Dodaj do ulubionych

Mam już tego dość... :(

09.10.11, 22:06
Mój syn - prawie 16 miesięcy, jest uzależniony od cycka!! To wcale nie jest śmieszne... Usypianie go to koszmar - nie ważne, czy zasypia o 19.30, czy o 21.30, zawsze jest tak samo. Nie zaśnie inaczej jak tylko przy cycu. Drze się niemiłosiernie dopóki nie dostanie, jak dostanie zasypia po ok 15-20 min, śpi 30 min i znowu zaczyna się drzeć. Żadne inne uspokajacze nie działają, smoka nie toleruje zupełnie - ryk jest jeszcze głośniejszy, jak próbuję mu go podać. Noszenie, przytulanie, szeptanie, głaskanie - NIC nie działa, jedynie cycek w paszczę go ucisza! Dokarmianie go na noc kaszą nie zmienia w żaden sposób sytuacji. Jestem u kresu sił! Młody budzi się - jak ma dobrą fazę - 3-4 razy w nocy, jak jest gorzej potrafi co godzinę i jedynie cycek go uspokaja.
CO ROBIĆ,??
Obserwuj wątek
    • kozica111 Re: Mam już tego dość... :( 09.10.11, 22:09





























      Odstawić i wytrzymać 2 doby.






    • sofi84 Re: Mam już tego dość... :( 09.10.11, 22:10
      w końcu by usnął

      niestety inaczej jak przetrzymanie chyba nie pomoże.. musisz zawalić 3-4 nocki i wsadzać mu butlę do skutku

      serio z głodu przez noc nie umrze nawet jeśli się uprze, że nic innego nie zje
      • nowapanna Re: Mam już tego dość... :( 09.10.11, 22:14
        Napisz na foruk gazetowym Karmienie piersia....wink))
        laski zjedza Cie zywcemsmile)Napisza,ze chcesz zepsuc te cudowna i niepowtarzalna wiez miedzy matka(cycem) a dzieckiem.
        Powinnas przestac histeryzowac i karmic conajmniej do 3 roku zycia dziecka.
        • czar_bajry Re: Mam już tego dość... :( 10.10.11, 00:23
          Musisz zacisnąć zęby, zaopatrzyć się w melisę i wytrzymać 2-3 doby powinno wystarczyć, nie ugiąć się pod żadnym pozorem. I nic mu do gęby nie wkładać,
      • 18_lipcowa1 pogieło cię? 09.10.11, 22:17
        musisz zawalić 3-4 nocki
        > i wsadzać mu butlę do skutku



        16 mies BUTLE???????????????
        • dziennik-niecodziennik Re: pogieło cię? 09.10.11, 23:42
          istotnie. lepiej odstawic calkiem. nic mu nie bedzie jak w nocy nie zje wcale.
    • purpurowa_komnata Re: Mam już tego dość... :( 09.10.11, 22:12
      Wyjście radykalne- wyjechać na 2 doby i zostawić synka z tatą.
      • 18_lipcowa1 Re: Mam już tego dość... :( 09.10.11, 22:17
        purpurowa_komnata napisała:

        > Wyjście radykalne- wyjechać na 2 doby i zostawić synka z tatą.


        zgadzam sie, to najlepsze wyjscie
        • heca7 Re: Mam już tego dość... :( 09.10.11, 22:19
          Spakuj się i wyjedź do rodzicówwink
        • mika_p Re: Mam już tego dość... :( 10.10.11, 00:21
          18_lipcowa1 napisała:
          > purpurowa_komnata napisała:
          > > Wyjście radykalne- wyjechać na 2 doby i zostawić synka z tatą.
          > zgadzam sie, to najlepsze wyjscie

          Rewelacyjne.
          Dwie noce będzie się męczył ojciec i dziecko. Oddzielnie matka z napęczniałym biustem.
          Po czym wróci do domu, dziecko uzna, że skoro sytuacja wróciła do normy (czyt.: mama jest), to wróciła do normy (czyt.: pierś się należy) i nic się nie zmieni.
          Jak się nie umie odmówić dziecku, to trzeba się tego nauczyć, a nie fundować trzem osobom niezłą jazdę.
          • 18_lipcowa1 Re: Mam już tego dość... :( 10.10.11, 08:35
            niekoniecznie
            jak ja wyjechałam moje dziecko nawet nie zapytało o piers
            nikt sie nie meczył
            • an_ni Re: Mam już tego dość... :( 10.10.11, 10:40
              poszlas na latwizne , nie umialas odstawic to wyjechalas
              • 18_lipcowa1 Re: Mam już tego dość... :( 10.10.11, 13:37
                an_ni napisała:

                > poszlas na latwizne , nie umialas odstawic to wyjechalas



                no to chyba dobrze
                ze poszlam na latwizne
                zawsze lepiej miec łatwiej
          • paskudek1 Re: Mam już tego dość... :( 10.10.11, 08:49
            no tak, najgorsze że będzie sie męczył tatus prawda? Kurcze jak nie ma innego wyjścia to radykalnie - wyjazd z domu i tyle. Chociaz ja uważam, ze lepiej (choc trudniej) jednak konsekwentnie przy mamusi oducząc. Żeby dziecko jednak wiedział - jest mama ale nie ma cyca. Co najwytzej przejść się po sąsiadach (jeżeli to blok0 i przeprosic za wrzaski całonocne.
            Kurcze dziecko MUSI w koncu przestać wisiec na cycku a matka i ojciec muszą mu top jakoś zorganizować.
            • kasiaizuzia1 Re: Mam już tego dość... :( 10.10.11, 12:27
              paskudek1 napisała:

              > Kurcze dziecko MUSI w koncu przestać wisiec na cycku a matka i ojciec muszą mu
              > top jakoś zorganizować.

              Dziecko przestanie prędzej czy później.
              prędzej z męką i płaczem, wielkim żalem i nieuczciwością w stosunku do dziecka.
              a może lepiej nieco później - pozwolić dziecku dorosnąć, dojrzeć, iść za jego głosem...

              W Waszych wypowiedziach widzę tylko mozżiwość wyboru dla matki, a dziecko - ono przecież też ma prawo głosu
              • madzioreck Re: Mam już tego dość... :( 11.10.11, 22:43
                > W Waszych wypowiedziach widzę tylko mozżiwość wyboru dla matki,

                No wybacz, ale bardzo słusznie. Ty zaś chcesz odebrać wybór matce.
          • kasiaizuzia1 Popieram 10.10.11, 12:05
            Dodam tylko, że postawcie się w sytuacji że ktoś zabiera Wam coś i jeszcze traktuje jakbyście nie istniały i nie liczyły się dla niego. Bo właśnie tak robią mamy, które wyjeżdżają - zabierają dziecku pierś i mleko, które miały zawsze i które kochają, a w dodatku nie ma mamy. Dziecko czuje się nieszczęśliwe i odrzucone. OSZUKANE.

            To waszym zdaniem jest ok???
            • zawsze-soffie Re: Popieram 10.10.11, 21:01

              idź się gdzieś lecz z tego nawiedzenia i obsesji "cyckomonii "
              • kasiaizuzia1 Dziękując za radę... 11.10.11, 08:49
                ... kończę dyskusję, ponieważ twoje argumenty nie podlegają dyskusji
                • zawsze-soffie Re: Dziękując za radę... 11.10.11, 17:55

                  Nie musisz mi za nic dziękować. Twoje argumenty zakrawają na obsesję.

                  "Dodam tylko, że postawcie się w sytuacji że ktoś zabiera Wam coś i jeszcze traktuje jakbyście nie istniały i nie liczyły się dla niego. Bo właśnie tak robią mamy, które wyjeżdżają - zabierają dziecku pierś i mleko, które miały zawsze i które kochają, a w dodatku nie ma mamy. Dziecko czuje się nieszczęśliwe i odrzucone. OSZUKANE. "

                  ??????? Jak mi ktoś zabiera z lodówki szynkę która zawsze była, biorę coś innego co lubię. Dzieci śmiem twierdzić reagują podobnie. Jeśli matka nie siedzi przy dziecku cały czas, pracuje ( itd) i nie MA SIŁY to chyba na dłuższa metkę łatwiej jest odstawić dziecko które od tego nie umrze i nie dozna traumy chyba że się go zwiąże i wrzuci do piwnicy. Grunt żeby zrobić to w najmniej szkodliwy sposób! Matki które nie czekają do 2, 3, 4,5..10 roku życia aż dziecko powie dość to nie zbrodniarki czy kobiety mające GDZIEŚ swoje własne dzieci. Nie przyszło ci na myśl w tym obsesyjnym transie że dziecko niekoniecznie potrzebuje tego mamusinego cyca tylko po prostu najzwyczajniej w świecie jest PRZYZWYCZAJONE do takiego a nie innego zasypiania, ssania dla zabicia czasu?? Tak jak przyzwyczajone będzie do sikania w pieluchę nawet do , 4, 5, lat jak go nie przyzwyczaisz do nocnika/kibelka czekając na to aż samo wpadnie na to że należy raczej sikać do nocnika czy kibelka. Idąc twoim pokrętnym sposobem rozumowania dziecka nie należy nakłaniać do sikania do nocnika no bo jak to tak? Postaw się w sytuacji takiego dziecka? ktoś zabiera im pieluchę, pampersa, nie liczy się z wami..zabierasz mu coś co miał zawsze..dziecko się czuje oszukane!!! Tak jak zapewne czuje się oszukany 10 latek który przez 9 lat doił a potem matka mówi dość...

                  Karmienie piersią nie jest niczym złym ale kiedyś trzeba przestać tak jak kiedyś trzeba przestać sikać w majtki - Odstawienie dziecka od piersi jest ok kiedy się to robi mądrze decyzję podejmuje matka i nie masz prawa jej oceniać i czegokolwiek narzucać.
              • imasumak Re: Popieram 11.10.11, 17:11
                Tak, branie pod uwagę uczuć dziecka, to zaiste objaw nawiedzenia i obsesji.
                • zawsze-soffie Re: Popieram 11.10.11, 17:32
                  Aż się prosi żeby zapytać: Czy ty myślisz?

                  Czy ja więc gdzieś napisałam że branie uczuć dziecka pod uwagę jest idiotyczne? No gdzie?

                  Obsesją i nawiedzeniem jest nakazywanie (jak to czyni pani powyżej) matkom karmienie dziecka albo raczej zabawiania/ usypiania GO za pomocą piersi, za wszelką cenę, jak najdłużej się da albo inaczej jak długo będzie sobie tego życzyło ( dziecko z głupiego przyzwyczajenia może sobie życzyć nawet do 10 roku życia to bo czemu nie? Tak więź? Całe życie miało..czemu ma nie korzystać ? )
                  • kasiaizuzia1 Re: Popieram 11.10.11, 18:12
                    Jeśli wykazałabyś choć odrobinkę zainteresowania tematem wiedziałabyś, że dzieci same w pewnym wieku zaczynają kontrolować wydalanie i rezygnują z pieluch oraz same wyrastają z karmienia piersią i wyobraź sobie nie trzeba ich odstawiać.

                    Ale dla Ciebie to kosmos
                    • zawsze-soffie Re: Popieram 11.10.11, 18:25
                      Jakbyś wykazał odrobinę zainteresowani tematem wiedziałabyś ze każde dziecko jest inne. Nie ma czegoś takiego jak pewien wiek w którym wszystkie dzieci mówią " BASTA". Ten pewien wiek dla jednego oznacza 2 dla drugiego 3, dla trzeciego 4..5 ( taki przykład tylko) - nie każdy rodzic ma ochotę tak długo się męczyć w imię GŁUPIEGO przyzwyczajenia, dorabiać ideologi do niego i upatrywać traumy?

                      Och biedne dzieci psychiatrycznie się będą leczyć, traumy mają niesamowite, w żłobkach na podwórkach same nieszczęśliwe, zastraszone, oszukane, biedne dzieciaczki z trauma po odstawieniu od piersi.

                      dla ciebie kosmosem jest inny model życia niż ty wyznajesz, za to bajką jest szukanie traum tam gdzie ich nie ma.
                      • kasiaizuzia1 Re: Popieram 11.10.11, 18:42
                        Doskonale wiem że nie ma czegoś takiego. Dzieci odstawiają się zwykle po trzecim roku życia, czasem później.
                        Natomiast nie uważam, że jest to głupie przyzwyczajenie. Mam do tego prawo.
                        I nie rozumiem dlaczego karmienie piersią dziecka to męczarnia, słowo dla mnie to czas wytchnienie, wręcz odpoczynek. Więc nie rozumiem Waszego podejścia.
    • dulcymea11 Re: Mam już tego dość... :( 09.10.11, 22:19
      acha - zgadzam sie z przedmowczyniami.
      Trzeba tu radykalnego podejscia. Poswiecasz kilka nocek, dziecko zdziera gardlo a ty powtarzasz jak katarynka - jest noc, poloz sie spac, mama spi i po prostu lezysz.
      Dziecko szybko sie zorientuje, ze wrzaski nic nie daja a im bardziej bedziesz stanowcza (i sama przekonana do tego przedsiewziecia) tym latwiej dziecko to zniesie.

      Jak bedziesz raz sie lamac (nosic, przytulac, uspokajac) a raz bedziesz 'twarda' - zafundujesz dziecku metlik w glowie a sobie gehenne.

      Pytanie czy potrafisz smile

      No i... nie chce sie wymadrzac ale... od dziecka ucz swoje dziecko ze tez masz potrzeby, ze masz swoj czas w ciagu dnia na 'costam', ze nie jestes non-stop tylko sfokusowana na dziecku - wyjdzie na dobre i tobie i dziecku tez.
      • paskudek1 Re: Mam już tego dość... :( 10.10.11, 08:44
        "No i... nie chce sie wymadrzac ale... od dziecka ucz swoje dziecko ze tez masz
        potrzeby, ze masz swoj czas w ciagu dnia na 'costam', ze nie jestes non-stop tylko sfokusowana na dziecku - wyjdzie na dobre i tobie i dziecku tez."
        dulcymea masz nie 100 ale 1000000 % racji. odzwycajanie dziecka od cyca moze być traumatyczne dla każdej strony ale NIE MOŻNA dac się opanować dziecku całkowicie. Każdy potrzebuje marginesu dla siebie i im wczesniej otoczenie to zrozumie tym lepiej dla matki. Ja była "do dyspozycji" dla dziecka ropk i miesiąc, potem zaczełam walczyc o siebie. O SWOJE terytorium i koniec. Nadal jestem dla dziecka ale nie w 100% cała dobę. I dziecko wie, ze mamusia też człowiek, też musi odpocząć, tez ma swoje zainteresowania itd.
    • mathiola Re: Mam już tego dość... :( 09.10.11, 22:25
      Każde, ale to każde odzwyczajanie dziecka od czegokolwiek boli. Bo dziecko PŁACZE. Trzeba to po prostu przetrzymać, przeżyć, dać radę, wytrzymać, być twardą, być konsekwentną. Jeśli tego nie zastosujesz, będziesz go cyckować do 5 roku życia, jeśli maluch sobie zażyczy. Wytrzymać. I poczekać. Minie. Tylko będzie się na początek darł. Najpierw bardzo i długo, potem bardzo, ale krócej, potem mniej bardzo i jeszcze krócej.... aż w końcu zacznie zasypiać normalnie.
      Odzwyczajałam bliźniaki od smoków, jednocześnie. Więc wiem, co mówię wink
      Wcześniej odzwyczajałam też dużego cyckowca od piersi, a potem od smoczka, potem od wody w nocy, a potem od zapalonego światła w nocy, a potem..... a potem..... a potem.... Zawsze bolało i trzeba było wytrzymać. Ten ryk. Uspokajać jak się da, ale wytrzymać i podawać uzależniacza wink
      • mathiola Re: Mam już tego dość... :( 09.10.11, 22:28
        > ale wytrzymać i podawać uzależniacza wink

        i NIE podawać uzależniacza ofkors.

        A ponadto najlepiej zostawić z tatą, jak radziły baby.
        Tylko pytanie czy tata jest twardzielem wink
        • ona3010 Re: Mam już tego dość... :( 09.10.11, 22:31
          rany boskie...wrrr
          przegłodź go na maxa i butelka i tak kilka razy...
          tylko konsekwencja cie tu uleczysmile))
          ja karmiłam do 5 mies a od 7 mies moja gwiazda przesypia całe noce.

          powodzenia!
        • melodija Re: Mam już tego dość... :( 09.10.11, 22:34
          Nawet jak tata nie jest twardzielem, to cyka nie ma i już wink
          • ania_kryszcz Przechodze dokladnie to samo :) 09.10.11, 22:55

            Mój synek ma 14miesiecy i dokladnie to samo co ty opisujesz znim przechodziłam.
            W czw.wkurzyło mnie to cholernie ,nie moge normalnie zjesc spokojnie ani nic zrobić bo on ciągle co chwila cyc .
            Do tego wogóle słabo zjadał inne pokarmy tylko do zasniecia cyc jak mu sie przeglodnialo tylko cyc,zupe pojadl z 4łyzeczki i koniec.
            Słabo przybiera na wadze chociaz te minimum ktore powinien niby przybiera.
            Mimo wszystko te uwiązanie jest dla mnie męczące ,jestem z 2 dzieci sama calymi dniami i ciężko mi jest niekiedy bardzo.
            Postanowiłam wiec w czw.że czas odstawić go bo on wyciaga ze mnie wszystko a ja nie mam czasu spokojnie zjesc ani czasu dla siebie.Jadam szybko i byle jak a przy karmieniu to istotne.
            Leciały mi włosy ,zęby itd.
            Od czw.mój synek nie jada piersi w dzien wogóle.
            Obawiałam się że to bedzie ryk,przerażliwy że jak to wytrzymam ja i on.
            Jednak to już mądry człowieczeksmile
            Kiedy zachciał piersi i byl bardzo śpiący podszedł do mnie zaczął szarpać ,odginać bluzkę wyjełam pierś posmarowałam musztardą.
            Mały popatrzył na cyca a ja mówie cycuć fuj,bleee i reką pokazałam mu tak afujjj.
            Spróbował skrzywił się chwilę popłakał a ja mu dalam butlę i zjadł.
            Zajrzał znowu ale tylko powąchal i znowu bleee mówie odwrócil się przytulił i zasnął a ja mu tylko pośpiewałam smile
            Teraz uwież mi jada rano butle mleka,dziś zjadł pierwszy raz w życiu miseczke zimniaków z miesem drobiowym ,marchewką i sosem smile
            deserek a na koalcję kaszkę.
            Chodzi zadowolony najedzony,daje mu popijac czesto zeby nie szedl do piersi bo spragniony a jak podejdzie smaruje piers pokazuje i mówie a fuuuj teraz on już sam zajrzy i pokazuje ze fujjj.
            Na spokojnie można to zrobić,jak narazie od czw.ani razu nie jadl w dzien.
            Daje mu tylkow nocy jak sie przebudzi bo to troche zlenistwa ,niechce sie wstawać robić butlę a dwa ze mam pelne piersi i zeby choc raz dziennie je opróżnic bo takie gwaltowne odstawienie może spowodować zastój pokarmu.
            Dasz radę! uwierz ja bałam sie a jak narazie jest ok!
            • kropkaa Re: Przechodze dokladnie to samo :) 09.10.11, 23:22
              >Kiedy zachciał piersi i byl bardzo śpiący podszedł do mnie zaczął szarpać ,odginać bluzkę wyjełam pierś posmarowałam musztardą.
              Mały popatrzył na cyca a ja mówie cycuć fuj,bleee i reką pokazałam mu tak afujjj.

              14 miesięcy karmiłaś dziecko czymś, co jest wg Ciebie fuj, bleee i afuj??? Dziecko ponad rok karmione piersią nagle dowiaduje się od mamy, że całe swoje życie bazowało na czymś, co jest złe, okropne i ma smak musztardy??? Nie mogę tego zrozumieć. Są bardziej humanitarne metody niż wywracanie dziecku świata od góry nogami racząć go na zakończenie karmienia takimi metodami.
              Przykre bardzo uncertain
              • ania_kryszcz Re: Przechodze dokladnie to samo :) 09.10.11, 23:29
                Tak ,no właśnie zostanie mu trauma na całe życie pierś będzię mu sie kojarzyć z musztardą smile
                Hahaha,dla mnie najważniejsze jest to że on rozumie że cycuć już jest nie dobry a Filipek jest już duży i będzie pił mleko i jadł łyżeczką.
                Ja mu tak mówie a on już zaczął nawet jak mówie że idzimy jesc idzie do szuflady gdzie są łyżeczki.
              • nanuk24 Re: Przechodze dokladnie to samo :) 10.10.11, 00:21
                u ciebie wszyscy zdrowi?
              • paskudek1 Re: Przechodze dokladnie to samo :) 10.10.11, 08:52
                kurcze, rpzeciez nie dąła dziecku arszeniku. Pkazała ze "cycuś się zepsuł" i koniecsmile Ja miałam odsstawienie raczej bezproblemowe, ale moja sisotra odstawiała np za pomoca pieprzu na cycusmile Też zadziałało. Od musztardy anlbo pieprzu dziecko nie umrze a matka w końcu moze zacząć funkcjonowac jak człowiek. Kurcze zacznimy wreszcie wierzyć, że kobieta to też człowiek i ma swoje prawa. A nie samobieżny robot wielocvzynnościowy. Bo jak na razie to widzę opinie kobiet, które uważają, ze jak matka chce coś dla siebie to jest wyrodna. No to jestem wyrodna matka smile
              • korelacja_1 Re: Przechodze dokladnie to samo :) 10.10.11, 12:15
                To straszne co mówisz, no biedne dziecię pewnie skończy z jakąś traumą potworną i w życiu nie dojdzie do siebie, o żalu do matki nie wspomnę. Takim po górb i na wieki.
    • pruszynkaaa Re: Mam już tego dość... :( 09.10.11, 23:13
      Ja mojego syna postanowiłam odstawić po incydencie na mieście (zaczął mi rozpinać bluzkę w publicznym miejscu i odstawiać histerię, że nie dostaje mleka) - miał 14 mies.
      Poświęciłam na to dokładnie 4 doby - 4 doby wycięte z życiorysu - ale ja zawzięta jestem - jak postanowię że koniec to trzymam się konsekwentnie.
      Dla kogoś z boku pewnie wyglądało to drastycznie - rzucający się po całym łóżku, półprzytomny ze zmęczenia i cały czerwony z wrzasku malec... a obok leżąca matka powtarzająca z uporem maniaka "synku, mama bardzo mocno cię kocha, jak chcesz pić to proszę (tu daję bidon). Pierwsze zaśnięcie trwało bardzo długo - ok 3 godzin. Ale w końcu się udało - zasnął na "łyżeczkę" (śpi tak do teraz a ma już 19 mies).
      Kolejne noce były jeszcze próbami powrotu do karmienia ale trwało to znaaacznie krócej, aż któregoś wieczoru, jak tylko się z nim położyłam na łóżku, sam przyszedł do mnie i wtulił się na łyżeczkę - 15 min i zasnął. Odetchnęłam z ulgą. WARTO BYŁO.
      Pamietaj, że musisz być zdecydowana i konsekwentna - nie możesz robić tak, że dziś próbujesz odstawić, a jutro wracasz do schematu pierwotnego - dziecko wtedy "głupieje" bo wtedy samo nie wie już, czego ta mama od niego chce
      • kasiaizuzia1 A co jest złego w karmieniu w mieście 14 miesięczn 10.10.11, 10:58
        A co jest złego w karmieniu w mieście 14 miesięczniaka???

        Tak powyżej dwóch lat można się zastanawiać, ale taki maluszek???
        • paskudek1 Re: A co jest złego w karmieniu w mieście 14 mies 10.10.11, 11:19
          niewygoda dla matki????? Wiesz od pewnego momentu warto zacząć myślec n ie tylko o dziecku ale i o SOBIE o SWOJEJ wygodzie.
          • kasiaizuzia1 Re: A co jest złego w karmieniu w mieście 14 mies 10.10.11, 11:25
            W zimie rzeczywiście - można się przeziębić. ale w lecie wystarczy ławka, a tych chyba nie brakuje,
            A odkąd mam dziecko - ZAWSZE najpierw myślę o nim, a dopiero później o sobie.
            I tak będzie już zawsze. To chyba normalne. A osoby, które nieustannie chcą się uwolnić od dziecka i postawić swoje potrzeby przed jego - muszą być bardzo nieszczęśliwe nie mogąc pogodzić się z naturalnym stanem rzeczy.
            • anyx27 Re: A co jest złego w karmieniu w mieście 14 mies 10.10.11, 11:42
              kasiaizuzia1 napisała:

              > A odkąd mam dziecko - ZAWSZE najpierw myślę o nim, a dopiero później o sobie.
              > I tak będzie już zawsze. To chyba normalne. A osoby, które nieustannie chcą się
              > uwolnić od dziecka i postawić swoje potrzeby przed jego - muszą być bardzo nie
              > szczęśliwe nie mogąc pogodzić się z naturalnym stanem rzeczy.

              Nie, to nie jest normalne, zdrowe podejście . Twoje potrzeby powinny być RÓWNIE ważne, co potrzeby dziecka. Nie bardziej, nie mniej. I taki jest naturalny stan rzeczy.
            • paskudek1 Re: A co jest złego w karmieniu w mieście 14 mies 10.10.11, 13:20
              masz prawo wdrażać taki model macierzyństwa jaki Ci się podoba. Pozwolę sobie jednak zauważyć,m że całkowicie poświęcając się dziecku, stawiając jego potrzeby PRZED swoimi zawsze i wszędzie możesz zapracować sobie na kilka rzeczy:
              1. dziecko nauczy się, ze nie należą się mamie żadne względy. Może wymagać od niej ile zechce, mamusia zawsze spełni żądania
              2. nauczysz dziecko, że ONO jest najważniejsze a potem okaże się, w realnym świecie, że inni mają Twoje dziecko w d...pie. I dopiero wtedy będzie trauma. Bo 'jak to? mnie nikt nie lubi? nie spełnia zachcianek? a mamusia zawsze spełniała..."
              3. wpędzisz siebie w kierat dobrowolnego poświęcenia, przeżyjesz kilka, kilkanaście lat życiem dziecka i nie pozostanie z Ciebie nic więcej jak matka. Potem dziecko zacznie dorastać a Ty nie będziesz umiała żyć SWOIM życiem.
              Kochac dziecko to nie znaczy poświęcić się mu bez reszty i opamiętania. Kochać to znaczy zapewnić PRAWIE wszystkie jego potrzeby, nauczyć mądrze żyć i nauczyć, ze nie jest na świecie jedynym człowiekiem. A tego można nauczyć np. okazując że innym członkom rodziny NALEŻĄ się względy, uszanowanie i zaspokojenie potrzeb. Np. niemowlakowi nie przetłumaczę ze mamusia musi siusiu, wiadomo, nie zrozumie. Ale roczniakowi mogę juz zacząć sygnalizować, że ja też muszę się załatwić, zjeść, odpocząć. Czternastomiesięczne dziecko na prawdę nie potrzebuje już do życia piersi matki, moze obyć się li i jedynie przytuleniem mamy. Ba, czternastomiesięczne dziecko jest w stanie przeżyć bez mleka, choć sa wskazania zeby piło je dłużej. Mój w tym wieku już mleka nie pił, ŻADNEGO i kurcze, patrz pani, żyjesmile Ba, co gorsza, wyrodna matka czasami jest w stanie powiedzieć "synuś, nie teraz, ZARAZ cie przytulę" i zrozumieć to.
              POowtarzam raz jeszcze - masz prawo kochać swoje dzieci i wychowywać tak jak chcesz, ale nie dziw się za lat kilka, że dziecko ze zdziwieniem przyjmie fakt, ze mama to też człowiek.
              • kasiaizuzia1 Re: A co jest złego w karmieniu w mieście 14 mies 10.10.11, 13:55
                To że dziecko jest dla mnie najważniejsze nie oznacza, że nie mam swojego życia, ale mogę żyć tak, aby potrzeby córeczki były respektowane.
                To że jest dla mnie najważniejsza nie oznacza, że pozwalam jej na wszystko.

                Ale jedzenie (w tym jedzenie mleka z piersi) to potrzeba fizjologiczna - nie zamierzam barbarzyńskimi sposobami, albo za pomocą oszustwa zabierać dziecku tego co dla niego ważne.
                Uważam, że danie dziecku poczucia bezpieczeństwa (a nie pozbawianie go poprzez bezzasadne wyjazdy), czy nauczenie, że mama mówi prawdę, albo nie straszy bezzasadnie to podstawa.

                Owszem mam prawo wychowywać dziecko jak chcę, wiem że na razie córka rozumie jeśli mówię że dostanie coś za chwilkę, albo czegoś dostać nie może.

                I nie boi się kiedy musi zostać w przedszkolu bo zaszczepione poczucie bezpieczeństwa pozwala jej mieć pewność, że mama wróci o że nie zostawi jej tam gdzie może ją spotkać coś złego.
                Wiem też że będzie przekonana o własnej wartości i będzie umiała pracować na to na czym jej zależy.

                Ale wiem, że pewnie popełniam i będę popełniała jakieś błędy wychowawcze, bo nie jestem chodzącym ideałem.
                Ale nie będę pozwalała aby moje dziecko płakało i cierpiało bo ja mam taki kaprys.

                I w trosce o dziecko autorki wątku a także inne - piszę o swoim podejściu do wychowania, przekonana o jego słuszności.

                W TROSCE O DZIECKO A NIE ZACHCIEWAJKI MAMUŚ
                • paskudek1 Re: A co jest złego w karmieniu w mieście 14 mies 10.10.11, 14:30
                  kobieto ssanie piersi to u czternasomiesiecznego dziecka NIE JEST potrzeba fizjologiczna. Nie umrze z głodu, ba, nawet NIE POWINIEN ssać tej piersi w nocy. W tym wieku powinien mieć już przerwę od posiłków w nocy.. Ssanie piersi to jest potrzeba PSYCHOLOGICZNA a poczucie bezpieczeństwa można załatwić winny sposób. Ja bym zalecała żelazną konsekwencję i odmawianie piersi, az dziecko zrozumie, że teraz mamusia to jest od przytulania i karmienia ale innym pokarmem niż ten w piersi. Ale jeżeli założycielka wątku NIE UMIE tego przeprowadzić to propozycja wyjazdu jest jakimś wyjściem.
                  CO do "mówienia prawdy" dziecku to wybacz, ale mało jest na świecie osób, które zawsze i wszędzie, i każdemu mówią prawdę. Chyba tylko w "Rodzinie zastępczej" taki świat widaćsmile Na co dzień spotykamy się z mniejszym czy większym kłamstwem albo niedopowiedzeniem.
                  Co do respektowania potrzeb dziecka - owszem, ale NIE ZAWSZE da się pogodzić pewne kwestie. Nie wiem ile lat ma Twoja córka, mój syn ma 7 lat i uwierz mi, MUSIAŁAM postawić pewne granice, musiałam zweryfikować poglądy. Ja tez mam prawo do życia, zachciewajek itp. Tym bardziej, że poszedł do szkoły, wcześniej do przedszkola i patrz, nikt tam JEGO potrzeb nie stawiał na piedestale. Do konkurencji było jeszcze kilkanaście innych osób.
                  Odstawiając dziecko do piersi musimy stosować takie metody,m jakie działają na dane dziecko. Jeżeli poskutkuje musztarda czy pieprz na sutkach - ok, jeżeli wyjazd mamy - ok. Dziecko pozostawione w domu z tatą to nie dziecko porzucone. Nie można budować bezpieczeństwa dziecka li i jedynie na matce. A Ty przedstawiasz kwestię odstawienia dziecka od piersi jak największą zbrodnię, zabranie dziecku podwalin jego egzystencji i wyrzucenie na pastwę wrednego świata. Chyba jednak przesadzasz
                  • kasiaizuzia1 Skoro się domaga to jest to potrzeba 11.10.11, 09:08
                    Jeszcze raz napiszę - mleko to jedzenie, więc jak to nie jest to potrzeba fizjologiczna.
                    Ssanie też jest potrzebą, albo jak wolisz odruchem, który zanika około 3-4 roku życia, a nie zaraz po roku.

                    Poza tym ja stawiam mojemu dziecku naprawdę bardzo wyraźne granice, ale nie odnoszę ich do jedzenie, bliskości, czy innych spraw podstawowych. I nie pozwalam jej na wszystko, ale jedzenia i bliskości oraz prawidłowego rozwoju nie zamierzam jej odmawiać, a również psychologia pokazuje co się dzieje kiedy potrzeba ssania nie ma możliwości realizacji, a medycyna wyraźnie pokazuje co się dzieje kiedy dziecko za wcześnie otrzymuje pokarmy, na które jego układ pokarmowy nie jest gotowy.

                    A budowanie potrzeby bezpieczeństwa u dziecka MOJEGO odbywa się przy naprawdę aktywnym udziale OBOJGA RODZICÓW. I może właśnie dlatego nie jestem taka sfrustrowana i zmęczona i nie odgrywam się się na dziecku (k'woli ścisłości oboje pracujemy i to w bardzo wymagających zawodach).

                    Ale czyjeś przekonanie nie robi na mnie wrażenia, jeśli nie jest uargumentowane, więc możesz sobie darować ciąg dalszy. A skoro miałaś problemy z siedmiolatkiem - no to chyba widzisz, że jednak nie budowałaś podstaw i granic oraz poczucia odpowiedzialności u dziecka od początku. Więc może przestań krytykować moje podejście, skoro Ty realizując swoje poniosłaś porażkę.
                    • paskudek1 Re: Skoro się domaga to jest to potrzeba 11.10.11, 09:56
                      wiesz co, paradna jesteś. Nigdzie nie napisałam, ze poniosłam porażkę. Jakąkolwiek. Zresztą to, to się da ocenić dopiero za kilkanaście latsmile
                      Za to uważam, ze udało mi się odnieść parę sukcesów, np. to, że moje dziecko śpi w SWOIM łózku a nie z nami. Odstawienie od piersi też przeszło bezboleśnie po roku i miesiącu. Potem bardzo krótko pił mleko modyfikowane. Po chyba półtora roku przestał pić mleko w ogóle. I popatrz... żyje smile Ma się dobrze, rozwija sie ok, i kurcze... żadnych traum.
                      Ja nie jestem sfrustrowana ani nieszczęśliwa. Może dlatego, że nie dałam się wpędzić w kierat "matki Polki" która zawsze i wszędzie będzie najpierw patrzyła na dziecko.
                      Nie sugeruj mi, że odgrywam się na moim dziecku bo jest to nadużycie. Chcesz żyć li i jedynie swoim dzieckiem, twój problem. Ale nie sugeruj kobietom, że jak uważają, zę mają prawo do szęścia i zadowolenia OBOK dziecka, to są wyrodnymi matkami. Bo NIE SĄ.
                      A dawanie dobrych rad zdesperowanej matce, w stylu "odpręż się, poczytaj sobie" jak kobieta nawet iść do wc spokojnie nie może, to wybacz ale pier..lenie o Szopenie.
                      • bokkka JESTES wyrdną matką 11.10.11, 23:29
                        jak mogłaś nie wybrać sobie nicka w którym widnieją imiona twoich dzieci? Kochająca matka zakłada nick z imionami swoich dzieci dodaje to tego koniecznie mamunia - no chyba że się nie zmieści tongue_out
                        • paskudek1 Re: JESTES wyrdną matką 12.10.11, 08:15
                          no jestem smile zawsze to powtarzam. A nicka tworzyłam zanim w ogóle o dziecku była mowa smile
                    • madzioreck Re: Skoro się domaga to jest to potrzeba 11.10.11, 22:48
                      "Skoro się domaga to jest to potrzeba"

                      Jasssne, a mój siostrzeniec się domagał czekolady na śniadanie...
                      • paskudek1 Re: Skoro się domaga to jest to potrzeba 12.10.11, 08:29
                        hehe, na tej samej zasadzie mój "potrzebuje" frytek i pizzy, jak się da to codziennie smile alez ja mu traumy funduję, no wyrodna matka jestem
                    • bokkka Re: Skoro się domaga to jest to potrzeba 11.10.11, 23:49
                      Halo. Potrzeby fizjologiczne to np : jedzenie. Koniec i kropka. Jakie jedzenie? KAŻDE które dla każdego osobnika jest jadalne. Jaki sens ma ten argument w kwestii karmienia piersią?

                      Mleko to nie jedyne JEDZENIE na świecie. A pierś nie jest jego jedynym źródłem a piszesz w taki sposób jakby tak było choć doskonale to wiesz!

                      "ale jedzenia i bliskości oraz prawidłowego rozwoju nie zamierz
                      > am jej odmawiać,"

                      A kto odmawia dziecku jedzenia i bliskości ? Kobieto zlituj się że że. bliskość można okazywać na wiele sposób a mleko z piersi to nie jedynie jedzenie na świecie. Az dziw ze te wszystkie dzieci żyją i są szczęśliwe.

                      "a medycyna wyraźnie pokazuje co się dzieje k
                      > iedy dziecko za wcześnie otrzymuje pokarmy, na które jego układ pokarmowy nie j
                      > est gotowy."

                      No bo my oprócz tego, że nie dajemy dziecku poczucia bliskości i jedzenia to jeszcze dajemy choć to się wyklucza z powyższym np wędzona rybę z wszystkimi ośćmi - niech se radzi, dodatkowo dajemy zapalić papierosa w soboty.


                      "Ale czyjeś przekonanie nie robi na mnie wrażenia..."

                      A co cię obchodzi czyjeś przekonanie i za kogo ty się masz że ktoś ma ci coś udowadniać? Jakbyś nie zauważyła twoje przekonanie jakoś nie znalazło poparcia...
          • foro-estupido Re: A co jest złego w karmieniu w mieście 14 mies 11.10.11, 10:16
            paskudek1 napisała:

            > niewygoda dla matki????? Wiesz od pewnego momentu warto zacząć myślec n ie tylk
            > o o dziecku ale i o SOBIE o SWOJEJ wygodzie.


            Przecież TO JEST wygoda....Nie muszę się pierdzielic z mlekiem w proszku,przegotowaną wodą i innymi pierdółkami na miasto.
            A są takie dzieci, że wolą mleko aniżeli się zapychac chrupkami czy innymi badziewiami.
            • najma78 Re: A co jest złego w karmieniu w mieście 14 mies 11.10.11, 10:28
              foro-estupido napisał:

              > Przecież TO JEST wygoda....Nie muszę się pierdzielic z mlekiem w proszku,przego
              > towaną wodą i innymi pierdółkami na miasto.
              > A są takie dzieci, że wolą mleko aniżeli się zapychac chrupkami czy innymi badz
              > iewiami.


              Ale tu jest mowa o dziecku 16 m-cznym, takie dziecko jada z rodzina, przy stole, normalne posilki i moze pic mleko od krowy zwykle a nie modyfikowane, a wyjecie go z lodowki i nalanie do kubeczka to normalna obsluga dziecka w tym wieku a nie zadne ''pierdzielenie sie''. Dziecko w tym wieku nie musi i nawet nie powinno ssac co kilkanascie minut prze cala dobewink
              Do autorki watku:
              1. Ustal stale pory karmien piersia i trzymaj sie ich scisle, niezbyt czeste, w tym wieku podstawa wyzywienia dziecka nie jest juz mleko, choc nadal jest bardzo wazne w diecie, ale nie musi byc twoje.
              2. Stopniowo eliminuj karmienia.
              3. Nie karm w nocy, w tym czasie na zmiane z partnerem podajcie do picia wode przytulcie, poglaskajacie itp. dziecko musi czuc wasza bliskosc, co nie znaczy ze musi miec sutek w ustach.
              4. Zajmie to troche czasu, ale nie bedzie stresujace dla dziecka.
        • esr-esr Re: A co jest złego w karmieniu w mieście 14 mies 10.10.11, 14:56
          no wiesz, nie w każdej sytuacji masz możliwośc nakarmić dziecko i nie w każdej sytuacji histeria dziecka i dobieranie się do piersi jest komfortowe. o temperaturze powietrza nie wspomnę.
          • kasiaizuzia1 Ale pierś jest zawsze pod ręką, a dobrze wychowane 11.10.11, 08:56
            dziecko nie urządza histerii. Jeśli nauczę dziecko, że gdy prosi a ja nie mogę podać mleka, tylko powiem za chwilkę i za jakiś czas to mleko NA PRAWDĘ dostanie to ono jest pewne ze dostanie i nie ma histerii.
            Nigdy nie oszukałam dziecka mówiąc, że coś dastanie później w domu, czy kiedyś tam i nie dostało. I moje dziecko nie urządziło mi nigdy histerii, zawsze słowna perswazja była skuteczna .
            Córka ma 3 lata

            A co do możliwości podania - ta jest zawsze (butelki, soczku można nie mieć przy sobie).
            A co do komfortu - zmiana pieluchy z kupą też nie należy do zajęć komfortowych, szczególnie poza domem, a jednak ludzie nie czekają na powrót do domu.
            Komfort to stan psychiczny - ja czuję się komfortowo, kiedy nie siłuję sie bez potrzeby z moim dzieckiem.
            • bokkka Re: Ale pierś jest zawsze pod ręką, a dobrze wych 11.10.11, 23:25
              o bo padnę.. dobrze wychowane dziecko. Dziecko dziecku nie równe. Jedno dziecko można jednym słowem uspokoić, drugiemu trzeba poświecić cały dzień tłumaczeń a i tak oleje. Ma w rodzinie 2 przykłady 2 letnią dziewczynkę i 3 letniego chłopca. Pierwsza to anioł - od urodzenia taka była - śmiech, zero płaczu, cicha, spokojna - nie trzeba się wysilać po prostu wpajasz wartości a ona chłonie je jak gąbka. 3 latek to chodzący niszczyciel i nerwus - metod wychowawczych z milion zostało zastosowanych i owszem jakiś cel został osiągnięty ale dziecko to nadal chodząca niepoprawność.Także wychowanie nie gra w tym głównej roli tylko charakter dziecka.
              Owszem ze zmianą pieluchy ludzie nie czekają bo gówna nie schowasz z powrotem do tyłka a jedzenie możesz wziąć dla tak dużego dziecka.

              "ja czuję się komfortowo, kiedy nie siłuję sie bez
              > potrzeby z moim dzieckiem."


              Ja, Ja, Ja a co kogo obchodzi to twoje ja? Rób sobie co chcesz i ogranicz to do siebie. ty nie siłujesz się ze swoim dzieckiem BO TY nie masz żadnej potrzeby by to robić. Ktoś może mieć wiec to uszanuj.
        • zawsze-soffie Re: A co jest złego w karmieniu w mieście 14 mies 10.10.11, 20:56
          O boże, następna nawiedzona matka.

          Cycek - potrzeba fizjologiczna u dziecka 14 miesięcznego - KIEDY MAM SIĘ ZACZĄĆ ŚMIAĆ?
          • kasiaizuzia1 Pierś to mleko, a mleko to jedzenie... 11.10.11, 08:58
            ... uważasz, że jedzenie nie jest potrzebą fizjologiczną?
            14 miesięczne dziecko powinno jeść mleko, to chyba nie podlega dyskusji.
            A mleko z proszku nie jest dla mnie rozwiązaniem, sama nie jadam zup z proszku
            • suazi1 Re: Pierś to mleko, a mleko to jedzenie... 11.10.11, 09:46
              Z tego co wiem, mleko matki zaspokaja potrzeby dziecka do 6 m-ca, potem niczemu konkretnemu nie służy, nie dostarcza tylu witamin i mikroelementów ile dzieco potrzebuje. Sorry, ale dla mnie to zahacza o lekką fanaberię. A co do zupek w proszku - jest wiele produktów spozywczy robionych z koncentratów, a wcale nie zdajesz sobie z tego sprawy i jesz bez mrugniecia okiem.
              • kasiaizuzia1 A skąd to wiesz bo ja mam zgoła 11.10.11, 10:08
                odmienną wiedzę.
                • suazi1 Re: A skąd to wiesz bo ja mam zgoła 11.10.11, 12:47
                  Pierwsza lepsza ksiązka z technologii żywienia prawdę Ci powie...
            • zawsze-soffie Re: Pierś to mleko, a mleko to jedzenie... 11.10.11, 18:11
              1. poprawiam się i ty też powinnaś 16 miesięczne.
              2. Potrzebą fizjologiczną jest JEDZENIE. Takie dziecko nie musi jeść mleka z piersi co najwyżej może. Takie dziecko może jeść w inny sposób wiec używanie argumentu o fizjologicznej potrzebie przy obronie swojego stanowiska w dyskusji o karmieniu piersią jest co najmniej dziwne. To tak jakby napisać:
              Jedzenie ( w tym wypadku frytek, kapusty ) jest potrzebą fizjologiczną. Do oczywistej prawdy wkładasz głupotę. JEDZENIE jest potrzebą fizjologiczną! Nie ma żadnego W TYM WYPADKU.

              3. Napisałam :

              "Cycek - potrzeba fizjologiczna u dziecka 14 miesięcznego"

              więc dlaczego odniosłaś się "uważasz, że jedzenie nie jest potrzebą fizjologiczną?"?

              gdzie ja napisałam że jedzenie nie jest potrzebą fizjologiczną? Czyżby czytanie ze zrozumieniem się kłaniało. Współczuje.

              " Pierś to mleko, a mleko to jedzenie..."

              Waza to zupa, zupa to jedzenie?
              Butelka to mleko, mleko to jedzenie?
              Lodówka to jedzenie nie?

              big_grinDDDDD
              • kasiaizuzia1 Re: Pierś to mleko, a mleko to jedzenie... 11.10.11, 18:18
                Ssanie piersi to picie i jedzenie. Dziecko powinno jeść mleko do czasu aż pozbędzie się mlecznych zębów (antropologia),
                Natura stworzyła dla niego najlepsze możliwe mleko - od matki, więc należy zmienić naturę bo takie mamy widzi-mi-się,
                Irracjonalne.

                Skoro natura dała mi możliwość i narzędzia to nie będę stosowała zamienników bo to głupie (zamienniki to mleko krowie/modyfikowane, smoczki i butelki).

                Poza tym jest jeszcze odruch ssania, ale to też trzeba wykorzenić z dziecka - bo nam się nie podoba

                Gratuluję

                A twoja logika - no cóż jest matematyczna, a nie życiowa
                • zawsze-soffie Re: Pierś to mleko, a mleko to jedzenie... 11.10.11, 18:38
                  A ta dalej swoje. To już zakrawa na głupotę. Pieś jest jak kubeczek - nie jest jedzeniem jest tylko jednym ze sposób w który możesz karmić dziecko. MOŻESZ a nie musisz.



                  Dziecko powinno jeść!! I na tym koniec. W jaki sposób się to odbywa zależy od rodziców.

                  "Dziecko powinno jeść mleko do czasu aż pozbę
                  > dzie się mlecznych zębów (antropologia),"


                  mleko czy pierś big_grin wszak dla ciebie Pierś to jedzenie big_grin


                  "Natura stworzyła dla niego najlepsze możliwe mleko - od matki, więc należy zmie
                  > nić naturę bo takie mamy widzi-mi-się,
                  > Irracjonalne."

                  kompletny fatyzm cyckowy. Czysta manipulacja.

                  "Skoro natura dała mi możliwość i narzędzia to nie będę stosowała zamienników bo
                  > to głupie"

                  ktoś ci broni? karm nawet do 18 lat. Natura ci dala więc karm. Głupi jest narzucanie komuś swoje zdania, modelu życia i uznawać pierś za jedzenie...a potem za potrzebę fizjologiczną. Mleko w piesi jest jedzeniem i to niekoniecznym aby dziecko żyło i zaspokoiło swoja potrzebę fizjologiczną.
                  Pomijam już zupełnie kwestię gdzie dziecko piersi nie potrzebuje żeby się najeść, dojeść tylko po to żeby usnąć czy pobawić się - coś jak doskonalszy smoczek - przyzwyczajanie gdzie mamusia jest spychana do roli smoczka.

                  Z ciebie to by się przydało wyplewić irracjonalne leki i przekonania.
                  • kasiaizuzia1 Re: Pierś to mleko, a mleko to jedzenie... 11.10.11, 18:46
                    Tak nadal swoje jak katarynka - może do kogoś dotrze, albo przynajmniej skłoni do zastanowienia, bo Ciebie na pewno nie.

                    A co do smoczka - to jest kiepski zastępnik piersi. Matka nigdy nie jest dla dziecka smoczkiem, to smoczek zastępuje dziecku mamę.
                • madzioreck Powiedzcie teraz, emamy, że nie ma 11.10.11, 22:55
                  torroru laktacyjnego...

                  > Skoro natura dała mi możliwość i narzędzia to nie będę stosowała zamienników bo
                  > to głupie (zamienniki to mleko krowie/modyfikowane, smoczki i butelki).

                  Trochę, do cholery, szacunku, dla tego "głupiego" proszku, bo dzięki niemu żyje pół mojego pokolenia, jak nie lepiej. Kobity były uczone przez położne bzdetów, i pokarm się kończył. Ciekawe, co bym żarła jak nie ten okropny proszek, jakby moja matka myślała, tak, jak Ty.

                  Nie cierpię fanatyczek. A zwolenniczkom poddawania się bezwzględnie naturze proponuję przestać np. rodzić w szpitalach, a zacząć pod krzaczkiem, w końcu selekcja naturalna to też... sama natura. Puknij się w głowę, kobito, przez takie terrorystki kobiety mają poczucie winy, ze śmią być nie tylko matką, ale również człowiekiem z własnymi potrzebami.
        • suazi1 Powiedz, że żartujesz... 11.10.11, 09:41

    • kropkaa Re: Mam już tego dość... :( 09.10.11, 23:17
      Cycka, przy cycu, cycek, cycek - jak na takie podejście i tak długo karmisz dziecko piersią, gratulacje!
      • mandziola Re: Mam już tego dość... :( 09.10.11, 23:25
        A co złego w "cycku"?? Nazwa potoczna, używana. Szukasz na siłę czegos, czego tu nie ma..
      • q_fla Re: Mam już tego dość... :( 11.10.11, 09:52
        Zawsze jak czytam takie wypowiedzi na temat kp, odnoszę wrażanie, że autorka poza karmieniem piersią nie jest w stanie niczego wartościowego zaoferować swojemu dziecku. Dlatego tak uporczywie tkwi w swoim zafiksowanym przekonaniu tłumiąc swoje wyrzuty sumienia. tongue_out
    • myelegans Re: Mam już tego dość... :( 09.10.11, 23:22
      Dac tacie i wyniesc sie z domu na kilka wieczorow w porze usypiania. Nie bedzie cie widzial, czul, nie bedzie mial wyboru. Niech tata tuli i glaszcze. Tak samo w nocy, niech wstanie przez kilka nocy i dziecko uspokoi, nie Ty.
      Powodzenia. Kazde kiedys z cyckiem konczy......
    • turzyca Re: Mam już tego dość... :( 09.10.11, 23:38
      Z watku niby na inny temat, ale jakos podobnie:
      Ale właśnie odstawianie powolutku na tym polega.
      Piszesz, że po "3 sekundach" masz dziki wisk, cokolwiek by to nie było.
      No więc trzeba dziecko nauczyć nowego rytuału.
      Dwie sekundy gadania: "śpij, noc jest", dwie sekundy głaskania i szumienia, potem pierś.
      Później 3 sekundy gadania, 3 sekundy głaskania. Chodzi o to, żeby dziecko przywykło do tego, że owszem, piers jest, ale przedtem matka musi pocudować. Jak czas cudowania będzie odpowiednio długi, to jest szansa, że dziecko zaśnie z samych nudów oczekiwania na pierś.
      To działa tak: teraz dziecko jest rpzyzwyczajone, że po przebudzeniu dostaje pierś. Potem będzie przyzwyczajone, że po przebudzeniu coś tam się dzieje i jest pierś. A że będzie normalnie, tak jak zwykle, to nie będzie stresu "bo mama odmawia", tylko zwyczajne rutynowe przebudzenie z normalną rutynową akcją. A jak jest normalnie, to można spac dalej.

      Owszem, to może być czasochłonne. Ale na przykład nie wymaga żelaznej konsekwencji w środku nocy: jak sie ma gorszy dzień (noc smile ), to można rytuał skrocić i podac piers wcześniej.

      forum.gazeta.pl/forum/w,570,127961786,127980635,Re_odstawienie_od_piersi.html
      • 3-mamuska Re: Mam już tego dość... :( 09.10.11, 23:46
        A ja powiem inaczej niz zostaw i wyjedz,jak moja uzalezniona corka, tez budzila sie w nocy 20 razy prawie 2-latek, to ustalilam pory ssania piersi. Na poczatku 10-14-18 i tak dostawala ,ja decydowalam kiedy i juz, poczatek byl trudny jakies 3 dni kladla sie na podlodze i wrzeszczala,na spanie w dzien wychodzilam zeby w wozku zasnela ,a wiadomo ze bez cyca wtedy i tak poszlo.
        Nauczyla sie ze dostaje o stalych porach, nauczyla sie jesc normalne jedzenie.
        Potem odstawilam zupelnia to karmienie o 14 potem to poranne, a na koncu to wieczorne.
        I tylko te 3 dni poczatkowych byl placz..
      • mika_p Re: Mam już tego dość... :( 10.10.11, 00:17
        O, dzięki, Turzyca, to ja się już nie będę produkować smile
    • platki_sniadaniowe Re: Mam już tego dość... :( 10.10.11, 00:10
      Witaj
      Doskonale Cię rozumiem, jakbym czytała o sobie miesiąc temusmile.
      Ja karmiłam córkę 20 mcy. Cycek był w dzień i oczywiście w nocy. Córka również bezsmoczkowa, bezbutelkowa i nietolerująca mm. Karmień nie dało się ograniczyć bo córka najchetniej wisiałaby cały dzień na piersi, usypiała również przy piersi.
      U mnie miarka sie przebrała pewnej nocy, kiedy córka wisiała na cycku od 4 do rana.Byłam tak niewyspana i zmeczona ze, powiedziałam KONIEC. Z dnia na dzień odstawiłam. Ja posmarowałam cycki musztardą i córka nie chciała juz ssać. Na noc dostała picie w kubku niekapku, i poszło. I naprawde nie było tak żle!!! Trochę popłakała przez dwie noce ale histerii nie było.
      Ja teraz jestem wyspana i wypoczeta. dziecko pięknie je i wszyscy są zadowoleni.
      Trzymam kciuki.
      • ania_kryszcz Re: Mam już tego dość... :( 10.10.11, 09:41
        Dokładnie jak u mnie smile znacznie lepiej jada i tez skorzystalam z musztardy.
    • katia.seitz Re: Mam już tego dość... :( 10.10.11, 00:27
      Ja odstawiałam w wieku 20 miesięcy. Mały również do tego moment jadł "na żądanie" i usypiał tylko przy piersi.
      Wysłałam go na trzy czy cztery dni do dziadków. Przed wyjazdem tłumaczyłam, że już nie będzie jadł mleka od mamy, że już jest duży itp. Gdy przyjechałam po niego, oczywiście chciał piersi - ale ja tłumaczyłam, że mleka już nie ma (istotnie, mocno ograniczyła się produkcja) i że już nie będzie jadł z piersi, ale oczywiście mama może go przytulić itp.
      Nie było wcale tak źle, jak się spodziewałam - raz i drugi trochę popłakał, ale szybko się pogodził z tym stanem rzeczy. Żadnych całonocnych histerii nie było.
      Ale - po dziś dzień (ma 2,5 roku) kiedy jest zdenerwowany czy zestresowany, to szuka odruchowo mojej piersi, wkłada mi rękę w dekolt itp. Trochę to niby krępujące publicznie, ale trudno - taki atawizm.
      • thaures Re: Mam już tego dość... :( 10.10.11, 00:55
        Ja od samego początku karmienia założyłam sobie, że jak się uda karmię do 11 miesiąca- ostatnie dwa to był koszmar- coś podobnego jak Ty opisywałaś. Byliśmy na wakacjach i mieliśmy dwa oddzielne mieszkania- nakarmiłam syna na noc, zjadłam jakąś tabletkę m. in. powstrzymującą laktację- bardzo popularną, ale nazwy nie pamiętam- żeby przypadkiem się nie ugiąć i odesłałam męża z synem do drugiego domu. Zasnęłam momentalnie- po paru godzinach przyszedł mąż z jęczącym dzieckiem -no ale ja karmić nie mogłam-bo w ulotce leku stało jak wół, że nie wolno. Jakoś przemęczyli się, drugi dzień był ok ( ale ja za mleczarnię robiłam przeważnie nocą), drugą noc mąż też spędził z małym oddzielnie-ale już bez jęków. Trzecią noc mały przespał całą. Nigdy już nie zażądał piersi- co mnie nawet lekko zdziwiło. Tak więc poszło nam wyjątkowo dobrze- chociaż byłam pewna,że syn, a przede wszystkim mąż nie da rady.
    • ewasuwek Re: Mam już tego dość... :( 10.10.11, 07:41
      moja córka, gdy miała 18 mcy też była uzalezniona od cyca
      wyprawiała cyrki gdy chciałam ją odstawić od piersi, długo by opowiadać
      pomógł nam trochę dziwny sposób... przez kilka dni smarowałam piersi naparem z piołuna. Córka odrzuciła cycka po dwóch dniach, był po prosty strasznie gorzki. Najważniejsze że nie było żadnych histerii, płaczu itp.
      Sposób może prymitywny, ale naprawdę u nas zadziałał...
    • naomi19 Re: Mam już tego dość... :( 10.10.11, 07:50
      Sama przyznałaś, że dziecko jest uzależnione od piersi.Nie ma to żadnego związku z bliskością czy głodem. Zrób więc to, co się robi podczas innych uzależnień.
      • monia.s01 Re: Mam już tego dość... :( 10.10.11, 08:34
        Karmiłam synka 1,5 roku i szczerze powiem że wcale mnie to nie męczyło. Cieszyłam się z tego że mam go blisko. Pewnego dnia musiałam wyjechać na 3 dni służbowo. Mały został z tatą. Pierwsza noc była koszmarna, młody wyssał na taty ramieniu wielką malinkę. Druga noc - znacznie lepiej , mniej krzyku. Gdy wróciłam i wieczorem położyłam się obok niego młody usnął gapiąc się w telewizor i więcej nie upomniał się o cyca. Chyba wyjazd to najlepszy sposób. Pozdrawiam smile
    • iw1978 Re: Mam już tego dość... :( 10.10.11, 08:41
      Mój trochę starszy, ale też uzależniony, tyle że jedynie w nocy. W dzień i po kąpieli zasypia samodzielnie. Pierś dostaje już tylko po kąpieli i w nocy. Podobny koszmar jak ty przerabiałam jakiś czas temu - mały nie dawał się uspić, nic nie pomagało, u nas w pewnym momencie nie pomagała nawet pierś. Nie dawał się odłozyć do łóżeczka, uspiony w łóżku momentalnie się budził. W końcu nauczylismy go samodzielnego zasypiania. Po kąpieli i nakarmieniu odkładałam go do łóżeczka. Dwa dni było bardzo ciężko, kolejnych kilka już tylko ciężko, a potem spokój. Mały z usmiechem zasypiał w łóżeczku. Poprawiła się też jakość jego snu w nocy. W tej chwili bez problemu mogę go po nocnym karmieniu odłożyć do łożeczka, jeśli sama nie zasnę smile
      Jeślli nie chcesz kończyć karmienia, to może warto spróbować w ten sposób? Odzyskanie wieczorów naprawdę zmienia perspektywę smile
      Jeśli chcesz jednak syna odstawić, to nie ma co kombinować. Butelki bym jednak nie podawała. U takiego dziecka jest wiele innych rozwiązań.
      • lozanna3 Re: Mam już tego dość... :( 10.10.11, 09:32
        U mnie zaczęło się od tego, że młody miał skazę białkową - ja na diecie, on na bebilonie pepti, którego to nie chciał w żaden sposób pić. Od zawsze na 3 centylu z wagą. Więc dawałam cycka, żeby w ogóle coś jadł, bo apetytem nigdy nie grzeszył. Nigdy nie tolerował butelki, do dziś je tylko i wyłącznie z kubka, jedynie wody potrafi się napić z butelki (?!) natomiast soku już nie przełknie - dziwny jakiś... Zupy je, ale musi popić cyckiem. Jak wracam z pracy, to jest makabra, bo domaga się piersi co pół godziny. Jak siedzi z babcią cały dzień to nawet nie pomyśli o cycku! Nie mogę usiąść, bo zaraz zawija mi bluzkę i ryczy. Tłumaczę, że nie można, że to że tamto, ale chyba faktycznie zrobię jak radzicie - posmaruję musztardą i już, bo nic innego nie skutkuje!!

        Już nie raz prosiłam męża o pomoc. Chciałam się przenieść ze spaniem na dół (mieszkamy w domu jednorodzinnym), ale małżonek twierdzi, że ma słabą psychikę i nie wytrzyma darcia. A jeśli już da się namówić to i tak kończy się tym, że mi go przynosi i mam sobie radzić, a jak młody mnie widzi, to nie da rady inaczej jak podłączyć do cyca.

        Ta propozycja z wyjazdem jest ogromnie kusząca... Zdecyduję się na nią, jeśli małżonek nie wyrazi zgody na dobrowolne zajęcie mojego miejsca przy wieczornym usypianiu.
        • purpurowa_komnata Re: Mam już tego dość... :( 10.10.11, 09:47
          > Ta propozycja z wyjazdem jest ogromnie kusząca... Zdecyduję się na nią, jeśli m
          > ałżonek nie wyrazi zgody na dobrowolne zajęcie mojego miejsca przy wieczornym u
          > sypianiu.
          W takim razie tylko wyjazd.
          Mężowi nic się nie stanie- zapewniam.
          Przynosi Ci dziecko- bo tak mu wygodniej. A jak wyjedziesz, to dadzą sobie radę sami. Po pierwsze: bo muszą, po drugie:bo tatuś nie ma piersi pełnych mleka.
        • paskudek1 Re: Mam już tego dość... :( 10.10.11, 10:11
          to zapytaj męża czy uważa, ze ty masz mocniejsza psychike? I czemu tak uważa? Kurcze jak tak to panowie są herosami, baby sa słabe itp. Ale jak przychodzi co do czego, to oni tacy słabi psychicznie że aż zęby bolą. Nie daj sie wdrukować w model "mamusia jest od dzieci" tylko wymagaj wsparcia. Powodzenia życze i konsekwencji.
          • kocianna Re: Mam już tego dość... :( 10.10.11, 10:29
            Ja zamiast musztardy miałam pieprz. Podziałało natychmiast. Młoda miała równiutko rok, w dzień miała ciekawsze zajęcia, niż ssanie, a w nocy budziła mnie 4 razy, a ja już chodziłam do pracy...
            Miała do wyboru wodę, mieszankę i sok, w butelce, kubku i niekapku. Wybrała wodę przez słomkę i było git!
          • carmita80 Re: Mam już tego dość... :( 10.10.11, 10:30
            Hmm, ciezka sytuacja, ale ja cie rozumiem, ssanie co pol godziny 24/7 i nachalnosc dziecka moga przyprawic o niechec do niego i stany nerwicowe a nie o to chodzi. Najbardziej podoba mi sie pomysl 3-mamuska, mysle, ze jest najbardziej ''pokojowy'' i choc nie wymaga czasu to jednak wyrzadzi najmniej szkod. Tak czy inaczej bedziesz potrzebowala wsparcia i pomocy partnera. Ja na szczescie nie czekalam tak dlugo i bezbolesnie przeszlismy na mm i butelke przed 6 m-cem zycia, doszly stale posilki i bylo bardzo dobrze.
        • an_ni Re: Mam już tego dość... :( 10.10.11, 10:48
          nadal jestes na diecie??
          • lozanna3 Re: Mam już tego dość... :( 10.10.11, 11:11
            Nie, na diecie już nie jestem - na szczęście. Zaczęłam wprowadzać pokarmy mleczne jeszcze przed ukończeniem przez młodego 1 roku. Zaczął reagować jedynie na serki Danio, Danonki i jogurty Jogobella. Resztę przyswaja - co ciekawe, nie reaguje na mleko krowie - mleko oczywiście piję ja, ale ostatnio jadłam płatki na takim mleku - chciał spróbować, dałam ze dwie łyżeczki, nie zareagował. Teraz czasem daję kaszę manną na mleku krowim, bo mały zupełnie nie trawi mm, nie chce słyszeć o żadnych kaszkach - przetestowałam chyba wszystkie dostępne na rynku...
          • lozanna3 Re: Mam już tego dość... :( 10.10.11, 11:25
            Nie, na diecie już nie jestem... Zaczęłam wprowadzać do menu małego produkty mleczne jeszcze przed ukończeniem przez niego 1 roku. Zareagował jedynie na serek Danio, Danonki oraz Jogobellę. Resztę toleruje - o dziwo nie dostaje wysypki nawet po mleku krowim (oczywiście produkty piłam i jadłam ja, nie on) Niedawno zdarzyło się, że jadłam płatki na mleku krowim - młody się domagał to dostał ze 3 łyżeczki i też nie było wysypki, teraz czasem podaję mu kaszę manną na mleku krowim, bo mm w ogóle nie toleruje. Nie da się też wcisnąć mu żadnych mlecznych kasz - przetestowałam już chyba wszystkie dostępne na rynku z efektem mniej niż mizernym. Najchętniej - jeśli już w ogóle - to właśnie mleko krowie...

            Starsza córka chowana na mleku krowim od 4 miesiąca życia - żyje i ma się świetnie. Tylko, że ona nie miała skazy. Córka bardzo wcześnie uczona butli, przesypiała całe noce. Była cudownym dzieckiem w porównaniu z synkiem. Dwa różne typy.
            • an_ni Re: Mam już tego dość... :( 10.10.11, 12:16
              przede wszystkim nie musisz dawac 1,5 r dziecku mleka modyfikowanego w ogole
              ale mozesz dawac mu jogurty naturalne nie zadne danonki, nie zadne danio bo to syf slodki i proszkowy i sprobuj kaszki pol na pol z woda i mlekiem krowim a potem przejdz do full mleka krowiego obserwujac reakcje
              moja corka miala problemy z tolerancja mleka, generalnie tolerowala mm, ale miewala sensacje typu wysypka, rzadkie kupy i wowczas ograniczalismy ilosc mm i bylo ok
              natomiast po jogurtach wlasciwie nie miala zadnych sensacji
              mleka krowiego jednak nie wprowadzilam w ogole i teraz prawie 6 latka nie chce go juz sprobowac w ogole. nie je go w zadnej postaci poza jogurtami, serkami, serami
    • mondovi Re: Mam już tego dość... :( 10.10.11, 10:56
      Wytrzymać ryki, innej drogi nie ma. Gdy odstawiałam swojego syna (też miał 16 miesięcy) - usypiał go ojciec, a ja mówiłam, ze muszę iść do pracy i bunkrowałam się w łazience. Dziecko wiedziało, że nie dostanie piersi i koniec. Ryczał przeokropnie przez tydzień. A no i wcześniej zmniejszałam liczbę karmień w ciągu dnia. Łatwo nie było, ale konsekwencja w końcu podziałała.
    • kasiaizuzia1 Tylko spokój 10.10.11, 11:07
      W twojej wypowiedzi jest dużo niepokoju, zdenerwowania.
      Być może jesteś bardzo zmęczona, potrzebujesz odpoczynku, spokoju - wtedy zmienisz podejście do dziecka.

      Kiedy ja jestem zmęczona obwiniam wszystkich wokoło: szefową, męża, moją mamę, hałasującego sąsiada czy irytującego polityka w radio.
      A czasem obwiniam własne dziecko - choć jestem doskonale wiem, że córka nie jest niczemu winna, bo chce ze mną być, bo chce się przytulić, bo chce possać. Zuzia przecież czuje że ja się denerwuję, i czuje się zagrożona, nie rozumie dlaczego mama ją odpycha, więc chce się uspokoić,a wie że mama i pierś to najlepsze ukojenie i kółko się zamyka.

      Mi pomaga uspokojenie, książka, film, a czasem nawet praca.
      Odpocznij i znów przemyśl, czy na pewno chcesz zaczynać od uczenia dziecka kłamstwa.
      • eliszka25 Re: Tylko spokój 11.10.11, 04:22
        troche trudno jest odpoczywac i sie relaksowac, kiedy nie ma czasu nawet wyjsc na siku, bo dziecko non stop na piersi wisi. matka to nie robot i tez ma swoje potrzeby, ktore dziecko powinno respektowac tak samo, jak matka respektuje jego. nie bez powodu w samolocie kaza najpierw zalozyc maske tlenowa NAJPIERW SOBIE a dopiero potem dziecku. jak matka padnie, to dzieckiem nie bedzie mial sie kto zajac, a od karmienia non stop mozna pasc na pysk, wiem co mowie. wiecznie zmeczona, niewyspana i w konsekwencji zdenerwowana matka, to nie jest sytuacja dobra rowniez dla dziecka.
    • agnzimka Re: Mam już tego dość... :( 10.10.11, 14:49
      Nie dam Ci złotej rady, bo każde dziecko jest inne. Odstawiłam niedawno, też miałam dość, bo Młody absolutnie nie wink Też przeszłam miesiące diety, która nie wiem, czy była słuszna, też nie umiał sam zasypiać i budził się po milion razy. Karmiłam ponad 2 lata.
      Na początek postarałam się, żeby najadał się w dzień i nauczyłam go zasypiać inaczej niż przy cycu (bajka, kołysanka). Czasem musiał sobie jeszcze potrzymać cycę w ręce wink
      Nie karmię około miesiąc, od dwóch tygodni przesypia całe noce, ale jest starszy, Twój nie musi. Każde dziecko rozwija się inaczej.
      Pisz na gazetowy, to na gg pogadamy smile
      Powodzenia
    • klubgogo Re: Mam już tego dość... :( 10.10.11, 18:24
      Odstawić w cholerę! Jak możesz takiemu dużemu facetowi dawać cyca?
      • agnzimka Re: Mam już tego dość... :( 10.10.11, 21:22
        > Odstawić w cholerę! Jak możesz takiemu dużemu facetowi dawać cyca?

        Ja daję takiemu, co przekroczył 30-tkę i 90 kg, więc na pewno mu jedzenia nie brakuje wink
    • luliluli Re: Mam już tego dość... :( 10.10.11, 21:10
      Propozycja smarowania piersi musztard/pieprzem, żeby piekły dziecko i nauczyły, że coś, co było czystą przyjemnością teraz boli różni się czymś od propozycji związania dziecku rączek i nóżek? Bo to drugie też podziała, na bank...

      Porady, jakie tu dostajesz (za wyjątkiem nielicznych) są zupełnie niehumanitarne, być może matki z forum Niemowlę lubią traktować swoje dziecko jak nierozumne wkurzające zwierzątko, nie wiem. Odstawiając dziecko pamiętaj, że zmieniasz coś bardzo ważnego w jego życiu, coś do czego sama je zaprosiłaś, a co przez wiele miesięcy kojarzyło się z Twoim ciepłem, bliskością, z Tobą. Teraz chcesz to zmienić, zrozumiem, tylko zrób to z szacunkiem, bo aż żal mi malucha na myśl o tych spotkaniach z pieprzem czy kilku (w naszej dorosłej perspektywie to tylko kilka, dla dziecka to całe wieki) dniach, w których nagle nie ma z nim kogoś kto towarzyszył mu od narodzin i wszystko jest inaczej niż kiedyś - gdy kładzie się spać, gdy budzi się w nocy, gdy chce się przytulić do mamy.
      Brr
      • paskudek1 Re: Mam już tego dość... :( 11.10.11, 08:59
        kurcze a gdyby MUSIAŁA nagle wyjechac? Tez bredziłybyście o "zabrani nagle kogoś kto był od dnia narodzin"? Dziecko ma także ojca, który jest w stanie sie nim zająć. Kurcze ciekawe jak sobie radzą te kobiety, które MUSZĄ iść do pracy jak dziecko nie skończy nawet pół roku? TOz to normalnie wynaturzenie jakieś.
        Jak nie ma innego wyjścia trzeba zrobic coś, co sprawi iz malec uwierzy, ze cyc mamy jest "zepsuty" i mleczka juz nie ma. Pieprzem czy muttzarda się nie otruje. Kobiety chcecie żyć jak ludzie? To zacznijcie same siebie traktować jak ludzi a nie wieloczynnościowe roboty na usługach dziecka 24 g0dziny na dobę, 7 dni w tygodniu, 365 dni w roku, bez prawa do własnych zachciewajek.
        • kasiaizuzia1 Re: Mam już tego dość... :( 11.10.11, 09:13
          Nasze życie należy do nas i to my decydujemy o tym jakie jest. Wiele mam długokarmiących pracuje zaraz po macierzyńskim. Ja poszłam do pracy jak dziecko skończyło 3 miesiące, na początku w niepełnym wymiarze godzin. Jak miało rok zaczęłam wyjeżdżać na 2-3 dni i też dzięki odpowiedniemu przygotowaniu nie było większego problemu.
          Teraz ma 3 latka i możemy bez płaczu rozstać się an tydzień, po czym córcia radośnie wraca do ssanie. Normalnie pracuję, normalnie żyję - dziecko jest szczęśliwe i dzięki temu ja.
          TO MIT ŻE SZCZĘŚLIWA MAMA TO SZCZĘŚLIWE DZIECKO, JEST DOKŁADNIE ODWROTNIE:
          SZCZĘŚLIWE DZIECKO TO SZCZĘŚLIWA MAMA
          • arwena_11 Re: Mam już tego dość... :( 11.10.11, 09:36
            Qrcze karmienie 2-3 latka i więcej piersią jest chore. To są duze dzieci, które umieją i mogą jeść normalne pokarmy. To matki są uzależnione od karmienia, a nie dzieci.
            Miałam koleżankę, która była zwolenniczką długiego karmienia, do momentu, kiedy 3 letnia córka nie podciagnęła jej bluzki do brody w zatłoczonym autobusie. Wstydu jakiego sie najadła nie zapomniała długo. Kolejne dziecko było karmione może max 10 m-cy.

            Matka też ma swoje potrzeby i też muszą być spełnione. Świat nie kręci sie wokół dziecka, ono musi zrozumieć, że są inni, inaczej bedziemy mieli pokolenia egoistów.
            • kropkaa Re: Mam już tego dość... :( 11.10.11, 09:51
              Mamusie wożą dzieci na zajęcia dodatkowe robiąc za taksówkę, tatuś w pracy do 20., żeby zaszpanować wakacjami i gadżetami dzieciaka, a Ty twierdzisz, że karmienie piersią wychowa egoistów?
              Coś, co jest najzupelniej normalną rzeczą na świecie (a takie jest karmienie 2-3 latka) wyrasta na jakiś wielki problem, a podawanie dziecku sprszkowanego mleka krowy, męczenie półtoraroczniaka, oszukiwanie i znikanie najważniejszej osoby nagle i niespodziewanie jest nowoczesne i cool.
              Wyjedź, zostaw, niech się wyryczy, bądź twarda, nie będzie gnojek rządził matką. Mowa o dziecku, które ma 1 rok i 2 miesiące. Od niedawna chodzi, ledwo co mówi, ale musi znać mały, wstrętny egoista swoje miejsce w szeregu...
              • kropkaa Re: Mam już tego dość... :( 11.10.11, 09:52
                Pomyłka,1 rok i 4 miesiące.
              • paskudek1 Re: Mam już tego dość... :( 11.10.11, 10:32
                kropko masz całkowita rację, dziecko MUSI zrozumieć, że nie jest pępkiem świata. Nawet takie roczne. I fakt, NIE BĘDZIE mi gnojek rządził matką i ojcem. Taką zasadę przyjęłam. od rządzenia jestem JA a właściwe jesteśmy MY. I popatrz, w wieku 2 lat wiedział, że w sklepie NIE ROZPAKOWUJEMY łakoci zanim nie zapłacimy...
                kochana w świecie normalne jest karmienie nawet i piętnastolatka, tylko niekoniecznie piersią smile
                WHO ZALEC wyłączne karmienie do 6 miesiąca zycia, pediatrzy zazwyczaj zalecaja karmienie do roku. I koniec. Ba, małam pediatrę która uważała że jak po roku NIE chce mleka to może go nie pić. Karmienie piersia dziecka powyżej roku to NIE JEST kwestia przezycia dla tego dziecka, to sa kwestie psychologiczne. Kurcze czy jak 5latek będzie płakał jak mu zabierzesz smoczek to też uznasz że to jest jakieś znęcanie się nad dzieckiem?
                I przestańcie proszę szafować tak argumentem "nie oszukuję, nie kłamię dziecku" bo to jest zwyczajna ściema. Nawet nie wiesz kiedy i jak często zdarza ci się oszukiwać dziecko smile
                • najma78 Re: Mam już tego dość... :( 11.10.11, 10:41
                  Moja babcia ostawiala od piersi smarujac sobie sutki musztarda, pieprzem i czysm tam jeszcze 6-latka co nie skutkowalo. Ulegala mu bardzo dlugo, az w koncu przestala, mial wtedy 7 lat. Swojego drugiego dziecka czyli mojej matki nie mogla tak dlugo karmic, juz ok. roczna odstawila z powodu gruzlicy (na szczescie przezyla), oboje zdrowi, mama chyba nawet miala lepszy kontakt z matka niz jej bart, ale to juz wynika tez pewnie z charakterow. Syn mial potrzebe, skoro sie domagal ssania piersi w wieku 6-7 lat, czy slusznie mu w koncu odmowila? A jesli tak to dlaczego? Pytanie do zwolenniczek dlugiego karmienia piersia.
            • kasiaizuzia1 A co w tym jest chorego 11.10.11, 10:12
              Dla mnie chore jest traktowanie dziecka jak gadźetu, który nie ma uczuć, ale....
              Chyba Twoje przekonanie jest z rodzaju tych, które są że brzydko się wyrażę "z du..y"
              Chyba, że mnie racjonalnie przekonasz, w co bardzo głęboko wątpię.
          • mel-laa Re: Mam już tego dość... :( 11.10.11, 10:10
            Kobieto jaka ty jesteś nawiedzona. Przez takie jak ty niektóre niekarmiące leczą depesję. Pogratuolować wyprania mózgu. Jeśli TY chcesz karmić swoje dziecko piersią to rób to nawet do 18 nic nam do tego, ale AUTORCE wątku jest źle w sytuacji której znajduje się teraz i ona MA PRAWO chcieć to zmienić. Pyta o radę jak to zrobić a nie jak tkwić w tym nadal. Swoje nawiedzone rady zatrzymaj dla siebie. Pozdrawiam
            • kasiaizuzia1 Ale stan rzeczy można zmienić na dwa sposoby 11.10.11, 10:20
              1. Odstawić - z konsekwencjami, o których pisać nie będę, bo jak ktoś widzi rozpacz dziecka tylko jako "jego widzi-mi-się", a nie sposób komunikowania, to tego przekazu też nie zrozumie, a za 10 lat pożałuje, że nie ma kontaktu z dzieckiem, ale jeżeli przestaje się je słuchać już na samym początku to czego oczekiwać później;
              2. Zrozumieć dziecko i jego potrzeby, spojrzeć na świat oczami maleństwa, spróbować poszukać kompromisu, może poprosić o pomoc. Ale tu trzeba wykazać się zaangażowaniem, popracować nad sobą, relacjami w rodzinie, z dzieckiem, a przede wszystkim dostrzec potrzeby dziecka.
              • zawsze-soffie Re: Ale stan rzeczy można zmienić na dwa sposoby 11.10.11, 18:43
                jezzzzu to kontakt z dzieckiem można nawiązywać przez cycka jedynie? Jakież to konsekwencje to dziecko potem będzie miało, opisz nam te traumy, błagam big_grin



                • kasiaizuzia1 Re: Ale stan rzeczy można zmienić na dwa sposoby 11.10.11, 18:50
                  W związku z Twoim trollowaniem kończę moje wpisy w tym wątku, bo Twoja osoba jest oporna na wszelką argumentację.
                  Nie pozwolę robić sobie żartów ze mnie.
                  Myślę, że dobrze się bawiłaś, ale jeśli choć jedna matka, która czytała moje wpisy i choć przez chwilkę się zastanowiła to było warto.
                  • mel-laa Re: Ale stan rzeczy można zmienić na dwa sposoby 11.10.11, 21:42
                    Jak to oporna? grzecznie poprosiła o opis traumy po odstawieniu dziecka od piersi. Ale skoro ciężko o opis to najlepiej wspomnieć o trollowaniu..
          • violon-czela Re: Mam już tego dość... :( 11.10.11, 18:16
            "Teraz ma 3 latka i możemy bez płaczu rozstać się an tydzień, po czym córcia radośnie wraca do ssanie."

            wraca bo jest przyzwyczajona i tyle. Widzi matkę to jej się koduje w głowie ssanie cycka.
            • kasiaizuzia1 Re: Mam już tego dość... :( 11.10.11, 18:20
              Wraca, bo potrzebuje mleka do rozwoju, wraca, bo jeszcze nie zanikł u niej odruch ssania (powoli zanika),
              Teorie o przyzwyczajeniu zawsze mnie bawiły
              • violon-czela Re: Mam już tego dość... :( 11.10.11, 18:47
                hahaha, jasne że potrzebuje ale tylko wtedy gdy Ciebie widzi. Jak cię nie ma to nie potrzebuje już mleka z piersi do rozwoju. Wraca bo jest przyzwyczajona i nie doszukuj się w tym wielkich potrzeb fizjologicznych jak to pisałaś wyżej.

                Mnie bawi twoje przedziwne przeświadczenie że Ty i tylko Ty masz rację. Inne rzeczy też ale litościwie przemilczę.
              • paskudek1 Re: Mam już tego dość... :( 11.10.11, 20:48
                wiesz co kobieto, jak moja siostra odstawiła starsze dziecko od piersi to dzieciak szukał cyca u WSZYSTKICH kobiet w rodzinie. I czasami trudo było wytłumaczyc że babcia mleczka nie ma smile No popatrz jak tego mleka upragnął smile a moze jednak cyca chciał bo sie przyzwyczaił?
    • crestwood [...] 11.10.11, 10:09
      Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
      • foro-estupido Re: Mam już tego dość... :( 11.10.11, 10:21
        Ja zastosowałam podobny przypadek z pierwszym dzieckiem.Tyle,że nie wychodziałm z domu ,tylko obracałam się tyłkiem do dziecka a tatuś zajmował się uspokajaniem i usypianiem dziecka.Miał kubek z wodą obok w razie "wu" i tym częstował młodego.Ale młody miał wtedy 2latkawink
        2/3 dni chyba nam zajęło odzwyaczajanie od "cyca"
        • ledzeppelin3 Re: Mam już tego dość... :( 11.10.11, 16:55
          A przecież WHO zaleca karmienie do 5 roku życia
          Wyrodne z Was matki
          • bigmama647 Re: Mam już tego dość... :( 11.10.11, 17:06
            kobitko wyjeżdzaj. malucha trzeba odstawić i koniec. taki mąż który nie zniesie darcia, to tez nic przyjemnego, według niego Ty darcie musisz znieść. jak Cie nie puści na wyjazd to zamknełabym się sama w pokoju na noc i niech sobie radzą
    • lozanna3 Re: Mam już tego dość... :( 11.10.11, 21:59
      Kurcze, zakładając wątek nie sądziłam, że będzie się cieszył takim zainteresowaniem... smile

      Faktycznie, karmienie robi się dla mnie uciążliwe - szczególnie nocą, kiedy chciałabym odpocząć, a nie mogę, bo młody czasem potrafi budzić się co godzinę, a rano trzeba wstać do pracy...

      O ile uwielbiam karmienie,(te oczęta takie ufne wpatrujące się we mnie) to chciałabym żeby to odbywało się na moich warunkach. Póki co, tak nie jest. Postanowiłam, że zredukuję karmienia nocne, ale na razie zostawię pierś jako usypiacza i jedno karmienie po powrocie z pracy (nie cierpię odciągania pokarmu, a gdybym tak gwałtownie odstawiła, to musiałabym to robić). Jeśli to nie poskutkuje, to trzeba będzie podjąć bardziej drastyczne kroki. Dziś podjęłam pierwszą próbę - młody bez przerwy upominał się o cycka, ale ja twardo, że nie, no i nie było tak tragicznie - Ssał TYLKO! 3 razy po południu... Natomiast przed zaśnięciem - MASAKRA. Darł się 1,5 godz bez przerwy, aż ochrypł, no i skapitulowałam. Nie wiem jeszcze jak poradzę sobie w nocy... Chyba faktycznie pośpię na kanapie na dole.
      Dzięki za rady. Pozdrawiam.
      • agnzimka Re: Mam już tego dość... :( 11.10.11, 22:12
        Odciąganiem podtrzymasz laktację, można odciągać troszeczkę, żeby napięcie w piersiach zmalało i pić szałwię - zmniejsza produkcję mleka.
        Spania na kanapie osobiście nie polecam. Po moim synku widziałam, że jak nawet mąż idzie do niego w nocy, to on się boi, że mama zniknęła. Mama jest, tylko nie chce dać piersi. Nauczyłabym go najpierw zasypiać, jeśli budzi się w nocy, to też potrzebuje piersi do ponownego zaśnięcia.
        Ja jeszcze na początku odstawiania umawiałam się na jakiś znak (np, że dostanie pierś, jak dzwony będą bić - akurat pokrywało się z usypianiem)
      • paskudek1 Re: Mam już tego dość... :( 12.10.11, 08:22
        życzę Ci dużo wytrwałości i samozaparcia. A na zatrzymanie laktacji po prostu poproś lekarza o tabletki. Sa takie, tylko już nie pamiętam jak się nazywały. W końcu ja wyrodna skończyłam karmienie juz ponad 6 lat temu smile
        I pamiętaj - szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko, odwrotnie niekoniecznie, wbrew temu co pisze jedna z pań tutaj.
    • totorotot Re: Mam już tego dość... :( 14.10.11, 22:15
      Jak Cię już to wkurza, to odstaw młodego. 2-3 dni męczarni i spokój smile
    • aniarad10 Re: Mam już tego dość... :( 14.10.11, 23:51
      Nie wiem ,moze ktos wczesniej pisal,ale moja radawink nasmaruj suty czosnkiem..efekt gwarantowanywink pozdr!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka