Wymuszona wdzięczność

29.10.11, 13:48
No i doigrałam się!
Przyjmowałam z grzecznym "dziękuję" ciuszki dla córki szyte przez teściową mojej siostry. Kobieta szyjąc coś dla swojej wnuczki (mojej siostrzenicy) szyła przy okazji drugi egzemplarz dla mojej córy. Tylko, że te ciuszki mi się nie szczególnie podobają bo babka całe życie siedziała w płaszczach (te wychodzą jej bombowo, nawet jak uszyła na trzylatkę to był przeuroczy - akurat na płaszczyk to się moja córa nie załapała wink) natomiast ubrania z cieńszych materiałów wychodzą jej po prostu szmatławo.

Wczoraj siostra zapraszając mnie na spęd rodzinny poinformowała, że będzie również jej teściowa i "wypada żebym się odwdzięczyła za te ciuszki".

Po prostu cholera mnie wzięła i mowę straciłam. Odzyskawszy ją zadzwoniłam do naszej mamy i się jej skarżę w jak niezręczną się wplątałam i mówię, że ja się nie czuję do niczego zobowiązana tylko bezczelnie wmanewrowana... Ręce mnie świerzbią by te ciuszki po prostu spakować i oddać. Mama mnie prosi bym tego nie robiła bo najbardziej to nie będzie przykro mojej siostrze tylko tamtej babci. Mama jest skłonna nawet kupić tą bombonierkę w imię dobrorodzinnych stosunków. Tłumaczę mamie, że to jest wbrew moim interesom bo utwierdza tym moją siostrę w mniemaniu, że ja jestem pokorne cielę i może sobie skakać mi po głowie. Proszę mamę by mi tego nie robiła bo jestem w trakcie ćwiczenia asertywności. Mama twierdzi, że nie chce kolejnych niesnasek w rodzinie więc ma w nosie moje ego i za mnie "zapłaci" bo nie chce by siostra się na mnie boczyła. Najlepsze jest to, że po kilku takich akcjach jestem już cięta na siostrę która nie wie o co mi chodzi, a mama się czuje "niewinna".

A tak na marginesie to dodam, że moją siostrę też uraczyłam z zaskoczenia plonami rolnymi którymi nas zasypała moja teściowa w ilości takiej, że nie miałam gdzie ich schować i nie było szansy by to przejeść więc wydawało mi się, że nic nie jestem jej winna.
    • andaba Re: Wymuszona wdzięczność 29.10.11, 13:54
      No nie wiem, kupiłabym na twoim miejscu bombonierkę za kilkanaście złotych i po sprawie.
      • atowlasnieja Re: Wymuszona wdzięczność 29.10.11, 14:03
        nie chodzi mi o bombonierkę tylko o wmanewrowanie. I o to że mama oczekuje odemnie że będę siedzieć cicho żeby w rodzinie kwasów nie było (tzn. żeby siostra się na mnie nie boczyła i guzik ją obchodzi, że ja mam o to do siostry pretensje). Ciuszki dostałam jako prezent zupełnie bez okazji i to nie od babci tylko od siostry.
      • nangaparbat3 Re: Wymuszona wdzięczność 29.10.11, 14:07
        Cóż, podobno wspólne wszystkim ludziom są zasady: wzajemności i wymiany darów.
        Na Twoim miejscu zrobiłabym jakis fajny prezent tamtej pani z okazji najbliższej okazji - imienin czy gwiazdki.
        Bombonierka wręczona przy okazji spędu rodzinnego wydaje mi się z jednej strony wymuszona, z drugiej niezręczna - jakby na odczepnego. Ja bym kupiła jakiś drobiazg pasujący do niej i podarowała mowiąc, że natknęłam się na to w sklepie i przyszło mi do głowy, że jej by się spodobało - że to specjalnie dla niej.
        Uważam, że za własnoreczne szycie ciuszków dla dziecka sie nalezy, nawet jeśli się nie prosiłaś.
      • 1bzz1 Re: Wymuszona wdzięczność 29.10.11, 14:08
        Zapytaj siostry kto Tobie sie odwdzieczy za te pyszne plony tegoroczne
    • joanna29 Re: Wymuszona wdzięczność 29.10.11, 14:01
      Skoro udawalas ze rzeczy ci się podobają to udawał dalej i kup czekoladki jako podziękowanie. Trochę pozno mówić ze ciuszki są brzydko i nie w twoim guscie. A na przyszłość powiedz ze masz cała szafę i dziękuje już wiecej ci nie trzeba. Sprawa przyszłej wdzięczności będzie wtedy załatwiona.
    • tosterowa Re: Wymuszona wdzięczność 29.10.11, 14:02
      kupujesz bombonierę, dajesz babce, siostrze mówisz, że więcej ciuchów nie chcesz, po sprawie.
      • atowlasnieja Re: Wymuszona wdzięczność 29.10.11, 14:05
        siostrze mówię -> siostra się na mnie obraża -> mama się na mnie obraża -> we mnie się gotuje

        nie mówię siostrze -> siostra spokojna -> mama spokojna -> we mnie się gotuje
        • kub-ma Re: Wymuszona wdzięczność 29.10.11, 14:10
          A dlaczego siostra miałaby się obrazić jeżeli jej powiesz, że za ciuszki już dziękujesz?
          • atowlasnieja Re: Wymuszona wdzięczność 29.10.11, 14:14
            nie chodzi mi o przekaz że nie chcę ciuszków tylko komunikat "wrobiłaś mnie w coś co mi nie odpowiada"
            • nangaparbat3 Re: Wymuszona wdzięczność 29.10.11, 14:20
              Wciąż nie pojmuję kto i w co Cię wrobił.
              • claudel6 Re: Wymuszona wdzięczność 30.10.11, 00:42
                ja też. w ogóle sobie nie wyobrażam "gotowania się" z buzia na kłódkę, bo ja wybuchowa i raptowna jestem - załatwiłabym sprawę szybko i od razu.
                • czarnaalineczka Re: Wymuszona wdzięczność 30.10.11, 12:05
                  ale to nie jest watek o tobie
            • czarnaalineczka Re: Wymuszona wdzięczność 29.10.11, 14:25
              nikt cie w nic nie wrobil
              wzielas to wypada "poniesc konsekwencje"
              chociez to wrecz smieszne robic zadyme o taka pie...
              • atowlasnieja Re: Wymuszona wdzięczność 29.10.11, 14:31
                już próbowałam nie robić z siostrą zadym o byle pier... Kończyło się to np zaproszeniem mnie na imprezę dwie godziny przed pozostałymi gośćmi (o czym nie widziałam) i radosnym zagonieniem mnie do gotowania dla jej gości. Dlatego teraz się stawiam z byle powodu.

                Tylko, że jestem wściekła na mamę, że oczekuje odemnie uległości względem siostry.
                • czarnaalineczka Re: Wymuszona wdzięczność 29.10.11, 14:38
                  kalasznikow ci do glowy przystawila ?

                  wczesniej bylas ulegla pie... to teraz chcesz agresywna furiatka?

                  to nie jest asertywnosc
                  ty masz definicje:
                  pl.wikipedia.org/wiki/Asertywno%C5%9B%C4%87
                  zwroc szczegolna uwage na stosunek do innych
                  jaki ma osoba asertywna
                  • atowlasnieja Re: Wymuszona wdzięczność 29.10.11, 14:43
                    Tak są przyzwyczajone do mnie jako potulnego cielątka że uważam by do nich dotarło że mną nie wolno pomiatać muszę najpierw zrobić zadymę.
                    • czarnaalineczka Re: Wymuszona wdzięczność 29.10.11, 14:51
                      i zle myslisz
                      bo zadymiary ktora jak sie potocznie mowi rzuca jak wesz na kozuchu nikt nie traktuje powaznie

                      dorosnij jesli chcesz zeby cie traktowali jak dorosla
                      • atowlasnieja Re: Wymuszona wdzięczność 29.10.11, 14:56
                        próbowałam być grzeczna: kończyłam jako kucharka na jej imprezach
                        • czarnaalineczka Re: Wymuszona wdzięczność 29.10.11, 15:02
                          ale mozna byc grzecznym a nie uleglym
                          serio!!!
                          • atowlasnieja Re: Wymuszona wdzięczność 29.10.11, 15:24
                            ?? Nie znasz mojej siostry! Jej się nie da grzecznie odmówić, musiałabym jej tą deską w twarz przylać by zrozumiała że jestem jej gościem a nie podkuchenną.
                            • czarnaalineczka Re: Wymuszona wdzięczność 29.10.11, 15:40
                              mowisz
                              "nie pomoge ci w kuchni " i siadasz do stolu np
                              i co siaostra za wlosy zaciagnie cie do garow ?
                              bedzie marudzic wrzeszczec ?
                              przeczekaj
                              jak dorosly czlowiek
                              obrazi cie
                              powiedz ze jest ci przykro ze tak sie zachowuje
                              i wobec tego wychodzisz
                              zlapie cie ?
                              przyziaze do kaloryfera?
                              torturami zmusi do gotowania ?

                              albo da ci spokoj albo ty wyjdziesz i ona sie na ciebie obrazi

                              i nie dzwon wtedy do matki !!!
                              • atowlasnieja Re: Wymuszona wdzięczność 29.10.11, 15:55
                                usiądę do stołu
                                postawi mi to przed nosem
                                odsunę
                                zacznie prychać, focha strzelać, wyciągać argumenty, że nie zdąży zanim GOŚCIE przyjdą
                                A ja nie gość?
                                Co z ciebie za siostra? chcesz bym się wstydu przez CIEBIE najadła?

                                poza tym przez pół roku bym miała przerąbane u mamy że musi od siostry wysłuchiwać jak JA ją na lodzie zostawiłam. To nieistotne, że byłam zaproszona jako gość. Najlepsze, że mama przyznałaby siostrze racje bo po to jest rodzeństwo by się wspierać. Pamiętam jaka była awantura gdy odmówiłam zajęcia się siostrzenicą w dzień po szczepieniu mojej córki (córka miała dziwne jazdy po poprzedniej szczepionce więc bałam się o to czy nie będę musiała jechać na pogotowie).
                                • czarnaalineczka Re: Wymuszona wdzięczność 29.10.11, 16:01
                                  > zacznie prychać, focha strzelać, wyciągać argumenty, że nie zdąży zanim GOŚCIE
                                  > przyjdą
                                  niech prycha kisza i sie nawwet najezyz moze
                                  powiedz spokojnie "ja tez jestem gosciem"
                                  > Co z ciebie za siostra? chcesz bym się wstydu przez CIEBIE najadła?
                                  nie przezemnie
                                  jesli sonie nie radzisz z przygotowaniem obiadu zrob mniej potraw albo zapraszaj na pozniejsza godzine
                                  nie jest moja sprawa jaka ty jestes gospodynia
                                  > poza tym przez pół roku bym miała przerąbane u mamy że musi od siostry wysłuchi
                                  > wać jak JA ją na lodzie zostawiłam.
                                  mamo to nie jest moja sprawa i nie mam zamiaru o tym z toba rozmawiac
                                  i tak ze 100 razy jak bedzie trzeba
                                  >Najlepsze, że mama przyznałaby siostrze racje
                                  jestes dorosla
                                  czas na rywalizacje o wzgledy mamusi sie skonczyl
                                  • claudel6 Re: Wymuszona wdzięczność 30.10.11, 00:48
                                    no ale to jest recepta na traktowanie siostry jak wroga. ja kompletnie tego nie rozumiem.
                                    • czarnaalineczka Re: Wymuszona wdzięczność 30.10.11, 12:04
                                      bo nie rozumiesz ze ona ma i tak porabany uklad z siostra
                            • claudel6 Re: Wymuszona wdzięczność 30.10.11, 00:46
                              kurde, ale w ogóle co za problem?? gdyby moja siostra mnie tak zaskoczyła, to bym się ucieszyła: 1. że mogę jej pomóc, 2. ze MNIE poprosiła do pomocy (potraktowałabym to jak wyróżnienie), 3. że spędzimy razem 2 godz. sam na sam i nadrobimy zaległosci.
                              Ty masz problem nie z tą sytuacja, ale z Twoimi relacjami z siostra. nie przepadasz za nią za bardzo nie?
                              • atowlasnieja Re: Wymuszona wdzięczność 30.10.11, 10:22
                                Siostra zaprosiła mnie celowo do pomocy w kuchni i nie raczyła o tym uprzedzić. Zrobiła to celowo i z rozmysłem: zapraszała wszystkich na daną godzinę a mnie dwie godziny wcześniej. Nie poprosiła mnie tylko postawiła przed faktem dokonanym. W sumie też mi fajnie było, że chciała ze mną chciała pogadać ale niemiło że mnie nie uprzedza, że mam w kuchni zasuwać.

                                Tak, między nami jest wiele takich numerów.
                                • dominikaonline Re: Wymuszona wdzięczność 30.10.11, 11:59
                                  ojejku!
                                  weź sobie odpuść...
                                  robisz z igły widły i widać, że nie masz innych problemów...
                                  to co teraz pokazujesz to nie jest ćwiczenie asertywności tylko upierdliwość...
                                  jeśli ci szkoda kilkunastu złotych na bombonierkę to chociaż powiedz kilka miłych słów tej osobie (teściowej twojej siostry).
                                  że dziękujesz za pamięć i za te ubranka.
                                  nic nie stracisz a ona się ucieszy, że jej może niezbyt udolne prezenty się podobają!
                                  I co trudne?
                                  Nie, a w dodatku będzie miło i każdy będzie zadowolony a ty nic nie stracisz.
                                  • atowlasnieja Re: Wymuszona wdzięczność 30.10.11, 12:52
                                    Ile razy mam obowiązek z uśmiechem na ustach dawać się siostrze zrobić w jajo? 10, 20, 30?

                                    Wg ciebie nie mam prawa się zbuntować i powiedzieć siostrze "jestem na ciebie zła, wpuściłaś mnie w kanał"?
                                    • dominikaonline Re: Wymuszona wdzięczność 30.10.11, 14:42
                                      oczywiście, że nie!
                                      ale żeby być asertywnym, trzeba sprawę załatwić na bieżąco.
                                      po co brałaś te ubranka skoro ci się ni podobały i uważałaś je za zbędne?
                                      od razu trzeba było powiedzieć: nie chcę ich!

                                      najpierw bierzesz a potem masz focha, że musisz komuś powiedzieć chociaż słowo: dziękuję!
                                    • jul-kaa Re: Wymuszona wdzięczność 30.10.11, 14:58
                                      Ponownie proszę o odpowiedź na pytania:
                                      - w jaki kanał wpuściła Cię siostra oraz
                                      - na czym polega "wredność sytuacji, w której Cię siostra postawiła".
                              • czarnaalineczka Re: Wymuszona wdzięczność 30.10.11, 12:06
                                ejszcze raz to nie jest watek o tobie
                        • lolinka2 Re: Wymuszona wdzięczność 29.10.11, 15:29
                          Ale wywalaniem złości jak z pompy strażackiej ani nic nie ugrasz, ani się asertywna nie okażesz - co najwyżej agresywna. Żeby być asertywna musisz na spokojnie uznać, że siostra miała prawo zaproponować ci rzeczy dla twojej córki, ty miałaś prawo je przyjąć lub nie (i żadna z reakcji nie umniejsza wartości twojej ani twojej siostry). Siostra ma prawo uważać, że powinnaś się odwdzięczyć (jej czy rzeczonej staruszce). Ty masz prawo nie czuć klimatu, bo prezenty dostałaś de facto od siostry. I masz prawo zrobić to, czego od ciebie oczekuje, lub tego nie zrobić, co nie umniejszy ani wartości twojej, ani twojej siostry, ani twojej mamy, ani tej szyjącej pani. I nie zmienia twojego stosunku do nich - są OK, tak jak i ty jesteś OK.
                          Co do asertywności, to poukładanie emocji w terapii daje sporo miejsca w człowieku, żeby naprawdę asertywnym się stać.
    • graue_zone Re: Wymuszona wdzięczność 29.10.11, 14:07
      Nie bardzo Cię rozumiem. Brałaś ciuszki? Brałaś. Więc wypada podziękować. Nie chciałaś dziękować, trzeba było od razu , za pierwszym razem odmówić przyjmowania i już. A tak to wygląda, że łaskawie zgodziłaś się brać uszyte przez tę panią ubranka. Tak jakby ona Cię o to błagała. Ubędzie Ci, jak kupisz czekoladki, uśmiechniesz się i powiesz "dziękuję"? Jaka "wmanewrowana"? W co? Przesadzasz i robisz z igły widły.
      • atowlasnieja Re: Wymuszona wdzięczność 29.10.11, 14:12
        ciuszki były podawane przez naszą mamę.
        • niebieski_lisek Re: Wymuszona wdzięczność 29.10.11, 14:18
          A ty je brałaś. Całkowicie zgadzam się z graue_zone. Dziwię się tobie - brałaś ciuchy przez dłuższy czas a jak jesteś poproszona o danie głupiej bombonierki to foch? Chcesz te używane, znoszone ciuchy oddawać i jeszcze czujesz się stłamszona bo twoja mama nie chce żebyś takie cyrki odwalała? Nie ogarniam
          • zona_mi Re: Wymuszona wdzięczność 29.10.11, 16:40
            A ja chyba ogarniam. Mamusia i siostrzyczka stawiają się w roli dobrych serduszek, bo z jednej strony autorka wątku ma ciuszki, z drugiej krawcowa wdzięczność.
            Nie znoszę takich manipulacji i uszczęśliwiania na siłę.

            Daj tę bombonierkę i odizoluj się od siostry, skoro tak Ci działa na nerwy i weź się za podniesienie własnej samooceny bez porównywania z nią i czekania na akceptację mamy.
        • iwles Re: Wymuszona wdzięczność 29.10.11, 19:24

          atowlasnieja napisała:

          > ciuszki były podawane przez naszą mamę.

          no to teraz bedziesz miala okazję powiedzieć, że ciuszków już nie chcesz.
          Może zostal ci jakiś sloik z przetworami ?
          Daj jakiś dżem czy powidla swojej (tzn, twojej teściowej) roboty i finito.



          A stosunków z siostrą nie ogarniam.
          ja nie mam nic przeciwko pomaganiu sobie podczas przygotowań do imprezy. Z tym, że w mojej rodzinie dziala to w obie strony. Jak siostra przyjdzie do ciebie też jej daj coś do roboty.
          • atowlasnieja Re: Wymuszona wdzięczność 29.10.11, 19:50
            siostra jako matka wyjątkowo niesfornego przedszkolaka zawsze się spóźnia.
            • iwles Re: Wymuszona wdzięczność 29.10.11, 21:47

              no to niech zmywa po imprezie. Albo podgrzewa cos w trakcie, albo zrobi herbatę, kawę itp.
    • czarnaalineczka Re: Wymuszona wdzięczność 29.10.11, 14:15
      dorosnij
      • atowlasnieja Re: Wymuszona wdzięczność 29.10.11, 14:17
        właśnie usiłuję ćwiczyć asertywność która jest elementem postawy ludzi dorosłych.
        • nangaparbat3 Re: Wymuszona wdzięczność 29.10.11, 14:21
          Podziękowanie za podarunek jak najbardziej mieści się w postawie asertywnej.
        • czarnaalineczka Re: Wymuszona wdzięczność 29.10.11, 14:21
          dorosly czlowiek zalatwia swoje sprawy z inna dorosla osoba samodzielnie
          a nie przez mamusie

          to wasza matka powinna wziac kurs asertywenosci i jak tylko jedna z was zacznie mowic o drugiej uraczac was riposta wujka staszka

          no kurna dorosle baby!!!
          mamo a ona mnie to
          mamo a ona mnie tamto
          no a tego sie wyrasta gdzies z pierwsza miesiaczka
          • atowlasnieja Re: Wymuszona wdzięczność 29.10.11, 14:27
            moja mama to egzemplarz chory fizycznie gdy słyszy kłótnie. Przy krzykach dostaje rozstroju serca.

            Całe życie między nami mediowała to ma za swoje.

            Biję się w piersi że tym razem też ją wciągnęłam w tą aferę ale byłam po prostu porażona bezczelnością siostry.
            • czarnaalineczka Re: Wymuszona wdzięczność 29.10.11, 14:34
              ale w zachowaniu twojej siostry nie bylo nic bezczelnego
              ktos szyl dla twojego dzieciaka ubrania ( wiem ile to roboty wiec to nie jest takie nic)
              bralas ,nikt cie nie zmuszal, moglad od razu powiedziec ze ci nie pasuja
              i by sie starsza kobieta nie urabiala
              w ty zamiast wtedy grzecznie i kulturalnie odmowic
              to teraz robisz wioche
              • atowlasnieja Re: Wymuszona wdzięczność 29.10.11, 14:39
                To moja siostra zamawiała te ciuchy.

                Wyobraź sobie że ktoś cię zaprasza do siebie na obiad. Po czym wręcza rachunek. No coś tu nie gra.
                • drie Re: Wymuszona wdzięczność 29.10.11, 14:48
                  atowlasnieja napisała:

                  > To moja siostra zamawiała te ciuchy.
                  >
                  > Wyobraź sobie że ktoś cię zaprasza do siebie na obiad. Po czym wręcza rachunek.
                  > No coś tu nie gra.

                  To nie tak. Wyobraz sobie ktos cie zaprasza na obiad, a potem ty zapraszasz tego kogos odwzajemniajac gest.


                  Siostra
                  • atowlasnieja Re: Wymuszona wdzięczność 29.10.11, 14:55
                    moi teściowie co roku przywożą zieleninę, i co roku odpalam coś siostrze
                    więc między nami jest jakaś wzajemność

                    To jak się rozliczamy ze swoimi teściami powinno być indywidualną sprawą.
                    • drie Re: Wymuszona wdzięczność 29.10.11, 15:09
                      To troche nie tak znowu. Mieszasz dwie rozne rzeczy moim zdaniem.

                      Jakbys wziela ubranko RAZ, to moglabys potraktowac to jako prezent. Jesli bralas systematycznie to sie jakies podziekowanie nalezy. Nie chodzi tylko o szycie, ale o koszt materialu. Osoba ta jest obca dla ciebie, wiec czekoladki to mily ludzki gest i moze przy okazji zamow plaszcz u niej.

                      Zielenina od twoich tesciow to dar dla ciebie. Czy moze przeznaczaja czesc twojej siostrze celowo? Bo wtedy nalezy sie podziekowanie im od siostry.

                      Widzisz roznice? Pani od ubranek wie, ze szyje tobie. Zielenine od tesciow dajesz sama od siebie.
                      Gydby siostra oddawala ci swoje ubranka, to nie masz za co dziekowac tej pani. Ale sa szyte specjalnie tobie i je przyjmujesz za kazdym razem.
                      • atowlasnieja Re: Wymuszona wdzięczność 29.10.11, 15:21
                        uprzedzałam teściów o pojemności swojej spiżarni już za pierwszym razem, widzieli ile tego jestem w stanie schować. I wiedzieli że resztę odpalam siostrze. Przywożenie z uporem maniaka większej ilości odbieram jako świadome obdarowywanie mojej siostry.

                        Materiał kupuje moja siostra. Jej teściowa jest taką czarodziejką która z materiału na jedną bluzkę zrobi dwie.
                        • drie Re: Wymuszona wdzięczność 29.10.11, 15:32
                          To wspomnij siostrze, zeby sie odwdzieczyla twoim tesciom za zielenine. Ale nie jako oko za oko, zab za zab w tej dzisiejszej sytuacji. Po prostu nastepnym razem jak jej zawieziesz "plony". Jesli jest z tych zapasow zadowolona, to cos kupi. Jesli nie jest, to powie zebys jej wiecej tego nie przywozila. Dokladnie jak z ubraniami.


                          Poza tym... naprawde z materialu na jedna bluzke dwoch sie nie uszyje. Wiec kup tez czekoladki siostrze za material smile
                          • atowlasnieja Re: Wymuszona wdzięczność 29.10.11, 15:45
                            co do materiału: siostra ma lekką rękę i słabe obycie z nożyczkami więc kupuje na swoje oko na 1,5 bluzki. Jej teściowa to oszczędna stara krawcowa.

                            Więc szczerze mówiąc to ja nie jestem niekiedy pewna czy dany ciuch był przewidziany czy po prostu siostra przeholowała z materiałem.
                        • czarnaalineczka Re: Wymuszona wdzięczność 29.10.11, 15:40
                          > Materiał kupuje moja siostra. Jej teściowa jest taką czarodziejką która z mater
                          > iału na jedną bluzkę zrobi dwie.

                          i tej czarodziejce nalezy sie dobre slowo i mily upominek
                  • mamaemmy Re: Wymuszona wdzięczność 29.10.11, 15:46
                    drie napisała:

                    > atowlasnieja napisała:
                    >
                    > > To moja siostra zamawiała te ciuchy.
                    > >
                    > > Wyobraź sobie że ktoś cię zaprasza do siebie na obiad. Po czym wręcza rac
                    > hunek.
                    > > No coś tu nie gra.
                    >
                    > To nie tak. Wyobraz sobie ktos cie zaprasza na obiad, a potem ty zapraszasz teg
                    > o kogos odwzajemniajac gest.
                    >
                    >
                    a skąd,to kompletnie inna sprawa. Raczej ktos cie zaprasza na obiad a potem mówi :"no to pasowaloby sie teraz odwdzięczyc i zaprosic mnie!"

                    Mysle ze to nie chodzi zupelnie o to,że autorka nie chce sie odwdzieczyc tej miłej babci,a o to,że to "despotyczna siostra manipulantka" każe jej jak głuptasowi zrobić coś jakby autorka miała 5 lat i potrzebowała rad i wskazówek.
                    Myslę,ze problem jest w stosunkach siostra z siostrą.
                    • drie Re: Wymuszona wdzięczność 29.10.11, 16:00
                      mamaemmy napisała:

                      > a skąd,to kompletnie inna sprawa. Raczej ktos cie zaprasza na obiad a potem mów
                      > i :"no to pasowaloby sie teraz odwdzięczyc i zaprosic mnie!"
                      >
                      > Mysle ze to nie chodzi zupelnie o to,że autorka nie chce sie odwdzieczyc t
                      > ej miłej babci,a o to,że to "despotyczna siostra manipulantka" każe jej jak głu
                      > ptasowi zrobić coś jakby autorka miała 5 lat i potrzebowała rad i wskazówek.
                      > Myslę,ze problem jest w stosunkach siostra z siostrą.


                      Tak w sumie to to jest jeszcze inna sytuacja, ale chcialam uproscic. smile
                      Obiad nie byl jeden. Za jeden mozna podziekowac i tyle. Za systematyczne posilki nalezy sie mily gest. Ale masz racje, tu chodzi o stare urazy.

                      Inna sprawa, ze autorce w tej sytuacji podpowiedz od siostry byla potrzebna, bo sama z siebie wcale nie uwaza, ze sie tej pani cos nalezy. Jej zdaniem siostra powinna to zalatwic.
                      • atowlasnieja Re: Wymuszona wdzięczność 29.10.11, 16:07
                        Jakby kupowała w sklepie na prezent dla mojej córki to też by wypadało bym leciała do pań w sklepie z kawą?
                        • czarnaalineczka Re: Wymuszona wdzięczność 29.10.11, 16:10
                          bez zlosliwosci : czy ty jestes uposledzona spolecznie ?
                          dostrzegasz rozmawite niuanse w zachowaniach
                          rozrozniasz ze w zaleznosi od kontekstu to samo zachowanie co innego znaczy
                          wiesz jak sie nalezy zachowywac w roznych sytuacjach spolecznych
                          itp itd
                          • atowlasnieja Re: Wymuszona wdzięczność 29.10.11, 16:29
                            dałam się "wychować" na zbyt uległą. Teraz walczę o swoją pozycję. Ofiary są dlatego, że otoczenie udaje że nie widzi subtelnych zmian we mnie.

                            Wygląda to mniej więcej tak:
                            nie
                            nie
                            Nie
                            Nie
                            NIE! - ale dlaczego krzyczysz?
                            • czarnaalineczka Re: Wymuszona wdzięczność 29.10.11, 16:39
                              jestes dorosla
                              przestan zwalac odpowiedzialnosc za zwoje zachowanie na innych
                              nie dalam sie wychowac na ulegla
                              tylko " przyjelam ulegla pozycje teraz chce to zmienic"
                              i zmienisz ,ale nie agresja
                              • atowlasnieja Re: Wymuszona wdzięczność 29.10.11, 16:56
                                Tak, jestem uległym cielakiem. Usiłuję to zmienić ale póki odmawiam grzecznie nie działa. I to nie jest tak, że od razu drę mordę. Wrzasnę za dziesiątym razem i jest foch że się awanturuję.
                                • alexa0000 Re: Wymuszona wdzięczność 29.10.11, 17:10
                                  Atowłasnieja, a czy twój terapeuta/trener powiedział Ci, że asertywność nie zawsze działa? Mało tego,że w rodzinie często w ogóle nie dziala? Może byc tak,że Twoja asertywnosc, czyli np. grzeczne informowanie, że sobie nie zyczysz, potem informacja,ze w takim razie przykro Ci, ale np. wychodzisz (czy inne sankcje) może sie skończyc nie tak, jakbyc chciała. Ktos moze sie smiertelnie obrazic i wiecej do Ciebie nie odezwać, mogą się popsuc kompletnie stosunki z kims, itp, itd. I nie ma nic do rzeczy,że Ty masz "rację". Po prostu mozna wiecej stracic,niz zyskac.

                                  Może byc tak,że nie bedziesz w stanie wypracowac sbie nowych stosunków w rodzinie z zachowaniem dobrych kontaktów-nie musi tak byc, ale może, i warto, żebyś sobie z tego zdawałą sprawe.
                                  • atowlasnieja Re: Wymuszona wdzięczność 29.10.11, 17:19
                                    z siostrą i tak nie mam dobrych stosunków (tzn. mama jest zadowolona że się nie kłócimy ale to wynika bardziej z tego że ja nic od siostry nie chcę a siostra może wyskakiwać do mnie ze swoimi oczekiwaniami). Więc jeśli on się popsują ja na tym nie stracę. Bo dotychczas (oprócz tych ciuchów) to siostra odemnie ciągnie "obowiązek siostrzany"
                                    • claudel6 Re: Wymuszona wdzięczność 30.10.11, 00:58
                                      aaaa...to z tym jest problem.
                • lannntana Nie rozumiem takich problemów 29.10.11, 14:49
                  Ja byłabym wdzięczna za zainteresowanie dzieckiem,chęć pomocy. Mój synek ma dwie babcie i żadna nigdy nawet pary majtek mu nie kupiła. Tak psioczycie na te matki,teściowe,babcie a spróbujcie wychować dzieci bez ich pomocy i zaangażowania. Właśnie tego doświadczam,jestem uwiązana w domu,żadnych wyjść,praca gó...ana,bo nie jestem dyspozycyjna i nie mam z kim dziecka zostawić. Od urodzenia małego NIGDZIE nie byłam,poza zakupami w supermarkecie raz w miesiącu. Dużo bym dała,żeby chociaż raz na rok któraś z babć zadzwoniła i sama z siebie zaprosiła wnuka. Nigdy to się nie zdarzyło do tej pory,moja matka widuje wnuka raz,dwa razy na rok. Dlatego nie rozumiem tych durnych "rodzinnych rozgrywek",nie rozumiem,w czym problem. Zwyczajnie,po ludzku podziękować za ubranka,zainteresowanie i już,a nie strzelać jakieś fochy. Idiotyczne.
                  • lannntana Re: Nie rozumiem takich problemów 29.10.11, 14:55
                    Czasem się zastanawiam,że niektóre z wasnie zdają sobie sprawy jakim skarbem jest posiadanie rodziny. Fakt,czasem upierdliwej i wtrącającej się w wasze życie,ale zawsze wspierającej. Ale żeby to zrozumieć trzeba przeżyć tak jak ja cztery lata w całkowitym odosobnieniu od rodziny i przyjaciół.
                    • atowlasnieja Re: Nie rozumiem takich problemów 29.10.11, 15:11
                      mam jedną siostrę z którą się kłóciłam całe dzieciństwo.

                      Miałam nadzieję na zmianę sytuacji jak dorośniemy. Na wzajemność.
                      próbowałam być jej powierniczką, dawałam jej żalić się. Potem nastąpiła zmiana etapów w naszych życiach: to u niej był spokój, ja miałam się na co żalić (w sumie były to dokładnie te same tematy tylko że minęło tyle lat ile wynosi różnica między nami) próbowałam się do niej odezwać, bo teraz ja potrzebowałam wyrzucić z siebie co mnie boli... usłyszałam że mam problemy rodem z piaskownicy! Ja się urodziłam zanim ona poszła do szkoły więc to nie jest tak dużo czasu.

                      Nie mam pretensji do jej teściowej tylko do swojej mamy która dokładnie tak samo jak w dzieciństwie mówi mi że mam nie zaczynać awantury i ma w nosie fakt, że w ten sposób JA będę miała uraz do siostry. Wg niej będzie ok bo kłótni nie było. A to że ja jestem wściekła i w niewygodnej dla mnie sytuacji to jej nie obchodzi.
                      • drie Re: Nie rozumiem takich problemów 29.10.11, 15:27
                        Oddziel te dwie sprawy. Twoje stosunki z siostra i mama oraz ta sytuacje z ubrankami.
                        Nad pierwsza jak wspomnialas - pracujesz. Powodzenia.

                        Sytuacja z ubrankami natomiast by nie zaistniala gdybys popatrzyla na nia bez emocji. Kupilabys czekoladki, wreczyla i brak tematu. W tej chwili daly o sobie znac stare urazy, ale naprawde nie masz tu racji.
                      • graue_zone Re: Nie rozumiem takich problemów 29.10.11, 15:36
                        Ale teraz naprawdę masz problem na poziome piaskownicy.
                        • atowlasnieja Re: Nie rozumiem takich problemów 29.10.11, 15:47
                          dobra, to jest pikuś.

                          Moim problemem jest to, że siostra po raz enty postawiła mnie przed faktem dokonanym.
                          • graue_zone Re: Nie rozumiem takich problemów 29.10.11, 15:54
                            siostra po raz enty postawiła mnie przed faktem dokonanym

                            A to rozumiem, sama tego nienawidzę. Ale staram się walczyć i mówię nie.
                          • czarnaalineczka Re: Nie rozumiem takich problemów 29.10.11, 15:56
                            ale mialas wybor
                            w chwili kiedy dala ci ubranka
                            i to ty zdecydowalas ze wezmiesz

                            serio znajdz jakis dobry kurs asertywnosci
                      • czarnaalineczka Re: Nie rozumiem takich problemów 29.10.11, 15:36
                        >
                        > Miałam nadzieję na zmianę sytuacji jak dorośniemy.
                        moze jak dorosniecie to sie rzeczywiscie sytuacja zmieni .
                • czarnaalineczka Re: Wymuszona wdzięczność 29.10.11, 14:52
                  z tego co piszesz dobrze wiedzialas kto te ciuchy robi i jak
                  moglas odmowic
        • graue_zone Re: Wymuszona wdzięczność 29.10.11, 15:27
          Ale wybrałaś zły moment na ćwiczenie asertywności. Ćwicz bezpośrednio na siostrze, a nie na Bogu ducha winnej kobiecie, której jedynym przewinieniem jest to, że chciała być dla Ciebie miła. Ona nie ma pojęcia o rozgrywkach między Tobą a Twoją siostrą i mamą. Jej należy się podziękowanie, a Ty nie zachowuj się jak przedszkolak.
    • na_pustyni Re: Wymuszona wdzięczność 29.10.11, 14:46
      kto raz w kula, zawsze w kula wink

      kup te merci, co się żyłujesz
    • graue_zone A w ogóle to dziwię się 29.10.11, 15:29
      Że sama nie wpadłaś na to, że podziękować trzeba, skoro się brało. Powinnaś o tym wiedzieć bez interwencji siostry.
      • atowlasnieja Re: A w ogóle to dziwię się 29.10.11, 15:32
        dziękowałam. Siostrze. Deklarowała, że to prezenty od niej dla siostrzenicy.
      • aqua48 Ja też się dziwię. 29.10.11, 15:33
        graue_zone napisała:

        > Że sama nie wpadłaś na to, że podziękować trzeba, skoro się brało. Powinnaś o t
        > ym wiedzieć bez interwencji siostry.

        Przede wszystkim trzeba było nie brać i od tego momentu zacząć naukę asertywności. Grzecznie podziękować i oddać ciuszki za pierwszym razem, od razu zapowiadając siostrze, że nie masz ochoty, bo jak zrozumiałam to przez nią były przesyłane. A jak wzięłaś, to rzeczywiście należą się jakieś wyrazy wdzięczności. Kup bombonierkę, podziękuj i asertywnie powiedz, że nie masz ochoty na więcej.
    • alexa0000 Re: Wymuszona wdzięczność 29.10.11, 16:07
      Widać, że dopiero cwiczysz asertywnośc. Kiedy przyjdzie czas, że naprawdę jej nabędziesz, zrozumiesz, że nie zawsze warto ją stosować i nie zawsze ona działa. Czasem (a nawet często) można, z absolutnym spokojem, dla dobra siebie i innych w danym momencie z asertwności zrezygnować. I można zrobic to bez złosci , zalu i kwasów wewnętrznych.

      Sorry za mentorski ton, ale byłam tam,gdzie Ty jestes terazsmile.
      • atowlasnieja Re: Wymuszona wdzięczność 29.10.11, 16:15
        siostra długo mi właziła na głowę. Dlatego w momencie gdy widzę, że już sobie szykuje drabinkę to chcę ją już lać po nadgarstkach zanim na tej drabince zobaczę jej stopy.

        Na odpuszczanie można sobie pozwolić mając silną pozycję i nie mając do czynienia z osobą która uważa ten stan rzeczy za oczywisty i naturalny. Cóż, muszę zaznaczyć teren. Lepiej przy drobiazgach niż na przykład w dniu jej wyjazdu na wakacje gdy mi wręczy klucze z nakazem podlewania kwiatków dwa razy dziennie. Musi wiedzieć, że nie na wszystko się zgodzę.
        • czarnaalineczka Re: Wymuszona wdzięczność 29.10.11, 16:19
          jak chcesz wojen to zostaw je sobie na sytuacje ktore nikogo poza wami dwiema nie dotycza
        • alexa0000 Re: Wymuszona wdzięczność 29.10.11, 16:25
          Skoro uważasz, że nie powinnas się odwdzięczac, to tego nie rób.
          W czym jest problem?
          • atowlasnieja Re: Wymuszona wdzięczność 29.10.11, 16:32
            W aferze z moją własną matką.
            • alexa0000 Re: Wymuszona wdzięczność 29.10.11, 16:41
              Ty nie chcesz sie odwdzięczać. Twoja matka chce, żeby tamtej pani cos dac . Jest to tylko i wyłącznie problem Twojej mamy. To nie jest twoja sprawa-ona chce dac, nic Ci do tego.

              Boisz sie jednak, że tym momencie Ty bedziesz tą złą i bedziesz źle sie z tym czuła. Niestety, tym razem jest to z kolei wyłacznie Twój problem, nikogo innego.

              Zadam Ci jeszce jedno pytanie: czy twoim zdaniem absolutnie nie powinnac się odwdzięczać? W żadnym wypadku nie byłoby to na miejscu? Abstrahuję w tym momencie od konfliktu z siostrą.

              • atowlasnieja Re: Wymuszona wdzięczność 29.10.11, 16:49
                konflikt z mamą polega na tym że mama uważa że ja nie mam prawa przyznać, że czuję się wpuszczona w kanał przez siostrę

                Sądziłam, że te ciuszki są od mojej siostry. A bombonierkę kupiłam bo teściowa siostry nie jest niczemu winna. Po prostu sądziłam, że sytuacja jest inna i czuję się przez to niezręcznie.
                • aqua48 Re: Wymuszona wdzięczność 29.10.11, 16:54
                  atowlasnieja napisała:

                  > konflikt z mamą polega na tym że mama uważa że ja nie mam prawa przyznać, że cz
                  > uję się wpuszczona w kanał przez siostrę
                  >
                  > Sądziłam, że te ciuszki są od mojej siostry. A bombonierkę kupiłam bo teściowa
                  > siostry nie jest niczemu winna. Po prostu sądziłam, że sytuacja jest inna i czu
                  > ję się przez to niezręcznie.

                  Wytłumacz to mamie. Spokojnie. To co uważa Twoja mama to jej sprawa, powiedz, że masz prawo do innego zdania.
                • alexa0000 Re: Wymuszona wdzięczność 29.10.11, 16:59
                  > konflikt z mamą polega na tym że mama uważa że ja nie mam prawa przyznać, że cz
                  > uję się wpuszczona w kanał przez siostrę
                  No, to jest na pewno wkurzajace, ale co poradzisz? Niektórzy sa jacy są, mozna byc asertywnym , mozna czasem odpuscic, bo nic i tak sie nie osiągnie, a osoby trzecie moga tylko niepotrzebnie oberwać rykoszetem. Trzeba tylko spokojnie przeanalizowac, co warto i kiedy warto.
                  > Sądziłam, że te ciuszki są od mojej siostry. A bombonierkę kupiłam bo teściowa
                  > siostry nie jest niczemu winna. Po prostu sądziłam, że sytuacja jest inna i czu
                  > ję się przez to niezręcznie.
                  Miałas prawo sie tak czuć, nie dziwię się. Myslę, ze pare wojenek z siostrą i mamą jeszcze przed Tobą, powodzeniasmile
    • violon-czela Re: Wymuszona wdzięczność 29.10.11, 16:08
      Skoro jesteś taka asertywna TERAZ to postaraj się być taka wcześniej i kiedy ci wciskają odmów kulturalnie.
      • atowlasnieja Re: Wymuszona wdzięczność 29.10.11, 16:38
        wiesz, to jest moja starsza siostra ... robiłam to tak trochę z przyzwyczajenie... ona traktowała mój teren za wysypisko śmieci na swoje za małe/ znoszone/ niemodne ciuchy. Wtedy też przez grzeczność (na wyraźną prośbę mamy) nie wrzucałam jej wszystkiego z powrotem (raz spróbowałam to była afera "czemu ona wlazła do mojego pokoju i przywlekła do mnie swoje szmaty" i to zdanie nie padło z moich ust, a mama miała do mnie pretensje że zaczynam awanturę)
    • landora Re: Wymuszona wdzięczność 29.10.11, 16:32
      Tak zbiedniejesz od tej bombonierki? Nie rozumiem problemu. Kupiłabym kwiatka czy czekoladki i zapomniała o całej sprawie. Ta pani ewidentnie chciała dobrze, i choćby za dobre chęci byłabym wdzięczna.
      • aqua48 Re: Wymuszona wdzięczność 29.10.11, 16:52
        Jeśli Twoja mama chce dać bombonierkę, to niech daje. Tak samo Ty mogłabyś dać cokolwiek od siebie zastrzegając, że nie potrzebujesz więcej prezentów. A przy kolejnej próbie wręczenia po prostu odmówić. Asertywność to nie zakaz działania. To nie wściekanie się na kogoś, i awantury, bo nie zachowuje się tak jakbyśmy tego oczekiwali, to tylko umiejętność odmawiania. A odmawiać można stanowczo, ale grzecznie. I trzeba być konsekwentnym. We wszystkich sytuacjach kiedy nie życzymy sobie cudzej ingerencji.
        Tylko wtedy ludzie będą brali pod uwagę, że to co mówisz, mówisz z przekonaniem, i zaczną Cię wreszcie słuchać.
    • przeciwcialo Re: Wymuszona wdzięczność 29.10.11, 16:43
      O mamo, ale problem. Co ci szkodzi starszej pani podziekowac czekoladkami? Tez bedziesz starsza panią, może dokładnie tak samo bedziesz się zachowywać.
    • atowlasnieja Dzięki dziewczyny! 29.10.11, 16:45
      Bezczelnie się na was wyładowałam.
      Bombonierkę i tak już kupiłam bo nie chciałam by pani babci krawcowej było przykro.

      Musiałam trochę nabrać dystansu by siostrze nie wepchnąć tego pudełka w zęby za postawienie mnie w głupiej sytuacji. Nie wiem jeszcze jak ale muszę jutro powiedzieć siostrze że mi się nie podoba postawienie mnie w tak niezręcznej dla mnie sytuacji. I muszę to powiedzieć jutro, bo jeśli poczekam do pojutrza to siostra mnie wyśmieje, że czepiam się zamierzchłej przeszłości. A jeśli jej nie zasygnalizuję, to będzie sądziła, że wszystko jest w jak najlepszym porządku.

      Szykuje mi się ciekawa niedziela.
      • czarnaalineczka Re: Dzięki dziewczyny! 29.10.11, 17:13
        >Nie wiem jeszcze jak ale muszę jutro powi
        > edzieć siostrze że mi się nie podoba postawienie mnie w tak niezręcznej dla mni
        > e sytuacji. I muszę to powiedzieć jutro, bo jeśli poczekam do pojutrza to siost
        > ra mnie wyśmieje, że czepiam się zamierzchłej przeszłości.
        kilka godzin wczesniej zamknij sie z podusza w pokoju -skop zbij poduszke
        wywrzeszcz sie
        wyladuj cala agresje na podusi

        z siostra rozmawiaj spokojnie rzeczowo i zdecydowanie
        jak to mowila moja prababcia :
        zabij ja spokojem
    • mala-wiedzma Re: Wymuszona wdzięczność 29.10.11, 16:53
      jak dla mnie nieasertywna to Ty jesteś nadal, a jedynie furiatka.

      nie podobały się ciuszki? było trzeba na samym początku powiedzieć, że dziękujesz, ale ciuszków nie chcesz, bo to nie Twój gust. a teraz skoro kobita sie napracowała by zrobić Ci przyjemność to chyba nie ejst problemem dać butelkę wina czy czekoladki? było nie przyjmowac jak ciele tych podarunków to byś się teraz nie musiała odwdzięczać. i moim zdaniem siostra i mama mają rację, a nie Ty.

      teraz to ja bym Jej dała te czekoladki czy inny drobiazg, podziękowała ładnie za fatygę i przy okazji powiedziała, że za dalsze dostawy dziękuję, ale nie.
      • atowlasnieja Re: Wymuszona wdzięczność 29.10.11, 17:03
        brałam z grzeczności. No napracowała się kobiecina to głupio bym się czułam odmawiając ich przyjęcia. Tym bardziej, że jeszcze czuję potępienie całej rodziny za to że jak próbowałam oddać swojej teściowej dla kuzynów córki dresik który właśnie przywiozła a okazał się za mały. "No jak możesz odmawiać przyjęcia prezentu?"

        A na moją furię to siostra sobie zbierała. latami
        • czarnaalineczka Re: Wymuszona wdzięczność 29.10.11, 17:07
          tylko ze twoja furia niczym siostrze nie zaszkodzi
          a tobie bardzo
          tylko ty stracisz i tylko na tobie sie to odbije
        • jul-kaa Re: Wymuszona wdzięczność 29.10.11, 17:25
          atowlasnieja napisała:
          > brałam z grzeczności. No napracowała się kobiecina to głupio bym się czułam odm
          > awiając ich przyjęcia.

          A nie będzie Ci głupio jak nie podziękujesz...?
          • atowlasnieja Głupio mi 29.10.11, 17:29
            bo się nagle okazało, że dziękowałam nie tej co trzeba. No wkurzona jestem, że mam dług w stosunku dwóch osób zamiast jednej.
            • jul-kaa Re: Głupio mi 29.10.11, 17:36
              atowlasnieja napisała:
              > bo się nagle okazało, że dziękowałam nie tej co trzeba.

              Przecież od początku wiedziałaś, że to ta kobieta szyje ubranka, nie?
              Jeśli się z nią wcześniej nie widziałaś, to naturalne jest, że teraz będzie okazja do podziękowania.

              W takiej sytuacji ja byłabym zadowolona, że dowiedziałam się wcześniej o obecności teściowej siostry na spędzie rodzinnym i że mogłam coś dla niej przygotować. Bo głupio to by mi było, gdybym nie była przygotowana na spotkanie z nią.
    • mruwa9 zenada 29.10.11, 17:04
      ale malostkowa jestes. Swiat sie zawali od tej jednej bombomnierki? To, co nazywasz asertywnoscia, ja nazywam brakiem kultury i malostkowoscia. Gdyby zreszta tesciowa siostry wiedziala, jaki problem stanowi dla ciebie zwykle okazanie wdziecznosci, to by jej pewnie te czekoladki koscia w gardle stanely.
      Z takim nastawieniem nie zaslugujesz nawet na pocerowana czapke z lumpeksu.
      • atowlasnieja Re: zenada 29.10.11, 17:06
        siostra postawiła mnie pod ścianą. O to mi chodzi.
        • na_pustyni Re: zenada 29.10.11, 17:14
          nie wnikam w Twoj zyciorys, ale mysle, ze z siostra masz glebszy problem, a na sukieneczki made by tesciowa Ci sie ulalo
        • mruwa9 Re: zenada 29.10.11, 18:23
          no a kto cie ma ustawic, jesli sama z siebie nie domyslilas sie, ze podziekowac po prostu wypada?
    • d.o.s.i.a Re: Wymuszona wdzięczność 29.10.11, 17:12
      uwazam, ze problem masz nie z asertywniscia, a kultura osobista. Jak mi ktos cos daje, nawet jesli o to nie prosilam, to zawsze dziekuje i nie widze zebym jakos byla wrobiona w cokolwiek. Tak naprawde sama powinnas zapytac siostry jak najlepiej moglabys sie odwdzieczyc. Przyznam, ze fakt, ze nawet o tym nie pomyslalas mnie dziwi. A przeciez wystrczyloby nawet powiedziec, ciesze sie, ze wreszcie sie widzimy bo dotychczas nie mialam okazji podziekowac pani za ciuszki. Bardzo dziekuje za pamiec.
      Tak naprawde mam wrazenie ze jestes zla na siostre ze zwrocila ci uwage jak malemu dziecku, ze sie mowi dziekuje...
      • atowlasnieja Re: Wymuszona wdzięczność 29.10.11, 17:22
        ale ja dziękowałam. Siostrze. Bo to ona była inicjatorką szycia.
        • d.o.s.i.a Re: Wymuszona wdzięczność 29.10.11, 21:01
          No, ale to jej tesciowa szyla, wiec wypadaloby przy okazji spotkania rowniez i jej podziekowac, prawda? przeciez nie musisz jej nic kupowac. Ale podziekowac i "zachwycic sie" wypada.

          A przy nastepnej okazji dac jej cos wlasnorecznie zrobionego np. wlasnorecznie upieczone ciasto itp. Albo laurke od corki czy cos.
    • jul-kaa Re: Wymuszona wdzięczność 29.10.11, 17:13
      Cóż, moim zdaniem ćwiczysz nie asertywność, tylko wścieklicę.
      Asertywna osoba nie wzięłaby ciuszków, które jej nie są potrzebne.
      Skoro wzięłaś, to podziękuj, a nie burzysz się jak wściekła baba.
      • verdana Re: Wymuszona wdzięczność 29.10.11, 17:22
        Powoli zaczynam rozumiec, chociaz z poczatku tez miałam odruch napisania "Po prostu jesteś niewychowana". Ale chyba dotarło do mnie.
        Bralaś ciuszki, sadzac ,z e to od siostry raczej, niz jej teściowej. Brałaś, dziękowałaś, aby mieć spokój - rozumiem.
        I teraz przychodzi siostra i matka, ktore zawsze traktowały Cię jak smarkatą, którą trzeba wychować i mówią "A teraz powiedz pani grzecznie dziękuję" - stawiając Cię w sytuacji dziecka, ktore trzeba pouczyć, jak nalezy sie zachowac (bo samo na to nie wpadnie, dawno już powinno dygnąć i powiedziec "dziękuję") i jednoczesnie uświadamiając Ci,że brałas prezenty od obcej kobiety, której wcale nie masz ochoty być wdzieczna.
        To wierzcholek góry lodowej, oproblem absolutnie nieistotny w innych ukladach rodzinnych, ale zlość rozumiem.
        • jul-kaa Re: Wymuszona wdzięczność 29.10.11, 17:27
          verdana napisała:
          > Bralaś ciuszki, sadzac ,z e to od siostry raczej, niz jej teściowej. Brałaś, dz
          > iękowałaś, aby mieć spokój - rozumiem.

          No chyba nie - przecież napisała wyraźnie, że teściowa siostry szyła specjalnie dla niej te ubranka.

          > I teraz przychodzi siostra i matka, ktore zawsze traktowały Cię jak smarkatą, k
          > tórą trzeba wychować i mówią "A teraz powiedz pani grzecznie dziękuję" - stawia
          > jąc Cię w sytuacji dziecka, ktore trzeba pouczyć, jak nalezy sie zachowac (bo s
          > amo na to nie wpadnie, dawno już powinno dygnąć i powiedziec "dziękuję")

          Może w tym własnie problem, że wiedziały, że sama na to nie wpadnie?
          Ja też rozumiem inne żale, które autorka wątku ma do siostry, ale tym razem naprawdę pomyliła asertywność ze złością.
          • atowlasnieja Re: Wymuszona wdzięczność 29.10.11, 17:31
            dziękowałam siostrze. Z tamtą kobietą nie mam kontaktu.
            • kol.3 Re: Wymuszona wdzięczność 29.10.11, 17:55
              No ale tamta kobieta ponoć specjalnie szyła dla Twojego dziecka. Można było poprosić o telefon do niej i podziękować grzecznie, że więcej nie trzeba, albo nie brać ciuszków od siostry.
        • azjaodkuchni Re: Wymuszona wdzięczność 29.10.11, 17:32
          Veranda zgadzam się z Tobą a tekst mamusi " ja za Ciebie zapłacę " lipa.. Chyba bym się "rozchorowała" na tę imprezę i została w domu.
          azjaodkuchni.blogspot.com/
          • sheer.chance Re: Wymuszona wdzięczność 29.10.11, 17:43
            Bo to mamusia z tych, co zchodza na zawal jak sie dzieci kloca, wiec dla zdrowia mamusi dzieci unikaja otwartych konfliktow. A ze przez to nie ucza sie jak je rozwiazywac, tylko tlumia frustracje w sobie, to juz mamusi nie interesuje. Byle cicho bylo...
            • jul-kaa Re: Wymuszona wdzięczność 29.10.11, 17:51
              Ja mam taką babcię. Całe życie kombinowała jak koń pod górę żeby tylko jej rodzina (tu: córka i syn oraz ich rodziny) się nie kłóciła. Wymyślała intrygi, knuła, okłamywała jednych i drugich. Zdarzało jej się nawet dać córce prezent niby od brata itp. Oczywiście doprowadziło to do dużej niechęci obu rodzin wobec siebie...
              Biedna babcia nie odróżnia nawet kłótni od gorętszej dyskusji, potrafi wpół słowa przerwać mi dyskusję z moim własnym ojcem (np. słowami "jaka pyszna ta zupa!"), bo wg niej jesteśmy zbyt rozemocjonowani, co wg niej jest niewłaściwe.
              • sheer.chance Re: Wymuszona wdzięczność 29.10.11, 17:56
                Hah, babciesmile Ja mam taka matkesmile
              • atowlasnieja Re: Wymuszona wdzięczność 29.10.11, 17:59
                julka twoja babcia to typ mojej mamy.

                W tej chwili wychodzi z pokoju jak próbuję jej wytłumaczyć cokolwiek.
                • jul-kaa Re: Wymuszona wdzięczność 29.10.11, 18:27
                  Cóż, wg mnie taka osoba sama się prosi, by ją ignorować. My się z babci po cichu śmiejemy, ignorujemy jej zachowania, w przypadku konfliktu z kimś nie wciągamy jej w to. I Tobie radzę to samo - wszystkie sprawy z siostrą załatwiaj poza mamą, jak mama coś przyniesie od siostry, to dzwoń do siostry i wyjaśniaj, jak to naprawdę jest.
                  I - wiem, że łatwo powiedzieć - nie emocjonuj się tym, tylko na zdrowie Ci to wyjdzie, a im wytrąci część argumentów z ręki.

                  Mądrzę się, bo też miałam różne takie trudne sytuacje rodzinne i z wielu wyszłam obronną ręką.
        • mamaemmy Jedynie verdana zrozumiala co co kaman autorce nt 29.10.11, 20:33

          • lilly_about Re: Jedynie verdana zrozumiala co co kaman autorc 29.10.11, 21:02
            No i ty oczywiście. Nie umniejszaj sobie.
        • d.o.s.i.a Re: Wymuszona wdzięczność 29.10.11, 21:06
          > Bralaś ciuszki, sadzac ,z e to od siostry raczej, niz jej teściowej.

          Twierdzisz, ze autorka, ze myslala, ze to jej siostra szyje ciuszki?? Rozumiem, ze dostawala, wkladala do szafy i nawet nie zapytala "sama uszylas"?
          Przeciez z jej wypowiedzi (fragment o plaszczykach) jasno wynika, ze wiedziala, ze to od tesciowej siostry...
          • verdana Re: Wymuszona wdzięczność 29.10.11, 21:10
            Nie, siostra o ile rozumiem, zamawiała te ciuszki. Jesli ktos zamawia ubrania i daje mi je w prezencie, to jemu dziekuje, a nie temu, co uszył. Temu co uszył moze być wdzięczny zamawiający...
            • d.o.s.i.a Re: Wymuszona wdzięczność 29.10.11, 21:15
              Aha, i spotykasz pozniej ta osobe co szyla i ani me ani be? Udajesz, ze nic nie wiesz, nic nie wiedzialas i jeszcze moze unikasz patrzenia w strone tej osoby? Nie mowiac juz o tym, ze to w jakims sensie rodzina...

              No, nie pojmuje, jak zyje.
              • verdana Re: Wymuszona wdzięczność 29.10.11, 21:51
                Cóż, podejrzewam, ze nie codziennie spotyka się teściową siostry.
                Ja teściową wujka widziałam jeden raz w życiu...
                • d.o.s.i.a Re: Wymuszona wdzięczność 29.10.11, 21:59
                  No i w zwiazku z tym, ze rzadko sie spotyka to jak juz sie spotka to nalezy zachowac sie jak dzikus i nawet nie wspomniec o prezentach??
    • kol.3 Re: Wymuszona wdzięczność 29.10.11, 17:52
      Po pierwsze - brałaś ciuszki, które Ci się nie podobały. Trzeba było stanowczo powiedzieć "nie dziękuję, nie potrzebuję". W tej chwili, nawet jeśli zostałaś wmanewrowana, kup bombonierkę dla tamtej pani , podziękuj i asertywnie odżegnaj się od dalszych ciuszków pod pretekstem posiadania pełnej szafy itp..I będzie to zakończenie sprawy.

      Co do pomagania u siostry i robienia z Ciebie podkuchennej, mam pytanie, czy siostra u Ciebie w domu, będąc w gościach, pomaga? Jeśli nie, to powiedz jej, że jesteś u niej w charakterze gościa, ona u Ciebie nie pomaga, bo Ty u siebie masz zwyczaj nie zaganiania gości do prac kuchennych i tego się trzymasz.I nie ruszasz się od stołu do pomocy choćby mama dostała zawału. Koniec dyskusji.
      Rozumiem Cię w kwestii posiadania manipulantek w rodzinie, bo jest to typ rozpowszechniony i sama posiadam podobną kuzynkę, która mąci jak może, ale trzeba trenować neutralizowanie takich osób, bo nauczenie się mówienia NIE to wielka przyjemność.
    • atowlasnieja Co do pani krawcowej 29.10.11, 17:56
      Raz u niej zamówiłyśmy z siostrą sukienki dla córek. Sukienki wyszły nawet fajnie. Zapłaciłyśmy. Tylko, że szwagier zaczął kręcić nosem, że dziewczynki za bliźniaczki przebieramy. Wprawdzie rzadko bywamy razem ale stwierdziłam, że faceta wkurzać nie będę, nic identycznego już nie zamówiłam.

      Babcia poszyła trochę swojej wnuczce. I nagle mama mi przyniosła od siostry dwa ciuszki. Pytam się "co to?" "prezent od cioci Y babcia X uszyła" "Prezent czy...?" "Nienie! Pytałam się Y czy się coś należy, mówi PREZENT".

      Szczerze mówiąc, mama dziś mi przyznała, że też ją siostra zaskoczyła. Mama się nie zastanawia nad tym wrednością sytuacji w której mnie siostra postawiła tylko "ja cię proszę! wy się nie kłóćcie!". I to mnie boli: że mama uważa, że w imię dobrych stosunków Z SIOSTRĄ powinnam pokazać jakie ze mnie pokorne ciele i że siostra może mnie wpuszczać w kanał.
      • jul-kaa Re: Co do pani krawcowej 29.10.11, 18:32
        atowlasnieja napisała:
        > Mama się
        > nie zastanawia nad tym wrednością sytuacji w której mnie siostra postawiła

        Nadal nie rozumiem, co w tej sytuacji jest wrednego.

        > w imię dobrych stosunków Z SIOSTRĄ powinnam pokazać jakie ze mnie pokorne ciele i ż
        > e siostra może mnie wpuszczać w kanał.

        Ale w jaki kanał, wytłumacz proszę.
      • miedzymorze Re: Co do pani krawcowej 29.10.11, 18:33
        Po pierwsze - nie daj się sobie wmowić, że obowiązuje Cię jakakolwiek wdzięczność za ciuszki, które dla Twojego dziecka zamawiała siostra, żeby je dac w prezencie. Siotra nagrała temat - niech się siostra odwdzięcza. Jak będzie smęcic powiedz, że jeśli ci będzie coś potrzebne konkretnie, to sama zamówisz i zapłacisz, za rzeczy z resztek materiału dziekujesz.
        Po drugie - jeśli mam chce kupować bombonierkę, żeby było miło, to niech kupuje, to nie Twój problem.
        Po trzecie - ponieważ cały czas siostra i mama zmuszały cię, żeby było 'po ichniemu' więc teraz próbujesz ciągnąć w stronę, żeby było 'po twojemu'. Odpuść sobie.

        pozdr,
        mi
      • d.o.s.i.a Re: Co do pani krawcowej 29.10.11, 21:12
        Boszzz. Alez Ty przewrazliwiona jestes. Siostra Ci dala no i co z tego? Na jej tekst "powinnas podziekowac" trzeba bylo powiedziec "oczywiscie, ze podziekuje, nie musisz mi przypominac oczywistosci", albo "a co Ty mi tak jak dziecku przypominasz?"... I koniec kwestii. Mowisz tesciowej siostry jak bardzo dziekujesz za ciuszki, ze siostra przekazala, ze sliczne, ze bardzo sie przydadza i ze dziekujesz za pamiec i wio. Koniec sprawy.
      • olena.s Re: Co do pani krawcowej 29.10.11, 22:37
        Pani babci-krawcowej bym podziękowała uprzejmie przy okazji z bombonierą, czy bez, bo włożyła pracę w szmatki twojego dziecka: to jest jednak ciut co innego niż kolejny kilogram zebranej marchwi, który można potraktowac jak szcześliwy nadmiar. Babcia krawcowa nie miała nadmiernego urodzaju, tylko ciągnęła te dodatkowe szwy, guziczki etc.
        Siostrze bez ogródek powiedziałabym, że od dziś uprzejmie prosisz o nieprezentowanie ciuszków. I nie brałabym więcej żeby nie wiem co.
    • perd-ido Re: Wymuszona wdzięczność 29.10.11, 18:59
      Robisz z igly widly kochana...
      Z racji kontaktu w oko w oko nie wypada sprawy zostawic bez echa.
      Przeciez nie chodzi o zrobienie przyjęcia z okazji wizyty tej Pani, a o droby gest swiadczący o Twoich dobrych manierach.
      Jesli naprawde czujesz się wmanewrowana to tylko dlatego, ze brałas te ciuszki bez manifestu oddania ich od razu.

      Uraczenie siotry plonami od twojej tesciowej to inna sprawa nie majaca zwiazku z owa pania.
    • saguaro70 Re: Wymuszona wdzięczność 29.10.11, 20:26
      Doceń takie gesty. Mimo, że ubrania Ci się nie podobają. Ta starsza pani chciała dobrze dla Twojego dziecka. A ileż to kosztuje kupić bombonierkę i podziękować?To nie jest hipokryzja. dziękujesz nie za ubrania, ale za fatygę.
      Nie musisz dziękować non stop. Wystarczy, że podziękujesz raz, dasz gifta i zmienisz temat.
      Pozdrawiam cieplutko. smilesmile
      • mamaemmy OMG 29.10.11, 20:41
        Co wy miałyście w podstawówce chociaż, z interpretacji wiersza czy książki czy czegokolwiek,jakiegokolwiek tekstu ..?
        Dlaczego tylko 10 % odpowiadających w tym wątku zrozumiało w czym jest własciwy problem,a reszta jak błędne owce chrzani o dobrym wychowaniu i kupieniu bombonierki dla babci,a to przecież kompletnie nie o to chodzi autorce....
        • nangaparbat3 Re: OMG 29.10.11, 21:43
          Bo niektóre czytają tylko pierwszy post.
          Zresztą jeśli nawet starsza pani szyła "na zamówienie" synowej, to wiedziała, dla kogo szyje, etc. I dlatego jakieś "dziękuję" się starszej pani należy. Kiedy moja mama na moją prośbę załatwiała coś dla dziecka znajomej, to znajoma czuła się zobowiązana podziękować mamie (mnie zresztą też).

          W kwestii całości relacji rodzinnych Autorki wątku trudno coś radzic, za bardzo są zagmatwane na internetowe poradnictwo.
    • lilly_about Re: Wymuszona wdzięczność 29.10.11, 20:52
      Po co je w ogóle brałaś, skoro takie beznadziejne? Bo rozumiem, że gdyby były fajne, to byś łaskawie 10 zł. na czekoladę miała, żeby podziękować. Masz tupet.
      • atowlasnieja Re: Wymuszona wdzięczność 29.10.11, 21:06
        a ty byś miała odwagę nie przyjąć czegoś od teściowej swojej siostry? (będąc z siostrą w stanie zimnej wojny)
        • lilly_about Re: Wymuszona wdzięczność 29.10.11, 21:15
          Gdybym przyjęła, to jasne, że bym podziękowała. Chociażby za fatygę.
      • wioskowy_glupek Re: Wymuszona wdzięczność 29.10.11, 21:11
        Sorry ale nie ogarniam, jeżeli wiedziałaś o tym że te ubranka są szyte a nie chciałaś tych ciuchów dla swojego dziecka to trzeba było dupy nie zawracać kobiecie i powiedzieć żeby nie szyła. Jeżeli zostałaś obdarowana nimi znienacka a Ci się nie podobały to należało grzecznie podziękować i powiedzieć że ich nie przyjmiesz bo Ci się nie przydadzą.
        Jeżeli natomiast je wzięłaś to logiczne że wypada podziękować. I nie wiem gdzie tu wmanewrowanie ? Kobieta szyła z dobrego serca, namęczyła się więc chyba naturalne jest odwdzięczenie się bombonierką.
    • anorektycznazdzira Re: Wymuszona wdzięczność 29.10.11, 21:31
      W ramach ćwiczenia asertwności zadeklamuj siostrze jak się zapatrywałas na sprawę, wypunktuj, swoje racje (typu: nie prosiłaś a dostałaś), dodaj dla osłody, że doceniasz fakt, ale potem poinformuj wprost, że do odwdzieczeń zobowiązana sie nei czujesz.
      Następnie przytocz historię bombonierki w wykonaniu mamy i wyjaśnij, co o tym myslisz i jak się czujesz.
      Na koniec dodaj coś w stylu "mam nadzieję, że mnie rozumiesz".wink
      Powodzenia.
    • pasikonik10 Re: Wymuszona wdzięczność 29.10.11, 21:37

      Nie kumam. Niby jesteś dorosła a nie potrafiłas za pierwszym razem powiedzieć własnej siostrze że ubranka ci się nie podobają...
      Siostra ma jak najbardziej rację - może własnie należy Tobie trochę podpowiedzieć co masz robić zebyś nie wyszła na buraka?
    • nanuk24 Re: Wymuszona wdzięczność 29.10.11, 22:04
      Uwazam, ze powinnas nieco mocniej tupnac nozka przed siostra, a mamie sie za bardzo nie zwierzac z konfliktow z nia, jednoczesnie olac fakt, ze siostra wyplakuje sie mamie w rekaw i dac mamie znac, ze Ciebie nie obchodzi co ona mysli na ten temat.
      To tak w skrociewink
Inne wątki na temat:
Pełna wersja