joanmary 09.12.11, 14:24 Co poradzić na humorzastego męża , który o wszystko się obraża ( nawet o to że nie chcę wieczorem seksu) i chodzi nadęty po domu , w niczym nie pomagając i obrażając mnie uwagami typu - masz przepalony mózg ? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
ola Re: Humorzasty mąż 09.12.11, 14:25 >który o wszystko się obraża ( nawet o to że nie chcę wieczorem seksu) nawet? za coś takiego co drugi mąz by cię wybarożył. Ciesz się, że tylko się obraził, przemyśl swoje postępowanie i nie rób tego więcej! Odpowiedz Link Zgłoś
alfa36 Re: Humorzasty mąż 09.12.11, 14:30 Nic nie poradzisz na humorzastego. Ja, jak widzę, że cos nie gra, to albo wychodzę z domu, albo nie wchodzę mu w drogę. . Na szczęscie mąż mnie nie obraża, bo bylby wtedy problem. Odpowiedz Link Zgłoś
marzeka1 Re: Humorzasty mąż 09.12.11, 14:30 Potraktować jak upierdliwego dzieciaka: olać , ignorować i powiedzieć dlaczego. Odpowiedz Link Zgłoś
iuscogens Re: Humorzasty mąż 09.12.11, 14:32 Hmmm, opcje są dwie, albo bym awanturę zrobiła, ale to opcja prymitywna i nie polecam jej ogólnie, z tym, że czasem taka oczyszczająca atmosferę awantura się przydaje Albo całkowita olewka, niezwracanie uwagi na te fochy i trzymanie na dystans. To jest chyba bardziej skuteczne Jak zobaczy, że jego humory na tobie nie robią wrażanie to powinien przystopować. Z tym, że nie mam humorzastego męża, to moje domysły. Co do seksu może mu uświadom, że nie ma chyba lepszego "zniechęcacza" niż humorzasty, sfochowany, nadbdyczony i chamowaty facet. Odpowiedz Link Zgłoś
aqua48 Re: Humorzasty mąż 09.12.11, 14:40 Recepta jest jedna: zrobić pyszną kolację, masaż olejkami i ... czekać na rozwinięcie sytuacji, jeśli nadal będzie naburmuszony, to spokojnie włączyć kompa i wejść na ematkę. Odpowiedz Link Zgłoś
default Re: Humorzasty mąż 09.12.11, 14:49 joanmary napisała: > ( nawet o to > że nie chcę wieczorem seksu) To nie jest NAWET, to jest podstawowa przyczyna, ba - można rzec - praprzyczyna wszystkich mężowych fochów. Będzie seks - nie będzie fochów. Jeśli fochy występują u męża, któremu się seksu nie żałuje, przyczyną jest (najczęściej) seks uprawiany poza domem - czyli kochanka. Jakby nie patrzeć - bardzo nikły procent fochów mężowskich ma przyczyny inne niż związane z seksem (w taki czy inny sposób). Odpowiedz Link Zgłoś
mgla_jedwabna Re: Humorzasty mąż 09.12.11, 14:50 Dziewczyny, oszalałyście? Chłop się zachowuje jak źle wychowany sześciolatek, a ona ma go nagradzać za to masażami z olejkami, seksem i Bóg wie, czym jeszcze? Z panem należy odbyć poważną rozmowę. Niech wyartykułuje zarzuty i niech to nie będą wyłącznie zarzuty o reakcje autorki wątku na jego fochy. Do czasu rozmowy, a także w wypadku jej odmowy, humory pana należy ignorować, na uwagi odpowiadać w stylu "ta uwaga jest obraźliwa, nie masz prawa tak do mnie mówić". W ogóle polecam przyjrzenie się związkowi z panem humorzastym pod kątem poniższych pytań: Pierwsza grupa pytań: W rodzinie ludzie mogą się ze sobą któcić; co się dzieje, kiedy ty i ta osoba nie zgadzacie się ze sobą? Czy kiedykolwiek zdarzyło ci się bać tego kogoś? Czy kiedykolwiek ten ktoś zabraniał ci spotykania się z przyjaciółmi lub realizowania twoich planów zawodowych? Czy ciągle przepraszasz tego kogoś? Czy usprawiedliwiasz agresję tej osoby przed sobą lub przed innymi ludźmi? Czy ta osoba nadużywa alkoholu? Jak się zachowuje wtedy, kiedy pije? Czy ten ktoś kiedykolwiek uderzył cię lub zranił? Czy ten ktoś niszczył w złości różne przedmioty, stanowiące waszą wspólną własność? Czy zdarzyło się, że ta osoba zniszczyła w złości przedmioty należące do kogoś innego? Druga grupa pytań: Kiedy w przeszłości dochodziło między wami do niezgody, kto stawiał na swoim? Czy jest ci trudno stanąć w obronie interesów swoich dzieci w obecności tej osoby? Czy czujesz, że możesz rozmawiać z tą osobą na równej pozycji? Jeśli jest tak, że doszło do rozstania, jak to się stało? Co do tego doprowadziło? Gdzie mieszkasz obecnie? Kto opuścił dom? Dlaczego akurat ta osoba go opuściła? Czy byłaby możliwa sytuacja odwrotna? Co to mówi o waszych relacjach? Co się działo, kiedy się kłóciliście? Czy ten ktoś kiedykolwiek śledził cię (chodził za tobą) lub telefonował, kiedy nie miałeś/łaś na to ochoty? Jaki jest twój stan zdrowia? Czy byłaś/byłeś ostatnio w szpitalu (z jakiego powodu)? Czy ta osoba kiedykolwiek próbowała ci wmówić, że jesteś chory/a umysłowo? Czy kiedykolwiek sądziłeś/łaś, że ta osoba jest chora umysłowo? Jak są zorganizowane wasze finanse? Czy masz dostęp do konta bankowego? A ta osoba? Czy często czujesz się bezpieczniej/ wygodniej/ lepiej w oddzielnym pokoju, w którym tego kogoś nie ma? W jakich okolicznościach to się dzieje? Jak sobie radzisz w kontakcie z tym kimś z negocjowaniem ważnych dla ciebie spraw? Powodzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
iuscogens Re: Humorzasty mąż 09.12.11, 15:07 mgla_jedwabna napisała: > Dziewczyny, oszalałyście? Chłop się zachowuje jak źle wychowany sześciolatek, a > ona ma go nagradzać za to masażami z olejkami, seksem i Bóg wie, czym jeszcze? uff, myślałam, że tylko ze mną jest coś nie tak, bo nie wpadłabym na to, że jak mi ktoś fochy strzela, burczy i chamskie uwagi na temat mojego mózgu rzuca to muszę go kolacyjką, masażem i seksem udobruchać. Nie lubię podejścia do facetów jak do dzieci, ale to jest zdecydowanie niewychowawcze. Nie mówiąc o takim drobiazgu, że ja w odróżnieniu od męża nie jestem gotowa na seks i chętna 48 h na dobę, burczący i obrażający mąż skutecznie może zgasić chęć do seksu u żony. Jak jej tak często obraża to nie widzę nic dziwnego, że na seks nie ma ochoty. Też bym nie miała. Odpowiedz Link Zgłoś
jantarowo Re: Humorzasty mąż 09.12.11, 14:52 moj kiedys tez taki byl, obrazal sie o byle co, ale ja mu tlumaczylam, ze takie obrazanie jest dziecinne i szkoda zycia na fochy...no i wyrosl z tego Odpowiedz Link Zgłoś
miliwati Re: Humorzasty mąż 09.12.11, 14:52 joanmary napisała: > Co poradzić na humorzastego męża , który o wszystko się obraża ( nawet o to > że nie chcę wieczorem seksu) i chodzi nadęty po domu , w niczym nie pomagając > i obrażając mnie uwagami typu - masz przepalony mózg ? Może zastanowić się co go ugryzło? A nawet raz na jakiś czas dopuscić go do siebie? No chyba że zawsze tak miał, w takim razie pytanie powinno brzmieć "co poradzić na babę która bierze sobie humorzastego męża i się potem dziwi że jest humorzasty?". Odpowiedz Link Zgłoś
morgen_stern Re: Humorzasty mąż 09.12.11, 15:18 W takich wątkach od razu widać ukrytych facetów, sami się zdradzają Odpowiedz Link Zgłoś
aqua48 Re: Humorzasty mąż 09.12.11, 15:22 O matko, zamiast przedstawiać listę zarzutów jak od notariusza, nie lepiej po prostu pogłaskać, przytulić i zapytać o co chodzi? To nie obcy, jeno mąż rodzony. Kobietom wolno raz na miesiąc chodzić na wścieku, a facetowi to nigdy? No może aukcji internetowej nie wygrał, otarł samochód, ma mniej pieniędzy niż myślał, ktoś mu nawymyślał bez, albo co gorsza z jakiegoś konkretnego powodu, w pracy się gorzej układa, ratę kredytu podnoszą, albo żona nie ma ochoty na seks, a on marzył o nim od rana? Życie, życie.. Odpowiedz Link Zgłoś
iuscogens Re: Humorzasty mąż 09.12.11, 15:42 Naprawdę na tekst męża: "Masz przepalony mózg" powinno się podejść, przytulić i pogłaskać????? Odpowiedz Link Zgłoś
miliwati Re: Humorzasty mąż 09.12.11, 15:47 iuscogens napisał: > Naprawdę na tekst męża: "Masz przepalony mózg" powinno się podejść, przytulić i > pogłaskać????? No ale chyba nie wszedł do domu i nie walnął tego zamiast "dzień dobry kochanie", co? Odpowiedz Link Zgłoś
iuscogens Re: Humorzasty mąż 09.12.11, 15:55 No tego nie wiemy, wiemy za to, że chodzi obrażony, sfochowany, nadęty, nie przykłada się do obowiązków domowych i jeszcze na dodatek chamsko obraża swoją żonę.I niektóre panie uważają, że w związku z tym trzeba go przytulić, pogłaskać, wymasować, nakarmić i seks zafundować. Chyba beznadziejną żoną jestem, bo na serio nie rozumiem... Odpowiedz Link Zgłoś
miliwati Re: Humorzasty mąż 09.12.11, 16:06 iuscogens napisał: > No tego nie wiemy, wiemy za to, że chodzi obrażony, sfochowany, nadęty, nie prz > ykłada się do obowiązków domowych i jeszcze na dodatek chamsko obraża swoją żon > ę.I niektóre panie uważają, że w związku z tym trzeba go przytulić, pogłaskać, > wymasować, nakarmić i seks zafundować. > Chyba beznadziejną żoną jestem, bo na serio nie rozumiem... Ja też nie rozumiem jak można tak długo ignorować utrzymujący się nietypowy zły nastrój partnera (męża czy żony - za jedno) że dochodzi aż do chamskich odzywek. Trzeba było zainteresować się nim wcześniej. No chyba że ten mąż (czy żona) był taki zawsze, to wracamy do konieczności zadania sobie pytania "czemu jestem taka/i głupi/a że wzięłam/ąłem ślub z kims takim?". Odpowiedz Link Zgłoś
iuscogens Re: Humorzasty mąż 09.12.11, 16:20 Czyli to żona jest winna temu, że mąż wyskakuje do niej z chamskimi odzywkami?? Bo sie nie zainteresowała. W sumie prawda, że nikt tak nie dowali kobiecie jak inna kobieta. Mąż ma zły humor, twoja wina. Mąż nie pomaga w domu, twoja wina. Mąż jest obrażony, twoja wina. Mąż Cię obraża, twoja wina. I na dodatek jesteś głupia, bo sobie takie męża wybrałaś. Masakra Odpowiedz Link Zgłoś
morgen_stern Re: Humorzasty mąż 09.12.11, 16:24 Iusco, miliwati to facet, czego ty się spodziewasz? Odpowiedz Link Zgłoś
iuscogens Re: Humorzasty mąż 09.12.11, 16:31 Nie wiedziałam. Myślałam, że to jakaś kobieta po praniu mózgu Odpowiedz Link Zgłoś
morgen_stern Re: Humorzasty mąż 09.12.11, 16:32 Te same gadki co papalaya i ten jamesonwhisky czy jak mu tam. I babunia wygódka. Czasem się zastanawiam, czy to nie jedna osoba. Odpowiedz Link Zgłoś
martishia7 Re: Humorzasty mąż 09.12.11, 18:29 Tak, tak, tak! Po stokroć. Przekonana jestem już od dawna, że papalaya i miliwati to ten sam facet. Odpowiedz Link Zgłoś
jamesonwhiskey Re: Humorzasty mąż 09.12.11, 16:28 > Czyli to żona jest winna temu, że mąż wyskakuje do niej z chamskimi odzywkami?? > Bo sie nie zainteresowała. W sumie prawda, że nikt tak nie dowali kobiecie jak > inna kobieta. > Mąż ma zły humor, twoja wina. > Mąż nie pomaga w domu, twoja wina. > Mąż jest obrażony, twoja wina. > Mąż Cię obraża, twoja wina. > I na dodatek jesteś głupia, bo sobie takie męża wybrałaś. > Masakra wiadomo ze wina lezy zawsze po dwoch stronach, zony i tesciowej a na powaznie jakos nie wierze w te krysztalowe zachowanie pani ktora oczywiscie jest bez zadnej winy i tego chama ktory od drzwi wola ze jest glupia Odpowiedz Link Zgłoś
mgla_jedwabna Re: Humorzasty mąż 09.12.11, 16:35 jakos nie wierze w te krysztalowe zachowanie pani Nie ośmieszaj się sugerując, że jak ktoś nie jest kryształowy, to wolno go obrażać. Nikt nie jest kryształowy, a mimo to nikogo nie wolno obrażać ani uprzykrzać życia "humorami". Odpowiedz Link Zgłoś
miliwati Re: Humorzasty mąż 09.12.11, 16:38 mgla_jedwabna napisała: > jakos nie wierze w te krysztalowe zachowanie pani > > Nie ośmieszaj się sugerując, że jak ktoś nie jest kryształowy, to wolno go obra > żać. Nikt nie jest kryształowy, a mimo to nikogo nie wolno obrażać ani uprzykrz > ać życia "humorami". Obrażać - zgoda. No nie wolno. Ale "uprzykrzać życie humorami"? Czyli co, jesteś 24 godziny na dobę radosna, promienna i sympatyczna żeby Twojej rodzinie było miło? Nawet jeżeli masz właśnie okres, w pracy nawał roboty z którą nie nadążasz, szef się czepił o pierdołę a po drodze do domu przemokły Ci buty? Odpowiedz Link Zgłoś
morgen_stern Re: Humorzasty mąż 09.12.11, 16:44 Ja nie wyżywam się na innych i bardzo tego nie lubię. Tak, wiem, dla ciebie to niezwykłe. Odpowiedz Link Zgłoś
miliwati Re: Humorzasty mąż 09.12.11, 16:47 morgen_stern napisała: > Ja nie wyżywam się na innych i bardzo tego nie lubię. Tak, wiem, dla ciebie to > niezwykłe. No właśnie widzę. Dopi*rdalasz się do mnie zapewne w wyniku doskonałego humoru Ech, troche samoświadomości by Ci się przydało. Spojrzenia z boku. Odpowiedz Link Zgłoś
morgen_stern Re: Humorzasty mąż 09.12.11, 21:01 Mylisz dwie rzeczy. Pozwól, że ci wyjaśnię. Mówimy tu o strzelaniu focha nie wiadomo o co i przenoszeniu złego humoru na domowników. Do ciebie dopier..m się z czystej przyjemności. Odpowiedz Link Zgłoś
iuscogens Re: Humorzasty mąż 09.12.11, 21:13 Przecież nie ciebie morgen się czepia, ale kolegi z góry Odpowiedz Link Zgłoś
morgen_stern Re: Humorzasty mąż 09.12.11, 21:20 Spokojnie dziewczyno, przecież nie do ciebie piszę. Chyba że bronisz kolegi miliwati Odpowiedz Link Zgłoś
nutka07 Re: Humorzasty mąż 09.12.11, 23:06 A moze to jej maz, a Ty sie do niego dop...asz Odpowiedz Link Zgłoś
mgla_jedwabna Re: Humorzasty mąż 09.12.11, 22:25 Przez uprzykrzanie życia humorami mam na myśli zachowanie, gdzie osoba uprzykrzająca jawnie okazuje niezadowolenie otoczeniu, każe znosić swoje chamskie zachowanie, a przy tym nie podaje przyczyn swego złego humoru, tym samym insynuując, że winne są osoby będące ofiarami takich zachowań (np. muszące znosić obrażoną minę, trzaskanie drzwiami, co tam jeszcze bywa w repertuarze humorzastych). Jak mam okres, to mówię mężowi, że mam okres, a reszcie świata (jeśli pytają), że się trochę gorzej czuję. Nie strzelam focha w ich kierunku i nie każę się tym samym zastanawiać "co JA jej zrobiłem/am". Jak w pracy mam nawał roboty, to mówię, żeby mi nie przeszkadzać, a nie np. wydzieram się. Jak mi buty przemokły, to anonsuję to od wejścia i wtedy wiadomo, że ew. zdenerwowanie nie jest skierowane na członków rodziny. A jak się zapędzę i zacznę krzyczeć, to raczej daję się przywołać do porządku, a na pytanie "co ci się stało" odpowiadam zgodnie z prawdą, zamiast mieszać z błotem rozmówcę. Odpowiedz Link Zgłoś
miliwati Re: Humorzasty mąż 12.12.11, 10:51 mgla_jedwabna napisała: > Jak mam okres, to mówię mężowi, że mam okres, a reszcie świata (jeśli pytają), > że się trochę gorzej czuję. Nie strzelam focha w ich kierunku i nie każę się ty O, widzisz. Czyli są ludzie którzy pytają innych czemu są w złym humorze. Czyli można. Korona od tego z głowy nie spada. Odpowiedz Link Zgłoś
miliwati Re: Humorzasty mąż 09.12.11, 16:35 iuscogens napisał: > Czyli to żona jest winna temu, że mąż wyskakuje do niej z chamskimi odzywkami?? Jeszcze się rozpłacz i trzaśnij drzwiami. A teraz spróbuję Ci to powoli wytłumaczyć. Skup się. 1) Są dwie osoby. Jedna w domu, druga jeszcze nie. 2) Druga osoba przychodzi do domu w złym humorze. 3) Pierwsza osoba zlewa zły humor drugiej osoby. 4) Druga osoba czuje że nie ma wsparcia pierwszej osoby i powiększa się jej frustracja. 5) Pierwsza osoba obraża się na drugą osobę za to że widać po niej emocje. 6) Powtarzamy punkty 4) i 5) kilka razy. 7) Jedna z osób w końcu nie wytrzymuje i mówi coś głupiego. No więc w mojej ocenie obie te osoby mogą się po równo podzielic winą za punkt 7). A wystarczyłoby w punkcie 3) zrealizować ten obrazoburczy pomysł masażu, obiadu i seksu Odpowiedz Link Zgłoś
morgen_stern Re: Humorzasty mąż 09.12.11, 16:50 Cytat> 4) Druga osoba czuje że nie ma wsparcia pierwszej osoby i powiększa się jej fru > stracja. Padłam. Powinno być raczej: 4) Druga osoba czuje, że obnoszenie się ze swoim fochem i frustracją nic nie daje oraz że robi z siebie naburmuszonego dzieciaka. Po jakimś czasie dochodzi do siebie, zachowuje się normalnie i przeprasza za swoje idiotyczne zachowanie. Odpowiedz Link Zgłoś
miliwati Re: Humorzasty mąż 12.12.11, 10:54 morgen_stern napisała: > Cytat> 4) Druga osoba czuje że nie ma wsparcia pierwszej osoby i powiększ > a się jej fru > > stracja. > > Padłam. > Powinno być raczej: > 4) Druga osoba czuje, że obnoszenie się ze swoim fochem i frustracją nic nie da > je oraz że robi z siebie naburmuszonego dzieciaka. Po jakimś czasie dochodzi do > siebie, zachowuje się normalnie i przeprasza za swoje idiotyczne zachowanie. A potrafisz wyjaśnić dlaczego cały ciężar rozwiązania problemu ma spoczywać na tej osobie której właśnie jest trudniej? Skoro w związku są dwie, które powinny się chyba wspierać? Odpowiedz Link Zgłoś
miliwati Re: Humorzasty mąż 12.12.11, 10:56 suazi1 napisała: > Masochist(k)a Znaczy, kto ma być tym masochist(k)ą? Ktoś kto próbuje ułatwić drugiej osobie rozładowanie złego nastroju (i być może rozwiązanie problemów) żeby obojgu było przyjemniej? Zawsze mi się wydawało że masochizm polega raczej na zaciskaniu zębów i trwaniu całymi dniami w napuszonym czekaniu aż ta druga osoba sama pojmie swoje przewiny i przeprosi. Odpowiedz Link Zgłoś
hellulah Re: Humorzasty mąż 10.12.11, 18:34 1) Są dwie osoby. Jedna w domu, druga jeszcze nie. 2) Druga osoba przychodzi do domu w złym humorze. Od progu (albo nieco później) mówi, np. "Cholera, ale mam dziś zły humor!!! Wiesz, ten Zdzisiek z działu x wymyśla sobie, że ja mam [...], a szef jeszcze go popiera! A w ogóle to stałem w korku." 3) Pierwsza osoba podchodzi przytulić drugą osobę. Odpowiedz Link Zgłoś
miliwati Re: Humorzasty mąż 12.12.11, 11:01 hellulah napisała: > 1) Są dwie osoby. Jedna w domu, druga jeszcze nie. > 2) Druga osoba przychodzi do domu w złym humorze. Od progu (albo nieco później) > mówi, np. "Cholera, ale mam dziś zły humor!!! Wiesz, ten Zdzisiek z dzi > ału x wymyśla sobie, że ja mam [...], a szef jeszcze go popiera! A w ogóle to s > tałem w korku." > 3) Pierwsza osoba podchodzi przytulić drugą osobę. No to by była zajebioza. Ale czasem ta osoba która przychodzi do domu z miliona różnych powodów nie umie/nie może/nie chce tego zrobić. Bo chociażby jest wychowana w przekonaniu że nie powinno się narzucać ze swoimi kłopotami. Czy wtedy tej osobie która już była w domu czegoś ubędzie jak się spokojnie zapyta czemu to drugie takie ponure? Odpowiedz Link Zgłoś
hellulah Re: Humorzasty mąż 12.12.11, 11:26 > Bo chociażby jest wych > owana w przekonaniu że nie powinno się narzucać ze swoimi kłopotami. O, to chyba nie do końca dobrze wychowana w takim przekonaniu. Albo raczej w ogóle nie ma to nic wspólnego z "nienarzucaniem swoich kłopotów". Bo ten pan wyraźnie narzuca swój zły humor i swoje problemy swojej żonie. Na zasadzie, "Nie powiem, nie potraktuję jak równorzędnego partnera, ale niech głupia baba cierpi tak jak i ja cierrrrpięęęęę". Jak się "nienarzuca" to chyba tak w całości? Cierpiąc w milczeniu, ale z pogodnym czołem? Poza tym to zgadzam się, druga strona może i powinna zapytać. Ale raz. Czy dwa. Chodzenia jak zbity psiak za panem mężem sfochowanym ("Ach może byś misiu na moje pięćdziesiąte grzeczne zapytanie, co się dzieje, wreszcie odpowiedział, proszę, błagam, no powiedz?") nie uznaję. No ale co kto lubi. Nie umie? niech się uczy. Sam nie mieszka, tworzy związek. Nie może? kurde, zawód - szpieg? Ok, wystarczy tylko machnąć ręką i napomknąć, "Takie tam, wiesz, pracowe". Nie chce? A, i tu tkwi problem. Ale patrz punkt o "nie umie". To niech zachce. Sam nie mieszka. Tworzy związek. Jeszcze. Odpowiedz Link Zgłoś
miliwati Re: Humorzasty mąż 12.12.11, 11:30 hellulah napisała: > > Bo chociażby jest wych > > owana w przekonaniu że nie powinno się narzucać ze swoimi kłopotami. > > O, to chyba nie do końca dobrze wychowana w takim przekonaniu. Albo raczej w og A czy ja mówię że dobrze? > Poza tym to zgadzam się, druga strona może i powinna zapytać. Ale raz. Czy dwa. > Chodzenia jak zbity psiak za panem mężem sfochowanym ("Ach może byś misiu na m > oje pięćdziesiąte grzeczne zapytanie, co się dzieje, wreszcie odpowiedział, pro > szę, błagam, no powiedz?") nie uznaję. No ale co kto lubi. Ale czegoś takiego to chyba nikt nie proponuje, nie? W każdym razie ja, owszem, skłaniam się ku opcji "raz czy dwa". Jak nie skutkuje to jest problem. Odpowiedz Link Zgłoś
hellulah Re: Humorzasty mąż 12.12.11, 11:38 To się dogadałyśmy (a tu ktoś chyba proponował specjalne ciuciu dla męża, jakieś... lody? chyba - jak dla mnie, zaczynamy od prostego pytania, jeśli mąż staje okoniem, nie chce użyć aparatu mowy, żadnych lodów) Odpowiedz Link Zgłoś
miliwati Re: Humorzasty mąż 12.12.11, 12:20 hellulah napisała: > To się dogadałyśmy > > (a tu ktoś chyba proponował specjalne ciuciu dla męża, jakieś... lody? chyba - No to mi się w ogóle nie wydaje poważną odpowiedzią tylko zgrywą. Zarówno propozycji obsypania kwiatami jak poderżnięcia gardła nie ma co traktować jako propozycji rozwiązania problemu Odpowiedz Link Zgłoś
mgla_jedwabna Re: Humorzasty mąż 12.12.11, 12:24 w przekonaniu że nie powinno się narzucać ze swoimi kłopotami I dlateo obraża żonę i na różne sposoby okazuje "humory"? Trochę konsekwencji, proszę. Odpowiedz Link Zgłoś
mgla_jedwabna Re: Humorzasty mąż 09.12.11, 16:32 Dojrzały człowiek jest w stanie zakomunikować, że jest wkurzony, ponieważ aukcji nie wygrał/ samochód otarł/ ktoś mu nawymyślał. Nie trzyma żony na psychologicznej smyczy, każąc sie dostosowywać do swoich humorów bez podania przyczyn, domyślnie obarczając ją winą (te obelgi), ale nie artykułując wprost, ponieważ zawsze zostaje mu wykręt "ale ja nic takiego nie twierdzę, wymyśliłaś to sobie". Odpowiedz Link Zgłoś
miliwati Re: Humorzasty mąż 09.12.11, 16:39 mgla_jedwabna napisała: > Dojrzały człowiek jest w stanie zakomunikować, że jest wkurzony, ponieważ aukcj > i nie wygrał/ samochód otarł/ ktoś mu nawymyślał. Nie trzyma żony na psychologi Dojrzały człowiek jest też w stanie otworzyć usta i zapytać "kochanie, czemu jesteś w takim podłym nastroju?". Odpowiedz Link Zgłoś
miliwati Re: Humorzasty mąż 09.12.11, 16:47 morgen_stern napisała: > A skąd wiesz, że nie pytała? Bo jakoś nie wspomina o próbie rozwiązania problemu w ten sposób. A byłoby to naturalnym elementem opisu sytuacji. Odpowiedz Link Zgłoś
morgen_stern Re: Humorzasty mąż 09.12.11, 21:02 Nie napisała też, że NIE pytała. Więc może nie dośpiewuj czegoś, czego tu nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
miliwati Re: Humorzasty mąż 12.12.11, 11:10 morgen_stern napisała: > Nie napisała też, że NIE pytała. Więc może nie dośpiewuj czegoś, czego tu nie m > a. Za to dośpiewanie sobie Twojej wersji (nieszczęsna, gnębiona kobieta dokłada wszelkich starań tylko o nich nie mówi, a nienawistny samiectwójwróg złosliwie dalej chodzi nastroszony) byłoby w porządku? Ja się staram pomóc w rozwiązaniu problemu. Ty się starasz bezproduktywnie wykazać że to wszystko wina facetów. A wracając do adremu - opis zdarzenia jest bardzo krótki, ale gdyby wystąpiła w tym wszystkim nieudana próba zapytania "Józek, co ci jest?" to z bardzo dużym prawdopodobieństwem objawiłaby się choćby połowką zdania o treści z grubsza "i nie chce powiedzieć o co mu chodzi". A takiej wzmianki nie było. Odpowiedz Link Zgłoś
aqua48 Re: Humorzasty mąż 09.12.11, 16:41 mgla_jedwabna napisała: > Dojrzały człowiek jest w stanie zakomunikować, że jest wkurzony, ponieważ aukcj > i nie wygrał/ samochód otarł/ ktoś mu nawymyślał. Nie trzyma żony na psychologi > cznej smyczy, każąc sie dostosowywać do swoich humorów bez podania przyczyn, do > myślnie obarczając ją winą (te obelgi), ale nie artykułując wprost, ponieważ za > wsze zostaje mu wykręt "ale ja nic takiego nie twierdzę, wymyśliłaś to sobie". > Odpowiedz Link Zgłoś
korelacja_1 Re: Humorzasty mąż 09.12.11, 15:42 A co mu się stało, że taki nagle humorzasty się zrobił a ?! Odpowiedz Link Zgłoś
miliwati Re: Humorzasty mąż 09.12.11, 15:48 korelacja_1 napisała: > A co mu się stało, że taki nagle humorzasty się zrobił a ?! Zdaje się że to nie honor tego dociekać. Mąż ma być twardy jak Roman Bratny i w dobrym humorze niezależnie od okoliczności ;-> Odpowiedz Link Zgłoś
iuscogens Re: Humorzasty mąż 09.12.11, 15:57 Oj proszę Cię, czym innym jest zły humor czym innym obrażanie żony. To, że ktoś ma kiepski dzień nie znaczy, że może startować do żony z tekstem o przepalonym mózgu. Odpowiedz Link Zgłoś
miliwati Re: Humorzasty mąż 09.12.11, 16:08 iuscogens napisał: > Oj proszę Cię, czym innym jest zły humor czym innym obrażanie żony. > To, że ktoś ma kiepski dzień nie znaczy, że może startować do żony z tekstem o > przepalonym mózgu. Jakoś nie wierzę że facet z tym przepalonym mózgiem tak zupełnie bez powodu od drzwi wyskoczył, a czarująca żoneczka jeno mu podawała obiad z trzech dań i rozsznurowywała buty. Odpowiedz Link Zgłoś
morgen_stern Re: Humorzasty mąż 09.12.11, 15:58 Przeskakiwanie ze skrajności w skrajność jest może efektownym zabiegiem retorycznym, ale z logiką i zdrowym rozsądkiem nie ma wiele wspólnego. Odpowiedz Link Zgłoś
aqua48 Re: Humorzasty mąż 09.12.11, 16:30 Niektórzy się zastanawiają dlaczego podejść przytulić i pogłaskać, dlatego że.. działa? Zamiast wymiany militarnej rozbrojenie? Odpowiedz Link Zgłoś
mgla_jedwabna Re: Humorzasty mąż 09.12.11, 16:40 Owszem, działa. Pan łaskawie raczy popaść w lepszy humor, utwierdzając żonę w przekonaniu, że ma prawo zachowywać się jak cham i burak, a jej obowiązkiem jest cierpliwie to znosić i być miłą. Im bardziej on jest chamem, tym bardziej ona ma się starać poprawić mu humor i być uległa. Stąd już bardzo niedaleko do "bo zupa była za słona". To też działa i to jak - baba będzie chodzić na palcach i już słysząc kroki pana na klatce schodowej próbować odgadnąć humor. Jak każda ofiara przemocy. Odpowiedz Link Zgłoś
morgen_stern Re: Humorzasty mąż 09.12.11, 16:41 Cytat > Owszem, działa. Pan łaskawie raczy popaść w lepszy humor, utwierdzając żonę w p > rzekonaniu, że ma prawo zachowywać się jak cham i burak, a jej obowiązkiem jest > cierpliwie to znosić i być miłą. Im bardziej on jest chamem, tym bardziej ona > ma się starać poprawić mu humor i być uległa. Lepiej bym tego nie napisała. Odpowiedz Link Zgłoś
to_nie_my_toniemy Re: Humorzasty mąż 09.12.11, 23:40 Zależy od człowieka. Mój małżonek właśnie taką przybrał strategię"przyjść, przytulić, pozwolić się wypłakać". To ja byłam humorzasta i i chamska. Jego metoda pozwoliła mi spojrzeć na cała sytuację jakby z boku. I tak im bardziej JA była niemiła tym bardziej ON stawał się milszy, aż w końcu i ja dałam za wygraną. Jestem mniej humorzastym człekiem Odpowiedz Link Zgłoś
morgen_stern Re: Humorzasty mąż 09.12.11, 16:40 Gratuluję anielskiej cierpliwości. Ja jednak preferuję nieco bardziej rozwinięta komunikację werbalną, nie jestem także zwolenniczką obchodzenia focha jak zgniłego jajka i traktowania dorosłego człowieka jak osoby niepełnosprawnej intelektualnie. I zdecydowanie wolę oczyszczającą awanturę niż Jego Nadętość kroczącą przez kilka dni po mieszkaniu. Od razu mam ochotę kopnąć takiego w zadek, żeby trochę powietrza upuścił. Odpowiedz Link Zgłoś
miliwati Re: Humorzasty mąż 09.12.11, 16:45 morgen_stern napisała: > Gratuluję anielskiej cierpliwości. Ja jednak preferuję nieco bardziej rozwinięt > a komunikację werbalną, nie jestem także zwolenniczką obchodzenia focha jak zgn Obchodzenie focha to praktykuje założycielka wątku. Co nie znajduje (i słusznie) uznania i dyskutanci dzielą się na dwie opcje. Jedni zalecają tym większe podk*rwianie sfochowanego człowieka w głębokim przekonaniu że jak się doprowadzi do awantury to wszystkim będzie milej. Drudzy zalecają pogadanie ze sfochowanym jak z człowiekiem w głębokim przekonaniu że jak się wyjaśni w dorosłej rozmowie o co chodzi to wszystkim będzie milej. > iłego jajka i traktowania dorosłego człowieka jak osoby niepełnosprawnej intele > ktualnie. I zdecydowanie wolę oczyszczającą awanturę niż Jego Nadętość kroczącą > przez kilka dni po mieszkaniu. Od razu mam ochotę kopnąć takiego w zadek, żeby > trochę powietrza upuścił. No, że rozmawiać z ludźmi nie umiesz to widać od dawna. Odpowiedz Link Zgłoś
morgen_stern Re: Humorzasty mąż 09.12.11, 21:09 Nie pamiętam ANI JEDNEJ twojej życzliwej wypowiedzi na tym forum. Wchodzisz tu tylko po to, że dop..ć innym, czy jest w tym sens, czy nie. Toteż pouczenia sfrustrowanego trolla nienawidzącego kobiet, który niepowodzenia życiowe odbija sobie na babskim forum zlewam sikiem prostym. Następny do wygaszenia, ale cóż począć Odpowiedz Link Zgłoś
miliwati Re: Humorzasty mąż 12.12.11, 11:12 morgen_stern napisała: > Nie pamiętam ANI JEDNEJ twojej życzliwej wypowiedzi na tym forum. Wchodzisz tu www.i-apteka.pl/product-pol-1233-BILOBIL-40mg-x-90-kapsulek.html Odpowiedz Link Zgłoś
iuscogens Re: Humorzasty mąż 09.12.11, 16:49 Rany, morgen, z czymś się z tobą zgadzam Czy to nie jest trochę pokłosie traktowania faceta jak boga, że jak jest to trza na niego chuchać i dmuchać, wszystko ładnie znosić, obłaskawiać, masować, kolacyjki podstawiać, żeby przypadkiem innej sobie nie znalazł?? Odpowiedz Link Zgłoś
morgen_stern Re: Humorzasty mąż 09.12.11, 21:04 Oczywiście. Ojej, pańcio się zdenerwował, nie denerwujcie tatusia, dzieci. A jak kobieta się wkurzy, to albo jej ktoś nie wydymał, albo ma okres. Odpowiedz Link Zgłoś
iuscogens Re: Humorzasty mąż 09.12.11, 16:55 Ja rozumiem podejść, przytulić jak widzę, że mąż miał ciężki dzień, jakieś problemy w pracy, czy coś w tym stylu, to się wyczuwa bardzo szybko. Ale to jest jednak inna sytuacja. Odpowiedz Link Zgłoś
pitahaya1 Re: Humorzasty mąż 09.12.11, 17:15 iuscogens napisał: > Ja rozumiem podejść, przytulić jak widzę, że mąż miał ciężki dzień, jakieś prob > lemy w pracy, czy coś w tym stylu, to się wyczuwa bardzo szybko. Jak najbardziej słusznie Ale podejrzewam, że ten etap to małżeństwo jakby zaniedbało skoro przeszli do etapu II Ale to jest je > dnak inna sytuacja. Zgoła inna i dlatego uważam, że etapu I nigdy nie przerobili Powodów może być wiele: brak chęci, fochy w nosie, "moja racja jest najmojsza"... Ale tego to nam już autorka nie dopisała, czy te fochy to pierwszy raz, czy może kolejny od lat dziesięciu. Zachowania nie pochwalam, głaskać po glowie nie nakazuje ale jakoś trudno mi sobie wyobrazić, że facet od drzwi tak idiotyczne hasła rzuca. Albo ma relacje rodzinne tam, gdzie plecy swą szanowną nazwę kończa, albo też w tym domu już tyle słów poleciało, że te do lżejszych należą. Nie wiemy też co jest powodem odstawienia od łoża pana męża. Czy to PMS czy może taki zwyczaj. Może dziecko, może brudne zęby, może śmierdzące skarpetki albo przyjazd teściowej. Jako, że za mną cala k.upa lat małżeńskich wiem, że trzeba siły, żeby do takiego etapu dojść. Jak się chce gadać i problemy rozwiązywać to się na etapie I kończy. Odpowiedz Link Zgłoś
joanmary Re: Humorzasty mąż 09.12.11, 20:50 Podejść i przytulić . A jeśli mąż nadal jest nadęty ? On tak potrafi cały dzień być . Nawet nie potrafi wyjaśnić dlaczego. Odpowiedz Link Zgłoś
miliwati Re: Humorzasty mąż 12.12.11, 11:22 joanmary napisała: > Podejść i przytulić . A jeśli mąż nadal jest nadęty ? On tak potrafi cały dzie > ń być . Nawet nie potrafi wyjaśnić dlaczego. Ale "nie potrafi" w jakim sensie? Nie wie czemu, czy nie umie się przyznać? Odpowiedz Link Zgłoś
pstro-no-i-co Sama na to pracujesz 09.12.11, 16:41 Nie chcesz mu dać, to chociaż poliż mu - pomoże Odpowiedz Link Zgłoś
suazi1 Re: Sama na to pracujesz 09.12.11, 17:11 Facet do Ciebie z tekstami o przepalonym mózgu, a Ty do niego z propozycją "kochanie chodź na loda"? Podziwiam (bez cienia złośliwości). Odpowiedz Link Zgłoś
aqua48 Re: Sama na to pracujesz 09.12.11, 17:19 suazi1 napisała: > Facet do Ciebie z tekstami o przepalonym mózgu, a Ty do niego z propozycją "koc > hanie chodź na loda"? Podziwiam Istnieje też druga wersja: patelnią w łeb. I wtedy jemu się przepala mózg. Odpowiedz Link Zgłoś
iuscogens Re: Sama na to pracujesz 09.12.11, 17:20 Coś czuję, że pstro to też facet, kobieta by raczej tego nie wymyśliła. Odpowiedz Link Zgłoś
mgla_jedwabna Re: Sama na to pracujesz 09.12.11, 22:29 W sumie to dobry pomysł. Zdobyłabym się na chwilę bycia miłą, żeby dał wziąć do ust, a potem bym mu odgryzła. Odpowiedz Link Zgłoś
iuscogens Re: Sama na to pracujesz 09.12.11, 22:52 Aaaaaaa, to już pod kanibalizm podpada Odpowiedz Link Zgłoś
miliwati Re: Sama na to pracujesz 12.12.11, 11:26 mgla_jedwabna napisała: > W sumie to dobry pomysł. Zdobyłabym się na chwilę bycia miłą, żeby dał wziąć do > ust, a potem bym mu odgryzła. Łatwo się mówi, ale to może nie być takie proste: en.wikipedia.org/wiki/Armin_Meiwes Odpowiedz Link Zgłoś
joanmary Re: Sama na to pracujesz 09.12.11, 20:09 Mam rozumieć że pomimo zmęczenia po całym dniu , opiekowania się małym dzieckiem , prasowaniem gotowaniem i sprzątaniem mam mu robić loda ? Odpowiedz Link Zgłoś
miliwati Re: Sama na to pracujesz 12.12.11, 11:27 morgen_stern napisała: > Nie słuchaj trolli. Rada taka sobie, zwłaszcza że trollem można zostać po prostu za niezgodne z czyimiś przekonaniami wypowiedzi. Ale może po prostu najlepiej będzie jak sama zaproponujesz coś konstruktywnego i skutecznego? Odpowiedz Link Zgłoś
nanuk24 Re: Sama na to pracujesz 09.12.11, 22:41 Przede wszystkim masz nigdy w zyciu nie odmawiac, zeby sie przypadkiem misio nie obrazil Odpowiedz Link Zgłoś
to_nie_my_toniemy Re: Sama na to pracujesz 09.12.11, 23:44 Poizałam mu ucho i powiedział, żebym nigdy więcej mu tego nie robiła. Odpowiedz Link Zgłoś
frytka_81 Re: Humorzasty mąż 09.12.11, 18:04 Przeczytałam całą dyskusję W pierwszym odruchu ubawiłam się setnie Jak chwilę przetrawiłam co poniektóre wypowiedzi, to włos mi się lekko zjeżył Czy na prawdę są tu osoby, które uważają, że takie zachowania, jakie opisuje autorka wątku, mogą być akceptowane??? Nie mieści mi się to w głowie. Przecież tu nawet nie chodzi o relację żona-mąż. Tylko o najbardziej elementarną kulturę i szacunek dla drugiej osoby. Wyobraźcie sobie, że w taki sposób zachowuje się w stosunku do Was ekspedientka w sklepie, urzędniczka w banku czy na poczcie, fryzjer, sąsiad, ktokolwiek. Jest arogancki, sfochowany, skwaszony i docina Wam głupimi odzywkami. Dla mnie facet, który tak się odnosi do kobiety, kwalifikuje się wyłącznie do wystawienia go za drzwi. Bez zbędnej dyskusji i zastanawiania się nad jego humorami. Odpowiedz Link Zgłoś
miliwati Re: Humorzasty mąż 12.12.11, 11:31 frytka_81 napisała: > Jak chwilę przetrawiłam co poniektóre wypowiedzi, to włos mi się lekko zjeżył > Czy na prawdę są tu osoby, które uważają, że takie zachowania, jakie opisuje au > torka wątku, mogą być akceptowane??? Nie mieści mi się to w głowie. A mnie się nie mieści w głowie że ktoś mógł tak zrozumieć jakąkolwiek z zamieszczonych tutaj wypowiedzi. Odpowiedz Link Zgłoś
tosterowa Re: Humorzasty mąż 09.12.11, 18:12 Co poradzić? Zapytać, o co mu właściwie chodzi, a jak się okaże, że właściwie o nic albo nie wiadomo o co, to powiedzieć, że nie jesteś jego chłopcem do bicia i nie życzysz sobie znoszenia fochów księciunia, i powtarzać do skutku. Odpowiedz Link Zgłoś
joanmary Re: Humorzasty mąż 09.12.11, 20:58 Gdybym go wk..iała to by mi powiedział , bo zazwyczaj mówi . Tylko nie chce mi o wszystkim mówić bo on trzyma wszystko w sobie , co skutkuje tym że wrzeszczy wtedy z byle powodu. Odpowiedz Link Zgłoś
noname2002 Re: Humorzasty mąż 10.12.11, 08:00 A nie zauważyłaś, że to obrażanie jest dla niego nadzwyczaj wygodne? Obrażony Ci nie pomaga, ma mniej obowiązków. A dzieckiem się sfochowany zajmuje czy na nie też się obraża? Mój były mąż był podobny, tylko u niego fochy trwały po kilka miesięcy(ale swoje obowiązki wykonywał i dzieckiem się zajmował), wypróbowałam wszystkie wymieniane tu w wątku metody-próbowałam normalnie rozmawiać, ugłaskiwać, prowokować awanturę(w nadziei, że powie o co chodzi), nic nie działało i stwierdziłam, że szkoda mi życia i się rozwiedliśmy. Odpowiedz Link Zgłoś
joanmary Re: Humorzasty mąż 10.12.11, 08:47 zazwyczaj jak jest sfochowany opiekuje się synkiem . Ale czasem bywa tak że nie dość że strzela focha i jest obrażony na cały świat ( bo mu teściowa albo szwagierka powiedziała coś niemiłego) to jeszcze każe mi się małym zajmować ( w momencie kiedy ja już jestem na niego wku...na , wtedy ma pretekst aby się na mnie wydrzeć że przy dziecku emocje trzeba trzymać z dala) Odpowiedz Link Zgłoś
mgla_jedwabna Re: Humorzasty mąż 12.12.11, 12:27 Joanmary, przerobiłaś kwestionariusz z mojego pierwszego posta w tym wątku? Odpowiedz Link Zgłoś
joanmary Re: Humorzasty mąż 13.12.11, 21:03 Tak. Na 6 pytań zaczynających się od Czy odpowiedziałam potwierdzająco Odpowiedz Link Zgłoś
mathiola Re: Humorzasty mąż 12.12.11, 12:13 U mnie pomogło totalne ignorowanie problemu. Po prostu udawałam, że nie widzę tej obwiśniętej wargi i zachowywałam się, jakby nic się nie stało. Tak po prostu kompletnie nic. I w końcu mu się znudziło robić przedstawienie, w którym nie ma publiczności Tylko obrażanie się a obrażanie drugiej strony to dwie różne sytuacje. Na przepalony mózg powiedziałabym, że sobie nie życzę takich uwag. Odpowiedz Link Zgłoś
joanmary Re: Humorzasty mąż 13.12.11, 20:57 Z humorem różnie bywa. Są dni kiedy mąż ma humory innym razem ja. Po 4 dniach jesteśmy na remisie. Dzięki dużej pomocy przy naszym synku przeprosiłam męża za cierpliwość do mnie przy tak podłym nastroju w jakim byłam Odpowiedz Link Zgłoś