Dodaj do ulubionych

palenie przy dzieciach

21.10.11, 09:40
Opadam już z sił i brak mi pomysłów. Mąż jest nałogowym palaczem. Dawno już przestałam walczyć o to żeby sam przestał. Nic do niego nie trafia. Pali w domu przy dzieciach, nie interesuje go nawet to, że oboje są alergikami (oboje biorą inhalacje). Kiepy za oknem, na parapecie, w ubikacji, nawet w doniczkach. Kłótnie, argumenty, prośby, rozmowy lekarzy z nim nic nie dają. Na kolejne moje zarzuty po prostu wzrusza ramionami. Nie mam balkonu, gdzie mogłabym go wypierniczyć … .
Macie jakieś patenty oprócz siekiery ?
Obserwuj wątek
    • alfa36 Re: palenie przy dzieciach 21.10.11, 09:46
      Mogę tylko współczuć. Argumenty, ze dzieci smierdzą i chorują nie trafiają do ojca dzieci?
    • czarnaalineczka Re: palenie przy dzieciach 21.10.11, 09:48
      obciete paznokcie
    • wuika Re: palenie przy dzieciach 21.10.11, 09:48
      Pognać go parę razy do lekarza z dziećmi, niech się nasłucha, jak to cudnie na nie działa. Może go to otrzeźwi.
    • thea19 Re: palenie przy dzieciach 21.10.11, 09:51
      jak jemu nie zalezy na dzieciach a Tobie tak no to tylko separacja od palacza im pomoze. btw dlaczego w ogole zadawalas sie z palaczem i wybralas go na ojca? dla mnie palacy samiec byl zawsze z gory skreslony. nie ma to jak calowac sie z popielniczka (chyba, ze sama tez palilas)
      a rzucic palenie mozna - moi rodzice palili wieksza czesc swojego zycia. tata palil 2 paczki albo i wiecej dziennie i to takich bez filtra. rzucil z dnia na dzien kilka lat temu, nie zapalil ani jednego do tej pory. mama sie meczyla dlugo po nim ale tez ze 2 lata juz nie pali. zmotywowala ja perspektywa wnuka i moja obietnica, ze jak bedzie palic to go bedzie widywala tylko na zdjeciach.
      • angela10086 Re: palenie przy dzieciach 21.10.11, 09:52
        co on jakis niezbyt madry jest?
    • izabellaz1 Re: palenie przy dzieciach 21.10.11, 09:57
      Ale co, pali więcej niż kiedyś? Wcześniej nie palił? Kultura palenia też mu się nagle zmieniła?
    • kosher_ninja Re: palenie przy dzieciach 21.10.11, 10:05
      I to akurat dla mnie byłby powód do rozwodu. Na dzieciach nie zależy mu totalnie, absolutnie, w ogóle. Po co żyć z kimś, kto truje własne dzieci?
      Nie znoszę, jak ktoś przy mnie pali. Gdyby ktoś bez oporów zapalił w obecności mojego dziecka, skreśliłabym go szybko w mojego życia.
    • an_ni Re: palenie przy dzieciach 21.10.11, 10:17
      ze tez takie bezmogzi jeszcze istnieja i maja dzieci!
      ty tez nielepsza bo z takim durniem zrobilas sobie dwoje dzieci i ich nie chronisz
      rownie dobrze mozesz przestac robic im te inhalacje skoro ojciec pali obok
      • alfa36 Re: palenie przy dzieciach 21.10.11, 10:34
        Palacz to nałogowiec. A nałogowcom nie zależy na bliskich. Po prostu nie trafia do nich, ze szkodzą.
        • landora Re: palenie przy dzieciach 21.10.11, 10:41
          Mój ojciec, niestety, pali, ale nigdy w życiu nie palił w mieszkaniu. Kiedyś wychodził na balkon, teraz balkonu brak, więc wychodzi na dwór. W ogóle nie ma opcji, żeby ktoś palił w moim mieszkaniu. Zwracam tez uwagę palaczom w pubach - teraz jest zakaz palenia i zamierzam korzystać z tego, że nie muszę już wracać do domu przesiąknięta dymem i z bolącą głową.
          Nie wyszłabym za palacza, a z Twoim mężem nie wiem, co zrobić - chyba tylko potężna awantura połączona z pakowaniem walizek ma szanse pomóc uncertain
    • gaskama Re: palenie przy dzieciach 21.10.11, 10:55
      Ja jestem osobą niezmiernie tolerancyjną. Absolutnie nie dzielę ludzi według rasy, wiary, orientacji seksualnej itd. Zazsyczaj charakteryzuje minie tuży "tumiwisizm". Nie znoszę jednak palaczy. Do tego stopnia, że w życiu nie związałabym się z partnerem, który jest palaczem. NIGDY. Mam coś w rodzaju alergii na pety. Dostaję mdłości w pomieszczeniach, w których się pali, a całowanie się z popielniczką ... sama myśl napawa mnie wstrętem. Sytuacja, którą opisujesz byłaby dla MNIE nie do przyjęcia. Pozwalam być sobie tak brutalna, bo w końcu piszesz na otwartym forum, więc zakładam, że się nie obrazisz. Dla mnie zachowanie męża jest absolutnie powodem do rozstania. Wśród znajomych mamy wielu palaczy, też dzieciatych. Nigdy nie widziałam, by któryś z nich palił przy dzieciach. To niedopuszczalne.
    • edelstein Re: palenie przy dzieciach 21.10.11, 12:17
      Pale,bynajmniej nie przy dziecku,albo wychodze na balkon,albo pale w kuchni przy otwartym oknie,zamykam drzwi od niej i wietrze.Nie lubie dymu papierosowego w mieszkaniu,przeszkadza mismileludzie niepalacy czesto nie wierza,ze to mieszkanie palacza.Niepalacy ex tesciowie trzy lata nie wiedzieli,ze palesmile moje dziecko nie ma problemow z oddychaniem,nie urodzilo sie z niska waga i uwazam,ze jak ktos chce to da sie palic ta,by nie narazac innych,moja mama jest nalogowa palaczka musiala sie pogodzic z tym,ze musi wyjsc na balkon tak samo jak inni palacy znajomi.
      • marika_2006 Re: palenie przy dzieciach 21.10.11, 12:37
        Też palę ale od tego mam balkonsmile nie wyobrażam sobie robić to w domu kiedy ma się dzieci. Ale jeżeli do twojego męża nie trafiają argumenty dot. zdrowia dzieci to szczerze powiem, że nie wiem czy cokolwiek jest go w stanie zmobilizować do zmian w tym temaciesad współczuję
        • kosher_ninja Re: palenie przy dzieciach 21.10.11, 12:58
          >Też palę ale od tego mam balkonsmile

          Mam nadzieję, że ten balkon to we własnym domu
          • marika_2006 Re: palenie przy dzieciach 21.10.11, 12:59
            Dokładnie taksmile
    • matka_z_corka Re: palenie przy dzieciach 21.10.11, 12:27
      A zacznij mu te pety wrzucać do butów, kieszeni spodni czy kurtki, może do portfela?. Jak mu w sklepie przy płaceniu wyleci taki drobniak to się może wstydu naje, że pety po ulicy zbiera i mu z każdej strony wyłażą. Może jego własny smrodek zacznie mu przeszkadzać, że w końcu się opamięta.
      U mnie całe szczęście pomógł wykład o tym żeby pomyślał o naszym dziecku ( wtedy było w brzuchu) i czy ma zamiar je truć jak już będzie na świecie. Nie rozumiem podejścia twojego męża. Żeby nawet argumenty dot. zdrowia jego własnych dzieci nie przemawiały mu do rozumu?
    • princy-mincy Re: palenie przy dzieciach 21.10.11, 12:31
      pokazywalas mu kiedys jak wygladaja pluca palacza?
      znajdz takie zdjecie w necie i pokaz, co robi swoim wlasnym dzieciom

      podobnie jak dziewczyny wyzej- nie wyobrazam sobie, jak mozna sie zwiazac z kims takim
    • miliwati Re: palenie przy dzieciach 21.10.11, 13:19
      Nie ma to jak rzucić wyssany z palca rozpaczliwy temat i patrzeć jak się wątek rozwija. Prawda, trollu?
      • tobisia13 Re: palenie przy dzieciach 21.10.11, 13:49
        Ktos wyzej radzil pokazac mezowi zdjecie pluc palacza.Sadze,ze to nie zadziala bo kazdy palacz jest swiadomy tego i takie zdjecia go nie zgorsza.W twoim przypadku najlepszym wyjsciem byloby nowe mieszkanie z balkonem.Myslalas o tym?
        • saga55-5 Re: palenie przy dzieciach 21.10.11, 14:23
          Mnie się podoba pomysł z wrzucaniem petów do butów, kieszeni itp.
          Dobre !!!
          Sama palę. Żeby nie było.......
    • myelegans Re: palenie przy dzieciach 21.10.11, 19:09
      Jest to u mnie w kategoriach WY-KLU-CZO-NE. Slowo daje w takiej sytuacji zastosowalabym terapie wstrzasowa i powiedziala "albo rodzina, albo papierosy" Jezeli papierosy wazniejsze, tam sa drzwi.

      Syn nie chodzi do domu kolegi, ktorego bardzo lubi, bo tam pali matka, nie wiem, czy pali w somu czy wychodzi, ale w domu czuc papierosy, wiec kolega jest albo u nas, albo bawia sie w parku po szkole. Acha, nie chodzi, bo MY nie pozwalamy..... Trudno, jak dla matki papierosy wazniejsze, niech ponosi kosekwencje....dziecko tez bedzie ponosilo.....
    • aquuaa widze 3 rozwiazania 21.10.11, 21:39
      zakladam, ze kochasz meza i ze mimo nalogu to wartosciowa osoba, ktorej ta wada jest jedyna a reszta to same zalety.
      zakladam w swej naiwnosci, ze maz kocha dzieci i ich los nie jest mu obojetny.


      opcja 1
      organizujesz amoniak i malenka budke (moze byc toy toy), zapraszasz tam meza i zapodajesz mu amoniak. Ten kaszle, dusi sie, lzawi, w nosie go kreci. Wtedy mu tlumaczysz, ze dokladnie tak samo dym papierosow dziala na osoby niepalace.

      opcja 2
      wyciagasz z budzetu domowego oficjalnie kase na leki, badania, terapie, sanatoria (wyciagasz ze 2-3 razy wiecej niz normalnie za to placisz). Nadwyzka - nie wiem na co (moze na inne konto na przyszle leczenie skutkow biernego palenia u dzieci).
      Zakladam, ze taki wyplyw kasy - podziala na wyobraznie meza

      opcja 3
      zmiana miejsca zamieszkania na takie, gdzie maz bedzie miec swoja komorke, garaz, pomieszczenie gospodarcze czy cos takiego, gdzie bedzie sobie kopcic + nauka wietrzenia tego pomieszczenia od razu po wypaleniu papierosa.

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka