Dodaj do ulubionych

MOje dziecko ma boreliozę....

12.09.11, 15:18
i myslę ostatnio coraz częściej co ją czeka w życiu dalej.
Jak zrobić i czy potrafię, aby mogła żyć godnie???

Kleszcz był w tym roku, a po badaniach okazało się
ze to stara bb. Córa ma niecałe siedem lat.
Jedyne pocieszenie, ze bb nie jest taka bardzo stara;-(
Obserwuj wątek
    • xxe-lka Re: MOje dziecko ma boreliozę.... 12.09.11, 15:21
      a borelioza nie jest przypadkiem calkowicie wyleczalna po zastosowaniu właściwej antybiotykoterapii?
      sporo czytałam w swoim czasie, bo moja córa też miała w zeszłym roku kleszcza i raczej informacje były uspokajające nie licząc psycholi którzy każdy ból i strzyknięcie przypisywali boreliozie sprzed kilkunastu lat
      U nas na razie po tym kleszczu cisza i spokój i właściwie o tym zapomniałam
      a jak się objawiała ta borelioza u córki?
      • asis09 Re: MOje dziecko ma boreliozę.... 12.09.11, 15:25
        Nasz bb nie objawiała się, nie licząc że córa przedszkolna miała
        katar, alergie, kaszlała i ma wziewy.
        No i jeszcze ropa w oczach.
        Ale te objawy są wspólne dla wielu dzieciaków.
        Kleszcz zdaje sioę tylkow 50% pozostawia rumień, który jest
        klasycznym objawem.
        I rumień miała w tym roku.
        Ale z badań wyszło że zakażenie jest od dawna.
        Nie wiem od jak dawnasad
        Teraz leczymy się 3 antybiotykami naraz przez pół roku!
        • to.ja.kas Re: MOje dziecko ma boreliozę.... 12.09.11, 15:26
          Moja córka miała boleriozę. W wieku ok 7 lat. PO leczeniu nijak miało to wpływ na jej dalsze zycie. teraz jako dorosła kobieta pewnie tego faktu nawet nie pamieta. Nie rozumiem skąd te dziwne pytania u autorki wątku smile
          • xxe-lka Re: MOje dziecko ma boreliozę.... 12.09.11, 15:31
            pewnie autorka naczytała się wariatów co to całe życie się za nimi borelioza ciągnie - a są tacy w sieci - nawet swoje forum mają
            • naomi19 Re: MOje dziecko ma boreliozę.... 12.09.11, 17:12
              a są tacy w sieci -
              Wow, ja znam takich w realu. To znaczy, że nie istnieją?
              Mało kto potrafi wyleczyć boreliozę, jeszcze trudniej zdiagnozować.
              Antybiotyki w dużych iościach przez kika lat- myślisz, że organizm tego nie odczuje negatywnie?
              • to.ja.kas Re: MOje dziecko ma boreliozę.... 12.09.11, 17:20
                Nie kilka lat a u mojej córki 1,5 miesiąca. testy powtarzane kilka razy na przestrzeni lat, bo za każdym razem kiedy "coś nie grało" mój lekarz domowy zalecał sprawdzenie, czy to aby nie....
                W większości przypadków boleriozę leczy się spokojnie antybiotykami w maks 2 miesiące.
                • naomi19 Re: MOje dziecko ma boreliozę.... 12.09.11, 18:26
                  Oj gdyby było tak pięknie.. Niestety 2 miesiące na antybiotykach w większości przypadków nie leczy a zalecza a to różnica ogromna.
                  • to.ja.kas Re: MOje dziecko ma boreliozę.... 12.09.11, 22:50
                    Zdecydowanie często leczy. Jak pisałam badania w kierunku boleriozy robiłysmy wielokrotnie.
        • xxe-lka Re: MOje dziecko ma boreliozę.... 12.09.11, 15:29
          no współczuję bo to ciężka antybiotykoterapia dla dziecka, ale nie martw się na zapas - przecież to się leczy
          a co do testów na boreliozę to one też są raczej niepewne - nie wiem może jakaś emama lekarka się wypowie - ale spotkałam się z opinią, że tą chorobę w ogóle ciężko jednoznacznie potwierdzić
    • analist73 Re: MOje dziecko ma boreliozę.... 12.09.11, 15:27
      Moja córka miała boreliozę, leczona w tamtym roku, borelioza najprawdopodobniej sprzed 3 lat, antybiotyk, na razie wszystko jest dobrze. A córka miała jakieś objawy?
    • asis09 Re: MOje dziecko ma boreliozę.... 12.09.11, 15:31
      Leczyłąś ILADS?
      • analist73 Re: MOje dziecko ma boreliozę.... 12.09.11, 16:58
        Dostała antybiotyk duomax - 3tygodnie. Potem robione były testy, wszystkie wyszły ujemnie - nie ma aktywnej choroby.
    • asfiksja Re: MOje dziecko ma boreliozę.... 12.09.11, 15:32
      Moje dziecko też ma boreliozę. Dzisiaj odebrałam wyniki western blota.
      Oczywiście, że czeka je dobra przyszłość. Fakt, że mamy diagnozę w ręku to jest niewyobrażalny atut w przypadku tej choroby. To się leczy - dostaliście chyba serię antybiotyków? Za to diagnozuje się fatalnie, duża część testów się nigdy nie pozytywizuje. Tak się ostatnio zastanawiałam, ile ludzi leczonych przez ortopedów na zapalenie stawów, przez okulistów na różne choroby oczu, i jeszcze przez neurologów - tak naprawdę ma boreliozę. To, że wielu lekarzy nie potrafi tej choroby rozpoznawać i uważa ją za bardzo rzadką nie pomaga.
      Trzymaj się.
      • asis09 Re: MOje dziecko ma boreliozę.... 12.09.11, 15:35
        Jak bedziesz leczyć?
        • asfiksja Re: MOje dziecko ma boreliozę.... 12.09.11, 15:56
          Na razie 3 opakowania augmentinu. Zakażenie jest świeże.
      • asis09 Re: MOje dziecko ma boreliozę.... 12.09.11, 15:38
        Ostatnio oglądałam "sprawe dla reportera".
        Ten chłopak który nie może się od 3 lat poruszac był leczony w szpitalu.
        Tzn próbowano okreśłlć na co zachorował.
        Okazało się zę nikt mu nigdy nie zrobił badań w kierunku
        boreliozy.
        Teraz czekają na wynik.
    • asis09 Re: MOje dziecko ma boreliozę.... 12.09.11, 15:34
      Wystarczyła mi jedna wizyta dwugodzinna u lekarza
      zajmującego się bb od 16 lat.
      I niestety pacjenci wracają bardzo często z przeróżnymi objawami
      które rozwijają się kilkanaście lat.
      Wystarczy jeden "nie wybity" krętek.
      • to.ja.kas Re: MOje dziecko ma boreliozę.... 12.09.11, 15:58
        proponuję nie czytać forum chorych na boleriozę...bedziesz zdrowsza Ty i dziecko. smile
        • naomi19 Proponuję się douczyć. 12.09.11, 17:14

          • to.ja.kas Re: Proponuję się douczyć. 12.09.11, 17:17
            Ale czego? nie ja jestem lekarzem. Douczony w kwestii boleriozy ma być mój lekarz. Jako matka dziecka które na bolerioze chorowało mogę powiedzieć, że histeria nie jest wskazana i na pewno nie jest uzasadniona. Mija jakieś 13 lat od zachorowania mojego dziecka na boleriozę i wyleczenia i żadnych skutków ubocznych dla jej przyszłości nie zauwazyłam wink
            • naomi19 Re: Proponuję się douczyć. 12.09.11, 18:27
              Ale w momencie, gdy niedouczona jesteś a wygłaszasz na publicznym forum nieprawdziwe informacje, to już jest to niewskazane.
              A histeria nie jest wskazana w żadnej chorobie.
              • to.ja.kas Re: Proponuję się douczyć. 12.09.11, 22:53
                Myślę Naomi, że twoje zachowanie niegrzecznie histeryczne pokazuje iz bolerioza nie jest jedynym problemem z jakim się zmagasz.
                To nie jest forum ekspertów lekarzy, a forum MAM. tak się składa, że jako mamy możemy opowiedziec z doswiadczenia JAK PRZESZŁY BOERIOZE NASZE DZIECI. Żadna z nas nie bierze się za leczenie Ciebie i Twojej rodziny i dyplomem w związku tym uczelni medycznej legitymowac sie nie musi. Czaisz?
    • kozica111 Re: MOje dziecko ma boreliozę.... 12.09.11, 16:38
      Teraz jest jakaś fobia z boreliozą, ciekawe jak ludzie żyli 30-100 lat temu po kleszczu kiedy ugryzienia były notoryczne.
      • asfiksja Re: MOje dziecko ma boreliozę.... 12.09.11, 16:47
        Taaa. Teraz jest też jakaś fobia z depresją. Za dawnych dobrych czasów to radzono ludziom, żeby się wzięli w garść.
      • analist73 Re: MOje dziecko ma boreliozę.... 12.09.11, 16:56
        Nie każdy kleszcz jest nosicielem.
      • naomi19 Re: MOje dziecko ma boreliozę.... 12.09.11, 17:15
        Teraz jest jakaś fobia z boreliozą, ciekawe jak ludzie żyli 30-100 lat
        Przykro to czytać.
        Jak można się wypowiadać, nie mająć żadnej wiedzy?
    • kozica111 Re: MOje dziecko ma boreliozę.... 12.09.11, 17:09
      Z dzieciństwa pamiętam ile osób w okresie wakacyjnym /na wsi/ łapało kleszcze, wykręcane i rozdeptywane potem butem; dzieci, dorośli, nie po 1, 2 ale w czasie wakacji wielokrotnie, epidemii wszelkich możliwych powikłań ani nie pamiętam ani nie dostrzegam do dnia dzisiejszego.Teraz tak wygodniej jak nie nerwica to borelioza.
      • kropkacom Re: MOje dziecko ma boreliozę.... 12.09.11, 17:21
        Kiedyś lekarze mniej wiedzieli i nie mieli takich możliwości jak dziś. Medycyna nie stoi w miejscu...
        • kozica111 Re: MOje dziecko ma boreliozę.... 12.09.11, 17:28
          Nie chodzi o leczenie, tylko objawy, skutki i cała resztę, nie dziwi nikogo że zalew boreliozy jest teraz, co więcej "boreliozy" nie potwierdzonej żadnymi testami? Testy negatywne a borelioza "jest" ...na zasadzie skoro nie znaleziono przyczyny a ugryzł kiedyś kleszcz to musi to być borelioza.
          • kropkacom Re: MOje dziecko ma boreliozę.... 12.09.11, 17:36
            Po pierwsze, teraz jest więcej kleszczy roznoszących miedzy innymi tą chorobę. Generalnie zmiany klimatyczne powodują właśnie to, że jest dużo na przykład kleszczy. Po drugie, nie jest tak, że borelioza nie jest potwierdzana testami. Jak jest coś ze zdrowiem nie tak to się po prostu szuka przyczyny a nie czka na zbawienie jak kiedyś tongue_out
            • kozica111 Re: MOje dziecko ma boreliozę.... 12.09.11, 17:38
              Kropka poczytaj o wiarygodności tych testów.
              • kropkacom Re: MOje dziecko ma boreliozę.... 12.09.11, 17:41
                Słuchaj, ale o co Ci chodzi? O to, że ludzie chcą znaleźć przyczynę problemów ze zdrowiem?
                • kozica111 Re: MOje dziecko ma boreliozę.... 12.09.11, 17:44
                  Jestem jak najbardziej za, ale nie poprzez sianie paniki i histerii które powodują to iz autorka gryzie się przyszłością dziecka które jest leczone i zostanie wyleczone.A ona już po zapoznaniu sie z wypowiedziami osób które często nawet nie sa zdiagnozowane oczami wyobraźni widzi swoje dziecko z zaawansowanymi problemami neurologicznymi co najmniej.O TO MI CHODZI.
                  • kropkacom Re: MOje dziecko ma boreliozę.... 12.09.11, 17:49
                    Pozwól jej na panikę i strach. W końcu to jej osobiste dziecko. Ja wiem, ze niektórzy na przykład nie lecza specjalnie szkarlatyny. Ja jednak zastosowałam się do leczenia zadanego przez doktora, dałam dzieciakowi czas a potem jeszcze zrobiłam badania kontrolne. Dla niektórych to tez mogło być panikowanie, bo przecież choroba jest wyleczalna.
                    • kozica111 Re: MOje dziecko ma boreliozę.... 12.09.11, 17:52
                      A Ty w podobnym przypadku wolałabyś miec obiektywne dane czy słuchać co jedna pani drugiej pani?
                      Oczywiście że ma prawo do stresu i nerwów ale ton w jakim napisano post świadczy o MEGA stresie i wizji wręcz postępującego kalectwa, a tak nie jest, niemniej ten ton wypływa z czytania w necie o "boreliozie".
                      • kropkacom Re: MOje dziecko ma boreliozę.... 12.09.11, 17:55
                        W internecie to jest napisane, że bywa różnie. Pani okiełzna sama to choróbsko i nie musisz jej tutaj ustawiać.
                        • kozica111 Re: MOje dziecko ma boreliozę.... 12.09.11, 17:58
                          A Ty nie musisz mnie ustawiać, ok? W przeciwieństwie do tej pani o to nie prosiłam.Ona poprosiła to wyraziłam opinię, nie musisz tak przezywać że nie jest zgodna z Twoją.
            • kozica111 Re: MOje dziecko ma boreliozę.... 12.09.11, 17:41
              Skąd wiadomo że teraz jest kleszczy więcej skoro wcześniej nie było badań w tym temacie?

              Temat jest pompowany przez producentów szczepionki na od kleszczowe zapalenie opon, przeciętnemu Kowalakiemu wsio rawno, czy to borelioza czy zapalenie opon, zaszczepi bo to może pomoże a w każdym razie nie zaszkodzi.
              • kropkacom Re: MOje dziecko ma boreliozę.... 12.09.11, 17:43
                O moja droga, ja widzę różnice miedzy jednym i drogim stanem chorobowym.

                Widocznie, są jednak badania. Amen.
      • asfiksja Re: MOje dziecko ma boreliozę.... 12.09.11, 17:30
        Ja natomiast znam całkiem sporo starszych osób, które skarżą się na uporczywe bóle stawów, problemy ze wzrokiem i różne problemy neurologiczne niewiadomego pochodzenia (tzn. "ze starości"). Znam też dzieci z "bólami wzrostowymi" i dorosłych z różnymi "nerwobólami" tudzież "korzonkami". Nie twierdzę oczywiście, że to wszystko borelioza w wydaniu ogólnoustrojowym, tylko tak sobie myślę, że naprawdę trudno tego wszystkiego nie dostrzegać. Zupełnie jednak nie kumam dlaczego Twoim zdaniem diagnozowanie boreliozy miałoby być wygodniejsze. Zapewniam, że jest to bardzo upierdliwe.
        • kozica111 Re: MOje dziecko ma boreliozę.... 12.09.11, 17:37
          No właśnie, bardzo upierdliwe i ponoć b.trudne stąd pytanie czemu to wszystko jest automatem traktowane jako borelioza.Choroba swoją drogą wyleczalna.

          Starsi ludzie zazwyczaj mają bóle mięśni, stawów, korzonki i cała resztę - jakoś o dziwo nikt tego nie łączy z dużym spożyciem mięsa i węglowodanów i odkładaniem sie kwasu moczowego w organizmie, dzieci też ciągle na słodyczach fastfoodach i innym śmieciowym żarciu.Maja alergie bóle kości, są pobudzone nerwowo, ale to nie wina syfiastego trybu życia...to borelioza.....
          • asfiksja Re: MOje dziecko ma boreliozę.... 12.09.11, 17:46
            > No właśnie, bardzo upierdliwe i ponoć b.trudne stąd pytanie czemu to wszystko j
            > est automatem traktowane jako borelioza
            Ależ właśnie nie jest automatem traktowane jako borelioza, być może nieudolnie przekazuję ten komunikat. Wręcz przeciwnie, to wszystko jest traktowane jako rozmaite inne jednostki chorobowe. Znam osobiście jedną osobę z zaawansowaną boreliozą leczoną na RZL. Jedną, której rumień był zdiagnozowany jako zapalenie żył i takoż leczony i jedną, której rumień był zdiagnozowany jako drożdżyca skóry. U wszystkich testy wyszły pozytywnie, jak nie western blot to CPR z płynów ustrojowych. Upierdliwość wynika właśnie z powyższego - trzeba zazwyczaj odwiedzić kilku lekarzy i wykonać kilka testów. Jak jest diagnoza to już z górki.
      • olena.s Re: MOje dziecko ma boreliozę.... 12.09.11, 17:41
        Problemem nie są kleszcze, tylko zakażone kleszcze. Epidemia przesuwa się od wschodu, obejmując coraz większe obszary Polski.
    • asis09 Re: MOje dziecko ma boreliozę.... 12.09.11, 19:53
      Wcześniej gdy ktoś poruszył kwestię boreliozy też mówiłam - ach, wezmie antybiotyk i po bólu.

      Teraz jestem bardziej oczytana i wiem, że:

      - jeszcze nie tak dawno nie znano AIDS
      - Borelioza jest znana od 1974 roku
      - przenosza ją nie tylko kleszcze, ale też pchły, muchy....
      - wiele osób zarażonych bb ma również inne choroby odzwierzęce
      - gdybym sama nie zleciła wykonania sobie prywatnie testów /dwóch/
      nie wiedziałabym o chorobie do niewiadomo kiedy
      - nasze testy wyszły już od początku pozytywne, a więc nie było problemu diagnozowania
      dalszego
      - nie ma lekarstwa na tę chorobę, można ją uśpić
      - żal mi mojego dziecka / mam dni gdzie trzeba podać 5 dawek antybiotyku/
      - leczenie tego cholerstwa jest długie, nie zawsze przynosi
      efekt, a skutki uciążliwe dla zdrowia a czasem życia
      - leczenie jest drogie, a więc nie refundowane przez naszą kochaną służbę zdrowia
      - po co to nagłaśniać - skąd wzięliby kasę
      - prowadząc ostatnio rozmowy nt boreliozy naliczyłam w otoczeniu 10 osób
      mających potwierdzoną bb - połowa z nich jest chora tzn. bóle stawów, paraliż itp
      - coraz więcej osdób mówi o tym, poziom diagnostyki napewno jest lepszy,
      no i oczywiście oczytanie internautów, a to napewno powoduje wzrost "zachorowalności".

      Powtórzę jeszcze raz, gdybym sama nie zareagowała i zrobiła test nikt by mnie na niego
      nie skierował i żyłabym w nieświadomości.
      Dlatego forum , net czasem pomaga....

      • kozica111 Re: MOje dziecko ma boreliozę.... 12.09.11, 20:13
        Bez względu na przekonania polecam artykuł;
        www.razemztoba.pl/index.php?NS=srodek&nrartyk=5985&slowostart=0
    • zebra12 Re: MOje dziecko ma boreliozę.... 13.09.11, 06:46
      U mojej córki podejrzewali, bo elisa wyszła nam słabo dodatnia, ale wb ujemny. Borelka odpada, mimo, że córka miała kilka razy kleszcze. Ja miałam niezliczoną ilośc razy kleszcza - badań nie robię, a stawy mogą boleć od różnych chorób.
    • glagonia Re: MOje dziecko ma boreliozę.... 13.09.11, 13:04
      A propos boreliozowych histerii (a właściwie ich uspokajania):
      Ponieważ mój 3letni syn miał tego lata cztery kleszcze, też interesowałam się tematem i znalazłam taką stronę, która jakoś wzbudziła moje zaufanie:
      www.borelioza.vegie.pl/index.htmlPolecam
      • glagonia Re: MOje dziecko ma boreliozę.... 13.09.11, 13:05
        przepraszam, złączyło mi się, poprawka:
        www.borelioza.vegie.pl/index.html
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka