Dodaj do ulubionych

Podsłuchane na balkonie- rodzice a dzieci

21.06.11, 18:35
W zasadzie to nie podsłuchane, bo pranie wieszałamsmile Rozmowa ojca z synem na temat wyników na świadectwie. Włos mi się na głowie zjeżył. Ojciec drze japę tak, że uszy bolą. Chłopak pewnie skończył liceum, bo stary darł się jak poparzony, że gdzie on teraz pójdzie z takimi ocenami, ulicę co najwyżej może zamiatać. I drze się ten stary: ty gnoju, ty nierobie co cały czas przed komputerem siedzi, dopuszczający qu..., ty się do niczego nie nadajesz, debilu, głupku skończony, wstyd się do takiego syna przyznać, koniec z koleżkami, ty tylko myślisz jak tą dziwkę co przychodzi bzyknąć, dzieciorobie jeden. Na obóz nie pojedziesz, w chałupie siedzieć i nie waż się wyjść, komputer zabieram, a ta qrwa jak jeszcze raz przyjdzie to ją za ten blond łeb wyprowadzę.
Czy ten syn jak się nie posłucha i zbuntuje przeciw ojcu też nie będzie miał racji?
Obserwuj wątek
    • tomelanka Re: Podsłuchane na balkonie- rodzice a dzieci 21.06.11, 18:39
      no tatus widze ze na ludzi wyszedl, pewnie same dopy na swiadectwie miał uncertain feste
    • agni-76 Re: Podsłuchane na balkonie- rodzice a dzieci 21.06.11, 18:41
      hrabina_murzyna napisała:


      > , wstyd się do takiego syna przyznać,

      do tatusia tym bardziej ..........
    • triss_merigold6 Re: Podsłuchane na balkonie- rodzice a dzieci 21.06.11, 18:44
      A niech się buntuje, byleby nie był to bunt na zasadzie "na złość tacie odmrożę sobie uszy".
    • hrabina_murzyna Re: Podsłuchane na balkonie- rodzice a dzieci 21.06.11, 18:46
      No, a mnie cały czas zastanawia ta blond dziewczyna. Co ona winna i dlaczego od razu qrwa? I po tym co usłyszałam to chyba mając córkę byłabym bardzo, ale to bardzo ostrożna przed zezwoleniem jej na przesiadywanie u chłopaka, a już noclegi to cykl po moim trupie.
      • triss_merigold6 Re: Podsłuchane na balkonie- rodzice a dzieci 21.06.11, 18:48
        Zabiera czas i odciąga od nauki. Standard. Tak samo chłopak zabiera pannie czas i odciąga od nauki - też to słyszałam swego czasu. D
        • hrabina_murzyna Re: Podsłuchane na balkonie- rodzice a dzieci 21.06.11, 18:51
          No ok, ale od razu qrwa. Jakaś tania, że chłopak musi jej czasem płacić a nie gotówkąbig_grin
    • gazeta_mi_placi Re: Podsłuchane na balkonie- rodzice a dzieci 21.06.11, 18:54
      Może ojciec ma rację (choć powinien to ująć w inny sposób i nie używając wulgaryzmów), może faktycznie jego syn zamiast się uczyć całymi dniami siedział na komputerze, zaś za towarzyszkę życia wybrał sobie pannę którą miało pół osiedla.
      • iwoniaw Tak, a ojciec zauważył to 21.06.11, 19:06
        w chwili, gdy usłyszał, jak świadectwo będzie wyglądać... Ten "dopuszczający" z matmy ani chybi go oświecił w kwestii prowadzenia się panny i odpowiednich rozrywek dla kawalera w wieku szkolnym big_grin
    • baltycki Re: Podsłuchane na balkonie- rodzice a dzieci 21.06.11, 18:57
      hrabina_murzyna napisała:

      > W zasadzie to nie podsłuchane, bo pranie wieszałamsmile
      Koniec swiata.. To hrabina pranie (roz)wiesza? Wlasnorecznie???

      W kazdych innych warunkach byloby to naduzycie wladzy, mobbing, zniewazenie, obrazanie, naruszenie godnosci..itd, itd..
      i sprawa w sadziesmile

      Na podstawie innych watkow,, nie zdziwi mnie, gdy emamy usprawiedliwia ojca, rodzica.. bo przeciez dziecko nie jest jeszcze dorosle, jest na utrzymaniu rodzicow.
      • hrabina_murzyna Re: Podsłuchane na balkonie- rodzice a dzieci 21.06.11, 19:23
        baltycki napisał:

        > hrabina_murzyna napisała:
        >
        > > W zasadzie to nie podsłuchane, bo pranie wieszałamsmile
        > Koniec swiata.. To hrabina pranie (roz)wiesza? Wlasnorecznie???

        No niestety, koniec świata. Służba mi się zbuntowała, związek zawodowy założyli i poszli pikietować do mojego mężabig_grin
    • anorektycznazdzira Re: Podsłuchane na balkonie- rodzice a dzieci 21.06.11, 19:04
      Te syn nie miał racji fundując sobie jakieś szmatławe świadectwo mając takich rodziców, bo w ten sposób pomniejszył swoją szansę na huczne uniezależnienie z powodu uzyskania dobrze płatnej roboty.
      • baltycki Re: Podsłuchane na balkonie- rodzice a dzieci 21.06.11, 22:06
        anorektycznazdzira napisała:

        > Te syn nie miał racji fundując sobie jakieś szmatławe świadectwo mając takich
        >rodziców, bo w ten sposób pomniejszył swoją szansę na huczne uniezależnienie
        > z powodu uzyskania dobrze płatnej roboty.

        W moje bliskiej rodzinie byl taki ojciec i taki syn..
        Gdy syn ukonczyl lat 18 wyszedl z domu i tyle go widzieli, spotkali sie po ok. 10 latach, syn ozenil sie, 3 synow, zadowolony, szczesliwy kierowca TIRa.
        Warto bylo? (to pytanie do ojca).
    • iwoniaw Tak właściwie on nie może sobie pozwolić na bunt 21.06.11, 19:08
      Anorektyczna ma rację - młodzian nie zrobił wiele, aby się zbuntować spektakularnie a skutecznie. Inna sprawa, że pewnie obciążenie genetyczne nie pomogło...
      • hrabina_murzyna Re: Tak właściwie on nie może sobie pozwolić na b 21.06.11, 19:22
        No może i nie zrobił, ale z kontekstu zrozumiałam, że ten dopuszczający to chyba z jednego przedmiotu był. Po drugie same 5 na świadectwie też niewiele by mu dały, bo pewnie na studia dzienne by go wysłali. A tak pójdzie na zaoczne, coś tam dorobi i jakoś pójdzie. Tylko nawet z tymi piątkami to ja nie wiem jak się może usamodzielnić 19-latek. i tak nie zarobi po maturze tyle, aby starczyło na chatę, życie i studia jeszcze.
    • edycja_kopiuj_wklej Re: Podsłuchane na balkonie- rodzice a dzieci 21.06.11, 19:12
      Po epitetach mozna zalozyć pelne zaskoczenie tatusia na koniec roku...
      Czyli przez caly rok nie interesowal sie ani tym jak chlopakowi idzie w szkole. No i po co zabierac komp na wakacje? Teraz to juz po fakcie.
      • verdana Re: Podsłuchane na balkonie- rodzice a dzieci 21.06.11, 19:20
        Mozna się interesować i zostać zaskoczonym. Wystarczy, iz dziecie przysięga, ze poprawiło oceny, a okazało się, ze palcem w bucie nie kiwnęło, a wagarowało ostatni miesiąc.
        To ostatnia klasa gimnazjum, bo tylko oni mieli dziś koniec roku. Być może ojciec to furiat, który cały rok się niczym nie interesuje, a teraz zdecydował sie pokazać synowi, kto tu jest pan i wladca. Mozliwe.
        Możliwe też, że to całkiem normalny, spokojny typ, ktory wierzył synowi, zapewniającemu , zę wszystko poprawia - i dostał szału nie na widok stopni, ale dowodu, że jest oklamywany. I wtedy ja jestem ostatnią osoba, ktora by sie dziwila atakowi furii.
        • anorektycznazdzira Re: Podsłuchane na balkonie- rodzice a dzieci 21.06.11, 19:23
          Verdana, u moje córki II klasiści będą mieli zakończenie jutro.
          • anorektycznazdzira errata: III klasiści oczywiście n/t 22.06.11, 07:43
        • hrabina_murzyna Re: Podsłuchane na balkonie- rodzice a dzieci 21.06.11, 19:30
          verdana napisała:

          > Mozna się interesować i zostać zaskoczonym. Wystarczy, iz dziecie przysięga, ze
          > poprawiło oceny, a okazało się, ze palcem w bucie nie kiwnęło, a wagarowało os
          > tatni miesiąc.

          To gdzie byli rodzice? Skoro dziecię miało kiepskie oceny, obiecało poprawę to oczywistą oczywistością jest, że rodzic idzie do szkoły i się interesuje czy dziecię rzeczywiście te oceny poprawiło.

          > To ostatnia klasa gimnazjum, bo tylko oni mieli dziś koniec roku. Być może ojci
          > ec to furiat, który cały rok się niczym nie interesuje, a teraz zdecydował sie
          > pokazać synowi, kto tu jest pan i wladca. Mozliwe.

          Liceum (znam chłopaka) i podejrzewam, że chłopak powiedział dzisiaj, aby jutro nie zaskoczyć starych.

          > Możliwe też, że to całkiem normalny, spokojny typ, ktory wierzył synowi, zapewn
          > iającemu , zę wszystko poprawia - i dostał szału nie na widok stopni, ale dowod
          > u, że jest oklamywany.

          Możliwesmile

          I wtedy ja jestem ostatnią osoba, ktora by sie dziwila a
          > takowi furii.

          TAKIEJ FURII! No ja jestem jednak zniesmaczona. Można nawrzeszczeć, ale już gnojenie dziecka i użycie do tego wszelkich niecenzuralnych epitetów to jednak chamstwo i prostactwo. I co ma się do tego obrażanie obcej dziewczyny, ba żeby tam obrażanie! Szkoda, że matka owej dziewoi tego nie słyszała, bo zapewne wytrzaskałaby pana po rozdartej japie jak trzeba.
          • triss_merigold6 Re: Podsłuchane na balkonie- rodzice a dzieci 21.06.11, 19:41
            Nie bądź taka przewrażliwiona, najspokojniejszy człowiek może zacząć rzucać qrwami jak się dowie, że potomstwo go rozkosznie okłamywało. A że po pannie pojechał? Z bezsilnej złości pewnie, gorzej jakby przy niej tak się wypowiedział. Jeśli wierzysz, że nastoletnia - zakładam normalna - dziewczyna, uderzyłaby dorosłego faceta w jego domu za epitety, to naprawdę jesteś naiwna.
            W sprawach licealistów jednak rodzice nie przychodzą zwykle do szkoły dowiadywać się o każdą ocenę, to obciach totalny, no i brak zaufania do dzieciątka.
            Nastolatki święte nie są, na moje zajęcia przygotowujące do matury kiedyś przychodził regularnie upalony chłopak, już o 9 rano miał nikły kontakt z rzeczywistością.
            • hrabina_murzyna Re: Podsłuchane na balkonie- rodzice a dzieci 21.06.11, 19:54
              triss_merigold6 napisała:

              > Nie bądź taka przewrażliwiona, najspokojniejszy człowiek może zacząć rzucać qrw
              > ami jak się dowie, że potomstwo go rozkosznie okłamywało.

              Qrwami może i tak, ale tak pojechać po własnym dziecku to jednak lekkie przegięcie i chamstwo z dziada wylazło. Wszak niekoniecznie syn musi być gnojem, nierobem, leniem i przynosić wstyd ojcu. Jak dla mnie to ojciec sam sobie narobił obciachu drąc się na balkonie zamiast mieć choć na tyle przyzwoitości, aby pozamykać okna i wejść do domu. Chłopaka jakoś nie słyszałam.

              A że po pannie pojech
              > ał? Z bezsilnej złości pewnie, gorzej jakby przy niej tak się wypowiedział.

              I ta bezsilność uprawnia obcego dziada do nazywania jej qrwą? Mam inne zdanie, panna też sroce spod ogona nie wypadła.

              Jeś
              > li wierzysz, że nastoletnia - zakładam normalna - dziewczyna, uderzyłaby dorosł
              > ego faceta w jego domu za epitety, to naprawdę jesteś naiwna.

              Nie pisałam dziewczyna. Natomiast jestem pewna, że gdyby usłyszała to matka lub ojciec dziewczyny- przypadkowo lub od córki jestem w 200% pewna, że rodzice panny nastukaliby panu dość intensywnie.

              > W sprawach licealistów jednak rodzice nie przychodzą zwykle do szkoły dowiadywa
              > ć się o każdą ocenę, to obciach totalny, no i brak zaufania do dzieciątka.

              W sprawach kiedy licealista ma pały i dopuszczające przychodzić powinni. Jak zlewają to późniejsze krzyki mogą sobie o kant d rozbić.

              > Nastolatki święte nie są, na moje zajęcia przygotowujące do matury kiedyś przyc
              > hodził regularnie upalony chłopak, już o 9 rano miał nikły kontakt z rzeczywist
              > ością.

              I oczywiście matka z ojcem nie wiedzieli, bo przecież on zaczynał tracić kontakt z rzeczywistością zaraz po tym jak wyszli do pracy? Takie rzeczy tylko w erzebig_grin
              • verdana Re: Podsłuchane na balkonie- rodzice a dzieci 21.06.11, 20:58
                Masz dziecko w liceum?
                Wiesz, ze licealista poprawia oceny do odstatniego dnia, a w szkole mojego syna bywało, ze nauczyciel stawiał siedem pał w ciągu tygodnia?
                Bezsilność powoduje stan, ktory jest bliski brakowi poczytalnosci. Ja nazwałam syna sq.. obrazając raczej siebie, niż jego(co mi przypomina do dziś).
                Natomiast obrazanie innych osób - to rzeczywiście przegięcie, chyba, ze nie jest to obraza, a stwierdzenie faktu.
                • hrabina_murzyna Re: Podsłuchane na balkonie- rodzice a dzieci 21.06.11, 21:13
                  A wiesz Verdana, że dziś jest 21 czerwca, a jutro koniec roku? Nie sądzę, że te oceny były poprawiane dzisiaj. Po drugie wiem, że można zaliczyć 7 pał w tydzień. Sama tak miałam z biologicą w liceum. Cóż, matka wiedziała, zrozumiała i jak już poprawiłam te pały, a ona pogadała z biologicą to najzwyczajniej w świecie moja matka doszła do wniosku, że nie ma sensu, abym na biologię chodziła i łapała kolejne, bo rozmawianie z tą kobietą to jak z głupim o Matejce, a ja mogłabym nie zdać do klasy maturalnej. Obie wiedziałyśmy, że na koniec z biologii wyjdzie mi najmarniejszy dopuszczający i świat się nie zawali. Co prawda ja się uparłam i złożyłam wniosek do dyrekcji o egzamin komisyjny i koniec końców na świadectwie maturalnym mam jedyną tróję z biologii. Ale nigdy przenigdy nie miałam okazji poznać niepoczytalności mojej matki w tym względzie.
            • verdana Re: Podsłuchane na balkonie- rodzice a dzieci 21.06.11, 20:55
              Owszem, raz w zyciu - raz! - dostałam własnie takiej furii. Z podobnego powodu.
              • triss_merigold6 Re: Podsłuchane na balkonie- rodzice a dzieci 21.06.11, 21:09
                Mój kolega z pracy - spokojny, opanowany facet i wyjątkowo troskliwy ojciec, kwoka wręcz - dostał szału jak dowiedział się o ocenach syna przed pierwszym półroczem w liceum. Synuś, spokojny, nie sprawiający kłopotów wychowawczych, dopilnowany, sportowiec, wcześniej twierdził, że wszystko jest spoko i kul.
                • hrabina_murzyna Re: Podsłuchane na balkonie- rodzice a dzieci 21.06.11, 21:18
                  triss_merigold6 napisała:

                  > Mój kolega z pracy - spokojny, opanowany facet i wyjątkowo troskliwy ojciec, kw
                  > oka wręcz - dostał szału jak dowiedział się o ocenach syna przed pierwszym półr
                  > oczem w liceum. Synuś, spokojny, nie sprawiający kłopotów wychowawczych, dopiln
                  > owany, sportowiec, wcześniej twierdził, że wszystko jest spoko i kul.

                  Tak? I co wziął telefon i przy wszystkich współpracownikach nawsadzał synusiowi bluzgów i wyzwisk?
                  • triss_merigold6 Re: Podsłuchane na balkonie- rodzice a dzieci 21.06.11, 21:24
                    Nie, w pracy opowiadał, że się bardzo zdenerwował i powrzeszczał na potomka.
                    Pan z Twojej historii też krzyczał w swoim domu, a nie na ulicy czy w szkole, tylko pechowo było słychać.
                    • hrabina_murzyna Re: Podsłuchane na balkonie- rodzice a dzieci 21.06.11, 21:46
                      triss_merigold6 napisała:

                      > Nie, w pracy opowiadał, że się bardzo zdenerwował i powrzeszczał na potomka.
                      > Pan z Twojej historii też krzyczał w swoim domu, a nie na ulicy czy w szkole, t
                      > ylko pechowo było słychać.

                      Krzyczeć to on sobie mógł, ale ja tam zawsze uważałam, że inteligentny człowiek na poziomie nawet jak krzyczy to jednak na buraka nie wychodzi. Ten tutaj to zwykły prostak i niewychowany jełop.
            • anorektycznazdzira Re: Podsłuchane na balkonie- rodzice a dzieci 21.06.11, 21:07
              A ja uważam, że wychowywanie syna metodą wyzywania jego od gnoi i czego tam było, a jego dziewczyny od qrew to dno i metr mułu. I szkodliwy debilizm.
    • czarnaalineczka O_o 21.06.11, 19:18

      a kij z tatusiem

      ja czekam na lincz od komitetu przeciwnikow prania na balkonie big_grin
      • anorektycznazdzira Re: O_o 21.06.11, 19:24
        big_grinbig_grinbig_grin

        ...paczpani, z tech emocyj zapomniała żem o te mozliwości...!
        • czarnaalineczka Re: O_o 21.06.11, 19:27
          ni widzisz z nikim sie nie liczysz
          zamienias zosiedle w slumsy
          ceny mieszkan sasiadom zanizasz
          traumatyzujesz przechodniow zmuszajac ich do ogladania twojego prania

          ech straszne straszne
          i zero poczucia wina na dodatek
          do czego ten swiat zmierza big_grin
          • hrabina_murzyna Re: O_o 21.06.11, 19:33
            No i jeszcze śmiałam powiesić wszelką swą bieliznę, aby powiewała na wietrze jednocześnie robiąc to bardzo powoli, aby jak najwięcej podsłuchać sąsiadówtongue_out
      • baltycki Re: O_o 21.06.11, 19:29
        czarnaalineczka napisała:

        > ja czekam na lincz od komitetu przeciwnikow prania na balkonie big_grin
        Podejrzewam, ze pranie hrabiny nie powiewa proletariacko pod sufitem ale dyskretnie, szlachetnie suszy sie nie wystajac ponad barierke tongue_out
        • hrabina_murzyna Re: O_o 21.06.11, 19:33
          A żebyś wiedziałtongue_out
          • baltycki Re: O_o 21.06.11, 22:11
            hrabina_murzyna napisała:

            > A żebyś wiedziałtongue_out

            A żem wiedział, wszak "noblesse oblige" wink
    • czar_bajry Re: Podsłuchane na balkonie- rodzice a dzieci 21.06.11, 22:58
      Koniec liceum to już dawno byłtongue_out
      Prędzej gimnazjum potomek kończył.
    • lilly_about Re: Podsłuchane na balkonie- rodzice a dzieci 22.06.11, 07:55
      A gdzie ten ojciec był przez cały rok szkolny, przez kilkanaście lat edukacji dziecka?
      • monia111175 Re: Podsłuchane na balkonie- rodzice a dzieci 22.06.11, 08:05
        W ostatnim tygodniu niestety-często słychać takie teksty na balkonie,a nawet nie trzeba na balkon wychodzićsmile
    • insomnia0 Re: Podsłuchane na balkonie- rodzice a dzieci 22.06.11, 08:57
      to się tatuś obudził... trzeba było sie wczesniej zorientować co sie dzieje u syna i pomoc mu..a nie teraz wyzywać..
      no cóż głupi rodzic..

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka