Dodaj do ulubionych

Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia?

27.07.11, 18:21
Co możecie powiedzieć o produktach tej firmy? I o strukturze firmy?
Zgłosił się do mnie ostatnio jeden znajomy, który działa w Amwayu dość prężnie, twierdzi, że ichnie produkty są najlepsze na świecie i warte swej ceny. Prezentację mi zrobili, rzeczywiście, skuteczność tych produktów robi wrażenie. Inna sprawa, że pokazał mi cenniki polskie i angielskie, i.. no różnią się, kurcze, na niekorzyść polskich.
Obserwuj wątek
    • naomi19 Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 27.07.11, 18:31
      O strukturze nic nie wiem. Ponoć jakaś sekta? Nie mam pojęcia.
      Same produkty bardzo fajne. Odplamiacz, płyn do mycia naczyń, kostki do zmywarki- wszystko ok.
    • imasumak Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 27.07.11, 18:36
      Abstrahując od systemu sprzedaży, produkty są rewelacyjne. Zwłaszcza chemia i kosmetyki.
      • rosapulchra-0 Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 27.07.11, 18:37
        Czyli warto kupować?
        • naomi19 Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 27.07.11, 19:22
          Czyli warto kupować?
          Oczywiście, są bardzo dobre jakościowo.
          Spróbuj tych trzech produktów, o których pisałam smile
      • duzeq Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 27.07.11, 18:41
        W systemie sprzedazy nie ma nic szczegolnego, tylko nie kazdy sie do tego nadaje.
        • imasumak Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 27.07.11, 18:46
          Tak naprawdę, system sprzedaży jest bardzo klarowny. Ale tak jak piszesz, nie każdy się do niego nadaje. Natomiast produkty są rewelacyjne i każdemu z czystym sumieniem mogę je polecić.
          • rosapulchra-0 Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 27.07.11, 19:13
            Dziewczyny, jeśli znacie te system, to powiedzcie coś na ten temat, proszę.
            • imasumak Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 27.07.11, 20:47
              Miałam z tym chwilowo do czynienia 1997 roku chyba. Nie mam czasu, żeby o tym pisać, ale tu masz stronę:
              www.n21.pl/
              • imasumak Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 27.07.11, 20:48
                A jak sobie wpiszesz w wujka googla network twenty one, to pewnie coś na forach też poczytasz.
    • krecik Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 27.07.11, 19:18
      Moja mama chciala sie za to zabrac swego czasu, ale odstraszyla ja nachalnosc i sekciarskosc tego systemu. Produkty sa przyzwoite. Czy lepsze od innych - trudno mi powiedziec.

      Z pewnoscia nie warto sie szarpac i wlazic w szeregi dystrybutorow, jesli sie nie jest urodzonym sprzedawca. Nie wiem, jak teraz, ale generalnie pare lat temu wejscie w szeregi amwayowstwa wiazalo sie z praktycznie przystapieniem do sekty, z praniem mozgu, klaskaniem, skandowaniem, odsluchiwaniem nagran zwierzen zalozycieli pt jak odniesc sukces, itepe itede.

      Ag
      • gabi683 Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 27.07.11, 19:23
        Moja znajoma rozprowadzała ale zrezygnowała mówiła ze jest to sekta .Produktu sprawdzałam ale nie mszału,jest masę ogolono dostępnych produktów w lepszej cenie
        • thaures Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 27.07.11, 19:32
          Chyba z 18 lat temu Amway wchodził do PL- moja koleżanka się tym zajęła- pamiętam jej przekonanie,że firma jest super, ale gdy stwierdziła, że dzięki Amwayowi uniknęła ciężkiej operacji (??) , to doszłam do wniosku,że przeszła pranie mózgu.
          Moja sąsiadka używa paru rzeczy i twierdzi,że są świetne, ja nie wiem, bo nie używałam. Byłam zresztą pewna,że Amway wycofał się z Polski po emisji jakiegoś filmu o nich.
          • marzeka1 Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 27.07.11, 19:38
            Sekta, miałam kiedyś kolegę, który w to wdepnął, na szkoleniach zrobili mu takie pranie mózgu, że został byłym kolegą, nie dało się z nim o niczym porozmawiać tylko o super firmie, super produktach.
            • saga55-5 Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 27.07.11, 19:50
              Amway Corporation wrzuć sobie w google
            • skory1 Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 24.08.11, 10:00
              marzeka1 napisała:

              > Sekta, miałam kiedyś kolegę, który w to wdepnął, na szkoleniach zrobili mu taki
              > e pranie mózgu, że został byłym kolegą, nie dało się z nim o niczym porozmawiać
              > tylko o super firmie, super produktach.

              Kolejna "wiem wszystko najlepiej". ;P
          • skory1 Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 24.08.11, 09:44
            thaures napisała:

            > Moja sąsiadka używa paru rzeczy i twierdzi,że są świetne, ja nie wiem, bo nie u
            > żywałam. Byłam zresztą pewna,że Amway wycofał się z Polski po emisji jakiegoś f
            > ilmu o nich.

            Po co zabierasz głos w dyskusji, skoro tak naprawdę o AMWAY nic nie wiesz?
        • skory1 Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 24.08.11, 09:57
          gabi683 napisała:

          > Moja znajoma rozprowadzała ale zrezygnowała mówiła ze jest to sekta .

          A na miotłach nie latamy? ;P

          > Produktu sprawdzałam ale nie mszału,
          > jest masę ogolono dostępnych produktów w lepszej cenie

          Ciekawe gdzie znajdziesz 1l uniwersalnego płynu czyszczącego za 30 groszy.
          Bo tyle wychodzi po rozcieńczeniu L.O.C. a używać go można prawie do wszystkiego, od mycia naczyń, przez mycie okien, podłóg, mebli, sanitariatów, po mycie rąk i ... włosów.
          W dodatku ulega biodegradacji, gdyż jest na bazie naturalnych wyciągów, co sprawia, iż jest bezpieczny w stosowaniu.
          • bri Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 26.08.11, 20:29
            Wszystko ulega biodegradacji i nie musi być w tym celu na bazie naturalnych wyciągów wink
            • skory1 Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 29.08.11, 17:20
              bri napisała:

              > Wszystko ulega biodegradacji i nie musi być w tym celu na bazie naturalnych wyc
              > iągów wink

              Jasne, nawet plastikowa torebka. Po 1000 lat. tongue_out
              Nie wiem jak dla ciebie, ale dla mnie to jest różnica, czy coś ulega rozkładowi BEZ szkody dla środowiska w ciągu pół roku czy po 1000 lat.
              • bri Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 30.08.11, 10:12
                Dla mnie też jest różnica, dlatego nie łykam haseł "ulega biodegradacji i jest na bazie naturalnych wyciągów".
                • modrooczka Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 30.08.11, 11:24
                  Ale przynajmniej teraz my, nieoświecone biedaczki wiemy jak napisać AMWAY wink
                  W tym systemie najgorsze jest to, że każdy znajomy, krewny, miła pani ze sklepu, człowiek, któremu się pomogło przejść przez ulicę jest potencjalnym kandydatem na amwayowca. Po co nas tutaj edukuje pan skory? Po to, że może ktoś uwierzy, potraktuje go poważnie i przyjdzie sam przekonać się i zapoznać z fantastycznym sposobem na spełnianie marzeń. Dla pracownika amway najcenniejszy jest nowy kontakt.
                  • aneta-skarpeta Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 30.08.11, 12:09
                    modrooczka napisała:
                    Dla pracownika amway najcenniejszy jest nowy k
                    > ontakt.

                    dlatego dostalam na maila info od skorka, ze jakbym chciala cos kupic to moge od niegowink
                    • yenna_m Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 30.08.11, 12:33
                      aneta-skarpeta napisała:

                      > modrooczka napisała:
                      > Dla pracownika amway najcenniejszy jest nowy k
                      > > ontakt.
                      >
                      > dlatego dostalam na maila info od skorka, ze jakbym chciala cos kupic to moge o
                      > d niegowink

                      ha! https://i1132.photobucket.com/albums/m575/maxmoo/Funny%20Pics/Decor%20Smileys/thrubhands.gif wink
                  • skory1 Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 30.08.11, 13:15
                    modrooczka napisała:

                    > Po co nas tutaj edukuje pan skory?

                    Po to, byście się zaczęli zastanawiać nad tym, co tak naprawdę WIECIE o temacie a co sobie wymyślacie lub bezmyślnie powtarzacie za innymi.
                • skory1 Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 30.08.11, 13:13
                  bri napisała:

                  > Dla mnie też jest różnica, dlatego nie łykam haseł "ulega biodegradacji i jest
                  > na bazie naturalnych wyciągów".

                  To sobie to sprawdź - podlej L.O.C kwiatki a butelkę zakop w ziemi i zobacz co się stanie. Ja to zrobiłem i wiem o czym mówię.
                  • aneta-skarpeta Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 30.08.11, 13:17
                    po jakim czasie butelka sie rozlozyla?
                    • skory1 Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 30.08.11, 13:28
                      aneta-skarpeta napisała:

                      > po jakim czasie butelka sie rozlozyla?

                      Po pół roku.
                  • bri Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 06.09.11, 23:23
                    Moja córka wylała kiedyś do kwiatków pół butelki Ludwika. Też im nic nie było.

                    Jeśli chcesz udowodnić, że L.O.C jest taki wyjątkowy nie wystarczy, że podlejesz nim kwiatki - powinieneś spróbować tego samego z innymi ogólnie dostępnymi płynami do mycia. Nie chcę Cię martwić, ale obawiam się, że przeciętny płyn do mycia naczyń jest równie uniwersalny i mało szkodliwy jak Twój cudowny L.O.C.
                    • skory1 Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 08.09.11, 08:47
                      bri napisała:

                      > Moja córka wylała kiedyś do kwiatków pół butelki Ludwika. Też im nic nie było.

                      I dobrze.
                      Nie wiem jak działają inne płyny bo ich nie używam i nie mam zamiaru.
                      Więc się na ich temat wypowiadam.
                      Znamienne jest natomiast, że krytycy AMWAY-a wypowiadają się na temat biznesu, którego nie znają - i nie chcą poznać - ani nie rozumieją - i nie starają się nawet próbować zrozumieć - oraz na temat produktów, których nie używają.
                      Nawet przy ogromnej dozie dobrej woli, mądrym tego nazwać nie mogę. ;P

                      > Nie chcę Cię martwić, ale obawiam się, że przeciętny płyn do my
                      > cia naczyń jest równie uniwersalny i mało szkodliwy jak Twój cudowny L.O.C.

                      Znajdź mi 1l płynu dostępnego w markecie za 40 gr. Bo po rozcieńczeniu L.O.C. tyle mniej więcej wychodzi. Taki stopień koncentracji środków czyszczących występuje wyłącznie w produktach oferowanych firmom sprzątającym. Jeśli jej nie masz - nie masz szansy na kupienie tak skoncentrowanego produktu.
      • skory1 Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 24.08.11, 09:53
        krecik napisała:

        > generalnie pare lat temu
        > wejscie w szeregi amwayowstwa wiazalo sie z praktycznie przystapieniem do sekty,
        > z praniem mozgu, klaskaniem, skandowaniem, odsluchiwaniem nagran zwierzen
        > zalozycieli pt jak odniesc sukces, itepe itede.

        Jesteś kolejną osobą, która nic z tego nie rozumie. Nie będę ci tutaj jednak tego tłumaczył, bo temat jest zbyt obszerny.
    • jeza_bell Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 27.07.11, 19:38
      Wypowiedź znaleziona w sieci:

      Amway jest sektą w pełnym tego słowa znaczeniu. Parę lat temu moi rodzice wynajmowali im mieszkanie, to dolne piętro naszego domu więc widziałem co się tam działo. Ich spotkania, nie wiem, motywacyjne, czy integracyjne, wyglądały jak jakieś obrzędy naćpanych fanatyków, facet co to prowadził nawijał jak jakiś amerykański telewizyjny kaznodzieja a wyznawcy darli mordy "sukces!! sukces!!" . Cała rodzinka nie potrafiła mówić o niczym innym. Tatuś tonem guru (był jakimś tam szafirowym czy szmaragdowym dystrybutorem, czyli jednym z "szczęśliwców" którzy załapali się do tego na samym początku, ale kokosów bynajmniej na tym nie robił) żona i dzieci tonem wyznawców. Finalnie udało im się w to wciągnąć moją matkę, na szczęście kobieta ma do wszystkiego słomiany zapał więc prędko odpadłasmile
      Generalnie pomyślałem sobie o tym sieciowym marketingu trochę i uważam, że to jest zła rzecz: sekta, pranie mózgów, wytwarzanie u ludzi jakiś nierealistycznych oczekiwań przez co marnują swój czas i pieniądze.
      Poza tym sama idea tworzenia jakiś zamkniętych, niedostępnych dla niewtajemniczonych, kręgów dystrybucji trochę mnie niepokoi, zwłaszcza kiedy pomyślę, że mogłoby się to odbywać na większą skalę.
      I w końcu bardzo niepokojące wpływy jakie ta firma-organizacja posiada, a które pozwoliły jej na stałe zablokować emisję w Polsce filmu "Witajcie w życiu", który na szczęście można sobie ściągnąć i zobaczyć na własne oczy jak sprawa wygląda.

      Od siebie dodam, że na spotkaniach ludzie wstają, klaszczą i generalnie zachowują się jak na dopalaczach wink Może im za to płacą.
      • jeza_bell Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 27.07.11, 19:46
        A i jest filmik:

        www.youtube.com/watch?v=Xhd9byZgS7Q
        • angela10086 Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 27.07.11, 20:04
          kolezanka mi kiedys rzucila tekscik:" jak masz cos przeciwko mojemu biznesowi to masz tez cos przeciwko mi..." wiedzilam ze cos jest nie halo, cos mi smierdzialo, teraz wiem czemu....
          • skory1 Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 24.08.11, 10:03
            angela10086 napisała:

            > kolezanka mi kiedys rzucila tekscik:" jak masz cos przeciwko mojemu biznesowi t
            > o masz tez cos przeciwko mi..."

            Miała rację.
        • skory1 Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 24.08.11, 10:02
          jeza_bell napisała:

          > A i jest filmik:
          >
          > www.youtube.com/watch?v=Xhd9byZgS7Q

          To zmanipulowany paszkwil, jego emisja została zablokowana na podstawie prawomocnego wyroku sadowego. Radzę poszukać sentencji wyroku sądowego, daje do myślenia. Wynika z niej jednoznacznie, że Dederko to oszust i manipulator.
          • morgen_stern Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 24.08.11, 10:18
            Cytat> To zmanipulowany paszkwil,

            Padłam. Lecz się, człowieku.
            • skory1 Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 24.08.11, 10:31
              morgen_stern napisała:


              > Padłam.

              Nie padaj, tylko poczytaj sentencję wyroku sadowego.
              Chyba, że uważasz się za mądrzejsza od wszystkich polskich prawników. wink
              • morgen_stern Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 24.08.11, 10:40
                A gdzie ją można poczytać?
      • skory1 Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 24.08.11, 09:59
        jeza_bell napisała:

        > Amway jest sektą w pełnym tego słowa znaczeniu.

        Bzdura.
        Nawet Kościół Katolicki tego nie twierdzi, sprawdziłem. Tylko jakieś oszołomy, które kompletnie nie rozumieją tego biznesu.
    • saga55-5 Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 27.07.11, 19:52
      Na gazecie chyba takie forum było
      • jjod Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 27.07.11, 20:07
        To fajna sekta jest..
        • rosapulchra-0 Sekta, sekta, 27.07.11, 20:31
          a może ktoś jakieś szczegóły podał? Powody, dowody?
          • iwoniaw A gógiel ci się zepsuł? 27.07.11, 21:11
            to nawet na forach gazety możesz znaleźć masę wypowiedzi na ten temat
            • konwalka a i ofszem roso i pulchro 27.07.11, 21:19
              zetknelismy się ze swiadkami amwaya
              produkty były w uzyciu, nie odnotowałam spektakularnych efektów, chocby ponad zwyklego ludwika
              nie ma cudow, trzeba sie natyrac, zeby zadziałały
              i buagam, nie wchodz w struktury uncertain
            • rosapulchra-0 Re: A gógiel ci się zepsuł? 27.07.11, 21:24
              Googiel to jedno, a wasze doświadczenia to druga sprawa. Boli napisać? suspicious
              • jjod Re: A gógiel ci się zepsuł? 27.07.11, 21:25
                O tym to nie wiem, bo się nie znam, ale KS to co innego.
              • gabi683 Re: A gógiel ci się zepsuł? 28.07.11, 13:04
                rosapulchra-0 napisała:

                > Googiel to jedno, a wasze doświadczenia to druga sprawa. Boli napisać? suspicious


                nie chcesz dowodów głowę góru mamy ci przynieść suspicious
                • duzeq Re: A gógiel ci się zepsuł? 28.07.11, 13:58
                  A co to jest "góru"?
                  • zdecydowana_brunetka Re: A gógiel ci się zepsuł? 28.07.11, 14:14
                    Lewitujący staruszek z samej góry tongue_out
                • rosapulchra-0 Re: A gógiel ci się zepsuł? 28.07.11, 14:01
                  Gabi, ja cię proszę, ty weź się w końcu naucz czytać ze zrozumieniem suspicious Ech.. sciana
                  • gabi683 Re: A gógiel ci się zepsuł? 24.08.11, 15:16
                    rosapulchra-0 napisała:

                    > Gabi, ja cię proszę, ty weź się w końcu naucz czytać ze zrozumieniem suspicious Ech
                    > .. sciana

                    a ja cie proszę przestań wszystkich ustawiać tongue_out
          • kr_ka_11 Re: Sekta, sekta, 28.07.11, 12:45
            podczytuje Was tylko ale w tym temacie wypowiem się, bo miałam pewną przygodę z panią z Amway. jako studencina pierwszego roku dorabiałam sobie popołudniami w sklepie z pamiątkami i upominkami w centrum Krakowa. przyszła pewna miła Pani szukająca prezentu, obsługiwałam ją ochoczo, doradzałam jak mogłam, tego dnia miałam mały ruch więc była to dla mnie powiedzmy forma rozrywki.
            Na do widzenia pani pochwaliła znakomitą obsługę, wręczyła mi wizytówkę, z hasłem, że będzie miała dla mnie propozycje pracy i żebym się odezwała. Szczegółów podać nie chciała, a ja naiwne dziewcze napaliłam się, że tak genialna jestem, że pewnie ktoś się na mnie wyznał wink
            i zadzwoniłam, Pani dalej nic konkretnie mi powiedzieć nie chciała, ale zaprosiła na spotkanie biznesowe w hotelu Dom Turysty na sali konferencyjnej. to sobie myślę, no tak, interview jakieś (wiem wiem, sama się z siebie śmieje ale lat 19 daje prawo do głupoty porażającej, czyż nie?). Na spotkanie ubrałam się jak należy, biała bluzka, żakiecik, przed hotelem pani na mnie czeka, wita jak wieloletnią kumpele, wchodzimy do hotelu, tam cała banda uśmiechniętych ludzi, a Pani mówi do napotkanej osoby, że przyprowadziła "przyjacółkę" smile (sic!). no to już wtedy myślę sobie WTF, na co zobaczyłam banner Amway i wszystko stało się jasne. pomyślałam sobie, że z ciekawości na spotkaniu zostanę i nie żałuję. gość opowiadał o swoim sukcesie jaki zawdzięcza tej firmie, o tym jakie pieniądze na nas czekają, mówił jakby się czegoś pobudzającego mocno naćpał. Wszystko w naszych rękach i tym podobne frazesy. Na sali było pare osób które co raz biły brawo, a jakże. Po spotkaniu miła Pani dała mi teczkę z dokumentami, których wziąć nie chciałam, ale uparcie przekonywała mnie, żebym się z nimi zaznajomiła, żebym nie rezygnowała itp.
            po powrocie do domu, pokazałam materiały ojcu, popłakał się prawie ze śmiechu, jak czytaliśmy broszurę z intrukcją o przyprowadzaniu potencjalnych członków na spotkanie. hasło, przedstaw jako swojego przyjaciela, nie przekazuj szczegółów pracy przed przyprowadzeniem na prezentacje itd., było opisane wszystko co jak sobie uzmysłowiłam szablonowo ta osoba wykonywała w stosunku do mnie smile
            najgorzej było jak wydzwaniała po te materiały i ja nie chcąc być świnią spotkałam się by jej je oddać. Pani przestała być miła, próbowała wywrzeć na mnie presje, wymusić decyzje o spróbowaniu szczęścia w jedynej i słusznej "firmie". do tej pory nie mogę wyjść z szoku co oni tym ludziom robią, że są tak fanatycznie przekonani o racjonalności działania w takiej organizacji. doświadczenie było wstrząsające, mnie przeraził fakt takiej manipulacji.

            zatem, jak ktoś zaprasza na takie spotkania, proponuje pracę, to radze ostrożnie, to jest sekta jak nic.
            • zdecydowana_brunetka Re: Sekta, sekta, 28.07.11, 14:16
              Też miałam podobne "zaproszenie" na studiach. Od tego czasu omijam dużym łukiem, chociaż słyszałam, ze produkty całkiem dobre. Ale z zasady nie będę dawała zarabiać cwaniakom wykorzystującym prymitywną socjotechnikę.
    • figrut Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 27.07.11, 22:25
      Chcesz coś o produktach ? Proszę bardzo. Chemia jest świetna, ale nie za tą cenę. LOC (nie wiem, czy to jeszcze produkują) było rewelacyjne. Świetny jest też płyn do naczyń, który jest niesamowicie wydajny, ale cena w stosunku do jakości i wydajności wysoka. Płacisz bardzo dużo głównie za markę, za bardzo dobrą markę.
      Jaki jest Amway wewnątrz - ci, którzy chcą Cię w to wciągnąć naobiecują złotych gór, szybkiego dobrnięcia do szmaragda, diamenta i czegoś tam jeszcze. Często jeździsz na tzw. spotkania motywacyjne na których jest pranie mózgów. "Opiekunowie" opowiadają Ci o tym, że "każdy może osiągnąć sukces w tym biznesie" i takie tam pierdoły, które ładnie wyglądają tylko w opowieściach. Wkręcają, że nic nie trzeba sprzedawać, tylko wystarczy używać ich produktów i zwerbować siatkę kolejnych użytkowników ich towarów, a ci mają zbudować dalsze drzewo i z tego masz mieć zysk w zasadzie później nic nie robiąc, tylko używając. Wszystko pięknie wygląda w teorii, a w praktyce jesteś w stanie zwerbować ludzi do tego drzewa, ale utrzymać ich w pracy (werbowaniu kolejnych) jest niemal niemożliwe. Niemal, bo znajdziesz kilku zapaleńców, którzy poświęcą w imię "biznesu" własne życie prywatne organizując w swoim domu rozdzielnię towaru, poświęcając czas na wyjazdy werbujące, ale nie potrwa to długo. Chcesz jeszcze coś konkretniej wiedzieć ? Ostała mi się teczka po Amway, świetna do dokumentów jest (kolejny świetny produkt) tongue_out
      • imasumak Sam system Network21 jest tyleż piękny, co 28.07.11, 10:12
        całkowicie nie realny. Musiałby być spełniony podstawowy warunek, żeby działał sprawnie - wszyscy ludzie powinni chcieć używać wyłącznie produktów Amwaya i nie zaopatrywać się w nie w hurtowni, tylko w sieci Network21. Nie ma takiej możliwości, żeby przekonać chociażby niewielki procent ludzi, żeby zapomnieli o produktach innych firm.
        • rosapulchra-0 Re: Sam system Network21 jest tyleż piękny, co 28.07.11, 10:33
          No dobra, ale jednak ta firma się rozwija, ma oddziały na całym świecie, ludzie w to wchodzą, kupują, nawet tu piszą, że produkty Amwaya są rewelacyjne, więc nie rozumiem, dlaczego to jest nierealne?
          • aneta-skarpeta Re: Sam system Network21 jest tyleż piękny, co 28.07.11, 10:38
            bo rynek jest dosc mocno nasycony, tonami mozna to kupic na allegro bez koniecznosci uczestnictwa w spotkaniach 3h, gdzie jest prezentacja produktow

            avon tez jest popularny i jest tylu przedstawicieli, a jednak trudno z tego wyzyc

            najwiecej zarabia na tym ludzie otwarci, z duza iloscia znajomych, ktorzy beda polecac kolejnym znajomym produkty, trzeba miec spore predyspozycje psychologiczne do tego typu pracy i lubic ludzi

            ja nie lubie az tak, nie cierpie relacji sprzedawca-klient, wiec najwieksza kara byloby dla mnie pracowac jako sprzedawca
          • imasumak Ależ nie ulega wątpliwości, że firma się rozwija 28.07.11, 12:55
            i są z pewnością osoby, które na tym zarabiają całkiem sporo. Ale żeby zarabiał każdy, kto jest w tej strukturze, wszyscy powinni się przestawić na produkty Amway i zaopatrywać się w nie wyłącznie w systemie Network21. I to właśnie jest nierealne.
          • skory1 Re: Sam system Network21 jest tyleż piękny, co 24.08.11, 10:10
            rosapulchra-0 napisała:

            > No dobra, ale jednak ta firma się rozwija, ma oddziały na całym świecie, ludzie
            > w to wchodzą, kupują, nawet tu piszą, że produkty Amwaya są rewelacyjne, więc
            > nie rozumiem, dlaczego to jest nierealne?

            To przejaw typowej polskiej schizofrenii - coś się rozwija a zarazem coś jest totalnym oszustwem i naciąganiem. Gdyby nim było - nie rozwijało by się - ta oczywista prawda do krytyków AMWAY-a jakoś nie dociera. Bo aby dotarła - najpierw trzeba myśleć logicznie a krytycy jak widać logicznie myśleć nie umieją. ;P
            • morgen_stern Re: Sam system Network21 jest tyleż piękny, co 24.08.11, 10:17
              Kolego, może skończ już te dopisywania się do wszystkich możliwych wypowiedzi w wątku i zamiast bronić tak zażarcie tych sekciarzy oświeć nas i wyjaśnij, dlaczego to jest tak wspaniałe i dobre, a my, proste kobiety nie potrafimy geniuszu tego biznesu pojąć?
              • skory1 Re: Sam system Network21 jest tyleż piękny, co 24.08.11, 10:30
                morgen_stern napisała:

                > Kolego, może skończ już te dopisywania się do wszystkich możliwych wypowiedzi w
                > wątku

                Nie odpisuję na wszystkie, tylko na te, które na które warto. Robię to hurtem, bo nie wiem, kiedy znowu będę miał czas, by tu zajrzeć.

                > zamiast bronić tak zażarcie tych sekciarzy

                Komuś, kto mi ubliża od sekciarzy, nie zamierzam niczego tłumaczyć.
                • morgen_stern Re: Sam system Network21 jest tyleż piękny, co 24.08.11, 10:35
                  Tak, a teraz się obraź tongue_out

                  Patrzcie dziewczyny i uczcie się - omijajcie Amway z daleka, bo potem będziecie takie głupoty na forach wypisywać tongue_out
                  • hawa.etc Re: Sam system Network21 jest tyleż piękny, co 26.08.11, 08:35
                    Ten pan działa chyba z misją nawracania internetu na emłeja:
                    forumprawne.org/dyskusja-ogolna/189723-amway.html
            • panda_zielona Re: Sam system Network21 jest tyleż piękny, co 24.08.11, 12:53
              Ściema, kilkanaście lat temu uległam namowom kolegi i poszłam na takie spotkanie. Wszystko odbywało się tak jak tu pisano, ogólna euforia, super hiper zarobki tylko na dzień dobry mialam wyłożyć 2 tys., już nie pamiętam po co, a następnie szukać kolejnych jeleni. big_grin
              • skory1 Re: Sam system Network21 jest tyleż piękny, co 25.08.11, 21:57
                panda_zielona napisała:

                > Ściema, kilkanaście lat temu uległam namowom kolegi i poszłam na takie spotkanie.

                I oczywiście po JEDNYM spotkaniu spłynęła na ciebie światłość i wszystko zrozumiałaś.
                To, czego wielu ludzi, którzy osiągnęli sukces w tym biznesie uczą się LATAMI. wink

                > tylko na dzień dobry mialam wyłożyć 2 tys.,

                ??????????

                > już nie pamiętam po co,

                Uhm, a pamiętasz coś z planu marketingowego? wink
            • lipsmacker Re: Sam system Network21 jest tyleż piękny, co 01.09.11, 14:39
              Skory, wiesz co, ja nigdy wczesniej nie myslalam o Amway'u jako o sekcie ale Twoje wypowiedzi naprawde sa typowymi tekstami sekciarzy po praniu mozgu! Jesli masz czlowieku smykalke do interesow to rozkrec wlasny interes i przestan marnowac czas w Amway'u bo prawda jest taka ze swiata w tej firmie nie zwojujesz. Mialam okazje obserwowac szal Amwaya ponad 20 lat temu poza Polska, firma wtedy agresywnie szukala ludzi do wprowadzania systemu na kraje takie jak Polska, moja rodzina byla wiele razy nagabywana przez roznych entuzjastow w tym celu. Po paru latach halas ustal, dzis u nas nie slyszy sie juz o Amwayu, choc nie watpie ze gdzies tam sa jakies niedobitki. Nie marnuj czasu czlowieku, to czym Cie nacpali to zwykla propaganda ktora w okrojonej wersji uslyszysz w kazdej firmie na szkoleniu przedstawicieli. Sukces, sukces, masz ogromny power i wszystko w Twoich rekach. Zawsze znajdziesz miejsce parkingowe przy samych drzwiach jesli w to uwierzysz, bo jestes czlowiekiem sukcesu. Traralala. I nie wierz w nieomylnosc polskich prawnikow, zapewniam Cie ze sa przekupni smile
              • skory1 Re: Sam system Network21 jest tyleż piękny, co 03.09.11, 09:02
                lipsmacker napisała:

                > Skory, wiesz co, ja nigdy wczesniej nie myslalam o Amway'u jako o sekcie ale Twoje
                > wypowiedzi naprawde sa typowymi tekstami sekciarzy po praniu mozgu!

                Skoro mówienie o faktach jest znamionem bycia w sekcie - to tak, jestem - w sekcie ludzi myślących logicznie.

                > Po
                > paru latach halas ustal, dzis u nas nie slyszy sie juz o Amwayu, choc nie watpi
                > e ze gdzies tam sa jakies niedobitki.

                www.amway.pl/cms/visitor_news/Pressroom?news_id=11465&back_uri=/cms/visitor_news/Pressroom
                > I nie wierz w nieomylnosc polskich prawnikow, zapewniam Cie ze sa przekupni smile

                Jaaasne, AMWAY przekupił wszystkich prawników w Polsce. Taki słaby biznes, ciekawe skąd wziął na to kasę, pewnie zaciągną kredyt na to konto, co? wink
                Masz paranoję człowieku...
            • orien Re: Sam system Network21 jest tyleż piękny, co 27.11.11, 21:56
              Nie wiem, co miales na mysli uzywajac slowa 'schizofrenia', ale na pewno nie to, co to slowo oznacza...
              • skory1 Re: Sam system Network21 jest tyleż piękny, co 28.11.11, 10:15
                orien napisała:

                > Nie wiem, co miales na mysli uzywajac slowa 'schizofrenia',

                Przypomnij mi w którym miejscu.
          • gabi683 Re: Sam system Network21 jest tyleż piękny, co 24.08.11, 15:18
            rosapulchra-0 napisała:

            > No dobra, ale jednak ta firma się rozwija, ma oddziały na całym świecie, ludzie
            > w to wchodzą, kupują, nawet tu piszą, że produkty Amwaya są rewelacyjne, więc
            > nie rozumiem, dlaczego to jest nierealne?


            moim zdaniem nie są tongue_out znam wiele lepszych marek niż ta sekta i polowe tańszych tongue_out
            • skory1 Re: Sam system Network21 jest tyleż piękny, co 25.08.11, 22:17
              gabi683 napisała:

              > moim zdaniem nie są tongue_out

              I oczywiście ich używałaś. tongue_out

              > polowe tańszych

              I potrafisz to udowodnić na wyliczeniu, prawda? wink
        • bri Re: Sam system Network21 jest tyleż piękny, co 26.08.11, 20:38
          Znam właściciela nieźle prosperującego biznesu, który mógłby prosperować wspaniale, gdyby ów właściciel porzucił wreszcie (po wielu latach) mrzonki na temat leżenia do góry brzuchem dzięki swemu uczestnictwu w n21 i skupił się na tym, co mu nieźle wychodzi. Zraża do siebie kontrahentów, bo każdego stara się wciągnąć do sieci. Stara się być bardzo tajemniczy ale dorosły człowiek po dwóch pierwszych jego pytaniach "a dobrze zarabiasz? zadowolony jesteś z pracy?", wie co nastąpi potem. Gość się po prostu ośmiesza używając konfidencjonalnego szeptu, kiedy wręcza "płytę CD, która może zmienić czyjeś życie".
    • aneta-skarpeta Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 28.07.11, 10:19
      wiem wiem, pranie mozgu amwaya itd

      nikgy nie bylam ich przedstawicielem
      ale dam sie pokroic i posypac solą za dezodorant w kulce- idealny dla osob z problemem potowym- idealny dla dorsatajacych smierdzących chlopców

      proszek , odplamiacz do dodawania do prania
      kiedys uzywalam pianki do szyb- rewelacja, ale teraz mam bardziej eko metody wiec w minimalnym stopniu uzywam chemii do czyszczenia

      i jeszcze moja mama cos uzywala i byla bardzo zadowolona- chodzi o srodki czystosci

      generalnie polecam
    • iwopob Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 28.07.11, 10:33
      Moja mama używa ich produktów i jest bardzo zadowolona z efektów.
    • mancipi Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 28.07.11, 17:56
      jakoś niedawno ten temat też tutaj był. w każdym razie-2 lata temu przyjaciółka przyporowadziła do nas swego kolegę, który przyjechał ją odwiedzić. gadamy, wiadomo pada pyt czym się każdy zajmuje. no i koleś powiedział że zamierza zostać Diamentem-my (ja, przyjaciółka i mój facet ) wielkie WTF. ogólenie przez kolejne 2 godz próbowalimy mu wytłumaczyć sekciarski charakter roboty-nie pomogło, wytłumaczyć że jak nikt nie kupi-nie pomogło, wytłumaczyć że cieżko przekonać ludzi do nieznanej marki za niebotyczne pieniądze-nie pomogło. chłopak był po jednym szkoleniu a rzucał już ich formułkami i złotymi zdaniami (potem znajeźliśmy w necie). podsumowując-facet naprawdę w to wierzył, z przyjaciółką zasadniczo już nie utrzymuje kontaktów, ciągle działa w Amwayu.
      A ten film o Amwayu to teoretycznie nadal jest zakazany do emisji w Polsce-to jeden z najciekawszych procesów-film powstał w 1995 czy 1998, Amway zaraz wystąpił o ochronę dobrego imienia i zakaz emisji przed końcem procesu-proces podobno ciągle sie toczy. Film często jest nazywany pierwszym półkowniekiem III RP (pięknie tez pokazuje niemoc sądownictwa i brak wolności słowa-w usa by pokazali a potem można się sądzić, u nas odwrotnie).
      • sylki Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 28.07.11, 18:07
        Sekta, miałam wątpliwą przyjemność big_grin

        Nawet byłam na zjeździe w 90 którymś roku w Katowicach, tłum szalał big_grin ogólnie fajnie było, zwłaszcza koncert BAJMu
        Mózgu mi nie wyprali, bo ja mam w dupie dzwonić po ludziach i robić z siebie nawiedzoną heh
        Zresztą dzieciakiem byłam
        • skory1 Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 24.08.11, 10:17
          sylki napisała:

          > Nawet byłam na zjeździe w 90 którymś roku w Katowicach,

          > Zresztą dzieciakiem byłam

          I niewiele z tego zrozumiałaś.
          • sylki Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 25.08.11, 22:16
            No bo ty wiesz ile i co zrozumiałam.
            • skory1 Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 25.08.11, 22:32
              sylki napisała:

              > No bo ty wiesz ile i co zrozumiałam.

              Z twoich wypowiedzi widać, że niewiele o ile w ogóle cokolwiek. wink
              • sylki Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 29.08.11, 21:34
                Zabawny jesteś big_grin
                A ja lubię komediantów.
          • mamba1234 Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 26.08.11, 17:07
            skory1 napisał:

            > sylki napisała:
            >
            > > Nawet byłam na zjeździe w 90 którymś roku w Katowicach,
            >
            > > Zresztą dzieciakiem byłam
            >
            > I niewiele z tego zrozumiałaś.

            Jak niewiele? Właśnie bardzo dużo!

            sylki - też byłam wtedy na tym spotkaniu, miałam naście lat, wrażenia identyczne.
            Co do produktów, bo ja wiem, żaden szał. Ale była w szeregach Amwaya babka, która LOC dodawała nawet do ciasta (sic!), widziałam na własne oczy! To dopiero fanatyzm.
            Widziałam też jedno świetne małżeństwo, które się przez Amway rozleciało (mąż nie mógł znieść już tych spotkań, okrzyków i wiwatów - te spotkania z zewnątrz wyglądają naprawdę komicznie).
            Widziałam też Pana diamenta czy kim on tam był, który dzisiaj spuścił powietrze, zajął się czym innym, a o firmie mówi z zażenowaniem. Nawrócony?
            Ja wtedy byłam gó...arą, więc mi to zwisało, ale ludzie dorośli topili pieniądze, tracili czas i czasem rodziny. To mi dało dużą lekcję, a ich hasła marketingowe robią wrażenie tylko na ludziach zupełnie nieświadomych pułapki, w jaką próbuję się ich złapać. Jaki 'plan marketingowy'? O czym Ty @skory1 piszesz? Robisz to w sposób typowy dla fanatyków Amwaya, biedni ludzie, uwierzyli, że są ważnym ogniwem tej machiny. Ale nagroda nigdy nie nadejdzie, bo nie istnieje, o czym twórcy doskonale wiedzą...
            • bri Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 26.08.11, 20:43
              Nagroda nadchodzi. Dla tych dla których ma nadejść. Czyli dla niewielkiej grupy osób na szczycie piramidki.
            • skory1 Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 29.08.11, 17:08
              mamba1234 napisała:
              > Jak niewiele? Właśnie bardzo dużo!


              Z tego co napisałaś niżej wynika, że właśnie nic.

              > Jaki 'plan marketingowy'?

              Ano taki.
              www.amway.pl/cms/opportunity/own_business/sales_plan/how_sales_plan_works
              Oczywiście to nie jest pełen plan, tylko zarys.

              > nagroda nigdy nie nadejdzie, bo nie istnieje,

              Oczywiście, przecież wiadomo, że nie ma żadnych premii, żadnych sponsorowanych przez AMWAY wyjazdów dla liderów, mój sponsor mieszka w fatamorganie domu, który wybudował za pieniądze z AMWAY-a itp. tongue_out
              Te bzdury sama wymyślasz, czy powtarzasz bezmyślnie za kimś?
              Oglądałem wielokrotnie zdjęcia i filmy z takich wyjazdów, więc przestań się ośmieszać. wink
              Nie możesz zasnąć w nocy, bo ktoś może mieć więcej niż ty? Idź do psychologa a nie pluj się na forum.
              • lipsmacker Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 01.09.11, 14:50
                No sorry, jesli Ciebie rajcuja sponsorowane wyjazdy firmowe to szacuje ze masz 23 lata i dorwales sie do 1szej pracy. Ja mam za soba nascie lat sponsorowanych wyjazdow po kilku kontynentach i wiekszej udreki i zaburzenia zycia z tytulu pracy trudno mi sobie wyobrazic. A skad wiesz ze sposnor dom postawil za pieniadze z Amwaya? Bo Ci powiedzial? No to ja Ci powiem ze jestem krolowa dunska. I co?
                • skory1 Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 03.09.11, 09:03
                  lipsmacker napisała:

                  > A skad wiesz ze sposnor dom postawil za pieniadze z Amwaya? Bo Ci powiedzial? No to
                  > ja Ci powiem ze jestem krolowa dunska. I co?

                  To samo - masz paranoję - wszyscy w AMWAY kłamią. tongue_out
            • sylki Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 29.08.11, 21:40
              Dokładnie, mnie ci ludzi przerazili.
              Oni wszyscy byli jak zahipnotyzowani, zapatrzeni, i te okrzyki radości niewiadomo czemu, bo duży procent tych ludzi nie zarabiał wcale, a wręcz odwrotnie, ale oni slepo wierzyli, że ten biznes to początek ich lepszego życia.
              Tak więc niech sobie tacy nawiedzeni jak skory piszą co chcą, mam swoje zdanie i nie zamierzam go zmieniać.
              No ale sekciarze zawsze bronią swego gniazda.

              Podobno scjentologia też jest super big_grin
      • skory1 Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 24.08.11, 10:16
        mancipi napisała:

        > A ten film o Amwayu

        To nie jest film o AMWAY-u tylko zmanipulowany paszwil, o czym jest mowa wyraźnie w sentencji wyroku sądowego, której naturalnie nie znasz. wink

        > pięknie tez pokazuje niemoc sądownictwa

        CZEGO???
        Przecież to właśnie sąd zablokował emosję tego filmu a nie AMWAY.

        > i brak wolności słowa

        Raczej wolności plucia.
        Widać, do czego prowadzi taka "wolność słowa" na forach internetowych.
        Można każdego opluć, zniesławić, obrzucić łajnem. Praktycznie bezkarnie.

        > -w usa by pokazali

        Koleżanka jasnowidz? wink
        Poproszę o numery w Lotto.
    • skory1 Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 24.08.11, 09:50
      rosapulchra-0 napisała:

      > Co możecie powiedzieć o produktach tej firmy? I o strukturze firmy?
      > Zgłosił się do mnie ostatnio jeden znajomy, który działa w Amwayu dość prężnie,
      > twierdzi, że ichnie produkty są najlepsze na świecie i warte swej ceny. Preze
      > ntację mi zrobili, rzeczywiście, skuteczność tych produktów robi wrażenie. Inna
      > sprawa, że pokazał mi cenniki polskie i angielskie, i.. no różnią się, kurcze,
      > na niekorzyść polskich.

      Forum jest ostatnim miejscem, na którym powinnaś o to pytać. Dlaczego?
      Bo roi się ono od ignorantów, którzy wypisują brednie wyssane z palca, większość z nich nawet nie wie tyle co ty - nie widziała planu na oczy. Chcesz pytać - pytaj kogoś kto się tym zajmuje, najlepiej tych znajomych, którzy ci to pokazali. Osoby, o których napisałem wyżej zrobią ci co najwyżej negatywne "pranie mózgu". Czyli to, co zarzucają ludziom współpracującym z AMWAY.
      • morgen_stern Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 24.08.11, 09:56
        Ależ opowiedz, opowiedz, nie wiem, jak koleżanki, ale ja chętnie posłucham, jak jest NAPRAWDĘ!
        • skory1 Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 24.08.11, 10:22
          morgen_stern napisała:

          > Ależ opowiedz, opowiedz, nie wiem, jak koleżanki, ale ja chętnie posłucham, jak
          > jest NAPRAWDĘ!

          To nie jest możliwe na forum internetowym, bo zagadnień do omówienia i ZROZUMIENIA jest masa, zaczynając od psychologii ludzkich emocji a kończąc na modelach ekonomicznych. Jeśli ktoś uważa, iż po kilku zdaniach przeczytanych na forum - nie mówiąc o planie, którego większość z was na oczy nie widziała - można zrozumieć ten biznes, to jest naiwny jak dziecko. To prawdziwe studia, z WIELOLETNIĄ nauką.
          Wiem to, bo zajmuję się tym biznesem od lat i wiem, ile wiedziałem - lub raczej NIE wiedziałem - na początku a ile wiem teraz.
          • morgen_stern Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 24.08.11, 10:27
            To po jaką cholerę się w ogóle tu wpisujesz? Jak dziecko - wiem, ale nie powiem! I taaaak jest to tak szalenie skomplikowany biznes hehehe myślisz, że tu same idiotki siedzą? Daruj sobie, koleś.
            • skory1 Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 24.08.11, 10:36
              morgen_stern napisała:

              > To po jaką cholerę się w ogóle tu wpisujesz? Jak dziecko - wiem, ale nie powiem

              Bo to nie jest możliwe na forum internetowym - "oświecam" cię. ;P
              Studia też skończyłaś czytając fora internetowe?
              I kto tu się zachowuje jak dziecko? wink

              > ! I taaaak jest to tak szalenie skomplikowany biznes hehehe myślisz, że tu same
              > idiotki siedzą?

              Na pewno robisz z siebie idiotkę twierdząc, że AMWAY to jakaś tam sekta.
              Sądząc zaś z negatywnego ładunku emocjonalnego twoich wypowiedzi - nie ma sensu ci nic tłumaczyć, bo od tak zacietrzewionego umysłu wszystko się odbija jak piłka od ściany. wink
              Więc daruj już sobie, bo nie zamierzam z tobą dyskutować.
              • morgen_stern Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 24.08.11, 10:39
                Cytat> Bo to nie jest możliwe na forum internetowym - "oświecam" cię. ;P

                Ale czym ty mnie, na Jowisza, oświeciłeś? Przecież nie piszesz żadnych konkretów poza pięknie brzmiącymi hasełkami i czepianiem się wszystkich, którzy nazywają was sektą? W sumie... jednak mnie oświeciłeś. teraz już na 200% wiem, żeście sekta i to pełną gębą. Dziękuję ci za to wink
                • skory1 Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 25.08.11, 21:37
                  morgen_stern napisała:

                  > teraz już na 200% wiem, żeście
                  > sekta i to pełną gębą. Dziękuję ci za to wink

                  Umocniłaś się jedynie we własnej ignorancji.
                  A o AMWAY jak nic nie wiedziałaś, tak nadal nic nie wiesz.
              • najma78 Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 24.08.11, 11:44
                skory1 napisał:

                > morgen_stern napisała:
                >
                > Na pewno robisz z siebie idiotkę twierdząc, że AMWAY to jakaś tam sekta.

                Nie robi, ma absolutna racje.

                > Sądząc zaś z negatywnego ładunku emocjonalnego twoich wypowiedzi - nie ma sensu
                > ci nic tłumaczyć, bo od tak zacietrzewionego umysłu wszystko się odbija jak pi
                > łka od ściany. wink

                Tiiia, dobrze wiesz po dlugoletnich ''studiach'' w amway, ze sa odporni i nie da sie ich zwerbowac do jedynie slusznej korporacji.
                • skory1 Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 25.08.11, 21:49
                  najma78 napisała:

                  > Nie robi, ma absolutna racje.

                  Ma bo ma. A jak nie ma - patrz wyżej. tongue_out

                  > Tiiia, dobrze wiesz po dlugoletnich ''studiach'' w amway, ze sa odporni i nie da sie ich
                  > zwerbowac do jedynie slusznej korporacji.

                  Dobrze wiem po długoletnich studiach, że jak się ktoś głupio uprze, to nic mu się nie da wyjaśnić.
                  • gaja78 Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 25.08.11, 22:09
                    skory1 napisał:

                    > Dobrze wiem po długoletnich studiach, że jak się ktoś głupio uprze, to nic mu s
                    > ię nie da wyjaśnić.
                    >

                    Dobrze wiem po długoletnich studiach, że jeśli się cokolwiek z tych studiów rozumie, to nabywa się umiejętności wyjaśniania istoty spraw złożonych w sposób prosty i zwięzły. Jeśli się natomiast tej umiejętności nie nabywa, to jest to objaw wysoce niepokojący, świadczący o marnowaniu czasu - swojego oraz nauczycieli.
                    • skory1 Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 25.08.11, 22:31
                      gaja78 napisała:

                      > Dobrze wiem po długoletnich studiach, że jeśli się cokolwiek z tych studiów roz
                      > umie, to nabywa się umiejętności wyjaśniania istoty spraw złożonych w sposób pr
                      > osty i zwięzły.

                      Wyjaśnij mi w prosty i zwięzły sposób, jak powstają gwiazdy neutronowe. ;P
                      • gaja78 Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 25.08.11, 22:39
                        skory1 napisał:

                        > gaja78 napisała:
                        >
                        > > Dobrze wiem po długoletnich studiach, że jeśli się cokolwiek z tych studi
                        > ów roz
                        > > umie, to nabywa się umiejętności wyjaśniania istoty spraw złożonych w spo
                        > sób pr
                        > > osty i zwięzły.
                        >
                        > Wyjaśnij mi w prosty i zwięzły sposób, jak powstają gwiazdy neutronowe. ;P
                        >

                        Gwiazdy neutronowe nie były przedmiotem moich studiów.
                        Natomiast przedmiotem twoich wieloletnich studiów był system sprzedaży Amway. Mimo to masz problem ze zwięzłym wyjaśnieniem istoty tego systemu. Twierdzisz, że się nie da (jednocześnie wymieniasz studiowane zagadnienia - same podstawy). Nie chcę cię martwić, ale chyba coś ci nie poszło z tą nauką ...
                        • skory1 Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 25.08.11, 22:49
                          gaja78 napisała:

                          > Gwiazdy neutronowe nie były przedmiotem moich studiów.

                          Gdyby były, wiedziałabyś o czym mówię. Albo nie. tongue_out

                          > Natomiast przedmiotem twoich wieloletnich studiów był system sprzedaży Amway.
                          > Mimo to masz problem ze zwięzłym wyjaśnieniem istoty tego systemu.

                          Bo się NIE DA. KIEDY to do ciebie dotrze???

                          >cryingjednocześnie wymieniasz studiowane zagadnienia - same podstawy).

                          Czy ty naprawdę jesteś taka głupia czy tylko taką udajesz???
                          Przecież już same zagadnienia, które wymieniłem powinny ci uzmysłowić, że jest się tu czego uczyć. PO CO by one były, skoro biznes AMWAY da się wyjaśnić w kilku zdaniach???

                          > Nie chcę cię martwić, ale chyba coś ci nie poszło z tą nauką ...

                          Raczej z twoją jest coś nie halo, skoro nie nauczyli cię MYŚLEĆ.
                          • gaja78 Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 25.08.11, 22:59
                            skory1 napisał:

                            > gaja78 napisała:
                            >
                            > > Gwiazdy neutronowe nie były przedmiotem moich studiów.
                            >
                            > Gdyby były, wiedziałabyś o czym mówię. Albo nie. tongue_out
                            >
                            > > Natomiast przedmiotem twoich wieloletnich studiów był system sprzedaży Am
                            > way.
                            > > Mimo to masz problem ze zwięzłym wyjaśnieniem istoty tego systemu.
                            >
                            > Bo się NIE DA. KIEDY to do ciebie dotrze???

                            Nie, nie. To nie jest tak, że się nie da. Po prosty ty nie potrafisz i dlatego jesteś w ich "sieci". Żadna to tajemnica, że w amłejowskiej sieci potrzebni są ci, którzy nie rozumieją, o co w niej chodzi.

                            > >cryingjednocześnie wymieniasz studiowane zagadnienia - same podstawy).
                            >
                            > Czy ty naprawdę jesteś taka głupia czy tylko taką udajesz???
                            > Przecież już same zagadnienia, które wymieniłem powinny ci uzmysłowić, że jest
                            > się tu czego uczyć. PO CO by one były, skoro biznes AMWAY da się wyjaśnić w kil
                            > ku zdaniach???

                            Na normalnych studiach człowiek uczy się różnych rzeczy między innymi po to, żeby umieć myśleć analitycznie i formułować istotne wnioski w kilku zdaniach - na przykład co do istoty działania jakiegoś przedsiębiorstwa. Na studiach amłejowskich - jakimś cudem - nie nabyłeś jak widać tych umiejętności. Serio nie masz poczucia zmarnowanego czasu ?

                            > Raczej z twoją jest coś nie halo, skoro nie nauczyli cię MYŚLEĆ.
                            >

                            Heh smile
                            • skory1 Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 25.08.11, 23:08
                              gaja78 napisała:

                              > Nie, nie. To nie jest tak, że się nie da.

                              Skąd wiesz, skoro się tym NIGDY nie zajmowałaś?
                              Udowodnić ci? Co to jest oderwanie, na jakim poziomie procentowym premii następuje i po co ono jest potrzebne? Pytam cię o PODSTAWY planu marketingowego. Jeśli TEGO nie wiesz, to NIGDY nie zrozumiesz jak działa ten biznes.

                              > Na normalnych studiach człowiek uczy się różnych rzeczy między innymi po to, że
                              > by umieć myśleć analitycznie i formułować istotne wnioski w kilku zdaniach - na
                              > przykład co do istoty działania jakiegoś przedsiębiorstwa.

                              Ręce opadają...
                              Tłumaczę ci, że skomplikowanych zagadnień się NIE DA wytłumaczyć w paru zdaniach a ty z idiotycznym uporem twierdzisz, że się da, bo się da i już.
                              Z głupimi uparciuchami nie mam zamiaru dyskutować, TO jest dla mnie strata czasu. Zmądrzej...
                              • gaja78 Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 25.08.11, 23:26
                                skory1 napisał:

                                > Udowodnić ci? Co to jest oderwanie, na jakim poziomie procentowym premii następ
                                > uje i po co ono jest potrzebne? Pytam cię o PODSTAWY planu marketingowego. Jeśl
                                > i TEGO nie wiesz, to NIGDY nie zrozumiesz jak działa ten biznes.

                                Odwracania kota ogonem nieźle cię na tych "studiach" nauczyli smile Przypominam jednak, że to ty twierdzisz, iż posiadasz wiedzę umożliwiającą wytłumaczenie nam (głupim ematkom), co to jest "oderwanie". Oj trzeba się było nie wychylać smile

                                > Ręce opadają...
                                > Tłumaczę ci, że skomplikowanych zagadnień się NIE DA wytłumaczyć w paru zdaniac
                                > h a ty z idiotycznym uporem twierdzisz, że się da, bo się da i już.

                                A jakich konkretnie zagadnień nie da się wytłumaczyć ? Rzuć hasła, to spróbuję sama sobie "postudiować". I zgodnie z twoją radą - zmądrzeć smile
                                • skory1 Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 25.08.11, 23:29
                                  gaja78 napisała:

                                  > Odwracania kota ogonem nieźle cię na tych "studiach" nauczyli

                                  Nie potrafisz odpowiedzieć na PODSTAWOWE pytanie z PODSTAW planu marketingowego a będziesz się ze mną idiotycznie kłócić, że biznes AMWAY można wyjaśnić w kilku zdaniach...
                                  Szkoda na ciebie słów i czasu. Żegnam.
                                  • gaja78 Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 26.08.11, 06:44
                                    skory1 napisał:

                                    > gaja78 napisała:
                                    >
                                    > > Odwracania kota ogonem nieźle cię na tych "studiach" nauczyli
                                    >
                                    > Nie potrafisz odpowiedzieć na PODSTAWOWE pytanie z PODSTAW planu marketingowego
                                    > a będziesz się ze mną idiotycznie kłócić, że biznes AMWAY można wyjaśnić w kil
                                    > ku zdaniach...
                                    > Szkoda na ciebie słów i czasu. Żegnam.
                                    >
                                    >

                                    Spoko, niczego więcej się nie spodziewałam smile
                                    Napisałeś w tym wątku tyle postów bez żadnej treści - zdziwiłabym się, gdybyś nagle wyjaśnił, co to jest "oderwanie".

                                    Szczęśliwie wszyscy umiemy się posługiwać internetem, a niektórzy nawet językiem angielskim tongue_out
                  • lipsmacker Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 01.09.11, 14:55
                    No tak, kazdy kto sie nie da nawrocic na Amwayowski sposob myslenia to "sie glupio uparl". Coraz smaczniejsza lektura, czytam dalej, mniam!
            • najma78 Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 24.08.11, 11:38
              morgen_stern napisała:

              > To po jaką cholerę się w ogóle tu wpisujesz?

              No jak po jaka, w koncu jest swietnie wyszkolony tzn. ma wyprany mozg odpowiednio i robi to czego go nauczono bez podawania konkretow.

              Jak dziecko - wiem, ale nie powiem

              Ogldajas ten zalinkowany film morgen? Ja tak 6 czesci, on dziala dokladnie tak jak go uczono.

              > ! I taaaak jest to tak szalenie skomplikowany biznes hehehe myślisz, że tu same
              > idiotki siedzą? Daruj sobie, koleś.

              Tu wlasnie o to chodzi, aby ziarno padlo na podatny grunt, a jak malo podatny to nalezy go uzdatnic. W filmie z budzikami, praca, ktora wykonujesz na pewno przyniesie ci bogactwo, no i najwazniejsza sprawa tak zadzialac na twoich emocjach abys w to uwierzyl
              Na Polakow zadziala odniesienie do lezenia twarza w blocie, z noga zaborcy na twej szyi , powstanie i hymn...ohyda, oczywscie na Polakow w UK (np. rosapulchra) zacznie sie stosowac inne metody, aby cel osiagnac
              • morgen_stern Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 24.08.11, 11:40
                Jeszcze nie oglądałam, ale na pewno obejrzę.
                • najma78 Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 24.08.11, 11:46
                  morgen_stern napisała:

                  > Jeszcze nie oglądałam, ale na pewno obejrzę.
                  >

                  Polecam. Osobiscie na amway itp. sekty mialam i mam zawsze alergie i polecam ten film kazdemu kto tylko mi o tym wspomni. Moj maz tez na poczatku znajomosci byl otwarty na pranie mozgu by amway na szczecie zrozumial szybko.
              • skory1 Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 25.08.11, 21:46
                najma78 napisała:

                > ma wyprany mozg odpowiednio

                Komu brakuje argumentów - sięga po obelgi.
                A argumentów brakuje, bo brakuje wiedzy.

                > bez podawania konkretow.

                Chcesz konkretów - umów się na konkretną rozmowę. Fora to nie miejsce wyjaśniania działania biznesu, który rozwijał się przez ponad 50 lat.

                > Jak dziecko

                Ja jak dzieciom tłumaczę, że nie da się w kilku czy nawet kilkunastu zdaniach wyjaśnić całej złożoności tego biznesu. A wy jak dzieci się upieracie, że można, chociaż nikt z was się tym nigdy nie zajmował.
                • najma78 Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 26.08.11, 00:16


                  Fora to nie miejsce wyjaśniania działania biznesu, który rozwijał się przez ponad 50 lat.

                  A czemu nie, co za roznica czy podzielisz sie swa tajemna wiedza na forum czy na spotkaniu?
                  >
                  > Ja jak dzieciom tłumaczę, że nie da się w kilku czy nawet kilkunastu zdaniach w
                  > yjaśnić całej złożoności tego biznesu. A wy jak dzieci się upieracie, że można,
                  > chociaż nikt z was się tym nigdy nie zajmował.

                  Mamy czas, mysle, ze serwer to wytrzyma wiec zacznij wyjasnianie. Mozesz to trwac ile potrzeba, nawet latami, zainteresowani beda sie ksztalcic systematycznie. Na tym forum w roznych kategoriach istnieja bardzo obszerne watki. Smialo, zaczynajsmile
          • tosterowa Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 24.08.11, 13:27
            > mieć ten biznes, to jest naiwny jak dziecko. To prawdziwe studia, z WIELOLETNIĄ
            > nauką.

            Studia w amway big_grin big_grin big_grin
            Pierwszy raz, czytając forum, zaśmiałam się ;P
            • skory1 Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 25.08.11, 22:15
              tosterowa napisała:

              > Studia w amway big_grin big_grin big_grin
              > Pierwszy raz, czytając forum, zaśmiałam się ;P

              Tak, masz powody do śmiechu...
              Oto czego uczy się w AMWAY na seminariach i nie tylko:
              - podstawy finansów i przedsiębiorczości,
              - podstawy ekonomii,
              - podstawy psychologii,
              - analiza techniczna i finansowa przedsiębiorstwa,
              - podstawy socjologii,
              - zarządzanie czasem,
              Nie mówiąc o technikach doskonalących nawiązywanie kontaktów biznesowych, handlowych, organizacji prezentacji itp.
              Chcesz się tego nauczyć NA FORUM? wink
              • gaja78 Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 25.08.11, 22:22
                skory1 napisał:

                > Tak, masz powody do śmiechu...
                > Oto czego uczy się w AMWAY na seminariach i nie tylko:
                > - podstawy finansów i przedsiębiorczości,
                > - podstawy ekonomii,
                > - podstawy psychologii,
                > - analiza techniczna i finansowa przedsiębiorstwa,
                > - podstawy socjologii,
                > - zarządzanie czasem,
                > Nie mówiąc o technikach doskonalących nawiązywanie kontaktów biznesowych, handl
                > owych, organizacji prezentacji itp.


                Ile godzin poświęca się każdemu z tych zagadnień ?
                • skory1 Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 25.08.11, 22:36
                  gaja78 napisała:

                  > Ile godzin poświęca się każdemu z tych zagadnień ?

                  Bardzo wiele. Nigdy nie zapisywałem, ale sam poświęciłem ich bardzo wiele na przyswojenie sobie tej wiedzy.
                  • tosterowa Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 25.08.11, 22:59
                    a robili wam egzaminy? ;P
                    • skory1 Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 25.08.11, 23:09
                      tosterowa napisała:

                      > a robili wam egzaminy? ;P

                      Sam biznes egzaminuje ludzi.
                      • yenna_m Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 26.08.11, 19:54
                        gościu, bez dorabiania ideoligii - dzialajac w amwayu jestes po prostu handlowcem. I masz sprzedac produkt. Tak samo, jak kazdy inny handlowiec dzialajacy w innych branzach.

                        Ino handlowiec sprzedajacy samochody czy leki nie musi az tak wierzyc w doskonalosc produktu, zeby korzystajac z wiedzy opierajacej sie na technikach sprzedazy (ucza tego na studiach ekonomicznych czy np na psychologii zarzadzania) czy z psychomanipulacji (ucza tego w miejscach jak wyzej) potrafic sprzedac produkt.

                        Kwestia awansu - coz, kwestia skutecznosci. Jestes dobry - awansujesz jak w kazdej firmie. Tutaj: jestes skuteczny, jak sobie stworzysz siatke.

                        Pytanie, czy jako osoba handlujaca amwayem potrafilbys sprzedawac rownie skutecznie samochody, leki, elektronike czy inne produkty. Jesli tak - to szacun. Jesli nie - to sorry wink Przestaje wowczas wierzyc w tzw plany marketingowe wink
                        Bo albo umiesz sprzedawac i sprzedasz wszystko, albo sprzedawac nie umiesz i w innej branzy sie nie odnajdziesz tongue_out
                        • skory1 Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 29.08.11, 17:15
                          yenna_m napisała:

                          > gościu, bez dorabiania ideoligii - dzialajac w amwayu jestes po prostu handlowc
                          > em. I masz sprzedac produkt. Tak samo, jak kazdy inny handlowiec dzialajacy w i
                          > nnych branzach.

                          Po pierwsze - nie "jestem w amway-u", tylko z nim współpracuję, jako samodzielny podmiot.
                          Po drugie - jeśli widzisz moją współpracę z AMWAY jedynie jako czystą sprzedaż produktu, to niewiele rozumiesz z AMWAY-a i marketingu wielopoziomowego w sensie ogólnym.
                          • yenna_m Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 29.08.11, 17:25
                            jasne, bo ja nie konczylam studiow w amwayu, tylko takie tam zwykle prawo, administracje, rachunkowsc i psychologie zarzadzania (te dwa ostatnie podyplomowo) to co tam moge wiedziec wink

                            Nie ma co dorabiac teorii do produktu - caly wist polega na tym, zeby produkt sprzedac. I nie ma co do tego dorabiac religii - firma robi produkty i chce znalezc dla nich rynki zbytu. Kwestia marketingu bezposredniego czy innego to juz kwestia drugorzedna (dla mnie). Po to sie jest tym "podmiotem wspolpracującym" czyli podejrzewam, ze osobą fizyczną prowadząca dzialalnosc gospodarczą. Upadlam na kolana z uwielbianiem wink Nie wierze w amwaya, nie pasują mi produkty. Probowalam, ale ani jakosc mnie nie zadowala, ani nie pasuje mi tzw marketing amwayowski wyrazajacy sie w zapraszaniu do domu obcych ludzi w celu sprzedania mi tego produktu, ani jezdzenia do kogos do domow, ani zamawianie przez net i czekanie na przesylke. Generalnie nie lubie markietingu bezposredniego jako formy sprzedazy produktu.

                            No, ale to wolny kraj.

                            Generalnie dla mnie np szczytem marzen nie byloby jednak bycie diamentem w amwayu wink Czy jechanie na wycieczke zafundowana przez firme. No, ale kazdy ma marzenia takie, na jakie go stac wink
                            • skory1 Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 29.08.11, 17:38
                              yenna_m napisała:

                              > jasne, bo ja nie konczylam studiow w amwayu, tylko takie tam zwykle prawo,

                              Skoro skończyłaś prawo to wiesz, że coś co nie jest ścigane przez prawo nie jest przestępstwem. Tymczasem większość osób - także na tym forum - z uporem sugeruje, że AMWAY naciąga i oszukuje ludzi. Weź to na logikę - czy przez tyle lat w Polsce jawnie działałaby oszukańcza firma i żaden prawnik się w tym nie zorientował? Nie tylko ja twierdzę, że to bzdura i że to raczej dowód na to, że AMWAY jest firmą uczciwą.

                              > to co tam moge wiedziec wink

                              O mlm nie studiowałaś.
                              I jak widzę z twoich wypowiedzi - nie zamierzasz. Więc dlaczego się wypowiadasz tak, jakbyś znała dobrze ten temat? Kogo chcesz udawać?

                              > Nie ma co dorabiac teorii do produktu - caly wist polega na tym, zeby produkt s
                              > przedac.

                              Aby sprzedać produkt, trzeba opanować teorię jego prezentacji i sprzedaży.

                              > I nie ma co do tego dorabiac religii

                              A kto tu dorabia religię??? Tylko polujący na "czarownice" fanatyczni łowcy sekt.

                              > Nie wierze w amwaya,

                              No i kto tu robi z AMWAY-a religię? wink

                              > nie pasują mi produkty.

                              Nie muszą.

                              > Generalnie nie lubie markietingu bezposredniego jako formy sprzedazy produktu.

                              Powiedzmy wprost - masz fobię.

                              > Generalnie dla mnie np szczytem marzen nie byloby jednak bycie diamentem w amwayu wink

                              Udajesz, że nie rozumiesz, czy naprawdę nie rozumiesz?
                              Poziom diamenta nie jest marzeniem - jest celem, poprzez który można zrealizować marzenia - o własnym domu, podróżach, jachtach i co się komu tam marzy.
                              Jak powiedziałaś - to wolny kraj.
                              Problem w tym, że większość Polaków jest potwornie zawistna, nawet o te marzenia.
                              Więc ujadają m.in. na forach, obrabiając innym "d...ę", "bo im sie nie podoba". Nie musi, ale od cudzego życia niech się odczepią, a zajmą swoim - lepiej na tym wyjdą.
                              • yenna_m Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 29.08.11, 17:55
                                ja tam nie twierdze, ze amway to oszukancza firma. Firma jak firma - majaca wlasne finansowe narzedzia. Nie jestem klientem, ale generalnie nic mi do tego, jesli ktos tam znajdzie dla siebie, czy widzi siebie w strukturze firmy. Jak napisalam - to wolny kraj (na szczescie).

                                > Poziom diamenta nie jest marzeniem - jest celem, poprzez który można zrealizowa
                                > ć marzenia - o własnym domu, podróżach, jachtach i co się komu tam marzy.
                                > Jak powiedziałaś - to wolny kraj.
                                > Problem w tym, że większość Polaków jest potwornie zawistna, nawet o te marzeni
                                > a.
                                > Więc ujadają m.in. na forach, obrabiając innym "d...ę", "bo im sie nie podoba".
                                > Nie musi, ale od cudzego życia niech się odczepią, a zajmą swoim - lepiej na t
                                > ym wyjdą.

                                Mnie troche przeraza ten system motywacyjny wink Bo system zaklada, ze robisz cos, zeby realizowac swoje marzenia (o doczesnosciach). Tymczasem (dla mnie) ideałem jest, gdy praca sprawia nam przyjemnosc i cieszy nas, i nie musimy do niej podchodzic merkantylnie, jako do srodka do celu (w sensie: zagryz zęby, mysl o marzeniach) wink
                                no czyms takim mi tu zalatuje

                                choc rozumiem, że w kazdej dziedzinie zycia mozna znalezc pasjonata, ktorego cieszy wlasnie taka a nie inna praca
                                • skory1 Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 29.08.11, 19:40
                                  yenna_m napisała:

                                  > ja tam nie twierdze, ze amway to oszukancza firma.

                                  Ale wielu ludzi tak twierdzi.

                                  > Mnie troche przeraza ten system motywacyjny wink

                                  Co pokazuje, że ulegasz emocjom zamiast próbować zrozumieć.
                                  Kierowanie się emocjami a nie logiką zaprzecza temu, że jest się Homo Sapiens. wink

                                  > Bo system zaklada, ze robisz cos
                                  > , zeby realizowac swoje marzenia (o doczesnosciach).

                                  To nie założenie systemu, tylko obiektywne fakty. Ludzie robią coś, gdy czegoś pragną.
                                  Nawet, gdy wydaje się, że robią coś "bezinteresownie" - jest to fikcja, bo tak naprawdę pragną - uznania, akceptacji itp. Więc też mają powód do robienia czegoś.

                                  > Tymczasem (dla mnie) ideałem jest, gdy praca sprawia nam przyjemnosc i cieszy nas,
                                  > i nie musimy do niej podchodzic merkantylnie, jako do srodka do celu

                                  Po pierwsze - wielu ludzi angażuje się w AMWAY bo - oprócz realizacji celów osobistych - po prostu lubią pomagać innym, a - wierz lub nie - ten biznes jest najbardziej stworzony dla takich właśnie ludzi a najmniej - dla cwaniaczków, naciągaczy i oszustów. To jednak staje się oczywiste tylko przy dokładniejszym zrozumieniu tego biznesu, dlatego gdy ktoś mówi, że był na jednym spotkaniu/seminarium i wszystko już wie i rozumie, to mnie to po prostu śmieszy. Powiem więcej - to szczyt arogancji i zarozumiałości twierdzić coś takiego.
                                  O tym właśnie pisał w swojej książce "Szkoła biznesu, dla ludzi, którzy lubią pomagać innym" Robert T. Kiyosaki.
                                  Po drugie - najbardziej ulubiona praca przestanie nią być, gdy przestanie się nam za nią godziwie płacić. Zawsze się dziwię, gdy słyszę, jak ludzie psioczą na swoje dochody, a kiedy ich pytam - dlaczego nie poszukają czegoś innego - słyszę: "ale ja lubię swoją pracę, tylko kiepsko mi płacą". wink Moja odpowiedź jest zawsze taka sama: " rób to co lubisz, a jeśli ci za mało płacą, poszukaj dochodów gdzie indziej". NIKOMU nie każę rzucać pracy, którą lubi wykonywać.
                                  Przykładem jest jeden z największych liderów w tym biznesie, fizyk jądrowy, który mimo, że mógłby nie pracować naukowo, robi to za 1 DOLARA rocznie, bo po prostu lubi to, co robi. Zawarł z uczelnią wyjątkową umowę - bierze wolne kiedy chce. I uczelnia na to przystała, bo ma znakomitego specjalistę praktycznie za bezcen.

                                  > (w sensie: zagryz zęby, mysl o marzeniach) wink

                                  No cóż, drugim Małyszem albo Otylią Jędrzejczak z takim podejściem to ty nie zostaniesz. ;P
                                  Bo oni "zagryzali zęby" właśnie - całymi latami trenując, zanim wreszcie osiągnęli sukces.
                                  Kiedyś czytałem wywiad z Otylią - wiesz jak wyglądał jej dzień? Rano śniadanie, potem biegiem na trening do 13, przerwa na obiad i trening do wieczora. CODZIENNIE.
                                  Kogoś żre "robal" zawiści w stosunku do tych, którzy osiągnęli sukces? To niech pomyślą o tym, ile wysiłku, determinacji i czasu musieli na ten sukces poświęcić.
                                  Większość by chciała mieć sukces od pstryknięcia palcami i się oburza, że tak się nie dzieje.
                                  To żałosne...
                                  • gaja78 Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 29.08.11, 19:55
                                    skory1 napisał:

                                    > Co pokazuje, że ulegasz emocjom zamiast próbować zrozumieć.
                                    > Kierowanie się emocjami a nie logiką zaprzecza temu, że jest się Homo Sapiens.
                                    > wink
                                    >

                                    Skąd taka fantastyczna teza ?
                                    • skory1 Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 29.08.11, 20:05
                                      gaja78 napisała:

                                      > Skąd taka fantastyczna teza ?

                                      Ze znajomości łaciny - sapiens znaczy rozumny. ;P
                                      Ktoś, kto nie używa rozumu tylko emocji stawia się w jednym szeregu z naszymi krewniakami - szympansami. Chociaż one też od czasu do czasu używają rozumu. ;P
                                      • yenna_m Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 29.08.11, 20:08
                                        no to skoro masz taka fantastycza wiedze z laciny, nalezaloby tego homo sapiens odmienic do formy poprawnej gramatycznie wink
                                        • skory1 Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 29.08.11, 20:57
                                          yenna_m napisała:

                                          > nalezaloby tego homo sapiens
                                          > odmienic do formy poprawnej gramatycznie wink

                                          Nie bardzo rozumiem o czym mówisz.
                                          pl.wikipedia.org/wiki/Cz%C5%82owiek_rozumny
                                          • yenna_m Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 29.08.11, 21:50
                                            skory1 napisał:

                                            > Co pokazuje, że ulegasz emocjom zamiast próbować zrozumieć.
                                            > Kierowanie się emocjami a nie logiką zaprzecza temu, że jest się Homo Sapiens.
                                            homo sapiens nalezy odmienic po prostu wink
                                            napisales: nie powiesz, ze kierowanie sie emocjami a nie logiką zaprzecza temu, ze sie jest człowiek myślący wink
                                            Spowinno byc: czlowiekiem myslacym wink czyli Homine Sapiente wink o ile sie nie myle wink

                                            no, ale ja uwazam, ze jesli uzywa sie laciny, to trzeba jej uzywac swiadomie wink (i ze powinno sie jej nauczac tak, jak Twoim zdaniem franczyzy, przy czym znajomosc laciny przynajmniej na poziomie podstawowym bardziej niz swiadomosc zasad funkcjonowania franchisingu swiadczy o erudycji i wyksztalceniu dyskutanta) wink skoro sprowadzasz wszystkich do poziomu idioty, ktorzy nie wiedza nic o franczyzie (nota bene na tej zasadzie dziala chocby masa punktow McDonaldsa, wiec to zadne objawienie)
                                            • modrooczka Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 29.08.11, 22:38
                                              Najlepsze jest to, że wszyscy piszą amway albo Amway a pan skory, amwayowiec z powołania zawsze AMWAY. To jest prawdziwy diament!
                                              • yenna_m Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 29.08.11, 22:41
                                                modrooczka napisała:

                                                > Najlepsze jest to, że wszyscy piszą amway albo Amway a pan skory, amwayowiec z
                                                > powołania zawsze AMWAY. To jest prawdziwy diament!

                                                wręcz brylant smile
                                                pięknie OSZLIFOWANY wink
                                                • aneta-skarpeta Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 30.08.11, 01:05
                                                  matko czytalam po lebkach, bo inaczej sie nie da

                                                  powiem raz a dosadnie. zalozyciel AMWAYA wink nie stworzyl firmy, aby ludziom marzenia spelniac, załozyl ja zeby zarabiac, zeby sprzedawac i zeby sie krecilo

                                                  to jest biznes, a nie misja pokojowa

                                                  wszyscy handlowcy sa trybikami( jasne, komus moze pasowac taka forma pracy, z ludzmi, duzo sie dzieje, jestes sobie sterem i okretem etc), ale to nie zmienia faktu, ze trzeba sprzedawac, sprzedawac

                                                  prawda? samo sie nie sprzeda,jest tyle ofert na rynku, jest taka konkurencja
                                            • skory1 Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 30.08.11, 12:46
                                              yenna_m napisała:

                                              > skoro sprowadzasz wszystkich do poziomu idioty,

                                              NIGDZIE nie nazwałem NIKOGO idiotą.

                                              > ktorzy nie wiedza nic o franczyzie

                                              Większość z tych, z którymi rozmawiałem nic o tym nie wie.

                                              > (nota bene na tej zasadzie dziala chocby masa punktow
                                              > McDonaldsa)

                                              To, że TY to wiesz nie oznacza, że wszyscy dookoła też to wiedzą.
                                              • yenna_m Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 30.08.11, 12:49
                                                no, ale co to za problem zapytac wujka google o to, co to franchising? smile
                                                bo widze, ze tą franczyza uprawiac jakas swoistą masturbację mentalną wink
                                      • gaja78 Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 29.08.11, 20:10
                                        skory1 napisał:

                                        > gaja78 napisała:
                                        >
                                        > > Skąd taka fantastyczna teza ?
                                        >
                                        > Ze znajomości łaciny - sapiens znaczy rozumny. ;P
                                        > Ktoś, kto nie używa rozumu tylko emocji stawia się w jednym szeregu z naszymi k
                                        > rewniakami - szympansami. Chociaż one też od czasu do czasu używają rozumu. ;P
                                        >

                                        Czyli to twoja prywatna teoria ?
                                        • yenna_m Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 29.08.11, 20:11
                                          > skory1 napisał:
                                          >
                                          > > gaja78 napisała:
                                          > >
                                          > > > Skąd taka fantastyczna teza ?
                                          > >
                                          > > Ze znajomości łaciny - sapiens znaczy rozumny. ;P
                                          > > Ktoś, kto nie używa rozumu tylko emocji stawia się w jednym szeregu z nas
                                          > zymi k
                                          > > rewniakami - szympansami. Chociaż one też od czasu do czasu używają rozum
                                          > u. ;P
                                          > >
                                          >
                                          > Czyli to twoja prywatna teoria ?
                                          w dodatku nijak sie ma do badan przeprowadzonych przez psychologow spolecznych wink
                                        • skory1 Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 29.08.11, 20:50
                                          gaja78 napisała:

                                          > Czyli to twoja prywatna teoria ?

                                          Widać za mało się przyglądasz szympansom i ludziom, którzy wygadują nonsensy pod wpływem emocji. ;P
                                  • yenna_m Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 29.08.11, 20:04
                                    > Co pokazuje, że ulegasz emocjom zamiast próbować zrozumieć.
                                    > Kierowanie się emocjami a nie logiką zaprzecza temu, że jest się Homo Sapiens.
                                    > wink

                                    e, marny z Ciebie specjalista od technik sprzedazy, skoro nie wiesz, ze przy dokonywaniu wyborow ludzie kieruja sie w duzej mierze emocjami wink (stad techniki psychomanipulacyjne)

                                    > > Bo system zaklada, ze robisz cos
                                    > > , zeby realizowac swoje marzenia (o doczesnosciach).
                                    >
                                    > To nie założenie systemu, tylko obiektywne fakty. Ludzie robią coś, gdy czegoś
                                    > pragną.
                                    > Nawet, gdy wydaje się, że robią coś "bezinteresownie" - jest to fikcja, bo tak
                                    > naprawdę pragną - uznania, akceptacji itp. Więc też mają powód do robienia czeg
                                    > oś.
                                    kwestia priorytetow i osobistych doswiadczen. Natomiast trudno mi, po Twoich zarzutach dotyczacych podejscia do firmy Amway, doszukac sie motywacji w postaci uznania, akceptacji. Raczej tutaj ten rodzaj motywacji bylby dosc trudny do uchwycenia.

                                    > Po drugie - najbardziej ulubiona praca przestanie nią być, gdy przestanie się n
                                    > am za nią godziwie płacić.

                                    i tutaj tez - wszystko kwestia priorytetów zyciowych i warunkow osobistych

                                    > Zawsze się dziwię, gdy słyszę, jak ludzie psioczą na
                                    > swoje dochody, a kiedy ich pytam - dlaczego nie poszukają czegoś innego - słys
                                    > zę: "ale ja lubię swoją pracę, tylko kiepsko mi płacą". wink Moja odpowiedź jest
                                    > zawsze taka sama: " rób to co lubisz, a jeśli ci za mało płacą, poszukaj dochod
                                    > ów gdzie indziej". NIKOMU nie każę rzucać pracy, którą lubi wykonywać.
                                    > Przykładem jest jeden z największych liderów w tym biznesie, fizyk jądrowy, któ
                                    > ry mimo, że mógłby nie pracować naukowo, robi to za 1 DOLARA rocznie, bo po pro
                                    > stu lubi to, co robi. Zawarł z uczelnią wyjątkową umowę - bierze wolne kiedy ch
                                    > ce. I uczelnia na to przystała, bo ma znakomitego specjalistę praktycznie za be
                                    > zcen.
                                    nie w kazdym zawodzie to przejdzie wink na polskiej uczelni niekoniecznie by przeszlo wink zreszta - nie tylko na polskiej uczelni wink

                                    > No cóż, drugim Małyszem albo Otylią Jędrzejczak z takim podejściem to ty nie zo
                                    > staniesz. ;P

                                    nie, bo jestem na to za stara wink
                                    poza tym mam inne doswiadczenia zyciowe, inne priorytety

                                    > Kogoś żre "robal" zawiści w stosunku do tych, którzy osiągnęli sukces? To niech
                                    > pomyślą o tym, ile wysiłku, determinacji i czasu musieli na ten sukces poświęc
                                    > ić.
                                    > Większość by chciała mieć sukces od pstryknięcia palcami i się oburza, że tak s
                                    > ię nie dzieje.
                                    > To żałosne...

                                    alez ja sie nie zzymam na czyjs rzeczywisty sukces. Mnie po prostu nie przekonuje marketing bezposredni jako forma sprzedazy. No, nie lubie wszelkiej akwizycji, bo niestety, marketing bezposredni de facto do tego, z punktu widzenia klienta, sie sprowadza.
                                    Mlm jako forma marketingu nie sprawia, ze spadają mi za przeproszeniem gacie z wrazenia. Kazda forma sobie opracowuje strategie marketingu w sieci - teraz to nie tyle wypas, co koniecznosc. Nie ma cie w sieci - nie istniejesz.
                                    • skory1 Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 29.08.11, 20:47
                                      yenna_m napisała:

                                      > marny z Ciebie specjalista od technik sprzedazy, skoro nie wiesz, ze przy do
                                      > konywaniu wyborow ludzie kieruja sie w duzej mierze emocjami wink (stad techniki
                                      > psychomanipulacyjne)

                                      Jak to nie wiem? DOSKONALE o tym wiem. smile
                                      I wolałbym właśnie, aby ludzie umieli kierować się nie emocjami a logiką, wtedy nie byłoby tak dużego kłopotu z wyjaśnieniem sensu angażowania się w ten biznes. Wtedy produkty sprzedawałyby się same, w ilościach hurtowych.

                                      > kwestia priorytetow i osobistych doswiadczen.

                                      Zgadzam się co do priorytetów, ale doświadczenia nie mają tu nic do rzeczy, takie są obiektywne fakty - ludzie SĄ interesowni, w różny sposób.

                                      > Natomiast trudno mi, po Twoich za
                                      > rzutach dotyczacych podejscia do firmy Amway, doszukac sie motywacji w postaci
                                      > uznania, akceptacji. Raczej tutaj ten rodzaj motywacji bylby dosc trudny do uch
                                      > wycenia.

                                      To wymaga obszerniejszego wyjaśnienia - tłumaczyłem właśnie to jednej z tutejszych uparciuch, ile miejsca i czasu potrzeba na pełne oddanie obrazu tego biznesu w różnych aspektach, także psychologicznych.
                                      Na początku bezdyskusyjny fakt, o którym pisały także gazety - Polacy to ponuracy i zrzędy. Według mnie to najbardziej zrzędliwy i marudny naród w Europie. Otóż kiedy jest się otoczonym zrzędami, krytykantami i marudami, jedyny sposób na akceptację w takim środowisku to być co najmniej taką samą zrzędą jak inni. Ale co się dzieje, gdy człowiek ma już serdecznie tego dość? Gdy ma dosyć ciągłego krytykowania go za to, że jest prosty, garbaty, że ma za duży/mały nos, że ma takie a nie inne marzenia i że w ogóle je ma? Co ma zrobić człowiek, który chce usłyszeć dobre słowo - że ktoś w niego wierzy, że mu dobrze życzy, że zasługuje na lepsze życie, że każdy się potyka, ale trzeba się podnieść i iść dalej, że każdy ma problemy, ale to nie powód, by o nich gadać w kółko tylko pomyśleć nad ich rozwiązaniem? Nie uwierzysz, jakie ja miałem kompleksy a pozbyłem się ich dwuetapowo - w ruchu ekologicznym i po nawiązaniu współpracy z AMWAY - bo szukałem ludzi pozytywnie zakręconych, życzliwych i pogodnych. Wśród takich ludzi człowiek zaczyna się czuć dobrze - chyba, że ma jakiś naprawdę poważny psychiczny problem. ;P A paranoików u nas niestety nie brakuje i liczba ta niepokojąco rośnie - jak pokazują badania Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego. Roi się od nich m.in. właśnie na forach internetowych, na których dają oni upust swoim fobiom, nietolerancji, by nie rzec - nienawiści, na różnym tle i zarażają tym innych, wywołując u podatnych na emocjonalne, negatywne wypowiedzi tzw. paranoję indukowaną.
                                      Człowiek, który sam jest życzliwy dla innych, szuka akceptacji wśród ludzi podobnych do siebie. Ja takich znalazłem wśród partnerów firmy AMWAY. Dlatego opluwanie, wyśmiewanie takich osób postrzegam jako zwykłą podłość i nikczemność, bo podłością i nikczemnością jest wyszydzanie i opluwanie ludzi, których się nie zna, o których się nic nie wie.

                                      > i tutaj tez - wszystko kwestia priorytetów zyciowych i warunkow osobistych

                                      Nie zgodzę się z tobą.
                                      Jeśli brakuje ci na czynsz, na rachunki, na zwykłe w miarę dostatnie życie, to najbardziej ulubiona praca przestanie sprawiać przyjemność, gdy nie przynosi satysfakcjonujących dochodów.
                                      Dlaczego strajkowały pielęgniarki, nauczyciele, kolejarze - z nudów?
                                      Nie sądzę. wink

                                      > nie w kazdym zawodzie to przejdzie wink na polskiej uczelni niekoniecznie by prze
                                      > szlo wink zreszta - nie tylko na polskiej uczelni wink

                                      Przeszło by, przeszło.
                                      Jeśli byłby to fachowiec, którego uczelnia chciałaby zachować, to przystałaby na takie warunki.
                                      Co do innych zawodów - nie wiem i ty raczej też tego nie wiesz, ale sądzę, że byłoby ich więcej niż ty sądzisz.

                                      > nie, bo jestem na to za stara wink

                                      Ciekawie to brzmi, biorąc pod uwagę, że siec KFC założył emerytowany pułkownik armii USA Harland Sanders.

                                      > poza tym mam inne doswiadczenia zyciowe, inne priorytety

                                      Nie wiem co może być mniejszym priorytetem od możności realizacji marzeń.
                                      Obojętnie jakich. Jeśli ktoś z nich rezygnuje, niech sobie wykupi działkę na cmentarzu, bo to znaczy, że umarł za życia. wink

                                      > alez ja sie nie zzymam na czyjs rzeczywisty sukces.

                                      I dobrze. Tak trzymaj.

                                      > Mnie po prostu nie przekonuje marketing bezposredni jako forma sprzedazy.

                                      Pytanie tylko, na ile przestudiowałaś ten temat. Bo o tym nie napisałaś ani słowa.

                                      > Kazda forma sobie opracowuje strategie marketingu w sieci - teraz to
                                      > nie tyle wypas, co koniecznosc. Nie ma cie w sieci - nie istniejesz.

                                      Wreszcie coś w czym się zgadzamy. wink
                                      Skoro jednak wszyscy jesteśmy w czyjejś sieci - klientów marketu x,y czy z, to czemu - na litość - wydawać tylko pieniądze, skoro można je wydawać i zarabiać JEDNOCZEŚNIE?
                                      To jest sendo biznesu AMWAY a nie ganianie za ludźmi, by im coś wcisnąć.
                                      • yenna_m Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 30.08.11, 01:22
                                        skory1 napisał:

                                        > Zgadzam się co do priorytetów, ale doświadczenia nie mają tu nic do rzeczy, tak
                                        > ie są obiektywne fakty - ludzie SĄ interesowni, w różny sposób.

                                        wiesz, osobiste doswiadczenia wlączają Ci sie w momencie, gdy w znaczacy sposob wplywaja na twoje priorytety (w momencie, gdy ocierasz sie o smiertelna chorobe, czasem przychodzi refleksja np ze trumna nie ma kieszeni i ze np osobistym piorytetem bedzie mozliwosc spedzania zycia z najblizszymi a nie gonienie za wykonaniem planu wink )

                                        > > i tutaj tez - wszystko kwestia priorytetów zyciowych i warunkow osobistyc
                                        > h
                                        >
                                        > Nie zgodzę się z tobą.
                                        > Jeśli brakuje ci na czynsz, na rachunki, na zwykłe w miarę dostatnie życie, to
                                        > najbardziej ulubiona praca przestanie sprawiać przyjemność, gdy nie przynosi sa
                                        > tysfakcjonujących dochodów.

                                        warunki osobiste obejmują sytuację finansową - nie bardzo widzę dobrze zarabiającego prawnika czy lekarza z ogromnym dorobkiem zawodowym wsrod przedsiebiorcow zrzeszonych w Amwayu wink No sorry, jakos nie. Nie i juz wink

                                        > > nie w kazdym zawodzie to przejdzie wink na polskiej uczelni niekoniecznie b
                                        > y prze
                                        > > szlo wink zreszta - nie tylko na polskiej uczelni wink
                                        >
                                        > Przeszło by, przeszło.

                                        Na przyklad sędziemu? Wątpię. wink

                                        > Wreszcie coś w czym się zgadzamy. wink
                                        > Skoro jednak wszyscy jesteśmy w czyjejś sieci - klientów marketu x,y czy z, to
                                        > czemu - na litość - wydawać tylko pieniądze, skoro można je wydawać i zarabiać
                                        > JEDNOCZEŚNIE?
                                        > To jest sendo biznesu AMWAY a nie ganianie za ludźmi, by im coś wcisnąć.

                                        Tylko nie kazdemu taki sposob zarabiania pieniedzy musi wydawac sie atrakcyjny. Po prostu - kwestia nadal: priorytetow i wlasciwosci psychicznych. Nie kazdy predyspozycje do bycia handlowcem.

                                        Bo sorry, dla mnie to ciągle sprzedaż. Czy handlujesz proszkami, podpaskami, samochodami, lekami, produktami finansowymi czy żabami, sprzedaz to ciągle sprzedaz i nie ma sie co obrazac. Niezaleznie od przyjetego modelu wynagradzania/motywowania handlowca.
                                        • skory1 Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 30.08.11, 12:57
                                          yenna_m napisała:

                                          > np osobistym piorytetem bedzie mozliwosc spedzania zycia z najblizszymi a nie gonienie
                                          > za wykonaniem planu wink )

                                          Zdziwisz się, ale wielu ludzi współpracujących z AMWAY również ten priorytet uważa za jeden z najważniejszych.
                                          Ciekawe, ile czasu spędzają z najbliższymi osoby ZMUSZONE pracować po 10-12 godzin na dobę na etacie. wink
                                          Biznes Amway wink daje możliwość właśnie m.in. na to, by mieć więcej czasu dla siebie i najbliższych.

                                          > warunki osobiste obejmują sytuację finansową - nie bardzo widzę dobrze zarabiającego
                                          > prawnika czy lekarza z ogromnym dorobkiem zawodowym wsrod przedsiebiorcow
                                          > zrzeszonych w Amwayu wink No sorry, jakos nie. Nie i juz wink

                                          Bo nie znasz przekroju osób współpracujących z Amway. Wśród nich zaś są także ludzie, którzy mieli poza biznesem Amway dobrze prosperujące biznesy, w tym - lekarze.

                                          > Na przyklad sędziemu? Wątpię. wink

                                          Nie mówiłem o żadnym konkretnym zawodzie.
                                          To kwestia szczegółów.

                                          > Tylko nie kazdemu taki sposob zarabiania pieniedzy musi wydawac sie atrakcyjny.

                                          I to jest powód, by taki sposób wyszydzać, wyśmiewać i ubliżać ludziom, którzy go wybrali? A to właśnie większość tutaj robi, jak chyba zauważyłaś.

                                          > Nie kazdy predyspozycje do bycia handlowcem.

                                          Ale do bycia konsumentem chyba specjalnych predyspozycji nie potrzeba? ;P
                                          A na tym opiera się biznes Amway przede wszystkim - na konsumpcji własnej a nie sprzedawaniu produktów.

                                          > sprzedaz to ciągle sprzedaz i nie ma sie co obrazac.

                                          Nie obrażam się za to, że ktoś twierdzi, iż w Amway trzeba głównie być sprzedawcą, twierdzę tylko, że się myli, bo mam ku temu podstawy - zrozumienie zasad jego działania.
                                          • aneta-skarpeta Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 30.08.11, 13:12
                                            nie jestem ekonomistka wiec jakbys mogl mi wytlumaczyc, ale w prostych slowach
                                            A na tym opiera się biznes Amway przede wszystkim - na konsumpcji własnej a nie sprzedawaniu produktów.

                                            czyli w AMWAY nie chodzi o sprzedaz? bo nie rozumiem
                                            • skory1 Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 30.08.11, 13:25
                                              aneta-skarpeta napisała:

                                              > czyli w AMWAY nie chodzi o sprzedaz? bo nie rozumiem

                                              No jak widać - nie rozumiesz. A rozumiałabyś, gdybyś uważnie przestudiowała plan marketingowy.
                                              W biznesie AMWAY istnieją niejako dwa sposoby zarabiania pieniędzy - poprzez czystą sprzedaż detaliczną i zarabianie na marży i poprzez premie za obrót. W skład obrotu nie wchodzi tylko sprzedawanie produktów klientom, ale - przede wszystkim - zakup produktów na własne potrzeby. I to budowanie sieci w oparciu o konsumpcję własną - a nie sprzedaż detaliczną - jest drogą do dużych pieniędzy. Jeśli ktoś myśli, że z samej sprzedaży detalicznej zostanie się diamentem to jest naiwny.
                                              Zarabianie pieniędzy poprzez zakupy na własne potrzeby jest możliwe dzięki zastosowaniu programu lojalnościowego, działającego na długo przed tym, zanim pojawiły się punkty VITAY na stacjach ORLEN-u. Różnica polega na tym, że za zbierane punkty dostaje się nie nagrody z katalogu a upustu na następne zakupy do 50% kwoty zakupu lub premie za obrót w danym miesiącu, zależnie od tego, czy ma się już zarejestrowaną działalność gospodarczą czy nie. O tym wszystkim jest mowa właśnie na planie, którego większość tutaj obecnych nie widziała na oczy.
                                              • aneta-skarpeta Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 30.08.11, 13:32
                                                skory1 napisał:

                                                W skł
                                                > ad obrotu nie wchodzi tylko sprzedawanie produktów klientom, ale - przede wszys
                                                > tkim - zakup produktów na własne potrzeby.

                                                ile trzeba zuzyc produktow amway w ciagu miesiaca, zeby mialo to znaczny wplyw na moje dochody? przeciez to skoncentrowane produkty, czesto z wachlarzem zastosowan- ok robie zakupy raz na pare miesiecy, wieksze na zapas- w skali miesiaca to wydatek rzedu 100, 200 zł?

                                                wiec to nie nabija znaczaco obrotu



                                                I to budowanie sieci w oparciu o kon
                                                > sumpcję własną - a nie sprzedaż detaliczną - jest drogą do dużych pieniędzy.


                                                zaraz zaraz, ja nie mowie o sprzedazy detaliczne, ja mowie o sprzedazy- nadal chodzi o sprzedawanie- przez ciebie, rpzez twoja siadke handlowcow, a nie konsumowanie

                                                Je
                                                > śli ktoś myśli, że z samej sprzedaży detalicznej zostanie się diamentem to jest
                                                > naiwny.


                                                ja tak nie twierdze, ja mowie o sprzedazy calosciowej, a Ty mowisz TYLKO o detalicznej- nie odpowiadasz a zadane przeze mnie pytanie i probujesz wmowic mi ze jestem glupsza niz jestem, nie ze mna te numery.

                                                Różnica polega na tym, że za zbierane
                                                > punkty dostaje się nie nagrody z katalogu a upustu na następne zakupy do 50% k
                                                > woty zakupu lub premie za obrót w danym miesiącu, zależnie od tego, czy ma się
                                                > już zarejestrowaną działalność gospodarczą czy nie. O tym wszystkim jest mowa w
                                                > łaśnie na planie, którego większość tutaj obecnych nie widziała na oczy.
                                                >


                                                ja doskonale rozumiem zasade, tylko nadal sie zastanawiam jak moge zarabiac na konsumpcji a nie sprzedazy

                                                tansza konsupcja to jakby bonus, ale bonus do sprzedazy, do siatki sprzedazy przez innych, ale nadal gł. budulcem obortu ma byc sprzedaz, a nie konsumpcja
                                                • skory1 Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 30.08.11, 13:51
                                                  aneta-skarpeta napisała:

                                                  > ile trzeba zuzyc produktow amway w ciagu miesiaca, zeby mialo to znaczny wplyw
                                                  > na moje dochody? przeciez to skoncentrowane produkty, czesto z wachlarzem zast
                                                  > osowan- ok robie zakupy raz na pare miesiecy, wieksze na zapas- w skali miesiac
                                                  > a to wydatek rzedu 100, 200 zł?

                                                  Po pierwsze - tu się zawiera sedno budowania sieci, w której do pewnego poziomu obroty się sumują. Więc moje powiedzmy 200 zł + 200zł miesięcznie 5 osób daje 1200 zł.
                                                  Proste? My nadal mamy 200 zł obrotu osobistego, ale w sumie mamy obrót na poziomie 1200zł. Od razu zaznaczam to przykład matematyczny, w życiu bywa różnie. Więc nie mów mi, że to piramida, bo zdarzyło mi się już liczyć przykład, w którym ktoś niżej miał większe obroty od osoby wyżej i premię za obrót większą od osoby wyżej.

                                                  > zaraz zaraz, ja nie mowie o sprzedazy detaliczne, ja mowie o sprzedazy- nadal c
                                                  > hodzi o sprzedawanie- przez ciebie, rpzez twoja siadke handlowcow, a nie konsum
                                                  > owanie

                                                  Jak rany, przecież sprzedaż KOMUŚ to sprzedaż detaliczna, bo doliczasz marżę.
                                                  Nie rozumiesz różnicy między obrotem a sprzedażą??? Obrót to I sprzedaż I kupno. A sprzedaż jest TYLKO sprzedażą.

                                                  > ja tak nie twierdze, ja mowie o sprzedazy calosciowej,

                                                  Więc mówisz o OBROCIE a nie SPRZEDAŻY.

                                                  > probujesz wmowic mi ze
                                                  > jestem glupsza niz jestem,

                                                  Jak widać, wcale nie muszę ci tego wmawiać. tongue_out

                                                  > ja doskonale rozumiem zasade, tylko nadal sie zastanawiam jak moge zarabiac na
                                                  > konsumpcji a nie sprzedazy

                                                  Czyli co, widziałaś plan? Jeśli tak, to go nie zrozumiałaś.

                                                  > tansza konsupcja to jakby bonus, ale bonus do sprzedazy,

                                                  Nie. Upusty na produkty nie oznaczają, że możesz więcej na nich zarabiać sprzedając, bo ktoś, kto ma upusty NIE MOŻE sprzedawać, gdyż nie ma działalności gospodarczej. Gdyby sprzedawał - łamałby obowiązujące w Polsce prawo.
                                                  Ktoś, kto rejestruje działalność przestaje dostawać upusty a zaczyna dostawać premie finansowe od obrotu przelewem na konto.

                                                  > nadal gł. budulcem obortu ma byc sprzedaz, a nie konsumpcja

                                                  Nie. Głównym budulcem obrotu jest właśnie konsumpcja własna a sprzedaż jest dodatkowym dochodem i obrotem. Dlaczego? Bo klient detaliczny NIE MUSI niczego od nas stale kupować - raz kupi a raz nie, więc jest to obrót bardzo zmienny. Nam zaś zależy na stałych dochodach a więc i stałych obrotach. To zaś jest możliwe tylko poprzez budowę sieci partnerów zainteresowanych tym, by te obroty robić.
                                                  NIE MA możliwości zbudowania sieci klientów, którzy dadzą nam obrót na poziomie 60 tys. zł miesięcznie, zaś zbudowanie sieci partnerów, którzy w sumie takie obroty wytworzą na bazie konsumpcji własnej - jak najbardziej.
                                                  Dlaczego 60 tys.? Bo to mniej więcej tyle, ile potrzeba, aby dostać najwyższą premię za obrót z tabeli premiowo-punktowej.
                                                  • aneta-skarpeta Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 30.08.11, 14:15
                                                    skory1 napisał:

                                                    po pierwsze, wiesz ze nie umiesz odpowiadac na pytania? ale do rzeczy

                                                    > Po pierwsze - tu się zawiera sedno budowania sieci, w której do pewnego poziomu
                                                    > obroty się sumują. Więc moje powiedzmy 200 zł + 200zł miesięcznie 5 osób daje
                                                    > 1200 zł.

                                                    tak, ale konsumpcja mojego handlowca ( tak go nazwe) nie jest moja konsupcją

                                                    namowilam kogos do uzywania produktow i ew. do sprzedawania ich-> sprzedaz

                                                    oczywiscie moge powiedziec, ze ja nie zarabiam na tym ze sprzedaje chleb tylko na tym, ze ktos go je, ale efektt jest ten sam. trzeba sprzedac, namowic kogos zeby kupił

                                                    jak jestes obrotny i przekonywujacy to zacznie sie to krecic troche samo, ale nadal zarabiasz na sprzedazy, konsupcji innych, a nie swojej.




                                                    > Jak rany, przecież sprzedaż KOMUŚ to sprzedaż detaliczna, bo doliczasz marżę.
                                                    > Nie rozumiesz różnicy między obrotem a sprzedażą??? Obrót to I sprzedaż I kupno
                                                    > . A sprzedaż jest TYLKO sprzedażą.

                                                    zeby miec obrot musisz miec sprzedaz- w roznej formie- bezposredniej, detalicznej, przez siec handlowcow ittd

                                                    Obrót są to wpływy brutto lub należności brutto ze sprzedaży towarów czy usług dostarczonych przez dany podmiot gospodarczy.

                                                    konsumpcja jest kosztem, ale konsumcja innych dla nas juz konsumpcja nie jest-> jest forma sprzedazy

                                                    oczywiscie masz profit z tego tytulu, ze mozesz kupic taniej

                                                    ale nie mozesz oprzec swojego obrotu o konsumpcje

                                                    dodatkowo nie sam obrot jest wazny co sam zysk, bo obrot mozesz miec duzy, ale zysk juz nie bardzo, bo wysokie koszty go zjadają

                                                    tak wiec nie oplaca sie konsumowac nadmiernie, w celu nabijania obrotu

                                                    >
                                                    > > ja tak nie twierdze, ja mowie o sprzedazy calosciowej,
                                                    >
                                                    > Więc mówisz o OBROCIE a nie SPRZEDAŻY.
                                                    >
                                                    > > probujesz wmowic mi ze
                                                    > > jestem glupsza niz jestem,
                                                    >
                                                    > Jak widać, wcale nie muszę ci tego wmawiać. tongue_out
                                                    >
                                                    > > ja doskonale rozumiem zasade, tylko nadal sie zastanawiam jak moge zarabi
                                                    > ac na
                                                    > > konsumpcji a nie sprzedazy
                                                    >
                                                    > Czyli co, widziałaś plan? Jeśli tak, to go nie zrozumiałaś.
                                                    >
                                                    > > tansza konsupcja to jakby bonus, ale bonus do sprzedazy,
                                                    >
                                                    > Nie. Upusty na produkty nie oznaczają, że możesz więcej na nich zarabiać sprzed
                                                    > ając, bo ktoś, kto ma upusty NIE MOŻE sprzedawać, gdyż nie ma działalności gosp
                                                    > odarczej. Gdyby sprzedawał - łamałby obowiązujące w Polsce prawo.
                                                    > Ktoś, kto rejestruje działalność przestaje dostawać upusty a zaczyna dostawać p
                                                    > remie finansowe od obrotu przelewem na konto.
                                                    >
                                                    > > nadal gł. budulcem obortu ma byc sprzedaz, a nie konsumpcja
                                                    >
                                                    > Nie. Głównym budulcem obrotu jest właśnie konsumpcja własna a sprzedaż jest dod
                                                    > atkowym dochodem i obrotem. Dlaczego? Bo klient detaliczny NIE MUSI niczego od
                                                    > nas stale kupować - raz kupi a raz nie, więc jest to obrót bardzo zmienny. Nam
                                                    > zaś zależy na stałych dochodach a więc i stałych obrotach. To zaś jest możliwe
                                                    > tylko poprzez budowę sieci partnerów zainteresowanych tym, by te obroty robić.
                                                    > NIE MA możliwości zbudowania sieci klientów, którzy dadzą nam obrót na poziomie
                                                    > 60 tys. zł miesięcznie, zaś zbudowanie sieci partnerów, którzy w sumie takie o
                                                    > broty wytworzą na bazie konsumpcji własnej - jak najbardziej.
                                                    > Dlaczego 60 tys.? Bo to mniej więcej tyle, ile potrzeba, aby dostać najwyższą p
                                                    > remię za obrót z tabeli premiowo-punktowej.
                                                    >
                                                  • aneta-skarpeta Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 30.08.11, 14:21
                                                    zarabiasz na tym, ze ktos cos kupił nie wazne kto, po co i za ile
                                                  • aneta-skarpeta Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 30.08.11, 14:38
                                                    mam pytanie techniczne
                                                    jak Amway sprawdza, ze LOC, ktory kupies z upustem do uzytku wlasnego nie zostal sprzedany cioci Hani?
                                                  • skory1 Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 03.09.11, 08:51
                                                    aneta-skarpeta napisała:

                                                    > mam pytanie techniczne
                                                    > jak Amway sprawdza, ze LOC, ktory kupies z upustem do uzytku wlasnego nie zosta
                                                    > l sprzedany cioci Hani?

                                                    ???
                                                    Nie rozumiem pytania.
                                                    Możesz to rozwinąć?
                                                    Jeśli coś kupiłem do użytku własnego, to to mam. Jak ktoś może sprzedać ten sam produkt, skoro już został sprzedany? To jakiś absurd.
                                                    To jest właśnie bełkot, którym się posługujesz - formułujesz jakieś absurdy, z którymi nie wiadomo co zrobić.
                                                  • skory1 Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 03.09.11, 08:41
                                                    aneta-skarpeta napisała:

                                                    > tak, ale konsumpcja mojego handlowca ( tak go nazwe) nie jest moja konsupcją

                                                    Możesz to napisać po polsku? O co ci chodzi?

                                                    > trzeba sprzedac, namowic kogos zeby kupił

                                                    Nie rozumiesz różnicy między REKOMENDACJĄ a SPRZEDAWANIEM?
                                                    Przecież gdy polecasz komuś dobry film w kinie to go nie sprzedajesz, tylko rekomendujesz.
                                                    Jeśli ktoś wchodzi w ten biznes z twojej REKOMENDACJI to NIE SPRZEDAJESZ mu produktów, tylko kupuje je sobie sam bezpośrednio z firmy na swojej stronie internetowej.

                                                    > nadal zarabiasz na sprzedazy, konsupcji innych, a nie swojej.

                                                    Jakie jest prawdopodobieństwo, że ktoś zacznie kupować te produkty po wejściu w biznes, jeśli ty tego nie robisz? Żadne. Więc twoja konsumpcja jest tak samo ważna jak ich, abyś była wiarygodna dla osób, którym to prezentujesz. Jeśli ty nie będziesz kupowała produktów tylko szukała kogoś, kto będzie - inni będą cię naśladowali i guzik z tego będzie.
                                                    Tak więc na swojej konsumpcji też zarabiasz, bo jest to składowa ogólnej konsumpcji, na która składają się obroty twoje i pozostałych osób.

                                                    > zeby miec obrot musisz miec sprzedaz

                                                    Bzdura.
                                                    Upierasz się głupio przy swoim WBREW podstawowej wiedzy ekonomicznej.
                                                    www.rachunkowosc24.info/czym-jest-obrot-towarowy
                                                    mfiles.pl/pl/index.php/Obr%C3%B3t
                                                    PRZESTAŃ się kłócić z FAKTAMI.

                                                    > Obrót są to wpływy brutto lub należności brutto

                                                    Sama sobie zaprzeczasz.
                                                    Należności to SPRZEDAŻ???

                                                    > konsumcja innych dla nas juz konsumpcja nie jest - jest forma sprzedazy

                                                    Ale nie PRZEZ NAS.
                                                    Nie widzisz tak oczywistej różnicy?
                                                    Ludzie z nami współpracujący kupują produkty BEZPOŚREDNIO od AMWAY, na nasze konto zaliczany jest tylko OBRÓT tych osób, do pewnego poziomu.

                                                    > ale nie mozesz oprzec swojego obrotu o konsumpcje

                                                    Jak nie mogę, skoro opieram?
                                                    Zobacz plan marketingowy zamiast się głupio kłócić ze mną.
                                                    Konsumpcja to NALEŻNOŚĆ, o czym jest przecież mowa wyżej.
                                                    Ty naprawdę masz jakiś problem z myśleniem logicznym...

                                                    > dodatkowo nie sam obrot jest wazny co sam zysk,

                                                    W wypadku biznesu AMWAY obrót = zysk.

                                                    > bo obrot mozesz miec duzy, ale
                                                    > zysk juz nie bardzo,

                                                    Powtarzam jak mantrę - zobacz plan.
                                                    Bo dopóki go nie znasz, gadasz jak ślepy o kolorach.

                                                    > bo wysokie koszty go zjadają

                                                    Zobacz plan, jest tam WYRAŹNIE mowa o tym, jak mieć i obrót i zysk.

                                                    > tak wiec nie oplaca sie konsumowac nadmiernie, w celu nabijania obrotu

                                                    Po pierwsze - co to znaczy nadmiernie? Po drugie - im większy obrót tym większy zysk, to też wynika z planu.
                                                    Którego nie znasz. tongue_out
                                                  • yenna_m Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 02.09.11, 08:50
                                                    skory, mam wrazenie, ze czegos nie rozumiesz

                                                    sam obrot nie wygeneruje zysku - trzeba sprzedac, za dobrą cenę

                                                    rozdając produktry za darmo robisz tez obrot, prawda? albo sprzedajac je ponizej ceny zakupu

                                                    zysk jest wypadkową wielu czynnikow - trzeba przy obrocie wyjsc na plus po poplaceniu obciązen (czyli zaplacic za towar, poplacic podatki, ZUSy i inne takie)

                                                    Jesli ktos pracuje i "robi obrót" sprzedajac towary - jest sprzedawcą. Jesli potrafisz sprzedawac i masz te marzenia, to raczej, będąc dobrym sprzedawcą, skupilabym sie na zalozeniu wlasnego biznesu a nie pracowania dla firmy na zasadzie nie posiadajacego praw niewolnika wink Mozna sprzedawac proszki i mozna, jak Czarnecki, sprzedawac zalozone przez siebie firmy wink Kwestia obrotow i zyskow - nieporownywalna wink

                                                    no, ale co kto lubi wink
                                                  • skory1 Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 03.09.11, 09:18
                                                    yenna_m napisała:

                                                    > sam obrot nie wygeneruje zysku - trzeba sprzedac, za dobrą cenę

                                                    Tak działa klasyczny biznes.
                                                    W biznesie mlm typu AMWAY - wystarczy sam obrót na własne potrzeby, zduplikowany poprzez obroty innych osób - też na własne potrzeby.
                                                    I dodam, że nie tylko w AMWAY - tak działa np. Oriflame, AVON i wszystkie biznesy mlm oferujące produkty, które się zużywają w określonym przedziale czasu.
                                                    Problem w tym, że ludzie są generalnie tak zafiksowani na SPRZEDAŻY, ze nie mieści im się w głowie, iż wystarczy KUPOWAĆ - w określony sposób - by ZARABIAĆ.
                                                    A przecież - jak pisałem wcześniej - uczono nas WSZYSTKICH tego w podstawówce - ucząc działania na zbiorach.

                                                    > rozdając produktry za darmo robisz tez obrot, prawda?

                                                    No i ty popełniasz ten sam błąd.
                                                    Sprzedażą zajmuje się przede wszystkim SAM AMWAY, ja tylko tam kupuję, od czasu do czasu mam kilku przypadkowych klientów.

                                                    > Jesli ktos pracuje i "robi obrót" sprzedajac towary - jest sprzedawcą.

                                                    Ja robię obrót KUPUJĄC. Tak ciężko to zrozumieć???

                                                    > pracowania dla firmy na zasadzie
                                                    > nie posiadajacego praw niewolnika

                                                    No ty chyba kpisz...
                                                    Czytałaś umowę licencyjną?
                                                    Jak widzę - nie.
                                                  • yenna_m Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 03.09.11, 10:14
                                                    tak, ale tylko kupując na potrzeby wlasne nie zrobisz kariery jak tworca KFC - a przeciez te kariere mi przedtawiles jako modelowa, do ktorej chcesz dążyc

                                                    kupujac (robiac obrot) po prostu oszczedzasz i masz z tego nie za wielki profit - proste

                                                    z Bilem Gates'em, Otylką czy Małyszem to nie ma nic wspolnego wink
                                                  • skory1 Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 06.09.11, 22:16
                                                    yenna_m napisała:

                                                    > tak, ale tylko kupując na potrzeby wlasne nie zrobisz kariery jak tworca KFC -

                                                    Gdybym był pojedynczą osobą - tak, ale dzięki mechanizmowi duplikacji /powielania/ mój obrót jest również zduplikowany lub spotęgowany - obojętnie jak to nazwiemy.

                                                    > kupujac (robiac obrot) po prostu oszczedzasz

                                                    Tylko na początku. Przy rozwijaniu sieci opartej na konsumpcji własnej, w pewnym momencie premie z tytułu obrotów równoważą to, co wydajemy na zakupy a potem zaczyna się zarabianie.

                                                    > z Bilem Gates'em, Otylką czy Małyszem to nie ma nic wspolnego wink

                                                    Ma wiele wspólnego - konsekwencja w działaniu, wiara w siebie i w to co się robi, koncentracja na celu, pozytywne myślenie są nieodzowne.
                                                    Ktoś, kto tego nie ma w sobie, nie osiągnie niczego nie tylko w AMWAY ale w żadnej innej dziedzinie - także w sporcie. I to jest to, o czym doskonale wie zarówno Małysz i Otylia, jak i każdy, kto dobrze przestudiował biznes AMWAY.
                                                  • yenna_m Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 06.09.11, 22:28
                                                    skory1 napisał:

                                                    > > z Bilem Gates'em, Otylką czy Małyszem to nie ma nic wspolnego wink
                                                    >
                                                    > Ma wiele wspólnego - konsekwencja w działaniu, wiara w siebie i w to co się rob
                                                    > i, koncentracja na celu, pozytywne myślenie są nieodzowne.

                                                    u, kochanieńki, tom nawet nie widziawszy, że wychowując dziateczki (wg powyzszego przepisu) niebezpiecznie zblizam się do poziomu Billa Gatesa wink

                                                    A mnie się wydawalo, że aby byc Billem Gatesem trza osiagnac sukces na skale miedzynarodową big_grin
                                                  • skory1 Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 08.09.11, 08:39
                                                    yenna_m napisała:

                                                    > u, kochanieńki, tom nawet nie widziawszy, że wychowując dziateczki

                                                    Kpiną zastępujesz argumenty z powodu ich braku - typowe.
                                                    Wolisz zjeść własny beret niż przyznać, że mam rację.
                                                    No i co się stanie, że to przyznasz, świat się zawali? Chyba tylko twój.
                                                  • yenna_m Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 08.09.11, 08:52
                                                    oczywiscie, ze kpiną, ponieważ:
                                                    piszesz, ze dzialalnosc polega tak naprawde na zaoszczedzeniu wyadtkow (tak, i nadal taka dzialalnosc spelnia wymogi dzial. gospodarczej okreslonej w kc)
                                                    piszesz, ze dzialalnosc, gdy sam kupujesz, ew. rekomendujesz a robisz obrot dlatego, ze grupa kupuje na wlasny uzytek i stad masz zarobek (a zatem globalny zysk wynikajacy z obrotu grupy na wlasny uzytek) mozna porownac do rownania do Billa Gatesa - no prosze Cie - jednak nie ta liga smile nie ta liga, kochanienki

                                                    wiec takie snucie fantazji, takie zaplatanie sie wokol wlasnych, nielogicznych konfabulacji, nierealistyczne patrzenie i porownywanie wlasnego sukcesu do Malysza czy Otylki (a jaka wy forse na tym zrobiliscie? dacie rade zainwestowac z tego obrotu i wybudowac drugie sky tower we Wro czy inna porownywalna inwestycje zrealizowac?) wydaje mi sie byc rojeniami i zyciem rzeczywiscie marzeniami - najgorsze, ze oderwanymi od rzeczywistosci smile

                                                    no, ale kazdy ma to, co lubi wink
                                                  • skory1 Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 08.09.11, 11:03
                                                    yenna_m napisała:

                                                    > oczywiscie, ze kpiną, ponieważ:
                                                    > piszesz, ze dzialalnosc polega tak naprawde na zaoszczedzeniu wyadtkow

                                                    Gdzie tak napisałem?

                                                    > i
                                                    > nadal taka dzialalnosc spelnia wymogi dzial. gospodarczej okreslonej w kc)

                                                    Gdzie tak napisałem?

                                                    > piszesz, ze dzialalnosc, gdy sam kupujesz, ew. rekomendujesz a robisz obrot dla
                                                    > tego, ze grupa kupuje na wlasny uzytek i stad masz zarobek (a zatem globalny zy
                                                    > sk wynikajacy z obrotu grupy na wlasny uzytek) mozna porownac do rownania do Billa
                                                    > Gatesa

                                                    Kobieto czy to ROZUMIESZ to co czytasz???
                                                    Bo mam poważne wątpliwości.
                                                    Pisałem o CECHACH ludzi, którzy chcą osiągnąć sukces a nie SPOSOBIE działania.

                                                    > kochanienki

                                                    Nie widzę powodu do takich poufałości więc sobie daruj.

                                                    > wiec takie snucie fantazji, takie zaplatanie sie wokol wlasnych, nielogicznych
                                                    > konfabulacji,

                                                    Ale ci pojechało... Co ty BREDZISZ???
                                                    Jakich fantazji???
                                                    O tych "fantazjach" piszą w każdej książce poświęconej sposobom osiągania sukcesów.
                                                    To ty zaprzeczasz logice w swoich wypocinach a w końcu sięgasz po kpiny, bo nie wiesz co napisać.
                                                    Żałosna jesteś.

                                                    > porownywanie wlasnego sukcesu do Malysza czy Otylki

                                                    Co ty BREDZISZ, kto porównywał???
                                                    Kompletnie nic nie rozumiesz.
                                                    Nie mam ochoty kontynuować dyskusji z kimś, kto nie rozumie tego co czyta.
                                                    W dodatku z kimś, kto kłóci się z czymś, czego nie napisałem, a co wkłada w moje usta.
                                                    Bye.
                                                  • yenna_m Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 08.09.11, 11:18
                                                    no to nie pisz, ze robisz obrot oszdzedzajac kupujac produkty, bo juz zaczynam sie platac w Twoich zeznaniach wink


                                                    jesli idzie o cechy ludzi, ktorzy osiagaja sukces - cechy sa rozne. Zalezy od branzy. Innymi cechami ma sie wykazywac sportowiec, innymi minister, innymi specjalista w danej dziedzinie (profesor), piszacy publikacje dla miedzynarodowych pism branzowych o uznanym autorytecie miedzynarodowym.

                                                    I akurat generalizujac pokazujesz, ze generalnie to z ludzmi, ktorzy osiagneli duzy sukces, za bardzo nie obcujesz i nie bardzo wiesz, o co kaman smile

                                                    I jeszcze jedno - zadna ksiazka nie nauczy cie, jak zostac fizykiem teoretycznym miedzynarodowej slawy (Hawking) czy lekarzem o slawie miedzynarodowej, tudziez ministrem, tudziez osobą, ktora wymysla i w ramach biznesu wdraza rozwiazania IT

                                                    bredzisz po prostu, nie znasz zycia smile

                                                    W amwayu nie osiagniesz sukcesu Billa Gatesa. A wiesz dlaczego? Bo Twoje nazwisko nadal nie bedzie rozpoznawalne w szerokich kregach. Bedziesz tylko czyms w rodzaju "przodownika pracy" w "firmie". Trochu za malo, zeby sie porownywac.

                                                    A sie czepiam, bos mi pojechal po porownaniach.
                                                  • skory1 Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 30.10.11, 15:13
                                                    yenna_m napisała:

                                                    > no to nie pisz, ze robisz obrot oszdzedzajac kupujac produkty,

                                                    Właśnie to robię a ty kompletnie nie rozumiesz terminu - obrót.
                                                    Upieranie się przy ignorancji to już nie ignorancja tylko głupota.

                                                    > jesli idzie o cechy ludzi, ktorzy osiagaja sukces - cechy sa rozne. Zalezy od branzy.

                                                    Bzdura.

                                                    > Innymi cechami ma sie wykazywac sportowiec, innymi minister, innymi specjalista w
                                                    > danej dziedzinie (profesor),

                                                    Bzdura.
                                                    Fundamentalne zasady osiągania sukcesów w każdej dziedzinie są takie same.
                                                    Nie masz pojęcia o podstawach.
                                                  • yenna_m Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 30.10.11, 15:28
                                                    nie masz pojecia o psychologicznych aspektach zwiazanych z podejmowaniem pracy oraz zatrudnianiem czlowieka
                                                  • skory1 Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 31.10.11, 19:57
                                                    yenna_m napisała:

                                                    > nie masz pojecia o psychologicznych aspektach zwiazanych z podejmowaniem pracy
                                                    > oraz zatrudnianiem czlowieka

                                                    Pseudo-naukowym bełkotem próbujesz ukryć swoją ignorancję.
                                                    Szkoda na ciebie słów...
                                                  • yenna_m Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 26.11.11, 22:26
                                                    dlaczego to uwzasz za pseudonaukowy belkot?
                                                    rozumiem, ze ten psueudonaukowy belkot nijak sie ma do Twojej edukacji wink
                                                    trudno, jakos przezyje wink
                                                  • skory1 Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 27.11.11, 15:59
                                                    yenna_m napisała:

                                                    > dlaczego to uwzasz za pseudonaukowy belkot?

                                                    Używając słów o "psychologicznych aspektach" próbujesz ukryć swoją kompromitację, która najbardziej jaskrawo ujawniła się w przypadku NIE ZROZUMIENIA tego, że OGÓLNE cechy WSZYSTKICH ludzi ODNOSZĄCYCH SUKCESY w JAKIEJKOLWIEK dziedzinie są TAKIE SAME.
                                                    Więc nie udawaj, że się na tym znasz, bo znasz się na tym jak krowa na gwiazdozbiorach. wink

                                                    > trudno, jakos przezyje wink

                                                    Przyjdzie ci to z łatwością, bo masz niezwykłą łatwość lekceważenia swojej ignorancji i upierania się przy niej.
                                                  • yenna_m Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 27.11.11, 21:09
                                                    skory, no akurat tak sie sklada, ze (niesmialo sie pochwale, a co!) studiowalam sobie w pewnym momencie zycia psychologie zarzadzania wiec jakas tam swiadomosc pewnych mechanizmow mam, poza tym mam w rodzinie osobe, ktora ma doswiadczenie w zarzadzaniu naprawde dużą firmą
                                                    no i zyje wsrod osob, ktore odniosly naprawde duzy sukces w swojej branzy

                                                    wiem, na jakich zasadach to dziala, bo obserwuje
                                                    i wiem, jakie trzeba miec predyspozycje do osiagniecia sukcesu i ile to wysilku kosztuje
                                                    i ze generalnie trudno pod linijke mierzyc redyspozycje psychiczne, bo w kazdej branzy predypozycje trzeba miec inne, po prostu

                                                    natomiast dyskredytowanie rozmowcy poprzez uzycie malo merytorycznego argumentu uwazam za totalnie zenujace wink

                                                    tyle w temacie, bo widze, zes sie zafiksowal totalnie na tym amwayu

                                                    i generalnie ja mam to w glebokim powazaniu wink

                                                    milego wieczoru zycze (albo dnia - w zaleznosci od czasu przeczytania postu : )
                                                  • skory1 Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 28.11.11, 10:14
                                                    yenna_m napisała:

                                                    > skory, no akurat tak sie sklada, ze (niesmialo sie pochwale, a co!) studiowalam
                                                    > sobie w pewnym momencie zycia psychologie zarzadzania wiec jakas tam swiadomos
                                                    > c pewnych mechanizmow mam,

                                                    Z twoich wypowiedzi wynika, że nie rozumiesz elementarnych rzeczy, więc pytam się - jakąż to niby masz "świadomość"?

                                                    > poza tym mam w rodzinie osobe, ktora ma doswiadczenie w zarzadzaniu naprawde dużą
                                                    > firmą
                                                    > no i zyje wsrod osob, ktore odniosly naprawde duzy sukces w swojej branzy

                                                    No i co, niczego się od nich nie nauczyłaś? Gdybyś je spytała o to co napisałem - powiedzieliby jota w jotę to samo co ja.

                                                    > wiem, na jakich zasadach to dziala,

                                                    Czyżby?

                                                    > bo obserwuje
                                                    > i wiem, jakie trzeba miec predyspozycje do osiagniecia sukcesu

                                                    Wątpię, skoro kłócisz się z tym co napisałem.

                                                    > generalnie trudno pod linijke mierzyc redyspozycje psychiczne, bo w kazdej
                                                    > branzy predypozycje trzeba miec inne,

                                                    Bzdura. ZASADNICZE cechy MUSZĄ być takie same. O nich właśnie mówię, naprawdę to do ciebie nie dociera???

                                                    > tyle w temacie, bo widze, zes sie zafiksowal totalnie na tym amwayu

                                                    Tak, tak...

                                                    > i generalnie ja mam to w glebokim powazaniu wink

                                                    Więc się odczep od AMWAY i zajmij się swoim życiem, lepiej na tym wyjdziesz.
                                                    Ja mimo wszystko też ci dobrze życzę - więc daj już sobie spokój i pogadaj z tymi znajomymi o czymś, co ja nazywam dekalogiem człowieka sukcesu - sformułowałem go na bazie tego, co się nauczyłem na swojej stronie edukacyjnej, której adres jest w opisie mojego profilu.
                                                  • yenna_m Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 28.11.11, 13:22
                                                    skory1 napisał:

                                                    > yenna_m napisała:
                                                    >
                                                    > > skory, no akurat tak sie sklada, ze (niesmialo sie pochwale, a co!) studi
                                                    > owalam
                                                    > > sobie w pewnym momencie zycia psychologie zarzadzania wiec jakas tam swi
                                                    > adomos
                                                    > > c pewnych mechanizmow mam,
                                                    >
                                                    > Z twoich wypowiedzi wynika, że nie rozumiesz elementarnych rzeczy, więc pytam s
                                                    > ię - jakąż to niby masz "świadomość"?

                                                    mam swiadomosc, bo w pewnych mechanizmach jestem osadzona na codzien, ale nie chce pisac o prywatnym zyciu, bo forum to nie miejsce na spowiedz wink
                                                    >
                                                    > > poza tym mam w rodzinie osobe, ktora ma doswiadczenie w zarzadzaniu napra
                                                    > wde dużą
                                                    > > firmą
                                                    > > no i zyje wsrod osob, ktore odniosly naprawde duzy sukces w swojej branzy
                                                    >
                                                    > No i co, niczego się od nich nie nauczyłaś? Gdybyś je spytała o to co napisałem
                                                    > - powiedzieliby jota w jotę to samo co ja.

                                                    kochanienki, ja pisze o moim prywatnym mezu wink
                                                    no jednak chyba sie nauczylam tongue_out poniewaz ktwie w sukcesie na codzien (specjalista klasy ogolnopolskiej w swojej dzialce, dosc duzy sukces zawodowy, na ktory sama mialam wplyw)
                                                    >
                                                    > > wiem, na jakich zasadach to dziala,
                                                    >
                                                    > Czyżby?
                                                    no jednak tak
                                                    poza tym obracam sie, jako byly pracownik naukowo-dydaktyczny wsrod ludzi, ktorzy w swojej dzialce osiagneli naprawde duzy sukces i wcale nie musieli miec cech handlowca. Innych cech oczekujesz od wybitnego fizyka (np Howkinga - no, ale pewnie nie wiesz, o kim pisze) czy od wybitnego specjalisty z zakresu zabezpieczen systemow informatycznych tudziez wybitnego prawnika, sędziego np SN czy TK, a innych od sprzedawcy, taka prawda
                                                  • skory1 Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 13.12.11, 18:13
                                                    yenna_m napisała:

                                                    > kochanienki, ja pisze o moim prywatnym mezu wink

                                                    Po pierwsze - nie dałem ci żadnego powodu to takiego spoufalania się.
                                                    Po drugie - co to ma za znaczenie o kim piszesz?
                                                    Fundamentalne zasady są zasadami, obojętnie od osoby.

                                                    > poza tym obracam sie, jako byly pracownik naukowo-dydaktyczny wsrod ludzi, ktorzy
                                                    > w swojej dzialce osiagneli naprawde duzy sukces i wcale nie musieli miec cec
                                                    > h handlowca.

                                                    Jakich cech handlowca???
                                                    Ty naprawdę kompletnie nie rozumiesz o czym ja mówię...

                                                    > nie czytasz ze zrozumieniem,

                                                    To raczej odnosi się do ciebie, kończę tą bzdurną przepychankę, bo widzę, że mam do czynienia z osobą, która kompletnie nie zastanawia się nad tym co czyta. tongue_out
                                                    > > Bzdura. ZASADNICZE cechy MUSZĄ być takie same. O nich właśnie mówię, naprawdę
                                                    > to do ciebie nie dociera???

                                                    > no wlasnie nie bardzo

                                                    Widać. tongue_out
                                                    ŻEGNAM.
                                                  • yenna_m Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 13.12.11, 20:39
                                                    skory, toz mowie, ze fundalmentalne zasady nie za fundamentalnymi zasadami, bo kazda ranza jest inna i wymaga innego typu osobowosci tongue_out

                                                    pokaz mi adania naukowe, ktore dowodzą, że typ osobowosci i cechy sa te same
                                                    chetnie poczytam
                                                    moze sie czeos ciekawego dowiem?

                                                    (prosze nie wskazuj mi tylko strony amwaya jako zrodla wiedzy, oczekuje wskazania wynikow powaznych badan naukowych na ten temat)
                                                  • skory1 Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 17.12.11, 10:43
                                                    yenna_m napisała:

                                                    > skory, toz mowie, ze fundalmentalne zasady nie za fundamentalnymi zasadami,

                                                    Nie są bo nie są i już. tongue_out
                                                    Jesteś po prostu głupio uparta i tyle.

                                                    > kazda ranza jest inna i wymaga innego typu osobowosci tongue_out

                                                    Bzdura.

                                                    > pokaz mi adania naukowe, ktore dowodzą, że typ osobowosci i cechy sa te same
                                                    > chetnie poczytam

                                                    globaleconomy.pl/content/view/2832/6/
                                                    Tutaj jest to rozbite na większy zakres cech, ja się skupiam na głównych.

                                                    > moze sie czeos ciekawego dowiem?

                                                    Człowiek uczy się całe życie.
                                              • szypoklak Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 06.12.11, 20:42
                                                skory1 napisał:

                                                I to budowanie sieci w oparciu o kon
                                                > sumpcję własną - a nie sprzedaż detaliczną - jest drogą do dużych pieniędzy. Je
                                                > śli ktoś myśli, że z samej sprzedaży detalicznej zostanie się diamentem to jest
                                                > naiwny.
                                                Wyciąg z kodeksu etycznego dystrybutora Amway:
                                                "8.3.7 Nie może twierdzić, że dobrze prosperujący biznes Amway
                                                może zostać zbudowany w formie „klubu użytkownika produktów”,
                                                w którym nabywane są jedynie produkty na cele osobistej konsumpcji."

                                                Wypisując te brednie złamałeś kodeks etyczny Amway.!!!!!!!!!!
                                                Właśnie takie osoby, powodują że Amway porównywany jest do piramidy finansowej - jeżeli działa się w opisany przez skory1 TO JEST TO PIRAMIDA !!!!

                                                • skory1 Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 13.12.11, 18:05
                                                  szypoklak napisał:

                                                  > Wyciąg z kodeksu etycznego dystrybutora Amway:
                                                  > "8.3.7 Nie może twierdzić, że dobrze prosperujący biznes Amway
                                                  > może zostać zbudowany w formie „klubu użytkownika produktów”,
                                                  > w którym nabywane są jedynie produkty na cele osobistej konsumpcji."

                                                  > Wypisując te brednie złamałeś kodeks etyczny Amway.!!!!!!!!!!

                                                  Czytaj ze zrozumieniem wołku boży...
                                                  Nie napisałem, że duży biznes zbuduje się tylko bazując na konsumpcji osobistej.
                                                  Napisałem, że w dużym biznesie musi dominować siec oparta GŁÓWNIE na konsumpcji własnej, co wynika z planu marketingowego.
                                                  A może nie znasz tabliczki mnożenia, nie mówiąc o planie marketingowym AMWAY? ;P
                                                  Ilu potrzebowałbyś klientów detalicznych by mieć obrót miesięczny na poziomie
                                                  ok. 60 tys. zł, bo taki obrót daje premię na poziomie 21%?
                                                  Nie mówiąc o ok. 300 tys. bo to jest obrót 6 oderwanych grup na poziomie 21%, dających poziom diamenta.

                                                  > Właśnie takie osoby, powodują że Amway porównywany jest do piramidy finansowej
                                                  > - jeżeli działa się w opisany przez skory1 TO JEST TO PIRAMIDA !!!!

                                                  Bzdura, nie znasz planu marketingowego AMWAY, z tego wniosek.
                                                  • szypoklak Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 15.12.11, 19:15
                                                    Znam plan marketingowy lepiej od Ciebie.
                                                    Ta matematyka o której piszesz to jest właśnie budowanie piramidy.
                                                    Dlatego właśnie Amway w Polsce przeżywał zapaść od 1997 r - bo już nie było nowych ludzi, którzy by powiększali sieć, a odsprzedaży produktów nie było.
                                                    Przez N21 i jego politykę Amway miał najwięcej problemów etyczno-prawnych (Hiszpania), afera z kredytami na zakup naczyń w Banku (chyba to był bank wielkopolski) w Polsce. Właśnie dlatego, że oparte było tylko na "sponsorowaniu".
                                                  • skory1 Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 17.12.11, 10:33
                                                    szypoklak napisał:

                                                    > Znam plan marketingowy lepiej od Ciebie.

                                                    Rozumiem, że jesteś dystrybutorem? Jaki masz poziom?

                                                    > Ta matematyka o której piszesz to jest właśnie budowanie piramidy.

                                                    Nieprawda.
                                                    Robiłem kiedyś wariant wyliczenia dla jakiegoś krytykanta, który wykazał, że osoby niżej miały większe pieniądze od tej wyżej i to jeszcze przed osiągnięciem poziomu oderwania.

                                                    > Przez N21 i jego politykę Amway miał najwięcej problemów etyczno-prawnych (Hisz
                                                    > pania), afera z kredytami na zakup naczyń w Banku (chyba to był bank wielkopols
                                                    > ki) w Polsce.

                                                    Znam te fakty i jestem równie wkurzony na to, co robił N21 w przeszłości. Mam nadzieję, że w jakimś stopniu ograniczyli takie działanie.

                                                    > Właśnie dlatego, że oparte było tylko na "sponsorowaniu".

                                                    Nie zgodzę się z tym. To kwestia podejścia do etyki, której liderom z N21 zabrakło.
                                                    Wiem to dobrze, bo moja żona współpracowała kiedyś z AMWAY właśnie w N21 i co nie co mi opowiedziała - włącznie z zabieraniem dowodów (!!!) osobom wychodzącym z sali w trakcie trwania seminariów, co uważam nie tylko za skandal ale wręcz za sprawę kryminalną.
                                          • yenna_m Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 30.08.11, 13:17
                                            skory1 napisał:
                                            > Ale do bycia konsumentem chyba specjalnych predyspozycji nie potrzeba? ;P
                                            > A na tym opiera się biznes Amway przede wszystkim - na konsumpcji własnej a nie
                                            > sprzedawaniu produktów.

                                            nie bardzo kumam - biznes opiera sie na tym, ze nabywam i konsumuję? wink
                                            paczpan, a mi sie wydawalo, ze takie zachowanie to nie biznes (biznes = sposob na zarobienie kasy), tylko po prostu drenaz portfela wink
                                            • skory1 Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 30.08.11, 13:32
                                              yenna_m napisała:

                                              > nie bardzo kumam - biznes opiera sie na tym, ze nabywam i konsumuję? wink

                                              Oraz rekomendujesz ten sposób robienia zakupów. Banalnie proste. Jak ktoś nie chce w to wejść - WTEDY może się stać klientem detalicznym. To jedyny sensowny sposób działania. Wiem to, bo w przeszłości różne organizacje dystrybutorów różnie próbowały do tego podchodzić. Dzisiaj najsilniejsza jest organizacja, która właśnie działa w ten sposób.

                                              > paczpan, a mi sie wydawalo, ze takie zachowanie to nie biznes (biznes = sposob
                                              > na zarobienie kasy), tylko po prostu drenaz portfela wink

                                              Tak jest w KLASYCZNEJ konsumpcji i to trzeba zrozumieć, gdzie jest różnica.
                                      • yenna_m Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 30.08.11, 01:30
                                        skory1 napisał:

                                        > > nie, bo jestem na to za stara wink
                                        >
                                        > Ciekawie to brzmi, biorąc pod uwagę, że siec KFC założył emerytowany pułkownik
                                        > armii USA Harland Sanders.

                                        ale Otylią czy Malyszem to on nie mial szans zostac z uwagi na wiek (nie te osiągi wink )

                                        > Nie wiem co może być mniejszym priorytetem od możności realizacji marzeń.
                                        > Obojętnie jakich. Jeśli ktoś z nich rezygnuje, niech sobie wykupi działkę na cm
                                        > entarzu, bo to znaczy, że umarł za życia. wink

                                        to znaczy, ze jesli nie chce realizowac swoich marzen bez Amwaya, to juz cos z nim nie halo? A jesli jego marzeniem jest zyc spokojnie, sielsko, anielsko i miec wszystko gleboko w tyle? To co wowczas? Filozofia Amwayowska nie obejmuje takiego marzenia, prawda? smile A dlaczego ono jest gorsze od marzenia, zeby posiadac ten swoj wlasny jacht?

                                        Poza tym wiesz, sukces osiagnac mozna nie tylko poprzez bycie w jedynie slusznej sieci wink Jest sukces i sukces. Dla mnie jednak ten diamencik amwayowski nijak sie ma do kariery Malysza czy Otylki wink
                                        • skory1 Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 30.08.11, 13:01
                                          yenna_m napisała:

                                          > to znaczy, ze jesli nie chce realizowac swoich marzen bez Amwaya, to juz cos z
                                          > nim nie halo?

                                          Nie. To znaczy, że jeśli ktoś się nabija ze znaczenia marzeń w ogóle - WTEDY jest coś z kimś "nie halo". wink

                                          > Dla mnie jednak ten diamencik amwayowski nijak
                                          > sie ma do kariery Malysza czy Otylki wink

                                          Nie rozumiesz o czym mówię - sukces ma swoją cenę.
                                          Większość tej ceny nie chce zapłacić.
                                          Więc nigdy nie osiągną sukcesu, w żadnej dziedzinie.
                                • gaja78 Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 29.08.11, 20:08
                                  yenna_m napisała:

                                  > Mnie troche przeraza ten system motywacyjny wink Bo system zaklada, ze robisz cos
                                  > , zeby realizowac swoje marzenia (o doczesnosciach). Tymczasem (dla mnie) ideał
                                  > em jest, gdy praca sprawia nam przyjemnosc i cieszy nas, i nie musimy do niej p
                                  > odchodzic merkantylnie, jako do srodka do celu (w sensie: zagryz zęby, mysl o m
                                  > arzeniach) wink

                                  Rzeczywiście, jest w tym systemie coś negatywnego. Sens tego systemu jest oczywiście taki, żeby przywiązać do siebie handlowca na jak najdłużej. A nic tak nie przywiązuje człowieka do jakiejś czynności, jak marzenie i powtarzanie mantry "ziarnko do ziarnka ...".

                                  Ale w sumie uważam, że to całkiem genialna idea - taki system sprzedaży. Chyba ciężko znaleźć tak tanią siłę roboczą, jak handlowcy, których nie trzeba zatrudniać na etat. Nie mają roszczeń, nie przychodzą po podwyżkę, nie trzeba ich kontrolować - bo mają marzenia wink Autentycznie uważam, że ktoś miał genialny pomysł.
                                  • yenna_m Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 29.08.11, 20:12
                                    gaja78 napisała:
                                    > Ale w sumie uważam, że to całkiem genialna idea - taki system sprzedaży.

                                    a tu masz racje smile smile smile
          • gaja78 Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 25.08.11, 05:54
            skory1 napisał:

            > morgen_stern napisała:
            >
            > > Ależ opowiedz, opowiedz, nie wiem, jak koleżanki, ale ja chętnie posłucha
            > m, jak
            > > jest NAPRAWDĘ!
            >
            > To nie jest możliwe na forum internetowym, bo zagadnień do omówienia i ZROZUMIE
            > NIA jest masa, zaczynając od psychologii ludzkich emocji a kończąc na modelach
            > ekonomicznych. Jeśli ktoś uważa, iż po kilku zdaniach przeczytanych na forum -
            > nie mówiąc o planie, którego większość z was na oczy nie widziała - można zrozu
            > mieć ten biznes, to jest naiwny jak dziecko. To prawdziwe studia, z WIELOLETNIĄ
            > nauką.


            Bez jaj. To zwykłe podstawy ekonomii i psychologii biznesu. Spece od amłeja wciskają swoim sprzedawcom - ludziom o niewielkiej wiedzy, że owe podstawy to wiedza tajemna dla wybranych, heh.
            • skory1 Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 25.08.11, 22:29
              gaja78 napisała:

              > Bez jaj. To zwykłe podstawy ekonomii i psychologii biznesu.

              Ciekawe, że tych "zwykłych" podstaw ekonomii i psychologii sukcesu większość Polaków kompletnie nie posiada, zgodnie z raportem "Wiedza ekonomiczna mieszkańców Polski" opracowanym przez Wyższa Szkołę Przedsiębiorczości i Zarządzania im. Leona Koźmińskiego.
              Więc chyba jednak jest kogo i czego uczyć. wink

              > Spece od amłeja wciskają swoim sprzedawcom - ludziom o niewielkiej wiedzy, że owe
              > podstawy to wiedza tajemna dla wybranych, heh.

              Bzdura. Mówimy, że to wiedza dostępna dla każdego, kto chce ją zdobyć. Większość nie chce, więc większość pozostanie biedna do końca życia, winiąc za wszystko polityków, państwo, rząd, parlament, unię europejską, rozbiory itp. ;P Tylko nie siebie.
              • yenna_m Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 26.08.11, 19:57
                jasne
                szczewgolnie biorąc pod uwage fakt, ze w tej chwili totalnie wysoki (powiedzialabym, ze niepokojaco wysoki, bo grozacy bezrobociem w tej branzy) odsetek absolwentow studiuje ekonomie wlasnie w takich prywatnych wyzszych szkolach wydawania dyplomow wink
          • mamba1234 Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 26.08.11, 17:12
            Jakich modelach ekonomicznych? Te kółka, które rysujecie i które tak ładnie tworzą piramidkę (PIRAMIDKĘ!) nazywasz modelem ekonomicznym?
            • skory1 Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 29.08.11, 17:12
              mamba1234 napisała:

              > Jakich modelach ekonomicznych? Te kółka, które rysujecie i które tak ładnie tworzą
              > piramidkę (PIRAMIDKĘ!) nazywasz modelem ekonomicznym?

              To dowodzi twojej niewiedzy.
              pl.wikipedia.org/wiki/Franczyza
              pl.wikipedia.org/wiki/Marketing_wielopoziomowy
              Możesz sobie postawić za słowem piramida 1000 wykrzykników, a model ekonomiczny marketingu wielopoziomowego pozostanie modelem ekonomicznym.
              O którym nota bene uczą na Harvardzie i wielu innych zachodnich renomowanych uczelniach a od niedawna także na jednej z wyższych uczelni w Polsce, bodajże we Wrocławiu.
              • yenna_m Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 29.08.11, 17:18
                kochany, o franczyzy uczono juz bardzo, bardzo dawno temu tongue_out
                w czasach, gdy ja bylam studentką drugiego roku (a bylo to z jakies 18 lat temu)
                generalnie nauka ekonomii i prawa zaczela uwzgledniac zachodnie zdobycze zaraz po obaleniu komunizmu (juz w 91 roku na studiach mialam teorie organizacji i zarzadzania, ekonomię i inne takie wink wykladana na podstawie cegielek przetlumaczonych z języka kapitalistycznego wink )
                • skory1 Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 29.08.11, 17:25
                  yenna_m napisała:

                  > kochany, o franczyzy uczono juz bardzo, bardzo dawno temu tongue_out

                  Nie za komuny.
                  Więc na początku też niewielu ludzi rozumiało o co chodzi z franczyzą.
                  Teraz niewielu ludzi rozumie o co chodzi z marketingiem wielopoziomowym, bo do niedawna w Polsce też się o tym nie uczyło.
                  • yenna_m Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 29.08.11, 17:28
                    komuna sie skonczyla jakos w czerwcu 89. Ekonomii kapitalizmu uczono znacznie wczesniej, jako jednego z rodzajow ekonomii (z tego, co pamietam).

                    Tak czy inaczej nie mozesz zarzucac, ze ktos nie rozumie franczyzy, jesli o franczyzie sie uczy studentow co najmniej 20 lat. To samo z makro- i mikroekonomią oraz marketingiem, organizacją i zarządzaniem.
                    • skory1 Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 29.08.11, 17:43
                      yenna_m napisała:

                      > Tak czy inaczej nie mozesz zarzucac, ze ktos nie rozumie franczyzy, jesli o fra
                      > nczyzie sie uczy studentow co najmniej 20 lat.

                      Tak a od znacznie dłuższego czasu uczy się w szkołach działania na zbiorach, co jest podstawą planu marketingowego AMWAY i każdego biznesu mlm. A ludzie go nadal nie rozumieją. wink Jaki wniosek? Ano taki, że ludzie generalnie nie myślą, bo gdyby myśleli to zauważyliby to dawno. Tymczasem nawet jak im się to pokaże, to widzą "piramidę". Nie wiem czy bardziej śmieszne czy straszne.
                      Więc nawet jeśli GARSTKA studentów jest uczona franczyzy nie dowodzi to tego, że ROZUMIEJĄ jak to działa, nie mówiąc o mlm. ;P
                      • yenna_m Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 29.08.11, 17:56
                        alez prosze Cie, jaka garstka studentow?
                        • skory1 Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 29.08.11, 19:42
                          yenna_m napisała:

                          > alez prosze Cie, jaka garstka studentow?

                          Biorąc pod uwagę wymiar globalny - garstka. Nie powierz mi, że we wszystkich uczelniach na każdym kierunku uczą o franczyzie? wink
                          A spośród tych, którzy studiowali - ilu znasz takich, którzy założyli własne biznesy franczyzowe i odnieśli sukces?
                          • yenna_m Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 29.08.11, 19:53
                            tylko pytanie, na co poloniscie wiedza dotycząca technik sprzedazy?
                            > A spośród tych, którzy studiowali - ilu znasz takich, którzy założyli własne bi
                            > znesy franczyzowe i odnieśli sukces?
                            kilku - kilku radcow prawnych w kancelariach dzialajacych (w uproszczeniu) na zasadzie franczyzy; no ale ja nie mam i raczej nie bardzo powinnam miec biznesowych znajomosci z uwagi na pewne uwarunkowania osobiste wink
                            • skory1 Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 29.08.11, 20:02
                              yenna_m napisała:

                              > kilku - kilku radcow prawnych w kancelariach dzialajacych (w uproszczeniu) na z
                              > asadzie franczyzy;

                              No więc sama widzisz, że tylko jakiś tam procent.
                              Nie umiem tego zrozumieć, bo logicznie rzecz biorąc zrozumieć tego nie można - dlaczego coś, co jest NORMALNE np. w takim wypadku - kilka procent ze studentów, których znałaś odniosło sukces - jest NIENORMALNE gdy chodzi o AMWAY? Wiadomo, że sukcesu nie odniosą wszyscy, ale WSZYSCY mają szansę, tak jak WSZYSCY studenci zaczynający studia mają szansę je ukończyć. I co, jak połowa odpadnie to zwyzywają uczelnię od oszustów i naciągaczy? wink Nikt przy zdrowych zmysłach nie nazwie takiego zachowania normalnym.
                              • yenna_m Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 29.08.11, 20:07
                                no ale powiedz mi, na co filozofowi, poloniscie, kafelkarzowi dzialalnosc na zasadzie franczyzy?
                                nie kazdy takiej formy potrzebuje


                                mnie na przyklad podnieca spolka powiedzmy komandytowa czy jawna. Czy kazdy wobec tego powinien zamiast prowadzic dzialalnosc jako osoba fizyczna, tworzyc taka spolke?
                                Kazdy pracuje/prowadzi dzialalnosc tak, jak mu wygodnie i jak potrzebuje.
                                Ciagle uwazam, ze nie ma sie co podniecac franchisingiem.
      • opium74 Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 24.08.11, 09:59
        L.O.C używam do tej pory - świetny smile
        zastanawiałam się nad odplamiaczem - ale kupię przez net jak mi się LOC skończy, za jednym zamachem
        • skory1 [...] 24.08.11, 10:23
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • lafiorka2 Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 24.08.11, 10:03
      Spoooro lat temu znajomy moich rodziców zajmował się dystrybucją w Amwayu.Pamietam, że były to dobre produkty.
      No i fakt...drogieuncertain
      • skory1 Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 24.08.11, 10:28
        lafiorka2 napisała:

        > Spoooro lat temu znajomy moich rodziców zajmował się dystrybucją w Amwayu.Pamie
        > tam, że były to dobre produkty.
        > No i fakt...drogieuncertain

        Ja bym tego nie powiedział. Po prostu Polacy generalnie nie umieją liczyć wydajności, dlatego im się wydają drogie - mam na myśli chemię gospodarczą i środki higieny. Dowodem jest popularność niemieckiego VIZIR-a na allegro, który jest 2-krotnie bardziej skoncentrowany od polskiego odpowiednika. W Niemczech rozrzedzone produkty w marketach kupują tylko imigranci. U nas koncentratów w marketach jest jak na lekarstwo, bo Polacy nadal patrzą tylko na cenę opakowania a nie na jego wydajność. Więc dostają co to chcą, 1/4 produktu i 3/4 wypełniaczy. wink
        • lafiorka2 Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 24.08.11, 10:40
          No akurat mój ojciec tak ma.Woli kupic wspomniany Vizir z Niemiec niż badziwe połowę tańszy w PL.
          Ale masz rację.Polacy nie potrafią obliczyc wydajności danego produktu.I to nie tylko w chemii.Np w rodzinnej mojej małej miejscowości ludzie jeżdżą 15km do najbliższej Biedrony,ale porównawszy ceny w sklepach w tejże miejscowości przedrażają.A jeszcze na paliwo wydają.Np w Biedronie są mniejsze pojemności czy napoji czy kaw,ale ludzie lecą je tam kupic.Proszki są ewidentnie gorszej jakości czy płyny do mycia naczyń,ale jadą do Biedronki tam kupic bo tam jakiś "tymek" czy cuś jest tańszy od litrowego za 5zł np Pur-a" czy innych płynów skoncentrowanych.Jadą po parówki, które w Biedronie kosztują 7zł za opakowanie(nie znam wagi) ale są z Biedronki.A w sklepie w miasteczku m mogą kupic za 10/11zł kg parówek z masarni , która zajmuje się tym od 30lat i są na prawdę przepyszne.Ale co tam?Trza jechac do Biedrony bo tam taniejuncertain
          • morgen_stern Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 24.08.11, 10:42
            Cytat
            > No akurat mój ojciec tak ma.Woli kupic wspomniany Vizir z Niemiec niż badziwe p
            > ołowę tańszy w PL.


            Najpierw się dowiedz, dlaczego proszki na polski rynek są mniej skoncentrowane, niż na niemiecki.
            • lafiorka2 Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 24.08.11, 12:50
              Oświec , mnie o ematko.
              • morgen_stern Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 24.08.11, 12:58
                Nie jestem ematką, ale cię oświecę. Badania wykazały, że Polacy sypią proszku więcej, niż jest zalecane w instrukcji, w przeciwieństwie do oszczędnych Niemców, w związku z czym proszek do prania na polski rynek jest mniej skoncentrowany. Ot, i cała tajemnica.
                • mary_lu Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 24.08.11, 13:11
                  Tak tłumaczą to firmy produkujace chemię... A prawda jest taka, że jesteśmy rynkiem drugiej kategorii. Kawę Jacobs i herbatę Dilmah też mamy gorszą, tak samo większość szamponów.
                  • skory1 Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 25.08.11, 22:04
                    mary_lu napisała:

                    > Tak tłumaczą to firmy produkujace chemię... A prawda jest taka, że jesteśmy ryn
                    > kiem drugiej kategorii. Kawę Jacobs i herbatę Dilmah też mamy gorszą, tak samo
                    > większość szamponów.

                    Bo na to POZWALAMY. Gdyby konsumentowi niemieckiemu sprzedano by badziewie, wróciłby do sklepu i zrobił karczemną awanturę. Polak machnie ręką "i tak mi nie oddadzą pieniędzy". I "sie kręci".
                    Sami jesteśmy sobie winni.
                    Dlatego w AMWAY badziewia być NIE MOŻE, bo biznes, który gwarantuje 100% zwrot pieniędzy w ciągu 3 miesięcy od zakupu produktu, momentalnie by upadł, gdyby wciskał kiepskie produkty. Sam oddawałem 2 - nie będące produkcji AMWAY - i pieniądze mi zwrócono.
                  • lipsmacker Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 01.09.11, 15:44
                    <Tak tłumaczą to firmy produkujace chemię... A prawda jest taka, że jesteśmy rynkiem drugiej kategorii. Kawę Jacobs i herbatę Dilmah też mamy gorszą, tak samo większość szamponów.

                    To prawda. Na pewnych szczeblach wcale sie tego nie kryje. Wiele lat temu uczylam angielskiego po firmach i ministerstwach w Polsce, slyszalam wtedy od GM w Pepsi ze na rynek Polski sa 'gorsze' receptury bo akurat sie z ciekawosci zapytalam dlaczego Fanta ma ciut inny kolor w Polsce niz ta ktora cale zycie pilam zagranica. Zdarzylo mi sie tez w Polsce korzystac z drukarki przywiezionej z zagranicy a mam takiego hopla ze zapisuje wydajnosc tuszu - ile stron wydrukowalam od zmiany tuszu. Tusz HP kupowany w Polsce starczal na mniej niz polowe tego samego kupowanego poza Polska.
                    • aneta-skarpeta Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 01.09.11, 15:52
                      generalnie jest lipa, bo wiele firm nie rozporwadza w pl wszystkich swoich produktow, a w niemczech tak

                      ale od czego jest allegrosmile
                • lafiorka2 Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 25.08.11, 11:00
                  No tyle to ja też wiedziałamwink ,ale czy oznacza to, że wszyscy polacy muszą tego proszku sypac więcej?
                  Nie zmienia to jednak faktu,że niemiecki proszek jest bardziej skoncentrowany i prawdopodobnie lepszy z tego względu.
            • skory1 Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 25.08.11, 21:40
              morgen_stern napisała:

              > Najpierw się dowiedz, dlaczego proszki na polski rynek są mniej skoncentrowane,
              > niż na niemiecki.

              Bo Polacy nie patrzą na wydajność tylko na cenę. Więc producenci "obniżają" cenę produktu, dodając więcej wypełniaczy a ujmując tego, za co - niby - polski konsument płaci. wink Pisano o tym już wielokrotnie.
        • najma78 Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 24.08.11, 11:55
          skory1 napisał:


          > Ja bym tego nie powiedział. Po prostu Polacy generalnie nie umieją liczyć wydaj
          > ności, dlatego im się wydają drogie - mam na myśli chemię gospodarczą i środki
          > higieny.

          Tiiiaa, nie wiem jak w Polsce ale ja mam na polkach w promocji w kazdym supermarkecie skoncemtrowana chemie za cene 3-4 razy nizsza niz w katalogu amway (ktory mialam okazje obejrzec i porownac), a na ktorej jakosc nie narzekam. Srodki z amway codow nie zdzialaja i wlosy lysemu po nich nie odrosna ani z zasniedzialej wanny nowki nie zrobiawink
          To odnosnie chemii, ale nie rozumiem cen np.makaronow, ktore to w katalogu byly kilka razy drozsze niz organic z maki z pelnego przemialu drogiej firmy w sklepach. Bardziej pozywne, mozna sie najesc na tydzien czy jak?

          Dowodem jest popularność niemieckiego VIZIR-a na allegro, który jest 2
          > -krotnie bardziej skoncentrowany od polskiego odpowiednika.

          To, ze ta akurat firma sprzedaje na polskim rynku produkty gorsze jakosciowo (proszki do prania itp.) dodatkowo nie informujac o tym klientow za te sama cene jest wina nie polskich konsumentow tylko instytucji, ktore powinny ich chronic.
          • skory1 Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 29.08.11, 21:14
            najma78 napisała:

            > To odnosnie chemii, ale nie rozumiem cen np.makaronow, ktore to w katalogu byly
            > kilka razy drozsze niz organic z maki z pelnego przemialu drogiej firmy w skle
            > pach.

            Dlaczego kłamiesz?
            Cena detaliczna makaronu spaghetti AMWAY wynosi 53 zł za 4 kg. Jak łatwo policzyć, wychodzi ok. 6,5 zł za opakowanie 0,5 kg. Czyli tyle, ile kosztuje takie opakowanie makaronu włoskiego w pierwszym lepszym markecie.
    • anika772 Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 24.08.11, 12:03
      O strukturze za wiele Co nie powiem, wiele lat temu byłam na jednym "seminarium" (nie spodobało mi się- za dużo hurraoptymizmu i takiego sztucznego entuzjazmu, okrzyki, oklaski, no nie, to nie dla mnie), oraz na jednym pokazie produktów (spodobało mi się).
      Uznałam że to nie praca dla mnie, natomiast z produktów korzystałam i czasami nadal kupuję. Uważam że są bardzo dobrej jakości.
      • skory1 Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 25.08.11, 21:53
        anika772 napisała:

        > O strukturze za wiele Co nie powiem, wiele lat temu byłam na jednym "seminarium
        > " (nie spodobało mi się- za dużo hurraoptymizmu i takiego sztucznego entuzjazmu
        > , okrzyki, oklaski, no nie, to nie dla mnie)

        Cóż, dałoby się to wyjaśnić logicznie. Chociaż przeginanie z nadmiernym emocjonowaniem się też źle odbieram. Człowiek powinien przede wszystkim ZROZUMIEĆ a nie ekscytować się. Nadmierna NEGATYWNA ekscytacja co poniektórych tutaj obecnych uniemożliwia im właśnie logiczne rozumowanie, co mnie uniemożliwia wyjaśnienie im czegokolwiek.
        • anika772 Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 01.09.11, 20:14
          Po 13 latach, żadna z osób które mnie wtedy namawiały, nie zajmuje się dziś firmą Amway. Ot, kupują dla siebie produkty, a pracują w swoich wyuczonych zawodach. Przyznasz, że nieszczególnie dobrze to świadczy o perspektywach w firmie...?
          Powiedziano mi też wtedy, że ok, nie chcę, to nie, ktoś musi sprzątać domy bogaczybig_grin Sam rozumiesz, po czymś takim miałabym się angażować?
    • jdylag75 Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 24.08.11, 12:33
      Od lat korzystam z takiego psikadła do plam i jestem zadowolona, większośc plam puszcza a ciuchy się nie niszczą, mam na myśli głównie dziecięce plamy. Spray jest dość drogi ale wydajny.
    • mary_lu Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 24.08.11, 12:40
      Moi rodzice w to "bawili się" w latach 90-tych, nawet zaczęli nieźle na tym zarabiać, ale było to ich dodatkowe źródło dochodu, zrezygnowali, bo atmosfera zaczęła się robić wokół Amwaya kiepska i coraz trudniej było zarabiać, a jeszcze trudniej było sobie radzić z dziwnymi reakcjami znajomych...

      Sekta jak sekta. Network marketing jest bardzo specyficzny i wiąże się z braniem udziału w życiu swego rodzaju społeczności i szkolenaich z pogranicza prania mózgu...

      Znam osoby, które bardzo pogubiły się w networkach, znam też takie, które nie mają najmniejszych objawów sekciarskich, a szkolenia z networków bardzo im pomogły rozwinąć się w wielu dziedzinach. Nie jest to coś dla osób o słabej konstrukcji psychicznej, albo kogoś w kryzysie...

      Produkty - niektóre kupuję (głównie odplamiacz, proszek dla niemowląt, kiedyś płyn do prasowania, płyn do płukania ust), bo są bezkonkurencyjne, ale wszystko jest moim zdaniem przynajmniej dwa razy za drogie (nawet ich naprawdę wysoka jakość nie tłumaczy tak przesadzonej ceny). Rozcieńczony płyn do mycia naczyń, jest tylko rozcieńczonym płynem, lepszym niż rozcieńczony Ludwik, ale nie tak dobrym, żeby płacić za niego tak dużo.
    • evee1 Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 25.08.11, 05:37
      Ten model sprzedazy (w formie piramidy) znany jest juz od bardzo wielu lat. Jakies 20 lat temu spotkalam sie z osoba, ktora chciala mnie wciagnac w te "macki" wink, ale poniewaz ja jestem osoba umiejaca liczyc, to doszlam do wniosku, ze mi sie to nie oplaca. Granie na psyche na mnie tez akurat nie zadzialalo ("jakie sa Twoje marzenia i czy chcesz znac sposob, zeby sie one ziscily", "tutaj nie chodzi o pieniadze, ale o styl zycia"), wiec facet poszedl z kwitkiem. Kupilam od niego pare produktow (slynny proszek i dezodorant - owszem dobre byly, ale tez bez jakiegos wielkiego zachwytu). Facet nachodzil nas jeszcze przez jakies trzy miesiace zanim wreszcie sie odczepil. Swiadkow Jehowy latwiej sie bylo pozbyc niz jego!!
      Cale szczescie nie byl to nasz znajomy, bo inaczej sprawdziloby sie powiedzenie "chcesz pozbyc sie przyjaciol - wstap do Amwaya" wink.
      Przy okazji obejrzalam dokladnie ich katalogi i zauwazylam, ze produkty (wtedy bylam na etapie malutkich dzieci), ktore nie byly ich marki, a ktore mozna bylo kupic w innych sklepach byly u nich drozsze. To po co ja mam to kupowac? Owszem jako czlonek moglabym kupowac to taniej, ale ja lubie zmiany i uzywanie w kolko na okraglo przez 20 lat tego samego proszku mnie osobiscie nie bawi.
      W takiej organizacji najlepiej zarabia sie wtedy, kiedy jest sie sponsorem siatki skladajacej sie z kilku poziomow sprzedajacych. Wizja sukcesu przedstawiana nowemu narybkowi opiera sie glownie na tym, ze ta siatka jest w pelni obstawiona. W rzeczywistosci taka siatka jest czesto bardzo dziurawa, bo nie kazdy chetnie przystaje na propozycje wlaczenia sie w ten system i kupowania produktow. Co nie oznacza, ze takich osob w ogole nie ma. Sa, ale to sa wlasnie te nieliczne success stories, ktore przedstawiane sa na motywacyjnych spedach.
      • skory1 Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 25.08.11, 22:24
        evee1 napisała:

        > Ten model sprzedazy (w formie piramidy)

        Ten model sprzedaży to NIE piramida.
        Potrafię to udowodnić zarówno na wyliczeniu jak i od strony prawnej.

        > poniewaz ja jestem osoba umiejaca liczyc, to doszlam do wniosku, ze mi sie to nie
        > oplaca.

        Potrafisz zaprezentować to wyliczenie?

        > Granie na psyche na mnie tez akurat nie zadzialalo ("jakie
        > sa Twoje marzenia i czy chcesz znac sposob, zeby sie one ziscily",

        Marzenia jako gra na prychę... Małysz by się uśmiał, Otylia Jędrzejczach chyba też. wink
        Marzenia to MOTYWACJA, powód do robienia czegokolwiek.
        Naśmiewasz się z marzeń więc ich nie masz i kompletnie nie rozumiesz ich znaczenia.

        > uzywanie w kolko na okraglo przez 20 lat tego samego proszku mnie osobiscie nie bawi.

        To dowodzi, że kompletnie nie zrozumiałaś o co chodzi w tym biznesie.
        • evee1 Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 26.08.11, 02:13
          Jak to NIE piramida, skoro piramida? Ty zarabiasz procent od tego co sprzedadza ludzie, ktorzy sa na poziomach ponizej Ciebie w strukturze. Owszem dochod masz od tegop co sam sprzedasz, ale glosozne piekno tego systemu polega na tym, ze w pewnym momecie jak sie struktura pod Toba rozrasta, to Ty mozesz teoretycznie przestac pracowac bezposredniko, a dochody masz z tego co zarobia osoby pod Toba. Mozesz to sobie nazwac jak chcesz, ale nadal jest to ten sam system.

          Owszem MOTYWACJA jest podstawa wszystkiego w zyciu. Tyle, ze nie dla kazdego motywujace jest sprzedawanie produktow Amwaya i nagabywanie ludzi, ktorzy nie sa zakupami tych produktow czy wejsciem w stryktury Amwaya zainteresowani. Mnie w ogole ten system pracy czy sposobu na zycie nie interesuje. Nie oznacza to bynajmniej, ze nie mam marzen, ale wole je realizowac w inny sposob, ktory bardziej przystaje do moich zdolnosci i zainteresowan.
          • skory1 Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 29.08.11, 16:53
            evee1 napisała:

            > Jak to NIE piramida, skoro piramida? Ty zarabiasz procent od tego co sprzedadza
            > ludzie, ktorzy sa na poziomach ponizej Ciebie w strukturze.

            Tylko do pewnego momentu, a w piramidach zarabia się tak nieustannie.
            Zresztą nawet poniżej poziomu oderwania - o którym oczywiście nie macie pojęcia wink - można zarabiać więcej niż ktoś wyżej w strukturze.

            > Owszem dochod masz
            > od tegop co sam sprzedasz,

            Nie. Dochód jest z obrotu, w ramach którego jest TAKŻE sprzedaż.

            > Owszem MOTYWACJA jest podstawa wszystkiego w zyciu. Tyle, ze nie dla kazdego mo
            > tywujace jest sprzedawanie produktow Amwaya i nagabywanie ludzi,

            O czym ty mówisz??? Sprzedaż NIE JEST motywacją, tylko NARZĘDZIEM. Motywacją są marzenia, to co chce się osiągnąć DZIĘKI sprzedaży.

            > Mnie w ogole ten system pracy czy sposobu na zycie nie interesuje.

            Najpierw musiała byś go poznać i zrozumieć. wink
            Na razie go nie znasz, nie mówiąc o jego zrozumieniu.
            • evee1 Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 30.08.11, 01:46
              skory1 napisał:

              > evee1 napisała:
              >
              > > Jak to NIE piramida, skoro piramida? Ty zarabiasz procent od tego co sprz
              > edadza
              > > ludzie, ktorzy sa na poziomach ponizej Ciebie w strukturze.
              >
              > Tylko do pewnego momentu, a w piramidach zarabia się tak nieustannie.
              > Zresztą nawet poniżej poziomu oderwania - o którym oczywiście nie macie pojęcia
              > wink - można zarabiać więcej niż ktoś wyżej w strukturze.
              Tak, taki, model schodkowy z oderwaniem. Mozna sobie o tym poczytac, a Amway nie jest jedyny jezeli chodzi o ten model biznesu. Nie zmienia to jednak faktu, ze Twoje zarobki nie zaleza jedynie od Ciebie, ale takze od obrotow innych ludzi. Nie ma w tym zreszta nic zlego, tyle tylko, ze nie wszystkim ten model zarabiania na zycie, o tfu, tfu, spelniania marzen, odpowiada.

              > > Owszem MOTYWACJA jest podstawa wszystkiego w zyciu. Tyle, ze nie dla kazd
              > ego mo
              > > tywujace jest sprzedawanie produktow Amwaya i nagabywanie ludzi,
              > O czym ty mówisz??? Sprzedaż NIE JEST motywacją, tylko NARZĘDZIEM. Motywacją są
              > marzenia, to co chce się osiągnąć DZIĘKI sprzedaży.
              Owszem, mam marzenia i mam motywacje do ich osiagniecia. ALE mam do wyboru rozne metody osiagniecia tych marzen. I akurat osiaganie ich DZIEKI sprzedaz mnie kompletnie nie pociaga (akurat w tym przypadku niekoniecznie z powodu samego faktu sprzedawania produktow). Wole robic cos innego, cos co przynosi mi znacznie wiecj satysfakcji i dlatego mam do robienia czegos takiego znacznie wieksza motywacje, niz do sprzedazy.

              > > Mnie w ogole ten system pracy czy sposobu na zycie nie interesuje.
              >
              > Najpierw musiała byś go poznać i zrozumieć. wink
              > Na razie go nie znasz, nie mówiąc o jego zrozumieniu.
              Wybacz, ale nie trzeba skonczyc medycyny, zeby wiedziec, ze sie nie chce byc lekarzem, nie trzeba skonczyc informatyki, zeby wiedziec, ze sie nie chce pisac programow, tak samo nie trzeba skonczyc rozlicznych kursow Amwaya, zeby wiedziec, ze nie chce sie angazowac w ten system sprzedazy (tak, nie tylko sprzedawanie). Na dadatek mi wystarczy poczytac Twoje aroganckie posty, zeby wiedziec, ze napewno nie chce sie z ta instytucja miec NIC wspolnego.
              Jezeli Tego Cie na szkoleniach Amwaya nauczono, to gratuluje.
              • skory1 Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 30.08.11, 13:10
                evee1 napisała:

                > Amway nie jest jedyny jezeli chodzi o ten model biznesu.

                A kto powiedział, że jest?

                > Nie zmienia to jednak faktu, ze Twoje zarobki nie zaleza jedynie od Ciebie, ale takze od
                > obrotow innych ludzi

                Oczywiście, że tak. Jednak jakie jest prawdopodobieństwo tego, że ci inni będą robić obroty nie widząc w tym korzyści dla siebie? Odpowiedź jest chyba oczywista. Dlatego trzeba POMAGAĆ tym ludziom zwiększać ich obroty i to też jest sedno tego biznesu - POMAGANIE ludziom a nie ich WYKORZYSTYWANIE.

                > ze nie wszystkim ten model zarabiania na zycie, o tfu, tfu, spelniania marzen, odpowiada.

                I to powód, by go opluwać, co większość tutaj robi?

                > Owszem, mam marzenia i mam motywacje do ich osiagniecia. ALE mam do wyboru
                > rozne metody osiagniecia tych marzen.

                Nikt tego nie kwestionuje.

                > Wybacz, ale nie trzeba skonczyc medycyny, zeby wiedziec, ze sie nie chce byc lekarzem,

                Mówisz o zupełnie innej rzeczy - o wybraniu PROFESJI.
                Ja mówię o wybraniu sposobu na realizację marzeń.

                > tak samo nie trzeba skonczyc rozlicznych kursow Amwaya, zeby wiedziec
                > , ze nie chce sie angazowac w ten system sprzedazy

                W CO nie chcesz się angażować, skoro masz o tym czymś kompletnie mylne pojęcie?

                > Na dadatek mi wystarczy poczytac Twoje aroganckie posty,

                Tak, tak, twierdzenie z punktu osoby, która dobrze zna temat, iż ci, których wypociny tutaj czytam nie wiedzą o czym piszą - czysta arogancja. ;P Dla mnie to tylko stwierdzanie faktu, kropka.
                • aneta-skarpeta Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 30.08.11, 13:14
                  POMAGANIE ludziom a nie ich WYKORZYSTYWANIE

                  czyli pomagasz ludziom, zeby mogli zarabiac na CIebie

                  czyli nie chodzi Ci, zeby oni mogli zarobic tylko, zebys Ty mogl zarobic dzieki nim
                  • skory1 Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 30.08.11, 13:27
                    aneta-skarpeta napisała:

                    > POMAGANIE ludziom a nie ich WYKORZYSTYWANIE
                    >
                    > czyli pomagasz ludziom, zeby mogli zarabiac na CIebie

                    Nie. Pomagam im w zarabianiu dla siebie, dzięki czemu ja też zarabiam.
                    Jeśli nie będą zarabiali to to rzucą, a wtedy ja też na tym stracę, więc opłaca mi się im pomagać.
                    • aneta-skarpeta Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 30.08.11, 13:33
                      skory1 napisał:

                      > aneta-skarpeta napisała:
                      >
                      > > POMAGANIE ludziom a nie ich WYKORZYSTYWANIE
                      > >
                      > > czyli pomagasz ludziom, zeby mogli zarabiac na CIebie
                      >
                      > Nie. Pomagam im w zarabianiu dla siebie, dzięki czemu ja też zarabiam.
                      > Jeśli nie będą zarabiali to to rzucą, a wtedy ja też na tym stracę, więc opłaca
                      > mi się im pomagać.
                      >

                      czyli robisz to dla siebie, a nie dla innych- wiesz jak sie taka pomoc nazywa?

                      INTERESOWNOSCwink

                      pomagasz im, bo masz w tym zysk- czyli wykorzystujesz poprzez pomaganie
                      • skory1 Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 30.08.11, 13:54
                        aneta-skarpeta napisała:

                        > czyli robisz to dla siebie, a nie dla innych- wiesz jak sie taka pomoc nazywa?

                        Wiem - partnerstwo lub praca zespołowa, mój sukces zależy od ich obrotów, ich obroty zależą od mojej pomocy. Obie strony na tym korzystają.
                        Ty oczywiście będziesz z uporem udowadniała, że tylko jedna. wink
                        Bo ten cały Amway to zmowa, przekręt i jeden wielki wyzysk. tongue_out
                        • aneta-skarpeta Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 30.08.11, 14:25
                          ja nie wmawiam, ze zyskuje jedna

                          jest to wspolpraca, ale nie pomoc

                          lubisz typowo marketingowy bełkot

                          ja nie pozyskuje Ciebie do mojej siatki sprzedazy, zeby zarobic na twoim zysku, ja to robie zeby Ci pomoc zarabiac

                          nie chodzi o sprzedaz ( bo to kojarzy sie z ciezka pracą, a wiemy jak ludzie nie lubią nagabywania, wciskania produktow etc), my opieramy obrot o konsumpcje ( a konsumpcja jest mila i przyjemna, prawda?)
                          • skory1 Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 03.09.11, 08:47
                            aneta-skarpeta napisała:

                            > jest to wspolpraca, ale nie pomoc

                            Jak to nie pomoc???
                            Najpierw trzeba POMÓC tej osobie zrozumieć, na czym polega ten biznes.
                            Potem trzeba POMÓC jej się zarejestrować i uruchomić własną stronę internetową.
                            Potem trzeba POMÓC jej znaleźć następne zainteresowane osoby i POMÓC im z kolei wejść w ten biznes, jeśli wyrażą zainteresowanie.
                            Trzeba POMAGAĆ tym osobom w pełnym zrozumieniu różnych aspektów tego biznesu, czyli tłumaczyć im rzeczy, jakie od jakiegoś czasu właśnie tłumaczę w tym wątku.
                            Ten biznes to NIEUSTANNA POMOC innym.
                            Jak widzę kompletnie tego nie rozumiesz.

                            > lubisz typowo marketingowy bełkot

                            Jak na razie twoje wypowiedzi to jeden wielki bełkot, zaprzeczenia oczywistym mechanizmom ekonomicznym.
                            Przestań się kompromitować.
                      • yenna_m Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 02.09.11, 08:52

                        > > aneta-skarpeta napisała:

                        > czyli robisz to dla siebie, a nie dla innych- wiesz jak sie taka pomoc nazywa?
                        >
                        > INTERESOWNOSCwink

                        bingo smile
    • aniani7 Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 25.08.11, 22:19
      www.mariuszszczygiel.com.pl/reportaz6.html miłej lekturysmile)))
      • skory1 Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 25.08.11, 22:34
        aniani7 napisała:

        > www.mariuszszczygiel.com.pl/reportaz6.html miłej lekturysmile)))

        Pan Mariusz Szczygieł jest jeszcze jednym pismakiem, który swoje rojenia próbuje sprzedawać jako prawdę objawioną. wink
        Dziennikarz jednak to ŻADEN autorytet. No, chyba, że akurat tak się składa, że ma takie samo zdanie jako twoje, nie? ;P
        • aniani7 Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 25.08.11, 22:43
          Nie musi być autorytetem, opisywał, co widział, ale jakbyś umiał czytać, to w dalszej części jego reportażu powołuje się na autorytety.
          • skory1 Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 25.08.11, 22:57
            aniani7 napisała:

            > Nie musi być autorytetem,

            Kobieto, przecież on nawet nie zna angielskiego.
            American Way - amerykański SPOSÓB????
            Hahahahaha, gdzie on się uczył angielskiego na harfarcie?
            I ja mam czytać kogoś takiego???
            • aniani7 Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 25.08.11, 23:13
              Mężczyzno, w jego tłumaczeniu nie ma niczego niewłaściwego. American Way, to w tłumaczeniu amerykański styl, sposób; podążasz złą drogą. Facet opisał prawdę, dlatego mogliscie mu nakukać.
              • skory1 Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 25.08.11, 23:19
                aniani7 napisała:

                > American Way, to w
                > tłumaczeniu amerykański styl,

                W tłumaczeniu to amerykańska droga. Widzę, że studiowaliście na tej samej uczelni. tongue_out
                • gaja78 Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 25.08.11, 23:28
                  skory1 napisał:

                  > aniani7 napisała:
                  >
                  > > American Way, to w
                  > > tłumaczeniu amerykański styl,
                  >
                  > W tłumaczeniu to amerykańska droga.

                  Lubię to ! big_grin
                • aniani7 Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 25.08.11, 23:29
                  Droga????? buhahaha. Ty widocznie na żadnej nie studiowałeś. Widzę, że nie łapiesz, dlatego powórzę - złą drogę wybrałeś. Wysil trochę pacynkę i dobranoc.
                  • skory1 Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 29.08.11, 16:55
                    aniani7 napisała:

                    > Droga????? buhahaha.

                    Radzę sięgnąć po słownik, a poza tym nie masz nic do powiedzenia poza szyderstwami.
                    A z osobami, które nie mają nic do powiedzenia nie dyskutuję.
                    • ira_07 Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 29.08.11, 17:38
                      To, że "way" oznacza drogę to prawda, ale oznacza RÓWNIEŻ sposób. Jeśli tego nie wiesz i upierasz się przy tej "amerykańskiej drodze" to się ośmieszasz. Po polsku lepiej stylistycznie brzmi "amerykański sposób". Nie pamiętam w jakiej książce czytała, tłumaczenie "ice cream" jako "mrożony krem".
                      • skory1 Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 29.08.11, 17:50
                        ira_07 napisała:

                        > To, że "way" oznacza drogę to prawda, ale oznacza RÓWNIEŻ sposób.

                        Według jakiego słownika? wink
                        Jeśli już to środek. Środek - czego? Środek - na co? Brzmi to idiotycznie i jest oczywiste, że chodzi o drogę.
                        Sposób - to już twoja interpretacja, która nie ma nic wspólnego z wiernym tłumaczeniem tej nazwy.

                        > Jeśli tego nie wiesz i upierasz się przy tej "amerykańskiej drodze" to się ośmieszasz.

                        Tak, tak ty wiesz wszystko najlepiej, "bo tak". wink
                        Jeśli ktoś z uporem twierdzi, że american way oznacza amerykański sposób to sam się ośmiesza. tongue_out A z głupimi uparciuchami nie dyskutuję.
                        • ha-ya Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 30.08.11, 02:10
                          Wez otworz jakikolwiek slownik big_grin
                        • evee1 Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 30.08.11, 02:12
                          > Jeśli ktoś z uporem twierdzi, że american way oznacza amerykański sposób to sam
                          > się ośmiesza. tongue_out A z głupimi uparciuchami nie dyskutuję.
                          Obawiam sie, ze osmieszasz sie glownie Ty. Jezeli chodzi o znaczenie American Way, to mozesz je znalesc tutaj i znaczy to dokladnie amerykanski sposob na zycie.
                          en.wikipedia.org/wiki/American_way
                          Amway jest co prawda skrotem od American Way (a konkretnie od The American Way Association) i byc moze zaadoptowal inne znaczenie "way" do swojej wizji (co w stylu amerykanska droga do osiagniecia celu), ale nie mozesz jednak twierdzic, ze American Way w powszechnie uzywanym znaczeniu oznacza "amerykanska droge". No, ale jak widac nie tylko z Ciebie arogant, ale i ignorant wink.
                          • sylki Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 30.08.11, 09:49
                            Ech, przecież my głupie ematki jesteśmy, a wielce szanowny Skorek, to wykształcony facet po studiach w AMWAY, a na dodatek poliglota big_grin
                            Tak więc co my tam wiemy. Poliglota
                        • ira_07 Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 30.08.11, 11:30
                          > Według jakiego słownika? wink

                          Według dwóch moich, aż sprawdziłam. Podać autorów, rok i miejsce wydania?


                          > Tak, tak ty wiesz wszystko najlepiej, "bo tak". wink

                          Schlebiasz mi, ale wszystkiego najlepiej nie wiem. Wiem jednak co oznacza słowo "way". I znam na tyle język ojczysty, żeby wiedzieć jak w tym wypadku powinno wyglądać tłumaczenie.
                        • kai_30 Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 30.08.11, 11:47
                          skory1 napisał:

                          > ira_07 napisała:
                          >
                          > > To, że "way" oznacza drogę to prawda, ale oznacza RÓWNIEŻ sposób.
                          >
                          > Według jakiego słownika? wink

                          A prosz, pierwszy z brzegu:
                          ling.pl/
                          Wpisz "way" i przeczytaj - dokładnie! - wszystkie możliwe tłumaczenia. Nie tylko pierwsze tongue_out I widzisz, wieloletnich studiów na to nie potrzeba, wystarczy krótka lekcja przez net tongue_out
                        • lipsmacker Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 01.09.11, 15:59
                          ira_07 nie interpretuje tylko ma racje. A ja sie angielskiego wogole na zadnej uczelni nie uczylam bo jest moim rodowitym jezykiem, do ktorego nauczania posiadam uprawnienia, a polski jest moim 2gim jezykiem. Moge Ci jeszcze podac kogo i gdzie uczylam to dopiero bedziesz mial koles marzenia.
        • morgen_stern Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 30.08.11, 11:30
          Cytat> Pan Mariusz Szczygieł jest jeszcze jednym pismakiem, który swoje rojenia próbuj
          > e sprzedawać jako prawdę objawioną. wink
          > Dziennikarz jednak to ŻADEN autorytet.


          Wybacz, ale akurat Mariusz Szczygieł jest wybitnym reportażystą i pisarzem i jest on dla mnie o wiele większym autorytetem, niż jakiś tam handlowiec z emłeja, wyciskający jakieś smutne propagandowe kawałki na swojej "amerykańskiej drodze" tongue_out jeśli zasady "biznesu" znasz tak, jak angielski, to ja serdecznie emłejowi współczuję tongue_out
          • skory1 Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 30.08.11, 13:16
            morgen_stern napisała:

            > Wybacz, ale akurat Mariusz Szczygieł jest wybitnym reportażystą i pisarzem

            Ale nie zna się na mlm.
            • yenna_m Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 30.08.11, 13:19
              łojezusicku, a ja Ci mowie, ze nie ma sie co masturbowac mentalnie i mlm
              istnienie w necie rowniez jest wazne dla reportera, bo bez tego w zadnej branzy cie nie ma wink
              i na tym mlm to sie jednakowoz pewnie trochu zna wink

              (ja przy amatorskiej hodowli kotow musialam sie poznac wink )
              • skory1 Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 30.08.11, 13:33
                yenna_m napisała:

                > i na tym mlm to sie jednakowoz pewnie trochu zna wink

                Nie ma na to żadnych przesłanek.
      • rosapulchra-0 Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 26.08.11, 07:40
        Dobry reportaż. Filmu nie oglądałam, jakoś mi poczytanie wystarczy wink
        Do biznesu nie mam zamiaru wchodzić, bardziej mnie ta sprzedawana przez Amway chemia zainteresowała, a jeszcze dowiedziałam się o innych produktach, równie ciekawych, co chemia domowa.
        Jako, że jestem podatna na wpływy, mam ciągoty do nałogów, obawiam się, że taki Amway by mnie zjadł, argumentów dostałam tu tyle, że teraz to na pewno nawet tej chemii nie kupię, bo jeszcze się uzależnię. Brr..!
        big_grin
        • yenna_m Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 26.08.11, 20:07
          rosa, mozesz przetestowac, ale dla mnie to zaden szal cial
          uzywalam rok (gdy tropiłam alergię skórną mojego dziecia, która potem okzała się po prostu rogowaceniem mieszkowym) potem przeszlam na "normalne" sklepowe produkty

          mozliwe, ze jestem jakas ulomna, ale roznicy nie dostrzeglam
          ani też porazającej bieli wypranych rzeczy
          • mariuszszcz Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 30.08.11, 23:50
            Kłaniam się.
            Swój reportaż napisałem w czasach pionierskich Amwaya, czyli w roku 1985. Nie wiem, czy te produkty są dobre, czy nie, bo nie to było moim tematem. Moim tematem były emocje. I te opisałem najuczciwiej jak umiałem. Zresztą po reakcjach tutaj widać, że Amway przede wszystkim serwuje emocje, potem chemię.
            Widzę, że ktoś tutaj odebrał ten tekst jako krytykę Amwaya. 16 lat temu tak nie było. Po wydrukowaniu go w Magazynie Gazety Wyborczej nadeszło bardzo dużo listów zupełnie przeciwstawnych: jedni pisali, że zohydziłem piękną ideę Amwaya, drudzy - i tych listów było tyle samo, co w pierwszej grupie - że już dawno nikt ich tak nie zachęcił do tak wspaniałego przedsięwzięcia i że bardzo proszą, abym ich wciągnął do swojej sieci, bo byli przekonani, że napisałem tekst na zamówienie Amwaya jako jego reklamę. Wiem z firmy, że mieli przeciwko temu tekstowi protestować, ale zachęcił on tak dużo osób do wejścia w sieć, że byli skonfudowani i nie bardzo wiedzieli, co zrobić.
            Myślę, że każdy odebrał ten reportaż na swoim poziomie.
            Pozdrawiam serdecznie, Mariusz Szczygieł
            www.mariuszszczygiel.com.pl
            • mariuszszcz Errata: w 1995, nie w 85 :) 30.08.11, 23:51
              • rosapulchra-0 Panie Maiuszu Szcz. :> 01.09.11, 20:24
                Proszę mi nie rozwalać wątku, tak? suspicious

                Osobiście pana nie znam, ołtarzyka panu za jego twórczość nie postawię. Nie znam jej, poza w/w reportażem. Pan nie zna mojej, więc jesteśmy kwita.
                Jedyne co mogę obiektywnie stwierdzić, to fakt, że jest pan przystojny, ale nie to jest miernikiem mojej miary ludzi, więc.. sorry wery mocz.
                Poza tym ja jestem bardzo ładna, zdolna i w ogóle. Deklamuję wiersze i występuję w przedstawieniu pt.: Życie. Wsio.
                Pozdr., A.
                • yenna_m Re: Panie Maiuszu Szcz. :> 01.09.11, 20:46
                  Rosa, a pamietasz chyba pierwszy tok szoł w wolnej Polsce? Pan Mariusz na szczycie umownego wiezowca rozmawiał z roznymi ludzmi. To sztuka zmusic dominę do zaprezentowania swoich umiejetnosci, albo sklonic malzenstwo swingersow do intymnych wyznan. A jednak udawalo sie smile

                  I to czarujące "Naprawdę?" padające z ust pana Mariusza smile

                  Kochałam ten program smile

                  Dobrze, ze pan Mariusz od czasu do czasu coś dla Wybiórczej napisze smile Dobrze się czyta te reportaze smile
                  Tak dobrze jedynie pisze jeszcze pan Jacek Hugo-Bader smile Też uwielbiam smile
                  • rosapulchra-0 Re: Panie Maiuszu Szcz. :> 02.09.11, 19:46
                    Jeden tylko pamiętam. I nawet nie wiem, czy dobrze pamiętam.
                    Opowiadał jakiś człowiek, gdy nie miał pracy, w domu żona z dziećmi, a on poszedł obrączkę do lombardu oddać. I kupił kupon totka. I wygrał. Chyba syn mu podał liczby. A potem jeszcze raz i jeszcze raz.
                    I ja taka przekonana byłam, że to ustawka jest.
            • modrooczka Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 31.08.11, 00:31
              Zabawne to, co Pan pisze. Naprawdę po takim tekście ktoś się zachęcił? Niezbadana jest jednak psychika ludzka... Pamiętam dobrze ten tekst, czytałam kiedy się ukazał. Odebrałam go jako trzeźwe spojrzenie na grupę nawiedzonych. No ale dziś też amwayowi wyznawców nie brakuje co widać także w tej rozmowie. Może powinien Pan wrócić dziś do tematu?
            • yenna_m Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 31.08.11, 09:44
              mariuszszcz napisał:

              > Po wydrukowaniu go w Magazynie Gazety Wyborczej nadeszło bardzo dużo lis
              > tów zupełnie przeciwstawnych: jedni pisali, że zohydziłem piękną ideę Amwaya, d
              > rudzy - i tych listów było tyle samo, co w pierwszej grupie - że już dawno nikt
              > ich tak nie zachęcił do tak wspaniałego przedsięwzięcia i że bardzo proszą, ab
              > ym ich wciągnął do swojej sieci, bo byli przekonani, że napisałem tekst na zamó
              > wienie Amwaya jako jego reklamę. Wiem z firmy, że mieli przeciwko temu tekstowi
              > protestować, ale zachęcił on tak dużo osób do wejścia w sieć, że byli skonfudo
              > wani i nie bardzo wiedzieli, co zrobić.

              reakcje ludzi bywają trudne do przewidzenia, jak widać
              przyznam, że zszokowała mnie ta ludzka reakcja, którą Pan opisał

              a tak w ogóle - gratuluję reportażu - tyle lat minęło od opublikowania, a on ciągle żyje, ciągle się o nim pamięta smile
              • mariuszszcz Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 31.08.11, 22:56
                Ach, jaką ja miałbym sieć wtedy, gdybym tylko wykorzystał te osoby, które napisały z prośbą o pomoc w dotarciu do Amwaya. Przecież nie było wtedy internetu.
                Osobiście nie przeszkadza mi korzystanie z tych produktów, przecież każdy z nas coś kupuje, czego ktoś inny by nie kupił, ale byłem poruszony tym, jak współpraca z tą firmą wpływa na emocje. Jak zmienia ludzi. Miałem znajomych - wysoko dosyć w hierarchii - i oni właściwie o niczym innym nie potrafili już mówić. Żeby przeczytali jakąś książkę nie o sukcesie? Żeby poszli do teatru? W życiu! Już nic nie było istotne. I to nie jedna osoba, a kilka małżeństw.
                Nie wiem, jak dziś to jest, czy nadal firma aż tak wpływa na ludzi, ale wtedy pewien typ osób, które muszą być od czegoś uzależnione bardzo ta firma przyciągała. Zwłaszcza, że dawała poczucie należenia do lepszego świata osobom, które wcześniej czuły się nijakie i przeciętne.
                Może i dała im szczęście. To bardzo dużo przecież.
                Pozdrawiam, Szczygieł
                • morgen_stern Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 01.09.11, 15:57
                  Przy okazji, bo nie wytrzymam - uwielbiam Pana książki smile każdy, kto zetknął się z Gottlandem jest pod wrażeniem, to jest najwyższa półka reportażu. Pozostałe też świetne.
                  Ufff, wyrzuciłam to z siebie smile
                  • yenna_m Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 01.09.11, 20:10
                    morgen, no nie moge smile tez chcialam to napisac, ale balam sie, że wyjde na lizusa smile

                    Panie Mariuszu, uwielbiam Pana reportaże (no, ulżylam sobie) smile
                    • aneta-skarpeta Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 02.09.11, 10:07
                      yenna_m napisała:

                      > morgen, no nie moge smile tez chcialam to napisac, ale balam sie, że wyjde na lizu
                      > sa smile

                      lizusyyyytongue_outPPPP

                      wink

                      uff, ulzylam sobie;D
                • aniani7 Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 01.09.11, 20:08
                  Uwielbiam czytać wszystko co Pan napisał. Też jestem zafascynowana Czechami, to zaczęło się u mnie mniej więcej w tym samym czasie co u Pana, dlatego mam nadzieję, że nie wpadłam w owczy pęd. Bardzo serdecznie pozdrawiam i proszę o następne książki, na które czekamy z mężem z utęsknieniem.
                  • morgen_stern Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 01.09.11, 20:53
                    Zaraz się popłaczę ze wzruszenia smile Kochamy Pana, panie Mariuszu smile
                    • yenna_m Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 01.09.11, 20:54
                      morgen, normalnie łzy ronię smile
                      (ale ja kocham BARDZIEJ) tongue_out
                      • mariuszszcz Nie rozwalajmy wątku. 02.09.11, 00:54
                        Ale naprawdę nie rozwalajmy wątku.
                        Jeszcze tylko chciałem powiedzieć, że Amway to jedna z moich najwspanialszych przygód dziennikarskich. I tyle.
                      • rosapulchra-0 Powariowały stare baby :> 02.09.11, 19:50
                        Opanować się! Ino wartko! suspicious
                        I wstydu na forum nie przynosić! suspicious
                        No!
                        • yenna_m Re: Powariowały stare baby :> 02.09.11, 22:13
                          oj tam, oj tam https://www.ecola.pun.pl/_fora/ecola/smilies/[dblpt]whistle[dblpt] wink
    • madzioreck Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 31.08.11, 01:09
      Struktura to jakiś marketing sieciowy czy jakieś coś, system dość bandycki.
      Natomiast produkty, przynajmniej niektóre, mają super. Są drogie, więc nie używam wszystkiego jak leci, płyn do naczyń wystarczy mi zwyczajny, ale płyn LOC zawsze staram się mieć. Jak jakieś plamisko nie chce puścić, to je traktuję tym - kiedyś ratowałam białą bluzkę, którą upaćkałam sobie w pracy olejowym tuszem do stempli. Zeszło bez śladu.
      • yenna_m Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 31.08.11, 09:46
        madzioreck napisała:
        > ale płyn LOC za
        > wsze staram się mieć. Jak jakieś plamisko nie chce puścić, to je traktuję tym -
        > kiedyś ratowałam białą bluzkę, którą upaćkałam sobie w pracy olejowym tuszem d
        > o stempli. Zeszło bez śladu.

        nie kuś, nie kuś wink olejowy tusz do stempli... myslalam, ze tego sie niczym nie da usunac
      • skory1 Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 03.09.11, 08:54
        madzioreck napisała:

        > Struktura to jakiś marketing sieciowy czy jakieś coś, system dość bandycki.

        Brak mi słów. To jest po prostu obrzydliwe.
        Czyli co, wszyscy, którzy współpracują z AMWAY to jacyś "bandyci", tak?
        Czy ty się dobrze czujesz?
        • madzioreck Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 30.10.11, 15:18
          A Ty się dobrze czujesz? System jest bandycki dla "szeregowców", nie napisałam nigdzie, że współpracujący to bandyci.
          • skory1 Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 31.10.11, 19:56
            madzioreck napisała:

            > System jest bandycki

            Nigdzie tego nie wykazałaś.
            Obelgi to nie argumenty.
    • bei Zmywaki ze stali nierdzewnej 01.09.11, 21:16
      naparwdę dobre , wysatrczają na długo i od 20 lat dobrej jakości.
      To ejdyny produkt, ktory polecę...aaaaaaaaaaaaaaaaaaa i jeszcze makarony mają dobre!
    • a_weasley Dużo o Amwayu 18.11.11, 20:54
      na sąsiednim forum:
      forum.gazeta.pl/forum/w,39225,63294261,63294261,Amway_.html
      Com napisał, napisałem, nie będę się powtarzał.
      • skory1 Re: Dużo o Amwayu 26.11.11, 22:14
        a_weasley napisał:

        > Com napisał, napisałem, nie będę się powtarzał.

        Rzecz w tym, że inni powtarzają nie zastanawiając się nad tym, czy to ma sens i na ile jest wiarygodne.
        Bo po co? tongue_out
        • kolec9 Re: Dużo o Amwayu 27.11.11, 13:07
          Powiem tak, znam produkty i firmę od 5lat. Używam produktów kupuję sobie to co potrzebuje i kiedy potrzebuje w moim sklepie na platformie Amway. Nikt mi nie wyprał mózgu, nie naciska na mnie. Prawda jest taka że jest kilka sposobów robienia tego biznesu i w zalezności na kogo trafisz taka opinia- N21, Szwartz, Dexter Yeager. Kolejna prawda jest taka, że jeśli nie będziesz reklamować tego co masz nie zarobisz- pani na straganie tez musi odpowiednio zareklamowac marchewke aby ktoś od niej kupił. Spotkania biznesowe są po to aby nie stracić zapału a przy okazji można się czegoś dowiedzieć.
          Mi się najbardziej podoba to że mam swój sklep i moge polecić znajomym jak chca sobie kupić mydło czy LOC i ja tylko dostaje zamówienie które realizuje dla tej osoby, moge jej nie widziec na oczy. Nie będe tu wklejać linku, jak ktoś chce na spokojnie przejrzeć ofertę napiszcie na priv.

    • a_weasley Żeby się nie powtarzać... 15.12.11, 19:55
      Produktów nie znam. Co zaś mam do powiedzenia nt Amwaya jako zjawiska z pogranicza ekonomii, socjologii i psychiatrii, powiedziałem w dyskusji na "Zakręconych latach 90-tych":
      o, tutaj
      w szczególności są tam odpowiedzi na dyżurne argumenty agitczyków Amwaya w ogóle, a kol. Skorego1 w szczególności.
      • a_weasley Ups, właśnie się powtórzyłem 15.12.11, 19:58
        Nie wyczaiłem, że to kolejny raz wynurkowął ten sam wątek. Przepraszam.
        • morgen_stern Re: Ups, właśnie się powtórzyłem 17.12.11, 10:37
          Nie wiem, po co ktoś jeszcze tu z tym gościem dyskutuje, swoją drogą koleś ma zacięcie tongue_out
          • skory1 Re: Ups, właśnie się powtórzyłem 17.12.11, 10:45
            morgen_stern napisała:

            > Nie wiem, po co ktoś jeszcze tu z tym gościem dyskutuje, swoją drogą koleś ma zacięcie

            I wiedzę, której krytykantom na ogół brakuje.
          • yenna_m Re: Ups, właśnie się powtórzyłem 17.12.11, 10:55
            no wlasnie ja tez nie wiem smile
            koles stosuje metode zdartej plyty wink
            szkoda czasu na bezproduktywna rozmowe big_grin
            • skory1 Re: Ups, właśnie się powtórzyłem 17.12.11, 10:59
              yenna_m napisała:

              > no wlasnie ja tez nie wiem smile

              A ty w ogóle coś wiesz?

              > szkoda czasu na bezproduktywna rozmowe big_grin

              Wreszcie się w czymś zgadzamy. tongue_out
              Rozmowa z kimś, kto nie rozumie podstawowych rzeczy i przyjmuje faktów do wiadomości nie ma sensu.
              • yenna_m Re: Ups, właśnie się powtórzyłem 17.12.11, 11:15
                skory, a tak obok tematu - witam nową matkę-kolezankę wink
                • malgosiek2 Re: Ups, właśnie się powtórzyłem 17.12.11, 15:32
                  Hmm......dziwne, że otwierasz sklep internetowy z produktami Amway i nic poza chyba 30 zł nie płacisz .Bo ta suma to wkupne dla naganiacza.
                  A jak sprzedaż produkty ze "swojego" sklepu to nie trzeba odprowadzić podatku, już nie mówię o innych formalnych i prawnych stronach otwarcia takiego "sklepu".
                  I czy ten sklep jest Twój czy jednak własnością Amway?
                  • skory1 Re: Ups, właśnie się powtórzyłem 18.12.11, 11:53
                    malgosiek2 napisała:

                    > Hmm......dziwne, że otwierasz sklep internetowy z produktami Amway i nic poza chyba
                    > 30 zł nie płacisz .

                    ??? Jakie 30 zł???
                    Po co zabierasz głos, jeśli nie masz podstawowej wiedzy?

                    > Bo ta suma to wkupne dla naganiacza.

                    O czym ty w ogóle mówisz???

                    > A jak sprzedaż produkty ze "swojego" sklepu to nie trzeba odprowadzić podatku,

                    Jak to nie???

                    > I czy ten sklep jest Twój czy jednak własnością Amway?

                    Oczywiście, że mój. Na licencji.
                    • malgosiek2 Re: Ups, właśnie się powtórzyłem 18.12.11, 12:01
                      No cóż padłam też ofiarą naciągacza i żeby otworzyć internetowy "biznes" pt.Amway trzeba było by dać jemu 30 zł.za materiały i wpisanie na listę Amway(jakiś tam numer dostajesz) i z tego numeru logujesz się do "swojego"sklepu.I go otwierasz.
                      To miało być wszystko.Nic więcej.
                      No i zapewniają Cię, że to nic nie kosztuje.
                      To podaj koszty otworzenia sklepu jak i prawną/formalną stronę tego przedsięwzięcia.
                      A produkty amway to cud i miód, a cała reszta to szajs i wielkie gawno tongue_out
                      • skory1 Re: Ups, właśnie się powtórzyłem 20.12.11, 08:47
                        malgosiek2 napisała:

                        > No cóż padłam też ofiarą naciągacza i żeby otworzyć internetowy "biznes" pt.Amw
                        > ay trzeba było by dać jemu 30 zł.za materiały i wpisanie na listę Amway(jakiś t
                        > am numer dostajesz) i z tego numeru logujesz się do "swojego"sklepu.

                        Zaraz, zaraz.
                        Po pierwsze - mówisz o pakiecie rejestracyjnym? Jest tam parę podstawowych materiałów w tym umowa rejestracyjna oraz zamówienie na tzw. Zestaw Handlowy. Jeśli nie zamówiłaś Zestawu Handlowego, w jaki niby sposób miałaś uruchomić "własny sklep"??? Jest on integralną częścią licencji, kosztuje 150zł i pieniądze te są przez pół roku do zwrotu.

                        > I go otwierasz.
                        > To miało być wszystko.Nic więcej.

                        To albo cię zwyczajnie oszukał - a więc konkretna osoba a nie AMWAY - albo ty coś źle zrozumiałaś lub on ci źle wyjaśnił.

                        > No i zapewniają Cię, że to nic nie kosztuje.

                        Kto???
                        Ja nigdy czegoś takiego nie mówię.

                        > To podaj koszty otworzenia sklepu jak i prawną/formalną stronę tego przedsięwzięcia.

                        Pełny koszt uruchomienia licencyjnej strony sklepowej AMWAY to pakiet rejestracyjny - 27 zł + Zestaw Handlowy - 150zł.

                        Nie bardzo rozumiem o co ci chodzi w drugiej części, to po prostu biznes licencyjny mlm. Szczegóły są opisane na umowie.

                        > A produkty amway to cud i miód, a cała reszta to szajs i wielkie gawno tongue_out

                        To mogłaś sobie darować...
                        To po prostu dobre produkty i faktycznie przewyższają jakością wiele dostępnych na rynku, o czym wie każdy, kto ich używa lub używał w przeszłości.
                    • yenna_m Re: Ups, właśnie się powtórzyłem 18.12.11, 12:56
                      bo o amwayu nie moga, zdaniem kolezanki skory1 wink rozmawiac jego byli klienci (tak, tak przez 2 lata kupowalam produkty amwaya), tylko ludzie z sieci wink

                      cudne big_grin
                      • skory1 Re: Ups, właśnie się powtórzyłem 20.12.11, 08:49
                        yenna_m napisała:

                        > bo o amwayu nie moga, zdaniem kolezanki skory1 wink rozmawiac jego byli klienci

                        Mogą o ile nie plotą bzdur.
                        • yenna_m Re: Ups, właśnie się powtórzyłem 20.12.11, 12:33
                          skory1 napisał:
                          > Mogą o ile nie plotą bzdur.
                          tym cudniejsze tongue_out big_grin
    • miniofilka Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 20.12.11, 12:39
      da sobie z tymi oszustami i naciagaczami spokoj
      żyj i pozwól żyć innym tak jak chcą:smile
      • skory1 Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 22.12.11, 08:54
        miniofilka napisała:

        > da sobie z tymi oszustami i naciagaczami

        Za coś takiego można trafić do sadu, poddaję to pod rozwagę.
        Skoro jesteśmy oszustami, dlaczego nasza działalność nie jest ścigana przez prawo?
        Ach, zapomniałem - przekupiliśmy wszystkich prawników w tym kraju. tongue_out

        > żyj i pozwól żyć innym tak jak chcą:smile

        Właśnie. Problem w tym, że część osób nie może chyba spać po nocach, bo ktoś ośmielił się nawiązać współpracę z AMWAY i nie chce zrezygnować.
        Ja nikogo nie namawiam do współpracy z AMWAY, staram się jedynie wyjaśniać na czym to polega NAPRAWDĘ.
        • yenna_m Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 22.12.11, 09:50
          skory, ależ ja np nie widze nic zdrozneggo we wspopracy z amwayem oraz we wspolpracy z kazda inna firmą; w koncu jakos trzeba zarabiac kase i póki robi się to metodami legalnymi, to ja jestem tylko za smile

          mnie tylko trochę rozwala robienie z tego nie wiadomo jakiego aj-waj wink
          dla mnie (to moje prywatne zdanie) żadnego aj-waj wink nie ma
          jak w większości normalnych zajęć wykonywanych przez 99 proc. ludzkości wink
          robota jak robota (bez aspektu misyjnego/mającego na celu niesienie pomocy innym ludziom w dodatku) i nie ma co do tego dorabiać ideologii
          • skory1 Re: Amway. Miałyście z tym kiedyś do czynienia? 26.12.11, 21:50
            yenna_m napisała:

            > mnie tylko trochę rozwala robienie z tego nie wiadomo jakiego aj-waj wink

            Daleki jestem od emocjonalnego uwielbienia tego biznesu.
            Cały czas staram się opierać na logice. Logiczna analiza tego biznesu pozwoliła mi zaś stwierdzić, że jest to najlepszy i najprostszy model biznesu, z którym się zetknąłem a próbowałem różnych.
            Problemem tego biznesu w naszym kraju jest to, że nasze społeczeństwo jest - generalnie - podejrzliwe na granicy paranoi, że uwielbiamy krytykować, zrzędzić i szukać dziury w całym, że wydajemy pochopne sądy o czymś, czego dokładnie nie przestudiowaliśmy, że - generalnie - jesteśmy społeczeństwem finansowych i ekonomicznych ignorantów i kochamy się mądrzyć na tematy, o których nie mamy pojęcia by leczyć swoje kompleksy.
            To są fakty, potwierdzone w licznych badaniach, sondażach itp.

            > dla mnie (to moje prywatne zdanie) żadnego aj-waj wink nie ma

            Bo - według mnie - nie przestudiowałaś dogłębnie tego biznesu, próbując go zrozumieć, tylko tak jak większość - ślizgasz się po powierzchni, koncentrując się na odczuciach a nie na faktach.

            > robota jak robota (bez aspektu misyjnego/mającego na celu niesienie pomocy inny
            > m ludziom w dodatku) i nie ma co do tego dorabiać ideologii

            Dogłębna analiza tego biznesu pozwala dostrzec, że nie da się go zbudować nie pomagając innym. Pisze o tym m.in. w swojej książce "szkoła biznesu dla ludzi, którzy lubią pomagać innym" Robert T. Kiyosaki. Mówiąc więc o pomaganiu innym nie budujemy zatem żadnej "ideologii", tylko mówimy o faktach, wynikających z planu marketingowego nie tylko biznesu AMWAY, ale każdego biznesu mlm.
            Tylko osoba, która tego kompletnie nie rozumie może się upierać, że można na lewo i prawo oszukiwać i naciągać ludzi i zbudować duży i STABILNY biznes mlm.
            • skory1 Logiki 29.12.11, 17:27
              Radzę UWAŻNIE obejrzeć ten filmik, pouczający.
              www.youtube.com/watch?v=9GtLVxEHITo&NR=1&feature=endscreen

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka