Dodaj do ulubionych

A propos płotów na osiedlach...

24.08.11, 08:52
lodz.gazeta.pl/lodz/1,35136,10162441,Postawili_tyle_plotow__ze_z_osiedla_nie_da_sie_wydostac.html
> Mieszkańcy jednego bloku nie chcieli, żeby psy należące do mieszkańców sąsiedniego sikały na
> trawniki pod ich oknami

Najważniejsze aby INNE psy nie sikały big_grin


Obserwuj wątek
    • yoka1 Re: A propos płotów na osiedlach... 24.08.11, 08:59
      no to jakaś paranoja się robi z tymi ogrodzeniami. U mnie też wszyscy poogradzani.
    • wuika Re: A propos płotów na osiedlach... 24.08.11, 09:13
      Co własny pies, to własny! big_grin
      • aneta-skarpeta Re: A propos płotów na osiedlach... 24.08.11, 09:33
        jego kupa nie smierdzibig_grin
        • wuika Re: A propos płotów na osiedlach... 24.08.11, 10:21
          Kupy się sprząta. Z sikaniem gorzej suspicious
      • amiwoj Re: A propos płotów na osiedlach... 26.08.11, 12:05
        A dobrze prawisz smile A ja swoje do znudzenia: płacę dozorcy za sprzątanie po "swoich" psiakach, nie "tamtych", taka jestem obliczona wink
    • aneta-skarpeta Re: A propos płotów na osiedlach... 24.08.11, 09:33
      nie chcą zeby im psy sikaly to musza chodzic naokoło:d

      ale pewnie jakby ludzie sprzatali po swoich psach to by bylo inaczej
      • gryzelda71 Re: A propos płotów na osiedlach... 24.08.11, 11:07
        Nie znam nikogo kto siki łapie w pojemnikbig_grin
    • franczii Re: A propos płotów na osiedlach... 24.08.11, 09:36
      To maja byc te gustowne estetyczne i absolutnie nie kojarzace sie z klatka ploty o ktorych fanki grodzenia pisaly w tamtym watku?big_grin
      • gazeta_mi_placi Re: A propos płotów na osiedlach... 24.08.11, 10:30
        Ogrodzenia są różne, od paskudnych do estetycznych, często takich samych jak w domach jednorodzinnych.
        Na to jedno osiedle pokażę Ci 10 innych strzeżonych oraz całościowo lub częściowo grodzonych wyglądających całkiem estetycznie oraz nie przeszkadzającym nikomu w dojściu do sklepu czy na przystanek.
        Mimo wszystko sami mieszkańcy przyznają, że nie ma już młodzieży z piwem a trawniki są czystsze zatem jednak grodzenie na w/w kłopoty pomogło.
        • franczii Re: A propos płotów na osiedlach... 24.08.11, 11:14
          Pokaz mi prosze.
          Chociaz nie, szkoda twej fatygi bo juz raz dawalas przyklad niby estetycznego osiedla, ktore sie okazalo betonowym molochem z kiczowatymi placykami i fontannami po srodku.
          • bri Re: A propos płotów na osiedlach... 24.08.11, 11:19
            Tak, to był koszmarek. Nie ma to jak blokowiska z wielkiej płyty z cuchnącymi klatkami schodowymi oraz wspaniałą "przestrzenią wspólną" w postaci trzepaka, poprzewracanych koszy na śmieci, bazgrołów na ścianach, płonących śmietników, potłuczonych butelek itp.
            • franczii Re: A propos płotów na osiedlach... 24.08.11, 12:38
              Tak to jest koszmarek jakby na to nie spojrzec. Jest to takie samo betonowe blokowisko jak te peerelowskie tyle tylko ze nowe nic poza tym. Problem w tym, ze kiedys nie bylo wyboru i mieszkania z przydzialu a dzis ludzie sami sie do tego garna i jeszcze czuja wyroznieni. Trzepak mentalny nadal tam jest co z tego ze w postaci fontannybig_grin
              • bri Re: A propos płotów na osiedlach... 24.08.11, 12:42
                Mimo wszystko jest to mniejszy koszmarek niż wielka płyta, szczególnie teraz, po trzydziestu latach.
                • franczii Re: A propos płotów na osiedlach... 24.08.11, 13:54
                  Zadne to pocieszenie dla mnie. Ja bym to nazwala mlodszym koszmarkiem a nie mniejszym ale juz nie bede sie spierac o przymiotniki. Odwyklam od takich widokow chociaz sama nie mieszkam w willi a w mieszkalnictwie zbiorowym w dosc zwartej zabudowie ale dzieki temu wlasnie wiem, ze nie musi taka zabudowa byc koszmarkiem, ,moze byc mniej molochowata i bez pretensjonalnych ozdobnikow majacych udawac, ze to cos wiecej niz kupa betonu.
                  • bri Re: A propos płotów na osiedlach... 24.08.11, 14:11
                    Nie musi, i nie każde nowe osiedle tak wygląda, są lepsze i gorsze. Ale jak się ma do wyboru nowe osiedle (niemal zawsze ogrodzone) a wielką płytę, bo takie są alternatywy w Warszawie, to naprawdę dylematu nie ma. Mieszkań w kamienicach jest bardzo niewiele, jeśli sa w dobrym stanie to są bardzo drogie.
                    • gazeta_mi_placi Re: A propos płotów na osiedlach... 24.08.11, 14:16
                      W kamienicach też nie ma łatwo.
                      Nawet jeśli od strony ulicy nie są grodzone to od drugiej strony zdarza się, że są.
                      Moja znajoma mieszkała w takiej kamienicy.
                      Podwórko było ogrodzone i co gorsza obok bramy było pomieszczenie z ochroną.
                      Aby do niej wejść musiałam odczekać całą minutę aż Pan ochroniarz połączy się ze znajomą i mnie wpuści do środka.
                      Koszmar. Musiałam podać Panu ochroniarzowi nr mieszkania do którego idę, nawet nie wiesz jaka to trauma...
                      I to w kamienicy, a nie w bloku!
                      Więc nie ma łatwo, kamienice też miewają ogrodzenie i ochroniarza sad
              • gazeta_mi_placi Re: A propos płotów na osiedlach... 24.08.11, 14:09
                Przykładowy blok z osiedla ogrodzonego i z monitoringiem:

                krakowskieinwestycje.pl/katalog-inwestycji/osiedle-zlota-podkowa
                Kolejne getto z drutem kolczastym i zasiekami (uwaga, drastyczne!), można z boku przewijać inne zdjęcia:

                rynekpierwotny.com/i/pokaz/inter-bud-developer-sp-z-oo/osiedle-bobrzynskiego/
                Następne:

                www.willaemaus.pl/pl_,aktualnosci.php?id=27
                • ma_dre Re: A propos płotów na osiedlach... 24.08.11, 15:18
                  no straszne! spedzi mi to sen z powiek!
                  a juz te alejki, ogrodek dla dzieci, klomby, co za syf! szczyt chamstwa i kiczu

                  dawniej to bylo budownictwo!
          • gazeta_mi_placi Re: A propos płotów na osiedlach... 24.08.11, 13:01
            Bloki na osiedlach niestrzeżonych i nieogrodzonych nie są z betonu tylko z marmuru?
            • franczii Re: A propos płotów na osiedlach... 24.08.11, 13:37
              A czy ja pisalam ze sa z marmuru? Takie same betonowe blokowiska. te stare i te nowe te ogrodzone i nieogrodzone. Tyle ze ja nie pieje z zachwytu nad estetyka.
              • bri Re: A propos płotów na osiedlach... 24.08.11, 13:41
                Nie są takie same.
                • franczii Re: A propos płotów na osiedlach... 24.08.11, 13:56
                  No nie sa. Jedne sa stare drugie nowe. Ale w dalszym ciagu blokowiska.
                  • bri Re: A propos płotów na osiedlach... 24.08.11, 14:12
                    Wiek to nie jedyna różnica, którą ja dostrzegam. Blokowiska też bywają różne.
              • gazeta_mi_placi Re: A propos płotów na osiedlach... 24.08.11, 14:11
                Nie piejesz, ale uważasz że to ogrodzone i z monitoringiem są gorsze bo jak tak można się odgradzać i dbać o czystość i bezpieczeństwo na własnym podwórku...
                Na pewno bardziej estetyczne są (nawet dokładnie te same) bloki bez graffiti kibolskich i zaszczanych korytarzy od tych samych z wulgarnymi napisami i klatką schodową robiącą za przechowalnię bezdomnych.
                • franczii Re: A propos płotów na osiedlach... 24.08.11, 14:51
                  Juz w tamtym watku wyjasnialam, ze rozumiem powody do grodzenia. Sama tez sie przyznalam do mieszkania w ogrodzonym budynku (bez ochrony i monitoringu) i wymienilam zalety mimo ze nie ma wandali ani menelstwa. Tylko dziwi mnie ze zamiast ubolewac nad tym ze trzeba wszystko pod kluczem trzymac i odgrodzic cale osiedle to sie z tego ludzie ciesza. Ja bym sie dopiero cieszyla gdybym z takiego przymusowego zamkniecia mogla przeprowadzic sie w jakies miejsce gdzie i bez grodzenia przestrzen publiczna jest czysta i zadbana.
                  • bri Re: A propos płotów na osiedlach... 24.08.11, 14:53
                    A ja bym najbardziej chciała mieszkać na rajskiej wyspie w bambusowej chatce nieopodal plaży, ale w tamtym wątku była mowa o realnych alternatywach.
                  • gazeta_mi_placi Re: A propos płotów na osiedlach... 26.08.11, 12:16
                    Będzie trudno, nawet w tych wszystkich wspaniałych zagranicznych krajach gdzie nawet psy srają brylantami i nikt się nie grodzi (lub rzadko) w drzwiach montuje się zamki, są przypadki kradzieży, pobić, gwałtów oraz aktów wandalizmu.
                    Oficjalnego widzialnego płotka z rzeczonymi drutami kolczastymi nie ma, ale wystarczy wjechać w nieco dalsze dzielnice (najczęściej zamieszkałe przez emigrantów) aby wejść w całkiem inny świat.
                    I co z tego, że nie ma tam murów czy ogrodzeń? Getta są i to bardziej niebezpieczne niż w Polsce, a przecież ci wszyscy emigranci powinni być szczęśliwi że nikt się od nich płotami i kratami nie oddziela, prawda?
                    Więc skąd taka agresja tych ludzi żyjących w biedniejszych dzielnicach owej wspaniałej bezpłotkowej zagranicy?
    • lilka69 Re: A propos płotów na osiedlach... 24.08.11, 09:40
      ja mieszkam na malym, grodzonym osiedlu. i jestem zadowolona- u nas jest kilka , doslownie kilka psow (moze razem 5). ale nikt obcy sie nie pałęta. niemniej rozumiem zlosc ludzi , ktorzy musza obchodzic takie osiedle bo ogrodzone osiedle powoduje, ze nie da sie przejsc na skroty.
    • mary_lu Re: A propos płotów na osiedlach... 24.08.11, 14:35
      Mieszkam w starym blokowisku - kupilismy mieszkanie niedawno, bo zalezało nam na mieszkaniu w centrum miasta, a tej wielkości co nasze, nowe mieszkania, były dla nas za drogie.

      U nas prawie nie ma płotów, psów mnóstwo, ale problem psi nie jest mocno dotkliwy, a nawet co chwila się zmniejsza.

      Po pierwsze - pod oknami bloków duże połacie trawników są otoczone żywopłotami, więc kupy i siki nie smierdzą nam w mieszkaniach.

      Powstaje coraz więcej wybiegów dla psów (ogrodzonych), z których mieszkańcy korzystają.

      Jest kilka umownych "psich tras" (tereny osiedla są ogromne, odległości między blokami bardzo duże, nie musimy chodzić tam, gdzie wyprowadza się psy).

      Coraz więcej osób sprząta po swoich psach, sprzątają też panie zatrudnione przez spółdzielnię.

      Place zabaw mamy świetne - duże, urozmaicone, większość urządzeń jest nowa - są rozmaite huśtawki, zamki z bali, piaskownice, place do jazdy na rowerach i rolkach, sztucznie usypane górki, tutaj rzeczywiście przydałyby się płoty, bo rzadko, ale jednak czasem jakiś pies się tam zaplącze, więc dziecko czasem wróci z uświnionym butem...

      Ale i tak bym chciała, żeby był zakaz trzymania psów w blokach. Ujadanie psów w mieszkaniach i na balkonach, szczekanie na klatce, żółty śnieg zimą - to nie powinno mieć miejsca.
      • gazeta_mi_placi Re: A propos płotów na osiedlach... 24.08.11, 14:39
        Niestety w blokach nie tylko psy ujadają.
        Niemowlaki z kolką też. I dwulatki z "buntem dwulatka", a udowodniono naukowo że wrzask dziecka jest najbardziej uciążliwym dźwiękiem.
        Zatem w pierwszej kolejności powinny Ci przeszkadzać osoby z małymi dziećmi i niemowlakami (jako najbardziej uciążliwy dźwięk - udowodnione przez naukowców, nie wyssane z palca), a dopiero potem psy czy trzaskanie drzwiami.
        • mary_lu Re: A propos płotów na osiedlach... 24.08.11, 14:48
          Ujadają tylko psy. Dzieci płaczą lub krzyczą. Niektóre, a niemal wszystkie tylko przez kilka lat.

          Moje dziecko z tych niepłaczących i niedrących. Jak miało kilak tygodni, to sąsiadka zza ściany dopadła mnie na korytarzu, zajrzała do wózka, pogapiła się na dziecko, a potem przeżegnała i powiedziała, że bała się, że dziecka może już nie mam, albo jest cięzko chore, bo ani razu go nie słyszała big_grin Więc cieszę się, że to nie głośne śpiewanie i zabawy piłką są najbardziej uciążliwe.
        • diabel.lancucki Re: A propos płotów na osiedlach... 24.08.11, 15:03
          > Zatem w pierwszej kolejności powinny Ci przeszkadzać osoby z małymi dziećmi i n
          > iemowlakami (jako najbardziej uciążliwy dźwięk - udowodnione przez naukowców, n
          > ie wyssane z palca), a

          Żródło poproszę. Komu jak komu, ale tobie na słowo wierzyć nie można.
          • gazeta_mi_placi Re: A propos płotów na osiedlach... 24.08.11, 20:22
            Proszę bardzo:

            supermozg.gazeta.pl/supermozg/1,91626,9838530,Najbardziej_irytujacy_dzwiek_na_swiecie_to.html
            • iwles Re: A propos płotów na osiedlach... 24.08.11, 20:46

              ale z tych badan nie wynika, że "wrzask dziecka jest najbardziej uciążliwym dźwiękiem dla otoczenia", tylko placz i marudzenie dziecka przeszkadza w wykonywaniu pracy wymagajacej skupienia, a to dlatego, że człowiek reaguje na te dźwięki, jako sygnał niebezpieczenstwa, w jakim może znajowac się dziecko.
              chyba jednak nie o takie wnioski ci chodziło, co ?
              • gazeta_mi_placi Re: A propos płotów na osiedlach... 26.08.11, 12:10
                Gdyby nie był uciążliwy nie przeszkadzałby w pracy wymagającej skupienia.
                Jednak zgadzam się, że Wam matkom nawet dane podane na tacy przez naukowców nie odwiodą od tego, że wrzask dziecka to najpiękniejsza aria operowa...
    • nanuk24 Re: A propos płotów na osiedlach... 24.08.11, 15:23
      Swietne. Teraz tylko czekac na reportaz o smierci mieszkanca bloku, bo karetka na czas nie przyjechala, bo sie - kurna - zgubila w tym labiryncie.

      Kto wydaje zgode na taka samowolke?
    • pjan66 Re: A propos płotów na osiedlach... 24.08.11, 16:25
      W polskiej tradycji, a jest to tradycja chłopska, płot pełni szczególną rolę, np. Sami Swoi. Miasta dawniej były wolne od ogrodzeń, ale przybysze zmienili je, zgodnie ze swoją mentalnością, postawili płoty. W PRL nie grodzili, bo bloki były spółdzielcze. Socjologowie twierdzą, że nie tyle miasto zmieniło wieś, co wieś miasto.

      www.natemat.com.pl/magazyn/wiadomoscizeswiatawartosci,47/strzezone-osiedla.html
      • anorektycznazdzira Re: A propos płotów na osiedlach... 24.08.11, 20:43
        Miasta były wolne od ogrodzeń, bo typowa zabudowa miejska to były naćkane rzędem kamienice jedna przy drugiej a nie budynki rozrzucone na większym terenie. Rolę ogrodzonego terenu wewnątrz osiedla spełniały w takich kamienicach wewnętrzne podwórka, ze wszystkich stron otoczone ścianami budynku, do których wszedł ten, kogo wpuścił stróż. Klasyka ogrodzonej wspólnoty mieszkaniowej.
        • pjan66 Re: A propos płotów na osiedlach... 25.08.11, 14:43
          Te rzędy kamienic tworzyły ulice, po których można było chodzić, stróż zamykał bramę do kamienicy (teraz funkcję tę spełnia domofon), nikt nie zamykał ulic. Płoty przywędrowały do miasta ze wsi. Myśląc w ten sposób, można byłoby porównać nawet musy obronne do grodzonych osiedli.
          • anorektycznazdzira Re: A propos płotów na osiedlach... 25.08.11, 19:30
            Ależ po ulicach nadal można chodzić (pomijam pojedyncze ekstremum z artykułu). Nie da się przejść przez wewnętrzne chodniki na terenie wspólnot i trzeba wspólnotę w całości ominąć. Tak, jak w całości i " na około" trzeba ominąć skuteczny rząd kamienic. Prywatne posesje które zawierały wielką willę z ogrodem i znajdowały się w mieście ale poza centrum zabudowanym kamienicami jak najbardziej również miały płoty, a nawet ogromne parkany z psami i służbą wewnątrz.
            Rozumiem, że "ze wsi" to takie słowo-klucz, która ma zawstydzać bezczelnych, którzy własny teren ogrodzili i nie pozawalają tam łazić, sikać albo parkować?
            No cóż... big_grin
            • edelstein Re: A propos płotów na osiedlach... 26.08.11, 00:22
              anorektycznazdzira napisała:

              > Rozumiem, że "ze wsi" to takie słowo-klucz, która ma zawstydzać bezczelnych, kt
              > órzy własny teren ogrodzili i nie pozawalają tam łazić, sikać albo parkować?
              > No cóż... big_grin

              Pieknebig_grin

              Moje osiedle jest z dwoch stron ogrodzone wysokim zywoplotem, nie do przejscia bo pomiedzy galeziami jest dodatkowo plot, otacza tyl dwoch budynkow i czescil wolnej poniewaz moje osiedle to trzy budynki mniej wiecej w ksztalcie litery U, wejscia sa trzy od dwoch stron, wszystko ogordzone zielonym plotem, metrowym, wjazdy sa dwa do podziemnego garazu i dwa jako dojazdy pod domy dla strazy, pogotowia itd. oprocz tego w dwoch miejscach plot jest ruchomy, w wypadku wiekszego pozaru czy innej katastrofy po prostu sie go odsuwa. Nie ma kup, smieci, przed klatkami rosna kwiaty, sa donice, jest zawsze czysto, do tego trzy place zabaw z zadbanymi urzadzeniami do zabawy i piaskownice z co roku wymienienym piaskiem gdzie nie znajduja sie kocie i psie pozostalosci.Ja jestem zadowolona, ze teren jest grodzony.Tak na marginesie moja mama mieszkajaca obecnie na wsi plotu nie posiadabig_grin
            • pjan66 Re: A propos płotów na osiedlach... 26.08.11, 10:03
              To niech mieszkańcy mają prawo ogrodzić sobie np. Nowy Świat i urządzić tam plac zabaw dla swoich dzieci. Dlaczego ten przywilej przysługuje tylko mieszkańcom osiedli poza centrum. Dawniej budowano ulice, a teraz odgradza się płotami całe kwartały miasta. Miasto powinno być przestrzenią wspólną, tak jak było kiedyś i jest nadal w cywilizowanych krajach.
    • mary_lu Re: A propos płotów na osiedlach... 26.08.11, 12:20
      Tak myslę, że to grodzenie nowych osiedli, to normalny odruch jest... Mnie nie było stać na ten luksus, ale jakbym miała jeszcze załacić 30% więcej za metr kwadratowy "gołego" mieszkania (czyli jeszcze wpakować 100 tys w wykończenie), zapłacić za piwnicę, garaż, miejsce postojowe, a do tego mieć następny blok raptem kilka metrów od swoich okien, to też bym wpadła w szał grodzenia, jeszcze bym się uwiązała na łańcuchu i ujadała zza swojego płotu, jakby tylko ktoś do tej mojej krwawicy się zbliżył.
      • gazeta_mi_placi Re: A propos płotów na osiedlach... 26.08.11, 12:27
        Skąd w Tobie tyle jadu do ludzi którzy kupili bądź wynajmują mieszkanie na takim osiedlu?
        Czyżbyś dorabiała jako akwizytor lub roznosiciel ulotek i ochroniarz Cię stamtąd przepędził?
        • mary_lu Re: A propos płotów na osiedlach... 26.08.11, 12:35
          Sprzątam tam klatki i mnie po nahajem po białych plecach leją, jak są smugi na podłogach, stąd ten mój straszliwy jad i niechęć wink
      • gryzelda71 Re: A propos płotów na osiedlach... 26.08.11, 12:41
        Wypisz wymaluj osiedla Derby w Warszawie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka