forum.gazeta.pl/forum/w,567,124240279,,koszmar_tesciowo_matkowy_.html?s=0
Był to kontrowersyjny wątek, gdzie nawet pomawiano mnie o troll'ostwo...obiecałam sobie wtedy, że napiszę i opowiem jak u mnie. Otóż:
- moja mama była w wakacje u nas w mieszkaniu i już pojechała do domu. Mam doła, że pojechała. Chociaż czasem się wtrącała w wychowanie córki, kazała mi prasować mężowi koszule to i tak nam bardzo mocno pomogła!
- w niedzielę przyjeżdza teściowa...i dlatego też mam doła, ale po pobycie mojej mamy stwierdzam, że może nie będzie tak źle
- budowa domu wre...
- z mężem nadal się kochamy, chyba jeszcze bardziej niz wcześniej
W sumie wyobrażałam sobie to wszystko znacznie gorzej, a jest normalnie ba! nie wierzyłam, że dzisiaj napiszę, że w pracy zdarza mi się odpoczywać od dziecka...mam też komfort, że na pewno ktoś o nią dba, że nie będzie głodna (tylko przejedzona

).
Nie taki diabeł straszny i choć czasem mam dosyć tego, ze nie mogę na golasa pobiegać po mieszkaniu to i tak jest to narazie sytuacja do przezycia...no chyba, że teściowa da mi popalić. trzymajcie kciuki