Dodaj do ulubionych

a u mnie...

24.08.11, 22:23
forum.gazeta.pl/forum/w,567,124240279,,koszmar_tesciowo_matkowy_.html?s=0
Był to kontrowersyjny wątek, gdzie nawet pomawiano mnie o troll'ostwo...obiecałam sobie wtedy, że napiszę i opowiem jak u mnie. Otóż:
- moja mama była w wakacje u nas w mieszkaniu i już pojechała do domu. Mam doła, że pojechała. Chociaż czasem się wtrącała w wychowanie córki, kazała mi prasować mężowi koszule to i tak nam bardzo mocno pomogła!
- w niedzielę przyjeżdza teściowa...i dlatego też mam doła, ale po pobycie mojej mamy stwierdzam, że może nie będzie tak źle
- budowa domu wre...
- z mężem nadal się kochamy, chyba jeszcze bardziej niz wcześniej

W sumie wyobrażałam sobie to wszystko znacznie gorzej, a jest normalnie ba! nie wierzyłam, że dzisiaj napiszę, że w pracy zdarza mi się odpoczywać od dziecka...mam też komfort, że na pewno ktoś o nią dba, że nie będzie głodna (tylko przejedzona wink).

Nie taki diabeł straszny i choć czasem mam dosyć tego, ze nie mogę na golasa pobiegać po mieszkaniu to i tak jest to narazie sytuacja do przezycia...no chyba, że teściowa da mi popalić. trzymajcie kciuki wink
Obserwuj wątek
    • saga55-5 Re: a u mnie... 24.08.11, 23:25
      Przebrnęłam przez wątek w linku ( sie działoooo wink )
      Przeżyłaś mamę, to przeżyjesz i teściową. Najwyżej oko czasami przymkniesz i już wink
      • dentek_85 Re: a u mnie... 25.08.11, 08:00
        też mam taką nadzieję...
    • lilly_about Re: a u mnie... 25.08.11, 08:06
      I to prasowanie koszul przeżyłaś! Niesamowite, chyba order ci się należy.
      • dentek_85 Re: a u mnie... 25.08.11, 08:09
        luzik...
        • mali_nowo Re: a u mnie... 25.08.11, 08:53
          Ja też przeczytałam twój wątek i się nieźle ubawiłam...
          Zwłaszcza z wypowiedzi lilki69 były mega zabawne - czytałam również jej wątki na innych forach i kobieta chyba ma naprawdę kompleksy... udaje wielką bogaczkę mieszkanie 100m w centrum warszawy, a do gina chodzi na NFZ, na pojedynczą sale po porodzie nie stać. Mieszkanie niby takie wielkie ale pokoju dla dziecka nie ma gdzie zrobić bo mąż ma gabinet ... gubi się kobieta w zeznaniach...

          Moim zdaniem troszeczkę Ci te babska zazdroszczą tego dom... a ja Ci zazdroszczę że możesz spokojnie pracować wiedząc że dzieckiem opiekuje się babcia która na pewno w tą opiekę wkłada całe swoje serce.

          Pozdrawiam
          • dentek_85 Re: a u mnie... 25.08.11, 08:56
            Mali_nowo bardzo Ci dziękuję za te słowa. Pozdrawiam Cię również smile
          • lilka69 mali nowo- nie klam i nie pomawiaj 26.08.11, 10:55
            nie klam i nie pomawiaj, tyle w temacie. lub odnosnie tego co pisalas zacytuj.
            • dentek_85 Re: mali nowo- nie klam i nie pomawiaj 26.08.11, 10:58
              ocho!!!jest sławetna lilka69...
              • lilka69 Re: mali nowo- nie klam i nie pomawiaj 26.08.11, 11:00
                rowniez witam i ciesze sie, ze dalas rade z prasowniem!
            • lilka69 Re: mali nowo- nie klam i nie pomawiaj 26.08.11, 10:58
              a poza tym musisz byc bardzo ograniczona skoro uwazasz, ze lekarz w ramach nfz jest gorszy niz prywatny. akurat czesto ci sami lekarze pracujacy w lecznicach prywatnych przyjmuja tez w ramach nfz. a dzieki temu , ze zaoszczedzilam dodatkowo na wizytach prywatnych moge sobie pozwolic na porod w szpitalu prywatnym, ktory rozni sie chociazby brakiem koniecznosci znoszenia fochow personelu.
              • mali_nowo Re: mali nowo- nie klam i nie pomawiaj 26.08.11, 12:09
                forum.gazeta.pl/forum/w,585,127557662,127557662,POjedyncza_sala_po_porodzie_Warto_.html
                To twój wątek w którym piszesz że będziesz rodzić w państwowym szpitalu... więc kto tu kłamie?
                • ha-ya Re: mali nowo- nie klam i nie pomawiaj 26.08.11, 12:40
                  A co zlego w rodzeniu w panstwowym szpitalu? I brak pojedynczego pokoju? Ja bym nie zaplacila, chociaz mnie stac tongue_out
                  • mali_nowo Re: mali nowo- nie klam i nie pomawiaj 26.08.11, 13:23
                    Jak dla mnie nic złego... też rodziłam w państwowym szpitalu.

                    Ale skoro lilka69 robi z siebie bogaczkę,wypisuje o tym jakiego to apartamentu nie ma, wyśmiewa kogoś tekstami że korzysta z pomocy społecznej i nie stać go na to albo na tamto...
                    • lilka69 Re: mali nowo- nie klam i nie pomawiaj 26.08.11, 18:39
                      dalej ci pisze mali nowo- nie klam. zapodaj teraz watek o apartamencie! szukaj albo szybko ci przypomne ,ze go nie mam smile
                      bo 90 m to dla mnie MINIMUM egzystencjonalne dla 4 osob (2 synow). a ty pomawiasz o apartament i w dodatku 100m. a ja mam zwykle mieszkanko.
    • czekolada85 Re: a u mnie... 25.08.11, 20:14
      No i widzisz nie ma co się martwić na zapas wink
    • kepucha Re: a u mnie... 25.08.11, 21:54
      Hahahha, przeczytałam pare pierwszych wypowiedzi i któras zasugerowała, że masz się wstydzić tego, że oszczędzasz na dom. Odpadłam. Miesza mi sie rozbawienie z zażenowaniem. Chyba już uciekne na zawsze z tego forum, to był dla niego cios ostateczny. Mam tylko nadzieję, że aż tak głupich babsk na świecie nie ma wiele.
      A Tobie życzę powodzenia w zmaganiach życiowych różnego typu (i nie pytaj o rady na forum jak okaże się, że ściana w domu krzywa, bo dowiesz się, że w takiej sytuacji Twoje małżeństwo jest zagrożone wink ).
      Pozdrawiam
    • super-mikunia Re: a u mnie... 25.08.11, 22:00
      ..no wiesz na sam koniec jeszcze się okaże, że zaprzyjaźnisz się z teściową, a to jest niewybaczalne na forum wink
    • buuenos Re: a u mnie... 25.08.11, 22:41
      ojej poczytalam poprzedni watek...alez te baby glupie sasmilebedzie dobrze tesciowe nie sa takie zlesmile moja jest cool!
    • dentek_85 Re: a u mnie... 26.08.11, 08:56
      jak czytam Wasze wypowiedzi to aż dziwię się, ze sa takie miłe. Przygotowana byłam na SAJGON! A tutaj proszę... Tylko dlaczego brakuje wypowiedzi tych panienek lipcowych, lilcowych, czarnychlineczek, sraneczek...
      • opium74 Re: a u mnie... 26.08.11, 09:47
        Moim młodym teściowa zajmowała się kiedy jeszcze karmiłam. Nakarmiłam go, ona brała go na spacer 2-3h, karmiłam ponownie i ona znowu szła na spacer - ja w tym czasie pracowałam /w domu/
        Opiekowała się nim przez 2,5 roku.
        Nie mieszkała z nami bo blisko mieszkała.
        W tym czasie budowaliśmy dom.
        Teściowa przezyła, dzieciak też, my jak najbardziej smile
        Co prawda znam małżeństwa które się rozpadły /lub przechodziły poważny kryzys/ po wybudowaniu domu i/lub ingerencji mam i teściowych w opiekę nad dzieckiem ale zawsze uważałam że to nie była główna przyczyna a pretekst.
        Jak się kochacie, potraficie rozmawiać, wyznaczać wspólne granice własnej prywatności to nawet czasowoe mieszkanie z samym lucyferem nie powinno zaszkodzić
        Powodzenia
      • mali_nowo Re: a u mnie... 26.08.11, 10:39
        Chyba zakładając pierwszy wątek trafiłaś na jakiś forumowy zlot czarownic wink
        • dentek_85 Re: a u mnie... 26.08.11, 10:40
          to był istny sabat seseseses
          • niutaki Re: a u mnie... 26.08.11, 10:59
            hehe budowa domu to nerwowa - fakt, ale jaka rozkosz potem wyjsc na taras w gatkachwink wypuscic dzieci/zwierzeta do ogrodu i wystawic suszarke z praniemsmile pozdrawiam serdecznie i powodzenia zyczesmile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka