Dodaj do ulubionych

kolejne niegroźne, ułożone, pilnowane pieski :/

31.12.11, 07:22
Kurcze kobieta miała 42 lata, wybierała się do pracy, mam nadzieję że właściciel zdrowo odpowie za wypuszczenie tych czterech owczarków. Wyobraźcie sobie siebie w wieku 42 lat że mogłybyście tak skończyć, horror jakiś crying

www.dziennikwschodni.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20111229/NEWS01/603938975
ogólnie dla mnie to nie do pojęcia że za spowodowanie tego że własne psy w miejscu publicznym zagryzają człowieka właściciele praktycznie nie ponoszą odpowiedzialności, a jeżeli już to zdecydowanie nieadekwatną do cierpienia jakie powodują.

Ps wiadomo coś o tym kilkulatku rozszarpanym przez psy na placu zabaw? właściciel psów odpowiedział za to JAKKOLWIEK?
Obserwuj wątek
    • sposobuzycia Re: kolejne niegroźne, ułożone, pilnowane pieski 31.12.11, 08:12
      "pani sie nie boi, on nic pani nie zrobi" wczoraj uslyszalam od wlascicielki warczacego na mnie psa. Oczywiscie bez kaganca...
    • niya Re: kolejne niegroźne, ułożone, pilnowane pieski 31.12.11, 08:21
      Tam nie ma mowy o żadnych 4 owczarkach, skąd ta wiedza?

      Jeżeli widzicie psa bez smyczy czy kagańca to reagujcie, informujcie właściciela że dzwonicie po straz miejską jeśli nie zapnie psa czy kagańca nie założy, niektórzy oleją ale inni się przestraszą. Dobre rezultaty daje wyciągnięcie komórki i robienie zdjęcia.

      Z innej bajki, sama mam owczarka niemieckiego wyprowadzany zawsze na mocnej krótkiej smyczy i w kagańcu i co usłyszałam ostatnio "czemu pani to zwierzę tak męczy? przecież jak ma kaganiec to ze smyczy można puścić" lub na odwrót po co psa trzymać w kagańcu jak na smyczy jest.
      • wiecznie-zapominam-login Re: kolejne niegroźne, ułożone, pilnowane pieski 31.12.11, 08:27
        > Tam nie ma mowy o żadnych 4 owczarkach, skąd ta wiedza?

        www.dziennikwschodni.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20111230/NEWS01/604179603
        • niya Re: kolejne niegroźne, ułożone, pilnowane pieski 31.12.11, 08:33
          wytłuszczonym drukiem, kajam się
          od razu do sedna artykułu przeszłam
      • wiecznie-zapominam-login Re: kolejne niegroźne, ułożone, pilnowane pieski 31.12.11, 08:38

        Po moim osiedlu chodzi starsza kobieta z ogromnym wilczurem, pies kagańca nie ma ale ma obrożę z paseczkiem ok 15 cm za który kobieta go bierze jak przechodzi przez ulicę, bo oczywiście chodząc po chodniku między ludźmi i dziećmi ma do psa bezgraniczne zaufanie a przechodząc przez ulicę gdzie psu mogłoby się coś stać już zaufania do niego nie ma. uncertain
        Czy prosty 15 cm paseczek bez jakiegokolwiek zakończenia ułatwiającego przytrzymanie psa liczy się jako smycz?
      • berdebul Re: kolejne niegroźne, ułożone, pilnowane pieski 01.01.12, 08:30
        niya napisała:
        > Jeżeli widzicie psa bez smyczy czy kagańca to reagujcie, informujcie właściciel
        > a że dzwonicie po straz miejską jeśli nie zapnie psa czy kagańca nie założy, ni
        > ektórzy oleją ale inni się przestraszą. Dobre rezultaty daje wyciągnięcie komór
        > ki i robienie zdjęcia.
        Podaj mi podstawę prawną. smile W moim miejscu zamieszkania pies może przebywać bez smyczy i bez kagańca. Ewentualne robienie zdjęć skończyło by się zgłoszeniem na policję, ale przeze mnie. Nie wiadomo w jakim celu te zdjęcia robisz, zboczenie czy coś...
        > Z innej bajki, sama mam owczarka niemieckiego wyprowadzany zawsze na mocnej kró
        > tkiej smyczy i w kagańcu i co usłyszałam ostatnio "czemu pani to zwierzę tak mę
        > czy? przecież jak ma kaganiec to ze smyczy można puścić" lub na odwrót po co ps
        > a trzymać w kagańcu jak na smyczy jest.
        Jeżeli nie zapewniasz mu kilku godzin pracy to jest to znęcanie się nad zwierzęciem.
        Podstawą kontroli nad psem jest (a przynajmniej powinna być) kontrola werbalna właściciela. Żaden kaganiec, czy żadna smycz nie pomogą. Pies może kaganiec zrzucić, lub nim poranić. Smycz może w krytycznej sytuacji zawieść - pęka karabinek, zrywa się. To tylko managmenty, a nie rozwiązanie ewentualnego problemu z psem.
        • wiecznie-zapominam-login znajomość prawa się kłania 01.01.12, 09:14
          > Podaj mi podstawę prawną. smile W moim miejscu zamieszkania pies może przebywać be
          > z smyczy i bez kagańca.

          podaj nazwę swojego miasta a ja ci znajdę przepisy, w moim mieście też psiarze (psiarze czyli bezmyślni właściciele psów) takie teksty sypią bo nie znają prawa

          Ewentualne robienie zdjęć skończyło by się zgłoszeniem
          > na policję, ale przeze mnie. Nie wiadomo w jakim celu te zdjęcia robisz, zbocze
          > nie czy coś..

          podaj podstawę prawną zakazującą robienia zdjęcia psu i właścicielowi w celu udokumentowania przypadku łamania prawa, (nie piszę o późniejszej publikacji twojej podobizny na forach i słupach, tablicach ogłoszeń bo wtedy to rzeczywiście podchodzi do kwestii ochrony wizerunku) szybciej ty możesz mieć kłopoty za nieuzasadnione wzywanie policji

          Swoją drogą właściciele psów są jedyną tak liczną grupą społeczną gdzie większość uważa że nie ma obowiązku znajomości prawa ich dotyczącego, piesi nie wychodzą z założenia że jak nie potrafią zacytować konkretnego przepisu tzn że mogą chodzić wzdłuż środkiem autostrady, rowerzyści, właściciele gadów większość zna przepisy ich dotyczące.
          A niestety jedynie większość właścicieli psów uważa że mogą prawa nie znać, a jeżeli nawet znają to nie mają obowiązku go stosować a jak komuś się nie podoba to niech spada na drzewo.
          Jakim młotkiem trzeba być aby (posiadając internet, telefon, siedząc na forum) nie zainteresować się prawem bezpośrednio mnie dotyczącym, prawem które mam obowiązek przestrzegać, zamiast iść w zaparte że skoro do psa w chwili zakupu nie było dołączone (do obroży) to pewnie nie istnieje i mogę robić co chcę? A jeżeli opowiadasz ludziom że płacisz podatek za psa to sprawdź czy w twoim mieście obowiązuje żeby nie wyjść na jeszcze większego idiotę jak wielu innych psiarzy
    • zebra12 Re: kolejne niegroźne, ułożone, pilnowane pieski 31.12.11, 08:56
      No ja mam pecha ostatnio do psów. Lubię je, ale bywają nieprzewidywalne. Pisałam Wam jak na łąkach skoczył na mnie owczarek niemiecki.
      A tydzień temu znów wracałam z pracy przez łąki i zobaczyłam samopas biegającą sukę owczarka. Podbiegła do mnie, a jakże. Zaczęła mnie trącać nosem. Szłam powoli dalej starając się zachować spokój. A ona coraz bardziej natarczywie popychała mnie nosem: raz nogę, raz rękę. Nie wiem o co jej chodziło. Odbiegała i wracała. Wcale się nie łasiła. Może czuła jedzenie - niosłam siatkę z zakupami. Oczywiście suka nie miała kagańca.
      Najadłam się nerwów, ale doszłam cało do cywilizacji.
      • bezpocztyonline Re: kolejne niegroźne, ułożone, pilnowane pieski 31.12.11, 09:12
        zebra12 napisała:

        > No ja mam pecha ostatnio do psów. Lubię je, ale bywają nieprzewidywalne. Pisała
        > m Wam jak na łąkach skoczył na mnie owczarek niemiecki.
        > A tydzień temu znów wracałam z pracy przez łąki i zobaczyłam samopas biegającą
        > sukę owczarka. Podbiegła do mnie, a jakże. Zaczęła mnie trącać nosem. Szłam pow
        > oli dalej starając się zachować spokój. A ona coraz bardziej natarczywie popych
        > ała mnie nosem: raz nogę, raz rękę. Nie wiem o co jej chodziło. Odbiegała i wra
        > cała. Wcale się nie łasiła. Może czuła jedzenie - niosłam siatkę z zakupami. Oc
        > zywiście suka nie miała kagańca.
        > Najadłam się nerwów, ale doszłam cało do cywilizacji.

        Może chciała ci na coś zwrócić uwagę? Zmobilizować cię, byś gdzieś z nią poszła?

        Może jej pan / jej pani zasłabł(a) na spacerze i pilnie potrzebował(a) pomocy?

        No przecież nie mogła ci powiedzieć: proszę wezwać karetkę.

        Ach, ci ludzie niedomyślni...
        • wiecznie-zapominam-login Re: kolejne niegroźne, ułożone, pilnowane pieski 31.12.11, 09:26
          > Może chciała ci na coś zwrócić uwagę? Zmobilizować cię, byś gdzieś z nią poszła
          > ?
          >
          > Może jej pan / jej pani zasłabł(a) na spacerze i pilnie potrzebował(a) pomocy?
          >
          > No przecież nie mogła ci powiedzieć: proszę wezwać karetkę.
          >
          > Ach, ci ludzie niedomyślni...

          I oczywiście wina przechodnia a nie właściciela psa...oczywiście uncertain
          A nie przyszło ci d głowy że jakby właściciele byli mądrzejsi i rzadziej dopuszczali do sytuacji kiedy pies gania i zaczepia ludzi to autorka wypowiedzi miałaby szansę skojarzyć że to sytuacja "wyjątkowa" choć ja uważam że pewnie jakiś debil puścił psa i tyle.
          Jakby ludzie mieli chodzić po pracy za bezpańskimi psami to by na śniadanie do domu wracali, nie zrzucaj winy za opiekę z ich właścicieli.
          • easyblue Re: kolejne niegroźne, ułożone, pilnowane pieski 31.12.11, 10:28
            To nie jest powszechne zachowanie psa. Gdyby zdarzyło się to mnie, nie uciekłabym a starała się raczej zrozumiec, o co psu chodzi. Tak, jak podejrzanie wygląda samotyny 3 latek w parku, tak pies tak zachowujący się nie jest normalnym widokiem.
          • bezpocztyonline Re: kolejne niegroźne, ułożone, pilnowane pieski 31.12.11, 12:00
            wiecznie-zapominam-login napisała:

            > > Może chciała ci na coś zwrócić uwagę? Zmobilizować cię, byś gdzieś z nią
            > poszła
            > > ?
            > >
            > > Może jej pan / jej pani zasłabł(a) na spacerze i pilnie potrzebował(a) po
            > mocy?
            > >
            > > No przecież nie mogła ci powiedzieć: proszę wezwać karetkę.
            > >
            > > Ach, ci ludzie niedomyślni...
            >
            > I oczywiście wina przechodnia a nie właściciela psa...oczywiście uncertain

            No jeśli właściciel np. dostał zawału serca na spacerze to oczywiście jego wina.

            Niech zdycha gdzieś w trawie, bo śmiał puścić luzem psa, który tobie śmiał pozawracać głowę w czasie twoje drogi z zakupów.

            Sama bym puściła luzem psa, gdybym nagle w czasie spaceru mocno zasłabła.
            Pies - jeśli będę go trzymać na smyczy - nigdzie mnie nie dociągnie, ale - jeśli go puszczę - sprowadzi może pomoc lub zwróci czyjąś uwagę.

            No, mój by pobiegł pewnie do domu. Ale jeśli ktoś mieszka samotnie?
            • daliakonwalia [...] 31.12.11, 12:17
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
              • bezpocztyonline Re: kolejne niegroźne, ułożone, pilnowane pieski 31.12.11, 12:26
                daliakonwalia napisała:

                > > No jeśli właściciel np. dostał zawału serca na spacerze to oczywiście jeg
                > o wina
                >
                > tak, tak, bardzo prawdopodobna historia! Właściciel padł na zawał, ale upadając
                > zdążył zdjąć kaganiec i odpiąć smycz.

                Pies póki był na smyczy, nie musiał mieć kagańca.

                Możesz mieć pretensje najwyżej do właściciela, że odpinając smycz (jedno pociągnięcie palcem) nie założył kagańca, ale przy ataku serca (niekoniecznie akurat, mogło to być zasłabnięcie z innej przyczyny) nie założył kagańca. Ale mógł już nie mieć siły.

                > Mądry piesek pobiegł szukać pomocy, a niewrażliwa, uprzedzona do piesków baba z siatami > nie kapnęła się o co chodzi (człowiek to głupi jest)

                Dokładnie.

                Powtórzę: gdybyś sama nie mogła rozmawiać ani wydobyć z siebie głosu, nie mogłabyś użyć rąk, ani niczego napisać - w jaki sposób sprowadziłabyś gdzieś pomoc?

                Zachowywałabyś się dokładnie jak ta opisana sunia. I tak samo jak tej suni by się ciebie bano.
                • sadosia75 [...] 31.12.11, 12:27
                  Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                • daliakonwalia [...] 31.12.11, 12:41
                  Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • aneta-skarpeta Re: kolejne niegroźne, ułożone, pilnowane pieski 31.12.11, 15:30
            dla mnie takie zachowanie psa jest dziwne- nie niepokojące, ale dziwne
            pies jak dla mnie nie chcial jej grysc- bo jakby chcial to by ugryzl, ale natarczywie probowal zwrocic na siebie ( z jakiegos powodu) uwage turkając nosem rękę nogę


            moze chcial pokazac cos co go niepokoiło, moze po prostu chcial sie pobawic, moze sie zgubil

            ale chyba by mnie to troszke i zaniepokoiło i zaciekawiło.

            natomast jesli jego wlascicel np zaslab nieopodal, to trudno wymagac od wlasciciela, zeby go w tym momencie pilnowałwink
            • wiecznie-zapominam-login zebra 31.12.11, 15:47
              Zdarzenie miało miejsce w okolicy domu zebry, jednak zebra nic nie pisze o odnalezionym rannym, chorym, martwym właścicielu psa który wg niektórych błagał o pomoc dla swojego pana, czy możemy więc założyć że to był pies bez nadzoru właściciela = durnia?
              Piszecie takie głupoty obwiniając zebrę że czytać się tego nie daje. Dla mnie jest to kolejny wykręt aby usprawiedliwić debilnego właściciela psa, no bo jak psa nie pilnuje to pewne że kona w krzakach.. no dajcie spokój!
              Właściciele tych czterech wilczurów też wg policji "z jakichś powodów wypuścili psy za posesję" może zobaczyli ufo, może właśnie dostali zawału (chwilowego?), może wzruszyli się na myśl o ostatnim odcinku telenoweli a wg mnie są idiotami i powinni zostać ukarani za spowodowanie śmierci tej kobiety, bez żadnych usprawiedliwień!!!
              • aneta-skarpeta Re: zebra 31.12.11, 18:09
                po pierwsze pies od zebry nic jej nie robil

                trukał ją nosem, rozumiem, ze sie bała, ale pies jej nie gryzł, nie szczekał- zachowywał sie dziwne, na ile znam psy to jest to zachowanie probujące zwrocic jej uwagę, nie wiem na co

                ale zachowanie to nie wskazywalo, z opisu zebry na zachowanie agresywne, wiec nie ma powodu, aby tego wilczura traktowac jak dziką bestię

                moj pies potrafil w czasie zabawy z patykiem podbiec do obcego i zostawic mu patyk, jak facet raz nie wiedzial czy rzucic mu czy nie to moj pies radosnie szczeknął, zeby sie chlop wreszcie ogarnął i rzucił. dla osoby postronnej, nie znającej sie na psach moglo to wyglądac jak szczekanie na czlowieka- mozna byloby mu dorobic łątwkę psa agresywnego, atakującego itd
                mozna by, ale tak nie było, wiec nie ma co z psa robic mordercy, przez to ze trukał ją nosem w rękę- moj mnie truka nosem jak domaga sie pieszczot i furczy przy tym

                moja tesciowa za pierwszym razem sie wystraszyla, bo ona psa tow budzie trzyma i nie wie jak pies sie moze zachowywac

                dlatego nie ma co sie odniecac psem mordercą, bo jakby chcial ja ugrysc to by ją ugryzł i tyle
                • wiecznie-zapominam-login Re: zebra 31.12.11, 18:45
                  > trukał ją nosem, rozumiem, ze sie bała, ale pies jej nie gryzł, nie szczekał- z
                  > achowywał sie dziwne, na ile znam psy to jest to zachowanie probujące zwrocic j
                  > ej uwagę, nie wiem na co
                  .......
                  > dlatego nie ma co sie odniecac psem mordercą, bo jakby chcial ja ugrysc to by j
                  > ą ugryzł i tyle

                  podobnie jak nie ma podstaw do dziwnie zachowującego się psa dorabiać ideologii że jakoby pies chciał jej coś powiedzieć, o czymś poinformować, skłonić do uratowania swojego pana bo jakby rzeczywiście komuś coś się stało to zebra prawdopodobnie by o tym później usłyszała.
                  W niektórych miejscach psy są zbyt często puszczane bez żadnego nadzoru aby chodzić za każdym po krzakach i szukać wrażeń.

                  > moj pies potrafil w czasie zabawy z patykiem podbiec do obcego i zostawic mu pa
                  > tyk, jak facet raz nie wiedzial czy rzucic mu czy nie to moj pies radosnie szcz
                  > eknął, zeby sie chlop wreszcie ogarnął i rzucił. dla osoby postronnej, nie znaj
                  > ącej sie na psach moglo to wyglądac jak szczekanie na czlowieka- mozna byloby m
                  > u dorobic łątwkę psa agresywnego, atakującego itd
                  dlaczego pozwalasz psu podbiegać do osób które prawdopodobnie sobie tego nie życzą i "radośnie szczekać" w celu ogarnięcia się? Jedyną osobą która powinna się ogarnąć to ty, przechodnie nie mają obowiązku bawić się z twoim psem!
        • daliakonwalia [...] 31.12.11, 11:36
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • jowita771 Re: kolejne niegroźne, ułożone, pilnowane pieski 31.12.11, 12:26
          > Może chciała ci na coś zwrócić uwagę? Zmobilizować cię, byś gdzieś z nią poszła
          > ?
          >
          > Może jej pan / jej pani zasłabł(a) na spacerze i pilnie potrzebował(a) pomocy?
          >
          > No przecież nie mogła ci powiedzieć: proszę wezwać karetkę.
          >
          > Ach, ci ludzie niedomyślni...

          Karygodne! W szkołach powinni psiego języka uczyć, zamiast angielskiego na przykład. Na co komu angielski? Z czasem można byłoby nawet przejść na wykładowy psi.
          • bezpocztyonline Re: kolejne niegroźne, ułożone, pilnowane pieski 31.12.11, 12:31
            jowita771 napisał:


            > > Ach, ci ludzie niedomyślni...
            >
            > Karygodne! W szkołach powinni psiego języka uczyć, zamiast angielskiego na przy
            > kład. Na co komu angielski? Z czasem można byłoby nawet przejść na wykładowy ps
            > i.

            A myślałam, że wystarczy trochę mózgu używać.

            Psiego języka to stworzenie nawet nie użyło, gestykulacji tylko.
          • sadosia75 Re: kolejne niegroźne, ułożone, pilnowane pieski 31.12.11, 12:33
            Co niby chcesz osiągnąć tym wpisem?

            Absurdy zaczynacie wypisywać. I to nie my psiarze domagamy się nie wiadomo czego to wy "ci normalni" wypisujecie takie bzdury, że szkoda czytać.
            Nie dusicie się w tych oparach absurdu?
            • jowita771 Re: kolejne niegroźne, ułożone, pilnowane pieski 31.12.11, 12:45
              Cóż to ma znaczyć, że ludzie niedomyślni? Do tego piłam. Nawet w tym kraju psiarzy, człowiek nie ma obowiązku rozkminiać, co pies ma na myśli trącając nosem. Zebra się wystraszyła, zeszła psu z drogi, miała prawo. Jednak na forum się dowiaduje, że źle zrobiła, bo pies jej chciał coś przekazać.
              Psiarze kochani, reszta świata nie ma obowiązku starać się zrozumieć Waszych psów, ludzie mają prawo omijać je szerokim łukiem, nawet jeśli się ich nie boją, ale zwyczajnie nie mają ochoty na kontakt z nimi.
              • 3.14-roman Re: kolejne niegroźne, ułożone, pilnowane pieski 31.12.11, 12:57
                Chciałem nawiązać do tego postu: "Powtórzę: gdybyś sama nie mogła rozmawiać ani wydobyć z siebie głosu, nie mogłabyś użyć rąk, ani niczego napisać - w jaki sposób sprowadziłabyś gdzieś pomoc?

                Zachowywałabyś się dokładnie jak ta opisana sunia. I tak samo jak tej suni by się ciebie bano. "

                A teraz proszę o wyobrażenie sobie takiej historyjki - w krzakach siedzą dwa dresy, jeden dostaje ataku serca, drugi jest niemową, ma dwa metry wzrostu. Ten drugi biegnie na pomoc, widzi jedną z emam, zaczyna coś gestykulować, szarpie ją za rękaw.

                Już widzę, jak chętnie idziecie z nim w krzaki. Myślę, że nawet bezpocztyonline, tak wyrozumiała, jeżeli chodzi o pieski, nie miałaby ochoty sprawdzać sytuacji dziwnie zachowującego się ABSa.

                Bardzo mi się nie podoba ten atak na zebrę.

                • nandadevir Re: kolejne niegroźne, ułożone, pilnowane pieski 31.12.11, 13:18
                  Roman był już dwa wątki na ten temat. Opisywałam swoją przygodę z niebezpiecznym psem i zostałam uświadomiona że to moja wina, że pies mnie napadł. Polecam wątek lipcowej, pies pod biedronką.
                  • 3.14-roman Re: kolejne niegroźne, ułożone, pilnowane pieski 31.12.11, 13:22
                    Czytałem. No cóż, dlatego wolę koty i ich właścicieli. Właściciele kociaków też często mają świra na punkcie swoich sierściuchów, ale przynajmniej nie terroryzują nimi otoczenia.
                    • deszcz.ryb Re: kolejne niegroźne, ułożone, pilnowane pieski 31.12.11, 13:49
                      > Czytałem. No cóż, dlatego wolę koty i ich właścicieli. Właściciele kociaków te
                      > ż często mają świra na punkcie swoich sierściuchów, ale przynajmniej nie terror
                      > yzują nimi otoczenia.

                      Roman, a czytałeś to, co napisałam wyżej? O tym, że nie każdy musi mieć zwierzę? [są osoby, które do zwierząt nawet nie powinny się zbliżać]

                      Jeżeli psa trzyma burak i ciemniak, który nie może pojąć, że jego pies może być zagrożeniem dla innych ludzi albo tym ludziom po prostu przeszkadzać, to takie są tego efekty. Natomiast jest sporo "normalnych" właścicieli zwierząt, którzy naprawdę starają się, żeby ich zwierzaki nie były uciążliwe dla otoczenia.

                      Ale wiadomo - w każdej grupie społecznej zdarzają sie niewychowane buraki. W grupie osoób trzymających zwierzęta jest ich bardzo dużo - ale to dlatego, że każdy może bardzo łatwo zwierzaka nabyć [nieważne, czy ma warunki do trzymania, predyspozycje psychiczne, czy go w ogóle na to stać].
                      • 3.14-roman Re: kolejne niegroźne, ułożone, pilnowane pieski 31.12.11, 13:54
                        Zgadzam się z tym, co piszesz. Nie każdy powinien mieć zwierzę, tak jak nie każdy powinien mieć dziecko.

                        Ale i tak wolę koty smile
                • bezpocztyonline Re: kolejne niegroźne, ułożone, pilnowane pieski 31.12.11, 15:23
                  3.14-roman napisał:


                  > A teraz proszę o wyobrażenie sobie takiej historyjki - w krzakach siedzą dwa dr
                  > esy, jeden dostaje ataku serca, drugi jest niemową, ma dwa metry wzrostu. Ten d
                  > rugi biegnie na pomoc, widzi jedną z emam, zaczyna coś gestykulować, szarpie ją
                  > za rękaw.

                  > Już widzę, jak chętnie idziecie z nim w krzaki. Myślę, że nawet bezpocztyonline
                  > , tak wyrozumiała, jeżeli chodzi o pieski, nie miałaby ochoty sprawdzać sytuacj
                  > i dziwnie zachowującego się ABSa.

                  Pewnie, że nigdzie bym nie szła. Ale może po powrocie bym gdzieś zadzwoniła? Na straż miejską na przykład? Albo namówiła męża na wspólne wyjście i sprawdzenie?

                  Zresztą nie wiem. Leżących pijaków, nie gestykulujących też omijam. Jeśli jest zimno - dzwonię na policję. Od czasu reformy służby zdrowia z 1998 r. nie dzwonię już na pogotowie.

                  > Bardzo mi się nie podoba ten atak na zebrę.


                  Nie atakowałam zebry.

                  Opisane przez nią zachowanie psa wskazuje na chęć namówienia jej, by gdzieś poszła.

                  Pisałam też, że gdyby się samemu przymuszonemu okolicznościami w podobny sposób zachować - też by się wzbudziło strach w przechodniach.

                  I to wcale nie trzeba by było być dresem.

                  Nawet elegancka dama gdyby się tak zachowywała została by uznana za wariatkę.
                  Nie mówię o sytuacji, gdy zaczepiałaby mężczyzn, bo ci mogliby jej intencje całkiem opacznie zrozumieć.

                  Sama miałam sytuację, gdy zaczepiał mnie nieznany pies.

                  W lecie w czasie powrotu z krótkiego wyjazdu (samochodem), przejeżdżaliśmy przez jakieś małe puściuteńkie miasteczko bardzo wczesnym rankiem w dzień wolny od pracy.
                  Pies biegł po chodniku w kierunku przeciwnym do naszego kierunku jazdy. Minął nasz samochód, pobiegł dalej. Zatrzymaliśmy się na sekundę, by zerknąć na mapę.

                  Gdy chcieliśmy ruszyć, okazało się, że pies stoi tuż przez naszą maską. Nie, nie uderzyliśmy go. Odczekaliśmy, aż odejdzie, ale trochę to trwało. Nie odważyliśmy się wysiąść. Też nie jest mi z tego powodu dobrze.

                  Mam jednak nadzieję, że ktoś się nim jednak zainteresował. Myślę, że chciał ludzkiego zainteresowania, bo przecież nie sądzę, by był fanem motoryzacji. Ale wtedy rzeczywiście trochę się go baliśmy. Częściowo jednak była to motywacja z gatunku: "A nie wiemy, gdzie tu w okolicy może być jakiś weterynarz, a mamy zobowiązania terminowe a i tak nie wiemy, czy zdążymy itp.".

                  Natomiast co do tego psa, który samopas o szóstej rano kręcił się po puściuteńkim parkingu leśnym: uprzejmie informuję, że kanapki dostał i wody trochę też.

                  Gdzieś w oddali było widać zabudowania wiejskie, ale myślę, że to raczej ktoś z mieszczuchów jadących na wczasy zgubił go po prostu po drodze.
          • nangaparbat3 Re: kolejne niegroźne, ułożone, pilnowane pieski 31.12.11, 13:17
            jowita771 napisał:

            > Karygodne! W szkołach powinni psiego języka uczyć, zamiast angielskiego na przy
            > kład. Na co komu angielski? Z czasem można byłoby nawet przejść na wykładowy ps
            > i.
            Oczywiście że powinni uczyć. Nie wiem dlaczego uważasz, że zamiast angielskiego, ale uczyć odczytywania podstawowych psich sygnałów i zasad zachowania się w kontakcie z psem - oczywiście powinni.
            • 3.14-roman Re: kolejne niegroźne, ułożone, pilnowane pieski 31.12.11, 13:30
              A zachowywania się w stosunku do dresów i meneli też powinni? I zachowywania się w stosunku do kotów?

              Powiem szczerze - wydaje mi się, że powinny być jakieś zajęcia, na których dzieciaki uczyłyby się, jak postępować w trudnych sytuacjach, typu napad czy wypadek.

              Problem jednak, że wielu właścicieli psów w jakimś stopniu próbuje przerzucić odpowiedzialność za zachowanie ich psa na inne osoby. Jeżeli pan Franek mówi, że: "pies nie gryzie", to nie gryzie. A jak ugryzie panią Alinkę, to jej wina, bo przecież mogła nauczyć się psychiki psa. Pomijając ten aspekt, że przecież zwierzak może kogoś ugryźć z naprawdę różnych powodów, niekoniecznie musi to być wina osoby ugryzionej. Gdzieś tam w mroku ematki jest wątek kobiety zaatakowanej przez psa, bo rozmawiała przez komórkę - i co - zabronimy rozmawiania przez komórkę, noszenia kanapek w ręce, bo może to pieska sprowokować?

              I gdyby wprowadzono takie zajęcia, to jedyne co by się zmieniło, to fakt, że najczęstszą odpowiedzią psiarzy na: "Czy mógłby pan zabrać tego psa?" byłoby już nie: "On nie gryzie", ale: "Co miałeś z przystosowania do życia w Polsce, palancie?"
              • nangaparbat3 Re: kolejne niegroźne, ułożone, pilnowane pieski 31.12.11, 15:49
                3.14-roman napisał:

                > A zachowywania się w stosunku do dresów i meneli też powinni? I zachowywania si
                > ę w stosunku do kotów?
                Pewnie że tak.
                Chocby na lekcjach wychowawczych, które często idą na marne.
                No ale najpierw należałoby edukować nauczycieli.


                > Powiem szczerze - wydaje mi się, że powinny być jakieś zajęcia, na których dzie
                > ciaki uczyłyby się, jak postępować w trudnych sytuacjach, typu napad czy wypade
                > k.
                >
                Tego się uczą na PO.


                > Problem jednak, że wielu właścicieli psów w jakimś stopniu próbuje przerzucić o
                > dpowiedzialność za zachowanie ich psa na inne osoby. Pomijając ten aspekt, że przecież zwi
                > erzak może kogoś ugryźć z naprawdę różnych powodów, niekoniecznie musi to być w
                > ina osoby ugryzionej.

                Różnie bywa. Są właściciele psów krańcowo nieodpowiedzialni. Są też niewłaściciele zachowujący się skrajnie idiotycznie.
                Kiedyś stałam w kolejce z psem, dziecko stojącej za mną pani zaczęło się z nim bawić, i owszem, na matki "nie dotykaj" powiedziałam, że może, bo pies nie gryzie. Jednak zmieniłam zdanie kiedy dziecko (5-6 lat) zaczęło biedakowi wpychać palec do oka - i wtedy usłyszałam oburzone matczyne: Przecież pani mówiła, że nie gryzie!

                >
                > I gdyby wprowadzono takie zajęcia, to jedyne co by się zmieniło, to fakt, że na
                > jczęstszą odpowiedzią psiarzy na: "Czy mógłby pan zabrać tego psa?" byłoby już
                > nie: "On nie gryzie", ale: "Co miałeś z przystosowania do życia w Polsce, palan
                > cie?"

                Masz ludzi za aż takich palantów?
                • 3.14-roman Re: kolejne niegroźne, ułożone, pilnowane pieski 31.12.11, 16:14
                  My na PO uczyliśmy się klasyfikacji broni, różnych rodzajów czołgów, klasyfikacji wojsk. Jedno co mi z tego się przydało - już wiem, co to jest piechota morska (to wbrew nazwie, nie są naśladowcy pewnego cieśli z Nazaretu). Mieliśmy też bardzo szczegółowe lekcje, poświęcone temu, jak na przykład ratować przychówek w razie pożaru (napiszę, bo może którejś z Was to się przyda- w razie pożaru w owczarni należy wyprowadzić na zewnątrz owcę będącą przewodnikiem stada i zmusić do beczenia, świnki wyciągamy za tylne łapy, kury wrzucamy do worka - instrukcji, jak wyłapać do worka fruwające jak wścieknięte, przerażone ptactwo, brakowało), pamiętam też lekcję o tym, jak bronić żywność przed skutkami skażenia (gdzieś mam rysunek pana w kombinezonie a la Lord Vader opryskującego czymś wyglądające z pozoru niewinnie ziemniaki).

                  Rzeczy typu opatrywanie ran, zajmowanie się ofiarami wypadków, były w drugiej części podręcznika, więc trochę nam zabrakło na nie czasu. I z tego, co porównywałem, większości moich znajomych te lekcje na nic się nie przydały, pewnie dlatego, że nikt z nich nie ma owczarni.

                  Tematy typu "jak zachować się podczas napadu" nie są, o ile dobrze się orientuje, w ogóle poruszane na PO. Za to na pierwszym roku studiów przyszedł do nas Pan Policjant, aby przeprowadzić wykład o bezpieczeństwie. Dowiedziałem się mniej więcej tego samego, co mówiła mi mamusia, kiedy jeszcze nie miałem komputera i Internetu, czyli:
                  - lepiej nie chodzić samemu nocą po menelskich dzielnicach,
                  - nie nosić portfela na widoku,
                  - nie odpowiadać na zaczepki pijanych dresów, meneli.

                  Potem zbieraliśmy indeksy i każdy dostał wpis o odbyciu szkolenia smile

                  Dziewczęta jeszcze dowiedziały się, jak wg Pana Policjanta, nie powinny się ubierać, aby nie prowokować.

                  Co do niewłaścicieli idiotów - zgadzam się, ale to nie jest tematem wątku.

                  Co do uważania niektórych ludzi za palantów - cóż, czasem się takich spotyka. Mnie się parę razy zdarzyło grzecznie zwrócić komuś uwagę (na przykład poprosiłem pana, którego uroczy ubłocony piesek skakał na mnie, o zabranie psa) i zostać zwyzywanym.
                  • nangaparbat3 Re: kolejne niegroźne, ułożone, pilnowane pieski 31.12.11, 17:15
                    Mnie tam na PO uczono o ogólnowojskowej dzidzie bojowej.
                    Ale teraz program wydaje się o wiele sensowniejszy, z naciskiem na pierwszą pomoc.
                    OT
                    z historii psich przypomniał mi sie jeszcze zwyczaj mego poprzedniego psa, który jako podrostek podobno na widok pań w płaszczach maxi podnosił nogę i znaczył teren - piszę "podobno", bo dziwnym trafem zdarzało się to tylko kiedy wychodził z moim wtedy mężem, i znam to jedynie z jego (wtedy męża) opowieści.
                  • daisy Re: kolejne niegroźne, ułożone, pilnowane pieski 01.01.12, 16:11
                    Roman, kocham cię
              • mdro Re: kolejne niegroźne, ułożone, pilnowane pieski 31.12.11, 19:15
                Wiesz, akurat w przedszkolu moich dzieci (i to już parę lat temu było, bo teraz to stare konie są) były zajęcia nt. zachowania w niebezpiecznych sytuacjach - oprócz standardowego "nie idź nigdzie z nieznajomym" było też nt. zachowania wobec agresywnego psa. A rodzice zostali na zebraniu poinformowani, jaką komendę dziecku w takim przypadku wydać.
        • naomi19 Re: kolejne niegroźne, ułożone, pilnowane pieski 01.01.12, 00:25
          Może chciała ci na coś zwrócić uwagę? Zmobilizować cię, byś gdzieś z nią poszła
          > ?
          >
          > Może jej pan / jej pani zasłabł(a) na spacerze i pilnie potrzebował(a) pomocy?
          >
          > No przecież nie mogła ci powiedzieć: proszę wezwać karetkę.
          >

          Ktoś tu naoglądał się za dużo 'Lessie wróc!'
      • maxxt i co zrobiłaś? 31.12.11, 09:17
        - zadzwoniłaś do strazy miejskiej? do schroniska dla zwierząt?
        czy tylko- jak wiekszość tu obecnych wylewasz żale na forum?
        rozumiem takze, ze droga "przez łakę" jest jedyna jaka mozesz powracac z pracy? abstarhując od psa super bezpieczne rozwiazanie.
        zresztą - jakiej reakcji oczekiwać- poza głosami świętego oburzenia - kiedy nawet w obliczu gwaltu w biały dzień, w centrum miasta- nikt nie zareagował jak trzeba.
        róbmy tak dalej- bedzie lepiej.
        • daliakonwalia [...] 31.12.11, 11:51
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • maxxt Re: i co zrobiłaś? 31.12.11, 13:56
            nie zrozumiałaś widze.
            i nie doczytałaś że kwestie psa na łace pominelam.
            na łace- gdzie nie ma ani wlasciciela psa, ani innego żywego ducha - kobiete moze spotkac cos gorszego niz spotkanie z weszącym owczarkiem.
            oczywiscie to moje prywatne zdanie nt. prowokowania losu i biadolenia jak to jest źle, bo na głuchym polu może owczarek capnąć w rzyć.
            • aneta-skarpeta Re: i co zrobiłaś? 31.12.11, 15:34
              moim zdaniem bardziej prawdopodobne ze dostaniesz w łeb i ktos zabierze ci w najlepszym razie torebke niz ze zje cie owczarek
              natomiast taka jest sytuacja, ze psow w miescie jest duzo, gdzies te psy musza biegac

              wole zeby biegaly po łące, lesie, niz miedzy blokami

              i teraz jak wracam przez boisko to liczę się z tym, ze dostanę w głowę piłką, nawet jesli to boisko tylko umowne, ale tam wszyscy grają, tak spotkam biegające psy na łące

              i tak jak nie stajemy w bezruchu na widok mlodzienca w dresie w obawie przed kradziezą, tylko zachowujemy zdrowy rozsądek, tak samoz psami- zaufanie, ograniczone, ale zaufanie, a nie panika
              • panidemonka Re: i co zrobiłaś? 31.12.11, 15:49
                aneta-skarpeta napisała:

                > moim zdaniem bardziej prawdopodobne ze dostaniesz w łeb i ktos zabierze ci w na
                > jlepszym razie torebke niz ze zje cie owczarek
                > natomiast taka jest sytuacja, ze psow w miescie jest duzo, gdzies te psy musza
                > biegac
                >
                > wole zeby biegaly po łące, lesie, niz miedzy blokami
                >
                Masz absolutną rację, problem z niemądrymi "posiadaczami" psów, którzy biorą sobie psa nie zastanawiając się nad tym, czy są w stanie zaspokoić wszystkie jego potrzeby.
                Mieszkam na obrzeżach pewnej mieściny, kilkadziesiąt metrów dalej są gminne nieurzytyki i tam wyprowadza się się psy, bo teren jest zbyt trudny dla nie-psiarzy. Dla psiarzy też niełatwy za to dla dużych psów idealny.
                >
                > i tak jak nie stajemy w bezruchu na widok mlodzienca w dresie w obawie przed kr
                > adziezą, tylko zachowujemy zdrowy rozsądek, tak samoz psami- zaufanie, ogranic
                > zone, ale zaufanie, a nie panika
      • deodyma Re: kolejne niegroźne, ułożone, pilnowane pieski 31.12.11, 09:31
        a nie przyszlo Ci do glowy, ze suki ktos mogl sie pozbyc i zostawic na pastwe losu?
        co ona by tam robila?

        ogladalyscie wczoraj FAKTY?
        kolo MYSZKOWA na dzialkach, malzenstwo na spacerze z psem, znalazlo zkapana suke owczarka niemieckiego, ktora wczesniej zostala zywcem zakopana( nad ziemia wystawala tylko glowa).
        psa uratowana a wlasciciel pozbyl sie go, poniewaz pies zaczal chorowac( u dolu brzucha mial duzego nowotworowego guza).

        mnie zebra by zainteresowalo to, co ten pies na tych lakach robi i zadzwonilabym od razu, gdzie trzeba.
        nigdy kolo takich spraw nie przechodze obojetnie.
        • bezpocztyonline Re: kolejne niegroźne, ułożone, pilnowane pieski 31.12.11, 12:07
          deodyma napisała:

          > a nie przyszlo Ci do glowy, ze suki ktos mogl sie pozbyc i zostawic na pastwe l
          > osu?

          To raczej nie. Nie szukała domu, bo wtedy by po prostu szła za autorką postu.

          Nie chodziło jej też o siaty, bo wtedy by po prostu wąchała siaty czy wkładała do nich nos.

          A ona ją tylko podbiegała, trącała nosem, gdzieś odbiegała, wracała znów do niej, znów trącała nosem, znów odbiegała, znów wracała - i nic to nie dało.

          Jakbyś nie miała możliwości wydać z siebie głosu, ani możliwości poruszać rękami, a chciałabyś sprowokować kogoś do pójścia za tobą w jakimś kierunku - robiłabyś to dokładnie tak samo, jak opisywana sunia.
          • taka-sobie-mysz Re: kolejne niegroźne, ułożone, pilnowane pieski 31.12.11, 14:27
            Psy chyba właśnie tak próbują zwrócić uwagę. podobnie zachowywał sie pies z tego artykułu www.fakt.pl/Oto-psia-przyjazn-Cygan-uratowal-Reksia,artykuly,140384,1.html gdy chciał zaprowadzić ludzi do swojego chorego towarzysza
            • 3.14-roman Re: kolejne niegroźne, ułożone, pilnowane pieski 31.12.11, 14:39
              No, ok. Ja na przykład nie twierdzę, że nie macie racji, mówiąc, że pies chciał zwrócić uwagę na coś. Może tak było, może i nie było. Ja po prostu uważam, że niepotrzebnie naskoczono tutaj na zebrę, która miała pełne prawo bać się obcego, dużego psa i nie ufać mu, a tym samym, nie pójść za nim.

              Analogicznie - pijany, bełkoczący człowiek też może próbować prosić Was o pomoc. I też macie prawo się go bać i nie okazać zaufania. Ile z Was byłoby gotowe pójść za menelem, z którym nie potraficie się za bardzo porozumieć?

              Poza tym - ktoś powiedział tu mądre słowa - gdyby nie było tak wielu psów wałęsających się po okolicy, spuszczonych luzem, to biegający sam, zadbany pies zwracałby większą uwagę.

              • aneta-skarpeta Re: kolejne niegroźne, ułożone, pilnowane pieski 31.12.11, 15:41
                ja tam znawcą psow nie jestem, ale zostałam nauczona, czego ucze np syna jak odczytywac zachowania psow
                wbrew pozorom psy naprawdo raz na milion atakująbez sygnalizacji
                my po prostu niewidzimy sygnalow

                ja wielokrotnie, przy moim psie , widze, ze ludzie sami są nieogarnieci
                moj pies nieufny do ludzi, do tego ma bardzotubalny szczek, ktory moze wystraszyc

                i tak ktos go zagaduje, widze ze pies sie cofa, furka, zaczyna nerwowo mrugac, co ozncza stre

                a pani swoje- a co tak szczekasz, a co mnie sie boisz/ i napiera na psa

                nic sie nie dzieje, wszystko w normie, ale pies czuje sie nieswojo, co w konsekwencji, w jakis sprzyjających okolicznosciach moze byc poczatkiem

                i to jest pies wychowywany, niebity itd

                a co jak pies jest uczony przemocy, strachu, zagrozenia itd

                i mnie tez pies ugryzl, ale tak jak fakt, ze ktos nie zgwalci nie oznacza, ze mam sie bac kazdego faceta, tak samo jest z psem

                jesli mamy faktycznie okolice gdzie calymi chordami lataja wolno psy to warto poczytac, nauczyc sie pewnych zachowan, dla wlasnego zdrowia, głownie psychicznego
                • panidemonka Re: kolejne niegroźne, ułożone, pilnowane pieski 31.12.11, 15:51
                  Bywają durni właściciele psów niestety.
    • bezpocztyonline Re: kolejne niegroźne, ułożone, pilnowane pieski 31.12.11, 09:07
      wiecznie-zapominam-login napisała:

      > kolejne niegroźne, ułożone, pilnowane pieski

      1. Nie wiesz, czy to one, bo nawet policja jeszcze tego nie wie.

      2. Psy - jeśli to faktycznie psy były sprawcami - były puszczone luzem całą watahą i to pewnie nie pierwszy raz. Same sobie co dzień (co noc) sterem żeglarzem i okrętem. Same sobie przywódcami. W grupie odważniejsze.

      To nie to samo, co jeden piesek, latami układany przez właściciela, stale prawe wyłącznie w ludzkim towarzystwie i pod komendą ludzką na spacerku ze swoim panem.

      3. Owszem horror. A to to nie horror? www.rzeszow4u.pl/polska/zatrzymany-mezczyzna-przyznal-sie-do-zabojstwa-14-letniej-eweliny.html
      Dziewczynka jechała publiczną drogą rano do szkoły.

      A to?
      krakow.gazeta.pl/krakow/1,44425,10057668,Smierc_studentki__zatrzymany_kierowca_nocnego_autobusu.html
      A to?
      warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34889,9438868,Zwloki_spalone_w_lesie_to_na_pewno_Jolanta_Brzeska.html
      A to?
      www.polskieradio.pl/5/3/Artykul/405310,Zabilem-bo-nie-lubie-chodzacych-do-dyskotek
      • wiecznie-zapominam-login Re: kolejne niegroźne, ułożone, pilnowane pieski 31.12.11, 09:19
        1. tytuł był sarkastyczny

        > To nie to samo, co jeden piesek, latami układany przez właściciela, stale prawe
        > wyłącznie w ludzkim towarzystwie i pod komendą ludzką na spacerku ze swoim pan
        > em.

        Jeden piesek też krzywdę potrafi zrobić więc właściciel ma obowiązek go zabezpieczyć zamiast piep....yć jak potłuczony że układany itp, może tamte też układane i co z tego?

        3.> 3. Owszem horror. A to to nie horror?
        Oczywiście że horror ale różnica między tymi tragediami jest taka że właściciel tych psów może liczyć na usprawiedliwianie pewnej (wg mnie nienormalnej) części społeczeństwa oraz ogromną bezpodstawną moralnie pobłażliwość prawa
        • nangaparbat3 Re: kolejne niegroźne, ułożone, pilnowane pieski 31.12.11, 09:27
          Jeśli to były te cztery psy właściciel nie powinien liczyć na żadne usprawiedliwienie.
          Nie ma jednak sensu histeria na widok każdego kanapowca, bo cztery trzymane na działce owczarki zagryzły człowieka. To tak jakbym histeryzowała na widok każdego mężczyzny, bo w Bytomiu zgwałcono kobietę.
          • wiecznie-zapominam-login Re: kolejne niegroźne, ułożone, pilnowane pieski 31.12.11, 09:33
            Tu nie chodzi o ogólny niski poziom moralności niektórych właścicieli dopuszczających sytuację gdzie ich pies ma możliwość zaatakowania ludzi a właściciel się czuje bezkarny i może liczyć na usprawiedliwianie pewnej części społeczeństwa oraz sądów
            • wiecznie-zapominam-login Re: kolejne niegroźne, ułożone, pilnowane pieski 31.12.11, 09:40
              tu chodzi o...
        • bezpocztyonline Re: kolejne niegroźne, ułożone, pilnowane pieski 31.12.11, 11:54
          wiecznie-zapominam-login napisała:

          >może tamte też układane i co z tego?

          Wiesz, że nie układane, wiec po co pi..sz bzdury?

          Gospodarskie psy puszczane całym stadem luzem na noc - układane? No chyba, że sztachetą.
      • sonia-3 Re: kolejne niegroźne, ułożone, pilnowane pieski 31.12.11, 09:21
        Pracuję w szpitalu na bloku operacyjnym. Do kończ życia będę pomiętać dyżur, który miałam ok 18- 20 lat temu. Lekarze zgłosili nam zabieg u bodajże 10 chłopca pogryzionego przez psy. Pytałyśmy czy bardzo pogryziony. W odpowiedzi podło tylko stwierdzenie, że n OIOM-ie jedna z pielęgniarek zasłabła z emocji. Boże, ten biedny chłopiec przyjechał, to my też mało nie padłyśmy. Prawej ręki nie było- całej, od barku. Lewa na wysokości ramienia trzymała sie tylko na ścięgnach . Jak była myta, to ją trzymałam i modliłam się aby mi nie została w moich rękach. Nogi równiez pokąsane, a właściwie objedzone. Koszmar. Nigdy tego nie zapomnę. Ten chłopiec przeżył, choć długo leżał na OIOM. Wybudzanie go ze śpiączki farmakologicznej odbyało się w obecności psychologa. Teraz już jest dorosły. Nie znam jego dalszych losów.
        • 3.14-roman Re: kolejne niegroźne, ułożone, pilnowane pieski 31.12.11, 13:13
          Mój kolega stracił rękę, kiedy był w pierwszej czy drugiej klasie podstawówki.

          Został zaatakowany w biały dzień, koło własnego domu. Po prostu sąsiad miał dwa wielkie owczarki niemieckie, którym często otwierał bramę, żeby pobiegały sobie po okolicy. Psy ogólnie były bardzo agresywne, miały na koncie parę pogryzień - lżejszego kalibru. Kolega nic tym psom nie zrobił, on sobie po prostu szedł do domu, nie zaczepiał ich, nie zachowywał się głośno. Zanim lokalne mamusie piesiuńciów zaczną wymyślać rozmaite sposoby, w jakie ten chłopak sprowokował piesiuńki, powiem Wam - dajcie sobie siana, dobrze?

          Chłopak spędził miesiące w szpitalu. Sąsiadowi założono sprawę sądową - która ciągnęła się latami i z której nic nie wynikło poza nerwami i kosztami.
          • bezpocztyonline Re: kolejne niegroźne, ułożone, pilnowane pieski 31.12.11, 15:02
            3.14-roman napisał:

            > Mój kolega stracił rękę, kiedy był w pierwszej czy drugiej klasie podstawówki.
            >
            > Został zaatakowany w biały dzień, koło własnego domu. Po prostu sąsiad m
            > iał dwa wielkie owczarki niemieckie, którym często otwierał bramę, żeby pobiega
            > ły sobie po okolicy. Psy ogólnie były bardzo agresywne, miały na koncie parę po
            > gryzień - lżejszego kalibru. Kolega nic tym psom nie zrobił, on sobie po prostu
            > szedł do domu, nie zaczepiał ich, nie zachowywał się głośno. Zanim lokalne mam
            > usie piesiuńciów zaczną wymyślać rozmaite sposoby, w jakie ten chłopak sprowoko
            > wał piesiuńki, powiem Wam - dajcie sobie siana, dobrze?
            >
            > Chłopak spędził miesiące w szpitalu. Sąsiadowi założono sprawę sądową - która c
            > iągnęła się latami i z której nic nie wynikło poza nerwami i kosztami.

            Nie rozumiesz.

            Ten chłopiec oczywiście psów nie sprowokował, natomiast tamte psy nie były przez swojego właściciela układane, były puszczane luzem i tworzyły sobie swobodne stado, które może wszystko i nikt im nie podskoczy.

            To nie jest to samo, co pies pojedynczy od małego pouczany i strofowany, przebywający w towarzystwie przewodnika, karny, posłuszny, dużo przez swojego przewodnika spacerowany, spuszczony ze smyczy na parę(naście) minut na łące w celu np. pobiegania za frisbee czy pobawienia się z innym psem, którego zna i lubi.

            Tamte psy same sobie wynajdywały rozrywki i nikt im nigdy nie "wytłumaczył", że gryzienie ludzi nie jest dla nich właściwą rozrywką.

            Natomiast pies prowadzony normalnie, ma rozrywki, które wynajduje mu przewodnik i które przewodnik akceptuje.

            Różnica jak między zapijaczonym czy naćpanym dresem a studentką konserwatorium.

            Trzeba było nawiasem mówiąc wcześniej zgłosić przypadki tamtych pogryzień, a nie czekać na poważniejsze nieszczęście.
            • 3.14-roman Re: kolejne niegroźne, ułożone, pilnowane pieski 31.12.11, 16:20
              Nie odnoszę się do całej dyskusji, tylko postu sonii, więc to Ty nie rozumiesz, używając Twojego argumentu tongue_out

              Poza tym - przeczytaj sobie mój post o próbie zgłaszania problemu z pieskiem.

              Poza tym - uczciwie dodam, że nie wiem, czy ten problem wcześniej zgłaszano, bo kolegę poznałem, jak już był dorosły. A trudno, żebym z ciekawości rozdrapywał dawne rany.
      • nangaparbat3 Re: kolejne niegroźne, ułożone, pilnowane pieski 31.12.11, 09:23
        Właśnie to samo pomyślałam.
      • daliakonwalia [...] 31.12.11, 11:43
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • deodyma Re: kolejne niegroźne, ułożone, pilnowane pieski 31.12.11, 09:22
      tylko skad wiadomo, ze te psy mialy wlascicieli?
      gdzies tam wyczytalam, ze to najprawdopodobniej mogla byc wataha zdziczalych, bezpanskich psow a w tym wypadku kogo sie czepnac?
      chyba tylko tych, ktorzy sie tych zwierzat pozbyli.
      zlapac i uspic, nic wiecej nie pozostaje.
      • wiecznie-zapominam-login Re: kolejne niegroźne, ułożone, pilnowane pieski 31.12.11, 09:28
        w panoramie policjant wypowiadał się że właściciele z jakiegoś powodu wypuścili te psy z posesji
        • deodyma Re: kolejne niegroźne, ułożone, pilnowane pieski 31.12.11, 09:32
          a tego nie slyszalam.
          rozne wersje na ten temat chodza, na ty wyglada.
          • wiecznie-zapominam-login Re: kolejne niegroźne, ułożone, pilnowane pieski 31.12.11, 09:38
            później wkleję link
      • nangaparbat3 Re: kolejne niegroźne, ułożone, pilnowane pieski 31.12.11, 09:33
        W takich wypadkach najczęściej myśli się o dzikich, bezpańskich psach. A jednak chyba częściej są to psy jak najbardziej mające właścicieli.
        Moją przyjaciółkę zaatakował kiedyś owczarek z sąsiedniej willi, ot wypuszczony przez właściciela, który zresztą stał w drzwiach kiedy mąż przyjaciółki odpędzał psa od żony - skończyło się kilkumiesięczym leczeniem poszarpanej nogi, ale gdyby męża nie było obok?
        Swoja drogą nie wiem, czy i jak ten właściciel został ukarany. Nie wydaje mi się, żeby siedział, a chyba powinien.
    • freakwave Re: kolejne niegroźne, ułożone, pilnowane pieski 31.12.11, 09:56
      ale czego wy chcecie, to przeciez typowe - wiocha, wiesniak z czterema psami niby owczarkami (nie przeczytalem calego ale ciekawe czy maja rodowod bo mocno w to watpie) puszcza na noc psy aby sie same na wiosce wyzywily, takie sa tego konsekwencje i takich ludzi nalezy pietnowac i wlepiac im takie kary grzywny zeby sie posrali i do konca zycia nie mogli wyplacic.
      po wiochach walesaja sie hordy psow to jest normalka - i to jest wlasnie kwestia posiadania pieniedzy na psa i na zywienie psa...
      jesli chodzi o kolejna rzecz - jeden pies w zasadzie moze nie byc agresywny, ale od dwoch w gore juz tworza stado, ktore - trzeba sobie powiedziec wprost zycie stadne ma za zadanie zwiekszenie prawdopodobienstwa upolowania zdobyczy, przodkami psow sa wilki ktore skutecznie zabijaja w stadach nawet duzo wieksze od nich zwierzaki.
      wiec coz, nie pies winny tylko wlasciciel sqrwysyn ze go nie karmil i pies sobie jeden z drugim poszedl i babke upolowal... to jest wlasnie mentalnosc wiochmenow
      • kozica111 Re: kolejne niegroźne, ułożone, pilnowane pieski 31.12.11, 10:03
        No ale stado jamników by jej raczej nie upolowało.Na dużego psa bez względu na to czy rasowy czy nie powinno się mieć pozwolenie, jak na broń.
        • freakwave Re: kolejne niegroźne, ułożone, pilnowane pieski 31.12.11, 11:54
          nie wiem czy sobie zdajesz sprawe o czym piszesz smile
          jakie stado jamnikow - wiesz ze na podmiejskich wiochach standardem jest noszenie gazu jesli gdzies idziesz po zmroku i wcale nie w celu odstraszenia czlowieka, psy na wiochach sa puszczane luzem i to nie przez naplywowcow a przez mieszkancow ktorzy od pokolen w koncu tak robili i ich mentlanosci nie zmienisz, na policje straz miejska (wiejska) se mozesz dzwonic, poucza wiecznie nayebanego pana jakuba wedrowycza w gumiakach i na tym sie skonczy a tego samego wieczoru kundle znow beda wyjadac z twojego smietnika tongue_out
          to jest specyfika pewnej grupy bezmozgich ludzi i stad sie wlasnie wzielo pejoratywne okreslenie wiochmen - waskomyslacy burak do ktorego NIC nie trafia ani prosba ani grozba nic
      • wiecznie-zapominam-login Re: kolejne niegroźne, ułożone, pilnowane pieski 31.12.11, 10:10
        ja bym tu z inwektywami w stylu "wiocha" nie wyskakiwała bo w miastach też pełno takich właścicieli miastowych z dziada pradziada a zachowują się jakby słoma im się z butów sypała. Nie zdziwiłabym się jakby się okazało że to "miastowi" którzy niedawno we wsi zawitali, tacy są najbardziej popaprani na punkcie swoich psów i ich nowo nabytego prawa wolności.
        • freakwave Re: kolejne niegroźne, ułożone, pilnowane pieski 31.12.11, 11:45
          serio uwazasz ze takie sytuacje maja miejsce w miastach?
          pokaz mi jakies realne przypadki zagryzien ludzi przez stada psow walesajacych sie w miescie?
          na korzysc wiochy bedzie pewnie jak 5:1
          tak to wiejska mentalnosc zazwyczaj autochtonow - puszczanie kundli wolno (czemu nie rodowodowych - bo jak sie za psa z rodowode wybuli tysia wzwyz to sie go pilnuje, polaka najbardziej boli utrata kasy) niech se poluja na ptakli zwierzyne plowa i ludzi.
          nie bedzie trzeba zywic za kase w domu uncertain
          jesli chodzi o sluzby porzadkowe typu policja straz miejska oni maja o w tylku do momentu kiedy wlasnie takie nieszczescie sie nie stanie.
          podsumowujac- w miescie jeszcze nigdy nie spotkalem sie z psim stadem puszczonym wolno, na wiosce owszem, to taka wrecz swiecka tradycja burakow
      • easyblue Re: kolejne niegroźne, ułożone, pilnowane pieski 31.12.11, 10:34
        > nie przeczytalem calego ale ciekawe czy maja rodowod bo mocno w
        > to watpie
        A rodowodowe nie zgyzą? To już im zęby wyrywają dla bezpieczeństwa??
        • deszcz.ryb Re: kolejne niegroźne, ułożone, pilnowane pieski 31.12.11, 11:29
          > A rodowodowe nie zgyzą? To już im zęby wyrywają dla bezpieczeństwa??

          Przede wszystkim psy rodowodowe nie byłyby wypuszczane na noc z posesji [chyba, że same by uciekły]. Ale rodowodowych psów się pilnuje o wiele lepiej, niż "bezwartościowych" kundli.
        • freakwave Re: kolejne niegroźne, ułożone, pilnowane pieski 31.12.11, 11:50
          gryza i owszem, jednak zwykle wlasciciel rodowodowca stoi o poziom mentalny wyzej od pana z karkiem lub wiochmena z przygarnietym stadem kundli zywiacych sie na wlasny rachunek, analogia jabola tutaj rowniez sporo wyjasnia
          czym rozni sie amator arizony od amatora Château Cheval tongue_out
          odpowiedz sobie sama - podobna mentalna roznica dzieli wlascicieli psow rasowych a wiesniakow puszczajacych swoje kundle po wsi w celu zywienia darmowego
          • easyblue Re: kolejne niegroźne, ułożone, pilnowane pieski 31.12.11, 15:20
            Dziwne, bo znam kilku nadzianych właścicieli co to dobre alkohole piją, z rodowodowymi psami, które sobie czasami wolno biegają.
            • freakwave Re: kolejne niegroźne, ułożone, pilnowane pieski 31.12.11, 16:31
              nie zawsze posiadanie kasy idzie w parze z rozgarnieciem, moze masz takich znajomych jaki poziom sama prezentujesz co?
              • easyblue Re: kolejne niegroźne, ułożone, pilnowane pieski 01.01.12, 18:57
                > moze masz takich znaj
                > omych jaki poziom sama prezentujesz co?
                Nie należysz do grona moich znajomych. Gdyby tak było nie miałabym wielkich oczu po przeczytaniu tego, co napisałaśsmile

                > czym rozni sie amator arizony od amatora Château Cheval tongue_out
                Snobizmem, droga panismile
    • deszcz.ryb Re: kolejne niegroźne, ułożone, pilnowane pieski 31.12.11, 11:27
      Bo nie każdy powinien mieć zwierzęta [psy, koty, szczury, papugi - wszystko jedno]. Bo jak w każdej grupie społecznej obok ludzi, którzy dbają o zwierzęta, zawsze znajdą się buraki, którzy zwierzaki męczą, nie karmią, nie potrafią wychować, tylko "mają".

      Uważam, że przesadzasz i niepotrzebnie rozszerzasz swoje pretensje na całą grupę "psiarzy", bo winna jest tylko część.

      I dlatego dziwię się, że wszyscy protestują przeciwko ustawie zakazującej sprzedaży zwierząt niehodowlanych ["bo nie wszystkich będzie stać na pieska, buu"]. Owszem, nie wszystkich będzie stać na pieska, uważam, że nie wszyscy MUSZĄ mieć zwierzę. I jeżeli ludzie ponieśliby trochę kosztów przy zdobywaniu zwierzaka [niekoniecznie finansowych, może to powinna być seria wizyt w schronisku, czekanie na upatrzonego zwierzaka], to by się go tak szybko nie pozbyli. A tak to się nie przejmują - bo nawet jak ich pies wyjdzie z domu i nie wróci czy umrze z głodu, to co za problem? Sąsiedzi mają całą masę innych, jest z czego wybierać.
    • daliakonwalia [...] 31.12.11, 11:30
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • deszcz.ryb Re: kolejne niegroźne, ułożone, pilnowane pieski 31.12.11, 11:48
        > ale i tak pewnie zaraz cię zakraczą, że jesteś bez serca, że to pewnie człowiek
        > a wina,

        Dalia, to co się stało, to wina człowieka - wina właściciela/właścicieli tych psów. A jeżeli psy nie miały właściciel, to wina tego, kto wyrzucił je [albo ich ciężarne matki] z domu.

        Psy to zwierzęta - nie myślą jak ludzie i zachowują się tak, jak im podpowiada instynkt. Te psy z artykułu przecież nie postanowiły sobie "a teraz pobawimy się w morderców", tylko zareagowały zgodnie z instynktem. Oczywiście, że rzeczone psy trzeba teraz wyłapać i uśpić, żeby nie stanowiły zagrożenia dla innych ludzi [a właściciela/właścicieli ukarać], ale po wsiach błąka się cała masa takich "potencjalnych morderców", zaniedbanych przez CZŁOWIEKA.
        • daliakonwalia [...] 31.12.11, 11:55
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • deszcz.ryb Re: kolejne niegroźne, ułożone, pilnowane pieski 31.12.11, 12:12
            > tak, tak, też poczuwam się jak najbardziej do winy. BO to człowieka wina że one
            > ją zagryzły!

            Jeżeli jakiegoś psa puszczasz luzem gdziekolwiek, to możesz się czuć potencjalnie winna. Bo nigdy nie możesz być pewna, że twój pies komuś czegoś nie zrobi.

            A jak nie puszczasz, to po co histeryzujesz?

            >Już nie wiem kto w tym wszystkim jest bardziej poszkodowany, ta kobie
            > ta czy te zestresowane pieski!

            Oczywiście, że kobieta. Czy ja bronię psów? Przecież napisałam, że trzeba je będzie uśpić. Niemniej to nie wina psów, tylko ludzi, którzy je zaniedbali.
            • daliakonwalia [...] 31.12.11, 12:24
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
              • bezpocztyonline Re: kolejne niegroźne, ułożone, pilnowane pieski 31.12.11, 12:29
                daliakonwalia napisała:

                > Doprowadzić pieski na skraj rozpaczy wyrzucając ich ciężarną matkę z do
                > mu!

                A, a propos.

                Przy okazji sprzątania przedświątecznego grupa dzieciaków kilkuletnich na żądanie porządnych przecież rodziców wyrzucała do kubła osiedlowego żywe szczeniaczki.

                Przyznać się, która to emama taka porządnicka? Z takimi posłusznymi dzieciaczkami?
    • 3.14-roman Re: kolejne niegroźne, ułożone, pilnowane pieski 31.12.11, 13:04
      Mam parę pytań:

      1) O co chodzi w konflikcie dalii i sadosi? Pytam, bo na razie to sadosia atakuje dalię, a jej sygnaturka wskazuje na coś zupełnie innego - proszę o streszczenie konfliktu. Brzmi to ciekawie, a ja nie wiem, o co chodzi. Bu sad

      2) Dlaczego zawsze, jeżeli pojawia się problem pogryzień przez psy, ktoś musi wyskakiwać z przestępstwami, które popełnili ludzie? Tak, jakby morderstwa i gwałty były usprawiedliwieniem dla pozostawiania psów bez dozoru. Taki argument na zasadzie: "A u Was biją Murzynów". To tak jak w wątkach o przemocy wobec kobiet - zawsze musi wyskoczyć jakiś facet z tekstem o niewieście, która go zdradziła, "puszczała się" i tak dalej. Zupełnie tak, jakby fakt, że Zosia zdradziła Mariana usprawiedliwiał fakt, że Ferdynand bije żonę i dzieci.
      • daliakonwalia [...] 31.12.11, 13:16
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • 3.14-roman Re: kolejne niegroźne, ułożone, pilnowane pieski 31.12.11, 13:34
          Ok, dziękuję, smile, czekam na to, co mi powie sadosia. Lubię konflikty forumowe, zwłaszcza, kiedy nie jestem ich stroną.
          • panidemonka Re: kolejne niegroźne, ułożone, pilnowane pieski 31.12.11, 15:29
            3.14-roman napisał:

            > Ok, dziękuję, smile, czekam na to, co mi powie sadosia. Lubię konflikty forumowe,
            > zwłaszcza, kiedy nie jestem ich stroną.
            Jesteś PiRomek stroną, jesteś;P Opowiedziałeś za kotami deprecjonując psytongue_out
            Nareszcie mam usprawiedliwienie na to, że nie wchodzę na Cmentarztongue_out
            • panidemonka P.s. i żeby nie było 31.12.11, 15:40
              Mam psa, 2 koty i 3 szczury-żadne nigdy nikomu nie zagroziło, bo pies dopilnowany i tam gdzie trzeba trzymany na krótkiej smyczy (przy nodze ) z poszanowaniem osób, które mają prawo nie lubić i bać się psów.
              Koty są niewychodzące i to nie ze względu na to, że ktoś mógłby się ich ich bać, tylko dlatego, ze dostałyby cegłą w łeb, za to że wyszły z domu. O szczurkach nawet nie warto wspominać.
              Wszystkie "gadziny" zaszczepione i odrobaczane 2 razy w roku.
            • 3.14-roman Re: kolejne niegroźne, ułożone, pilnowane pieski 31.12.11, 16:27
              tongue_out

              Ja sam miałem psy, naprawdę kochane sierściuchy. Poza tym - jestem stroną dyskusji forumowej, nie konfliktu. Konflikt to był, kiedy pewna niezrównoważona psychicznie forumka uznała mnie i jakieś dziesięć innych osób na forum za przejaw aktywności ludzi, którzy w świecie realnym snuli spisek mający zrujnować jej życie.
              • panidemonka Re: kolejne niegroźne, ułożone, pilnowane pieski 31.12.11, 16:33
                3.14-roman napisał:

                > tongue_out
                >
                > Ja sam miałem psy, naprawdę kochane sierściuchy. Poza tym - jestem stroną dysku
                > sji forumowej, nie konfliktu. Konflikt to był, kiedy pewna niezrównoważona psyc
                > hicznie forumka uznała mnie i jakieś dziesięć innych osób na forum za przejaw a
                > ktywności ludzi, którzy w świecie realnym snuli spisek mający zrujnować jej życ
                > ie.
                tongue_out kissD
      • nangaparbat3 Re: kolejne niegroźne, ułożone, pilnowane pieski 31.12.11, 13:54
        2)
        Z morderstwami popełnianymi przez ludzi wyskakuje się wtedy, kiedy z powodu incydentu jak ten ostatni piszący wyciągają wnioski odnśonie wszystkich psów, w kazdej sytuacji.

        Nie bardzo rozumiem skąd pytanie, bo to chyba oczywista oczywistość.
        • 3.14-roman Re: kolejne niegroźne, ułożone, pilnowane pieski 31.12.11, 14:01
          Wiesz, też mi się wydaje, że w takich dyskusjach powinno się pamiętać o używaniu słów typu: "niektórzy", "część". Nie sądzę, aby wszystkie piszące tutaj osoby obwiniały wszystkich właścicieli psów. Tak samo, jak osoby narzekające na chamskich kierowców w Polsce nie mają na myśli całej populacji kierowców, tylko używają skrótów myślowych. Oczywiście, zgadzam się, że czytelniej wychodzi, jeżeli jednak się nie generalizuje.

          A argumenty o morderstwach, Breiviku to i tak dla mnie przegięcie. Mechanizm przerzucania rozumiem, jednak w dalszym ciągu on mi się nie podoba.
          • nangaparbat3 Re: kolejne niegroźne, ułożone, pilnowane pieski 31.12.11, 15:47
            Cóż, mnie się nie podoba dorabianie psom krwiożerczej gęby i nakręcanie niepotrzebnego lęku przed tymi zwierzętami - więcej to przynosi szkody niż pożytku.
            I szczerze mówiąc ciekawa bym była statystyk: ilu osobom w tym roku wyrzadziły fizyczna krzywdę psy, a ile ludzie, i jak to sie ma do populacji psów i naszej.
            • 3.14-roman Re: kolejne niegroźne, ułożone, pilnowane pieski 31.12.11, 16:24
              Wiesz, myślę, że gdyby w Polsce:

              1) nie było tylu właścicieli-debili (którzy przede wszystkim wyrabiają fatalną opinię reszcie psiarzy),
              2) przypadki problemów z psami były traktowane poważnie (zobacz - mój post, w którym opisuję, jak wszystkie instytucje odprawiły mnie z kwitkiem),
              3) właściciele ponosili konsekwencje ataków swoich pupili, łącznie z płaceniem odszkodowań ofiarom pogryzień (ale tutaj jest większy problem, związany z polskim wymiarem sprawiedliwości)

              takie wątki nie miałyby racji bytu.
              • nangaparbat3 Re: kolejne niegroźne, ułożone, pilnowane pieski 31.12.11, 17:19
                Ale wiesz - ja nie widuję TYLU właścicieli debili. A mieszkam na osiedlu, gdzie psów jest mnóstwo.
                Co do odszkodowań to oczywiście, nie ma nad czym dyskutować.
    • 3.14-roman Re: kolejne niegroźne, ułożone, pilnowane pieski 31.12.11, 13:48
      A jeszcze jedna sprawa - ktoś tu pytał, czemu zebra nigdzie nie zadzwoniła.

      Niedawno zetknąłem się z podobnym problemem - błąkający się po okolicy, dość agresywny pies.

      Dzwoniłem do wszystkich możliwych instytucji, co przypominało mi ten filmik (polecam, jeżeli ktoś lubi Asteriksa). I byłem zachwycony umiejętnościami wykręcania kota ogonem - zastanawiam się, czy Unia Europejska refunduje takie szkolenia w ramach jakiegoś programu. W jednej instytucji dano mi do zrozumienia, że jeżeli pies nikogo nie zaatakował na poważnie (ma na koncie kilka poszarpanych gaci, na szczęście nie moich) to chyba nic się nie będzie działo, jak sobie pobiega.

      W innej było jeszcze lepiej, bo owszem, mają podpisaną jakąś umowę ze schroniskiem, ale problem będzie ze złapaniem psa. Najlepiej byłoby, gdyby natrętowi dzwoniącemu udało się tego psa "zamknąć na jakimś podwórku" i wtedy po nich zadzwonić. Czyli - powinienem znaleźć jelenia, tfu, ochotnika, któremu chciałoby się wpuścić dość agresywnego psa na swój wypielęgnowany trawniczek, a następnie siłą perswazji zmusić piesiuńcia, aby na to podwórko wbiegł i go zamknąć. Niestety nie jestem zaklinaczem psów, a nie umiem posługiwać się czymś takim, jak lasso, więc pies nadal biega.
      • jolunia01 Re: kolejne niegroźne, ułożone, pilnowane pieski 31.12.11, 15:11
        3.14-roman napisał:

        > A jeszcze jedna sprawa - ktoś tu pytał, czemu zebra nigdzie nie zadzwoniła.
        >
        > Niedawno zetknąłem się z podobnym problemem - błąkający się po okolicy, dość ag
        > resywny pies.
        >
        > Dzwoniłem do wszystkich możliwych instytucji,...

        Jakbym siebie widziała. Tak się złozyło, że mieszkam na końcu ślepej uliczki. Parę lat temu wracałam do domu z kilkuletnia córką i zobaczyłam, że po "mojej" ulicy biega samopas pies - rotweiler czy jakis mieszaniec w tym typie. Obcy, sąsiedzkie zwierzęta znam. Chwilę poczekałam mysląc, że może sobie gdzieś pójdzie, za jakiś kwadrans zadzwoniłam do straży miejskiej, delikatnie mówiąc kazali mi się wypchać, bo patrole obstawiały jakieś zbiorowe modły, później dzwoniłam na policję - oni nie mają specjalistów do łapania zwierząt, kazali dzwonić do SM, kolejne ponad dwie godziny spędziłam na spacerach w okolicy dzwoniąc na przemian do SM i policji. W końcu pies sam sobie gdzieś poszedł.
        Dobrze, że lato było.
        --
        O, to ja - taka mądra jestem?!
        • nangaparbat3 Re: kolejne niegroźne, ułożone, pilnowane pieski 31.12.11, 17:45
          Troche się dziwię, mój poprzedni kundel dał kiedys nogę i autobusem z dwiema co najmniej przesiadkami pojechał na drugi koniec miasta, czyli - nomen omen - Psie Pole. Zwiał pod wieczór, już następnego dni w południe był do odebrania w schronisku.
          Aktualny kundel też zgarnięty z ulic miasta do schroniska, choć szczegołów nie znam.
          Wydaje się, że u nas działa to raczej sprawnie, pewnie zalezy od miasta. A mówią, że my tylko PR mamy jak sie patrzy.
    • majenkir Re: 31.12.11, 14:59
      wiecznie-zapominam-login napisała:
      > mam nadzieję że właściciel zdrowo odpowie za wypuszczenie tych czterech owczarków.


      Czy czytamy ten sam artykul???
      Sledztwo w toku, a Ty juz chcesz karac podejrzanych?
      • easyblue Re: 31.12.11, 15:23
        A ja bym karała takie dziennikarzyny, co to za zdechłą sensację windują sie na pierwsze strony gazet.
        Kiedyś miałam wypadek - takich bzdur, jakie pisali w gazetach nigdy bym nie wymyśliła. A najlepsze jest to, że byli cytowani i gliniarze.
        • aneta-skarpeta Re: 31.12.11, 15:44
          ja niestety mialam jakis czas temu w rodzinie rodziny morderstwo, wiem bardzo dobrze co sie tam stalo, jakie byly okolicznosci, sytuacja rodzinna ofiary

          w koncu trafila sprawa do superexpresu, nic sie wtym artykule nie zgadzalo z faktami, wymysly i domysly, ale jak ktos by przecztal to moglby bez problemu uwierzyc
      • nangaparbat3 Re: 31.12.11, 15:52
        Swoją drogą jeśli ktokolwiek wypuszcza nocą cztery owczarki, żeby sobie pobiegały, albo jeśli komuś cztery owczarki uciekną, powinien zdrowo beknąć zanim cos się zdarzy.
        • panidemonka Re: 31.12.11, 15:55
          nangaparbat3 napisała:

          > Swoją drogą jeśli ktokolwiek wypuszcza nocą cztery owczarki, żeby sobie pobiega
          > ły, albo jeśli komuś cztery owczarki uciekną, powinien zdrowo beknąć [b]zanim[/
          > b] cos się zdarzy.

          Powinien. Pewnie "nikt niczego nie zauważył", albo plemienna solidarność niestety zadziałała.
          • wiecznie-zapominam-login Re: 31.12.11, 16:04
            no i znowu zwalanie winy na innych a nie na właścicieli, bo wieś miała pilnować a nie oni
            • nangaparbat3 Re: 31.12.11, 17:23
              Ale jesli oni (własciciele) są idiotami, lokalna społeczność powinna interweniować (lub domagać się interwencji od służb, które opłaca) w swoim jak najlepiej pojetym interesie. W żaden sposób nie zdejmuje to odpowiedzialności z włascicieli idiotów.
              • aneta-skarpeta Re: 31.12.11, 18:12
                dokladnie.

                i znowu, czy to ze czesc mlodzie to chuligani oznacza ze kazdy mlody czlowiek to degenerat?
        • 3.14-roman Re: 31.12.11, 16:28
          Ja się z tym zgadzam, nanga, ale poczytaj sobie mój post, w którym opisuję moje zmagania pod hasłem: "Zgłaszanie problemu do różnych instytucji".
          • panidemonka Re: 31.12.11, 17:29
            3.14-roman napisał:

            Miej pretensje do instytucji.

            > Ja się z tym zgadzam, nanga, ale poczytaj sobie mój post, w którym opisuję moje
            > zmagania pod hasłem: "Zgłaszanie problemu do różnych instytucji".
    • 18_lipcowa1 kochane psiaki, kochane futrzaki 31.12.11, 16:35
      kochajmy je, pewnie tak babka je sprowokowała
      kocham psiaki WSZYSTKiE!!!!!!!!!!!
    • kota_marcowa Re: kolejne niegroźne, ułożone, pilnowane pieski 01.01.12, 02:49
      W sumie nigdy nie opowiadałam się po żadnej ze stron, bo najlepszy jest zdrowy rozsądek, ale teraz napiszę zwłaszcza do fanatycznych wielbicieli psów.

      Są ludzie, którzy psów się zwyczajnie BOJĄ, tak jak ja. Gdyby biegł w moją stronę duży owczarek bez opieki to chybabym się zlała ze strachu i nic a nic nie obchodziłoby mnie czego on chce.
      W dzieciństwie byłam pogryziona i do tej pory mam blizny, luzem puszczany pies sąsiadów pogryzł mnie bez żadnego powodu wtargnąwszy na moje podwórko. (Zresztą kolejny pies tych samych ludzi pogryzł ich roczne dziecko, a następny dziadka). Nie wiem czy lecący w moją stronę pies jest dobrze wychowanym psem, czy puszczonym przez walniętego właściciela psim psychopatą.

      Ogólnie zgadzam się z tym, że niektórzy nie powinni miec absolutnie żadnych zwierząt, pod moim blokiem biega puszczany luzem kundelek, kiedyś na moich oczach o mało nie wpadł pod samochód, żal mi go i zawsze go wpuszczam do klatki, kiedyś znalazłam go zamkniętego w windzie, nie wiem ile psina tam siedziała, gdy zwróciłam uwagę właścicielom usłyszałam delikatnie mówiąc, że to nie moja sprawa.
      Dlatego wolałabym jednak aby ludzie czasem pomyśleli i nie przywiązywali psa przy wózkach sklepowych dajmy na to, czy uważali z puszczaniem go luzem, bo jednak niektórzy się naprawdę tych psów boją i nigdy nie ma gwarancji, że pies nie ugryzie, mimo zapewnień właściciela.
      • easyblue Re: kolejne niegroźne, ułożone, pilnowane pieski 01.01.12, 19:05
        A jak miałam traumę po wypadku samochodowym to też była wina samochodów, że jeździły obok mnie???? No litości!!

        > nigdy nie ma gwarancji, że pies nie ugryzie,
        Zacznij uciekać przed biegnącym psem i na pewno za tobą poleci.
        Zacznij uciekać samochodem przed kontrolą drogową a na bank będziesz miała ciepło.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka