Dodaj do ulubionych

Nierówne traktowanie wnuczek

13.10.11, 17:02
Teść ma dwie wnuczki - nasza córka ma 10 m-cy, córka szwagierki ma 17 m-cy. Ponieważ szwagierka musiała wrócić do pracy teść opiekuje się "17" odkąd ta skończyła 6 m-cy. Karmi ją, chodzi na spacery, ubiera, przewija, gotuje dla niej itd. Mieszkają razem (teść, córka, jej mąż no i wnuczka). My mieszkamy sami, moja mama jest za granicą, tata nie żyje. Mieszkamy jakieś 10 minut drogi od siebie. I ostatnio sobie uświadomiłam, że teść zupełnie inaczej traktuje "10" a "17". Nie dzwoni, nie pyta co u małej, jak się rozwija, nie wspomnę żeby przyszło mu do głowy nas odwiedzić. Nawet głupiej grzechotki nie kupił. Odkąd mała się urodziła to zawsze my chodziliśmy do nich, albo ja sama jak byłam na spacerze. Często dziadek nawet nie wychodził ze swojego pokoju, a jak siedział z nami to nawet się nie pobawił z "10". Rozumiem, że dla 60-latka opiekowanie się małym dzieckiem może być męczące, ale ja mu przecież nie karzę zostawać z córką ( chociaż czasem też chcielibyśmy gdzieś wyjść z mężem ). Na chrzcinach to mu ją wręcz wepchnęłam w ręce i tak siedział z nią jak na szpilkach. Ostatnio się wkurzyłam i powiedziałam mężowi, że koniec. Może dziadek niech się zainteresuje drugą wnuczką choć w 10% tego, ile czasu poświęca "17". No i co ? CISZAAA!!
Ktoś powie, że nie musi się zajmować "17" i wtedy obie tak samo "nie" będą miały dziadka, ale wiemy jak jest w rzeczywistości, w końcu dziadek jest za darmo a żłobek już nie.
Po prostu chciałabym, żeby obie wnuczki były dla niego tak samo ważne. Cóż "17" jest faworyzowana i to widać, zwłaszcza jak jesteśmy u nich.
Zapraszać już więcej nie będę , bo mam dość wysłuchiwania, że nie chce robić kłopotu (zrobić kawę to dla niego kłopot), albo zimno, no nie wiem... może pojutrze, albo wy przyjdźcie... itd itp.
Wiem, że dziadkowie nie mają obowiązku zajmować się wnukami, ale wystarczyłaby odrobina zainteresowania. No chyba , że kocha ją mniej albo inaczej.
Nie wiem czy mu to powiedzieć, czy się "obrazić" i czekać aż sam zaskoczy.
Co myślicie?
Obserwuj wątek
    • mruwa9 Re: Nierówne traktowanie wnuczek 13.10.11, 17:09
      Myslimy, ze zycie w ogole jest niesprawiedliwe. Po prostu.
    • marzeka1 Re: Nierówne traktowanie wnuczek 13.10.11, 17:11
      Nie będą tak samo ważne, chociażby z tego powodu, że jego córka z wnuczką mieszka razem z nimi.Może dziadek zwyczajnie jest zmęczony dziećmi? Nie wiem, wiem jedno: zamiast pielęgnować w sobie,aby urosło do duuużych rozmiarów, poczucie złości, powiedziałabym wprost, że masz poczucie takie i takie- to jest lepsze, bo przynajmniej mówisz wprost, o co ci chodzi, wiem jednak, że dla niektórych o wiele trudniejsze. Jednak odkąd od lat sama stosuję tę zasadę, jakoś spokojniej mi się żyje.
    • 18_lipcowa1 Re: Nierówne traktowanie wnuczek 13.10.11, 17:29

      > Wiem, że dziadkowie nie mają obowiązku zajmować się wnukami, ale wystarczyłaby
      > odrobina zainteresowania. No chyba , że kocha ją mniej albo inaczej.


      No jesli chcą miec potem wnuki nie tylko w teorii to mają obowiązek, owszem mają.
    • na_pustyni Re: Nierówne traktowanie wnuczek 13.10.11, 17:38
      jako osoba, która przerabia takie akcje od paru lat mam jedną radę - zluzuj, nie nakręcaj się, nie nakręcaj dziecka, na nic nie licz, wtedy się będziesz mogła tylko pozytywnie rozczarować
      • azjaodkuchni Re: Nierówne traktowanie wnuczek 13.10.11, 18:27
        I ty tego traktowania nie zmienisz... jedno co ci radzę to nie przelewaj żalu na męża żadnych mam dośc i zrób coś z tym...son widzi tyle samo i kocha swoje dziecko i ojca... i nic w tej sytutacji nie pomoże.
    • angazetka Re: Nierówne traktowanie wnuczek 13.10.11, 18:30
      Nie zmienisz tego. Odpuść sobie, szkoda życia.
    • zolza79 Re: Nierówne traktowanie wnuczek 13.10.11, 18:34
      Ja Cię rozumiem, bo mam analogiczną sytuację tylko dzieci starsze - prawie 4 letnie. Teściowie zajmują się i ogólnie "mają" tylko tamtą wnuczkę. Ostatnio zrobiło mi sie strasznie przykro, kiedy moja córcia stwierdziła: "babcia M. i dziadek S. mnie nie kochają, oni kochaja tylko M."sad Ja juz odpuściłam, nie da się zmusic do kochania.
    • poppy_pi Re: Nierówne traktowanie wnuczek 13.10.11, 18:37
      Niestety, nie da się nikogo zmusić do miłości lub lubienia. Odpuść sobie, szkoda nerwów.
      • brimga ale on sie zajmuje dizekciem 13.10.11, 18:51
        swojej córki.
        To nie to samo, co opieka nad dzieckiem zony swojego syna!!!
        • kozica111 no właśnie 13.10.11, 18:55
          dzieci córki kocha się zazwyczaj bardziej, ciekawe czemu tak jest?

          Nic nie rób bo do uczuć zmusić nie można.
          • czarnaalineczka Re: no właśnie 13.10.11, 19:00
            > dzieci córki kocha się zazwyczaj bardziej, ciekawe czemu tak jest?
            bo dziecko corki napewno jest corki
            a syna to roznie moze byc
            • rudaiuk Re: no właśnie 13.10.11, 20:54
              A fe...
              • turzyca Re: no właśnie 15.10.11, 00:22
                Nie "a fe" tylko powazne badania nad przezywalnoscia dzieci w rodzinach, z ktorymi mieszkala babka ze strony ojca i babka ze strony matki.
                • gazeta_mi_placi Re: no właśnie 15.10.11, 10:34
                  Dokładnie Turzyca, czytałam o badaniach nad tym zjawiskiem, opracowanych przed naukowców.
                  Wynika to stąd, że teściowa bardziej będzie pomagać własnej córce (jej dzieciom) niż synowi (dzieciom syna) bo właśnie jest pewność, że dziecko córki jest na pewno wnuczką babci, a w przypadku synowej to już na 100% nie zawsze wiadomo.
                  Uwarunkowanie biologiczne, każdy woli więcej pakować we własne geny (własne dzieci i ich dzieci).
                  • jowita771 Re: no właśnie 15.10.11, 10:48
                    Ale tu mowa o dziadku, więc zarówno jedna jak i druga wnuczka mogą być nie jego wink
          • redbrocha Re: no właśnie 13.10.11, 19:01
            Zapytaj dziadka, dlaczego tak się zachowuje.
          • lilly811 Re: no właśnie 14.10.11, 10:37
            dokładnie mam tak samo- moja teściowa wyraźnie faworyzuje synka siostry męża, zareagowałabym pewnie bardziej emocjonalnie gdybym sama nie była faworyzowana przez moją babcię- matkę mojej mamy- z kuzynką po latach wyjąśniłyśmy sobie pewne sprawy i naprawdę wreszcie rozumiem moją ciocię- żonę brata mojej mamy...
            Fakt- jest mi bardzo przykro, zaczęłam czuć niechęć do teściowej którą bardzo lubiłam przed urodzeniem się dzieci- niechęć niestety przeszła na mojego męża który też zaczął nielubić swej mamy za to...ale co mi da awantura czy szczera rozmowa?- nie zmuszę jej do miłości- co najwyżej zacznie być fałszywie miła na chwilę...
        • kamelia04.08.2007 Re: ale on sie zajmuje dizekciem 13.10.11, 19:38
          brimga napisała:

          > swojej córki.
          > To nie to samo, co opieka nad dzieckiem zony swojego syna!!!

          żenujące

          a dziecko żony swego syna to jest jakies trędowate i gryzie?
          To jest tak samo jego wnuczka.
          • lykaena Re: ale on sie zajmuje dizekciem 13.10.11, 20:03
            Odpowiadasz na:
            kamelia04.08.2007 napisała:
            a dziecko żony swego syna to jest jakies trędowate i gryzie?
            > To jest tak samo jego wnuczka.


            No właśnie tego akurat nie wiadomo....
            • angazetka Re: ale on sie zajmuje dizekciem 13.10.11, 20:07
              Wierzycie w tę pseudosocjobiologię? Tak serio-serio?
              • lykaena Re: ale on sie zajmuje dizekciem 13.10.11, 20:36
                Osobiście się nie spotkałam, ale jestem skłonna uwierzyć, bo ludzie mają dziwne pomysły
              • babunia_wygodka Re: ale on sie zajmuje dizekciem 14.10.11, 14:54
                angazetka napisała:

                > Wierzycie w tę pseudosocjobiologię? Tak serio-serio?

                A "pseudo" dlaczego? Bo Ci nie pasuje do światopoglądu?
              • nangaparbat3 Re: ale on sie zajmuje dizekciem 15.10.11, 10:33
                W to akurat serio serio. Po prpostu widze, ze to norma, rozne traktowanie wnuczat w zaleznosci od tego czy corki, czy syna. Bez swiadomych pomyslow o niewiernosci synowej, swiadomosc tu nie ma nic do rzeczy.
            • kamelia04.08.2007 Re: ale on sie zajmuje dizekciem 14.10.11, 09:56
              lykaena napisała:


              > No właśnie tego akurat nie wiadomo....


              weź przestań... jedna wielka żenada
              Pan dziadek powinien sam dzieci urodzic, to by miał pewnosc, że i córka i syn jest jego.
              Prymitywna mentalnosc.....
        • rudaiuk Re: ale on sie zajmuje dizekciem 13.10.11, 20:49
          Tylko że ja nie chcę żeby dziadek się opiekował naszym dzieckiem ale wykazał zainteresowanie jej żywotem! To po pierwsze. A po drugie to moja macica wydała na świat jakieś gorsze dziecko? W połowie ma geny jego syna, podobnie jak córka jego córki - też w połowie ma geny "obcego". To może syneczek miał urodzić to wtedy dzieci były by traktowane jednakowo?
    • easyblue Re: Nierówne traktowanie wnuczek 13.10.11, 18:57
      A miej to głęboko w doopie. Faceta nie zmienisz, tłumaczyć tez sensu nie ma. Szkoda Twoich nerwów. Po prostu olej sprawę i tyle. Twoje dziecko przez to gorsze nie będzie, a tamto lepsze. Inna rzecz, ze Twoja frustracja i podejście przeniesię się na dziecko. Widząc, jak Ty reagujesz na całą sytuację będzie się czuło odrzucone, niekochane, w najlepszym wypadku kochane mniej - po co mu garba nakładać?

      > Po prostu chciałabym, żeby obie wnuczki były dla niego tak samo ważne.
      Wiesz, moja babcia bardzo mnie kochala, ale wolała swoje wnuczki, które mieszkaly 20 km dalej. Bo... widząc je rzadziej wydawało jej się zę... są lepsze. Może i Twoje dziecko kiedys będzie tym, którego dziadek oczekuje z radością, bo będzie wiedzial, że prędzej czy później wyjedzie i on spokojnie pójdzie spaćsmile A to, które zostaje będzie mu wchodziło na głowę i wkurzało:p
    • rudaiuk Re: Nierówne traktowanie wnuczek 13.10.11, 19:01
      Dzięki za rady.
      Tylko wiecie.. ja tu jestem SAMA. Nie chcę siedzieć w domu jak pustelnica ( choć i tak już się tak czuję ) więc... pewnie i tak się złamię i odwiedzę...żeby po prostu pobyć z ludźmi. Koleżanki odpadają - w ogóle mam ich niewiele, zawsze wolałam męskie towarzystwo. Straszna bieda jak się nie ma z kim nawet na kawę umówić...pracy. Wiem... jęczę, ze aż uszy więdną
      • zona_mi Re: Nierówne traktowanie wnuczek 13.10.11, 19:08
        W takiej sytuacji możesz się chociaż wyżyć na forum wink
        Trudniej jest, kiedy babcia traktuje różnie wnuki od tego samego dziecka - bo jak im wytłumaczyć, że o jednym pamięta, deklaruje miłość itp., a drugie ma głęboko gdzieś? U nas tak jest.
    • agaja5b Re: Nierówne traktowanie wnuczek 13.10.11, 19:53
      Znam sytuację z własnego podwórka, bo rodzice mojego m też minimalnie interesują się wnukami (naszymi córkami, dziećmi swego syna) za to dzieci córki(2 chłopców) są na piedestale. Wiem, że swoje robi odległość i rzadki kontakt, a tamci sa dwie ulice dalej, ale da się odczuć w rozmowach w zachowaniu, czasem mówią że kochaja ale to raczej uczucia deklaratywne. Ja nigdy przy dzieciach nie mówie nic na temat teściów ale dzieci same sie czują jak obce bo mówią o nich że to np babcia Adasia (synek ich córki). Troche przykre ale cóż.
    • an_ni Re: Nierówne traktowanie wnuczek 13.10.11, 22:43
      ja ci poradze - przestan rywalizowac ze szwagierka oraz projektowac sobie w glowie jak tu wykorzystac dziadka do opieki
      • rudaiuk Re: Nierówne traktowanie wnuczek 13.10.11, 22:58
        Przecież pisałam, że nie chcę dziadka wynajmować do opieki. Po co, skoro siedzę w domu? Rywalizacja? Przecież sprinter nie będzie się ścigał z maratończykiem, a my właśnie aż tak się różnimy więc o rywalizacji nie ma mowy.
        • an_ni Re: Nierówne traktowanie wnuczek 13.10.11, 23:06
          chcialabys, napisalas ze chcecie sobie wychodzic z mezem i opieka tescia by sie przydala
          ty i szwagierka roznicie sie dla tescia, rozumiesz? wy i wasze dzieci
          to naturalne, dzieci corki sa zawsze blizsze dla dziadkow, pewne genetycznie, dzieci syna juz nie
          inne roznice nie maja znaczenia
          dlaczego tak chcesz zmusic tescia do kochania twojego dziecka?
          nie da sie zmusic czlowieka zeby kochal kogos mniej, bardziej lub inaczej
          lepiej jak to zrozumiesz
          a jeszcze lepiej zeby maz przejal w tym temacie inicjatywe
          • rudaiuk Re: Nierówne traktowanie wnuczek 13.10.11, 23:15
            Normalnie scyzoryk...

            Wiesz kiedy ostatnio wyszliśmy gdzieś z mężem? Jak mała miała chyba 3 m-ce, wtedy została z nią moja mama bo akurat była w Polsce. Nie wymagam i nie chcę żeby z nią przesiadywał ale czasem przychodzi ochota żeby wypełznąć z domu.
            Inna sprawa, że wcale go do kochania nie zmuszam, wiem że ja kocha , tylko czy można kochać i się nie stęsknić?
            • koora.spacerowa Re: Nierówne traktowanie wnuczek 14.10.11, 07:58
              Mój syn ma rok i od jego urodzenia wyszliśmy sami z mężem 2 razy. I nie biadolę z tego powodu, bo wiedziałam, na co się decyduję. Też nie ma pomocy ze strony dziadków, ale z innych względów. I też najczęściej wszędzie wychodzę z dzieckiem. Jak spotykam się z koleżanką na kawie (co nie zdarza się często, bo wszystkie pracują), to też z dzieckiem. I jakoś szczególnie mnie to nie boli. Po prostu decydując się na dziecko trzeba mieć świadomość, że rzeczywistość z małym dzieckiem jest nieco inna, niż kreowana w reklamach. I to dziecko nie będzie małe przez tydzień, tylko kilka lat.

              Może spróbuj zaprosić na wieczór do siebie znajomych - córka pójdzie spać, a wy posiedzicie z winem i pogadacie. Albo weźcie na wieczór ze sobą dziecko do znajomych - też nic się nie stanie, jak pójdzie spać w wózku, a nie w swoim łóżeczku. Mając małe dziecko da się żyć.

              Jeśli chodzi o brak zainteresowania najbliższych osób dzieckiem, to też już to przerabiałam. Moja babcia nigdy nie widziała prawnuczka, choć jest zdrowa jak rydz. Najbliższa rodzina widziała mojego syna raz (!) i teraz jak dzwonię (tylko ja, oni tego nie robią), to ciągle słyszę, żebym przyjechała z dzieckiem, bo oni chcą je zobaczyć. Odpuściłam sobie, dzwonienie też, bo skoro im nie zależy na kontakcie, to nie będę im się narzucać. Żal oczywiście jest, ale trzeba myśleć, że to mąż i dziecko jest Twoją najbliższą rodziną i to o nich masz się starać.

              Nie wiem, w jak dużym mieście żyjesz, ale w prywatnych żłobkach jest taka opcja, że wykupuje się karnet godzin opieki nad dzieckiem. Jakoś dzień wcześniej powiadamiasz, że chcesz zostawić dziecko i to jest chyba dobra opcja na wyjście gdzieś z mężem tylko we dwoje.
              • ezmd99 Re: Nierówne traktowanie wnuczek 14.10.11, 08:08
                Niemiłe to wszystko, ale takie jest życie, grunt to sobie uświadomić, co i kto jest dla nas najważniejszy i dalej już pójdzie łatwo. Rodzinna, od chwili slubu to mąż, potem dzieci, a reszta to dodatek. Jak dla mnie zupełnie niepotrzebny. Tak jest łatwiej, ale n apoczątku bywa trudno.
                • angazetka Re: Nierówne traktowanie wnuczek 14.10.11, 11:46
                  > Rodzinna, od chwili slubu
                  > to mąż, potem dzieci, a reszta to dodatek. Jak dla mnie zupełnie niepotrzebny.

                  Przerazające.
                  • ezmd99 Re: Nierówne traktowanie wnuczek 14.10.11, 13:15
                    Dlaczego, tak mi się ułożyło życie, mama umarła przy moim porodzie, tata zmarł w wypadku samochodowym , gdy mialma rok, wychowywali mnie dziadkowie, też nie żyją, a rodzina męża nie kaceptuje takiej osoby, bo to przecież moja wina,że nie miałam mamy. A co z takiego dziecka bez mamy mogło wyrosnąć smile Mam kochanego męża, dzieci i jest mi z tym dobrze i teraz to jest moja rodzina.
            • mgd3 Re: Nierówne traktowanie wnuczek 14.10.11, 08:45
              rudaiuk napisała:

              > czasem przychodzi ochota żeby wypełznąć z domu.

              A czy jak przyszła taka ochota, to zapytaliście "tato, czy mógłby tata posiedzieć wieczorem z wnuczką, bo chcielibyśmy czasami gdzieś wyjść"? Odmówił? Czy zgrzytacie zębami i czekacie aż się sam domyśli? Bo może nie miałby nic przeciwko temu.
            • an_ni Re: Nierówne traktowanie wnuczek 14.10.11, 09:49
              a co mnie obchodzi, i co obchodzi dziadka kiedy gdzies razem byliscie
              opiekunke na wieczor mozna wynajac a nie liczyc na zmeczonego opieka nad innym malym dzieckiem dziadka
              szwagierke popros skoro ona caly dzien swoim sie nie zajmuje
              jestes pelna pretensji gowniara, ktorej wydaje sie ze wszyscy powinni kochac i opiekowac sie jej dzieciakiem
              • rudaiuk Re: Nierówne traktowanie wnuczek 14.10.11, 10:55
                1. mam 33 lata więc do gó...ar już raczej się nie zaliczam
                2. nie "wszyscy" tylko dziadek, który jak już pisałam kocha wnuczkę tylko jakoś tak na odległość
                3. dzisiaj rano zadzwoniłam i poprosiłam czy możemy małą zostawić na godzinę ( nie zmieści nam się w aucie 6 krzeseł i mała w foteliku a musimy dzisiaj odebrać ) i wiesz co powiedział? "No czekaj... a jest X (zięć) to dobrze przywieź...na godzinę?...ok". Może on się boi zostać z nią sam, do tamtej jest przyzwyczajony, wie jak z nią postępować a po naszej nie wie czego się spodziewać?

                Cium cium staruszko smile
                • an_ni Re: Nierówne traktowanie wnuczek 14.10.11, 11:54
                  wiek niewazny, mentalnosc istotna
    • mgd3 Re: Nierówne traktowanie wnuczek 14.10.11, 08:42
      Po pierwsze - życie nie jest sprawiedliwe.
      Po drugie - stara prawda - córkę zawsze będzie córką, a syn - dopóki nie znajdzie żony wink Więc córka córki to ukochana wnusia, a córka synowej - no cóż - córka synowej.
      Po trzecie - jasne, że jak z jedną wnuczką mieszka a z drugą nie - to jest bliższa. To się przecież sprawdza w każdej relacji - jeżeli masz np. dwóch znajomych z grupy na studiach (i żadne nie jest w bliższych relacjach z tobą) to bardziej interesujesz się tym, które jest twoim współlokatorem.
      Po czwarte - PIERWSZA wnuczka. Rodzi się pierwsza wnuczka, człowiek się zakochuje - a później druga wnuczka nie jest już tą cudowną najwspanialszą pierwszą wnuczką. Mój ojciec miał tak samo - jak moja córka się urodziła to kompletnie oszalał na jej punkcie - codziennie po powrocie z pracy pierwszą rzeczą było wdrapanie się na piętro sprawdzić co u Mai. Moja siostra urodziła rok później - zainteresowanie wnuczką dużo mniejsze. Fakt, że Majką zajmował się codziennie dopiero jak można ją było stabilnie nosić w pionie, a zmarł zanim druga wnuczka dorosła do takiego wieku - więc nie wiem, może też zajmował by się podobnie. Ale "pierwsze zainteresowanie" na pewno nie było tak gorące. Mam wrażenie, że ludzie mają różne podejście do wnuków - jedni starają się kochać sprawiedliwie i jednakowo, a drudzy - skoro już się zakochał, to miejsce w sercu na ukochaną wnuczkę zajęte wink
      • ma2ma Re: Nierówne traktowanie wnuczek 14.10.11, 08:56
        a ja ci powiem z autopsji jak to jest-oj dziadek tez mial 2 wnuczki,mnie i moja kuzynke, jest miedzy nami rok roznicy i tez traktowal nas inaczej, a to wlasnie dlatego, ze ja mieszkalam z dziadkami az do 5 r.z (razem z rodzicami i bratem) a kuzynka gdzies indziej...i to jest ta roznica, nawet jezeli mieszkacie 10 min, drogi od siebie-nie mieszkacie z nim, tamta jest z nim 24 h i on nia sie zajmuje, opiekuje itd...a wy jestescie dalej i macie swoje zycie...co z tego, ze tez bys chciala-mysle, ze tego nie przeszkoczysz...pamietam jak nie raz moja ciotka tez miala zal i mowila o tym mojej mamie, ze chcialaby aby dziadek traktowal A. tak jak mnie, rozmawialy z nim...ale nic sie nie zmienilo, to ja bylam ta wnuczka, jego wnuczka.to mnie uczyl liter, czytac itd...a ja nie bo jej tutaj nie bylo i mimo, ze ja kochal tez to juz nie ta sama wnuczka...

        mysle, ze skoro zalezy ci na dziadku to gdy nie moze przyjsc gora do mohameta to.... tylko od ciebie zalezy czy bedzie miala kontakt z dziadkiem, jezeli sie teraz wypniesz to sama wyrzadzasz krzywde i jemu i jej, a poza tym pomysl o tym, ze on jest tez na 100% zmeczony po opiece nad mala, w koncu to nie piesek-rzucisz patyk, przyniesie i lezy i go gryzie...i zamiast sie obrazac, unosic duma, ze masz dosc i go juz nie zaprosisz-po prostu pomysl o tej sprawie z innen strony...

        moj dziadek juz wiele lat nie zyje, ale oby dwie ciagle o nim pamietamy, i nawet wspominamy czasami jak to bylo, ze ja mialam lalke tak czy siaka a A. musiala poprosic o nia i dopiero nastepnym razem jak przyjechala to dostala, albo jak to ja dostawalm to czy tamto a ona zawsze musiala czekac....ani moja mama ani ciotka nigdy nie probowaly nas od dziadka odizolowac, wrecz przeciwnie pomagaly nam-bo byly sprytne i wiedzialy, ze jezeli MY dwie bedziemy sie razem bawic, trzymac itd to tylko ta druga na tym korzysta a ja i tak nic nie trace-bo dziadek wtedy i tak bawil sie z nami dwiema, malowal, czytal itd....

        wiec tak jak juz pisalam-zamiast sie obrazac i wypinac mysl 3 kroki do przodu i ogranizuj wspolna zabawe dla dziewczynek u dziadkow a po jakims czasie na pewno bedzie sie z nimi 2 bawil, zajmowal itd...
        • rudaiuk Re: Nierówne traktowanie wnuczek 14.10.11, 11:20
          Wypinać na pewno się nie będę bo na miejscu jest tylko ten dziadek, jak już pisałam mój tata nie żyje a mama jest za granicą, mama męża też już nie żyje.
          Poza tym jak jesteśmy gdzieś wszyscy razem, to na ręce czy na huśtawkę idzie z tamtą, a przecież są jej rodzice tak jak i my jesteśmy. Więc o co chodzi?
          Chyba rzeczywiście nic nie będę ruszać.
          • a-ronka a moze to nie wina dziadka ? 14.10.11, 12:15
            moze tamta wnuczka jest grzeczna,miła a twoja płaczliwa i rozdarta?

            • rudaiuk Re: a moze to nie wina dziadka ? 14.10.11, 12:47
              Cytuję moją mamę: " czy ty masz w ogóle dziecko, bo ona zachowuje się jakby jej tu nie było! Święte dziecko". Gdzie ją zostawię tam się będzie bawić, nie płacze jak się jej zabierze zabawkę, bardzo lubi mężczyzn, w sklepie zaczepia, łapie za ubranie albo się cieszy. A najbardziej fascynują ją inne małe dzieci, za kuzynką raczkuje po całym domu. Jeśli już to dziadek strofuje tamtą, że wszędzie włazi i wszystko rusza.Hmmm.....
          • ma2ma Re: Nierówne traktowanie wnuczek 14.10.11, 13:09
            to zapytaj go, ale tak milo-dziadek a wezmiesz tez 2 wnusie...albo a moze teraz zamiana? wiesz musisz znalezc sposob na dziadka...tak teraz mi sie tez przypomnialo-mam 2 chlopakow blizniaki i tata mojego meza tez ma jednego ulubionego, ale ja wiedzac jak to jest-zawsze posylam ich 2 do dziadkow, jak jestesmy tam to ida razem z dziadkeim, ida razem grac na gitarze itd...a od jakiegos czasu dziadek zalatwia nam jaja od gospodarza sasiada i wlasnie ten drugi, ktorego dziadek tak nie wyroznial super sie wstrzelil-za kazdym razem jak jestesmy to leci do niego i pyta 'a jajka masz dziadek" no i dziadek juz nie ma jednego wnuka-bo tez drugi na wlasny sposob sie przypodobal dziadkowi...dziadek w 7 niebie po takich pytaniach i juz cela w 3 po jajka o lodowkiwink

            powodzenia i dajcie sobie czasuwink
    • zabulin Re: Nierówne traktowanie wnuczek 14.10.11, 12:06
      U nas jest podobnie.

      Teściowa bardziej kocha dzieci swej córki.

      Bardzo sie stara, nie powiem. Poproszona (podkreślam) nie odmówi, ale diabeł tkwi w szczegółach wink

      Np. Mowi, surprised, jak M. pieknie je. A NASI to takie niejadki".
      "fajną ma ta zabawkę. Gdzie kupilas?? Bo kupiłabym NASZYM"

      Odwrotnie nie. Tzn jak oni mają jakąs zabawkę, a M. nie, to takich akcji nie ma.

      I zaznaczam, nie chodzi o zabawkę, tylko o podejście.

      Bardzo to kiedys przezywałam, tym bardziej, ze moja Mama nie żyje i M. ma tylko jedną babcię.

      Teraz się z tym pogodziłam, choć wymusiałm na meżu interwencję w pewnej kwestii. Otóż zwrócił teściowej uwagę, ze o tamtych mówi NASI i spytał; "Nasi, a co M. to już nie wasz, czy o co chodzi?"

      Podobno się zaczęła tumaczyć gesto, spiekła raka i teraz już sie pilnuje. I dobrze. Dzieci nie są głupie. Jeszcze są mali, ale zaraz wychwyciłby różnice.

      Serce nie sługa, ale pewne slowa robią przykrość.
      • rudaiuk Re: Nierówne traktowanie wnuczek 14.10.11, 12:52
        O to...to... to....Właśnie o to mi chodzi
        Lecę bo młoda się obudziła...smile
    • arkanna Re: Nierówne traktowanie wnuczek 14.10.11, 13:23
      o mojej tesciowej moglabym pisac i pisac. Chodz widze ze chyba kocha moje dziecko to nie potrafi ukryc ze corki kocha bardziej. Przyklady z ostatnej chwili: na kolanach u ciotek siedzi moj i wnuczka , ja robie sesje zdjeciowa ( pare dobrych minut) a tesciowa Olunia , Olunia itd, pieje sie , usmiecha , mojego jakby nie bylo. Drugi- jestesmy na imieninach u tesciowej .Tesciowa caly czas mala nosi, pokazuje innym. Mala na kolanach u niej siedzi przy stole. Po 3 godz widze ze moj maz bierze naszego syna na rece podchodzi do tesciowej i sie wita- Mama- Tomus ,Tomus to twoja babcia smile No coz zycie. Ja mam to gdzies ale maz czasami chyba przezywa.
    • atowlasnieja Re: Nierówne traktowanie wnuczek 14.10.11, 15:16
      Ja znam sytuację odwrotną (wprawdzie nie o wnuki chodzi a o dorosłe dzieci): ten syn do którego stara matka nie była w stanie dojechać a odwiedzał ją ze trzy razy w roku był ukochany matka z początkami sklerozy potrafiła opowiedzieć gdzie pracuje co robi itd, a ten który na stare lata zakupy jej robił zasłużył sobie na to że matka zaczynała zapominać jak ma na imię. Więc nie zawsze "domownicy" są "lepsi"
    • volta2 Re: Nierówne traktowanie wnuczek 14.10.11, 18:05
      nic na razie nie wskórasz, ale nie martw się,
      za chwilę twoja podrośnie, tamta też i okaże się, że dziewczyny świetnie się razem bawią, i jak nie jedna to druga będzie ciągnąć dziadka do was, albo was do dziadka, do dziecka.

      ale musisz przygotować taki grunt, czyli teraz się nie obrażać, nie odzywać, a właśnie pracować na przyszłe relacje. oczyowiście jak będą się tłukły albo wyrywały sobie zabawki, to nikt się nie ucieszy w tamtym domu na twój widok - dlatego warto już teraz "przyzwyczajać" do siebie dziewczynki.

      jak się dziewczyny będą ładnie razem bawić to może być dziadkowi bardzo na rękę, bo będzie miał chwilę dla siebie na złapanie oddechu.

    • czar_bajry Re: Nierówne traktowanie wnuczek 14.10.11, 19:51
      Myślimy, że jesteś zazdrosnatongue_out
      • sylwia11022000 Re: Nierówne traktowanie wnuczek 14.10.11, 20:13
        Nie sądzę ze rozmowa coś zmieni. Dziadek zaprzeczy i powie ze sobie wymyślasz czy coś w tym rodzaju. Nie ma co- to tylko do sporu doprowadzi.
        Ja sama jestem z tych wnucząt co nie była ważna dla żadnych z dziadków.
        Od strony taty byłam 15 w kolejności wnuczką( tzn razem z wnukami licząc) wiec trudno wymagać od babci aby mnie ubustwiała - dziadek zaś zmarł jak miałam 2 latka.
        Od strony mamy - niby druga. Wyprzedziła mnie siostra i to ona do tej pory jest oczkiem w głowie babci. Bo .... Babcia 5 lat się nią zajmowała. A mną wcale. Wszystko co naj było dla mojej siostry. Mnie nie zauważała.
        Pewnie coś straciłam - ale widzę to dopiero teraz, gdy obserwuje relacje moich dzieci z dziadkami. I trochę im zazdroszczę i może jest we mnie żal, że mnie to ominęło. Ale żyć się da i bez tego.
    • koza_w_rajtuzach Re: Nierówne traktowanie wnuczek 15.10.11, 08:01
      A nie pomyślałaś, że dziadek po prostu jest bardziej przywiązany do tamtej wnuczki, bo widzi ją na co dzień, bo się podjął opieki nad nią, czuje się za nią odpowiedzialny, więc się nią bardziej interesuje. To nie znaczy, że Wasza córka jest gorsza, że coś z nią nie tak.. Owszem, jest to niesprawiedliwe, ale patrząc na to od innej strony, jeden dziadek mieszka z wnuczką, zajmuje się nią na co dzień, drugi dziadek mieszka w innym miejscu, choć czasem się z wnuczką widuje. Do kogo wnuczka bardziej lgnie? Chyba do tego dziadka, z którym mieszka. To samo jest z dziadkiem, bardziej jest przywiązany do dziecka, którym się codziennie zajmuje. To przykre, ale życie jest brutalne.
      Moja matka w ogóle wyrzekła się swoich wnuków, czyli moich dzieci. Nie chce z nimi utrzymywać kontaktu, jest za młoda na babcię i co ją one mają obchodzić.
      • czar_bajry Re: Nierówne traktowanie wnuczek 15.10.11, 11:00
        Moja matka w ogóle wyrzekła się swoich wnuków, czyli moich dzieci. Nie chce z nimi utrzymywać kontaktu, jest za młoda na babcię i co ją one mają obchodzić.

        ??? To ile ta Twoja mama ma lat?
        Mam 39,5tongue_out i w styczniu będę babcią jakoś nie mam zamiaru wyrzekać się swojego wnuka, ja już go uwielbiamsmile
        • gazeta_mi_placi Re: Nierówne traktowanie wnuczek 15.10.11, 12:15
          Ojej, i jeszcze żyjesz? Niesamowite...
    • rudaiuk Re: Nierówne traktowanie wnuczek 15.10.11, 08:43
      No i zostawiliśmy wczoraj córkę, na godzinę. Jak wróciliśmy to nie mógł się nadziwić, że taka grzeczna była. Ale pytał czemu nie chce żeby jej pomagać wstawać, więc mu odpowiedziałam że za rzadko widzi dziadka i może się troszkę boi? Uśmiechnął się i wiecie co? Przyznał mi rację! Jak wychodziliśmy to się śmiałam że kiedyś ją zostawię na pół nocy, żeby odrabiali zaległości. Szkoda tylko, że nie wpada po prostu czasem w ciągu dnia żeby się z nią zobaczyć, pobawić...po prosu jak to dziadek. Ja nie miałam dziadków i wydawało mi się, że właśnie w ten sposób dziadkowie uczestniczą w życiu dziecka. Nie na siłę, nie nachalnie, tak w sam raz.
      Pozdrawiam i dziękuje za rady.
      • bobusie Re: Nierówne traktowanie wnuczek 15.10.11, 09:02
        Całkowicie Cię rozumiem, ale w życiu niestety nic nie ma po równo. Musisz się z tym pogodzić. Moja teściowa (z która mieszkamy, bleeeeeeee) opiekowała się swoją wnuczką od 6 miesiąca (mieszkającą jakieś dziesięć minut od nas), jak ja urodziłam syna (różnica rok) po powrocie do pracy od nas przychodziła niania, a teściowa dalej chodziła do drugiego syna i bawiła jego dziecko. Ostatnio natomiast tamta dziewczynka wygadała się w gościach, że dziadziuś z babcią założyli jej książeczkę w banku, żeby miała dużo pieniędzy miała, gdy oni umrą. Jakoś o pozostałych wnukach nie pomyśleli. Myślę sobie, że to traktowanie równe/nierówne wnuków bierze się z tego jak traktuje się własne dzieci. Moi teściowie, może to dziwne, ale nie lubią po prostu swojego syna. Był trzecim dzieckiem, nieplanowanym, w dodatku kolejnym chłopakiem, a oni jak już to woleli dziewczynkę. Teraz też nie spełnia ich oczekiwań ,bo skoro przepisali na niego dom, to powinniśmy, cytuję: zrobić nowe ogrodzenie, dom ocieplić, położyć kolor bo wszyscy sąsiedzi mają, zrobić kostkę brukową .I to się gdzieś tak ciągnie i przelewa na dzieci.
        • gazeta_mi_placi Re: Nierówne traktowanie wnuczek 15.10.11, 10:42
          A musi być po równo?
          Uważam, że facet jest wspaniałym dziadkiem skoro tak pomaga przy starszej wnuczce. To zrozumiałe, że bardziej jest do niej przywiązany.
          Trzeba przyzwyczajać dziecko, że poza mamą nie zawsze będzie ono najważniejsze dla kogoś, że czasem będzie u kogoś na drugim miejscu, albo i setnym.
          Moja Babcia ze strony ojca miała dość słaby kontakt ze mną, wolała kuzynkę która mieszkała bliżej.
          Jakoś nie mam traumy z tego powodu ani żalu.
          Największy żal o to miała moja Babcia ze strony ojca, która na nią psioczyła, że dla kuzynki tamta wszystko, a mi nawet lodów nigdy nie kupi tongue_out
          Tak zauważyłam, że najwięcej żalu nie mają wcale owe mniej wyróżniane dzieci tylko ich rodzice lub dziadkowie w moim przypadku.
          Nawiasem mówiąc ta moja Babcia musiałaby na głowie chyba stawać, aby po równo (czyli zdaniem tutejszych Mam sprawiedliwie) obdarzać czasem i prezentami każdego z wnuczków których miała łącznie 12 tongue_out
          Zluzujcie pośladki i zejdźcie w końcu z tych dziadków (poza patologiami typu babcia pijaczka), nie opiekują się wnukami źle, opiekują się też źle bo powinni po równo się opiekować każdym z wnucząt.
          Głupie jesteście uncertain
        • gazeta_mi_placi Re: Nierówne traktowanie wnuczek 15.10.11, 10:54
          Skoro teściowa jest taka "ble" po co mieszkacie z nią pod jednym dachem? Można wynająć mieszkanie albo dom lub jeżeli jest możliwość wziąć kredyt.
          Ale po co zarzynać się 30-letnim kredytem i odmawiać wielu rzeczy skoro można za darmo u tych paskudnych teściów pomieszkać i jeszcze w wolnej chwili im dupę na ogólnopolskim forum obrobić? Ja gdybym była zmuszona mieszkać u teściowej na palcach bym chodziłam i nie obarczała żadnymi obowiązkami bo samo darmowe mieszkanie przy dzisiejszych cenach najmu (przykład- kawalerka w Krakowie 1300zł) to bardzo wiele.
          Jak można być taką paskudną roszczeniową fałszywą osobą jak Ty.

          >po powrocie do pracy od nas przychodziła niania, a te
          > ściowa dalej chodziła do drugiego syna i bawiła jego dziecko.

          Bawiła swojego wnuka, wolno jej? Wolno. Pewnie umówiła się z nimi, że na przykład pierwsze trzy lata im pomoże, dlaczego miałaby łamać dane słowo tylko dlatego, że Ty zaszłaś w ciążę?
          Chwała jej, że pomaga przy tamtym wnuku, bo dużo współczesnych Babć woli zadbać tylko o siebie (ich prawo oczywiście) i nie bawić się w darmowe niańki dla wnuków.
          Ale widać też nie dobrze. Bo Babcia powinna 24/24 zapieprzać raz przy jednym wnuku u jednego syna, a potem z wywieszonym językiem do drugiego, żeby "było sprawiedliwie", żałosne jesteście.
          Niani też mówisz, że jest niesprawiedliwa bo od Ciebie za opiekę nad dzieckiem bierze 1000zł, a swoje dzieci wychowała za darmo?

          > skoro przepisali na niego dom, to powinniśmy,
          > cytuję: zrobić nowe ogrodzenie, dom ocieplić, położyć kolor bo wszyscy sąsied
          > zi mają, zrobić kostkę brukową .

          Lepiej marznąć w domu, tak? Albo niech w nie swój (bo już przepisany na syna) dom pchają jeszcze teściowie swoje pieniądze na ocieplenie i farby, co? Niezła roszczeniówka z Ciebie.
          Ale pocieszę Cię z jednym
          Głupi ci Twoi teściowie, nie od dziś wiadomo, że dzieci najbardziej wdzięczne są wtedy i najbardziej skakają wokół rodziców gdy nie są pewni czy rodzicem im coś przepiszą czy nie przepiszą, bardziej się wtedy starają.
          A jak dom przepisany to już po ptokach..
          • rudaiuk Re: Nierówne traktowanie wnuczek 15.10.11, 11:44
            "przy dzisiejszych cenach najmu (przykład- kawalerka w Krakowie 1300zł) to bardzo wiele. "

            A skąd ta kwota? Może ty wynajmujesz i tyle wołasz? Siostra z chłopakiem wynajmowali SZEREGÓWKĘ za 1500 niedaleko Królewskiej, a za kawalerkę na Płaszowie ( 36m ) płacili 500. Uprzedzę twoją kolejną wypowiedź - w tym roku tyle płacili a nie 10 lat temu.
            • gazeta_mi_placi Re: Nierówne traktowanie wnuczek 15.10.11, 12:12
              A to ciekawe bo sam czynsz (to co płaci się spółdzielni, nie właścicielowi) to od 250 zł wzwyż.
              Kilka lat temu czynsz w starym bloku w Nowej Hucie kosztował około 180 zł.
              Do tego prąd, gaz, woda, internet.
              Za 500 zł to można wynająć, ale pokój w mieszkaniu studenckim, a nie samodzielną kawalerkę.
              Oczywiście zdarzają się wyjątkowe, rzadkie okazje, ktoś po znajomości zażąda tylko symbolicznej kwoty, ktoś inni wynajmie totalną norę bez mediów za grosze, ktoś inny za 200 zł dwupokojowe mieszkanie w centrum Krakowa atrakcyjnej studentce, reszta w naturze, ale normą jest, że samodzielna kawalerka w Krakowie o przeciętnym standardzie (nie nora) ze wszystkimi opłatami to koszt około 1000-1300zł. Poniżej tej kwoty to albo okazje (które mają to do siebie, że są bardzo rzadkie i są wyjątkami, a nie regułą) albo po znajomości albo oferty typu mieszkanie za seks albo totalne nory na samych peryferiach.
              • rudaiuk Re: Nierówne traktowanie wnuczek 15.10.11, 19:03
                No popatrz. Najwyraźniej moja siostra to ta przysłowiowa ślepa kura, której trafiło się taaaaakie taaaanie ziarno.
                • gazeta_mi_placi Re: Nierówne traktowanie wnuczek 15.10.11, 20:52
                  Pokaż mi chociażby z dowolnego portalu z ogłoszeniami kawalerkę za 500 zł ze wszystkimi opłatami (to jest to co właściciel żąda za wynajem, plus czynsz w spółdzielni, o mediach nie mówiąc) nie będącą norą na dalekich peryferiach.
          • kamyczek_02 Re: Nierówne traktowanie wnuczek 15.10.11, 11:59
            Mieszkaliśmy z dziadkami (rodzicami mojej mamy). O ile dziadek traktował mnie i brata na równi z pozostałymi wnuczętami nie mieszkającymi z nim, o tyle babcia traktowała nas jak gorszy sort. Nie zawsze wnuki mieszkające z dziadkami są lepiej traktowane. Rozumiem autorkę postu. Dziecko odczuje różnicę z biegiem lat jeszcze bardziej.
            • gazeta_mi_placi Re: Nierówne traktowanie wnuczek 15.10.11, 12:14
              I będzie miało traumę i na stare niedołężne lata zostawi taką Babcię samą, he he....
              • kamyczek_02 Re: Nierówne traktowanie wnuczek 15.10.11, 12:37
                Pudło. I będzie opiekowało się babcią jako jedyne, bo kochane wnuczęta będą miały ją głęboko w d.
                • deodyma Re: Nierówne traktowanie wnuczek 15.10.11, 13:53
                  kamyczek_02 napisała:

                  > Pudło. I będzie opiekowało się babcią jako jedyne, bo kochane wnuczęta będą mia
                  > ły ją głęboko w d.


                  cos w tym chyba jest.
                  znam kobiete, ktorej babka nigdy nie trawila i dawala jej to odczuc na kazdym kroku( o dziwo, corka jej corki) a tymczasem babcia faworyzowala inne wnuki/wnuczki, ktore byly naukochansze, najwspanialsze, naj naj naj...
                  i teraz, gdy babka zachorowala, miala wylew i wymaga calodobowej opieki, "ukochane" wnuki odwrocily sie od niej plecami i maja najwieksza prenensje o to, ze ta znienawidzona niegdys przez nia wnuczka, nie chce sie nia opiekowac, nie chce rzucic wszystkiego( pracy, swojego zycia osobistego) , przeprowadzic sie do babki i nia opiekowac.
                  non stop sa naciski na to, ze to ona wlasnie powinna zajac sie babka, nie oni, chociaz sa wszyscy na miejscu a tamta dzieli od "ukochanej" babci jakies 100 km.
                  tamta powiedziala, ze nie ma mowy i teraz jest wielki foch oraz obraza, bo jak tam przeciez mozna?
          • bobusie Re: Nierówne traktowanie wnuczek 15.10.11, 16:14
            Nikomu nie obrabiam dupy, tylko stwierdzam fakt. To, że mieszkam u teściów wcale nie znaczy, że oni nas utrzymują - mamy oddzielne liczniki prąd, gaz, woda. Śmieci, podatek i ubezpieczenie domu płaci mój mąż, bo teściowie twierdzą, że oni są lokatorami skoro dom przepisali (jeszcze przed naszym małżeństwem). Piszesz o kredycie czy wynajmowaniu mieszkania - po pierwsze mój mąż jest w swoim domu, więc przekonanie go do tego jest niemożliwe, po drugie - spore pieniędzy już włożyłam w ten dom, więc szkoda mi tak wszystko zaczynać od zera, po trzecie - gdyby mnie na to było stać - to bym teściowej oprócz tej kostki, ocieplenia, koloru i basen ze spa zafundowała w ogródku, ale niestety w moim życiu są teraz pilniejsze wydatki. I wcale niczego nie oczekuje, ale uważam że skoro nie pilnuje się jednemu synowi, to nie pilnuje się też drugiemu. Co więcej, twoja agresja słowna, mojego poglądu nie zmieni. Ale skoro ci się poprawił humor, to wspaniale!!!
            • gazeta_mi_placi Re: Nierówne traktowanie wnuczek 15.10.11, 20:57
              >To, że mieszkam u teściów wcal
              > e nie znaczy, że oni nas utrzymują - mamy oddzielne liczniki prąd, gaz, woda.

              Ok, ale wynajmując samodzielne mieszkanie oprócz prądu, gazu i wody musiałabyś jeszcze płacić płacić właścicielowi za sam wynajem (w zależności od wielkości miasta, mieszkania itp.) od 400-1500zł, zatem chcesz czy nie miesięcznie tyle oszczędzacie z tego tytułu, że nie musicie wynajmować mieszkania od obcej osoby.
              Gdybyście wzięli mieszkanie na kredyt też sporo by Was tak kosztowało, a dzięki temu, że mieszkacie u teściów nawet płacąc za prąd i inne media sporo oszczędzacie, taka prawda.
              Nie musisz być wdzięczna oczywiście, ale prawda jest taka, że mieszkacie tam za darmo.
    • esr-esr Re: Nierówne traktowanie wnuczek 15.10.11, 12:56
      takie życie, co zrobisz. moja córka dziadków od strony ojca nie zna, tzn babcię widziała dwa razy i dwa razy dostała od nich paczkę na urodziny. mieszkają w sąsiednim województwie, ale nawet telefonicznie się nie kontaktujemy. babcia raz przyjechała, jak ja jechałam w długą delegację - mój mąż wpadł na taki "genialny" pomysł, i przez 5 dni udawała wielką miłość do dziecka. nie wyszło najlepiej i chyba się na nas obraziła (babcia). na szczęście córa ma drugą babcię i trzecią "przyszywaną", którą chyba najbardziej kocha.
      z opieką nad dzieckiem nie mamy problemu, zawsze jestem albo ja albo mąż, ewentualnie przez pewien czas dwa razy w tygodniu przychodziła opiekunka, ale nie ukrywam że jest mi smutno, że moja córka nie ma kontaktu z dziadkami, bo uważam że dziadkowie są bardzo ważni w życiu dziecka - są do rozpieszczania, zapychania słodyczami, pozwalania na więcej niż rodzice, do kochania bezgranicznego i ślepego. cieszę się z kontaktów córki z moimi rodzicami, przykro że drudzy dziadkowie wykreślili moje dziecko z rodziny.
      BTW może coś jest w tej teorii o dzieciach syna, bo córki sióstr mojego męża są przez dziadków rozpieszczane.
    • nangaparbat3 Re: Nierówne traktowanie wnuczek 15.10.11, 13:49
      Caly watek (a przede wszystkim sam problem) jest kolejnym argumentem za tym, by zmienic strukture rodziny i przemodelowac ja na wzor Mosuo tongue_out
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka