Dodaj do ulubionych

Sylwester z dziećmi??!!

21.12.11, 14:29
Sylwestra urządzamy u nas w domu,połączony zresztą z parapetówką. Zaproszonych jest sześć par. Wszystko już uzgodnione, a tu nagle dwie pary oznajmiają,że przyjdą z dziećmi i czy to nie będzie problem. Powiedziałam,owszem,problem będzie, nie wyobrażam sobie spędzać Sylwestra z tak małymi dziećmi (dwuletnia dziewczynka i dziesięciomiesięczne bliźnięta) Impreza jest dla dorosłych i tyle. Jedna z par zareagowała normalnie tzn."ok,postaramy się znaleźć kogoś do dziecka",natomiast rodzice bliźniąt obrazili się. No i dlaczego,pytam?? Trzeba nie mieć kompletnie wyobraźni,żeby zwalać się komuś na Sylwestra z dzieckiem. Wszyscy chcą się bawić,a nie słuchać wycia albo być zmuszonym do zachowania ciszy,bo "dziecko śpi." No paranoja jakaś. Byłyście kiedyś z dzieckiem na imprezie sylwestrowej??
Obserwuj wątek
    • kinga.zielonka Zaraz Cię tu zagryzą. n/t 21.12.11, 14:31
    • thorgalla Re: Sylwester z dziećmi??!! 21.12.11, 14:35
      Skoro dzieci Ci przeszkadzają to ich sama nie masz.Jak ich nie masz to co robisz na ematce?
      Znajdź sobie forum dla bezdzietnych.
      • thorgalla Re: Sylwester z dziećmi??!! 21.12.11, 14:36
        Jeżeli jednak takowe posiadasz to dlaczego przeszkadzają Ci cudze?
        • papalaya Re: Sylwester z dziećmi??!! 21.12.11, 14:38
          dlatego, że 10-miesięczne bliźnięta na imprezie parapetowo-sylwestrowej są wybitnie przeszkadzające
          • thorgalla Re: Sylwester z dziećmi??!! 21.12.11, 14:57
            Ale przy zapraszaniu autorka była świadoma,że bliźnięta istnieją.
            I może się zdarzyć,że będzie problem z opieką nad nimi.
            • papalaya Re: Sylwester z dziećmi??!! 21.12.11, 15:11
              trudno, dobre obyczaje wymagają aby zaprosić, nie wymagają aby zaprosić z dziećmi...

              tym bardziej, że to parapetówa, gdze warunki logistyczne moga być wybitnie niesprzyjające dla dzieci
            • kryptopiryna Re: Sylwester z dziećmi??!! 23.12.11, 07:24
              Uprzedzając reakcję. Mam małe dziecko. Moim zdaniem autorka wątku ma absolutną rację. NIe ma miejsca dla maluchow na imprezie dla dorosłych. Rodzice, ktorzy zabierają maleńkie dzieci na imprezę sylwestrową są po prostu egoistami. Jeśli nie mają co zrobić z dziećmi to zostają z nimi w domu, albo szukają kinderbalu. Byłam kiedyś na głośnej potańcowce, gdzie pojawiło się kilkumiesięczne niemowlę wraz z "nowoczesnymi" młodymi rodzicami, ktorzy to wszędzie zabierają swoje dziecko. Przykro było patrzeć, to dziecko miało widoczne cierpienie na skrzywionej buzi, po prostu było przerażone hałasem i tłumem, ale mamuśka twardo siedziała na sali. Kretynka.
          • babunia_wygodka Re: Sylwester z dziećmi??!! 21.12.11, 15:52
            papalaya napisała:

            > dlatego, że 10-miesięczne bliźnięta na imprezie parapetowo-sylwestrowej są wybi
            > tnie przeszkadzające

            A w jaki sposób przeszkadzają dwa śpiące niemowlaki? I to jeszcze przeszkadzają "wybitnie"?
            • kolteta Re: Sylwester z dziećmi??!! 21.12.11, 16:26
              Trzeba zachowywać się ciszej niż można by normalnie, nie można wyjść do drugiego pokoju (jeśli takowy jest) na rozmowę w węższym gronie, bo tam zapewne będą owe bliźnięta spać (chyba, że jest więcej pokoi), maluchy mogą się często budzić, o północy na pewno się obudza i na pewno super będzie się gościom składało życzenia i świętowało przy przewijaniu, karmieniu i ogólnie płaczu ze strachu. Uważam, że taka impreza to nie miejsce dla dzieci.
              • babunia_wygodka Re: Sylwester z dziećmi??!! 21.12.11, 16:54
                kolteta napisała:

                > Trzeba zachowywać się ciszej niż można by normalnie, nie można wyjść do drugieg

                Znaczy się, nie będzie można drzeć mordy i puszczać muzyki tak żeby nie było słychać co mówi osoba na krześle obok? Cóż, dla mnie to czysty zysk suspicious
                Tylko że i tak nie wiesz o czym gadasz. Normalne dziecko bez problemów śpi nocą przy imprezowym hałasie.

                > o pokoju (jeśli takowy jest) na rozmowę w węższym gronie, bo tam zapewne będą o
                > we bliźnięta spać (chyba, że jest więcej pokoi), maluchy mogą się często budzić

                A co to, przy śpiącym dziecku nie można rozmawiać? Boisz się że niemowlak podłucha i rozgada?

                > , o północy na pewno się obudza i na pewno super będzie się gościom składało ży

                Tak, tak. I na pewno zamienią się w siedmiogłowego smoka i zioną ogniem.

                > czenia i świętowało przy przewijaniu, karmieniu i ogólnie płaczu ze strachu. Uw
                > ażam, że taka impreza to nie miejsce dla dzieci.

                Albo nie masz jeszcze dzieci (skąd tu, kurde, tyle jałówek ostatnio?) albo jesteś świeżo upieczoną mamuśką z serii "jest osiemnasta, zakładamy filcowe bambosze i rozmawiamy szeptem tylko w życiowo ważnych sprawach bo Dzidziuś będzie spać".
                • kolteta Re: Sylwester z dziećmi??!! 21.12.11, 17:15
                  Dziecko posiadam od 5 lat, więc taka świeżo upieczona mama nie jestem. Nie "wydzieram mordy" jak piszesz i nie puszczam muzyki głośno, że ściany się trzęsą, ot mam ochotę na swojej imprezie czuć się swobodnie bez myśli, że za ścianą śpi niemowlę. Przerabialam to i średnio mi odpowiada imprezowanie z maluchami za ścianą. Moje dziecko nauczone jest w hałasie spać, nigdy nie chodzilam wokół niej na palcach. Uważam po porstu, że imprezy nie są dla dzieci i jak ktos tu pisze o braku empatii do rodziców dzieci, bo zakazało się przyprowadzania tych dzieci na impreze tak samo mozna powiedziec o braku empatii dla gospodyni i pchania się na jej impreze z nieproszonymi gośćmi. To jest właśnie to myślenie, że jesli dziecko mi nie przeszkadza to innym też nie powinno i że przeciez to jest tylko dziecko i nie będzie z nim problemu.
                  • babunia_wygodka Re: Sylwester z dziećmi??!! 23.12.11, 10:25
                    kolteta napisała:

                    > t mam ochotę na swojej imprezie czuć się swobodnie bez myśli, że za ścianą śpi

                    Czyli po prostu dziecka nie można zabrać na zwyczajną imprezę BO NIE. Cóż, można i tak "argumentować".
            • madzioreck Re: Sylwester z dziećmi??!! 22.12.11, 00:23
              > A w jaki sposób przeszkadzają dwa śpiące niemowlaki? I to jeszcze przeszkadzają
              > "wybitnie"?

              Nie no, w żaden, absolutnie. Niedługo się okaże, że niemowlę w dyskotece to też żaden problem, przecie chusta i do przodu... ech, ludzie.
              • moofka Re: Sylwester z dziećmi??!! 22.12.11, 06:55
                madzioreck napisała:


                > Nie no, w żaden, absolutnie. Niedługo się okaże, że niemowlę w dyskotece to też
                > żaden problem, przecie chusta i do przodu... ech, ludzie.

                no przeciez
                na niejednym weselu tanczylam z dzieckiem w chuscie
                nie wygladalo na nieszczesliwego
                za to teraz jest bardzo muzykalnym przedszkolakiem tongue_out
            • pamplemousse1 Re: Sylwester z dziećmi??!! 22.12.11, 10:19
              śpiące? nie wiesz co to jest 10-mies. bliźnięta, WSZĘDZIE ich pełno
              przeżyłam ten okres już na szczęście

              jeżeli impreza bez dzieci, to albo załatwiają nianię albo siedzą sami z dziećmi

              jestem mamą 2,5 l. bliźniąt i idziemy na imprezę do znajomych, którzy mają synka, i dzieci to nie problem
      • gazeta_mi_placi Re: Sylwester z dziećmi??!! 22.12.11, 15:19
        Jedno forum dla bezdzietnych jest martwe, a drugie (bardziej aktywne) ma wymogi z sufitu, ja np. nie zostałam wpuszczona mimo, że chyba nie ma żadnej osób na forum która by myślała, że posiadam owe urocze istotki big_grin
    • mdro Re: Sylwester z dziećmi??!! 21.12.11, 14:35
      Ja byłam. Dzieć miał pół roku. Fakt, że a) spokojny był, b) nie potrzebował do spania ciszy i budził się tylko na karmienie, c) miał "dla siebie" osobny pokój, d) do chodzenia na imprezy przyzwyczajony, pierwszą zaliczył, jak miał miesiąc wink.
      • kietka Re: Sylwester z dziećmi??!! 21.12.11, 14:40
        jak impreza na 6 par, to zakładam, ze dla najlepszych przyjaciol, bliskich znajomych...
        moze ci ludzie, majac male dzieci, tez chcieliby wyjsc z domu, a okolicznosci nie pozwalaja im zostawic dzieci w domu...
        grunt to empatia...no chyba, ze to impreza tylko dla Was...i publicznosci....
      • kajmanik Re: Sylwester z dziećmi??!! 21.12.11, 14:44
        gratuluję znajomych bez wyobrażni . dzieci na imprezach, weselach itd to pomyłka. najczęsciej rodzice są przekoani ze ich dzieciaki są fajne i niekłoptliwe ale są w duzym błędzie. udany urlop (czytaj - lezenie nad basenem /na plazy/swięty sdpokój i drinki) to raczej tez urlop bez dziecka. jak wiadomo własne dziecko posiadam ale cudzych nie lubię - nie lubię też uszczęsliwiać innych na siłę obecnoscią mojej córki. na pocieszenie powiem ze moze znajomi -egoiści sami zrezygnują z przyjścią na Twoją imprezę czego Ci życzęwink
      • llidkaa Re: Sylwester z dziećmi??!! 21.12.11, 14:46
        Ja w tym roku takiego organizuję, tyle że dzieci zabiera każda para i robię dla nich osobny pokój do zabawy, to już raczej małe panienki, więc też niech się pobawią ( 5 - 9 lat, sztuk 6). Gdyby nikt nie brał dzieci swoje też bym upchnęła do dziadków.
        • kajmanik Re: Sylwester z dziećmi??!! 21.12.11, 14:50
          sylwester z dziećmi - czyli nie pijemy,mamy non-stop autocenzure, doglądany dzieci swoich i cudzych, bierzemy wyprawkę zalezną od wieku dziecka, narazamy się napłacze, niechęc do spania, lek przed fajerwertkami, fochy ( dzici własnych i cudzych co jest zwłaszcza irytujące) itd.
          czy tak wygląda udana impreza????
          • koolair Re: Sylwester z dziećmi??!! 21.12.11, 14:54
            kajmanik napisała:

            > sylwester z dziećmi - czyli nie pijemy,mamy non-stop autocenzure,

            nie kazdy musi sie uchlac jak świniak i przeklinac jak szewc..nie mierz innych swoja miara..
            • kajmanik Re: Sylwester z dziećmi??!! 21.12.11, 14:56
              oze inaczej - nie kazdy lubi spędzać sylwestra przy wodzie mineralnej i ściszonej muzyce uwazając czy aby własnie cudze dzieciaki nie wyleją czegoś na niego. no i jesli nie klniesz to zazdroszczę wink
              • papalaya Re: Sylwester z dziećmi??!! 21.12.11, 15:12
                picie alkoholu dla ciebie to uchlanie się? gratulacje...
                • koolair Re: Sylwester z dziećmi??!! 21.12.11, 15:44
                  papalaya napisała:

                  > picie alkoholu dla ciebie to uchlanie się? gratulacje...

                  oczywiscie ze nie, ale kolezanka wyzej zasugerowała ze dzieci sa dla niej takim problemem podczas imprezy sylwestrowej, jakby co najmniej wszyscy mieli chodzic po scianach i rzucac samymi k#rewkami..
                  • anorektycznazdzira Re: Sylwester z dziećmi??!! 21.12.11, 20:06
                    koolair napisała:
                    > papalaya napisała:
                    > > picie alkoholu dla ciebie to uchlanie się? gratulacje...
                    > oczywiscie ze nie, ale kolezanka wyzej zasugerowała ze dzieci sa dla niej takim
                    > problemem podczas imprezy sylwestrowej, jakby co najmniej wszyscy mieli chodzi
                    > c po scianach i rzucac samymi k#rewkami..

                    No świetnie, świetnie, ale dla mnie np jest oczywiste, że do dzieci jak do samochodu: ZERO promili. To jakieś wyjątkowe zasady, czy co? Tak więc nie biorę dzieci na żadną imprezę, na której oboje z mężem mamy zamiar pić alkohol, nawet, jeśli to są po dwa drinki na głowę i do rzygania po ścianach nadal brakowałoby półtorej skrzynki. I w tym kontekście uwaga o zamiarze picia alkoholu jest dla mnie zrozumiała i bardzo na miejscu.
                • babunia_wygodka Kajmanik znowu trolluje 21.12.11, 15:51
                  Przecież kajmanik to troll. Bardzo sprawny, przyznaję i wiarygodny, ale parę razy przegiął i mnie na przykład już nie nabierze.
                  • kajmanik Re: Kajmanik znowu trolluje 21.12.11, 15:55
                    tak takwink bo jak się nie kocha cudzych dzieci i ma się własne poglądy na szereg spraw to jest się trollemwink
                    • babunia_wygodka Re: Kajmanik znowu trolluje 21.12.11, 16:09
                      kajmanik napisała:

                      > tak takwink bo jak się nie kocha cudzych dzieci i ma się własne poglądy na szereg
                      > spraw to jest się trollemwink

                      Daj spokój, twoja kreacja debilnej blondyny w SUV-ie jest całkiem niezła ale przerysowałeś ją kilka razy za bardzo.
                      • kajmanik Re: Kajmanik znowu trolluje 22.12.11, 10:11
                        i blond się zgadza i treneówkawink a co do przerysowania - jak ktośjest wyrazisty to jest twoim zdaniem przerysowany? monotonny musi być swiat w którym żyjeszwink
          • franczii Re: Sylwester z dziećmi??!! 21.12.11, 15:02
            Masz chora wyobraznie. Zreszta nie pierwszy raz. Kojarze cie bo kiedy zabierasz glos to piszesz o jakichs swoich urojeniach a oparcia w rzeczywistosci zero.
            • kajmanik Re: Sylwester z dziećmi??!! 21.12.11, 15:08
              mhm. nigdy nie widzałaś focha ani innej średnio fajnej akcji u dziecka? nigdy nie musiałaś rezygnować ze swoich przyjemności ( a sylwestr to jest jednak raz w rolu) z powodu dzieciaka?
              ja nie zabieram córki na imprezy bo to nie jest miejsce dla dziecka. i nie lubię ludzi nieodpowiedzialnie obciązających innych swoim potomstwem.
              • franczii Re: Sylwester z dziećmi??!! 21.12.11, 15:12
                > mhm. nigdy nie widzałaś focha ani innej średnio fajnej akcji u dziecka? nigdy n
                > ie musiałaś rezygnować ze swoich przyjemności ( a sylwestr to jest jednak raz w
                > rolu) z powodu dzieciaka?

                Owszem widzialam ale akurat nie na imprezie sylwestrowej. A mam w tym doswiadczenie bo od prawie 5 lat sylwester spedzamy z dzieciatymi przyjaciolmi.
              • moofka Re: Sylwester z dziećmi??!! 21.12.11, 20:16
                i nie lubi ę ludzi nieodpowiedzialnie obciązających innych swoim potomstwem.

                no a jak leziesz sie uchlac bez bachorstwa to kogo obciążasz nieodpowiedzialnie swoim potomstwem?
                bo chyba samej a chalupie na noc nie zostawiasz?
                • kajmanik Re: Sylwester z dziećmi??!! 22.12.11, 10:14
                  w normalnych rodzinach są dzadkowie,cicie , mozna też wziąć nianięwink ale na to trzeba odrobiny wyobrazniwink pozatym sądzać po tym co piszesz to na ,,ciekwe" imprezy chodziszwink ciekawe co mysli twoje dziecko widząc ,,uchalane" towarzystwo.
                  • miniofilka Re: Sylwester z dziećmi??!! 22.12.11, 10:55
                    kajmanik napisała:

                    > w normalnych rodzinach są dzadkowie,cicie , mozna też wziąć nianięwink ale na to
                    > trzeba odrobiny wyobrazniwink pozatym sądzać po tym co piszesz to na ,,ciekwe" im
                    > prezy chodziszwink ciekawe co mysli twoje dziecko widząc ,,uchalane" towarzystwo
                    > .
                    tylko, ze czasem te ciocie i dziadkowie mieszkają z daleka od młodych, więc młodzi dzieciaci jesli chcą iść na imprezę to muszą zalatwić i oplacić nianięwink
                  • zoskaonly Re: Sylwester z dziećmi??!! 22.12.11, 14:24
                    > w normalnych rodzinach są dzadkowie,cicie

                    W normalnych rodzinach owi dziadkowie i owe ciocie mogą mieć własne plany sylwestrowe i nie muszą mieć ochoty na zajmowanie się moimi dziećmi. Zresztą nie przyszłoby mi do głowy obciążanie kogoś w taki dzień, a raczej noc - moimi dziećmi.

                    >mozna też wziąć nianięwink
                    Może nie każdego stać na nianię? Zauważ, że w tę noc stawka rośnie, i to bardzo.

                    >ciekawe co mysli twoje dziecko widząc ,,uchalane" towarzystwo
                    Po pierwsze nie każde towarzystwo się musi "uchlać". Poza tym - dzieci zwykle idą spać, moje zaraz po fajerwerkach. Jak ktoś jest do północy już mocno pijany - cóż, gratuluję!

                    Byłam na Sylwestrze z dziećmi, byłam nawet z dziećmi na weselu. Nikomu to nie przeszkadzało, bo niby czemu? Ale też nie przyszło by mi do głowy wymagać aby ktoś ściszał rozmowy czy muzykę ze względu na moje dziecko. Biorąc ze sobą dziecko na imprezę ponoszę ryzyko, ze może marudzić, może się budzić, może nie móc usnąć. Jest to wkalkulowane w koszta smile
                    Ale nie chodzę z nimi na imprezy co sobota. Sylwester jest raz w roku, wesele zwykle też 1-2 w roku.
                    Poza tym moje dzieci są już w takim wieku, że nie mogą się doczekać imprezy sylwestrowej. Czekają na ten jeden dzień w roku kiedy mogą nie spać do kiedy chcą i wytrzymają smile


    • koolair Re: Sylwester z dziećmi??!! 21.12.11, 14:40
      vitpik napisała:

      > Sylwestra urządzamy u nas w domu,połączony zresztą z parapetówką. Zaproszonych
      > jest sześć par. Wszystko już uzgodnione, a tu nagle dwie pary oznajmiają,że prz
      > yjdą z dziećmi i czy to nie będzie problem.

      W takim razie nie do konca bylo wszystko uzgodnione. Chyba wiedziałas ze pary te maja dzieci , tak wiec z góry od razu trzeba bylo powiedziec ze dzieci niet i nie bylo by rozczarowania pozniej i zgrzytów.
      • asia_i_p Re: Sylwester z dziećmi??!! 21.12.11, 16:40
        Zapraszając na obronę doktoratu też trzeba zastrzeć brak dwulatków i niemowląt? Albo zapraszając do opery?
        Są imprezy z natury rodzinne, gdzie automatycznie zaproszenie obejmuje dzieci i są z natury towarzyskie, gdzie nie obejmuje. Przy weselach jest zawsze problem, bo część traktuje tak, część tak, ale przy Sylwestrze?
        • babunia_wygodka Re: Sylwester z dziećmi??!! 21.12.11, 16:55
          asia_i_p napisała:

          > Zapraszając na obronę doktoratu też trzeba zastrzeć brak dwulatków i niemowląt?
          > Albo zapraszając do opery?

          Ja tam widzę sporą różnicę między obroną doktoratu a sylwestrem, ale ja truskawki cukrem posypuję.
        • koolair Re: Sylwester z dziećmi??!! 21.12.11, 17:33
          asia_i_p napisała:

          > Zapraszając na obronę doktoratu też trzeba zastrzeć brak dwulatków i niemowląt?

          o matko, porównaniu zupełnie od czapy..ale jak tam wolisz..dla mnie to dwie zupełnie inne sytuacje i okolicznosci..
    • aneta-skarpeta Re: Sylwester z dziećmi??!! 21.12.11, 14:43
      na imprezie nie przeszkadzają mi wieksze dzieci- ok kilkulatka w zwyz- ale to tez zalezy od dziecka
      moj syn niejedna impreze zaliczyl, wtedy szedl spac, az padł, nikt sie cisza nie przejmowałwink

      malego zabieralm na spokojniejsze imprezy gdy wiedziala ze beda jakies tam dzieci
      natomiast w tej sytuacji to przesada
      rozumiem- rodzice mają klopot i pytaja czy moga wziac ze sobą, jednak obrazac sie?

      co innego jak impreza przewiduje dzieci, bo są w podobnym wieku, samodzielne i niech sie bawią, a co innego jak nie są wskazane
    • franczii Re: Sylwester z dziećmi??!! 21.12.11, 14:55
      ja mam co roku sylwestra z dziecmi, wlasnymi+dziecmi przjaciol. I w tym roku tez takiego rodzinnego urzadzamy bo swietnie sie to u nas sprawdza.
    • gaskama Re: Sylwester z dziećmi??!! 21.12.11, 14:59
      Zaraz, zaraz. Ale jak było? Od początku było jasne, że ma być impreza bez dzieci a oni Wam nagle powiedzieli na tydzień przed. A dlaczego chcą zabrać dzieci? Może nia mają ich z kim zostawić? Jeśli tak i są to bliscy znajomi, to po co ich zapraszałaś? No chyba, że od początku było jasne, że ma być prawdziwa impreza bez dzieci. W takiej sytuacji błąd znajomych.
    • babunia_wygodka Re: Sylwester z dziećmi??!! 21.12.11, 15:46
      vitpik napisała:

      > omiast rodzice bliźniąt obrazili się. No i dlaczego,pytam?? Trzeba nie mieć kom
      > pletnie wyobraźni,żeby zwalać się komuś na Sylwestra z dzieckiem. Wszyscy chcą

      Trzeba nie mieć kompletnie wyobraźni żeby zapomnieć że zapraszani znajomi mają dzieci.
      • miniofilka Re: Sylwester z dziećmi??!! 21.12.11, 15:53
        Sorki ale dzieci poniżej 5 latnie powinny brac udziału w imprezach calonocnych bo to dla nich męczące i dla rodziców również
        • babunia_wygodka Re: Sylwester z dziećmi??!! 21.12.11, 16:08
          miniofilka napisała:

          > Sorki ale dzieci poniżej 5 latnie powinny brac udziału w imprezach calonocnych
          > bo to dla nich męczące i dla rodziców również

          A co jest takiego męczącego w śpiącym dziecku? I w jaki sposób ono się męczy śpiąc?
          • miniofilka Re: Sylwester z dziećmi??!! 21.12.11, 16:12
            babunia_wygodka napisała:

            > miniofilka napisała:
            >
            > > Sorki ale dzieci poniżej 5 latnie powinny brac udziału w imprezach calono
            > cnych
            > > bo to dla nich męczące i dla rodziców również
            >
            > A co jest takiego męczącego w śpiącym dziecku? I w jaki sposób ono się męczy śp
            > iąc?

            to że dziecko spi w domu w ciszy,nie znaczy, że bedzie spać u kogoś w halasie, a jak nie będzie spać tylko płakać, to myslisz, ze będzie fajna zabawa?
            • babunia_wygodka Re: Sylwester z dziećmi??!! 21.12.11, 16:57
              miniofilka napisała:

              > babunia_wygodka napisała:
              >
              > > miniofilka napisała:
              > >
              > > > Sorki ale dzieci poniżej 5 latnie powinny brac udziału w imprezach
              > calono
              > > cnych
              > > > bo to dla nich męczące i dla rodziców również
              > >
              > > A co jest takiego męczącego w śpiącym dziecku? I w jaki sposób ono się mę
              > czy śp
              > > iąc?
              >
              > to że dziecko spi w domu w ciszy,nie znaczy, że bedzie spać u kogoś w halasie,
              > a jak nie będzie spać tylko płakać, to myslisz, ze będzie fajna zabawa?

              W jakiej "ciszy"? Dzieci śpią przy normalnym zupełnie natężeniu dźwięków. Zwłaszcza zmęczone dzieci nocą.
              • mama_kotula Re: Sylwester z dziećmi??!! 21.12.11, 17:04
                Cytat
                W jakiej "ciszy"? Dzieci śpią przy normalnym zupełnie natężeniu dźwięków.


                Impreza z reguły nie oferuje "normalnego" natężenia dźwięków. Czasem jest również tak, że dziecko bezproblemowo śpi przy "normalnym natężeniu dźwięków" a wybudza je np. głośny wybuch śmiechu kilku osób jednocześnie.

                Aaa i żeby nie było - ja wolę imprezy ciche, kameralne. W sumie to nie lubię imprez w ogóle. Ale nie wyobrażam sobie aby dostosowywać czyjąś imprezę do tego, że mam dzieci.
            • 3-mamuska Re: Sylwester z dziećmi??!! 22.12.11, 02:18
              miniofilka napisała:

              > babunia_wygodka napisała:
              >
              > > miniofilka napisała:
              > >
              > > > Sorki ale dzieci poniżej 5 latnie powinny brac udziału w imprezach
              > calono
              > > cnych
              > > > bo to dla nich męczące i dla rodziców również
              > >
              > > A co jest takiego męczącego w śpiącym dziecku? I w jaki sposób ono się mę
              > czy śp
              > > iąc?
              >
              > to że dziecko spi w domu w ciszy,nie znaczy, że bedzie spać u kogoś w halasie,
              > a jak nie będzie spać tylko płakać, to myslisz, ze będzie fajna zabawa?
              To wtedy rodzice pójdą do domu ,ale przecież może być i tak ze będzie spali i bedą mogli spędzić trochę czasu w gronie dorosłych.
          • mama_kotula Re: Sylwester z dziećmi??!! 21.12.11, 16:13
            babunia_wygodka napisała:
            > A co jest takiego męczącego w śpiącym dziecku? I w jaki sposób ono się męczy śpiąc?

            Generalnie męczącego nie ma nic.

            Niemniej nie masz gwarancji, że dziecko będzie spać. Powiem więcej - z doświadczenia własnego wiem, że akurat wtedy, kiedy najbardziej nam zależy, żeby dziecko spało, dziecko wykręca numer w stylu "a dzisiaj spać nie będę, dzisiaj mam nastrój jak najbardziej zabawowy". Inna rzecz - nie każde dziecko będzie spało przy muzyce czy głośnych rozmowach, a nie każdy ma ochotę na ściszanie głosu na własnej imprezie, bo w pokoju obok śpi dzidziuś i aby go przypadkiem nie obudzić głośniejszym wybuchem śmiechu czy toastem. I nie, nie mówię tu o uchlaniu się i pijackich wrzaskach.

            Ale nawet abstrahując od tego - można po prostu nie mieć ochoty przyjmować dzieci na imprezie. Żadnych. Nawet własnych.
            • bri Re: Sylwester z dziećmi??!! 21.12.11, 16:38
              Babuniu, żeby dziecko słodko spało musisz mu w tym celu przed imprezą przygotować cichy pokój do spania - mowa w sumie o trojgu dzieci, potrzeba sporo miejsca, żeby je bezkolizyjnie położyć spać. Dziesięciomiesięczniaki, które potrafią się już toczyć, siadać itp. trzeba obstawić dookoła krzesłami albo położyć w jakimś kojcu. Trzeba dla dzieci przygotować czystą pościel, a po imprezie ją uprać.

              Jeśli w mieszkaniu są dzieci, nie można w nim palić. Dla dzieci często trzeba przygotować osobne menu - nie wszystkie dwulatki jedzą śledzie czy pikatne gulasze.

              Można imprezować z dziećmi, owszem. Sama mam za sobą kilka Sylwestrów z dziećmi, także u siebie w domu, ale to jest zupełnie inna impreza niż taka "tylko dla dorosłych".
              • babunia_wygodka Re: Sylwester z dziećmi??!! 21.12.11, 17:07
                bri napisała:

                > Babuniu, żeby dziecko słodko spało musisz mu w tym celu przed imprezą przygotow
                > ać cichy pokój do spania - mowa w sumie o trojgu dzieci, potrzeba sporo miejsca
                > , żeby je bezkolizyjnie położyć spać. Dziesięciomiesięczniaki, które potrafią s

                Na trójkę małych dzieci starczy jedno łóżko przecież. A cichy pokój to jest nie do zdobycie tylko w jednopokojowych kawalerkach z aneksem kuchennym. Normalnej wielkości mieszkanie ze dwa pokoje będzie miało, a imprezuje się i tak w jednym bo drugi jest właśnie "techniczny" na dzieci, kurtki, buty narciarskie i kontrabas.

                > ię już toczyć, siadać itp. trzeba obstawić dookoła krzesłami albo położyć w jak
                > imś kojcu. Trzeba dla dzieci przygotować czystą pościel, a po imprezie ją uprać

                Dla dzieci to rodzice przynoszą jakiś kocyk i potem zabierają ze sobą.

                > Jeśli w mieszkaniu są dzieci, nie można w nim palić. Dla dzieci często trzeba p

                A to Ty widujesz jeszcze imprezy na których się pali przy ludziach? Ja od wielu, wielu lat znam tylko takie gdzie się wychodzi na balkon.

                > rzygotować osobne menu - nie wszystkie dwulatki jedzą śledzie czy pikatne gulas
                > ze.

                Jak ktoś sobie lubi utrudniać życie to jego sprawa. Normalny człowiek wykombinuje coś z tego co jest - zawsze się trafi jakiś chleb, kawałek kiełbasy, ser.

                > Można imprezować z dziećmi, owszem. Sama mam za sobą kilka Sylwestrów z dziećmi
                > , także u siebie w domu, ale to jest zupełnie inna impreza niż taka "tylko dla
                > dorosłych".


                • bri Re: Sylwester z dziećmi??!! 21.12.11, 17:27
                  Babuniu, Ty w swoim domu możesz sobie organizować imprezy nawet w ciemnej piwnicy przy wodzie i paluszkach. Ja lubię inaczej. Lubię jak do dyspozycji jest więcej niż jeden pokój, żeby można było spokojnie pogdać w podgrupach, a jak mam gości na nocleg to daję im świeżą pościel.

                  Na dorosłych imprezach zdarza się, że ktoś się rozbierze, przebierze, upije, pokłóci, porzyga, , niektóre pary ponosi i potrzebują osobnego pokoju na pół godziny itd. Wyobraź sobie, że tak się niektórzy bawią i nie ma w tym nic złego pod warunkiem, że świadkiem tego nie są dzieci, które mogłyby mieć trudności w zrozumieniu tego, co musiały obejrzeć wink

                  > A to Ty widujesz jeszcze imprezy na których się pali przy ludziach? Ja od wielu
                  > , wielu lat znam tylko takie gdzie się wychodzi na balkon

                  Widuję.
                  • babunia_wygodka Re: Sylwester z dziećmi??!! 23.12.11, 10:32
                    bri napisała:

                    > Babuniu, Ty w swoim domu możesz sobie organizować imprezy nawet w ciemnej piwni
                    > cy przy wodzie i paluszkach. Ja lubię inaczej. Lubię jak do dyspozycji jest wię
                    > cej niż jeden pokój, żeby można było spokojnie pogdać w podgrupach, a jak mam g
                    > ości na nocleg to daję im świeżą pościel.

                    Jak się ma takie potrzeby to się po prostu kupuje 4-5 pokojowe mieszkanie a nie smędzi że dziecko.

                    > Na dorosłych imprezach zdarza się, że ktoś się rozbierze, przebierze, upije, po
                    > kłóci, porzyga, , niektóre pary ponosi i potrzebują osobnego pokoju na pół godz

                    Może czas wyprowadzić się jednak z akademika?

                    • bri Re: Sylwester z dziećmi??!! 23.12.11, 10:37
                      Wolę imprezy w akademiku niż wieczorki w domu spokojnej starości z wnusiami pod opieką.
            • babunia_wygodka Re: Sylwester z dziećmi??!! 21.12.11, 17:02
              mama_kotula napisała:

              > babunia_wygodka napisała:
              > > A co jest takiego męczącego w śpiącym dziecku? I w jaki sposób ono się mę
              > czy śpiąc?
              >
              > Generalnie męczącego nie ma nic.
              >
              > Niemniej nie masz gwarancji, że dziecko będzie spać. Powiem więcej - z doświadc

              No nie ma. I co?

              > zenia własnego wiem, że akurat wtedy, kiedy najbardziej nam zależy, żeby dzieck
              > o spało, dziecko wykręca numer w stylu "a dzisiaj spać nie będę, dzisiaj mam na
              > strój jak najbardziej zabawowy". Inna rzecz - nie każde dziecko będzie spało pr

              No to jak ma nastrój zabawowy to niechże się zabawia. Co za problem, na litość? Nie dasz rady równocześnie trzymać na rękach dziecka i składać życzeń? A jak z równoczesnym chodzeniem i żuciem gumy?

              > zy muzyce czy głośnych rozmowach, a nie każdy ma ochotę na ściszanie głosu na w
              > łasnej imprezie, bo w pokoju obok śpi dzidziuś i aby go przypadkiem nie obudzić

              Jakie znowu "ściszanie głosu bo śpi dzidziuś"? Weź mnie nie odłabiaj, kto robi takie rzeczy? To w serialach i kawałach o głupich matkach tak bywa, ale przecież nie w życiu.

              > głośniejszym wybuchem śmiechu czy toastem. I nie, nie mówię tu o uchlaniu się
              > i pijackich wrzaskach.
              >
              > Ale nawet abstrahując od tego - można po prostu nie mieć ochoty przyjmować dzie
              > ci na imprezie. Żadnych. Nawet własnych.

              Oczywiście że można. Ale to się wtedy albo nie zaprasza dzieciatych (a już zwłaszcza rodziców niespełna rocznych bliźniaków), albo z góry i jasno zapowiada co i jak.
              • mama_kotula Re: Sylwester z dziećmi??!! 21.12.11, 17:06
                Cytat
                Oczywiście że można. Ale to się wtedy albo nie zaprasza dzieciatych (a już zwłaszcza rodziców niespełna rocznych bliźniaków), albo z góry i jasno zapowiada co i jak.


                Dla mnie zupełnie logicznym jest, że impreza pt. PARAPETÓWKA jest z definicji imprezą dla dorosłych i nie muszę uściślać, że nie życzę sobie dla niej dzieci. Ale fakt, masz rację, nie dla każdego jest to jasne tongue_out
                • babunia_wygodka Re: Sylwester z dziećmi??!! 21.12.11, 17:18
                  mama_kotula napisała:

                  > Dla mnie zupełnie logicznym jest, że impreza pt. PARAPETÓWKA jest z definicji i
                  > mprezą dla dorosłych i nie muszę uściślać, że nie życzę sobie dla niej dzieci.

                  Może z Twojej definicji. Z mojej absolutnie nie ma to związku.
                  • 3-mamuska Re: Sylwester z dziećmi??!! 22.12.11, 02:33
                    babunia_wygodka napisała:

                    > mama_kotula napisała:
                    >
                    > > Dla mnie zupełnie logicznym jest, że impreza pt. PARAPETÓWKA jest z defin
                    > icji i
                    > > mprezą dla dorosłych i nie muszę uściślać, że nie życzę sobie dla niej dz
                    > ieci.
                    >
                    > Może z Twojej definicji. Z mojej absolutnie nie ma to związku.
                    No tak a jak wprowadzasz się do nowego domu maja dzieci to już parapetowy zrobic nie mozna?
                    Jako dziecko byla brana na wszystkie imprezy, nikt o nianiach na jeden wieczór nie słyszał i najwieksza frajda było to ,ze spalo się na "kupię " po 2-3 w 1 łóżku i to ze można było długo siedzieć , były wesela ogniska sylwestry i imieniny, i nie pamietam pijanych rzygajacych czy bzykajacych się dorosłych, tylko tanczacych usmiechnietych. Nie wyroslam na alkoholika. A jeszcze dawno temu jeździliśmy do rodziny na imprezy ze wsi do wsi to na wozie na sianie , koce tak ze latem nawet spać się dało. Fajne to były czasy, teraz to ludzie jacyś och i ach.
            • franczii Re: Sylwester z dziećmi??!! 21.12.11, 17:05
              A co wy tylko jedno pomieszczenie macie w domu?
              Dziecko pada to sie je odstawia do lozeczka lub jesli w goscinie do innego pokoju.
              • bri Re: Sylwester z dziećmi??!! 21.12.11, 17:27
                A jak nie pada?
                • mama_kotula Re: Sylwester z dziećmi??!! 21.12.11, 17:31
                  bri napisała:
                  > A jak nie pada?

                  To można przecież dać mu zabawki i niech się bawi tongue_out NORMALNE dziecko umie sobie zorganizować czas ;P
                  • bri Re: Sylwester z dziećmi??!! 21.12.11, 17:43
                    Jakaś mega polit-poprawnośc w tym wątku - dzieci słodko przesypiające całą noc, a dorośli kulturalnie sączący szampana.

                    Naprawdę niekórzy bawią się tylko tak? Nie zdarza im się uczestniczyć w bardziej swobodnych spotkaniach towarzyskich, gdzie się tańczy na stole, obściskuje na kanapie, wanna jest zajęta przez puszki z piwem, a w wolnym pokoju panowie zakładają rajstopy pani domu wyciągnięte z komody, bo akurat uznali, że zabawnie będzie pokazać się reszcie w takim stroju? wink
                    • black-cat Re: Sylwester z dziećmi??!! 21.12.11, 18:05
                      Nie wiedziałaś, że na całonocnych parapetówkach u e-mam , zwanych też e-damami, popija się bezalkoholowe napoje musujące udające szampana, a zanim słodkie dzieciaki nie zasną tatusiowie z mamusiami zabawiają je na zmianę, zachwycają się konsystencją ich kupek, a w przerwach prowadzą dyskusje o wyższości pieluch tetrowych nad jednorazowymi.
                      Poźniej rodzice odprowadzają swoje maleństwa do specjalnie przygotowanych sypialni i usiłują je uśpić. Świetnie się bawią nawet, jeżeli 10 miesięczniak nie ma ochoty na spanie, pomimo, że zbliża się dwudziesta trzecia. Rodzice cierpliwie próbują go uśpić, a ci, których dzieci już zasnęły z pełną wyrozumiałością podchodzą do dzikich wrzasków delikwenta. W końcu pozostała gromadka się budzi i cała zabawa zaczyna się od nowa.
                      Tymczasem w salonie czeka samotnie para, która swoje dzieci zostawiła pod opieką babci (albo jeszcze dzieci nie ma). Czekają, aż wrócą pozostali "imprezowicze" i dalej będą kulturalnie imprezować, popijać bezalkoholowe "wina", od czasu do czasu wymykać się i sprawdzać czy dzieci się nie rozkopały. To jest impreza, a nie jakieś prostackie zabawy z pończochami pani domu.
                      • claudel6 Re: Sylwester z dziećmi??!! 22.12.11, 22:33
                        próbuję własnie uśpić swoje dziecko ale przez Ciebie się na głos roześmiałam i nic z tego! big_grin
                    • kkokos Re: Sylwester z dziećmi??!! 21.12.11, 18:17
                      > Naprawdę niekórzy bawią się tylko tak? Nie zdarza im się uczestniczyć w bardzie
                      > j swobodnych spotkaniach towarzyskich, gdzie się tańczy na stole, obściskuje na
                      > kanapie, wanna jest zajęta przez puszki z piwem, a w wolnym pokoju panowie zak
                      > ładają rajstopy pani domu wyciągnięte z komody, bo akurat uznali, że zabawnie b
                      > ędzie pokazać się reszcie w takim stroju? wink

                      my - patologia - bywamy. arystokracja z wygódki nie bywa. f

                      byłam na sylwestrze, gdzie tłumy dzieci kręciły się pod nogami - jednemu z dzieci, na rękach matki, petarda czy inny fajerwerk mało nie oderwał jakichś członków, na szczęście skończyło się na głębokim przepaleniu kurtki (tej pierwszej lepszej, którą matka wzięła do zawinięcia dziecka na fajerwerki z pokoju technicznego, o którym wspomina wygódka) - i nie, nie była to dziurka o średnicy 12 mm, a dosłownie jedna trzecia kurtki się stopiła i znikła. a też przecież miało być tak miło i bezpiecznie, co komu dzieci przeszkadzają, przecież wszyscy tu są prawie tak kulturalni, jakby byli z wygódki.

                      a w ogóle mam pełne prawo nie znosić cudzych bachorów i nie życzyć sobie ich obecności na imprezach z założenia dla dorosłych. śmieszne i żałosne są te posty przekonujące, że "dzieci nie przeszkadzają". skoro mnie przeszkadzają, to żadne poprawne politycznie supermamuśki mnie nie przekonają, że nie przeszkadzają. logiczne.
                      • mama_kotula Re: Sylwester z dziećmi??!! 21.12.11, 18:20
                        Cytat
                        skoro mnie przeszkadzają, to żadne poprawne politycznie supermamuśki mnie nie przekonają, że nie przeszkadzają


                        "Boże, ratuj, jak to mnie zachwyca, kiedy mnie nie zachwyca?" wink
                      • franczii Re: Sylwester z dziećmi??!! 22.12.11, 04:53
                        A co to sa imprezy z zalozenia dla doroslych?
                        Ja takich nie znam.
                        Jak najbardziej uznaje, ze mozna nie chciec dzieci na swojej imprezie ale domowka to nie jest impreza z zalozenia bez dzieci. Zwlaszcza kiedy sie zaprasza przyjaciol majacych malutkie dzieci.
                        • mama_kotula Re: Sylwester z dziećmi??!! 22.12.11, 06:49
                          franczii napisała:
                          > A co to sa imprezy z zalozenia dla doroslych?
                          > Ja takich nie znam.

                          Wieczór panieński. Wieczór kawalerski. Wypad do baru ze striptizem. Dyskoteka. Większość domówek, gdzie się pije alkohol w ilościach większych niż kieliszek Baileysa (tak, wiem, ematki się alkoholem nie kalają, one siedzą i sączą jednego drinka z parasolką i uprzejmie konwersują o poezji staroskandynawskiej). Mam wymieniać dalej?


                          > Jak najbardziej uznaje, ze mozna nie chciec dzieci na swojej imprezie ale domow
                          > ka to nie jest impreza z zalozenia bez dzieci. Zwlaszcza kiedy sie zaprasza prz
                          > yjaciol majacych malutkie dzieci.

                          Czy przyjaciele mający malutkie dzieci są z nimi zrośnięci z definicji?

                          Z mojej strony nie wymagam, aby ktoś uwzględniał w swoich planach rozrywkowych to, że mam dzieci, bo moje dzieci to, niespodzianka, MÓJ PROBLEM. A nie osoby organizującej imprezę. I to głównie w MOJEJ gestii leży zapewnienie im atrakcji i opieki, a nie w gestii osoby zapraszającej. I do głowy by mi nie przyszło żeby się obrażać, kiedy ktoś nie życzy sobie moich słodkich bobasiów na swojej imprezie - jego impreza, jego prawo zapraszania tego, kogo chce. Skoro nie mam warunków do pójścia na imprezę, to na nią po prostu nie idę, a nie wciskam gospodarzowi na siłę kolejnych niezapowiedzianych kłopotliwych gości.
                          Równie dobrze zamiast dzieci mogłabym przyciągnąć ze sobą mamę staruszkę z zaawansowanym Alzheimerem, bo nie zdążyłam załatwić dla niej opieki. Co tam taka babcia, komu to przeszkadza, położy się w pokoju obok, zje cokolwiek, frajda dla niej tongue_out
                          • franczii Re: Sylwester z dziećmi??!! 22.12.11, 13:57
                            > Z mojej strony nie wymagam, aby ktoś uwzględniał

                            To nie jest ktos to sa przyjaciele. To nie jest bal w operze paryskiej tylko impreza w domu.
                            • mama_kotula Re: Sylwester z dziećmi??!! 22.12.11, 18:02
                              franczii napisała:

                              > > Z mojej strony nie wymagam, aby ktoś uwzględniał
                              >
                              > To nie jest ktos to sa przyjaciele. To nie jest bal w operze paryskiej tylko im
                              > preza w domu.

                              Wiesz, ja szanuję moich przyjaciół. Więc od nich nie wymagam aby naokoło mnie skakali jak im zagram.
                              • franczii Re: Sylwester z dziećmi??!! 23.12.11, 06:39
                                Ja tez sie nie wpycham z dziecmi tam gdzie dla dzieci miejsca nie bedzie. Ale oczekiwalabym, ze zapraszajac powiedza od razu, ze tym razem woleliby bez dzieci chocby z troski o to, zebym miala czas sobie zorganizowac opieke. Takiej troski oczekuje wlasnie dlkatego, ze sa przyjaciolmi. Gdyby mnie zapraszali na przyjecie ludzie ktorych ledwo znam lub nawet osoby spoza waskiego kregu przyjaciol badz na bal do opery paryskiejtongue_out to bym nawet pod uwage nie brala mozliwosci zabrania dzieci.
                • franczii Re: Sylwester z dziećmi??!! 22.12.11, 04:50
                  Jak nie padaja to sie bawia. A potem zasypiaja same na kanapie. Moze tylko ja mam takie pozytywne doswiadczenia ale imprezy w domu u siebie lub u przyjaciol to sa momenty kiedy naprawde mam dzieci z glowybig_grin I moje dzieci wyjatkami nie sa bo dzieci przyjaciol zachowuja sie identycznie.
      • mama_kotula Re: Sylwester z dziećmi??!! 21.12.11, 16:10
        Cytat
        Trzeba nie mieć kompletnie wyobraźni żeby zapomnieć że zapraszani znajomi mają dzieci.


        Zaproszeni znajomi nie mają obowiązku brać udziału w imprezie o określonym charakterze, zgadza się?
        Zapewne zostali zaproszeni na tyle wcześnie, aby móc znaleźć opiekę dla dzieci na tę noc albo aby - nie znalazłszy opieki - odmówić.

        Trzeba nie mieć kompletnie wyobraźni, aby sądzić, że każdy z pieśnią na uściech będzie chciał imprezować sylwestrowo z obcymi dziećmi.
        • pitahaya1 Re: Sylwester z dziećmi??!! 22.12.11, 17:27
          mama_kotula napisała:


          > Trzeba nie mieć kompletnie wyobraźni, aby sądzić, że każdy z pieśnią na uściech
          > będzie chciał imprezować sylwestrowo z obcymi dziećmi.
          >

          Raz byłam na imprezie, gdzie pomimo zapowiedzi, że bez dzieci, jedna para przyszla z dwulatką. O tym, że będzie dzieciak, gospodyni, a zaraz potem i ja, dowiedziałysmy sie kilka godzin przed impreząsad
          I nie byłoby w tym nic złego, gdyby rodzice wpadli wczesniej na pomysl, że tym dzieckiem to ONI maja się zając a nie wszyscy pozostali goście. I takiemu dzieciakowi trzeba na wszelki wypadek coś wziąć, żeby nie było problemów, że soczek nie ten a chlebka to ona nie zje.

          Miało być wyjście na rynek i ognicho. Miala byc muzyka i tańce do rana.

          Impreza skończyła się tuż po północy. Siedzieliśmy w domu, bo dziecko, bo z dzieckiem, bo mała śpiąca, bo marudna, bo goście sami nie zostana w domu...
    • kamelia04.08.2007 ostatnio roi sie od troli na ematce 21.12.11, 16:20

    • asia_i_p Re: Sylwester z dziećmi??!! 21.12.11, 16:37
      Z dzieckiem na Sylwestrze byłam tylko na własnej imprezie w składzie ja, mąż i dziecko. Do głowy by mi nie przyszło zabierać dziecka, kiedy ktoś zaprasza mnie na imprezę - zapraszając kogoś na Sylwestra też zakładałabym, że organizuję swojemu dziecku opiekę i nie narzucam go innym członkom imprezy. Sylwester to nie imieniny czy urodziny rodzinne tylko impreza zdecydowanie dorosła.
      • eliszka25 Re: Sylwester z dziećmi??!! 21.12.11, 18:14
        odkad mamy dzieci, co roku mamy sylwestra z dziecmi. jakos nigdy nie przeszkadzalo nam to specjalnie w zabawie. dzieci sie bawia tak dlugo, jak dlugo maja ochote, jak padaja, to sie je odstawia do lozka i tyle. w tym roku najprawdopodobniej zorganizujemy wspolnego sylwestra z bratem i siostra, wszyscy beda z dziecmi i nie widze problemu. dzieciaki wypija piccolo, jak doczekaja polnocy, a jak nie, to pojda spac. nikt im nie kaze balowac do rana, tak samo jak nikt nie kaze nam isc spac z kurami, bo mamy dzieci.

        jednak jest pewna roznica miedzy rodzinnym sylwestrem z dziecmi, a sylwestrem, nawet w gronie przyjaciol, ale dla doroslych. gdyby ktos mnie zaprosil na sylwestra polaczonego z parapetowka, ale nie zaznaczyl, ze to impreza rodzinna z dziecmi, to nie przyprowadzilabym swojego dziecka. ewentualnie dopytalabym, czy mozna z dziecmi. na imprezach moje dzieci sa raczej bezproblemowe i potrafia zajac sie soba, no ale nie zawsze TRZEBA imprezowac z dziecmi, jesli sie takowe posiada. nie przyszlobymi tez do glowy obrazac sie na znajomych za to, ze organizuja impreze tylko dla doroslych. najwyzej powiedzialabym, ze ja nie przyjde, bo nie mam co zrobic z dziecmi. no trudno.
    • klubgogo Re: Sylwester z dziećmi??!! 21.12.11, 18:01
      Byłam 2 razy na sylwestrze, gdzie biegały małe dzieci (roczne i kilkulatki), tylko 5-latka wytrzymała do północy, reszta padła. Wszyscy dobrze się bawili, nie widzę w tym nic złego, tylko na pewno trzeba tym dzieciom znaleźć kąt, by w razie czego położyć spać.
    • iwoniaw Widocznie nie "wszystko było uzgodnione" 21.12.11, 18:09
      skoro dwie pary z sześciu dopytywały o szczegóły i możliwość przyprowadzenia nieletnich mocno dzieci. Za to teraz masz, rozumiem, potwierdzenie od 5 par i żadnych dzieci nikt nie przyprowadza, więc o co chodzi?
      Rodzice bliźniąt zapewne obrazili się albo dlatego, że są obrażalscy i głupi, albo dlatego, że pomysł zabierania dzieci skwitowałaś tak, jak nam na forum, zamiast poprzestać na stwierdzeniu, że nie ma takiej opcji, bo impreza tylko dla dorosłych - tu już sama sobie wybierz pasującą wersję.
    • aretahebanowska Re: Sylwester z dziećmi??!! 21.12.11, 18:13
      Skoro zaproszonych jest 6 par, to IMO oznacza wąskie grono przyjaciół, czyli teoretycznie zależy Ci na ich obecności, lubisz ich i dobrze znasz. Wiesz także, że mają dzieci. Jeśli nie ma opcji (z różnych względów) by dzieci były obecne to przy zapraszaniu od razu wspominasz o problemie. Ważny jest też chyba ton wypowiedzi. Jeśli Ci na obecności tych przyjaciół zależy to mówisz, delikatnie, coś w stylu - "Urządzamy imprezę i chcemy żebyście przyszli, ale będzie problem jeśli chodzi o dzieci, bo nie ma warunków/możliwości by były obecne. Może uda Wam się coś wymyślić bo zależy nam byście przyszli". Coś w ten deseń, podane odpowiednio zatroskanym głosem, z reguły powoduje, że albo ludzie coś zakombinują, albo odmówią, ale nie poczują się dotknięci. Jak im wywaliłaś takim tonem jak tu, że masz ich dzieciaki w d...pie to nie dziwne, że się obrazili. Fakt posiadania dzieci był Ci znany, w końcu mają, jak piszesz 10 miesięcy. Z tego wynika, ze tak naprawdę nie zależy Ci na tych osobach i tak naprawdę masz ich gdzieś.
      A co do pytania - zapraszana do kogoś na imprezę idę bez dzieci, ale ja mam możliwość upchnięcia przychówku. Przy czym wiem też, że obecność dzieci nie musi oznaczać słuchania wycia, rozmawiania ściszonym głosem i innych tego typu ograniczeń. Gdy organizujemy imprezę u siebie to nasze dzieci są obecne i nikt się specjalnie nie pilnuje. Dzieciaki po prostu śpią u siebie w pokoju i tyle. Nie mają w zwyczaju budzić się i przeszkadzać (teraz mają 6,5 i 4,5).
      • papalaya tylko że 21.12.11, 19:44
        impreza sylwestrowa i jeszcze w dodatku połączona z parapetówą nie jest raczej imprezą wygódkową wink gdzie dorośli siedzą dostojnie sącząc lepkie drinki, zagryzając krakersem i stonowanym głosem dywagują o fizyce kwantowej

        to raczej impreza halaśliwa i wesoła, gdzie strzelają korki i petardy, a ludzie tańczą i śmieją się, zwykle do świtu...

        pasują do tego 10-miesięczne niemowlęta?
        • aretahebanowska Re: tylko że 21.12.11, 20:07
          > impreza sylwestrowa i jeszcze w dodatku połączona z parapetówą nie jest raczej
          > imprezą wygódkową wink gdzie dorośli siedzą dostojnie sącząc lepkie drinki, zagry
          > zając krakersem i stonowanym głosem dywagują o fizyce kwantowej
          > to raczej impreza halaśliwa i wesoła, gdzie strzelają korki i petardy, a ludzie
          > tańczą i śmieją się, zwykle do świtu...
          Ależ ja bardzo dobrze o tym wiem. Takież hałaśliwe i wesołe (albo i bardziej) Sylwestry odbywały się u mnie w domu, dlatego właśnie, że nasi, wtedy w większości niedzieciaci znajomi, chcieli z nami spędzać tegoż Sylwestra. Wierz mi - cichych rozmów o fizyce kwantowej nie było, choć specjalista w tej dziedzinie, w naszym gronie występuje (zreszta on akurat z tych głośniejszych i szalejących). Dzieci z reguły spały sobie spokojnie, w swoim pokoju. Być może mam jakieś wyjątkowe jednostki.
          • papalaya Re: tylko że 21.12.11, 21:05
            zauważ, że to parapetówa i warunki dla snu dzieci mogą być kiepskie, pani domu może nie dysponować łóżeczkami i całym oporządzeniem, a w przypadku 6 par impreza niekoniecznie musie się skupiać cały czas w jednym pokoju

            można to jeszcze zrozumieć kiedy impreza odbywa się w domu wolnostojącym gdzie od salonu do sypialni jest piętro i spora odleglość, ale w blokowym mieszkanku, gdzie w dodatku sąsiedzi mogą kręcić kilka równoległych baletów za ścianą, pomysl sylwestra z takimi maluchami wydaje się dośc kiepski
            • aretahebanowska Re: tylko że 21.12.11, 21:54
              Ależ ja absolutnie nie uważam, że autorka powinna zgodzić się na przyjście dzieci. Raczej chodzi mi o formę kontaktu z zainteresowanymi, bo jeśli są jej przyjaciółmi (a zakładam, że są skoro ich zaprasza) to informację o nie przyprowadzaniu dzieci mogłaby przekazać w bardziej delikatny sposób, no i zrobić to wcześniej. Z jej postu wynika, że od razu założyła, że tych dzieci nie będzie, a mogła o nich pomyśleć. W końcu to dzieci znajomych, to chyba wie, że istnieją i zna z grubsza sytuację rodzinną. Mam wrażenie, że to coraz częstsza przypadłość - traktowanie dzieci znajmoych jak kogoś obcego, na zasadzie - "ja się przyjaźnię z Anką/Kaśką/Ewką, a nie jej dziećmi". Ale te dzieci są, istnieją i się nie zdematerializują. A jeśli komuś na przyjaciołach zależy to pamięta nie tylko o nich samych, ale i innych elementach ich życia. Ja po prostu odniosłam wrażenie, że autorka potraktowała tych ludzi bardzo przedmiotowo - robię łaskę, że zapraszam, a jak coś nie pasi to spadać. Można to było załatwić bardziej dyplomatycznie. Nie analizuję tu zachowania znajomych. Oni zresztą też mogli ruszyć mózgiem i spytać od razu jak ewentualnie wygląda sprawa dzieci, no i pomyśleć o warunkach w jakich o Sylwester będzie się odbywał.
              PS. Nie mieszkam w wolnostojącym domku, pod lasem, tylko w kamienicy, w centrum miasta. W tej samej kamienicy jest pub i dyskoteka. Dzieci żyją i mają się dobrze.
              • deszcz.ryb Re: tylko że 21.12.11, 22:26
                >Z jej postu wynika, że od razu założyła, że tych dzieci nie będzie, a mogł
                > a o nich pomyśleć.

                Bo widzisz. Sporo osób by właśnie tak założyło [nie wiem, czy nie większość]. Dla mnie [i pewnie dla autorki wątku] jasne jest, że jeżeli zapraszasz kogoś na zabawę sylwestrową połączoną z parapetówką, to nie po to, żeby zabawiać dzieci, tylko poszaleć. Mnie by w głowie nie postało zapraszać dzieci w takiej sytuacji [czy w ogóle pozwalać na ich obecność], bo sylwester i parapetówka NIE są zabawami rodzinnymi [a dla ciebie są?], tym bardziej, że zaproszono tylko osoby dorosłe.

                Poza tym, skoro zaprosiła znajomych i podczas zapraszenia nie wspomniała o dzieciach, to znaczy, że zaprosiła TYLKO rodziców/osoby dorosłe. A rodzice oczywiście mogą się zapytać, czy mogą zabrać dzieci - ale w sytuacji, w której nie mogą, nie powinni strzelać głupiego focha. Powinni się zdecydować, czy idą sami na imprezę i załatwiają opiekę do dzieci, czy rezygnują.

                No i sorry, Winnetou - to ich dzieci, więc to ICH problem, co z nimi zrobić. To NIE JEST PROBLEM AUTORKI. Jeżeli ktoś decyduje się na dzieci, to powinno być dla niego jasne, że będzie mieć ograniczenia - np. ma mniej czasu, nie będzie mógł nigdzie wyjść dopóki nie zapewni im opieki itp.
              • deszcz.ryb Re: tylko że 21.12.11, 22:31
                Aha: załóżmy, że masz męża Władzia i trójkę dzieci: Jacusia, Dorotkę i Stasia. I ktoś ci mówi: "Areto i Władziu, zapraszam was do siebie na sylwestra". Czy wyciągnęłabyś z tego wniosek, że Jacuś, Dorotka i Staś również są zaproszeni?

                Bo ja nie - owszem, dzieci należą do waszej rodziny, ale jednak są odrębnymi bytami, nie są do was przyrośnięte. I to wy decydujecie, czy przyjąć zaproszenie na warunkach gospodarzy, czy nie.
              • kali_pso Re: tylko że 22.12.11, 00:00
                Z jej postu wynika, że od razu założyła, że tych dzieci nie będzie, a mogł
                > a o nich pomyśleć.

                Zorganizować opiekę dojazdową i catering z mlekiem modyfikowanym np....
              • franczii Re: tylko że 22.12.11, 04:46
                Podpisuje sie Areta pod toba. Komunikacja lezy i kwiczy.
                • aretahebanowska Re: tylko że 22.12.11, 09:54
                  I wygląda na to, że tylko franczii zrozumiała o co mi chodzi. Więc spróbuję jeszcze raz - nie chodzi o to by organizatorka zgodziła się na przyjście dzieci i przygotowywała dla nich jakąkolwiek formę opieki czy atrakcje. Chodzi o formę komunikacji między ludźmi, którzy (w założeniu) są przyjaciółmi - słowo kluczowe. W moim pojęciu przyjaciel to ktoś na kim mi zależy. Obchodzi mnie w związku z tym jego życie osobiste. Znam jego sytuację, wiem z grubsza jakie ma problemy. Jeśli zapraszam dzieciatych na imprezę stricte dla dorosłych (co w przypadku Sylwestra nie musi być oczywiste, co nawet wynika z tego wątku), to podczas rozmowy biorę pod uwagę tę ich sytuację. Myślę o niej, co nie znaczy, że muszę się nagiąć do ich potrzeb. Nie muszę, ale mogę wystosować zaproszenie w taki sposób by nie zrobiło im się przykro z tego powodu. To np. może wyglądać tak:
                  - Organizujemy Sylwestra, w domu. Fajnie by było gdybyście przyszli.
                  - Ok, będziemy.
                  - A macie z kim zostawić dzieciaki? Bo niestety ale nie ma możliwości, żeby znalazły się na tej imprezie. Będzie nam przykro jeśli nie uda Wam się znaleźć opieki.
                  I tyle. Wystarczy troszkę empatii wobec dobrze znanych sobie ludzi, w końcu to nie przechodnie na ulicy. To takie trudne samemu pomyśleć o bliskich osobach i dać im poczucie, że są zaopiekowane? Naprawdę uważacie, że podejście w stylu - ja organizuję, zapraszam i mam w d...ie jak sobie ze swoimi problemami poradzą - jest w porządku pomiędzy przyjaciółmi? Chyba, że traktujemy ludzi instrumentalnie i są potrzebni do wypełnienia listy gości jedynie, żeby pusto nie było. Jak napisała franczii - komunikacja i podejście do ludzi. O to chodzi, a nie o sam fakt obecności tych dzieci na imprezie, czy też nie.
                  Jeszcze jedno, zapraszani znajomi przy pierwszej rozmowie też mogli wykazać się empatią wobec gospodarzy i wspomnieć w tym, że będą mieli problem z dziećmi. Absolutnie nie są tu bez winy.
    • anorektycznazdzira Re: Sylwester z dziećmi??!! 21.12.11, 20:08
      Otóż w ty roku zrezygnowaliśmy z imprezy , na którą byliśmy zaproszeni z dziećmi, bo wolimy się pobawić na prawdę.
    • triss_merigold6 Re: Sylwester z dziećmi??!! 21.12.11, 20:09
      Nie i nie wzięłabym dzieci na Sylwestra. zero komfortu zabawy dla mnie i dla innych.
    • kali_pso Re: Sylwester z dziećmi??!! 21.12.11, 20:22

      Nie, nie byłam i generalnie średnio sobie to wyobrażam.
      Tłumaczy ich jedynie to, że to młodzi rodzice i byc może nie maja pojecia jak to jest imprezowac z dzieckiem a z drugiej strony widzą w swoich pociechach 8 i 9 cud świata, więc jakże to- ktoś nie chcie ich gościć?wink

      Nie walcz, nie próbuj zrozumieć- jeśli inaczej nie chcą, niech nie przychodzą. Nie maja prawa oczekiwac, że pod ich dyktando będziesz zmieniała plany. Kiedyś dojrzejąwinkP
    • poppy_pi Re: Sylwester z dziećmi??!! 21.12.11, 20:24
      Nie wyobrażam sobie imprezy sylwestrowej z tak małymi dziećmi.
    • szyszunia11 Re: Sylwester z dziećmi??!! 21.12.11, 21:04
      tak, byłam w zeszłym roku i w tym roku tez będęsmile
    • betty_julcia Re: Sylwester z dziećmi??!! 21.12.11, 22:45
      Nie czytałam wszystkich wypowiedzi ale chyba niektórzy nie mają dystansu.

      Oczywiście ze masz prawo organizować sylwestra bez dzieci. Jak najbardziej. I nie musisz chcieć na swojej imprezie towrzystwa dzieci.

      Nie raz robiłam Sylwestra z dziećmi, zapraszałam znajomych z dziećmi i tak nam wszystkim pasowało. Mam dużo miejsca więc każdy zostawał na noc, dzieci kładło się spać, te co spały to spały, te co nie to siedziały. Ale takie było nastawienie i każdemu to odpowiadało. Nie raz jeździłam też na Sylwestra wyjazdowego gdzie był bal organizowany dla rodziców i obok bal do godz 24 dla dzieci. No tak to już jest ze jak ma się dzieci to się je bierze pod uwagę. W tym roku jakoś nie udalo się nam zebrać na wyjazd i wielu znajomych dzieciatych robi imprezy Sylwetrowe w domach i zapraszają oczywiście z dziećmi i z noclegiem. Ja szykam na gwałt wyjazdowego z dziećmi, tak zeby był dla nich bal lub żeby mogły uczestniczyć w naszym. Wiele ośrodków ma takie pakiety.

      Ale cóż. Jakby znajomi zaprosili mnie na imprezę do domu nie zaznaczając że z dziećmi to nie przyszłoby mi do głowy obrażać się że nie mogę moich przyciągnąć. Impreza z dziećmi a impreza bezdzietna to dwie różne sprawy i nie można kogoś uszczęśliwić dziećmi na siłe. Jak ktoś nie ma co z dziećmi zrobić to albo siedzi w domu albo szuka imprezy z dziećmi. Nie pakuje się na imprezę dla dorosłych z dziećmi.
    • dzoaann Re: Sylwester z dziećmi??!! 21.12.11, 22:58
      od jakiegos czasu bywam tylko na imprezkach z dziecmi. Organizujemy je z dzieciatymi przyjaciolmi na zmiane u kazdej z par i zawsze reszta przychodzi z dziecmi, dzieci urzeduja dopoki nie padna, rodzice spedzaja czas w milym gronie, niekoniecznie chlejac i w halasie, wszyscy zadowoleni. Potem dzieci ida spac, a my siedzimy sobie dalej, tak dlugo jak komu sie chce. Rano wspolne noworoczne sniadanko, spacer kolo poludnia i rozjazd do domu. Nie potrzebuje sie upic, by sie dobrze bawic, a muzyka puszczona srednio glosno satrcza mi do tanca. Moze kiedys zatesknie za hucznym sylwestrem na jakmis balu, ale na razie sie nie zanosi.
      • kali_pso Re: Sylwester z dziećmi??!! 21.12.11, 23:59

        A jak ma się ta historia do opisanej przez autorkę watku?winkP
        • dzoaann Re: Sylwester z dziećmi??!! 22.12.11, 14:32
          a tak, ze autorka watku zadala pytanie czy forumki byly kiedys na imprezie sylwestrowej z dziecmi. Odpowiedzialm na to pytanie i tyle. Nie narzucam nikomu jedynie slusznej wizji imprezy sylwestrowej, kazdy robi jak chce, jak komus dzieci nie pasuja to nie i juz. A moj przyklad swidczy tylko o tym, ze da rade i z dziecmi. Ale wszyscy zainteresowani musza sie na to zgodzic.
    • 3-mamuska Re: Sylwester z dziećmi??!! 22.12.11, 02:05
      vitpik napisała:

      > Sylwestra urządzamy u nas w domu,połączony zresztą z parapetówką. Zaproszonych
      > jest sześć par. Wszystko już uzgodnione, a tu nagle dwie pary oznajmiają,że prz
      > yjdą z dziećmi i czy to nie będzie problem. Powiedziałam,owszem,problem będzie,
      > nie wyobrażam sobie spędzać Sylwestra z tak małymi dziećmi (dwuletnia dziewczy
      > nka i dziesięciomiesięczne bliźnięta) Impreza jest dla dorosłych i tyle. Jedna
      > z par zareagowała normalnie tzn."ok,postaramy się znaleźć kogoś do dziecka",nat
      > omiast rodzice bliźniąt obrazili się. No i dlaczego,pytam?? Trzeba nie mieć kom
      > pletnie wyobraźni,żeby zwalać się komuś na Sylwestra z dzieckiem. Wszyscy chcą
      > się bawić,a nie słuchać wycia albo być zmuszonym do zachowania ciszy,bo "dzieck
      > o śpi." No paranoja jakaś. Byłyście kiedyś z dzieckiem na imprezie sylwestrowej
      > ??
      A moze wcale sie nie obrazili tylko im przykro, bo w zreszlym roku pewnie tez nie byli nigdzie bo koncowka ciazy I w tym roku maja siedziec sami. Nie maja nikogo do dzieci. Wiekszosc ludzi robiacych sylwestra w domu robia go ze wzgledu na dzieci. Ci co maja mozliwosc wychodza a tacy maja jedyna okazje spedziec chodz czesc wieczoru z doroslymi.
      Ja nie mam problemu bo mi siostra chetnie zostanie, ale mam znajomych co nie maja nikogo I albo z dziecmi albo w domu.
      Jesli to przyjaciele to dziwi mnie twoja reakcja, ja ze swoimi nie mam takich problemow. Jesli ktos nie ma wyjscia to przychodzi z dziecmi a ja staram sie zrobic tak zeby dac rade udostepnim sypialnie I ciesze sie ze moge spedzie wieczor z przyjaciolmi.
      Wiesz oni pewnie tez chcieli przyjsc samemu I beztrosko sie pobawic niz zajmowac sie dziecmi.
      • 3-mamuska Re: Sylwester z dziećmi??!! 22.12.11, 02:14
        Ja bym sie pewnie nie poszla zwlaszcza ze to 2 raczkujacych dzieci, ale jesli to jedyna mozliwosc spedzenia czasu inaczej niz w domu ,to pewnie bym sie zebrala ,ale szybko bym wyszla albo zjawiła się późno z gotowmi do spania dziećmi tak żeby szybko poszły spać. U nas dużo imprez z dziećmi czasem do rana ale wtedy 1 sypialnia przerobiona na pokój dla wszystkich dzieci i 2-4 osoby nie pijace najczęściej rodzice tych najmniejszych. Lub tak jak u nas ja nie pije, albo Baileysa dla smaku i kieliszeczek.
      • deszcz.ryb Re: Sylwester z dziećmi??!! 22.12.11, 08:37
        > A moze wcale sie nie obrazili tylko im przykro, bo w zreszlym roku pewnie tez n
        > ie byli nigdzie bo koncowka ciazy I w tym roku maja siedziec sami. Nie maja nik
        > ogo do dzieci.

        No straszne. To nie wiedzieli, że takie problemy się pojawią ZANIM sobie dzieci zrobili? Jeszcze nie raz nie będą mogli wyjść do kina/restauracji/na imprezę.

        Zresztą nie uwierzę, że normalnym, dorosłym ludziom może być przykro z tak banalnego powodu ["a bo ja nie mooogęęę iiiśśćć na syyylweeestraaa, bo w domu z dzieciakaaami muszę sieeeedzieć"]. Wiedzieli na co się decydują.

        >Ci co maja mozliwosc wychodza a tacy maja jedyna okazje spedziec chod
        > z czesc wieczoru z doroslymi.

        To niech SAMI zorganizują sylwestra, będą mogli wprowadzić swoje zasady [np. zaproszą też dzieci].

        > Wiesz oni pewnie tez chcieli przyjsc samemu I beztrosko sie pobawic niz zajmowa
        > c sie dziecmi.

        No cóż, takie życie. Jeszcze nie raz okaże się, że będą musieli zrobić coś innego, zamiast beztrosko się bawić.
        • mama_kotula Re: Sylwester z dziećmi??!! 22.12.11, 09:08
          Cytat
          No straszne. To nie wiedzieli, że takie problemy się pojawią ZANIM sobie dzieci zrobili? Jeszcze nie raz nie będą mogli wyjść do kina/restauracji/na imprezę.


          Bo widzisz, rodzicom się wmawia - w kolorowych czasopismach, w mundrych książkach ałtoreczek pokroju Kasi Cichopek - że po urodzeniu dziecka niewiele się zmienia i właściwie to zycie można sobie prowadzić identycznie jak kiedyś. I że wyjście z dzieckiem na imprezę to żaden problem nie jest, ot, nieco większa upierdliwość, wyjazd do Egiptu i całodniowe zwiedzanie? co tam, dwulatka w mejtaj i w 50 stopniowym upale biegamy po piramidach.

          I niektórzy są podatni na tę propagandę, inni nie. Z tych, którzy są podatni - jedni faktycznie sobie poradzą, inni będą mieli dysonans: no jak to, miało być tak i tak, a tu dziecko chce pierś co godzinę i nawet do kina nie możemy wyskoczyć?
          I nie neguję faktu, że komuś może być przykro - jak najbardziej może być. Natomiast przerzucanie swoich frustracji na gospodarza przyjęcia, na które nie możemy pójść (a ta niemożność jest konsekwencją NASZEGO wyboru, naszej decyzji posiadania dzieci) jest na poziomie mojego 8-latka, który ma permanentne emo i poczucie bycia krzywdzonym przez cały świat, i który uważa że to, że ma szlaban na kompa to wina tylko i wyłacznie tej Okropnej Matki Która Szlaban Nałożyła, a nie tego, że wcześniej wlał młodszej siostrze.

          Niezależnie od wyżej wspomnianej propagandy - jedni rodzice są bardziej elastyczni, inni nie są, dużo też zależy od dziecka - jedno dziecko będzie spało jak anioł podczas gdy w pokoju obok będą z armat strzelać, inne będzie się budzić na głośniejszy śmiech. Towarzystwo imprezowe też składa się z kilku-kilkunastu osób i nie wszyscy będą czuć się swobodnie z roczniakiem pałętającym się gdzieś tam w pobliżu - bo LUDZIE SĄ RÓŻNI. I nie ma co pisać, że "jaki to problem zabrać dziecko/przyjąć dziecko na imprezie", bo jest za dużo czynników (po obu stronach) aby stwierdzić, czy w tym _konkretnym_ przypadku jest to problem czy nie.
    • ruda_henryka Re: Sylwester z dziećmi??!! 22.12.11, 06:57
      Nie masz się co przejmować.... Obrażanie się na gospodarza, że nie chce naszych dzieci na imprezie, którą sam zaplanował i imprezą dla dzieci nie jest świadczy o braku kultury gości i to tyle w temacie.
      I żeby nie było, ja sama mam dziecko, ale jak nie mam go komu oddać w opiekę to nie pcham zię z nim tam gdzie nie potrzeba.
      • rosapulchra-0 Re: Sylwester z dziećmi??!! 22.12.11, 07:26
        A ja myślę, że bardziej poczuła się obrażona autorka wątku, a nie koleżanka, która zaproponowała, że przyjedzie z dziećmi. Śmierdzi mi ten post zbyt rozwiniętą wyobraźnią i skłonnością do przypisywania ludziom czegoś, co nie istnieje.
    • ola Re: Sylwester z dziećmi??!! 22.12.11, 08:45

      nie włączam się w spór o to, czy niemowlak przeszkadza czy nie ma imprezie.
      Chcę ci tylko powiedzieć, że reprezentujesz szeroką grupę tzw. przyjaciół, którzy sa przyjaciółmi tylko wtedy kiedy im jest z tym wygodnie. Kiedy cos im zaczyna przeszkadzać, natychmiast przyjaźń się kończy. Znam to z autopsji. Moja tzw. najlepsza przyjaciółka też na to zachrowała po tym jak urodziły się moje dzieci. Kiedyś "jeden za wszystkich...", teraz tylko jej wygoda i interes się liczy. Smutne to jest. Obyś ty nigdy nie znalazła się w sytuacji, kiedy będziesz potrzebowałą czyjejś pomocy lub wyrozumiałości. Bo może się okazać, że twoja niemoc będzie komuś ograniczać zabawę, więc staniesz się persona non grata w gronie zachwyconych sobą egoistów.
      • deszcz.ryb Re: Sylwester z dziećmi??!! 22.12.11, 08:55
        > Chcę ci tylko powiedzieć, że reprezentujesz szeroką grupę tzw. przyjaciół, któr
        > zy sa przyjaciółmi tylko wtedy kiedy im jest z tym wygodnie. Kiedy cos im zaczy
        > na przeszkadzać, natychmiast przyjaźń się kończy.

        A z drugiej strony patrząc: to właśnie owi dzieciaci przyjaciele okazali się przyjaciółmi tylko wtedy, kiedy IM to pasuje. Bo jakby autorka wątku ich zaprosiła z dziećmi to byłoby wszystko ok. A że ich nie zaprosiła, to się obrazili.

        Bezsensownie się obrazili, bo to gospodarze decydują o formie imprezy i - jeżeli jest ustalone, że są zaproszeni sami dorośli - to nie ma co na imprezę ciągnąć dzieci. Można przyjąć zaproszenie albo odrzucić.

        A ty ile masz dzieci i na jakie imprezy je zabierasz? smile
        • ola Re: Sylwester z dziećmi??!! 22.12.11, 09:10
          Jeśli zostali zaproszeni bez dzieci, a POTEM zadzwonili, z pytaniem, czy mogą dzieci zabrać, to znaczy, że mięli opiekę, która nawaliła. Czyli sa w sytuacji upupienia w domu, choć już się nastawili na zabawę. Czyli sa w potrzebie.
          Dzieci ludzi ograniczają, bardzo. I zarzynają życie towarzyskie. Znam to z autopsji. Jeśli się nie ma babci pod bokiem, często niestety musi się siedzieć w domu, kiedy inni się bawią, bo nie ma z kim dzieci zostawić. Czasem taka jest altermatywa - iść z dziećmi lub zostać w domu. Ja chciałabym mieć prawdziwych przyjaciół, którzy by to rozumieli i nie skazywali mnie swoim wygodnictwem na kiblowanie w domu. Niestety, moja przyjaciółka też jest z tych, które potrafią o 23.00 zadzwonić do mnie z płaczem, że jakiś fagasik nie odpisał jej na smsa, i gdzieś ma czy spię czy nie. Ale już wysilić się i spotakc ze mną, kiedy nie mam z kim dzieci zostawić, a mam ochote ruszyć się z domu, to już nieeeeee, bo to jej przeszkadza.
          • deszcz.ryb Re: Sylwester z dziećmi??!! 22.12.11, 09:18
            > Jeśli zostali zaproszeni bez dzieci, a POTEM zadzwonili, z pytaniem, czy mogą d
            > zieci zabrać, to znaczy, że mięli opiekę, która nawaliła. Czyli sa w sytuacji u
            > pupienia w domu, choć już się nastawili na zabawę. Czyli sa w potrzebie.

            Ojejku, to niechże szukają tej opieki dalej! Życie nie jest łatwe, proste i przyjemne. A jakby nie mieli dzieci, a za to opiekowali się ubezwłasnowolnioną babcią-staruszką, której nie można zostawiać samej, to też postulowałabyć, żeby ją przyprowadzili na imprezę "bo się nastawili na zabawę"?

            >Jeśli się nie ma babci pod bokiem, często niestety musi się siedzieć w do
            > mu, kiedy inni się bawią, bo nie ma z kim dzieci zostawić. Czasem taka jest alt
            > ermatywa - iść z dziećmi lub zostać w domu

            No i właśnie o to chodzi. NIE chodzi o wpychanie się na zabawę z niechcianymi dziećmi.

            >Niestety, moja przyjaciółka też jest z tych, które potrafią o 23.
            > 00 zadzwonić do mnie z płaczem, że jakiś fagasik nie odpisał jej na smsa, i gdz
            > ieś ma czy spię czy nie. Ale już wysilić się i spotakc ze mną, kiedy nie mam z
            > kim dzieci zostawić, a mam ochote ruszyć się z domu, to już nieeeeee, bo to jej
            > przeszkadza.

            A to już zupełnie inna sytuacja - twoja przyjaciółka w ogóle nie chce się z tobą spotykać. Tymczasem mniemam, że przyjaciele autorki wątku spotykają się z nią regulanie - najprawdopodobniej z dziećmi. Czy to takie straszne, jeżeli raz w roku autorka chciałaby zrobić spotkanie towarzyskie bez dzieci?
          • miniofilka Re: Sylwester z dziećmi??!! 22.12.11, 09:22
            ola napisała:

            > Jeśli zostali zaproszeni bez dzieci, a POTEM zadzwonili, z pytaniem, czy mogą d
            > zieci zabrać, to znaczy, że mięli opiekę, która nawaliła. Czyli sa w sytuacji u
            > pupienia w domu, choć już się nastawili na zabawę. Czyli sa w potrzebie.
            > Dzieci ludzi ograniczają, bardzo. I zarzynają życie towarzyskie. Znam to z auto
            > psji. Jeśli się nie ma babci pod bokiem, często niestety musi się siedzieć w do
            > mu, kiedy inni się bawią, bo nie ma z kim dzieci zostawić. Czasem taka jest alt
            > ermatywa - iść z dziećmi lub zostać w domu. Ja chciałabym mieć prawdziwych przy
            > jaciół, którzy by to rozumieli i nie skazywali mnie swoim wygodnictwem na kiblo
            > wanie w domu. Niestety, moja przyjaciółka też jest z tych, które potrafią o 23.
            > 00 zadzwonić do mnie z płaczem, że jakiś fagasik nie odpisał jej na smsa, i gdz
            > ieś ma czy spię czy nie. Ale już wysilić się i spotakc ze mną, kiedy nie mam z
            > kim dzieci zostawić, a mam ochote ruszyć się z domu, to już nieeeeee, bo to jej
            > przeszkadza.

            Wiesz, ja mam taka koleżankę, z którą wole się nie spotykać, jeśli są z nią dzieci, ale nie dlatego ze ich nie lubię, tylko dlatego że one są tak nieznosne, że nie da się spokojnie z nią wtedy pogadać, bo w te dzieci wtedy jakby szatan wstapił
          • mama_kotula Re: Sylwester z dziećmi??!! 22.12.11, 09:23
            Cytat
            Czasem taka jest altermatywa - iść z dziećmi lub zostać w domu. Ja chciałabym mieć prawdziwych przyjaciół, którzy by to rozumieli i nie skazywali mnie swoim wygodnictwem na kiblowanie w domu.


            Ola, ale to jest dość śliski temat, wiesz?
            Bo z drugiej strony ci przyjaciele mogą powiedzieć "ja bym chciał mieć taką przyjaciółkę, która zrozumie, że nie umiem się dobrze bawić z dziećmi, czuję się przez to dyskomfortowo". Czyż nie?

            Problem jest z wartościowaniem w tej chwili - zobacz: swój zły nastrój związany z "kiblowaniem w domu" stawiasz wyżej niż zły nastrój przyjaciółki związany z przyjmowaniem twoich dzieci na domówce w Sylwestra. Zgadza się?
            Oczywiście, możesz powiedzieć, że to g...o a nie przyjaciółka i że to jest próba przyjaźni. Nie jestem przekonana. Ciągłe zmuszanie się do czegoś w imię przyjaźni nie jest fajne i jest wg mnie przyczyną osłabienia więzi, a nie wynika z tego, że ta przyjaźń tak naprawdę przyjaźnią nie była.

            Fajnie byłoby to jakoś wypośrodkować, ale wiadomo, że będzie ciężko, bo jest konflikt interesów, w dodatku wartościujący.
            • ola Re: Sylwester z dziećmi??!! 22.12.11, 09:27

              Ja zrozumiałam, że tu doszło do sytuacji wyjątkowej. Że z reguły spotykają się bez dzieci, ale tym razem opieka ludziom nawaliła.
              To, o czym ty piszesz, to uporczywe zabieranie ze sobą dzieci wszędzie. Ja tu widzę różnice.
              • mama_kotula Re: Sylwester z dziećmi??!! 22.12.11, 09:37
                Cytat
                Ja zrozumiałam, że tu doszło do sytuacji wyjątkowej. Że z reguły spotykają się bez dzieci, ale tym razem opieka ludziom nawaliła.


                Każdy rozumie, co chce zrozumieć, opierając się na własnych doświadczeniach z ludźmi - ja na ten przykład znam osoby, które robią w pełni zaplanowane akcje typu stawianie gospodarza pod ścianą na dzień przed imprezą smile - osoby, dodam, bardzo mi bliskie i na co dzień do rany przyłóż.

                Ok, opieka nawaliła - zdarza się. I ponownie konflikt interesów: czy dlatego, że pani Kazia nie może się zająć bliźniętami przyjaciółki, mam - w imię przyjaźni - sobie i innym zaproszonym przeorganizowywać imprezę planowaną od dawna, imprezę specjalną, nie jakąś tam szeregową domówkę?
                Jak pisałam wyżej, jedni się nagną i nie będą widzieć problemu. Inni się nagną, a potem będą cały wieczór pod nosem ku...wiać i w rezultacie osoba przyjaciółki zacznie im się kojarzyć ze spieprzonym Sylwestrem (co spowoduje prawdopodobnie, że stosunki ulegną ochłodzeniu). Jeszcze inni zaproponują pomoc w szukaniu opieki dla dzieci na ten czas. A jeszcze inni powiedzą "no, trudno, to innym razem, nie planujemy dzieci na imprezie".

                Jedno jest pewne: jest za dużo czynników, aby wyrokować i od razu stawiać diagnozę, czy to aby na pewno prawdziwi przyjaciele, czy po prostu mendy, które są, jak napisałaś bardzo wartościująco "wygodnickie".
    • bella_roza Re: Sylwester z dziećmi??!! 22.12.11, 08:46
      ja Cię rozumiem. sama swoje dzieci odsyłam do babci więc nie mam ochoty niańczyć cudzych na sylwestrze u siebie w domu. znajomym powiedziałam że bez dzieci, nikt się nie obraża, kto nie ma co zrobić z dzieckiem lub psem zostaje w domu. ale są i sylwestry z dziećmi, kwestia konwencji. moich bym nie zabrała bo za bardzo lubią spać w nocy, a u kogoś to by było niekomfortowe, chyba żebyśmy też nocowali bo w środku nocy budzić dzieci żeby wrócić do domu to bez sensu.
      • miniofilka Re: Sylwester z dziećmi??!! 22.12.11, 08:59
        Kocham dzieciaki, ale imprezom z malutkimi dziecmi mówię "nie".
        Byłam w tym roku na urodzinach całonocnych, gdzie było kilkoro dzieci tak do ok 3 lat i to była masakra,to że nie chciały spać to pikuś, najgorsze było to że uganiały się za swoimi rodzicami,ciągle biegając między doroslymi którzy zamiast się bawić ciągle na zmiane nimi się zajmowaly - nie mieli okazji za bardzo porozmawiać czy pobawić się
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka