Dodaj do ulubionych

"Buraczany" tata...psi temat

27.09.11, 18:20
Przepraszam, że znowu o relacjach pies dzieci ale muszę...Byłam w niedzielę z psami na spacerze, pgoda ładna, park pełen ludzi ja chora. Siedzę sobie na brzegu bajorka, psy zmęczone po treningu więc całkowicie nieszkodliwe. Mała luzem, duża na smyczy obok mnie. Nagle z górki wybiega "parka"-chłopiec i dziewczynka i prosto do dużego psa. Przytrzymałam dużą za szelki aby nie wstała a dzieciom posłałam spojrzenie w stylu "ani kroku dalej" bo biegły w celach zagłaskujących a ja na głaskanie psów obcym nie pozwalam. Dzieci się zatrzymały a zza górki wyłonił się dzielny tata. Spojrzał na mnie, psa, dzieci i prowokacyjnie podszedł pod pysk suki, biorąc dzieciaki za ręce i czeka na nie wiadomo co. Nic nie mówię, suka odwróciła głowę w moją stronę i się położyła. Tata nic nie wskórał więc z dziećmi ruszył do małej suki, mała nie podchodzi do nikogo obcego, nawet na wołanie więc się odsunęła, tatko znowu do niej to mała odeszła dalej. Zniechęcony tatko, że prowokacja nie wyszła ruszył z ryjem do mnie, że psy to powinny tylko "na kagańcu". No ludzie-jeden na smyczy, kagańca mieć nie musi, drugi mały (poniżej 8 kg)nie wchodzący w relacje z ludźmi więc o co tatce chodziło?Może się nudził? Ludzie chcą aby dzieci głaskały obce psy a kaganiec ma być zabezpieczeniem przed nieodpowiedzialnością rodziców. Jeśli o mnie chodzi-niedoczekanie...
Obserwuj wątek
    • noemi29 Re: "Buraczany" tata...psi temat 27.09.11, 19:22
      Nie no, przegiecie, nie rozumiem takich ludzi. Ja nie pozwalam dziecku podchodzić do obcych psów, nie mówiąc o ich głaskaniu. Natomiast często właściciele tychże zwierząt zachęcają mojego dwulatka: no pogłaszcz pieska, nie bój się, itd. Nawet ostatnio jak mały nie chciał to pewna pani wzięła jego rękę i głaskała nią pieska (!) tak na siłę. No nie cierpię takich zachowań, w obie strony.
      • mamakasienki1 Re: "Buraczany" tata...psi temat 27.09.11, 19:58
        Dokładnie "tatuś burak", nie wyobrażam sobie zaczepiania cudzych (obcych) psów czy podchodzenia do nich. Moje dzieci wiedzą, że nie wolno i tego nie robią, po prostu przechodzimy obok obojętnie.
        Ja to bym takiego pustaka solidnie objechała, że nieodpowiedzialny sam zaczepia i szuka zaczepki to niech sobie znajdzie innego frajera.
      • gazeta_mi_placi Re: "Buraczany" tata...psi temat 27.09.11, 21:10
        > Nawet ostatnio jak mały nie chciał to pewna pani wzięła jego rękę i głaskała nią pieska (!) tak na siłę.

        big_grin
    • naomi19 Re: "Buraczany" tata...psi temat 27.09.11, 21:35
      1. Jesteś przewrażliwiona na punkcie swoich psów.
      2. Zpinaj na smycz. Nie ważne czy przed czy po treningu.
      • gazeta_mi_placi Re: "Buraczany" tata...psi temat 27.09.11, 22:56
        W wielu miastach pies może być bez smyczy jeżeli ma kaganie. Być może w mieście autorki wątku tak właśnie jest.
      • vivaluna Re: "Buraczany" tata...psi temat 28.09.11, 12:27
        Duży był na smyczy i dodatkowo trzymany za szelki. Mały jest mały, unika kontaktów z ludźmi a psy do 8 kg. i łagodne mogą chodzić luzem i bez kagańca. Tak wogóle wolę jak psy chodzą luzem bo wtedy mają szansę unikania niechcianych kontaktów na smyczy nie mają tej możliwości.
        Nie jestem przewrażliwiona na punkcie swoich psów, jestem przewrażliwiona na punkcie kultury. Jakby się tatko grzecznie zapytał czy dzieci mogą pogłaskać mojego psa to równie grzecznie odpowiedziałabym -niewink
        Byłam świadkiem jak pani wyjątkowo grzecznego pieska zgodziła się na pogłaskanie go i nawet go przytrzymała-dziecko brutalnie złapało psa za ucho i grzeczny pies ugryzł. Psy to nie są zabawki do przytulania przez obcych. Moje osobiste psy nie są szkolone do dogoterapii, choć łagodne to nie wiem jak zareagują na agresję obcego człowieka.
    • sanrio Re: "Buraczany" tata...psi temat 27.09.11, 21:45
      > a ja na głaskanie psów obcym nie pozwalam

      a czemuż to?
      • landora Re: "Buraczany" tata...psi temat 27.09.11, 21:53
        Nie mogę się wypowiadać za autorkę wątku, ale ja na przykład nie pozwalałam, bo mój pies tego nie lubił, bał się. Poza tym, nie mogłam ręczyć za reakcję takiego przestraszonego nachalnym głaskaniem psa.
        Był kiedyś wątek o dotykaniu dzieci przez obce osoby - wszyscy uznali, że dziecko ma prawo do poszanowania swojej nietykalności cielesnej. Pies też ma prawo nie lubić głaskania przez obcych.
      • sadosia75 Re: "Buraczany" tata...psi temat 27.09.11, 21:58
        A temuż to.
        No nie łapię takich pytań. a co to pies to zabawka? a może ręcznik w publicznej toalecie, że każdy ma prawo dotykać?
        A może właścicielce nie odpowiada to, że obcy dotykają jej psa? Co za różnica dlaczego? Nie zezwala tzn, że nie chce i już. A dlaczego to już jej sprawa.
        Ciągle panuje jakieś idiotyczne przekonanie, że psa to można głaskać zawsze i wszędzie jeśli tylko człowiek zechce.
        • sanrio Re: "Buraczany" tata...psi temat 27.09.11, 22:06
          a czytałam w jakimś niedawnym wątku, że jesteś, Sadowsko, zawsze taką miłą i kulturalną forumką...hmmm
          Jakieś ciężkie dni przechodzisz, że zwykłe, niewinne zapytanie tak cię z równowagi wyprowadza? Polecam jogę - wycisza.
          • sadosia75 Re: "Buraczany" tata...psi temat 27.09.11, 23:06
            a czytałam w jakimś niedawnym wątku, że jesteś, Sadowsko, zawsze taką miłą i ku
            > lturalną forumką...hmmm


            Wierzysz temu co przeczytasz na forum? Serio? A gdyby ktoś napisał, że jestem młodszą siostrą M. Monroe to też byś uwierzyła? smile
            A miła owszem bywam. Ale nie znoszę alergicznie podejścia człowieka do zwierząt na zasadzie : jak zechcę to pogłaszcze i nie interesuje mnie czy zwierze sobie tego życzy czy też nie.
            Jeśli już wyczytałaś, że jestem taka miła i kulturalna to powinnaś też wyczytać, że od wielu lat aktywnie (wg. niektórych wręcz fanatycznie ) pomagam bezdomnym zwierzętom i walczę o prawa zwierząt. Dlatego tez Twoje pytanie wg. mnie jest delikatnie pisząc nie na miejscu.

            Jogi nie lubię. Działa na mnie usypiająco.
            • sanrio Re: "Buraczany" tata...psi temat 28.09.11, 08:55
              aż tak mnie nie zainteresowałaś moja droga, żebym znała całą twoją historię życiatongue_out

              BTW: ja też nie znoszę jak ktoś podjeżdża mi do psa i zaczyna do niego przemawiać lub leci z łapami, sama też trzymam ręce z dala od innych psów więc nie w moją stronę ta przemowa
              • mamameg Re: "Buraczany" tata...psi temat 28.09.11, 09:36
                Eeee, to skąd Twoje zdziwienie, że autorka wątku nie pozwala na głaskanie psów? Rozdwojenie jaźni masz?
                • sadosia75 Re: "Buraczany" tata...psi temat 28.09.11, 10:47
                  Najwidoczniej tak. Ale i z takimi żyć nam przyszło smile
                • sanrio Re: "Buraczany" tata...psi temat 28.09.11, 18:31
                  > Eeee, to skąd Twoje zdziwienie,

                  zdziwienie? nie ma to jak nadinterpretacja...
                  pytanie nie musi być zabarwione zdziwieniem jeśli jeszcze tego nie wiedziałaś. Przykład: "jaka dzisiaj pogoda?" "czemu dziś pada deszcz?"
                  • myga sanrio 30.09.11, 10:38
                    > Przykład: "czemu dziś pada deszcz?"
                    -----------
                    Twoje pytanie wlasnie z tych bezsensownych. Chyba, ze swiadoma prowokacja. Uwazasz, ze skoro ktos mily i kulturalny, to mozna go glupio zaczepiac? Mily i kulturalny wg ciebie to ofiara? A gdzie w odpowiedzi sadosi brak kultury zauwazylas? Wsadz moze ten kij, ktory radzisz jej wyjac , sobie w to samo miejsce, moze wtedy troche oglady nabierzesz.
        • olinka20 Sadosia 27.09.11, 22:34
          Ja sie tu rzadko wypowiadam, ale sie podpisze pod toba.
          Mam psa, kotry wyglada mega słodko i dzieci chcą go głaskac, a on sie boi ludzi ( czy dorosłych czy dzieci) a niektorzy dorosli tego nie kumaja....uncertain
          Pies to nie zabawka, mam prawo sie nie zgodzic na głaskanie ( zwłaszcza, ze moj to neurotyk i nie wiem jak zareagujeuncertain ).
          • sadosia75 Re: Sadosia 27.09.11, 23:07
            Pies to nie zabawka, mam prawo sie nie zgodzic na głaskanie

            O to to to smile
          • seniorita_24 Re: Sadosia 27.09.11, 23:41
            I już nie będziesz takom miłom forumkom w rankingach ;P Mając wyjątkowo ładnego psa przyzwyczaiłam, że zawsze ciągnęły się za nim tłumy namolnych dzieciaków. On akurat lubił głaskanie i kiedy mu się nudziło zarzucał tylko ignora. Tyle, że każdy zwierzak jest inny i dla jednego niespodziewane pogłaskanie będzie miłą niespodzianką i w odwecie poliże głaszczącego, a inny odwinie się przestraszony i kłapnie zębami - a potem znowu będą pisać o biednych, zaatakowanych dzieciach (tk jak w przypadku psa na łańcuchu przy budzie do którego polazło dziecko)
            Dla właściciela psa jest on ważniejszy cudze, obce dziecko i jego chęć integracji z czworonogiem.
            • sadosia75 Re: Sadosia 28.09.11, 00:42
              seniorita_24 napisała:

              > I już nie będziesz takom miłom forumkom w rankingach ;P


              Jeżeli to do mnie ( a wmawiam sobie, że to nie do mnie big_grin ) to wiedz, że teraz jest mi bardzo przykro, że w ogóle mogłaś coś takiego zasugerować! Jak mogłaś?
              A ja jeszcze się łudziłam, że jednak jakoś się w rankingu utrzymam. No dla zasady, po starej znajomości big_grin
              • sanrio Re: Sadosia 28.09.11, 08:57
                no niestety, po tej napastliwej wypowiedzi w moim kierunku spadłaś na ostatnie miejsce w rankingu, trzeba było trzymać nerwy na wodzybig_grin
                • sadosia75 Re: Sadosia 28.09.11, 10:51
                  Naprawdę uważasz, że po wymianie max 4 postów z tobą forum dla mnie zmieni się aż tak bardzo?
                  • sanrio Re: Sadosia 28.09.11, 18:28
                    uważam, że powinnaś nabrać trochę dystansu do siebie i może, yyy, tego...wyjąć kijek z czterech liter?
      • kosheen4 Re: "Buraczany" tata...psi temat 27.09.11, 22:53
        sanrio napisała:

        > > a ja na głaskanie psów obcym nie pozwalam
        >
        > a czemuż to?

        a temuż to, żeby na przykład obca osoba nie wyszła z operacji z siniakiem, przestrachem i awanturą.
        mój pies dotykany przez obcego zachowuje się odrobinę delikatniej niż ja w podobnej sytuacji, bo zaledwie szczypie.
        obcy są zawsze uprzedzani, przeze mnie werbalnie, przez psa zachowaniem (odchodzi, nie dąży do interakcji) że suczydło nie lubi dotykania. na szczęście spotykam się z opinią że to "agresywna rasa". i wcale mi się nie chce tego prostować smile
        co do tatusia, to jakiś gruby idiota, i parę czułych słów by ode mnie usłyszał zapewne.
      • dzoaann Re: "Buraczany" tata...psi temat 28.09.11, 12:14
        bo nie...
        a ciebie moze glaskac kazdy kto ma na to ochote????
        dajesz sie macac wszystkim????
      • vivaluna Re: "Buraczany" tata...psi temat 28.09.11, 12:38
        Po pierwsze-pies to moja własność więc każdy powinien się spytać czy może dotknąć mojej własnościwink
        2. Moje psy nie lubią głaskania przez obcych, sprawia im to dyskomfort, unikają kontaktów, wycofują się-mają to nawet wpisane we wzorcu rasywink
        3. Dziecko może psa szarpnąć i pies szczeknie, uszczypnie, kłapnie paszczęką i co wtedy?
        4.Nie były szkolone do dogoterapii, niekoniecznie będą delikatne. Duża trenuje sporty od wielu lat to pies silny i szybki i nie na daje się na brata łatę. Mała zgodzi się na poskrobanie pod brodą ale tylko jak jest luzem i sama wyrazi zgodęwink
    • seniorita_24 Re: "Buraczany" tata...psi temat 27.09.11, 23:43
      Ciekawe czy gdyby komuś tak spodobała się żonka tego tatusia i zapałałby potrzeba pogłaskania jej to rzeczony tatuś byłby taki otwarty tongue_out Żona niby nie pies, ale tez może byc sympatyczna i ładna suspicious
      • ruta.dl Re: "Buraczany" tata...psi temat 28.09.11, 08:40
        jest takie powiedzenie seksistowskie, ze kobieta jest najlepszym przyjacielem czlowieka. Zaraz po psie. WIec glaskanie cudzej zony to w sumie to samo co glaskanie cudzego psa. wink))
        Nie wiem tylko czy zona tez powinna miec kaganiec?
        • opium74 Re: "Buraczany" tata...psi temat 28.09.11, 09:17
          jak ktos się pchał z łapami to mówiłam że może pogłaskać ale jesteśmy w trakcie leczenia uciązliwej grzybicy u naszego psa suspicious
    • saguaro70 Re: "Buraczany" tata...psi temat 28.09.11, 09:20
      Ja również nie pozwalam na głaskanie mojego spaniela. Pies to pies, nigdy mu się nie wierzy. Tatuś okazał się mało odpowiedzialny. Psy są nieobliczalne.
      To nie jest maskotka, to członek rodziny. Jeśli jakieś dziecko podchodzi do mojego psa to mówię- gryzie. Nawet jak cupnie w zabawie moze dojść do awantury i kłopotów. Po co mi to?
      Drugim razem powiedz, że za chwilę założysz kaganiec tausiowi.
      Pozdrawiam cieplutko. smilesmile
      • ma_dre Re: "Buraczany" tata...psi temat 28.09.11, 15:17
        członek rodziny powiadasz? A nazwisko nosi po tobie czy po małżonku?
        • sumire Re: "Buraczany" tata...psi temat 28.09.11, 15:28
          to takie dziwne?
    • mamameg Re: "Buraczany" tata...psi temat 28.09.11, 09:42
      Pies może być psem pilnującym jakiegoś terenu i właściciel może sobie nie życzyć, żeby pozwalał się każdemu dotykać.
    • chipsi W kwestii kagańca 28.09.11, 10:19
      Jeśli to park, las a piesek jest na smyczy/lub nie na smyczy ale z kagańcem to ok. Jeśli piesek biega luzem w miejscu publicznym, np. parku, powinni właścicieli karać surowymi mandatami. Na ulicy natomiast idąc wąskim chodnikiem i mijając dużego pieska na smyczy ale bez kagańca po prostu się boję. A już jakiś czas dzieckiem nie jestem.
      Jakiś czas temu pogryzł mnie pies znajomych (biegał po podwórku gdzieśmy grilowali). Od tego czasu boję się psów i w sytuacji gdy w parku podbiegł do mnie duży pies poprosiłam właściciela żeby go zabrał bo się boję. A co facet? Facet z kumplem zaczęli się śmiać, ja zaczęłam płakać i zrobił się cyrk. Sama byłam zaskoczona własną reakcją bo normalnie jestem wielką wielbicielką wszelakich kundli, sama mam 2.
      Tak więc nie każdy chce waszego pieska zagłaskać na śmierć (aczkolwiek rozumiem Wasz sprzeciw) ale wiele osób zwyczajnie pisków się boi i prosiłabym żeby pieski jednak na smyczy taszczyć na spacer.
      • gazeta_mi_placi Re: W kwestii kagańca 28.09.11, 10:27
        >Na ulicy natomiast idąc wąskim chodnikiem i mijają
        > c dużego pieska na smyczy ale bez kagańca po prostu się boję. A już jakiś czas
        > dzieckiem nie jestem.

        W wielu miastach prawo dopuszcza nie posiadanie kagańca przez psa o ile jest na smyczy.
        Zatem o ile właściciel tego psa trzyma go na smyczy to niestety, ale Twoje fobie i lęki są Twoim problemem, a nie straży miejskiej czy policji od karania mandatami.
        • chipsi Re: W kwestii kagańca 28.09.11, 11:26
          O mandatach pisałam w kwestii puszczania psów luzem, bez wszelakiego ustrojstwa.
          Tak moje lęki są moim problemem tak jak chęć pogłaskania pieska przez szczylnikutnika. Co nie oznacza ze szczylnikutnik może pieska głaskać do woli tak jak piesek nie może mnie obwąchiwać kiedy poczuje taka potrzebę.
          Dziwnie się niektórym porobiło pod kopułami. Nagle pies jest nietykalną świętością a ja czy dziecko możemy zostać zagryzieni jeśli piesek sobie zażyczy.
          • gazeta_mi_placi Re: W kwestii kagańca 28.09.11, 15:22
            Wyciągasz zbyt daleko idące wnioski, od rozsądnego moim zdaniem nie pozwalania na głaskanie psa przez obcych (zwłaszcza dzieci, bo jak dorosłego ugryzie to pół biedy, ale jak dziecko nawet lekko dotknie nie zostawiając śladów od razu problemy jak nie wiem) to świętości daleko.
            Poza tym zawsze jest wybór, są psy do dogoterapii je można głaskać do woli.
            W sklepie można też kupić maskotki - psy, też można głaskać do woli, a nawet w łóżku z nimi spać.
            • chipsi Re: W kwestii kagańca 30.09.11, 10:23
              Naucz się czytać ze zrozumieniem proszę. Wyraźnie napisałam że nie popieram głaskania cudzych psów. Mam przeprosić że się zgadzam z Wami w tej kwestii? smile
              Jednakże do jasnej... ja też nie chcę żeby pies dotykał mnie, to tak trudno pojąć? Jeśli ktoś ma wiewiórkę też wolę żeby mnie nie dotykała, tak jak wiewiórka nie chce być dotykana przeze mnie (żeby nie było że atakuję psy) ;P
      • sadosia75 Re: W kwestii kagańca 28.09.11, 12:29
        nie na smyczy ale z kagańcem to
        > ok


        A ja jestem zdecydowaną przeciwniczką dużych psów w kagańcach puszczanych luzem. Zdecydowana większośc ( w tej mniejszości ) właścicieli nadal korzysta z kagańca żelaznego. Pies może naprawdę duża krzywdę wyrządzić uderzając takim kagańcem w człowieka.
        Dlatego tez zdecydowanie jestem za kagańcem i smyczą ew, kantarem materiałowym.

        Na ulicy natomiast idąc wąskim chodnikiem i mijają
        > c dużego pieska na smyczy ale bez kagańca po prostu się boję. A już jakiś czas
        > dzieckiem nie jestem.


        I masz prawo się bać. A właściciel ma obowiązek trzymać psa tak, żeby pies nie miał styczności z innym człowiekiem.
        Tak jak ja nie życzę sobie, żeby mój pies był dotykany przez innych tak Ty masz prawo nie zyczyć sobie, żeby mój pies dotykał Ciebie.
        Tylko, że ja wredna istota jestem big_grin jeśli ktoś do mnie z pyskiem na starcie się rzuca , że mam to bydle zabrać i coś w ten deseń to ja potrafię równie chamsko odpowiedzieć a bydlęcia nie zabiorę.
        Ale jeśli ktoś normalnie mnie poprosi o zabranie psa to problemu nie ma.
        Kultura działa w dwie strony smile
        • chipsi Re: W kwestii kagańca 28.09.11, 12:45
          Zgadza się, kultura działa w dwie strony. I zazwyczaj nie mam problemów z psami i ich właścicielami, ewentualnie poproszę z uśmiechem o zabranie pieska i jest ok. W tamtym wypadku reakcja panów była naprawdę wredna. Nie brali pod uwagę że mogę ze strachu sama coś pieskowi zrobić? (no ja nie, ja się rozpłakałam ;P). Znajomy z pracy kiedyś niechcący udusił owczarka niemieckiego sad
          Raz jeszcze tylko spotkała mnie dziwna reakcja pana z owczarkiem własnie. Tradycyjnie poprosiłam o zabranie pieska na co on tradycyjnie ze piesek nie gryzie. W tym momencie piesek mnie chapnął w nogę po czym właściciel jeszcze mnie opier..lił że jakaś poj..na jestem. Miła rozmowa smile
          • sadosia75 Re: W kwestii kagańca 28.09.11, 13:00
            No to faktycznie masz mało ciekawe doświadczenia uncertain
            Moja koleżanka też boi się psów i jak słyszy, że piesek nie gryzie to odpowiada " może pies nie ale ja tak a szczepień nie miałam od czasów dzieciństwa"
            zazwyczaj działa smile
      • vivaluna Re: W kwestii kagańca 28.09.11, 12:51
        Nie zrozumiałaś. Ten tatko był oburzony, że jego dzieciątka nie mogą sobie swobodnie moich psów wytarmosić bo przecież psy nie mają kagańców. Jakby miały to hulaj dusza piekła nie ma...Dla buraków w trakcie niedzielnego spaceru głaskanie cudzego psa to w końcu wielka atrakcja.
        • chipsi Re: W kwestii kagańca 30.09.11, 10:19
          W którym miejscu wg Ciebie nie zrozumiałam? Przecież napisałam wyraźnie że rozumiem że ktoś (tu Ty) nie życzy sobie głaskania psa. Dodałam tylko że to działa w dwie strony, ze JA nie lubię jak pies na mnie włazi co mi się nieraz przytrafiło. Nie pisałam że to był Twój pies big_grin
          • vivaluna Re: W kwestii kagańca 30.09.11, 14:05
            Nie zrozumiałaś-pies do którego dzieci z panem podbiegły był na smyczy ale pan sobie zażyczył jeszcze dodatkowo kagańca bo dzieci nie mogły pieska pogłaskać. Moje psy, tak na marginesie na nikogo nie włażą bo nie lubią kontaktów z obcymi. W Warszawie prawo wyraźnie mówi-albo smycz albo kaganiec i nie rozumiem tej roszczeniowej postawy aby powsadzać wszystkie psy w kagańce. Rzadko widuję psy namolne w stosunku do ludzi, zazwyczaj konflikty powstają na linii pies-pies
    • shellerka Re: "Buraczany" tata...psi temat 28.09.11, 10:43
      ja wychodzę z założenia, że właściciele psów traktują swoje psy tak jak sporo matek traktuje swoje małe dzieci czyli nie życzy sobie ich dotykania przez obce osoby.
      dlatego nie pozwalam dzieciom głaskać spotykanych na spacerach psów. pozwalam na wyrażanie zachwytu, zrobienie pieskowi pa pa i tyle.
      młoda jest taka, że leciałaby do każdego psa i muszę ją pilnować i tłumaczyć, że wolno głaskać tylko znajome psy.

      poza tym nigdy nie wiadomo co dziecku i psu strzeli do łbów / głów wink
    • thea19 Re: "Buraczany" tata...psi temat 28.09.11, 11:49
      taki duzy a taki glupi.
      do mojej suczy podchodza dzieci ale pytaja czy moga poglaskac. zawsze jest okrzyk: ojej jaki slicznyyyyyyyy. moja sucz wtedy lasi sie do ochotnika, zad kladzie na ziemi, ogonem zamiata chodnik, uszy polozone (u westa), nastepnie obrot na plecy i glaszcz mnie i drap, jestem twoja.
      robi tez tak na widok kazdego pijaka pod sklepem nawet gdy nie jest zaczepiana bo byc moze wsrod towarzystwa jest jej ulubiony sasiad.
      sama nie glaszcze obcych psow bez aprobaty wlasciciela nie tylko dlatego, ze pies moze sie bac czy byc agresywny ale moze miec chorobska, pasozyty, swieze repelenty, masci albo byc wytarzany w czyms malo przyjemnym.
    • princy-mincy Re: "Buraczany" tata...psi temat 28.09.11, 13:53
      tata burak, bez dwoch zdan

      moja corka jest jeszcze mala, ma niecale 2 lata, ale ucze jej, ze nie wolno podchodzic do psa i go glaskac bez pozwolenia
      a nawet z pozwoleniem uwazam, by krzywdy psu nie zrobila, wiadomo, to tylko pies, nie wie, ze dziecko moze niechcacy mu zrobic krzywde
    • majenkir Vivaluna, 28.09.11, 15:40
      a moze po prostu wpadlas w oko tatce, a ten nie wiedzial jak zagadac? tongue_out
      • vivaluna Re: Vivaluna, 28.09.11, 15:59
        Taaak, wyglądałam wyjątkowo atrakcyjnie. Ufajdany dresik, zasmarkany nos i kłaki zwinięte w rozwalony precel. Musiałby mieć bardzo szczególny gustwink Po treningach z psami zazwyczaj wyglądam jak zombie, dobrze że chociaż sucho w miarę było bo inaczej błocko mi spływa od ramion po kostki, czasami znajduję je też we włosach.
        Na tego radzaju tatków działam raczej jak płachta na byka, to są bardzo higieniczni tatkowie, którzy błoto widują tylko w telewizji a na niedzielnych spacerach rozglądają się w pierwszej kolejności za barem z piwemwink
    • dom-wgorach Re: "Buraczany" tata...psi temat 30.09.11, 22:34
      Dlatego ja jak dzieciary chcą głaskać naszego pieska (pieseczka właściwie bo waży niecałe 2kg) i zdecydowanie dla niego jest to zagrożeniem mówię,że gryzie a jakże surprised
      Albo baba tekstem do swojej wnuczki: no jak chcesz pogłaskaj już sobie, pogłaskaj, ale czy na pewno nie ugryzie?!
      A czy ją interesuje czy ja i mój mały, spokojny piesio mamy na to ochotę? NIE
      Przedstawiony przykład- tatuś był bardzo dzielny big_grin. Czubek
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka