Dodaj do ulubionych

pomocy, psi problem:>

01.08.11, 10:03
zgłaszam sie tutaj po pomoc, bo wiem że sporo tu psiartongue_out

jak wiecie mam uroczego Korka, ktory jest nad wyraz mądry i dobrze wychowany, jednak rasa ta-entlebucher jakby ktos nie wiedział- jest mocno akustyczna i mamy problem ze szczekaniem

generalnie metody najrozniejsze typu psikanie wodą jak szczeka, nagradzanie jak nie szczeka nie dzialaja poniewaz problem jest taki
jak jest z nami nie szczeka wcale- pojedyncze sytuacje- gdy ma prawo- bardzo sporadyczne
szczeka jak wychodzimy, a ze ma donosny szczek to niesie sie na całą okolice
nie gryzie nam mebli, najwyzej zrobi balagan w swoich rzeczach i dobierze sie do smietnika- jak mu sie udasuspicious- wtedy nie szczeka

mniejsze prawdopodobienstwo szczekania jest gdy jest przegoniony tak, ze zdycha i dostanie mega kosc- wtedy nie szczeka, ale nie zawsze jest mozliwosc go wyganiac godzine, jak chcemy wyjsc na chwile o nietypowej porze.
jednym słowem pomocy, bo bede musiala isc do behawiorysty, ale moze sami sobie damy rade

aha ma niespelna 8 m-cy


-*-
Korek
www.youtube.com/watch?v=P6JJUwUEc20&NR=1
Obserwuj wątek
    • gazeta_mi_placi Re: pomocy, psi problem:> 01.08.11, 10:08
      Mieszkasz w bloku czy w domku? Jak w domku to olej sprawę.
      • aneta-skarpeta Re: pomocy, psi problem:> 01.08.11, 10:11
        w blokutongue_out
        chociaz nie tyle sąsiadow mi szkoda, bo inne psy tez czasem szczekaja, inni imprezy robia itd- wiadomo jak w blokach jest, ale odczuwam ogromny dyskomfort psychiczny

        wiem, ze chodzi o jakąś forme leku separacyjnego, bo jak zpostawala w hotelu to na poczatku tez strasznie im szczekał

        aha, w ramach separacji spi w przedpokoju, w swojej klatce. jak idziemy spac to mowimy "idziemy spac, dobranoc" i zamykamy drzwi, dopiero rano sie widzimy

        pies jest tak nauczony, ze jak jest pozno a my jeszcze nie spimy to w pewnym momencie sam juz idzie do klatki spac, choc w ciagu dnia spi w najmniej odpowiednich miejscach np przejscie do kuchni etcsmile

        pilnujemy tej nocnej rozłaki, zeby umial byc sam dlugo i nie piszczy nie szczeka

        kiedys wymownie wdychałsmile
        • liberata Re: pomocy, psi problem:> 01.08.11, 10:32
          Może gdzieś blisko czuje suczkę?
        • wuika Re: pomocy, psi problem:> 01.08.11, 10:35
          Przepraszam, że nie pomogę, ale wymowne wzdychanie mnie rozwaliło. Mój pies to wymownie siada do mnie tyłkiem big_grin
      • burza4 Re: pomocy, psi problem:> 02.08.11, 15:05
        gazeta_mi_placi napisała:

        > Mieszkasz w bloku czy w domku? Jak w domku to olej sprawę.

        Jasne, olewaj. Po 3 mandacie zmienisz optykę.
    • default Re: pomocy, psi problem:> 01.08.11, 12:20
      Ale czemu Wy go tak separujecie ? Co to ma na celu ? Pytam, bo nigdy nie zmuszałam psa o bycia osobno, kiedy jestem w domu i możemy sobie nawzajem dotrzymywać towarzystwa - i tak sporą część dnia jestem poza domem. Jakieś takie nienaturalne mi się to wydaje, sztuczne.
      • aneta-skarpeta Re: pomocy, psi problem:> 01.08.11, 12:40
        separujemy go po to, zeby umiał byc bez nas- gł. chodzi o mnie

        jak jest z nam to jest autentycznie z nami, tzn ja siedze w duzym pokoju- on spi w salonie, ja ide do kuchni to wstaje i kladzie sie wkuchni
        jestem w lazience, kladzie sie pod lazienka- tylko dlatego ze nie moze do niej wejsc

        i w ten sposob uczy sie byc "bez nas"

        taka rasa, ze bedzie chodzil za toba jak cien

        i tak mi poradzono i fakt troszke pomaga
        • majenkir Re: 01.08.11, 12:56
          aneta-skarpeta napisała:
          > i w ten sposob uczy sie byc "bez nas"
          > taka rasa, ze bedzie chodzil za toba jak cien


          Sorry, ale ja czegos nie rozumiem - sprawiliscie sobie rase pasterska, ktora lubi towarzystwo, a teraz psa na sile zmieniacie.... To tak jakby chcial brunetke, a ozenil sie z blondyna wink.
          • aneta-skarpeta Re: 01.08.11, 15:25
            nie sprawiamy sobie na sile, zeby go zmienic
            czytałas co napisałam?

            mi nie przeszkadza, ze chodzi za mna, wiedzialam na co sie pisze, ale pies musi czasem zostac sam-kazdy

            jak jest np w swoim kojcu, ale wie ze jest ktos w domu, albo jedno wyszlo a ktos w domu spi jest luzik, jak nie ma nikogo, to szczeka chocbym wyszla po bulki do sklepu

            i podejrzewam ze to dla niego jakas tam trauma i chce mu w tym pomoc, sobie zreszta tez-byc moze zbyt duzo czasu spedzal non stop z nami- niemilosiernie sie cieszy jak wracam chocby po 5 min- jakby mnie miesiac nie widzial- u zadnej rasy to nie jest "normalne"

            jak jest w nocy sam, to spi jak bobas w klatce i jest git

            jak ja spie to czeka grzecznie az wstane i jest git

            nawet w szwajcarii psy czasem musza byc samewink- a moj jest max 4 h sam i to nie codziennie.
        • deszcz.ryb Re: pomocy, psi problem:> 01.08.11, 13:28
          Jak ktoś napisał - kupiłaś towarzyskiego psa, to teraz cierp [trzeba było kupić sobie kota tongue_out ] i zajmuj się nim, bo pies wymaga towarzystwa. A łazi za wami, bo "pilnuje stada" - musi was mieć na oku i wiedzieć, że wszystko z wami w porządku.

          Spróbuj wychodzić na początku na krótko, np. do sklepu na 15 minut. A później coraz dłużej. I jak wychodzisz, to nie żegnaj się z psem [kiedy się żegnasz, to on wie, że "coś się dzieje" i trzeba na to zareagować]. Kompletnie go zignoruj - nie głaszcz, nie patrz na niego i wyjdź.
          • majenkir Re: 02.08.11, 13:59
            deszcz.ryb napisała:
            > Jak ktoś napisał - kupiłaś towarzyskiego psa, to teraz cierp [trzeba było kupić
            > sobie kota tongue_out


            Albo charta wink.
            • aneta-skarpeta Re: 02.08.11, 14:47
              ja nie narzekam, ze mam towarzyskiego psa, ze musze go wyganiac

              nie przekrecajcie moich slow
              bo napisalam ze jest łazik, nie dlatego, że się żale, tylko zeby opisac jego charakter komus, kto nie zna tej rasy.
              mi, panie od szkolenia ze szkolki aldo poradzily wlasnie, zeby uczyc go ze w pewnych momentach musi byc sam, choc z nami- wtedy bedzie umial poczekac- stad spanie z separacją od mojej sypialni- i faktycznie jest ciut lepiej. Mojego psa znają

              potrafi poczekac jak np sprzatam, wtedy zamykam go w klatce i jest luzik, ale cwaniak wie ze jestem- chocby za scianą. przed separacją nocną najchetniej siedzialby mi na mopiewink

              problem szczekania pod nieobecnosc nie zalezy do specjalnosci entlikow, bo wiele osob ma ten problem, a wiekszosc psow jest towarzyska, bo taka ich natura, nie zostawiam go nigdy tez na dlugo- wiec jak chcecie sobie na kims pouzywac to prosze- moze bedzie wam lzej, ale w dyskusji nie pomozetongue_out
      • aneta-skarpeta Re: pomocy, psi problem:> 01.08.11, 12:42
        aa i u nas wiekszosc czasu ktos w domu jest i tez dlatego
        jak na dluzej jedziemy gdzies to on z nami, nawet do pracy bez problemu moge go zabrac- jak np nie ma syna, a nie mam serca psa trzymac samego przez 9 h w domu
    • hamerykanka Re: pomocy, psi problem:> 01.08.11, 15:44
      Tak jak napisano wczesniej, wychodz na chwile i wracaj, nagradzajac za nieszczekanie.
      Jesli nie mozesz poswiecic czas na trening, sa obroze antyszczekowe. W momencie szczekniecia pies dostaje impuls elektryczny. Oducza sie szybko ( I nie dyskutuje czy jest to etyczne czy nie).
      • aneta-skarpeta Re: pomocy, psi problem:> 01.08.11, 16:03
        no tych obrozy to chcialabym uniknąc

        ok zrobilam rachunek sumienia- swoj, bo w 99% za wychowanie psa odpowiadam ja, poniewaz wbrew wszelkim wczesniejszym znakom na ziemi i niebie to najwieksza milosc jest miedzy mną, a psem i na odwrot

        i pilnuje zeby nie robic zamieszania przed wyjsciem, ale czesto nie udaje nam sie ignorowac niepochamowanego szczescia gdy wracamy- potrafi z okazaniem swojej radosci czekac nawet 20 min jak nikt na niego nie reaguje po przyjsciu

        ale teraz tak
        wchodze i wychodze i tak w kolko, na chwile, nagradzam za nieszczekanie

        ale co jak wyjde, stoje na klatce, on zaczyna szczekac- to nie jest wycie, skomlenie to zwykle hał hał hał z odstepami kilkusekundowymi
        czy jak wejde w przerwie, to on uzna ze to nagroda za nieszczekanie?
        czy mam po prostu wracac tak szybko- po 30 sek jest pierwsze hał- zeby nie zdąrzył szczeknąć? i wydluzac czas o kilka sekund?





        i
        • hamerykanka Re: pomocy, psi problem:> 01.08.11, 16:08
          nie. Powinnas czekac az przestanie szczekac.
          Jesli masz watpliwosci , poszukaj dvd/na internecie programow z tzw dog whisperers. Na pewno znajdziesz odcinki o uciazliwym szczekaniu. Obejrzyj i sprobuj zastosowac.
          • aneta-skarpeta Re: pomocy, psi problem:> 01.08.11, 16:16
            dziękuję Ci bardzo, obejrze
            • hamerykanka Re: pomocy, psi problem:> 01.08.11, 18:46
              Tak wlasie przyszlo mi do glowy: jesli mieszkasz w wiekszym miescie, moze dzialaja tam zlobki dla psow? U nas jest takich kilka. Psy moga sie z soba tam bawic (duze pomieszczenia z mnostwem zabawek), sa regularnie wyprowadzane, moga tez byc szkolone na zyczenie wlesciciela? W ten sposob pies sie nie nudzi kiedy ty jestes w pracy.
              Moze to jest wyjscie?
              • aneta-skarpeta Re: pomocy, psi problem:> 01.08.11, 19:32
                ooo my hodzilismy do psiego przedszkola- czyli nauka dla szczeniakow, ale raz w tyg. w soboty
                ale faktycznie nie pomyslalam ze moze byc taki zlobek jak dla dzieci

                dowiem sie, bo pewnie cos takiego jest
        • berdebul Re: pomocy, psi problem:> 01.08.11, 18:30
          > i pilnuje zeby nie robic zamieszania przed wyjsciem, ale czesto nie udaje nam s
          > ie ignorowac niepochamowanego szczescia gdy wracamy- potrafi z okazaniem swojej
          > radosci czekac nawet 20 min jak nikt na niego nie reaguje po przyjsciu

          Witaj się z psem normalnie - ustalcie sobie rytuał np. pies ma siedzieć wtedy głaszczesz, lub jak nie przeszkadza Ci skakanie to niech się oprze łapami i głaszcz go. Na wychodzenie też rytuał - super że masz wprowadzoną klatkę, pies ją akceptuje. Kup zabawkę do napełniania jedzeniem, jakiś gryzak, ubierasz się - dajesz psu i odsyłasz do klatki. Jeżeli samo zakładanie butów, czy ubieranie się przed wyjściem budzi emocje to zakładasz ubranie i siadasz sobie w domu, pijąc kawusię. Nagradzasz psa za spokojne zachowanie. Tak aby odwrażliwić samą czynność ubierania.
          Ignorowanie psa nie pomaga. Lub psuje więź jaką masz psem. Po za tym więcej ruchu - im więcej tym lepiej. wink
          > ale co jak wyjde, stoje na klatce, on zaczyna szczekac- to nie jest wycie, skom
          > lenie to zwykle hał hał hał z odstepami kilkusekundowymi
          Dopuszczając do takich sytuacji utrwalasz mu szczekanie. Trzeba wejść zanim zacznie szczekać. Tak powolne wydłużanie działa, pod warunkiem że w czasie szkolenia zawsze będziesz tak robić. wink Jeżeli masz na to czas, świetnie. Jeżeli nie masz czasu pies będzie miał mętlik w głowie.
          • aneta-skarpeta Re: pomocy, psi problem:> 01.08.11, 19:22
            no wlasnie z ta klatka i naszym wyjsciem zrobilismy tak raz, bo zauwazylismy ze zachowuje sie gorzej- tzn byl ciszej dla sasiadow, ale widac bylo ze sie boi

            dzieki za rade z tym ubieraniem, bo chyba on sie najbardziej streuje jak sie szykujemy- zamykamy drzwi, zakladamy buty
            • berdebul Re: pomocy, psi problem:> 01.08.11, 21:58
              To zakładajcie buty, ubierajcie się i zamykajcie/otwierajcie drzwi tak często jak się da. I wiem że to jest na początku uciążliwe, ale warto dla efektu. wink
              Nagradzając przy tym - jak karmicie suchą karmą to można sypać po garści granulek (jak duże to pokroić) na podłogę i niech zbiera. Jedzenie dodatkowo uspokaja - stąd propozycja zabawki do nadziewania jedzeniem. W kształcie gumowego bałwanka są dobre, bo ciężko wyjąć jedzenie, można napchać np. serkiem topionym, czy żółtym (uwaga bo tłuste są, żeby pies nie utył) lub karmą z puszki - wylizywanie dodatkowo uspokaja.
    • sheer.chance Re: pomocy, psi problem:> 01.08.11, 17:47
      Z nagradzaniem za "nieszczekanie" jest maly problem
      • aneta-skarpeta Re: pomocy, psi problem:> 01.08.11, 19:24
        sprobuje z ta skarpetą, bo on uwielbia takie memłanie
        • berdebul Re: pomocy, psi problem:> 01.08.11, 22:02
          Ucząc przegryzania się przez skarpetki do smakołyka możesz sprawić że pies będzie niszczył Wasze rzeczy. Można też zostawiać psu używane skarpetki/koszulkę - będzie Cię czuł, powinien być spokojniejszy.
          • sheer.chance Re: pomocy, psi problem:> 01.08.11, 22:23
            Nie. Uczysz gryzienia "tej-konkretnej-skarpetki-ze-smakolykiem". Psy nie generalizuja tak latwo. Zreszta przeciez jasne, ze moze byc cokolwiek innego, co tylko nie zaszkodzi psu, jak mu sie kawalek w zeby zaplacze. Szmatka, pielucha tetrowa, itp. Skarpetki sa o tyle poreczne, ze zwykle w domu sie placza jakies stare, albo niesparowane, no i latwo zawiazac.
            A predzej poniszczy rzeczy pies sfrustrowany samotnoscia, bez zadnej szansy wyladowania.
            • aneta-skarpeta Re: pomocy, psi problem:> 01.08.11, 23:08
              tutaj problemu nie bedzie
              mial np jednego klapka mojego do gryzienia i naszych butow nie gryzl, co najwyzej roznosil a tego klapca niemal w calosci zjadl
            • berdebul Re: pomocy, psi problem:> 02.08.11, 00:40
              sheer.chance napisała:

              > Nie. Uczysz gryzienia "tej-konkretnej-skarpetki-ze-smakolykiem". Psy nie genera
              > lizuja tak latwo.

              Zależy jakie psy. smile Mój bardzo szybko przeszedł od "zdejmij mi skarpetki na komendę" po zwykłą kradzież tych skarpetek jeżeli mam jakieś na sobie. A z przynoszenia wskazanych przedmiotów powstało ściąganie wszystkiego co się da (długopisy, ołówki, telefony), oraz otwieranie torebek i wynoszenie fantów. Oczywiście przynoszone to wszystko jest do moich rąk z miną "na pewno chciałaś to mieć i dasz mi za to ciastko". Wszystko więc zależy od zwierzaka jakiego mamy w rękach. wink
              • sheer.chance Re: pomocy, psi problem:> 02.08.11, 02:11
                Wyglada na psa "klikerowego"big_grin Moje tez probowaly absolutnie wszystkich kombinacji mysli przewodniej, bo a nuz wlasnie o to mi chodzilo i bedzie lapowkawink
                Ale wydaje mi sie, ze dopoki pies nie zalapie, ze eksperymentowanie poplaca, skarpetki domownikow sa bezpieczne.
                • berdebul Re: pomocy, psi problem:> 02.08.11, 14:19
                  Tak, jest klikerowa. big_grin Dlatego bardzo uważam z kolejnymi sztuczkami, bo potrafią się obrócić na moją niekorzyść.
    • a.va Re: pomocy, psi problem:> 01.08.11, 18:06
      Jeśli to jest lęk separacyjny, to możesz jeszcze spróbować zostawiać mu włączony telewizor (podobno najlepiej działają programy z bajkami dla dzieci smile). I najlepiej jakbyś go nagrała np. na dyktafon podczas twojej nieobecności parę razy - wiedziałabyś, czy szczeka tylko na twój widok, czy cały czas.
      • aneta-skarpeta Re: pomocy, psi problem:> 01.08.11, 19:26
        a chyba moze byc radio? bo tv mi sie po 2 h wylaczy- tzn dekoderwink
      • a.va Re: pomocy, psi problem:> 01.08.11, 20:31
        Radio też może być, ale znam psy, którym pomógł dopiero telewizor. Nie umiem ci dać logicznej odpowiedzi, dlaczego smile
        • aneta-skarpeta Re: pomocy, psi problem:> 01.08.11, 21:42
          nie wazna logika, wazne, ze dziala

          w sumie na krótkie wypady moze byc nawet mini miniwink
    • easyblue Re: pomocy, psi problem:> 01.08.11, 18:58
      Wybacz, ale biorąc psa z natury potrzebujacego dużo ruchu, nie jesteście w stanie zapewnić mu tego, co niezbędne!
      • aneta-skarpeta Re: pomocy, psi problem:> 01.08.11, 19:30
        on ma bardzo duzo ruchu
        nie problem w braku ruchu, bo ruchu, szczegolnie w okresie letnim ma duzo

        problem jest wtedy gdy mam wyjsc na chwile np, a on na spacerze wyganianym byl 1,5h temu i zdąrzyl juz troche nabrac siływink
        • easyblue Re: pomocy, psi problem:> 01.08.11, 19:43
          No rasy nie wybraliście najszczęśliwiej, jeżeli ma siedzieć w blokusmile
          Pracujcie nad nim, a będą efekty. A książkę Cesara koniecznie przeczytaj, naprawdę warto. Przeczytałam pozycji o psach masę, ale ta to istne odkrycie Amerykismile
          www.google.pl/search?q=cesar+millan&ie=utf-8&oe=utf-8&aq=t&rls=org.mozilla:pl:official&client=firefox-a
          A programy "zaklinacz psów" właśnie na którymś na discovery lecą.
          • berdebul Re: pomocy, psi problem:> 01.08.11, 22:01
            Cesar uderza psa w najbardziej bolesne punkty, bardzo często robi coś kompletnie niezgodnego z postępowaniem fair wobec psa. Zgadzam się że z psem trzeba pracować, trzeba być przewodnikiem i że liczy się "energia" jako przekazujesz psu, jego metod jednak nie akceptuję i jeżeli mam polecać dobre książki to panią Pryor, lub panią Waldoch której książkę można znaleźć pod tym adresemINTERNETOWYM
            • aneta-skarpeta Re: pomocy, psi problem:> 01.08.11, 23:09
              a moglabys cos wiecej napisac o metodach cesara? bo ja widywalam zaklinacza, ale tam są przewaznie masakrycznie skrajne przypadki wiec nie golądalam zbytnio
              • berdebul Re: pomocy, psi problem:> 02.08.11, 00:50
                Uderzanie w słabiznę (właściwie kopanie, bo robi to nogą) lub uderzanie w miejsce przy żuchwie - obydwa bolesne i zdecydowanie inwazyjne. Zmuszanie psa do położenia się brzuchem do góry i pozwolenie na obwąchiwanie przez inne psy - fakt, to jest gest poddańczy ale nawet obserwując wilki widać że to uległy wilk "oferuje" brzuch alfie, a nie alfa wymusza ten gest. Pomijając oczywiście że pies wilkiem nie jest i nie tworzy ściśle hierarchicznych stad. wink
                W życiu nie postawiłabym swojego psa w tak niekomfortowej sytuacji. Bycie przewodnikiem mojego psa (czy psa którego prowadzę, bo nie wszystkie są moje) oznacza bycie liderem, lider nie robi świństwa komuś, kto ma mu ufać. Pies ma czuć się przy mnie bezpiecznie, wiedzieć że w każdych warunkach przy mnie będzie w porządku i w nawet najbardziej stresującej sytuacji umieć oddać mi odpowiedzialność czyli np. położyć się spać, mimo że wokół kręci się tłum ludzi. Ja mam być gwarantem jego spokoju. I nie chodzi o dominowanie psa, teorię dominacji czy inne pochodne pana Fishera, lub pani Fennell.
                • easyblue Re: pomocy, psi problem:> 02.08.11, 13:40

                  > Bycie przew
                  > odnikiem mojego psa (czy psa którego prowadzę, bo nie wszystkie są moje) oznacz
                  > a bycie liderem, lider nie robi świństwa komuś, kto ma mu ufa
                  Ależ nie chodzi o robienie świństwa, a dyscyplinowanie! Psy często "ustawiają się" właśnie gryząc. Kłąpniecie zębami nie po to, by ugryźć, ale by zdyscyplinować. Tak pies robi wobec ludzi. Ponieważ ludzie w odpowiedzi psa gryźć nie mogą/możę się mylę i jest ktoś taki?/ dyscyplinują go w inny sposób.

                  > położyć się spać, mimo że wokół kręci się tłum ludzi.
                  A dla mnie to znęcanie się nad psem, kazać mu spać gdy wokoło łązi tłum ludzi. Takie zachowanie nie bierze pod uwagę potrzeb psa,a Twoje widzi mi się. Więc nie wiem, czy taki wytresowany pies jest zadowolony, zę kieruje nim odruch Pawłowa: rozkaz-wykonanie.

                  > W życiu nie postawiłabym swojego psa w tak niekomfortowej sytuacji.
                  Szkoląc go w taki sposób cały czas stawiasz go w takiej sytuacji. Bo wytresowany piesek, który musi zasypiać pod komendę jest w wyjatkowo niekomfortowo sytuacji.
                  • berdebul Re: pomocy, psi problem:> 02.08.11, 14:27
                    easyblue napisała:
                    > Ależ nie chodzi o robienie świństwa, a dyscyplinowanie! Psy często "ustawiają s
                    > ię" właśnie gryząc. Kłąpniecie zębami nie po to, by ugryźć, ale by zdyscyplinow
                    > ać. Tak pies robi wobec ludzi. Ponieważ ludzie w odpowiedzi psa gryźć nie mogą
                    > /możę się mylę i jest ktoś taki?/ dyscyplinują go w inny sposób.
                    Dyscyplinowanie a położenie psa na siłę i pozwolenie aby inne go obwąchiwały w mocno nachalny sposób to nie jest to samo. Można psa skarcić, ale nie w taki sposób. Wyrażenie dezaprobaty powinno się odbyć na linii człowiek-pies, lub pies-pies.
                    > A dla mnie to znęcanie się nad psem, kazać mu spać gdy wokoło łązi tłum ludzi.
                    > Takie zachowanie nie bierze pod uwagę potrzeb psa,a Twoje widzi mi się. Więc ni
                    > e wiem, czy taki wytresowany pies jest zadowolony, zę kieruje nim odruch Pawłow
                    > a: rozkaz-wykonanie.
                    To nie jest rozkaz, pies po prostu dostaje zwolnienie z pracy (ma zdejmowaną uprząż) i wie że może odpocząć, jest spokojna i zrelaksowana.
                    > Szkoląc go w taki sposób cały czas stawiasz go w takiej sytuacji. Bo wytresowan
                    > y piesek, który musi zasypiać pod komendę jest w wyjatkowo niekomfortowo sytuac
                    > ji.
                    W taki to znaczy jaki? Tak, Cezar stawia psy w niekomfortowych sytuacjach. Mój pies jest szkolony metodami pozytywnymi. Po za komendą kończącą pracę, ma też między innymi komendę na zrobienie siku. wink Co nie znaczy że nie idzie spać kiedy ma ochotę, lub nie sika kiedy ma ochotę. Oznacza to tylko, że w czasie mało sprzyjających warunków mój pies i tak może odpocząć np. w czasie podróży, pomiędzy pokazami bo wie że teraz nie będziemy pracować.
                • majenkir Re: pomocy, psi problem:> 02.08.11, 13:57
                  berdebul napisała:
                  > W życiu nie postawiłabym swojego psa w tak niekomfortowej sytuacji.


                  "Niekomfortowej sytuacji"? Litosci.... to jest pies....
                  Widzialas klientele Milana? Wiele z nich stwarza zagrozenie dla domownikow/sasiadow/innych psow. Zwierzeta w zasadzie niereformowalne. Pewnie, mozna od razu uspic, ale jezeli jest jakakolwiek szansa na "naprawienie" psa, to lekki kopniak w slabizne jest tego wart.
                  https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
                  fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/DFGVvAKpc7hbaVBiqB.jpg
                  • berdebul Re: pomocy, psi problem:> 02.08.11, 14:29
                    I chcesz powiedzieć że nie da się tego zrobić inaczej? Da się. Tylko nie będzie to tak spektakularne i będzie wymagało więcej pracy i myślenia "co mogę zrobić" lub "co zrobiłem że mój pies tak zareagował". Podstawą jest zmiana zachowania właściciela, pokazania mu jak ma prowadzić swojego psa.
                    • aneta-skarpeta Re: pomocy, psi problem:> 02.08.11, 14:57
                      berdebul prosze o kolejna poradesmile
                      wczoraj chodzilismy w tą i nazad. po wykanczajacym spacerze, ktorzy skonczyl sie nawet kapielą w błotnej kałużywink

                      wychodzilismy na zmiane, wchodzilismy, kręcilismy sie po domu- generalnie zamet

                      Korek jak sie zorientowal, ze w koncu ostatni domownik wychodzi usiadł przy drzwiach i siedzial

                      zdarzalo mu sie szczekac, ale tez byly momenty czekania, az ktos wejdzie

                      i co mam robic w sytuacji

                      wychodze, zaszczekał -mam wrazenie, ze jak mowie "czekaj, zaraz wroce" to jest jakby lepiej, no ale sama nie wiem- chwila ciszy, podchodze do drzwi ( stoje na schodach na polpietrze) i on zaczyna szczekac i co mam robic?
                      odejsc i czekac az przestanie?

                      ( do tej pory unikalismy zostawiania go samego, ale nie wiem czy nie bylo ciut lepiej, jak syn mial rok szkolny i pies musial zostac 2-4h sam prawie codziennie, czy mamy teraz bez wzgledu na wszystko codziennie wychodzic na chwile, robic te akcje z kręceniem się?)

                      aha dostal taka prasowaną kosc wczoraj wieczorem, podejrzanie patrzyl ale w koncu sie nia zajął, bo nikt nie wychodzi
                      jak zaczelismy wychodzic to kosc z tupetem zostala rzucona na ziemie i usiadł przy drzwiach

                      wyjsc niezauwazonym nie ma szans, on jest tak czujny, ze nie pozwoli oddalic sie niezauwazenie zadnej owcywink

                      dzisiaj zrobie skarpete bo mam wedzony boczek, to chyba sie tym mocniej zainteresujesuspicious
                      • aneta-skarpeta Re: pomocy, psi problem:> 02.08.11, 14:59
                        aha, mamy osiedlowy sklepik gdzie go zostawiam przywiazanego, a ja do niego wchodze - jest tak maly, ze mieszczą sie 2-3 osoby, ja widze psa z okna, dzieli nas szyba i moze metr
                        kiedys szczekal i piszczal niemilosiernie

                        teraz jak mowie "czekaj zaraz wracam" to troszke popiszczy i potem czeka wiec chyba jest nadzieja dla niego?
                        • aneta-skarpeta towarzystwo dla Korka 02.08.11, 15:17
                          zaproponowalyscie towarzystwo dla psa

                          chyba drugiego psa bym chyba nie zmiescila, bo jedna klatka zajmuje mi pol przedpokojuwink

                          ale mam krolika, ktoreko korek uwielbia

                          po okresie trudnej przyjazni nawet Kicek zaczal go lubic
                          Kicek zyje latem na balkonie i jak korek go za bardzo meczy to ten zawsze znajdzie sobie jakąs dziure, zbey sie przed nim schowac jakby cos i generalnie ma wszystko w nosie
                          w domu Kicek zyje tylko w zime, ale nie byl wypuszczany z korkiem, bo wtedy korek byl strasznie nachalny i upierdliwy, a Kicek go drapal
                          ale w ta zimę bedzie juz duzo lepiej i teraz moze stawiac kicka do domu? zawsze mieliby zajecie? i byloby im razniej?
                          bo czesto tez jest tak ze korek spi zdechniety na balkonie a kicek sobie kica dookoła
                          -*-
                          Korek
                          www.youtube.com/watch?v=P6JJUwUEc20&NR=1
                          • czarnaalineczka Re: towarzystwo dla Korka 02.08.11, 17:44
                            kota wezcie smile
                            u mnie sie sprawdza doskonale
                            psica potrafi godzinami lezec i gapic sie na spiacego kota big_grin
                            • aneta-skarpeta Re: towarzystwo dla Korka 02.08.11, 18:17
                              z moim synem sie zgadałas czy co?
                              jeszcze mi do tego cyrku kota brakujetongue_out
                              • czarnaalineczka Re: towarzystwo dla Korka 02.08.11, 18:31
                                no wlasnie brakuje
                                kota rybek i papuga tez by sie przydala
                                pustawo jakos masz w domu tongue_out
                                • aneta-skarpeta Re: towarzystwo dla Korka 02.08.11, 20:44
                                  czarnaalineczka napisała:

                                  > no wlasnie brakuje
                                  > kota rybek i papuga tez by sie przydala
                                  > pustawo jakos masz w domu tongue_out
                                  >

                                  bylam w chalupie nauczycielki psiej- ze tak to nazwe- wiedzialam ze ma w domu 8 psow

                                  jak ktos chce to moze u niej psa przenocowac w razie potrzeby i raz skorzystlismy

                                  nigdy sie glebiej nie zastanawialm jak moze wygladac dom-malutki- gdzie mieszka tyle psow

                                  przezylam szokbig_grin

                                  do tego miala 2 czy 3 koty, papugi- z kazdej dziury cos wyłaziło

                                  nie wiem jak ludzie moga tak mieszkac
    • aneta-skarpeta cesar 01.08.11, 23:30
      znalazłam jedną rzecz- na YT o cesarze
      zgrywki jak podkopuje psa w ramach posluszenstwa
      jestem zaskoczona
      www.youtube.com/watch?v=p_KeQGHCMAk
      • mruwa9 Re: cesar 02.08.11, 00:30
        Jak nie lubie psow (nie znam sie i nigdy nie mialam psa) , tak lubie ogladac programy Cesara. i przekonuje mnie to, co mowi, jak uzasadnia swoje metody: ludzie maja sklonnosc do przypisywania psom cech (i praw) ludzkich, stad bierze sie wiele problemow, bo czlowiek w obawie przed zranieniem psich uczuc pozwala zwierzeciu przejac inicjatywe oraz wladze w domu. Cesar traktuje psy jak psy, a ich wlascicieli (i siebie) jak przywodce stada. I robi to, co zrobilby w naturze przywodca stada, chcacy podporzadkowac sobie jego czlonkow. Bo czlowiek ma byc dla psa przywodca stada, a nie jego mamusia czy tatusiem.
        • berdebul Re: cesar 02.08.11, 00:55
          mruwa9 przywódcą stada (koszmarna nazwa) czyni Cię stado. Jeżeli nie masz zaufania i poparcia tych pod sobą bardzo szybko polecisz na dół, lub w przypadku zwierzątek możesz zginąć. Takich rzeczy nie uzyskuje się przemocą, tylko byciem mądrym liderem, który ma zasoby na których zależy reszcie. Człowiek ma czas, smycz (spacerki), jedzenie, zabawki i dwie ręce do głaskania to bardzo dużo, a mimo to większość ludzi ma problem ze swoimi psami bo próbują narzucić swoją ekhm władzę, lub od początku pokazują psu że warto ich ignorować - puszczanie psa luzem, żeby biegał z innymi, czysta rozkosz bo pies "sam" się wybiega, tylko czemu nie chce wracać? wink
          Nie stanie się przywódcą stada ktoś kto kopie, czy bije. Przemoc nie jest atrakcyjna. I jeżeli ktoś nie umie tego odpowiednio zastosować może zrobić psu krzywdę, a pies jemu. Dlatego metody Cesara są bardzo niebezpieczne i przekładanie ich bez żadnych refleksji, wiadomości o psiej psychice i szkoleniu może się skończyć pogryzieniem.
          I jak zawsze się rozgadałam, przepraszam. Ale zmierzam do tego że w warunkach domowych, bez nadzoru szkoleniowca nie warto stosować tak inwazyjnych metod, bo można wiele stracić. Są lepsze, skuteczniejsze metody przejmowania władzy. Można to zrobić z maczetą, a można zrobić aksamitną rewolucję.
          • mruwa9 Re: cesar 02.08.11, 01:30
            a nie zauwazylas w omawianych programach kazdorazowo pojawiajacych sie napisow- nie stosowac pokazywanych technik bez konsultacji ze specjalista ? wink
            Ja wiem, ze to dla asekuracji autorow, ale tez czesto pojawiaja sie w programie osoby, ktore probowaly stosowac pokazywane techniki, ale robily to nie tak, jak trzeba i nie wtedy, gdy trzeba, wiec i efekt byl marny lub odwrotny do zamierzonego.
            Piszesz, ze stado samo wybiera sobie przywodce. Ale gorzej, gdy pies postanowi sam byc przywodca, bo slabi i litosciwi domownicy mu na to pozwola. Dlatego Cesar zwraca uwage na przywrocenie wlasciwej hierarchii wladzy w rodzinie (stadzie), zeby pies nie przejal kontroli nad czlowiekiem.
            A program lubie, bo podoba mi sie, jak Cesar diagnozuje i interpretuje zachowania psow. I, kurcze, chyba wie, co robi, bo bez watpienia ma efekty, a jego psy nie zagryzaja sie na wybiegu.
            • berdebul Re: cesar 02.08.11, 02:35
              Zauważyłam, co nie znaczy że nie znam osób które próbowały. Kiedyś na grupie szkoleniowej była pani z bardzo agresywnym psem, a przyszła tylko dlatego że metoda zaczerpnięta z telewizji doprowadziła do tego że pies rozstawiał wszystkich po kątach i musieli przemykać prawie że po ścianach. A piesek nie jakiś bardzo duży, czy morderczej rasy - labrador.

              Pies nie postanawia. Może inaczej, są dwie opcje - masz szczeniaka i sama coś zawalasz w wychowaniu (wtedy klęczenie na grochu, moja wina i dużo pracy), albo masz psa z odzysku który wie że ludzi można ustawić - wtedy bez grochu, ale też dużo pracy. Tak czy tak, to wina ludzi. Bo mało jest psich twardzieli, których nie można wziąć żarciem i "obietnicą" przejęcia władzy i wreszcie spokoju dla psa. Nawet niezależne psy czują się lepiej jak mają na kim polegać. A osoby litościwe i słabe mogą hodować patyczaki, najbezpieczniej dla wszystkich. Nie każdy nadaje się na właściciela psa i nie każdy psa mieć powinien. Czasami należy to uświadomić właścicielowi i znaleźć psu nowy dom, a panu patyczaka.

              Ma dobrze nakręcony materiał to na pewno. Jego opowieści o stadzie, biorąc pod uwagę że psy nie tworzą hierarchicznych stad mocno przesadzone. Uzyskanie efektu niezagryzania to nie jest problem. Pytanie jaką metodą i czy dopuszczamy wspomniane już kopanie w słabiznę. Dla mnie jest to metoda niedopuszczalna, poniżej godności człowieka. Psa można wychować i można złamać, wolę wychowanie bo jest to metoda win-win, wygrywają obydwie strony.
              • easyblue Re: cesar 02.08.11, 13:46
                > Kiedyś na grupie sz
                > koleniowej była pani z bardzo agresywnym psem, a przyszła tylko dlatego że meto
                > da zaczerpnięta z telewizji doprowadziła do tego że pies rozstawiał wszystkich
                > po kątach i musieli przemykać prawie że po ścianach.
                Miała ukończony chociażby kurs szkolenia wg metod Cesara???
                Jak "szkoliła" sama, to przykro mi, ale to nie wina metody, a braku umiejętności i wyobraźni.

                Skoro metody C są złe, to dlaczego żaden pies nie wkurzył się i "nie ustawił" gościa?
                • opium74 Re: cesar 02.08.11, 13:56
                  włącz mu radio - zagłuszy odgłosy z zewnątrz które mogą go pobudzac do szczekania
                  Zostaw mu zabawki z jedzeniem do wyjmowania np. KONG
                • berdebul Re: cesar 02.08.11, 14:17
                  Metody Cesara są złe bo kopanie psa nie jest metodą szkoleniową. Tak jak nie bije się dzieci, tak nie kopie się psów.
                  Gdyby nie program w tv pani nie wpadła by na taką metodę, więc tak jest to wina metody.

                  Złamać psa jest bardzo łatwo, taki pies nie będzie atakował szkoleniowca. Metod szkoleniowych nie ocenia się po efekcie końcowym, bo założyć obrożę elektryczną czy kolczatkę można każdemu psu.
                  • easyblue Re: cesar 02.08.11, 21:24
                    > Gdyby nie program w tv pani nie wpadła by na taką metodę, więc tak jest to wina
                    > metody.
                    Sorry, ale z tak absurdalnym brakiem "rozumowania" dyskutować się nie da.
    • hamerykanka Re: pomocy, psi problem:> 02.08.11, 17:33
      Nie znam Milana, ale czesto ogladam "Its me or the dog" na Animal Planet z niejaka Sillwater. Babka nie uzywa sily fizycznej ani przemocy. Bardzo je lubie. Moze mozesz poszukac tego programu?
      pozdrawiam i powodzenia.
      Sama w tej chwili mam dwie 5,5-miesieczne dobermanki, ktore chodza dwa razy w tygodniu na szkolenie (apropos, poszukaj w okolicy Klubu Kynologicznego, ludzie tam zrzeszeni maja duze doswiadczenie i moga ci pomoc). Moje od malego sa przyzwyczajone ze kiedy wychodzi sie z domu, zamykane sa w klatkach (bardzo duzych), z zabawka. W ten sposob nie lataja luzem po domu i nie niszcza. Zamykam je codziennie, po pare razy dziennie, kiedy ide do ogrodu czy buduje cos kolo domu). W ten sposob ucza sie ze szczekanie czy wycie nic nie daje, w klatce bawia sie lub spia. Wpadam czesto wypuscic je na ogrodzone podworze, aby polataly troche i zalatwily sie, potem pada komenda :do klatki" i same biegna, bo wiedza ze dostana smakolyk. Klatki, kiedy jestesmy w domu sa otwarte i psy traktuja je jako wlasny dom, tam ida odpoczac, pospac czy pomemlac zabawke.
      • aneta-skarpeta sukces sukces:) 02.08.11, 18:17
        moj klatke ma od dosyc niedawna- od ponad miesiaca

        i tez go zamykam jak cos robie, na troche, jest duza , wrzucam mu tam cos etc no i chodzi juz sam tam spac i spi do rana- klatka jest przymknieta ale nie zamknieta

        ale dzisiaj sukces!!!!!

        ktos poradził skarpete i rozsypanie smakolykow po mieszkaniu

        w kontenerku przeniosla Kicka do przedpokoju, dalam mu jesc, zeby sie nie nudzil, a korek widzial ze jest towarzystwo- za bardzo byl podniecony wizyta kicka w domu, wiec stad ten kontenerek

        w skarpetke wlozylam pokazny kawalek boczku wedzonego
        otworzylam drzwi do pokoju dziennego- sypialnia moja jest zamknieta bo wskakuje na lzoko zeby dojsc do okna jak nikogo nie ma

        i na przestrzał wyrzucial z rozbryzgiem karme, ze rozsypala sie po przedpokoju i pokojususpicious
        byl przed obiadokolacją
        zajal sie tak ze wyszlam i weszlam- czekalam kilka minut pod drzwiami- nawet mnie nie szukal, zorientowal sie dopiero jak wrocilam- weszłam tak zeby to widzial

        za chwile wrocil do sprzatania, a ja wyszłam i nadlsuchiwalam az zacznie mnie szukac
        nie zaszczekał- staral sie zeby do tego nie dopuscic i znowu czekalam pare minut- uslyszalam cichutkie charchniecie, wtedy weszlam- czul sie zaskoczony, bo nawet nie wpatrywal sie w drzwi

        wieczorem powotrzymy, bo jestem pelna nadzieismile

        kongo mu nie podeszło, choc bylo nadziane kurczakie, musze znalesc cos bardziej smierdzącegowink

        aha skarpeta sie pobawil troche bo byla gdzie indziej, ale sprzatanie bylo number 1

        cale szczescie nie mam dywanow , a i tak musze codziennie przeleciec podloge mopemsmile
        • czarnaalineczka Re: sukces sukces:) 02.08.11, 18:34
          tchawica smierdzi niemozebnie big_grin
          moja jest zachwycona big_grin
          --
          "Szczęście i spokój domowy wymagają sine qua non, ażeby mąż przez sześć godzin na dzień w domu nie bywał".
          • aneta-skarpeta Re: sukces sukces:) 02.08.11, 20:32
            o chryste, kiedys kupilam ogon woła- taki bialy

            myslalam ze kicek zdech pod kanapą i jest w stanie rozkładu -tak waliło, a pies oddac ogona nie chcial
            w życiu juz tego nie kupie
            • default Re: sukces sukces:) 03.08.11, 07:45
              Ogon to nic, podobnie jak uszy czy kurze łapki.
              W capieniu wygrywają żwacze! Moje psy przepadają za nimi. Tylko mają tę wadę, że są dość kruche i łatwo je szybko zeżreć (żwacze, nie psy wink)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka