Dodaj do ulubionych

Gdzies wysoko nad Atlantykiem..

30.06.11, 04:36
w tej chwili dokladnie w polowie drogi miedzy Ameryka a Europa..
leci moja corka..
a ja spac nie moge.
Tez tak maciesmilesmilesmile
Obserwuj wątek
    • solaris31 Re: Gdzies wysoko nad Atlantykiem.. 30.06.11, 05:25
      big_grin big_grin

      nie, nie mamy smile

      spokojnego lądowania zyczę wink
    • attiya Re: Gdzies wysoko nad Atlantykiem.. 30.06.11, 07:38
      pewnie mój mąż też tak miał, jak z synem miesiąc temu u dwa miesiace temu leciałam big_grin
      ale ja też tak mam jak ktoś tak daleko leci big_grin
      pewnie już na miejscu jest, spokojnie smile
      • baltycki Re: Gdzies wysoko nad Atlantykiem.. 30.06.11, 08:26
        attiya napisała:

        > pewnie już na miejscu jest, spokojnie smile
        Bylaby, gdyby leciala szybko (bezposrednio), ale biedna wolontariuszka musi latac tanio (z przesiadka)smile
        Dopiero w Londynie.. za godz do Oslosmile
        • thorgalla Re: Gdzies wysoko nad Atlantykiem.. 30.06.11, 11:58
          Z Polski do Ameryki przez Londyn I Oslo?A przez Tokio czasem nie?
          Ale jak jej się nie śpieszy i z dziećmi nie musi się użerać to niech jej na zdrowie będzie.
    • wuika Re: Gdzies wysoko nad Atlantykiem.. 30.06.11, 08:33
      Nie, mnie lot Twojej córki nie spędza snu z powiek smile
    • pitahaya1 Re: Gdzies wysoko nad Atlantykiem.. 30.06.11, 13:31
      Ale problem masz w tym, że to samolot, że leci sama, czy że w ogóle jest poza domem?

      Ja jutro lecę. Dzieci same wysyłałam. Może nie samolotem ale obaw przed lotami nie mam. Latałam na dłuższych i krótszych trasach i nie mialam obawsmile

      Pierwszy raz leci?
      Pierwszy raz sama?
      • baltycki Re: Gdzies wysoko nad Atlantykiem.. 30.06.11, 15:57
        pitahaya1 napisał:

        > że w ogóle jest poza domem?
        Poza domem od zdania matury..11 lat.. od 4 w Stanach..
        > Pierwszy raz leci?
        Chyba 15-ty na tej trasie, latala na dluzszych (Australia, Thailandia)
        > Pierwszy raz sama?
        Z kolezanka..
        I co z tego??tongue_out
        • ylunia78 Re: Gdzies wysoko nad Atlantykiem.. 30.06.11, 16:01
          ale ,że chwalisz się czy żalisz?
      • el_jot Re: Gdzies wysoko nad Atlantykiem.. 30.06.11, 16:01
        Eee, ja myślę, że to całkiem o co innego chodzi.
        • bi_scotti Re: Gdzies wysoko nad Atlantykiem.. 30.06.11, 16:14
          el_jot napisała:

          > Eee, ja myślę, że to całkiem o co innego chodzi.

          No pewnie tongue_out Moje lataja duzo (biedna Planeta - ten coraz wiekszy footprint sad ) a moja wyobraznia wciaz na pelnych obrotach - z tego sie nie "wyrasta". Najlepiej jest jak juz na tablicy na lotnisku albo na screen w domu mozna przeczytac "arrived" kolo numeru TEGO lotu. Ufff smile
        • pitahaya1 Re: Gdzies wysoko nad Atlantykiem.. 30.06.11, 21:04
          Rzuć hasłosmile
          Może z kimś przylecismile
          Ja miewałam obawy pierwszego rzędu, proste jak but: pierwszy raz, po 11 września, pokręcony lot, średnio uwielbiane linie, długa trasa (ale tu raczej o zmianę czasu się martwiłam).
    • misia_matysia Re: Gdzies wysoko nad Atlantykiem.. 30.06.11, 16:02
      moja córka ma dopiero 1,5 roku więc nie ale jak moi rodzice pierwszy raz lecieli samolotem i to na dodatek 11 września to sprawdzałam co 5 minut telefon i słuchałam wiadomości w tv
    • majenkir Re: Gdzies wysoko nad Atlantykiem.. 30.06.11, 16:20
      A Moj Synus big_grin wlasnie pierwszy raz lecial bez Mamusi wink.
    • troll_only baltycki 30.06.11, 20:21
      a gdzie twoja corka woluntarujesmile moja chętnie gdzies by pojechała ale na razie tydzien temu wybyła za ocean cudze dzieci bawic i o dziwo tata tez sie bardziej stresował niz mamasmile
      • baltycki Re: baltycki 30.06.11, 20:34
        troll_only napisała:

        > a gdzie twoja corka woluntarujesmile
        tu
        www.camphillsoltane.org/
        wczesniej, tuz po maturze wyjechala na rok tu.. z 1 roku zrobilo sie 7 (kalendarz zgubila)smile
        www.solborg.net/english/
        Dlatego leci do Norwegii, do starych przyjaciol.. matka mieszkajaca w germanii ma czassmile a ja, ja mam jeszcze wiecej, spotkam sie z nia w PL , w Gdanskusmile

        > a gdzie twoja corka woluntarujesmile
        Druga corka tusmile
        www.camphillschools.org.uk/
        I dumny jestem z nich.. a co?smile))))
        • karra-mia Re: baltycki 30.06.11, 21:01
          > I dumny jestem z nich.. a co?smile))))

          i bardzo fajniesmile
          • anetaa ehh pomyłka, przepraszam:) 30.06.11, 22:37
        • anetaa dzieki,nt 30.06.11, 22:32
    • beata985 Re: Gdzies wysoko nad Atlantykiem.. 30.06.11, 21:25
      baltycki napisał:

      > a ja spac nie moge.
      > Tez tak maciesmilesmilesmile

      mam tak na samą myśl, ze w ogóle miałabym gdzieś leciećsad
      o dzieciach nie wspomnę....uncertain
      ale..to ja wsadziłam syna na lot szybowcem i z ziemi obserwowałam i foty robiłam....syn przejawia spore zainteresowanie lotnictwem w przyszłości, więc może kiedyś polecętongue_out...

      >
      >
      • karola1008 Re: Gdzies wysoko nad Atlantykiem.. 30.06.11, 21:36
        Hłe, hłe, wlasnie obejrzałam sobie na NG "Katastrofę w przestworzach", utwierdzając się z każdą upływającą minutą programu w przekonaniu, że do samolotu nie należy wsiadać pod żadnym pozorem big_grin. Moj mąż lata 2-3 razy w miesiącu (rano wylot, wieczorem powrót), wprawdzie nie nad Atlantykem, tylko na kontynencie, a ja się wtedy czuję ... dziwnie big_grin. Moj kolega z pracy leciał kiedyś na konferencję do Paryża. Do samolotu wsiadł lekko zawiany, bo ze strachu zaczął się znieczulać już na lotnisku, a po wylądowaniu załoga po prostu wyniosla go z samolotu i wydała pracownikowi konsulatu polskiego big_grin
    • czar_bajry Re: Gdzies wysoko nad Atlantykiem.. 30.06.11, 22:56
      Aj tam, aj tam, wystarczy, że moja na imprezie a ja na bezsenność cierpię a co dopiero nad Atlantykiembig_grin
      • wioskowy_glupek Re: Gdzies wysoko nad Atlantykiem.. 30.06.11, 23:26
        Fajna sprawa z takim wolontariatem smile Tylko kosztowne pewnie dla rodziców, bo chyba nie można w tym czasie pracować ?
        • baltycki Re: Gdzies wysoko nad Atlantykiem.. 01.07.11, 12:41
          wioskowy_glupek napisała:

          > Fajna sprawa z takim wolontariatem smile Tylko kosztowne pewnie dla rodziców,
          Dla rodzicow?smile))
          Wolontariuszka dostaje samodzielny pokoj, wyzywienie i ok. 500€ "kieszonkowego", wiec jest samowystarczalna..
          Jesli chca, zeby odwiedzila je matka, biedna rencistka, to kupuja matce bilet na samolot czy prom do Oslo (gdy byla w Norwegii).. ja musze tanimi liniami lotniczymi i pociagami, autobusami na swoj kosztsad matka laduje w Aberdeen, ja w Glasgow i 4 godz. pociagiem.. ot sprawiedliwoscwink
          Mnie nie stac na 3-tygodniowy urlop w RPA i Bostwanie.. wolontariuszka byla.
          Australia? Thailandia? Nie bylem.. wolontariuszka byla.
          Ostatnio, przed 2 mies. jedna (ta ze Stanow) "wpadla" z kolezanka do Izraela na 2 tyg.. druga (ze Szkocji) leci do Kanady na urlop do tesciow..
          No kurcze.. wolontariuszki biedne..

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka