rudaiuk
13.10.11, 17:02
Teść ma dwie wnuczki - nasza córka ma 10 m-cy, córka szwagierki ma 17 m-cy. Ponieważ szwagierka musiała wrócić do pracy teść opiekuje się "17" odkąd ta skończyła 6 m-cy. Karmi ją, chodzi na spacery, ubiera, przewija, gotuje dla niej itd. Mieszkają razem (teść, córka, jej mąż no i wnuczka). My mieszkamy sami, moja mama jest za granicą, tata nie żyje. Mieszkamy jakieś 10 minut drogi od siebie. I ostatnio sobie uświadomiłam, że teść zupełnie inaczej traktuje "10" a "17". Nie dzwoni, nie pyta co u małej, jak się rozwija, nie wspomnę żeby przyszło mu do głowy nas odwiedzić. Nawet głupiej grzechotki nie kupił. Odkąd mała się urodziła to zawsze my chodziliśmy do nich, albo ja sama jak byłam na spacerze. Często dziadek nawet nie wychodził ze swojego pokoju, a jak siedział z nami to nawet się nie pobawił z "10". Rozumiem, że dla 60-latka opiekowanie się małym dzieckiem może być męczące, ale ja mu przecież nie karzę zostawać z córką ( chociaż czasem też chcielibyśmy gdzieś wyjść z mężem ). Na chrzcinach to mu ją wręcz wepchnęłam w ręce i tak siedział z nią jak na szpilkach. Ostatnio się wkurzyłam i powiedziałam mężowi, że koniec. Może dziadek niech się zainteresuje drugą wnuczką choć w 10% tego, ile czasu poświęca "17". No i co ? CISZAAA!!
Ktoś powie, że nie musi się zajmować "17" i wtedy obie tak samo "nie" będą miały dziadka, ale wiemy jak jest w rzeczywistości, w końcu dziadek jest za darmo a żłobek już nie.
Po prostu chciałabym, żeby obie wnuczki były dla niego tak samo ważne. Cóż "17" jest faworyzowana i to widać, zwłaszcza jak jesteśmy u nich.
Zapraszać już więcej nie będę , bo mam dość wysłuchiwania, że nie chce robić kłopotu (zrobić kawę to dla niego kłopot), albo zimno, no nie wiem... może pojutrze, albo wy przyjdźcie... itd itp.
Wiem, że dziadkowie nie mają obowiązku zajmować się wnukami, ale wystarczyłaby odrobina zainteresowania. No chyba , że kocha ją mniej albo inaczej.
Nie wiem czy mu to powiedzieć, czy się "obrazić" i czekać aż sam zaskoczy.
Co myślicie?