Dodaj do ulubionych

Ślub za granicą

25.11.11, 21:54
Zadzwoniła do mnie koleżanka nie mieszkająca od lat w Polsce (kraj należący do Uni), z prośbą o pomoc. Wybiera się za mąż i musi zebrać dokumentację. Do Polski teraz przyjechać jej się nie uda, rodzina papiery ma zebrać, a ponieważ w Warszawie zna tylko mnie, więc prosi o załatwienie jakiś formalności w MSZ. Koleżanka jest na początku drogi związanej z załatwianiem tego wszystkiego i robiła tylko wywiad, czy ja do tego MSZ mogę się przelecieć. Oczywiście przelecieć się mogę, tylko powedzcie mi doświadczone emamy, co ja niby w tym ministerstwie mam uzyskać?
Obserwuj wątek
    • madame_zuzu Re: Ślub za granicą 25.11.11, 21:57
      brałam ślub za granicą i niczego z MSZ ode mnie nie wymagano ( ale może ona bierze ślub z obcokrajowcem, więc może inne zasady ja obowiązują).
      Dodatkowo takie dokumenty jak skrócony odpis aktu urodzenia musiałam wziąć osobiście, bo panie w urzędzie nie chciały go wydać moim rodzicom.
      A co z MSZ ona ma dostać, to trzeba pogooglać.
    • jak_matrioszka Re: Ślub za granicą 25.11.11, 22:03
      MSZ? Ministerstwo Spraw Zagranicznych?
      Ja bralam slub poza granicami Polski, z obcokrajowcem, wymagano ode mnie jedynie zaswiadczenia z USC ze jestem stanu wolnego. Az jestem ciekawa co takiego ta Twoja kolezanka musi miec, i kim ona lub wybranek jest, ze takie hocki sie wyprawia smile
      • kub-ma Re: Ślub za granicą 25.11.11, 22:05
        jak_matrioszka napisała:

        > Az jestem ciekawa co takiego ta
        > Twoja kolezanka musi miec, i kim ona lub wybranek jest, ze takie hocki sie wypr
        > awia smile

        A nie wiem smile Zapytała, zgodziłam się. Może się jej coś pomyliło?
        • jak_matrioszka Re: Ślub za granicą 25.11.11, 22:12
          Moze wyszla z zalozenia, ze skoro nie mieszka w PL ale ma obywatelstwo, to ja MSZ obejmuje, a nie USC jak reszte maluczkich? W przypadkach osob bez zameldowania kieruje sie wniosek do urzedu wlasciwego dla ostatniego miejsca zameldowania albo do "bossow w stolycy" (a przynajmniej takie kiedys wytyczne dostalam).
          Swoja droga w takich przypadkach czlowiek pluje sobie w brode za patriotyzm polaczony z lenistwem, ktory to mariaz owocuje posiadaniem obywatelstwa niewlasciwego dla miejsca zamieszkania wink
    • thorgalla Re: Ślub za granicą 25.11.11, 22:07
      Też brałam zagranicą (za tubylca) i nic oprócz aktem urodzenia i paszportem nie chcieli.
      Akt bez problemu załatwił mi brat .Zresztą nawet go nie musiałam tłumaczyć.
      No ale co kraj to inne przepisy.

      A co MSZ ma do tego?
      • hugo43 Re: Ślub za granicą 25.11.11, 22:10
        pewnie jej sie z usc pomylilo.
    • tym08 Re: Ślub za granicą 25.11.11, 23:06
      to chyba jeszcze zalezy od tego, czy chce slub cywilny (w konsulacie polskim czy w ichniejszym usc) czy koscielny (w polskim kosciele, czy nie)
    • ha-ya Re: Ślub za granicą 26.11.11, 00:01
      Ja bralam - porzebny skrocony akt urodzenia, paszport i chyba tyle. odpis aktu odebrala mama, paszport mialam wink, przedslubne spotkanie z urzednikiem. MSZ chyba sie takimi sprawami nie zajmuje wink
    • xyxzza Re: Ślub za granicą 26.11.11, 00:05
      ja brałam ślub z obcokrajowcem (kraj należący do UE) i zażyczyli sobie z MSZ tzw apostille, czyli poświadczenie dokumentów. ja akurat musiałam to zrobić nie na polskich oryginałach ale na tłumaczeniach przysięgłych dokumentów - aktu urodzenia itp. jeśli dobrze pamiętam 60 zł od sztuki
      • kub-ma Re: Ślub za granicą 26.11.11, 09:16
        To pewnie o to chodzi.
      • duzeq Re: Ślub za granicą 26.11.11, 12:51
        > ja brałam ślub z obcokrajowcem (kraj należący do UE) i zażyczyli sobie z MSZ tz
        > w apostille, czyli poświadczenie dokumentów.

        Bodaj w poloie 2005 roku w życie weszła w stosunku do Polski Konwencja haska o zniesieniu wymogu legalizacji zagranicznych dokumentów urzędowych (tzw. Konwencja Apostille).
        Teraz potrzebny jest tylko przetlumaczony (tluamczenie przysiegle) akt urodzenia i paszport.
    • shellerka Re: Ślub za granicą 26.11.11, 09:57
      a nie prościej by było, gdyby koleżanka się przeszła sama do odpowiedniego konsulatu? z własnego doświadczenia mogę powiedzieć, że kiedy brałam ślub za granicą, musiałam tylko właśnie do konsulatu podejść i poprosić ich, żeby sami wystosowali pismo do mojego USC w Polsce, w miejscu zamieszkania, o specjalne zaświadczenie, że nie pozostaję w Polsce w związku małżeńskim oraz o akt urodzenia bodajże. I wsio. A no i paszport był potrzebny. Nie musiałam angażować nikogo w Polsce, a poza tym wydaje mi się, że przy takim załatwianiu papierologii nie wystarczy słowne upoważnienie, tylko jakieś notarialne.
      • kamelia04.08.2007 Re: Ślub za granicą 26.11.11, 10:00
        słowne na pismie wystarczy upoważnienie.
        Co do reszty sie zgadzam, takie rzeczy załatwia sie w konsulacie, kosztuje to drożej, ale jest wszystko. Do żadnych MSZ-ów sie nie lata.
        • xyxzza Re: Ślub za granicą 26.11.11, 12:39
          kamelia04.08.2007 napisała:

          > słowne na pismie wystarczy upoważnienie.
          > Co do reszty sie zgadzam, takie rzeczy załatwia sie w konsulacie, kosztuje to d
          > rożej, ale jest wszystko. Do żadnych MSZ-ów sie nie lata.

          Lata czy nie lata to zależy od kraju zapewne. Autorka wątku nie wspomniała chyba, czy koleżanka wychodzi za mąż za obcokrajowca czy za Polaka, tyle że za granicą. Jak wspomniałam, ja wychodząc za mąż za obywatela jednego z krajów UE musiałam poświadczyć wszystkie standardowe dokumenty (akt urodzenia, kopia paszportu, zaświadczenie o braku przeciwwskazań do zawarcia małżeństwa itd) w MSZ właśnie, pieczątką zwaną apostille. To, czy apostille jest potrzebne czy nie, zależy chyba od tego, jakie porozumienia Polska ma podpisane z danym krajem. W wytycznych jakie dostałam z "obcego" USC był kategoryczny wymóg tego, aby dokumenty były "apostilled". jeśli chodzi o załatwianie w konsulacie to jest to rzeczywiście droższe i trwa dłużej. natomiast nie jestem pewna, czy koleżanka autorki wątku może zdobyć wszystkie dokumenty z Polski przez upoważnienie. Ja na przykład byłam "przesłuchana" przez kierownika mojego USC na okoliczność braku przeciwwskazań do zawarcia związku małżeńskiego z tą osobą, musiałam to podpisać własnoręcznie.
          • duzeq Re: Ślub za granicą 26.11.11, 12:55
            Niewazne czy wychodzi za Polaka czy za obcokrajowca ( o ile ten obcokrajowiec z UE jest). Ty wyszlas za maz prawdopodobnie przed sierpniem czy lipcem 2005 roku. Potem konwencja apostille zostala zniesiona i raczej na pewno na wszystkie kraje UE.
            • xyxzza Re: Ślub za granicą 26.11.11, 13:18
              wyszłam za mąż konkretnie 29 stycznia 2011 smile
              ja musiałam dostarczy apostille, choć kraj jest wśród sygnatariuszy konwencji. dopuszczam oczywiście możliwość niekompetencji urzędnika w tamtym kraju (nie byłoby to nic nowego ani nic rzadkiego).. choć miałam do czynienia z kilkoma urzędnikami i wszyscy mówili to samo. Poza tym na stronie ichniejszego MSZ jest wyraźnie napisane, że dokumenty muszą być opatrzone apostille jeśli nie zostały wystawione w kraju, ewentualnie w UK. Być może koleżanka autorki wątku jest w tym samym kraju i ma do czynienia tymi samymi urzędnikami wink
              • duzeq Re: Ślub za granicą 26.11.11, 13:49
                Ok, jezeli panstwo w ktorym mieszkasz znajduje sie wsrod sygnatariuszy konwencji, a Ty nadal musisz dostarczac dokumenty z apostilla, to oznacza, ze
                a) wiekszosc urzednikow jest niekompetentna (co jednak jest dziwne w kontekscie info na stronie MSZ)
                b) wprowadzili specjalne regulacje z niewiadomego powodu

                Brzmi troche jak Malta wink.
                • xyxzza Re: Ślub za granicą 26.11.11, 14:17
                  duzeq napisała:

                  > Ok, jezeli panstwo w ktorym mieszkasz znajduje sie wsrod sygnatariuszy konwencj
                  > i, a Ty nadal musisz dostarczac dokumenty z apostilla, to oznacza, ze
                  > a) wiekszosc urzednikow jest niekompetentna (co jednak jest dziwne w kontekscie
                  > info na stronie MSZ)

                  wcale by mnie to nie zaskoczyło

                  > b) wprowadzili specjalne regulacje z niewiadomego powodu
                  to też nie byłoby niczym nowym

                  > Brzmi troche jak Malta wink.

                  Brzmi trochę jak bingo wink
            • syswia Re: Ślub za granicą 26.11.11, 20:13
              Ja wyszlam za maz zdecydowanie przed 2005 rokiem za obcokrajowca w Kanadzie i niczego poswiadczanego ode mnie nie wymagano....
              tylko paszport i odpis certyfikatu urodzin (oraz licencja - dokument, ktory sie wypalnia samemu i potwierdza wlasnym podpisem)
              wink
          • shellerka Re: Ślub za granicą 26.11.11, 13:07
            ja wychodziłam za mąż za obcokrajowca spoza UE.
    • pogoda.w.kratke Re: Ślub za granicą 26.11.11, 11:24
      Tak jak dziewczyny piszą: nam był potrzebny akt urodzenia (tzw europejski, w kilku językach był ok, nie trzeba było tłumaczyć) i jakiś dokument tożsamości, w naszym wypadku dowody osobiste polskie były ok. Akty załatwiła nam rodzina bez problemu.

      Aha, jako, że mieszkamy w UK dłużej niż 2 lata, nie musieliśmy przedstawiać zaświadczenia o bezżenności czy jakoś tak.

      Ale może koleżanka w innym kraju i inne zasady.
    • mnb0 Re: Ślub za granicą 26.11.11, 14:32
      Chyba nie ta kolejnosc. Moze najpierw niech kolezanka Ci powie, CO od niej wymagaja z tego MSZ, a potem Ty sie martw?
      • kub-ma Re: Ślub za granicą 26.11.11, 14:46
        Wiem, że taka kolejność, ale jak z grubsza będę wiedziała o co chodzi, to będę rozumiała co do mnie mówi. smile
        • zonajana Re: Ślub za granicą 26.11.11, 21:04
          Bralam slub w 2007, w UE, maz niepolak, cywilny w jednym panstwie, koscielny w innym.
          Do cywila wystarczyl akt ur europejski i paszport. Maz za to musial miec apostille na swoim akcie, ale dostal w miejscowym MSW, nie musial jechac do siebie (tez UE).

          Do koscielnego (UE) nic nie dawalam, wystarczylo 15 min rozmowy z proboszczem. Nawet chyba koperty nie dawalismy.
    • shipa Re: Ślub za granicą 27.11.11, 00:12
      Slub w kraju Unii.

      Ja: skrocony akt urodzenia, bez tlumaczenia ani apostille, dokument tozsamosci (paszport lub dowod do wyboru), poswiadczenie zamieszkania pod podanym adresem (rachunek za gaz z moimi danymi na przyklad).

      Moj maz, obywatel kraju spoza Unii: jak powyzej, oczywiscie poza dowodem. Jego akt urodznia nie byl nawet w alfabecie rzymskim- zadnego problemu z tym nam nie robiono. Zaakceptowano ten sam rachunek za gaz, bo nas obojga dane na nim wystepowalysmile

      Polskie znaki w akcie slubu lokalnym, podobnie jak w tym dokumencie przedslubnym, urzedniczka wytlumaczyla, ze takie teraz sa wymogi, mimo, ze ja od lat poslugiwalam sie wersja danych bez polskich znakow; przypomniano nam, ze musimy zarejestrowac akt slubu w kraju pochodzenia (umiejscowienie aktu stanu cywilnego). Podpisalismy oswiadczenia, ze nie znajdujemy sie w rejestrowanym zwiazku z inna osoba. Cala ,,papierologia" trwala ok 15 min.

      Tak wiec nie podpowiem, co w tym ministerstwie mialabys uzyskiwac, bo nic mi do glowy nie przychodzi.

      Kolezanki akt urodznia znajduje sie w USC tam, gdzie sie urodzila, bez problemu udaje sie uzyskac taki akt za oplata w Konsulacie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka