Dodaj do ulubionych

żal mi trochę że nie mam 2 dziecka

09.11.11, 17:51
Coraz wiecej dziewczyn obok mnie zachodzi 2 raz w ciążę i żal mi się troche robi, że ja (tzn. ja i mąż) jednak na 2 dziecko się nie zdecydowałam i raczej sie nie zdecyduję. Dlaczego?? Ano mnie juz blisko 40-stki, mąż do tego starszy, ze mu już blizej 50, mąż ma zobowiązanie finansowe-płaci alimenty, wprawdzie już bliżej końca płacenia niż dalej, ale jednak... Poza tym ja mam lepszą pracę niż mąż i zajscie w ciążę, a potem zajmowanie się dzieckiem po zakonczeniu macierzyńskiego nie wchodziłoby chyba w grę, gdyż z pensji męża nie utrzymalibyśmy się, a posłanie dziecka do żłobka i przerabianie tych chorób, które przerabiałam z córką chyba by mnie wykończyło fizycznie...., na pomoc ze strony rodziny nie mam co liczyć.

Tak się trochę wyżaliłam do Was, napiszcie mi mamy jedynaków, że jednak mamą jedynaka byc i jedynakiem byc nie jest tak źle....

Obserwuj wątek
    • blublusia Re: żal mi trochę że nie mam 2 dziecka 09.11.11, 17:55
      sojka72 napisała:

      > . Dlaczego?? Ano mnie juz blisko 40-stki, mąż do tego starszy, ze
      > mu już blizej 50, mąż ma zobowiązanie finansowe-płaci alimenty, >>

      No ale chyba nie jest jedynakiem, skoro mąż płaci alimenty. Rozumiem że na dziecko/dzieci smile
      • azjaodkuchni Re: żal mi trochę że nie mam 2 dziecka 09.11.11, 18:04
        Ciesz się tym dzieckiem co masz...i nie narzekaj jedynacy to fajni ludzie wink sama jestem jedynaczką.
      • sojka72 Re: żal mi trochę że nie mam 2 dziecka 09.11.11, 18:08
        Tak, mąż ma dziecko z 1 małżeństwa, ale ono mieszka na 2 końcu Polski i nie wykazuje chęci odwiedzania przyrodniej siostry, kontakt jest sporadyczny...
        • gazeta_mi_placi Re: żal mi trochę że nie mam 2 dziecka 09.11.11, 18:54
          A co było powodem rozbicia jego poprzedniego małżeństwa?
          • nutka07 Re: żal mi trochę że nie mam 2 dziecka 10.11.11, 01:53
            To byl troll.
            • gazeta_mi_placi Re: żal mi trochę że nie mam 2 dziecka 10.11.11, 15:13
              Sojka72 to troll? Ok, dzięki za info.
    • klubgogo Re: żal mi trochę że nie mam 2 dziecka 09.11.11, 18:06
      Jestem mamą jedynaczki z wyboru. NIe wyobrażam sobie siebie w roli mamy dwójki, nie chcę i już, tak jest dobrze. Różnica między nami chyba tylko taka, że jak widzę mamy z dwójką dzieci, jeszcze bardziej utwierdzam się w przekonaniu, ze nie chcę.
      • blublusia Re: żal mi trochę że nie mam 2 dziecka 09.11.11, 18:13
        Bez względu na to ile mamy dzieci, cieszmy się że w ogóle je mamy smile Nie piszcie proszę czegoś w stylu, dobrze że nie mam drugiego.
        • kawka74 Re: żal mi trochę że nie mam 2 dziecka 09.11.11, 18:17
          Dlaczego? Ja się cieszę, że nie mam drugiego, bo bym oszalała. Nie robię tym nikomu krzywdy, chyba że o czymś nie wiem.
          • klubgogo Re: żal mi trochę że nie mam 2 dziecka 09.11.11, 18:19
            Ja też się cieszę.
          • sojka72 Re: żal mi trochę że nie mam 2 dziecka 09.11.11, 18:24
            Też do tej pory nie zdecydowałam się na 2 bo miałam cieżkie początki, poza tym jestem nerwowa, a przy dzieciach trzeba mieć pokłady cierpliwości, jestem przy jednym wciąz zmęczona - nie tylko dzieckiem, ale pracą zawodową i gdy pomyślę że miałabym 2 i jeszcze praca (a nie stać nas na inną opcję) to dlatego odpuszczam, bo chyba bym wykończyła się fizycznie, mąż nie jest z tych udzielających się na maksa...
            Ale czasem mi żal, bo córa jest wspaniała i jak pomyślę, że może coś tracę, że może 2 też by było takie kochane.... że jest sama, że może mieć żal do nas o to...
          • sharpless6 Re: żal mi trochę że nie mam 2 dziecka 09.11.11, 18:24
            ja też się cieszę, że nie mam drugiego
          • alinawk Re: żal mi trochę że nie mam 2 dziecka 10.11.11, 08:45
            Ja przy drugim dziecku odczułam, jaka to przyjemność jest mieć dziecko i radość z macierzyństwa. Mając tylko to pierwsze do tej pory bym pewnie sądziła że dzieci to dopust boży a macierzyństwo to orka na ugorze, walenie głową w mur i użeranie się bez końca. Nie mówiąc o tym że z najstarszą byśmy się chyba pozabijały wink. Decyzja o drugim dziecku to była na pewno jedną z najlepszych decyzji w moim zyciu i dała mi mnóstwo pozytywnych doświadczeń i przyjemności i radości z posiadania dziecka. No a najmłodsze to już po prostu była ta gwiazdka z nieba smile.
      • 3-mamuska Re: żal mi trochę że nie mam 2 dziecka 09.11.11, 18:27
        klubgogo napisała:

        > Jestem mamą jedynaczki z wyboru. NIe wyobrażam sobie siebie w roli mamy dwójki,
        > nie chcę i już, tak jest dobrze. Różnica między nami chyba tylko taka, że jak
        > widzę mamy z dwójką dzieci, jeszcze bardziej utwierdzam się w przekonaniu, ze n
        > ie chcę.

        Tak teraz tak myslisz bo dzieko male,ale kiedys moze byc zal ze mialo sie tylko jedno,znam kilka kobiete po 40 blisko 50 lat ,ciocie/znajome, ktore twierdza ze szkoda ze nie chcialy miec wiecej dzieci.
        Kiedys tez tak myslaly ze 2-3 dzieci to koszmar ze nie za zadne skarby,a jednak kiedys przychodzi teskonta,oczywiscie nie u kazdego ale spotykam takie kobiety,jedna nawet mowi ze szkoda ze nie miala 3-4 ze tylko 2.

        Ja sama nam 3 ,a chcialam tylko 2.a teraz syn ma juz 13 lat i nie czuje jakbym miala 3 dzieci,z synem pogadam juz tak troche jak z doroslym,nie odczuwa sie juz ze to dziecko.
        A co dopiero bedzie jak bedzie mial 15-20 lat,oczywiscie zawsze sie czlowiek martwi interesuje,wychowuje i utrzymuje, ale ja juz nie postrzegam go jako takiego dzieciaczka.
        Czasem patrze na tego wiekszego odemnie "mlodego faceta" i nie moge uwierzyc, ze to moje dziecko i ze bylo kiedys takie malutkie.
        Nie musze pilowac jak mlodych ,jest bardzo samodzielny.
        • kawka74 Re: żal mi trochę że nie mam 2 dziecka 09.11.11, 18:35
          > Tak teraz tak myslisz bo dzieko male,ale kiedys moze byc zal ze mialo sie tylko
          > jedno,znam kilka kobiete po 40 blisko 50 lat ,ciocie/znajome, ktore twierdza z
          > e szkoda ze nie chcialy miec wiecej dzieci.

          Bo co? Jaki jest powód tych żalów?
          • gazeta_mi_placi Re: żal mi trochę że nie mam 2 dziecka 09.11.11, 18:56
            Może wcześniejsze dzieci okazały się mało wdzięczne rodzicowi i teraz matka myśli sobie, że może gdyby miała jeszcze jedno lub dwójkę to byłoby inne od tych istniejących w sensie bardziej wdzięczne i interesujące się starzejącą matką smile
          • 3-mamuska Re: żal mi trochę że nie mam 2 dziecka 09.11.11, 19:09
            kawka74 napisała:

            > > Tak teraz tak myslisz bo dzieko male,ale kiedys moze byc zal ze mialo sie
            > tylko
            > > jedno,znam kilka kobiete po 40 blisko 50 lat ,ciocie/znajome, ktore twier
            > dza z
            > > e szkoda ze nie chcialy miec wiecej dzieci.
            >
            > Bo co? Jaki jest powód tych żalów?

            takich ze dom pusty,ze nie ma smiechu,ze czlowiek siedzi sam w 4 scianach,ze brak takiego zamieszania spwodowanego dzieckiem.ze poprosty czegos im brak,ze maja jeszcze istynkt opiekunczy a juz nie maja kim sie opiekowac,oczywiscie wszystkie pracuja,ale tak sie ciesza i czekaja jak dziecko ma przyjechac,do tego jesli dziecko wyjedzie do obcego kraju ,to juz calkiem jakby go nie bylo,nie ma kto wpadac narobic zamieszania.
            za zostawia sie tylko jednego wspanialego czlwieka ze mozna bylo wiecej ,jedna zaluje bo ma syna w wiezieniu nie ma szans na wnuki i opiekuje sie dziecmi wszystkich w rodzinie,maz zmarl a ona jest sama.
            • kawka74 Re: żal mi trochę że nie mam 2 dziecka 09.11.11, 19:17
              > takich ze dom pusty,ze nie ma smiechu,ze czlowiek siedzi sam w 4 scianach,ze br
              > ak takiego zamieszania spwodowanego dzieckiem.ze poprosty czegos im brak,ze maj
              > a jeszcze istynkt opiekunczy a juz nie maja kim sie opiekowac,

              Radę na to podałam - rodzić dzieci do osiemdziesiątki.
              Bo co będzie, kiedy dorośnie kolejne i kolejne dziecko, a potem kolejne urodzone ze strachu przed samotnością?

              dziecko wyjedzie do obcego kraju ,to juz calkiem jakby go nie bylo,nie ma kto
              > wpadac narobic zamieszania.

              A jeśli wyjadą wszystkie? Jedno przykuć za nogę do kaloryfera?

              > za zostawia sie tylko jednego wspanialego czlwieka ze mozna bylo wiecej ,jedna
              > zaluje bo ma syna w wiezieniu

              To chyba nie żałuje, że zostawiła tylko jednego wspaniałego człowieka...?
              • 3-mamuska Re: żal mi trochę że nie mam 2 dziecka 09.11.11, 20:06
                kawka74 napisała:

                > > takich ze dom pusty,ze nie ma smiechu,ze czlowiek siedzi sam w 4 scianach
                > ,ze br
                > > ak takiego zamiesz.....

                Przerobisz cokolwiek napisze,wiec nie ma wieksze sensu.
                • kawka74 Re: żal mi trochę że nie mam 2 dziecka 09.11.11, 20:14
                  Właśnie - nie ma.
                  • 3-mamuska Re: żal mi trochę że nie mam 2 dziecka 09.11.11, 21:29
                    kawka74 napisała:

                    > Właśnie - nie ma.

                    Ja to napisalam co slyszalam od tych kobiet,jak mowilam ze chce miec tylko corke jak wyszlam za maz,one tak mowily do mnie.
                    urodzila mi sie syn wiec chcialam miec jeszcze jedno i mialam nadzieje ze to bedzie dziewczynka,los chcial ze mam 3 dzieci.
                    Ja mam dzieci z milosci kocham je ,jest to najlepsza najczystrza milosc dziecka do matki i matki do dziecka.kazde dziecko to inny czlowiek,co innego wnosi do rodziny.Pierwszych dwoje to byla swaidoma decyzja.
                    Kazdy z innych powodow chce dziecka,jedni maja bo wypada,inny bo maz/zona chcial,albo co ludzie powiedz,jeszcze inni maja bo uwielbiaja sie kims zajmowac,i moga miesc 4 dzieci i starcza im sily i cierpliwosci .
                    Ja myslam ze 3 dzieci to tragedia i nic gorszego nie moze sie przytrafic,teraz mam inne zdanie i nawet gdyby mialam miec 4-te nie sprawilo by takiego trzesiania ziemi w naszym zyciu,jak przed narodzinami 3 dziecka.
                    Czasem czlowiek sobie cos w mlodosci wbije do glowy,bo mu sie cos wydaje lub tak wplyw srodowiska (moj maz tak nasluchal sie od swojej mamy, ze wiecej niz 1 dziecka kochac nie mozna,ze nie chcial miec 2,a przy 3 to on sie cieszyl)

                    NIKT NIKOMU NIE MOWI ZE MACIE MIEC DUZO DIECI,ale tez czasem ze zlycch powodow podejmuje sie taka decyzje,co po latach powoduje ze teskni sie do dzieci.
                    Czasem w mlodosci wygodna,lenistowo,nowa praca, kariera czy cokolwiek innego powoduje ze ma sie jedno dziecko,a potem to wszystko traci sens i czlowiek dojrzewa do tego, ze w zyciu cos wiecej wazniejsze jest niz materialne sprawy.
                    • kawka74 Re: żal mi trochę że nie mam 2 dziecka 09.11.11, 22:12
                      > NIKT NIKOMU NIE MOWI ZE MACIE MIEC DUZO DIECI

                      Ale przy okazji nie sposób się powstrzymać, żeby nie napomknąć czegoś o lenistwie, niedojrzałości czy karierze, prawda?
                      • 3-mamuska Re: żal mi trochę że nie mam 2 dziecka 09.11.11, 23:07
                        kawka74 napisała:

                        > > NIKT NIKOMU NIE MOWI ZE MACIE MIEC DUZO DIECI
                        >
                        > Ale przy okazji nie sposób się powstrzymać, żeby nie napomknąć czegoś o lenistw
                        > ie, niedojrzałości czy karierze, prawda?

                        No widzisz to samo cokolwiek nie napisze,
                        kazdy ma prawo do swojego zdania na temat dzieci i kazdy ma inny powod tego, ze chce badz nie chce dzieci,dla jednego lenistwo jest wystaraczajacym powodem,ale moze ten powod jest dobrym/wystrczajacym powodem ok w wieku 20-30-40 lat,az w koncu przy 50 czlowiek sobie myslie kurcze moglam miec jednak dzieci i bylo by fajne,lub mic ich wiecej.
                        Kazdego powod jest inny i z czegos innego sie bierze,ale to nie znaczy ze jest glupi(powod)

                        Moja siostra ma jednego syna i nigdy nie pomyslam bym zeby jej powiedziec glupia rodz wiecej ,bo to nie jej zycie (dziwie sie ze wogole ma dziecko)

                        Ja kiedys z egoizmu chcialm tylko 2 i to chlopca i dziewczynke.
                        jeste taka ze potrzebuje dla zdrowia psychicznego miec czas dla siebie -czego tesciowa nie rozumie i uwaza ze jestem tylko matka.Wiec jej mowie nie jestem czlowiekiem ,kobieta a dopiero potem matka.

                        Zle znioslam wiadomosc o 3 dziecku,ale teraz po 5 latach od zajsci w 3 ciaze mysle juz inaczej,ludzie sie zmieniaja priorytety tez,i nie wiem czy mozna tak w wieku np.20-30,podjac decyzje i nigdy nie pomyslec kiedys w starszym wieku,jednak mogla zrobic inaczej.

                        I tu tez jest w dwie strony medalu, maja 1 dziecko bedziemy zalowac tego jednego/ze mamy tylko 1,a majac 2-3-4 tez mozna kiedys zalowac ze mialam tyle dzieci.

                        Czemu cokolwiek napisze odbierasz to bardzo negatywnie.Moze zle dobieram slowa,a moze jestes osoba ktora lubi zawsze na przekor?
                        Tego nie wiem.

                        kazdy powod jest dla kazdego jego powodem,czy to lenistwo czy egoizm,czy chce lezenia d..a do gory,ale to sa powody, ktore kiedys moga wydawac sie nie wystarczajce.
        • blublusia Re: żal mi trochę że nie mam 2 dziecka 09.11.11, 18:35
          Ja mam dwoje dorosłych po 22 i 20 lat i dwoje młodszych 11 i 3 lata. I jestem szczęśliwa że się zdecydowałam na czwarte smile Dzieci się bardzo kochają, są bardzo związane emocjonalnie ze sobą. A kiedyś też myślałam że dwójka to już sporo big_grin

          I jak dla mnie, duża gromadka jest super, tym bardziej że straciłam rodziców w dzieciństwie i zostałam sama.
          • marzeka1 Re: żal mi trochę że nie mam 2 dziecka 09.11.11, 18:39
            O, blublusiu, to jak u mojej szwagierki; 2 dorosłych, 16-latka i maluch 4-latek- i jest bardzo zadowolona, że go ma; bo starsi to już tak, jakby ich nie było.
            Moja koleżanka z pracy miała 2 dzieci w bardzo młodym wieku; gdy ja miałam dzieci w przedszkolu, jej zaczynały się usamodzielniać, od kliku lat nie mieszkają już w domu- zdecydowali się być z mężem rodziną zastępczą dla 2 rodzeństwa i wg niej to była ich najlepsza decyzja.
        • moofka Re: żal mi trochę że nie mam 2 dziecka 09.11.11, 18:39
          ja tez juz nieraz slyszalam od matek doroslych juz jedynakow, albo i dwojki
          ze bardzo zaluja ze nie maja wiecej dzieci
          najczesciej od tych aktywnych zawodowo cale zycie
          ze nigdy nie mialy czasu, ze zawsze praca i praca, ze im sie 'nie chcialo' a teraz im zal, bo dzieciak wyrosl nie wiadomo kiedy i jest ponuro

          • marzeka1 Re: żal mi trochę że nie mam 2 dziecka 09.11.11, 18:41
            "ja tez juz nieraz slyszalam od matek doroslych juz jedynakow, albo i dwojki
            ze bardzo zaluja ze nie maja wiecej dzieci
            najczesciej od tych aktywnych zawodowo cale zycie
            ze nigdy nie mialy czasu, ze zawsze praca i praca, ze im sie 'nie chcialo' a teraz im zal, bo dzieciak wyrosl nie wiadomo kiedy i jest ponuro "

            - ten sam argument słyszałam nie raz i to właśnie wtedy, gdy dziecię z domu wyszło- a ponieważ jestem 40, mam sporo koleżanek, które mają dzieci dorosłe lub w dorosłość wchodzące-zbyt często słyszałam ten argument.
            Sama mam 2 dzieci i bardzo, bardzo się z tego cieszę, starszy za 1,5 roku pójdzie na studia, fajnie, że w domu zostanie młodszy.
          • blublusia Re: żal mi trochę że nie mam 2 dziecka 09.11.11, 18:48
            Dokładnie,

            Moje koleżanki które już odchowały swoje dzieci, często jedyne teraz siedzą "ze szmatką w ręce" i polerują kryształy big_grin wzdychają i dziadzieją.

            Ja nie mam na to czasu (dziadzieć ) mam wiecznie coś do zrobienia, choć dużo mam wsparcia od starszych (nadal mieszkają z nami ).

            Jak chcemy iść z mężem na imprezę to idziemy. Zakupy nagłe, a mała chora- jest syn z autem smile Same plusy.
            Inne koleżanki, młodsze ode mnie zazdroszczą mi że mam tyle pomocy od dorosłych dzieci smile
            A nie zawsze było łatwo.
            Ciężka moja praca w młodości jest wynagradzana smile
            • a.va Re: żal mi trochę że nie mam 2 dziecka 09.11.11, 19:03
              blublusia napisała:

              > Dokładnie,
              >
              > Moje koleżanki które już odchowały swoje dzieci, często jedyne teraz siedzą "ze
              > szmatką w ręce" i polerują kryształy big_grin wzdychają i dziadzieją.

              Nie no, bez przesady, żeby nie zdziadzieć, wystarczy mieć jakieś zainteresowania. Na świecie jest dużo więcej rzeczy, którymi można się zajmować, niekoniecznie muszą to być dzieci.
              • moofka Re: żal mi trochę że nie mam 2 dziecka 09.11.11, 19:13
                > Nie no, bez przesady, żeby nie zdziadzieć, wystarczy mieć jakieś zainteresowani
                > a. Na świecie jest dużo więcej rzeczy, którymi można się zajmować, niekonieczni
                > e muszą to być dzieci.

                mozna miec psa, grac w brydza i chodzic na uniwersytet 3 wieku
                ale to jednak inna kategoria zainteresowan niz wlasne dzieci
                • a.va Re: żal mi trochę że nie mam 2 dziecka 09.11.11, 21:37
                  No pewnie, że inna. Ale nie zmienia to faktu, że przesadą jest twierdzenie, iż brak dzieci oznacza egzystencję wypełnioną polerowaniem kryształów.
                  • blublusia Re: żal mi trochę że nie mam 2 dziecka 09.11.11, 21:47
                    a.va napisała:

                    > No pewnie, że inna. Ale nie zmienia to faktu, że przesadą jest twierdzenie, iż
                    > brak dzieci oznacza egzystencję wypełnioną polerowaniem kryształów.

                    Ale się uczepiłyście...już teraz to śmiać mi się chce big_grin

                    Napisałam jako jedynaczka, o swoich koleżankach, które to siedzą w domach i nie mają celu w życiu a Wy się nad tym pastwicie, i wmawiacie że to moja teoria. No brawo za czytanie ze zrozumieniem
                    • attiya Re: żal mi trochę że nie mam 2 dziecka 10.11.11, 09:09
                      ze zrozumieniem to u nas jest w najlepszym porządku
                      załóż swój wątek pt w każdym kątku po dzieciątku
          • kawka74 Re: żal mi trochę że nie mam 2 dziecka 09.11.11, 19:00
            te
            > raz im zal, bo dzieciak wyrosl nie wiadomo kiedy i jest ponuro

            Na to jest tylko jedna rada - rodzić dzieci do osiemdziesiątki albo starym zwyczajem jedno trzymać na krótkim pasku, żeby przy rodzicach chodziło do ich śmierci.
        • klubgogo Re: żal mi trochę że nie mam 2 dziecka 09.11.11, 18:41
          To co? Na siłę mam rodzić? Nie chcę i już.
          • marzeka1 Re: żal mi trochę że nie mam 2 dziecka 09.11.11, 18:42
            No nie ma przecież przymusu, to wybór.
          • blublusia Re: żal mi trochę że nie mam 2 dziecka 09.11.11, 19:01
            Rodzimy chyba na siłę? big_grin big_grin big_grin Wybacz
          • 3-mamuska Re: żal mi trochę że nie mam 2 dziecka 09.11.11, 19:02
            klubgogo napisała:

            > To co? Na siłę mam rodzić? Nie chcę i już.

            Nikt ci nie kaze rodzic na sile nie chce nie rodz.
            ale pomysl tylko dlaczego nie chcesz i czy warto.
            czasem kobiety nie maja wcale i sa szczesliwe,kazdy zyje jak chce.
            Zalezy z jakiego powodu sie nie chce.
            • marzeka1 Re: żal mi trochę że nie mam 2 dziecka 09.11.11, 19:05
              Moja siostra ma 40 lat i nie w ogóle dzieci, dopiero w tym roku powiedziała, że żałuje, ale wiem, że już się nie zdecyduje; tu naprawdę nie ma przymusu;
              • sojka72 Re: żal mi trochę że nie mam 2 dziecka 09.11.11, 19:43
                Myślałam że odezwie się wiecej mam jedynaków, a tu głównie głosy mam, które mają wiecej nawet niż 2...
                Co do siedzenia ze szmatką to przesada, znam wiele takich osób, które po odchowaniu dzieci są zadowolone, ze mogą wreszcie sobie odpocząć i zająć własnymi sprawami, a również na nowo zblizyć sie do meża czy żony, bo przy dzieciach wiadomo jak jest, nawet czasu dla siebie nawzajem mało co nie raz ma przykre skutki.
                • marzeka1 Re: żal mi trochę że nie mam 2 dziecka 09.11.11, 19:54
                  Mam 2 cudownie już podrośniętych nastolatków, super czas teraz jest właśnie dla mnie i męża; nowego dziecka za nic już bym nie chciała; cieszy mnie samodzielność dzieci.
                  Tu nikt ci nie da jednoznacznej odpowiedzi: będą głosy, ze tylko 1 dziecko i koniec; będą inne- różnorodność jak w życiu.
                  Ba- z kolei oglądam w miarę z bliska problemy z jedynaczką znajomej tak duże, że wierzę, iż można żałować, ze ma się dziecko w ogóle- gdyby mi się takie dziecko "trafiło"-żałowałabym nawet posiadania jedynaka.
                • blublusia Re: żal mi trochę że nie mam 2 dziecka 09.11.11, 20:07
                  Pisałam o swoich koleżankach, nie o ogóle smile
                  A niestety, nie jedna siedzi właśnie z tą szmatką bo na zwiedzanie świata nie mają, z różnych powodów. Są wśród nich również takie, które jak dzieci "wyfrunęły z gniazda" wyjechały za granicę i nie wróciły, rozwiodły się. Ale to się każdemu może przytrafić, czy ma się dzieci czy też nie. Mam również rówieśniczkę koleżankę, która jest nadal panną, bezdzietną i jest w pełni szczęśliwasmile A jest jedynaczką smile
                  Mam też taką która ma szóstkę dzieci i nie przestaje rezygnować z "produkcji" smile Jej wybór.

                  Ja jestem jedynaczką i mam teraz liczną rodzinkę smile

                • ola33333 Re: żal mi trochę że nie mam 2 dziecka 09.11.11, 20:49
                  jestem sama jedynaczka i mama jedynaczki, jak dla mnie liczy sie jakosc a nie ilosc smile
                  Drugie dziecko zdecydowanie skomplikowaloby mi zycie. Nie mam sily po prostu juz na drugie dziecko..
                  A tak, mam fajna coreczke i jestem szczesliwa smile Trzeba sie cieszyc tym co sie ma i juz smile
                  Poza tym tak sie sklada w moim otoczeniu, ze widze czesto malo udane kontakty miedzy rodzenstwem, owszem bardzo dobre tez bywaja, ale czesto jest na prawde roznie.
            • klubgogo Re: żal mi trochę że nie mam 2 dziecka 09.11.11, 20:37
              Bublusia próbuje przekonać, że jednak trzeba rodzic, choćby do 80-tki tongue_out (miałam cc, nie rodziłam w bólu)
              • moofka Re: żal mi trochę że nie mam 2 dziecka 09.11.11, 20:39

                klubgogo napisała:

                > Bublusia próbuje przekonać, że jednak trzeba rodzic, choćby do 80-tki tongue_out (miała
                > m cc, nie rodziłam w bólu)

                albo nie rozumiesz albo nie chcesz rozumiec
                nie chodzi o wieczny połog
                tylko rodzine bogatsza o jedna, dwie, trzy osoby
                • kawka74 Re: żal mi trochę że nie mam 2 dziecka 09.11.11, 20:44
                  Póki co, czytam o dziecku jako lekarstwie na samotność i nudę.
                  O wzbogaceniu rodziny nikt jeszcze nie napisał.
              • marzeka1 Re: żal mi trochę że nie mam 2 dziecka 09.11.11, 20:42
                Nie, bublusia nie próbuje przekonać, pokazuje, że kobiety mają RÓŻNIE. I tyle.
                • blublusia Re: żal mi trochę że nie mam 2 dziecka 09.11.11, 20:50
                  marzeka1 napisała:

                  > Nie, bublusia nie próbuje przekonać, pokazuje, że kobiety mają RÓŻNIE. I tyle.

                  Dzięki marzeka1, już zaczynałam wątpić że ktoś rozumie o czym próbuję powiedzieć.
              • blublusia Re: żal mi trochę że nie mam 2 dziecka 09.11.11, 20:47
                klubgogo napisała:

                > Bublusia próbuje przekonać, że jednak trzeba rodzic, choćby do 80-tki tongue_out (miała
                > m cc, nie rodziłam w bólu)
                Przeczytaj wszystkie moje posty bo...
                Ciężko się z Tobą dyskutuje. No ale cóż. Pozostawiam to ocenie innych Forumek.

    • sierpniowa27 Re: żal mi trochę że nie mam 2 dziecka 09.11.11, 20:16
      z perspektywy jedynaczki napisze,ze zaluje,ze nie mam ordzenstwa teraz wlasnie w doroslym zyciu..Chcialabym tak sobie nieraz mysle miec brata czy siostre gdzie nasze dzieci bawilyby sie razemwink..Meza bra za granica,wiec zadnych dzieci w rodzinie nie mamy blizej procz naszej dwojki..Sama mam mnostwo przyjaicol i tak bylo od malego,ale patrze na przyjaciolki,ze taka wiez z siostra jest jednak specyficzna i nigdy tego nie zasmakuje..Dlatego obowiazkowo chcialam miec dwojke mimo iz tez na codzien z forsa ciezko..Za kilka lat moze skusze sie na trzecie..Zobaczymy
    • guderianka Re: żal mi trochę że nie mam 2 dziecka 09.11.11, 20:38
      jestem jedynaczką-żałuję, że nie mam rodzeństwa. Straciłam Tatę w tragicznym wypadku gdy mialam 21lat, zostałam sama z mamą. Tak tak wiem, nie mam gwarancji, że jak bym miała rodzeństwo to żylabym z nim w przyjaxni, że nie zawsz ejest cudownie, że nie ma gwarancji..jednak myśl, że jest ktoś kto dzieli wspomnienia, przeżycia, emocje wobec bliskich musi być wspaniała..Mam dwoje dzieci, marzę o trzecim, i mimo że bywa ciężko-i fizycznie, i emocjonalnie i psychicznie i finansowo i w ogóle...to warto warto widzieć dzieciaki razem, jak sie wychowują, kłócą, ale też wspierają, dzielą, tęsknią za soba, wymieniają itp..wink
      • bi_scotti Re: żal mi trochę że nie mam 2 dziecka 09.11.11, 20:49
        Skoro Ty lepiej zarabiasz to czemu maz nie mialby spedzic roku opiekujac sie tym Waszym drugim dzieckiem? Ty zarobisz, dziecko nie bedzie w zlobku, bedzie to Twoje wymarzone drugie - w czym problem?
        Ja mam troje doroslych dzieci i pare razy juz tu pisalam, ze gdybym miala zaczynac jeszcze raz, zatrzymalabym sie zdecydowanie na jednym. W ogole uwazam, ze uklad 2+1 jest optymalny, ale moge to powiedziec teraz - gdy juz wszystko zwiazane z posiadaniem trojki przezylam wiec pewnie nie jest obiektywna ... ale czy ktos w ogole w tej sprawie jest? tongue_out
        • marzeka1 Re: żal mi trochę że nie mam 2 dziecka 09.11.11, 20:54
          Dobra a teraz mocny argument, ale widziałam z bliska 2 razy śmierć jedynaka i to, jak przezywają to rodzice- raz zginął w wypadku jedyny syn wdowy; 3 lata temu koleżanka, z którą kiedyś pracowałam straciła w wypadku samochodowym 19-letnią córkę, nigdy nie myślałam, że w kilka dni można tak się zestarzeć, a jednak.
          • kawka74 Re: żal mi trochę że nie mam 2 dziecka 09.11.11, 20:58
            > Dobra a teraz mocny argument

            Mocny?
            Czyli jeśli umrze jedno z Twoich dzieci, będziesz to przeżywać dwukrotnie słabiej?
            • marzeka1 Re: żal mi trochę że nie mam 2 dziecka 09.11.11, 21:03
              Nie, przeżywałabym to strasznie, bo miałam w rodzinie męża przykład śmierci 7-latki, została jej młodsza siostra;ale dla matki śmierć każdego dziecka to coś strasznego ; tyle że w pewnym wieku nie można po prostu sobie wziąć i dziecka kolejny raz urodzić.
              • kawka74 Re: żal mi trochę że nie mam 2 dziecka 09.11.11, 21:12
                tyle że w pewnym wieku nie można po prostu sobie wziąć i dziecka ko
                > lejny raz urodzić.

                Tylko co z tego, nawet jeśli można sobie wziąć i dziecko kolejny raz urodzić? Co z tego, jeśli to jedno, konkretne dziecko pozostawia po sobie pustkę nie do zapełnienia?
                Moja babcia załamała się po śmierci najstarszej córki, a mojej matki. Miała do dyspozycji jeszcze dwoje dzieci, w tym syna-oczko w głowie czyli - wedle Twojej logiki - była zabezpieczona. A jednak...
                • marzeka1 Re: żal mi trochę że nie mam 2 dziecka 09.11.11, 21:15
                  Nie, myślę jednak, że łatwiej (gdybam!!!) w końcu otrząsnąć się po śmierci dziecka, gdy inne żyje- chociaż nie uogólniam.
                  W sumie dlatego mam zawsze problem z Księgą Hioba, któremu umierają dzieci, a potem niejako w nagrodę na wytrwanie rodzą mu się następne- trudna logika.
                  Po prostu myślę , że śmierć JEDYNEGO dziecka to dla rodzica zupełna katastrofa, moja koleżanka w ciągu kilku dni zrobiła się siwa- coś przerażającego.
                  • kawka74 Re: żal mi trochę że nie mam 2 dziecka 09.11.11, 21:52
                    > Nie, myślę jednak, że łatwiej (gdybam!!!) w końcu otrząsnąć się po śmierci dzie
                    > cka, gdy inne żyje- chociaż nie uogólniam.

                    To, co widziałam, utwierdza mnie w przekonaniu, że stopień trudności jest ten sam.

                    > W sumie dlatego mam zawsze problem z Księgą Hioba, któremu umierają dzieci, a p
                    > otem niejako w nagrodę na wytrwanie rodzą mu się następne- trudna logika.

                    Ten, kto napisał księgę Hioba, przedobrzył w wymyślaniu nieszczęść i dlatego cała ta historia pachnie plastikiem na kilometr. Hiob jest w swojej nieludzkiej, bezrefleksyjnej wierze kompletnie niewiarygodny, a Bóg, który traktuje go jak królika doświadczalnego, mocno traci na urodzie (Bóg ST w ogóle jest mało przyjazny, łatwo daje się wyprowadzić z równowagi).

                    > Po prostu myślę , że śmierć JEDYNEGO dziecka to dla rodzica zupełna katastrofa,

                    Tak samo, jak śmierć jednego z dwojga, trojga czy pięciorga. Naprawdę.
                • bi_scotti Re: żal mi trochę że nie mam 2 dziecka 09.11.11, 22:24
                  kawka74 napisała:

                  > Moja babcia załamała się po śmierci najstarszej córki, a mojej matki. Miała do
                  > dyspozycji jeszcze dwoje dzieci, w tym syna-oczko w głowie czyli - wedle Twojej
                  > logiki - była zabezpieczona. A jednak...

                  Dokladnie taki sam przypadek mam najblizszym otoczeniu. Bliska kolezanka/przyjaciolka stracila siostre (kobieta po 30tce zginela w wypadku spowodowanym przez pijanego nastolatka sad ); matka mojej znajomej ma swoje rodzenstwo, ma moja znajoma i jej brata, ma kochajacego meza i kilkoro wysmienitych wnukow ... Od smierci corki (jakies 6 lat temu) wlasciwie milczy, prawie nie wychodzi z pokoju, popadla w totalna depresje i mimo wielu roznych prob "uruchomienia" jej, jej juz wlasciwie nie ma z zywymi ... I tez, oczywiscie, to wcale nie byla ta "wypieszczona, ukochana" coreczka - bylo 3 dzieci, duzo ciezkiej pracy, duzo "ogolnej" milosci a jednak jak zabraklo jednego dziecka NIC nie jest w stanie tej akurat kobiety "wrocic do normalnosci" sad
                  Nawet nie wiem jak to mozna podsumowac ...
                  • 3-mamuska Re: żal mi trochę że nie mam 2 dziecka 09.11.11, 23:12
                    bi_scotti napisała:

                    > Dokladnie taki sam przypadek mam najblizszym otoczeniu. Bliska kolezanka/przyja
                    > ciolka stracila siostre (kobieta po 30tce zginela w wypadku spowodowanym przez
                    > pijanego nastolatka sad ); matka mojej znajomej ma swoje rodzenstwo, ma moja zna
                    > joma i jej brata, ma kochajacego meza i kilkoro wysmienitych wnukow ... Od smie
                    > rci corki (jakies 6 lat temu) wlasciwie milczy, prawie nie wychodzi z pokoju, p
                    > opadla w totalna depresje i mimo wielu roznych prob "uruchomienia" jej, jej juz
                    > wlasciwie nie ma z zywymi ... I tez, oczywiscie, to wcale nie byla ta "wypiesz
                    > czona, ukochana" coreczka - bylo 3 dzieci, duzo ciezkiej pracy, duzo "ogolnej"
                    > milosci a jednak jak zabraklo jednego dziecka NIC nie jest w stanie tej akurat
                    > kobiety "wrocic do normalnosci" sad
                    > Nawet nie wiem jak to mozna podsumowac ...

                    Smierc dzeicka to chyba najgorsze to co moze nas spodkac,i nie jest tu wazna ilosc dzeici.

                    Ale kto wie czy gdyby ta kobieta miala tylko jedna corke,nie popelnila by samobojstwa zaraz po stracie jedynego dzeicka.

                    Juz nie raz slyszalam /czytalam, ze matka po smierci jednego dziecka ,zbiera sie w sobie tylko ze wzgledu na istnienie 2.

                    A ja np.nie wiem czy podniosla bym sie po smierci ukochanego ojca, gdyby nie 2 miesieczne niemowle w domu.
                    • blublusia Re: żal mi trochę że nie mam 2 dziecka 09.11.11, 23:30
                      3-mamuska napisała:

                      >
                      > A ja np.nie wiem czy podniosla bym sie po smierci ukochanego ojca, gdyby nie 2
                      > miesieczne niemowle w domu.


                      Próbowałam w którymś poście do tego nawiązać, ale nie dosłownie i widzę że trzeba tłumaczyć niektórym "łopatologicznie" ale czy to coś da?

                      JA już i tak się dowiedziałam że zabieranie głosu w tym forum było nonsensem

                      Mogą się wypowiadać jedynie mamy jedynaków, czyli Panie które mają się już po klimakterium by była pewność że nie zmienią swojego "statusu"
                      Mój głos jako dorosłej jedynaczki,a taką już pozostanę(rodzice nie żyją), jest tu nie ważny.


                      • kawka74 Re: żal mi trochę że nie mam 2 dziecka 10.11.11, 06:53
                        Pewnie sobie wyobrażasz, jak wyjątkowy i cenny jest Twój głos.
                        Jestem dorosłą jedynaczką, a moi rodzice nie żyją.
                        Mam jedno dziecko i przy tym pozostanę, dwójka dzieci to dla mnie abstrakcja, a czwórka to horror.
                        Brak rodziców i rodzeństwa nie wszystkich skłania do taśmowej produkcji własnego potomstwa.
          • blublusia ??????????? 09.11.11, 21:05
            No to jest straszny argument, nie wiem czy pocieszyła bym się pozostałymi dziećmi.....strata bliskiej osoby jest stratą nie do zamazania, ale mając dalsze obowiązki nie możesz się poddawać.

            Tak ja myślę i nie posiadam czwórki dzieci by się dowartościować, by nie być samotną, nie mam zamiaru rodzić do 80-tki, rodzić na zapas bo pewnie zaraz ktoś mi to zarzuci.

            Mam czwórkę dzieci bo chciałam by miały siebie na wzajem. Ja nie mam rodziców od kiedy skończyłam 15 lat. Nie mam rodzeństwa. To jest takie trudne do zrozumienia? Czy to egoizm mieć czworo dzieci? Czy egoizmem jest mieć jedno dziecko? NIE! TO NASZ INDYWIDUALNY WYBÓR!!!
            • marzeka1 Re: ??????????? 09.11.11, 21:12
              Nie egoizm- WYBÓR.
            • kawka74 Tak w ogóle... 09.11.11, 21:20
              Punktem wyjścia był post mamy jedynaka, która nie chce mieć więcej dzieci i prosiła o komentarze mamy jedynaków.
              I czego się dowiedziała? Jak cudownie mieć czworo dzieci, jak strasznie będzie, kiedy umrze jej jedno jedyne dziecko, a w ogóle to co zrobi, kiedy jej dziecko wyfrunie z gniazda, a ona zostanie w czterech ścianach sama (bo zapewne mąż się w międzyczasie zdematerializuje).
              Kocham to forum.
              • marzeka1 Re: Tak w ogóle... 09.11.11, 21:24
                Czyli odezwanie się innych e-mam było nietaktem? Należało wejść powiedzieć : super decyzja i grzecznie cię odmeldować?
                Bulbusia - matka 4 dzieci- swoje zdanie zaprezentowała jako jedynaczka właśnie.
                • kawka74 Re: Tak w ogóle... 09.11.11, 21:39
                  > Czyli odezwanie się innych e-mam było nietaktem?

                  Raczej nonsensem.
                  • moofka Re: Tak w ogóle... 10.11.11, 08:29
                    kawka74 napisała:

                    > > Czyli odezwanie się innych e-mam było nietaktem?
                    >
                    > Raczej nonsensem.

                    dlaczego?
                    bo nazwaly to co ona czuje?

                    kiedys gromadka dzieci byla bogactwem, bo bylo wiecej rak do pracy
                    teraz jest przeszkoda, bo kosztuje i pracowac nie daje
                    albo luksusem, dla tych ktorzy moga sie zajac tym co najfajniejsze - wychowaniem wlasnych dzieci
                    a nie musza sie codziennie w robocie meldowac i zapieprzac na swoje dwa tysionce

                    z roznych powodow kobiety nie decyduja sie na kolejne dziecko i najczesciej nie jest to ich wybor tylko wypadkowa roznych lekow - nie stac, nie poradze, bo za duzo wysilku, wypadne z rynku pracy, nie chce kolejny raz przechodzic koszmaru zaciazania, ronienia, rodzenia i kolek, zostane z tym sama bo nikt mi nie pomaga
                    - niepotrzebne skreslic
                    a prawie kazda dziewczyna ktora znam twierdzi ze jakby w totka wygrala to by sobie jeszcze z dwojke machnela plus te ktore ma wink
                    czyli i te dzieci i ten totek jednak w sferze marzen jest smile

                    • kawka74 Re: Tak w ogóle... 10.11.11, 11:35
                      > dlaczego?

                      napiszcie mi mamy jedynaków, że jednak mamą jedynaka byc i jedynakiem byc nie jest tak źle....
                      Dlatego.
                      • guderianka Re: Tak w ogóle... 10.11.11, 18:02
                        Już wiesz kawko dlaczego wypowiedziały się mamy jedynaczki ?

                        wyraźniejsztm drukiem-dlatego, że : mamą jedynaka byc i jedynakiem byc
                        • kawka74 Re: Tak w ogóle... 10.11.11, 18:14
                          > Już wiesz kawko dlaczego wypowiedziały się mamy jedynaczki ?

                          Tia.
                          I były proszone o to, żeby opowiedzieć, jak im źle i dlaczego marzą o dziesiątce drobiazgu.
                          • guderianka Re: Tak w ogóle... 10.11.11, 21:19
                            Na szczęście forum rządzi się swoimi prawami, a nie Twoimi wink
                            • kawka74 Re: Tak w ogóle... 10.11.11, 23:04
                              Na pewno dla autorki wątku jest to ogrom szczęścia i tego właśnie oczekiwała.
                              smile
                              wink
                              big_grin
                              • guderianka Re: Tak w ogóle... 11.11.11, 09:43
                                Na pewno kochana kaweczko to czeka nas śmierć i płacenie podatków wink
                                • kawka74 Re: Tak w ogóle... 11.11.11, 09:57
                                  Nudzisz się czy brakuje Ci przedszkola, kochana Guderianeczko?
                                  smile
                                  wink
                                  big_grin
                                  • guderianka Re: Tak w ogóle... 11.11.11, 12:06
                                    No tak, masz rację, wymiana zdań z Tobą to dziecinada kawusiu wink Co do nudy-nie nudzę się-bawi mnie oglądanie twoich emotków, których stawiasz więcej niż mądrych słów wink
                                    • kawka74 Re: Tak w ogóle... 11.11.11, 12:22
                                      Dasz radę się ogarnąć czy to już nieodwracalny proces?
                    • sojka72 Re: Tak w ogóle... 11.11.11, 09:31
                      Dziś siadłam, bo mam trochę czasu przy wolnym dniu i tak czytam Wasze odpowiedzi i rzeczywiscie najwięcej odpowiada osób, które mają wiecej dzieci i te osoby chyba też bardziej czasowe są, skoro mogą tak aktywnie uczestniczyć w dyskusji. I tu znów pada odpowiedź na moje pytania, że osoby, które mają wiecej dzieci pewnie mogą sobie pozwolić na siedzenie w domu i nie pracują zawodowo i maja przez to czas, żeby go poświęcić dziecku, moga je zaprowadzać na 8 do szkoły, odebrać o 13 czy 14 i w domu zadanie na spokojnie z nim odrobić, a u mnie to codzienna gonitwa: rano maż wychodzi wczesniej niż ja wiec ja zaprowadzam małą do szkoły, tak ze jest prawie perwsza na świetlicy a potem jadę w stresie do pracy a potem wracam w stresie, żeby nie musiła kiblowac najdłuzej a i tak jest chyba najdłuzej z jej klasy, bo jak ją odbieram to już mało dzieci na świetlicy jest. Pomocy nie mam wiele: mąż, akurat sie tak składa, że więcej pracuje niż ja i kokosów nie zarabia, a za to mniej dyspozycyjny, dziadkom też różnie się chce angazować w codzienną opiekę nad dzieckiem: bardziej dorywczo od czasu do czasu...
                      Dzis rozmawiałam z mężem co by było gdyby było drugie? Ano musiałby wiecej pracować, żeby zarobić, a potem jak ja wróciłabym do pracy to chyba bym juz zakrętu złapać nie mogła jakby było tak jak teraz..
                      Moze juz siły na to nie mam? Jestem już po prostu za stara. Teraz każdej bym radziła, jak mieć dzieci, to przed 30-stką
              • tosterowa Re: Tak w ogóle... 09.11.11, 21:33
                W ogóle ten argument o śmierci dziecka jest "rozwalający", to musi być przerypane - mieć dziecko i w ogóle dopuszczać możliwość, że może umrzeć, ale widocznie niektórzy się lubują w życiu z tego typu lękami.

                Co do meritum: ja jestem jedynaczką i nie żałuję, że nie mam rodzeństwa, bo znając siebie to pewnie i tak bym z nim nie utrzymywała kontaktów. Na razie mam jedynaka i jak na więcej dzieci się nie zdecyduję, to "w zapasie" mój syn ma swoją kuzynkę, może z nią utrzymywać bliskie, rodzinne kontakty, jeśli będą chcieli.
                • 3-mamuska Re: Tak w ogóle... 09.11.11, 21:51
                  tosterowa napisała:


                  > Co do meritum: ja jestem jedynaczką i nie żałuję, że nie mam rodzeństwa, bo zna
                  > jąc siebie to pewnie i tak bym z nim nie utrzymywała kontaktów. Na razie mam je
                  > dynaka i jak na więcej dzieci się nie zdecyduję, to "w zapasie" mój syn ma swoj
                  > ą kuzynkę, może z nią utrzymywać bliskie, rodzinne kontakty, jeśli będą chcieli
                  > .
                  Rozwalajacy jest twoj argument, ze napewno nie utrzymywalabys kontaktow z rodzenstwem,nie mozesz tego wiedziec,bo gdybys je miala MOZE bylabys inna osoba o troche innych podejsciu.Ja tak mysle ,ktos inny myli inaczej.
                • dorry Re: Tak w ogóle... 09.11.11, 22:00
                  > mieć dziecko i w ogóle dopuszczać możliwość, że może umrzeć

                  A co, proponujesz wierzyć w to, że będzie nieśmiertelne?
                  • tosterowa Re: Tak w ogóle... 09.11.11, 22:22
                    Proponuję, by nie "wierzyć", tylko żyć.
                    A zdarzyć się może wszystko, tyle, że trwonienie swoich nerwów na niczemu niesłużące lęki, jest bez sensu.
                    • dorry Re: Tak w ogóle... 09.11.11, 22:40
                      Świadomość (nie lęki) śmiertelności własnej i innych ustawia priorytety. Żyje się wtedy lepiej.
                      • tosterowa Re: Tak w ogóle... 09.11.11, 23:07
                        Świadomość śmierci to ma prawie każdy.
                        Ale myślenie typu "urodzę więcej dzieci, w razie jakby mi jedno zmarło" to już jest egocentryzm i neurotyczne lęki.
                        • blublusia Re: Tak w ogóle... 09.11.11, 23:22
                          tosterowa napisała:

                          > Świadomość śmierci to ma prawie każdy.
                          > Ale myślenie typu "urodzę więcej dzieci, w razie jakby mi jedno zmarło" to już
                          > jest egocentryzm i neurotyczne lęki.

                          A gdzie jest taki post?
                        • dorry Re: Tak w ogóle... 10.11.11, 08:28
                          Poprzednio napisałaś: "mieć dziecko i w ogóle dopuszczać możliwość, że może umrzeć,"
                          a teraz znów: "Świadomość śmierci to ma prawie każdy."
                          Może się zdecyduj o co Ci chodzi.

                          >Ale myślenie typu "urodzę więcej dzieci, w razie jakby mi jedno zmarło" to już
                          > jest egocentryzm i neurotyczne lęki.

                          Dawniej takie myślenie było dosyć powszechne, ale nie świadczyło o neurotycznych lękach, tylko o pragmatyźmie.
                          W dzisiejszych czasach, w naszym kręgu kulturowym, jest bardzo rzadkie. W każdym razie ja nikogo z takim podejściem nie spotkałam.
                          • tosterowa Re: Tak w ogóle... 10.11.11, 09:26
                            Dlatego sprecyzowałam swojego pierwszego posta, że każda myśląca jednostka ma świadomość śmiertelności człowieka, niemniej zakładanie, że dziecko umrze "w najbliższym czasie", albo w ogóle "przed rodzicami" uważam za niezdrowe. Co nie znaczy, że nie zdaję sobie sprawy, że wszystko się może zdarzyć, ale lękaniem się o życie najbliższych temu nie zapobiegnę,ani nikomu nie pomogę, zwłaszcza sobie.

                            > Dawniej takie myślenie było dosyć powszechne, ale nie świadczyło o neurotycznyc
                            > h lękach, tylko o pragmatyźmie.
                            > W dzisiejszych czasach, w naszym kręgu kulturowym, jest bardzo rzadkie. W każdy
                            > m razie ja nikogo z takim podejściem nie spotkałam.

                            Czemu miałoby to świadczyć o pragmatyzmie?
                            W dzisiejszych czasach nie jest to wcale rzadkie, nie musi się przejawiać koniecznie gadaniem, ale głownie widać to w nadopiekuńczości rodziców, albo - eufemicznie nazywając - ciągłym "martwieniem się" o dziecko.
                            Chociaż to prawda, że w poprzednim pokoleniu było zdecydowanie więcej neurotycznych rodziców, zwłaszcza matek.
                • guderianka Re: Tak w ogóle... 10.11.11, 18:03
                  Nie jest przerypane, jest realne. Życie nie kieruje się tym co my chcemy ale swoją własną koleją ,na której tak jak narodziny dziecka jest też i śmierć..i zaklinanie rzeczywistości nie na wiele się zda..Nie ma się wpływu na pewne rzeczy.
              • 3-mamuska Re: Tak w ogóle... 09.11.11, 21:40
                kawka74 napisała:

                > Punktem wyjścia był post mamy jedynaka, która nie chce mieć więcej dzieci i pro
                > siła o komentarze mamy jedynaków.
                > I czego się dowiedziała? Jak cudownie mieć czworo dzieci, jak strasznie będzie,
                > kiedy umrze jej jedno jedyne dziecko, a w ogóle to co zrobi, kiedy jej dziecko
                > wyfrunie z gniazda, a ona zostanie w czterech ścianach sama (bo zapewne mąż si
                > ę w międzyczasie zdematerializuje).
                > Kocham to forum.
                O samotnosci w 4 scianach pisalam o dzieciach nie o mezu,moja tato umarl ,gdy mialam 18 lat i moja mam zostala sama w 4 scianach.
                Maz to inna milosc, inne spedzanie czasu i dziecko to nie maz,nie mowic juz o tym ze sa rozwody i to dosc czeste.
                nie kazdy kto ma dorosle dzieci siedzi w domu i sie nudzi,ale jednak ludzie kojacy to co innego niz praca.

                Jak dla mnie to ty jakos tak dziwnie,cokolwiek nie napisza to tak przekrecisz zeby tobie pasowalo do krytyki.masz dziecko (chyba) to moze wiesz co to milosc do dziecka i dlaczego ma sie dzieci,a jak jest milosc meza i spedznie czasu z mezem.
                • kawka74 Re: Tak w ogóle... 09.11.11, 21:56
                  > O samotnosci w 4 scianach pisalam o dzieciach nie o mezu,moja tato umarl ,gdy m
                  > ialam 18 lat i moja mam zostala sama w 4 scianach.
                  > Maz to inna milosc, inne spedzanie czasu i dziecko to nie maz,nie mowic juz o t
                  > ym ze sa rozwody i to dosc czeste.
                  > nie kazdy kto ma dorosle dzieci siedzi w domu i sie nudzi,ale jednak ludzie koj
                  > acy to co innego niz praca.

                  Tego nie przekręcę, bo nie mam pojęcia, o co Ci chodzi.

                  masz dziecko (chyba) to moze wiesz co to milosc d
                  > o dziecka i dlaczego ma sie dzieci,

                  "Chyba" mam i "może" wiem.
                  Mogę Ci powiedzieć, czym się NIE kierowałam: nie mam córki po to, żeby za dwadzieścia lat była na moje gwizdnięcie, bo mi będzie nudno. To człowiek, a nie czasoumilacz.
                  • triss_merigold6 To ja podam inny argument 09.11.11, 22:17
                    To ja podam inny argument niż dziecko jako czasoumilacz, polisa na wypadek śmierci jednego, wypełniacz domowej pustki etc.
                    Abstrahując od tego, że miałam wściek macicy, to chciałam drugie też ze względu na starszaka - jestem inwazyjna, autorytarna, apodyktyczna i dla dziecka lepiej, żeby moja presja i schizy rozkładały się na większą liczbę dzieci.
                    • nenia1 Re: To ja podam inny argument 09.11.11, 22:23
                      A nie lepiej popracować nad sobą, niż rozkładać schizy na większą ilość dzieci?
                      • triss_merigold6 Re: To ja podam inny argument 09.11.11, 22:29
                        Nie, zdecydowanie przyjemniej jest mieć więcej dzieci. Apodyktyczna byłam zawsze i taka zapewne umrę.
                    • asocial Re: To ja podam inny argument 09.11.11, 23:27
                      o rany triss, to opis mojej matki i rodzenstwo nic w moim pryzpadku nie pomoglo: D. niech dzieciak zbiera juz na dobra separacyjna terapiesmile. Ale grunt, zes tego swiadoma, niewiele matek tak ma.

                      [/b]triss_merigold6 napisała:

                      > To ja podam inny argument niż dziecko jako czasoumilacz, polisa na wypadek śmie
                      > rci jednego, wypełniacz domowej pustki etc.
                      > Abstrahując od tego, że miałam wściek macicy, to chciałam drugie też ze względu
                      > na starszaka - jestem inwazyjna, autorytarna, apodyktyczna i dla dziecka lepie
                      > j, żeby moja presja i schizy rozkładały się na większą liczbę dzieci.
                  • 3-mamuska Re: Tak w ogóle... 09.11.11, 23:25
                    kawka74 napisała:

                    > > O samotnosci w 4 scianach pisalam o dzieciach nie o mezu,moja tato umarl
                    > ,gdy m
                    > > ialam 18 lat i moja mam zostala sama w 4 scianach.
                    > > Maz to inna milosc, inne spedzanie czasu i dziecko to nie maz,nie mowic j
                    > uz o t
                    > > ym ze sa rozwody i to dosc czeste.
                    > > nie kazdy kto ma dorosle dzieci siedzi w domu i sie nudzi,ale jednak ludz
                    > ie koj
                    > > acy to co innego niz praca.
                    >
                    > Tego nie przekręcę, bo nie mam pojęcia, o co Ci chodzi.

                    Spedzenianie czasu z dzeickiem to co innego miz z mezem,mlosc meza i dzeicko to co inneog.Z meza wnukow nie bedzxie,z mezem do kosmetyczki nie pojde a z corka tak,maz moze nie czytac tych samych ksiazek i lubic inne filmy z corka mozna to robic.chodzimi o roznice.czemu tak czeto slysze od tych kobiet syndrom pustego gniazda.

                    mamy taka kobiete babcia polskich dzieci, ktora ma 2 wspanialych synow,i pracuje w centrym dla dzieci, bo jej dziecka brak,pomaga przy z dzeciach chodzi po domach jak sie dziecko urodzi,a meza ma tez fajny facet, z nimjest wieczorem, chodz na spacerki,ale jak syna ma przyjechac to przebiera nogami i doczekac sie nie moze.
                    > masz dziecko (chyba) to moze wiesz co to milosc d
                    > > o dziecka i dlaczego ma sie dzieci,
                    >
                    > "Chyba" mam i "może" wiem.
                    > Mogę Ci powiedzieć, czym się NIE kierowałam: nie mam córki po to, żeby za dwadz
                    > ieścia lat była na moje gwizdnięcie, bo mi będzie nudno. To człowiek, a nie cza
                    > soumilacz.
                    Wiesz ja tez dzieci nie mam tylko dla tego,ale to nie oznacza ze maja np.20 lat to wyjda z domu i nigdny wiecej ich nie zobacze,i nie bedze dzwonic, spotykac sie czy spedzac razem swiat.

                    Moze bede chciac bawic wnuki,a moze bede miala ochote z mezem jezdzic po swiecie.
                  • attiya Re: Tak w ogóle... 10.11.11, 09:12
                    Kawko, wpiszę sobie to w sygnaturkę, mądre to, że jednak ludzie o swoich dzieciach myślą jako o ludziach a nie o opiekunkach/sprzątaczkach/kucharkach/służących na starość
              • attiya Re: Tak w ogóle... 10.11.11, 09:08
                podpisuję się pod Kawką, ktoś się pyta czy fajnie byłoby mieć kota, to odzywa się milion osób "nie,nie" super mieć jest psa", ktoś się pyta czy kupne torty też są dobre a milion osób odzywa się" ja tylko swoje własne wypieki preferuję, po kupnych można umrzeć, siostry szwagra brata kolegi sąsiadka umarła, nie kupuj, nie nie..." itd itd....
                jakby nie można było powstrzymać się od chwalenia "w każdym kątku po dzieciątku"
                ja też postawiłam na jakość a nie na ilość big_grin
                I też mam jedne dziecko big_grin
                Kawko, kocham cię, tylko nikomu nie mów big_grin
                • kawka74 Re: Tak w ogóle... 10.11.11, 11:38
                  > Kawko, kocham cię, tylko nikomu nie mów big_grin

                  Jak się mój mąż dowie, mam przerąbane ;p
                  • attiya Re: Tak w ogóle... 10.11.11, 11:46
                    kawka74 napisała:

                    > > Kawko, kocham cię, tylko nikomu nie mów big_grin
                    >
                    > Jak się mój mąż dowie, mam przerąbane ;p

                    no ale nie musisz mu tak od razu mówić big_grin

                    A zresztą i tak już wszyscy (przynajmniej tutaj) wiedzą big_grin
          • nenia1 Re: żal mi trochę że nie mam 2 dziecka 09.11.11, 21:46
            marzeka1 napisała:

            > Dobra a teraz mocny argument, ale widziałam z bliska 2 razy śmierć jedynaka i t
            > o, jak przezywają to rodzice- raz zginął w wypadku jedyny syn wdowy; 3 lata tem
            > u koleżanka, z którą kiedyś pracowałam straciła w wypadku samochodowym 19-letni
            > ą córkę, nigdy nie myślałam, że w kilka dni można tak się zestarzeć, a jednak.

            A ja równiez znam dwie rodziny, które straciły w wpadkach dzieci.
            W obu nie zginęły dzieci pierowrodne, tylko drugi z kolei
            Czyli idąc twoim tropem, można postawić tezę, że gdyby te rodziny pozostały przy pierworodnym, jedynaku, nie zginęło by im żadne dziecko.
            I fakt, zestarzeć się można w takim przypadku bardzo szybki, ale to nie zależy od ilości dzieci.
            • joxanna strata dziecka 09.11.11, 22:41
              Do mnie przemawia kwestia, że strata jedynaka jest 'groźniejsza', niż strata jednego z kilku dzieci. Dlaczego? Bo całkowicie zmienia się kształt rodziny. Pamiętam szok jak pojawiło się moje pierwsze dziecko. Dziecko, które wchodziło do rodziny tylko dwójki dorosłych. Kolejne dzieci, które wchodziło do rodziny i rutyny >rodziny z dziećmi< szokiem nie były - byliśmy przystosowani psychicznie, czasowo itp do dzieci.

              I analogicznie - strata jednego z kilku dzieci zaburza oczywiście kształt i relacje w rodzinie, ale to w dalszym ciągu jest >rodzina z dziećmi<. A strata jedynaka w ogóle burzy kształt >rodzina z dziećmi< - ten kształt przestaje istnieć, zamienia się w >rodzinę bez dzieci<.

              To jest taki to myślenia, który opiera się na rutynie - codziennych zajęciach, które uwzględniają dzieci. Czy to małe dzieci, czy duże, czy też już samodzielne, z którymi jakoś tam się jeszcze utrzymuje kontakt. Nie uwzględnia za to kwestii emocjonalnych i innych.

              Dlatego proszę nie traktować mojej wypowiedzi jako biblii, bo to tylko przyczynek. Piszę to tylko tak, dla wyobrażenia sobie, że można patrzeć w ten sposób. Nie zamierzam nikogo przekonywać do rodzenia albo nierodzenia dzieci. Nie umniejszam kwestii emocji, ani osobistych tragedii.
    • nenia1 Re: żal mi trochę że nie mam 2 dziecka 09.11.11, 21:58
      Ale takie żale w okolicach 40 i później to nic szczególnego, raczej normalny etap.
      Z którym albo coś się zrobi pozytywnego albo pogrąży się w marazm.
      Problemem wielu kobiet jest to, że koniecznie muszą się kimś opiekować, poświęcać, to im daje satysfakcję , taki model sprzedały im matki, często dopóki dziecko/dzieci nie wyfruną z domu, kursują w kieracie dom - praca - dom.
      Nagle wybite z rytmu, gdy zaczynają mieć więcej czasu, po latach pracy na rzecz innych, nie wiedzą co z sobą zrobić.
      A jeśli rozmowy z mężem ograniczały sie głównie do spraw związanych z wychowaniem dzieci, to nagle okazuje się że nawet pogadać nie ma o czym.
      Do tego atrakcyjność fizyczna spada, ciało coraz bardziej się zmienia. Tak łapie się dołek.
      Większosc ludzi to przeżywa, niezależnie od ilości dzieci.
      • bi_scotti Re: żal mi trochę że nie mam 2 dziecka 09.11.11, 22:31
        Kwestia empty nest jest wlasciwie niezalezna od ilosci dzieci.Mozna miec i siedmioro, i pozostac w pustym domu gdy dorosna, zaloza swoje rodziny, wyjada gdzies tam etc. Ja mam 3, tylko Sredni mieszka blisko ale Najstarsza i Najmlodszego widuje kilka razy w roku i zapewne tak juz bedzie, bo jej sie podoba w EU, jemu w BC a ja mieszkam gdzie mieszkam tongue_out I teraz juz mieszkam od kilku lat wylacznie z moim mezem w duzym domu, ktory pozostal po "duzej" (5-osobowej) rodzinie i wcale nie jest nam pusto! Korzystamy z extra przestrzeni, mamy czesto gosci, "porozwalalismy" sie po extra pokojach ze swoimi drobiazgami i fajnie jest. Ale mysmy NIGDY nie zakladali, ze w 2011 jeszcze jakies dziecko bedzie z nami mieszkac - gdy dorastali, wiedzielismy, ze tak od mniej wiecej 2008/09 bedziemy znow tylko we dwoje. I bardzo nam to odpowiada smile Dzieci SA szczesciem ale zyje sie z partnerem (jesli sie takiego ma, jak nie to ma sie pewnie inne przyjemnosci/obowiazki wink )!
        • mathiola Re: żal mi trochę że nie mam 2 dziecka 09.11.11, 23:02
          O właśnie!! Poczułam się jak w domu wink
          Mamy takie plany kiedy w końcu już ta cała młodzież wyprowadzi się z naszego domku stawianego na miarę wink
          Będziemy z mężem biegać na golasa i ganiać się po pustych pokojach a potem zrobimy wielką trzydniową imprezę tongue_out
        • 3-mamuska Re: żal mi trochę że nie mam 2 dziecka 09.11.11, 23:36
          bi_scotti napisała:

          > Kwestia empty nest jest wlasciwie niezalezna od ilosci dzieci.Mozna miec i sied
          > mioro, i pozostac w pustym domu gdy dorosna, zaloza swoje rodziny, wyjada gdzie
          > s tam etc. Ja mam 3, tylko Sredni mieszka blisko ale Najstarsza i Najmlodszego
          > widuje kilka razy w roku i zapewne tak juz bedzie, bo jej sie podoba w EU, jemu
          > w BC a ja mieszkam gdzie mieszkam tongue_out I teraz juz mieszkam od kilku lat wylaczn
          > ie z moim mezem w duzym domu, ktory pozostal po "duzej" (5-osobowej) rodzinie i
          > wcale nie jest nam pusto! Korzystamy z extra przestrzeni, mamy czesto gosci, "
          > porozwalalismy" sie po extra pokojach ze swoimi drobiazgami i fajnie jest. Ale
          > mysmy NIGDY nie zakladali, ze w 2011 jeszcze jakies dziecko bedzie z nami miesz
          > kac - gdy dorastali, wiedzielismy, ze tak od mniej wiecej 2008/09 bedziemy znow
          > tylko we dwoje. I bardzo nam to odpowiada smile Dzieci SA szczesciem ale zyje sie
          > z partnerem (jesli sie takiego ma, jak nie to ma sie pewnie inne przyjemnosci/
          > obowiazki wink )!

          No i super,ja tez z mezem staramy sie miec swoj swiat niezalezny od dzieci,dlatego wiem ze spedzanie czasu z dzieckiem a mezem to 2 rozne swiaty,i z jednym dzieckiem mozna nie nacieszyc sie i kiedys miec niedosyt.
          Albo moze sie cieszyc ,ze w koncu sie uwolnilismy od dziecka.
    • mathiola Re: żal mi trochę że nie mam 2 dziecka 09.11.11, 22:51
      widać masz małe ciśnienie na to drugie dziecko. Po co szukasz usprawiedliwienia i akceptacji dla twojego wyboru życiowego? Nie chcesz - nie masz. Gdybyś bardzo chciała, nic by ci nie stanęło na drodze (zakładając, że macie uregulowane warunki bytowe to nic złego).
      Są ludzie, którzy nie mają dzieci - z wyboru. Są tacy, którzy mają jedno - z wyboru. I są tacy, którzy mają trójkę, czwórkę - z wyboru.
      Nie musisz iść drogą wytyczoną przez swoje znajome. Bo ONE zaszły.
      Chyba, że tłumisz swoje potrzeby a tak naprawdę to nie śpisz po nocach na myśl o różowych piętach wierzgających w pościeli. Jeśli tak to nie wiem co ci poradzić wink
      Ja kiedy poczułam, że bardzo chcę, po prostu się zdecydowałam. Bo chciałam (chcieliśmy). Nie dlatego, że inni mieli.
      • tobisia13 Re: żal mi trochę że nie mam 2 dziecka 10.11.11, 00:29
        Jestem mama jedynaka z wyboru,ktory w lutym skonczy 3 latka.Przyznam sie,ze kiedy to najgorsze mamy za soba,to chcialabym jeszcze jedno ale po ciezkim dniu z moim synkiem szybko mi to przechodzi wink Ale u mnie jest inna sytuacja i boje sie ze wzgledu na zdrowie(syn urodzil sie z choroba genetyczna).Szansa na zdrowe dziecko to 50 na 50 i nie decydujemy sie na kolejne wlasnie ze wzgledu na syna.Nie wiem czy bede zalowac ale wiem,ze staram sie byc najlepsza mama jaka potrafie byc dla mojego jedynaka.Padlo tu wiele argumentow aby miec wiecej dzieci i jest w tym troche prawdy.Ja mam dwie siostry i po stracie mamy wspieralysmy sie nawzajem.I mysle rowniez o przyszlosci ale to nie jest powod aby miec kolejne dziecko.Jesli naprawde pragniesz dziecka,to na co czekasz?Niech maz zostanie w domu,a ty po macierzynskim wroc do pracy.Porozmawiajcie i obmuwcie za i przeciw.Moze dacie rade.Wszystko mozna zaplanowac i sie dostosowac.Ja z czasem sie przekonuje do bycia mama jedynaka.Poswiecam mu tyle uwagi ile potrzebuje i nie musze jej dzielic na inne dzieci.Nikogo nie krytykuje,nawet podziwiam wielodzietne rodziny.Moja siostra ma 4 dzieci i wiem,ze tego czasu nie ma co ja.Z drugiej strony jest milo gdy wszyscy sa w domu.Ma dwie corki 21(jest juz na swoim),druga 20(wlasnie zaczela studiowac) i dwuch synow 14 i 12.Wiec w domu pozostali clopcy i juz narzeka na nude bo nie ma z kim pogadac wink Ale ona lubi jak cos sie dzieje.To zalezy od was,czego chcecie.Musisz sama sobie odpowiedziec.
        --
        "Płacz cudzego dziecka rani uszy, płacz własnego - serce." -Ryszard Podlewski-
    • kropkaa Re: żal mi trochę że nie mam 2 dziecka 09.11.11, 23:55
      Mnie też żal, że nie będę mieć trójki ani czwórki. Ale jakoś zaczynam się z tym godzićwink
      A rodzinom z jedynakiem zazdroszczę ciszy i spokoju. Jest jakoś tak "elegancko". U nas wyrywanie, krzyki, płacz i lament non stop. Ale jak się razem bawią albo idą za rękę na spacerze, to widok przecudny smile
    • donkaczka Re: żal mi trochę że nie mam 2 dziecka 10.11.11, 00:43
      a ja mam trojke, bo chcialam i nie zaluje, co nie powstrzymuje mnie przed uwazaniem jedynakow za rownie fajne rozwiazanie
      sa plusy dodatnie i plusy ujemne kazdej opcji smile jesli sie nie zamierza zmieniac stanu posiadania (czyli ty nie bedziesz sie rozmnazac, ja nie pomorduje swoich) to najlepszym wyjsciem jest cieszenie sie z plusow i ignorowanie minusow
      a na pewno bardzo glupim rozwiazaniem jest roztkliwianie sie nad brzuchatymi kolezankami i rozstrzasanie jakie to fajne by kolejne dziecko moglo byc

      nie masz stereo jak gromada dzieci mowi jednoczesnie, nie musisz odkladac ksiazki czy laptopa, jak dziecko sie przytula, bo wystarczy ci jedna reka, nie musisz sie wynosic spac na kanape, jak cala halastra pakuje ci sie do lozka i zaczyna byc ciasno, nie dostajesz zeza rozbieznego obserwujac wszystkie naraz na basenie czy na ulicy, nie klniesz dzielac majtki i skarpetki na kilka szuflad, nie potykasz sie o pomnozona przez dwa czy trzy ilosc butow i zabawek, nie musisz planowac czasu solo z kazdym dzieckiem, zeby mialo czasem mame tylko dla siebie
      naprawde, sa plusy bycia mama jedynaka
    • nutka07 Re: żal mi trochę że nie mam 2 dziecka 10.11.11, 02:03
      Ja na przestrzeni czterech lat urodzilam trojke dzieci.
      Wierz mi jedno dziecko to jest luksus, odczuwam to kiedy jestem tylko z jednym wink

      Ja jetesm jedynaczka i nie bylo mi zle wink
      • 3-mamuska Re: żal mi trochę że nie mam 2 dziecka 10.11.11, 14:31
        nutka07 napisała:

        > Ja na przestrzeni czterech lat urodzilam trojke dzieci.
        > Wierz mi jedno dziecko to jest luksus, odczuwam to kiedy jestem tylko z jednym
        > wink
        >
        > Ja jetesm jedynaczka i nie bylo mi zle wink
        >
        Wow,ladne przyspieszeniewink
    • mantha Re: żal mi trochę że nie mam 2 dziecka 10.11.11, 09:11
      Ciesz sie tym jednym, ze mozesz mu poswiecic sie tak - jak ci sily na to pozwalaja. Decydowanie sie na dziecko tak pozno to raczej zrobienie sobie wnuka wink nie obrazaj sie, sama tak do tego podchodze - tez mam pod 40 i male dziecko, co uwazam za taki sobie pomysl.
    • kotka.szrotka Re: żal mi trochę że nie mam 2 dziecka 10.11.11, 09:50
      A ja się cieszę, że mam jedno. Doceniam, że mogę iść ręka w rękę obok małego, rozpieszczać go, mieć czas by patrzeć jak dorasta. Nie mam poczucia, że coś mi umyka, że coś kosztem czegoś, że więcej muszę się zajmować maluchem a starsze dziecko samo musi sobie radzić. Mam więcej luzu niż mamy dwójki. I dosłownie i w przenośni. I że mały już nie jest taki mały i nie trzeba cały czas za nim latać, nosić itd. Teraz mogę poczytać, pograć z nim normalnie.
      Każda sytuacja ma swoje plusy i minusy. Fajnie jest akceptować swoją, tym bardziej, że jest dosyć komfortowa.
      • joanna_poz Re: żal mi trochę że nie mam 2 dziecka 10.11.11, 14:17
        > A ja się cieszę, że mam jedno. Doceniam, że mogę iść ręka w rękę obok małego, r
        > ozpieszczać go, mieć czas by patrzeć jak dorasta. Nie mam poczucia, że coś mi u
        > myka, że coś kosztem czegoś, że więcej muszę się zajmować maluchem a starsze dz
        > iecko samo musi sobie radzić. Mam więcej luzu niż mamy dwójki. I dosłownie i w
        > przenośni. I że mały już nie jest taki mały i nie trzeba cały czas za nim latać
        > , nosić itd. Teraz mogę poczytać, pograć z nim normalnie.
        > Każda sytuacja ma swoje plusy i minusy. Fajnie jest akceptować swoją, tym bardz
        > iej, że jest dosyć komfortowa.


        podpiszę się pod tym jako mama jedynaka.
        posiadanie jednego dziecka daje mi tyle szczęscia, że nawet przez myśl nie przychodzi mi myśl o posiadaniu kolejnego dzieckasmile
    • zabulin To i ja sie wypowiem jako jedynaczka prawdziwa. 10.11.11, 12:46
      Z góry uprzedzam przeczytałam tylko pierwszy post z tego obfitego watku, ale swoje przypuszczenia mam.

      Do rzeczy- jestem jedynaczką, sama mam na razie jednego syna.
      Spodziewam sie, ze o posiadaniu dziecka sztuk jeden napisano:
      - że to egoizm (rodzicow bo wygodni a potem samego rozpuszczonego dziecka wink)
      -że jak go zabraknie to dzieci brak
      -że jak będzie gejem to wnukow brak
      - ze jak będzie księdzem to łolaboga wink
      -że jak rodzicow zabraknie to sam jak palec
      -że nie ma się z kim bawić itp.

      A wiec dementuję:
      jedynak nie musi byc egoista. ja nie jestem- a moi bliscy i przyjaciele twierdzą, ze za bardzo myslę o innych a za mało o sobie.
      Zabrakło mojej mamy, z tata nie byłam i nie jestem tak związana jak z Nia, więc teoretycznie jestem sama.
      Mam jednak swoja rodzine: męza, syna i jak przychodzi co do czego i potrzebujemy pomocy (np, żeby ktoś z synem został gdy chcemy wyjść-
      • lilka69 jedynactwo jest ok ale nie roumiem 10.11.11, 14:21
        co za brednie wypisuje tu matki jedynakow!

        sama mialam jedynaka 6 lat az postanowilam miec drugie. i nie widze jakoby czasu im poswiecanego i pieniedzy na nich bylo mniej. po pierwsze czego innego potrzebuje 1 miesieczne dziecko, czego innego 6 latek. mozna miec nianie aby miec DLA KAZDEGO z dzieci czas. NIE kloci sie tu zatem nic. a pieniadze? jak kogos nie stac na jedynaka to tym bardziej na dwojke.
        decydujac sie na drugie robilam to (go?wink) z potrezby serca (no...rozumu bo czas leci) a nie z powodu osamotnienia w zyciu tego pierwszego.

        https://tickers.tickerfactory.com/ezt/d/1;20722;13/st/20110926/dt/7/k/c4a6/preg.png
      • 3-mamuska Re: To i ja sie wypowiem jako jedynaczka prawdziw 10.11.11, 14:40
        zabulin napisałasuspicious Rozpisałam się, wiem.
        > Chodzi po prostu o to, ze nie ma gwarantowanego modelu szcześliwej rodziny. Nie
        > ma.
        > Każdemu życie układa się inaczej.
        widzisz 100% sie zgadzam.
        Ja tylko powiem tak ,ze ja jestem jedynaczka mojego taty,rodzienstwo mam duzo strsze i przez lata mieszkalam tylko z tata sama wiec wiem jak to jest byc jedynakiem,ale po smierci taty (rodziece byli po rozwodzie) to brakowalo mi kogos kto tak naprawde wie co ja przezywam.
        Teraz gdy jestesmy dorosli mam ze swoim rodzenstwem swietny kontakt,mimo duzej roznicy wieku i innych ojcow.
    • blublusia Re: w każdym kątku po dzieciątku 10.11.11, 13:21
      sojka72 napisała:

      >
      > Tak się trochę wyżaliłam do Was, napiszcie mi mamy jedynaków, że jednak mamą je
      > dynaka byc i jedynakiem byc nie jest tak źle....

      >
      >
      Kto ma odpowiedzieć na pytanie "jedynakiem być" Wasz jedynak? Który ma ile? 3lata? 5lat? Wy za niego mówicie czy mu dobrze, czy też nie? Czy ja będąc jedynakiem już nie mam prawa wypowiedzi?

      Według nie których nie mam takiego prawa.

      attiya napisała:

      > ze zrozumieniem to u nas jest w najlepszym porządku
      > załóż swój wątek pt w każdym kątku po dzieciątku

      Przykro mi że niektóre emamy są tak uszczypliwe w stosunku do innych.
      Piszę to do wszystkich, które mnie tak linczują tylko za to że, napisałam jak to jest w moim otoczeniu, co ja przeżyłam, i że moja rodzina składa się z czwórki dzieci, mnie i męża. Że będąc jedynaczką postanowiłam swoją rodzinę mieć większą.
      Że przez okres dwudziestu paru lat pojawiło się w naszej rodzinie czworo dzieci.
      Gdzie w tym miejscu mam "w każdym kątku po dzieciątku"? Gdzie ja mam produkcję dzieci, jak któraś tak o mnie napisała.
      Jest to wstrętne i nie smaczne.
      Przecież napisałam że posiadanie jednego czy większej ilości dzieci to jest nasz/wasz wybór lub po prostu los.
      Może nie zdajecie sobie z tego sprawy, żartujecie sobie ale robicie wielką przykrość mnie i może innym.

      Nie będę zakładać kolejnego wątku jak mi proponuje attiya i ma ubaw po pachy jaka zabawna jest.

      Mimo wszystko pozdrawiam wszystkie mamy.
      • attiya Re: w każdym kątku po dzieciątku 10.11.11, 15:10
        nikt cię nie linczuje
        aczkolwiek fajnie byłoby czytać ze zrozumieniem
        jesli autorka prosi o pocieszenie, że fajnie mieć jedno dziecko itd, to po co zachwalasz w tym wątku jak to fajnie być rodziną wielodzietną
        pomyśl też trochę o uczuciach tych, którzy taką rodziną nie są z różnych powodów
        to się nazywa empatia
      • attiya Re: w każdym kątku po dzieciątku 10.11.11, 15:13
        a co do ubawu po pachy
        pomyślałaś, że matki jedynaków mogą też nie mieć więcej dzieci np z powodu choroby, pogorszenia warunków na fali kryzysu światowego i wielu różnych innych problemów
        i że takie zachwalanie rodziny z więcej niz jednym dzieckiem dla nas też może być przyrkością
        • blublusia Re: w każdym kątku po dzieciątku 10.11.11, 15:34
          attiya napisała:

          > a co do ubawu po pachy
          > pomyślałaś, że matki jedynaków mogą też nie mieć więcej dzieci np z powodu chor
          > oby, pogorszenia warunków na fali kryzysu światowego i wielu różnych innych pro
          > blemów
          > i że takie zachwalanie rodziny z więcej niz jednym dzieckiem dla nas też może b
          > yć przyrkością

          No popatrz, teraz się wybielasz?
          Gdzie ja zachwalałam? Pisząc o tym co jest obok mnie? To było zachwalanie czy przedstawiłam dwa obrazy? Mnie jako jedynaczki i rodziny wielodzietnej. Każda która się na mnie wywnętrzyła ani razu nie wspomniała o jakimś żalu o którym teraz piszesz. Raczej były docinki,delikatnie ujmując i ochy i achy smile

          Ja Ci nie pisałam że jesteś jakaś gorsza bo masz jedno dziecko. Bo nie jesteś. Jesteś tak samo matką jak i ja.
          Nie rozumiem po co tylko w taki sposób mnie potraktowałaś. Bo to co napisałaś teraz jest nie szczere a raczej by Twoje było na wierzchu.

          A co do tego że autorka chciała usłyszeć same pozytywne strony posiadania jednego dziecka... to chyba przesada że należało tylko pisać że jest fajnie, super itd. Należy kłamać? Jeśli tak to po co to forum?
          • kawka74 Re: w każdym kątku po dzieciątku 10.11.11, 23:15
            > A co do tego że autorka chciała usłyszeć same pozytywne strony posiadania jedne
            > go dziecka... to chyba przesada że należało tylko pisać że jest fajnie, super i
            > td. Należy kłamać? Jeśli tak to po co to forum?

            A nie przyszło Ci do głowy, że nie musisz się w tym konkretnym wątku w ogóle wypowiadać?
            Spróbuj wyobrazić sobie odwrotną sytuację. Masz czworo dzieci, wpadasz z piątym. Sytuacja Cię przerasta, zakładasz wątek z oczekiwaniem słów otuchy od matek wielodzietnych, że nie będzie tak źle. I czytasz wpisy jednej, drugiej, dziesiątej matki jedynaka, która wytyka Ci, żeś głupia, że trzeba było się zabezpieczać, a nie jęczeć, bo posiadanie jedynaka jest cudowne, a pięcioro dzieci to patologia. Rozumiem, że nie będzie to dla Ciebie żadnym problemem?
            • blublusia Re: w każdym kątku po dzieciątku 10.11.11, 23:23
              kawka74 napisała:

              > > A co do tego że autorka chciała usłyszeć same pozytywne strony posiadania
              > jedne
              > > go dziecka... to chyba przesada że należało tylko pisać że jest fajnie, s
              > uper i
              > > td. Należy kłamać? Jeśli tak to po co to forum?
              >
              > A nie przyszło Ci do głowy, że nie musisz się w tym konkretnym wątku w ogóle wy
              > powiadać?
              > Spróbuj wyobrazić sobie odwrotną sytuację. Masz czworo dzieci, wpadasz z piątym
              > . Sytuacja Cię przerasta, zakładasz wątek z oczekiwaniem słów otuchy od matek w
              > ielodzietnych, że nie będzie tak źle. I czytasz wpisy jednej, drugiej, dziesiąt
              > ej matki jedynaka, która wytyka Ci, żeś głupia, że trzeba było się zabezpieczać
              > , a nie jęczeć, bo posiadanie jedynaka jest cudowne, a pięcioro dzieci to patol
              > ogia. Rozumiem, że nie będzie to dla Ciebie żadnym problemem?


              Nie odpowiem ci na to pytanie by nie zniżyć się do twojego poziomu.
              • kawka74 Re: w każdym kątku po dzieciątku 11.11.11, 09:32
                > Nie odpowiem ci na to pytanie by nie zniżyć się do twojego poziom
                > u.

                <rotfl>
                Gdybyś poświęciła chwilę czasu na UWAŻNE przeczytanie postu, na który odpowiadasz, wyszłoby Ci to na dobre.
                Urażona bidusia, hehehe...
    • marika_2006 Re: żal mi trochę że nie mam 2 dziecka 10.11.11, 14:50
      Mi też żal że drugiego dziecka nie mam i najprawdopodobniej mieć nie będę. Z powodu tego iż sama wychowuję dziecko z poprzedniego związku obawa przed możliwym rozstaniem i samotnym rodzicielstwem 2 dzieci jest zbyt duża u mniesad
    • mi_nutka3 Re: żal mi trochę że nie mam 2 dziecka 10.11.11, 15:44
      >Dlaczego?? Ano mnie juz blisko 40-stki

      Tzn, że to już ostatni dzwonek. Możesz jeszcze próbować! Znam osobiście kobietę, która w wieku 42 lat urodziła swoje pierwsze dziecko. Jest śliczne i ZDROWE smile Ona też mogła załamać ręce i powiedzieć, ze jest już za stara. A jednak nie poddała się pomimo, ze pierwszym razem poroniła. Życzę Ci podjęcia dobrej decyzji.
      Jeśli chodzi o mnie to od zawsze wiedziałam, że chcę mieć dużo dzieci. Pamiętam jak jeszcze w szkole opowiadałam koleżankom, że będę miałą....trojaczki. Wiem, że to istne szaleństwo, ale do tej pory marzę o tym. Lub choć o bliźniakach. To silniejsze ode mniesmile W rodzinie nie ma ciąż mnogich więc tak naprawdę się nie spodziewam, ale wiem jedno - na pewno nie poprzestałabym na jednym dziecku. Optymalna dla mnie liczba to trójeczka właśnie. Sama mam tylko brata i bardzo kiepsko się dogadujemy. Zawsze zazdrościłam koleżankom z większą liczbą rodzeństwa. Chciałabym mieć dużą i szczęśliwą rodzinę. Tak po prostuwink
      • edelstein Re: żal mi trochę że nie mam 2 dziecka 10.11.11, 20:00
        Nie jestem jedynaczka,mam rodzenstwo,miedzy nami jest spora roznica wieku.Oni mieszkaja w Pl ja duzo dalej i szczerze powiedziawszy specjalnie nie tesknie zq nimi.Oni tam “zabijaja“sie o glupoty miedzy soba i raz na jakis czas przyjezdzaja mnie powkurzac.Im sie bierze na wspominki,a pamietasz jak...nie nie pamietam,pamietam,ze mnie wkurzali,ze musialam ich pilnowac,ze musialam sie z nimi dzielic.Wolalabym byc jedynaczka.Sama zdecydowalam sie na jedno dziecko,bo:
        -nie musze dzielic czasu na dwoje
        -moge mu kupic wiecej
        -nie bawi mnie siedzenie nastepnych lat w domu,a nie uznaje zlobkow
        - jak wpadnie w klopoty finansowe to latwiej mu pomoc niz trojce dzieci np
        -jest prosciej i szybciej z jednym dzieckiem
        -wkurzaja mnie stada dzieciakow
        -nie zamierzam dac sie wyslac na druga strone przy narodzinach nastepnego
        -bycie w ciazy jest paskudnym okresem dla mnie
        -w sercu mam miejsce tylko na jedno dziecko
        • kocio_007 Re: żal mi trochę że nie mam 2 dziecka 11.11.11, 00:16
          Wypowiem się jako jedynaczka i matka jedynaka przez... nascie lat.
          Nigdy nie ubolewałam nad tym, że jestem jedynaczką - bo nie wiedziałam, co to znaczy mie rodzeństwo.
          Moje dziecko nigdy nie ubolewało nad tym, że jest jedynakiem - bo nie wiedział jak to jest, kiedy ma się rodzeństwo. Dopiero jak został starszym bratem (duuużo starszym) zobaczył różnicę. Teraz często sam powtarza że "nadrabia czasy, kiedy był sam". (A przecież nigdy nie był - koledzy, rodz. cioteczne, my rodzice ze 100% naszego czasu najwyższej jakości wink... ?

          Piszecie o tym, że strata dziecka zawsze boli, niezależnie od tego, ile dzieci jest w rodzinie. tak to prawda. I że nikt nie zakłada straty dziecka i nie robi drugiego na zapas. To też prawda. Ale różne rzeczy jednak się zdarzają. Byłam przy tym, jak straciła jedno z dzieci osoba z mojej rodziny. Rozpacz przeogromna. Przy życiu i jakiej takiej przytomności utrzymała rodziców koniecznośc zajęcia się pozostałymi dziecmi. To było wiele lat temu, tamta dziewczynę wszyscy pamiętają, nikt jej nie zastąpił. Ale żyją, są blisko, mają siebie.
          Inaczej niż moja znajoma, która straciła jedyną córkę, nastolatkę. Osiwiała w jedną noc. Ona starciła wszystko, cały świat. Dla niej już za późno, więcej dzieci nie będzie. I co teraz? Ostatecznie można napisac, że corka pewnie za parę lat i tak by się wyprowadziła i matka zostałaby sama, ale przecież nie o to chodzi, prawda. Dla mojej znajomej (zawodowo i towarzysko zawsze bardzo aktywna, na nudę nigdy nie narzekała i zapewne jest mnóstwo rzeczy którym mogłaby poświęcic swój czas) to po prostu wielki, emocjonalny KONIEC.
          Inny przypadek - małżeństwo straciło coreczkę w wypadku. Po przeżyciu żałoby urodzili dwoje dzieci, jedno po drugim, żeby więcej nie przeżywac tak totalnego (całkowitego) osierocenia.
          Gdyby nie te przypadki, których mniej lub bardziej dotknęłam, podzielałałabym pewnie Wasze zdanie.
          A tak to wiem, że pod wieloma względami miec jedno dziecko z WYBORU jest.... wujowo.
          • blublusia Re: żal mi trochę że nie mam 2 dziecka 11.11.11, 00:21
            Amen
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka