczór kawalerski w takim miejscu jest ok, a z
        > wykły wypad na drinka już nie.

        Mnie zastanawia zatrważająca ilość przyszłych mężatek (znanych mi), które bez mrugnięcia okiem godzą się na wieczór kawalerski pana w striptiz barze. Tzn. "godzą się" w sensie, że nie oponują. Nie wierze, po prostu nie wierzę że to ich nie boli.
        • deela Re: Mąż w barze ze striptizem... 25.05.11, 22:48
          > odzą się" w sensie, że nie oponują. Nie wierze, po prostu nie wierzę że to ich
          > nie boli.
          hahaha
          a CO miałoby mnie niby boleć bo nie rozumiem? ale tak konkretnie?
          • wuika Re: Mąż w barze ze striptizem... 25.05.11, 22:59
            Pewnie fakt, że są - poza Tobą - inne kobiety na tym świecie. Tak, ten fakt potrafi dogryźć wink
            • deela Re: Mąż w barze ze striptizem... 25.05.11, 23:42
              wstrzasajaca wiadomosc
              nie wiem jak sie teraz pozbieram
              a powiedz ladniejsze ode mnie?
              a zgrabniejsze sie zdarzaja?
              a milsze?
              ....?
              • wuika Re: Mąż w barze ze striptizem... 26.05.11, 08:34
                Muszę Cię zmartwić - na pewno się znajdzie taka, która jest i ładniejsza i milsza i (o zgrozo!) młodsza. Co teraz?
                • kara_mia Re: Mąż w barze ze striptizem... 26.05.11, 09:06
                  Nic tylko się powiesić....
                  ale to może jutro, bo dziś mam parę spraw do załatwienia

                  a wczoraj na ulicy widzieliśmy z mężem młodsza 20 lat ode mnie , śliczna dziewczynę w taaakim mini...
                  jednak się powieszę, albo rozwiodę, bo się na nią popatrzył, chyba mu się spodobała...
                  o ja nieszczęśliwa!!!
                  • sylki Re: Mąż w barze ze striptizem... 26.05.11, 09:11
                    kara_mia napisała:

                    > Nic tylko się powiesić....
                    > ale to może jutro, bo dziś mam parę spraw do załatwienia
                    >
                    > a wczoraj na ulicy widzieliśmy z mężem młodsza 20 lat ode mnie , śliczna dziewc
                    > zynę w taaakim mini...
                    > jednak się powieszę, albo rozwiodę, bo się na nią popatrzył, chyba mu się spodo
                    > bała...
                    > o ja nieszczęśliwa!!!

                    W takiej sytuacji powinny być dzielnice wytyczone dla 20 latków, 30, 40 itd wink
                    wtedy nie spotkałybyśmy na ulicy młodszej o 20 lat kobiety, która o zgrozo będzie zgrabniejsza i ładniejsza, fakt że i w naszym wieku ładniejsza zdarzć się może, ale to już mniej boli niż młodsza i ładniejsza big_grin
                    Jak nic jestem za dzielnicami tongue_out
                    • napoleonka_k Re: Mąż w barze ze striptizem... 28.05.11, 20:18
                      Ja tam się o to nie martwię.
                      Dziś pani w sklepie poprosiła mnie o dowód osobisty przy kupowaniu alkoholu.
                      Mam 28 latsmile
                  • wuika Re: Mąż w barze ze striptizem... 26.05.11, 09:14
                    Wysęp bransoletkę za brak focha suspicious Oraz seszele za brak rozwodu. Może wystarczy i ematki wybaczą Ci takie niepoważne podchodzenie do kwestii przedmiotowego traktowania kobiet, jakie zaprezentował Twój mąż tongue_out
                  • gazeta_mi_placi Re: Mąż w barze ze striptizem... 26.05.11, 17:50
                    Ja mam gorzej, bo taka młodsza szczuplejsza laska mieszka u nas na bloku, już bym wolała chyba menela za sąsiada, drogie forumowiczki jak pozbyć się tej zdziry z bloku? Wydaje mi się, że na szczęście tylko wynajmuje... A może pogadać z nią aby nie chodziła po klatce, windzie i przed blokiem w godzinach gdy mąż wychodzi i wraca z pracy? Co myślicie?
                    Albo żeby tak przytyła z 20 kilo, o!
                  • zuzanka79 Re: Mąż w barze ze striptizem... 26.05.11, 21:25
                    kara_mia napisała:

                    > a wczoraj na ulicy widzieliśmy z mężem młodsza 20 lat ode mnie , śliczna dziewc
                    > zynę w taaakim mini...

                    Kurcze, to ile ona miała lat? Dziewięć? tongue_out
                    Oglądanie się za dziećmi jest niebezpieczne. Idź ty się może jednak powieś wink
                • deela Re: Mąż w barze ze striptizem... 26.05.11, 11:01
                  haha jakby maz gapil sie na kogos 20 lat mlodszego ode mnie to bym sie rozwiodla
                  nie moglabym zyc z pedofilem :o
                • aneta-skarpeta Re: Mąż w barze ze striptizem... 26.05.11, 12:41
                  kobieta nie musi byc ani młodsza, ani ładniejsza, a juz na pewno nie musi byc milsza
                  wystarczy, ze jest OBCA
                  wink
                  • wuika Re: Mąż w barze ze striptizem... 26.05.11, 15:40
                    W sensie - kosmitka? Jakby mój facet nie obejrzał się za kosmitką, uznałabym, że mu obcy zjedli mózg, albo oślepł smile
                  • gazeta_mi_placi Re: Mąż w barze ze striptizem... 26.05.11, 17:54
                    "Moja żona jest piękną, mądrą, zgrabną i szczupłą kobietą, świetną kochanką i matką.
                    Ma jednak jedną wadę...
                    Jej cycki już widziałem"

                    tongue_out
                    • aneta-skarpeta Re: Mąż w barze ze striptizem... 27.05.11, 14:21
                      ototowink

                      moj wujek kiedys powiedział po dluzszym namysle do swojej zony
                      "Ty to niezła laska jestes, tylko zebys ty obca była"
                      wink
        • edelstein Re: Mąż w barze ze striptizem... 26.05.11, 01:01
          A co ma bolec? chyba to, ze nie sa w stanie sie jak profesjonalistka rozebrac, nie mowiac o utrzymaniu sie na rurze. Aha, czasy gdy tylko panowie chodzili na striptiz jakos sie skonczyly z 10 lat temu, teraz w wieczor kawalerski i panienski najczesciej obie strony maja stryptizerow.Nikt nie robi problemow. Gdyby kobiety wiedzialy jak czesto ich facet w ciagu dni pomysli czy popatrzy na inna, to by sie wily w bolesciach od rana do nocy, jakos sie nie wija, wiec albo sa normalne, albo panowie maja dosc rozumu sie im nie zwierzac, ktoz wie jak taka furiatka zareagujetongue_out
      • ona-26 Re: Mąż w barze ze striptizem... 25.05.11, 21:04
        Z tym kawalerskim to w sumie tak mi się napisało... Bo akurat on nigdy na takim wieczorze nie był, ale wiem że to szeroko praktykowane jestsmile
        • nangaparbat3 Re: Mąż w barze ze striptizem... 25.05.11, 21:29
          Kolezanka organizowała wieczor panieński przyjaciółce i zaprosiła (zamowiła) striptizera do domu. Bardzo się wszystkim paniom podobało.
          • nenia1 Re: Mąż w barze ze striptizem... 25.05.11, 21:55
            Nanga, bo panie mogą, po latach ciemiężeniawink

            Panom nie wolno smile
        • lucerka78 Re: Mąż w barze ze striptizem... 26.05.11, 07:14
          Facet zawsze byl uczciwy i nawet po tym wieczorze kawalerskim przyszedl i powiedzial. Po twoim fochu pewnie sie dwa razy zastanowi nad powiedzeniem prawdy.
          Znam to z autopsji. Tez tak kiedys reagowalam. Teraz staram sie przelykac focha, pochwalic za uczciwosc i jesli mi sie cos nie podoba to pracowac nad tym w LAGODNY sposob.
          Polecam, bo daje efekty.
    • kub-ma Re: Mąż w barze ze striptizem... 25.05.11, 20:59
      Aj, już tyle razy była wojna na ten temat na forum. Fajnie się później czyta. Jest szansa, że się wątek mocno rozwinie. smile
      Ja bym się wściekła. No nie potrafię udawać, że jestem taka wyluzowana i nowoczesna.
      • drinkit Re: Mąż w barze ze striptizem... 25.05.11, 21:02
        No nie potrafię udawać, że jestem taka wyluzowana i nowocz
        > esna.

        Hmmm, dla mnie tolerowanie takich wybryków to nie dowód na bycie nowoczesną, tylko raczej staroświecką, takie akceptowanie patriarchalnego stanu rzeczy "mężczyzna musi się wyszumieć".
    • marzeka1 Re: Mąż w barze ze striptizem... 25.05.11, 20:59
      Też nie jestem wyluzowana, nowoczesna, więc byłabym wkurzona.
      • tacomabelle Re: Mąż w barze ze striptizem... 25.05.11, 21:18
        Parę lat temu po męża wpadli wieczorem kumple. Bardzo fajni ludzi, z którymi znany się od wielu lat jak "łyse konie". Kurs taksówką był zamówiony pod miasto do lokalu, który jest także znany z agencji towarzyskiej i tańczących na rurze panienek. Wypili po parę piw i wszyscy wrócili do domu. Mąż opowiedział gdzie byli i co robili. Wyjazd był całkowicie niewinny i zrobiony "na wesoło Nie mialam ufać. Przeszłam nad sprawą do porządku dziennnego. Potem wyjazd naszych panów przez parę miesięcy był tematem żartów na wspólnych imprezach ze znajomymi.

        Powodów do darcia pierza nie widziałam. Być może inne mają innych mężow i inne sytuacje w małżeństwie, więc mogą się czuć zagrożone.
    • kropkacom Re: Mąż w barze ze striptizem... 25.05.11, 21:10
      > Jak zapatrujecie się na taka sytuację?

      Super kochanie. I jak tam panienki? Odpowiadały ci? wink

      A tak poważnie, to cieszyć bym się nie cieszyła. Jeśli poszedł bo kolega chciał i głupio mu było odmówić to bym pomyślała, że pierdoła jest.
    • naomi19 Re: Mąż w barze ze striptizem... 25.05.11, 21:14
      Zrobiłabym jazdę. Zresztą podejrzewam, że mój albo by tego nie zrobił (ze względu na ewentualną jazdę przez duże J" a jełśi by zrobił to nigdy by się nie przyznał. Zresztą jeśli miałby to być jednorazowy wyskok, to nie chciałabym wiedzieć. Inna sprawa, że takie kluby ze striptizem, to burdele najczęsciej. Można iśc pooglądać cycki albo na pięterko jak już facet się napali (chyba o to nie trudno, skoro są cycki wink )
      Nie wiem, czy jest sens rzucania paperami (pewnie nie), ale służenie Ci przez kolejne 3 miesiące na pewno tak big_grin
    • izabellaz1 Re: Mąż w barze ze striptizem... 25.05.11, 21:14
      Nie widzę problemu.
    • gonia28b Re: Mąż w barze ze striptizem... 25.05.11, 21:18
      A ja nie rozumiem co jest w tym takiego złego. Faceci tacy są - lubią sobie popatrzeć na gołe dupeczki i niekoniecznie musi to oznaczać zdradę czy też żeby miałoby być to czymś w rodzaju pierwszego stopnia do piekła. A czy żadna z Was nie miałaby ochoty wybrać się z przyjaciółkami na przykład na występ chipendalesów?
      No cóż... ja nie mam zamiaru trzymać chłopa w domu jak w niewoli. A poza tym - mamy pomysł, że być może z kazji naszej 10-tej rocznicy ślubu wybierzemy się razem do takiego klubu smile
      • kropkacom Re: Mąż w barze ze striptizem... 25.05.11, 21:20
        Chłop też tak ochoczo puszczałby cię na męski striptiz? big_grin
        • moniowiec Re: Mąż w barze ze striptizem... 03.06.11, 17:36
          ... on by mi na damski striptiz nie pozwolił big_grin dlaczego? bo wie że uważam damskie ciało za ładniejszy okaz niż męskie. często idąc ulicą wręcz wskazuję fajne wg mnie laski. nie widzę nic w tym dziwnego - faceci to wzrokowcy, cycki im sie podobaja, d.py im się podobają... a co ma mi się w nagich facetach podobać? dlatego ja się nie dziwię że chodzą na taniec na rurze. to tak samo jak pornole tylko w 3d big_grin
      • naomi19 Re: Mąż w barze ze striptizem... 25.05.11, 21:22
        Razem to co innego. Co innego, jeśli stalamy, że możemy chodzić na dupeczki i nie przeszkadza nam to. Tu autorka nie wiedziała, gdzie jest mąż, nie akceptuje tego, czyuje się z tym źle. I tu widzę problem.
        • izabellaz1 Re: Mąż w barze ze striptizem... 25.05.11, 21:24
          naomi19 napisała:

          > Co innego, jeśli stalamy, że możemy chodzić na dupeczki i nie przeszkadza nam to.

          1. Prawda

          > Tu autorka nie wiedziała, gdzie jest mąż, nie akceptuje
          > tego, czyuje się z tym źle. I tu widzę problem.

          2. Prawda smile
        • nangaparbat3 Re: Mąż w barze ze striptizem... 25.05.11, 21:33
          Tu autorka nie wiedziała, gdzie jest mąż, nie akceptuje
          > tego, czyuje się z tym źle.

          po poczytaniu tego wątku poczuje się zdecydowanie gorzej.
          • ona-26 Re: Mąż w barze ze striptizem... 25.05.11, 21:39
            Nie wydaje mi sięsmile MAm nadzieję taką... Bo też początkowo skłaniałam się ku odpowiedzi - nic się nie stało. Widzę, że podobne opinie też są. A obraziłam się raczej dla zasady. Któraś z Was napisała o 3-miesięcznym służeniuwink Już dostałam ładną bransoletkęwink
            Powiedział że poszedł bardziej z ciekawości, w sumie chwilę posiedzieli. Już się więcej nie wybiera. Nie wiem czy siedział tyłem czy przodemwink
            Dzięki dziewczyny
            • naomi19 Re: Mąż w barze ze striptizem... 25.05.11, 21:52
              To ja pisałam o służenia big_grin Bransoletka to mało, musisz miec tego świadomośc, codzienne masaże stóp, przygotowywanie wszystkich posiłków i czyszczenie kibla big_grin Bądź twarda!
              Jeśli to był jednorazowy wybryk ( a tez pod wpływem kolegi) to nie jest źle, jesli to nie będzie się powtarzało.
            • gazeta_mi_placi Re: Mąż w barze ze striptizem... 25.05.11, 22:19
              Gdyby wszelkie wypady do takich lokalów jak i po prostu wszelakie zdrady (także jednorazowe) wychodziłyby na światło dzienne Panie zdecydowanej większości foremek tyraliby nie na 30-letnie kredyt mieszkaniowy ale na setki przeprosinowych pierścionków, bransolet czy wisiorków tongue_out
            • nangaparbat3 Re: Mąż w barze ze striptizem... 25.05.11, 23:05
              Sama bym poszła z ciekawości i to była pierwsza motywacja, jaka mi przyszła do głowy.
              A na drugi raz idźcie razem, a potem zdrowo baraszkujcie smile
      • izabellaz1 Re: Mąż w barze ze striptizem... 25.05.11, 21:22
        Na rozbierających się śmiesznych panów nie chciałabym patrzeć. Nie umiałabym udawać, że to mnie kręci, ani że dobrze się tym bawię, bo we mnie wzbudza to jedynie salwy śmiechu smile
        Ale za to notorycznie spoglądam na tyłki facetów na ulicy. No nic nie poradzę, że wzrok mi tam sam opada na chwilkę big_grin

        Ale podobnie jak Ty nie widzę niczego złego w knajpie ze striptizem.
      • drinkit Re: Mąż w barze ze striptizem... 25.05.11, 21:24
        gonia28b napisała:

        > A ja nie rozumiem co jest w tym takiego złego.

        No chociażby sam pomysł płacenia za wywijanie c..ą przed nosem.
        • mel.issa Re: Mąż w barze ze striptizem... 25.05.11, 21:27
          A może mąż siedział akurat tyłem do pani wywijającej cycami?
          • gonia28b Re: Mąż w barze ze striptizem... 25.05.11, 22:13
            a przepraszam, czy czytanie/oglądanie czasopisma typu "playboy" to też jest ogólnie zakazane????
        • gazeta_mi_placi Re: Mąż w barze ze striptizem... 25.05.11, 22:16
          Najczęściej te Panie tańczą jednak w majtkach.
          • edelstein Re: Mąż w barze ze striptizem... 25.05.11, 22:43
            Striptiz jak sama nazwa wskazuje polega na rozbieraniu sie, ale nie do naga, najczesciej tez na sutkach sa rozne fajne rzeczy poprzyklejane, tak wiec pan nie zobaczy wiecej niz na plazy, a czasem nawet mniej, podotykac tez nie moze, nie mam pojecia o co tyle szumu ematki robia.Znam striptizerke, to co ona potrafi na rurze wyczyniac to jest sztuka, ogladalam jej wystep z przyjemnoscia i nutka zawisci, niestety nie potrafie jednej setnej tego co ona, a chcialabym potrafic.Mialam striptizera na swoich urodzinach, uczestniczylam w wieczorach panienskich gdzie striptizer byl, nie widze w tym nic oburzajacego i niestosownego. Porno filmy i pisma tez juz sa zabronione? pewnie jeszcze facetowi jak wychodzi z domu zakladacie klapki na oczy, by nie rozgladal sie na bokitongue_out
            Gdybym miala dostac napadu zazdrosci i focha za kazdym razem gdy facet spojrzy na plazy na przebiegajaca, przechodzaca obok naga dziewczyne to bym krecka dostala. Klub ze striptizem to taka plaza poza sezonemwink
            • aneta-skarpeta Re: Mąż w barze ze striptizem... 26.05.11, 12:53
              jakos o striptizerki zazdrosna nie umiem byc ( bardziej zabolałby mnie fakt, ze powiedział po, niz sam striptiz), ale zazdrosna bym byla o gapienie sie na kobiety na plazy etc, wyrazne, notoryczne ogladanie sie za babami- nie mowie o zerknieciu, albo jakims wyjatkowo boskim okazie kobiecymwink
            • sewciu Re: Mąż w barze ze striptizem... 03.06.11, 20:28
              Edelstein, ratujesz mą wiarę w normalne kobiety! Dziękuję, polewam Ci wink
            • h_anna Re: Mąż w barze ze striptizem... 03.06.11, 22:52
              Mą wiarę też ratujeszsmile
              Dziewczyny na serio myślicie, że jak zrobicie waszemu facetowi jazdę przez duże "J", to on nigdy już nie pójdzie na striptiz, nie obejrzy gołych cycków, i na ewentualne zaproszenie kumpli odpowie "nie chcę, ponieważ żona sobie nie życzy"? Rozumiem, że wasi faceci nie czytają/oglądają playboya, nie oglądali w życiu pornosów w kompie, a na filmach, które oglądacie razem w tv zasłaniacie mu oczy jak dziecku kiedy lecą "momenty"? Nie jestem jakoś skrajnie wyluzowana, ale nie widzę powodów, żeby od razu robić awanturę. Normalny facet, o normalnym guście, nawet się nie zajara za bardzo, poza tym chyba pierwsza lepsza goła du..pa nie jest w stanie tak mu zawrócić w głowie, że zabierze ją po występie "na pięterko". Uważam, że facetów nie da się upilnować, ani kontrolować, a wszystkie próby spełzają z reguły na niczym lub skutkują brakiem szczerości w przyszłości. Mój wie, jaka jest granica, wie, co jest dla mnie nie do przyjęcia, często rozmawiamy, bardzo dobrze się znamy i darzymy siebie zaufaniem. Poza tym, sytuacji do zdrady jest mnóstwo, choćby w pracy, więc wątpię, żeby mój/wasz facet poleciał na laskę z klubu. Z dwojga złego już bym wolała, żeby zdradził (choć to dla mnie niewybaczalne i zdrada oznacza definitywne rozstanie) dla samego seksu, niż miał kochankę, w której jest zakochany i prowadził z nią drugie życie.
              Poza tym faceci nie chodzą tak często do strip-klubów, bo tam jest z reguły strasznie droogo! drinki kosztują fortunę no i laski naciągają facetów na stawianie im alkoholu, oczywiście w kosmicznych cenach. Jak by chcieli zarwać d...py, to wybraliby się prędzej do zwykłego klubu pełnego studentek. Osobiście bardziej bym się martwiła o takie wypady. Pozdr!!
              • sewciu Re: Mąż w barze ze striptizem... 03.06.11, 23:29
                No dokładnie! Reakcje co niektórych pań na forum są śmieszne i niedojrzałe. Jak u gimnazjalistek, które potrafią się obrazić, bo chłopak z którym chodzą, popatrzył na inną.
                Autorka wątku nie docenia swojego faceta. I możliwe, że następnym razem przy podobnej sytuacji, gość już nie zaryzykuje takiej spontanicznej szczerości, ale to na jej własne życzenie. Większość pewnie by się nie przyznała...
                A stwierdzenie, że obraziła się raczej dla zasady jest mega. Szczeniackie.
      • freakwave Re: Mąż w barze ze striptizem... 25.05.11, 21:46
        gonia28b napisała:

        > A ja nie rozumiem co jest w tym takiego złego.

        to zwizualizuj sobie sytuacje twojej corki pracujacej jako striptizerka smile
        powinnas nie miec z tym problemow, w koncu faceci tacy sa ze lubia popatrzec sobie na gole dupeczki, gorzej zaczyna sie robic gdy pomyslimy ze ta dupeczka miala by byc nasza coreczka, siostra etc.
        jako facet uwazam ze striptiz jest fajny bo fajnie sobie popatrzec, ale jest w tym duzo zlego obiektywnie patrzac, szczerze sadzac po tym co sie klebi w meskich glowach nie chcialbym aby moja corka tak pracowala (zarabiala na studia w Kijowie oczywiscie)
        • gonia28b Re: Mąż w barze ze striptizem... 25.05.11, 22:07
          freakwave napisała:


          > jako facet uwazam ze striptiz jest fajny bo fajnie sobie popatrzec, ale jest w
          > tym duzo zlego obiektywnie patrzac, szczerze sadzac po tym co sie klebi w meski
          > ch glowach (...)

          Ok, to spojrzenie z całkiem innej strony. Faktem jest, że ludzie są po prostu różni. Bardzo różni...
          Ale wróćmy do relacji kobieta i jej małżonek. Widzę, że większość kobiet traktuje to jako zamach na ich godność. Czy małżonek autorki wątku miał może do niej zadzwonić z komórki (jeszcze do niedawna nawet nikomu się nie śniło o takim telefonie) i poinformować ją, ze właśnie wybiera się z kolegą do takowego baru na drinka, kawę, piwo (niepotrzebne skreślić) i co ona na to? Podejrzewam, że również miałaby mieszane uczucia. Mam głęboką nadzieję, że autorka wątku zna dobrze swojego męża. Jeżeli gość jest normalny, to nic złego nie powinno kryć się za takim czysto-męskim wypadem do takiego "ekskluzywnego" baru.
          Aczkolwiek... są pewne zasady, które z domu rodzinnego się wynosi i też bym nie chciała, żeby moja córka w ten sposób zarabiała na cokolwiek.
        • gazeta_mi_placi Re: Mąż w barze ze striptizem... 25.05.11, 22:11
          Dużo osób szanuje pracę pani sprzątaczki i często sami ją zatrudniają do swoich domów czy biur, ale dość rzadko te osoby marzą aby ich córka także pracowała na tym stanowisku.
          Czy to oznacza że zawód pani sprzątającej to coś złego?
          Córka jeśli jest młoda i ładna i czasem lubi założyć mini albo dopasowaną bluzeczkę (czy nawet po prostu fajnie dobrany ciuch i szpilki) nie musi pracować jako striptizerka aby w mężczyznach na jej widok kłębiły się różne myśli...
        • edelstein Re: Mąż w barze ze striptizem... 25.05.11, 22:49
          Nie mam corki, ale sobie zwiualizowalam, i nie widze tragedii, obrazy moralnosci i strasznego wstydu gdyby moja corka tanczyla na rurze, ale ja uwazam taniec na tym "instrumencie"wink za sztuke, nie wiem czy corka by sie akurat nadawala, bo zostac dobra striptizerka to potrzeba lat ciezkiego treningu i swietnej kondycji i sporej urody. I bez rury i klubu faceci maja bezwstydne mysli o kobietach.
          • naomi19 Re: Mąż w barze ze striptizem... 25.05.11, 23:18
            To zrób sobie córkę, wtedy sobie wyobraź i dopiero wtedy napisz wink Teraz to se możesz gadać tongue_out
            • edelstein Re: Mąż w barze ze striptizem... 26.05.11, 00:45
              Moj syn tez moze byc striptizerem, tez mi nie przeszkadza, ogolnie, nie widze nic obrazoburczego w pokazywaniu pieknego ciala, ba w dodatku wysportowanego, gdyby nie takie odwazne kobiety, wiekszosc aktow , by nie istniala. Zastanawia mnie, ze chodzenie po plazy tylko w stringach malo kogo oburza, a pracowanie w klubie ze striptizem juz tak.
              Tak na marginesie, dziewczyny gogo tanczace w dyskotekach tez sa baaardzo skapo odziane, wiec radze mezow nie puszczac w taaakie miejscatongue_out do klubu nie, na plaze nie, na dyskoteke nie, nawet do kiosku i marketu nie, bo wystawka z gazetami porno za szybka, na polce, cholernie malo miejsc zostaje gdzie nie mozna sie natknac na polnagie kobietysmile
          • freakwave Re: Mąż w barze ze striptizem... 26.05.11, 11:53
            to co mnie zawsze zadziwialo w niektorych kobietach, to ta chec wyrywania do przodu za wszelka cene smile pisze ci facet ze obiektywnie rzecz biorac jest to zachowanie "z pogranicza ok" znaczy bardzo mocne przegiecie, a ty nadal swoje, serio mialabys ochote zeby twoja corka uprawiala sztuke tanczenia na rurce a rzesze oblesnych dziadow gmeraloby sobie wtedy w majtach smile taka jestes postepowa? na co jeszcze bylabys w stanie pozwolic? dobry seks w burdelu to tez sztuka, dziwki o okreslonych schematach zachowan maja swoich stalych klientow przez ktorych sa ubostwiane i co z tego?
            striptiz ma jedno na celu - pobudzenie seksualne i nie mieszajmy w tym miejscu formy sztuki jaka sa akty wszelkiego rodzaju z pornografia, juz abstrahujac od tego ze czesto w takim przybytku na dole jest rurka a na gorze pokoiki do obslugi panow ktorym sie nagle zachcialo i musza bo sie za chwile udusza.
            ostateczny wniosek, nie badz zbyt nowoczesna bo sama na siebie bicz krecisz smile
            co innego pani sprzataczka gazety i skapo ubrana dziewczyna na dyskotece co innego laska rozbierajaca sie za pieniadze, wlasnie to ZA PIENIADZE ma dla faceta kolosalne znaczenie - taka lasia to towar, przedmiot, rzecz sluzaca do zaspokojenia.
            a jak sobie zrobisz coreczke to bedziesz mogla podyskutowac czy mialabys z tym problemy czy nie...
            • edelstein Re: Mąż w barze ze striptizem... 26.05.11, 13:33
              Jakie wyrywanie do przodu sorry? wielokrotnie widzialam striptiz meski i damski i nie mam negatywnych odczuc, wrecz przeciwnie. Poza tym nikt nie gmera sobie w gaciach podczas wystepu. Nie porownuj seksu w burdelu do striptizu bo to zupenie inny kaliber.
              Striptiz nie ma tylko na celu pobudzenia seksualnego, jest tez sztuka, szkoly tanca maja w swych ofertach nauke tanca na rurze. Kluby ze striptizem nie maja na gorze pokoikowtongue_out myli ci sie burdel z klubem to raz, dwa striptizerki nie prostytuuja sie. Nie maja takiej potrzeby, bo pol godziny ich wystepu kosztuje od 150euro wzwyz. Kobieta striptizerka nie jest rzecza do zaspokojenia sie, bo nie oferuje uslug seksualnych tylko taniec erotyczny.
              Znam rodzine gdzie corka jest striptizerka, rodzice jakos nie maja z tym zadnego problemu.Tutaj to zawod jak kazdy inny.
              • freakwave Re: Mąż w barze ze striptizem... 26.05.11, 14:24
                wow chyle czola przed twoja postepowoscia big_grin
                • freakwave Re: Mąż w barze ze striptizem... 26.05.11, 14:30
                  jak w Tangu Mrozka big_grin
                  swoja droga jesli mieszkasz w holandii to tam panstwo sponsoruje dziwki dla ludzi ulomnych, a o swoje prawa walcza pedofile starajacy sie obnizyc wiek dzieci ktore moga uprawiac seks do 12 rz... to tez uwazasz za normalne?
                  ja zwyklem opierac sie na swoich opniach nie na tym co ludzie powiedza i jak to wyglada z punktu widzenia przemyslu.
                  analogicznie mozna zrec caly czas golonke i zapijac jakims super kalorycznym kompotem, przygotowywanie jedzenia to tez sztuka smile
                  swiat stanal na glowie zwyczajnie, tanczenie na rurce w tancbudzie postrzegane jest w kategoriach sztuki smile
                  mozna to porownac z dramatami szekspira, czy obrazami moneta?
                  jesli jest to forma sztuki to jest to sztuka popularna, konsumpcyjna bo jak wiadomo od zarania dziejow dupa w kazdym wydaniu sie doskonale sprzedaje
                  • gonia28b Re: Mąż w barze ze striptizem... 26.05.11, 16:15
                    Warsztatem pracy takiej dziewczyny tańczącej na rurce jest jej ciało. Podobnie swoje ciało niejako sprzedaje na przykład modelka...
                    Poza tym z tego co wiem w takich lokalach pracują również ochroniarze, takiej dziewczynie nie ma prawa stać się krzywda. I na litość boską nie każdy facet, który wchodzi do takiego lokalu jest od razu zbokiem, który będzie sobie gmerał w majtach na widok nagiej dziewczyny.
                    Jakieś dziwne stereotypy przez Ciebie przemawiają.
                    • gonia28b i jeszcze o córce... 26.05.11, 16:23
                      Wpadł mi do głowy genialny pomysł big_grin
                      możnaby córkę do klasztoru wysłać, zeby zakonnicą została - wtedy będę mieć 100-procentową pewność, że żaden pierwszy lepszy opryszek na nią nie spojrzy i nie będzie miał brudnych myśli z nią związanych. Tylko, że do jasnej cholery... nie pozwolę jej na to choćby mnie prosiła - lepiej niech sobie żyje jak normalna kobieta smilesmile
                      • freakwave Re: i jeszcze o córce... 26.05.11, 20:24
                        trudno dyskutowac z kims kto nie odroznia prezentacji odziezy od handlu dupa, w sensie fizycznym lub wizualnym, jak dla mnie nie ma tematu, powiem wprost - glupiutka jestes dziecinko
                        • gonia28b Re: i jeszcze o córce... 26.05.11, 21:30
                          freakwave napisała:

                          > trudno dyskutowac z kims kto nie odroznia prezentacji odziezy od handlu dupa, w
                          > sensie fizycznym lub wizualnym,

                          no cóż, mnie również trudno się rozmawia z kimś, kto w każdym kawałku gołej dupy widzi obiekt, którym się wszyscy podniecają seksualnie.
                          ja zakładam, że większość ludzi, to ludzie normalni...

                          > glupiutka jestes dziecinko

                          aha, to chyba argument koronny big_grin
                          • freakwave Re: i jeszcze o córce... 27.05.11, 21:35

                            > no cóż, mnie również trudno się rozmawia z kimś, kto w każdym kawałku go
                            > łej dupy widzi obiekt, którym się wszyscy podniecają seksualnie.
                            > ja zakładam, że większość ludzi, to ludzie normalni...

                            radze przeczytac post poczatkowy bo naga facetka wijaca sie na kolanach faceta w klubie gogo i pozwalajaca sie macac po cyckach to tam jest po to aby mogl on odbyc u niej nauki przedmalzenskie co nie?
                            jaki jest cel striptizu odpowiedz sobie sama na to pytanie big_grin
                  • gazeta_mi_placi Re: Mąż w barze ze striptizem... 26.05.11, 17:45
                    > to tam panstwo sponsoruje dziwki dla ludzi ulomnych.

                    I co w tym złego? Dlaczego osoby niepełnosprawne miałyby ( i tak mają ciężkie życie ) rezygnować z seksu?
                    Czy Ty gdybyś był osobą niepełnosprawną i nie miał możliwości poznania kogoś normalnego przez całe lata jechałbyś tylko na ręcznym? Nigdy byś się nie skusił (choćby jednorazowo) na usługi seksualne?
                    • freakwave Re: Mąż w barze ze striptizem... 26.05.11, 20:26
                      nie uwazasz ze to ponizanie i upodlanie czlowieka wlasnie dlatego ze jest ulomny?
                      zamiast reaktywowac go w inny sposob, naklonic do normalnych kontaktow towarzyskich jedzie sie po najmniejszej linii oporu?
                      sorry zawsze moga kupic mu lale.
                      serio jak dla mnie to chamowa i obraza dla tych ludzi
                      • gazeta_mi_placi Re: Mąż w barze ze striptizem... 26.05.11, 20:58
                        >> nie uwazasz ze to ponizanie i upodlanie czlowieka wlasnie dlatego ze jest ulomn
                        > y?

                        Chyba nie ma przymusu korzystanie z tych usług? Siedzisz w ich głowach że wiesz że czują się tym upodleni (każdego jednego z nich)? Wśród niepełnosprawnych fizycznie (tak samo jak u zdrowych) są różne osoby z różnym podejściem do różnych spraw.
                        Są tacy którzy nie korzystają bo to dla nich upadlające, są tacy którzy nawet będąc w pełni zdrowi także by korzystali z tych usług.

                        >> zamiast reaktywowac go w inny sposob, naklonic do normalnych kontaktow towarzys
                        > kich jedzie sie po najmniejszej linii oporu?


                        Podejrzewam że w Holandii nie tylko w ten sposób pomaga się niepełnosprawnym, pewnie jak i nawet w Polsce mają swoje organizacje, stowarzyszenia, organizują sobie różne imprezy...

                        >> serio jak dla mnie to chamowa i obraza dla tych ludzi.

                        Nie znam dokładnie przepisów w Holandii, ale jeżeli osoby niepełnosprawne są zmuszane do korzystania z tych usług to masz rację, jeżeli to tylko opcja to niekoniecznie.
                        Widzisz dla Ciebie i np. niepełnosprawnego Adasia to może być upodlenie, ale dla niepełnosprawnego Mareczka już niekoniecznie, a może być i tak że niepełnosprawny po wypadku pan Mareczek jeszcze przed wypadkiem jako zdrowy człowiek korzystał regularnie z tychże usług i nie uważał tego za coś złego.
                        Każdy człowiek jest inny, niepełnosprawny także, może mieć różne podejście.
                        • freakwave Re: Mąż w barze ze striptizem... 26.05.11, 21:06
                          nie rozumiesz, takie akcje to proba zalatwienia czegos po najnizszej linii oporu, zamiast postawic na aktywacje spoleczna ktora da panu szanse poznania partnerki zamawia sie mu dziwke jak hamburgera z mc donaldsa big_grin
                          • gazeta_mi_placi Re: Mąż w barze ze striptizem... 26.05.11, 21:27
                            Aktywacja społeczna może iść jak najbardziej w parze z zamawianiem panienek, jedno drugiemu przecież nie przeszkadza smile
                            A co proponujesz dla zdrowych mężczyzn aktywnych społecznie którzy lubią z własnego wyboru chadzać na panienki?
                            Zrozum, że osoba niepełnosprawna fizycznie nie musi różnić się mentalnie od osoby zdrowej, i jak niektórzy zdrowi zamawiają z własnego wyboru panienki i nie mają z tego tytułu poczucia poniżenia tak i niektórzy niepełnosprawni mogą mieć dokładne takie samo podejście.
                            Czemu mamy im tego zabronić?
                            • freakwave Re: Mąż w barze ze striptizem... 27.05.11, 21:36
                              ja im niczego nie zabraniem, dla mnie idiotyzmem jest sponsorowanie dziwek komukolwiek przez panstwo big_grin
                              • gazeta_mi_placi Re: Mąż w barze ze striptizem... 28.05.11, 10:37
                                Jeżeli w państwie nie ma na podstawowe leki dla chorych to tak.
                                Ale jeśli dane państwo jest zamożne i sponsorowanie niepełnosprawnym pracowniczek seksualnych nie odbędzie się kosztem innych czemu nie?
                      • owuosiona Re: Mąż w barze ze striptizem... 26.05.11, 21:53
                        freakwave napisała:

                        > nie uwazasz ze to ponizanie i upodlanie czlowieka wlasnie dlatego ze jest ulomn
                        > y?
                        > zamiast reaktywowac go w inny sposob, naklonic do normalnych kontaktow towarzys
                        > kich jedzie sie po najmniejszej linii oporu?
                        > sorry zawsze moga kupic mu lale.
                        > serio jak dla mnie to chamowa i obraza dla tych ludzi







                        Błagam, po linii najmniejszego oporu!
                        • freakwave Re: Mąż w barze ze striptizem... 27.05.11, 21:37
                          dac ci telefon do miodka to se podywagujecie, na bank bedzie ciekawie, po co sie meczysz na forum co? lepiej sie wydepiluj big_grin
      • a.nancy Re: Mąż w barze ze striptizem... 26.05.11, 10:03
        > A czy żadna z Was nie miałaby ochoty wybrać się z przyjaciółkami na przykład na występ chipendalesów?

        byłam, z ciekawości. dlatego rozumiem, że facet też mógłby z ciekawości iść.
        nie podobało mi się, faceci obleśni (tzn. może na ulicy uznałabym ich za przystojnych, ale wysmarowani oliwką i przeginający się na scenie wyglądali głupio - i tak samo głupio wyglądają IMO panienki na rurze), żałowałam wydanej kasy.
        żeby jeszcze fiutka pokazali, ale nie wink
    • bonamibo Re: Mąż w barze ze striptizem... 25.05.11, 21:20
      Nie wiem, jak w szczegółach, ale na pewno mój mąż mocno odczułby moje niezadowolenie. Pozwoliłabym też sobie na jakiś rewanż. Ale nie uważam się za tolerancyjną ani nowoczesną w tym względzie.
    • zofijkamyjka Re: Mąż w barze ze striptizem... 25.05.11, 21:39
      Nie mam nic przeciwko. Rozrywka dla dorosłych. Sama tez byłam ze dwa razy.
    • perd-ido Re: Mąż w barze ze striptizem... 25.05.11, 22:01
      Jak zapatrujecie się na taka sytuację?

      Oni nie poszli na drinka tylko gole du* poogladac...Drink byl dodatkiem przeciez i chyba nikt mnie nie przekona, ze bylo inaczej. Wejscie w takie miejsce gratis nie jest, a drink w barze taniej kosztujesmile

      Generalnie mysle, ze takie miejsca istnieja- bo jest na nie popyt, a chodza tam NIE TYLKO wolni Panowiesmile..Mysle, ze znajdzie sie wiecej Pan, ktorych mezczyzni byli w takich miejscach, ktore nawet o tym nie wiedza. Ty przynajmniej wieszsmile.

      No..sytuacja juz miala miejsce. Mozesz sie z nim droczyc, ale to nie zmieni faktu, ze on tam byl. Mozesz natomiast powiedziec, ze jestes zawiedziona, iz byl w takim miejscu itd.
      • gazeta_mi_placi Re: Mąż w barze ze striptizem... 25.05.11, 22:06
        Dlaczego zawiedziona? Czy małżeństwo to konieczność gapienia przez najbliższe 40 lat na te same cycki?
        • perd-ido Re: Mąż w barze ze striptizem... 25.05.11, 22:10
          Autorka watku przeciez napisala, ze ma mieszane uczucia, nieprawdaz?. Czyli razczej zadowolona nie byla..
    • gazeta_mi_placi Re: Mąż w barze ze striptizem... 25.05.11, 22:04
      Jeśli mąż nie ma nałogów, nie stosuje wobec Ciebie czy dzieci przemocy psychicznej i fizycznej, dba o Ciebie i dom, kocha dzieci to olałabym sprawę.
      Mężczyźni (zdrowi, heteroseksualni, młodsi niż 70 lat) muszą od czasu do czasu popatrzeć na inne ciało (taka ich biologia) czy nawet drobny skok w bok.
      O ile nie dzieje się to kosztem rodziny to ok.
      • e.i.t.h.e.l Re: Mąż w barze ze striptizem... 03.06.11, 17:44
        Jeżeli żona ma z tego powodu jakieś przykrości, to to już jakiś koszt dla rodziny jest chyba.
        Olać sprawę można, gdy coś jest dla nas zwykłym nie uwikłanym w emocje faktem. A tu jest inaczej.
    • malamelania Re: Mąż w barze ze striptizem... 25.05.11, 22:09
      W dzisiejszych czasach striptease to atrakcja taka sobie, chyba tylko jakiegoś 70letniego wuja mogłoby to podniecić...o ile nie zdążył obejrzeć w młodości...big_grinDD
      Sama, będąc w delegacji, obejrzałam podobne widowisko w hotelowej restauracji i nie było tam nic, czego nie powinien oglądać mój facet. Dużo większym problemem jest to, co panowie robią w internecie. A zgrzeszyć można tak samo, jak w realu: myślą, mową i uczynkiem big_grin
      • gazeta_mi_placi Re: Mąż w barze ze striptizem... 25.05.11, 22:13
        Byłam kiedyś w takim lokalu na jednej z randek.
        Mimo że był i alkohol i atrakcyjne Panie tańczące na rurze było bardzo spokojnie (zero burd czy awantur), o wiele spokojniej i bezpieczniej niż w zwykłej dyskotece lub pubie.
        A jedna z lasek przepiękna, do dziś ją pamiętam.
        • morgen_stern Re: Mąż w barze ze striptizem... 26.05.11, 09:01
          Cytat> Byłam kiedyś w takim lokalu na jednej z randek.
          > Mimo że był i alkohol i atrakcyjne Panie tańczące na rurze było bardzo spokojni
          > e (zero burd czy awantur), o wiele spokojniej i bezpieczniej niż w zwykłej dysk
          > otece lub pubie.
          > A jedna z lasek przepiękna, do dziś ją pamiętam.


          Prawie się kawa zakrztusiłam tongue_out gazeta, przyznaj po prostu, że bywasz tam często na masażu fiutka, a nie wymyślaj niestworzonych historii tongue_out
      • mdmaj2371 Re: Mąż w barze ze striptizem... 25.05.11, 22:29
        kiedys byl i to pare razy, bylismy tez razem rozrywka jak rozrywka. No ale czytajac posty powyzej to wyglda no to ze ja tolerancyjna jestem i na chyba nawet za bardzo i na pewno wczesniej czy pozniej maz mnie zdradzi smile
        acha nie przeszkadza mi zupelnie ze maz w swojej silowni (piwnica domu) ma zawieszony kalenarz z pol nagimi kobietami, regularnie tez kupujemy CKM ktory sama lubie.
    • marghe_72 Re: Mąż w barze ze striptizem... 25.05.11, 22:23
      ona-26 napisała:

      > Witam, jak w temaciesmile Jak zapatrujecie się na taka sytuację? Nie mówię o wiecz
      > orze kawalerskim czy podobnej imprezie, ale o wyjściu z kolegą na drinka w taki
      > e miejsce. Akcja miała miejsce daleko od naszego miejsca zamieszkania, mąż był
      > delegacji. Przyznał się 24h po powrocie do domusmile Ja mam mieszane uczucia.

      a jak mam się zapatrywać?
      Nie widzę problemu.
      Popatrzy, nacieszy oczy i wróci do mnie big_grin
    • mellona Re: Mąż w barze ze striptizem... 25.05.11, 22:31
      U mnie - krótka piłka. sytuacja kiedy mąż spędza czas w barze ze striptizem jest nie do przyjęcia. po prostu.
      nienawidzę przedmiotowego traktowania kobiet, a według mnie tak traktowane są kobiety w biznesie łączącym się z tego typu "potrzebami" mężczyzn.
      kiedyś byłam bardziej tolerancyjna, ale z wiekiem mi się zmieniło. czułabym się skrzywdzona i czułabym co najmniej niesmak.
      nie ma to nic wspólnego z pruderią, bardziej z podstawowo pojmowanym szacunkiem do drugiej osoby.
      • mdmaj2371 Re: Mąż w barze ze striptizem... 25.05.11, 22:35
        ale przeciez nikt ich nie zmusza do takie pracy...
      • edelstein Re: Mąż w barze ze striptizem... 26.05.11, 00:49
        Raczej zwykla zazdrosc tlumaczona uprzedmiotowieniem kobiet, az tak ciezko pojac, ze wiele kobiet nie czuje sie przedmiotami taka prace wykonujac i wykonuje ja z wlasnej, nieprzymuszonej woli.
        • a.nancy Re: Mąż w barze ze striptizem... 26.05.11, 10:13
          edelstein napisała:

          > Raczej zwykla zazdrosc tlumaczona uprzedmiotowieniem kobiet, az tak ciezko poja
          > c, ze wiele kobiet nie czuje sie przedmiotami taka prace wykonujac i wykonuje j
          > a z wlasnej, nieprzymuszonej woli.

          tu nie chodzi o "przymuszanie"
          uprzedmiotowienie kobiet polega na tym, że patrzy się na kobietę jak na "mięso", obiekt seksualny nie różniący się niczym od dmuchanej lali. nie sądzisz chyba, że jakiś facet patrzą striptizerkę albo panienkę ze świerszczyka zastanawia się, jakie ona ma zainteresowania i jak ma na imię?
          nawet podrywając w barze laskę na jedną noc trzeba się nieco wysilić, znaleźć temat do rozmowy, zrobić dobre wrażenie - striptizerkę, prostytutkę czy panienkę z porno masz "podaną na tacy", możesz być kompletnym chamem któremu śmierdzi z ust, wystarczy że masz kasę i możesz ją "kupić" - jak przedmiot. stąd słowo "uprzedmiotowienie" smile
          • edelstein Re: Mąż w barze ze striptizem... 26.05.11, 11:08
            Striptizerki sie nie kupuje, kupuje sie jej uslugi. Poza tym faceci i na ulicach patrza na kobiety jka na "mieso"tongue_out
            • a.nancy Re: Mąż w barze ze striptizem... 26.05.11, 12:27
              edelstein napisała:

              > Poza tym faceci i na ulicac
              > h patrza na kobiety jka na "mieso"tongue_out

              owszem - właśnie ci, którzy traktują kobiety przedmiotowo.
              • edelstein Re: Mąż w barze ze striptizem... 26.05.11, 13:37
                Czyli wszyscysmile plus spora ilosc pantongue_out
                -
                Lass dein altes Leben hinter dir / Und geh durch diese neue Tür
                Das geht raus an alle Spinner / Wir sind die Gewinner
                Wir kennen keine Limits / Ab Heute - für immer...
    • kosher_ninja Re: Mąż w barze ze striptizem... 25.05.11, 22:38
      Striptiz w klubie przy drinku jest be, ale w całkowicie innych okolicznościach już niemal cacy i prawie niezauważalny.
      Ostatnio sporo chodzę do teatru i w prawie każdej sztuce występuje półnaga kobieta. Często rozbierająca się. Czasem w rytm muzyki. Czasem jest to właśnie rola striptizerki lub prostytutki. I są to normalne przedstawienia, a nie jakieś bardzo offowe. O tych offowych to nawet nie piszę, bo tam są kobiety latające zupełnie nago i robiące takie rzeczy, że zawstydziłyby te biedne striptizerki w klubach.
      Ale striptiz to be i fuj, należy się na to obrazić, bo ukochany miś zobaczył z odległości 10 metrów cycka. Natomiast jak ukochany miś pójdzie do teatru i tego samego cycka zobaczy z odległości 2 metrów, to już jest wszystko ok, no bo to pełna kultura przecież, prawda?
      • wuika Re: Mąż w barze ze striptizem... 25.05.11, 23:00
        Jak Ty nic nie rozumiesz tongue_out W teatrze jest sztuka, w barze tandetne sprzedawanie kobiecego ciała suspicious
        • mel.issa Re: Mąż w barze ze striptizem... 26.05.11, 23:54
          to wcale nie jest tak!
          cycek to cycek czy na plaży czy w klubie czy też może cycek piętro niżej opalającej się sąsiadki...
          Ja generalnie byłabym zła za celową chęć oglądania innych kobiet nago!
          np. idę do baru pooglądać striptiz, lub kupuję gazetę bo chcę z jakichś tam powodów zobaczyć gołe cycki...
          Jeśli natomiast jakiś cycek wyskoczy przez oczy z nienacka - to już inna sprawa - nie dążył do tego.
          Dla mnie liczy się zamysł...
          • e.i.t.h.e.l Re: Mąż w barze ze striptizem... 03.06.11, 17:51
            To wcale nie jest tak smile Nie zgodzę się, że liczy się sam fakt. kontekst też się liczy. Z jakiegoś powodu zabicie człowieka (wiem przykład z du.py) inaczej traktowane jest kiedy zrobi się to z premedytacją, a inaczej kiedy jest to wypadek. Kontekst jest ważny.
      • angazetka Re: Mąż w barze ze striptizem... 25.05.11, 23:20
        Ekhem. Raczej mało kto idzie do teatru PO TO, by zobaczyć gołą babę. A do baru ze striptizem idzie się właśnie po to. Taka mała różnica.
      • bonamibo Re: Mąż w barze ze striptizem... 25.05.11, 23:22
        >bo ukochany miś zobaczył z odległości 10 metrów cycka.

        często jednak wygląda to inaczej
        • zofijkamyjka Re: Mąż w barze ze striptizem... 25.05.11, 23:53
          bonamibo napisała:


          > często jednak wygląda to inaczej

          Niby jak? bliżej trochę?
          • edelstein Re: Mąż w barze ze striptizem... 26.05.11, 00:52
            Tez jestem ciekawa. Tak na margionesie to wpowiedziec powinny sie osoby, ktore w klubie ze striptizem byly, a nie te co naogladaly sie filmow z hamerykitongue_out
            • wuika Re: Mąż w barze ze striptizem... 26.05.11, 08:37
              Ojej, ja nie byłam, a mój mąż (wtedy jeszcze przyszły) był. Relacja - matko, jaka nuda, laski źle oświetlone, było widać u jednej jakieś znamię na skórze i w ogóle, po co tam chodzić? Zapomniałam strzelić focha, bo jakoś nie uznałam tego za powód do takowego. Był raz i tyle.
              • kara_mia Re: Mąż w barze ze striptizem... 26.05.11, 09:10
                a ja byłam,było fajnie, kobiety piękne, super tańczyły, lokal elegancki, restauracja dobra,
                ogólnie wieczór zaliczam do udanych
                ponieważ mąż się również na kobiety patrzył po przeczytaniu wątku rozważam rozwód, ale z drugiej strony to było dawno , może już zapomniał
                a może był z kolegami później i mi nie powiedział??? bo też mu się podobało... jednak rozwód...
          • bonamibo Re: Mąż w barze ze striptizem... 26.05.11, 11:21
            Zdecydowanie bliżej. Chodzi mi głównie o wieczory kawalerskie, a nie o grzeczne występy, gdzie wśród audytorium są kobiety i mężczyźni.
    • deela Re: Mąż w barze ze striptizem... 25.05.11, 22:47
      no i co.... ze gola dupe widzial i nie daj boże mu dygnął? znaczy - zdrowy chlop jest
      nie obeszło by mnie to szczegolnie
      w ogóle by mnie to nie obeszło
      i mąż nie musiałby mi się do tego "przyznawać" mógłby normalnie mi to powiedzieć
    • nanuk24 Re: Mąż w barze ze striptizem... 25.05.11, 22:54
      Nie wiem jak bym zareagowala, bo jeszcze mi sie nie przyznalwink
      • annie_laurie_starr Re: Mąż w barze ze striptizem... 25.05.11, 23:11
        Ja mysle, ze pewnie kolega go namowil - martwiloby mnie, ze tak ulega wplywom na tych delegacjacjach. Ja bym sie jeszcze nie rozwodzila. Bransoletka jest dobra na poczatek - moze jeszcze jakies drogie szpili i tuniczka, co? Foch jak najbardziej wskazany.
    • szyszunia11 Re: Mąż w barze ze striptizem... 25.05.11, 23:51
      ja się zapatruję fatalnie.
    • czar_bajry Re: Mąż w barze ze striptizem... 26.05.11, 00:52
      Przyznał się 24h po powrocie do domusmile Ja mam mieszane uczucia.


      To weź się z nim rozwiedź i nie zawracaj dupy.
      Co z tego, że był w barze ze striptizem? Zdradził Cię?
      • naomi19 Re: Mąż w barze ze striptizem... 26.05.11, 07:19
        A zdrada to tylko seks? Czy również inne zachowania, na które się nie zgadzamy (zacdiąganie długów w tajemnicy, zachowania seksualne-inne, których nie akceptujemy itp)
        • e.i.t.h.e.l Re: Mąż w barze ze striptizem... 03.06.11, 17:55
          Dokładnie. W ogóle samo pytanie autorki uważam raczej za bezcelowe, albo raczej takie żartobliwe. Tak jakby wysondowanie opinii społeczeństwa niwelowało nasze emocje. Jeżeli jest komuś źle, bo mąż przekroczył granice, to problem jest i trzeba go przerobić. Jeżeli ma się pogląd, że mąż granic nie przekroczył to i problemu nie ma. Co za różnica jakie zdanie na ten temat mają inni ludzie czujący inaczej, jeśli nam nadal będzie źle.
    • kara_mia Re: Mąż w barze ze striptizem... 26.05.11, 07:57
      mężowi wykłóć oczy i puścić go między ludzi z tabliczka" za oglądanie gołych dup",
      zażądać 20 tys alimentów miesięcznie tytułem rekompensaty za zniszczone własnego ego i poczucie niższości
      zorganizować krucjatę wraz ze spaleniem tego przybytku sodomii i gomorii
      kobiety ukamienować ew wywieźć na na wozie z gnojem za opłotki...
      i niech to będzie przykładem dla wszystkich: jak się ożenisz to już na żadną gołą dupę nie popatrzysz,
      zrobić odwołania do tego wątku wszystkich kobiet z innych forów, które myślą o rozwodzie bo ich mąż ogląda pornosy... maja racje, na pohybel zdrajcy!!!

      i będzie dobrze, a na koniec wszystkiego zabronić, żeby nic nie było - jak Kononowicz
      • kara_mia ortografia -problem. 26.05.11, 07:59
        wykłóć -nie wykłócić, tylko wykolić... czy co tam Jurandowi zrobili...
        zawsze miałam kłopoty z ortografią....
      • mdmaj2371 Re: Mąż w barze ze striptizem... 26.05.11, 18:11
        kara_mia napisała:

        > mężowi wykłóć oczy i puścić go między ludzi z tabliczka" za oglądanie gołych du
        > p",
        > zażądać 20 tys alimentów miesięcznie tytułem rekompensaty za zniszczone własneg
        > o ego i poczucie niższości
        > zorganizować krucjatę wraz ze spaleniem tego przybytku sodomii i gomorii
        > kobiety ukamienować ew wywieźć na na wozie z gnojem za opłotki...
        > i niech to będzie przykładem dla wszystkich: jak się ożenisz to już na żadną go
        > łą dupę nie popatrzysz,
        > zrobić odwołania do tego wątku wszystkich kobiet z innych forów, które myślą o
        > rozwodzie bo ich mąż ogląda pornosy... maja racje, na pohybel zdrajcy!!!
        >
        > i będzie dobrze, a na koniec wszystkiego zabronić, żeby nic nie było - jak Kono
        > nowicz
        ale sie usmialam smile dobre !
    • osa551 Re: Mąż w barze ze striptizem... 26.05.11, 09:09
      ona-26 napisała:

      > Witam, jak w temaciesmile Jak zapatrujecie się na taka sytuację? Nie mówię o wiecz
      > orze kawalerskim czy podobnej imprezie, ale o wyjściu z kolegą na drinka w taki
      > e miejsce. Akcja miała miejsce daleko od naszego miejsca zamieszkania, mąż był
      > delegacji. Przyznał się 24h po powrocie do domusmile Ja mam mieszane uczucia.

      Nie wiem w czym jest problem? Większość chodzących w takie miejsca facetów nie przyznaje się żonom, bo strzeliłyby focha. Twój mąż pewnie już pobrał lekcję i przyznał się po raz ostatni, bo kosztowało go to focha i bransoletkę.

      Mój mąż był całe trzy razy, za trzecim razem odebrałam go spod klubu, żeby nie musiał jeździć taksówką, bo i tak wracałam do domu. Po trzecim razie mu się po prostu znudziło. Pewnie połowa forumowiczek jest po prostu nieświadoma, że misiowie chadzają do takich barów czy klubów i dumnie pręży tu pierś, że "never" i "zrobiłabym piekło".
      • drinkit Re: Mąż w barze ze striptizem... 26.05.11, 11:00
        Pewnie połowa forumowiczek jest po prostu nieświadoma, że misi
        > owie chadzają do takich barów czy klubów i dumnie pręży tu pierś, że "never" i
        > "zrobiłabym piekło".

        Nie rozumiem, Twoje przekonanie iż większość facetów tak robi powinno skłonić mnie do zaakceptowania tego faktu skoro mi PRZESZKADZA? Tzn. co, wyznaczają (rzekomo) standardy?
        • kara_mia Re: Mąż w barze ze striptizem... 26.05.11, 11:09
          Tzn. co, wyznaczają (rzekomo) standardy

          standardy wyznacza statystyka.

          jak ja byłam w takim klubie, byłam jedna z niewielu kobiet
          mój maż najmłodszym mężczyzną.

          zapytałam się i potwierdził, że był kilka razy i rzeczywiście profil wiekowy to panowie gł 35-50 lat - jak rozumiem wszyscy zagorzali kawalerowie...

          a 3 burdele, które powstały w promieniu 4km od naszego osiedla w przeciągu ostatniego roku utrzymują się ze składek i handlu rzepakiem...
          • kropkacom Re: Mąż w barze ze striptizem... 26.05.11, 11:29
            Kurde, jak taka statystyka to do burdelu starego wygnam co by poniżej standardów nie schodził big_grin
            • wuika Re: Mąż w barze ze striptizem... 26.05.11, 15:42
              Jak chcesz zachować standardy, to może nie ordynarny burdel, tylko luksusowa call-girl? Co ma zaniżać statystyki, niech je zawyża tongue_out
            • gazeta_mi_placi Re: Mąż w barze ze striptizem... 26.05.11, 17:56
              Skąd masz pewność, że jeszcze tam nie był? Jest inwalidą spędzającym całe dnie i noce z dziećmi w domu?
              • e.i.t.h.e.l Re: Mąż w barze ze striptizem... 03.06.11, 17:59
                A inwalida udać się tam nie może? A po drugie ja nie uważam, żeby mężczyzna, który nie chodzi do burdelu był inwalidą.
          • gazeta_mi_placi Re: Mąż w barze ze striptizem... 26.05.11, 18:08
            >a 3 burdele, które powstały w promieniu 4km od naszego osiedla w przeciągu ostatniego roku utrzymują się ze składek i handlu rzepakiem...

            Zdaniem E-mam do takich grzesznych przybytków chodzą albo napaleni młodzi chłopcy (oprócz oczywiście ich synów jeżeli są akurat w takim wieku) albo kawalerowie/wdowcy/rozwodnicy (oprócz oczywiście ich ojców o ile są wdowcami lub rozwodnikami) albo zboczeńcy albo erotomani albo mafiozi albo źli mężowie, którzy są też złymi ojcami dla swoich dzieci i złymi mężami dla żon.
            Na pewno nie chodzą tam TAKŻE dobrzy, czasem całkiem przeciętni, opiekujący się czule swoimi dziećmi, dzielnie asystujący przy porodzie i pomagający regularnie przy dziecku kochający mężowie e-matek.
            To przecież sama przyznasz niemożliwe ....
            • e.i.t.h.e.l Re: Mąż w barze ze striptizem... 03.06.11, 18:01
              Ja uważam, że chodzą tam i tacy i tacy, co nie zmienia faktu, ze nie odpowiadałoby mi, gdyby mój facet tam chodził. I tyle. Takie mam standardy i choćby reszta uważała, że są durne, to ich zmienić nie umiem, tak aby szczęśliwą być.
        • osa551 Re: Mąż w barze ze striptizem... 27.05.11, 14:10
          > Nie rozumiem, Twoje przekonanie iż większość facetów tak robi powinno sk
          > łonić mnie do zaakceptowania tego faktu skoro mi PRZESZKADZA? Tzn. co, wyznacza
          > ją (rzekomo) standardy?

          Ja nie piszę, co moje przekonanie powinno zdziałać. statystyka 3 razy była taka, że szło do takiego baru 7-8 żonatych facetów i ja byłam jedyną żoną, która wiedziała oraz byłam proszona o zachowanie dyskrecji. Jakie mam wnioski z tego wyciągnąć, że każdy facet prosto w oczy informuje ze szczegółami, że poszedł do gogo?
      • bonamibo Re: Mąż w barze ze striptizem... 26.05.11, 11:32
        Pewnie część kobiet jest nieświadoma. Za to ty możesz poczuć się lepsza, że jesteś tolerancyjna, więc wiesz. Mnie mój brat uświadomił, jak wyglądają wieczory kawalerskie w różnych klubach - wcześniej myślałam, że to zrzucenie biustonosza gdzieś na scenie - a tu - panienki siadają na kolanach, czulą się, panowie wkładają im pieniądze w majtki i stawiają drinki (chodzi o wyciągnięcie kasy a kobieta jak przedmiot)- nie w Ameryce, tylko o u mnie w mieście. Potem jeszcze słyszałam parę podobnych opowieści. Potem trafiłam do klubu z tancerkami, ubranymi, mającymi ochronę, a mimo to napastowanymi przez pijanych gości i - nie - nie podoba mi się to.
        • osa551 Re: Mąż w barze ze striptizem... 27.05.11, 14:16
          > Pewnie część kobiet jest nieświadoma. Za to ty możesz poczuć się lepsza, że jes
          > teś tolerancyjna, więc wiesz.


          Szczerze mówiąc dynda mi to kompletnie, więc nie muszę czuć się lepiej z żadnego powodu, tym bardziej, że to nie jest kwestia bycia tolerancyjnym lub nie. To nie ja się zaperzam na forum, że coś jest lepsze lub gorsze, stwierdzam tylko fakty i wyciągam wnioski.

          Ciekawe tylko po ten wysyp jednorazowych nicków w przypadku postów o zdradach męża, czy innych problemach rodzinnych.
          • gazeta_mi_placi Re: Mąż w barze ze striptizem... 28.05.11, 10:34
            >Ciekawe tylko po ten wysyp jednorazowych nicków w przypadku postów o zdradach męża, czy innych problemach rodzinnych.

            To te same które na stałych nickach piszą że znają swojego męża dobrze i ich mąż by nigdy nie zdradził (nie poszedł do burdelu lub klubu gogo), bo to nie ten typ człowieka, albo znają się już 10 lat bądź jest dobrym ojcem i był przy porodzie a one same zdrady by nigdy nie wybaczyły i jakby się jakimś dziwnym nieprawdopodobny cudem taka zdrada jednak wydarzyła to od razu walizeczki za drzwi...
            Stąd potem jednorazowy nick w poście w rodzaju" "zdradził mnie i co dalej? na razie jeszcze mieszka z nami (zatem walizeczki jednak nie wyrzucone tongue_out) albo "zdradził mnie a ja mu dałam drugą szansę", hihi...
    • morgen_stern Re: Mąż w barze ze striptizem... 26.05.11, 09:14
      Nie chcę nikogo martwić, ale gdyby pan małżonek chciałby bliżej zaznajomić się z panią z klubu nocnego, to naprawdę nie trzeba iść "na striptiz" i wydawać na ogół horrendalne pieniądze na drinki. Panie masażystki pracują też w godzinach przedpołudniowych i przyjmują rozmaitych panów z teczkami na pół godzinki tongue_out
      Często koledzy siedzący w barze wstydzą się przed kumplami ładować od razu na pokój (jeśli za mało wypiją), na drugi dzień wracają już bardziej dyskretnie.
      Ktoś tu wyżej napisał, że oprócz wolnych facetów chodzą tam też żonaci, zajęci. Niestety - to raczej powinno się rzec, że oprócz żonatych chadzają tam czasem wolni tongue_out
      • kropkacom Re: Mąż w barze ze striptizem... 26.05.11, 09:21
        Tu nie o to idzie chyba. Jak pan chce zdradzić to zrobi to w drodze z pracy do domu.

        Mi się ten typ rozrywki najnormalniej w świecie nie podoba i to mimo iż cnotka nie jestem. Jak mąż chce łazić to niech mi o tym nie mówi bo mu nie pogratuluje pomysłu big_grin
        • morgen_stern Re: Mąż w barze ze striptizem... 26.05.11, 11:22
          Odniosłam się bardziej do późniejszych wypowiedzi, niż do założycielki wątku.
      • gazeta_mi_placi Re: Mąż w barze ze striptizem... 26.05.11, 20:51
        morgen_stern napisała:

        > Nie chcę nikogo martwić, ale gdyby pan małżonek chciałby bliżej zaznajomić się
        > z panią z klubu nocnego, to naprawdę nie trzeba iść "na striptiz" i wydawać na
        > ogół horrendalne pieniądze na drinki. Panie masażystki pracują też w godzinach
        > przedpołudniowych i przyjmują rozmaitych panów z teczkami na pół godzinki tongue_out
        > Często koledzy siedzący w barze wstydzą się przed kumplami ładować od razu na p
        > okój (jeśli za mało wypiją), na drugi dzień wracają już bardziej dyskretnie.
        > Ktoś tu wyżej napisał, że oprócz wolnych facetów chodzą tam też żonaci, zajęci.
        > Niestety - to raczej powinno się rzec, że oprócz żonatych chadzają tam czasem
        > wolni tongue_out

        Chyba w tym jednym na całą Twoją historię forumową muszę przyznać ci rację...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka